środa, 10 czerwca 2026

(46/26). ZMOWA TAROTA

 
                                                 **PATRONAT MEDIALNY**

    Tytuł oryginału: Gli omicidi dei tarocchi

    Autor: Barbara Baraldi

    Tłumaczenie: Joanna Płuska

    Wydawnictwo (na rynku polskim): Wydawnictwo Letra

    Gatunek: Kryminał

    Liczba stron: 312

    Data premiery (na rynku polskim): 29. 05. 2026

 *Google

    Barbara Balardi włoska powieściopisarka i autorka scenariuszy komiksów z serii "Dylan Dog". Zadebiutowała thrillerem "La bambola dagli occhi di cristallo", wydanym także w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych. Międzynarodowe uznanie przyniosła jej seria o profilerce policyjnej Aurorze Scaviati, w której dotychczas  w imprincie Letra ukazały się: "Aurora w mroku" (2024), "Ukryty obserwator" (2024), "Ostatnia noc Aurory" (2024) oraz prequel "sezon pająków" (2022), a także inna książka autorki- "Ogień. Opowieść o Janis Joplin" (2024).
Powieści Baraldi, nagradzane i tłumaczone na wiele języków, łączą mroczną atmosferę thrillera z psychologiczną głębią i wyrazistymi bohaterami. 
(Źródło: Okładka książki)

    Triest, miasto ciche i pełne tajemnic, tym razem milczy ze strachu. Na miejscach dwóch brutalnych zbrodni policja znajduje karty tarota – Umiarkowanie i Koło Fortuny. Inspektor Emma Bellini wie, że nie jest to przypadek. Ślad prowadzi do jej siostry Mai, autorki talii kart, które znaleziono przy zamordowanych. Siostry od dawna nie mają ze sobą kontaktu, teraz jednak muszą dokonać konfrontacji.
Gdy pojawia się trzecia ofiara, a wraz z nią kolejna karta, zaczyna się wyścig z czasem. Emma musi zmierzyć się nie tylko z bezwzględnym mordercą, ale i z własną przeszłością. Tymczasem Maia wraca do tarota – być może jedynego klucza do rozwiązania zagadki.

Mroczny, hipnotyzujący kryminał, w którym logika ściera się z tym, co niewytłumaczalne, a każdy wybór może mieć śmiertelne konsekwencje.
(Opis wydawcy. Źródło opisu: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne!  Dziś przychodzę do Was z kolejnym patronatem medialnym, który towarzyszył mi przez ostatni czas. 
Jakiś czas temu pisałam o czterech tomach historii włoskiej profilerki policyjnej Aurory Scalviati ("Aurora w mroku", "Ukryty obserwator" i "Ostatnia noc Aurory" oraz moim patronacie medialnym "Łamacz kości") i z wielką ciekawością czekałam na kolejne książki tej włoskiej pisarki- i kiedy wydawnictwo Letra zapytało o patronat nad "Zmową tarota" z wielką radością przyjęłam tę propozycję, bo Barbara Baraldi zdecydowanie wpisała się w kanon moich ulubionych zagranicznych pisarek. 
Autorka w każdej swojej książce udowodniła, że nie wszystko jest takie, jak nam się wydaje na pierwszy rzut oka, a rozwiązanie nawet najtrudniejszej sprawy może się znajdować, w wydawałoby się nic nieznaczącym szczególe. Tym razem nie było inaczej, a sama wychodzę z założenia, że zaintrygować i sprawić by czytelnik przepadł w stworzonej przez siebie historii, nie jest łatwo i naprawdę trzeba w to umieć, ale w tym przypadku plan został wykonany w stu procentach i pani Barbara z doskonałego pomysłu stworzyła fabułę wciągającą i nieprzewidywalną, od której bardzo trudno jest się oderwać.

"Zmowa tarota" to rasowy włoski kryminał, w którym nie brakuje przemocy, zawiłego, ale i doskonale poprowadzonego śledztwa, podejrzeń i ślepych uliczek prowadzących donikąd, mroku i napięcia, drugiego, a nawet i trzeciego dna wydawałoby się błahej sytuacji. 
Jest to także opowieść o trudnych rodzinnych relacjach, żalu o przeszłość i skrywanych tajemnicach, jest to historia o potrzebie bycia akceptowanym i ucieczce od samotności oraz o marzeniach, które stają się siłą napędową do pokonywania największych trudności. Doskonale została tu pokazana relacja sióstr, które przez lata nie miały ze sobą kontaktu, i dopiero śledztwo, które prowadzi jedna z nich, zaczyna ponownie splatać ich losy. Zestawiając ze sobą tak dwa różne charaktery, pokazała jaką siłą i oparciem jest rodzina, choć czasami nie jest łatwo, zawsze warto dać sobie drugą szansę.
Bardzo podoba mi się tutaj motyw kart tarota, ma on realny wpływ na całą historię, nie jest tylko tłem, ale  jednym z bohaterów, który ma realny wpływ na końcowe wydarzenia.
Autorka przy pomocy doskonale wykreowanych postaci pokazuje, co ludzka psychika potrafi zrobić, by się obronić przed przyjęciem najgorszej prawdy. Na przykładzie skrajnie różnych postaci pokazuje, jak bardzo różnie możemy się zachowywać w podbramkowych sytuacjach. Genialnie oddane emocje, które udzielają się czytelnikowi już od pierwszych stron.
Akcja utrzymana jest w dość szybkim tempie, mocno zaskakuje, końcówka totalnie miażdży mózg, a retrospekcje stanowią przysłowiową ciszę przed burzą. Nie brakuje w tej opowieści znaków zapytania, autorka doskonale miesza wątki, wprowadza w uliczki, które prowadza do zaskakujących i wydawałoby się początkowo niepowiązanych ze sobą wydarzeń. Z łatwością potrafi wyprowadzić czytelnika na manowce, by po chwili zaskoczyć i zszokować. 
Emocje buzują od początku do końca, czekają tylko na kulminacyjny moment, by wybuchnąć całą swą mocą, a ten moment sprawi, że nie będziecie mogli wyjść z podziwu dla kunsztu, z jakim została ta powieść napisana.
Fabuła zaskoczyła mnie wiele razy, autorka miesza wątki, urywa wątek w najmniej spodziewanym momencie i znów porządnie wszystko wymieszać- kiedy już byłam pewna, że rozwiązałam zagadkę, pojawiał się kolejny plot twist, który totalnie burzył całą moją koncepcję dotyczącą mordercy, a już totalnym zaskoczeniem jest rozwiązanie sprawy, z którą mierzą się śledczy.

Historia jest mroczna, momentami strasznie brutalna, a jej klimat z każdą przewracaną stroną staje się bardziej duszący, podsycający niepewność co do dalszych losów postaci, które są niezwykle autentyczne. Są one niejednoznaczne, poranione, a kilka z nich totalnie wypaczonych psychicznie. Ich dusze przepełnione złem i chęcią zemsty, wzbudzają całą gamę uczuć i emocji. Niejednokrotnie odczuwałam złość, niedowierzanie i współczucie jednocześnie. Autorka genialnie pokazała, jak łatwo jest manipulować drugim człowiekiem, jak łatwo jest zmusić go do milczenia, jak łatwo jest pójść o ten jeden krok za daleko. 

Bardzo się cieszę, że poznałam tę historię i mam cichą nadzieję, że to jest początek nowej serii, bo dwie główne bohaterki zdecydowanie dają się lubić, choć są tak różne. Z chęcią poznałabym ich dalsze losy.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Jeśli lubicie kryminały i thrillery, w których sporą rolę odgrywa ludzka psychika, będziecie tak jak ja zachwyceni. Idealna historia na długi i mroczny i ekscytujący wieczór. 


POLECAM...

Za możliwoścpatronowania tej wyjątkowej historii serdecznie dziękuję wydawnictwu LETRA.

poniedziałek, 8 czerwca 2026

(45/26). HAJER W HIMALAJACH

 
    Autor: Mieczysław Bieniek

    Wydawnictwo: Annapurna

    Gatunek: Podróżnicza, Reportaż

    Liczba stron: 256

    Data premiery: 2026 (data przybliżona)

 
 *Google

    Mieczysław Bieniek Urodzony w 1956 r. w Katowicach. Były górnik, który po ciężkim wypadku rozstał się z kopalnią i rozpoczął nowy, podróżniczy etap w swoim życiu. Ceniony prelegent, autor dwóch książek. 
Od 1971 roku, po ukończeniu technikum górniczego, pracuje jako górnik dołowy w kopalni KWK Wieczorek. Udziela się także jako ratownik górniczy. W sumie w górnictwie przepracował 27 lat. Za swoje osiągnięcia dla górnictwa został odznaczony m.in. dwukrotnie Złotym Krzyżem Zasługi.
W 2000 roku uległ ciężkiemu wypadkowi górniczemu, w wyniku którego stracił wzrok w jednym oku. Oznacza to też koniec pracy na kopalni.
W ramach swoistej terapii psychicznej wyruszył w świat. Najpierw do Indii, potem do kolejnych krajów azjatyckich, afrykańskich i Ameryki Południowej. W sumie odwiedził kilkadziesiąt krajów na czterech kontynentach. Z czasem wypracował własny styl podróżowania, w którym szczególnie ceni sobie docieranie do trudnodostępnych miejsc i celów, rzadko odwiedzanych przez brać podróżniczą. 
W 2006 roku na swoje 50. urodziny wyruszył w kilkumiesięczną podróż lądową do Dalajlamy w Indiach. W końcowej części tej drogi towarzyszy mu filmowiec Paweł Wysoczański. Z nakręconych materiałów powstał film dokumentalny „W drodze”. W 2010 roku Bieniek wydał swoją pierwszą książkę „Hajer jedzie do Dalajlamy”, będącej opisem zarówno całej wędrówki do Dalajlamy, jak i wielu przygód z dzieciństwa, życia dorosłego, a przede wszystkim z innych podróży azjatyckich. 
Mieczysław Bieniek z pasją para się fotografią, robi też amatorskie filmy ze swoich podróży. 
(Źródło informacji: Portal Lubimy czytać.)

    Hajer w krainie chmur. Tam, gdzie czas płynie inaczej.
Wielkie góry to nie tylko wysokość to przede wszystkim wyzwania i przygody, które czekają na tych, którzy mają odwagę zboczyć z utartego szlaku. Mieczysław "Hajer" Bieniek z właściwym sobie animuszem zapędza się w najdalsze zakątki górskich bezdroży, udowadniając, że tam, gdzie kończy się mapa, zaczynają się najlepsze historie.

W tej podróży Hajer zabierze Cię do indyjskiego Ladakhu i w surowy świat wokół masywu Annapurny. To wyprawa w miejsca, gdzie:
Ludzie wciąż żyją w rytmie natury, jakby czas zatrzymał się setki lat temu.
Górskie bezdroża zmuszają do szukania najbardziej niespodziewanych rozwiązań.
Klejnoty przyrody zapierają dech w piersiach nawet tak doświadczonemu podróżnikowi.

Śląskie serce w obiektywie
Książka jest bogato ilustrowana sugestywnymi i urzekającymi fotogra-fiami autora, które pozwalają niemal poczuć mroźne górskie powietrze i dostrzec każdy szczegół surowego krajobrazu. Te kadry to intymny zapis spotkań z ludźmi i naturą, które zostają pod powiekami na długo po zamknięciu książki.
Relacje z wyprawy przeplatają się tu z osobistymi wspomnieniami z dzie-ciństwa i ciężkiej pracy na kopalni. To właśnie te powroty do korzeni nadają jego opowieściom niezwykłej głębi i autentyczności.

Daj się porwać niezwykłym obrazom i ruszaj na szlak. Twoim przewodnikiem będzie niezawodny Hajer!
(Opis wydawcy. Źródło opisu: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Zaglądając na mój blog, dobrze już wiecie, jak bardzo cenię sobie książki podróżnicze, a jeśli dotyczą one szeroko pojętych gór i moich ukochanych Indii, to jestem totalnie zachwycona i "kupiona" od pierwszych stron. Nie inaczej jest w przypadku "Hajera w Himalajach" bo jest to intrygujące połączenie książki podróżniczej, reportażu i osobistego pamiętnika, w którym z jednej strony otrzymujemy ogromną dawkę wiedzy na tematy polityczne, geograficzne, kulturalne, obyczajowe itp. a z drugiej możemy przeczytać, jak w tym środowisku funkcjonuje osoba z zewnątrz, osoba wychowana w innej kulturze, osoba o innej mentalności, religii, etyce i światopoglądzie. Niesamowite zderzenie dwóch różnych światów, kontrasty, różnice czasami podobieństwa i dzięki temu książka wciąga, fascynuje, wywołuje emocje i zmusza do spojrzenia na niektóre sprawy pod innym kątem, "otwierając" głowę na inność.  
Bohaterem tej książki jest nie tylko słynna góra, która jest marzeniem niejednego człowieka, ale przede wszystkim ludność zamieszkująca u jej podnóży w tak trudnych,  niewidocznych i niedostępnych dla turystycznego oka miejsc. Autor opisuje ludzi zwyczajnych, zabiera nas na wieś, do miasta i w miejsca zupełnie odcięte od cywilizacji, gdzie życie nadal toczy się według praw, reguł i zwyczajów sprzed setek lat, pokazując życie tych ludzi z wyczuciem, fascynacją, ale i należnym szacunkiem. 

Barwne i lekkie opisy i mnóstwo zdjęć, które pokazuje nam pan Bieniek, pobudzają wyobraźnię, intrygują i pozwalają marzyć. Przy okazji jest podróż w głąb siebie, inspirująca do odkrycia w sobie duszy podróżnika,  pozwalająca sprawdzić naszą wytrzymałość i to na ile nas byłoby stać w obliczu nieznanego. Wielokrotnie dałam się zaskoczyć, ale i nie raz poczułam pewnego rodzaju napięcie i niedowierzanie, szczególnie przy działających na wyobraźnię opisach np. podróż z wojskowymi i konsekwencje jednej błędnej decyzji.
Zdjęcia, które tu znajdziecie, odzwierciedlają wyjątkowość i różnorodność, ale przede wszystkim piękno i nietuzinkowość tego regionu, ludzi i ich zwyczajów, wierzeń i tradycji.
Książkę czytało mi się fantastycznie. Jest mega wciągająca, a Autor bardzo przyjemnie pisze o spełnianiu swych największych marzeń, o ich konfrontacji z rzeczywistością. Jest to fascynująca, zabawna, momentami autentycznie przerażająca relacja z największej przygody życia, a przy okazji niezła lekcja przetrwania w ekstremalnych warunkach. Zawierająca w sobie mnóstwo ciekawostek i anegdot, nie tylko z przygotowań do samej podróży, ale i ciepłych wspomnień z podróży już odbytych, jak i przeszłości oraz wspomnień z rodzinnego domu. Przy okazji pozdrawiam Autora, bo okazuje się, że jesteśmy "dzielnicowymi sąsiadami".

Książka podzielona jest na rozdziały, które są dość krótkie, ale bardzo treściwe. Informacje są przekazane w bardzo ciekawy i interesujący sposób, i dzięki temu przeczytanie tej książki nie zabiera wiele czasu.  
Bardzo się cieszę, że mogłam poznać kolejnego pisarza z mojego małego Hajmatu, tym bardziej że na półce czeka jeszcze inna książka.
 
    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. "Hajer w Himalajach" to wciągająca podróż opowiedziana niezwykle przyjaznym, barwnym i wciągającym językiem.

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu Annapurna. 

środa, 3 czerwca 2026

(44/26). EPIKA- RAPSODIA NIEUMARŁYCH

 
                                              **PATRONAT MEDIALNY**

    Autor: Michał Skrzypczak

    Wydawnictwo: Ridero, Selfpublishing

    Gatunek: Fantasy

    Liczba stron: 354

    Data premiery: 21. 05. 2026

 *Google

    Michał Skrzypczak  już jako dziecko zafascynowany literaturą piękną. Od podstawówki entuzjasta klawiatury, teraz wychodzi z cienia, aby opowiedzieć z dawna zapisane w pamięci komputera historie. Wielbiciel fantastyki, horroru, ale również filmów z nurtu tech-noir, postapo oraz gier komputerowych łączących okultyzm z technologią. Nie pogardzi ciężką muzyką metalową ani solidnym treningiem. Twierdzi, że pomysły przychodzą do niego z przestrzeni, a on je tylko skrupulatnie zapisuje.
(Źródło: Okładka książki)

    Okrutny reżim przetrwał. Nekrokracja zastąpiła dawny porządek. Technologia splata się z czarną magią. Otwierają się bramy do wynaturzonych rzeczywistości, a ich mroczni mieszkańcy coraz śmielej naruszają granice światła.
Nieumarli maszerują pod sztandarami nowych panów. Granice między życiem i śmiercią zacierają się z każdym dniem.
Chase – młody leśny elf brutalnie wcielony do armii – odkrywa w sobie moc, która może ocalić lub pogrzebać całe światy. Wraz z Lizą i tajemniczymi sojusznikami staje naprzeciw demonom, koszmarnym eksperymentom i sile stanowiącej fundament multiwersum.
(Źródło opisu: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Przychodzę dziś do Was z kolejną fascynującą powieścią, którą mogłam objąć patronatem medialnym, a zarazem kontynuacją, na którą bardzo czekałam i niemiłosiernie byłam ciekawa, jak potoczyły się losy moich ulubionych postaci. Spodziewałam się, że tom II zostanie utrzymany na poziomie pierwszego, ale nie spodziewałam się, że to uniwersum tak się rozrosło i stało się jeszcze groźniejsze i mroczniejsze, a momentami wręcz przerażające.

W drugiej części pojawiają się dobrze znane już nam postacie, ale jest i sporo nowych. Znów mamy do czynienia z ludźmi, elfami, krasnalami, ogrami, cyborgami, demonami, które ciągle ewoluują i stają się coraz bardziej wyraziste i zaborcze, znów każda z ras chce "uczknąć" coś dla siebie z zamętu, który ogarnął świat i stać się władcą, przewodnikiem, a zarazem namiestnikiem innych. 
Świetnie połączony obraz świata, który powstał w wyobraźni Autora z brutalną historią, którą znamy z kart podręczników, sprawiło, że ta historia ponownie stała się dla mnie "nieodkładalna" i zrobiła na mnie takie wrażenie, że przez długi czas po jej skończeniu nie mogłam przestać o niej myśleć.
Nie będę streszczać fabuły, bo w tym przypadku się tyle dzieje, że chyba niemożliwe jest, by wybrać jeden przewodni wątek a każdy kolejny szczegół, który mogłabym przez przypadek zdradzić, łączy się z innymi, tworząc zawiłą całość, którą trudno opisać w kilku zdaniach. Wierzcie mi jednak, że opis wydawcy to czubek góry lodowej, bo dzieje się tu zdecydowanie więcej.

Sam styl Autora jest płynny, Autor ponownie odnalazł się w kreowaniu ciężkiej atmosfery zagrożenia i niepewności, nie popadał w sprzeczności, doskonale rozmieszcza punkty zwrotne, które są mroczne, tajemnicze, ciekawe i bardzo zaskakujące, momentami mocno krwawe, a równocześnie humor, który tu się pojawia, idealnie balansuje całość, a to, że pokrywa się z moim, jest dodatkowym bonusem, bo momentami bawiłam się przednio.
Postacie są wybornie napisane, każda z nich to indywiduum, nie ma tu nikogo, kto jest nudny lub robi tylko za przysłowiowe tło. Każda z nich obdarzona jest unikatowymi cechami, przez co nie zlewa się z otoczeniem, jest wyrazista i niepowtarzalna. Dialogi między nimi są napisane bardzo swobodnie i naturalnie. Moim ulubieńcem nadal zostaje Amarth i przyznać muszę, że trochę mi go tu brakowało, pojawia się dopiero pod koniec tej części- ale to takie tam moje marudzenie ;)
Książka liczy 350 stron, ale śmiało można napisać, że cechuje ją ład, porządek i dbałość o każdy szczegół, to też sprawia, że bardzo lekko i z dużą przyjemnością poznajemy tę historię, stając się tym samym jej częścią. Emocji naprawdę tu nie brakuje, Autor wsadził mnie na rozpędzoną kolejkę i posłał w podróż, na którą chyba nie do końca byłam przygotowana przez część pierwszą. Zdecydowanie tu jest zupełnie inaczej a "Epika" była w moim odczuciu niewinnym wstępem.
Nie sposób nie docenić tego, z jak wielkim rozmachem została ta historia napisana, tego, jak bardzo jest epicka, tego, że mamy do czynienia tu z tak wieloma działaniami- potyczkami, intrygami, kłamstwami, gdzie pojawia się mnóstwo postaci, miejsc i spektakularnych wydarzeń.
Jestem pod wrażeniem powieści, w której światy równoległe tak idealnie się przenikają, tworząc niezwykłą mieszankę przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, jak bardzo mają wpływ na życie i wybory poszczególnych postaci.
Książka jest niezwykła, chce się ją czytać bez końca, nie chce się jej odkładać. Ja jestem znów kupiona absolutnie i mam nadzieję, że trafi ona do bardzo szerokiego grona odbiorców, czego życzę Autorowi z całego serca. Z wielką radością i niecierpliwością czekam na tom III. Mam szczerą nadzieję, że taki powstanie.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Jestem pod wrażeniem tej części i tak jak poprzednio- nic tu nie jest oczywiste. Jest to historia, która autentycznie zachwyca, porywa i zaskakuje od pierwszych stron, a im dalej zagłębiamy się w fabułę, tym bardziej staje się ona ciekawsza, bardziej mroczna, intrygująca i podsycająca niepokój o dalsze losy postaci.

POLECAM...

Za możliwość patronowania tej wyjątkowej historii serdecznie dziękuje Autorowi.

poniedziałek, 1 czerwca 2026

(43/26). MANIUSIA

 
                                                     **PATRONAT MEDIALNY**


    Autor: Anna B. Ignatowska

    Ilustracje: Michalina Ignatowska

    Wydawnictwo: Rodzinny Dom Wydawniczy

    Gatunek: Literatura młodzieżowa

    Liczba stron: 102

    Date premiery: 15. 07. 2026

 *Google

    Anna B. Ignatowska dziennikarka, mama szóstki dzieci i uważna obserwatorka codzienności. Autorka książek "Dziennik pokładowy czyli wielodzietnik codzienny" oraz "Opowieści mysiej treści". W swojej twórczości z humorem i czułością opisuje życie rodzinne, czerpiąc inspirację z doświadczeń wielodzietnej codzienności.
(Źródło: Okładka ksiązki)

    Rok 1939, Lubraniec.
Siedmioletnia Maniusia marzy o rozpoczęciu nauki w szkole. Jednak 1 września Niemcy atakują Polskę. Zamiast pisania i czytania, Maniusia uczy się bać po cichu i znikać, gdy gestapo puka do drzwi. Dziewczynka dorasta w cieniu okupacji, jej tata trafia do więzienia, a później do obozu Gross-Rosen. Pomimo tych ciężkich doświadczeń dziewczynka się nie poddaje. Ze zmienionym imieniem próbuje stawić czoła rzeczywistości, w której nawet dzieci muszą dźwigać ciężar wojny.
Czy jej rodzinie uda się przetrwać i na nowo połączyć?
(Źródło opisu: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Przyjmując patronat nad tą historią, przyznać muszę, że nie spodziewałam się, że ta książka wywoła we mnie tyle skrajnych emocji, rozbije serce i duszę na miliony kawałków i sprawi, że nawet kilka dni po jej skończeniu, nie będę mogła o niej przestać myśleć, szczególnie gdy jest się atakowanym informacjami i śledzi się na bieżąco obecne konflikty zbrojne na świecie. 
Dziś niemal w przeddzień kolejnej rocznicy wybuchu II wojny światowej przychodzę do Was z książką skierowaną do młodszej i starszej młodzieży, opartą na autentycznych postaciach i inspirowaną prawdziwymi wydarzeniami, która przypomni (nie tylko młodzieży, ale i starszym czytelnikom też powinna) jak wielkim złem jest wojna i jak ją widziały, czuły i odbierały dzieci. 

Powieść "Maniusia" to inspirowana prawdziwymi wydarzeniami i widziana oczami dziecka, poruszająca historia rodzinna Marii Credo- tytułowej Maniusi, jej rodziców- Ireny i Adama oraz dziadków i siostry ciotecznej. Akcja powieści umiejscowiona jest w niewielkim, choć urokliwym i niezwykle malowniczym Lubrańcu i okolicach położonych na Kujawach. 
Nie będę Wam ponownie opisywać fabuły, bo sam opis wydawcy już wystarczająco opisuje całą akcję, zdradzając najważniejsze punkty, a nie chciałbym Wam odebrać możliwości osobistego odbioru tej powieści i przeżywania fragmentów, które Was poruszą, bo jestem przekonana, że dla każdego będzie to inne wydarzenie, inna sytuacja, inna emocja...

Pani Anna doskonale poprowadziła narrację tej historii, z szacunkiem i olbrzymim wyczuciem oddała ducha tych niewyobrażalnych i dramatycznych wydarzeń. Dokładnie opisane emocje i napięcie towarzyszące pierwszym dniom wojny, brutalność najeźdźców, strach o rodzinę, o jutro, o zwykłą codzienność, ból przesłuchań, przerażenie i wszechobecna niewiedza o losie najbliższych, sprawiają, że współodczuwa się strach i niepokój, który towarzyszył bohaterom tej historii, wraz z nimi żywi się nadzieję na szybki koniec wojny i powrót męża i ojca do domu... 
Przyznam, że postać Ireny Credo stała mi się wyjątkowo bliska- z historii opowiadanej przez Maniusię wyłania się obraz kobiety niezwykle odważnej, silnej i zdeterminowanej by chronić nie tylko swoje dzieci ale i inne, która jest w stanie poświęcić wszystko dla swoich najbliższych...
Płakałam godzinami nad ich losem, współczułam, ale i odczuwałam wdzięczność, że jest mi dane żyć w "miarę normalnych" czasach.
W tle obserwujemy zmieniający się świat, historię, która dzieje się na oczach tych ludzi, a my za jakiś czas poznamy ją z opowieści przodków i kart podręczników... Niezwykle poruszająca i ważna historia. Nie tylko dla młodzieży, każdy z nas powinien ją przeczytać i porozmawiać o wojnie ze swoim dzieckiem.

Pomimo trudnej historii książkę czyta się dobrze, jest ona naprawdę wciągająca i zmuszająca do wielu refleksji. Napisana bardzo ładnym, plastycznym i barwnym językiem pomimo wojennego mroku, niesie w sobie światełko nadziei i tego czegoś, co sprawia, że wierzy się w to, że wszystko się poukłada, choć będzie na pewno ciężko.
Tak naprawdę jest mi bardzo trudno ocenić tę książkę, bo gdzieś w głębi serca czuję, że nie mam do tego prawa, bo w moim odczuciu, wspomnień drugiego człowieka oceniać nam nie wolno, a w tym przypadku mamy do czynienia z trudnym doświadczeniem wojny i być może jeszcze trudniejszego życia po niej, gdy do głosu dochodzą demony przeszłości i nie sposób przed nimi uciec... 
Ale napiszę i powtórzę, że po tę książkę powinien sięgnąć każdy.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Ta książka to opowieść o rodzinnych dramatach, o przewrotności losu, ale także hołd oddany tym, którzy przebywali w obozach, przetrwali i zechcieli dzielić się ze światem swymi trudnymi wspomnieniami.
To przepiękna i niezwykle wzruszająca historia o rodzicielskiej miłości, o strachu i niepewności dnia jutrzejszego, która w pewnym stopniu przynosi również nadzieję, że wszystko jakoś się ułoży, musi opaść tylko wojenna zawierucha, a więź, która łączy rodzinę, nie zostanie przerwana i pozwoli im się odnaleźć, nawet po wielu latach rozłąki.

POLECAM...

Za możliwość patronowania tej pięknej i poruszającej historii oraz egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorce.

czwartek, 28 maja 2026

(42/26). SERCE, KTÓRE WYBRAŁO ŚWIT

 
                                                     **PATRONAT MEDIALNY**

    Autor: Elżbieta Kosobucka

    Wydawnictwo: Selfpublishing

    Gatunek: Romans, Fantasy

    Liczba stron: 461 (e-book, PDF)

    Data premiery: 06. 07 2026

 *Google

    Elżbieta Kosobucka mieszkanka Gdyni pochodząca ze Szczecina. Interesuje się psychologią i duchowością, bogactwem człowieczeństwa. Lubi taniec, podróże i zachwyca się pięknem natury.
Absolwentka pedagogiki, humanistka, żona, mama, chrześcijanka i kociara.
(Źródło: Okładka książki)

    Z otchłani na świat przedostały się demony i pradawne istoty mroku. Ich celem nie są ziemie, bogactwa ani korony. Pragną czegoś znacznie cenniejszego - ludzkich serc.
Elein, księżniczka, która od najmłodszych lat podążała za głosem serca, wierzyła, że dobro można odnaleźć w najciemniejszych zakamarkach. Wybierała współczucie zamiast obojętności, a własne sumienie zamiast dworskich oczekiwań. Kiedy wojna odbiera jej rodzinę, rozdziela z ukochanym i zmusza do podążania drogą pełną niepewności oraz cierpienia, wszystko, co znała i kochała, rozpada się na jej oczach.
Czy Elein zdoła ocalić świat, nie tracąc siebie?
(Źródło opisu: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z kolejnym moim patronatem medialnym, który porwał mnie w fantastyczny świat, w którym zło i dobro ścierają się na wielu płaszczyznach i poziomach, przypominając, co w życiu jest najważniejsze i co czyha na nasze serce i duszę.
Zaglądając do mnie, widzicie, że ostatnio na blogu pojawia się sporo polskiej fantastyki, co uważam za duży plus i muszę tu przyznać, że za każdym razem daję się zaskoczyć czymś nowym i nieszablonowym. Nie inaczej jest z najnowszą powieścią Elżbiety Kosobuckiej, której pióro bardzo sobie cenię i za każdym razem, gdy sięgam po nową powieść jej autorstwa, mam gwarancję, że dostanę powieść, która nie tylko przyniesie mi dobry czas z daną historią, wywoła emocje, wstrząśnie, ale i otuli ciepłem,  zostając w sercu na długi czas. 
Elżbieta Kosobucka stworzyła opowieść, w której nie brakuje wyrazistych postaci, prawych obrońców cnót, demonów czyhających na wiarę człowieka, ukrytych światów,  epickich potyczek między dobrem i złem, tajemnic- które wychodzą na światło dzienne w najmniej spodziewanych momentach.
Autorka pięknie podkreśliła, czym jest prawdziwa miłość, która pokonuje wszystkie przeciwności, a także prawdziwa przyjaźń i wzajemne poświęcenie tych, którym przyszło stanąć ramie w ramię, by bronić swoich wartości i ideałów, by uratować to, co wydaje się nie do uratowania.
Autorka pięknie pokazała drogę w poszukiwaniu swojego własnego "JA", którą przeszła główna bohaterka- o jej wewnętrznych demonach, które gnały ją do poszukiwań i odkrywania prawdy o sobie, o tęsknocie za czymś nie do końca znanym, a jednak tak bardzo bliskim i nierozerwalnym z jej przeszłością, teraźniejszością i niejednokrotnie przyszłością. 

Autorka obrazowo i tak bardzo szczegółowo opisuje stworzony przez siebie świat, że nie miałam najmniejszego problemu wyobrazić sobie opisywanych miejsc, a w Edomem (ukryty świat) jestem totalnie zauroczona. Snuje opowieść ciepło i pomimo wielu trudnych tematów, traumatycznych i bolesnych wydarzeń, poruszających sytuacji  niesie nadzieję na to, że ostatecznie wszystko jakoś się poukłada, a ten, który się pogubił, zatracił siebie i swoje uczucia ma szansę wrócić na wcześniej obraną ścieżkę dobra i zrozumienia drugiego człowieka.
Jest to historia, która wciąga i zaskakuje od pierwszych stron, a im dalej zagłębiamy się w fabułę, tym bardziej staje się ona ciekawsza, bardziej intrygująca i podsycająca niepokój o dalsze losy postaci, zostawia czytelnika z pytaniem o to, ile człowiek jest w stanie udźwignąć
Czytelnik angażuje się w tę historię do tego stopnia, że trudno jest odłożyć książkę na bok bez poznania zakończenia.
Postacie są ciekawe, bardzo złożone, każda z nich to indywiduum, nie ma tu nikogo, kto jest nudny lub robi tylko za przysłowiowe tło. Każda z nich obdarzona jest unikatowymi cechami, przez co nie zlewa się z otoczeniem, jest wyrazista i niepowtarzalna. Jestem fanką głównej pary i choć początkowo główna bohaterko trochę mnie irytowała, z wielką przyjemnością obserwowałam jej przemianę w niestrudzoną wojowniczkę.

Sam styl Autorki jest płynny i bardzo przyjemny. Autorka nie popada w logiczne sprzeczności, choć emocjonalnej skrajności tu nie brakuje, fabuła jest przemyślana w najdrobniejszym szczególe i fantastycznie poprowadzona. Potencjał tej opowieści został wykorzystany w stu procentach.
Książka dostępna jest na razie w formie e-booka, ale mam cichą nadzieję, że kiedyś zostanie wydana w formie papierowej. Jeśli tak się stanie, będę pierwsza w kolejce do zakupu.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak to historia, która niesie w sobie uniwersalne prawdy i wartości, dlatego też każdy w niej się odnajdzie. Jest to wciągająca opowieść o odwadze i poszukiwaniu własnej tożsamości, która zabiera czytelnika w tajemniczy świat, gdzie ludzie potrafią stanąć po jednej stronie i ruszyć do walki o świat jakiego pragną.

POLECAM...

Za możliwośc patronowania tej pięknej historii serdecznie dziękuję Autorce.

poniedziałek, 25 maja 2026

(41/26). BIAŁOKSIĘŻNIK. MIASTO SZATANA

 
                                                       **PATRONAT MEDIALNY**

    Autor: Lucy Windy Waters

    Wydawnictwo: Selfpublishing

    Gatunek: Fantasy

    Liczba stron: 382

    Data premiery: 28. 04. 2026

 *Google

    Lucy Windy Waters Dziecko wrzechświata, terapeutka duszy. Kocha podróżować, jeść i poznawać ludzi. W swoich powieściach tworzy świat, w którym chciałaby żyć oraz bohaterów, z którymi chciałaby się przyjaźnić. Po latach odkrywania siebie i pozbywania się oczekiwań innych, zaczęła być sobą. Na swoim blogu dzieli się drogą do przebudzenia i świadomości.
lucywindywaters.com
(Źródło: Okładka książki)

    Kontynuacja pierwszego tomu serii "Białoksiężnicy"
Spotkanie Alexa z Ludvikiem von Dernem zakończyło się w sposób, którego nikt nie przewidział. Po uratowaniu Nei, Alex zabiera ją w jedyne miejsce, które miało dać im schronienie. Ale czy na pewno?
Porucznik Iris staje przed wyborem, którego nie da się uniknąć. Aby pokonać von Derna, musi zaakceptować prawdę o sobie i wkroczyć do świata całkowicie sprzecznego z jej dotychczasowym życiem — świata magii. 
Los nie oszczędza również Ludvika. Choć wszystko zdaje się sprzysięgać przeciwko niemu, von Dern nie znając słowa "porażka" planuje kolejny ruch na szachownicy. 
Daj się porwać dalszej części historii pełnej zwrotów akcji, nieoczywistych wyborów i tajemnic, które sięgają znacznie głębiej, niż ktokolwiek przypuszcza.

ZAKON CIEMNEGO KSIĘŻYCA czuwa, a wojownicy spoza tego świata już przekroczyli próg. 
"Białoksiężnik" to opowieść o przeznaczeniu, odkupieniu, i sekretach, które wywracają świat do góry nogami.
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z kontynuacją, na którą bardzo czekałam, a zarazem moim patronatem medialnym, który porywa już od pierwszej strony i nie pozwala się odłożyć na bok bez poznania zakończenia, które swoją drogą zostawia czytelnika z milionem pytań o dalsze losy postaci na bardzo długi czas. 

Lucy  Windy Waters ponownie stworzyła niezwykłą opowieść. W tym tomie zdecydowanie postawiła na postacie, ich wewnętrzny rozwój, długą drogę, którą musieli przejść, by znaleźć się w miejscu, w którym obecnie się znajdują. Zdecydowanie to postacie są głównym plusem tego tomu, szczególnie Irys i Kir- ich wspólna droga i wspólne odkrywanie tajemnic- stali się moimi faworytami tej historii i choć nadal nie brakuje tu klasycznych potyczek między dobrem i złem, mrocznych sił, obcych światów, to jest też przestrzeń na refleksję, odkrywanie czym jest szczera przyjaźń i prawdziwa miłość, która trwa mimo przeciwności losu.
Autorka pięknie pisze o tym, czym jest szczera miłość, która pokonuje wszystkie przeszkody, a także prawdziwa przyjaźń i wzajemne poświęcenie tych, którym przyszło stanąć ramie w ramię, by bronić swoich wartości i ideałów, w które wierzymy, by uratować to, co wydaje się nie do uratowania.
Rodzące się uczucia, niepewność i walka o te, które istnieją to tylko jedne z niewielu składowych, które wpływają na wielowątkowość tej opowieści.
I dlatego jestem pod wrażeniem tej powieści, bo już pierwszy tom (przypomnę, to był debiut!) podniósł wysoko poprzeczkę, to tutaj nadal jest ona podbijana wyżej i nadal nic tu nie jest oczywiste, a dobro nie zawsze jest do końca dobre i taka sama sytuacja ma się ze złem, bo wszystko zależy od tego, z której strony "barykady" staniemy, kogo posłuchamy i spojrzymy na ten sam problem jego wzrokiem. 
Autorka pięknie pisze o poszukiwaniu swojego własnego "JA", o wewnętrznych demonach i wątpliwościach, które gnają człowieka do poszukiwań i odkrywania prawdy o sobie, o tęsknocie za czymś nie do końca znanym, a jednak tak bardzo bliskim i nierozerwalnym z naszą przeszłością, teraźniejszością i niejednokrotnie przyszłością.
Pięknie opisuje stworzony przez siebie świat, snuje opowieść niezwykle ciepło i pomimo wielu trudnych tematów i poruszających sytuacji  niesie nadzieję na to, że ostatecznie wszystko jakoś się poukłada, a ten, który pogubił się w życiu, ma szansę wrócić na dobrą jego ścieżkę.
Momentami jest mrocznie, bardzo niebezpiecznie, ale zawsze gdzieś na końcu tego wszystkiego tli się światełko nadziei.

Jest to historia, która autentycznie zachwyca, porywa i zaskakuje od pierwszych stron, a im dalej zagłębiamy się w fabułę, tym bardziej staje się ona ciekawsza, bardziej intrygująca i podsycająca niepokój o dalsze losy postaci, zostawia czytelnika z pytaniem o to, co jest nam przeznaczone i jak to przeznaczenie się wypełni, co będzie dalej. Ponownie nie brakuje tu intryg, zagadek i tajemnic, które domagają się ujrzenia światła dziennego.

Sam styl Autorki jest płynny i bardzo przyjemny. Autorka nie popada w logiczne sprzeczności, choć emocjonalnej skrajności tu nie brakuje, fabuła jest przemyślana w najdrobniejszym szczególe i fantastycznie poprowadzona. Mistrzowsko rozmieszcza punkty zwrotne, są one tajemnicze, ciekawe i bardzo, bardzo zaskakujące.
Czytelnik angażuje się w tę historię całym sobą, do tego stopnia, że trudno jest zawyrokować, kto jest przyjacielem a kto nie, momentami zaczyna się podważać intencje bohaterów, całkowicie zatracając czujność, a oni to doskonale wykorzystują, przybierają maski, udowadniają, że każdy nosi w sobie kilka obliczy.
Postacie są ciekawe, bardzo złożone, każda z nich to indywiduum, nie ma tu nikogo, kto jest nudny lub robi tylko za przysłowiowe tło. Każda z nich obdarzona jest unikatowymi cechami, przez co nie zlewa się z otoczeniem, jest wyrazista i niepowtarzalna.
Ten tom liczy troszkę ponad 380 stron, ale cechuje ją ład, porządek i dbałość o każdy szczegół, to też sprawia, że bardzo lekko i z wielką przyjemnością poznajemy tę historię, stając się tym samym jej częścią.

Dodatkowym atutem i pięknym ozdobnikiem jest jej wyjątkowa okładka, która przyciąga wzrok, mami, zwodzi, obiecuje niezapomnianą przygodę i z tej obietnicy się wywiązuje się w stu procentach. Barwione brzegi robią swoją robotę i są po prostu piękne. Wspaniale uzupełnia się z poprzedniczką i pięknie się z nią komponuje. Dodatkowym atutem jest kilka ilustracji, które znajdują się w środku. W tajemnicy Wam napisze, że niektóre potrafią pobudzić wyobraźnię :)

Tak jak napisałam wyżej, książka jest niezwykła, chce się ją czytać bez końca, nie chce się jej odkładać. Bardzo się cieszę, że ponownie mogłam wziąć ją pod swoje patronackie skrzydła, bo trafiłam na naprawdę genialnie skonstruowaną historię, z wielką przyjemnością poznam ciąg dalszy tej powieści, bo wróbelki ćwierkają, że ta jeszcze w tym roku!

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak, bo to historia, która niesie w sobie uniwersalne prawdy i wartości, dlatego też każdy w niej się odnajdzie, każdy znajdzie coś dla siebie i gwarantuję, że dla każdego będzie to coś zupełnie innego. Ja jestem zauroczona tą opowieścią. Jest to wciągająca opowieść o odwadze i poszukiwaniu własnej tożsamości, która zabiera czytelnika w tajemniczy świat, gdzie połączenie dusz nie jest tylko wyświechtanym sloganem!

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny i możliwość patronowania kolejnej części serdecznie dziękuję Autorce. 

piątek, 22 maja 2026

(40/26). PODGLĄDAŁEM TWOJĄ ŻONĘ. Z NOTATNIKA PRYWATNEGO DETEKTYWA

 
    Autorzy: Anna Sobolewska, Paweł Boguszewski

    Wydawnictwo: Wydawnictwo RM

    Gatunek: Reportaż

    Liczba stron: 320

    Data premiery: 17. 06. 2026

 *Google

    Anna Sobolewska mgr inż. budownictwa, a prywatnie siostra Pawła Boguszewskiego- detektywa. Od blisko dwudziestu lat związana zawodowo z administracją samorządową. Pisanie jest jej ogromną pasją. Od zawsze lubiła czytać i pochłaniać wiedzę z wszelkich dziedzin życia. Słucha uważnie, obserwuje, wychwytując detale i emocje. Nawet to, co pozostaje między słowami, przelewa na papier.

    Paweł Boguszewski prywatny detektyw, mediator i społeczny kurator sądowy. Jako detektyw pomaga ludziom, rozwiązując ich życiowe zagadki. Jako założyciel i prezes fundacji "Całym Sercem- Nadzieja" angażuje się w realną pomoc wszystkim osobom skrzywdzonym i potrzebującym.
(Źródło: Okladka książki)

    To książka o sprawach, które mogą dotyczyć każdego z nas. O oszustwach, manipulacji i nadużytym zaufaniu. Zdradach małżeńskich, fałszywych przyjaciołach, dwulicowych współpracownikach, przemocy emocjonalnej i finansowej. A wszystkie te opowieści zaczynają się niewinnie i dotyczą zwykłych ludzi – takich jak my – którzy zaufali niewłaściwej osobie, zignorowali drobne sygnały ostrzegawcze albo po prostu znaleźli się w złym miejscu i czasie.
Te prawdziwe historie pokazują, jak nisko potrafi upaść człowiek i jak może krzywdzić najbliższych. Ale dają też nadzieję na to, że zawsze można znaleźć pomoc.

Czytając te historie, trudno pozostać obojętnym wobec losów bohaterów. To lektura, która wciąga i odkrywa przed czytelnikiem sekrety, kulisy pracy operacyjnej, rozterki, blaski i cienie pracy prywatnego detektywa.
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Zaskakująca i momentami szokująca. Te trzy słowa powinny wystarczyć, by oddać cały sens tej książki. Dziś przychodzę do Was z książką, która opowiada o blaskach i cieniach  pracy prywatnego detektywa. Autorzy zabierają nas za kulisy spraw i śledztw, które są zupełnie różne od tych, które znamy z sensacyjnych filmów czy seriali, i całkowicie zmieniają postrzeganie tego tajemniczego zawodu. Nie znajdziecie tu spektakularnych pościgów czy nagłych zwrotów akcji, ale poznacie prace detektywa od podstaw gdzie cierpliwość, żmudna obserwacja i umiejętność zachowania dystansu oraz zimnej krwi doprowadza do rozwikłania naprawdę trudnych spraw. Możemy się przyjrzeć, jak wygląda cały proces i jakie są podejmowane decyzje, od momentu pierwszego kontaktu ze zleceniodawcą, poprzez analizę i zbieranie dowodów, aż do uzyskania potrzebnych informacji, które niejednokrotnie kończą się na sali sądowej. I choć tytuł może sugerować, że jest to książka o zdradach małżeńskich, znajdziecie tu zdecydowanie więcej niż klasyczne romanse. Jest to czternaście różnych historii, od zdrady przez fałszywe i złudne przyjaźnie, po podszywanie się pod kogoś innego, ale każda z nich niesie w sobie olbrzymie emocje, wstyd, cierpienie, utracone poczucie bezpieczeństwa. Autorzy pokazują także, że przemilczane i nierozwiązane historie nie znikają, a wracają w emocjach, relacjach i trudnych wyborach, które mogą prowadzić do tragedii, która zmienia całe życie danego zleceniodawcy.
To mocna, emocjonalna opowieść inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. 

"Podglądałem Twoją żonę..." to reportaż napisany ciekawym i przystępnym językiem. Książkę czyta się płynnie, z dużym zainteresowaniem, potrafi ona wciągnąć i zaciekawić. Dla czytelników lubiących literaturę faktu będzie to ciekawa opowieść o pracy ludzi, którzy każdego dnia stają po stronie prawdy, ale sami zmagają się z różnymi dylematami, stając oko w oko z dramatami setek ludzi. Jak sami sobie radzą z zawodowym stresem, nieszczęściem którego stają się obserwatorem, jak odreagowują? Tego dowiecie się z tej pozycji.

    Czy polecam?
Polecam. Ciekawa pozycja która nie tylko pokazuje kulisy ciekawego zawodu, ale przede wszystkim pokazująca jak bardzo można skrzywdzić drugiego człowieka.

POLECAM...

Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.

środa, 20 maja 2026

(39/26). TRZY KROKI DO SZCZĘŚCIA (WZNOWIENIE)

 
    Autor: Małgosia Mroczkowska

    Wydawnictwo: Magia Słów

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 286

    Data premiery: 18. 11. 2025 (wydanie II)

 *Google

    Małgosia Mroczkowska brak informacji

    Przeciwności się przyciągają, ale nie w każdym przypadku. Różni ich wszystko, połączył problem.
Lena i Adam po wspólnych świętach i sylwestrze postanawiają zakończyć krótkotrwały związek. Kobieta szybko się pociesza w ramionach przystojnego Szymona, a Adam wyjeżdża do Włoch.
Drogi tej dwójki całkowicie się rozchodzą, jednak nie wiedzą, co zgotował dla nich los.
Idealny Szymon po ślubie przestał być idealny i odsłonił swoją prawdziwą twarz. Życie Leny wywróciło się do góry nogami. Nie na to dziewczyna liczyła. Małżeństwo staje się koszmarem.
Jak Lena poradzi sobie w sytuacji, która wydaje się bez wyjścia? I jaki wpływ na jej życie będzie miał Adam? Czy oboje znajdą w końcu swoje szczęście?
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z opowieścią, która otuli wasze serca niezwykłym ciepłem i nadzieją. Początkowo emocje będą brały górę i będziecie mieli wrażenie, że jesteście w środku szalejącego od emocji sztormu, ale każda przewrócona strona będzie Was przybliżać do bezpiecznego portu, w którym odnajdziecie nie tylko spokój, ale i potwierdzenie tego, że po każdej burzy wychodzi słońce, a z każdej patowej sytuacji można znaleźć wyjście- wystarczy tylko zaufać i dać się poprowadzić ścieżką, którą przygotował nam los. 

Nie będę opisywać fabuły, bo już sam opis wiele zdradza, nie chcę Wam psuć frajdy z odkrywania tej historii o miłości, rozczarowaniu, trudnych wyborach oraz odnajdowaniu i "składaniu" siebie na nowo. Pomysł na fabułę był strzałem w dziesiątkę, został wykorzystany w stu procentach.
Autorka fantastycznie wykreowała także swoich bohaterów, obdarzyła ich zwykłymi, codziennymi problemami, szczerymi i prawdziwymi emocjami, dzięki temu łatwiej jest ich zrozumieć, "wejść" w ich buty i zrozumieć motywy, które nimi kierują, kibicować im i trzymać kciuki za nich, zwyczajnie polubić i odnieść wrażenie, że są nam bliscy. Są oni fantastycznie ukształtowani i poprowadzeni. Nikt tu nie jest zbędny, każdy wiele wnosi do tej historii. Naprzemienna narracja postaci pozwala poznać ich punkt widzenia, zrozumieć reakcje i emocje.  
Autorka z olbrzymią empatią i wielkim wyczuciem opisuje emocje i wątpliwości, które towarzyszą bohaterce po odkryciu tajemnic, które miały nie ujrzeć światła dziennego, gdzie okazuje się, że to, co wydawało się nam mocne, stałe i niezniszczalne, było tylko ułudą, było życiem przepełnionym tajemnicą i niewiedzą o tym, co działo się wokół bliskiej sercu osoby.
I choć to trudny temat, to pani Małgosia tak nim operuje, że nas nie przytłacza, nie sprawia, że książka staje się ciężka w odbiorze, choć momentami jest naprawdę ciężko uporać się z zalewem emocji, ale dzięki temu ta historia staje się niezwykle autentyczna i poruszająca, daje przy tym sporo tematów do przemyśleń i refleksji- docenienia życia, partnera, rodziny. Wzrusza bardzo, ale i podnosi na duchu, napawa serce nadzieją. Opowieść ta pokazuje, że czasem trzeba przejść długą i bolesną drogę, by zrozumieć, czego tak naprawdę potrzebujemy.

Historia, którą stworzyła pani Małgosia, jest niesamowicie wciągająca, nie chce się odłożyć książki przed przeczytaniem finałowej sceny.
Napisana ładnym językiem, kilka wątków, wydawałoby się pobocznych i niewiele znaczących łączy się w spójną i klarowną całość zmuszająca czytelnika do refleksji nad zawiłością życia, konsekwencjami wyborów, których sami dokonujemy, ulotną chwilą szczęścia, ale pokazująca również, do czego jesteśmy zdolni, by osiągnąć, to, czego chcemy. Autorka serwuje czytelnikowi mnóstwo emocji, zaskakujących zwrotów akcji.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To ciepła opowieść o relacjach międzyludzkich, o trudnej miłości, przyjaźni, samotności w tłumie, ale i walce o siebie. 
Znajdzie się tu i tajemnica i intryga, zwroty akcji, które naprawdę zaskoczą. Jestem przekonana, że każdy z czytelników znajdzie tu coś dla siebie.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu Magia Słów.

poniedziałek, 18 maja 2026

(38/26). MIŚ LEONARD. SPORTOWIEC Z LASU

 
                                                     **PATRONAT MEDIALNY**

"Nie błysk nagród świadczy o wielkości, lecz pasja w sercu i siła wytrwałości"
                                                             Miś Leonard

    Autor: Ewa Kaczmarczyk

    Ilustracje: Maria Miłoś

    Wydawnictwo: Million Studio Wydawnicze

    Gatunek: Literatura dziecięca

    Liczba stron: 28

     Data premiery: 03. 06. 2026

 *Google

    Ewa Kaczmarczyk autorka wierszy, opowiadań oraz bajek. Założyła grupę poetycką "Zamyślenie" i "Salon poezji inaczej". Prowadzi radomszczański Uniwersytet III Wieku. Jest członkinią Stowarzyszenia Literackiego "Ponad". Lubi sztukę, wszelakie rękodzieło, jak i informatykę.
(Źródło: Okładka tomiku wierszy "Dotykaj")

    Nie błysk nagród świadczy o wielkości, lecz pasja w sercu i siła wytrwałości.
W leśnej krainie, pełnej śmiechu i przygód, Miś Leonard odkrywa w sobie prawdziwego sportowca!
Trenuje, biega, pływa i z odwagą staje do zawodów. Gdy nadchodzi wielki turniej, Leonard pokazuje, że prawdziwa siła nie tkwi tylko w szybkości czy celności, ale w wytrwałości, pasji i wierze w siebie. 
"Miś Leonard, sportowiec z lasu" to ciepłaopowieść o radości płynącej z ruchu, o zdrowej rywalizacji i o tym, że największe zwycięstwo rodzi się w sercu.
Bo każdy może zostać mistrzem- wystarczy tylko zrobić pierwszy krok.
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne!  Dziś przychodzę do Was z propozycją dla najmłodszych czytelników, a zarazem moim kolejnym cudownym patronatem medialnym. 
Misia Leonarda zdążyliśmy spotkać już dwa razy i za każdym razem były to spotkania bardzo udane, mam więc szczerą nadzieję, że i tym razem ten uroczy i rezolutny Miś skradnie dziecięce serca.

W trzeciej części Autorka skupiła się na tym by, maluchy z jej książeczki mogły dowiedzieć się nieco więcej o aktywnym trybie życia, zdrowej rywalizacji, czy o tym, jak ważna jest wiara w siebie i swoje umiejętności, równocześnie zachęcając dzieci do ruchu, poszukiwania i rozwijania pasji.
W moim odczuciu jest to doskonały wstęp do wielu ciekawych i rozwijających rozmów, uczących o tym, by zawsze przeć do przodu, ale i o tym, że przegrana nie jest porażką- tylko informacją o tym, co jeszcze można poprawić. Otwiera także szerokie pole dla wyobraźni i ćwiczeń małej ręki, bo na końcu czeka na dzieci fantastyczna niespodzianka w postaci rymowanych zagadek, a dziecka zadaniem jest narysowanie odpowiedzi. Świetny i bardzo kreatywny pomysł!
Historyjka ta została napisana prostą, zrozumiałą i przystępną rymowanką, jednocześnie doskonale przekazującą wartość, która za nią stoi a o której wspomniałam zdanie wyżej. Myślę, że każdy rodzic tę wartość zauważy i doceni. 
 
"Miś Leonard, sportowiec z lasu" to pozycja, która z pewnością zauroczy każdego malucha również swoimi uroczymi i barwnymi ilustracjami, które tym razem stworzyła Maria Miłoś. Są one niezwykłe, barwne, wyraziste, działają na wyobraźnię, pobudzają i sprawiają, że książeczka nabiera jeszcze ciekawszej formy.
Książeczkę przeczytacie dosłownie w kilka minut, ale zostanie ona na długo w sercach najmłodszych. Podejrzewam, że nie raz i nie dwa będziecie do niej wspólnie wracać. 
Jestem zauroczona nie tylko tekstem, ale i formą tej historii. Naprawdę została tu zrobiona dobra robota, na wielkie brawa zasługuje również forma wydania tej książeczki- dwie poprzednie części są obłożone miękką okładką, tutaj jest zupełnie inaczej. Twarda oprawa, poręczny rozmiar, w moim odczuciu jest to jedna z najładniej wydanych bajek dla najmłodszych przez Studio Million.

    Czy polecam?
"Miś Leonard, sportowiec z lasu" to bajka, która wciąga i inspiruje od pierwszej strony, rozwija wiarę w siebie, wrażliwość i wyobraźnię, jest przepięknie wydana i jest historią, do której chce się wracać :) 
Polecam bardzo wszystkie trzy części, każda z nich mówi o czymś innym, ale każda z nich jest inspirująca i niezwykle pouczająca.  

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny i możliwość zostanie patronem kolejnej pięknej historii dla dzieci, serdecznie dziękuję wydawnictwu Million Studio Wydawnicze.

czwartek, 14 maja 2026

(37/26). NIEPOKORNA

 
    Autor: Monika Cieluch

    Wydawnictwo: AMARE

    Gatunek: Romans, Erotyczna

    Liczba stron: 464

    Data premiery: 25. 01. 2022


 *Google

    Monika Cieluch rodowita grudziądzanka, która szesnaście lat spędziła w południowej Anglii. Matka, żona, siostra dwóch braci oraz wielbicielka miętowej czekolady i pieszych wycieczek. W 2018 roku zadebiutowała powieścią obyczajową "Miłość szeptem mówiona". Następnie na rynku wydawniczym ukazała się trylogia "Niepokorni" oraz powieść sensacyjna z nutką erotyki "Do ostatniej kropli krwi". W jej książkach główną rolę odgrywają emocje i realnie wykreowani bohaterowie.
(Źródło: Okładka książki)

    Czasami najbardziej szalone decyzje okazują się tymi najlepszymi.
Dla Ivy Storm ten rok nie mógł zacząć się gorzej. Właśnie rzucił ją narzeczony, a marzenie o posiadaniu dziecka stało się niemożliwą do zrealizowania mrzonką. Z pomocą najlepszej przyjaciółki odzyskuje jednak równowagę i postanawia zawalczyć o własne szczęście. Daje sobie dwanaście miesięcy, by zostać matką.
Nawet jeśli potencjalnego ojca swojego dziecka miałaby znaleźć w ekskluzywnym klubie dla swingersów… Jedna noc, jedna nieodwracalna decyzja i konsekwencje, które przerosłyby każdego. Życie Ivy dopiero teraz nabiera prędkości, a każdy kolejny wiraż jest po stokroć bardziej niebezpieczny niż poprzedni…
Ta zwariowana, romantyczna i bardzo pikantna powieść udowodni wam, że koniec zawsze jest początkiem czegoś nowego, a miłość… cóż, ona zwykle przychodzi w najmniej spodziewanym momencie.
(Opis wydawcy.Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z historią, która wywarła na mnie spore wrażenie i sprawiła, że długo nie mogłam przestać o niej myśleć, szczególnie o dramacie, który tu się wydarzył.
Niech Was, tak jak mnie, nie zwiedzie okładka, to nie jest tylko erotyczna i słodka bajeczka, to opowieść, (początkowo wydająca się zwykłym romansem, rzekłabym, że momentami nawet dość infantylnym), która porusza tak trudne tematy, że momentami naprawdę trudno się pozbierać: traumy straty, nieprzepracowana żałoba, codzienny strach o przyszłość, dziedziczenie chorób genetycznych, to opowieść o życiu, które tak naprawdę może wydarzyć się naprawdę, każdego może to spotkać, jest autentyczna, szczera, pokazująca jak łatwo jest urządzić samemu sobie i drugiemu człowiekowi "piekło na ziemi", kierując się tylko własnym widzimisię, własnym pragnieniem, nie zwracając uwagi na drugą stronę, jak łatwo jest się wplątać w sytuację, z której wydawałoby się, nie ma wyjścia i nikt nie wyjdzie z niej bez szwanku, bo zawsze któraś strona będzie cierpieć. Jest to historia która pokazuje, że każdy z nas nosi maski, które opadając nie zawsze pokazują takie oblicze, jakie byśmy chcieli zobaczyć.
Nie będę ponownie opisywać fabuły, bo sam wydawca już wiele zdradza i nie chciałabym przez przypadek czegoś Wam zdradzić. Podpowiem, tylko żebyście do lektury usiedli z zapasem chusteczek, bo poznając historię tej miłości, nie będziecie w stanie zachować suchych oczów.

Autorka ma niezwykle lekkie i barwne pióro, zapewniając czytelnikowi istną emocjonalną huśtawkę. 
Książkę czyta się dosłownie "na raz". 
Nietuzinkowi bohaterowie, błyskotliwe dialogi  sprawiły, że książkę odłożyłam dopiero po kilku godzinach, w momencie, w którym przewróciłam ostatnią stronę.
Jest to moje trzecie spotkanie z twórczością pani Cieluch i ponownie jest ono bardzo udane, przepadłam w tej powieści od pierwszych stron i wierzę, że inne powieści tej autorki są również tak mocno emocjonujące, tym bardziej że w kolejce czekają kolejne dwie.
Jestem zauroczona tą historią i cieszę się, że poznaję kolejną autorkę, która sprawiła, że moje serce nie raz mocniej bije.  

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Momentami może się ta historia wydawać niedorzeczna, ale jest to historia, która pokazuje, jak ważna jest rozmowa, i szanowanie granic drugiej strony. W moim odczuciu nie jest to typowy erotyk, choć dużo się tu dzieje, historia ta posiada także drugie głębsze dno.
POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu Amare.

poniedziałek, 11 maja 2026

(36/26). POPROŚ O WIĘCEJ (18+)

 
    Autor: Brigitte Wu

    Wydawnictwo: Magia Słów

    Gatunek: Romans, Obyczajowa

    Liczba stron: 230

    Data premiery: 27. 11. 2025

 *Google

     Brigitte Wu pisarka, autorka książek oraz właścicielka Agencji Marketingu Internetowego "6tka". Działa przede wszystkimw marketingu szeptanym. Swoją pierwszą książkę wydała 21. 01. 2022r. Nosi ona tytuł "Pragnienie diabła- ukryta w czterech ścianach". Druga premiera miała miejsce 24. 01. 2023r z książką "Pragnienie diabła- Matt". Trzecia książka "Prowokator- obsesja diabła" ujrzała światło dzienne 23. 03. 2023r.
Swoją twórczość zaczynała, pisząc na Wattpad i dzięki niemu otrzymała szansę na wydanie pierwszej powieści,a potem kolejnych. Działa również prężnie na Facebooku, gdzie ma swoją stronę autorską z wieloma obserwującymi. Brygida działa również na etacie i jest żoną oraz mamą czternastoletniej Julii.
(Źródło: Okładka książki)

    Olivia
Byłam ucieleśnieniem zła! Tak, to prawda. Myślałam, że jestem niesamowita i zabawna, ale czas pokazał, że się myliłam. Zniszczyłam siebie i swoje życie. Dostałam nauczkę i lekcję życia, której nigdy nie zapomnę.
Później poznałam Alexa… Tym razem to on chciał zniszczyć mnie. Skutecznie realizował swój plan. Chciał, abym cierpiała, chciał moich łez i nagle… zapragnął mnie tylko dla siebie.
    Alex
Nienawidziłem jej ze wszystkich sił. Chciałem, aby zniknęła z mojego życia.
Do czasu…
Nagle zacząłem coś czuć i wszystko się skomplikowało.

Poznaj historię Olivii i Alexa. Ostatnia klasa liceum zmieniła tę dwójkę na zawsze.
Ból, gniew, żal, rozpacz i kłamstwa…
On jest zły, bardzo zły…
Ona musi uważać.
Miłość, pożądanie i uczucie, które zdarza się tylko raz w życiu…
Czy los da im szansę?
(Opis wydawcy. Źródło: Okłaka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Zaglądając na blog, wiecie, że z każdej książki staram się wyłuskać to, co najlepsze, a oceny są zwykle pozytywne, i rzadko trafiam na takie książki, że trudno jest mi napisać coś pozytywnego. Jestem już bardzo doświadczonym czytelnikiem, wydawało mi się, że czytałam już wszystko i myślałam, że już nic mnie nie zaskoczy, a jednak okazuje się, że moje granice można nadal przesuwać. 
Dziś przychodzę do Was z historią, która porusza bardzo ważne i aktualne tematy takie jak: dorastanie, hejt, przemoc psychiczna i fizyczna, nieprzepracowane traumy, trudne relacje rodzinne, złe wybory i ich dramatyczne konsekwencje, wkraczanie w dorosłość z olbrzymim bagażem złych doświadczeń, toksyczne związki... ale napisana jest ona w tak wulgarny i momentami chaotyczny i nielogiczny sposób, że główne założenia tej historii schodzą na dalszy plan, natomiast na główną scenę wybija się dwójka skrzywdzonych dzieciaków, których "bycie razem" to ciągłe wyzwiska, awantury, poniżanie, upokarzanie, i zbliżenia balansujące na granicy prawa karnego. 
Dla mnie jest to mocna przeciętna historia, chaotyczna, wzbudzającą bardziej irytację niż zachwyt i to nie tylko na bohaterów, ale i na relacje które ich łączą.

Nie będę Wam streszczać fabuły, nie będę również pastwić się dalej nad tą historią. To książka,  o której każdy powinien sobie wyrobić zdanie sam.
Jedynym plusem dla mnie (!) w tej historii jest to, że jeśli "wyłączy" się myślenie, nie będzie analizować opisywanych wydarzeń, po prostu odpuści... to dość szybko się ją skończy.

    Czy polecam?
Ja jestem znów rozczarowana- jest to drugie spotkanie z twórczością pani Wu i ponownie jest to spotkanie nieudane.  Gdyby nie to, że muszę "oddać" recenzję do wydawnictwa, nawet bym o niej nie wspomniała.
Mam nadzieję, że u Was będzie inaczej i przedstawiona historia bardziej do Was przemówi.

Za egzemplarz recenzyjny dziekuję wydawnictwu Magia Słów.

sobota, 9 maja 2026

(35/26). PO DRUGIEJ STRONIE (Wznowienie)

 
    Autor: Nina Nirali

    Wydawnictwo: Ridero

    Gatunek: Obyczajowa, Romans

    Liczba stron: 164 (e-book, PDF)

    Data premiery: 2025 (data przybliżona)

*Google

    Nina Nirali polska autorka literatury obyczajowej i romansów z motywami międzykulturowymi. Od wielu lat łączy w swojej twórczości fascynację Indiami z opowieściami o współczesnych relacjach i poszukiwaniu tożsamości. Szerzej znana dzięki powieściom "Królowa pszczół", "Macharani" oraz "Kiedy znów się spotkamy". Tworzy serię IndiaEuroStory, w której tradycje hinduskie spotykają się z europejską codziennością, a bohaterowie mierzą się z wyzwaniami życia na styku kultur.
(Źródło: Okładka książki)

    Dwoje ludzi. Dwa światy, oddzielone tysiącami kilometrów i barierami których nie sposób zmierzyć. Gdy przypadek splata drogi Mayi i Aruna, zaczyna się historia, której żadne z nich nie planowało. Czy przypadkiem zrodzone uczucie może okazać się silniejsze od tradycji i przeżytych traum?
"Po drugiej stronie" to opowieść o wyborach, które definiują nasbardziej niż pochodzenie, i o odwadze, by naprawdężyć własnym życiem.
(Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne!  Zaglądając na mój blog, wiecie, że jestem wielką pasjonatką Indii, a sama Nina Nirali należy do grona moich ulubionych autorek piszących o kulturze tego kraju, po których książki sięgam bez zastanowienia. Dziś przychodzę do Was ze wznowieniem powieści "Online dostee" wydanej w 2017 roku, teraz pod nowym tytułem ta powieść wybrzmiewa całą sobą, została dopracowana w szczegółach, a wątki poboczne zostały rozbudowane. 

Maya mieszka w Krakowie i udziela korepetycji z języka niemieckiego, za sprawą internetowych zajęć poznaje Aruna, który prowadzi biznes w Indiach. Ta internetowa znajomość trwa już dłuższy czas i zdecydowanie przekracza relacje nauczyciel- uczeń. Oboje czują, że to coś więcej niż tylko znajomość, ale boją się posunąć krok dalej, aż do pewnego wydarzenia, w którym mają szansę się spotkać twarzą w twarz. Gdy wszystko zaczyna się układać, na Aruna spada wiadomość o chorobie jego żony. 
Czy uczucie między Mayą a Arunem przetrwa, a może takiego uczucia nigdy nie było? Jak postąpi Arun w stosunku do swej chorej żony? Jakie tajemnice wyjdą na jaw? Czy Mayi i Arunowi pisane jest szczęście? 
Tego już Wam nie zdradzę, ale gwarantuję, że poznając tę powieść, odnajdziecie odpowiedzi na te wszystkie pytania.

Znając styl pisarki Niny Nirali, już od pierwszych stron wiedziałam, że ta powieść nie będzie zwykłym romansem, wiedziałam, że moje uczucia zostaną wdeptane w ziemię i że przedstawiona historia doprowadzi mnie niejednokrotnie do łez- nie pomyliłam się, za to ponownie dostałam potwierdzenie tego, że tak właśnie pisze Nina Nirali, dosadnie, bez lukrowania i zakłamywania rzeczywistości.
Kocham Indie całym sercem, ale przenigdy nie pogodzę się z kulturą aranżowanych małżeństw- (dla mnie) główną osią tej powieści, niosącej w sobie olbrzymie konsekwencje, nieszczęście i nieustający smutek wielu ludzi. Dlatego też ta powieść wywołała we mnie ogromne emocje i jestem pewna, że długo o niej nie zapomnę. 
Akcja dzieje się dość szybko. Fabuła niesamowicie zaskakuje, a nagłe zwroty akcji czasami poważnie szokują. 
Bohaterowie są dopracowani w najdrobniejszych szczegółach, niesamowicie "ludzcy" wywołują w czytelniku całą gamę odczuć. Książkę czyta się naprawdę szybko, nie sposób jej odłożyć na bok, bez poznania zakończenia.
Autorka opisuje rzeczywistość językiem bardzo przystępnym, łatwo wyobrazić sobie toczącą się akcję, poczuć całą gamę uczuć, zrozumieć i poczuć emocje bohaterów na własnej skórze.
Dokładne i niezwykle barwne opisy kultury, zwyczajów, ludzkich zachowań udowadniają, że pani Nina wie, o czym pisze. Ponownie mogłam przeczytać o jednym z najmniej zrozumiałych dla mnie świąt (Karva Chauth- święto mężatki*), "przeżyć" uroczyste zaślubiny i towarzyszące im obyczaje i tradycje, "poobserwować" miejsca, których nie znajdziemy w przewodnikach. 
Jedyne czego żałuję, to tego, że tak szybko się skończyło. "Po drugiej stronie" to idealna lektura na jeden wieczór 

    Czy polecam?
Polecam z całego serca. Przepiękna, przejmująca opowieść o miłości, honorze, wierności danemu słowu i wierze w przeznaczenie. Z kart powieści czuć bijącą z jej serca miłość do tego pięknego i niezwykle kontrastowego kraju.

POLECAM...

*Karva Chauth- obchodzone jest przez kobiety zamężne w północnych Indiach, dziewięć dni przed Diwali, cztery dni po pierwszej pełni następującej po równonocy jesiennej, w miesiącu karttika (październik/listopad). W tym dniu kobiety poszczą, modląc się o długie życie, dobrobyt i pomyślność swoich mężów oraz szczęśliwe pożycie małżeńskie. Kobiety niezamężne, które niebawem zamierzają wyjść za mąż, również mogą pościć w intencji przyszłych mężów.
Post rozpoczynają na długo przed wschodem słońca, około godziny 4 rano, rezygnując zarówno z jedzenia, jak i picia, nawet wody. Przed wschodem słońca mogą zjeść tyle, ile tylko zdołają.
Mimo iż post jest jednym z najtrudniejszych, Karwa Chauth jest świętem wyczekiwanym przez cały rok, szczególnie przez młode mężatki, obchodzące święto po raz pierwszy, ubierające się w tym dniu w ślubny strój. Wszystkie poszczące kobiety zakładają stroje odświętne oraz rzeczy, które symbolizują i odzwierciedlają ich stan cywilny - biżuterię, bransoletki, robią mehendi, bindi. Modły składają do bogini Gauri. Gdy wzejdzie Księżyc, który zwyczajowo powinny zobaczyć przez sito, a następnie przez to samo sito spojrzeć na męża, mogą przyjąć pierwszy tego dnia kęs, najlepiej podany rękami męża. Dopiero wówczas mogą zacząć wspólny posiłek. Za utrzymanie postu kobiety otrzymują od mężów drogi prezent, najczęściej w postaci złotych bransoletek lub złotego naszyjnika.
Karwa Chauth w założeniu odzwierciedla radość, blask, jasność i szczęście w związku małżeńskim, jest symbolem niezachwianej wierności żony wobec męża, a także okazją dla zbliżenia się mężatki do teściów oraz do spotkań rodzinnych.
(Źródło: Wikipedia)

Za plik recenzyjny serdecznie dziękuję Autorce.