Strony

poniedziałek, 16 marca 2026

(21/26). SANGARIEL. ZEW KSIĘŻYCA

 
    Autor: Kamila Szczepańska- Górna

    Wydawnictwo: Wydawnictwo Erxos

    Gatunek: Fantasy

    Liczba stron: 324

    Data premiery: 11.03. 2026

 *Google

    Kamila Szczepańska- Górna to kobieta pełna pasji, zdecydowania i zimnej precyzji w kreowaniu historii. Jej ogromnym atutem jest wiedza kryminalistyczna, którą wykorzystuje, prowadząc swoich moralnie szarych bohaterów. Pisanie traktuje jak sztukę- z odpowiedzialnością i pełnym zaangażowaniem.
Książki Kamili:
"98% Klary"- thriller psychologiczny, pierwszy tom serii "Poza Dobrem i Złem".
"Spokój nie należy się żywym"- thriller sensacyjny, drugi tom serii "Poza Dobrem i Złem".
"Mężczyzna z dołeczkiem w brodzie zwiastuje kłopoty"- romans sensacyjny
"Siła jest kobietą"- antologia
"Bogowie nie umierają sami"- fantasy.
(Źródło: Okładka książki)

     Elektra kochała służbę. Adrenalinę. Dyscyplinę. Poczucie sensu.
Mimo że wojna zostawiła w niej coś, czego nie można uciszyć.
W czasie pełni rzeczywistość pęka w sposób, którego nie da się cofnąć. Pani major zna smak walki i ciszę po niej. Nie wie tylko, dlaczego z jednego księżyca zrobiły się dwa.
Świat, do którego trafia, nie zna litości. Wampiry rządzą tu nocą, wilkołaki rywalizują o terytorium, a sangariel – żywe źródła mocy – prawie wyginęły. Jedna z ostatnich to Elektra.
Dla wilkołaków jest szansą na odzyskanie równowagi. Dla wampirów – kluczem do władzy.
Dla wszystkich zaś stanowi zagrożenie.
Gdy rozpoczyna się polowanie, kobieta musi zdecydować, czy pozwoli, by ten świat ją ujarzmił, czy pokaże, czym naprawdę jest walka.
(Opis wydawcy. Źródło: Okłądka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z fantastyczną historią, która towarzyszyła mi przez ostatnie dni i skradła moje serce od pierwszej strony. 
Zaglądając do mnie, widzicie, że ostatnio na blogu pojawia się sporo polskiej fantastyki, co uważam za duży plus i muszę tu przyznać, że za każdym razem daję się zaskoczyć czymś nowym i totalnie nieszablonowym. Nie inaczej jest z najnowszą powieścią Kamili Szczepańskiej- Górnej, której pióro szczerze uwielbiam i za każdym razem, gdy sięgam po jej nową powieść, mam gwarancję, że dostanę dzieło dopieszczone w każdym nawet  najdrobniejszym szczególe. Tak samo jest w przypadku "Sangariel..." znalazłam tutaj wszystko to, co kocham w tego typu książkach, w szczególności silne, nieszablonowe i niewyidealizowane postacie, które generują ogromne emocje od początku do samego końca. 
Kamila Szczepańska- Górna stworzyła niezwykłą opowieść, w której nie brakuje epickich potyczek pomiędzy wilkołakami a wampirami, podróży między światami, widzeń przyszłości, klasycznych potyczek między dobrem i złem, klątw i tajemnic, które wychodzą na światło dzienne w najmniej spodziewanych momentach. Wszystko to doprawiane nutką romansu sprawia, że nie sposób oderwać się od lektury  
Autorka pięknie podkreśliła, czym jest prawdziwa miłość, która pokonuje wszystkie przeszkody w tym tę największą, wydawałoby się nie do przekroczenia- śmierć, a także prawdziwa przyjaźń i wzajemne poświęcenie tych, którym przyszło stanąć ramie w ramię, by bronić swoich wartości i ideałów, by uratować to, co wydaje się nie do uratowania.

Autorka pisze o poszukiwaniu swojego własnego "JA", o wewnętrznych demonach, które gnają człowieka do poszukiwań i odkrywania prawdy o sobie, o tęsknocie za czymś nie do końca znanym, a jednak tak bardzo bliskim i nierozerwalnym z naszą przeszłością, teraźniejszością i niejednokrotnie przyszłością. Jestem pod wrażeniem tej powieści, bo nic tu nic nie jest oczywiste, a dobro nie zawsze jest do końca dobre i taka sama sytuacja ma się ze złem, bo wszystko zależy od tego, z której strony "barykady" staniemy, kogo posłuchamy i spojrzymy na ten sam problem jego wzrokiem. 
Autorka obrazowo i bardzo szczegółowo opisuje stworzony przez siebie świat, snuje opowieść ciepło i pomimo wielu trudnych tematów i poruszających sytuacji  niesie nadzieję na to, że ostatecznie wszystko jakoś się poukłada, a ten, który się pogubił, ma szansę wrócić na dobrą ścieżkę.
Jest to historia, która porywa i zaskakuje od pierwszych stron, a im dalej zagłębiamy się w fabułę, tym bardziej staje się ona ciekawsza, bardziej intrygująca i podsycająca niepokój o dalsze losy postaci, zostawia czytelnika z pytaniem o to, co jest nam przeznaczone i jak to przeznaczenie się wypełni.
Nie brakuje tu intryg, zagadek i tajemnic, które domagają się ujrzenia światła dziennego.
Czytelnik angażuje się w tę historię do tego stopnia, że trudno jest wyrokować, kto jest przyjacielem a kto nie, momentami zaczyna się podważać intencje bohaterów, całkowicie tracąc czujność, a oni to doskonale wykorzystują, przybierają maski, udowadniają, że każdy nosi w sobie kilka obliczy.
Postacie są ciekawe, bardzo złożone, każda z nich to indywiduum, nie ma tu nikogo, kto jest nudny lub robi tylko za przysłowiowe tło. Każda z nich obdarzona jest unikatowymi cechami, przez co nie zlewa się z otoczeniem, jest wyrazista i niepowtarzalna.

Sam styl Autorki jest płynny i bardzo przyjemny. Autorka nie popada w logiczne sprzeczności, choć emocjonalnej skrajności tu nie brakuje, fabuła jest przemyślana w najdrobniejszym szczególe i fantastycznie poprowadzona. Mistrzowsko rozmieszcza punkty zwrotne, są one tajemnicze, ciekawe i bardzo, bardzo zaskakujące. 
Książka liczy 320 stron, cechuje ją ład, porządek i dbałość o każdy szczegół, to też sprawia, że bardzo lekko i z wielką przyjemnością poznajemy tę historię, stając się tym samym jej częścią.

Z wielką przyjemnością poznam ciąg dalszy tej powieści, bo wróbelki ćwierkają, że taka już nadchodzi. Przyznam, że bardzo mnie ta informacja ucieszyła, bo zakończenie tej części zostawia czytelnika z wielkim niedosytem.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak to historia, która niesie w sobie uniwersalne prawdy i wartości, dlatego też każdy w niej się odnajdzie. Jest to wciągająca opowieść o odwadze i poszukiwaniu własnej tożsamości, która zabiera czytelnika w tajemniczy świat, gdzie ludzie, wilkołaki i wampiry potrafią połączyć swoje moce, stanąć po jednej stronie i ruszyć do walki o świat jakiego pragną.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorce.

sobota, 21 lutego 2026

(20/26). CICHO, BO SIĘ OBRAZI. ŻYCIE Z NARCYZEM EGOISTĄ

 

    Autor: Astrea Still

    Wydawnictwo: Limitless Mind Publishing Ltd

    Gatunek: Poradnik

    Liczba stron: 168

    Data premiery: 23. 02. 2026

 *Google

    Astrea Still swoim debiutem pokazała, że jest kobietą, matką i osobą, która żyła w toksycznej relacji.Piszez potrzeby serca i prawdy- by dawać głos kobietom, które zbyt długo milczały. Jej książka to osobisty manifest, zapis walki o siebie i o swoje dzieci, a także drogowskazdla tych, którzy chcą wyrwać się z emocjonalnego zniewolenia.
(Źródło: Okladka książki)

    To jest Twój znak. Ten tekst. Ta chwila.
Nazwij to, co przez długi czas pozostawało nienazwane. Zobacz mechanizmy relacji, w których nie ma przemocy fizycznej, a mimo to dochodzi do emocjonalnego wyniszczenia. Zobacz język, perspektywę i zrozumienie.
"Cicho, bo się obrazi" to osobista opowieść. Autorka nie napisała poradnika o psychologii. Napisała z potrzeby prawdy i z potrzeby oddania głosu tym, którzy zbyt długo milczeli, próbując "nie pogarszać sytuacji", by "utrzymać spokój".
Książka odsłania mechanizmy działania osób o narcystycznych cechach osobowości- tych, którzy nie używają siły fizycznej, lecz kontrolują poprzez słowa, gesty, wycofanie i milczenie. Pokazuje, jak takie relacje wyglądają od środka i dlaczego tak trudno jest rozpoznać oraz zakończyć.
Choć autorka kieruje swoje słowa przede wszystkim do kobiet, ta książka nie ma płci. Toksyczne relacje dotykają każdego, kto stopniowo traci siebie, próbując dostosować się do czyjejś wrażliwości i zmiennych granic.
Jeśli czujesz, że coś jest nie tak, ale nie potrafisz tego nazwać- "Cicho, bo się obrazi" pomoże Ci zobaczyć więcej.
A zobaczyć więcej- to pierwszy krok, by odzyskać siebie.
Jak pisze Astrea: "Ta książka to mój manifest. To Twoje lustro. To nasze wspólne przebudzenie".
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś chciałabym napisać kilka słów o książce, która wywarła na mnie ogromne wrażenie i otworzyła oczy na to jak wiele ludzi uwikłanych jest w związki, w których stają się cieniami samych siebie, w których powoli odbierana jest im radość życia a nieustannie zasiewana niepewność i strach przed reakcjami na najbardziej prozaiczne problemy wspólnego życia. Zakochując się i wchodząc w nowy związek, patrzymy na świat przez różowe okulary i wierzymy, że wspólna przyszłość to będzie pasmo samych sukcesów wypełnionych dobrymi chwilami i pięknymi wspomnieniami. Nie zwracamy uwagi na subtelne sygnały, które powinny stać się sygnałem alarmowym, a gdy w końcu zakochany człowiek w końcu zrzuci te różowe okulary, okazuje się, że jest już niezwykle trudno wyrwać się ze związku, w którym przestaje być traktowany jak partner, a staje się stłamszonym i zastraszonym człowiekiem, który nie wierząc już w siebie godzi się na to co niesie ze sobą życie z człowiekiem o narcystycznej i egoistycznej naturze. Niniejsza książka w bardzo przystępny sposób odsłania mechanizmy działania osób o narcystycznych cechach osobowości- tych, którzy nie używają siły fizycznej, lecz kontrolują poprzez słowa, gesty, wycofanie i milczenie.
Autorka przedstawia tutaj swoje osobiste, niezwykle intymne doświadczenia, jako kobieta, matka, kochanka, która żyła na co dzień z narcyzem. Dokładnie opisuje, jakie były pierwsze sygnały, że coś jest nie tak, jakie stosowane były na niej metody manipulacji i jak często podważane były jej umiejętności i wiara w siebie. Podpowiada jak sobie radzić z narcyzem, jak wyrobić nawyki stawiania granic i walki o samego siebie, gdzie  i u kogo poszukiwać pomocy. Podkreśla, jak ważne jest, by przyjąć do siebie uwagi osób, które stoją i obserwują nas z boku, bo to one pierwsze wyłapują to, że coś nie działa tak, jak powinno. 
Z założenia jest to książka napisana dla kobiet, ale jestem przekonana, że i mężczyźni żyjący w związkach z narcystycznymi kobietami, wiele z tej książki wyniosą. 
Momentami naprawdę trudno się czyta tę historię, wiedząc, że wszystko to, co zostało opisane, jest prawdziwe. Na pewno nie jest to książka, którą przeczytacie na raz, trzeba dać sobie przestrzeń na refleksję i ukojenie nerwów, odłożyć ją na jakiś czas, wrócić do niej ze spokojem i poukładaną głową. 
Tym samym trudno jest ją oceniać, wyrokować czy jest dobra, czy też nie, czuję w duszy i sercu, że nie mam do tego prawa... Najważniejsza jest tu prawda, a ta jest naprawdę trudna i przerażająca, że obok nas są ludzie, którzy w taki sposób potrafią "wyssać" z drugiego człowieka całą życiową energię a na koniec zapytać z ironią "Ale o co ci chodzi?"...

Książka podzielona jest na trzydzieści rozdziałów i każdy z nich prowadzi nas przez różne psychologiczne aspekty życia z narcystyczną osobą. Podział jest przejrzysty, a tytuły podrozdziałów, ułatwiają powrót do interesującego nas tematu. Mnóstwo tu porad, wskazówek, psychologicznej wiedzy, ale co ważne bez oceniania innych, zbędnego mądrowania i narzucania swojego zdania przez Autorkę. Jeśli trafi na tę książkę ktoś, kto trwa w takim związku, jestem przekonana, że znajdzie tu siłę i nadzieję na to, że jeszcze może się uwolnić, że jeszcze będzie pięknie i dla niego zaświeci słońce. Trzymam za tę osobę kciuki!

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To ważny głos, który niesie nadzieję, ale i pokazuje jak ważne jest, by zawalczyć o siebie i uwolnić się od tego co nas tłamsi, zabija wiarę w siebie i każdego dnia odbiera cząstkę duszy.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu  Limitless Mind Publishing Ltd.

czwartek, 19 lutego 2026

(19/26). NAZNACZONA. CZEKAŁAM NA CIEBIE

 
    Autor: Aneta Binkowska

    Wydawnictwo: Magia Słów

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 322

    Data premiery: 13. 11. 2025

 *Google

    Aneta Binkowska urodzona 07. 01. 1989 roku w Rudzie Śląskiej. Z zawodu nauczyciel wychowania przedszkolnego, na co dzień szczęśliwa żona i mama Piotrusia i Kubusia. Kocha góry, książki, koty i Grecję. Prowadzi bloga pod nazwą zaczytana_optymistka i recenzuje książki. Uwielbia słuchać muzyki, a jej ulubiony wykonawca to Ed Sheeran. Ma pełno marzeń i chciałaby je w przyszłości zrealizować.
(Źródło: Okładka książki)

    Zdrowie. Rodzina. Dzieci.
To wszystko, o czym marzy teraz Ania.
Endometrioza pojawiła się w jej życiu zupełnie niespodziewanie… I zabrała jej nadzieję na to, że jej marzenia kiedyś się spełnią. A może pojawiła się po to, by pokazać, że szczęście mimo wszystko jest na wyciągnięcie ręki? Może po prostu czasami trzeba dłużej na coś poczekać?
Życie z chorobą nie jest łatwe, ale czasami pozwala człowiekowi spojrzeć na niektóre sprawy inaczej. Ania musiała przewartościować swoje życie. Musiała zmienić priorytety. Coś, co kiedyś wydawało się ważne, teraz straciło dla niej znaczenie. Czy dziewczynie uda się odnaleźć drogę do szczęścia?

Świat Ani załamał się w jednej chwili. Chłopak ją zdradzał. Choroba zaatakowała w najmniej oczekiwanym momencie, a postawiona diagnoza wywróciła jej świat do góry nogami. Endometrioza postanowiła się u niej rozgościć i już jej nie zostawić. Jej najlepszy przyjaciel Mateusz wyjechał, zostawiając ją z rozdartym sercem. Dziewczyna nie miała pojęcia, jak sobie z tym poradzić. I wtedy w jej życiu pojawił się mały chłopczyk, który zdobył jej serce od razu.
Mały Oluś trafił do ośrodka po wypadku samochodowym. Do nikogo się nie odzywa. Jest zamknięty w sobie. Czy Ani uda się do niego w jakiś sposób dotrzeć?
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o książce, która jest bardzo emocjonalna, miejscami autentycznie bolesna, ale i niosąca w sobie ogrom życiowej prawdy, nadziei i wiary w to, że można wyjść z podniesioną głową z nawet najbardziej trudnych momentów życia, zostawić je za sobą a otwierając kolejne drzwi uwierzyć, że teraz się uda i choć początkowo będzie bardzo trudno, to z czasem będzie tylko lepiej, a życie jeszcze nie raz może pozytywnie zaskoczyć...
"Naznaczona. Czekałam na Ciebie" to książka, którą jest trudno jednoznacznie ocenić. Do mnie nie do końca przemówił styl tej opowieści, ale jest to historia oparta na życiowych doświadczeniach, dlatego też trudno jest ją zamknąć w sztywnych ramach, a tym bardziej myślę, że nie powinnam jej (książki) oceniać. 
Autorka przy pomocy głównej bohaterki pokazuje los tysięcy kobiet walczących z  podstępną chorobą, która nie tylko realnie wpływa na poczucie bezpieczeństwa kobiety, ale i niezwykle utrudnia spełnienia marzenia wielu z nich, jakim jest, zostanie matką. Endometrioza, bo to o niej mowa, to choroba paskudna i bardzo podstępna, jeszcze mało znana, ale mocno wpływająca na życie wielu kobiet. Autorka w swej powieści przemyca wiele ważnej wiedzy, wskazuje, na co zwracać szczególną uwagę, obserwując swoje zdrowie i samopoczucie, podpowiada jak zacząć leczenie i gdzie szukać wsparcia... 
Nie będę Wam streszczać całej fabuły, bo wydawca już wystarczająco zdradził zarys tej powieści.
Podpowiem tylko, żebyście byli gotowi na bardzo emocjonalną lekturę, która zmusi Was do wielu refleksji i przemyśleń. 

"Naznaczona. Czekałam na Ciebie" jest opowieścią o życiu pełnym wzlotów i upadków, o życiu, które może przydarzyć się każdemu z nas. Jest to historia o miłości i przyjaźni, o szczęściu i cierpieniu, o dawaniu kolejnej szansy i nadziei na lepsze jutro, nie brakuje tu troski i wielkiego ciepła, ale na równi pojawiają się łzy bólu i rozczarowania. 
Jest to historia pełna kontrastów, ale i niosąca w sobie ważne przesłanie.

Akcja nie goni może na złamanie karku, ale potrafi zaskoczyć w kilku momentach. Fabuła jest przemyślana pod każdym względem i naprawdę to czuć w tej historii.
Polubiłam wszystkie postacie, które tu występują. Każda z nich jest inna, każda wnosi coś innego do tej historii, ale wszystkie są fantastycznie poprowadzone, co ważne mają swoje charaktery i nie są przerysowane. Bohaterowie tej historii stali mi się niezwykle bliscy. Razem z nimi śmiałam się i płakałam, byłam szczęśliwa i rozczarowana, patrzyłam z nadzieją na przyszłość, poczułam tę historię całą sobą- a to niezwykłe doświadczenie. Historia małego Olusia złamała moje serce na miliony kawałków, autentycznie pokochałam tego małego chłopca, i nigdy nie pogodzę się z tym jak bardzo los bywa jest niesprawiedliwy i nie patrzy na to, w kogo uderza.
Bardzo się cieszę, że mogłam poznać tę historię. Mimo że "Naznaczona. Czekałam na Ciebie" to kontynuacja, bez problemu się w niej odnalazłam. Myślę, że kiedyś w przyszłości sięgnę po część pierwszą.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak, to historia o walce z chorobą, niegasnącej nadziei, dawaniu kolejnych szans na szczęście, nie tylko innym, ale przede wszystkim sobie.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu Magia Słów.

poniedziałek, 16 lutego 2026

(18/26). DIETA PRZECIWZAPALNA

 
    Autor: Agata Lewandowska

    Wydawnictwo: Wydawnicttwo RM

    Gatunek: Poradnik, Książka kucharska

    Liczba stron: 224

    Data premiery: 18. 02. 2026

 *Google

    Agata Lewandowska dietetyczka z kilkunastoletnim doświadczeniem, autorka ponad 20 poradników dietetycznych. Absolwentka Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, SGGW oraz podyplomowych studiów z psychodietetykim na SWPS, ukończyła też liczne kursy i szkolenia. Pisze artykuły, prowadzi warsztaty, wykłady i webinary.
(Źródło: Okładka książki)

    Co to jest stres oksydacyjny i jak szkodzi zdrowiu? Jak rozpoznać objawy stanu zapalnego w organizmie? Czym jest dieta przeciwzapalna i jak korzystać z jej dobroczynnego wpływu?

Z tej książki dowiesz się wszystkiego, co trzeba wiedzieć o diecie przeciwzapalnej – sposobie żywienia, który wspiera zdrowie i równowagę w organizmie, a także pomaga zapobiegać otyłości. Autorka w przystępny i ciekawy sposób przedstawia ważne informacje teoretyczne na temat stresu oksydacyjnego i stanu zapalnego, wyjaśnia jego powiązania z chorobami autoimmunologicznymi (jak atopowe zapalenie skóry, czyli AZS, czy reumatoidalne zapalenie stawów, RZS) oraz cukrzycą i zaburzeniami metabolicznymi. Podpowiada, jak wspierać naturalne mechanizmy antyoksydacyjne w organizmie i poprawić samopoczucie dietą. Przedstawia przeciwzapalne działanie składników żywności, takich jak: witaminy C, D i E, kurkumina, resweratrol, karotenoidy, koenzym Q10 czy selen, kwasy omega-3.

Obok praktycznych porad na temat zdrowego i racjonalnego odżywiania w książce znajdziesz 60 przepisów na łatwe i smaczne dania na każdą porę roku, z których ułożysz zdrowe menu na cały dzień.
(Opis wydawcy. Źrodło opisu: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z pozycją, po którą powinien sięgnąć każdy, komu zależy na zmianie złych nawyków (nie tylko żywieniowych) i wyprowadzeniu swojego organizmu ze stanu zapalnego, który może nam towarzyszyć, nie dając (jeszcze) znać o swoim istnieniu. 
"Dieta przeciwzapalna" od Agaty Lewandowskiej to interesujące kompendium wiedzy nie tylko o stanie zapalnym i chorobach, których może być objawem, ale także źródło cennej wiedzy na temat witamin i innych związków, które wpływają na nasze samopoczucie, śmiało można potraktować tę książkę także jako doskonałą bazę do przygotowania wielu smacznych i zdrowych posiłków wpływających na stan chorobowy i zmniejszającą jej wpływ na codzienne życie. 

Książka podzielona jest na cztery główne rozdziały, gdzie każdy zawiera w sobie kilka podrozdziałów. 
Ja skoncentrowałam się na głównej osi tego poradnika, czyli diecie, jej zmianie i wpływowi na codzienne życie. Autorka w bardzo przystępny sposób podpowiada, jak można łatwo zwiększyć codzienną aktywność, jak łatwo połączyć ulubione czynności, by zyskać na czasie, ale nie czuć się tym samym przebodźcowanym, odpowiada na pytania, których nie wypowiadamy głośno. Dowiecie się, chociaż czy warto suplementować witaminę D i dlaczego ten temat jest tak bardzo kontrowersyjny, czy kawa jest zdrowa i czy lepiej szukać naturalnych składników w żywności, czy lepiej czasami sięgnąć po suplement. Mnóstwo tu merytorycznej wiedzy podanej w bardzo przyjazny sposób.
Autorka prezentuje około sześćdziesięciu przepisów z każdej grupy tj. napoje, sałatki, surówki i jarzynki, dania obiadowe i lunchowe, śniadania i kolacje oraz desery i przekąski. Każdy z przepisów oznaczony jest odpowiednią wiadomością o ilości porcji i czasu przygotowania także co dla mnie okazało się bardzo cenne- każdy z nich obdarzony jest wskazówką, która może idealnie zmienić, uzupełnić w dodatkowe składniki całe danie. 
Przepisy są przejrzyste i zrozumiałe, przeważnie nie wymagają dużego nakładu pracy i czasu. Niektóre z nich opatrzone są zdjęciem, jednak bardzo żałuję, że nie wszystkie. 
Dania wychodzą naprawdę smaczne i lekkie, kilkanaście przepisów mam już przetestowane i jestem pewna, że wejdą one na stałe do mojego jadłospisu. 

"Dieta przeciwzapalna" to książka, która wejdzie do mojego stałego kanonu książek, z których będę na pewno często korzystać i czerpać z niej nie tylko wiedzę na temat swojego zdrowia, ale i korzystać z wielu zawartych w niej wskazówek porad i inspiracji.

    Czy polecam?
Polecam. Każdy znajdzie tu dla siebie wiele inspiracji, wskazówek i rad jak zacząć walkę ze stanem zapalnym, który nieleczony może sprowadzić na organizm wiele nieszczęścia.

POLECAM...

Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.

czwartek, 12 lutego 2026

(17/26). TUTAJ, TAM, TU

 
    Autor: Joanna Sykat

    Wydawnictwo: SEQOJA

    Gatunek: Literatura piękna

    Liczba stron: 174

    Data premiery: 08. 01. 2026

 *Google

    Joanna Sykat  Nie lubi skupiać się na tym, co mało istotne. Z rzeczy ważnych – żona, matka i pisarka, w kolejności zależnej od pory dnia. Wolny duch, który lubi zwiedzać, podglądać i podkradać życiu smaczki i detale. Historie gonią ją wszędzie i domagają się pierwszeństwa. Przybywa ich tak szybko jak autorce siwych włosów na głowie. Do tej pory w książki wykluły się: "Wszystko dla ciebie", "Jesteś tylko mój", "Tylko przy mnie bądź" oraz miniatury: "Biedronki są ważne" i "Macierzynki".
(Źródło opisu: Lubimy czytać)

    Wszyscy razem - w jednym domu, ale dwu wymiarach. Ewa, Krzysiek, Bronka, Franek, kogut Rasputin, kura Helcia oraz… pewna święta. Jest ktoś kto te wymiary łączy. Jest humor, miłość, przebaczenie, nieco magii. "Tutaj, tam, tu" to lekka i mądra opowieść rodzinnych tajemnicach, o pamięci, o więziach silniejszych niż śmierć.
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Czasami trafiamy na takie książki, obok których na pierwszy rzut oka przeszlibyśmy obok obojętnie, a potem nagle okazuje się, że na swych stronach skrywają prawdziwy skarb i już wiecie, że jest to jedna z piękniejszych książek, jaką dane było Wam przeczytać. 
Dziś przychodzę do Was właśnie z taką perełką... Gdyby nie wydawnictwo Seqoja, przegapiłabym tę historię...

Przyznać muszę, że już dawno nie czytałam tak oryginalnej i magicznej, a zarazem ciepłej, prostej i nieskomplikowanej historii! W tej książce nic się nie dzieje, a tak naprawdę dzieje się wszystko! Trudno jest mi o tej książce pisać, bo wszystko, co chciałoby się o niej powiedzieć, wydaje się zbyt błahe i proste, by uwydatnić wszystkie emocje, które czuje czytelnik w trakcie tej niesamowitej przygody. Jest to jedna z tych książek, które niesamowicie trudno jest zamknąć w sztywnych ramach i jednoznacznie ocenić. Nawet w kilka dni po skończeniu lektury czuje się jakiś rodzaj tęsknoty i nadal nie wie się jak ubrać w słowa te emocje i refleksje, które się czuje.
"Tutaj, tam, tu" to opowieść o rodzinie, przywiązaniu, małżeństwie, stracie i radzeniu sobie z żałobą i poszukaniu nadziei,. Jest to historia o tym, że Ci którzy odchodzą, czuwają nad tymi którzy tu zostają, wspierają ich... i nadal żyją, nie tylko w pamięci i w spomnieniach tych którzy jeszcze tu zostali.
To opowieść o tym co najważniejsze i najcenniejsze w naszym życiu, a zarazem wskazówka jak bardzo ważne jest słuchanie siebie, swojej intuicji i tego co mówią do nas przodkowie.
Atmosfera powieści koi zmysły i otula czytelnika niezwykłym ciepłem i melancholią. Nie pozwala się odłożyć na bok, ma w sobie "to coś" co trudno określić i nazwać a wypływa to z każdej karty. Wciąga, i nie sposób się od niej oderwać, nie chce się, żeby się skończyła, mogłaby płynąć i płynąć, a i tak nie odczułoby się znużenia tą historią.
Akcja nie dzieje się szybko, ale jej zakończenie, choć oczywiste, miło mni zaskoczyło. Genialnie Autorka ułożyła tę fabułę.
Książka napisana jest ładnym językiem, a barwne i plastyczne opisy pobudzają wyobraźnię, dając jej pole do popisu i wyobrażenia sobie opisywanych wydarzeń.
Bohaterów nie ma za wielu, ale każdy z nich jest tu kluczowy, poznając ich historię, czujemy, jak z każdą stroną stają się nam coraz bardziej bliscy, przeżywamy z nimi wszystkie emocje od radości po łzy, kibicujemy i trzymamy kciuki za ich wybory, ale i martwimy się ich losem. 
"Tutaj, tam, tu" to jedna z tych powieści, która niesie nadzieję, że istnieje jeszcze coś po "tamtej stronie", ale pokazuje również, jak ważne jest pogodzenie z przeszłością i wybaczenie... samemu sobie.

Jestem autentycznie szczęśliwa, że ta książka do mnie trafiła. I choć minęło już trochę czasu od momentu, w którym skończyłam ją czytać, nie potrafię wyzwolić się spod jej uroku. Ciągle mam ją w myślach i nie potrafię jej wyrzucić z głowy, a to już naprawdę wiele znaczy. Autorce gratuluję tak udanej historii, a Was zachęcam do sięgnięcia po tę historię, bo pod tą niepozorną okładką i w tym niewielkim formacie kryje się niezwykła moc!

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To powieść, która zmusi Was do refleksji, pokaże, co jest w życiu najważniejsze. Być może niektórym wskaże drogę... Na pewno nie będziecie żałować.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu SEQOJA.

poniedziałek, 9 lutego 2026

(16/26). SZEPT PRZESZŁOŚCI

 
    Autor: A. P. Mist

    Wydawnictwo: WasPos

    Gatunek: Obyczajowa, Romans

    Liczba stron: 288

    Data premiery: 21. 10. 2025

 *Google

    A. P. Mist ukrywająca się pod pseudonimem polska autorka, która swoimi powieściami wyciska z czytelników cały wachlarz emocji. Miłośniczka książek, odkąd nauczyła się pisać i czytać. Prywatnie- szczęśliwa żona i mama dwóch dziewczyn z silnymi charakterami. Wielbicielka dobrego kina i długich rozmów, które są największą inspiracją. Pisanie jest jej największą pasją i spełniającym się marzeniem.
(Źródło: Okładka książki)

    Mia trafia do niewielkiego hotelu w górskim miasteczku, gdzie błaga o zatrudnienie i wynajęcie pokoju. Ostatecznie właścicielka, która nigdy nie odmawia pomocy, pozwala jej zostać, czując, że za dziewczyną ciągnie się mroczna historia.
Bojąca się własnego cienia młoda kobieta, pomimo powściągliwości i wyraźnego braku zaufania do kogokolwiek, zostaje przyjęta przez lokalną, wąską społeczność.
Zaczyna wkupywać się w łaski wszystkich odwiedzających hotelową knajpkę, lecz jeden ze stałych klientów – Mason – jest wyraźnie przeciwny jej obecności w tym miejscu.
Wszystko zmienia się w chwili, gdy to on staje się tym, którego pomocy Mia potrzebuje, a ratunek, który jej niesie, znacznie przekracza granice jego kompetencji.
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne!  Dziś przychodzę do Was z opinią o książce, która przeczołgała mnie emocjonalnie tak, jak żadna inna w ostatnim czasie. Z książką, o której nie mogę przestać myśleć, choć od momentu, w którym skończyłam ją czytać, minęło już kilka dni. Nie spodziewałam się, że pod tak niepozorną okładką szaleje takie tornado emocji, które porywa w swój wir już od pierwszej strony i z każdą kolejną przewracaną stroną zbiera ogromne emocjonalne żniwo.

Znajomość Mii i Masona nie zaczyna się zbyt optymistycznie, dziewczyna ucieka z domu, w którym doświadcza przemocy od własnego ojca i narzeczonego. Trafia do niewielkiej miejscowości, błagając o pomoc i ukrycie. Zostaje przyjęta do pracy  i powoli wkrada się w łaski lokalnej społeczności, niestety Mason ma złe przeczucia do nowo przybyłej dziewczyny, rozpoczyna prywatne śledztwo, bo nie umie sobie przypomnieć, skąd zna tę osobę. Z czasem odkrywa kim jest dziewczyna, ale jest już za późno na odwrót, bo pojawiają się zbyt ciepłe uczucia, a po Miię wyciąga macki przeszłość, przed którą tak bardzo uciekała....
Nie napiszę Wam, co się zadziało później, jakie kłopoty i nieszczęścia spadły na główne postacie, ale gwarantuję, że to, co przeczytacie złamie Wam serce niejednokrotnie.
Przyznać muszę, że zaczynając odkrywać tę historię, początkowo sądziłam, że mam do czynienia z kolejnym "zwykłym" romansem, nie spodziewałam się tego, co Autorka zrzuciła na bohaterkę, autentycznie złamało mnie nie raz. 
Historia, do której poznania zaprosiła nas A. P. Mist to opowieść o życiu w złotej klatce, o niebezpieczeństwie, bólu i zdradzie przez najbliższych, o strachu przed przeszłością, która drepcze nam po piętach nawet w najdalszych zakątkach świata, o zaufaniu i zwyczajnym ludzkim dobru, o rodzącym się uczuciu podszytym obawami strachem i niepewnością, o przyjaźni i  pięknej i wyjątkowo rzadkiej w dzisiejszych czasach miłości, miłości, o którą się walczy z całych sił i do końca, którą przerwać może tylko jedno... Jest to opowieść o normalnym życiu, pełnym wzlotów i upadków, o życiu, które może przydarzyć się każdemu z nas. Jest to historia o miłości, przyjaźni, o szczęściu i cierpieniu, o dawaniu kolejnej szansy i nadziei na lepsze jutro, nie brakuje tu ciepła i namiętności, ale na równi pojawiają się łzy bólu i rozczarowania. Jest to historia niosąca w sobie ważne przesłanie.
Autorka stworzyła piękną, choć bardzo bolesną historię, udowadnia także, że mając przy sobie ludzi, którym na nas zależy, można przenosić przysłowiowe góry a przyjaźń i miłość, którą jesteśmy otoczeni, potrafi zdziałać cuda. Autorka pięknie te uczucia pokazała, choć ubrała je w niezwykle smutny strój. Wykorzystała potencjał tej historii w całych stu jak nie dwustu procentach.
Ja jestem nią zachwycona, choć musiałam kilka razy ją odkładać, bo emocje rozmywały mi obraz, wracałam do niej za każdym razem z wielką ciekawością, ale i nadzieją na to, że wszystko się jakoś ułoży. Bohaterowie tej historii stali mi się niezwykle bliscy. Razem z nimi śmiałam się i płakałam, byłam szczęśliwa i rozczarowana, bałam się i patrzyłam z nadzieją na przyszłość, czułam tę historię całą sobą- a to zdarza mi się ostatnio dość rzadko.

Książkę pomimo bardzo trudnego tematu i wielu przerw z mojej strony czyta się bardzo dobrze. Napisana ładnym językiem, bez zbędnych opisów i ozdobników, co najważniejsze wyzwalająca mnóstwo emocji, zmuszająca do szczerej refleksji i niedająca o sobie szybko zapomnieć. 
Akcja nie goni może na złamanie karku, ale gwarantuje stały dopływ adrenaliny do wszystkich najmniejszych komórek ciała. Jest przemyślana pod każdym względem 
Uwielbiam wszystkie postacie (poza tymi złymi!), które tu występują. Każda z nich jest inna, każda wnosi coś innego do tej historii, ale wszystkie są fantastycznie poprowadzone, co ważne mają swoje charaktery i nie są przerysowane. 
Bardzo się cieszę, że mogłam poznać tę historię, na pewno zostanie ona na długo ze mną i choć mamy dopiero luty, zdecydowanie wpisuje się do mojej topowej dziesiątki tego roku.
Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością A. P. Mist, i zaznaczyć muszę, że jest ono bardzo bardzo udane. Jeśli pozostałe książki Autorki są równie wciągające, z wielką przyjemnością po nie sięgnę w niedalekiej przyszłości. 

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak, choć początkowo może się wydawać, że wzięliśmy kolejny "zwykły" romans to historia z ogromnym i bardzo ważnym przesłaniem. Ja jestem nią zachwycona! Polecam z całego serca.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuje wydawnictwuWasPos.

piątek, 6 lutego 2026

(15/26). ZAKAZANY MĄŻ

 
    Autor: Ewelina C. Lisowska

    Wydawnictwo: Romanse

    Gatunek: Romans, Erotyk

    Liczba stron: 360 (e-book, MOBI)

    Data premiery: 06. 12. 2025

 *Google

    Ewelina C. Lisowska to autorka rpomansów i tekstów z duszą. Zadebiutowała w 2018 roku z nietypowym romansem religijnym pt. "Substytuty Miłości". Pisze romanse współczesne,komedie romantyczne, romanse historyczne oraz romansescience- fiction i fantasy. Pierwszym napisanym przez autorkę, romansem współczesnym był pierwszy tom serii WIEK NIEWAŻNY czyli "Szukając siebie".
Inne powieści autorki.
Serdecznie zpraszamy do sięgnięcia po pozostałę publikacje pisarki Eweliny C. Lisowskiej. Aby łatwiej było Ci wybrać kolejnąz powieści, podzieliliśmy je tematycznie:
Romans historyczny: "Natura Derwana", "Impresje Wiktorii", "Walerian i Róża", "Królowa żebraków", "Narzeczona bez zobowiązań", "Brzydki hrabia" (I tom serii Brzydka miłość).
Romans wspołczesny: seria WIEK NIEWAŻNY część I "Szukając siebie", część II "Powroty", część III ""Kochaj mnie mimo wszystko", "Substytuty Miłości".
Romans science-fiction fantasy: "NOWY EDEN. Powrót RAju Utraconego".
Romans science- fiction: "Guard"
Komedia romantyczna: "49 westchnień Teci", "Kawaler do wzięcia".
A jeśli chcesz spróbować twórczości autorki w wydaniu minimalistycznym zapraszam Cię do zakupu "Antologii romantycznej" którą znajdziesz w sklepie internetowym Ridero Książki.
(Źródło: E-book "Zakazany mąż")

    Siedemnastoletnia Eliza, uczennica szkoły prowadzonej przez zakonnice, staje przed wyborem: zakon czy małżeństwo z rozsądku. Kandydatem na męża jest gej, który jest zmuszony przez życie do wzięcia ślubu z kobietą. Eliza przed ślubem musi jednak podpisać Kodeks Postępowania i bezwzględnie stosować się do niego. Wszystko wskazuje na to, że Albert żywi ogromną niechęć w stosunku do kobiet. Tych dwoje osób zmuszonych do życia z sobą, niebawem stanie przed wyzwaniem, jakie rzuci im los. Eliza bowiem zakocha się w Albercie, będąc święcie przekonaną, że on nigdy nie odwzajemni jej uczucia. Niespodziewanie Albert zacznie powoli wpuszczać ją za mury swojego tajemniczego świata. Kim tak naprawdę jest Albert Broll? I dlaczego stał się tak trudnym człowiekiem?

Właściwie głównym wątkiem przewodnim mógłby być motyw „hate to love”`. Ale mamy tutaj także do czynienia z miłością platoniczną i niespodziewanie – cielesną. Romans współczesny erotyczny przeznaczony dla dorosłych 18+.
Opis wydawcy. Źródło: Lubimy czytać)

    Dzień dobry serdeczne! Twórczość Eweliny C. Lisowskiej, tym, którzy zaglądają na mój blog, jest dość dobrze znana. Wiecie też, że lubię jej książki i z wielką ciekawością podchodzę do każdej nowej historii. Nie inaczej było i tym razem, dlatego gdy tylko dostałam propozycję napisania kilku słów, nawet przez chwilę się nie wahałam, tym bardziej że autorka umieściła fabułę w czasach teraźniejszych i byłam bardzo ciekawa, jak ta powieść jej wyszła, bo nie jest tajemnicą, że kocham jej romanse historyczne. 
Główną osią powieści jest uczucie, które rodzi się między dwójką głównych bohaterów- piękne, choć trudne, pełne tajemnic, wyzwań i niedomówień. Bohaterowie muszą zmierzyć się z krzywdzącymi opiniami innych, nieuzasadnionymi plotkami, brutalną przeszłością, biedą i brakiem perspektyw na dobry start, nieuzasadnionymi oskarżeniami i... samymi sobą, odkrywając  każdym kolejnym dniem uczucia i emocje, które były im do tej pory obce i momentami naprawdę niepożądane. Autorka zadbała o to by emocji, skandali i nagłych zwrotów akcji tu nie zabrakło i choć akcja nie goni na złamanie karku, naszpikowana jest emocjami od pierwszej do ostatniej strony.
Pani Ewelina dużo zdradza z fabuły w swoim opisie, więc nie będę ponownie streszczać całej historii, bo nie chciałabym zabrać Wam przyjemności z odkrywania pozostałych tajemnic, podpowiem tylko, żebyście przygotowali sobie zapas chusteczek, gwarantuję, że będą one bardzo potrzebne, szczególnie w momencie, w którym się dowiecie co stoi za tak ostrożnym zachowaniem Alberta
Książkę czyta się dobrze, wątek miłosny jest fajnie skonstruowany, a tajemnica ukryta na kartach tej historii to prawdziwy majstersztyk- super poprowadzona, a dochodzenie do sedna sprawy to prawdziwy emocjonalny rollercoaster.
Nie brakuje tu także tematów do refleksji nad wpływem przemocy fizycznej i psychicznej zaznanej w dzieciństwie na dorosłe życie, siłą plotki i manipulacji faktami, która wystawia niejednokrotnie związek bohaterów na ciężką próbę, jest mowa o prawdziwej przyjaźni, zaufaniu i poświęceniu swego dobra dla drugiej osoby. Autorka pokazuje, jak trudno jest wyjść z biedy tak dużej, że trzeba wybierać pomiędzy dziećmi i decydować, które zostają w domu, a które wcześnie muszą zacząć żyć na swój koszt.
W tej historii zdecydowanie nie brakuje trudnych tematów, ale znajdziemy tu również ogrom nadziei, która podnosi na duchu w trudnych chwilach. 

Postaci jest sporo, ale każda z nich coś wnosi do tej historii i bez niej ta opowieść nie byłaby kompletna, wszystkie one są barwne, obdarzone licznymi pozytywnymi jak  i negatywnymi cechami stają się czytelnikowi w jakiś sposób bliscy, a każda z nich potrafi wywołać różnorakie emocje.
Barwne opisy uruchamiają wyobraźnię, ale żeby być szczerą ze sobą, swoimi odczuciami i Wami napisać muszę, że pojawił mi się tutaj dość duży zgrzyt, który dość mocno wpłynął na to jak odbierałam tę powieść. Jak wiecie, i wspomniałam o tym już wyżej, bardzo lubię książki Autorki osadzone w XIX wieku, malowniczych rejonach szlacheckich dworków, zamków i zwyczajnych wsi, które doskonale oddają atmosferę nie tylko tych miejsc, ale i całej epoki, dobitnie podkreślając zależności i różnorodność stanów społecznych, szczególnie uwypuklając kontrasty, przywileje, obyczaje, kulturę i tradycje, jakie panowały wśród szlachty i niższych warstw społecznych. I gdyby "Zakazany mąż" też został umieszczony w tym okresie czasowym, byłoby genialnie, a tak jakoś nie potrafiłam się odnaleźć ze świadomością, że bohaterowie mają dostęp do współczesnych udogodnień i nie potrafią z nich korzystać, poddają się absurdalnym testom (szczególnie Albert, tak bardzo zależny od ojca) dają się zwodzić i prowadzić za nos, nie szukają pomocy w terapii, tylko żyją swoimi traumami, które z każdym dniem otaczają ich coraz bardziej i stają się autentycznie niebezpieczne. Ale, kiedy wyrzuciłam ze świadomości, że to czasy współczesne, książkę czytało się bardzo dobrze. 
Historia przedstawiona na karatach "Zakazanego męża" na pewno zapewnia czytelnikowi stały dopływ adrenaliny, ale gwarantuje również sporą dawkę wzruszeń. Zmusza do wielu refleksji, pojawia się wiele pytań, na które odpowiedzi musimy poszukać we własnym sercu.

Warto wspomnieć, że "Zakazany mąż" to pierwsza część nowego cyklu "Miłosny hiatus". Czekam z niecierpliwością na kolejne.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Autorka stworzyła pobudzającą wyobraźnię, wciągającą i intrygującą historię. Umiejętnie buduje i podsyca napięcie w oczekiwaniu na finał całej akcji.  I choć momentami się trochę czepiam czasu, w którym ta historia została osadzona, to dla mnie jest to nadal kolejna udana książka, której warto poświęcić czas. 

POLECAM...

Za plik recenzyjny serdecznie dziękuję Autorce.

środa, 4 lutego 2026

(14/26). DROGA DŁUGA I CIEMNA

 
    Autor: Ewelina Kurzobrocka- Pipia

    Wydawnictwo: Magia Słów

    Gatunek: Obyczajowa, Romans

    Liczba stron: 304

    Data premiery: 12. 12. 2025

 *Google

    Ewelina Kurzobrocka- Pipia Z wykształcenia archiwistka i historyk wojskowości, od lat pracuje jako urzędniczka. Kaliszanka z zamieszkania i przekonania. Matka, żona, opiekunka szalonego psa o imieniu Frida, artystyczna dusza, która nie znosi nudy i stagnacji. Inspiracje czerpie głównie z natury i starych, ludowych wierzeń.  Zapalona biegaczka, miłośniczka zwierząt, podróży i górskich wędrówek.
Autorka powieści "Zaraz będzie ciemno" oraz "W ciemności wołam Ciebie". Lubi naginać czasoprzestrzeń, by zrealizować jak najwięcejbplanów i marzeń. Jej głównym celem jest życie wzgodzie ze sobą i pozostanie dobrym człowiekiem.
(Źródło: Okładka książki).

    Koniec sierpnia w Zalesiu jest czasem zbiorów. Także śmierć zbiera swoje żniwo. Gdy znika młoda dziewczyna, a ślady wskazują na brutalną zbrodnię o podłożu seksualnym, społeczność zaczyna się rozpadać. Strach i podejrzenia przenikają pod ściany domów, wnikają w myśli, podsycają paranoję.
Renata – samotna, zmagająca się z życiowym kryzysem, coraz częściej sięga po alkohol, by zagłuszyć lęki i rozczarowania. Gdy w pobliżu jej domu na bagnach rozpoczynają się wykopaliska archeologiczne prowadzone przez tajemniczego Wiktora, kobieta nie wie jeszcze, że wkrótce jej codzienność zmieni się w koszmar - duch dziewczyny dopomina się o sprawiedliwość, a ona staje się główną podejrzaną w śledztwie.
Na scenę powracają dobrze znani z poprzednich części bohaterowie: Janka, Tomek, Kasia i Magda. Ich relacje z Renatą zostaną wystawione na ciężką próbę, gdy poczucie obowiązku zniekształca fakty, a lojalność nie jest już taka oczywista.
Czy to, co widzi i słyszy Renata, to efekt upadku, czy może przerażająca prawda, której nikt nie chce usłyszeć? Co spotka ją na końcu drogi, do którego nieuchronnie zmierza?
Po raz kolejny trafiamy do Zalesia, w sam środek emocjonującego finału, w którym nic nie jest takie, jakim się wydaje, a granica między obłędem a rzeczywistością niebezpiecznie się zaciera.
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z trzecią i niestety ostatnią częścią cyklu o Zalesiu, kontynuacją "Zaraz będzie ciemno" i "W ciemności wołam Ciebie". Ta część skupia się wokół Renaty- przyjaciółki głównej bohaterki poprzednich części, myślę jednak, że można czytać tę część bez znajomości dwóch pierwszych historii, ale dla poczucia tego mrocznego i specyficznego klimatu tej historii warto zacząć przygodę z twórczością pani Eweliny od "Zaraz będzie ciemno". 
Zrozumiecie więcej i głębiej odczujecie tę opowieść, bliżej poznacie Renatę i zrozumiecie, co popchnęło ją do tego, by sięgnąć w pewnym momencie po alkohol i zatracić się w nim bez nadziei.
Autorka z w tej części poruszyła bardzo istotny problem alkoholizmu wśród kobiet, jet to trudny temat, często zamiatany pod dywan i bagatelizowany przez otoczenie, trudno bowiem przyznać, że kobiety również piją, tylko potrafią to doskonale zamaskować. 
Pamiętać należy, że alkohol to cichy zabójca, złodziej życia, oszust mamiący szczęściem...
W naszym kraju panuje powszechne przekonanie, że alkoholik to ktoś brudny, zaniedbany, to życiowy nieudacznik, który nie radzi sobie z problemami, które spotyka na swojej drodze.
Jakże jest to mylne pojęcie. Nie będę dalej streszczać fabuły, bo już sam wydawca wiele podpowiada a ja, nie chcę Wam czegoś przez przypadek zdradzić i zepsuć frajdy z odkrywania tej historii, gwarantuję jednak, że powieść ta jest rewelacyjna, trzyma w napięciu od początku, jest nieprzewidywalna i zaskakująca, i zdecydowanie utrzymuje fantastyczny poziom swoich poprzedniczek.

Tak jaki poprzednio nie mogłam się oderwać od tej historii do samego końca, a tajemnica ukryta na jej kartach sprawiła, że niejednokrotnie na moich przedramionach pojawiła się przysłowiowa "gęsia skórka". Sceny z duchem mistrzowskie!
Autorka, budując w dość szybkim tempie napięcie, rozbudza ciekawość i nie pozwala, by odłożyć książkę na bok bez poznania zakończenia. Opowieść ta to totalnie rozpędzony rollercoaster.
Akcja dzieje się szybko, mocno zaskakuje, szczególnie w końcówce, jest przemyślana do ostatnich zdarzeń zamykających fabułę. 
Nadal bardzo podobają mi się kreacje bohaterów, większość z nich poznaliśmy już poprzednio, ale doszło też kilkoro innych. Nadal nie brakuje ciemnych charakterów, które dają o sobie znać w najmniej spodziewanym momencie, jednak wszyscy oni są doskonale wykreowani i poprowadzeni. Wszystkie są obarczone wieloma autentycznymi cechami, mają swoje emocje motywy i wartości, którymi się kierują. Nikt tu nie jest zbędny, a każdy wiele tu wnosi. 
Książkę pochłonęłam w jedno popołudnie, nie mogłam się od niej autentycznie oderwać. Dałam się porwać niezwykłej (i to dosłownie) przygodzie. Chciałąbym więcej ;)

Bardzo się cieszę, że mogłam poznać tę kontynuację i, że utrzymała ona, a nawet przeskoczyła tak wysoko zawieszoną poprzeczkę przez poprzedniczki.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To kolejna fantastyczna historia, którą mogłam poznać. Fani mrocznych powieści z przerażającą tajemnicą i świetnie uknutą intrygą będą zachwyceni.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu Magia Słów.

poniedziałek, 2 lutego 2026

(13/26). OBIETNICA

 

    Autor: Agnieszka Peszek

    Wydawnictwo: 110 procent

    Gatunek: Kryminał, Thriller

    Liczba stron: 390

    Data premiery: 13. 08. 2025

 *Google

    Agnieszka Peszek Autorka zarówno książek sportowych, jak i kryminałów. Na co dzień zajmuje się wspieraniem swoich podopiecznych w dbaniu o ich sprawność i kondycję. Czas wolny dzieli między rodzinę, koty i sport. Z wykształcenia jest marketingowcem, co wykorzystuje w każdym prowadzonym przez siebie projekcie. Dotychczasowo: - wydawała książki sportowe, - wspierała rodzinny gabinet stomatologiczny, - prowadziła markę odzieżową, a na chwilę obecną skupiła się na treningach personalnych oraz pisaniu książek.
(Źródło: Lubimy czytać).

    Na pozór ma wszystko – stabilne małżeństwo, grono wiernych przyjaciół i literacką karierę, o jakiej wielu może tylko marzyć. Weronika, autorka bestsellerowych thrillerów, żyje w świecie, który sama zbudowała. Do czasu.
Pewnej nocy budzi się w koszmarze, który mógłby być sceną w którejś z jej powieści. Grzegorz, jej mąż, zostaje znaleziony martwy, a miejsce zbrodni nie zdradza żadnych śladów włamania. Tylko ona była w domu. Tylko ona mogła to zrobić. A może… komuś zależało, by tak to właśnie wyglądało?
Krąg przyjaciół, który od lat uchodził za nierozerwalny, zaczyna chwiać się w posadach. Aneta i Wojtek – najbliżsi Weroniki – skrywają sekrety, które nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego. Im głębiej Weronika grzebie w przeszłości, tym bardziej zaczyna się zastanawiać, komu tak naprawdę może ufać. A może zło zaczęło kiełkować dużo wcześniej?
"Obietnica" to mroczna i niepokojąca kontynuacja „Narośli”, w której Agnieszka Peszek z chirurgiczną precyzją obnaża fałszywe więzi, tłumione emocje i sekrety, które mogą zabić.
Bo każda obietnica ma swoją cenę.
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Kiedy tylko zobaczyłam w swojej skrzynce mejlowej wiadomość z pytaniem o recenzję, nie wahałam się nawet przez moment, bo książki Agnieszki Peszek od jakiegoś czasu biorę dosłownie w "ciemno" i jest to jedna z tych Autorek, która zawsze mnie zaskoczy. Jeszcze nigdy się na nich nie zawiodłam, a każda kolejna powieść tylko umacnia mnie w przekonaniu, że pani Peszek po prostu umie w dobry kryminał.
Dziś przychodzę do Was z kontynuacją "Narośli" ale jeśli tak jak i ja jej nie czytaliście, mogę zagwarantować, że odnajdziecie się w tej historii bez większego trudu. 
Ja jestem zachwycona, ale Ci, co tu zaglądają i troszkę mnie znają, wiedzą, że nigdy nie pogardzę dobrym kryminałem. 
Ta historia jest w moim odczuciu naprawdę bardzo dobra, niezwykle przenikliwa, pokazująca jak łatwo jest zmanipulować drugiego człowieka, by po czasie zniszczyć go dosłownie w sekundę, jak łatwo jest omotać go sobie wokół palca i wmówić rzeczy, które nie mają miejsca.
Ta historia wstrząsa każdą komórką ciała, jest autentyczna i niewyobrażalnie mocna, przepełniona złem i mrokiem, wyciąga swe macki po czytelnika i wciąga go w brutalny świat gdzie przemoc zarówno psychiczna jak i fizyczna ubrana w eleganckie słowa i czyny gra pierwsze skrzypce. Stawia pytanie, czy ci, którzy podają się za naszych przyjaciół, są nimi naprawdę i czy możemy na nich liczyć gdy bezwiednie pomieszamy im ich własne szyki i plany.
Nie będę opisywać fabuły, bo jest ona tak skonstruowana, że wszystkie wątki są mocno ze sobą powiązane i każdy z nich może stać się zaczątkiem niefajnego spojlera, który odbierze Wam przyjemność z odkrywania tej historii. A poznajemy ją krok po kroku z perspektywy wszystkich czterech głównych postaci- dla mnie świetny pomysł, bo dzięki temu możemy, choć próbować rozumieć ich postępowanie i motywy, którymi się kierują, dostając skrawki z ich przeszłości, sami stajemy się detektywami i próbujemy rozszyfrować, kto tak naprawdę zabił i dlaczego, a wnioski, które wyciągniemy, mogą naprawdę porazić.
Autorka doskonale pokazuje, jak wiele sekretów potrafią skrywać ludzie pod maską "normalności". 
Bohaterowie wywołują skrajne emocje, albo się ich lubi, alb szczerze nienawidzi, i w moim odczuciu dowodzi to tylko kunsztu pisarki, bo nadała im autentyczny wymiar.

"Obietnica" do naprawdę dobrze napisany i intrygujący kryminał. Pełno tu mroku, napięcia, zagadek i tajemnic. Książkę czyta się naprawdę świetnie i nim się obejrzałam, już ją kończyłam. 
Bardzo lubię styl pisarki pani Peszek, jest on barwny, potrafiący pobudzić wyobraźnię, jest w jakiś sposób niepokojący, ale i w odpowiednich momentach zaskakujący. Fabuła niczym rozsypane puzzle, układa się w wyrazisty obraz.

     Czy polecam?
Zdecydowanie! To ciekawa i wciągająca historia o poszukiwaniu prawdy, walce z przeciwnościami, które rzuca nam los pod nogi. O przyjaźni, która nie zawsze wytrzyma próbę czasu... i szczęście drugiego człowieka. 

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorce.

niedziela, 1 lutego 2026

(12/26). PO SZYCHCIE. ŻYCIE W CIENIU PRZEMYSŁU. OPOWIEŚĆ O GÓRNYM ŚLĄSKU

 
    Autorzy: Beata i Przemysław Pomykalscy

    Wydawnictwo: Bezdroża

    Gatunek: Podróżnicza, Reportaż

    Liczba stron: 264

    Data premiery: 13. 01. 2026

 *Google

    Beata i Paweł Pomykalscy Duet w pracy i życiu, skutecznie łączący obowiązki zawodowe zzainteresowaniami. Podróżnicy, autorzy przewodników krajoznawczych i książek podróżniczych. W ramach promocji dziedzictwa kulturowego wspołpracują z różnymi instytucjami, organizacjami i samorządami, wygłaszają prelekcje podróżnicze i wykłady. Z urodzenia i wyboru związania z Górnym Śląskiem, któremu poświęcają szczególnie dużo uwagi. Specjalizują się w Bałkanach Zachodnich, Niemczech, Czechach i we Włoszech. Uwielbiają duże miasta i metropolie, pełne ciekawych historii, wspaniałych zabytków, wielkiej sztuki i niebanalnych postaci. Prowadzą blog Adventum- konkretnie o podróżach, profil na Facebooku o tej samej nazwie, a także konto na Instagramie @beatapomykalska.
(Źródło: Okładka książki)

    Parafrazując słowa jednego z naszych rozmówców, można powiedzieć, że ta książka to "opowieść godnościowa". Jesteśmy w momencie, w którym przemysł ciężki na Górnym Śląsku, tak jak w całej Europie, definitywnie odchodzi w przeszłość, a na jego miejscu powstaje coś zupełnie nowego. Zmierzając do zamknięcia trwającego ponad 250 lat rozdziału w dziejach naszego regionu, opowiadamy o ciężkiej pracy w kopalniach, koksowniach, hutach, o pracy nierzadko wymagającej nadludzkiego wysiłku i niosącej ze sobą śmiertelne niebezpieczeństwo. Piszemy o ludziach, którzy kształtowali oblicze Górnego Śląska, i o tym, jak zmieniała się ta ziemia: od krainy rolniczej, przez obszar usiany kominami i spowity gęstym dymem, po modernizujący się region o wyjątkowej energii i charakterze. To też opowieść o upadku i biedzie, o stereotypach, o odbudowie i o nowej twarzy wielu miejsc. Życie w cieniu przemysłu to nie tylko problemy z ekologią, to również wyjątkowe obiekty, inspirujące przestrzenie i ludzie pełni pasji, którzy korzystają z unikatowego otoczenia, by tworzyć niezwykłe rzeczy.
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

     Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z ciekawą propozycją, w której Autorzy oprowadzają nas po przemijającym świecie śląskich miast i robotniczych kolonii. Świecie, który w sporej części już bezpowrotnie utraciliśmy- tym bardziej warto się zagłębić w tę opowieść, bo jest to iście fascynująca podróż. Zaznaczyć jednak trzeba, że nie jest to typowy przewodnik, który wskazuje palcem, idź tu i zobacz to- dla mnie jest to płynącą powolnym rytmem opowieść o tym jak było i jak będzie w przyszłości. 
Autorzy rozmawiają z ratownikami górniczymi- którzy idą tam, skąd wszyscy uciekają, z byłymi górnikami, hutnikami o tym jak ciężką i niebezpieczną pracę oni wykonywali w hutach czy kopalniach, skąd przybyli, czym się zajmowali przed migracją na Śląsk, opowiadają, jak wyglądał typowy śląski dom, pokazują, jak bardzo Śląsk się zmienił na przestrzeni ostatnich lat, porywają nas w piękną (i dla mnie bardzo sentymentalną) podróż.
Autorzy zabierają nas do takich miast jak: Katowice, Chorzów, Bytom czy Zabrze. Opowiadają, jak wyglądały początki przemysłu na Śląsku, jak region radził sobie w okresie międzywojennym i powojennym, przybliżają ich losy, opowiadają o ich historii i rodzinach, które w nich żyły. 
Opowieści te wspaniale oddają ducha dawnego Śląska, wojennych zawieruch, przesuwania granic, czasów komunizmu i zmian, które wprowadzały nowe władze. 
Poza ogromną dawką wiedzy stricte historycznej dotyczącej powstawania miast znajdziecie w tej książce również opisy najważniejszych śląskich budynków, a także życia codziennego, wpływu polityki na cały region, pięknej tradycji, legend i wierzeń...   
Dla ludzi spoza Śląska może to być niezwykle ciekawa i intrygująca kopalnia wiedzy, punkt wyjściowy dla odkrywania  Śląska i poznania jego trudnej historii oraz spojrzenia na to co nowe przez pryzmat tego co przeminęło.

Napisana przystępnym i (dla mnie) zrozumiałym językiem, znajdziecie tu trochę naszej gwary, ale dla osób nieznających śląskiej godki, zostaje ona przetłumaczona. Książka pełna jest ciekawostek i anegdot i okraszona mnóstwem zdjęć- jest to olbrzymim plusem. 
Książkę przeczytałam jednym tchem, bez dwóch zdań chcę więcej.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Tak jak wspomniałam wyżej, dla ludzi spoza regionu to będzie istna kopalnia wiedzy, a zarazem swoisty przewodnik po niemal kultowych miejscach Śląska, pozwalający na obudzenie w sobie ciekawości, i być może pasji w odkrywaniu naszego mimo wszystko pięknego regionu. 

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu Bezdroża o raz grupie wydawniczej Helion.

piątek, 30 stycznia 2026

(11/26). ADELA

 
    Autor: Ewa Popławska

    Wydawnictwo: PASCAL

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 284

    Data premiery: 14. 01. 2026

 *Google

    Ewa Popławska Gdańszczanka pochodząca zeSłupska. Autorka min. dobrze przyjętych przez czytelników powieści "Bezdroża", "Rita" i "Wielkie iluzje". Zzawodu i zamiłowania nauczycielka języka polskiego. Dzięki swoim książkom i pasji do historii często przenosi się w przeszłość. Z niebywałą lekkością potrafi łączyć fikcję z prawdziwymi wydarzeniami. 
(Źródło: Okładka książki)

    Czy miłość usprawiedliwia każdą decyzję?
Przestępca Adam Jabłoński wraca do Wolnego Miasta Gdańska po dwunastu latach nieobecności. Jego drogi krzyżują się z Adelą Kramer, mieszkanką Oliwy, która ledwo wiąże koniec z końcem, opiekując się niewidomą matką i dużo młodszą siostrą. Kobieta nie ma pracy, a musi spłacić dług, który zaciągnęła przed rokiem, i przygotować się na nadchodzącą surową zimę.
Adela zostaje kochanką Adama, a za spotkania dostaje zapłatę. Wkrótce uświadamia sobie, że się w nim zakochałą. Jednak Jabłoński jest zimny jak lód i nie mówi niczego o sobie ani swojej przeszłości. Wydaje się, że znalazł się w Gdańsku nieprzypadkowo, a jego pobyt zmienia układ sił w lokalnym przestępczym światku.
Dlaczego Adam Jabłoński wrócił domiasta i jakie tajemnice skrywa? Czy ta znajomość ma szansę na szczęśliwe zakończenie, czy tylko przyniesie parze więcej cierpienia?
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z kolejną powieścią, która wyszła spod pióra Ewy Popławskiej, i zabrała mnie do niezwykle trudnych, ale zarazem ciekawych czasów międzywojennego Gdańska, gdzie umiejscowiła akcję swej najnowszej powieści. 
Nie będę ponownie streszczać fabuły, bo sam opis książki już naprawdę bardzo wiele zdradza, i nie chciałabym Wam zepsuć tego, co jeszcze nie zostało w tym opisie odkryte, a wierzcie mi na słowo, jeszcze kilka niespodzianek tu na Was czeka. 

Ewa Popławska stworzyła historię, która wciąga i intryguje od pierwszych stron. Dałam się porwać tej  historii od pierwszej strony, bo wiedziałam już (znając inne książki autorki), że ponownie dostaniemy silną kobiecą postać, która pokaże, jak ważne jest, by zawsze na pierwszym miejscu stawiać siebie. 
Autorka świetnie przekazuje emocje, które towarzyszom wszystkim postaciom pokazując przy tym samym, jak trudno czasami jest osiągnąć porozumienie w najbardziej oczywistych sprawach. Pokazuje, że ci, którzy opowiadają się za tym, że są naszymi przyjaciółmi, tak naprawdę czekają tylko na moment, w którym  poślizgnie się nam noga i wtedy zobaczymy ich prawdziwą twarz, a pomoc może przyjść z najmniej oczekiwanej strony.
Akcja toczy się ciekawie i momentami naprawdę może zaskoczyć. Skonstruowana jest z wielką starannością, oddająca realia, w jakich przyszło żyć ludziom, nie sposób się tutaj nudzić. Nie ma przynudzających opisów, a i istotne dla sprawy szczegóły poznajemy w miarę rozwoju wydarzeń.
Autorka świetnie oddała międzywojenny klimat i stan ducha społeczeństwa, które musiało podnieść się już z jednej powojennej pożogi. Doskonale uwypukliła to, z czym każdy musiał się zmierzyć. 
Świetnie została ukazana mentalność ludzi w przypadkach gdzie "nowi" jawią się jako zagrożenie, a zarazem obiekt niezdrowej ciekawości, gdzie po upragnione stanowisko idzie się po przysłowiowych trupach, gdzie trzeba poświęcić to co dla nas najważniejsze i najcenniejsze, by ochronić innych.
Różnorodne charaktery przeplatają się na kartach tej powieści, mnóstwo tu różnorodnych emocji, uczuć, wydarzeń, w których miłość przeplata się z nienawiścią, strach napędza odwagę, a smutek i radość towarzyszą bohaterom w życiowych zmaganiach na każdym kroku.
Postacie są barwne obdarzone autentycznymi emocjami, nietrudno jest zrozumieć ich motywy, wywołują całą gamę odczuć. Każdy jest tutaj ważny, obok żadnej z postaci nie można przejść obojętnie, każda z nich wnosi do tej historii naprawdę wiele.
Emocje towarzyszą czytelnikowi od początku, a im dalej brnie się w lekturę, robi się coraz ciekawiej. 
W ostatecznym rozrachunku wszystkie wątki połączyły się w spójną i klarowną całość, a obraz, który wyłonił się na koniec, dobitnie pokazał, jakie to były trudne czasy dla każdego, choć dla każdego miały one inny wymiar.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To powieść, która zabierze was w trudne czasy międzywojennej Polski, pokaże jak chęć zemsty, rodzinne zobowiązania, trudne relacje, pochopne decyzje i nierozwiązane konflikty mogą zaważyć na losach wielu osób. Znakomicie zostały połączone fakty historyczne z fikcją literacką, szczegółowo oddając klimat wyjątkowego miasta jakim był Gdańsk.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu PASCAL.

poniedziałek, 26 stycznia 2026

(10/26). SZALONE PORTO

 
    Autor: Jolanta Kosowska

    Wydawnictwo: Zaczytani

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 286

    Data premiery: 06. 08. 2025

 *Google

    Jolanta Kosowska Urodzona na Opolszczyźnie, przez większość życia związana z Wrocławiem, Opolem i Sobótką, absolwentka wrocławskiej Akademii Medycznej i studiów podyplomowych w Akademii Wychowania Fizycznego. Z zawodu lekarka, specjalistka w trzech dziedzinach medycyny. Nieustannie szuka nowych wyzwań i swojego miejsca na ziemi. Od kilkunastu lat mieszka i pracuje w Dreźnie. Jest związana z drezdeńską Polonią. Dzieli swój czas pomiędzy pracę zawodową, podróże i pisanie. "Szalone porto" jest dwudziestą pierwszą powieścią autorki.
(Źródło: Okładka książki)

    Miasto pełne kolorów może skrywać mrok…
Życiowe plany Martyny runęły jak domek z kart. Gdy na kilka tygodni przed ślubem odkryła, że ukochany ją zdradza, odwołała uroczystość. Zamierza zrezygnować także z długo wyczekiwanej podróży poślubnej do Portugalii.
Odwodzi ją od tego Clara. Znajoma lektorka proponuje jej gościnę w mieszkaniu w Porto, a Martyna przystaje na jej propozycję. Po dotarciu na miejsce, zachwyca się pięknem miasta, jednak dostrzega też jego drugie oblicze – ubóstwo. Wkrótce poznaje jednego z bezdomnych, młodego Gaspara, a on stopniowo wciąga ją do swojego nietypowego świata.
Z czasem Martyna odkrywa, że ci, którzy nie mają nic, znajdują się w ogromnym niebezpieczeństwie. Ktoś na nich poluje. Morderca pozostaje nieuchwytny, a na jego celownik trafia także Gaspar. Martyna mimowolnie angażuje się w sprawę. Wkrótce – wśród ludzi, których nikt nie zauważa – odkryje, po co tak naprawdę tu przyjechała…
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Przy każdej kolejnej książce Jolanty Kosowskiej powtarzam, że autorka jest dla mnie mistrzynią w tym co robi, a jej literacki styl "maluje" przed oczami przepiękne, magiczne i tajemnicze obrazy, przenoszące czytelnika w najpiękniejsze zakątki świata i pokazując życie tam takim, jakie jest bez kolorowania i upiększania, z wszystkimi jego wadami i zaletami, plusami i minusami, radościami i smutkami. 
Nie inaczej jest i tym razem... za każdym razem gdy sięgam po kolejną książkę, wiem, że czeka mnie piękna i emocjonalna podróż... nie tylko w wyjątkowe miejsca, których nie znajdziemy w tradycyjnym przewodniku, ale przede wszystkim w głąb ludzkich serc i dusz.

Ta jak w każdej poprzedniej książce i tutaj każdy znajdzie coś dla siebie. Niejednokrotnie odkryjemy drugie a może nawet i trzecie dno... Genialnie skrojony wątek kryminalny, który tu się znalazł, najpierw złamał mi serce, przeczołgała emocjonalnie, a na koniec przewrócił całą teorię, którą stworzyłam do góry nogami.
Autorka cudownie buduje klimat tajemniczości i sprawia, że momentami niepokój opanowuje całe ciało, rozbudza niesamowite emocje i wyostrza wyobraźnię. Wczuwając się w fabułę, niejednokrotnie miałam gęsią skórkę, wyobrażając sobie opustoszałe ciemne uliczki, oczy bezdomnych obserwujące przechodniów z ciemnych bram, czy odbijające się od ścian zaniedbanych kamienic echo kroków... adrenalina potrafiła podskoczyć.

Książkę czyta się doskonale, choć początek może wydawać się dość monotonny, potem gdy główna bohaterka znajduje się już w docelowym miejscu, akcja nabiera tempa i rumieńców. 
Naprzemienna narracja głównych bohaterów pozwala poznać ich głębiej. Ich spojrzenie na świat wywołuje całą masę emocji, niejednokrotnie zaskoczenie, wzruszenie, ale i współczucie. Zmusza do refleksji nad trafnością podejmowanych przez nich decyzji... Zdecydowanie Gaspar jest moim faworytem tej historii, ale z każdym z nich łatwo się utożsamić, zrozumieć ich emocje i motywy, którymi się kierują, odnaleźć w nich cząstkę siebie.
Autorka jak zawsze porusza wiele trudnych tematów, które zostają otwarte gdzieś z tyłu głowy i sprawiają, że nie tak łatwo przejść nad nimi do porządku dnia codziennego.

Jest to któreś z kolei spotkanie z twórczością pani Joli i nadal podtrzymuję swoje zdanie, że należy Ona do kanonu moich ulubionych twórców. 
Jeśli jeszcze nie znacie książek pani Joli, koniecznie to nadróbcie, bo autorka pisze niesamowicie piękne i  życiowe historie, wplatając w nie przepiękne miejsca.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Przepiękne i barwne opisy wpływają na wyobraźnię, łatwo jest się odnaleźć w sytuacji tuż obok bohaterów, odnosi się wrażenie, że jest się częścią powieści i jest to niezwykle magiczne uczucie. Jolanta Kosowska po raz kolejny udowodniła, że po przeczytaniu jej nowej powieści będzie się chciało zabrać plecak i wyruszyć w podróż szlakami opisanymi w książce.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu Zaczytani.



piątek, 23 stycznia 2026

(9/26). KIEDY ZIEMIA NASIĄKNIE ZNÓW KRWIĄ NIEWINNYCH

 
    Autor: Artur Kawka

    Wydawnictwo: Witold Gadowski

    Gatunek: Sensacja, Kryminał

    Liczba stron:  292

    Data premiery: 13. 03. 2023

 *Google

    Artur Kawka właściciel rodzinnej firmy handlowej, autor "Niebezpiecznego sąsiedztwa" oraz "Nawróconego".
(Informacja z okładki książki "Usta mordercy")

    "Ta książka to apel do prezydenta Zełenskiego i polityków ukraińskich. Apel o pojednanie, które nie tylko jest możliwe między naszymi narodami, ale i konieczne z powodu militaryzmu Rosji. Może ono jednak nastąpić tylko wtedy, jeżeli prawda o wydarzeniach na Wołyniu w latach 1943–1944 zostanie przez stronę ukraińską uznana za ludobójstwo, a władze Ukrainy pozwolą dokonać ekshumacji naszych rodaków i pochować ich po chrześcijańsku."
(Fragment, przedmowa Autora. Źródło: Książka)

"Nagle z rozmyślań wyrwał go przeraźliwy krzyk strażnika granicznego, któremu Rosjanin miażdżył kolejne palce u nogi. Porucznik zacisnął zęby. Po policzkach płynęły mu łzy. W pewnym momencie powiedział głośno:
– Wy nie jesteście ludźmi, wy nie jesteście nawet zwierzętami. Jesteście dzikimi bestiami, pozbawionymi ludzkich uczuć.
Kapitan spojrzał na porucznika, zaśmiał się i odparł:
– Już w 2014 roku przez moje ręce przeszły setki takich faszystów jak ty. Wszystkich ich łączyło jedno – zdychali w ciężkich męczarniach. I ciebie też to czeka.
Następnie dał znak głową, a żołnierze zamienili strażnika granicznego na szeregowego Sobola, któremu zmiażdżyli palce u obu nóg.
Porucznik nie zdradził niczego, czekając na swoją kolej. Kiedy oprawcy skończyli katować żołnierza i rzucili jego nieprzytomne ciało w kąt obok strażnika granicznego, ruszyli w stronę Saloveyki. Jeden z nich nachylił się nad nim, chwycił go za lewą rękę i podniósł. Drugi, widząc chwiejącego się Ukraińca uznał, że ten nie będzie stawiał oporu i ruszył w kierunku leżącego młotka. Nagle stało się coś, czego oprawcy się nie spodziewali. Ukrainiec lewą rękę, trzymaną przez Rosjanina, przełożył pod jego przedramieniem i zrobił dźwignię powyżej jego łokcia. Prawą ręką wyprowadził cios w mostek. Trafiony oprawca padł na kolana. Porucznik zebrał siły, błyskawicznie chwycił od tyłu za głowę Rosjanina i skręcił mu kark."
(Fragment książki przytczony na okładce)

Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z drugą częścią "Niebezpiecznego sąsiedztwa" oraz bezpośrednią kontynuacją "Ust mordercy" i "Stąpając po polu minowym", z  książką która jest bardzo aktualna i dotyczy w szerokim zakresie wydarzeń tuż za naszą granicą. Oczywiście mowa o wojnie na Ukrainie, ale Autor wraca tutaj także do przeszłości i trudnej historii naszych narodów, która nadal domaga się sprawiedliwości i naprawienia wielu krzywd.  
Z fabuły mogę zdradzić Wam tyle, że powracają postacie, które już poznaliśmy. Tom Wilmowski po stracie rodziny w zaplanowanym na niego zamachu odnajduje się w klasztorze, gdzie próbuje odnaleźć balans i spokój w życiu. Niestety wybuch wojny na Ukrainie zmusza go do powrotu do spraw, do których nie chciał już wracać. Dostaje za zadanie odnalezienie zdrajcy narodu i ochronę prezydenta Ukrainy. Wkracza na niebezpieczną drogę, która prowadzi tylko w jedną stronę, a na horyzoncie pojawia się niebezpieczna biologiczna broń...
Równocześnie toczą się wątki dotykające przeszłości i historii rzezi wołyńskiej. Autor podkreśla, że pomimo tego, że po 24 lutego 2022 roku otworzyliśmy nasze serca i domy, spiesząc z pomocą uchodźcom, nadal pamiętamy o trudnej i bolesnej przeszłości, która w końcu musi zostać wyjaśniona.
Są to wątki trudne, ale bardzo potrzebne. Podkreślają bowiem to, jak ważna jest zgoda i zaufanie w dzisiejszych trudnych i niespokojnych czasach.

W moim odczuciu jest to chyba najmocniejsza i najbardziej porażająca historia z wszystkich książek, które wyszły spod pióra Artura Kawki i nie chodzi tu tylko o wojnę za naszą granicą, niewyobrażalne tragedie, które tam się dzieją, ale także dlatego, że Autor zostawia nas z pytaniem, do czego jest człowiek zdolny, by uczynić drugiemu człowiekowi piekło na ziemi i czerpać z tego tak patologiczną przyjemność. 
Wielowątkowość tej historii, sprawia, że nie sposób się oderwać od tej powieści do ostatniej strony.
Jeśli nie znacie poprzednich części, myślę, że możecie zacząć przygodę z tą historią od tej części, jednak warto jest poznać poprzedniczki, by zrozumieć cały kontekst tej powieści, i to, co Autor chce nam przekazać, wiedzieć, kto trzyma z kim, skąd wzięły się poszczególne znajomości i różnorodne powiązania, które mogą się początkowo wydawać dość niefortunne i bezsensowne. 
Historia napisana w iście bondowskim stylu, nie pozwala nawet na moment opaść adrenalinie. Dzięki realnym i mocno sugestywnym opisom czytelnik czuje się uczestnikiem wydarzeń. Doskonale czuje emocje, które targają postaciami, rozumie motywy, którymi się kierują.
Emocje buzują tutaj od początku do końca, czekając na kulminacyjny moment, by wybuchnąć całą swą mocą, a ten moment sprawi, że nie będziecie mogli wyjść z podziwu dla kunsztu, z jakim została ta powieść napisana.
Historia jest momentami brutalna (myślę, że nie każdemu to przypadnie do gustu), a jej klimat z każdą przewracaną stroną staje się bardziej duszący, podsycający niepewność co do dalszych losów postaci, które są niezwykle autentyczne- jest ich dość sporo, ale wszystkie one są genialnie wykreowane i poprowadzone. Są one niejednoznaczne, poranione, kilka z nich totalnie wypaczonych psychicznie. Ich dusze przepełnione złem i chęcią zemsty, wzbudzają całą gamę uczuć i emocji. Niejednokrotnie odczuwałam złość, niedowierzanie i współczucie jednocześnie. Autor genialnie pokazuje, jak łatwo jest manipulować drugim człowiekiem, jak łatwo jest pójść o ten jeden krok za daleko. 

Bardzo się cieszę, że mogłam poznać tę część. Dzięki temu cała historia przedstawiona w poprzednich częściach nabiera wyjątkowej głębi. 
Chciałabym, by ta historia dotarła do szerokiego grona odbiorców, bo naprawdę otwiera oczy na wiele ważnych i aktualnych spraw.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorowi.