**PATRONAT MEDIALNY**
Autor: Thor Larsen*
Wydawnictwo: Million Studio Wydawnicze
Gatunek: Kryminał,Thriller
Liczba stron: 368
Data premiery: 01. 07. 2026
Thor Larsen* Skandynawskie kryminały biją rekordy popularności. Tutaj nic nie jest oczywiste.
"Miasteczko głodnych dusz" to już czwarta powieść autora, jednak pierwsza, gdzie umiejscowił akcję w Norwegii.
O swojej powieści napisał prowokująco:
"Kiedy ją czytasz to jakbyś przeciągał tępą brzytwą po zwojach mózgowych."
(Źródło: Lubimy czytać)
W ciszy kabli i impulsów rodzi się nowy początek — bez nas.
Komisarz Andersen prowadzi śledztwo w sprawie zaginionego naukowca, Erika Bergera. Z dnia na dzień odkrywa, że jego poszukiwania są związane z tajemniczym projektem, który może odmienić wszystko, co dotychczas było pewne.
Śledztwo staje się nie tylko próbą rozwiązania zagadki, ale i konfrontacją z jego własnymi demonami. Przeszłość, która nie pozwala o sobie zapomnieć, oraz problemy osobiste, które coraz bardziej go przytłaczają, zaczynają się łączyć z tym, czego szuka w pracy. Gdy Andersen odkrywa kolejne warstwy tajemnic Bergera, nie jest pewien, czy to on sam kontroluje śledztwo, czy to śledztwo kontroluje jego.
W miarę jak zagłębia się w mroczny świat sztucznej inteligencji i odkrywa sekrety projektu, dostrzega, że nie tylko rozwiązanie zagadki jest istotne, ale także cena, jaką płacimy za postęp.
Czy komisarz odnajdzie odpowiedzi, zanim jego własne życie całkowicie się rozpadnie?
"Ja, SIGMA" to historia projektu mogącego zmienić sposób myślenia o człowieku i technologii.
To mroczna opowieść o ambicji, która wymknęła się spod kontroli, o świecie na krawędzi i o ciszy, w której technologia uczy się, jak być lepszym człowiekiem... niż człowiek sam.
Czy można przeliczyć cierpienie? Czy można przeliczyć ludzką duszę? Czy można zaprogramować emocje, miłość, strach?
Książka jest mrocznym thrillerem naukowym o granicach wiedzy, potędze umysłu i cienkiej linii między troską a kontrolą.
(Opis wydawcy)
Dzień dobry serdeczne! Dziś przyszła pora przedstawić mój kolejny patronat medialny, a zarazem kontynuację, na którą przyszło nam dość długo czekać, ale już teraz śmiało piszę, że było naprawdę warto. Jeśli znacie "Miasteczko głodnych dusz" i przypadło ono Wam do gustu, to daję gwarancję, że "Ja, Sigma" to historia, która jeszcze bardziej Was zaciekawi, miejscami nawet przerazi, a z pewnością zmusi do myślenia i wyrobienia sobie własnych opinii na temat sztucznej inteligencji i rozwijającej się gwałtownie technologii.
"Ja, Sigma" to rasowy kryminał, nie brakuje tu ciekawie poprowadzonego śledztwa, podejrzeń i ślepych uliczek prowadzących donikąd, drugiego, a nawet i trzeciego dna danej sytuacji, dla mnie jest to też opowieść o radzeniu sobie z traumą, braniu odpowiedzialności za swoje postępowanie, potrzebie pokazania i udowodnienia ile jest się wartym, o ucieczce od samotności i marzeniach, które stają się siłą napędową do pokonywania największych trudności. Jest to także historia o sile rodzicielskich uczuć, o tym, jak wiele jesteśmy w stanie poświęcić dla drugiego człowieka, doskonale jest pokazane, co ludzka psychika potrafi zrobić, by się obronić przed przyjęciem najgorszej prawdy- pozwala zbliżyć się nam to do bohaterów i prześledzić ich psychiczne cierpienie niemal pod lupą, zrozumieć ich emocje i motywy, które nimi kierują, współczuć, ale i zastanowić się ile człowiek jest zdolny unieść, zanim się załamie i totalnie oszaleje.
Autor na przykładzie skrajnie różnych postaci pokazuje, jak bardzo różnie możemy się zachowywać w podbramkowych sytuacjach. Genialnie zostały oddane emocje, które udzielają się czytelnikowi już od pierwszych stron. Wszystkie te emocje, toczą się w cieniu eksperymentów i badań nad sztuczną inteligencją, która w każdej chwili może wyrwać się spod kontroli i "zacząć żyć swoim życiem"
Po przeczytaniu tej książki zaczęłam się zastanawiać, jak faktycznie może już za kilkanaście lat wyglądać nasze życie. Jak bardzo wszystko może się zmienić i wejść na wyższy poziom, a to, co znamy dziś, jutro może być już nie do poznania. Czytamy tutaj o próbach wprowadzania zdolności maszyn do wykazywania ludzkich umiejętności, takich, jak rozumowanie, uczenie się, planowanie, kreatywność.
Autor zmusza do refleksji i wyciągnięcia wniosku, że przecież to już się dzieje... I jest bardzo przerażające.
Akcja powieści utrzymana jest w dość szybkim tempie, mocno zaskakuje, końcówka totalnie miażdży mózg, a retrospekcje stanowią przysłowiową ciszę przed burzą. Nie brakuje w tej opowieści znaków zapytania, Autor doskonale miesza wątki, wprowadza w uliczki, które prowadzą do zaskakujących i wydawałoby się początkowo niepowiązanych ze sobą wydarzeń. Z łatwością potrafi wyprowadzić czytelnika na manowce, by po chwili zaskoczyć i zszokować.
Emocje buzują od początku do końca, czekają tylko na kulminacyjny moment, by wybuchnąć całą swą mocą, a ten moment sprawi, że nie będziecie mogli wyjść z podziwu dla kunsztu, z jakim została ta powieść napisana.
Fabuła jest dość mroczna, momentami brutalna, a jej klimat z każdą przewracaną stroną staje się bardziej duszący, podsycający niepewność co do dalszych losów postaci, które są niezwykle autentyczne- jest ich dość sporo, ale wszystkie one są genialnie wykreowane i poprowadzone. Są one niejednoznaczne, poranione, kilka z nich totalnie wypaczonych psychicznie. Ich dusze przepełnione złem i chęcią zemsty, wzbudzają całą gamę uczuć i emocji. Niejednokrotnie odczuwałam złość, niedowierzanie i współczucie jednocześnie. Autor doskonale pokazuje, jak łatwo jest manipulować drugim człowiekiem, jak łatwo jest pójść o ten jeden krok za daleko, jak łatwo jest zmienić maskę, którą nosimy na co dzień i udajemy, że jesteśmy kimś innym, niż się podajemy.
Autor, budując w szybkim tempie napięcie, rozbudza ciekawość i nie pozwala, by odłożyć książkę na bok bez poznania zakończenia. Wątków jest sporo, ale łączą się one w spójną i klarowną całość, pokazującą złożony obraz ludzkich zachowań w trudnych sytuacjach i funkcjonowaniu w świecie wykreowanym przez sztuczną inteligencję.
Jak sztuczna inteligencja zmienia nasze życie? Czy algorytm może mieć emocje? Czy roboty mają świadomość? Z tymi pytaniami Was zostawię.
Tak jak wspomniałam, jest to kontynuacja, warto więc znać część pierwszą. Wprawdzie w tym tomie jest wyjaśnione, co się zadziało i doprowadziło głównego bohatera do miejsca, w którym znajduje się obecnie, ale dzięki znajomości pierwszego tomu będziecie mieć szerszy obraz i łatwiej będzie Wam go zrozumieć.
Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Jeśli lubicie kryminały i thrillery, w których sporą rolę odgrywa ludzka psychika, będziecie tak jak ja zachwyceni. Idealna historia na długi i mroczny i ekscytujący wieczór.
(*pseudonim)
Thor Larsen to pseudonim literacki Kariny Krawczyk, na potrzeby drugiego już kryminału skandynawskiego, po "Miasteczku głodnych dusz".
POLECAM...
Za egzemplarz recenzyjny i możliwość patronowania tej wyjątkowej historii serdecznie dziękuję Wydawnictwu Million Studio Wydawnicze.





