Pokazywanie postów oznaczonych etykietą współpraca z autorem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą współpraca z autorem. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 maja 2026

(35/26). PO DRUGIEJ STRONIE (Wznowienie)

 
    Autor: Nina Nirali

    Wydawnictwo: Ridero

    Gatunek: Obyczajowa, Romans

    Liczba stron: 164 (e-book, PDF)

    Data premiery: 2025 (data przybliżona)

*Google

    Nina Nirali polska autorka literatury obyczajowej i romansów z motywami międzykulturowymi. Od wielu lat łączy w swojej twórczości fascynację Indiami z opowieściami o współczesnych relacjach i poszukiwaniu tożsamości. Szerzej znana dzięki powieściom "Królowa pszczół", "Macharani" oraz "Kiedy znów się spotkamy". Tworzy serię IndiaEuroStory, w której tradycje hinduskie spotykają się z europejską codziennością, a bohaterowie mierzą się z wyzwaniami życia na styku kultur.
(Źródło: Okładka książki)

    Dwoje ludzi. Dwa światy, oddzielone tysiącami kilometrów i barierami których nie sposób zmierzyć. Gdy przypadek splata drogi Mayi i Aruna, zaczyna się historia, której żadne z nich nie planowało. Czy przypadkiem zrodzone uczucie może okazać się silniejsze od tradycji i przeżytych traum?
"Po drugiej stronie" to opowieść o wyborach, które definiują nasbardziej niż pochodzenie, i o odwadze, by naprawdężyć własnym życiem.
(Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne!  Zaglądając na mój blog, wiecie, że jestem wielką pasjonatką Indii, a sama Nina Nirali należy do grona moich ulubionych autorek piszących o kulturze tego kraju, po których książki sięgam bez zastanowienia. Dziś przychodzę do Was ze wznowieniem powieści "Online dostee" wydanej w 2017 roku, teraz pod nowym tytułem ta powieść wybrzmiewa całą sobą, została dopracowana w szczegółach, a wątki poboczne zostały rozbudowane. 

Maya mieszka w Krakowie i udziela korepetycji z języka niemieckiego, za sprawą internetowych zajęć poznaje Aruna, który prowadzi biznes w Indiach. Ta internetowa znajomość trwa już dłuższy czas i zdecydowanie przekracza relacje nauczyciel- uczeń. Oboje czują, że to coś więcej niż tylko znajomość, ale boją się posunąć krok dalej, aż do pewnego wydarzenia, w którym mają szansę się spotkać twarzą w twarz. Gdy wszystko zaczyna się układać, na Aruna spada wiadomość o chorobie jego żony. 
Czy uczucie między Mayą a Arunem przetrwa, a może takiego uczucia nigdy nie było? Jak postąpi Arun w stosunku do swej chorej żony? Jakie tajemnice wyjdą na jaw? Czy Mayi i Arunowi pisane jest szczęście? 
Tego już Wam nie zdradzę, ale gwarantuję, że poznając tę powieść, odnajdziecie odpowiedzi na te wszystkie pytania.

Znając styl pisarki Niny Nirali, już od pierwszych stron wiedziałam, że ta powieść nie będzie zwykłym romansem, wiedziałam, że moje uczucia zostaną wdeptane w ziemię i że przedstawiona historia doprowadzi mnie niejednokrotnie do łez- nie pomyliłam się, za to ponownie dostałam potwierdzenie tego, że tak właśnie pisze Nina Nirali, dosadnie, bez lukrowania i zakłamywania rzeczywistości.
Kocham Indie całym sercem, ale przenigdy nie pogodzę się z kulturą aranżowanych małżeństw- (dla mnie) główną osią tej powieści, niosącej w sobie olbrzymie konsekwencje, nieszczęście i nieustający smutek wielu ludzi. Dlatego też ta powieść wywołała we mnie ogromne emocje i jestem pewna, że długo o niej nie zapomnę. 
Akcja dzieje się dość szybko. Fabuła niesamowicie zaskakuje, a nagłe zwroty akcji czasami poważnie szokują. 
Bohaterowie są dopracowani w najdrobniejszych szczegółach, niesamowicie "ludzcy" wywołują w czytelniku całą gamę odczuć. Książkę czyta się naprawdę szybko, nie sposób jej odłożyć na bok, bez poznania zakończenia.
Autorka opisuje rzeczywistość językiem bardzo przystępnym, łatwo wyobrazić sobie toczącą się akcję, poczuć całą gamę uczuć, zrozumieć i poczuć emocje bohaterów na własnej skórze.
Dokładne i niezwykle barwne opisy kultury, zwyczajów, ludzkich zachowań udowadniają, że pani Nina wie, o czym pisze. Ponownie mogłam przeczytać o jednym z najmniej zrozumiałych dla mnie świąt (Karva Chauth- święto mężatki*), "przeżyć" uroczyste zaślubiny i towarzyszące im obyczaje i tradycje, "poobserwować" miejsca, których nie znajdziemy w przewodnikach. 
Jedyne czego żałuję, to tego, że tak szybko się skończyło. "Po drugiej stronie" to idealna lektura na jeden wieczór 

    Czy polecam?
Polecam z całego serca. Przepiękna, przejmująca opowieść o miłości, honorze, wierności danemu słowu i wierze w przeznaczenie. Z kart powieści czuć bijącą z jej serca miłość do tego pięknego i niezwykle kontrastowego kraju.

POLECAM...

*Karva Chauth- obchodzone jest przez kobiety zamężne w północnych Indiach, dziewięć dni przed Diwali, cztery dni po pierwszej pełni następującej po równonocy jesiennej, w miesiącu karttika (październik/listopad). W tym dniu kobiety poszczą, modląc się o długie życie, dobrobyt i pomyślność swoich mężów oraz szczęśliwe pożycie małżeńskie. Kobiety niezamężne, które niebawem zamierzają wyjść za mąż, również mogą pościć w intencji przyszłych mężów.
Post rozpoczynają na długo przed wschodem słońca, około godziny 4 rano, rezygnując zarówno z jedzenia, jak i picia, nawet wody. Przed wschodem słońca mogą zjeść tyle, ile tylko zdołają.
Mimo iż post jest jednym z najtrudniejszych, Karwa Chauth jest świętem wyczekiwanym przez cały rok, szczególnie przez młode mężatki, obchodzące święto po raz pierwszy, ubierające się w tym dniu w ślubny strój. Wszystkie poszczące kobiety zakładają stroje odświętne oraz rzeczy, które symbolizują i odzwierciedlają ich stan cywilny - biżuterię, bransoletki, robią mehendi, bindi. Modły składają do bogini Gauri. Gdy wzejdzie Księżyc, który zwyczajowo powinny zobaczyć przez sito, a następnie przez to samo sito spojrzeć na męża, mogą przyjąć pierwszy tego dnia kęs, najlepiej podany rękami męża. Dopiero wówczas mogą zacząć wspólny posiłek. Za utrzymanie postu kobiety otrzymują od mężów drogi prezent, najczęściej w postaci złotych bransoletek lub złotego naszyjnika.
Karwa Chauth w założeniu odzwierciedla radość, blask, jasność i szczęście w związku małżeńskim, jest symbolem niezachwianej wierności żony wobec męża, a także okazją dla zbliżenia się mężatki do teściów oraz do spotkań rodzinnych.
(Źródło: Wikipedia)

Za plik recenzyjny serdecznie dziękuję Autorce.

niedziela, 3 maja 2026

(32/26). EPIKA

 
                                                    **PATRONAT MEDIALNY**

    Autor: Michał Skrzypczak

    Wydawnictwo: Ridero, Selfpublishing

    Gatunek: Fantasy

    Liczba stron: 222

    Data premiery: 15. 01. 2026

 *Google

    Michał Skrzypczak już jako dziecko zafascynowany literaturą piękną. Od podstawówki entuzjasta klawiatury, teraz wychodzi z cienia, aby opowiedzieć z dawna zapisane w pamięci komputera historie. Wielbiciel fantastyki, horroru, ale również filmów z nurtu tech-noir, postapo oraz gier komputerowych łączących okultyzm z technologią. Nie pogardzi ciężką muzyką metalową ani solidnym treningiem. Twierdzi, że pomysły przychodzą do niego z przestrzeni, a on je tylko skrupulatnie zapisuje.
(Źródło: Okładka książki)

    Po upadku cywilizacji Świat rozpadł się na kawałki. Przeszłość i przyszłość splatają się tworząc zdegenerowaną rzeczywistość. W podziemnych bunkrach Ziemi dogorywają resztki dawnego świata. Tymczasem po drugiej stronie istnienia trwa starcie ras, magii i stali.
Amarth, samotny najemnik, wyrusza w podróż przez światy, które dawno utraciły równowagę. Towarzyszy mu Sheeana, wojowniczka odrzucona zarówno przez ludzi jak i elfy. Ich losy splata okrutne przeznaczenie. Na ich drodze staną demoniczne siły, echa dawnej  technologii i owładnięty wizją podboju światów psychopata.
To opowieść o tym, co się może stać, gdy równowaga dobra i zła w multiwersum ulegnie zachwianiu. O tym, co zostaje z człowieka, gdy świat, który znał, przestaje istnieć. 
"Epika" to poetycki mrok, chłód nuklearnej zimy i stalowe brzemię okrutnego reżimu.
(Źródło opisu: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z fantastycznym (i to dosłownie) debiutem, a zarazem moim cudownym patronatem medialnym, który skradł moje serce od pierwszych stron. 
Kocham tak udane debiuty. Naprawdę jestem pod wrażeniem tej powieści i bardzo się cieszę, że przede mną kolejne części. 

Ludzie, elfy, krasnale, ogry, cyborgi i smoki w jednej opowieści, czy można chcieć czegoś więcej?
Michał Skrzypczak stworzył epicką opowieść fantasy, w której nie brakuje jej standardowych motywów takich jak: różnych ras, podróży po różnorodnych światach, wojen i potyczek, magii, jak i rzeczy chyba w tym przypadku wydawałoby się najważniejszej- podkreślenia, czym jest miłość, która pokonuje wszystkie przeszkody- nawet śmierć, a także przyjaźń i wzajemne poświęcenie tych, którym przyszło wspólnie dorastać w jednej społeczności, mając za sąsiadów inne rasy. 
Jestem pod wrażeniem powieści, w której światy równoległe tak idealnie się przenikają, tworząc niezwykłą mieszankę przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, jak bardzo mają wpływ na życie i wybory poszczególnych postaci.
Jestem pod wrażeniem powieści, w której nic nie jest oczywiste, a dobro nie zawsze jest takie dobre, jak się wydaje na pierwszy rzut oka i taka sama sytuacja ma się ze złem.
Jest to historia, która autentycznie zachwyca, porywa i zaskakuje od pierwszych stron, a im dalej zagłębiamy się w fabułę, tym bardziej staje się ona ciekawsza, bardziej mroczna, intrygująca i podsycająca niepokój o dalsze losy postaci.
Trudno jest również nie docenić tego, z jak wielkim rozmachem została ta historia napisana, tego, jak bardzo jest epicka, tego, że mamy do czynienia tu z tak wieloma działaniami, potyczkami, intrygami, kłamstwami, gdzie pojawia się mnóstwo postaci, miejsc i spektakularnych wydarzeń.
Nie będę streszczać fabuły, bo w tym przypadku się tyle dzieje, że chyba niemożliwe jest, by wybrać jeden przewodni wątek a każdy kolejny szczegół, który mogłabym przez przypadek zdradzić, łączy się z innymi, tworząc zawiłą całość, którą trudno opisać w kilku zdaniach. Wierzcie mi jednak, że opis wydawcy także zdrada główne założenia tej opowieści.

Sam styl Autora jest płynny, autor doskonale odnajduje się w kreowaniu ciężkiej atmosfery zagrożenia i niepewności, nie popada on w sprzeczności, mistrzowsko rozmieszcza punkty zwrotne, które są mroczne, tajemnicze, ciekawe i bardzo zaskakujące, momentami mocno krwawe, a równocześnie humor, który tu się pojawia, idealnie balansuje całość, a to, że pokrywa się z moim, jest dodatkowym bonusem, bo momentami bawiłam się przednio.
Postacie są wybornie napisane, każda z nich to indywiduum, nie ma tu nikogo, kto jest nudny lub robi tylko za przysłowiowe tło. Każda z nich obdarzona jest unikatowymi cechami, przez co nie zlewa się z otoczeniem, jest wyrazista i niepowtarzalna. Dialogi między nimi są napisane bardzo swobodnie i naturalnie.
Książka liczy nieco ponad 200 stron, ale śmiało można napisać, że cechuje ją ład, porządek i dbałość o każdy szczegół, to też sprawia, że bardzo lekko i z wielką przyjemnością poznajemy tę historię, stając się tym samym jej częścią. 

Tak jak napisałam wyżej, książka jest niezwykła, chce się ją czytać bez końca, nie chce się jej odkładać. Ja jestem kupiona absolutnie i mam nadzieję, że trafi ona do bardzo szerokiego grona odbiorców, czego życzę Autorowi z całego serca. Z wielką radością i iniecierpliwością idę czytać tom II.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak to jedna z lepszych książek fantasy, które przeczytałam w tym roku. Niesie w sobie uniwersalne wartości, dlatego tez każdy w niej się odnajdzie, każdy znajdzie coś dla siebie i gwarantuję, że dla każdego będzie to coś zupełnie innego.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny i możliwośc patronowania tej niezwykłej historii serdecznie dziękuję Autorowi.

środa, 8 kwietnia 2026

(28/26). ŁĄCZKA. ZIMNY ODDECH


                                                         **PATRONAT MEDIALNY**

    Autor: Wanda Siubiela

    Wydawnictwo: Wydawnictwo Gaja

    Gatunek: Obyczajowa, Młodzieżowa

    Liczba stron: 292

    Data premiery: 27. 01. 2026

 *Google

    Wanda Siubiela pisarka, malarka, poetka, autorka wielotomowych sag i powieści, w których codzienność splata się z metaforą, a realizm z magią słowa. Pochodzi z Wielkopolski, do której często odwołuje się w swojej twórczości i która stanowi ważny kontekst jej literackiej tożsamości.
Jest twórczynią dwunastotomowej sagi "Kamień królestwa Sloget", która zdobyła wierne grono czytelników i umocniła jej pozycję w świecie literatury. 
Równocześnie otworzyła cykl zatytułowany "Gwiezdny pył", rozpoczynając powieścią "Mrocza zasłona", która wprowadza w kolejne uniwersum pełne prastarych tajemnic i niezwykłych odkryć. 
Siubiela jako pisarka nie zamyka się wyłącznie w fantastyce- w książce "Niedzielna torebka" sięga po literaturę obyczajową, łącząc życie Julii z szerokim tłem polskiej historii.
Z kolei powieść "Łączka. Czarna kostka" ukazuje doświadczenie zjawisk pandemii- delikatnie i przejmująco, z perspektywy wrażliwej bohaterki próbującej odnaleźć się w świecie globalnej zmiany.
W 2025 roku ukazała się jej najnowsza powieść "Przyjaciółki z wirtualnego podwórka"- literacki thriller psychologiczny osadzony między wielkopolskim Kępnem a neonowym Tokio,  w którym zniknięcie przyjaciółki staje się pretekstem do przenikliwej diagnozy współczesności. To opowieść o tym, jak wirtualna bliskość może być zarówno mostem łączącym serca, jak i maską skrywającą tajemnice- wielowarstwowy portret pokolenia balansującego między iluzją ekranu a chaosem realnego życia.
Jej twórczość była wielokrotnie zauważana i doceniana- otrzymała liczne nominacje literackie, a na portalu "PisarzePolscy.pl" znalazła się w prestiżowej Złotej Dziesiątce. Wanda Siubiela aktywnie prowadzi także swoje media społeczne, gdzie utrzymuje bliski kontakt z czytelnikami, dzieli się refleksjami o współczesnej literaturze, kulisami pracy pisarskiej i zapowiedziami nowych pozycji.
(Źródło: Biogram zamieszczony w książce" Łączka. Zimny oddech")

    Co zrobisz, gdy wszystko się sypie, a w kieszeni masz tylko czarną kostkę z sześcioma symbolami?
Wercia ma siedemnaście lat. Rodzice się rozwodzą. Michał milczy. "Świeżo odnaleziony" dziadek planuje zostawić jej w spadku hotele, kasyna i tajemnice, które ciężko udźwignąć w pojedynkę. W tym samym czasie góry wystawiają ją na próbę, a ukochane morze szepcze mroczne sekrety. Podczas tej zawieruchy Wercia musi zdecydować - czy będzie dalej uciekać przed Sobą, czy w końcu stanie twarzą w twarz z tym, czego się boi. Czy jest gotowa zajrzeć w głąb umysłu? Jaką cenę zapłaci za prawdę? I czy symbole na kostce ją ocalą - a może wręcz przeciwnie, będą drogą do jej własnej zguby? 
Bo dorosłość nie czeka. Przychodzi - czy ktoś jest gotowy na nią - czy nie...
(Opis wydawcy. Żródło: Okładka  książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z moim cudownym patronatem medialnym, kontynuacją wydanej w 2023 roku i bardzo ciepło przyjętej przez czytelników powieści "Łączka. Czarna kostka". 
Już wtedy byłam zachwycona tą historią, ale to jak ona ewoluowała i w jakim kierunku poszła, totalnie zawładnęło moim sercem i pokazało też, jak bardzo zmieniła się nie tylko sama bohaterka, ale i otaczający ją świat.
Autorka stworzyła historię, która porywa czytelnika od pierwszych stron. Adrenalina i emocje buzują od początku, ale to, co dzieje się pod koniec w górach, to jest totalny majstersztyk i gdyby nie to, że tak płynnie czyta się tę historię, delektowałabym się nią dużo dłużej, a tak nim się obejrzałam, już kończyłam, i przyznać muszę, że jestem bardzo niepocieszona i wielką niecierpliwością czekam na kontynuację.
Weronika- główna bohaterka- to fantastyczna, wchodząca w dorosłość dziewczyna, która pomimo młodego wieku, swą dojrzałością i spojrzeniem na swoją przyszłość przebija niejednego dorosłego, potencjalnie dojrzałego człowieka ;) Uwielbiam ją od samego początku, ale teraz jeszcze bardziej zyskała w moich oczach swą dojrzałością.
Poza Wercią ponownie spotykamy się z jej rodziną, ale pojawia się sporo nowych postaci, szczególnie taki jeden Darek może w przyszłości sporo namieszać. Każda z tych postaci bardzo się zmieniła od poprzedniej części, i wszyscy oni wnoszą ogrom emocji do tej historii.
Autorka cudownie je wszystkie poprowadziła i pokazała, jak zbiegiem czasu zaczęły się zmieniać i dojrzewać, nie tylko do powierzonych im zadań, ale szczególności do stania się człowiekiem odpowiedzialnym nie tylko za siebie, ale i za innych. 

Autorka w swej powieści poruszyła niezwykle ważne tematy. Pokazuje, jak wielkie konsekwencje niosła za sobą pandemia, jak bardzo przymusowa izolacja wpłynęła na rozwój młodzieży i zachwiała ich bezpiecznym światem oraz relacjami rodzinnymi i społecznymi, jak zdrada doprowadza do rozpadu rodziny, jak rozwód rodziców wpływa na poczucie bezpieczeństwa, a konflikt dorosłych zawsze odbije się na tych niewinnych- dzieciach. Pokazuje, jak bardzo można zranić słowami, a te już wypowiedziane zapisują się na zawsze w sercu. Wszystko to pokazane oczami dorastającej nastolatki, która sama nie zna jeszcze życia- sprawia, że dorosły czytelnik na chwilkę przystanie, pochyli się nad tym i zastanowi, jak nas widzą nasze dzieci- czy życie, które im pokazujemy swoją własną postawą, jest dla nich dobre, czy jesteśmy dla nich dobrym przykładem, czy przekazujemy im wartości, które nas samych prowadzą przez życie, czy można odciąć się od przeszłości i swoich korzeni? Tak, ta historia potrafi zmusić człowieka do refleksji. Zadaje mnóstwo pytań, na które odpowiedzi musimy znaleźć we własnym sercu.
Wspomniałam na wstępie, że książka bardzo wciąga- to prawda, kilkukrotnie dałam się zaskoczyć, wzruszyć i parsknąć śmiechem, nim się zorientowałam, już niemal ją kończyłam.  
Zakończenie jest mega, pobudza wyobraźnię i zdradza, że jeszcze dużo się w tej historii wydarzy. Uwielbiam mroczny wątek gór i czarnego wilka, podoba mi się symbolika tajemniczej kostki, uwielbiam obserwować rodzącą się relację pomiędzy Werką a jej dziadkiem. Jest to historia niełatwa, ale czytając ją, poczujecie pewnego rodzaju ciepło i nadzieję, na to, że nawet po najgorzej burzy wyjdzie słońce.

Uwielbiam warsztat pisarki autorki, jest on niezwykle dojrzały, a zarazem barwny oraz działający na wyobraźnię i choć dzieje się w  fabule bardzo dużo, wszystkie wątki łączą się w klarowną i przejrzystą całość, nie ma niedomówień, wszystko zostaje dokładnie i z sensem wyjaśnione. 
Zwrócić uwagę należy również na wydanie tej książki. Zachwyca ona wszystkim, począwszy od teksu, kończąc na barwnych i korespondujących z treścią grafikami, zdobieniami stron, piękną i twardą okładką. Jak dla mnie to jedna z piękniej wydanych książek w tym półroczu.
Czuję olbrzymią wdzięczność, że mogę patronować tej wyjątkowej historii, z czystym sumieniem polecam ją każdemu, szczególnie młodzieży, która nie do końca potrafi przepracować swoje emocje, nie radzi sobie z wyzwaniami i problemami. Zobaczą po lekturze, że zawsze jest jakieś rozwiązanie.
Z wielką niecierpliwością czekam na kontynuację.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Warto sięgnąć po "Łączka. Zimny oddech" i przekonać się, że każdy z nas jest ważny dla innych, choć czasami wydaje się nam, że zostaliśmy sami na świecie. To opowieść o życiu, zaufaniu i poszukiwaniu swoich korzeni. Koniecznie przeczytajcie!

POLECAM...

poniedziałek, 6 kwietnia 2026

(27/26). NA TROPIE TAJEMNIC DZIKICH ZWIERZĄT

 
    Autor: Barbara Wicher

    Ilustracje: Przemysław Szukaj

    Wydawnictwo: Demart

    Gatunek: Literatura dziecięca, Dla dzieci

    Liczba stron: 88+ 4 strony naklejek

    Data premiery: 04. 04. 2026

 *Google

    Barbara Wicher autorka ponad trzydziestu książek dla dzieci i młodzieży. Jej największą pasją jest literatura. Tę dla dzieci odkryła ponownie, kiedy została mamą. Z przyjemnością czyta książki dla tych najmłodszych i trochę starszych i z radością spisuje wymyślane przez siebie opowieści.
(Źródło: Okładka książki "Tomo. Tomo w tarapatach")

    Czy żeby spotkać dzikie zwierzęta, trzeba jechać aż do Afryki? Wcale nie! Czasem wystarczy… wyjść z domu. 
W kolejnej części serii "Czytam, badam, rozwiązuję" Wojtek, Nela, Franek i ich niezastąpiony dziadek ruszają na poszukiwanie niezwykłych mieszkańców świata fauny – tych, których można spotkać w ogrodzie, na placu zabaw, w parku czy w lesie. Okazuje się, że tuż obok nas żyją fascynujące gatunki, które potrafią zaskoczyć sprytem, wyglądem i niezwykłymi zwyczajami. Dziadek ponownie staje się przewodnikiem dzieci po świecie przyrody – tłumaczy, podpowiada, udziela odpowiedzi na dociekliwe pytania i zachęca do uważnego obserwowania otoczenia. Każde spotkanie z dzikim zwierzęciem to nowa zagadka, nowa porcja wiedzy i kolejny trop do zbadania. 

Książka – jak cała seria – łączy fabularną opowieść z popularnonaukowymi rozdziałami, a także z różnorodnymi zadaniami i aktywnościami, które rozwijają spostrzegawczość, logiczne myślenie i umiejętność czytania ze zrozumieniem. Dodatkowo zawiera fragmenty do samodzielnego czytania, idealne dla początkujących czytelników.
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Kilka dni temu pisałam Wam o fenomenalnej, otwierającej nową serię, propozycji dla młodego czytelnika pod tytułem "Na tropie tajemnic nocy", a dziś przyszła pora zaprezentować Wam drugą część- równie rozwijającą i ekscytującą, jak jej poprzedniczka.

Tym razem ze znajomą dwójką rodzeństwa, ich kuzynem i dziadkiem wyruszamy tropem zwierząt zamieszkujących bliskie i dalekie tereny. I ta naprawdę tematyka tej części to jest jedyna różnica pomiędzy dwoma pierwszymi częściami. W moim odczuciu jest to doskonały zabieg, bo obydwie książki tworzą teraz dopracowany duet, który łączą nie tylko bohaterowie, których już znamy, ale i układ treści, ciekawostek, anegdot i zagadek, co dla wielu dzieci może być bardzo ważne.
"Na tropie dzikich zwierząt" to ponownie czternaście krótkich rozdziałów- opowiadań, przeplatanych mnóstwem ciekawostek związanych nie tylko z dzikimi zwierzętami, ale i miejscami, w których żyją, co jedzą, oraz poradami jak im mądrze pomagać. Dzieci poznają kilka gatunków ptaków, mieszkańców mórz i oceanów, dzikich mieszkańców sawanny, a także naszych rodzimych parków i ogrodów zoologicznych. Dowiedzą się między innymi: kim jest Tramwajarz, czy wiewiórki sadzą drzewa, co je jeż, jak uratowano polskiego żubra, albo kto pierwszy przejechał całą Afrykę na rowerze (sama byłam zaskoczona!). Naprawdę mnóstwo tu ciekawostek, które potrafią zaskoczyć nawet dorosłego.

Tak jak poprzednio dzieci mają spore pole do popisu, rozwiązując mnóstwo zagadek, krzyżówek, a także przeprowadzić eksperyment, który pokaże im dlaczego woda spływa po ptasich piórach, nie mocząc ich, oraz to, co kochają najbardziej... czyli znów naklejki, które mogą ponaklejać w odpowiednich miejscach. Tych naklejek jest znów sporo, bo też cztery strony. A na końcu można wyciąć imienny dyplom dla prawdziwego tropiciela/tropicielki dzikich zwierząt. 

Samą historię czyta się doskonale, jest to ponownie czternaście krótkich rozdziałów skonstruowanych w taki sposób, że łatwo jest sobie podzielić czytanie na etapy, bądź wrócić do tego ulubionego.
Może stanę się monotematyczna, ale ponownie podkreślę, że na wielkie brawa zasługują także ilustracje, które stworzył pan Przemysław Szukaj, są one niezwykle barwne i bardzo szczegółowe, mój syn jest zachwycony kolorami, na długo skupia na nich uwagę, co w jego przypadku jest bardzo dużym osiągnięciem. Obydwie części są u nas w ciągłym użyciu.

Bardzo się cieszę i serdecznie dziękuję pani Barbarze, że mogłam poznać dwie pierwsze części tej cudownej serii. Z wielką niecierpliwością będę wyglądać kolejnych.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Druga część utrzymała niezwykle wysoką poprzeczkę, którą zawiesiła poprzedniczka i z przekonaniem twierdzę, że jest to jedna z wartościowych serii dla młodszego czytelnika, które miałam okazję ostatnio poznać. Książki te  nie tylko dadzą rozrywkę, ale i zainspirują do odkrywania otaczającego dziecko świat.

POLECAM... 

środa, 1 kwietnia 2026

(26/26). NA TROPIE TAJEMNIC NOCY

 
     Autor: Barbara Wicher

    Ilustracje: Przemysław Szukaj

    Wydawnictwo: Demart

    Gatunek: Literatura dziecięca, Dla dzieci

    Liczba stron: 88+ 4 strony naklejek

    Data premiery: 07. 02. 2026

 *Google

    Barbara Wicher autorka ponad trzydziestu książek dla dzieci i młodzieży. Jej największą pasją jest literatura. Tę dla dzieci odkryła ponownie, kiedy została mamą. Z przyjemnością czyta książki dla tych najmłodszych i trochę starszych i z radością spisuje wymyślane przez siebie opowieści.
(Źródło: Okładka książki "Tomo. Tomo w tarapatach")

    Noc jest od spania… ale czy zawsze i dla każdego? Pewnego wieczoru rezolutna Nela postanawia zostać tropicielką i odkrywać tajemnice nocy! Ochoczo dołączają do niej brat Wojtek, kuzyn Franek i ich dziadek.
Dziadek staje się przewodnikiem wnuków po świecie przyrody: przedstawia im nocne zwierzęta, opowiada o nocnym niebie – ale nie tylko! Ponieważ dociekliwe dzieci pytają również o powiedzonka i ciekawostki kulturowe.

Książka przeplata ze sobą fabularną opowieść z popularnonaukowymi rozdziałami oraz różnorodnymi ćwiczeniami, a także zawiera fragmenty do samodzielnego czytania przez początkującego czytelnika!
Nowa seria "Na tropie tajemnic nocy" sprawia, że dziecko samodzielnie czyta, bada, rozwiązuje i przeżywa podróż pełną wiedzy i dobrej zabawy.
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

     Dzień dobry serdeczne! Przychodzę dziś do Was z fantastycznie skonstruowaną propozycją dla młodszych czytelników, która nie tylko da chwilę rozrywki, ale i zapewni sporą dawkę pożytecznej wiedzy. Jest to pierwsza część serii "Czytam. Badam. Rozwiązuję" i już teraz muszę zaznaczyć, że poprzeczka została zawieszona bardzo wysoko, a tych części ma być kilka. 
"Na tropie tajemnic nocy" to czternaście krótkich rozdziałów- opowiadań, przeplatanych mnóstwem ciekawostek związanych nie tylko z samą nocą, ale i zwierzątkami aktywnymi nocą, nocnym niebem, zjawiskami atmosferycznymi, czy zawodami, które wykonują swoje zadania nie tylko w dzień, ale i w nocy.  Dzieci mają również spore pole do popisu, rozwiązując mnóstwo zagadek, przeprowadzać eksperymenty, a także, chyba to, co kochają najbardziej... naklejki, które mogą ponaklejać w odpowiednich miejscach. Tych naklejek jest aż cztery strony. A na końcu można wyciąć dyplom dla prawdziwego tropiciela/tropicielki nocnych tajemnic. Naprawdę urocze to wszystko jest.

Samą historię czyta się bardzo fajnie, tak jak wspomniałam, jest to czternaście rozdziałów skonstruowanych w taki sposób, że łatwo jest sobie podzielić czytanie na etapy, bądź wrócić do tego ulubionego. Historia opowiada o rodzeństwie i ich kuzynie, którzy spędzają wakacje u swoich dziadków. Jest to kolejna fantastyczna lekcja, pokazująca jak wielką skarbnicą wiedzy są dziadkowie i że warto czerpać z ich wiedzy i życiowego doświadczenia. Cała historia staję się doskonałym punktem wyjściowym do wielu fascynujących rozmów z naszymi małymi pociechami. 
Na wielkie brawa zasługują również ilustracje, które stworzył pan Przemysław Szukaj, są one niezwykle barwne i bardzo szczegółowe, mój syn jest zachwycony kolorami, na długo skupia na nich uwagę, co w jego przypadku jest bardzo dużym osiągnięciem. 

Bardzo się cieszę i serdecznie dziękuję pani Barbarze, że mogłam poznać dwie pierwsze części (opinia o drugiej, lada moment) tej cudownej serii. Z wielką niecierpliwością będę wyglądać kolejnych, bo te dwie skradły moje serce na zawsze.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak, kolejna bardzo wartościowa książeczka dla młodszego czytelnika, przepełniona wiedzą, mnóstwem ciekawostek i okraszona cudowną historią o zaspokojeniu ciekawości o świecie.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorce.

poniedziałek, 30 marca 2026

(25/26). PUKNIJ SIĘ W AUROLĘ!

 
    Autor: Monika Tarwid

    Wydawnictwo: Wydawnictwo Brda

    Gatunek: Komedia romantyczna

    Liczba stron: 396

    Data premiery: 13. 03. 2026

 *Google

    Monika Tarwid Parafrazując tekst Barbary Rylskiej z filmu "Poszukiwany, Poszukiwana" z zawodu Monika Tarwid jest dyrektorem ;) a z pasji do książek zaczęła pisać. Zupełnie niedawno. 

Prywatnie mama dwóch dorosłych synów. Pasjonatka wędrówek górskich, spływów kajakowych. Kocha życzliwość, uśmiech, naturę i kwiaty. Oraz książki oczywiście, one są z nią od szkoły podstawowej, kiedy odkryła szkolną bibliotekę i jedną miłą bibliotekarkę - co ma znaczenie, bo w domu rodzinnym autorki nie czytało się książek. Od tego momentu przepadła i nie wyobraża sobie zakończenia dnia bez książki. 
W 2024 roku wydała książkę "Krzywa korona blondynki"- opowiadającą o przygodach w górach dwóch nieporadnych blondynek. Pozycja zawierająca mapy, zdjęcia, porady oraz opowieści z dużą dozą humoru została ciepło przyjęta. Pokłosiem tej książki była wizyta w Dzień Dobry TVN w styczniu 2025 roku i spotkania autorskie. Jej druga książka "Puknij się w aureolę" jest komedią romantyczną, która ukazała się w marcu 2026 roku.  
https://www.facebook.com/blondynkamonikatarwid 
(Źródło: Lubimy czytać)

    Maja wierzy w miłość "na sto procent" – bez kompromisów. Kiedyś zapłaciła za to wysoką cenę i od tamtej pory udaje twardą: szybkie tempo, ostre słowa, pełna kontrola… i ani kroku w stronę uczuć, które mogą zaboleć.
Tyle że Maja nie jest sama. Nad jej życiem czuwają dwaj aniołowie: Cassiell – delikatny idealista – oraz Asadiel, który uważa, że czasem ludziom trzeba… trochę pokomplikować, żeby wreszcie zaczęli słyszeć własne serce. Kiedy na horyzoncie pojawia się Jarek, mężczyzna, przy którym Maja zaczyna się śmiać tak, jak dawno się nie śmiała, aniołowie włączają tryb "misja". Dodatkowo Maja poznaje Konstantego, przystojnego architekta, przy którym traci zdolność logicznego myślenia. Zamieszanie gotowe! Kogo wybierze Maja? Co na to jej anioły?
Będzie i śmiesznie, i wzruszająco, i niezręcznie (czasem bardzo). Bo zanim Maja uwierzy, że świat może mieć dla niej coś dobrego, będzie musiała zrobić najtrudniejszą rzecz: odpuścić kontrolę… i zaufać.
(Opis wydawcy. Źródło: Lubimy czytać)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z historią, którą mogłam poznać jakiś czas przed premierą i już wtedy pisałam Autorce "że to dobrze wchodzi", przyznać muszę, że nie znam finałowej wersji, ale jestem przekonana, że została doszlifowana w każdym szczególe i jeśli poszukujecie historii, która da chwilę relaksu i ukoi poszarpane nerwy, jestem przekonana, że "Puknij się w aureolę!" będzie doskonałym wyborem. Autorka wykreowała zaskakujące i ciekawe postacie, klimat małej miejscowości oddała z wszystkimi jego plusami i minusami, oraz dodała szczyptę czegoś nadnaturalnego, co dodało masę uroku i humoru całej treści, tworząc tym samym niezwykłą mieszankę, przy której nie tylko się uśmiejecie, ale znajdziecie miejsce na zadumę i wzruszenie.

Pomysł na fabułę w moim odczuciu świetny, choć imiona dwóch pewnych jegomościów są dla mnie nadal nie do zapamiętania (ale to taki tam szczególik)! 
Barwne i lekkie opisy pozwalają poczuć się przez chwilę częścią tej historii, stać obok głównej bohaterki, kibicować jej i trzymać kciuki za jej wybory. Opisy górskich wycieczek obudziły we mnie tęsknotę za pieszą wycieczką, po znanych sobie szlakach i przypomnienie sobie tego wyjątkowego klimatu. 
Poczucie humoru autorki doskonale pokrywa się z moim, więc przepłynęłam przez tę opowieść na jednej fali. Bohaterowie są ciekawi pod każdym kątem, zabawni, błyskotliwi, może czasami troszkę przerysowani, ale nadrabiającymi niezwykłym urokiem. Uwielbiam wszystkie powiedzonka, które wyszły z ust nie tylko Aniołów, ale i innych postaci a relacja głównej bohaterki z jej babcią rozczulała mnie totalnie na każdym kroku i od razu otwierała wielką ranę w sercu, która jeszcze się nie zabliźniła. Przyznam, że momentami byłam zaskoczona groteskowością niektórych sytuacji, ale bawiłam się przednio, mąż niejednokrotnie podpytywał, z czego tak się śmieję. 
Akcja dzieje się szybko, momentami nawet zaskakuje. Wątki poboczne współgrają z główną osią. Jest lekko, ale bardzo zabawnie i ciekawie. Książka wciąga i nie pozwala się odłożyć do ostatniej strony. 
Mam nadzieję, że niebawem poznamy kontynuację ;)

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Fantastyczna odskocznia od codziennej szarugi i nie sugerujcie się okładką. To nie jest młodzieżówka ;)

POLECAM...

Za przedpremierowy egzemplarz e-booka serdecznie dziękuję Autorce.

środa, 18 marca 2026

(22/26). NASZE OSTATNIE JUTRO

 
                                                   **PATRONAT MEDIALNY**


    Autor: Joanna Kurek

    Wydawnictwo: Gajus

    Gatunek: Fantasy, Science- Fiction

     Liczba stron: 308

    Data premiery: 27. 02. 2026

 *Google

    Joanna Kurek (ur. 1990) autorka powieści, legend i poezji, pochodząca z Zamojszczyzny. W swojej twórczości łączy refleksję nad ludzką naturą z mitologią, duchowością i symboliką. 
Zadebiutowała powieścią "Pomiędzy wiarą a przekleństwem", która spotkała się z pozytywnym odbiorem czytelników. Jest autorką powieści "Amartu- Ziqqu: Przebudzenie", łączącej mitologię sumeryjską z elementami dark fantasy, cyklu zimowych legend "The Storyteller from the Land of Snow" oraz powieści młodzieżowej "Nim zdążyłem Cię pokochać".
Prywatnie jest mamą dwójki dzieci i miłośniczką zwierząt. jej styl cechuje poetycki język, emocjonalna głębia i subtelna refleksja nad losem człowieka. W swoich historiach poszukuje światła nawet tam, hgdzie dominuje cień.
(Źródło: Okładka książki)

     Koniec świata nie przyszedł nagle. Ludzie sami go stworzyli.
Z popiołów starego porządku rodzi się nowa historia.
Wśród zgliszcz dawnej cywilizacji, pośród ciszy i pyłu, Michael wciąż żyje – choć już dawno przestał wierzyć, że warto. Stracił rodzinę, sens i wiarę w cokolwiek. Każdy dzień jest dla niego powolnym końcem, aż do chwili, gdy spotyka Alice – dziewczynę o oczach pełnych światła.
Razem wyruszają w podróż przez spopielone pustkowia, gdzie nadzieja jest równie rzadka jak deszcz. Po drodze spotykają zarówno tych, którzy zapomnieli, czym jest człowieczeństwo, jak i tych, którzy wciąż potrafią kochać mimo wszystko.
Ich wędrówka staje się nie tylko walką o przetrwanie, ale i duchową podróżą ku odkupieniu. Bo nawet po końcu świata można odnaleźć coś, co ocala – wiarę, miłość i sens.
"Nasze ostatnie jutro" to poruszająca, pełna emocji opowieść o sile ludzkiego ducha, przebaczeniu i nadziei, która potrafi rozświetlić nawet największy mrok.
Dla fanów "Drogi" Cormaca McCarthy’ego, "Jestem legendą" Richarda Mathesona i serialu "The 100" – historia, która zostanie z Tobą na długo po przeczytaniu ostatniej strony.
(Opis wydawcy.Żródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś pora na patronat! 
Joannę Kurek poznaliśmy przy okazji jej doskonale przyjętego debiutu- powieści z gatunku fantastyki "Pomiędzy wiarą a przekleństwem", a także mojego zeszłorocznego patronatu medialnego "Nim zdążyłem Cię pokochać" (obydwie opinie znajdziecie na blogu). Dziś przychodzę do Was z moim drugim cudownym patronatem od Asi, a zarazem historią, która nie tylko zwróci naszą uwagę na to jak może wyglądać nasz świat, który znamy (o ile w ogóle będzie jakikolwiek świat) za pewien czas, jeśli nadal będziemy tak mocno nie szanować i degradować naszą planetę, zmusi do refleksji, pokaże, jak ważne są rodzinne więzy  i jak bardzo zaczynamy doceniać je wtedy, gdy je bezpowrotnie utracimy, a zarazem podniesie na duchu niejedno złamane serce  i niejedną zagubioną duszę, niosąc nadzieję, że nawet po największej burzy wyjdzie słońce, a to, co zostało zaprzepaszczone i zniszczone, może się ponownie odrodzić silniejsze i piękniejsze.
Nie będę Wam streszczać fabuły, bo sam opis wydawcy już wiele zdradza, a nie chciałabym zupełnym przypadkiem zdradzić czegoś istotnego z całej akcji. Ze swojej strony dodam tylko, żebyście byli przygotowani na ogromne emocje, sporą dawkę refleksji i tematów do przemyśleń, kilka niebezpiecznych sytuacji i wydarzeń, które przyśpieszą bicie serca, trochę mroku, żalu i smutku płynącego z wielu kart tej opowieści, bowiem Autorka pokazując nam świat oczami głównego bohatera, złamanego przez los, młodego człowieka, nie oszczędza ani jego, ani nas czytelników.

Książkę czyta się fenomenalnie. Pomysł na fabułę w moim odczuciu jest genialny, dający pole wyobraźni i co ważniejsze jest dopracowany w każdym szczególe. Akcja jako tako nie goni tutaj na złamanie karku, ale potrafi zaskoczyć w kilku momentach, a zakończenie tej historii zostawia czytelnika z przekonaniem, że wszystko jest po coś, choć początkowo nie widzimy w tym żadnego sensu...
Bohaterowie są fantastycznie wykreowani, nikt nie jest tu zbędny, każdy ma swoja ważną rolę do odegrania i wywiązuje się z tego zadania w stu procentach. Autorka cudownie oddaje ich emocje, pozwala popełniać błędy i wyciągać z nich wnioski, przez co postacie staja się niezwykle autentyczne, w jakiś sposób bliskie, łatwiej dzięki temu zrozumieć ich motywy i przesłanki, którymi się kierują. Całokształt tej historii intryguje, ale i bardzo wzrusza, nie pozwala zbyt szybko o sobie zapomnieć. Zostaje w głowie na bardzo długo.
Książka napisana została bardzo ładnym, plastycznym i pobudzającym wyobraźnię językiem, jestem nią zauroczona i jestem dumna z faktu, że mogę jej patronować, bo jest to historia godna najwyższej uwagi.
Kryje się tu olbrzymia moc. 

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Jeśli znacie "Drogę" Cormaca McCarthy’ego, "Jestem legendą" Richarda Mathesona i serial "The 100" odnajdziecie się tutaj od pierwszej strony. JEst to zmuszająca do refleksji opowieść o pragnieniu życia, w którym to co ważne dostrzegamy nieraz za późno... To historia dla każdego, ale każdemu pokaże coś innego!
Ja jestem zachwycona.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny i możliwość patronowania tej wyjątkowej historii serdecznie dziękuję Autorce.

piątek, 6 lutego 2026

(15/26). ZAKAZANY MĄŻ

 
    Autor: Ewelina C. Lisowska

    Wydawnictwo: Romanse

    Gatunek: Romans, Erotyk

    Liczba stron: 360 (e-book, MOBI)

    Data premiery: 06. 12. 2025

 *Google

    Ewelina C. Lisowska to autorka rpomansów i tekstów z duszą. Zadebiutowała w 2018 roku z nietypowym romansem religijnym pt. "Substytuty Miłości". Pisze romanse współczesne,komedie romantyczne, romanse historyczne oraz romansescience- fiction i fantasy. Pierwszym napisanym przez autorkę, romansem współczesnym był pierwszy tom serii WIEK NIEWAŻNY czyli "Szukając siebie".
Inne powieści autorki.
Serdecznie zpraszamy do sięgnięcia po pozostałę publikacje pisarki Eweliny C. Lisowskiej. Aby łatwiej było Ci wybrać kolejnąz powieści, podzieliliśmy je tematycznie:
Romans historyczny: "Natura Derwana", "Impresje Wiktorii", "Walerian i Róża", "Królowa żebraków", "Narzeczona bez zobowiązań", "Brzydki hrabia" (I tom serii Brzydka miłość).
Romans wspołczesny: seria WIEK NIEWAŻNY część I "Szukając siebie", część II "Powroty", część III ""Kochaj mnie mimo wszystko", "Substytuty Miłości".
Romans science-fiction fantasy: "NOWY EDEN. Powrót RAju Utraconego".
Romans science- fiction: "Guard"
Komedia romantyczna: "49 westchnień Teci", "Kawaler do wzięcia".
A jeśli chcesz spróbować twórczości autorki w wydaniu minimalistycznym zapraszam Cię do zakupu "Antologii romantycznej" którą znajdziesz w sklepie internetowym Ridero Książki.
(Źródło: E-book "Zakazany mąż")

    Siedemnastoletnia Eliza, uczennica szkoły prowadzonej przez zakonnice, staje przed wyborem: zakon czy małżeństwo z rozsądku. Kandydatem na męża jest gej, który jest zmuszony przez życie do wzięcia ślubu z kobietą. Eliza przed ślubem musi jednak podpisać Kodeks Postępowania i bezwzględnie stosować się do niego. Wszystko wskazuje na to, że Albert żywi ogromną niechęć w stosunku do kobiet. Tych dwoje osób zmuszonych do życia z sobą, niebawem stanie przed wyzwaniem, jakie rzuci im los. Eliza bowiem zakocha się w Albercie, będąc święcie przekonaną, że on nigdy nie odwzajemni jej uczucia. Niespodziewanie Albert zacznie powoli wpuszczać ją za mury swojego tajemniczego świata. Kim tak naprawdę jest Albert Broll? I dlaczego stał się tak trudnym człowiekiem?

Właściwie głównym wątkiem przewodnim mógłby być motyw „hate to love”`. Ale mamy tutaj także do czynienia z miłością platoniczną i niespodziewanie – cielesną. Romans współczesny erotyczny przeznaczony dla dorosłych 18+.
Opis wydawcy. Źródło: Lubimy czytać)

    Dzień dobry serdeczne! Twórczość Eweliny C. Lisowskiej, tym, którzy zaglądają na mój blog, jest dość dobrze znana. Wiecie też, że lubię jej książki i z wielką ciekawością podchodzę do każdej nowej historii. Nie inaczej było i tym razem, dlatego gdy tylko dostałam propozycję napisania kilku słów, nawet przez chwilę się nie wahałam, tym bardziej że autorka umieściła fabułę w czasach teraźniejszych i byłam bardzo ciekawa, jak ta powieść jej wyszła, bo nie jest tajemnicą, że kocham jej romanse historyczne. 
Główną osią powieści jest uczucie, które rodzi się między dwójką głównych bohaterów- piękne, choć trudne, pełne tajemnic, wyzwań i niedomówień. Bohaterowie muszą zmierzyć się z krzywdzącymi opiniami innych, nieuzasadnionymi plotkami, brutalną przeszłością, biedą i brakiem perspektyw na dobry start, nieuzasadnionymi oskarżeniami i... samymi sobą, odkrywając  każdym kolejnym dniem uczucia i emocje, które były im do tej pory obce i momentami naprawdę niepożądane. Autorka zadbała o to by emocji, skandali i nagłych zwrotów akcji tu nie zabrakło i choć akcja nie goni na złamanie karku, naszpikowana jest emocjami od pierwszej do ostatniej strony.
Pani Ewelina dużo zdradza z fabuły w swoim opisie, więc nie będę ponownie streszczać całej historii, bo nie chciałabym zabrać Wam przyjemności z odkrywania pozostałych tajemnic, podpowiem tylko, żebyście przygotowali sobie zapas chusteczek, gwarantuję, że będą one bardzo potrzebne, szczególnie w momencie, w którym się dowiecie co stoi za tak ostrożnym zachowaniem Alberta
Książkę czyta się dobrze, wątek miłosny jest fajnie skonstruowany, a tajemnica ukryta na kartach tej historii to prawdziwy majstersztyk- super poprowadzona, a dochodzenie do sedna sprawy to prawdziwy emocjonalny rollercoaster.
Nie brakuje tu także tematów do refleksji nad wpływem przemocy fizycznej i psychicznej zaznanej w dzieciństwie na dorosłe życie, siłą plotki i manipulacji faktami, która wystawia niejednokrotnie związek bohaterów na ciężką próbę, jest mowa o prawdziwej przyjaźni, zaufaniu i poświęceniu swego dobra dla drugiej osoby. Autorka pokazuje, jak trudno jest wyjść z biedy tak dużej, że trzeba wybierać pomiędzy dziećmi i decydować, które zostają w domu, a które wcześnie muszą zacząć żyć na swój koszt.
W tej historii zdecydowanie nie brakuje trudnych tematów, ale znajdziemy tu również ogrom nadziei, która podnosi na duchu w trudnych chwilach. 

Postaci jest sporo, ale każda z nich coś wnosi do tej historii i bez niej ta opowieść nie byłaby kompletna, wszystkie one są barwne, obdarzone licznymi pozytywnymi jak  i negatywnymi cechami stają się czytelnikowi w jakiś sposób bliscy, a każda z nich potrafi wywołać różnorakie emocje.
Barwne opisy uruchamiają wyobraźnię, ale żeby być szczerą ze sobą, swoimi odczuciami i Wami napisać muszę, że pojawił mi się tutaj dość duży zgrzyt, który dość mocno wpłynął na to jak odbierałam tę powieść. Jak wiecie, i wspomniałam o tym już wyżej, bardzo lubię książki Autorki osadzone w XIX wieku, malowniczych rejonach szlacheckich dworków, zamków i zwyczajnych wsi, które doskonale oddają atmosferę nie tylko tych miejsc, ale i całej epoki, dobitnie podkreślając zależności i różnorodność stanów społecznych, szczególnie uwypuklając kontrasty, przywileje, obyczaje, kulturę i tradycje, jakie panowały wśród szlachty i niższych warstw społecznych. I gdyby "Zakazany mąż" też został umieszczony w tym okresie czasowym, byłoby genialnie, a tak jakoś nie potrafiłam się odnaleźć ze świadomością, że bohaterowie mają dostęp do współczesnych udogodnień i nie potrafią z nich korzystać, poddają się absurdalnym testom (szczególnie Albert, tak bardzo zależny od ojca) dają się zwodzić i prowadzić za nos, nie szukają pomocy w terapii, tylko żyją swoimi traumami, które z każdym dniem otaczają ich coraz bardziej i stają się autentycznie niebezpieczne. Ale, kiedy wyrzuciłam ze świadomości, że to czasy współczesne, książkę czytało się bardzo dobrze. 
Historia przedstawiona na karatach "Zakazanego męża" na pewno zapewnia czytelnikowi stały dopływ adrenaliny, ale gwarantuje również sporą dawkę wzruszeń. Zmusza do wielu refleksji, pojawia się wiele pytań, na które odpowiedzi musimy poszukać we własnym sercu.

Warto wspomnieć, że "Zakazany mąż" to pierwsza część nowego cyklu "Miłosny hiatus". Czekam z niecierpliwością na kolejne.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Autorka stworzyła pobudzającą wyobraźnię, wciągającą i intrygującą historię. Umiejętnie buduje i podsyca napięcie w oczekiwaniu na finał całej akcji.  I choć momentami się trochę czepiam czasu, w którym ta historia została osadzona, to dla mnie jest to nadal kolejna udana książka, której warto poświęcić czas. 

POLECAM...

Za plik recenzyjny serdecznie dziękuję Autorce.

poniedziałek, 2 lutego 2026

(13/26). OBIETNICA

 

    Autor: Agnieszka Peszek

    Wydawnictwo: 110 procent

    Gatunek: Kryminał, Thriller

    Liczba stron: 390

    Data premiery: 13. 08. 2025

 *Google

    Agnieszka Peszek Autorka zarówno książek sportowych, jak i kryminałów. Na co dzień zajmuje się wspieraniem swoich podopiecznych w dbaniu o ich sprawność i kondycję. Czas wolny dzieli między rodzinę, koty i sport. Z wykształcenia jest marketingowcem, co wykorzystuje w każdym prowadzonym przez siebie projekcie. Dotychczasowo: - wydawała książki sportowe, - wspierała rodzinny gabinet stomatologiczny, - prowadziła markę odzieżową, a na chwilę obecną skupiła się na treningach personalnych oraz pisaniu książek.
(Źródło: Lubimy czytać).

    Na pozór ma wszystko – stabilne małżeństwo, grono wiernych przyjaciół i literacką karierę, o jakiej wielu może tylko marzyć. Weronika, autorka bestsellerowych thrillerów, żyje w świecie, który sama zbudowała. Do czasu.
Pewnej nocy budzi się w koszmarze, który mógłby być sceną w którejś z jej powieści. Grzegorz, jej mąż, zostaje znaleziony martwy, a miejsce zbrodni nie zdradza żadnych śladów włamania. Tylko ona była w domu. Tylko ona mogła to zrobić. A może… komuś zależało, by tak to właśnie wyglądało?
Krąg przyjaciół, który od lat uchodził za nierozerwalny, zaczyna chwiać się w posadach. Aneta i Wojtek – najbliżsi Weroniki – skrywają sekrety, które nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego. Im głębiej Weronika grzebie w przeszłości, tym bardziej zaczyna się zastanawiać, komu tak naprawdę może ufać. A może zło zaczęło kiełkować dużo wcześniej?
"Obietnica" to mroczna i niepokojąca kontynuacja „Narośli”, w której Agnieszka Peszek z chirurgiczną precyzją obnaża fałszywe więzi, tłumione emocje i sekrety, które mogą zabić.
Bo każda obietnica ma swoją cenę.
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Kiedy tylko zobaczyłam w swojej skrzynce mejlowej wiadomość z pytaniem o recenzję, nie wahałam się nawet przez moment, bo książki Agnieszki Peszek od jakiegoś czasu biorę dosłownie w "ciemno" i jest to jedna z tych Autorek, która zawsze mnie zaskoczy. Jeszcze nigdy się na nich nie zawiodłam, a każda kolejna powieść tylko umacnia mnie w przekonaniu, że pani Peszek po prostu umie w dobry kryminał.
Dziś przychodzę do Was z kontynuacją "Narośli" ale jeśli tak jak i ja jej nie czytaliście, mogę zagwarantować, że odnajdziecie się w tej historii bez większego trudu. 
Ja jestem zachwycona, ale Ci, co tu zaglądają i troszkę mnie znają, wiedzą, że nigdy nie pogardzę dobrym kryminałem. 
Ta historia jest w moim odczuciu naprawdę bardzo dobra, niezwykle przenikliwa, pokazująca jak łatwo jest zmanipulować drugiego człowieka, by po czasie zniszczyć go dosłownie w sekundę, jak łatwo jest omotać go sobie wokół palca i wmówić rzeczy, które nie mają miejsca.
Ta historia wstrząsa każdą komórką ciała, jest autentyczna i niewyobrażalnie mocna, przepełniona złem i mrokiem, wyciąga swe macki po czytelnika i wciąga go w brutalny świat gdzie przemoc zarówno psychiczna jak i fizyczna ubrana w eleganckie słowa i czyny gra pierwsze skrzypce. Stawia pytanie, czy ci, którzy podają się za naszych przyjaciół, są nimi naprawdę i czy możemy na nich liczyć gdy bezwiednie pomieszamy im ich własne szyki i plany.
Nie będę opisywać fabuły, bo jest ona tak skonstruowana, że wszystkie wątki są mocno ze sobą powiązane i każdy z nich może stać się zaczątkiem niefajnego spojlera, który odbierze Wam przyjemność z odkrywania tej historii. A poznajemy ją krok po kroku z perspektywy wszystkich czterech głównych postaci- dla mnie świetny pomysł, bo dzięki temu możemy, choć próbować rozumieć ich postępowanie i motywy, którymi się kierują, dostając skrawki z ich przeszłości, sami stajemy się detektywami i próbujemy rozszyfrować, kto tak naprawdę zabił i dlaczego, a wnioski, które wyciągniemy, mogą naprawdę porazić.
Autorka doskonale pokazuje, jak wiele sekretów potrafią skrywać ludzie pod maską "normalności". 
Bohaterowie wywołują skrajne emocje, albo się ich lubi, alb szczerze nienawidzi, i w moim odczuciu dowodzi to tylko kunsztu pisarki, bo nadała im autentyczny wymiar.

"Obietnica" do naprawdę dobrze napisany i intrygujący kryminał. Pełno tu mroku, napięcia, zagadek i tajemnic. Książkę czyta się naprawdę świetnie i nim się obejrzałam, już ją kończyłam. 
Bardzo lubię styl pisarki pani Peszek, jest on barwny, potrafiący pobudzić wyobraźnię, jest w jakiś sposób niepokojący, ale i w odpowiednich momentach zaskakujący. Fabuła niczym rozsypane puzzle, układa się w wyrazisty obraz.

     Czy polecam?
Zdecydowanie! To ciekawa i wciągająca historia o poszukiwaniu prawdy, walce z przeciwnościami, które rzuca nam los pod nogi. O przyjaźni, która nie zawsze wytrzyma próbę czasu... i szczęście drugiego człowieka. 

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorce.

piątek, 23 stycznia 2026

(9/26). KIEDY ZIEMIA NASIĄKNIE ZNÓW KRWIĄ NIEWINNYCH

 
    Autor: Artur Kawka

    Wydawnictwo: Witold Gadowski

    Gatunek: Sensacja, Kryminał

    Liczba stron:  292

    Data premiery: 13. 03. 2023

 *Google

    Artur Kawka właściciel rodzinnej firmy handlowej, autor "Niebezpiecznego sąsiedztwa" oraz "Nawróconego".
(Informacja z okładki książki "Usta mordercy")

    "Ta książka to apel do prezydenta Zełenskiego i polityków ukraińskich. Apel o pojednanie, które nie tylko jest możliwe między naszymi narodami, ale i konieczne z powodu militaryzmu Rosji. Może ono jednak nastąpić tylko wtedy, jeżeli prawda o wydarzeniach na Wołyniu w latach 1943–1944 zostanie przez stronę ukraińską uznana za ludobójstwo, a władze Ukrainy pozwolą dokonać ekshumacji naszych rodaków i pochować ich po chrześcijańsku."
(Fragment, przedmowa Autora. Źródło: Książka)

"Nagle z rozmyślań wyrwał go przeraźliwy krzyk strażnika granicznego, któremu Rosjanin miażdżył kolejne palce u nogi. Porucznik zacisnął zęby. Po policzkach płynęły mu łzy. W pewnym momencie powiedział głośno:
– Wy nie jesteście ludźmi, wy nie jesteście nawet zwierzętami. Jesteście dzikimi bestiami, pozbawionymi ludzkich uczuć.
Kapitan spojrzał na porucznika, zaśmiał się i odparł:
– Już w 2014 roku przez moje ręce przeszły setki takich faszystów jak ty. Wszystkich ich łączyło jedno – zdychali w ciężkich męczarniach. I ciebie też to czeka.
Następnie dał znak głową, a żołnierze zamienili strażnika granicznego na szeregowego Sobola, któremu zmiażdżyli palce u obu nóg.
Porucznik nie zdradził niczego, czekając na swoją kolej. Kiedy oprawcy skończyli katować żołnierza i rzucili jego nieprzytomne ciało w kąt obok strażnika granicznego, ruszyli w stronę Saloveyki. Jeden z nich nachylił się nad nim, chwycił go za lewą rękę i podniósł. Drugi, widząc chwiejącego się Ukraińca uznał, że ten nie będzie stawiał oporu i ruszył w kierunku leżącego młotka. Nagle stało się coś, czego oprawcy się nie spodziewali. Ukrainiec lewą rękę, trzymaną przez Rosjanina, przełożył pod jego przedramieniem i zrobił dźwignię powyżej jego łokcia. Prawą ręką wyprowadził cios w mostek. Trafiony oprawca padł na kolana. Porucznik zebrał siły, błyskawicznie chwycił od tyłu za głowę Rosjanina i skręcił mu kark."
(Fragment książki przytczony na okładce)

Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z drugą częścią "Niebezpiecznego sąsiedztwa" oraz bezpośrednią kontynuacją "Ust mordercy" i "Stąpając po polu minowym", z  książką która jest bardzo aktualna i dotyczy w szerokim zakresie wydarzeń tuż za naszą granicą. Oczywiście mowa o wojnie na Ukrainie, ale Autor wraca tutaj także do przeszłości i trudnej historii naszych narodów, która nadal domaga się sprawiedliwości i naprawienia wielu krzywd.  
Z fabuły mogę zdradzić Wam tyle, że powracają postacie, które już poznaliśmy. Tom Wilmowski po stracie rodziny w zaplanowanym na niego zamachu odnajduje się w klasztorze, gdzie próbuje odnaleźć balans i spokój w życiu. Niestety wybuch wojny na Ukrainie zmusza go do powrotu do spraw, do których nie chciał już wracać. Dostaje za zadanie odnalezienie zdrajcy narodu i ochronę prezydenta Ukrainy. Wkracza na niebezpieczną drogę, która prowadzi tylko w jedną stronę, a na horyzoncie pojawia się niebezpieczna biologiczna broń...
Równocześnie toczą się wątki dotykające przeszłości i historii rzezi wołyńskiej. Autor podkreśla, że pomimo tego, że po 24 lutego 2022 roku otworzyliśmy nasze serca i domy, spiesząc z pomocą uchodźcom, nadal pamiętamy o trudnej i bolesnej przeszłości, która w końcu musi zostać wyjaśniona.
Są to wątki trudne, ale bardzo potrzebne. Podkreślają bowiem to, jak ważna jest zgoda i zaufanie w dzisiejszych trudnych i niespokojnych czasach.

W moim odczuciu jest to chyba najmocniejsza i najbardziej porażająca historia z wszystkich książek, które wyszły spod pióra Artura Kawki i nie chodzi tu tylko o wojnę za naszą granicą, niewyobrażalne tragedie, które tam się dzieją, ale także dlatego, że Autor zostawia nas z pytaniem, do czego jest człowiek zdolny, by uczynić drugiemu człowiekowi piekło na ziemi i czerpać z tego tak patologiczną przyjemność. 
Wielowątkowość tej historii, sprawia, że nie sposób się oderwać od tej powieści do ostatniej strony.
Jeśli nie znacie poprzednich części, myślę, że możecie zacząć przygodę z tą historią od tej części, jednak warto jest poznać poprzedniczki, by zrozumieć cały kontekst tej powieści, i to, co Autor chce nam przekazać, wiedzieć, kto trzyma z kim, skąd wzięły się poszczególne znajomości i różnorodne powiązania, które mogą się początkowo wydawać dość niefortunne i bezsensowne. 
Historia napisana w iście bondowskim stylu, nie pozwala nawet na moment opaść adrenalinie. Dzięki realnym i mocno sugestywnym opisom czytelnik czuje się uczestnikiem wydarzeń. Doskonale czuje emocje, które targają postaciami, rozumie motywy, którymi się kierują.
Emocje buzują tutaj od początku do końca, czekając na kulminacyjny moment, by wybuchnąć całą swą mocą, a ten moment sprawi, że nie będziecie mogli wyjść z podziwu dla kunsztu, z jakim została ta powieść napisana.
Historia jest momentami brutalna (myślę, że nie każdemu to przypadnie do gustu), a jej klimat z każdą przewracaną stroną staje się bardziej duszący, podsycający niepewność co do dalszych losów postaci, które są niezwykle autentyczne- jest ich dość sporo, ale wszystkie one są genialnie wykreowane i poprowadzone. Są one niejednoznaczne, poranione, kilka z nich totalnie wypaczonych psychicznie. Ich dusze przepełnione złem i chęcią zemsty, wzbudzają całą gamę uczuć i emocji. Niejednokrotnie odczuwałam złość, niedowierzanie i współczucie jednocześnie. Autor genialnie pokazuje, jak łatwo jest manipulować drugim człowiekiem, jak łatwo jest pójść o ten jeden krok za daleko. 

Bardzo się cieszę, że mogłam poznać tę część. Dzięki temu cała historia przedstawiona w poprzednich częściach nabiera wyjątkowej głębi. 
Chciałabym, by ta historia dotarła do szerokiego grona odbiorców, bo naprawdę otwiera oczy na wiele ważnych i aktualnych spraw.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorowi.

poniedziałek, 19 stycznia 2026

(7/26). SEKRET NIEUDANYCH ZWIĄZKÓW. PAMIĘTNIK ALEX GI

 
    Autor: Aleksandra Gmyrek

    Wydawnictwo: Limitless Mind Publishing Sp. z o o.

    Gatunek: Autobiografia, Pamiętnik

    Liczba stron: 370

    Data premiery: 20. 10. 2025

 *Google

    Aleksandra Gmyrek brak informacji

     Przeszłam przez ciemną noc mojej duszy- taką, w której nie widać ani gwiazd, ani świtu... A wszystko wydawało się utracone.
Jeśli choć raz pomyślałaś: Dlaczego znowu mi się nie udało? Dlaczego zawsze trafiam na niewłaściwych mężczyzn? Czy to ze mną jest coś nie tak? 
Ta książka jest właśnie dla Ciebie.
To nie poradnik, lecz szczery pamiętnik kobiety, która przez piętnaście lat powtarzała ten sam schemat. Siedmiu mężczyzn, wzloty i upadki, śmiech i łzy- a także notatki, w których zamiast kalorii Alex.Gi zapisywała wnioski z każdego potknięcia, które prowadziły do wewnętrznej przemiany.
To podróż przez rozczarowania, ból, nadzieję i jeden SEKRET, który zmienia wszystko. 
Twoje spojrzenie na miłość i związki nie będzie już takie samo...
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z książką, która zaskoczyła mnie swą szczerością, bezpośredniością i tym jak bardzo jest ona pozytywna pomimo trudnych wspomnień, którymi Autorka dzieli się z czytelnikami...
Nawiązując do tytułu książki, przyznaję, że jestem typem buntownika i zawsze powtarzam, że nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć, szczególnie jak budować swój własny związek i gdyby nie to, że napisała do mnie przesympatyczna Autorka, z prośbą o zerknięcie do jej książki pewnie sama nie zwróciłabym uwagi na tę pozycję i przeszłaby mi koło nosa naprawdę ciekawa lektura... Na szczęście, mogę Wam napisać, że absolutnie nie mamy w tym przypadku do czynienia z typowym poradnikiem, tylką opowieścią o życiu, które większość z nas "przerabiała" poszukując tej swojej jedynej, wymarzonej drugiej połówki- towarzysza na dobre i złe. 
Autorka szczerze opowiada, jakie miała marzenia i oczekiwania, jakie stawiała sobie cele, opisuje swoje wzloty i upadki. Opowiada o tym czego pragnęła w związku i co sama dawała, co ją budowało i co niszczyło, jak postrzegała swoich partnerów i jak sama była postrzegana jako partnerka w związku. Co ważne pokazuje, jak ważne jest nauczenie się stawiania granic i siebie na pierwszym miejscu- i to jest cała esencja tej historii. 
Jest to opowieść do bólu szczera i intymna, momentami mocno poruszająca, wywołująca wiele emocji, potrafiąca wzruszyć i rozbawić, czyta się ją naprawdę przyjemnie i płynnie.
Dwa podstawowe atuty tej pozycji to:
* Książka opisuje autentyczne wydarzenia z życia autorki, przekształcając je w dobre rady i wskazówki dla nas.
* Książka wydana jest w wyjątkowo przyjaznej formie- niczego nikomu nie narzuca, mimo to wspiera i pokazuje właściwą ścieżkę, motywuje do powiedzenia samemu sobie "najpierw ja, potem reszta", do szerszego spojrzenia na temat poznania problemu i rozłożenia go na czynniki pierwsze i wyciągnięciu z nich lekcji dla siebie.
Książka jest bardzo przejrzysta, podzielona na krótkie rozdziały, sprawia to, że w każdym dowolnym momencie możemy wrócić do interesującego nas fragmentu. Napisana bardzo lekkim piórem, pełna autentycznych emocji, intrygująca i zachęcająca do refleksji nad swoim związkiem, zapytania, czy można coś poprawić, coś zmienić, coś dodać. Myślę, że jest to fajna książka nie tylko dla singli i singielek, ale także ludzi w związkach, bo wiele tu cennych rad można dla siebie "wyciągnąć".
Cieszę się, że mogłam przeczytać tę książkę. Pomimo faktu, że jest to bardzo osobista historia, przeczytałam ją z prawdziwą ciekawością.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To fajna pozycja, w której każdy odnajdzie cząstkę siebie, bez względu na jakim etapie swojego życia znajduje się w tym momencie. To bardzo osobisty pamiętnik, w którym Aleksandra Gmyrek dzieli się historiami, refleksjami i zdradza, co jest "sekretem" który odkryła po latach wzlotów i upadków.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorce.

piątek, 9 stycznia 2026

(3/26). SKOK NIE DO KOŃCA KONTROLOWANY

 
    Autor: Artur Kawka

    Wydawnictwo: Witold Gadowski

    Gatunek: Kryminał, Sensacja

    Liczba stron: 366

    Data premiery: 2024 (data przybliżona)

 *Google

    Artur Kawka właściciel rodzinnej firmy handlowej, autor "Niebezpiecznego sąsiedztwa" oraz "Nawróconego".
(Informacja z okładki książki "Usta mordercy")

    Czy myśleliście czasem o tym aby – bez konsekwencji – zanurzyć się w kompletnie obcym sobie świecie, poznać jego smak i doświadczenia? Jeśli tak to mocna proza Artura Kawki jest do tego sposobną okazją. W nowej powieści Kawka konsekwentnie penetruje świat bandycki, świat gangów i nieformalnych powiązań z politykami. Czyni to z coraz większym znawstwem i kunsztem. Ta powieść to bezlitosny opis prawdziwego świata bandytów…bez fabularnych upiększeń, bez operowej wzniosłości.
Witold Gadowski
(Fragment przedmowy Witolda Gadowskiego)

     Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z kolejną fantastyczną pozycją, która wyszła spod pióra Artura Kawki- w moim odczuciu niezwykle niedocenianego autora książek kryminalnych i sensacyjnych- już od zdecydowanie dłuższego czasu, nurtuje mnie pytanie dlaczego te historie nie mają przebicia na rynku, kiedy tu wszystko tak idealnie "gra i buczy". 
Dla mnie fabuła tej historii to totalny majstersztyk...
Tomek wychodzi z więzienia po odsiedzeniu wyroku za rozbój, włamanie i kradzież. Trafia do zupełnie innego świata, gdzie karty zostały przetasowane i nie wszyscy są już w tym miejscu, w którym byli dziesięć lat wcześniej. Przeszłość z rozmachem zaczyna się upominać o chłopaka, który, mimo że chciał zacząć nowe życie, musi stawić czoła wrogom, którzy nigdy nie opuszczają i chcą tylko jego śmierci. Chłopak zostaje uwikłany w potężną grę, gdzie na jednej z szal leżą olbrzymie pieniądze, a na drugiej życie jego i jego rodziny. Zaczyna się wyścig z czasem, który nie wszyscy ukończą...

"Skok..." to kolejny kryminał autora, który z precyzją i niespotykaną dokładnością obnaża przestępczy świat- od wyrachowanych strategii po bezlitosne i "widowiskowe" egzekucje. Każda strona tej historii pokazuje, jakie są mechanizmy i działania przestępczego świata, pokazuje, jak bardzo jest trudno wyjść z tego kręgu nawet po odbyciu zasądzonej kary, jak bardzo są tam skomplikowane i niebezpieczne powiązania jak łatwo wrócić do starych nawyków i przyzwyczajeń. Autor opisuje wydarzenia bardzo realnie, dzięki temu można poczuć się niemal jak świadek dziejącej się historii. W tych opisach autor doskonale przeplata moralne dylematy, zdrady i misternie uknute intrygi, prowadząc nas przez labirynt zbrodni i zła, które zaskakują do ostatniej strony. Szemrane interesy, pranie brudnych pieniędzy, w które uwikłane są rodziny od pokoleń i które niejednokrotnie doprowadzają do tragedii, tajemnicze zaginięcia i mnóstwo innych wątków pobocznych tworzy mroczny obraz świata, którego na co dzień nie oglądamy.
Przedstawiona historia wciąga, a pędząca akcja nie pozwala się od siebie oderwać. Misternie utkana intryga oplata czytelnika siecią niedomówień i tajemnic. 
Autor podrzuca tropy i wskazówki, by naprowadzić czytelnika na rozwiązanie, a za momencik podsuwa nową poszlakę, która burzy całą i tak chwiejną koncepcję- książkę dzięki temu czyta się fenomenalnie, do samego końca trzyma w napięciu, a zakończenie może niejedną osobę zaskoczyć.
Bohaterowie są szczegółowo dopracowani, zostali oni obdarzeni wszystkimi znanymi cechami, które wyzwalają we mnie całą gamę uczuć od sympatii po czystą nienawiść. Trudno im nie współczuć (mam tu na myśli głównego bohatera, który już poniósł swoją karę), a zarazem złościć na pazerność i podejście do życia (przyjaciel). Postacie drugoplanowe są równie barwne, nie są tylko szarym tłem i wnoszą wiele do powieści. 
Przemyślane dialogi, cięte riposty, fachowe nazewnictwo, pozwalają zerknąć za kulisy kryminalnego śledztwa, poznać niektóre tajniki i znane tylko śledczym metody na pozyskanie interesujących ich informacji.

Bardzo się cieszę, że mogłam przeczytać tę książkę. Odnoszę wrażenie, że każda nowość, która wychodzi spod pióra pana Kawki, jest coraz lepsza. Jestem przekonana, że każdy fan kryminału będzie zachwycony tą pozycją.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. "Skok nie do końca kontrolowany" to książka, która rozpala emocje i ciekawość. Nie sposób się przy niej nudzić, a przy okazji dostajemy okazję zajrzenia za kulisy przestępczego półświatka, który dla większości z nas nie jest dostępny. Zaryzykujcie i wejdźcie do świata, który kreuje pan Kawka, jestem przekonana, że odkryjecie coś, co zawładnie waszym czytelniczym sercem na zawsze, a sam Autor zyska kolejnego oddanego czytelnika.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorowi.