poniedziałek, 12 stycznia 2026

(4/26). NA DNIE I Z POWROTEM

 
                                                     **PATRONAT MEDIALNY**

    Autor: Agata Pakuła

    Wydawnictwo: AgataWydaje

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 210

    Data premiery: 15. 01. 2026

 *Google

    Agata Pakuła Autorka powieści historycznych, biograficznych i obyczajowych. Kielczanka, z zawodu dziennikarka, a z wyboru przedsiębiorca. Absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.
W 2022roku zadebiutowała na rynku wydawniczym książką "Przez 581 dni byłem tylko numerem".
(Źródło: Okładka książki)

    Kielce, 1973 rok. Piętnastoletni Adam Lisowski sięga po kieliszek wódki. Jeszcze nie wie, że właśnie zrobił pierwszy krok w stronę uzależnienia, które będzie z nim przez następne lata.
Alkohol stanie się jego wiernym towarzyszem codzienności, ucieczką od bólu i poczucia winy.
Czy miłość ukochanej żony wystarczy, by mógł pokonać swojego największego wroga? Jaką rolę odegrają w życiu Adama zupełnie obcy ludzie?
***
To poruszająca historia o nałogu, który nieustannie kusi, obiecuje ukojenie, lecz w rzeczywistości zabiera człowiekowi wszystko, zaczynając od zdrowia, a kończąc na własnej godności. Pasmo upadków, obietnic poprawy, chwilowych zwycięstw, miesza się z powrotami do alkoholu.
Powieść o kruchości życia, sile ludzkich więzi, prawdziwej i cudownej miłości.
"Na dnie i z powrotem" to książka emocjonująca, szczera oraz dotykająca miejsc, w które rzadko mamy odwagę zaglądać.
Inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, osadzona w Kielcach i okolicach oraz Krakowie, w latach 1958-2003
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z pierwszym patronatem 2026 roku- książką trudną, autentycznie bolesną- inspirowaną prawdziwymi postaciami i autentycznymi wydarzeniami, dziejącymi się w latach 1958-2003, osadzonymi w Kielcach i Krakowie. Jest to opowieść, która pokaże Wam drogę do totalnego upadku, utraty zdrowia, godności i szacunku do samego siebie, ale udowodni także, jak ważne jest wybaczenie i to, by mieć przy sobie kogoś, kto wyciągnie pomocną dłoń, da wsparcie i kolejną (i jeszcze kolejną) szansę, uwierzy i pokaże, że jeszcze może się wszystko ułożyć, że warto jest się podnieść i pójść dalej z podniesioną głową. 

Młody mężczyzna, który pije praktycznie od dziecka (15 lat ma, gdy po raz pierwszy sięga po  alkohol) początkowo doskonale potrafi ukrywać swój problem. Wpływ wypełnionego widokiem wiecznie pijanego ojca, ciekawość i naciski otoczenia, wyniesione z domu schematy to wszystko sprawia, że Adam staje się taki jakim nigdy nie chciał się stać. Powiela błędy i zachowania swojego ojca, zaczyna robić dokładnie to samo co on. Historia zatacza koło, a on sam staje nad krawędzią.
Na zewnątrz jawi się jako ciepły i spokojny człowiek, który kocha swą rodzinę i zrobi dla niej wszystko. Doświadczenie nagłej straty sprawia, że Adam zatraca się w bólu i nie potrafi poradzić sobie z narastającym poczuciem winy, szuka ukojenia w alkoholu, którego pojawia się coraz więcej i więcej, prowadząc go do zupełnego zatracenia...
Czy Adam się podniesie? Jak na jego walkę o trzeźwe życie wpłynie miłość żony i córki?
Liczne odtrucia, a nawet realne zagrożenie życia, trudny odwyk- to wszystko nie robi większego wrażenia na mężczyźnie. Całe życie twierdzi, że nie jest alkoholikiem i w każdej chwili potrafi przestać pić. Czy aby na pewno?

Agata Pakuła stworzyła historię, smutną i niezwykle prawdziwą. Poruszyła w niej jeden z najtrudniejszych problemów, który może dotknąć każdego z nas osobiście, zniszczyć nasze poukładane życie, zepchnąć na dno...ALKOHOLIZM, bo to o nim jest mowa w tej poruszającej historii. Cichy zabójca, złodziej życia, oszust mamiący szczęściem...
Polecam tę powieść z całego serca, jednak ostrzegam i daję dobrą radę... zaopatrzcie się w dużą ilość chusteczek, będą naprawdę potrzebne, bo jestem pewna, że im bardziej będziecie poznawać głównego bohatera, jego traumy i demony, tym bardziej będą one Wam potrzebne.
Jest to opowieść genialnie oddająca stan ducha, ukazująca demony, myśli i emocje, osoby uzależnionej, która pije więcej i więcej by uciec przed samym sobą i tym, co siedzi w głowie. Doskonale pokazuje, jak ważna jest wtedy nie tylko pomoc specjalistów, siła woli i chęć walki, ale i druga osoba, która w krytycznych momentach wyciągnie dłoń, i powie "Jestem tuż obok". Pokazuje, że droga do trzeźwości nigdy nie jest łatwa ani prosta, że zdarzają się potknięcia, a nawet bolesne upadki, z których trudno jest się podnieść po raz kolejny i  zaczynać znów wszystko od nowa.
Autorka porusza także istotne tematy depresji, skuteczności terapii i między wierszami przemyca strasznie smutne statystyki, które brutalnie pokazują, jak alkoholizm jest ciężkim uzależnieniem i jak trudno jest żyć w trzeźwości po zakończeniu terapii. 
Na końcu książki znajdziecie wywiad ze Stanisławem Borkiem- terapeutą uzależnień z trzydziestoletnim doświadczeniem. Dowiecie się między innymi tego jak wygląda droga wychodzenia ku trzeźwości, jakie są sposoby, by radzić sobie z podszeptami własnego umysłu, jak długo trwa terapia i jakie są jej założenia.
Dla mnie osobiście jest to bardzo ważny fragment tej książki.

Bohaterowie są wykreowanie doskonale, obdarzeni całą gamą uczuć i emocji, sprawiają, że chce się ich poznać bliżej, szczególnie mój podziw wzbudziła Agnieszka- kobieta pełna miłości i ufności. W moim odczuciu może się ona stać inspiracją dla wielu innych, które walczą każdego dnia o swą rodzinę. 
Akcja rozłożona na lata, plastyczne, bardzo szczegółowe opisy pozwalają zaznajomić się także z trudnymi realiami codziennego życia w Polsce. Możemy obserwować nie tylko zmiany ustrojowe czy gospodarcze zmuszające do wyjazdów za pracą, która olbrzymi wpływ na rodzinę Adama, ale i zmianę w mentalności i obyczajowości Polaków.
Książkę czyta się bardzo szybko, choć momentami może ona przytłoczyć czytelnika ogromem dramatu, jaki musieli przeżyć bohaterowie. Niejednokrotnie musiałam odłożyć książkę na bok, by poradzić sobie z naporem emocji, które mną targały. Autorka przekazuje je w sposób niezwykle prawdziwy. Porywa czytelnika w ten wykreowany świat, a sama świadomość, że powieść inspirowana jest prawdziwymi wydarzeniami, tylko podbija poczucie i realizm dramatu dziejącego się w tej historii. 

"Na dnie i z powrotem" to książka trudna i momentami naprawdę bolesna, ale w moim odczuciu powinien sięgnąć po nią każdy, kto choć raz w życiu spotkał się problemem alkoholizmu, nie tylko we własnej rodzinie czy najbliższym otoczeniu. Jest to ważny głos (szczególnie wywiad z terapeutą) pokazujący, z jakimi wyzwaniami mierzy się chory, bo to trzeba zawsze mówić głośno... Alkoholizm to naprawdę ciężka choroba, niszcząca całe rodziny.

     Czy polecam?
Zdecydowanie tak, i nie dlatego, że jest to mój patronat medialny, ale dlatego, że jest to historia z życia, i o życiu. O walce i podnoszeniu się po każdym bolesnym upadku, bo jest to historia, która może się przydarzyć każdemu z nas.

POLECAM...

"Nie jestem potworem i nigdy nie byłem.Jednak zacząłem się w niego zmieniać. Myślałem, że panuję nad wszystkim, a zwłaszcza nad piciem alkoholu. Tak naprawdę boję się przyznać, że od dłuższego czasu nie kontroluję już niczego, wódka całkowicie mną zawładnęła. Im dłużej to wypierałem, tym bardziej raniłem moją ukochaną żonę, córkę i mamę. Jestem alkoholikiem i to jest szczera prawda."
                              - Agata Pakuła "Na dnie i z powrotem" str. 169 

Za możliwośc patronowania tej wyjątkowej powieści serdecznie dziękuję Autorce. 

piątek, 9 stycznia 2026

(3/26). SKOK NIE DO KOŃCA KONTROLOWANY

 
    Autor: Artur Kawka

    Wydawnictwo: Witold Gadowski

    Gatunek: Kryminał, Sensacja

    Liczba stron: 366

    Data premiery: 2024 (data przybliżona)

 *Google

    Artur Kawka właściciel rodzinnej firmy handlowej, autor "Niebezpiecznego sąsiedztwa" oraz "Nawróconego".
(Informacja z okładki książki "Usta mordercy")

    Czy myśleliście czasem o tym aby – bez konsekwencji – zanurzyć się w kompletnie obcym sobie świecie, poznać jego smak i doświadczenia? Jeśli tak to mocna proza Artura Kawki jest do tego sposobną okazją. W nowej powieści Kawka konsekwentnie penetruje świat bandycki, świat gangów i nieformalnych powiązań z politykami. Czyni to z coraz większym znawstwem i kunsztem. Ta powieść to bezlitosny opis prawdziwego świata bandytów…bez fabularnych upiększeń, bez operowej wzniosłości.
Witold Gadowski
(Fragment przedmowy Witolda Gadowskiego)

     Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z kolejną fantastyczną pozycją, która wyszła spod pióra Artura Kawki- w moim odczuciu niezwykle niedocenianego autora książek kryminalnych i sensacyjnych- już od zdecydowanie dłuższego czasu, nurtuje mnie pytanie dlaczego te historie nie mają przebicia na rynku, kiedy tu wszystko tak idealnie "gra i buczy". 
Dla mnie fabuła tej historii to totalny majstersztyk...
Tomek wychodzi z więzienia po odsiedzeniu wyroku za rozbój, włamanie i kradzież. Trafia do zupełnie innego świata, gdzie karty zostały przetasowane i nie wszyscy są już w tym miejscu, w którym byli dziesięć lat wcześniej. Przeszłość z rozmachem zaczyna się upominać o chłopaka, który, mimo że chciał zacząć nowe życie, musi stawić czoła wrogom, którzy nigdy nie opuszczają i chcą tylko jego śmierci. Chłopak zostaje uwikłany w potężną grę, gdzie na jednej z szal leżą olbrzymie pieniądze, a na drugiej życie jego i jego rodziny. Zaczyna się wyścig z czasem, który nie wszyscy ukończą...

"Skok..." to kolejny kryminał autora, który z precyzją i niespotykaną dokładnością obnaża przestępczy świat- od wyrachowanych strategii po bezlitosne i "widowiskowe" egzekucje. Każda strona tej historii pokazuje, jakie są mechanizmy i działania przestępczego świata, pokazuje, jak bardzo jest trudno wyjść z tego kręgu nawet po odbyciu zasądzonej kary, jak bardzo są tam skomplikowane i niebezpieczne powiązania jak łatwo wrócić do starych nawyków i przyzwyczajeń. Autor opisuje wydarzenia bardzo realnie, dzięki temu można poczuć się niemal jak świadek dziejącej się historii. W tych opisach autor doskonale przeplata moralne dylematy, zdrady i misternie uknute intrygi, prowadząc nas przez labirynt zbrodni i zła, które zaskakują do ostatniej strony. Szemrane interesy, pranie brudnych pieniędzy, w które uwikłane są rodziny od pokoleń i które niejednokrotnie doprowadzają do tragedii, tajemnicze zaginięcia i mnóstwo innych wątków pobocznych tworzy mroczny obraz świata, którego na co dzień nie oglądamy.
Przedstawiona historia wciąga, a pędząca akcja nie pozwala się od siebie oderwać. Misternie utkana intryga oplata czytelnika siecią niedomówień i tajemnic. 
Autor podrzuca tropy i wskazówki, by naprowadzić czytelnika na rozwiązanie, a za momencik podsuwa nową poszlakę, która burzy całą i tak chwiejną koncepcję- książkę dzięki temu czyta się fenomenalnie, do samego końca trzyma w napięciu, a zakończenie może niejedną osobę zaskoczyć.
Bohaterowie są szczegółowo dopracowani, zostali oni obdarzeni wszystkimi znanymi cechami, które wyzwalają we mnie całą gamę uczuć od sympatii po czystą nienawiść. Trudno im nie współczuć (mam tu na myśli głównego bohatera, który już poniósł swoją karę), a zarazem złościć na pazerność i podejście do życia (przyjaciel). Postacie drugoplanowe są równie barwne, nie są tylko szarym tłem i wnoszą wiele do powieści. 
Przemyślane dialogi, cięte riposty, fachowe nazewnictwo, pozwalają zerknąć za kulisy kryminalnego śledztwa, poznać niektóre tajniki i znane tylko śledczym metody na pozyskanie interesujących ich informacji.

Bardzo się cieszę, że mogłam przeczytać tę książkę. Odnoszę wrażenie, że każda nowość, która wychodzi spod pióra pana Kawki, jest coraz lepsza. Jestem przekonana, że każdy fan kryminału będzie zachwycony tą pozycją.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. "Skok nie do końca kontrolowany" to książka, która rozpala emocje i ciekawość. Nie sposób się przy niej nudzić, a przy okazji dostajemy okazję zajrzenia za kulisy przestępczego półświatka, który dla większości z nas nie jest dostępny. Zaryzykujcie i wejdźcie do świata, który kreuje pan Kawka, jestem przekonana, że odkryjecie coś, co zawładnie waszym czytelniczym sercem na zawsze, a sam Autor zyska kolejnego oddanego czytelnika.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorowi. 

poniedziałek, 5 stycznia 2026

(2/26). ALCHEMIA CZARNEGO PTAKA

 
                                                  **PATRONAT MEDIALNY**

    Tytuł oryginału: Alchemy of a Blackbird

    Autor: Claire McMillan

    Tłumaczenie: Paweł Wieczorek

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron:  360

    Data premiery na rynku polskim: 24. 11. 2025

 *Google

     Claire McMillan jest autorką powieści "The Necklace", "Gilded Age" i "Alchemy of Blackbird" (Achemia czarnego ptaka), która uznana została przez BookRiot za jedną z najlepszych książek 2023 roku. W latach2017- 2018 McMillan pełniła funkcję pisarki rezydentki hrabstwa Cuyahoga, a obecnie zasiada w radzie powierniczej The Mount- dawnej posiadłości Edith Wharton w Lenox w stanie Massachusetts. Do 2023 roku praktykowała prawo, po czym uzyskała dyplom magistra sztuk pięknych i kreatywnego pisana w Bennington College. Dorastała w Pasadenie, w Kalifornii, a obecnie mieszka razem z dwojgiem dzieci w rodzinnej farmie męża niedaleko Cleveland w stanie Ohio.
(Źródło: Okłądka książki) 

    Mistyczna powieść oparta na prawdziwej historii dwudziestowiecznych malarek i okultystek Remedios Varo oraz Leonory Carrington.
Jest rok 1939. Artystka Remedios Varo i jej ukochany, poeta Benjamin Peret, opuszczają Paryż, uciekając przed nazistami na południe Francji. Trafiają do położonej w Marsylii Villa Air Bel, bezpiecznej przystani dla artystów i intelektualistów, prowadzonej przez amerykańską dziedziczkę Mary Jayne Gold. Wraz z innymi czekają tam na dokumenty, które umożliwią ucieczkę za granicę. Przez przebywających w Villa Air Bel surrealistów Remedios jest postrzegana jedynie jako piękna muza, a nie równorzędna im artystka. Na szczęście malarka znajduje azyl w tajemniczej księgarni, gdzie odkrywa ezoteryczny świat tarota.To właśnie on pomaga Remedios i jej przyjaciółce, także artystce, Leonorze Carrington rozpalić ogień twórczego geniuszu, przekroczyć granice świadomości, dotknąć tego, co transcendentne, a dzięki temu osiągnąć doskonałość w malarstwie.
To oparta na faktach historia dwóch niezwykłych kobiet, które trafiły do świata sztuki jako muzy znanych artystów, a za sprawą swojej przyjaźni i inspiracji czerpanej z kart tarota zdobyły szerokie uznanie i w znaczący sposób wpłynęły na kształt surrealizmu.
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z kolejną historią, która trafiła pod moje opiekuńcze skrzydła pod koniec zeszłego roku i rozgościła się w sercu i umyśle na całe, zachęcając do poszukiwań dalszych informacji nie tylko o dwóch głównych bohaterkach tej powieści, ale i poszerzenia swej wiedzy na temat szeroko pojętego surrealizmu- awangardowego nurtu w sztuce i literaturze XX wieku, który powstał we Francji po I wojnie światowej, skupiający się na wyzwoleniu wyobraźni i eksploracji podświadomości (snów, fantazji, lęków), by odrzucić logikę, racjonalizm i normy społeczne.

"Alchemia czarnego ptaka" to powieść luźno oparta na biografiach Remedios Varo i Leonory Carrington- dwóch pełnych pasji do malarstwa kobiet które trafiły do świata sztuki jako muzy znanych artystów- Benjamina Pereta (poeta) i Maxa Ernsta (malarz i rzeźbiarz)- surrealistów skupionych wokół Andre Bretona- francuskiego pisarza i poety. 
Historia rozpoczyna się w październiku 1939 roku gdy Francja stoi u progu II wojny światowej. Dwie przyjaciółki, początkowe malarki trafiają na stragan, gdzie jedna z nich dostaje w prezencie talię kart tarota, i tak zaczyna się piękna, choć pełna napięcia, lęku i niepokoju opowieść o życiu w cieniu wojny, ucieczce z kraju i poszukiwaniu siebie, swojego miejsca na ziemi, trudnych wyborach i tragicznych w skutkach podejmowanych decyzjach. Jest to opowieść o ludziach z krwi i kości, zaskakująco patrzących na otaczający ich świat, pełnych wad i zalet, kontrastów i różnorodnych sprzeczności, wielkich 
artystach i zwyczajnych ludziach, jest to historia o wyborach, tęsknotach i wielkich stratach. Jest to także historia o ezoteryce, alchemii i okultyzmie, czytaniu świata za pomocą kart, o odczuwaniu więcej niż inni o widzeniu i czuciu tego czego nie widzą i nie czują inni...

Bardzo przypadł mi do gustu układ tej powieści. Każdy rozdział to inna karta tarota, dokładnie opisana, przypisana innej postaci, która dzieli się swoimi spostrzeżeniami, przeżyciami, lękami i obawami, pragnieniami i obsesjami. Każdy dostaje tu swój czas, ale nie każdy wpływa na fabułę, jedni pojawiają się na moment, inni towarzyszą nam cały czas, ale wszystkich łączy postać Remedios Varo- kobiety niezwykłej, utalentowanej, obdarzonej wielkim darem.
Powieść ta jest fascynująca, pełna pasji, wciągająca i nieodkładalna ani na moment. Jej klimat jest mroczy, gęsty i niemal lepki, duszny od gromadzących się emocji, szukających swego ujścia, jest gorący od meksykańskiego słońca, duszny od oparów tequili i papierosowego dymu, ale ani przez moment nie jest nużący. 
Przez tę historię się płynie, chcąc dowiedzieć się jak najszybciej, jak potoczyły się losy artystów po wojnie, czy wrócili do swych domów, ojczyzn, rodzin... czy znaleźli swój dom i szczęście zupełnie gdzieś indziej.
Autorka doskonale skonstruowała tę powieść. Niby nie dzieje się zbyt wiele, jest spokojnie, ale tak naprawdę dzieje się tu wszystko.

Bardzo się cieszę, że trafiłam na kolejną powieść, która zostaje na długo w sercu i myślach, zmusza do refleksji i poszukiwania wiedzy, nie daje o sobie zapomnieć i "wierci" przysłowiową dziurę w brzuchu. 
Jestem dumna, że mogłam ją objąć patronatem medialnym. 

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To nie jest tylko opowieść o malarstwie, tarocie i przyjaźni. Jest to opowieść o poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi, tworzeniu siebie na nowo, o odrodzeniu, otworzeniu się na otaczający świat i odnalezieniu ukrytego daru.

POLECAM...

Za możliwość objęcia patronatem medialnym oraz egzemplarz recenzenci serdecznie dziękuję wydawnictwu LeTra.

piątek, 2 stycznia 2026

(1/26). CISZA W TRZECH AKTACH

 
                                                      **PATRONAT MEDIALNY**

    Autor: Karina Krawczyk

    Wydawnictwo: Million Studio Wydawnicze

    Gatunek: Literatura współczesna

    Liczba stron: 70

    Data premiery: 05. 11. 2025

 *Google

    Karina Krawczyk Zawodowo trenerka biznesu, dyplomowana nauczycielka przedmiotów zawodowych, z pasji pisarka i redaktorka wydawnictwa. Otrzymała nagrodę Osobowość Roku 2018 w kategorii "Kultura" w swoim mieście. Jest honorowym dawcą krwi, uwielbia rock i włoski renesans. Nie może żyć bez kota i psa.
(Źródło: Okładka książki "Fajna ale franca")

    Dzieło, które uciszy Twój świat.
Oto książka, która odmieni Twoje życie, nie mówiąc ani słowa. W dobie hałasu, szumu informacyjnego i ludzi mówiących "tak naprawdę" pojawia się dzieło totalne- czyste, nieskalane treścią, niepokojąco szczere w swoim... milczeniu.
Powieść, która nie przerywa, kiedy mówisz.
Tam, gdzie kończy się dźwięk, zaczyna się sens. 
Bo nie wszystko trzeba mówić.
Niektóre rzeczy trzeba... przemilczeć.
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

        Dzień dobry serdeczne! Pierwszą opinią tego roku będzie książka, która totalnie mnie zaskoczyła, a ja sama nie wiedziałam, że aż tak bardzo jej potrzebuję! Pierwsze słowa, jakie mi pojawiły się w głowie po jej przeczytaniu to" Kurczę to jest genialne w swej prostocie!".
"Cisza w trzech aktach" to książka fenomenalna i jestem przekonana, że w dzisiejszych czasach każdy, bez wyjątku powinien ją, kupić, przeczytać raz... a potem wracać do niej nieustannie. Wszyscy żyjemy w chaosie, pośród nieustającego szumu zbędnych informacji... a tu znajdziecie ukojenie dla rozszalałych myśli, zaznacie spokoju. 
"Cisza w trzech aktach" to książka, która najpierw wprawi Cię w osłupienie, rozśmieszy, a później wbije Ci szpilkę w myśli, a ona będzie kuła i kuła, nie pozwalając o tej książce zapomnieć...
Książka ta, to trzy krótkie akty, bez postaci, bez zbędnych słów, a mimo to pełne treści, możecie ją czytać od początku, ale jak zechcecie- nie ma problemu, żeby zacząć od środka. Tu wszystko gra, wszystko do siebie pasuje, nic się nie gryzie. W tej historii odnajdą się zarówno fani oper mydlanych jak i ci, którzy nie wiedzą lub nie mogą się zdecydować co przeczytać! 
Autorka gwarantuje, że ta książka ma wszechstronne zastosowanie, i ma absolutną rację- możecie jej używać wszędzie i niemal do wszystkiego! Na przykład do taktycznego wyciszenia rozmówcy, albo jako maskę do snu. Genialne, drugiej takiej książki nie znajdziecie!

Znajdziecie tutaj obszerny i treściwy (na trzy zdania ;) ) wywiad z Autorką oraz nagrody, które książka (nie) dostała, recenzje z zaświatów i te wcale nieoceniające. Nie brakuje tu słów tych, którzy wpływają na losy świata i tych, którzy ten świat już opuścili wieki temu, poznacie zdanie zwyczajnych ludzi, domowych i dzikich zwierząt. Każdy z nich opowie, jak odbiera ciszę i gwarantuję, że będziecie nieraz wybuchać śmiechem- wszystko to podane zostało z olbrzymim humorem i wielkim dystansem oraz ze sporą dawką ironii i sarkazmu. Znajdziecie tu mnóstwo cytatów, które Was zaintrygują, rozbawią, niektóre być może wzruszą lub coś zainicjują, przypomną.
Książka ma zaledwie 68 stron, ale przepełniona jest treścią... choć ciszy tu na pewno nie brakuje.

Książkę czyta się fantastycznie, automatycznie poprawia ona humor, zaskakuje, ale zadaje też pytanie- Czym dla Ciebie jest cisza, drogi Czytelniku?

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak, nie dlatego, że to mój patronat, ale dlatego, że ta książka jest genialna. Niby nic tu się nie dzieje, a dzieje się wszystko! 

POLECAM...

Za możliwość patronowania tej wyjątkowej książce, oraz egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorce- Kariie Krawczyk oraz całęmu zespołowi Million Studio Wydawnicze.

środa, 31 grudnia 2025

PODSUMOWANIE 2025

 



Witam się z Wami ostatnim postem w 2025 roku!
Utarło się, że okres noworoczny to czas podsumowań, nowych planów i wyzwań, ale... każdemu z nas, ten mijający rok bardziej lub mniej dał popalić, dlatego odpuściłam sobie podsumowanie całego roku w najdrobniejszych szczegółach. Z najważniejszych sukcesów, które chciałabym wyróżnić to patronaty nad dwudziestoma dwoma powieściami i napisanie rekomendacji dla dwóch. Przyznać muszę, że nadal uwielbiam patrzeć na okładki z moim nazwiskiem i logiem. Przeczytałam 104 książki, które dały... dużo stron ;) jestem nawet usatysfakcjonowana tym wynikiem, szczególnie że syn miał dłuższy okres słabości i choroby dość mocno wdawały się nam we znaki w tym roku. Napisałam dokładnie sto opini, dwa patronaty przybliżę Wam w styczniu.
Miniony rok wiele mnie nauczył, dlatego postanowiłam nic nie planować długoterminowo... trochę sobie odpuścić i nie brac tak wiele na głowę, chciałabym, tylko by to miejsce trwało i przynosiło mi kolejne malutkie sukcesiki i ogrom satysfakcji.
Chciałabym, by ten mój blog się rozwijał- może jest coś, co chcielibyście tu zobaczyć? Dajcie znać, wszystkie sugestie wezmę pod uwagę :)

Kochani Wam również chciałabym podziękować za ten rok, za to, że tu zaglądacie, za wszystkie wasze rady, wskazówki i komentarze... DZIĘKUJĘ!!

Chciałabym życzyć Wam na ten Nowy Rok przede wszystkim zdrowia, miłości i pomyślności... gdy te trzy rzeczy będą przy nas, cała reszta się jakoś poukłada... Niech to będzie dla nas wszystkich dobry rok!! Pozdrawiam Was serdecznie.

poniedziałek, 15 grudnia 2025

(100/25). ISZSZA

 
                                                  **PATRONAT MEDIALNY**

    Autor: Elżbieta Kosobucka

    Wydawnictwo: Selpublishing

    Gatunek:Obyczajowa, Romans

    Liczba stron: 300

    Data premiery: 07. 11. 2025

 *Google

    Elżbieta Kosobucka mieszkanka Gdyni pochodząca ze Szczecina. Interesuje się psychologią i duchowością- bogactwem człowieczeństwa. Lubi taniec, podróże i zachwyca się pięknem natury. Absolwentka pedagogiki, humanistka, żona, mama, chrześcijanka i kociara.
(Źródło: Okładka książki)

    Wrogiem nie jest drugi człowiek a zło, któremu muszę się oprzeć w mojej duszy, aby na zadaną krzywdę odpowiedzieć miłością.
Iszsza- radosna dziewczyna z sercem otwartym na drugiego człowieka- traci bliskich. Wkrótce potem doświadcza kolejnej straty- bezpiecznego domu w Insuli. Wbrew jej woli z dnia na dzień musi odnaleźć się w Metropolis w realiach diametralnie odmiennych od znanych jej dotychczas. Dobro, którym dzieli się z potrzebującymi, przykuwa uwagę ludzi biznesu i polityki, zaś strach o utratę przez nich władzy sprawia, że zaczynają nastawać na jej życie.
Ratunek nadchodzący nieoczekiwanego, a nawet niechcianego źródła Iszsza przyjmuje z wdzięcznością. Co robić, jeśli wróg okazuje się...
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

      Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z kolejnym patronatem medialnym, który towarzyszył mi w ostatnim czasie a jego wyjątkowość i ciepło zostaną ze mną na bardzo długo czas. 
Z twórczością Elżbiety Kosobuckiej po raz pierwszy spotkałam się kilka lat temu, gdy sama stawiałam swoje pierwsze kroki w literackim świecie i zaczynałam swą przygodę z blogowaniem, potem nasze drogi się niejednokrotnie przecinały, aż przyszedł moment, w którym dostałam propozycję objęcia patronatem medialnym jej najnowszą powieść, czyli niniejszą "Iszszę". 
Nie zastanawiałam się dług i dzięki temu odkryłam kolejną piękną historię która zamieszka w moim sercu.

"Iszsza" to powieść z się nietuzinkowym klimatem, z emocjonalnymi i skomplikowanymi postaciami, pełna tajemnic i intryg, wciągająca i mocno zaskakująca. Jest to idealnie zbalansowana opowieść o miłości, która nie miała prawa się narodzić... a tym bardziej przetrwać w tym wymyślonym przez autorkę świecie. 
W tej powieści nic nie jest jednoznaczne i oczywiste, wszystko, o czym stopniowo się dowiadujemy, na pierwszy rzut oka wydaje się oczywiste, jednak uwierzcie mi, w tej historii odnajdziecie nie tylko drugie, ale i czasami trzecie dno. Dzięki temu cała historia staje się bardziej realistyczna i wielowymiarowa, a akcja toczy się niczym rozpędzony rollercoaster. 
Autorka opierając się na uniwersalnych wartościach, tworzy fascynującą i wciągająca opowieść o sile prawdziwej miłości i przyjaźni, która przetrwa niejeden życiowy sztorm. Zaskoczeniem dla mnie było to, jak wielki nacisk został położony w tej historii na wiarę i zawierzenie wszystkiego Bogu, nie przeszkadzało mi to absolutnie, ale pokazało, jaką siłę ma wiara i jak bardzo ludzie jej potrzebują i ufają jej całym sercem.
Wszyscy bohaterowie bez najmniejszego wyjątku popełniają błędy, ulegają wpływom i nie do końca radzą sobie z problemami, stają się dzięki temu bardziej "żywi" łatwiej się z nimi utożsamić, obdarzyć emocjami, poczuć do nich sympatię bądź antypatię. 
Autorka w swojej powieści porusza również wiele innych istotnych kwestii i o tym też trzeba wspomnieć. Pokazuje, jak ogromny wpływ na nasze życie ma otoczenie, w którym przebywamy oraz nasi najbliżsi, jak łatwo jest zniszczyć człowieka, pozbawić go elementarnych wartości, podporządkować i sprawić by wykonał wszystko, co mu rozkażemy. 
Udowadnia, jak ważne jest, by nie bagatelizować problemów tych, których kochamy, jak ważne jest wsparcie i zaufanie. Mamy do czynienia tutaj również z ostracyzmem i wykluczeniem członków społeczeństwa, którzy w jakikolwiek sposób odbiegają od "normy", którzy popełnili jakiś błąd, a przychodzi im za to płacić niezwykle wysoką cenę. Obserwujemy, jak nieuchronną lawinę zdarzeń może wywołać jeden błąd, jedna nieprzemyślana gruntownie decyzja, jak bardzo ona wpływa na losy poszczególnych jednostek, jak bardzo przeszłość ma wpływ na przyszłość, ale niejednokrotnie ta przeszłość staje się jedynym ratunkiem. Autorka pokazuje nam również niszczącą siłę kłamstwa, które potrafi podstępnie zrujnować wszystko...
Udowadnia, jak łatwo jest być samotnym nawet w największym tłumie, gdzie jesteśmy anonimowi i nikt nie zwraca na nas najmniejszej uwagi.

Niezwykle barwne i sugestywne opisy pobudzają wyobraźnię, łatwo jest się wczuć "klimat" tej historii, poczuć klimat niewielkiej Insuli jej piękno i ciepło, ludzką życzliwość, by za chwilę zderzyć się z obojętnością wielkiego bezdusznego miasta, gdzie każdy pilnuje tylko swojego przysłowiowego interesu.
Postaci w tej historii jest sporo, choć głównym narratorem jest nasza główna bohaterka. Dzięki temu zabiegowi łatwiej jest wczuć się nam w jej położenie, zrozumieć rozterki i motywy.
Postacie te są barwne, obdarzone całą gamą uczuć i emocji, potrafią one przekonać do siebie czytelnika a za chwilę sprawić, że ma się ochotę wziąć jedno czy drugie i porządnie nim potrząsnąć 
Pomysł na fabułę w moim odczuciu świetny! Dopracowany w najdrobniejszym szczególe, doskonale poprowadzony, zaskakujący. Naturalnie prowadzone dialogi  sprawiły, że przepadłam w tej książce na kilka dobrych godzin. Książka zapewnia czytelnikowi stały dopływ adrenaliny, ale gwarantuje również sporą dawkę wzruszeń. 
Przyznaję, zdarzyło mi się uronić łezkę- szczególnie przy końcowych scenach, gdzie bohaterwowie musieli podjąć najważniejsze decyzje w życiu, a potem nie mogli poradzić sobie z ich konsekwencjami. Zmusza do wielu refleksji, pojawia się wiele pytań, na które odpowiedzi musimy poszukać we własnym sercu. Płynie z tej powieści olbrzymia fala empatii, miłości, przyjaźni i ciepła. Czułam się niezwykle komfortowo czytając tę historię. Taka... zaopiekowana.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Autorka stworzyła pobudzającą wyobraźnię, wciągającą i intrygującą historię. Umiejętnie buduje i podsyca napięcie w oczekiwaniu na finał całej histrii, który swoją drogą mocno zaskakuje i sprawia, że zostjecie z otwartymi ustami niedowierzając, że zadziało się tak jak zadziało. 

POLECAM...

Za możliwość patronowania tej wyjątkowej historii i egzemplarz recenzyjny serdecznie dziekuję Autorce.

poniedziałek, 8 grudnia 2025

(99/25). ŁAMACZ KOŚCI (Tom IV serii o Aurorze Scalviati)

 
                                                       **PATRONAT MEDIALNY**

    Tytuł oryginału: Cambiare le ossa

    Autor: Barbara Baraldi

    Tłumaczenie: Joanna Płuska

    Wydawnictwo: LeTra

    Gatunek: Kryminał

    Liczba stron: 336

    Data premiery na rynku polskim: 05. 11. 2025

 *Google

    Barbara Baraldi to włoska powieściopisarka i autorka scenariuszy komiksów z serii "Dylan Dog". Zadebiutowała thrillerem "La bambola dagli occhi di cristallo", wydanym także w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych. Międzynarodowe uznanie przyniosła jej seria o profilerce policyjnej Aurorze Scaviati, w której dotychczas ukazały się: "Aurora w mroku" (2024), "Ukryty obserwator" (2024), "Ostatnia noc Aurory" (2024) oraz prequel "sezon pająków" (2022).
Powieści Baraldi, nagradzane i tłumaczone na wiele języków, łączą mroczną atmosferę thrillera z psychologiczną głębią i wyrazistymi bohaterami. 
(Źródło: Okładka książki)

    W 1988 roku czteroletni Tito Ferretti staje się świadkiem przerażającej zbrodni. Na jego oczach ginie matka i jej kochanek. Podejrzany – seryjny zabójca, znany jako Potwór – od miesięcy terroryzuje Turyn. Śledztwo prowadzone przez zastępcę prokuratora Francesco Scalviatiego kończy się sukcesem i sprawa wydaje się zakończona. Do czasu…
Trzydzieści cztery lata później przeszłość powraca w najbardziej brutalnej formie. Tito zostaje znaleziony martwy. To już trzecia ofiara sprawcy działającego według okrutnie precyzyjnego schematu. Czy te zabójstwa mają jakiś związek z Potworem?
Komisarz Damiano Provera wie, że tylko Aurora Scalviati, córka prokuratora, może rozwikłać tę zagadkę. Gdy policjantka próbuje rozszyfrować mroczną układankę, pojawia się nowy znak ostrzegawczy – porwano Giorgię, dwunastoletnią dziewczynkę. Kolejne tropy prowadzą donikąd, a czas ucieka. To początek podróży, w której Aurora musi zmierzyć się z geniuszem zbrodni oraz stawić czoła własnym lękom. Czy przeszłość okaże się kluczem do teraźniejszości?
(Opis wydawcy)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z kolejnym patronatem medialnym, który towarzyszył mi przez ostatni czas. Jakiś czas temu pisałam o trzech poprzednich tomach historii Aurory Scalviati ("Aurora w mroku", "Ukryty obserwator" i "Ostatnia noc Aurory") i z wielką ciekawością czekałam na tę kontynuację, bo poprzedniczki nie dość, że udźwignęły moje wysoko postawione oczekiwania, to jeszcze tom trzeci zakończony został w taki sposób, że nie sposób było przestać myśleć i analizować o tym co się wydarzyło i gdzie podjęte decyzje zaprowadzą naszych bohaterów. Długo ta część siedziała mi w głowie, więc gdy dostałam propozycję objęcia patronatem medialnym czwartej części, wierzcie mi, podskoczyłam aż z radości, dla mnie to totalne ukoronowanie mojej miłości do tej serii. 

W tej części Aurora zmuszona jest wrócić do Turynu, miasta, z którego wyjechała, pragnąc zapomnieć o całym złu, które tu ją spotkało. Niestety demony przeszłości, ponownie uderzają, a sama bohaterka coraz bardziej pogrąża się w mroku, a wypracowany spokój coraz bardziej ugina się pod naciskiem presji otoczenia i ludźmi, z którymi kiedyś tu pracowała. Aurora nie dość, że musi stawić czoła historii, o której wszyscy tu pamiętają, wyjść z oskarżeń obronną ręką, musi także spróbować zrozumieć historię, która wydarzyła się przed trzydziestoma latami i tak znacząco wpłynęła na jej życie i relacje z nieżyjącym już ojcem.
Czy jej się to uda? Czy wybaczy nie tylko przeszłości, ale przede wszystkim sobie? Czy zrozumie, że nie można żyć tylko przeszłością? Kto stoi za brutalnymi morderstwami i czy oby na pewno ma to związek z Aurorą? Czy warto zamknąć jedne drzwi, by otworzyć inne i pozwolić sobie na haust świeżego powietrza?
Tego już Wam nie zdradzę, ale gwarantuję, że nie jednokrotnie zostaniecie w tej historii zaskoczeni! 
Nie chcę Wam zdradzać za wiele z fabuły, dlatego też nie będę jej dokładnie streszczać, ale gwarantuję, że emocje, które wyzwoli w Was ta historia, przez długi czas nie zostaną zapomniane, a im głębiej będziecie wchodzić w tę historię, tym bardziej będziecie rozumieć postępowanie głównej bohaterki, choć początkowo wydaje się ono momentami pozbawione sensu i jakiejkolwiek logiki.

W moim odczuciu ta część nie jest może aż tak brutalna jak jej poprzedniczki, wprawdzie trup nadal ściele się gęsto, ale odnoszę wrażenie, że Autorka w tym tomie skupiła się bardziej na warstwie psychologicznej- nie tylko samego mordercy, ale i jego ofiar (dojście do powiązań, jakie między nimi były, mocno Was zaskoczy), niż na żmudnym śledztwie, które dla mnie stało się tylko tłem dla zmian, które zachodziły w psychice i życiu wszystkich postaci.  
Autorka doskonale pokazała, jak ludzie walczą z traumami przeszłości, pokazała, jak silną emocją jest potrzeba zemsty, jak trudno jest pogodzić się ze stratą nawet wiele lat po jej fakcie, jak bardzo wiara potrafi wpływać na postrzeganie życia, i że przy odpowiednim nastawieniu "potrafi zdziałać cuda".
Obserwujemy, jak bohaterowie się miotają, biją głową w przysłowiowy mur, ciągle walczą z demonami przeszłości i stwarzają sobie nowe, jak walczą z pragnieniami wielkiej zemsty, ale wiedzą, że nie mogą sobie na nią pozwolić. Chcą ciągle zaczynać życie od nowa- szczególnie Aurora, jednak przeszłość nigdy nie daje o sobie zapomnieć i nawet na drugim końcu świata wyciąga po nią swoje łapska.

Książkę czyta się doskonale. Nadal podtrzymuję swoje zdanie, że Barbara Baraldi stworzyła nie tylko kryminał, ale wręcz genialny thriller psychologiczny, które wciągają od pierwszej do ostatniej strony, i każdy tom to totalny majstersztyk. Za każdym razem dostajemy historię pełną napięcia, skomplikowanych relacji międzyludzkich, intryg tajemnic, niezwykłych zwrotów akcji i zaskakujących momentów, które na długo zapadają w pamięć. 
Barbara Baraldi sprawnie łączy wątki obyczajowe ze wciągającą i intrygującą zagadką kryminalną. Genialnie tka intrygę, prowadząc nas przez z nią krok po kroku, za każdym krokiem odkrywając nowe wskazówki i tropy.  Uwielbiam jej styl, jest lekki, a jednocześnie głęboki i mocno działający na wyobraźnię. Dialogi są naturalne i przemyślane, a opisy miejsc i wydarzeń bardzo plastyczne, co sprawia, że czytelnik sam czuje się, jakby był uczestnikiem opisywanych wydarzeń. Fabuła jest dopracowana i składająca się w logiczną całość, nic tu nie jest przypadkowe.
Autorka doskonale balansuje między akcją a analizowaniem psychiki bohaterów, co czyni lekturę jeszcze bardziej fascynującą. "Łamacz kości" to nie tylko świetny thriller, ale także głęboka analiza ludzkiej psychiki pokazująca jak wiele jesteśmy zdolni poświęcić, by sięgnąć po swój założony cel.

W tym miejscu warto wspomnieć, że jeśli nie znacie poprzednich części, w moim odczuciu można ten tom czytać osobno, warto jednak poznać trzy poprzednie, bo dostaniecie wtedy pełny obraz, który jeszcze mocniej wybrzmi, jeśli sięgnięcie po "Sezon pająków" który jest swoistym wprowadzeniem do serii o Aurorze.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. "Łamacz kości" to nie tylko idealna propozycja dla miłośników oryginalnych i wciągających thrillerów psychologicznych. Jest to także opowieść o rodzinnych więzach, które mimo śmierci nie zostały zerwane, o miłości córki do ojca, o obsesji bycia perfekcyjnym, o zagubieniu i zatracaniu się w pogoni za czymś, co jest nieuchwytne. Genialna historia.

Za możliwość patronowania tej wyjątkowej historii oraz egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuje wydawnictwu LeTra.