poniedziałek, 29 marca 2021

(23/21). ROZPALONE ZMYSŁY

 
    Autorzy:  Agnieszka Lingas- Łoniewska
                   A.S. Sivar
                   Melissa Darwood
                   Karolina Agata Socha
                   Nina Nirali
                   Agata Czykierda- Grabowska
                   Anna Wolf

    Wydawnictwo: AMARE

    Gatunek: Opowiadania erotyczne, Antologia

    Liczba stron: 384

    Data premiery: 24. 02.2021

   
 *Google

    Przekonaj się, że rozkosz niejedno ma imię…
Czy w klubie dla swingersów można przeżyć coś więcej niż szybki numerek? Co się wydarzy, gdy młody striptizer ulegnie ponętnej pani prokurator? Jak zmieni się życie nieśmiałej 40-latki, która za sprawą spotkania z przystojnym Hindusem odkryje tajniki seksu tantrycznego? Czy zakazany romans nauczycielki z niesfornym uczniem może skończyć się happy endem?
„Rozpalone zmysły” to siedem różnej długości opowiadań erotycznych, które podziałają na wyobraźnię zarówno młodych dziewczyn, jak i dojrzałych kobiet. Te pikantne historie przeniosą was do świata pełnego niczym nieskrępowanej namiętności, gdzie nie istnieją tematy tabu, a najbardziej szalone fantazje mogą zostać spełnione. Wystarczy odrobina odwagi, by otworzyć się na nowe doznania. Jesteś gotowa?
(Opis wydawcy).

        Podeszłam do tej antologii z dużą ciekawością, ale i pewną dozą niepewności, bo przyznam szczerze, że nie znam twórczości niektórych autorek, i dlatego obawiałam się, że moja ocena całości nie będzie taka jakbym chciała, a jeszcze gorzej by się zadziało, gdyby była kierowana sympatią lub antypatią do tych, których twórczość zdążyłam poznać.
Na szczęście moje obawy okazały się nieuzasadnione, i jak to przy takich przedsięwzięciach bywa, dostałam w ręce prawdziwą mieszankę wybuchową...
Siedem zupełnie różnych opowiadań, które zalewają czytelnika morzem wszystkich możliwych emocji. Autorki zapewniają istny rollercoaster, a każde z opowiadań rozpala zmysły do czerwoności.
Olbrzymią radością dla mnie jest fakt, że żadne opowiadanie nie sprawiło, że chciałam je ominąć, nie kończąc go. Wszystkie wpasowały się w mój czytelniczy gust i naprawdę umiliły czas, choć muszę przyznać, że niektórych brakowało mi bardziej rozwiniętego zakończenia, ale nie jest to w sumie większym minusem w odbiorze całości. 
Jeśli zapytalibyście, które opowiadanie przypadło mi najbardziej do gustu... trudno byłoby wybrać, ale postawiłabym na "Jesteś serca biciem" Melissy Darwood- ależ tam się zadziało!!
Pomysł na fabułę w moim odczuciu genialny.
Najsłabsze? Absolutnie nie ma takiego- każde z nich ma w sobie to coś, co sprawia, że jest wyjątkowe.
Zdecydowanie jest to najlepsza antologia, z jaką miałam do czynienia w ostatnim czasie. Zmysłowa, rozbudzająca wyobraźnię, dająca chwilę oddechu i relaksu po ciężkim dniu...

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Znane nazwiska na okładce, gorące opowiadania, różne odcienie miłości. Każdy znajdzie coś dla siebie.

POLECAM...

"Wstrzymuję oddech, i to wcale nie z powodu tego, że na umięśnionym brzuchu dostrzegam jakąś tam wysypkę, tylko dlatego, że widok takiego faceta jak on, w dodatku bez cholernej koszulki, zdecydowanie nie jest tym, czego mogłam się spodziewać po normalnym dniu pracy w przychodni. Przecież ja dzisiaj na bank zgwałcę Krzyśka, choćby nie wiem, jak się opierał. I myślami na pewno nie będę w łóżku z nim. Boże, jestem straszna. Muszę się opanować." 
                          - Melissa Darwood "Jesteś serca biciem" str. 93-94.


Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję wydawnictwu AMARE.



czwartek, 25 marca 2021

(22/21). PERUWIAŃSKA ŻONA ZOSTAŁA ZDRADZONA


    Autor: Mia Słowik (Pseudonim)*

    Wydawnictwo:  Draft2Digital

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 268 e-book

    Data premiery: 11. 02. 2021

 *Google

    Mia Słowik (pseudonim) *- podróżniczka i pisarka, autorka książki podróżniczo- obyczajowo- komediowej "Jak zostałam peruwiańską żoną", w której opisuje swoje perypetie z podróży z biletem w jedną stronę po Ameryce Południowej. Studiowała Indologię i Psychologię w Warszawie oraz Starożytną Historię, Kulturę i Archeologię Indii na indyjskim uniwersytecie. Była redaktorem w wydawnictwie Software Media, a także dziennikarką czasopisma "Wiadomości Turystyczne".
(Źródło: Notatka w książce)

    Jak zdradzają Latynosi? Po sześciu latach związku Mii wreszcie udało zakochać się w mężu, dwadzieścia lat od niej starszym peruwiańskim ulicznym artyście, z którym do tej pory, jak sądziła była jedynie z poczucia obowiązku i miłości do dziecka. Jak to zwykle w życiu Mii, i tym razem los nie oszczędził jej ironii, a nowo odkryte uczucie wcale nie uczyniło kwestii jej związku łatwiejszym ani szczęśliwszym. Budzi się ono bowiem w momencie ohydnej zdrady partnera z dziewiętnastoletnią modelką. Niestety po pierwszym szoku i załamaniu wychodzi na jaw, że niewierność partnera to nie tylko incydentalny przypadek czy pojedynczy romans. Chorobliwie zazdrosny mąż, który do tej pory próbował trzymać ją pod kluczem, okazuje się uzależnionym od przygód na boku kobieciarzem i bezgranicznym kłamcą. Czy tym razem ich międzykulturowy międzypokoleniowy związek po przejściach ma przyszłość? Jak na ironię największą powiernicą trosk Mii paradoksalnie jest jej przyjaciółka, która notorycznie sypia z cudzymi mężami.
Peruwiańska żona została zdradzona to druga po podróżniczo-obyczajowej Jak zostałam peruwiańską żoną książka z humorystycznej serii o peruwiańskiej żonie Mii Słowik. Tym razem akcja całkowicie toczy się na terenie Polski, choć przedstawia wiele międzykulturowych aspektów, dotyczących zwłaszcza spraw damsko-męskich. Mętlik sprzecznych emocji zdradzonej kobiety opisany w wyjątkowo zabawny sposób.
(Opis wydawcy).

    Pierwsza część opowieści o dziewczynie, która wyjechała na drugi koniec świata w poszukiwaniu swej życiowej drogi, zachwyciła mnie swą autentycznością i fantastycznym stylem autorki. Opinię o tej części możecie przeczytać TUTAJ KLIK KLIK A dziś przyszedł czas na kontynuację!
Gdy dostałam e-mail z pytaniem, czy chciałabym poznać dalsze losy Mii i Artiego nie zastanawiałam się zbyt długo. Byłam bardzo ciekawa, jak potoczyły się ich losy i czy Arti poszedł w końcu po rozum do głowy "dojrzał" i zadbał o najbliższych oraz, czy jego latynoski duch choć trochę spokorniał.
Co mogę napisać- łatwo nie było, ale nie będę Wam tu zdradzać, jak do tego doszło (o ile!) i jak to wszystko się skończyło. Tego dowiecie się sięgając po "Jak zostałam peruwiańską żoną" i "Peruwiańska żona została zdradzona". Jedyne co mogę obiecać to to, że nawet przez moment nie pożałujecie czasu poświęconego lekturze, a uknuta intryga pozostawi Was z uśmiechem na twarzy. No cóż, mówi się, że zemsta bywa słodka ;)

Już w pierwszej części autorka zawiesiła poprzeczkę bardzo wysoko, teraz podniosła ją jeszcze wyżej. Książkę, choć porusza niezwykle trudny i bolesny temat zdrady, czyta się fenomenalnie- jest przepełniona humorem, ale nie brakuje również sarkazmu. Niejednokrotnie odnosi się wrażenie, że czyta się dobrą komedię, a nie autobiograficzną opowieść o życiu i walce o szacunek dla siebie oraz rodziny, którą się stworzyło. 
Nie raz parsknęłam głośnym śmiechem, ale pojawiły się również łzy wzruszenia i napisałabym, że momentami współczucia oraz rozczarowania postawą Artiego. Podziwiam bohaterkę, a zarazem autorkę za hart i pogodę ducha. Ja bym nie dała rady z takim mężczyzną u boku. Autorka doskonale  uwypukla różnice obyczajowe i kulturowe, pokazując, jak ciężko jest stworzyć i utrzymać związek, z osobą której wydaje się, że przecież nic złego nie robi, a jej zachowanie jest zupełnie naturalne 
Łatwo wczuć się w położenie Mii, zrozumieć jej motywy, ale i czasami unieść brew ze zdziwienia. Bohaterka się nie poddaje i prze do przodu niczym taran.
Zdecydowanie ta książka zmusza do refleksji i zostawia czytelnika z pytaniami, na które musi sobie sam szczerze odpowiedzieć...
Bardzo podoba mi się styl autorki. Mia Słowik* pisze lekko i niezwykle przystępnie. Choć emocje buzują od samego początku przez książkę dosłownie się płynie. Chęć poznania zakończenia, ciekawość rozbudzona przez perypetie Artiego (mam tu na myśli przygody z długotrwałym poszukiwaniem pracy), intryga uknuta przez Mie, sprawiają, że nie sposób odłożyć książki na bok- tym bardziej że nasze poczucie humoru jest bardzo podobne.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Ja jestem zachwycona i wierzę, że to nie ostatnie powieści tej pisarki.

POLECAM...

"Obok trafionych podarków od Artiego zdarzały się też i takie perełki jak plastikowy pierścionek z automatu jak dla pięcioletniej dziewczynki, który pewnie kosztował ze dwa złote, bransoletka z trzech nitek kolorowej włóczki itp. Wszystkie one jednak zdecydowanie mieściły się w kategorii języka prezentów."
                        - Mia Słowik "Peruwiańska żona została zdradzona" str. 242

* Pod pseudonimem Mii Słowik kryje się Natalia Boniewicz, która pod swym prawdziwym nazwiskiem wydała powieść "Miłość na wariackich papierach" o której pisałam również tutaj na blogu. Serdecznie Was zapraszam również do przeczytania tej recenzji. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce.


piątek, 19 marca 2021

(21/21). NIEBEZPIECZNY TRÓJKĄT

 
    Autor: Kamila Andrzejak- Wasilewska

    Wydawnictwo: Novae Res

    Gatunek: Romans, Erotyk

    Liczba stron: 496

    Data premiery: 22. 02. 2021

 *Google

    Kamila Andrzejak- Wasilewska- Szczęśliwa żona, młoda dusza, początkująca artystka. Pochodzę z małej wsi- Bytnica. Aktualnie mieszkam w Szczecinie. Nigdy się nie poddaję, zwłaszcza walcząc o swoje marzenia. Uczę się na błędach. Inspiracje czerpię z otoczenia. Piszę, bo kocham.
(Źródło: Okładka książki)

    Dwóch braci. Jedna kobieta. Miłość. Nienawiść. Pożądanie i zdrada.
Podczas imprezy w jednym ze szczecińskich klubów, Nikola poznaje tajemniczego bruneta, dla którego momentalnie traci głowę. I choć nie zna jego imienia i nie wie, skąd pochodzi, nie ma to dla niej żadnego znaczenia – liczy się tylko niesamowity seks, który ich połączył. Oboje obiecują sobie, że jeżeli jeszcze kiedykolwiek się spotkają, powtórzą tę upojną noc. Cztery lata później Nikola układa sobie życie z nowym mężczyzną, którego wkrótce ma poślubić. Szczęśliwie zakochana, nie podejrzewa, że przeszłość upomni się o nią i zniweczy wszystkie jej plany… Co się wydarzy, gdy owładnięty zazdrością dawny kochanek postanowi ponownie ją zdobyć? Czy umowa, którą z nim niegdyś zawarła, pomoże jej podjąć słuszną decyzję czy tylko skomplikuje całą sytuację?
(Opis wydawcy).

    Często powtarzam, że lubię debiuty, a jeśli jest to debiut udany, tym bardziej jestem na tak. W tym przypadku jest podobnie, choć początkowo obawiałam się, że przedstawiona historia będzie zbyt banalna i przewidywalna. Na szczęście się pomyliłam i jest całkiem dobrze, choć muszę napisać, że zakończenie mnie strasznie rozczarowało. Po cichu wierzę na dalszy ciąg tej historii i trochę więcej niebanalnych rozwiązań trudnych sytuacji.
Książka wciąga, a chęć poznania tajemnicy, która ukryta jest na jej stronach, nie pozwala na dłuższe przerwanie lektury. Autorka ciekawie buduje napięcie. Powoli zdradzając braterskie tajemnice z przeszłości, odkrywając cele i motywy, które nimi kierują, zapewnia czytelnikowi przysłowiową jazdę bez trzymanki. Emocje buzują od początku do końca. Znajdziecie tu wszystko od miłości i pożądania po szczerą nienawiść i chęć mordu.
Scen seksu jest sporo...jest pikantnie, a wyobraźnia potrafi zadziałać. Opisy zbliżeń (nie wszystkich) niektórym czytelnikom mogą wydać się zbyt wulgarne, ale efektownie podkręcają atmosferę. 
Na temat podwójnych standardów i moralności bohaterów nie będę się rozpisywać, bo nie mi oceniać ich postępowanie, przynajmniej tutaj na forum ;) 
Są oni ciekawie wykreowani, noszą w sobie wiele tajemnic, pozwalają się lubić, choć momentami zachowują się jak nastolatkowie- szczególnie Nikola doprowadzała mnie do białej gorączki swym zachowaniem.
Podoba mi się styl autorki, czas z książką płynie bardzo sympatycznie. Może rzucić się w oczy kilka niedociągnięć, ale nie wpływają one na odbiór całości. 
W moim odczuciu... kolejny bardzo dobry debiut. 
Bardzo się cieszę, że mogłam przeczytać tę książkę i poznać historię, w której nie wszystko idzie po myśli głównych bohaterów i sami komplikują sobie życie nieumiejąc utrzymać swych żądzy na wodzy.

    Czy polecam?
Zdecydowanie. Jeśli lubicie pikantne i kontrowersyjne historie, będziecie zadowoleni. 

POLECAM...

"Uwielbiałam dotyk Alana na swojej skórze, zakochałam się w jego zapachu, który odczuwałam na sobie nawet teraz. Uśmiechałam się na samą myśl, że miałabym spędzić z nim czas. Stał się dla mnie bardzo ważny, a gdy powiedział, że mnie kocha, totalnie zawrócił mi w głowie. Nie mogłam przestać o tym myśleć, nie mogłam przestać myśleć o nim. Chciałam zadzwonić do niego i poprosić, aby przyjechał. Chciałam go zobaczyć, od kiedy tylko rano wyszedł, pocałować, przytulić. Obudził we mnie uczucia, którymi kiedyś darzyłam tylko Seweryna. Najgorsze było to, że nie radziłam sobie z tym i całą frustrację wyładowywałam na narzeczonym, który niczemu nie był winien."
                    - Kamila Andrzejak- Wasilewska "Niebezpieczny trójkąt" str.272

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu NOVAE RES.
  

poniedziałek, 15 marca 2021

(20/21). PROTEKTOR

 
    Autor: Jola Czemiel

    Wydawnictwo: Novae Res

    Gatunek: Sensacja, Kryminał

    Liczba stron: 420

    Data premiery: 2019 (data przybliżona)

 
 *Google

    Jola Czemiel- Absolwentka SGH, autorka powieści i miniatur literackich. Wielbicielka niezwykłych podróży, ciekawych książek i dobrej muzyki. Obecnie pracuje nad kolejną częścią trylogii z Benedictem Rutherfordem w roli głównej zatytułowaną Perro Negro.

   Benedict Rutherford, najemnik zmęczony życiem, otwiera w Londynie biuro detektywistyczne. Już pierwszy klient uświadamia mu, że nie da się uciec od przeszłości. Mimo że zlecenie wydaje się banalnie proste: odnalezienie notesu i odebranie kilku starych skrzyń, jego wykonanie okaże się największym wyzwaniem w karierze Rutherforda. Gra, w którą został wplątany, może mieć tragiczne konsekwencje dla niego i całej ludzkości. Towarzyszy mu piękna agentka Sara i grono przyjaciół, którzy nieprzypadkowo wplątali się w tę misterną intrygę. Tropieni przez bezlitosnych zabójców, próbują dotrzeć do osoby, która za tym wszystkim stoi. Czy uda im się wyjść cało z tej niebezpiecznej misji? Jaką mroczną historię skrywają mumie sprzed kilku tysięcy lat? I kim tak naprawdę jest tajemniczy Protektor?
(Opis wydawcy).

    Moja przygoda z twórczością pani Jolanty zaczęła się w styczniu od powieści "Oko Horusa" drugiej części cyklu przygód Benedicta Ruherforda, recenzję możecie przeczytać tutaj... Zerknij tutaj 
Dziś przyszła pora na tom pierwszy, czyli "Protektora".  

Jestem pod ogromnym wrażeniem i bardzo się cieszę, że mogłam przeczytać tę historię.  Intrygująca i tajemnicza fabuła porywa od pierwszych stron, a akcja nie zwalnia nawet na sekundę. Napięcie i ciekawość rośnie z każdą przewróconą stroną, a wyjaśnienie tajemniczych i momentami bardzo mrocznych zdarzeń nie jest tak oczywiste, jakby się wydawało na pierwszy rzut oka.
Książka wymaga sporego skupienia- wielotorowość powieści, olbrzymia ilość bohaterów, szybkie tempo- mogą spowodować zagubienie i niezrozumienie niektórych zdarzeń- niejednokrotnie musiałam się cofnąć o kilka stron, ale dość szybko odnajdywałam główny wątek danego zdarzenia.
Autorka zabiera nas w kilka miejsc świata, takich jak Genewa czy Peru- fantastycznie oddając ich klimat, czytając opisy tych miejsc, łatwo jest się tam w wyobraźni przenieść. Zdradzę, że w książce pojawia się również motyw polski ;) i ma on spore znaczenie dla całej fabuły.
Bohaterowie to totalne indywidualności, każdy z nich jest inny, co sprawia, że z przyjemnością się ich poznaje i "rozgryza" ich charaktery. Każdy jest ważny i wnosi do powieści wiele, czasami wręcz zaskakujących emocji.  

Książkę czyta się bardzo szybko. Nie wiem, czy jest to zasługa szybkiej akcji, czy chęci szybkiego rozwiązania zagadki związanej z tytułowym protektorem, ale jestem pewna, że nie żałuję nawet minuty poświęconej tej lekturze. Przyznam, że dużo lepiej podobał mi się "Protektor" niż "Oko Horusa" ale tak jak pisałam tamtą książkę, czytałam w trakcie choroby. Z wielką niecierpliwością czekam na tom trzeci, który już jest w przygotowaniu.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Wydaje mi się, że fascynacja najnowszymi technologiami, wielowątkowość, ogrom postaci, z których każda wnosi coś do powieści, stanie się symbolem rozpoznawczym pani Jolanty i niejednokrotnie jeszcze o niej usłyszymy.

POLECAM...

"Dotknął miejsca za prawym uchem. Ostatnio wyraźnie czuł, że chip przesunął się pod powierzchnię. Wszedł do łazienki, wyjął z szafki plaster, spirytus i skalpel. Zgiął ucho i przykleił do policzka. Skalpelem naciął skórę i wydłubał przekaźnik. Lekkie plumknięcie i szum spuszczonej wody w sedesie zakończyły całą operację. [...] Po kolei wzywał swoich ludzi i usuwał chipy. Wszyscy się dziwili, że coś takiego nosili pod skórą. Tłumaczył cierpliwie, że to dla dobra operacji, nikt więc nie oponował przed wyjęciem. Wkrótce skończył i zarządził powrót."
                                             - Jola Czemiel "Protektor" str. 294

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Novae Res.

czwartek, 11 marca 2021

(19/21). FATMA. MOJA ARABSKA TEŚCIOWA

 
    Autor: Nadia Hamid

    Wydawnictwo: Novae Res

    Gatunek: Wspomnienia

    Liczba stron: 164

    Data premiery: Marzec 2021 (data przybliżona)

                                            *Google

    Nadia Hamid- autorka bestsellerów "Gorzka pomarańcza" i "Jarzmo przeszłości" powraca z kolejną powieścią o kulisach życia muzułmańskich kobiet.
(Źródło: Okładka książki).

    Czasem to kobieta jest największym wrogiem kobiety.
Fatma nie miała łatwego życia. Urodzona w latach czterdziestych w Libii, od wczesnego dzieciństwa była wychowywana na pokorną żonę i oddaną matkę. Kiedy na świecie pojawia się jej pierworodny syn, Muchtar, kobieta przelewa całą swoją miłość na chłopca, modląc się o pomyślną przyszłość i dobry ożenek dla niego. Wkrótce jednak okazuje się, że jej prośby nie zostały wysłuchane – Muchtar wyjeżdża bowiem na studia do Polski, miejsca uznawanego przez bogobojnych wyznawców Islamu za kraj ludzi niewiernych, i, co gorsza, sprowadza stamtąd młodą polską żonę wraz z ich małym synkiem. Dla obu kobiet będzie to początek koszmaru, w którym gorycz, rozczarowanie i wzajemne pretensje codziennie będą zatruwać im życie…
"Fatma. Moja arabska teściowa" to poruszająca opowieść o tym, jak zło wyrządzone za młodu kiełkuje i zamienia żyzną glebę w nieużytek. To także smutny i gorzki obraz libijskiego, patriarchalnego świata z perspektywy kobiety.
(Opis wydawcy).

    Nie spodziewałam się, że ta niepozorna na pierwszy rzut oka książka kryje w sobie tyle emocji. 
Zawierając jakikolwiek związek, wierzymy, że trafiliśmy na najwspanialszego człowieka na świecie, który będzie nie tylko bezpieczną ostoją, ale równorzędnym partnerem w życiu codziennym. Tak przynajmniej jest w naszym kulturowym kręgu- wiem, że zdarzają się wyjątki, i nie jest tak kolorowo, jakbym sobie tego życzyła, ale wierzę, że tutaj kobietę się szanuje i traktuje jak równorzędnego człowieka, a nie jak dobro materialne. 
A jak wygląda ten związek gdy dwie całkowicie odmienne kultury, w których tradycje i zwyczaje są tak znacząco różne, postanawiają założyć rodzinę? Jak wygląda życie z kimś, kto pokazuje swoją prawdziwą twarz w momencie, w którym nie ma już szansy na odwrót i ucieczkę? Jak żyć w zupełnie obcym kraju w towarzystwie ludzi, którzy Cię szczerze nienawidzą i zrobią wszystko, by było jeszcze gorzej, buntując twego partnera przeciwko tobie?...
Odpowiedzi na te wszystkie pytania znajdziecie w przedstawionej opowieści... nie chciałabym Wam spamować, ale przyznam, że zostałam zaskoczona tym, kto wyciągnął pomocną dłoń w stronę Nadii.

Książka zmusza do refleksji, pozwala docenić to co się ma, choć na co dzień się tego nie zauważa. Pokazuje, jak bardzo można skrzywdzić drugiego człowieka (czasami nawet nieświadomie), bo chce się jak najlepiej, dla kogoś innego. Czy można wtedy tego człowieka nienawidzić? Tym bardziej że to nieszczęśliwa kobieta, która chce dobra swego dziecka? 
Przedstawiona historia wzbudza całą gamę emocji od złości po współczucie i żal. Pomimo swej objętości wstrząsa i na długo zostaje w pamięci. Zostawiła we mnie tysiące pytań, na które trudno odnaleźć odpowiedź... Polała się nie jedna łza nad przeklętym losem tych biednych kobiet. Choć mam otwarty umysł, nigdy nie zrozumiem kultury i obyczajowości ludzi z Bliskiego Wschodu. Szczególnie upodlenia i wykorzystywania kobiet i dzieci oraz stawiania ich na najniższej pozycji w hierarchii.
Historia Nadii i jej rodziny, choć tak przykra i bolesna wciąga i nie pozwala odłożyć się na bok bez poznania zakończenia. Łatwo się utożsamić z bohaterką, poczuć jej emocje, zrozumieć motywy, którymi się kieruje, wejść w jej przysłowiowe buty...

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Hamid, ale jestem przekonana, że nie ostatnie. Osobiście jestem wstrząśnięta, ale równocześnie zachwycona. Bardzo podoba mi się styl autorki, jest przystępny i zrozumiały. Z wielką przyjemnością, ale i pewną obawą, że nie podołam kolejnej fali takiego cierpienia, sięgnę po poprzednie jej książki.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Nie jest to łatwa lektura, ale uświadamia, jakie mamy szczęście, że żyjemy właśnie tutaj. 

POLECAM...

"Chłopak wychowany w arabskim świecie, świecie islamu, ma zupełnie inne spojrzenie na relację damsko- męską. Szariat rządzi się własnymi prawami. Różnice w sposobie wychowania Arabek, które już od najmłodszych lat uczone są, jak mają zachowywać się w stosunku do męża, jego rodziny, pozwalają niwelować wiele konfliktów. Przemoc fizyczna stosowana przez mężów jest dopuszczalna przez Koran i muzułmanki dobrze o tym wiedzą, a więc starają się zasłużyć na dobre traktowanie przez swojego męża".
                         - Nadia Hamid "Fatma. Moja arabska teściowa" str. 156- 157


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Novae Res.

poniedziałek, 8 marca 2021

(18/21). MIŁOŚĆ NA WARIACKICH PAPIERACH

 
    Autor: Natalia Boniewicz

    Wydawnictwo: Agencja Wydawnicza EGROS

    Gatunek: Komedia, Romans

    Liczba stron: 208

    Data premiery: 16. 02. 2021

  
 *Google

    Natalia Boniewicz- Podróżniczka, pisarka, dziennikarka. Studiowała kulturoznawstwo na Uniwersytecie Warszawskim oraz psychologię w Wyższej Szkole Psychologii Społecznej w Warszawie, a także starożytną historię, kulturę i archeologię Indii na indyjskim uniwersytecie. Podróżowała m.in. po Turcji, Indiach oraz Ameryce Południowej i prowadziła blog podróżniczy. Była redaktorką anglojęzycznego magazynu z branży bezpieczeństwa w sieci "Hakin9", a także dziennikarką czasopisma "Wiadomości turystyczne".
(Źródło: Okładka książki).

    Zosia, roztrzepana pracownica korporacji, zostaje pomyłkowo zamknięta w szpitalu psychiatrycznym i ląduje na oddziale poważnych zaburzeń psychotycznych. W bohaterce rośnie żal do przyjaciółki, która wcześniej sugerowała jej wizytę u psychiatry. Rozgoryczona kobieta planuje zemstę. Jedynymi osobami, które wierzą w zdrowie Zosi, są jej kolega z pracy, perfekcjonista, w którym kobieta skrycie się podkochuje, a także jeden z pacjentów, Fryderyk. Ten ostatni przekonany o własnym zdrowiu psychicznym, pełen wiary we wsparcie FBI, próbuje namówić ją do wspólnej, ryzykownej ucieczki. Wkrótce Zosia staje się obiektem mrocznych planów „zdradzonych” przez nią współpacjentów. Feralne zbiegi okoliczności nie opuszczają bohaterki, pobyt w wariatkowie nadwyręża jej równowagę psychiczną, a efekt głośnej medialnie afery psychiatrycznej ciągnie się za nią, przysparzając jej krępującej i niechcianej sławy. Czy Zosi uda się pokonać karmicznego pecha i obrócić ciąg fatalnych pomyłek na swoją korzyść?
(Źródło: Opis wydawcy).

    Jeśli poszukujecie historii, która da chwilę relaksu i ukoi poszarpane nerwy "Miłość na wariackich papierach" będzie doskonałym wyborem. Autorka wykreowała zaskakującą postać, która już chyba nie mogła mieć większego niefartu. Taki Jaś Fasola w spódnicy...

Pomysł na fabułę w moim odczuciu genialny! Pani Natalia bardzo ciekawie oddała klimat szpitala psychiatrycznego, naprawdę łatwo się wkręcić w atmosferę tego niedostępnego dla przeciętnego człowieka miejsca. 
Barwne opisy pozwalają poczuć się przez chwilę jego pacjentem i obserwować życie innych chorych od środka. Opis balu w pewnym sensie mnie urzekł, a zarazem przeraził. Ucieczka przez okno rozwaliła na przysłowiowe łopatki (przez chwilę byłam nawet zła na Fryderyka, że wykorzystał Zosię w taki sposób). Stawiając się w miejscu pracujących tam ludzi, można pewnie poczuć niejeden zawrót głowy... a to dopiero początek ;) 
Bardzo fajnie czyta się również o przyjaźni, która łączy Zosię z Karoliną- niby różne a tak bardzo podobne. Wątek miłosny, a raczej postawa Marcina, i jego krzywe "jazdy" szczególnie w końcówce książki, trochę mnie rozczarował.
Poczucie humoru autorki doskonale pokryło się z moim. Przyznam, że momentami byłam zaskoczona groteskowością niektórych sytuacji, ale bawiłam się przednio, mąż niejednokrotnie podpytywał, z czego tak się śmieję. Styl autorki pozwala poczuć się częścią tej zakręconej historii.
Akcja dzieje się szybko, momentami nawet zaskakuje. Wątki poboczne współgrają z główną osią. Jest lekko, ale bardzo zabawnie i ciekawie. Książka wciąga i nie pozwala się odłożyć do ostatniej strony. 

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Fantastyczna odskocznia od codziennej szarugi.

POLECAM...

"Byłam z siebie dumna. Jak nigdzie, to właśnie tu, w szpitalu psychiatrycznym, ciężką i mozolną pracą samodzielnie dochodziłam do zasłużonej  roli zrównoważonej psychicznie osoby. Swoją nowo nabytą rozwagą mogłabym konkurować z samą Karoliną. Słowem moje poczucie własnej wartości zaczęło rosnąć. Przede wszystkim okazałam się tak doskonałym psychologiem, że potrafiłam oczarować nawet uczonego doktora Mateusza. Może powinnam po wyjściu postarać się o etat w tym szpitalu? Świetny plan, zapamiętam go sobie. Tak, zdecydowanie byłam genialna. No właśnie! Że też wcześniej na to nie wpadłam."
                  -Natalia Boniewicz "Miłość na wariackich papierach" str.51

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorce.


środa, 3 marca 2021

(17/21). LISTY, DZIENNIKI I PAMIĘTNIKI

 
    Autor: Karolina Dietrich

    Wydawnictwo: Warszawka Firma Wydawnicza (WFW)

    Gatunek: Wspomnienia, Pamiętnik

    Liczba stron: 276

    Data premiery: 02. 11. 2020

 *Google

    Karolina Dietrich- urodziła się 4 stycznia 1980 r. w Gnieźnie, w rodzinie rzemieślniczej. Na stałe mieszka we wsi Kalina koło Gniezna wraz z mężem i dwójką dzieci- to tam mają własną stadninę. Razem z mężem prowadzi działalność gospodarczą, a w wolnym czasie, oprócz pisania, zajmuje się pielęgnacją ogrodu.
(Źródło: Okładka książki)

    Alicja przeszła trudną drogę... bez wsparcia, bez nadziei. Nieszczęśliwe dzieciństwo. Odrzucenie. Mroczne tajemnice. Zbrodnia… Tylko czyja? Kim tak naprawdę jest Alicja? Czy los zadrwił sobie z niej, czy tylko może dał jej drugą szansę? Jak odnajdzie się w nowej dla siebie rzeczywistości, powoli odkrywanej z kart pamiętników — i czy to, co tam wyczyta, nie położy się cieniem na jej życiu?
(Opis wydawcy).

    Długo czekałam na książkę, która mną tak wstrząśnie, a zarazem zostawi z poczuciem nadziei, że dla każdego prędzej czy później zaświeci słońce. 
Całe życie Alicji zostało naznaczone cierpieniem i brakiem poczucia bezpieczeństwa i miłości najpierw w rodzinnym domu a później w małżeństwie. Oskarżona o śmierć męża trafia do więzienia gdzie obserwuje destrukcyjny wpływ tej placówki jak i współosadzonych na życie innych. 
Po czasie okazuje się, że był ktoś, kto o niej myślał i kochał, ale nigdy nie odważył się na rozmowę. Niespodziewanie wchodząc w posiadanie pewnych pamiętników i listów pisanych do niej, krok po kroku odkrywa przyczynę swego nieszczęśliwego życia... 
"Listy, dzienniki i pamiętniki" to prosta, ale poruszająca wszystkie struny w sercu i duszy historia młodej kobiety, która po odbyciu wyroku musi zmierzyć się z przeszłością i zrewidować swoje całe dotychczasowe życie. 
Historia Alicji to emocjonalna bomba. Pod niepozorną okładką kryje się genialna opowieść, która zostaje w czytelniku na długi czas.
 
Autorka pięknie opisuje proces wybaczania, nie tylko sobie, ale przede wszystkim tym którzy skrzywdzi Alicję najbardziej- rodzicom- tym którzy mieli zapewnić jej szczęśliwe dzieciństwo, ale nie poradzili sobie z powierzonym zadaniem.
Inne poruszone tematy takie jak przemoc psychiczna fizyczna czy seksualna, gwałt, odrzucenie przez najbliższych, uzależnienie... to wszystko sprawia, że książka nie jest łatwa w odbiorze, momentami realnie boli, ale zmusza czytelnika do refleksji. Wzrusza i wzburza, zapewnia olbrzymie emocje od początku do samego końca. 

Książkę czyta się szybko i płynnie. Akcja może nie dzieje się jakoś zabójczo szybko, ale potrafi zaskoczyć w najmniej spodziewanym momencie. 
Bohaterowie są ciekawi i pełni realnych emocji, można się z nimi łatwo utożsamić i "wejść" w ich skórę, by ich zrozumieć. 
Styl pani Karoliny bardzo przypadł mi do gustu, z wielką przyjemnością sięgnę po inne jej książki, a do "Listów, dzienników i pamiętników" z pewnością jeszcze powrócę.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To jedna z tych historii, która zostaje w głowie przez długi czas a każde jej wspomnienie wywołuje na ciele "gęsią skórkę".

POLECAM...

" W sądzie sytuacja się powtórzyła: ci sami świadkowie, te same zeznania. Nie miałam żadnych szans. Nikt mi nie uwierzył. Dostałam pięć lat odsiadki.
Zostały mi trzy i pół roku. A w więzieniu nie jest źle, może nawet lepiej niż w domu. Zresztą w jakim domu? Może właśnie dlatego mi tu lepiej, ponieważ nigdy nie miałam domu z prawdziwego zdarzenia.
Nie śpieszyło mi się do wyjścia."
                             - Karolina Dietrich "Listy, dzienniki i pamiętniki" str.18


Za możliwość przeczytania tej poruszającej historii serdecznie dziękuję Warszawskiej Firmie Wydawniczej (WFW).