poniedziałek, 6 czerwca 2022

(44/22). KAPRAWY WZROK UMYSŁU

 
    Autor: Beata Olender

    Wydawnictwo: OFICYNKA

    Gatunek: Kryminał, Sensacja

    Liczba stron: 370

    Data premiery: 22. 09.2021

 
 *Google

    Beata Olender- ekonomistka z wykształcenia. Większość życia zawodowego spędziła w korporacjach, zarządzając administracją biurową. Od kilku lat prowadzi zajęcia z konwersacji w języku angielskim pod własnym szyldem Small Talk Big Talk. "Kaprawy wzrok umysłu", jak twierdzi, jest nieuniknionym skutkiem nieodpartej potrzeby opowiadania niestworzonych historii.
(Źródło: Okładka książki)

    Żadna ekstrawagancja, to wariactwo doskonałe!
Warszawa 2017 rok. Zimowy, mroźny weekend. Adwokat Michał Maskota i lekarz Julius Obuvnik – dwaj zdruzgotani zdradami swoich partnerek mężczyźni – wikłają się przypadkowo w pościg policji. Po tragicznym zdarzeniu, pomimo poważnych obrażeń ciała, udają się do pobliskiego lokalu, gdzie wplątują się w znajomość z Bianką, prostytutką, a… najgorsze dopiero przed nimi.
Pełna surrealistycznego humoru komedia kryminalna z zaskakującym finałem.
(Opis wydawcy)

    Od momentu, w którym skończyłam czytać tę historię, minął już jakiś czas, a ja nadal mam problem ubrania w słowa tego co myślę. Jedyne czego jestem pewna to tego, że opis wydawcy wprowadził mnie w błąd. Owszem historia jest tak bardzo surrealistyczna, że w pewnym momencie ociera się wręcz o groteskę, ale czy jest tak super zabawna? Dla mnie zdecydowanie nie i na pewno nie zaliczę jej do gatunku komedii kryminalnych. 
Mam niesamowicie mieszane odczucia co do tej książki- długo nie mogłam odnaleźć się w fabule- jest ona bardzo pomieszana, w niektórych momentach naprawdę jej nie rozumiałam, musiałam cofać się kilka stron, by wpaść na odpowiedni  tor, i zrozumieć co autorka chciała przekazać. Poczucie humoru również mamy totalnie inne, to co z założenia miało być zabawne, mnie nie ruszało. 
Jedyne co mi przypadło do gustu to fakt, że autorka ma niesamowitą fantazję, połączenie tylu wydarzeń i bohaterów w spójną i logiczną (w miarę) całość naprawdę się udało. Niejednokrotnie jest mocno zaskakująco... 

 Na pewno nie jest to  książka dla każdego, nie każdy się w niej odnajdzie... Autorka posługuje się bogatym, czasami zbyt mocno wyszukanym słownictwem, co nie zawsze jest łatwe w odbiorze.

    Czy polecam?
Mimo że ja w tym surrealistycznym świecie się nie odnalazłam, to zachęcam, by samemu sięgnąć po tę historię. Może akurat Was ta historia wciągnie i zachwyci. Mnie się niestety nie udało.

"Pracował z dziesiątkami pucołowatych co prawda nie reporterek, lecz pielęgniarek, i wiedział, że tylko pucki pracują równie dobrze z procedurami, jak i bez nich. Po pucce spodziewał się zatem wyłącznie rzetelnych informacji. Szybko dostrzegł, że miejsce zdarzenia z opadami śniegu, błyskami niebieskich świateł licznie przybyłych pojazdów uprzywilejowanych i dostojnym budynkiem Zachęty w tle przypominało zimową scenkę z kuli wodnej z pozytywką. I te dymiące szczątki spalonego auta! Istne arcydzieło!"
                                    - Beata Olender "Kaprawy wzrok umysłu" str.81

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuje wydawnictwu Oficynka.

sobota, 4 czerwca 2022

(43/22). NIECHCIANY SPADEK

 
    Autor: Monika Chodorowska

    Wydawnictwo: LUCKY

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 336

    Data premiery: 04. 12. 2021

 
 *Google

    Monika Chodorowska- z wykształcenia terapeuta pedagogiczny. Wrażliwiec i optymistka. Debiutowała powieścią "Struny pragnień". Słucha ludzi i kolekcjonuje opowieści. Jest miłośniczką ludzkich losów, ich nieprzewidywalności, ale też przypadkowości i zaskakujących zwrotów. Drugą jej pasją jest muzyka- też związana ze słuchaniem.
(Źródło: Okładka książki)

    Powiedzenie, że człowiek uczy się na błędach nie dotyczy Hani. Wciąż powiela schematy i kurczowo trzyma się złudzeń. Kolejne związki przynoszą rozczarowanie i poniżenie. Dopiero jednak uwikłanie w romans z pospolitym przestępcą podziała jak zimny prysznic.
Czy dziwna ciotka z Podlasia i nowa praca pomogą jej w tym?
Czy uda jej się odczarować zawód pielęgniarki? Czy wreszcie spotka godnego zaufania mężczyznę?
(Opis wydawcy).

Hania to młoda dziewczyna pracująca w szpitalu jako pielęgniarka, próbuje poukładać sobie życie, jednak zazwyczaj spotyka na swojej drodze mężczyzn, którzy ją tylko wykorzystują. Kiedy poznaje przystojnego Rafała początkowo, nie może uwierzyć, że los w końcu postanowił się do niej uśmiechnąć. Jednak ich sielanka nie trwa długo, a w życiu Hani pojawiają się kolejne problemy. Kryminalna przeszłość kochanka, zawirowania uczuciowe i poważne niebezpieczeństwo nie pozwalają jej na osiągnięcie szczęścia, o którym tak bardzo marzy. W jej życiu pojawia się Norbert z zaskakującą propozycją pracy, jednak dziewczyna musi przeorganizować całe swoje dotychczasowe życie.
Czy będzie miała siłę, by odeprzeć kłębiące się w jej głowie czarne myśli? Czy znajdzie się ktoś, kto pomoże jej stoczyć najtrudniejszą w życiu walkę? Jakie wydarzenia stoją za tytułowym niechcianym spadkiem? Czy Hania sobie z nim poradzi? Jakie tajemnice z przeszłości rodziców ujrzą światło dzienne? Kim jest tajemnicza Grażyna? Tego już Wam nie opiszę, ale wszystkiego dowiecie się, sięgając po "Niechciany spadek".

Czytając opis wydawcy, może się wydawać, że jest to kolejna historia, gdzie podobnych napisane zostało tysiące, jednak w tym przypadku odkryłam zupełnie coś innego, coś, czego nie umiem zdefiniować, ale zapadło mi to głęboko w serce, coś, co poruszało najgłębiej ukryte struny...
Nie umiem odnaleźć tej subtelnej nuty, jednak towarzyszyła mi ona przez całą powieść. 
Autorka nie oszczędza nam dramatu, ale daje również chwile oddechu i udowadnia, że życie potrafi zaskoczyć w najmniej odpowiednim momencie. Musimy tylko zgodzić się na zmiany i zaufać samemu sobie.
Pani Monika nie boi się trudnych tematów, nie "cukierkuje" życia, choć czasami odnosiłam wrażenie, że przesadza znów w drugą stronę, zrzucając na biedną dziewczynę tyle nieszczęścia. W życiu głównej bohaterki brakuje miłości zarówno tej rodzicielskiej jak i partnerskiej Naprawdę momentami było mi jej niezwykle żal.
Autorka w swej powieści porusza tak trudne tematy jak: mobbing, wykorzystywanie seksualne, fizyczne i psychiczne, uczucie odrzucenia itp.
"Niechciany spadek" to zaskakująca książka, którą przeczytałam w jeden wieczór. Akcja dzieje się dość szybko, i znajdziemy w niej wiele zaskakujących zwrotów. Dar, który posiada dziewczyna, nie zawsze jej pomaga, wręcz odwrotnie- niejednokrotnie komplikuje jej życie. (Tak Hania widzi więcej niż przeciętny człowiek).
Bohaterowie są autentyczni, wyzwalają w czytelniku wiele emocji- szczególnie główna bohaterka- potrafi doprowadzić do śmiechu, ale zdarzyło mi się również kilkukrotnie poczuć niepokój i złość związaną z jej postępowaniem i brakiem asertywności. Do istnego szału doprowadzała mnie jej babcia i nieczuły ojciec. Do serca przypadła mi ciotka Małgorzata.
Dialogi są wyważone i zrozumiałe, jest ich bardzo wiele, co sprzyja szybkiemu czytaniu.
Opisy zawodu i miejsca, w którym pracują bohaterowie, pozawalają nam zerknąć na szpital ich oczami i podejrzeć, na czym polega ich praca i z jak dużą odpowiedzialnością się ona łączy. Jest to dużym plusem, szczególnie dla tych, którzy interesują się takimi lub podobnymi tematami.
Przyjemny w odbiorze styl autorki, barwne opisy podlaskiej wsi, pozwalają na chwilę relaksu i zaczerpnięcie oddechu.

Bardzo się cieszę, że mogłam przeczytać tę część, bo a półce czeka już kontynuacja "Dar czy przekleństwo" której mam zaszczyt patronować.

   Czy polecam?
Polecam. Pełna tajemnic, dawnych wierzeń, mitów i magii opowieść o dziewczynie, która pragnie zmienić swoje życie.

POLECAM...

"Zaangażowana bez reszty w tworzenie motanki całkowicie się wyłączyła. Myślała o intencji, z którą ją robiła.
- A dlaczego nie można jej zrobić nosa, oczu, ust?-pytały dzieci.
- Bo wtedy mogłaby zacząć żyć własnym życiem. A nie takie jest jej zadanie.
- Kiedy marzenie się spełni, lalkę należy spalić lub zakopać w ziemi- powiedziała Małgorzata.
- Dlaczego trzeba się jej pozbyć? 
Hani ten pomysł się nie spodobał.
- Jest robiona, by pomoc w spełnieniu życzenia. Jak to się stanie, odchodzi wraz z nim- tłumaczyła Hani, która wciąż analizowała jej słowa."
                         - Monika Chodorowska "Niechciany spadek" str. 226- 227.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu LUCKY.
   

czwartek, 2 czerwca 2022

(42/22). MAGICZNA PODRÓŻ RYSIA

 
    Autor: Natalia Boniewicz

    Ilustracje: Lambda Murrieta

    Wydawnictwo: Ridero

    Gatunek: Literatura dziecięca, Dla dzieci

     Liczba stron: 86

    Data premiery: 28. 02. 2022

 * Google

    Natalia Boniewicz- Podróżniczka, pisarka, dziennikarka. Studiowała kulturoznawstwo na Uniwersytecie Warszawskim oraz psychologię w Wyższej Szkole Psychologii Społecznej w Warszawie, a także starożytną historię, kulturę i archeologię Indii na indyjskim uniwersytecie. Podróżowała m.in. po Turcji, Indiach oraz Ameryce Południowej i prowadziła blog podróżniczy. Była redaktorką anglojęzycznego magazynu z branży bezpieczeństwa w sieci "Hakin9", a także dziennikarką czasopisma "Wiadomości turystyczne".
(Źródło: Okładka książki "Miłość na wariackich papierach").

    Pewnego dnia dwójka wesołych, kochających figle przedszkolaków, marzących o przygodach odnajduje zaczarowany kamień, który niespodziewanie zabiera ich na drugi koniec świata. Na nowym nieznanym lądzie dzieci doświadczą mocy wrażeń. Czeka ich między innymi rejs statkiem przez dżunglę, lot na kondorze, czy spotkanie oko w oko z pustynnymi trąbami powietrznymi. W ciągu pełnej magii podróży dzieci starają się odnaleźć tajemniczy skarb.
Magiczna podróż Rysia to książka dla dzieci z ukrytym drugim dnem, stworzona przez polską podróżniczkę (tekst) oraz peruwiańskiego artystę (ilustracje).
(Źródło: Okładka książki).

    Dziś przyszła pora opowiedzieć o kolejnej fascynującej lekturze dla młodszych czytelników. Ostatnio na blogu pojawia się wiele ciekawych pozycji i "Magiczna podróż Rysia" nie jest wyjątkiem. 
Bardzo się cieszę, że mogłam poznać kolejną wartościową historię, która pokaże młodemu czytelnikowi, co tak naprawdę jest wartością w dzisiejszych czasach.
Natalia Boniewicz (znana z takich powieści jak: "Jak zostałam peruwiańską żoną", "Peruwiańska żona została zdradzona" czy "Miłość na wariackich papierach") stworzyła przepiękną opowieść o dziecięcych marzeniach i sile wyobraźni, pierwszych przyjaźniach, zaufaniu i pozytywnym myśleniu. 
Autorka w przedstawionej historii opowiada o dwójce chłopców, którzy za sprawą magicznego kamienia wyruszają w pełną przygód podróż mająca na celu odnalezienie skarbu. Towarzyszymy chłopcom w różnych sytuacjach, obserwując, jak sobie radzą z przeciwnościami. "Magiczna podróż Rysia" to historia przepełniona wartką akcją i zaskakującymi zwrotami akcji. Książka wciąga i jestem przekonana, że przypadnie każdemu maluchowi do serca i na długo zostanie w jego pamięci. 

Jako że mój syn nie czyta samodzielnie- uwielbia za to różnego rodzaju kolorowe obrazki, mocne kontrasty, "śliski" papier, po którym można sunąć dłonią, w którym odbija się światło latarki lub innego tego typu sprzętu. Niejednokrotnie już pisałam, że na takie "atrakcje" zwracam w książkach dla dzieci szczególną uwagę i w dużej mierze jest to wyznacznikiem czy taka książeczka znajdzie w naszym domu swoje miejsce. Zastanawiacie się pewnie, dlaczego Wam o tym piszę? 
Ano dlatego, że "Magiczna podróż Rysia" spełniła te warunki i jest to książka idealna dla każdego dziecka, zarówno tego zdrowego jak i tego z głęboką niepełnosprawnością... każde z tych dzieci odnajdzie w niej coś dla siebie!
My poza treścią, odnaleźliśmy również doskonałe źródło codziennej rehabilitacji wzroku i stymulację kolorem, bo książeczka jest przepięknie wydana. Wyraziste bardzo kolorowe obrazki, duża czcionka- dająca doskonały kontrast na białej kartce, to wszystko bardzo przypadło mojemu maluchowi do gustu.
Co jeszcze ważne... nie znajdziemy w tej pozycji chaosu i dość częstego u innych autorów tego rodzaju książeczek, rozgardiaszu. Całość tworzy spójną i bardzo ciekawą całość.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak, kolejna bardzo wartościowa książeczka dla młodszego czytelnika. Cudowna i klimatyczna, opowieść dla całej rodziny.

POLECAM...

"Kondor leciał szybko, a wiatr rozwiewał dzieciom włosy. Chłopcy widzieli pod sobą pustynię, góry, wodospady, rzeki i lasy. Wszystko to jednak było malutkie jak zabawki. Rysio z wielką ciekawością obserwował, jak maleńkie samochodziki jeździły po uliczkach szerokości dłoni.
Inne skrzydlate zwierzątka, takie jak ptaki czy owady, które ich mijały, dziwiły się widokowi dwójki" małych ludzi podróżujących na największym ptaku świata. Jedna papuga przysiadła nawet na chmurce i drapała się w czoło ze zdumienia".
                         - Natalia Boniewicz "Magiczna podróż Rysia" str.72

Za możliwość przeczytania książeczki serdecznie dziękuję Autorce.

środa, 1 czerwca 2022

(41/22). WRAŻENIA I CHWILE


    Autor: Krzysztof Gdula

    Wydawnictwo: Self-publishing

    Gatunek: Autobiografia, Pamiętnik,

    Liczba stron: 324

    Data premiery: 15. 04. 2022

   
 *Google

    

     Krzysztof Gdula- Technik na emeryturze, ojciec trójki dorosłych dzieci. Czas wolny wypełnia muzyką klasyczną, literaturą, górskimi wędrówkami i pisaniem. Lubi polne drogi, Bacha, wieczory nad książką i daleki horyzont. Jest autorem dwóch książek o górach, są to "Sudeckie wędrówki" i "Góry Kaczawskie słowem malowane" oraz powieści "Miłość, muzyka i góry".
(Źródło: Okładka książki)

    Książka jest o wrażeniach, o przeżywaniu zwykłych dni i zdarzeń, o chwilach, które przychodzą, trwają moment i odchodzą, jakże często niezauważone przez nas i niedocenione, a przecież nierzadko niosące tak bardzo nam potrzebne w życiu piękno.
Słowa i wrażenia – dwa tworzywa, z których budowałem te teksty.
Zapisanie słów, każdych słów, i późniejsza możliwość ich odczytania, jest czymś niesamowitym, graniczącym z magią, którą na pewno odczuwał kiedyś człowiek niepiśmienny, patrząc na tekst, ale zapisanie słów wyrażających wrażenia, stan ducha, nasze uczucia, jest magią najczystszą.
(Opis autora)

    Żyjemy w zwariowanym świecie, w którym nieustannie zalewa nas potok nowych informacji. Zapamiętujemy co raz więcej zbędnych faktów, ale czy zastanowiliśmy się kiedyś, jaki to ma to sens, czy warto przechowywać w pamięci setki danych, które jutro będą już nieaktualne? 
Zatrzymajmy się więc w tym szalonym biegu i odpowiedzmy sobie na kilka pytań. 
Czy w naszej pamięci wyrył się obraz kwitnącej magnolii?
Czy pamiętamy zapach, który towarzyszył nam w najważniejszych chwilach naszego życia?
Czy schowaliśmy w sercu obraz wschodzącego słońca nad ukochanymi górami/morzem/jeziorem/parkiem itd.?
Czy pamiętamy tekst piosenki/wiersza, który sprawił, że zatrzymaliśmy się, choć na chwilę i zastanowiliśmy się nad ulotnością, a zarazem niezwykłością danej chwili?
Pewnie nie...
Dlatego też najnowsza książka pana Krzysztofa Gduli jest idealna, by zatrzymać się, choć na chwilę, przymknąć oczy i przywołać w pamięci ulotne chwile i momenty, o których nie pamiętamy na co dzień.

"Wrażenia i chwile" to zbiór krótkich felietonów o celebracji chwili, która przychodzi, trwa moment i odchodzi, często niezauważona i niedoceniona a zostawiająca głęboki ślad sercu, jest to w pewnym sensie opowieść o przeżywaniu zwykłych dni.
Książka ma 320 stron (format A4), a teksty nie są ze sobą bezpośrednio związane, więc można je czytać w dowolnej kolejności, co dla mnie było dużym ułatwieniem- mogłam sobie dobrać tekst idealnie pasujący do aktualnego samopoczucia, nastawienia i spojrzenia na świat w danym momencie. 
Nie spodziewałam się, że ta książka tak bardzo mnie urzeknie a zarazem zaskoczy i sprawi, że niejednokrotnie w moich oczach pojawiły się łzy- czytając ją, czułam się, jakbym oglądała to, o czym pisze autor na własne oczy, przeżywała razem z nim rozterki i radości każdego dnia. 
Wielkim zaskoczeniem dla mnie był wysnuty wniosek- jak bardzo jesteśmy z autorem do siebie podobni, jak podobnie odbieramy otaczającą nas rzeczywistość, jak nasza wrażliwość jest zbliżona (poniżej zamieściłam fragment, który wyjątkowo mnie urzekł, pobudził wspomnienia, obudził schowaną na dnie serca tęsknotę). Czy określenie "magiczna" będzie tutaj adekwatne, a może bardziej "czarująca, nietuzinkowa i zaskakująca" będzie odpowiedniejsze? Ta książka taka właśnie jest... nieoczywista.
Mam milion pytań w głowie i niewiele odpowiedzi na nie- sama jestem zaskoczona, że na zaledwie trzystu stronach można ukryć tyle piękna i emocji. Ja jestem zachwycona tą książką.

Książka do nabycia bezpośrednio u Autora lub poprzez Allegro.

    Czy polecam? 
Zdecydowanie tak. Osobiście jeszcze nigdy nie spotkałam się z tak pięknym opisem przeżywania dnia codziennego. Czyta się ją ekspresowo. Wciąga, intryguje i inspiruje do przeżywania danej chwili całym sobą.

POLECAM...

"W gorącym słońcu ostatnich dni zboże dojrzało błyskawicznie i pokazuje mi się teraz najpiękniejsze. Jadąc, patrzę na te złociste łany z niezaspokojoną zachłannością, z przyjemnością i dziwnym ciepłem w piersi. Przymiotnik "złociste" wydaje się banalny przez nadużywanie, ale nie znajduję trafniejszego, a to z powodu odczuć, jakie budzi we mnie widok dużego pola dojrzałego zboża w słoneczny dzień. To trochę tak, jakbym patrzył na... złoto? Przecież nie, ale jednocześnie jest tutaj malutkie "tak", co doskonale zrozumie rolnik z powołania. Widok tych pól budzi uśpione na co dzień, nieodczuwane wspomnienia, tęsknoty, skojarzenia, a wszystko jakby nie moje, a podsunięte mi przez... kogo? Czasem myślę, iż odzywają się we mnie w takich chwilach pokolenia moich przodków od wieków uprawiających ziemię i kochających ją, że owa siła przyciągająca mnie do tych pól jest od nich, przekazana mi tajemnym sposobem abym pamiętał skąd jestem. Pamiętam."
                                  - Krzysztof Gdula "Wrażenia i chwile" str. 132

Za możliwość poznania tej wyjątkowej książki serdecznie dziękuję Autorowi.


wtorek, 31 maja 2022

(40/22). KARETA (Wydanie II)

 
    Autor: Marta Giziewicz

    Wydawnictwo: Oficynka

    Gatunek: Kryminał 

    Liczba stron: 416

    Data premiery: 01. 01. 2022 (wydanie II)

 
 *Google

    Marta Giziewicz studiowała archeologię i historię, ma sentyment do staroci, zakurzonych miejsc i budynków z przeszłością. W wolnych chwilach, których nie spędza na pisaniu powieści, lubi malować, czytać i oglądać filmy.
(Źródło: Okładka książki)

    Niewyjaśnione zjawiska, obrzędy wampiryczne i morderstwa
Warszawa, połowa XIX wieku. W tajemniczych okolicznościach ginie kobieta. Szybko się okazuje, że takich zagadkowych śmierci jest więcej, a w mieście najprawdopodobniej grasuje seryjny morderca. Jego śladem niestrudzenie podąża detektyw Konrad Masternowicz, któremu pomaga wyemancypowana panna Weronika Duchowna.
Stare dokumenty, różne relacje, zaskakujące zeznania i nieoczywiste tropy. „Kareta” to pierwszy tom kryminalnej serii Przypadki Konrada Masternowicza.
(Opis wydawcy).

     Marta Giziewicz stworzyła tajemniczy i wciągający kryminał, którego akcja dzieje się w połowie XIX wieku. 
Zabiera nas w nim w mroczną podróż po warszawskich ulicach, przy okazji świetnie oddając klimat XIX-wiecznej Warszawy, jej elit i rozwarstwienia społecznego. Autorka dobitnie pokazuje nastroje panujące wśród mieszkańców, uwypukla ich bolączki i rodzące się napięcia na linii polsko- rosyjskiej. Zwraca uwagę, jak niewiele trzeba, by którejś ze stron danego konfliktu puściły nerwy, ale także to, że możliwa jest mocna głęboka męska przyjaźń, taka, jaka narodziła się między Masternowiczem a Duchownym.
Na szczególną uwagę moim zdaniem zasługuje postać Weroniki Duchownej. Naprawdę podziwiałam ją za hart ducha i przeciwstawianie się ogólnie przyjętym normom społecznym, które traktowały kobiety jak nic niewarte ozdoby mężczyzny lub "urządzenia" w gospodarstwie domowym. Autorka naprawdę dobitnie pokazała jej charakter.
Wyraziste i ciekawe postacie zarówno pierwsze jak i drugoplanowe,  naturalne dialogi, wciągająca intryga, wartka akcja, opisy zachowań i strojów (itp.)... to wszytko sprawia, że powieść czyta się bardzo dobrze i nie chce się jej odłożyć na bok przed rozwiązaniem wszystkich zaskakujących tajemnic. Autorka bardzo zadbała o szczegóły i logicznie poprowadziła wszystkie wątki. Zaskakiwała w najmniej spodziewanych momentach, potrafiła wywołać "gęsią skórkę" w trakcie lektury.
Na olbrzymi plus zasługuje wplątanie w fabułę wielu wierzeń i przesądów dotyczących wampiryzmu, stosunku do śmierci, i traktowania ciała "podejrzewanego" o powrót z zaświatów. Nadają one niesamowitego kolorytu całej powieści.

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Pani Marty i po lekturze "Karety" mam wielką ochotę sięgnąć po więcej. 
Jestem zauroczona stylem Autorki i jeśli pozostałe książki są utrzymane w podobnym tonie, będę zachwycona. 

    Czy polecam?
Polecam serdecznie. Jest intrygująco, wciągająco i mroczne. Autorka w mistrzowski sposób buduje napięcie, a ostateczna prawda nie jest taka oczywista, jak się z początku wydawało.

POLECAM...

"Dopiero kiedy wróciłem na ulice miasta, znów gwarne i zatłoczone przy kramach, radość uleciała z mojego serca. Oto przede mną stało dwóch strażników próbujących zbudzić człowieka, który siedział pod ścianą drewniaka, skulony, okryty śniegiem zaledwie dzisiejszym. Mężczyzna miał rumianą twarz, włosy wystające spod czapki powiewały na wietrze, ubranie liche, nasiąknięte wilgocią, śmierdzące odchodami ludzkimi i zwierzęcymi. Śmierć musiała nastąpić bardzo niedawno, zważywszy na ciepłotę ciała, które zdołało stopić pewną warstwę osiadającego na ubraniu śniegu. Wokół zatrzymało się kilku wytwornych jegomości, którzy wykręcali się od brzydkiego widoku, zasłaniali nosy, gdyż drażnił ich smród zaniedbanego ciała i fekaliów."
                                             - Marta Giziewicz "Kareta" str.176

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Oficynka.
 

czwartek, 26 maja 2022

(39/22). W TAJNEJ SŁUŻBIE II RZECZYPOSPOLITEJ. (Tom II. Napad)

                       
                        ** RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY **

    Autor: Krzysztof Goluch

    Wydawnictwo: Novae Res

    Gatunek: Literatura historyczna

    Liczba stron: 382

    Data premiery: 08. 04. 2022

 
 *Google
(Opis wydawcy)
        Krzysztof Goluch Urodził się w 1994 roku w Puławach. Mieszka w Pogonowie, małej miejscowości położonej w przepięknej dolinie Wieprza. Od małego uwielbiał słuchać o minionych wydarzeniach, później fascynowało go opowiadanie o przeszłości, a teraz ma ogromną satysfakcję z popularyzowania historii. W wolnych chwilach dużo czyta, głównie literaturę historyczną i sensacyjną, a także dobre kryminały. Jego zainteresowania, poza historią, to sport, kino i polityka.
W 2019 roku nakładem wydawnictwa Novae Res ukazała się jego debiutancka powieść, osadzona w realiach II wojny światowej, pt. "Czerwona zemsta", a rok później wydana została jej kontynuacja. "W tajnej służbie II Rzeczypospolitej" to nowa seria powieści osadzona w realiach najnowszej historii Polski.
(Źródło: Okładka książki)

   Gdy wpadniesz w tryby machiny zwanej historią, twoje życie już nigdy nie będzie takie samo
Czy w świecie naznaczonym wojenną destrukcją jest miejsce na prawdziwe uczucie? Dla młodego agenta wywiadu, Wiktora Adamczewskiego, to pytanie wkrótce nabierze wyjątkowego znaczenia. Zgadzając się na zapewnienie ochrony córce szefa polskiego wywiadu, Jerzego Dobrowolskiego, nie spodziewa się, jak wielkie niebezpieczeństwo grozi dziewczynie. I jak bardzo zaangażuje się w wypełnienie tego zadania… Tymczasem w Wersalu wciąż ważą się losy młodej Polski, a polityczna zawierucha pochłania kolejnych bohaterów. Niebawem wszyscy przekonają się, że zmiany, jakie przyniosła Wielka Wojna, są dotkliwsze, niż ktokolwiek mógł przypuszczać.
(Opis wydawcy)

    Dziś przyszła pora przedstawić drugi tom serii "W tajnej służbie II Rzeczypospolitej" której mam olbrzymi zaszczyt patronować. Jak pamiętacie, pierwszym tomem byłam zachwycona, ale drodzy Państwo... to, co dzieje się w drugim to dla mnie istne mistrzostwo.
Autor ponownie czaruje czytelnika swą olbrzymią wiedzą, przy okazji otulając ją wciągającymi wątkami sensacyjnymi, obyczajowymi i lekką nutką romansu w tle. Dzięki temu znów można przepaść w lekturze na kilka dobrych godzin.
Fabuła ponownie koncentruje się na trudnych relacjach nowo odrodzonej Polski z państwami ościennymi. Na Śląsku zaczyna pełzać pierwsze powstanie, sytuacja geopolityczna jest niezwykle napięta. Zwykłe nieporozumienie, grozi wybuchem kolejnej wielkiej wojny...
Ponownie spotykamy się z postaciami, które poznaliśmy w pierwszym tomie, śledzimy ich dalsze zawiłe losy (szczególnie przypadła mi do serca historia Tomasza Grobla, i jego konflikt ze szwagrem, jestem niezwykle ciekawa, jak ta historia się zakończy), ale i poznajemy nowych bohaterów. Zarówno tych, którzy realnie wpłynęli na historię jak i tych wykreowanych na potrzeby powieści. Losy ich śledzimy w osobnych rozdziałach, jednak finalnie tworzą one niesamowicie spójną całość, która urzeka dynamiką i emocjami. 
Krzysztof Goluch doskonale oddaje ducha tamtego czasu, łatwo zaobserwować i zrozumieć co czuli "zwykli" ludzie, jakie mieli plany, o czym marzyli, co ich bawiło, a co martwiło. 
Bohaterowie są doskonale wykreowani, autentyczni w swych relacjach i uczuciach. Głównych postaci jest sporo, ale nie sprawia to problemu, wręcz odwrotnie. Są one niejednoznaczne, obdarzone zarówno wadami jak i zaletami, przez co wydają się niesamowicie bliskie, łatwo się z nimi utożsamić, postawić w ich miejscu i zrozumieć podejmowane decyzje. 
Akcja jest poprowadzona po mistrzowsku, trzyma w napięciu niemal od początku, jest nieprzewidywalna i momentami bardzo zaskakująca.
Pan Krzysztof buduje w szybkim tempie napięcie, rozbudza ciekawość i nie pozwala, by odłożyć książkę na bok bez poznania zakończenia. Fabuła zaskoczyła mnie wiele razy, autor miesza wątki, urywa snutą historię w niespodziewanym momencie, by wrócić z nią kilka stron później i znów porządnie namieszać. Adrenalina powoli opada w dół, by za chwilę wyskoczyć do góry z podwójną siłą. Rasowa sensacja i emocjonalny rollercoaster w jednym.
Drugi tom jest świetny! Przypadł mi do gustu jeszcze bardziej niż poprzedni, choć i tamtym byłam zachwycona.
Z wielką niecierpliwością czekam na kolejne dwa tomy.

    Czy polecam?
Oczywiście. Każdy znajdzie tu coś dla siebie, zarówno czytelnik poszukujący historycznych ciekawostek jak i czytelnik, który poszukuje relaksu i odprężenia. Całość to wielowątkowa opowieść o ludziach, którzy tworzyli nasz kraj w wyjątkowo trudnym czasie. 

POLECAM...

"Kraków przyprawił Wiktora niemal o zawrót głowy. Samo miasto wydało mu się hałaśliwym rojowiskiem ludzi poruszających się we wszystkich możliwych kierunkach. Kilkakrotnie omal nie wpadł pod koła dorożki, gdy usiłował przejść przez ulicę. Obserwował ludzi jawnie żałujących Austriaków, z którymi zżyć się zdążyli. Było to dla niego szokiem niemałym, gdyż tam, skąd przyjechał, takie zachowanie rozpatrywano by niemal w kategoriach zdrady narodu."
        - Krzysztof Goluch "W tajnej służbie II Rzeczypospolitej. Napad" str.175

Za możliwość objęcia patronatem medialnym i przeczytania tej książki serdecznie dziękuję wydawnictwu NOVAE RES.

poniedziałek, 23 maja 2022

(38/22).BÓG JEST ZAJĘTY. RADŹ SOBIE SAM

   
  "Mądrość życiowa pojawia się wtedy, kiedy przestajemy czuć presję bycia kimś innym"
                                                                   - Ilona Khan
    
    Autor: Ilona Khan

    Wydawnictwo: Poligraf

    Gatunek: Poradnik

    Liczba stron: 168

    Data premiery: 03. 11. 2020

 *Google

    Ilona Khan- Uznała, że człowiek musi latami analizować siebie w celu dogłębnego poznania własnych słabości i mocnych stron. Doświadczając po drodze traumatycznych wydarzeń, odkryła najczęstsze mechanizmy ludzkich reakcji. Po analizie związków postanowiła poruszyć życiowe tematy w obecnych czasach. 
Zwykształcenia terapeutka i trener grupowy metodą warsztatową psychologicznych szkoleń miękkich. Posiada własny biznes zagraniczny oraz współpracuje z polską firmą informatyczną, jako koordynator kontraktów, wykorzystuje psychologiczne techniki w pracy z klientami. 
Doradca życiowy, wsłuchuje się w problemy międzyludzkie, które dostarczają nowych inspiracji i wniosków.
(Źródło opisu: Okładka książki).

    Ten poradnik trafił do mnie tak naprawdę przez przypadek, ponieważ autorka chciała przeznaczyć go na konkurs zorganizowany na stronie fp. Zaintrygowana tytułem, (który jest dość mocno zwodniczy, tak tylko zaznaczam) postanowiłam sama go przeczytać...  
Osobiście bardzo rzadko sięgam po tego typu poradniki. Przyznaję, że jestem typem buntownika i zawsze powtarzam, że nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć, ale...
W przypadku "Bóg jest zajęty. Radź sobie sam" zostałam pozytywnie zaskoczona... bo tak naprawdę nikt mi w nim nie mówi jak mam żyć ;)
Na początek wymienię dwa podstawowe atuty tej publikacji. 
* Książka opisuje ciekawe przykłady z życia autorki, przekształcając je w dobre rady dla nas.
* Książka wydana jest w wyjątkowo przyjaznej formie- niczego nikomu nie narzuca, mimo to wspiera i pokazuje właściwą ścieżkę, motywuje do zmiany, do szerszego spojrzenia na świat, poznania problemu i rozłożenia go na czynniki pierwsze.
Autorka pisze dokładnie to, co ma na myśli- nie ma tu przesady ani wyniosłości tak bliskiej niektórym motywatorom- dzięki temu książkę czyta się na przysłowiowy raz.

Każdy rozdział- a raczej zagadnienie, myśl- którą autorka chce poruszyć, poprzedza zdanie, które może być doskonałą motywacją do codziennego powtarzania samemu sobie. Kilka z nich zdecydowanie wejdzie do mojego kanonu codziennych afirmacji.
Podział ten jest w moim odczuciu bardzo trafiony, w każdej chwili można ponownie wrócić do ulubionego fragmentu, bez kartkowania książki od nowa za każdym razem.
Pani Ilona porusza takie tematy jak, praca i wypalenie zawodowe, poszukiwanie nowej drogi, związki, samotność, wiara (nie tylko chrześcijańska), choroba i jeszcze kilka innych. Z wszystkich nich potrafi wyciągnąć coś optymistycznego, pokazuje, że wszystko jest po coś, buduje nas i umacnia.
Myślę, że różnorodność poruszanych kwestii sprawi, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie, coś, co może dopasować akurat do swojej obecnej sytuacji w życiu, wskazówka jak powinniśmy ustalać priorytety i co powinno być najważniejsze w naszej hierarchii codziennego życia. 

    Czy polecam?
Polecam. Mądre, życiowe rady, dodatkowo podane w bardzo przystępnej formie. Książka dobra osób, które chcą coś zmienić w swoim życiu, ale nie wiedzą, w którą stronę pójść.

POLECAM...

"Kiedy nasze myślenie nie jest stabilne, system przekonań wątły jak cienka gałąź, którą można złamać. Dlaczego?  
Większość ludzi niedbająca o rozwój osobisty nawet nie wie, czy postępuje słusznie. Ta wątpliwość powoduje, że zawsze próbuje się weryfikować w oczach innych. Ludzie nie zdają sobie sprawy z wartości wiedzy psychologicznej i doświadczenia z nią powiązanego. Mój rozwój osobisty zaczęłam sześć lat temu począwszy od studiowania psychoterapii, analizy siebie, zbierania doświadczeń za pomocą obserwacji i popełnianiu pomyłek. Nie wszystko, co robimy, jest słuszne, przynajmniej nie w oczach innych. To my na podstawie etycznych zasad możemy zatwierdzić słuszność własnych działań."
                         - Ilona Khan "Bóg jest zajęty. Radź sobie sam" str.123

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorce.