Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Turcja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Turcja. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 lipca 2026

(56/26). NIEDŹWIEDŹ, SYN NIEDŹWIEDZIA


    Autor: Aleksandra Tarnowska

    Wydawnictwo: Wydawnictwo ArtRage 

    Gatunek: Obyczajowa 

    Liczba stron: 368

    Data premiery: 27. 04. 2026

 *Google

    Aleksandra Tarnowska (ur.1990) absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim. Debiutowała powieścią "Wniebogłos" (ArtRage, 2023) nominowaną m.in. do Nagrody Literackiej m.st. Warszawy oraz Nagrody im. Gombrowicza.
W 2024 roku została laureatką Nagrody Kościelskich, a w 2025 roku otrzymała Stypendium im. Albrechta Lemppa przyznawane przez Instytut Książki, Fundację Współpracy Polsko-Niemieckiej i Literarisches Colloquium Berlin.
(Źródło: Okładka książki) 

    Wyczekiwana powieść laureatki Nagrody Kościelskich 2024.
Wczesna wiosna 2004 roku w Izmirze dla jednych zapowiada upalne wakacje, dla innych zaś oznacza koniec uciekania przed dorosłym życiem i planami, jakie wobec nich mają rodzina, społeczeństwo oraz los. Nazım Kocabıyık, zwyczajny czternastolatek, w głowie ma głównie dziewczyny, kumpli, komiksy i teledyski. Pewnego dnia razem z kolegami idzie na wagary, żeby pograć w piłkę i pobawić się na placu zabaw w komandosów. W drodze do domu czekają na nich przygody i ostatnie beztroskie chwile. Wieść o wybrykach chłopaków dociera do ojca Nazıma, właściciela kawiarni, który uświadamia sobie, że nadszedł już czas, by stojący na progu dorosłości syn wziął wreszcie odpowiedzialność za siebie i przyszłość rodziny.
"Niedźwiedź, syn niedźwiedzia" to druga powieść Aleksandry Tarnowskiej. Mieszkająca w Turcji autorka doskonale oddaje tamtejszy klimat i obyczaje, wciągając czytelnika od pierwszej strony w świetnie opowiedzianą, przejmującą historię.
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Kiedy w 2023 roku pisałam o książce "Wniebogłos" debiutującej wtedy Aleksandry Tarnowskiej, wyraziłam nadzieję, że spod jej pióra wyjdzie jeszcze niejedna tak piękna historia. Dziś nadszedł ten moment i czuję wielką wdzięczność za to, że mogę napisać kilka słów o kolejnej historii, która skradła moje serce, bo dziś przychodzę do Was z historią, w której przepadłam od pierwszej strony.
Dorastanie to trudny proces, niby można zostać tym, kim się chce, czerpać z życia pełnymi garściami, podejmować własne decyzje i wybierać między niezliczoną liczbą pomysłów na życie, nie liczyć się z głosem dorosłych. Jednak z drugiej strony jest to czas, w którym niejeden nastolatek czuje się zagubiony i niepewny, stąpa po omacku i nie zawsze dobrze wybiera. Pół biedy, wtedy gdy ma się do kogo zwrócić po pomoc, ale co dzieje się, gdy trzeba uczyć się na własnych błędach, wyciągać wnioski, bo nie można liczyć na wsparcie rodzica, dla którego jest się niemal niezauważalnym, a jednak ciągle czuje się presję na to, że weźmie się odpowiedzialność za byt całej rodziny? 
Poznajemy naszego bohatera w takim właśnie momencie, nie spodziewa się on, że to ostatnie takie beztroskie lato, chłopiec z dnia na dzień staje na rozdrożu, musi podjąć decyzję o wyborze szkoły i rozpoczęcia kolejnego etapu życia, a życie to rzuca mu kolejne kłody pod nogi, musi on szybko dorosnąć, a trudna droga do tejże dorosłości ma wiele w zanadrzu i niejednokrotnie go doświadczy...

Nie będę streszczać Wam fabuły, bo sam opis wydawcy już sporo nakreślił, z mojej strony podpowiem, żebyście byli przygotowani na wiele emocji, bo tych tu zdecydowanie nie brakuje. Aleksandra Tarnowska skupiła się na wkraczających w dorosłe życie młodych ludziach, na ich problemach, emocjach, marzeniach i dylematach i trzeba podkreślić, że bardzo jej się to udało, pięknie pokazuje nie samo dorastanie- jako takie, pierwsze fascynacje, samotność czy niezrozumienie między rodzicami a dziećmi, ale przypomina także o tym, jak ważne wsparcie i zrozumienie drugiego człowieka. 
Dla mnie jest to historia niezwykle prawdziwa, która swoją szczerością dotknęła najgłębszych strun mojej wrażliwości- obok tej historii nie da się przejść obojętnie- jest jak lustro, w którym możemy się przejrzeć, przypomnieć sobie, o czym marzyliśmy, mając naście lat, zmusza to do refleksji nad własnymi przeżyciami, ciężarami i wewnętrzną siłą, o której istnieniu często zapominamy.

Autorka stworzyła przepiękną, mądrą, ale i bardzo życiową historię. Pod tą niepozorną okładką kryje się wulkan emocji i tematów do refleksji, które pokazują, jak życie nastolatka wkraczającego w dorosłość może być skomplikowane. Autorka w tej niepozornej książce poruszyła mnóstwo trudnych tematów, z którymi każdy z nas i na każdej szerokości geograficznej spotyka się na co dzień, dlatego też ta książka jest idealna dla każdego.
Pani Aleksandra z dużym wyczuciem i empatią pisze nie tylko o trudnym dzieciństwie i szybkim dorastaniu, ale nie stroni od tematu biedy, niepełnosprawności i braku wsparcia od dorosłych, pisze o wpływie drugiego człowieka na kształtujący się światopogląd. Na szczęście nie brakuje tu także pozytywnych emocji, tych, które doświadczymy, gdy dociera do nas, że jednak istnieją na świecie ludzie, którym na nas zależy, że warto iść czasami pod prąd, że wszystko jest po coś...

Książkę czyta się doskonale. Pomysł na fabułę w moim odczuciu jest genialny i co najważniejsze jest dopracowany w każdym szczególe. Akcja nie goni na złamanie karku, wręcz przeciwnie klimat całej powieści jest dość duszny, trochę tajemniczy i momentami nawet melancholijny, czuć tu emocje, które niczym w garnuszku delikatnie "bulgotają" tuż pod pokrywką, czekając na osiągnięcie odpowiedniej temperatury, by wybić całą swoją mocą, potrafi ta historia zaskoczyć, sprawić, że niemal osobiście czuje się rozczarowanie porażkami i niepowodzeniami, ale i determinację, która towarzyszy naszemu bohaterowi na każdym kroku.
Postacie są fantastycznie wykreowane, pełne sprzeczności i skrajności. Autorka cudownie oddaje ich emocje, pozwala popełniać błędy i wyciągać z nich wnioski, przez co stają się oni niezwykle autentyczni, ale też w jakiś sposób bliscy, łatwiej dzięki temu zrozumieć ich motywy i przesłanki, którymi się kierują. Nikt tu nie jest zbędny i wnosi wiele do tej opowieści.
Całokształt tej historii intryguje, ale i wzrusza, nie pozwala zbyt szybko o sobie zapomnieć. Zostaje w głowie na bardzo długo.
Książka napisana została bardzo ładnym, plastycznym językiem, barwne opisy tureckich miasteczek, mandarynkowych sadów, kultury i obyczajów pobudzają wyobraźnię, dając namiastkę tureckiej rzeczywistości.

Bardzo się cieszę, że mogłam poznać tę historię, zapada ona w pamięć na długi czas

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Niezwykle poruszająca historia o przetrwaniu, dorastaniu i dojrzałości oraz odzyskiwania własnego głosu. Zmuszająca do refleksji opowieść o nieidealnym życiu, w którym to, co ważne dostrzegamy nieraz za późno... To historia dla każdego, ale każdemu pokaże coś innego!
Ja jestem zachwycona.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorce.