**PATRONAT MEDIALNY**
Autor: Justyna Mietlicka
Wydawnictwo: Wydawnictwo LeTra
Gatunek: Kryminał, Thriller
Liczba stron: 296
Data premiery: 24. 06. 2026
Justyna Mietlicka Kulturoznawczyni i pisarka mieszkająca w Poznaniu. Od lat fascynuje ją świat sztuki- jego blaski, kulisy i tajemnice. Na swoim instagramowym profilu opowiada o kolekcjonerach, aukcjach i plotkach ze świata artystycznego, łącząc pasję do literatury i kultury z wnikliwą obserwacją ludzi. Autorka książek "Mistral"(2020) i "Maestro" (2021). "Dyptyk" jest jej trzecią powieścią.
(Źródło:Okładka książki)
Rozdzielony dyptyk skrywał więcej niż rodzinną tragedię.
Marcel – złodziej dzieł sztuki o nienagannym uroku i talentach językowych, które częściej służą do kłamstw niż rozmów – ma czterdzieści dni, by odnaleźć obraz skradziony kilka miesięcy wcześniej w Marsylii. Autoportret Francisa Bacona zniknął bez śladu, a jedyny trop prowadzi do Mediolanu i tajemniczego człowieka o pseudonimie Van Gogh.
Towarzyszy mu Rita – właścicielka podupadającej galerii sztuki, kobieta przywiązana do elegancji, porcelanowych filiżanek i świata, który dawno przestał być bezpieczny. Razem trafiają do Mediolanu pełnego fałszywych tropów i ludzi, którzy wiedzą znacznie więcej, niż chcą powiedzieć.
Gdy śledztwo prowadzi ich nad jezioro Como, do starej willi skrywającej tragiczną historię kochanków i sekret zamknięty w tajemniczym pokoju, poszukiwania obrazu zamieniają się w niebezpieczną grę. Bo czasem największe arcydzieła ukrywa się nie po to, by je ocalić, ale by nigdy nie zostały odnalezione.
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)
Dzien dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z kolejną niezwykle intrygującą powieścią, która ukazała się pod skrzydłami wydawnictwa Letra, a ja mam olbrzymi zaszczyt zostać jednym z jej patronów medialnych. Jestem wdzięczna, że mogę napisać kilka słów o powieści "Dyptyk" która wyszła spod pióra Justyny Mietlickiej- jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością tejże pisarki i przyznać muszę, że jestem zauroczona jej stylem oraz wrażliwością, z jaką pokazała nam historię tytułowego dyptyku, ale mam pewien niedosyt, bo w trakcie lektury okazuje się, że jest to kontynuacja poprzedniej historii. Wprawdzie tę powieść można czytać osobno, jednak w niektórych wątkach przydaje się znajomość poprzedniej książki, bo wiemy, że coś się wtedy stało i ma to dość duży wpływ na fabułę tej historii, nie do końca jednak wiemy co i kto ma co na sumieniu. Szkoda, że nie ma takiej informacji na okładce- ale dość już mojego narzekania, czas na konkrety...
"Dyptyk" to genialne połączenie powieści obyczajowej z kryminałem i mroczną akcją rodem z najbardziej rasowych thrillerów. W tej historii nic nie jest oczywiste, a posuwając się strona za stroną, odkrywamy misternie utkaną fabułę, w której najdrobniejszy szczegół ma znaczenie i znacząco wpływa na rozwiązanie tajemnicy, która została skryta na kartach tej powieści. Nie będę opisywać szczegółowo fabuły, ale uwierzcie mi na słowo, opis wydawcy nawet w połowie nie zdradza tego, co tu się dzieje i nie oddaje tego mrocznego i tajemniczego klimatu, który znajdziecie w środku. Nie chciałabym Wam czegoś zdradzić, bo każde wydarzenie jest połączone z tym poprzednim i rzutujące na przyszłe. Dlatego nie chciałabym zaliczyć wpadki ze spojlerem ;)
Akcja toczy się dość szybko, ale nie goni na złamanie karku, choć potrafi mocno zaskoczyć w najmniej spodziewanym momencie. Intryga goni intrygę, do głosu dochodzą głęboko schowane urazy a demony przeszłości coraz częściej i głośniej domagają się głosu... wyjawienie tajemnicy sprzed lat wstrząśnie chyba każdym i pokaże, że nie zawsze jest tak, jak próbujemy sobie wmówić, a osoby, które podawały się za naszych przyjaciół, odbierając nam możliwość poznania prawdy, okazują się wyrachowanymi oszustami, którzy chcą mieć nas tylko na wyłączność.
Cała historia zaczyna się od tego jednego malutkiego kamyczka, który uruchamia całą lawinę niebezpiecznych wydarzeń, splatając ze sobą losy kilkunastu osób i to w tak mroczny sposób, że momentami nie mieści się to, o czym się czyta, w głowie- uświadamiając przy tym czytelnikowi, do czego jest zdolny człowiek, by osiągnąć to, co sobie zaplanował. Powiedzenie, że dąży się do celu po trupach... tutaj pasuje idealnie. Na jaw wychodzą tajemnice przeszłości, intrygi, powiązania i rodzinne koligacje.
Bohaterowie są wykreowani doskonale, każdy z nich jest niezwykle autentyczny, wielowymiarowy i barwny. Nie ma tu nikogo zbędnego, a każdy wnosi do tej historii wiele emocji, i stwarza barwne tło dla pozostałych.
Do tego przepiękne barwne opisy, pobudzające wyobraźnię, oddające klimat naszego rodzimego Poznania, jak i malowniczych miejscowości we Włoszech- jestem zauroczona opisami klimatycznych galerii, z których widać, że pani Justyna wie, o czym pisze, że zna się na tym, co robi w prywatnym życiu.
Przedstawiona historia jest niesamowicie wciągająca, nie chce się odłożyć książki przed przeczytaniem finałowej sceny. Swoją drogą, zakończenie zostało napisane dość otwarcie, kto wie, może kiedyś poznamy dalsze losy, ja bym z przyjemnością poczytała co u tych postaci słychać.
Napisana ładnym językiem, wiele wątków, wydawałoby się pobocznych i niewiele znaczących łączy się w spójną i klarowną całość zmuszająca czytelnika do refleksji nad ulotnością życia, chwilą szczęścia, ale pokazująca również, do czego jesteśmy zdolni, by osiągnąć, to, czego chcemy. Autorka serwuje czytelnikowi mnóstwo emocji, zaskakujących zwrotów akcji.
Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To nietuzinkowa opowieść o relacjach międzyludzkich, o sztuce i pięknych miejscach. Znajdzie się tu tajemnica i intryga, mnóstwo zagadek i tajemnic, które naprawdę zaskoczą. Każdy z Czytelników znajdzie w niej coś dla siebie.
Letra znów stanęła na wysokości zadania, wydając tak ciekawą i wciągającą historię. Uwielbiam to wydawnictwo i mam olbrzymią słabość do książek, które wydają, w szczególności powieści ze sztuką w tle.
POLECAM...
Za egzemplarz recenzyjny i możliwość patronowania tej historii serdecznie dziękuję wydawnictwu LeTra.

