poniedziałek, 23 marca 2026

(23/26). IDZIE NOWE. MANIFEST NA KONIEC EPOKI CISZY

 
    Autor: Milena Cybulska

    Wydawnictwo: Limitless Mind Publishing Ltd

    Gatunek: Literatura współczesna

    Liczba stron: 160

    Data premiery: 10. 12. 2025

 *Google

    Milena Cybulska skupia się na autorskich poszukiwaniach w obszarze mechaniki kwantowej i filozofii nauki. Współtwórczyni dwóch patentów naukowych, przedsiębiorczyni, filantropka, autorka i twórczyni literacka, specjalizująca się w formach poetycko- prozatorskich oraz narracji dystopijnych o silnym ładunku emocjonalnym i społecznym. Pisze na styku literatury, filozofii i manifestu- dla tych, którzy czują więcej, niż pozwala system. Jej twórczość to głos oporu wobec świata algorytmicznej samotności i instrukcyjnego życia. 
Jej debiutancka powieść "Idzie Nowe" to połączenie fragmentarycznej struktury, języka ciszy i manifestu wewnętrznego buntu. Tworzy teksty adresowane do pokoleń neuroatypowych, emocjonalnie świadomych i kulturowo przeciążonych. Zajmuje się także eksploracją tematów takich jak zdrowie psychiczne, pamięć międzypokoleniowa, samotność technologiczna oraz utracona zmysłowość ciała.
Wierzy, że literatura może być przestrzenią uzdrowienia, niezgody i czułości. W centrum jej pisania są pytania: o sens, prawdę i miejsce człowieka w świecie przeładowanym danymi, a wyjałowionym z bliskości. 
Pisze z potrzeby, nie z kalkulacji. Z nadzieją, że słowa mogą przywracać kontakt- z innymi i ze sobą samym. Niczego nowego Was nie nauczy, ale otworzy Wam głowy...
(Źródło: Książka)

    Idzie Nowe.
Odzyskaj wolnośc. Przywróć sens.
Nadszedł czas przełomu. Koniec z lękiem, bezrefleksyjnym powtarzaniem schematów.
Ale czy pozwolisz sobie zadać pytania, których zwykle unikasz? 
To książka, która uwalnia, Zrywa kajdany przeszłości.
"Idzie Nowe" to gatunkowo niejednorodna powieśc dystopijna- łącąca refleksję filozoficzną, poezję i thriller społeczny.
Przestań być więźniem czyichś błędów. Jest tu przestrzeń dla Ciebie. Czy wejdziesz w nią, by odkryć, co kryje się poza schematami?
Poznaj głos pokolenia zmęczone go technologiczną alienacją, powierzchownymi relacjami i presją produktywności. Świata, w którym wszystko jest na sprzedaż, przekazy treści jakby dla coraz głupszego społeczeństwa...
Naprawdę wciąż potrzebujemy "instrukcji mycia rąk"?
Czy tak włąsnie chcemy żyć? To książka o odzyskiwaniu głosu i sensu. O końcu epoki ciszy.
Dla czytelników Olgi Tokarczuk, Margaret Atwood, Aldousa Huxleya i Kazuo Ishiguro.
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z debiutem, z którym przyznaję już tu, na początku mam dylemat. Jestem pewna, że jest to jedna z tych pozycji, o której każdy musi wyrobić swoje zdanie sam. Na pewno jest to historia nieoczywista, bardzo ambitna, ale czy przecierająca nowe szlaki? Dla mnie niekoniecznie, ale jestem przekonana, że każdy, kto sięgnie po tę książkę, odnajdzie w tej historii coś, co go poruszy i da do myślenia.
Główną osią tej opowieści jest doświadczenie młodych ludzi zmęczonych technologiczną alienacją, powierzchownością relacji i presją nieustannej produktywności. Jest to opowieść o odzyskiwaniu głosu i sensu w rzeczywistości, która lubi jeszcze bardziej upraszczać to co najprostsze. Pokazany jest świat, w którym wszystko da się sprzedać, a kultura bywa sprowadzana do uproszczonych komunikatów. I nie chcę wyjść tu na zrzędę, bo sama jestem jeszcze młodą osobą, ale ta historia o dzieciakach uciekających do lasu, snujących opowieści o wyrwaniu się z systemu, manifestują coś, co dla mnie jest oczywiste, naprawdę do mnie nie trafiła.  

Książka napisana bardzo pięknym, obrazowym językiem, czyta się ją z prawdziwą przyjemnością i taką jakąś uważnością i refleksyjnością. Akcja nie goni tu na złamanie karku, nie znajdziecie tu spektakularnych zwrotów akcji, ale ma to swój urok i daje naprawdę przy lekturze odpocząć. Książka łączy w sobie prozę i poezję, dla mnie fantastyczny i mało spotykany zabieg literacki

Odbieram tę opowieść tak, że historia ta skierowana jest szczególnie do młodzieży i młodych dorosłych, odnoszę wrażenie, że niektórzy, tak jak ja, poczują, że nie zostało tu napisane nic innego od tego co znamy. Książka ta miała otworzyć mi głowę, miałam odkryć, co chowa się pod utartymi schematami, a tak naprawdę nie wniosła do mojego życia nic nowego, nie wskazała nowej drogi, utwierdziła natomiast w przekonaniu, że dzisiejsza młodzież coraz gorzej radzi sobie w życiu, niemal na każdej jego płaszczyźnie nie wyrabia na przysłowiowych zakrętach. Jest to zdecydowanie książka dla ludzi, którzy chcą się na moment zatrzymać w codziennym biegu, którzy być może poszukują sensu istnienia i dopiero zaczynają swoje dorosłe życie. Je ten sens już dawno znalazłam.

     Czy polecam?
Tak jak wspomniałam wyżej. Jest to książka, w której nie każdy się odnajdzie, ale warto dać jej szansę i wyrobić sobie swoje własne zdanie. Mnie do końca do siebie nie przekonała, ale wiem, że dla wielu z czytelników będzie to idealny drogowskaz jak zacząć żyć po swojemu, wyjść poza schemat i zacząć budować swoje życie na swoich zasadach. Pamiętajcie, że nie jest to poradnik.

Za egzemplarz recenzyjny srdecznie dziękuję wydawnictwu Limitless Mind Publishing Ltd.

środa, 18 marca 2026

(22/26). NASZE OSTATNIE JUTRO

 
                                                   **PATRONAT MEDIALNY**


    Autor: Joanna Kurek

    Wydawnictwo: Gajus

    Gatunek: Fantasy, Science- Fiction

     Liczba stron: 308

    Data premiery: 27. 02. 2026

 *Google

    Joanna Kurek (ur. 1990) autorka powieści, legend i poezji, pochodząca z Zamojszczyzny. W swojej twórczości łączy refleksję nad ludzką naturą z mitologią, duchowością i symboliką. 
Zadebiutowała powieścią "Pomiędzy wiarą a przekleństwem", która spotkała się z pozytywnym odbiorem czytelników. Jest autorką powieści "Amartu- Ziqqu: Przebudzenie", łączącej mitologię sumeryjską z elementami dark fantasy, cyklu zimowych legend "The Storyteller from the Land of Snow" oraz powieści młodzieżowej "Nim zdążyłem Cię pokochać".
Prywatnie jest mamą dwójki dzieci i miłośniczką zwierząt. jej styl cechuje poetycki język, emocjonalna głębia i subtelna refleksja nad losem człowieka. W swoich historiach poszukuje światła nawet tam, hgdzie dominuje cień.
(Źródło: Okładka książki)

     Koniec świata nie przyszedł nagle. Ludzie sami go stworzyli.
Z popiołów starego porządku rodzi się nowa historia.
Wśród zgliszcz dawnej cywilizacji, pośród ciszy i pyłu, Michael wciąż żyje – choć już dawno przestał wierzyć, że warto. Stracił rodzinę, sens i wiarę w cokolwiek. Każdy dzień jest dla niego powolnym końcem, aż do chwili, gdy spotyka Alice – dziewczynę o oczach pełnych światła.
Razem wyruszają w podróż przez spopielone pustkowia, gdzie nadzieja jest równie rzadka jak deszcz. Po drodze spotykają zarówno tych, którzy zapomnieli, czym jest człowieczeństwo, jak i tych, którzy wciąż potrafią kochać mimo wszystko.
Ich wędrówka staje się nie tylko walką o przetrwanie, ale i duchową podróżą ku odkupieniu. Bo nawet po końcu świata można odnaleźć coś, co ocala – wiarę, miłość i sens.
"Nasze ostatnie jutro" to poruszająca, pełna emocji opowieść o sile ludzkiego ducha, przebaczeniu i nadziei, która potrafi rozświetlić nawet największy mrok.
Dla fanów "Drogi" Cormaca McCarthy’ego, "Jestem legendą" Richarda Mathesona i serialu "The 100" – historia, która zostanie z Tobą na długo po przeczytaniu ostatniej strony.
(Opis wydawcy.Żródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś pora na patronat! 
Joannę Kurek poznaliśmy przy okazji jej doskonale przyjętego debiutu- powieści z gatunku fantastyki "Pomiędzy wiarą a przekleństwem", a także mojego zeszłorocznego patronatu medialnego "Nim zdążyłem Cię pokochać" (obydwie opinie znajdziecie na blogu). Dziś przychodzę do Was z moim drugim cudownym patronatem od Asi, a zarazem historią, która nie tylko zwróci naszą uwagę na to jak może wyglądać nasz świat, który znamy (o ile w ogóle będzie jakikolwiek świat) za pewien czas, jeśli nadal będziemy tak mocno nie szanować i degradować naszą planetę, zmusi do refleksji, pokaże, jak ważne są rodzinne więzy  i jak bardzo zaczynamy doceniać je wtedy, gdy je bezpowrotnie utracimy, a zarazem podniesie na duchu niejedno złamane serce  i niejedną zagubioną duszę, niosąc nadzieję, że nawet po największej burzy wyjdzie słońce, a to, co zostało zaprzepaszczone i zniszczone, może się ponownie odrodzić silniejsze i piękniejsze.
Nie będę Wam streszczać fabuły, bo sam opis wydawcy już wiele zdradza, a nie chciałabym zupełnym przypadkiem zdradzić czegoś istotnego z całej akcji. Ze swojej strony dodam tylko, żebyście byli przygotowani na ogromne emocje, sporą dawkę refleksji i tematów do przemyśleń, kilka niebezpiecznych sytuacji i wydarzeń, które przyśpieszą bicie serca, trochę mroku, żalu i smutku płynącego z wielu kart tej opowieści, bowiem Autorka pokazując nam świat oczami głównego bohatera, złamanego przez los, młodego człowieka, nie oszczędza ani jego, ani nas czytelników.

Książkę czyta się fenomenalnie. Pomysł na fabułę w moim odczuciu jest genialny, dający pole wyobraźni i co ważniejsze jest dopracowany w każdym szczególe. Akcja jako tako nie goni tutaj na złamanie karku, ale potrafi zaskoczyć w kilku momentach, a zakończenie tej historii zostawia czytelnika z przekonaniem, że wszystko jest po coś, choć początkowo nie widzimy w tym żadnego sensu...
Bohaterowie są fantastycznie wykreowani, nikt nie jest tu zbędny, każdy ma swoja ważną rolę do odegrania i wywiązuje się z tego zadania w stu procentach. Autorka cudownie oddaje ich emocje, pozwala popełniać błędy i wyciągać z nich wnioski, przez co postacie staja się niezwykle autentyczne, w jakiś sposób bliskie, łatwiej dzięki temu zrozumieć ich motywy i przesłanki, którymi się kierują. Całokształt tej historii intryguje, ale i bardzo wzrusza, nie pozwala zbyt szybko o sobie zapomnieć. Zostaje w głowie na bardzo długo.
Książka napisana została bardzo ładnym, plastycznym i pobudzającym wyobraźnię językiem, jestem nią zauroczona i jestem dumna z faktu, że mogę jej patronować, bo jest to historia godna najwyższej uwagi.
Kryje się tu olbrzymia moc. 

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Jeśli znacie "Drogę" Cormaca McCarthy’ego, "Jestem legendą" Richarda Mathesona i serial "The 100" odnajdziecie się tutaj od pierwszej strony. JEst to zmuszająca do refleksji opowieść o pragnieniu życia, w którym to co ważne dostrzegamy nieraz za późno... To historia dla każdego, ale każdemu pokaże coś innego!
Ja jestem zachwycona.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny i możliwość patronowania tej wyjątkowej historii serdecznie dziękuję Autorce.

poniedziałek, 16 marca 2026

(21/26). SANGARIEL. ZEW KSIĘŻYCA

 
    Autor: Kamila Szczepańska- Górna

    Wydawnictwo: Wydawnictwo Erxos

    Gatunek: Fantasy

    Liczba stron: 324

    Data premiery: 11.03. 2026

 *Google

    Kamila Szczepańska- Górna to kobieta pełna pasji, zdecydowania i zimnej precyzji w kreowaniu historii. Jej ogromnym atutem jest wiedza kryminalistyczna, którą wykorzystuje, prowadząc swoich moralnie szarych bohaterów. Pisanie traktuje jak sztukę- z odpowiedzialnością i pełnym zaangażowaniem.
Książki Kamili:
"98% Klary"- thriller psychologiczny, pierwszy tom serii "Poza Dobrem i Złem".
"Spokój nie należy się żywym"- thriller sensacyjny, drugi tom serii "Poza Dobrem i Złem".
"Mężczyzna z dołeczkiem w brodzie zwiastuje kłopoty"- romans sensacyjny
"Siła jest kobietą"- antologia
"Bogowie nie umierają sami"- fantasy.
(Źródło: Okładka książki)

     Elektra kochała służbę. Adrenalinę. Dyscyplinę. Poczucie sensu.
Mimo że wojna zostawiła w niej coś, czego nie można uciszyć.
W czasie pełni rzeczywistość pęka w sposób, którego nie da się cofnąć. Pani major zna smak walki i ciszę po niej. Nie wie tylko, dlaczego z jednego księżyca zrobiły się dwa.
Świat, do którego trafia, nie zna litości. Wampiry rządzą tu nocą, wilkołaki rywalizują o terytorium, a sangariel – żywe źródła mocy – prawie wyginęły. Jedna z ostatnich to Elektra.
Dla wilkołaków jest szansą na odzyskanie równowagi. Dla wampirów – kluczem do władzy.
Dla wszystkich zaś stanowi zagrożenie.
Gdy rozpoczyna się polowanie, kobieta musi zdecydować, czy pozwoli, by ten świat ją ujarzmił, czy pokaże, czym naprawdę jest walka.
(Opis wydawcy. Źródło: Okłądka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z fantastyczną historią, która towarzyszyła mi przez ostatnie dni i skradła moje serce od pierwszej strony. 
Zaglądając do mnie, widzicie, że ostatnio na blogu pojawia się sporo polskiej fantastyki, co uważam za duży plus i muszę tu przyznać, że za każdym razem daję się zaskoczyć czymś nowym i totalnie nieszablonowym. Nie inaczej jest z najnowszą powieścią Kamili Szczepańskiej- Górnej, której pióro szczerze uwielbiam i za każdym razem, gdy sięgam po jej nową powieść, mam gwarancję, że dostanę dzieło dopieszczone w każdym nawet  najdrobniejszym szczególe. Tak samo jest w przypadku "Sangariel..." znalazłam tutaj wszystko to, co kocham w tego typu książkach, w szczególności silne, nieszablonowe i niewyidealizowane postacie, które generują ogromne emocje od początku do samego końca. 
Kamila Szczepańska- Górna stworzyła niezwykłą opowieść, w której nie brakuje epickich potyczek pomiędzy wilkołakami a wampirami, podróży między światami, widzeń przyszłości, klasycznych potyczek między dobrem i złem, klątw i tajemnic, które wychodzą na światło dzienne w najmniej spodziewanych momentach. Wszystko to doprawiane nutką romansu sprawia, że nie sposób oderwać się od lektury  
Autorka pięknie podkreśliła, czym jest prawdziwa miłość, która pokonuje wszystkie przeszkody w tym tę największą, wydawałoby się nie do przekroczenia- śmierć, a także prawdziwa przyjaźń i wzajemne poświęcenie tych, którym przyszło stanąć ramie w ramię, by bronić swoich wartości i ideałów, by uratować to, co wydaje się nie do uratowania.

Autorka pisze o poszukiwaniu swojego własnego "JA", o wewnętrznych demonach, które gnają człowieka do poszukiwań i odkrywania prawdy o sobie, o tęsknocie za czymś nie do końca znanym, a jednak tak bardzo bliskim i nierozerwalnym z naszą przeszłością, teraźniejszością i niejednokrotnie przyszłością. Jestem pod wrażeniem tej powieści, bo nic tu nic nie jest oczywiste, a dobro nie zawsze jest do końca dobre i taka sama sytuacja ma się ze złem, bo wszystko zależy od tego, z której strony "barykady" staniemy, kogo posłuchamy i spojrzymy na ten sam problem jego wzrokiem. 
Autorka obrazowo i bardzo szczegółowo opisuje stworzony przez siebie świat, snuje opowieść ciepło i pomimo wielu trudnych tematów i poruszających sytuacji  niesie nadzieję na to, że ostatecznie wszystko jakoś się poukłada, a ten, który się pogubił, ma szansę wrócić na dobrą ścieżkę.
Jest to historia, która porywa i zaskakuje od pierwszych stron, a im dalej zagłębiamy się w fabułę, tym bardziej staje się ona ciekawsza, bardziej intrygująca i podsycająca niepokój o dalsze losy postaci, zostawia czytelnika z pytaniem o to, co jest nam przeznaczone i jak to przeznaczenie się wypełni.
Nie brakuje tu intryg, zagadek i tajemnic, które domagają się ujrzenia światła dziennego.
Czytelnik angażuje się w tę historię do tego stopnia, że trudno jest wyrokować, kto jest przyjacielem a kto nie, momentami zaczyna się podważać intencje bohaterów, całkowicie tracąc czujność, a oni to doskonale wykorzystują, przybierają maski, udowadniają, że każdy nosi w sobie kilka obliczy.
Postacie są ciekawe, bardzo złożone, każda z nich to indywiduum, nie ma tu nikogo, kto jest nudny lub robi tylko za przysłowiowe tło. Każda z nich obdarzona jest unikatowymi cechami, przez co nie zlewa się z otoczeniem, jest wyrazista i niepowtarzalna.

Sam styl Autorki jest płynny i bardzo przyjemny. Autorka nie popada w logiczne sprzeczności, choć emocjonalnej skrajności tu nie brakuje, fabuła jest przemyślana w najdrobniejszym szczególe i fantastycznie poprowadzona. Mistrzowsko rozmieszcza punkty zwrotne, są one tajemnicze, ciekawe i bardzo, bardzo zaskakujące. 
Książka liczy 320 stron, cechuje ją ład, porządek i dbałość o każdy szczegół, to też sprawia, że bardzo lekko i z wielką przyjemnością poznajemy tę historię, stając się tym samym jej częścią.

Z wielką przyjemnością poznam ciąg dalszy tej powieści, bo wróbelki ćwierkają, że taka już nadchodzi. Przyznam, że bardzo mnie ta informacja ucieszyła, bo zakończenie tej części zostawia czytelnika z wielkim niedosytem.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak to historia, która niesie w sobie uniwersalne prawdy i wartości, dlatego też każdy w niej się odnajdzie. Jest to wciągająca opowieść o odwadze i poszukiwaniu własnej tożsamości, która zabiera czytelnika w tajemniczy świat, gdzie ludzie, wilkołaki i wampiry potrafią połączyć swoje moce, stanąć po jednej stronie i ruszyć do walki o świat jakiego pragną.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorce.

sobota, 21 lutego 2026

(20/26). CICHO, BO SIĘ OBRAZI. ŻYCIE Z NARCYZEM EGOISTĄ

 

    Autor: Astrea Still

    Wydawnictwo: Limitless Mind Publishing Ltd

    Gatunek: Poradnik

    Liczba stron: 168

    Data premiery: 23. 02. 2026

 *Google

    Astrea Still swoim debiutem pokazała, że jest kobietą, matką i osobą, która żyła w toksycznej relacji.Piszez potrzeby serca i prawdy- by dawać głos kobietom, które zbyt długo milczały. Jej książka to osobisty manifest, zapis walki o siebie i o swoje dzieci, a także drogowskazdla tych, którzy chcą wyrwać się z emocjonalnego zniewolenia.
(Źródło: Okladka książki)

    To jest Twój znak. Ten tekst. Ta chwila.
Nazwij to, co przez długi czas pozostawało nienazwane. Zobacz mechanizmy relacji, w których nie ma przemocy fizycznej, a mimo to dochodzi do emocjonalnego wyniszczenia. Zobacz język, perspektywę i zrozumienie.
"Cicho, bo się obrazi" to osobista opowieść. Autorka nie napisała poradnika o psychologii. Napisała z potrzeby prawdy i z potrzeby oddania głosu tym, którzy zbyt długo milczeli, próbując "nie pogarszać sytuacji", by "utrzymać spokój".
Książka odsłania mechanizmy działania osób o narcystycznych cechach osobowości- tych, którzy nie używają siły fizycznej, lecz kontrolują poprzez słowa, gesty, wycofanie i milczenie. Pokazuje, jak takie relacje wyglądają od środka i dlaczego tak trudno jest rozpoznać oraz zakończyć.
Choć autorka kieruje swoje słowa przede wszystkim do kobiet, ta książka nie ma płci. Toksyczne relacje dotykają każdego, kto stopniowo traci siebie, próbując dostosować się do czyjejś wrażliwości i zmiennych granic.
Jeśli czujesz, że coś jest nie tak, ale nie potrafisz tego nazwać- "Cicho, bo się obrazi" pomoże Ci zobaczyć więcej.
A zobaczyć więcej- to pierwszy krok, by odzyskać siebie.
Jak pisze Astrea: "Ta książka to mój manifest. To Twoje lustro. To nasze wspólne przebudzenie".
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś chciałabym napisać kilka słów o książce, która wywarła na mnie ogromne wrażenie i otworzyła oczy na to jak wiele ludzi uwikłanych jest w związki, w których stają się cieniami samych siebie, w których powoli odbierana jest im radość życia a nieustannie zasiewana niepewność i strach przed reakcjami na najbardziej prozaiczne problemy wspólnego życia. Zakochując się i wchodząc w nowy związek, patrzymy na świat przez różowe okulary i wierzymy, że wspólna przyszłość to będzie pasmo samych sukcesów wypełnionych dobrymi chwilami i pięknymi wspomnieniami. Nie zwracamy uwagi na subtelne sygnały, które powinny stać się sygnałem alarmowym, a gdy w końcu zakochany człowiek w końcu zrzuci te różowe okulary, okazuje się, że jest już niezwykle trudno wyrwać się ze związku, w którym przestaje być traktowany jak partner, a staje się stłamszonym i zastraszonym człowiekiem, który nie wierząc już w siebie godzi się na to co niesie ze sobą życie z człowiekiem o narcystycznej i egoistycznej naturze. Niniejsza książka w bardzo przystępny sposób odsłania mechanizmy działania osób o narcystycznych cechach osobowości- tych, którzy nie używają siły fizycznej, lecz kontrolują poprzez słowa, gesty, wycofanie i milczenie.
Autorka przedstawia tutaj swoje osobiste, niezwykle intymne doświadczenia, jako kobieta, matka, kochanka, która żyła na co dzień z narcyzem. Dokładnie opisuje, jakie były pierwsze sygnały, że coś jest nie tak, jakie stosowane były na niej metody manipulacji i jak często podważane były jej umiejętności i wiara w siebie. Podpowiada jak sobie radzić z narcyzem, jak wyrobić nawyki stawiania granic i walki o samego siebie, gdzie  i u kogo poszukiwać pomocy. Podkreśla, jak ważne jest, by przyjąć do siebie uwagi osób, które stoją i obserwują nas z boku, bo to one pierwsze wyłapują to, że coś nie działa tak, jak powinno. 
Z założenia jest to książka napisana dla kobiet, ale jestem przekonana, że i mężczyźni żyjący w związkach z narcystycznymi kobietami, wiele z tej książki wyniosą. 
Momentami naprawdę trudno się czyta tę historię, wiedząc, że wszystko to, co zostało opisane, jest prawdziwe. Na pewno nie jest to książka, którą przeczytacie na raz, trzeba dać sobie przestrzeń na refleksję i ukojenie nerwów, odłożyć ją na jakiś czas, wrócić do niej ze spokojem i poukładaną głową. 
Tym samym trudno jest ją oceniać, wyrokować czy jest dobra, czy też nie, czuję w duszy i sercu, że nie mam do tego prawa... Najważniejsza jest tu prawda, a ta jest naprawdę trudna i przerażająca, że obok nas są ludzie, którzy w taki sposób potrafią "wyssać" z drugiego człowieka całą życiową energię a na koniec zapytać z ironią "Ale o co ci chodzi?"...

Książka podzielona jest na trzydzieści rozdziałów i każdy z nich prowadzi nas przez różne psychologiczne aspekty życia z narcystyczną osobą. Podział jest przejrzysty, a tytuły podrozdziałów, ułatwiają powrót do interesującego nas tematu. Mnóstwo tu porad, wskazówek, psychologicznej wiedzy, ale co ważne bez oceniania innych, zbędnego mądrowania i narzucania swojego zdania przez Autorkę. Jeśli trafi na tę książkę ktoś, kto trwa w takim związku, jestem przekonana, że znajdzie tu siłę i nadzieję na to, że jeszcze może się uwolnić, że jeszcze będzie pięknie i dla niego zaświeci słońce. Trzymam za tę osobę kciuki!

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To ważny głos, który niesie nadzieję, ale i pokazuje jak ważne jest, by zawalczyć o siebie i uwolnić się od tego co nas tłamsi, zabija wiarę w siebie i każdego dnia odbiera cząstkę duszy.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu  Limitless Mind Publishing Ltd.

czwartek, 19 lutego 2026

(19/26). NAZNACZONA. CZEKAŁAM NA CIEBIE

 
    Autor: Aneta Binkowska

    Wydawnictwo: Magia Słów

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 322

    Data premiery: 13. 11. 2025

 *Google

    Aneta Binkowska urodzona 07. 01. 1989 roku w Rudzie Śląskiej. Z zawodu nauczyciel wychowania przedszkolnego, na co dzień szczęśliwa żona i mama Piotrusia i Kubusia. Kocha góry, książki, koty i Grecję. Prowadzi bloga pod nazwą zaczytana_optymistka i recenzuje książki. Uwielbia słuchać muzyki, a jej ulubiony wykonawca to Ed Sheeran. Ma pełno marzeń i chciałaby je w przyszłości zrealizować.
(Źródło: Okładka książki)

    Zdrowie. Rodzina. Dzieci.
To wszystko, o czym marzy teraz Ania.
Endometrioza pojawiła się w jej życiu zupełnie niespodziewanie… I zabrała jej nadzieję na to, że jej marzenia kiedyś się spełnią. A może pojawiła się po to, by pokazać, że szczęście mimo wszystko jest na wyciągnięcie ręki? Może po prostu czasami trzeba dłużej na coś poczekać?
Życie z chorobą nie jest łatwe, ale czasami pozwala człowiekowi spojrzeć na niektóre sprawy inaczej. Ania musiała przewartościować swoje życie. Musiała zmienić priorytety. Coś, co kiedyś wydawało się ważne, teraz straciło dla niej znaczenie. Czy dziewczynie uda się odnaleźć drogę do szczęścia?

Świat Ani załamał się w jednej chwili. Chłopak ją zdradzał. Choroba zaatakowała w najmniej oczekiwanym momencie, a postawiona diagnoza wywróciła jej świat do góry nogami. Endometrioza postanowiła się u niej rozgościć i już jej nie zostawić. Jej najlepszy przyjaciel Mateusz wyjechał, zostawiając ją z rozdartym sercem. Dziewczyna nie miała pojęcia, jak sobie z tym poradzić. I wtedy w jej życiu pojawił się mały chłopczyk, który zdobył jej serce od razu.
Mały Oluś trafił do ośrodka po wypadku samochodowym. Do nikogo się nie odzywa. Jest zamknięty w sobie. Czy Ani uda się do niego w jakiś sposób dotrzeć?
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o książce, która jest bardzo emocjonalna, miejscami autentycznie bolesna, ale i niosąca w sobie ogrom życiowej prawdy, nadziei i wiary w to, że można wyjść z podniesioną głową z nawet najbardziej trudnych momentów życia, zostawić je za sobą a otwierając kolejne drzwi uwierzyć, że teraz się uda i choć początkowo będzie bardzo trudno, to z czasem będzie tylko lepiej, a życie jeszcze nie raz może pozytywnie zaskoczyć...
"Naznaczona. Czekałam na Ciebie" to książka, którą jest trudno jednoznacznie ocenić. Do mnie nie do końca przemówił styl tej opowieści, ale jest to historia oparta na życiowych doświadczeniach, dlatego też trudno jest ją zamknąć w sztywnych ramach, a tym bardziej myślę, że nie powinnam jej (książki) oceniać. 
Autorka przy pomocy głównej bohaterki pokazuje los tysięcy kobiet walczących z  podstępną chorobą, która nie tylko realnie wpływa na poczucie bezpieczeństwa kobiety, ale i niezwykle utrudnia spełnienia marzenia wielu z nich, jakim jest, zostanie matką. Endometrioza, bo to o niej mowa, to choroba paskudna i bardzo podstępna, jeszcze mało znana, ale mocno wpływająca na życie wielu kobiet. Autorka w swej powieści przemyca wiele ważnej wiedzy, wskazuje, na co zwracać szczególną uwagę, obserwując swoje zdrowie i samopoczucie, podpowiada jak zacząć leczenie i gdzie szukać wsparcia... 
Nie będę Wam streszczać całej fabuły, bo wydawca już wystarczająco zdradził zarys tej powieści.
Podpowiem tylko, żebyście byli gotowi na bardzo emocjonalną lekturę, która zmusi Was do wielu refleksji i przemyśleń. 

"Naznaczona. Czekałam na Ciebie" jest opowieścią o życiu pełnym wzlotów i upadków, o życiu, które może przydarzyć się każdemu z nas. Jest to historia o miłości i przyjaźni, o szczęściu i cierpieniu, o dawaniu kolejnej szansy i nadziei na lepsze jutro, nie brakuje tu troski i wielkiego ciepła, ale na równi pojawiają się łzy bólu i rozczarowania. 
Jest to historia pełna kontrastów, ale i niosąca w sobie ważne przesłanie.

Akcja nie goni może na złamanie karku, ale potrafi zaskoczyć w kilku momentach. Fabuła jest przemyślana pod każdym względem i naprawdę to czuć w tej historii.
Polubiłam wszystkie postacie, które tu występują. Każda z nich jest inna, każda wnosi coś innego do tej historii, ale wszystkie są fantastycznie poprowadzone, co ważne mają swoje charaktery i nie są przerysowane. Bohaterowie tej historii stali mi się niezwykle bliscy. Razem z nimi śmiałam się i płakałam, byłam szczęśliwa i rozczarowana, patrzyłam z nadzieją na przyszłość, poczułam tę historię całą sobą- a to niezwykłe doświadczenie. Historia małego Olusia złamała moje serce na miliony kawałków, autentycznie pokochałam tego małego chłopca, i nigdy nie pogodzę się z tym jak bardzo los bywa jest niesprawiedliwy i nie patrzy na to, w kogo uderza.
Bardzo się cieszę, że mogłam poznać tę historię. Mimo że "Naznaczona. Czekałam na Ciebie" to kontynuacja, bez problemu się w niej odnalazłam. Myślę, że kiedyś w przyszłości sięgnę po część pierwszą.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak, to historia o walce z chorobą, niegasnącej nadziei, dawaniu kolejnych szans na szczęście, nie tylko innym, ale przede wszystkim sobie.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu Magia Słów.

poniedziałek, 16 lutego 2026

(18/26). DIETA PRZECIWZAPALNA

 
    Autor: Agata Lewandowska

    Wydawnictwo: Wydawnicttwo RM

    Gatunek: Poradnik, Książka kucharska

    Liczba stron: 224

    Data premiery: 18. 02. 2026

 *Google

    Agata Lewandowska dietetyczka z kilkunastoletnim doświadczeniem, autorka ponad 20 poradników dietetycznych. Absolwentka Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, SGGW oraz podyplomowych studiów z psychodietetykim na SWPS, ukończyła też liczne kursy i szkolenia. Pisze artykuły, prowadzi warsztaty, wykłady i webinary.
(Źródło: Okładka książki)

    Co to jest stres oksydacyjny i jak szkodzi zdrowiu? Jak rozpoznać objawy stanu zapalnego w organizmie? Czym jest dieta przeciwzapalna i jak korzystać z jej dobroczynnego wpływu?

Z tej książki dowiesz się wszystkiego, co trzeba wiedzieć o diecie przeciwzapalnej – sposobie żywienia, który wspiera zdrowie i równowagę w organizmie, a także pomaga zapobiegać otyłości. Autorka w przystępny i ciekawy sposób przedstawia ważne informacje teoretyczne na temat stresu oksydacyjnego i stanu zapalnego, wyjaśnia jego powiązania z chorobami autoimmunologicznymi (jak atopowe zapalenie skóry, czyli AZS, czy reumatoidalne zapalenie stawów, RZS) oraz cukrzycą i zaburzeniami metabolicznymi. Podpowiada, jak wspierać naturalne mechanizmy antyoksydacyjne w organizmie i poprawić samopoczucie dietą. Przedstawia przeciwzapalne działanie składników żywności, takich jak: witaminy C, D i E, kurkumina, resweratrol, karotenoidy, koenzym Q10 czy selen, kwasy omega-3.

Obok praktycznych porad na temat zdrowego i racjonalnego odżywiania w książce znajdziesz 60 przepisów na łatwe i smaczne dania na każdą porę roku, z których ułożysz zdrowe menu na cały dzień.
(Opis wydawcy. Źrodło opisu: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z pozycją, po którą powinien sięgnąć każdy, komu zależy na zmianie złych nawyków (nie tylko żywieniowych) i wyprowadzeniu swojego organizmu ze stanu zapalnego, który może nam towarzyszyć, nie dając (jeszcze) znać o swoim istnieniu. 
"Dieta przeciwzapalna" od Agaty Lewandowskiej to interesujące kompendium wiedzy nie tylko o stanie zapalnym i chorobach, których może być objawem, ale także źródło cennej wiedzy na temat witamin i innych związków, które wpływają na nasze samopoczucie, śmiało można potraktować tę książkę także jako doskonałą bazę do przygotowania wielu smacznych i zdrowych posiłków wpływających na stan chorobowy i zmniejszającą jej wpływ na codzienne życie. 

Książka podzielona jest na cztery główne rozdziały, gdzie każdy zawiera w sobie kilka podrozdziałów. 
Ja skoncentrowałam się na głównej osi tego poradnika, czyli diecie, jej zmianie i wpływowi na codzienne życie. Autorka w bardzo przystępny sposób podpowiada, jak można łatwo zwiększyć codzienną aktywność, jak łatwo połączyć ulubione czynności, by zyskać na czasie, ale nie czuć się tym samym przebodźcowanym, odpowiada na pytania, których nie wypowiadamy głośno. Dowiecie się, chociaż czy warto suplementować witaminę D i dlaczego ten temat jest tak bardzo kontrowersyjny, czy kawa jest zdrowa i czy lepiej szukać naturalnych składników w żywności, czy lepiej czasami sięgnąć po suplement. Mnóstwo tu merytorycznej wiedzy podanej w bardzo przyjazny sposób.
Autorka prezentuje około sześćdziesięciu przepisów z każdej grupy tj. napoje, sałatki, surówki i jarzynki, dania obiadowe i lunchowe, śniadania i kolacje oraz desery i przekąski. Każdy z przepisów oznaczony jest odpowiednią wiadomością o ilości porcji i czasu przygotowania także co dla mnie okazało się bardzo cenne- każdy z nich obdarzony jest wskazówką, która może idealnie zmienić, uzupełnić w dodatkowe składniki całe danie. 
Przepisy są przejrzyste i zrozumiałe, przeważnie nie wymagają dużego nakładu pracy i czasu. Niektóre z nich opatrzone są zdjęciem, jednak bardzo żałuję, że nie wszystkie. 
Dania wychodzą naprawdę smaczne i lekkie, kilkanaście przepisów mam już przetestowane i jestem pewna, że wejdą one na stałe do mojego jadłospisu. 

"Dieta przeciwzapalna" to książka, która wejdzie do mojego stałego kanonu książek, z których będę na pewno często korzystać i czerpać z niej nie tylko wiedzę na temat swojego zdrowia, ale i korzystać z wielu zawartych w niej wskazówek porad i inspiracji.

    Czy polecam?
Polecam. Każdy znajdzie tu dla siebie wiele inspiracji, wskazówek i rad jak zacząć walkę ze stanem zapalnym, który nieleczony może sprowadzić na organizm wiele nieszczęścia.

POLECAM...

Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.

czwartek, 12 lutego 2026

(17/26). TUTAJ, TAM, TU

 
    Autor: Joanna Sykat

    Wydawnictwo: SEQOJA

    Gatunek: Literatura piękna

    Liczba stron: 174

    Data premiery: 08. 01. 2026

 *Google

    Joanna Sykat  Nie lubi skupiać się na tym, co mało istotne. Z rzeczy ważnych – żona, matka i pisarka, w kolejności zależnej od pory dnia. Wolny duch, który lubi zwiedzać, podglądać i podkradać życiu smaczki i detale. Historie gonią ją wszędzie i domagają się pierwszeństwa. Przybywa ich tak szybko jak autorce siwych włosów na głowie. Do tej pory w książki wykluły się: "Wszystko dla ciebie", "Jesteś tylko mój", "Tylko przy mnie bądź" oraz miniatury: "Biedronki są ważne" i "Macierzynki".
(Źródło opisu: Lubimy czytać)

    Wszyscy razem - w jednym domu, ale dwu wymiarach. Ewa, Krzysiek, Bronka, Franek, kogut Rasputin, kura Helcia oraz… pewna święta. Jest ktoś kto te wymiary łączy. Jest humor, miłość, przebaczenie, nieco magii. "Tutaj, tam, tu" to lekka i mądra opowieść rodzinnych tajemnicach, o pamięci, o więziach silniejszych niż śmierć.
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Czasami trafiamy na takie książki, obok których na pierwszy rzut oka przeszlibyśmy obok obojętnie, a potem nagle okazuje się, że na swych stronach skrywają prawdziwy skarb i już wiecie, że jest to jedna z piękniejszych książek, jaką dane było Wam przeczytać. 
Dziś przychodzę do Was właśnie z taką perełką... Gdyby nie wydawnictwo Seqoja, przegapiłabym tę historię...

Przyznać muszę, że już dawno nie czytałam tak oryginalnej i magicznej, a zarazem ciepłej, prostej i nieskomplikowanej historii! W tej książce nic się nie dzieje, a tak naprawdę dzieje się wszystko! Trudno jest mi o tej książce pisać, bo wszystko, co chciałoby się o niej powiedzieć, wydaje się zbyt błahe i proste, by uwydatnić wszystkie emocje, które czuje czytelnik w trakcie tej niesamowitej przygody. Jest to jedna z tych książek, które niesamowicie trudno jest zamknąć w sztywnych ramach i jednoznacznie ocenić. Nawet w kilka dni po skończeniu lektury czuje się jakiś rodzaj tęsknoty i nadal nie wie się jak ubrać w słowa te emocje i refleksje, które się czuje.
"Tutaj, tam, tu" to opowieść o rodzinie, przywiązaniu, małżeństwie, stracie i radzeniu sobie z żałobą i poszukaniu nadziei,. Jest to historia o tym, że Ci którzy odchodzą, czuwają nad tymi którzy tu zostają, wspierają ich... i nadal żyją, nie tylko w pamięci i w spomnieniach tych którzy jeszcze tu zostali.
To opowieść o tym co najważniejsze i najcenniejsze w naszym życiu, a zarazem wskazówka jak bardzo ważne jest słuchanie siebie, swojej intuicji i tego co mówią do nas przodkowie.
Atmosfera powieści koi zmysły i otula czytelnika niezwykłym ciepłem i melancholią. Nie pozwala się odłożyć na bok, ma w sobie "to coś" co trudno określić i nazwać a wypływa to z każdej karty. Wciąga, i nie sposób się od niej oderwać, nie chce się, żeby się skończyła, mogłaby płynąć i płynąć, a i tak nie odczułoby się znużenia tą historią.
Akcja nie dzieje się szybko, ale jej zakończenie, choć oczywiste, miło mni zaskoczyło. Genialnie Autorka ułożyła tę fabułę.
Książka napisana jest ładnym językiem, a barwne i plastyczne opisy pobudzają wyobraźnię, dając jej pole do popisu i wyobrażenia sobie opisywanych wydarzeń.
Bohaterów nie ma za wielu, ale każdy z nich jest tu kluczowy, poznając ich historię, czujemy, jak z każdą stroną stają się nam coraz bardziej bliscy, przeżywamy z nimi wszystkie emocje od radości po łzy, kibicujemy i trzymamy kciuki za ich wybory, ale i martwimy się ich losem. 
"Tutaj, tam, tu" to jedna z tych powieści, która niesie nadzieję, że istnieje jeszcze coś po "tamtej stronie", ale pokazuje również, jak ważne jest pogodzenie z przeszłością i wybaczenie... samemu sobie.

Jestem autentycznie szczęśliwa, że ta książka do mnie trafiła. I choć minęło już trochę czasu od momentu, w którym skończyłam ją czytać, nie potrafię wyzwolić się spod jej uroku. Ciągle mam ją w myślach i nie potrafię jej wyrzucić z głowy, a to już naprawdę wiele znaczy. Autorce gratuluję tak udanej historii, a Was zachęcam do sięgnięcia po tę historię, bo pod tą niepozorną okładką i w tym niewielkim formacie kryje się niezwykła moc!

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To powieść, która zmusi Was do refleksji, pokaże, co jest w życiu najważniejsze. Być może niektórym wskaże drogę... Na pewno nie będziecie żałować.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu SEQOJA.