piątek, 30 stycznia 2026

(11/26). ADELA

 
    Autor: Ewa Popławska

    Wydawnictwo: PASCAL

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 284

    Data premiery: 14. 01. 2026

 *Google

    Ewa Popławska Gdańszczanka pochodząca zeSłupska. Autorka min. dobrze przyjętych przez czytelników powieści "Bezdroża", "Rita" i "Wielkie iluzje". Zzawodu i zamiłowania nauczycielka języka polskiego. Dzięki swoim książkom i pasji do historii często przenosi się w przeszłość. Z niebywałą lekkością potrafi łączyć fikcję z prawdziwymi wydarzeniami. 
(Źródło: Okładka książki)

    Czy miłość usprawiedliwia każdą decyzję?
Przestępca Adam Jabłoński wraca do Wolnego Miasta Gdańska po dwunastu latach nieobecności. Jego drogi krzyżują się z Adelą Kramer, mieszkanką Oliwy, która ledwo wiąże koniec z końcem, opiekując się niewidomą matką i dużo młodszą siostrą. Kobieta nie ma pracy, a musi spłacić dług, który zaciągnęła przed rokiem, i przygotować się na nadchodzącą surową zimę.
Adela zostaje kochanką Adama, a za spotkania dostaje zapłatę. Wkrótce uświadamia sobie, że się w nim zakochałą. Jednak Jabłoński jest zimny jak lód i nie mówi niczego o sobie ani swojej przeszłości. Wydaje się, że znalazł się w Gdańsku nieprzypadkowo, a jego pobyt zmienia układ sił w lokalnym przestępczym światku.
Dlaczego Adam Jabłoński wrócił domiasta i jakie tajemnice skrywa? Czy ta znajomość ma szansę na szczęśliwe zakończenie, czy tylko przyniesie parze więcej cierpienia?
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z kolejną powieścią, która wyszła spod pióra Ewy Popławskiej, i zabrała mnie do niezwykle trudnych, ale zarazem ciekawych czasów międzywojennego Gdańska, gdzie umiejscowiła akcję swej najnowszej powieści. 
Nie będę ponownie streszczać fabuły, bo sam opis książki już naprawdę bardzo wiele zdradza, i nie chciałabym Wam zepsuć tego, co jeszcze nie zostało w tym opisie odkryte, a wierzcie mi na słowo, jeszcze kilka niespodzianek tu na Was czeka. 

Ewa Popławska stworzyła historię, która wciąga i intryguje od pierwszych stron. Dałam się porwać tej  historii od pierwszej strony, bo wiedziałam już (znając inne książki autorki), że ponownie dostaniemy silną kobiecą postać, która pokaże, jak ważne jest, by zawsze na pierwszym miejscu stawiać siebie. 
Autorka świetnie przekazuje emocje, które towarzyszom wszystkim postaciom pokazując przy tym samym, jak trudno czasami jest osiągnąć porozumienie w najbardziej oczywistych sprawach. Pokazuje, że ci, którzy opowiadają się za tym, że są naszymi przyjaciółmi, tak naprawdę czekają tylko na moment, w którym  poślizgnie się nam noga i wtedy zobaczymy ich prawdziwą twarz, a pomoc może przyjść z najmniej oczekiwanej strony.
Akcja toczy się ciekawie i momentami naprawdę może zaskoczyć. Skonstruowana jest z wielką starannością, oddająca realia, w jakich przyszło żyć ludziom, nie sposób się tutaj nudzić. Nie ma przynudzających opisów, a i istotne dla sprawy szczegóły poznajemy w miarę rozwoju wydarzeń.
Autorka świetnie oddała międzywojenny klimat i stan ducha społeczeństwa, które musiało podnieść się już z jednej powojennej pożogi. Doskonale uwypukliła to, z czym każdy musiał się zmierzyć. 
Świetnie została ukazana mentalność ludzi w przypadkach gdzie "nowi" jawią się jako zagrożenie, a zarazem obiekt niezdrowej ciekawości, gdzie po upragnione stanowisko idzie się po przysłowiowych trupach, gdzie trzeba poświęcić to co dla nas najważniejsze i najcenniejsze, by ochronić innych.
Różnorodne charaktery przeplatają się na kartach tej powieści, mnóstwo tu różnorodnych emocji, uczuć, wydarzeń, w których miłość przeplata się z nienawiścią, strach napędza odwagę, a smutek i radość towarzyszą bohaterom w życiowych zmaganiach na każdym kroku.
Postacie są barwne obdarzone autentycznymi emocjami, nietrudno jest zrozumieć ich motywy, wywołują całą gamę odczuć. Każdy jest tutaj ważny, obok żadnej z postaci nie można przejść obojętnie, każda z nich wnosi do tej historii naprawdę wiele.
Emocje towarzyszą czytelnikowi od początku, a im dalej brnie się w lekturę, robi się coraz ciekawiej. 
W ostatecznym rozrachunku wszystkie wątki połączyły się w spójną i klarowną całość, a obraz, który wyłonił się na koniec, dobitnie pokazał, jakie to były trudne czasy dla każdego, choć dla każdego miały one inny wymiar.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To powieść, która zabierze was w trudne czasy międzywojennej Polski, pokaże jak chęć zemsty, rodzinne zobowiązania, trudne relacje, pochopne decyzje i nierozwiązane konflikty mogą zaważyć na losach wielu osób. Znakomicie zostały połączone fakty historyczne z fikcją literacką, szczegółowo oddając klimat wyjątkowego miasta jakim był Gdańsk.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu PASCAL.

poniedziałek, 26 stycznia 2026

(10/26). SZALONE PORTO

 
    Autor: Jolanta Kosowska

    Wydawnictwo: Zaczytani

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 286

    Data premiery: 06. 08. 2025

 *Google

    Jolanta Kosowska Urodzona na Opolszczyźnie, przez większość życia związana z Wrocławiem, Opolem i Sobótką, absolwentka wrocławskiej Akademii Medycznej i studiów podyplomowych w Akademii Wychowania Fizycznego. Z zawodu lekarka, specjalistka w trzech dziedzinach medycyny. Nieustannie szuka nowych wyzwań i swojego miejsca na ziemi. Od kilkunastu lat mieszka i pracuje w Dreźnie. Jest związana z drezdeńską Polonią. Dzieli swój czas pomiędzy pracę zawodową, podróże i pisanie. "Szalone porto" jest dwudziestą pierwszą powieścią autorki.
(Źródło: Okładka książki)

    Miasto pełne kolorów może skrywać mrok…
Życiowe plany Martyny runęły jak domek z kart. Gdy na kilka tygodni przed ślubem odkryła, że ukochany ją zdradza, odwołała uroczystość. Zamierza zrezygnować także z długo wyczekiwanej podróży poślubnej do Portugalii.
Odwodzi ją od tego Clara. Znajoma lektorka proponuje jej gościnę w mieszkaniu w Porto, a Martyna przystaje na jej propozycję. Po dotarciu na miejsce, zachwyca się pięknem miasta, jednak dostrzega też jego drugie oblicze – ubóstwo. Wkrótce poznaje jednego z bezdomnych, młodego Gaspara, a on stopniowo wciąga ją do swojego nietypowego świata.
Z czasem Martyna odkrywa, że ci, którzy nie mają nic, znajdują się w ogromnym niebezpieczeństwie. Ktoś na nich poluje. Morderca pozostaje nieuchwytny, a na jego celownik trafia także Gaspar. Martyna mimowolnie angażuje się w sprawę. Wkrótce – wśród ludzi, których nikt nie zauważa – odkryje, po co tak naprawdę tu przyjechała…
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Przy każdej kolejnej książce Jolanty Kosowskiej powtarzam, że autorka jest dla mnie mistrzynią w tym co robi, a jej literacki styl "maluje" przed oczami przepiękne, magiczne i tajemnicze obrazy, przenoszące czytelnika w najpiękniejsze zakątki świata i pokazując życie tam takim, jakie jest bez kolorowania i upiększania, z wszystkimi jego wadami i zaletami, plusami i minusami, radościami i smutkami. 
Nie inaczej jest i tym razem... za każdym razem gdy sięgam po kolejną książkę, wiem, że czeka mnie piękna i emocjonalna podróż... nie tylko w wyjątkowe miejsca, których nie znajdziemy w tradycyjnym przewodniku, ale przede wszystkim w głąb ludzkich serc i dusz.

Ta jak w każdej poprzedniej książce i tutaj każdy znajdzie coś dla siebie. Niejednokrotnie odkryjemy drugie a może nawet i trzecie dno... Genialnie skrojony wątek kryminalny, który tu się znalazł, najpierw złamał mi serce, przeczołgała emocjonalnie, a na koniec przewrócił całą teorię, którą stworzyłam do góry nogami.
Autorka cudownie buduje klimat tajemniczości i sprawia, że momentami niepokój opanowuje całe ciało, rozbudza niesamowite emocje i wyostrza wyobraźnię. Wczuwając się w fabułę, niejednokrotnie miałam gęsią skórkę, wyobrażając sobie opustoszałe ciemne uliczki, oczy bezdomnych obserwujące przechodniów z ciemnych bram, czy odbijające się od ścian zaniedbanych kamienic echo kroków... adrenalina potrafiła podskoczyć.

Książkę czyta się doskonale, choć początek może wydawać się dość monotonny, potem gdy główna bohaterka znajduje się już w docelowym miejscu, akcja nabiera tempa i rumieńców. 
Naprzemienna narracja głównych bohaterów pozwala poznać ich głębiej. Ich spojrzenie na świat wywołuje całą masę emocji, niejednokrotnie zaskoczenie, wzruszenie, ale i współczucie. Zmusza do refleksji nad trafnością podejmowanych przez nich decyzji... Zdecydowanie Gaspar jest moim faworytem tej historii, ale z każdym z nich łatwo się utożsamić, zrozumieć ich emocje i motywy, którymi się kierują, odnaleźć w nich cząstkę siebie.
Autorka jak zawsze porusza wiele trudnych tematów, które zostają otwarte gdzieś z tyłu głowy i sprawiają, że nie tak łatwo przejść nad nimi do porządku dnia codziennego.

Jest to któreś z kolei spotkanie z twórczością pani Joli i nadal podtrzymuję swoje zdanie, że należy Ona do kanonu moich ulubionych twórców. 
Jeśli jeszcze nie znacie książek pani Joli, koniecznie to nadróbcie, bo autorka pisze niesamowicie piękne i  życiowe historie, wplatając w nie przepiękne miejsca.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Przepiękne i barwne opisy wpływają na wyobraźnię, łatwo jest się odnaleźć w sytuacji tuż obok bohaterów, odnosi się wrażenie, że jest się częścią powieści i jest to niezwykle magiczne uczucie. Jolanta Kosowska po raz kolejny udowodniła, że po przeczytaniu jej nowej powieści będzie się chciało zabrać plecak i wyruszyć w podróż szlakami opisanymi w książce.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu Zaczytani.



piątek, 23 stycznia 2026

(9/26). KIEDY ZIEMIA NASIĄKNIE ZNÓW KRWIĄ NIEWINNYCH

 
    Autor: Artur Kawka

    Wydawnictwo: Witold Gadowski

    Gatunek: Sensacja, Kryminał

    Liczba stron:  292

    Data premiery: 13. 03. 2023

 *Google

    Artur Kawka właściciel rodzinnej firmy handlowej, autor "Niebezpiecznego sąsiedztwa" oraz "Nawróconego".
(Informacja z okładki książki "Usta mordercy")

    "Ta książka to apel do prezydenta Zełenskiego i polityków ukraińskich. Apel o pojednanie, które nie tylko jest możliwe między naszymi narodami, ale i konieczne z powodu militaryzmu Rosji. Może ono jednak nastąpić tylko wtedy, jeżeli prawda o wydarzeniach na Wołyniu w latach 1943–1944 zostanie przez stronę ukraińską uznana za ludobójstwo, a władze Ukrainy pozwolą dokonać ekshumacji naszych rodaków i pochować ich po chrześcijańsku."
(Fragment, przedmowa Autora. Źródło: Książka)

"Nagle z rozmyślań wyrwał go przeraźliwy krzyk strażnika granicznego, któremu Rosjanin miażdżył kolejne palce u nogi. Porucznik zacisnął zęby. Po policzkach płynęły mu łzy. W pewnym momencie powiedział głośno:
– Wy nie jesteście ludźmi, wy nie jesteście nawet zwierzętami. Jesteście dzikimi bestiami, pozbawionymi ludzkich uczuć.
Kapitan spojrzał na porucznika, zaśmiał się i odparł:
– Już w 2014 roku przez moje ręce przeszły setki takich faszystów jak ty. Wszystkich ich łączyło jedno – zdychali w ciężkich męczarniach. I ciebie też to czeka.
Następnie dał znak głową, a żołnierze zamienili strażnika granicznego na szeregowego Sobola, któremu zmiażdżyli palce u obu nóg.
Porucznik nie zdradził niczego, czekając na swoją kolej. Kiedy oprawcy skończyli katować żołnierza i rzucili jego nieprzytomne ciało w kąt obok strażnika granicznego, ruszyli w stronę Saloveyki. Jeden z nich nachylił się nad nim, chwycił go za lewą rękę i podniósł. Drugi, widząc chwiejącego się Ukraińca uznał, że ten nie będzie stawiał oporu i ruszył w kierunku leżącego młotka. Nagle stało się coś, czego oprawcy się nie spodziewali. Ukrainiec lewą rękę, trzymaną przez Rosjanina, przełożył pod jego przedramieniem i zrobił dźwignię powyżej jego łokcia. Prawą ręką wyprowadził cios w mostek. Trafiony oprawca padł na kolana. Porucznik zebrał siły, błyskawicznie chwycił od tyłu za głowę Rosjanina i skręcił mu kark."
(Fragment książki przytczony na okładce)

Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z drugą częścią "Niebezpiecznego sąsiedztwa" oraz bezpośrednią kontynuacją "Ust mordercy" i "Stąpając po polu minowym", z  książką która jest bardzo aktualna i dotyczy w szerokim zakresie wydarzeń tuż za naszą granicą. Oczywiście mowa o wojnie na Ukrainie, ale Autor wraca tutaj także do przeszłości i trudnej historii naszych narodów, która nadal domaga się sprawiedliwości i naprawienia wielu krzywd.  
Z fabuły mogę zdradzić Wam tyle, że powracają postacie, które już poznaliśmy. Tom Wilmowski po stracie rodziny w zaplanowanym na niego zamachu odnajduje się w klasztorze, gdzie próbuje odnaleźć balans i spokój w życiu. Niestety wybuch wojny na Ukrainie zmusza go do powrotu do spraw, do których nie chciał już wracać. Dostaje za zadanie odnalezienie zdrajcy narodu i ochronę prezydenta Ukrainy. Wkracza na niebezpieczną drogę, która prowadzi tylko w jedną stronę, a na horyzoncie pojawia się niebezpieczna biologiczna broń...
Równocześnie toczą się wątki dotykające przeszłości i historii rzezi wołyńskiej. Autor podkreśla, że pomimo tego, że po 24 lutego 2022 roku otworzyliśmy nasze serca i domy, spiesząc z pomocą uchodźcom, nadal pamiętamy o trudnej i bolesnej przeszłości, która w końcu musi zostać wyjaśniona.
Są to wątki trudne, ale bardzo potrzebne. Podkreślają bowiem to, jak ważna jest zgoda i zaufanie w dzisiejszych trudnych i niespokojnych czasach.

W moim odczuciu jest to chyba najmocniejsza i najbardziej porażająca historia z wszystkich książek, które wyszły spod pióra Artura Kawki i nie chodzi tu tylko o wojnę za naszą granicą, niewyobrażalne tragedie, które tam się dzieją, ale także dlatego, że Autor zostawia nas z pytaniem, do czego jest człowiek zdolny, by uczynić drugiemu człowiekowi piekło na ziemi i czerpać z tego tak patologiczną przyjemność. 
Wielowątkowość tej historii, sprawia, że nie sposób się oderwać od tej powieści do ostatniej strony.
Jeśli nie znacie poprzednich części, myślę, że możecie zacząć przygodę z tą historią od tej części, jednak warto jest poznać poprzedniczki, by zrozumieć cały kontekst tej powieści, i to, co Autor chce nam przekazać, wiedzieć, kto trzyma z kim, skąd wzięły się poszczególne znajomości i różnorodne powiązania, które mogą się początkowo wydawać dość niefortunne i bezsensowne. 
Historia napisana w iście bondowskim stylu, nie pozwala nawet na moment opaść adrenalinie. Dzięki realnym i mocno sugestywnym opisom czytelnik czuje się uczestnikiem wydarzeń. Doskonale czuje emocje, które targają postaciami, rozumie motywy, którymi się kierują.
Emocje buzują tutaj od początku do końca, czekając na kulminacyjny moment, by wybuchnąć całą swą mocą, a ten moment sprawi, że nie będziecie mogli wyjść z podziwu dla kunsztu, z jakim została ta powieść napisana.
Historia jest momentami brutalna (myślę, że nie każdemu to przypadnie do gustu), a jej klimat z każdą przewracaną stroną staje się bardziej duszący, podsycający niepewność co do dalszych losów postaci, które są niezwykle autentyczne- jest ich dość sporo, ale wszystkie one są genialnie wykreowane i poprowadzone. Są one niejednoznaczne, poranione, kilka z nich totalnie wypaczonych psychicznie. Ich dusze przepełnione złem i chęcią zemsty, wzbudzają całą gamę uczuć i emocji. Niejednokrotnie odczuwałam złość, niedowierzanie i współczucie jednocześnie. Autor genialnie pokazuje, jak łatwo jest manipulować drugim człowiekiem, jak łatwo jest pójść o ten jeden krok za daleko. 

Bardzo się cieszę, że mogłam poznać tę część. Dzięki temu cała historia przedstawiona w poprzednich częściach nabiera wyjątkowej głębi. 
Chciałabym, by ta historia dotarła do szerokiego grona odbiorców, bo naprawdę otwiera oczy na wiele ważnych i aktualnych spraw.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorowi.

środa, 21 stycznia 2026

(8/26). SILVA RERUM. REKONSTRUKCJA LOSÓW KRESOWEJ RODZINY

 
    Autor: Joanna Petry- Mroczkowska

    Wydawnictwo: Wydawnictwo M.

    Gatunek: Biografia, Wspomnienia

    Liczba stron: 468

    Data premiery: 10. 09. 2025

 *Google

    Joanna Petry- Mroczkowska brak informacji.

    Silva Rerum to nie kronika. To las.
Gęsty, splątany, pełen nieoczywistych ścieżek. 
Każde drzewo- osobna historia, która się rozgałęzia, a jednak wszystkie sięgają tych samych korzeni. 
Czworo rodzeństwa- i cały świat w tle.
Juliusz Petry, pionier polskiego radia we Lwowie, Wilnie i Wrocławiu.
Janina Petry- Przybylska- artystka, o której mówiono: "druga Stryjeńska".
Kazimiera Petry- skrzypaczka przez dekady związana z Operą Warszawską.
Maria Sahankowa-pianistka, która przez Rosję, Iran, Indie i Afrykę, by znaleźć dom w Anglii.

Ich losy rozrzucone przez historię tworzą opowieść o Polsce. Nie tej z podręczników, ale tej codziennej- utkanej z pracy, talentu i cichej wytrwałości. To również zapis mozolnego śledztwa: autorka tropi publikacje, dokumenty, listy, fotografie i wspomnienia. Odsłania nieznane, obala mity, wydobywa z cienia postaci, które na to zasługują. 
Można czytać tę książkę, by poznać losy niezwykłej rodziny, która zostawiła swój znaczący ślad w polskiej kulturze. Można - żeby zajrzeć do codzienności minionych czasów i zobaczyć, jak naprawdę wyglądało życie. A można też- żeby poszukać własnych korzeni. Albo przypomnieć sobie, że się je ma. Bo czasem wystarczy cudza opowieść, by zacząć lepiej rozumieć swoją.
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z wyjątkową historią kresowej rodziny Petrych. Przyznać muszę, że jest to nazwisko, o którym nie słyszałam i mam teraz wrażenie, że ominęło mnie coś ważnego, tym bardziej doceniam fakt, że dzięki Wydawnictwu M mogłam "poznać" tę wyjątkową rodzinę. Autorka sięgając do rodzinnych wspomnień dokumentów i archiwów, stworzyła niezwykle ciekawą i inspirującą opowieść o swoich przodkach, czwórce rodzeństwa, których dramatyczne, ale i pełne pasji życie toczyło się na całym świecie, od  Lwowa, poprzez Warszawę, obozy uchodźców w Afryce, Londyn i powojenną Polskę.
"Silva Rerum" to nie tylko opowieść o sile rodzinnych więzi, wielkiej odwadze, pracy i twórczości w wyjątkowo niesprzyjających warunkach, ale także o tragedii wojny, doświadczeniu wygnania i codziennych zmaganiach z przeciwnościami losu. Autorka doskonale oddała ducha czasów, w którym przyszło żyć bohaterom tej powieści, pokazuje, czym ludzie się interesowali, czego się bali, o czym marzyli. Co ważne w tle pojawiają się znane postacie świata kultury, sztuki i nauki, a także spora dawka rzetelnej wiedzy historycznej. Czyta się tę książkę z olbrzymią ciekawością, ale zaznaczyć też trzeba, że trzeba ją czytać ze sporym skupieniem, momentami można odnieść wrażenie nie do końca kontrolowanego chaosu i chęci przekazania zbyt wielu informacji o wielu osobach w zbyt krótkim czasie, co sprawia, że chwilowo można zgubić główny wątek- ale myślę, że nie jest to minusem, dla mnie jest to potwierdzenie, z jak wielką pasją została ta historia spisana. 

Książka podzielona jest na sześć głównych części, w której znajduje się po kilka krótkich rozdziałów prowadzących nas po życiu i ważnych miejscach. Znajdziecie tu wiele zdjęć, listów, grafik i rycin obrazujących codzienne życie i zajęcia, którymi parali się bohaterowie. 
Książka zabiera nas w przeszłość i zmusza także do refleksji nad własną wiedzą na temat swoich przodków, pokazuje, jak ważna jest pamięć o tych którzy odeszli, jak ważny jest kontakt z tym którzy jeszcze tu są i mogą podzielić się wieloma chwilami swojego życia, budując tym piękne wspomnienia i więzi, które zawsze będą nas łączyć, które staną się mostem między przeszłością  a tym miejscem, gdzie znajdujemy się teraz... 

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. "Silva rerum" będzie doskonałą lekturą nie tylko dla tych którzy uwielbiają rodzinne opowieści, ale także dla tych którzy interesują się historią Kresów i całej Polski.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Wydawnictwu M.

poniedziałek, 19 stycznia 2026

(7/26). SEKRET NIEUDANYCH ZWIĄZKÓW. PAMIĘTNIK ALEX GI

 
    Autor: Aleksandra Gmyrek

    Wydawnictwo: Limitless Mind Publishing Sp. z o o.

    Gatunek: Autobiografia, Pamiętnik

    Liczba stron: 370

    Data premiery: 20. 10. 2025

 *Google

    Aleksandra Gmyrek brak informacji

     Przeszłam przez ciemną noc mojej duszy- taką, w której nie widać ani gwiazd, ani świtu... A wszystko wydawało się utracone.
Jeśli choć raz pomyślałaś: Dlaczego znowu mi się nie udało? Dlaczego zawsze trafiam na niewłaściwych mężczyzn? Czy to ze mną jest coś nie tak? 
Ta książka jest właśnie dla Ciebie.
To nie poradnik, lecz szczery pamiętnik kobiety, która przez piętnaście lat powtarzała ten sam schemat. Siedmiu mężczyzn, wzloty i upadki, śmiech i łzy- a także notatki, w których zamiast kalorii Alex.Gi zapisywała wnioski z każdego potknięcia, które prowadziły do wewnętrznej przemiany.
To podróż przez rozczarowania, ból, nadzieję i jeden SEKRET, który zmienia wszystko. 
Twoje spojrzenie na miłość i związki nie będzie już takie samo...
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z książką, która zaskoczyła mnie swą szczerością, bezpośredniością i tym jak bardzo jest ona pozytywna pomimo trudnych wspomnień, którymi Autorka dzieli się z czytelnikami...
Nawiązując do tytułu książki, przyznaję, że jestem typem buntownika i zawsze powtarzam, że nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć, szczególnie jak budować swój własny związek i gdyby nie to, że napisała do mnie przesympatyczna Autorka, z prośbą o zerknięcie do jej książki pewnie sama nie zwróciłabym uwagi na tę pozycję i przeszłaby mi koło nosa naprawdę ciekawa lektura... Na szczęście, mogę Wam napisać, że absolutnie nie mamy w tym przypadku do czynienia z typowym poradnikiem, tylką opowieścią o życiu, które większość z nas "przerabiała" poszukując tej swojej jedynej, wymarzonej drugiej połówki- towarzysza na dobre i złe. 
Autorka szczerze opowiada, jakie miała marzenia i oczekiwania, jakie stawiała sobie cele, opisuje swoje wzloty i upadki. Opowiada o tym czego pragnęła w związku i co sama dawała, co ją budowało i co niszczyło, jak postrzegała swoich partnerów i jak sama była postrzegana jako partnerka w związku. Co ważne pokazuje, jak ważne jest nauczenie się stawiania granic i siebie na pierwszym miejscu- i to jest cała esencja tej historii. 
Jest to opowieść do bólu szczera i intymna, momentami mocno poruszająca, wywołująca wiele emocji, potrafiąca wzruszyć i rozbawić, czyta się ją naprawdę przyjemnie i płynnie.
Dwa podstawowe atuty tej pozycji to:
* Książka opisuje autentyczne wydarzenia z życia autorki, przekształcając je w dobre rady i wskazówki dla nas.
* Książka wydana jest w wyjątkowo przyjaznej formie- niczego nikomu nie narzuca, mimo to wspiera i pokazuje właściwą ścieżkę, motywuje do powiedzenia samemu sobie "najpierw ja, potem reszta", do szerszego spojrzenia na temat poznania problemu i rozłożenia go na czynniki pierwsze i wyciągnięciu z nich lekcji dla siebie.
Książka jest bardzo przejrzysta, podzielona na krótkie rozdziały, sprawia to, że w każdym dowolnym momencie możemy wrócić do interesującego nas fragmentu. Napisana bardzo lekkim piórem, pełna autentycznych emocji, intrygująca i zachęcająca do refleksji nad swoim związkiem, zapytania, czy można coś poprawić, coś zmienić, coś dodać. Myślę, że jest to fajna książka nie tylko dla singli i singielek, ale także ludzi w związkach, bo wiele tu cennych rad można dla siebie "wyciągnąć".
Cieszę się, że mogłam przeczytać tę książkę. Pomimo faktu, że jest to bardzo osobista historia, przeczytałam ją z prawdziwą ciekawością.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To fajna pozycja, w której każdy odnajdzie cząstkę siebie, bez względu na jakim etapie swojego życia znajduje się w tym momencie. To bardzo osobisty pamiętnik, w którym Aleksandra Gmyrek dzieli się historiami, refleksjami i zdradza, co jest "sekretem" który odkryła po latach wzlotów i upadków.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorce.

piątek, 16 stycznia 2026

(6/26). DYSOCJACJA


    Autor: Artur Miłoń

    Wydawnictwo: BookEdit

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 194

    Data premiery: 12. 11. 2025

 *Google

    Artur Miłoń  mężczyzna niebanalny, niegdyś akrobata występujący w uwielbianym na całym świecie Cirque du Soleil. Dziś adwokat, autor tekstów piosenek. Jego życie i pasje wpływają zdecydowanie i mocno na niepowtarzalność jego książek... (w ub. roku wydał ebook „Fikołek", który opisuje jego życie i niezwykle fascynującą karierę).
(Źródło: Opis pochodzi od grupy wydawniczej HeavenPR).

    Dysocjacja. Opowieść o człowieku wyrwanym z dotychczasowego życia i dobrze znanego miejsca na ziemi. Obraz istoty zagubionej, sfrustrowanej i borykającej się z bolesnym zanikiem pamięci. Balansującej na granicy rzeczywistości i absurdu. Historia utraconej tożsamości i nieustannego poszukiwania świadomości. Konfrontacja sensu istnienia, wiary we własną sprawczość z tym, co z góry jest już zapisane. Opowieść o miłości i tęsknocie za tym co najważniejsze i najbliższe sercu. Świadectwo poświęcenia oraz próby zrozumienia roli, jaką przyszło odgrywać człowiekowi pośród wielu przeszkód, sprzeczności i zawiłości nieprzewidywalnego życia.
Może jest jednak tak, że jest to historia całkowicie innego człowieka…
(Opis wydawcy: Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z powieścią mocno nietypową, wymykającą się wszystkim konwenansom, historią, która w  niekonwencjonalny sposób łączy ze sobą powieść obyczajową z filozoficznymi zagadnieniami, które wchodzą w myśli i zmuszają do poszukiwania odpowiedzi na pytanie: Jakim byłem wtedy i jakim jestem teraz człowiekiem? Czy świat jest taki, jak nam się wydaje, że go widzimy? Czy żyjemy, a może "wcale" nie istniejemy? Czy to, co nas otacza to prawda, czy to fałsz? A jeśli fałsz, to gdzie leży prawda?
Przed takimi (i wieloma innymi) pytaniami staje nasz główny bohater, który budzi się w szpitalu po wieloletniej śpiączce. Zaczyna poszukiwać sensu w życiu, własnej tożsamości i miejsca w świecie, który stał się całkiem obcy, pyta sam siebie "Kim jesteś i co ty tu robisz"
Podkreślić jednak trzeba, że nie jest to historia czysto filozoficzna, jest to historia, w której strach przeplata się z nadzieją, tęsknota i niepewność dnia jutrzejszego z radością jednej chwili, a śmierć nieustannie walczy z wolą życia.
Jest to także zwrócenie uwagi na problem depresji i tego jak ludzie chorujący na nią, muszą walczyć z nią każdego dnia, że jest to walka pełna zniechęcenia, potknięć i dołków, a posiadanie oddanych ludzi wokół jest olbrzymią wartością, która nie jednokrotnie może uratować nam życie.
Jest to jedna z tych książek, które niesamowicie trudno jest zamknąć w sztywnych ramach i jednoznacznie ocenić. Nawet w kilka dni po skończeniu lektury nadal nie do końca wiem się jak ubrać w słowa te emocje i refleksje, które czuję, jak wytłumaczyć sobie zakończenie, które obraca całą historię totalnie do góry nogami. 
Nie do końca jest to łatwa historia, trzeba czytać ją w skupieniu, by uchwycić jej przesłanie, trzeba dać jej czas, by wybrzmiała całą mocą. Akcja nie dzieje się szybko, ale jej zakończenie zostaje w głowie na długo. 
Genialnie Autor ułożył tę fabułę, należą się tu olbrzymie brawa i wielkie uznanie za to, że tak trudne i  delikatne tematy, zostały w tak poruszającą i zrozumiałą treść.
Jestem przekonana, że ta powieść przypadnie do gustu wszystkim zainteresowanym silnym stresem,  traumą oraz jej podłożem i skutkami, które ze sobą niesie.
Bardzo się cieszę, że mogłam poznać tę historię, zaintrygowała mnie ona i pobudziła do poszukiwań większej ilości materiałów na temat dysocjacji. 

Na dodatkową uwagę zasługuje także bardzo ładne wydanie tej książki. Uwielbiam twarde oprawy, więc dla mnie to jest dodatkowy plus.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Jest to historia która otwiera oczy, ciężar tej historii momentami staje się naprawdę trudny do udźwignięcia i sprawia, że patrzy się inaczej na to kim się jest, co się ma i dziękuje za to że "jest się zdrowym". Ta historia stanowi lustro dla życia, które niektórym z nas się przytrafia…

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję grupie marketingowej HeavenPR

środa, 14 stycznia 2026

(5/26). BALONIK

 
    Autor: Anna Konopska

    Wydawnictwo: SEQOJA

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 196

    Data premiery: 30. 09. 2025

 *Google

    Anna Konopska kobieta dojrzewająca- do zmian, do poszukiwania swojej tożsamości. Z luką w biogramie, ale i z pomysłem, jak ją wypełnić. Na co dzień szczęśliwa mama i żona, zawodowo niezwiązana z pisaniem, tutaj odnalazła się w roli autorki. Zainspirowana złożonością kobiecej natury rozwinęła się twórczo, odkrywając nowy wymiar siebie.
(Źródło: Książka)

    "Balonik" to powieść bezpretensjonalna jak ballada. I tak samo jak ballada opowiada w prosty sposób o rzeczach ważnych. 
Bohaterka tej książki nade wszystko nie chce być przezroczysta – a to jest ważne dla każdego, choć dla kobiet szczególnie. Jej emocjom i marzeniom, jej miłości, a może raczej miłościom towarzyszy w "Baloniku" muzyka. Bo to naprawdę jest ballada…
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z fantastycznym debiutem, który autentycznie skradł moje serce. Jest to opowieść, która płynie swoim rytmem, wywołuje momentami skrajne emocje, zaskakuje, ale i zmusza do zastanowienia się nad tym, czy zawsze warto, jest dać drugą szansę, by było lepiej niż poprzednio... Niech Was nie zwiedzie okładka, bo pod tą minimalistyczną osłoną, kryje się naprawdę ciekawa i autentycznie piękna historia. 
Uwielbiam książki wydane w Seqoii, mimo że ich okładki są tak bardzo niepozorne, za każdym razem trafiam na perełkę, która zostaje ze mną na bardzo długi czas i nie potrafię jej wyrzucić z myśli.

Powieść Anny Konopskiej, choć niezbyt obszerna zabrała mnie w niezwykle emocjonującą i esencjonalną podróż przede wszystkim po zakamarkach ludzkiej duszy i serca, pokazując, jak ważne w życiu jest kochać i być kochanym, jak ważne są nasze marzenia i jak łatwo jest się zagubić w zwykłej szarej codzienności z tą samą osobą u boku, która towarzyszy nam już lata, ogień namiętności przygasa, a codzienne niesnaski wpływają na decyzje, których po czasie żałujemy. 
Autorka udowadnia przy okazji na każdym kroku, że świat zbudowany jest z kontrastów i nie jest tylko czarno biały, poukładany pod linijkę i przewidywalny.
Przyznać muszę, że trudno mi o tej książce pisać, bo wszystko, co chciałabym o niej powiedzieć, wydaje mi się zbyt błahe i proste, by uwypuklić wszystkie emocje, które czułam w trakcie czytania tej historii. Jest to jedna z tych książek, które niesamowicie trudno jest zamknąć w sztywnych ramach i jednoznacznie ocenić. Nawet w kilka dni po skończeniu lektury nadal nie wiem, jak ubrać w słowa te emocje i refleksje, które czuję. 
Na pewno jestem nią zauroczona i niezwykle poruszona, przeczytałam ją dosłownie w jeden dzień i przez ten jeden dzień żyłam życiem bohaterów. Razem z nimi śmiałam się i płakałam, razem z nimi marzyłam, śpiewałam i tańczyłam, razem z nimi przeżywałam wzloty i upadki, razem z nimi kochałam i nienawidziłam, razem z nimi trwam w nadziei...

Akcja może nie pędzi na złamanie karku, ale gwarantuję, że zapewnia całą gamę uczuć, emocji. Mimo że porusza trudne tematy takie jak rozwód, naprzemienna opieka nad dzieckiem, zazdrość i wchodzenie w nowe związki, życie na krawędzi- nie do końca zgodne z zasadami i prawem,
Bohaterowie są genialnie wykreowani, wielowymiarowi, niebanalni, przepełni emocjami, posiadający całą gamę wad i zalet, przez co stają się niezwykle bliscy czytelnikowi. Każdy z nich wnosi "to coś" do przedstawionej historii i myślę że gdyby ich nie było, książka nie byłaby taka, jaką właśnie trzymamy w dłoni.
Przyjemny w odbiorze język, barwne i plastyczne opisy, cudowna muzyka- to wszystko pobudza wyobraźnię, pozwala wczuć się w to, co przeżywają bohaterowie, poczuć emocje, które nimi targają.
Jest to historia o marzeniach, miłości i muzyce, która towarzyszy postaciom na każdym kroku. 
To opowieść o tym co najważniejsze i najcenniejsze w naszym życiu, a zarazem wskazówka jak bardzo ważne jest słuchanie siebie i poszukiwanie własnej drogi do szczęścia i spełnienia marzeń, wbrew wszystkim i wszystkiemu.
Autorka zaserwowała czytelnikowi cały wachlarz emocji i jestem pod ogromnym wrażeniem tej powieści i zaskoczona tym, że pod tak niepozorną okładką kryje się taka moc.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak, to książka, w której każdy odnajdzie cząstkę siebie i każdy spojrzy na nią pod innym kątem, odnajdując drugie, trzecie a może i czwarte dno... Doskonały debiut, który powinien trafić do każdego, kto przechodzi trudne momenty w swoim życiu.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu Seqoja.