Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ezoretyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ezoretyka. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 czerwca 2026

(46/26). ZMOWA TAROTA

 
                                                 **PATRONAT MEDIALNY**

    Tytuł oryginału: Gli omicidi dei tarocchi

    Autor: Barbara Baraldi

    Tłumaczenie: Joanna Płuska

    Wydawnictwo (na rynku polskim): Wydawnictwo Letra

    Gatunek: Kryminał

    Liczba stron: 312

    Data premiery (na rynku polskim): 29. 05. 2026

 *Google

    Barbara Balardi włoska powieściopisarka i autorka scenariuszy komiksów z serii "Dylan Dog". Zadebiutowała thrillerem "La bambola dagli occhi di cristallo", wydanym także w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych. Międzynarodowe uznanie przyniosła jej seria o profilerce policyjnej Aurorze Scaviati, w której dotychczas  w imprincie Letra ukazały się: "Aurora w mroku" (2024), "Ukryty obserwator" (2024), "Ostatnia noc Aurory" (2024) oraz prequel "sezon pająków" (2022), a także inna książka autorki- "Ogień. Opowieść o Janis Joplin" (2024).
Powieści Baraldi, nagradzane i tłumaczone na wiele języków, łączą mroczną atmosferę thrillera z psychologiczną głębią i wyrazistymi bohaterami. 
(Źródło: Okładka książki)

    Triest, miasto ciche i pełne tajemnic, tym razem milczy ze strachu. Na miejscach dwóch brutalnych zbrodni policja znajduje karty tarota – Umiarkowanie i Koło Fortuny. Inspektor Emma Bellini wie, że nie jest to przypadek. Ślad prowadzi do jej siostry Mai, autorki talii kart, które znaleziono przy zamordowanych. Siostry od dawna nie mają ze sobą kontaktu, teraz jednak muszą dokonać konfrontacji.
Gdy pojawia się trzecia ofiara, a wraz z nią kolejna karta, zaczyna się wyścig z czasem. Emma musi zmierzyć się nie tylko z bezwzględnym mordercą, ale i z własną przeszłością. Tymczasem Maia wraca do tarota – być może jedynego klucza do rozwiązania zagadki.

Mroczny, hipnotyzujący kryminał, w którym logika ściera się z tym, co niewytłumaczalne, a każdy wybór może mieć śmiertelne konsekwencje.
(Opis wydawcy. Źródło opisu: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne!  Dziś przychodzę do Was z kolejnym patronatem medialnym, który towarzyszył mi przez ostatni czas. 
Jakiś czas temu pisałam o czterech tomach historii włoskiej profilerki policyjnej Aurory Scalviati ("Aurora w mroku", "Ukryty obserwator" i "Ostatnia noc Aurory" oraz moim patronacie medialnym "Łamacz kości") i z wielką ciekawością czekałam na kolejne książki tej włoskiej pisarki- i kiedy wydawnictwo Letra zapytało o patronat nad "Zmową tarota" z wielką radością przyjęłam tę propozycję, bo Barbara Baraldi zdecydowanie wpisała się w kanon moich ulubionych zagranicznych pisarek. 
Autorka w każdej swojej książce udowodniła, że nie wszystko jest takie, jak nam się wydaje na pierwszy rzut oka, a rozwiązanie nawet najtrudniejszej sprawy może się znajdować, w wydawałoby się nic nieznaczącym szczególe. Tym razem nie było inaczej, a sama wychodzę z założenia, że zaintrygować i sprawić by czytelnik przepadł w stworzonej przez siebie historii, nie jest łatwo i naprawdę trzeba w to umieć, ale w tym przypadku plan został wykonany w stu procentach i pani Barbara z doskonałego pomysłu stworzyła fabułę wciągającą i nieprzewidywalną, od której bardzo trudno jest się oderwać.

"Zmowa tarota" to rasowy włoski kryminał, w którym nie brakuje przemocy, zawiłego, ale i doskonale poprowadzonego śledztwa, podejrzeń i ślepych uliczek prowadzących donikąd, mroku i napięcia, drugiego, a nawet i trzeciego dna wydawałoby się błahej sytuacji. 
Jest to także opowieść o trudnych rodzinnych relacjach, żalu o przeszłość i skrywanych tajemnicach, jest to historia o potrzebie bycia akceptowanym i ucieczce od samotności oraz o marzeniach, które stają się siłą napędową do pokonywania największych trudności. Doskonale została tu pokazana relacja sióstr, które przez lata nie miały ze sobą kontaktu, i dopiero śledztwo, które prowadzi jedna z nich, zaczyna ponownie splatać ich losy. Zestawiając ze sobą tak dwa różne charaktery, pokazała jaką siłą i oparciem jest rodzina, choć czasami nie jest łatwo, zawsze warto dać sobie drugą szansę.
Bardzo podoba mi się tutaj motyw kart tarota, ma on realny wpływ na całą historię, nie jest tylko tłem, ale  jednym z bohaterów, który ma realny wpływ na końcowe wydarzenia.
Autorka przy pomocy doskonale wykreowanych postaci pokazuje, co ludzka psychika potrafi zrobić, by się obronić przed przyjęciem najgorszej prawdy. Na przykładzie skrajnie różnych postaci pokazuje, jak bardzo różnie możemy się zachowywać w podbramkowych sytuacjach. Genialnie oddane emocje, które udzielają się czytelnikowi już od pierwszych stron.
Akcja utrzymana jest w dość szybkim tempie, mocno zaskakuje, końcówka totalnie miażdży mózg, a retrospekcje stanowią przysłowiową ciszę przed burzą. Nie brakuje w tej opowieści znaków zapytania, autorka doskonale miesza wątki, wprowadza w uliczki, które prowadza do zaskakujących i wydawałoby się początkowo niepowiązanych ze sobą wydarzeń. Z łatwością potrafi wyprowadzić czytelnika na manowce, by po chwili zaskoczyć i zszokować. 
Emocje buzują od początku do końca, czekają tylko na kulminacyjny moment, by wybuchnąć całą swą mocą, a ten moment sprawi, że nie będziecie mogli wyjść z podziwu dla kunsztu, z jakim została ta powieść napisana.
Fabuła zaskoczyła mnie wiele razy, autorka miesza wątki, urywa wątek w najmniej spodziewanym momencie i znów porządnie wszystko wymieszać- kiedy już byłam pewna, że rozwiązałam zagadkę, pojawiał się kolejny plot twist, który totalnie burzył całą moją koncepcję dotyczącą mordercy, a już totalnym zaskoczeniem jest rozwiązanie sprawy, z którą mierzą się śledczy.

Historia jest mroczna, momentami strasznie brutalna, a jej klimat z każdą przewracaną stroną staje się bardziej duszący, podsycający niepewność co do dalszych losów postaci, które są niezwykle autentyczne. Są one niejednoznaczne, poranione, a kilka z nich totalnie wypaczonych psychicznie. Ich dusze przepełnione złem i chęcią zemsty, wzbudzają całą gamę uczuć i emocji. Niejednokrotnie odczuwałam złość, niedowierzanie i współczucie jednocześnie. Autorka genialnie pokazała, jak łatwo jest manipulować drugim człowiekiem, jak łatwo jest zmusić go do milczenia, jak łatwo jest pójść o ten jeden krok za daleko. 

Bardzo się cieszę, że poznałam tę historię i mam cichą nadzieję, że to jest początek nowej serii, bo dwie główne bohaterki zdecydowanie dają się lubić, choć są tak różne. Z chęcią poznałabym ich dalsze losy.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Jeśli lubicie kryminały i thrillery, w których sporą rolę odgrywa ludzka psychika, będziecie tak jak ja zachwyceni. Idealna historia na długi i mroczny i ekscytujący wieczór. 


POLECAM...

Za możliwoścpatronowania tej wyjątkowej historii serdecznie dziękuję wydawnictwu LETRA.

piątek, 11 kwietnia 2025

(37/25). WĘDROWCY NOCY

 
                         **PATRONAT MEDIALNY/ RECENZJA PATRONACKA**

    Autor: Justyna Mrozek

    Wydawnictwo: Selfpublishing

    Gatunek: Fantastyka

    Liczba stron: 340

    Data premiery: 24. 04. 2025

 *Googe

    Justyna Mrozek Autorka która w swoim debiucie "Wędrowcy nocy", zabiera czytelnikow w podróż przez tajemnice umysłu, łącząc naukę i mistykę w intrygującą fabułę. Inspiruje się ludzką świadomością, którą postrzega jako nieskończone źródło możliwości. Na co dzień terapeutka dźwiękiem z pasją do fotografii, znajdująca równowagę między tworzeniem a cieszeniem się chwilami spędzonymi z rodziną.
(Źródło: Okładka książki)

    Zastanawiałeś się kiedyś, jak zmieniłoby się twoje życie, gdybyś mógł cofnąć czas? Czy zmiana jednego wyboru mogłaby odmienić twoje przeznaczenie? Czy decyzje, które podejmujesz, to wyraz wolnej woli, czy może wszystko jest już zapisane?
Julia, instruktorka jogi, prowadzi spokojne życie aż do momentu, gdy jej realistyczne koszmary okazują się wspomnieniami z poprzedniego wcielenia. Odkrywa, że posiada niezwykły dar, który może odmienić bieg wydarzeń.
W poszukiwaniu klucza do ocalenia ludzkości Julia przekracza granice czasu, odkrywając nieznaną stronę rzeczywistości. Wkrótce natrafia na rodzinne sekrety oraz staje twarzą w twarz z własnymi, głęboko skrywanymi lękami. Mierzy się z tajną pozarządową organizacją, by odnaleźć zapomnianą Księgę Umarłych- jedyną szansę na ocalenie planety przed zagładą. Czy Julia zdoła przerwać łańcuch przeznaczenia, ratując swoich bliskich, nie zatracając przy tym samej siebie>
Odkryj wciągającą historię, która może zmienić sposób, w jaki postrzegasz rzeczywistość. Za każdym zakrętem czasu czai się niebezpieczeństwo... 
(Źródło opisu: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z fantastycznym debiutem, a zarazem moim patronatem medialnym, który, gwarantuję, porywa już od pierwszej strony i nie pozwala się odłożyć na bok bez poznania zakończenia, które swoją drogą zostawia czytelnika z otwartymi ustami i milionem pytań na bardzo długi czas. Aż trudno jest uwierzyć, że mamy do czynienia z debiutem!

Justyna Mrozek stworzyła niezwykłą opowieść, w której nie zabrakło elementów ezoteryki, wędrówek w przeszłość, zagadnień dotykających reinkarnacji, a także tych, które podkreślają to, jakim nasz mózg jest niesamowitym narzędziem, o którym jeszcze bardzo dużo nie wiemy i nie ogarniamy jego wielkiego potencjału. Nie brakuje tu klasycznych potyczek między dobrem i złem, ale znajdzie się także miejsce na szczerą  przyjaźń i prawdziwą miłość. 
Autorka pięknie podkreśliła, czym jest szczera miłość, która pokonuje wszystkie przeszkody w tym tę największą, wydawałoby się nie do przekroczenia- śmierć, a także prawdziwa przyjaźń i wzajemne poświęcenie tych, którym przyszło stanąć ramie w ramię, by bronić swoich wartości i ideałów, by uratować to, co wydaje się nie do uratowania.
Jestem pod wrażeniem tej powieści, bo nic tu nic nie jest oczywiste, a dobro nie zawsze jest do końca dobre i taka sama sytuacja ma się ze złem, bo wszystko zależy od tego, z której strony "barykady" staniemy, kogo posłuchamy i spojrzymy na ten sam problem jego wzrokiem. 
Autorka pięknie pisze o poszukiwaniu swojego własnego "JA", o wewnętrznych demonach, które gnają człowieka do poszukiwań i odkrywania prawdy o sobie, o tęsknocie za czymś nie do końca znanym, a jednak tak bardzo bliskim i nierozerwalnym z naszą przeszłością, teraźniejszością i niejednokrotnie przyszłością.
Pięknie opisuje stworzony przez siebie świat, snuje opowieść niezwykle ciepło i pomimo wielu trudnych tematów i poruszających sytuacji  niesie nadzieję na to, że ostatecznie wszystko jakoś się poukłada, a ten, który pogubił się w życiu, ma szansę wrócić na dobrą jego ścieżkę.
Jest to historia, która autentycznie zachwyca, porywa i zaskakuje od pierwszych stron, a im dalej zagłębiamy się w fabułę, tym bardziej staje się ona ciekawsza, bardziej intrygująca i podsycająca niepokój o dalsze losy postaci, zostawia czytelnika z pytaniem o to co jest nam przeznaczone i jak to przeznaczenie się wypełni, co będzie dalej, czy znów się narodzimy?  Nie brakuje tu intryg, zagadek i tajemnic, które domagają się ujrzenia światła dziennego.
Nie będę streszczać fabuły, bo w tym przypadku się tyle dzieje, że chyba niemożliwe jest, by wybrać jeden przewodni wątek a każdy kolejny szczegół, który mogłabym przez przypadek zdradzić, łączy się z innymi, tworząc zawiłą całość, którą trudno opisać w kilku zdaniach. Wierzcie mi jednak, że opis wydawcy także zdrada główne założenia tej opowieści.

Sam styl Autorki jest płynny i bardzo przyjemny. Autorka nie popada w logiczne sprzeczności, choć emocjonalnej skrajności tu nie brakuje, fabuła jest przemyślana w najdrobniejszym szczególe i fantastycznie poprowadzona. Mistrzowsko rozmieszcza punkty zwrotne, są one tajemnicze, ciekawe i bardzo, bardzo zaskakujące. Równocześnie obserwujemy świat, który znamy i ten, który już dawno minął, a jednak w jakiś sposób nadal wpływa na nasze (kolejne) życie, co sprawia, że wyciągamy swoje wnioski, dopatrujemy się wskazówek, poszukujemy informacji.  
Czytelnik angażuje się w tę historię całym sobą, do tego stopnia, że trudno jest zawyrokować, kto jest przyjacielem a kto nie, momentami zaczyna się podważać intencje bohaterów, całkowicie zatracając czujność, a oni to doskonale wykorzystują, przybierają maski, udowadniają, że każdy nosi w sobie kilka obliczy.
Postacie są ciekawe, bardzo złożone, każda z nich to indywiduum, nie ma tu nikogo, kto jest nudny lub robi tylko za przysłowiowe tło. Każda z nich obdarzona jest unikatowymi cechami, przez co nie zlewa się z otoczeniem, jest wyrazista i niepowtarzalna.
Książka liczy niecałe 400 stron, ale cechuje ją ład, porządek i dbałość o każdy szczegół, to też sprawia, że bardzo lekko i z wielką przyjemnością poznajemy tę historię, stając się tym samym jej częścią. A dodatkowym ozdobnikiem jest jej wyjątkowa okładka, która przyciąga wzrok, mami, zwodzi, obiecuje niezapomnianą przygodę i z tej obietnicy się wywiązuje się w stu procentach.

Tak jak napisałam wyżej, książka jest niezwykła, chce się ją czytać bez końca, nie chce się jej odkładać. Bardzo się cieszę, że mogłam ją poznać i wziąć ją pod swoje patronackie skrzydła, bo trafiłam na naprawdę fantastyczny debiut, z wielką przyjemnością poznam ciąg dalszy tej powieści, bo wróbelki ćwierkają, że taka już się tworzy!

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak, to jedna historia, która niesie w sobie uniwersalne prawdy i wartości, dlatego też każdy w niej się odnajdzie, każdy znajdzie coś dla siebie i gwarantuję, że dla każdego będzie to coś zupełnie innego. Ja jestem zauroczona tą opowieścią. Jest to wciągająca opowieść o odwadze i poszukiwaniu własnej tożsamości, która zabiera czytelnika w tajemniczy świat, gdzie karty Tarota wiedzą, co mówią, a podróż w przeszłość może przynieść zaskakujące prawdy.

POLECAM...

"Cień i światło. Dwoje nieodłącznych towarzyszy w podróży przez życie. Czasem idą w parze, tworząc piękne kontrasty, czasem zaś walczą o dominację. Ale czyż właśnie nie w tych momentach zdarzeń odnajdujemy naszą prawdziwą siłę? [...] Może to w cieniu dostrzegamy jasność, a w świetle odnajdujemy pokłady mroku."
                                - Justyna Mrozek "Wędrowcy nocy" str. 286

Za egzemplarz recenzyjny i możliwość patronowania tej wyjątkowej  historii serdecznie dziękuję Autorce.