poniedziałek, 6 lipca 2026

(53/26). DYPTYK

 
                                                       **PATRONAT MEDIALNY**

    Autor: Justyna Mietlicka

    Wydawnictwo: Wydawnictwo LeTra

    Gatunek: Kryminał, Thriller

    Liczba stron: 296

    Data premiery: 24. 06. 2026

 *Google

    Justyna Mietlicka Kulturoznawczyni i pisarka mieszkająca w Poznaniu. Od lat fascynuje ją świat sztuki- jego blaski, kulisy i tajemnice. Na swoim instagramowym profilu opowiada o kolekcjonerach, aukcjach i plotkach ze świata artystycznego, łącząc pasję do literatury i kultury z wnikliwą obserwacją ludzi. Autorka książek "Mistral"(2020) i "Maestro" (2021). "Dyptyk" jest jej trzecią powieścią.
(Źródło:Okładka książki)

    Rozdzielony dyptyk skrywał więcej niż rodzinną tragedię.
Marcel – złodziej dzieł sztuki o nienagannym uroku i talentach językowych, które częściej służą do kłamstw niż rozmów – ma czterdzieści dni, by odnaleźć obraz skradziony kilka miesięcy wcześniej w Marsylii. Autoportret Francisa Bacona zniknął bez śladu, a jedyny trop prowadzi do Mediolanu i tajemniczego człowieka o pseudonimie Van Gogh.
Towarzyszy mu Rita – właścicielka podupadającej galerii sztuki, kobieta przywiązana do elegancji, porcelanowych filiżanek i świata, który dawno przestał być bezpieczny. Razem trafiają do Mediolanu pełnego fałszywych tropów i ludzi, którzy wiedzą znacznie więcej, niż chcą powiedzieć.
Gdy śledztwo prowadzi ich nad jezioro Como, do starej willi skrywającej tragiczną historię kochanków i sekret zamknięty w tajemniczym pokoju, poszukiwania obrazu zamieniają się w niebezpieczną grę. Bo czasem największe arcydzieła ukrywa się nie po to, by je ocalić, ale by nigdy nie zostały odnalezione.
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzien dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z kolejną niezwykle intrygującą powieścią, która ukazała się pod skrzydłami wydawnictwa Letra, a ja mam olbrzymi zaszczyt zostać jednym z jej patronów medialnych. Jestem wdzięczna, że mogę  napisać kilka słów o powieści "Dyptyk" która wyszła spod pióra Justyny Mietlickiej- jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością tejże pisarki i przyznać muszę, że jestem zauroczona jej stylem oraz wrażliwością, z jaką pokazała nam historię tytułowego dyptyku, ale mam pewien niedosyt, bo w trakcie lektury okazuje się, że jest to kontynuacja poprzedniej historii. Wprawdzie tę powieść można czytać osobno, jednak w niektórych wątkach przydaje się znajomość poprzedniej książki, bo wiemy, że coś się wtedy stało i ma to dość duży wpływ na fabułę tej historii, nie do końca jednak wiemy co i kto ma co na sumieniu. Szkoda, że nie ma takiej informacji na okładce- ale dość już mojego narzekania, czas na konkrety...

"Dyptyk" to genialne połączenie powieści obyczajowej z kryminałem i mroczną akcją rodem z najbardziej rasowych thrillerów. W tej historii nic nie jest oczywiste, a posuwając się strona za stroną, odkrywamy misternie utkaną fabułę, w której najdrobniejszy szczegół ma znaczenie i znacząco wpływa na rozwiązanie tajemnicy, która została skryta na kartach tej powieści. Nie będę opisywać szczegółowo fabuły, ale uwierzcie mi na słowo, opis wydawcy nawet w połowie nie zdradza tego, co tu się dzieje i nie oddaje tego mrocznego i tajemniczego klimatu, który znajdziecie w środku. Nie chciałabym Wam czegoś zdradzić, bo każde wydarzenie jest połączone z tym poprzednim i rzutujące na przyszłe. Dlatego nie chciałabym zaliczyć wpadki ze spojlerem ;)

Akcja toczy się dość szybko, ale nie goni na złamanie karku, choć  potrafi mocno zaskoczyć w najmniej spodziewanym momencie. Intryga goni intrygę, do głosu dochodzą głęboko schowane urazy a demony przeszłości coraz częściej i głośniej domagają się głosu... wyjawienie tajemnicy sprzed lat wstrząśnie chyba każdym i pokaże, że nie zawsze jest tak, jak próbujemy sobie wmówić, a osoby, które podawały się za naszych przyjaciół, odbierając nam możliwość poznania prawdy, okazują się wyrachowanymi oszustami, którzy chcą mieć nas tylko na wyłączność. 
Cała historia zaczyna się od tego jednego malutkiego kamyczka, który uruchamia całą lawinę niebezpiecznych wydarzeń, splatając ze sobą losy kilkunastu osób i to w tak mroczny sposób, że momentami nie mieści się to, o czym się czyta, w głowie- uświadamiając przy tym czytelnikowi, do czego jest zdolny człowiek, by osiągnąć to, co sobie zaplanował. Powiedzenie, że dąży się do celu po trupach... tutaj pasuje idealnie. Na jaw wychodzą tajemnice przeszłości, intrygi, powiązania i rodzinne koligacje. 
Bohaterowie są wykreowani doskonale, każdy z nich jest niezwykle autentyczny, wielowymiarowy i barwny. Nie ma tu nikogo zbędnego, a każdy wnosi do tej historii wiele emocji, i stwarza barwne tło dla pozostałych. 
Do tego przepiękne barwne opisy, pobudzające wyobraźnię, oddające klimat naszego rodzimego Poznania, jak i malowniczych miejscowości we Włoszech- jestem zauroczona opisami klimatycznych galerii, z których widać, że pani Justyna wie, o czym pisze, że zna się na tym, co robi w prywatnym życiu. 
Przedstawiona historia jest niesamowicie wciągająca, nie chce się odłożyć książki przed przeczytaniem finałowej sceny. Swoją drogą, zakończenie zostało napisane dość otwarcie, kto wie, może kiedyś poznamy dalsze losy, ja bym z przyjemnością poczytała co u tych postaci słychać. 
Napisana ładnym językiem, wiele wątków, wydawałoby się pobocznych i niewiele znaczących łączy się w spójną i klarowną całość zmuszająca czytelnika do refleksji nad ulotnością życia, chwilą szczęścia, ale pokazująca również, do czego jesteśmy zdolni, by osiągnąć, to, czego chcemy. Autorka serwuje czytelnikowi mnóstwo emocji, zaskakujących zwrotów akcji.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To nietuzinkowa opowieść o relacjach międzyludzkich, o sztuce i pięknych miejscach. Znajdzie się tu tajemnica i intryga, mnóstwo zagadek i tajemnic, które naprawdę zaskoczą. Każdy z Czytelników znajdzie w niej coś dla siebie.
Letra znów stanęła na wysokości zadania, wydając tak ciekawą i wciągającą historię. Uwielbiam to wydawnictwo i mam olbrzymią słabość do książek, które wydają, w szczególności powieści ze sztuką w tle.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny i możliwość patronowania tej historii serdecznie dziękuję wydawnictwu LeTra.

środa, 1 lipca 2026

(52/26). OCZKO VI

 
                                                **PATRONAT MEDIALNY**

     Autor: Karolina Kasprzak- Dietrich

    Wydawnictwo: E-bookowo

    Gatunek: Literatura dziecięca

    Liczba stron: 39 (e-book, PDF)

    Data premiery: 15. 06. 2026

 *Google

    Karolina Kasprzak- Dietrich Przyszła na świat w 1980 roku w Gnieźnie. Mieszka we wsi Kalina położonej w pobliżu pierwszej historycznej stolicy Polski. Jest absolwentką studium kosmetycznego Anieli Goc w Poznaniu, posiada uprawnienia pilota wycieczek i tytuł technika masażu. Matka, żona. W wolnym czasie czyta i pisze. W jej dorobku znajduje się kilka tomików poezji, bajki- które wydała własnym sumptem dla swoich dzieci, kryminały "Grabarz" oraz "Moje córki", a także powieść obyczajową "Listy, dzienniki i pamiętniki".
(Źródło: Okładka książki dla dorosłych "Velveteen youth")

    Bajka o detektywie trutniu, który za nic w świecie nie chciał opuścić swojego ula.
Czy wiesz, miłe dziecię, kto to jest truteń? To samiec pszczoły, o którym rzadko wspomina się na co dzień.
W tej bajce wytłumaczę ci, dlaczego nie ma dla nich miejsca w ulu. Trutnie nie mają żądła, więc nie zrobią Ci krzywdy, są łakomczuchami, a pszczoły się złoszczą, że wyjadają im zebrany na zimę miód.
Mój truteń dodatkowo jest wyjątkowo uparty, stara się być pracowitym detektywem, aby móc przezimować w ulu. Jednak od wieki wieków los trutni jest przesądzony.
Zapraszam Cię do mojej pszczelej rymowanki.
(Opis wydawcy. Źródło: Plik recenzyjny)

    Dzień dobry serdeczne! Niemożliwe jak ten czas szybko leci i dziś mogę przyjść do Was już z szóstą częścią cyklu "Oczko"- edukacyjno- przygodowej rymowanki dla młodszych czytelników. Bardzo się cieszę, że dane mi było patronować i tej części tak jak pięciu pozostałym.

Tym razem Karolina Kasprzak- Dietrich postanowiła przybliżyć dzieciom cykl życia pszczoły. Nasz bohater- truteń Miodzik wraz z pszczelą rodziną mieszka w niewielkim ulu i opowiada nam, jak wygląda jego codzienne życie w pszczelej społeczności. Trzeba w tym miejscu zaznaczyć, że Miodzik jest pszczołą dość zuchwałą i bardzo pewną siebie, która twierdzi, że nie ma lepszego detektywa w okolicy. Rozwiązuje on zagadki różnego rodzaju, wprawdzie pomaga innym pszczółkom, ale niestety nie do końca bezinteresownie- ma to swoją wysoką cenę w postaci pysznego miodziku... i ploteczek na ich temat.
Przy okazji Miodzik ma pewien osobisty problem, któremu musi zaradzić przed nadejściem jesieni, szuka rozwiązania na wszystkie możliwe sposoby, ale jego los jest chyba z góry przesądzony...
Więcej nie zdradzę, a jeśli chcecie poznać historię Miodzika i dostać kilka cennych informacji, sięgnijcie po "Oczko VI". 
Przy okazji lektury dzieci dowiedzą się, jak wygląda cykl życia pszczoły, dlaczego trutnie muszą opuścić ul, jaki plan ma dla nich natura.
W tym miejscu zaznaczę, że nie każdemu nasz dzisiejszy bohater przypadnie do gustu, nie jest on do końca pozytywną postacią, ale proszę, dajcie mu szansę, bo zakończenie pokaże Wam, z jakimi rozterkami i kłopotami spotykają się trutnie, i to w moim odczuciu troszkę go usprawiedliwia. 
Moim zdaniem jest to dobre zagranie ze strony Autorki, bo pokazuje ona dzieciom, że świat jest bardzo zróżnicowany i nie każdy jest miły dla każdego, oraz bezinteresowny- mimo to, Miodzik ma w sobie coś takiego, że można go obdarzyć odrobiną sympatii, potrafi wzbudzić ciepłe uczucia.
Jest to doskonały punkt wyjściowy do rozmów z naszymi pociechami pokazujący, jak świat jest zróżnicowany, i nie dotyczy to tylko ludzi.

Z racji formy wydania i ilości stron książeczkę czyta się dosłownie w kilka minut, napisana bardzo przystępnym i ładnym językiem, wciąga i intryguje. Potrafi zaciekawić i sprawić, że z ciekawością czeka się na rozwój sytuacji. Opisy działają na wyobraźnię, łatwo jest sobie zwizualizować opisywane wydarzenia. 
Podobała mi się ta historia i choć Miodzik potrafił zbudzić mieszane odczucia, polubiłam tego puchatego nicponia. 

Na razie wszystkie "Oczka" są dostępne tylko w formie elektronicznej, ale wiem, że doczekamy się także wydania papierowego. Dodatkowo mogę powiedzieć, że to jeszcze nie koniec przygody z "Oczkami", ale więcej zdradzę w odpowiednim czasie ;)
A Wy znacie już wszystkie "Oczka"?

    Czy polecam?
Polecam. Jest to krótka, ale treściwa rymowanka, niosąca w sobie ważne przesłanie o tym, jak ważna jest wiara w siebie i swoje możliwości. Pokazująca, że każdy ma swoje zadanie do spełnienia, choć czasami wydaje się, że to, co robimy, nie ma sensu.

POLECAM...

Za plik recenzyjny i możliwośc patronowania tej historii serdecznie dziękuję Autorce.