Tytuł oryginału: The List
Autor: Yomi Adegoke
Tłumaczenie: Olga Kwiecień
Wydawnictwo (na rynku polskim): Sploty
Gatunek: Thriller psychologiczny
Liczba stron: 354
Data premiery (na rynku polskim): 08. 09. 2026
Yomi Adegoke brak informacji.
Ola Olajlide spogląda w przyszłość z radością. Jest szczęśliwie zakochaną, piękną i ambitną kobietą. Przygotowuje się do ślubu z miłością swojego życia. Michael Korantenga uwielbia swoją narzeczoną i zrobiłby dla niej wszystko. Oboje są uważani za idealną parę.
Do bajkowego wesela pozostaje mniej niż miesiąc. Michael właśnie zaczyna pracę w CuRated. Zdobycie posady w tym miejscu było ogromnym osiągnięciem. Jego radość z nowego stanowiska kończy się w chwili, gdy klika link do Twittera i otwiera stronę użytkownika @_the_list. Znajduje tam udostępnioną anonimowo listę drapieżców seksualnych. Na niej widnieje jego imię i miejsce pracy. Nie wiadomo, kto go oskarża. Ale na pewno chodzi o niego: nikt inny w CuRated nie nosi tego imienia. I chociaż Michael wie, że jest niewinny, wpada w panikę.
Anonimowe oskarżenie ma ogromną moc. Ola zaczyna powątpiewać w niewinność ukochanego. W plątaninie kłamstw i sekretów granica pomiędzy światem wirtualnym a rzeczywistym staje się coraz bardziej niejasna i niebezpieczna
Czy Michael na pewno jest niewinny? Kto i dlaczego stworzył tę listę?
(Opis wydawcy: Źródło: Okładka książki)
Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z dość ciekawym debiutem, który idealnie opisuje dzisiejszy świat, gdzie bardziej liczy się klikalność niż drugi człowiek. Historia ta pokazuje, jak bardzo zatracamy się w internetowym świecie, jak bardzo kolorujemy i pudrujemy swoje życie, jak uciekamy w kłamstwo, by zdobyć więcej polubień, wyświetleń i wykręcić zasięgi, jaki negatywny wpływ na nasze życie mają socjal media, jak bardzo nie umiemy już ze sobą rozmawiać, a wystarczy rzucić w eter jedno zdanie, jedno oskarżenie, a lawina hejtu oskarżeń i gróźb rośnie w zastraszającym tempie.
Zaskoczyła mnie ta opowieść. Spodziewałam się chyba czegoś innego, sądziłam, że będzie to historia o życiu na świeczniku, ciągłej obserwacji, o stracie i wielkich niewyjaśnionych tajemnicach i godzeniu się z tym, co nieuchronne. W życiu nie wpadłabym na to, że pod tą enigmatyczną okładką kryje się tak, gęsty od emocji psychologiczny thriller, i to nie z jednym, nie z dwoma, ale nawet i trzema dnami, a każde z nich tylko potwierdza stare dobre powiedzenie, że każdy z nas nosi maski i nie zawsze jest tym, za kogo się podaje, a jego serce i dusza skrywa niejedne tajemnice. Jest to także opowieść poszukiwaniu nawet najgorszej prawdy i jej nazwaniu, o oddzielaniu jej od kłamstw i niedopowiedzeń, o próbie wybaczenia i poukładania sobie życia na nowo po spektakularnym upadku.
Opowieść zaczyna się od zwyczajnej imprezy, nowej pracy i przygotowań do baśniowego i mocno wyczekiwanego ślubu sezonu. Pojawia się tajemnicza lista sek*ualnych drapieżców a na niej nazwisko przyszłego pana młodego, lista w zastraszającym tempie rozlewa się po Internecie, a decyzja o odwołaniu ślubu zaczyna wisieć na przysłowiowym na włosku... a dalej, dalej atmosfera się tylko zagęszcza, staje się coraz bardziej napięta i powoduje, że nie sposób odłożyć książki przed zakończeniem lektury, chęć poznania coraz mroczniejszych tajemnic, próba ich zrozumienia, a nawet pewnego rodzaju rozgrzeszenia- szczególnie głównych postaci, sprawiła, że spędziłam z tą książkę cały wieczór i zarwałam pół nocy.
Nie będę spamować streszczeniami fabuły, bo opis wydawcy naprawdę sporo zdradza, ale napiszę, że Autorka zaserwowała mi istny emocjonalny rollercoaster i prawdziwą jazdę bez trzymanki.
Książka wciąga i intryguje, napięcie zbudowane zostało świetnie- powoli, ale sukcesywnie zdradzając skrywane tajemnice, odsłaniając traumy oraz odkrywając cele i motywy, które kierują bohaterami, pokazując ich życie, które wygląda zupełnie inaczej niż to, które chcą nam pokazać poprzez swoje instagramowe konta. Emocje buzują od początku do końca, czekają tylko na kulminacyjny moment, by wybuchnąć całą swą mocą, a ten moment sprawi, że nie będziecie mogli wyjść z podziwu dla kunsztu, z jakim została ta powieść napisana i poprowadzona.
Fabuła zaskoczyła mnie wiele razy, Autorka genialnie potrafi wymieszać wątki, urywać snutą historię w najmniej spodziewanym momencie, by wrócić do niej ponownie kilka stron później, i znów porządnie wszystko wymieszać- kiedy już byłam pewna, że rozwiązałam zagadkę, pojawiał się kolejny trop, który totalnie burzył całą moją koncepcję.
Mroczny i duszący klimat powieści podsyca tylko atmosferę niepewności i obawy co do dalszych losów bohaterów. Postaci jest tutaj sporo. Genialnie wykreowanych i poprowadzonych. Są one niejednoznaczne, poranione niektóre wręcz wypaczone psychicznie. Niejednokrotnie odczuwałam złość, niedowierzanie i współczucie jednocześnie. Zakończenie to totalny sztos, takiego kierunku nie brałam w ogóle pod uwagę.
Na duży plus zasługują barwne opisy nigeryjskiej kultury, tradycji, strojów czy potraw (akcja całej książki dzieje się w Londynie). Autentycznie mnie te opisy zachwyciły, pobudziły wyobraźnię, i sprawiły, że sięgnęłam po książki przybliżające mi ten barwny kraj.
Bardzo się cieszę, że ta książka trafiła do mnie, pokazała mi ona, jak bardzo wystawiamy swoje życie na pokaz innym, zupełnie obcym ludziom, zatracamy i coraz bardziej przesuwamy realne granice, które z każdym kolejnym postem coraz bardziej się rozmywają.
Czy polecam?
Bardzo. Dość mroczna, gęsta od emocji idealna książka na jesienny wieczór, zostawiająca czytelnika z mnóstwem pytań i refleksji na temat tego, do czego jesteśmy zdolni, by zniszczyć drugiego człowieka, tylko dlatego, że "nadepnął on nam na odcisk".
Pytająca na głos "Czy warto?".
POLECAM...
Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuje wydawnictwu Sploty.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz