Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krzysztof Gdula. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krzysztof Gdula. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 czerwca 2022

(41/22). WRAŻENIA I CHWILE


    Autor: Krzysztof Gdula

    Wydawnictwo: Self-publishing

    Gatunek: Autobiografia, Pamiętnik,

    Liczba stron: 324

    Data premiery: 15. 04. 2022

   
 *Google

    

     Krzysztof Gdula- Technik na emeryturze, ojciec trójki dorosłych dzieci. Czas wolny wypełnia muzyką klasyczną, literaturą, górskimi wędrówkami i pisaniem. Lubi polne drogi, Bacha, wieczory nad książką i daleki horyzont. Jest autorem dwóch książek o górach, są to "Sudeckie wędrówki" i "Góry Kaczawskie słowem malowane" oraz powieści "Miłość, muzyka i góry".
(Źródło: Okładka książki)

    Książka jest o wrażeniach, o przeżywaniu zwykłych dni i zdarzeń, o chwilach, które przychodzą, trwają moment i odchodzą, jakże często niezauważone przez nas i niedocenione, a przecież nierzadko niosące tak bardzo nam potrzebne w życiu piękno.
Słowa i wrażenia – dwa tworzywa, z których budowałem te teksty.
Zapisanie słów, każdych słów, i późniejsza możliwość ich odczytania, jest czymś niesamowitym, graniczącym z magią, którą na pewno odczuwał kiedyś człowiek niepiśmienny, patrząc na tekst, ale zapisanie słów wyrażających wrażenia, stan ducha, nasze uczucia, jest magią najczystszą.
(Opis autora)

    Żyjemy w zwariowanym świecie, w którym nieustannie zalewa nas potok nowych informacji. Zapamiętujemy co raz więcej zbędnych faktów, ale czy zastanowiliśmy się kiedyś, jaki to ma to sens, czy warto przechowywać w pamięci setki danych, które jutro będą już nieaktualne? 
Zatrzymajmy się więc w tym szalonym biegu i odpowiedzmy sobie na kilka pytań. 
Czy w naszej pamięci wyrył się obraz kwitnącej magnolii?
Czy pamiętamy zapach, który towarzyszył nam w najważniejszych chwilach naszego życia?
Czy schowaliśmy w sercu obraz wschodzącego słońca nad ukochanymi górami/morzem/jeziorem/parkiem itd.?
Czy pamiętamy tekst piosenki/wiersza, który sprawił, że zatrzymaliśmy się, choć na chwilę i zastanowiliśmy się nad ulotnością, a zarazem niezwykłością danej chwili?
Pewnie nie...
Dlatego też najnowsza książka pana Krzysztofa Gduli jest idealna, by zatrzymać się, choć na chwilę, przymknąć oczy i przywołać w pamięci ulotne chwile i momenty, o których nie pamiętamy na co dzień.

"Wrażenia i chwile" to zbiór krótkich felietonów o celebracji chwili, która przychodzi, trwa moment i odchodzi, często niezauważona i niedoceniona a zostawiająca głęboki ślad sercu, jest to w pewnym sensie opowieść o przeżywaniu zwykłych dni.
Książka ma 320 stron (format A4), a teksty nie są ze sobą bezpośrednio związane, więc można je czytać w dowolnej kolejności, co dla mnie było dużym ułatwieniem- mogłam sobie dobrać tekst idealnie pasujący do aktualnego samopoczucia, nastawienia i spojrzenia na świat w danym momencie. 
Nie spodziewałam się, że ta książka tak bardzo mnie urzeknie a zarazem zaskoczy i sprawi, że niejednokrotnie w moich oczach pojawiły się łzy- czytając ją, czułam się, jakbym oglądała to, o czym pisze autor na własne oczy, przeżywała razem z nim rozterki i radości każdego dnia. 
Wielkim zaskoczeniem dla mnie był wysnuty wniosek- jak bardzo jesteśmy z autorem do siebie podobni, jak podobnie odbieramy otaczającą nas rzeczywistość, jak nasza wrażliwość jest zbliżona (poniżej zamieściłam fragment, który wyjątkowo mnie urzekł, pobudził wspomnienia, obudził schowaną na dnie serca tęsknotę). Czy określenie "magiczna" będzie tutaj adekwatne, a może bardziej "czarująca, nietuzinkowa i zaskakująca" będzie odpowiedniejsze? Ta książka taka właśnie jest... nieoczywista.
Mam milion pytań w głowie i niewiele odpowiedzi na nie- sama jestem zaskoczona, że na zaledwie trzystu stronach można ukryć tyle piękna i emocji. Ja jestem zachwycona tą książką.

Książka do nabycia bezpośrednio u Autora lub poprzez Allegro.

    Czy polecam? 
Zdecydowanie tak. Osobiście jeszcze nigdy nie spotkałam się z tak pięknym opisem przeżywania dnia codziennego. Czyta się ją ekspresowo. Wciąga, intryguje i inspiruje do przeżywania danej chwili całym sobą.

POLECAM...

"W gorącym słońcu ostatnich dni zboże dojrzało błyskawicznie i pokazuje mi się teraz najpiękniejsze. Jadąc, patrzę na te złociste łany z niezaspokojoną zachłannością, z przyjemnością i dziwnym ciepłem w piersi. Przymiotnik "złociste" wydaje się banalny przez nadużywanie, ale nie znajduję trafniejszego, a to z powodu odczuć, jakie budzi we mnie widok dużego pola dojrzałego zboża w słoneczny dzień. To trochę tak, jakbym patrzył na... złoto? Przecież nie, ale jednocześnie jest tutaj malutkie "tak", co doskonale zrozumie rolnik z powołania. Widok tych pól budzi uśpione na co dzień, nieodczuwane wspomnienia, tęsknoty, skojarzenia, a wszystko jakby nie moje, a podsunięte mi przez... kogo? Czasem myślę, iż odzywają się we mnie w takich chwilach pokolenia moich przodków od wieków uprawiających ziemię i kochających ją, że owa siła przyciągająca mnie do tych pól jest od nich, przekazana mi tajemnym sposobem abym pamiętał skąd jestem. Pamiętam."
                                  - Krzysztof Gdula "Wrażenia i chwile" str. 132

Za możliwość poznania tej wyjątkowej książki serdecznie dziękuję Autorowi.


środa, 15 kwietnia 2020

MIŁOŚĆ, MUZYKA I GÓRY



    Autor: Krzysztof Gdula

    Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza

    Gatunek: Literatura piękna

    Liczba stron: 140

    Data premiery: 2020 (data przybliżona)


                                   Okładka książki Miłość, muzyka i góry *Google

    Krzysztof Gdula o sobie- Jestem synem, mężem, ojcem i dziadkiem. Na razie jednej tylko wnuczki, ale za to nie bez powodu noszącej imię najpiękniejszej kobiety świata.
Technik z wykształcenia i wykonywanej pracy, humanista z przekonania. Z zamiłowania górski wędrowiec i czytelnik. Słucham muzyki baroku i piszę. Fascynuje mnie piękno, ale i osiągnięcia ludzkiego umysłu.
(Źródło opisu: http://krzysztofgdula.blogspot.com/p/o-mnie.html)

    Spotkali się w górach Kaczawskich. On wędrował po tamtejszych szlakach wiedziony potrzebą odpoczynku, ale i nieznanym sobie i nie do końca uświadamianym wołaniem. Ona przesiadywała na zielonych zboczach, wypasając krowy i marząc o lepszym życiu, nienaznaczonymi traumą wojny i powojennej rzeczywistości.
Jaś i Jasia... Jednak to nie tylko imiona ich połączyły. Połączyła ich przede wszystkim miłość- do siebie nawzajem, a przez to do gór i muzyki. Połączyła ich   podobna wrażliwość, ciekawość i potrzeba drugiego człowieka, umiłowanie piękna, a jednocześnie poczucie bycia nietutejszym.
Czy taka miłość jest w ogóle możliwa?
Czy taka miłość istnieje?

Powieść Krzysztofa Gduli jest przepięknym przywołaniem, a także przekształceniem starożytnego mitu na temat mitycznej pary kochanków- utalentowanego artysty dłuta i jego cudownej rzeźby, Pigmaliona i Galatei. Autor zastanawia się nad istotą samej miłości i jej miejscem w obecnym świecie. Ukazuje uczucie niedzisiejsze, pełne delikatności, bezinteresowności i bezgranicznego oddania. Jednocześnie zastanawia się nad tym, gdzie są jego granice, docieka prawdy i odsłania różne wymiary piękna. Warto zatem razem z nim wyruszyć szlakami Jasi i Jasi, Gór Kaczawskich i muzyki, aby odkryć to, co w życiu najważniejsze.
(Źródło: Opis wydawcy)

    Mija już kilka dni od momentu gdy skończyłam czytać, a nadal nie mam pomysłu, jak ująć w słowa to, co czuję w stosunku do tej króciutkiej powieści.
Czy określenie "magiczna" będzie tutaj adekwatne, a może bardziej "czarująca, nietuzinkowa i zaskakująca" będzie odpowiedniejsze?
Mam milion pytań w głowie i niewiele odpowiedzi na nie- sama jestem zaskoczona, że na zaledwie stu czterdziestu stronach można ukryć tyle emocji, tyle piękna i czułości, a przy okazji uniknąć zbędnych postaci.
Bo tak naprawdę w tej powieści są tylko oni... Jaś i Jasia- zakochani, fascynujący, tak bardzo nierealni...

Chciałabym tak dużo napisać, jednak wszystko to, co przychodzi mi na myśl, zdradzi Wam największą niespodziankę, zepsuje zakończenie, nie pozwoli poznać tej zadziwiającej pary, ale obiecuję, posłowie wszystko wyjaśni i zostawi Was z otwartymi szeroko oczami i zastygłym pytaniem na ustach "Ale jak to?".
Zaznaczę tylko, że nie jest to opowieść, która została osadzona w czasie wojny jak sugeruje opis wydawcy ;)

Tej książki się nie czyta, przez nią się dosłownie płynie.... Góry Kaczawskie, muzyka (o której jest bardzo dużo), miłość to cała esencja tej powieści.
Wszystkie te składniki wpłynęły na to, że czułam się zrelaksowana, dopieszczona ciepłem płynącym z kart tej powieści, nim się obejrzałam, już był koniec, a mi dalej było mało i mało...

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Pana Krzysztofa, ale jeśli pozostałe jego powieści są napisane w tym samym tonie, bez wahania po nie sięgnę.

    Czy polecam?
Polecam serdecznie. Zostaniecie zauroczeni już od pierwszych stron. Jest magicznie, zaskakująco i bardzo kojąco.

POLECAM...

"Z nią wszystkie dni takie były i są. Nie pamiętam innych. Może i były gorsze nasze dni, ale pamiętam tylko te dobre. Ona zwykły dzień listopada potrafiła zmienić w ciepły dzień wakacji, a czyniła to w tak tajemny sposób, że nierzadko zastanawiałem się, dlaczego ten dzień tak mi się podobał. Dopiero gdy nie było jej tak długo, zrozumiałem: dni były dobre, bo spędzone z nią."
                                   - Krzysztof Gdula "Miłość muzyka i góry"


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję: Panu Krzysztofowi Gduli oraz  wydawnictwu Warszawska Firma Wydawnicza.