czwartek, 11 marca 2021

(19/21). FATMA. MOJA ARABSKA TEŚCIOWA

 
    Autor: Nadia Hamid

    Wydawnictwo: Novae Res

    Gatunek: Wspomnienia

    Liczba stron: 164

    Data premiery: Marzec 2021 (data przybliżona)

                                            *Google

    Nadia Hamid- autorka bestsellerów "Gorzka pomarańcza" i "Jarzmo przeszłości" powraca z kolejną powieścią o kulisach życia muzułmańskich kobiet.
(Źródło: Okładka książki).

    Czasem to kobieta jest największym wrogiem kobiety.
Fatma nie miała łatwego życia. Urodzona w latach czterdziestych w Libii, od wczesnego dzieciństwa była wychowywana na pokorną żonę i oddaną matkę. Kiedy na świecie pojawia się jej pierworodny syn, Muchtar, kobieta przelewa całą swoją miłość na chłopca, modląc się o pomyślną przyszłość i dobry ożenek dla niego. Wkrótce jednak okazuje się, że jej prośby nie zostały wysłuchane – Muchtar wyjeżdża bowiem na studia do Polski, miejsca uznawanego przez bogobojnych wyznawców Islamu za kraj ludzi niewiernych, i, co gorsza, sprowadza stamtąd młodą polską żonę wraz z ich małym synkiem. Dla obu kobiet będzie to początek koszmaru, w którym gorycz, rozczarowanie i wzajemne pretensje codziennie będą zatruwać im życie…
"Fatma. Moja arabska teściowa" to poruszająca opowieść o tym, jak zło wyrządzone za młodu kiełkuje i zamienia żyzną glebę w nieużytek. To także smutny i gorzki obraz libijskiego, patriarchalnego świata z perspektywy kobiety.
(Opis wydawcy).

    Nie spodziewałam się, że ta niepozorna na pierwszy rzut oka książka kryje w sobie tyle emocji. 
Zawierając jakikolwiek związek, wierzymy, że trafiliśmy na najwspanialszego człowieka na świecie, który będzie nie tylko bezpieczną ostoją, ale równorzędnym partnerem w życiu codziennym. Tak przynajmniej jest w naszym kulturowym kręgu- wiem, że zdarzają się wyjątki, i nie jest tak kolorowo, jakbym sobie tego życzyła, ale wierzę, że tutaj kobietę się szanuje i traktuje jak równorzędnego człowieka, a nie jak dobro materialne. 
A jak wygląda ten związek gdy dwie całkowicie odmienne kultury, w których tradycje i zwyczaje są tak znacząco różne, postanawiają założyć rodzinę? Jak wygląda życie z kimś, kto pokazuje swoją prawdziwą twarz w momencie, w którym nie ma już szansy na odwrót i ucieczkę? Jak żyć w zupełnie obcym kraju w towarzystwie ludzi, którzy Cię szczerze nienawidzą i zrobią wszystko, by było jeszcze gorzej, buntując twego partnera przeciwko tobie?...
Odpowiedzi na te wszystkie pytania znajdziecie w przedstawionej opowieści... nie chciałabym Wam spamować, ale przyznam, że zostałam zaskoczona tym, kto wyciągnął pomocną dłoń w stronę Nadii.

Książka zmusza do refleksji, pozwala docenić to co się ma, choć na co dzień się tego nie zauważa. Pokazuje, jak bardzo można skrzywdzić drugiego człowieka (czasami nawet nieświadomie), bo chce się jak najlepiej, dla kogoś innego. Czy można wtedy tego człowieka nienawidzić? Tym bardziej że to nieszczęśliwa kobieta, która chce dobra swego dziecka? 
Przedstawiona historia wzbudza całą gamę emocji od złości po współczucie i żal. Pomimo swej objętości wstrząsa i na długo zostaje w pamięci. Zostawiła we mnie tysiące pytań, na które trudno odnaleźć odpowiedź... Polała się nie jedna łza nad przeklętym losem tych biednych kobiet. Choć mam otwarty umysł, nigdy nie zrozumiem kultury i obyczajowości ludzi z Bliskiego Wschodu. Szczególnie upodlenia i wykorzystywania kobiet i dzieci oraz stawiania ich na najniższej pozycji w hierarchii.
Historia Nadii i jej rodziny, choć tak przykra i bolesna wciąga i nie pozwala odłożyć się na bok bez poznania zakończenia. Łatwo się utożsamić z bohaterką, poczuć jej emocje, zrozumieć motywy, którymi się kieruje, wejść w jej przysłowiowe buty...

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Hamid, ale jestem przekonana, że nie ostatnie. Osobiście jestem wstrząśnięta, ale równocześnie zachwycona. Bardzo podoba mi się styl autorki, jest przystępny i zrozumiały. Z wielką przyjemnością, ale i pewną obawą, że nie podołam kolejnej fali takiego cierpienia, sięgnę po poprzednie jej książki.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Nie jest to łatwa lektura, ale uświadamia, jakie mamy szczęście, że żyjemy właśnie tutaj. 

POLECAM...

"Chłopak wychowany w arabskim świecie, świecie islamu, ma zupełnie inne spojrzenie na relację damsko- męską. Szariat rządzi się własnymi prawami. Różnice w sposobie wychowania Arabek, które już od najmłodszych lat uczone są, jak mają zachowywać się w stosunku do męża, jego rodziny, pozwalają niwelować wiele konfliktów. Przemoc fizyczna stosowana przez mężów jest dopuszczalna przez Koran i muzułmanki dobrze o tym wiedzą, a więc starają się zasłużyć na dobre traktowanie przez swojego męża".
                         - Nadia Hamid "Fatma. Moja arabska teściowa" str. 156- 157


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Novae Res.

poniedziałek, 8 marca 2021

(18/21). MIŁOŚĆ NA WARIACKICH PAPIERACH

 
    Autor: Natalia Boniewicz

    Wydawnictwo: Agencja Wydawnicza EGROS

    Gatunek: Komedia, Romans

    Liczba stron: 208

    Data premiery: 16. 02. 2021

  
 *Google

    Natalia Boniewicz- Podróżniczka, pisarka, dziennikarka. Studiowała kulturoznawstwo na Uniwersytecie Warszawskim oraz psychologię w Wyższej Szkole Psychologii Społecznej w Warszawie, a także starożytną historię, kulturę i archeologię Indii na indyjskim uniwersytecie. Podróżowała m.in. po Turcji, Indiach oraz Ameryce Południowej i prowadziła blog podróżniczy. Była redaktorką anglojęzycznego magazynu z branży bezpieczeństwa w sieci "Hakin9", a także dziennikarką czasopisma "Wiadomości turystyczne".
(Źródło: Okładka książki).

    Zosia, roztrzepana pracownica korporacji, zostaje pomyłkowo zamknięta w szpitalu psychiatrycznym i ląduje na oddziale poważnych zaburzeń psychotycznych. W bohaterce rośnie żal do przyjaciółki, która wcześniej sugerowała jej wizytę u psychiatry. Rozgoryczona kobieta planuje zemstę. Jedynymi osobami, które wierzą w zdrowie Zosi, są jej kolega z pracy, perfekcjonista, w którym kobieta skrycie się podkochuje, a także jeden z pacjentów, Fryderyk. Ten ostatni przekonany o własnym zdrowiu psychicznym, pełen wiary we wsparcie FBI, próbuje namówić ją do wspólnej, ryzykownej ucieczki. Wkrótce Zosia staje się obiektem mrocznych planów „zdradzonych” przez nią współpacjentów. Feralne zbiegi okoliczności nie opuszczają bohaterki, pobyt w wariatkowie nadwyręża jej równowagę psychiczną, a efekt głośnej medialnie afery psychiatrycznej ciągnie się za nią, przysparzając jej krępującej i niechcianej sławy. Czy Zosi uda się pokonać karmicznego pecha i obrócić ciąg fatalnych pomyłek na swoją korzyść?
(Źródło: Opis wydawcy).

    Jeśli poszukujecie historii, która da chwilę relaksu i ukoi poszarpane nerwy "Miłość na wariackich papierach" będzie doskonałym wyborem. Autorka wykreowała zaskakującą postać, która już chyba nie mogła mieć większego niefartu. Taki Jaś Fasola w spódnicy...

Pomysł na fabułę w moim odczuciu genialny! Pani Natalia bardzo ciekawie oddała klimat szpitala psychiatrycznego, naprawdę łatwo się wkręcić w atmosferę tego niedostępnego dla przeciętnego człowieka miejsca. 
Barwne opisy pozwalają poczuć się przez chwilę jego pacjentem i obserwować życie innych chorych od środka. Opis balu w pewnym sensie mnie urzekł, a zarazem przeraził. Ucieczka przez okno rozwaliła na przysłowiowe łopatki (przez chwilę byłam nawet zła na Fryderyka, że wykorzystał Zosię w taki sposób). Stawiając się w miejscu pracujących tam ludzi, można pewnie poczuć niejeden zawrót głowy... a to dopiero początek ;) 
Bardzo fajnie czyta się również o przyjaźni, która łączy Zosię z Karoliną- niby różne a tak bardzo podobne. Wątek miłosny, a raczej postawa Marcina, i jego krzywe "jazdy" szczególnie w końcówce książki, trochę mnie rozczarował.
Poczucie humoru autorki doskonale pokryło się z moim. Przyznam, że momentami byłam zaskoczona groteskowością niektórych sytuacji, ale bawiłam się przednio, mąż niejednokrotnie podpytywał, z czego tak się śmieję. Styl autorki pozwala poczuć się częścią tej zakręconej historii.
Akcja dzieje się szybko, momentami nawet zaskakuje. Wątki poboczne współgrają z główną osią. Jest lekko, ale bardzo zabawnie i ciekawie. Książka wciąga i nie pozwala się odłożyć do ostatniej strony. 

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Fantastyczna odskocznia od codziennej szarugi.

POLECAM...

"Byłam z siebie dumna. Jak nigdzie, to właśnie tu, w szpitalu psychiatrycznym, ciężką i mozolną pracą samodzielnie dochodziłam do zasłużonej  roli zrównoważonej psychicznie osoby. Swoją nowo nabytą rozwagą mogłabym konkurować z samą Karoliną. Słowem moje poczucie własnej wartości zaczęło rosnąć. Przede wszystkim okazałam się tak doskonałym psychologiem, że potrafiłam oczarować nawet uczonego doktora Mateusza. Może powinnam po wyjściu postarać się o etat w tym szpitalu? Świetny plan, zapamiętam go sobie. Tak, zdecydowanie byłam genialna. No właśnie! Że też wcześniej na to nie wpadłam."
                  -Natalia Boniewicz "Miłość na wariackich papierach" str.51

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorce.


środa, 3 marca 2021

(17/21). LISTY, DZIENNIKI I PAMIĘTNIKI

 
    Autor: Karolina Dietrich

    Wydawnictwo: Warszawka Firma Wydawnicza (WFW)

    Gatunek: Wspomnienia, Pamiętnik

    Liczba stron: 276

    Data premiery: 02. 11. 2020

 *Google

    Karolina Dietrich- urodziła się 4 stycznia 1980 r. w Gnieźnie, w rodzinie rzemieślniczej. Na stałe mieszka we wsi Kalina koło Gniezna wraz z mężem i dwójką dzieci- to tam mają własną stadninę. Razem z mężem prowadzi działalność gospodarczą, a w wolnym czasie, oprócz pisania, zajmuje się pielęgnacją ogrodu.
(Źródło: Okładka książki)

    Alicja przeszła trudną drogę... bez wsparcia, bez nadziei. Nieszczęśliwe dzieciństwo. Odrzucenie. Mroczne tajemnice. Zbrodnia… Tylko czyja? Kim tak naprawdę jest Alicja? Czy los zadrwił sobie z niej, czy tylko może dał jej drugą szansę? Jak odnajdzie się w nowej dla siebie rzeczywistości, powoli odkrywanej z kart pamiętników — i czy to, co tam wyczyta, nie położy się cieniem na jej życiu?
(Opis wydawcy).

    Długo czekałam na książkę, która mną tak wstrząśnie, a zarazem zostawi z poczuciem nadziei, że dla każdego prędzej czy później zaświeci słońce. 
Całe życie Alicji zostało naznaczone cierpieniem i brakiem poczucia bezpieczeństwa i miłości najpierw w rodzinnym domu a później w małżeństwie. Oskarżona o śmierć męża trafia do więzienia gdzie obserwuje destrukcyjny wpływ tej placówki jak i współosadzonych na życie innych. 
Po czasie okazuje się, że był ktoś, kto o niej myślał i kochał, ale nigdy nie odważył się na rozmowę. Niespodziewanie wchodząc w posiadanie pewnych pamiętników i listów pisanych do niej, krok po kroku odkrywa przyczynę swego nieszczęśliwego życia... 
"Listy, dzienniki i pamiętniki" to prosta, ale poruszająca wszystkie struny w sercu i duszy historia młodej kobiety, która po odbyciu wyroku musi zmierzyć się z przeszłością i zrewidować swoje całe dotychczasowe życie. 
Historia Alicji to emocjonalna bomba. Pod niepozorną okładką kryje się genialna opowieść, która zostaje w czytelniku na długi czas.
 
Autorka pięknie opisuje proces wybaczania, nie tylko sobie, ale przede wszystkim tym którzy skrzywdzi Alicję najbardziej- rodzicom- tym którzy mieli zapewnić jej szczęśliwe dzieciństwo, ale nie poradzili sobie z powierzonym zadaniem.
Inne poruszone tematy takie jak przemoc psychiczna fizyczna czy seksualna, gwałt, odrzucenie przez najbliższych, uzależnienie... to wszystko sprawia, że książka nie jest łatwa w odbiorze, momentami realnie boli, ale zmusza czytelnika do refleksji. Wzrusza i wzburza, zapewnia olbrzymie emocje od początku do samego końca. 

Książkę czyta się szybko i płynnie. Akcja może nie dzieje się jakoś zabójczo szybko, ale potrafi zaskoczyć w najmniej spodziewanym momencie. 
Bohaterowie są ciekawi i pełni realnych emocji, można się z nimi łatwo utożsamić i "wejść" w ich skórę, by ich zrozumieć. 
Styl pani Karoliny bardzo przypadł mi do gustu, z wielką przyjemnością sięgnę po inne jej książki, a do "Listów, dzienników i pamiętników" z pewnością jeszcze powrócę.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To jedna z tych historii, która zostaje w głowie przez długi czas a każde jej wspomnienie wywołuje na ciele "gęsią skórkę".

POLECAM...

" W sądzie sytuacja się powtórzyła: ci sami świadkowie, te same zeznania. Nie miałam żadnych szans. Nikt mi nie uwierzył. Dostałam pięć lat odsiadki.
Zostały mi trzy i pół roku. A w więzieniu nie jest źle, może nawet lepiej niż w domu. Zresztą w jakim domu? Może właśnie dlatego mi tu lepiej, ponieważ nigdy nie miałam domu z prawdziwego zdarzenia.
Nie śpieszyło mi się do wyjścia."
                             - Karolina Dietrich "Listy, dzienniki i pamiętniki" str.18


Za możliwość przeczytania tej poruszającej historii serdecznie dziękuję Warszawskiej Firmie Wydawniczej (WFW).


sobota, 27 lutego 2021

(16/21). MOGŁO BYĆ GORZEJ

 
    Autor: Teresa Monika Rudzka

    Wydawnictwo: WasPos

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 300

    Data premiery: 24. 02. 2021

 *Google

    Teresa Monika Rudzka- urodzona wrocławianka, lubelska pisarka, recenzentka i dziennikarka. Opublikowała do tej pory dziewięć książek. Debiutowała w 2010 roku satyryczną powieścią środowiskową "Bibliotekarki". Później ukazały się: "Singielka" (2011), "Kuzyneczki" (2013) oraz historia oparta na własnych przeżyciach "Zawsze będę Cię kochać" (2014), w której autorka opisała swoją traumę, żałobę i emocje po śmierci córki. Po opublikowaniu "Na karuzeli" (2016) temat straty bliskiej osoby został przedstawiony w powieści dla młodzieży "Wszystkie dżinsy M." (2017), która została nominowana do nagrody IBBY oraz wybraną książką roku w konkursie organizowanym przez Komitet Ochrony Praw Dziecka. Fragmenty "Wszystkich dżinsów M." czytano na antenie Radia Lublin od 2 do 13 kwietnia 2018 roku. Również w 2017 roku ukazała się kolejna powieść Teresy Moniki Rudzkiej "Świtezianki", nawiązująca do ballady Mickiewicza. W czerwcu 2018 roku został opublikowany kryminał "Ona przyszła ostatnia". Kwiecień 2019 – ukazała się "Carska Droga", a jej fragmenty były również czytane w Radiu Lublin. Napisane przez autorkę recenzje książek i filmów można przeczytać na stronie "Okiem widza i nie tylko" na Facebooku.
(Źródło: Lubimy czytać.pl)

    Pewnego dnia w wypadku zginęła kobieta, a wcześniej matka straciła syna. Rodziny zmarłych przeżywając żałobę, egzystują na miarę swoich charakterów i możliwości. Radca Fabian Jurek, straciwszy żonę w nietypowych okolicznościach, rozmyśla nad własnym życiem, uciekając w pracę. Nie może dojść do porozumienia z córką Justyną, anorektyczką, podchodzącą kolejny raz do matury. Starsza kilka lat od Fabiana Mira, poetka i redaktorka, wszystkie swoje uczucia, pragnienia i nadzieje scedowała na syna Marlona i na kotkę Bożenkę.
Oboje poznają się zupełnie przypadkowo, aby natychmiast zapałać do siebie niechęcią. Mira i Fabian mają trudne charaktery, bagaż złych przeżyć, utrwalone przyzwyczajenia i nawyki, ale ich wzajemna antypatia przechodzi ewolucję. Wkrótce wyznają sobie uczucie, później dochodzą do wniosku, że nie są w stanie żyć razem, ponieważ zbyt wiele ich dzieli. Następnie…
Równolegle obserwujemy losy Justyny, córki Fabiana, i syna Miry – Marlona. Ona jest rozpieszczona, samowolna, lubi zawsze stawiać na swoim. Zakochuje się w porządnym, odpowiedzialnym Marlonie, który nie może ścierpieć nachalności Justyny, więc ich znajomość szybko wygasa – podobnie jak u rodziców. Do czasu…
Zabawna, słodko-gorzka opowieść o perypetiach uczuciowych, romans i historia codziennego życia. „Mogło być gorzej”, czyli: jak iść za głosem serca, czy i jak można się otworzyć na drugiego człowieka oraz co w tym wszystkim robią kotka Bożenka i pies Lolo. Sarkazm i nieco czarnego humoru. To książka dla każdego. Będziecie zachwyceni!
(Opis wydawcy).

    "Mogło być gorzej" to książka, która totalnie nie trafiła w mój gust, więc trudno mi cokolwiek o niej napisać. Może na odbiór tej historii wpłynęła choroba, ale totalnie jej nie zrozumiałam. Na pewno jest to opowieść, w której każdy może odnaleźć cząstkę siebie. Autorka porusza niezwykle ważne tematy takie żałoba po stracie najbliższych, choroba, prostytucja czy orientacja seksualna. Zmusza tym samym do zastanowienia się nad tym jak traktujemy siebie nawzajem i swoje  otoczenie, pokazuje, że zawsze znajduje się jakieś rozwiązanie i nie jest tak źle, że nie mogłoby być gorzej.
Humor pani Teresy totalnie nie pokrył się z moim, więc z założenia wszystkie fragmenty, które z założenia miały być zabawne, mnie irytowały i doprowadzały do frustracji. Bohaterowie wydają mi się groteskowi i karykaturalni- szczególnie Fabian Jurek, doprowadzał mnie do szewskiej pasji. Totalnie nie moja bajka. Miało być zabawnie, a wyszło tak jakoś dziwnie. Jedyną sensowną postacią wydał mi się Marlon, chyba najmniej oderwany od rzeczywistości. 
Książkę czyta się bardzo szybko, naprzemienna narracja pozwala się wczuć w daną postać i choć troszkę ją zrozumieć i dotrzeć do motywu jej zachowania. Ogólnie w moim odczuciu mogło być gorzej. Przynajmniej nie miałam ochoty rzucić tej historii w przysłowiowy kąt.
 Ale pamiętajcie! To jest bardzo subiektywne odczucie, więc nie kierujcie się nim przy wyborze tej historii, bo ja jeszcze raz do niej wrócę, by spojrzeć na nią pod innym kątem.



    Czy polecam?
Czy przedstawiona historia Wam się spodoba, musicie tym razem przekonać się sami.

"Sam pochodził ze skromnej rodziny robotniczej, gdzie sugerowano, aby po szkole podstawowej skończył zawodówkę, później znalazł pracę, czyli żeby rodzice mieli go z głowy. Naturalnie, mowy nie było o daniu synowi czegoś na start, ponieważ w domu się nie przelewało. Tyle że Fabian nie miał zamiaru powielać modelu życia ojca; nie, on chciał żyć na dużo wyższym poziomie, będąc też szanowanym przez otoczenie."
                                  - Teresa Monika Rudzka "Mogło być gorzej" str. 136

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu WasPos.


środa, 24 lutego 2021

(15/21). (NIE) ZANJOMY

 
    Autor: Mia N. Blake

    Wydawnictwo: WasPos

    Gatunek: Romans

    Liczba stron: 324

    Data premiery: 21. 01. 2021

 *Google

    Mia N. Blake- Urodziłam się w 1998 roku. Mieszkam na wsi niedaleko Wągrowca. Poza czytaniem i pisaniem kocham muzykę i zwierzęta. Mam uroczego psa i czwórkę nieustannie głodnych kotów. Moim marzeniem od zawsze było napisanie książki, a kiedy to się stało, zrodził się pomysł na kolejne historie.
(Źródło: Okładka książki)

    Nazywam się Amanda Johnson. Jestem zakręconą właścicielką sklepu z antykami. Zdarza się, że zrobię coś, zanim dobrze pomyślę. Mam psa, który wabi się Rocky, i obecnie to on jest moją jedyną miłością. Tak właściwie to „sprawy sercowe” u mnie w ogóle nie istnieją.
Pewien dzień i jedna chwila wywrócą moje życie do góry nogami. Nagłe zderzenie z rzeczywistością zapoczątkuje pojawienie się motyli w brzuchu, a później… później to będzie już tylko gorzej.
Wakacyjna przygoda zakończy się koszmarem, którego wydarzenia pozostaną niezapomniane.
Ostatecznie zadaję sobie pytanie: Czy było warto?
(Opis wydawcy).

    "(Nie) znajomy" to kolejny ciekawie zapowiadający się debiut, który (dodatkowo zachęcona opiniami innych), bardzo chciałam przeczytać.
Gdy w końcu to się stało... czuję rozczarowanie i niedowierzanie, że ta historia przeszła, choć najmniejszą korektę. Nie lubię, jak w fabule zgrzyta, a w tym przypadku jest to nagminne. Absurd goni absurd, a niedociągnięć jest, tyle że za bardzo rzucają się w oczy, by przejść obok nich obojętnie. 
Pomysł na fabułę niósł w sobie olbrzymi potencjał, ale został totalnie niedopracowany i zniszczony. 
A szkoda, bo naprawdę mogła to być świetna historia szczególnie jej druga "kryminalna" twarz. (Wiecie, że jestem fanką mocnych kryminałów, gdzie krew leje się strumieniami?). Początkowo było super, pojawiło się wszystko, co lubię, ale znów poszło coś nie tak... 
Nie lubię pisać negatywnie, szczególnie o debiutach, ale tutaj nie mogłam zwrócić na to uwagi.

Na pocieszenie napiszę, że książkę dzięki sporej czcionce czyta się bardzo szybko i wygodnie. 
Akcja toczy się szybko, (przymykając oko na niedociągnięcia) wciąga i porywa czytelnika w zaskakujący wir wydarzeń (szczególnie druga część). Historia stalkera, jego spojrzenie na świat i próba wytłumaczenia swojego postępowania- dla mnie bomba!  
Naprzemienna narracja głównych postaci pozwala poznać ich myśli, zrozumieć niektóre, wydawałoby się, dziwne zachowania. Łatwiej wyrobić sobie o nich zdanie. W moim odczuciu zdają się być sympatyczni, choć momentami niezwykle irytujący, szczególnie główna bohaterka. 
Zakończenie dość przewidywalne i bez większych fajerwerków.

Tak jak pisałam wcześniej, szkoda, że nie zostało poświęcone tej książce więcej pracy, bo byłoby naprawdę super. Jak mówi stare powiedzenie, nie jest źle a dobrze wcale. Wierzę, że następna powieść będzie dużo bardziej dopracowana. Trzymam kciuki.

    Czy polecam?
Jeśli przymkniecie oko na wszystkie niedociągnięcia, i nie będziecie za bardzo analizować tej historii, to czeka Was kilka minut z lekkim romansem z nutką ciekawego kryminału.


"Szczerość babci przyprawiła mnie o zawrót głowy. Rozumiałam ją bardzo dobrze. Sama nieraz widywałam porzucone przez rodziny starsze osoby, które bez celu kręciły się po parkach, ulicach... po prostu po mieście. Kiedy wydaje nam się, że dorośliśmy, że nie potrzebujemy nikogo, kto mógłby nas pokierować w dalszym życiu bądź trochę pouczyć, zapominamy o rodzinie... Najbardziej pokrzywdzeni są chyba dziadkowie. Ale dlaczego? Czy to ze względu na ich wiek często machamy na nich dłonią?"
                                            - Mia N. Blake "(Nie) znajomy" str. 169

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu WasPos.

piątek, 19 lutego 2021

(14/21). SUKA DOSKONAŁA (18+)

 
    Autor: Jolanta Dymowicz

    Wydawnictwo: NOVAE RES

    Gatunek: Erotyk, Romans

    Liczba stron: 446

    Data premiery: 19. 02. 2021

 * Google

    Jolanta Dymowicz- urodziła się w 1977 roku, jest absolwentką ekonomii, marketingu i projektowania wnętrz. Jako dziecko marzyła, by zostać grabarzem. Tymczasem w swoim życiu zawodowym kreowała markę odzieżową, tworzyła kolekcje odzieży, kierowała działem badań i rozwoju w globalnej korporacji, sprzątała mieszkania, była kelnerką. Projektuje wnętrza. Kocha wolność i niezależność. Największym szacunkiem otacza sztukę, każdy jej przejaw, choć architektura wiedzie prym. Za najdoskonalszy materiał uznaje beton. Każde działanie podejmuje z pasji tworzenia, budowania, wznoszenia, nawet jeśli obiekty na zawsze pozostaną jedynie kadrem w umyśle. Początkowo pisanie stanowiło remedium na traumy. Z czasem stało się najcudowniejszą obsesją.
"Suka Doskonała" to jej pierwsza powieść.
(Źródło: Okładka książki).

   Ciało wynajmę, dyskrecja zapewniona.
25-letnia Polka, ukrywająca się pod pseudonimem Jed Vitz, rozpoczyna nowe życie w USA. Ma zamiar zrobić karierę i zdobyć wielkie pieniądze – niekoniecznie w legalny sposób. Kieruje się intuicją, więc bez zastanowienia wykorzystuje propozycję, jaką podsuwa jej los. Przyjmuje rolę ekskluzywnej prostytutki i spełnia fantazje bogatych i wpływowych kobiet. Pewność siebie, instynkt łowcy oraz talent do manipulacji szybko windują ją na sam szczyt. Pewna swojej niezwykłej mocy zatraca się w świecie fantazji. Amerykański sen trwa do chwili, gdy pewien incydent wyzwala w Jed traumę z dzieciństwa, za którą wkrótce ktoś zapłaci życiem. 
(Opis wydawcy).

   Od momentu, w którym skończyłam czytać książkę, minęło już kilka dobrych dni, a ja nadal nie wiem do końca co o niej napisać. Mówi się, żeby nie oceniać książki po okładce i w tym przypadku to się naprawdę sprawdza. Jeśli chodzi o te dwie rzeczy, czyli okładkę i dodatkowo tytuł czuję się dość zniesmaczona, ale z drugiej strony, przedstawiona historia porwała mnie od pierwszych stron i przyniosła wiele emocji...
"Suka doskonała" to historia niejednoznaczna, nie jest to typowy erotyk, w którym główne skrzypce gra sam seks. Owszem jest go sporo, ale sceny te napisane są ze smakiem i z pewną dozą niedopowiedzenia, urwane w odpowiednim momencie, zostawiają sporo miejsca wyobraźni.
W moim odczuciu jest to opowieść o dążeniu do celu (nawet po tych przysłowiowych trupach), szorstkiej momentami wręcz brutalnej przyjaźni i miłości- która pojawia się w najbardziej nieoczekiwanym momencie. Jest to historia, która pokazuje, że brawura nigdy nie popłaca, a trudne i bolesne doświadczenia z dzieciństwa, rzutują na całe nasze życie i nie zawsze są dobrym doradcą.
Pomysł na fabułę fantastyczny! 

Akcja powieści nie toczy się jakoś zawrotnie szybko, ale zaskakuje w odpowiednich momentach. Na pewno gwarantuje całą gamę uczuć i paletę emocji. Gwarantuję, że niejednokrotnie parskniecie śmiechem, ale pojawi się także łezka wzruszenia, a nawet złość. Szczególnie ostatnie sceny doprowadzały mnie nie raz do łez. 
Bohaterowie są wyraziści i doskonale wykreowani. Wielu czytelników może początkowo nie zapałać sympatią do głównej postaci, ale jestem przekonana, że poznając jej motywy, nastawienie do tej postaci może się diametralnie zmienić. Słyszeliście kiedyś określenie- osobowość borderline? (Jeśli nie, na końcu tego wpisu krótkie wprowadzenie).
Narracja pierwszoosobowa świetnie pokazuje, z jakimi demonami walczy nie tylko główna bohaterka.
Sporo szczegółowych opisów pozwala wczuć się w daną sytuację, wyobrazić sobie opisywane miejsce i poczuć się uczestnikiem wydarzenia. 

"Suka doskonała" to bardzo udany debiut. Z wielką niecierpliwością oczekuję dalszych części, bo wydaje mi się, że Jed jeszcze sporo namiesza, nie tylko w swoim życiu.

    Czy polecam?
Polecam zdecydowanie. Nie łatwa historia, która dostarczy wielu tematów do rozmyślań i zmusi do refleksji. 

POLECAM...

"Miałam życiowy falstart, ale niczego nie oczekuję. Życie nic mi nie jest winne. Zadośćuczynienie nie istnieje. Obowiązują twarde zasady. Zwyczajny poker: nerwowy tik i wypadasz z gry. 
Najwidoczniej nie byłam do końca świadoma tych niuansów w grze. Żyłam w poczuciu, że złapanie wygranej w pazury jest metą, happy endem. Tymczasem to jest proces, który nie ma końca ani początku.
Nie ma nic na zawsze.
Wszystko jest przechodnie."
                                          - Jolanta Dymowicz "Suka doskonała" str. 442

* Osobowość borderline- Osobowość chwiejna emocjonalnie podtypu granicznego (ang. borderline personality disorder, BPD), in. pograniczne zaburzenie osobowości, osobowość borderline – zaburzenie osobowości charakteryzujące się wahaniami nastroju, napadami intensywnego gniewu, niestabilnym obrazem siebie, niestabilnymi i naznaczonymi silnymi emocjami związkami interpersonalnymi, silnym lękiem przed odrzuceniem i gorączkowymi wysiłkami mającymi na celu uniknięcie odrzucenia, działaniami autoagresywnymi oraz chronicznym uczuciem pustki (braku sensu w życiu).
Zapadalność na osobowość „borderline” wynosi około 1–2%. Zaburzenie wymaga wielokierunkowego leczenia, psychoterapii, a niekiedy też hospitalizacji. (Źródło: Wikipedia).

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu NOVA RES.


poniedziałek, 15 lutego 2021

(13/21). HISTORIA MEDYCYNY DLA KAŻDEGO

 
    Autor: Zdzisław Gajda

    Wydawnictwo: FRONDA

    Gatunek: Literatura faktu

    Liczba stron: 488

    Data premiery: 22. 01. 2021

  
 *Google

    Prof. dr hab. medycyny Zdzisław Gajda urodził się w Krakowie 30 września 1930 roku.
Studia na Akademii Medycznej w Krakowie ukończył w roku 1955. W latach 1950- 1984 był pracownikiem Zakładu Ortodoncji AM.
W roku 1984 został powołany na p. o. kierownika Katedry i Zakładu Historii Medycyny AM (później UJ CM) i na tym stanowisku pozostał do emerytury w 2000 roku. 
Jest autorem wielu książek, m.in. "Wydział Lekarski Uniwersytetu Jagiellońskiego", (Kraków 2003), "Przewodnik po Krakowie dla medyków" (Kraków 2015).
(Źródło: Okładka książki)

    Popularna i autorska wersja historii medycyny, napisana gawędziarskim stylem, pełna dygresji i osobistych przemyśleń Zdzisława Gajdy - profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Dlaczego Kazimierz Wielki zmarł bez męskiego potomka? Jaka choroba była przyczyną niepłodności Zygmunta Augusta?

Przedwczesna śmierć Stefana Batorego wywołała oskarżenia wobec jego lekarzy, posądzano ich o otrucie króla na zlecenie Rosji. Dopiero po kilkuset latach współcześni medycy wystawili diagnozę: nieuleczalna choroba nerek.

Gdy Ludwik Pasteur wprowadził w połowie XIX wieku szczepienie ochronne przeciw wściekliźnie, nauka nie miała jeszcze pojęcia o immunologii i wirusologii. Gdyby czekał na naukowe uzasadnienie swoich poczynań, wiele istnień ludzkich straciłoby życie.

W bitwie pod Waterloo, Napoleon - bóg wojny, który zazwyczaj ze wzgórza, siedząc na koniu, wydawał na bieżąco rozkazy i zagrzewał do walki swoich wiarusów, tym razem, zniewolony ostrymi zaburzeniami żołądkowo-jelitowymi spędził większość czasu w latrynie. W jakim stopniu choroba cesarza miała wpływ na tragiczny wynik bitwy?

Skutkiem choroby nadciśnieniowej są zmiany w naczyniach krwionośnych wszystkich narządów, nie wyłączając mózgu. A to prowadzi do zaburzeń koncentracji, osłabienia pamięci, zmian osobowości, trudności w nawiązywaniu kontaktu, zaniku inteligencji. W Teheranie w 1943 i w Jałcie w 1945 roku spotkało się trzech przywódców państw, zarazem trzech poważnie chorych na nadciśnienie.

Gawęda o historii medycyny - od epoki kiedy zeszliśmy z drzew, do czasów, kiedy na powrót zaczęliśmy się do nich przypinać łańcuchami.
(Opis wydawcy).

    Od momentu, w którym zobaczyłam tę książkę w zapowiedziach wydawcy, chciałam ją bardzo przeczytać, choć później zaczęłam się obawiać, że terminologia medyczna mnie przerośnie. Może i mnie nie przerosła, ale momentami było ciężko i przyznaję, niejednokrotnie musiałam sięgnąć również po słownik. Więc wyciągając z tego wnioski, śmiało napiszę, że książka jest trudna, wymagająca dużej dawki skupienia i na pewno nie jest dla każdego- niecierpliwi czytelnicy raczej odpuszczą. 

Autor barwnie opowiada o medycynie, zaczynając od początków ludzkości aż po czasy współczesne. Szczegółowo poznajemy historię medycyny starożytnych Greków, Rzymian czy Egipcjan. Autor dużo miejsca poświęca również Izraelitom i samemu Jezusowi pokazując, jak bardzo wiara (nie tylko w Boga) wpływa na proces leczenia i dalszej rekonwalescencji. 
W moim odczuciu wkradło się tutaj zbyt wiele rozważań filozoficznych i Świętych, o których powinien wiedzieć każdy lekarz(?). Myślę, że był to zbędny rozdział, bo nie każdy doskonały lekarz musi być człowiekiem wierzącym i poszukującym wsparcia u Świętego- ale to jest tylko moje zdanie, absolutnie nie bierzcie go pod uwagę.
 
Poznajemy również początki chirurgii, anatomii, śledzimy rozwój szczepionek czy aseptyki. Autor opowiada również o największych epidemiach świata takich jak: Dżuma, Trąd czy HIV nie brakło również miejsca dla chorób wenerycznych. Czytamy również o początkach balsamacji zwłok czy anomii patologicznej. Jest dobrze, ale tak nie do końca...
Całość okraszona jest wieloma anegdotami, wspomnieniami i przemyśleniami samego autora, które dobrze się czyta- ale gdzieś w tyle głowy ciągle tłukła mi się myśl- że autor za bardzo narzuca swoje zdanie i nie pozostawia zbyt wiele miejsca na własne wnioski i odczucia.
 
Dużym plusem jest kilkadziesiąt zdjęć przedstawiających narzędzia medyczne z przełomu różnych okresów, które niewiele różnią się od współczesnych. Kilkadziesiąt rycin i reprodukcji obrazów pokazują jak bardzo medycyna i podejście do niej zmieniło się na przestrzeni wieków.

Bardzo się cieszę, że ta książka trafiła w moje ręce.

    Czy polecam?
Polecam. Ale raczej jako uzupełnienie wiedzy dla studentów medycyny i kierunków pokrewnych. Nie każdy  medyczny laik sobie z tą pozycją poradzi. 

POLECAM...

"Nie umiałbym podać definicji homo sapiens, natomiast jestem przekonany, że wiem, w jakiej fazie rozwoju należy nazwać istotę ludzką człowiekiem. Będzie to ta faza, w której istota owa stała się zdolną do współczucia i miłosierdzia.
W tym samym momencie zaistniały warunki dla narodzin medycyny; dlatego powiedzieć możemy, iż medycyna jest tak stara jak ludzkość. Przedmiotem tak pojętej medycyny jest nie tylko choroba, ale i śmierć, która jest integralną częścią procesów życia, nie tylko ból fizyczny, ale i nieszczęście, nie tylko pomoc fizyczna, której formy i sposoby ciągle się zmieniają, ale i pomoc moralna, której zasadnicze formy wykazują trwałość niezwykłą".
                            - Zdzisław Gajda "Historia medycyny dla każdego" str. 24

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu FRONDA.