poniedziałek, 16 stycznia 2023

(10/23). POLOWANIE NA FRAJERA

 
    Autor: Robert Zieliński

    Wydawnictwo: Novae Res

    Gatunek: Wspomnienia

    Liczba stron: 316

    Data premiery: 16. 11. 2022

 *Google

    Robert Zieliński Emigrant z czasów PRL-u mieszkające na stałe w Kalifornii. Leczy psy i koty w swojej klinice od ponad 35 lat. W 2013 roku zadebiutował książką pt. "Lew". Chętnie wraca do Polski jako expat. Fascynuje go porównywanie mentalności i kultury dwóch odległych od siebie światów. Pomimo że na co dzień używa języka angielskiego, to ciągle po polsku przeklina i po polsku liczy pieniądze.
(Źródło: Okładka książki)

    Czy uciekać przed Nią, czy razem z Nią?
Rob, dentysta u schyłku kariery, stoi na rozdrożu. Ma dość roli "wiecznego kawalera" i pragnie znaleźć dla siebie miejsce, które będzie mógł nazwać prawdziwym domem. Gdzie zacznie się jego nowa droga? Na bezkresnej sawannie, na którą zawiodła go pasja? A może w egzotycznym lesie deszczowym Kostaryki, dokąd zaprowadziło go poszukiwanie miłości? Po długich wahaniach Rob postanawia spróbować szczęścia w Polsce, swojej ojczyźnie, za którą z upływem lat coraz bardziej tęskni. Porzuca więc słoneczną Kalifornię i rusza do kraju nad Wisłą. Nie podejrzewa, że polska rzeczywistość, z którą będzie musiał się zmierzyć, okaże się dla niego tak trudna do zaakceptowania… Czy mimo niesprzyjających warunków uda mu się odnaleźć upragniony spokój?
(Opis wydawcy)

     Zgłaszając się do recenzji tej powieści, nie przypuszczałam, że po zakończeniu lektury będę miała tak mieszane uczucia. Opis wydawcy mnie zaintrygował i zapowiadał świetną przygodę, ale środek... może mnie nie rozczarował, ale zdecydowanie nie wpisał się w moje wyobrażenia o tej historii, choć tytuł adekwatnie oddaje to, czego możemy spodziewać się w środku.
Faktem jest, że czytałam tę historię (o zgrozo) kilka dni, nie mogłam się jakoś w niej odnaleźć, a ton, w jakim ta historia została napisana, nasuwał mi na myśl stwierdzenie, że główny bohater, choć jest dojrzałym i doświadczonym mężczyzną, momentami zachowywał się niczym dziecko we mgle, by za moment gnać przez życie (i aplikacje randkowe) na złamanie karku- a nieustanne porównywanie się do lwa (innych do szakali, lwic itp.), doprowadzało mnie szewskiej pasji... Tak, taki niby hardy, a nie umiał się postawić przez całe życie wujkowi pasożytowi, który znalazł sobie w nim darmową skarbonkę i ciągle żądał, więcej i więcej- szczerze współczuję takiej patowej sytuacji.
Nie przekonała mnie ta opowieść, ale absolutnie nie twierdzę, że jest ona zła, zdarzyło się kilka ciekawych sytuacji, z wieloma stwierdzeniami zawartymi w tej historii się zgadzam, jednak ciągle gdzieś w głowie siedzi mi myśl, że autor zbyt mocno chciał mi narzucić swój punkt widzenia... i może w jakiś sposób się usprawiedliwić(?), ale na pewno nie zostawił mi zbyt dużo miejsca na moje własne interpretacje i wnioski. 
Jedyne czego jestem pewna po lekturze tej książki to tego, że los bywa przewrotny, ale nigdy nie jest późno na zmiany, a prawdziwa(!) miłość zawsze nas odnajdzie. Może tyle albo aż tyle...

Książka napisana jest przystępnym językiem, jej akcja jest różnorodna, o czym wspomniałam już wyżej. Całkiem przyjemne opisy szczególnie te dotyczące sawanny i deszczowych lasów- ich flory i fauny, mogą naprawdę zauroczyć i pozwolić podryfować myślom w tamtym kierunku, dają chwilę oddechu i relaksu. Poświęciłam tej historii kilka dni, ale nie uważam ich za zmarnowane, może to nie był po prostu czas na takiego rodzaju literaturę? 

     Czy polecam?
Na pewno nie będę jej nikomu odradzać, każdy powinien wyrobić sobie sam zdanie o tej historii. Na uwagę na pewno zasługują opisy, szczególnie te dotyczące bajecznej Kostaryki...


"Trudniej mu było oderwać się od skrzynki pocztowej niż nastolatce od magazynu mody. Przeleciał po stronach, weryfikując jedną po drugiej. Któraś odezwała się z Barcelony, inne z północnej Kalifornii. Wyświetlił mu się też Texas. Czego one ode mnie chcą?- pomyślał zirytowany. Po co mu Barcelona czy Teksas, skoro próbuje szczęścia w Kostaryce? Przecież Carmen dała się lubić, podobała mu się, fascynowała erotycznie. Młoda, atrakcyjna, a odległość sześciu godzin podróży samolotem to nie był żaden dramat, przynajmniej na tym etapie.
Wolał nie zostawiać  śladu po e-mailach, więc skasował wszystkie z wyjątkiem pianistki. Ukrył go w innym pliku, na wszelki wypadek, gdyby laptop wpadł w ręce Carmen. Po powrocie do domu zadzwoni do pianistki, jeśli wyjedzie stąd rozczarowany."
                                         - Robert Zieliński "Polowanie na frajera" str. 76

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Novae Res.

poniedziałek, 9 stycznia 2023

(9/23). ZASADA WZAJEMNOŚCI

 
    Autor: Agnieszka Peszek

    Wydawnictwo: 110 procent

    Gatunek: Thriller psychologiczny, Kryminał

    Liczba stron: 364

    Data premiery: 03. 11. 2022

 *Google

    Agnieszka Peszek Autorka zarówno książek sportowych, jak i kryminałów. Na co dzień zajmuje się wspieraniem swoich podopiecznych w dbaniu o ich sprawność i kondycję. Czas wolny dzieli między rodzinę, koty i sport. Z wykształcenia jest marketingowcem, co wykorzystuje w każdym prowadzonym przez siebie projekcie. Dotychczasowo: - wydawała książki sportowe, - wspierała rodzinny gabinet stomatologiczny, - prowadziła markę odzieżową, a na chwilę obecną skupiła się na treningach personalnych oraz pisaniu książek.
(Źródło: Lubimy czytać).

    Czy wydarzenie, którego się nie pamięta, może zdeterminować całe życie?
Szymon Trojanowski został porwany, będąc jeszcze noworodkiem. Szczęśliwie po kilku dniach powrócił na łono rodziny, jednak później nic już nie było takie samo.
Po latach jako psycholog pomaga ludziom w walce z depresją i stresem. Pewnego dnia jeden z jego klientów, który niezwykle mu imponuje, opowiada o zdarzeniu, w którym brał udział. O wypadku, w którym prawdopodobnie ktoś zginął.
Od tego momentu życie spokojnego terapeuty zaczyna przybierać zaskakujący obrót, który na końcu zapewni mu… spokój.
(Źródło: Opis wydawcy)

    Z twórczością Agnieszki Peszek spotkałam się już dwukrotnie, dlatego też, gdy dostałam propozycję zrecenzowania najnowszej powieści autorki, nie wahałam się nawet przez moment. Miałam pewność, że będzie dobrze, a okazało się, że jest... jeszcze lepiej. 
Przepadłam w tej historii od pierwszej sceny, w której dowiadujemy się, jak to wszystko się zaczęło...
Nie będę spamować streszczeniami fabuły, bo opis wydawcy sporo zdradza ;) ale napiszę, że autorka w swej wielowątkowej powieści zaserwowała mi istny emocjonalny rollercoaster i prawdziwą jazdę bez trzymanki.
Autorka na psychologicznej zasadzie wzajemności* stworzyła mocny i trzymający w napięciu thriller, który opowiada o tym, jak jedno wydarzenie może zmienić całe życie, pociągnąć za sobą kolejne, tworząc efekt "kuli śnieżnej", która pochłania co raz więcej ofiar, rozpędza się i coraz trudniej ją zatrzymać, pragnienie zemsty staję się pierwszoplanowym motywem, a odwrotu już niema.
"Zasada wzajemności" porusza trudne tematy transpłciowości, traum, zdrad i trudnych rozwodów, manipulacji, nadopiekuńczości i krzywd, jakie ona za sobą niesie. Pokazuje jak bardzo relacje między dziećmi a rodzicami, małżonkami, współpracownikami wpływają na życie i jego jakość, do czego prowadzą tajemnice, niedopowiedzenia, skrywane żale...

Książka niesamowicie wciąga. Autorka buduje napięcie po mistrzowsku. Powoli zdradzając skrywane tajemnice, odkrywając cele i motywy, które kierują bohaterami, pokazując ich życie, które ociera się o niezwykle płynne granice- zapewnia czytelnikowi przysłowiową jazdę bez trzymanki. Emocje buzują od początku do końca. Znajdziecie tu wszystko od miłości i pożądania po szczerą nienawiść i chęć mordu.
Fabuła zaskoczyła mnie wiele razy, autorka miesza wątki, urywa snutą historię w najmniej spodziewanym momencie, by wrócić do niej ponownie kilka stron później, i znów porządnie wszystko wymieszać- kiedy już byłam pewna, że rozwiązałam zagadkę, pojawiał się kolejny trop, który totalnie burzył całą moją koncepcję.
Mroczny i duszący klimat powieści podsyca tylko atmosferę niepewności i obawy co do dalszych losów bohaterów. 
Głównych postaci jest sporo. Genialnie wykreowanych i poprowadzonych. Są one niejednoznaczne, poranione psychicznie. Ich dusze przepełnione złem i chęcią zemsty wzbudzają całą gamę uczuć i emocji. Niejednokrotnie odczuwałam złość i współczucie jednocześnie.
Autorka, budując w szybkim tempie napięcie, rozbudza ciekawość i nie pozwala, by odłożyć książkę na bok bez poznania zakończenia.
Akcja płynie szybko, zmusza do refleksji nad ważnością uczuć w naszym życiu. Pokazuje, jak ważne jest przebywanie w środowisku, w którym jest się sobą, chcianym i kochanym, jak ważne jest, by mieć obok siebie kogoś, kto nas kocha i rozumie, ale dla którego również my jesteśmy życiowym oparciem. I co najważniejsze jak ważne jest żyć w zgodzie samym ze sobą, swoimi marzeniami i przekonaniami. Wniosek płynący z tej historii zmusi do refleksji, zadania sobie ważnych pytań i poszukania na nie odpowiedzi. 
Pokaże także, że "Oliwa sprawiedliwa..." i każdy prędzej czy później dostanie to, na co sobie zapracował.
Książkę przeczytałam dosłownie w jedno popołudnie. Czyta się szybko, choć pani Agnieszka pisze dosadnie i nie owija nic w bawełnę, książka jest doskonała.
Z wielką niecierpliwością czekam na kolejne książki, które wyjdą spod pióra pani Agnieszki.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Jeśli lubicie kryminały i thrillery, w których sporą rolę odgrywa ludzka psychika, będziecie tak jak ja zachwyceni. Idealna historia na długi mroczny wieczór ;)

POLECAM...

*Zasada wzajemności pozwala na budowanie społecznych więzi oraz zaufania. Wywieranie wpływu na ludzi zawiera się w świadczeniu uprzejmości wobec drugiego człowieka, nawet jeśli jest ona nieoczekiwana lub niepożądana. Główną siłą tej techniki jest budowanie u drugiego człowieka zobowiązania wzajemności oraz wywarcie na nim presji odwzajemnienia, czyli zwiększenia prawdopodobieństwa spełnienia prośby wobec osoby, która wcześniej wyświadczyła przysługę (Źródło: Encyklopedia Zarządzania)

"To, że nienawidziła mężczyzny, który zabił jej córkę, nie było niczym dziwnym, ale fakt, że znienawidziła również Konrada Tuszyńskiego, mógł szokować. Godzinami ślęczała w internecie, wyszukując informacji o nim, jego firmie, a także o tamtym kierowcy autobusu, który zginął w wypadku, Januszu Gruszeckim. Znała jego profil na Facebooku na pamięć, a z czasem również jego żony. Wyglądali na szczęśliwe małżeństwo. Spędzali czas wraz z dwójką dzieci na wycieczkach rowerowych, spływach kajakowych lub innych formach aktywnego wypoczynku. Niestety to wszystko przerwał wypadek, który na zawsze zniszczył ten piękny obrazek. Zostały tylko rozpacz, smutek i pustka. Tak samo, jak w sercu Małgorzaty"
                               - Agnieszka Peszek "Zasada wzajemności" str. 201

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorce i wydawnictwu 110 procent.

niedziela, 8 stycznia 2023

(8/23). WIERSZE PISANE Z WNĘTRZA SERCA

                
                           ** RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY ** 


    Autor: Renata Świst

    Wydawnictwo: Million Studio Wydawnicze

    Gatunek: Poezja

    Liczba stron: 84

    Data premiery: 19. 12. 2022

 *Google

    Renata Świst mieszkająca w Irlandii Polka, która pewnego dnia poczuła w sobie dar. Od tego czasu wydała dziesięć tomików wierszy. "Nie myślałam, że zostanę poetką, to przyszło nagle. Spadło na mnie objawienie poprzez przeuroczy sen, który poruszył zmysły wewnętrzne i otworzył portal wrażeń nieznanych."
(Źródło: Okładka książki)

    "Wiersze pisane z wnętrza serca" otwierają nową, przepełnioną pięknymi uczuciami serię.
(Opis wydawcy).

     Moi Drodzy dziś chciałabym przedstawić Wam mój kolejny  patronat medialny, który skradł moje serce od pierwszej wymienionej z wydawnictwem wiadomości i spojrzenia na przeuroczą okładkę, za którą stoi niezawodna Monika Januszkiewicz, której prace mogliście zaobserwować już na kilku okładkach książek, które wydało Million.
Ostatnio na blogu pojawia się coraz więcej poezji i bardzo się tego faktu cieszę, tym bardziej że każdy kolejny tomik w jakiś sposób odmienia moje spojrzenie na otaczający mnie świat, sprawia, że moja wrażliwość zostaje jeszcze bardziej rozbudowana. 
Sprawia, że chcę się zatrzymać w biegu codzienności, otworzyć na emocje, które płyną z tych wierszy, poczuć je całą duszą i sercem. Nie inaczej jest z wierszami pani Renaty, która na początku tomiku opowiada w kilku zdaniach w jakich niezwykłych, a zarazem pięknych i poruszających okolicznościach otrzymała dar, który pchnął ją do napisania pierwszych słów, które później stworzyły te wyjątkowe, pełne ciepła wiersze.

W "Wierszach..." pani Renata pisze o sensie życia, nadziei i miłości, o duszy i otwieraniu się na to, czego nie widzimy.
Wiersze te są niezwykle emocjonalne, zmuszają do zadumy i refleksji. Celebrują każdy z pozoru zwyczajny dzień, każdą emocję i każdą myśl. Poruszają i niezwykle wzruszają. Są wyważone, delikatne i subtelne. Wlewają w serce cały ogrom nadziei... Ja jestem pod ogromnym wrażeniem i naprawdę zdarzyło mi się już wrócić do kilku wierszy, które wyjątkowo zapadły mi w sercu.
Tomik wydany jest bardzo skromnie, ale odbieram to jako plus. Nic nie rozprasza uwagi, a daje to możliwość całkowitego oddania się poezji i "czucie" jej całym  sobą. 
Jestem zauroczona tym tomikiem, napisany jest pięknym, choć prostym językiem, nie znajdziemy tu górnolotnych metafor, ale zostaniemy otuleni ciepłem, miłością wiarą i poczuciem komfortu i bezpieczeństwa.

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Renaty, jednak żywię szczerą nadzieję, że nie ostatnie i dane będzie mi w przyszłości poznać inne jej wiersze. Jestem dumna z faktu, że mogę patronować tej publikacji.

    Czy polecam?
Oczywiście, że tak. To wyjątkowy zbiór przepełniony wiarą, miłością i nadzieją. Każdy odkryje tu coś innego, wyjątkowego, napisanego tylko dla siebie.

POLECAM...
Motywacja przyszłości

Motywacja uczuć obudziła się ze snu
Drgnęła delikatnie i do przodu chce iść znów
Podnieść się ze stanu głębi duszy mej
Unieść swe emocje oraz myśli sens
Z serca je wydobyć i ukazać światu
Duszę uspokoić i wypełnić wiarą
Delikatnie westchnąć, zrelaksować się
Byciem we Wszechświecie i błękicie chmur
Istnieniu nadziei w głębi serca słów
Które uczuciami niosą przyszłość mą.
- Renata Świst "Motywacja przyszłości" z tomiku "Wiersze pisane z wnętrza serca" str. 81

Za możliwość objęcia patronatem medialnym tego wyjątkowego tomiku serdecznie dziękuję wydawnictwu Million Studio Wydawnicze.

sobota, 7 stycznia 2023

(7/22). MÓJ PRZYJACIEL GANGSTER

 
    Autor: Oskar May

    Wydawnictwo: Novae Res

    Gatunek: Thriller

    Liczba stron: 300

    Data premiery: 08. 06. 2021

  *Google

    Oskar May pseudonim warszawskiego dziennikarza, który ceni sobie anonimowość. W swojej pracy wyspowiadał wielu policjantów kryminalnych i przestępców. Suma tych doświadczeń skłoniła go do napisania powieści pod przewrotnym tytułem "Mój przyjaciel gangster". Prywatnie miłośnik MMA, kina i muzyki rockowej (we wszystkich odmianach).
(Źródło: Okładka książki)

    Witajcie w mrocznym świecie "skruszonych gangsterów", świadków koronnych dyktujących scenariusze prokuratorom, skorumpowanych policjantów i mediów chodzących na pasku polityków, którzy nie cofną się przed żadną podłością, byle osiągnąć swój cel.
Marka Wysockiego, młodego i ambitnego dziennikarza, zaczyna przytłaczać codzienna rutyna. W poszukiwaniu nowych wyzwań zgadza się na rozpoczęcie współpracy z Jarosławem Malewiczem, ps. Ratler, małym świadkiem koronnym, byłym gangsterem grupy pruszkowskiej. Dawny banita, a dziś prężnie działający biznesmen, chce napisać książkę i – jak zapewnia – rzucić nowe światło na funkcjonowanie przestępczości zorganizowanej i powiązań prokuratorów z gangsterami. Współpraca ta pociąga jednak za sobą dramatyczne konsekwencje, które postawią pod znakiem zapytania całe dotychczasowe życie i dorobek Wysockiego…
(Opis wydawcy)

    Ostatnio mam szczęście do naprawdę dobrych książek i bardzo udanych debiutów. Nie inaczej jest w tym przypadku. 
"Mój przyjaciel gangster" to świetna historia, w której otrzymujemy wszystko, to, co powinno znaleźć się w rasowym thrillerze, od pierwszej strony zaczyna się jazda bez trzymanki, a sam klimat powieści jest niezwykle mroczny, ciężki, momentami duszący i zapierający dech, jest brutalnie i ostro... a to jest to, co najbardziej lubię w tego rodzaju książkach. 
Nie będę się rozpisywać o fabule, bo sam wydawca wiele zdradza, a i w internecie można znaleźć sporo innych opinii, które zdradzają naprawdę wiele ;)
Autor, podpierając się swoją dziennikarską wiedzą, zabiera nas w mafijny półświatek Warszawy i jej okolic. Większość z nas chyba pamięta, co się działo w gangsterskim świecie w końcówce lat dziewięćdziesiątych i początkiem lat dwutysięcznych. Do dziś mówi się o krwawych porachunkach, niewyjaśnionych zaginięciach i spektakularnych procesach sądowych, szeroko opisywanych i komentowanych w mediach. Niektóre z nich obrosły już legendami i nadal są inspiracją dla młodszych następców w gangsterskim świecie. Do dziś śledzi się życie czołowych świadków koronnych (no dobra ja "znam" jednego), którzy stali się celebrytami i swoją działalnością pociągają za sobą tłumy. Oskar May doskonale odnalazł się w tych klimatach i oddał ich ducha na stronach tej powieści, przy okazji zostawiając nas z pytaniem, ile w tej książce jest wydarzeń autentycznych, bądź mocno nimi inspirowanymi a ile z nich to literacka fikcja. 

Dawno nie czytałam tak wciągającej i trzymającej w napięciu książki. Autor pisze niezwykle dosadnie (co niektórym może się niespecjalnie podobać), nie koloruje i lukruje całości. Bohaterowie są dopracowani w najdrobniejszym szczególe, doskonale poprowadzeni, pociągają czytelnika swą autentycznością i silnymi charakterami. Wywołują całą gamę, czasami sprzecznych, emocji, nie pozwalają by adrenalina opadła choć na moment. Ich dialogi sprawiają wrażenie zaczerpniętych z realu, wciągają, potrafią wywołać efekt strachu i niepokoju. Działają na wyobraźnię.
Doskonale utkana i poprowadzona fabuła, intryga, tajemnica, szantaż, przemoc, po jednej stronie gangsterzy, po drugiej dziennikarz i prokurator... to wszystko daje zachwycająca i wybuchową mieszankę, o której długo jeszcze się myśli. Akcja toczy się szybko, potrafi mocno zaskoczyć i w sekundzie zmienić bieg, choć zakończenie jest dość przewidywalne, nie ujmuje ono nic z całości. 

Bardzo się cieszę, że trafiłam na tę książkę. Jestem nią zafascynowana i  z wielką ciekawością będę wyglądać kolejnych książek tego autora.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak, każdy fan kryminału, mocnego thrillera i sensacji będzie zadowolony. Każdy znajdzie coś dla siebie.

POLECAM...

"Ratler stworzył konto na Facebooku i zaczął publikować archiwalne materiały, które nie zmieściły się w książce, głównie zdjęcia ze starych, gangsterskich czasów i akta sądowe. Miał tego mnóstwo. Pomysł, choć wydawał się wtórny wobec wcześniejszej ofensywy medialnej Fury, chwycił. Internauci, coraz mocniej rozczarowani postawą Kowalczyka, szukali alternatywnego źródła wiedzy o dzikich latach dziewięćdziesiątych i polskiej mafii. Wielu z nich oczekiwało bowiem, że dyżurny świadek koronny będzie serwował narrację godną autentycznego, skruszonego gangstera, który chce świecić przykładem. Zamiast tego dostawali permanentny pokaz kabotyństwa, chamstwa i prymitywnego lansu. Ratler chciał działać zupełnie inaczej. Pisał na chłodno- zgodnie z tym, co zalecał mu Marek."
                                   - Oskar May "Mój przyjaciel gangster" str. 78

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Novae Res.

piątek, 6 stycznia 2023

(6/23). ZAPACH KADZIDŁA

 
    Autor: Małgorzata Trębicka

    Wydawnictwo: Novae Res

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 258

    Data premiery: 09. 05. 2022

 *Google

    Małgorzata Trębicka Absolwentka wydziału prawa na jednej z brytyjskich uczelni. Mieszka w Zjednoczonym Królestwie. Pracuje jako konsultantka do spraw wdrażania nowych technologii, działających na podstawie sztucznej inteligencji, w firmach prawniczych. Jest mamą dwójki dzieci oraz pasjonatką literatury i podróży.
"Zapach kadzidła" jest jej debiutem literackim.
(Źródło: Okładka książki)

    Mroczne sekrety nigdy nie pozwolą o sobie zapomnieć.
W galerii sztuki w centrum Londynu spotykają się przypadkiem dwie kobiety. Mila to ambitna bizneswoman i zapalona podróżniczka, która czerpie z życia garściami. Konstancja jest Polką, matką dwójki dzieci i kobietą spełnioną zawodowo. Ktoś mógłby powiedzieć, że do szczęścia nie brakuje im absolutnie niczego – jak bardzo by się pomylił! Kobiety skrywają bowiem bolesne tajemnice związane z losami ich rodzin.
Gdy Konstancja dowiaduje się, że jej matka może mieć związek z serią niewyjaśnionych morderstw, postanawia dotrzeć do prawdy za wszelką cenę. Z pomocą Mili odkryje wkrótce, że słowo „prawda” bywa zaskakująco wieloznaczne…
(Opis wydawcy)

    "Zapach kadzidła" o kolejny bardzo udany i intrygujący debiut, o którym mogę napisać kilka słów. Jest to niezwykła historia, pokazująca jak bardzo nasza prawda może być różna od prawdy innych, jak bardzo życie może się zmienić w zaledwie kilka sekund, jak jedna wyjawiona tajemnica potrafi uruchomić ciąg niefortunnych zdarzeń...
Mówi się, że przeciwieństwa się przyciągają, a dwie główne bohaterki są doskonałym tego przykładem. Różne jak dzień i noc jak południe i północ... przyciągają się wzajemnie, choć krążą na swoich orbitach, niczym samotne planety, za chwilę i na chwilę spotkają się na wspólnej drodze...
Jedno wydaje się, że zupełnie przypadkowe i (nie)zamierzone spotkanie  przewraca do góry nogami ich dotychczasowe życie...
Nie będę się rozpisać o fabule i zdradzać co się wydarzy, bo już sam opis wydawcy wiele zdradza, a nie chciałabym odebrać Wam przyjemności z poznawania tej historii. Zdradzę tylko, że jest to opowieść o przyjaźni, trudnych wyborach, o samotności (nawet tej w przysłowiowym tłumie) o poszukiwaniu siebie i swojego miejsca na ziemi...

Autorka zdecydowała się na bardzo ciekawą formę narracji. Historię Konstancji poznamy dzięki niej samej, to ona jest w niej przewodnikiem, opowiada o swoim życiu ze spokojem i nostalgią, może nawet tęsknotą za minionymi czasami, opowiada o wydarzeniach trudnych, bolesnych, ale i zaskakujących- zupełnie inaczej niż jej siostra, która w pewnym momencie wyjawi jej, tragiczną w skutkach, rodzinną tajemnicę. 
Historię Mili poznamy dzięki narratorowi, który pokazuje ją jako kobietę niezwykle silną i niezależną, która brnie przez życie niczym taran i nigdy nie ogląda się za siebie. Dopiero z czasem dowiadujemy się, jak wielką ranę nosi w sercu. Zrozumiemy wtedy, jak wiele masek musi codziennie założyć na twarz, by się nie poddać i nie rozsypać, jak wielkim błogosławieństwem, ale i ratunkiem było spotkanie Konstancji na swojej drodze.

Narracja jest naprzemienna, co bardzo uatrakcyjnia czytanie, bo możemy niemal równocześnie poznać dwa różne spojrzenia na jedną sprawę. 
Pomysł na fabułę w moim odczuciu świetny. Połączenie dwóch tak różnych charakterów, zawsze się sprawdzi.
Akcja powieści nie goni na złamanie karku, płynie sobie spokojnie, choć potrafi momentami zaskoczyć. Emocji i wzruszeń również nie brakuje, pojawiło się wiele przemyśleń i refleksji.
Autorka cudownie oddaje klimat miejsc, w których znajdują się bohaterki, otula czytelnika niezwykłym ciepłem, zapachem orientu, pięknie pokazuje emocje bohaterek i nastroje, w jakich obecnie się znajdują.
Książkę czyta się fantastycznie, bardzo przypadł mi do gustu styl pani Małgorzaty- jest niezwykle przyjemny w odbiorze, lekki i plastyczny. Sporo dokładnych i barwnych opisów, pobudza wyobraźnię, pozwalają one przenieść się myślami do rozgrzanego Omanu czy poczuć gęstą londyńską mgłę. Rozbudzają chęć zobaczenia tego wszystkiego na własne oczy, dotknięcia, posmakowania i powąchania, poczucia ich magicznego klimatu.
Jedyny zarzut, jaki mam, to taki, że wątek kryminalny związany z rodziną Konstancji, nie został bardziej rozwinięty, został nakreślony, ale gdzieś  po drodze się rozmył. Poznajemy całą historię, motywy, skutki, ale tak naprawdę trudno dopatrzyć się rozwiązania tej historii- choć tak naprawdę poznajemy jej koniec, odnoszę wrażenie, że czegoś mi tu zabrakło, dla mnie jako fanki kryminałów jest to mocno subiektywne odczucie i nie wpływa ono na odbiór całości.

"Zapach kadzidła" to bardzo udany debiut. Mam nadzieję, że pani Małgorzata zaskoczy nas jeszcze nie jedną tak ciepłą historią.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Wciągająca opowieść o sile kobiecego charakteru. 

POLECAM...

"Był czwartek. Środek tygodnia, środek życia.
Po raz pierwszy w życiu poczułam, że grunt pali mi się pod nogami. Po raz pierwszy życie wzięło mnie z zaskoczenia. Czułam, że nad niczym nie panuję, że nic nie wiem, kim jestem, gdzie jestem, kim są ludzie, którzy nie otaczają. Co w ogóle jest grane. Czy ja jestem częścią jakiegoś scenariusza, na udział, w którym nie wyraziłam zgody? Po raz pierwszy poczułam, że nie daję rady, że naprawdę nie dam rady.
Myśli kotłowały się w mojej głowie, wartości, jakie kiedyś przypisywałam pewnym aspektom życia, kompletnie się zmieniły niczym dewaluacja w Polsce na początku lat dziewięćdziesiątych. Czułam, że potrzebuję odpocząć od wszystkich i wszystkiego, żeby mieć poukładać sobie wszystko w głowie, przez którą przeszło nieoczekiwane tornado."
                                    - Małgorzata Trębicka "Zapach kadzidła" str. 79

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Novae Res.

czwartek, 5 stycznia 2023

(5/23). LUIZJAŃSKIE GUMBO

 
    Autor: Artur Owczarski

    Wydawnictwo: BookEdit

    Gatunek: Reportaż, Podróżnicza, Wspomnienia

    Liczba stron: 282

    Data premiery: 26. 10. 2022

 *Google

    Artur Owczarki autor bestsellerowych książek "Droga 66. Droga Matka. O historii, legendzie i podróży" oraz "Teksas to stan umysłu", honorowy obywatel miasteczka Bandera w Teksasie, drugiej najstarszej polskiej osady w USA i światowej stolicy kowbojów. Tym razem zabiera czytelników do Luizjany i pozwala spojrzeć na nią oczyma ludzi różnych ras i wyznań, potomków Afrykanów i Europejczyków. Część z nich to osoby publiczne: słynni myśliwi, bohaterowie popularnych seriali telewizyjnych, muzycy uhonorowani nagrodami Grammy, znani kucharze, filmowcy,, działacze społeczni. 
To kolejna żywa i pełna energii książka tego autora o prowincjonalnej Ameryce. Czytelnik może poczuć na twarzy ciepły wiatr wiejący znad luizjańskich pól trzciny cukrowej i zapach haszyszu unoszący się na ulicach Dzielnicy Francuskiej Nowego Orleanu.
(Źródło: Okładka książki)

    Gumbo to oficjalne danie Luizjany. To zupa pełna najrozmaitszych składników pochodzących z kilku kontynentów, będąca manifestacją różnorodności, erupcją zagmatwania. Taka też jest Luizjana. Przez stulecia kształtowali ją Afrykanie, potomkowie amerykańskich Indian, osadnicy z Europy, Karaibów i Nowej Szkocji. Zanurz się w tej różnorodności:
- Poznaj wizję Boga według nowoorleańskiej kapłanki voodoo
- Przyjrzyj się życiu łowców aligatorów i dowiedz się, jak zniknąć na bagnach z radaru urzędu skarbowego
- Spotkaj się z właścicielem pierwszej w Nowym Orleanie restauracji z białymi obrusami dla czarnych, w której jadali Martin Luther King, Barack Obama i George Bush
- Sprawdź, dlaczego Wietnamczycy przejęli biznes połowu krewetek na Zatoce Meksykańskiej
- Przekonaj się, dlaczego mieszkańcy czarnych dzielnic Nowego Orleanu przebierają się w trakcie karnawału za amerykańskich Indian, a mieszkańcy prowincji w tym samym czasie utaplani w błocie ganiają po polu kurczaki
- Dowiedz się, za co Korona Brytyjska przeprosiła Cajunów dzięki staraniom jednego z bohaterów tej książki oraz pomocy prezydenta Francji i premiera Kanady.
- Luizjana to głębokie Południe naznaczone historią stuleci niewolnictwa, pogromów czarnej ludności i linczów. Przeczytaj relacje ludzi pamiętających czasy segregacji rasowej, potomków niewolników, jak i ich właścicieli.
(Opis wydawcy)

     Luizjana, z jednej strony dzika i niedostępna, z drugiej otwarta, zróżnicowana, kolorowa przepełniona różnorodnością. Straszy i zachwyca. Nikt chyba nie ma problemu ze skojarzeniem Luizjany z byciem kolebką narodzin muzyki jazzowej i aligatorów, które można spotkać na swojej drodze, a Voodoo jest szeroko praktykowane w Nowym Orleanie. Pierwsi jego zwolennicy to migranci z rewolty niewolników na Haiti w 1791 r. i uwolnionej ludności kolorowej z Afryki Zachodniej. Połączyli swoje rytuały religijne z lokalnymi praktykami katolickimi. Królowie i królowe voodoo byli wpływowymi postaciami politycznymi w mieście w XIX wieku.
"Luizjańskie gumbo" to napisana z rozmachem i wielką pasją opowieść o zwyczajnym życiu w niezwykłym, naznaczonym ciekawą, intrygującą, a zarazem bolesną historią miejscu. 
Zaglądając na mój blog, możecie zauważyć, że uwielbiam czytać książki podróżnicze. Są one dla mnie swoistym oknem na świat i dzięki nim mogę choć trochę poznać mentalność, kulturę i obyczaje innych narodowości, "zwiedzić" zabytki, wyobrazić sobie smak, barwę i zapach danego kraju. Poznać jego historię, geografię faunę i florę. Przy okazji podziwiając odwagę ludzi, którzy organizują sobie podróże sami od A do Z, niejednokrotnie zastanawiam się, czy ja znalazłabym w sobie tyle siły i odwagi, by wyruszyć w tak długą i bądź co bądź niebezpieczną, nieobliczalną, ale i zaskakującą podróż.
Tymczasem autor zabiera nas w fascynującą podróż zarówno po trudno dostępnych terenach małych miast, miasteczek, jak i wsi, bezkresach bagien i rozlewisk usianych tysiącami węży i aligatorów, oraz przeludnionych miast- gdzie tygiel kulturowy potrafi przywrócić o zawrót głowy, opowiadając przy tym fascynujące historie o ludziach i ich życiu, dzieląc się anegdotami, pokazując wyjątkowe zdjęcia i mapy, które przybliżają czytelnikowi rozmiar wyprawy. 
Opisy te pobudzają wyobraźnię, intrygują i pozwalają marzyć. Przy okazji jest to także podróż w głąb siebie, ze względu na obszerne rozdziały poświęcone kolonizacji, niewolnictwu, rasizmowi książka ta zmusza do refleksji, przystanięcia na moment i zastanowienia się nad ludzkim charakterem i jego podłością w stosunku do drugiego człowieka.
Książkę czyta się fenomenalnie, napisana przyjemnym w odbiorze językiem barwnie opowiada o miejscach, które w jakiś sposób może i znamy, ale i o takich których nie znajdziemy w standardowym przewodniku. 

Uwagę trzeba zwrócić również na cudowne wydanie tej książki. Twarda oprawa, mnóstwo barwnych fotografii genialnie oddających klimat tego stanu, mapy i ryciny przedstawiające drogę, jaką odbywali pierwsi osadnicy. Książka ta stanie się nie tylko piękną ozdobą biblioteczki, ale przede wszystkim w łatwy i bardzo przystępny sposób przekaże kawał dobrej historii.
Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczości pana Owczarskiego, ale zafascynowana "Luizjańskim gumbem" z wielką ciekawością sięgnę po poprzednie książki.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Świetnie napisany reportaż o Luizjanie i żyjących tam ludziach, o tym, co było, co jest i co będzie... Każdy znajdzie tu coś dla siebie.

POLECAM...

"Gumbo to oficjalne danie Luizjany, ale nie dlatego znalazło się w tytule tej książki. To potrawa, która jak nic innego ilustruje zróżnicowanie etniczne tego stanu. W gumbo można znaleźć dosłownie wszystko: owoce morza, mięso kurczaka, mieszanki mięs, ryż lub ziemniaki i mnóstwo warzyw. To tygiel składników, miks smaków, mieszanka, gulasz, zupa, manifestacja różnorodności, erupcja zagmatwania. Taka też jest Luizjana."
                                - Artur Owczarski "Luizjańskie gumbo" str.10

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu BookEdit.

środa, 4 stycznia 2023

(4/23). SZMAL PACHNĄCY ZIOŁEM (18+)

 
    Autor: Ewelina Pałecka

    Wydawnictwo: Selfpublisher

    Gatunek: Obyczajowa, Romans

    Liczba stron: 352 (e-book, PDF)

    Data premiery: 10. 01. 2023

 *Google

    Ewelina Pałecka brak informacji

    Waleria prowadzi spokojne życie u boku zaborczo zazdrosnego męża oraz kochającego syna. Gdy po siedemnastu latach nieobecności, prosto z więzienia, do kraju wraca jej brat, rzeczywistość trzydziestodwulatki zupełnie się zmienia. Jedną pochopnie podjętą decyzją nieoczekiwanie daje się wciągnąć w świat produkcji i handlu narkotykami, a jednocześnie wplątuje się w namiętny, lecz toksyczny romans, który staje się jej nałogiem. Zdaje sobie sprawę z konsekwencji, które może nieść prowadzenie podwójnego życia, a jednak nie zamierza się z niego wycofać.
Książka zabierze Cię w pełne rozterek życie bohaterów, gdzie w powietrzu unosi się dym papierosowy, alkohol to zwykła codzienność, kokaina pozwala przetrwać noc, seks nie jest tylko seksem, lecz aktem ogromnej namiętności, ciągła ucieczka przed policją staje się zabawą, a związana z tym adrenalina nie pozwala się rozstać z przestępczym światem.
(Opis Autorki)

    Uwielbiam debiuty. A jeśli jest to debiut, który porywa mnie od pierwszych stron i nie pozwala adrenalinie opaść nawet na moment, wtedy jest jeszcze lepiej. 
Tak właśnie zadziało się z debiutancką powieścią Eweliny Pałeckiej- przepadłam od samego początku, choć muszę w tym miejscu się przyznać, że początkowo obawiałam się, że historia będzie zbyt banalna i przewidywalna, bo naiwnie wierzyłam, że produkcja dragów to nuda :D  Na szczęście się pomyliłam i jest po prostu mega. Autorka zabiera nas w świat, który możemy obserwować w filmach sensacyjnych bądź muzycznych klipach o niegrzecznych chłopcach ;)
Już teraz czekam z wielką niecierpliwością na kontynuację.

Książka niesamowicie wciąga. Autorka buduje napięcie po mistrzowsku. Powoli zdradzając skrywane tajemnice, odkrywając cele i motywy, które kierują bohaterami, pokazując ich szalone życie, które ociera się o niezwykle płynne granice- zapewnia czytelnikowi przysłowiową jazdę bez trzymanki. Emocje buzują od początku do końca. Znajdziecie tu wszystko od miłości i pożądania po szczerą nienawiść, a nawet chęć mordu.
Scen seksu jest sporo...jest pikantnie, a wyobraźnia potrafi zadziałać. Opisy, niektórym czytelnikom mogą wydać się zbyt dosadne i wulgarne, ale wierzcie mi, efektownie podkręcają atmosferę i potrafią rozbudzić wyobraźnię. 
Na temat standardów i moralności bohaterów nie będę się rozpisywać, bo nie mi oceniać ich postępowanie, przynajmniej tutaj na forum ;) 
Bohaterowie są ciekawie wykreowani, noszą w sobie wiele tajemnic, pozwalają się lubić, choć momentami zachowują się jak nieodpowiedzialni nastolatkowie- szczególnie główna trójka doprowadzała mnie momentami do białej gorączki swym zachowaniem, a z drugiej strony gdzieś pod skórą czułam, jak bardzo chciałabym mieć w sobie taki niewymuszony luz.

Bardzo podoba mi się styl autorki, z łatwością można sobie wyobrazić klimat, napięcie i adrenalinę, która  towarzyszy bohaterom na każdym kroku. Czas z książką płynie bardzo szybko i sympatycznie. 
W moim odczuciu... kolejny bardzo dobry debiut. 
Bardzo się cieszę, że mogłam przeczytać tę książkę i poznać historię, w której nie wszystko idzie po myśli głównych bohaterów i sami komplikują sobie życie, nie umiejąc utrzymać swych żądzy na wodzy. Czuję, że w kontynuacji to się dopiero porobi i będzie jeszcze lepiej.

    Czy polecam?
Zdecydowanie. Jeśli lubicie pikantne i kontrowersyjne historie, będziecie zadowoleni. 

POLECAM...

"Nazajutrz zabraliśmy się do pracy. Zaczęliśmy od zebrania roślin, aby mogły schnąć, kiedy będziemy rozmontowywać sprzęty. W dwa dni wywieźliśmy gotowy produkt do wynajętego w tym celu mieszkania. To jedno było bezpieczne.
Po załatwieniu formalności schowałam umowę do torebki i tam już została. Codziennie opróżnialiśmy kolejne domy. Rusztowania, lampy, balie, węże, pojemniki i mnóstwo innych akcesoriów umieszczaliśmy w kontenerach [...] Przez całe dziesięć dni pracowaliśmy po kilkanaście godzin, nikt jednak nie narzekał i nie myślało niczym innym niż o tym, aby nie zostawić nawet najmniejszego śladu działalności.
                    - Ewelina Pałecka "Szmal pachnący ziołem" str. 97. (e-book, PDF)

Za możliwość poznania tej fantastycznej historii dziękuję Autorce.