poniedziałek, 15 czerwca 2026

(47/26). DOMKI Z KART

 
    Autor: Anna Biel

    Wydawnictwo: Borgis

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 472

    Data premiery: 26. 09. 2025

 *Google

    Anna Biel z wykształcenia jest pedagogiem. Pasjonuje się psychologią, szczególnie współczesnymi metodami psychoterapii. Ponadto uwielbia podróże, poznawanie nowych kultur oraz ludzi i ich historii. Niniejsza książka jest jej debiutem literackim opartym na prawdziwych przeżyciach.
(Żrodło: Okładka książki)

    W jednym z bieszczadzkich pensjonatów spotykają się trzy kobiety, które dzieli prawie wszystko m.in. wiek, usposobienie, cele życiowe i marzenia. Mimo różnic, szybko się zaprzyjaźniają i wzajemnie wspierają po trudnych doświadczeniach. Dwie z nich uwikłane były w toksyczny związek z tym samym mężczyzną, charyzmatycznym Maciejem/Samuelem – księdzem nadal realizującym swoje powołanie.

Opowieść wciąga od pierwszych stron. Zbeletryzowanie tej niełatwej pod względem psychologicznym- i pewnie dla niektórych moralnym- historii było świetnym pomysłem na przedstawienie zdarzeń. 
Anna Biel z niezwykłą empatią i literackim wyczuciem zbudowała opowieść o sile kobiet, mechanizmach przemocy psychicznej i cienkiej granicy między wiarą a instytucją. Bez taniej sensacji, bez oskarżeń- za to z prawdą, która boli, ale też leczy.
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z powieścią poruszającą bardzo trudny i dla wielu bardzo niewygodny temat, stawiającą pytanie, czy celibat w kościele katolickim ma sens i jak bardzo jest on sprzeczny z naturą człowieka. Co trzeba poświęcić i jak ułożyć sobie życie, by mieć ciastko i zjeść ciastko? Na jakich fundamentach budować relacje i przyszłość z drugim człowiekiem by nie okazała się ona właśnie takim domkiem z kart, który runie przy najmniejszym podmuchu wiatru? 
Warto zaznaczyć, że "Domki z kart" to debiut, oparty na autentycznych wydarzeniach i dlatego dość trudno jest mi tę powieść, ocenić i, mimo że jest to historia, która zmusiła mnie do określenia własnego stanowiska, przyznać muszę, że nie doczytałam jej do końca, bo tak, jak polubiłam główne kobiece postacie, zrozumiałam ich postępowanie, potrzebę bycia kochanym i zauważonym to stanowisko Macieja vel Samuela totalnie mnie nie zainteresowało. Nijak nie mogłam się przekonać do tej postaci, choć wierzcie mi, naprawdę starałam się zrozumieć jego podejście do życia, motywy, którymi się kierował, ale jego samouwielbienie, egoizm i brak poczucia jakiejkolwiek winy tylko mnie drażnił.  
Autorka w swej powieści świetnie przybliżyła mechanizmy manipulacji i destrukcyjny wpływ toksycznych relacji na życie kobiet, które dały się zwieść autorytetowi osoby duchownej. Bardzo dobrze pokazuje proces wygaszania relacji-bez krzyków bez dram, ale ze stopniowym odsuwaniem się od "ukochanej", przedmiotowym traktowaniem, coraz dłuższych nieobecności, niedomówień i karania ciszą, wzbudzaniem poczucia winy i stopniowego odbierania pewności siebie 
Na pewno nie jest to książka, obok której przejdzie się obojętnie, na długi czas zostaje w pamięci.

"Domek z kart" to złożona historia, emocjonująca, smutna, a zarazem piękna, niezwykle poruszająca. Jest to opowieść o poszukiwaniu siebie w nowej rzeczywistości, o pragnieniu miłości, odpowiedzialności za innych, godzeniu się z losem, poszukiwaniu szczęścia w ulotnych chwilach.
Jest to mocna mieszanka, zostająca na długo w głowie, dająca sporo do myślenia, ale pokazująca, że czasami warto otworzyć się na nowe, odpuścić i "postawić się losowi okoniem", zacząć myśleć o sobie, i siebie stawiać na pierwszym miejscu, że mimo doznanych krzywd warto, jest zaufać drugiemu człowiekowi i dać sobie szansę na szczęście. 
Autorka pięknie podkreśla, że życie mamy tylko jedno i utkane jest ono wzlotami i upadkami, zdradą i namiętną miłością, śmiechem i łzami, i jak bardzo ważne jest, by z tego życia czerpać garściami, łapać każdy promyk słońca i każdy okruszek szczęścia, bo t o z tego budujemy to, co, daje nam światło nadziei, gdy w życiu nastanie mrok.

Pomysł na fabułę bardzo odważny i wykorzystany w stu procentach. Książkę czyta się bardzo płynnie, polubiłam styl Autorki i postacie, które wykreowała (poza księdzem), zaintrygowała mnie i sprawiła, że niemal do końca nie chciałam odkładać tej historii na bok. Niejednokrotnie wzruszyła, ale wzburzyła. Zaserwowała mi cały wachlarz emocji. Ponownie podkreślę, że jest bardzo trudno przejść obok tej historii obojętnie. 
Dla mnie to bardzo udany i intrygujący debiut. Trzymam za Autorkę kciuki i liczę na kolejne historie.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. "Domki z kart" to historia o życiu, które może się toczyć tuż obok nas. Niezwykle prawdziwa, poruszająca trudne, ale ważne tematy. 

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękujęwydawnictwu Borgis.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz