Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jan Godlewski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jan Godlewski. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 maja 2021

(34/21). W CZARNEJ ZIMNEJ WODZIE

 
    Autor: Jan Godlewski

    Wydawnictwo: OFICYNKA

    Gatunek: Thriller, Kryminał, Sensacja

    Liczba stron: 238

    Data premiery: 26. 10. 2020

 
 *Google

    Jan Godlewski- muzyk i pisarz zamieszkały we Wrocławiu. Założyciel przestrzeni artystycznej Black Moon, perkusista i wokalista. Twórca charytatywnego cyklu koncertowego Hardcore dla Piesków.
(Źródło: Okładka książki).

    Kacper porzuca życie przestępcy. Uciekając przed demonami z przeszłości, trafia na małą wyspę na Morzu Śródziemnym. Prowadząc tam życie porządnego obywatela, pomału zaczyna wierzyć, że wreszcie udało mu się zamknąć rozdział przemocy i szaleństwa ostatnich lat. Nic bardziej mylnego…
Kiedy Kacper wraca do Polski, by zmierzyć się z trudną historią swojej rodziny, na drodze do prawdy staje mu inny bezwzględny morderca i fala okrutnych wspomnień z przeszłości.
(Opis wydawcy).

   Dziś pora na kolejny, w moim odczuciu, genialny debiut.
Powieść debiutującego Jana Godlewskiego jest rewelacyjna, trzyma w napięciu niemal od początku, jest tak nieprzewidywalna i zaskakująca, że opisywane wydarzenia na pierwszy rzut oka wydają się totalnie nierealne, ale zakończenie totalnie zmiażdży mózg, genialnie łącząc wszystkie wątki  w spójną i klarowną całość. 
Fabuła zaskoczyła mnie wiele razy, autor miesza wątki, urywa snutą historię w najmniej spodziewanym momencie, by ta sama historia wypłynęła ponownie kilka stron później, i znów porządnie wszystko wymieszała- kiedy już byłam pewna, że rozwiązałam zagadkę, pojawiał się kolejny trop (ewentualnie trup), który totalnie burzył całą moją koncepcję.
Obecność wielu biblijnych odniesień i cytatów z niej zaczerpniętych tylko podbijają mroczną atmosferę, wprawiły mnie w niepokój, który trudno wytłumaczyć, ale towarzyszył mi on  przez całą lekturę.
Mroczny, ciężki i duszący klimat powieści podsyca tylko atmosferę niepewności i obawy co do dalszych losów bohaterów. 
Głównych postaci jest sporo. Niejednoznacznych, poranionych psychicznie, niejednokrotnie także fizycznie. Ich dusze przepełnione złem i chęcią zemsty wymagają sporej dawki skupienia, bo łatwo się pogubić w ich życiorysach- które są totalnie pomieszane, w pewnym momencie musiałam się cofnąć o kilka stron, by wrócić na właściwe tory dedukcji i choć odrobinę ich zrozumieć.
Autor, budując w dość szybkim tempie napięcie, rozbudza ciekawość i nie pozwala, by odłożyć książkę na bok bez poznania zakończenia. "W czarnej zimnej wodzie" to totalnie rozpędzony rollercoaster.
Akcja dzieje się dość szybko. Sporo krwi, nieboszczyków a ci, co mnie czytają wiedzą, że uwielbiam takie klimaty. Jestem po prostu zachwycona!

Książkę przeczytałam dosłownie w jedno popołudnie. Zapamiętajcie to nazwisko, bo czuję, że będzie jeszcze o nim głośno. 
Panu Janowi gratuluję niesamowitego debiutu!
Z wielką niecierpliwością będę wyglądać kolejnych mrocznych historii.

    Czy polecam?
Zdecydowanie! Jeden z najlepszych i najmroczniejszych thrillerów, jakie ostatnio czytałam. Bomba! 

POLECAM...

"Wścieklizna. Faza podrażnienia, pomyślał. [...] 
Rozległy się kroki skrzypienie żelaznej bramy. Na dziedziniec wszedł człowiek w czarnej bluzie z kapturem. Usta i nos miał zasłonięte szalikiem. Zbliżył się do Wiktora, wyjął nóż, po czym uwolnił jego nogi ręce. Były sine i pozbawione czucia. Napastnik nie zabrał knebla. Sasnal spróbował wstać, podpierając się łokciem, ale mężczyzna przytrzymał go butem. Wiktor zaczął szybko oddychać, z oczu popłynęły mu łzy. Mężczyzna opuścił dziedziniec i zamknął za sobą bramę. Po chwili pojawił się na murze i podniósł z ziemi gruby zwój sznura. Kiedy za niego pociągnął, krata oddzielająca Wiktora od psów podniosła się."
                          - Jan Godlewski "W czarnej zimnej wodzie" str.84- 85

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Oficynka, a także p.Dominice Smoleń.