Autor: Kamil Iwanicki
Wydawnictwo: Editio
Gatunek: Reportaż
Liczba stron: 272
Data premiery: 26. 02. 2025
Kamil Iwanicki Silesianista, badacz Górnego Śląska, przewodnik, absolwent studiów śląskich na Uniwersytecie Śląskim. Twórca projektów regionalnych: "Familoki", "Gliwicka Mapa Tajemnic", "Śląskie Stwory i Potwory". W swojej pracy opowiada o skomplikowanym dziedzictwie kulturowym regionu. Od ponad trzech lat obiektem jego zainteresowań pozostają kolonie robotnicze, które stają się punktem wyjścia do opowieści o tradycjach, zwyczajach i życiu mieszkańców familoków.
(Źródło: Okładka książki)
Śląsk: zapomniane obiekty industrialne, familoki, cmentarze, pałace...
Jaką historię mogą nam opowiedzieć?
Gospodarczo XX wiek był dla Śląska czasem spektakularnego rozwoju i niezwykłej transformacji. Na początku stulecia schludne ulice miast i miasteczek tętniły życiem. Wspaniałe, majestatyczne kamienice i gmachy użyteczności publicznej wyrastały jak grzyby po deszczu. Rozwijał się przemysł, mnożyły się fortuny. W głowach miejscowych architektów powstawały śmiałe koncepcje modernizacji Katowic, Gliwic, Bytomia, Zabrza. Pomysły te pozostały jednak w sferze planów, politycznie bowiem XX wiek był czasem zawieruchy. Przyniósł dwie wojny światowe, przesunięcia granic, wielkie migracje. Zmieniło się wszystko, włącznie z własnością i przeznaczeniem miejscowych budynków. Niektóre z nich pozostały żywe, w ten czy inny sposób służyły kolejnym pokoleniom mieszkańców regionu. Inne popadły w zapomnienie i dziś straszą pustymi oczodołami okien i osypującym się ze ścian tynkiem.
Książka Kamila Iwanickiego stanowi próbę ponownego ożywienia tych fantomowych, zapomnianych miejsc. Kolejna po bestsellerowych Familokach pozycja w dorobku autora jest równocześnie opowieścią o ludziach, którzy niegdyś żyli na Górnym Śląsku; albo opuścili swój Heimat dobrowolnie, albo zostali do tego przymuszeni. To zbiór historii z różnych czasów, zapis dociekań autora, od lat badającego fenomen i specyfikę Górnego Śląska przez pryzmat geografii, przemysłu, architektury i społeczności, której poszczególni członkowie wywarli przemożny wpływ na charakter regionu. Znakomity pretekst do samodzielnego eksplorowania śląskich tajemnic, które wciąż czekają na odkrywców.
Oto ostatnie ślady Heimatu: zapomniane miejsca Górnego Śląska.
(Opis wydawcy)
Dzień dobry serdeczne! Dziś chciałabym opowiedzieć o kolejnym świetnym reportażu, który opowiada o tak bliskim mojemu sercu Śląsku. "Śląsk, którego nie ma" to druga książka Kamila Iwanickiego, którą mam okazję poznać i po raz drugi jest to książka pełna wiedzy, intrygującej historii ciekawostek i anegdot. Po raz drugi dałam się zabrać w pasjonującą podróż i na nowo odkrywałam miejsca, które znam, dowiedziałam się wiele ciekawych rzeczy. Przypomniałam sobie o wielu pięknych i wyjątkowych miejscach takich jak: Świerklaniec, Kopice, Moszna, Miechowice- gdzie do dziś można podziwiać przepiękne pałace. Autor przybliża ich losy, opowiada o ich historii i rodach, które w nich żyły. Opowieści te wspaniale oddają ducha dawnego Śląska, wojennych zawieruch, przesuwania granic, czasów komunizmu i zmian, które wprowadzały nowe władze.
Poza ogromną dawką wiedzy stricte historycznej dotyczącej powstawania miast znajdziecie w tej książce również opisy najważniejszych śląskich budynków, a także życia codziennego, wpływu polityki na cały region, pięknej tradycji, legend i wierzeń...
Dla ludzi spoza Śląska może to być niezwykle ciekawa i intrygująca kopalnia wiedzy, punkt wyjściowy dla odkrywania Śląska i poznania jego trudnej historii oraz spojrzenia na to co nowe przez pryzmat tego co przeminęło.
Napisana przystępnym i (dla mnie) zrozumiałym językiem, sporo tu gwary, ale dla osób nieznających śląskiej godki, zostaje ona przetłumaczona. Książka pełna jest ciekawostek i anegdot i okraszona mnóstwem zdjęć- jest to olbrzymim plusem.
Książkę przeczytałam jednym tchem, bez dwóch zdań chcę więcej.
Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Tak jak wspomniałam wyżej, dla ludzi spoza regionu to będzie istna kopalnia wiedzy, a zarazem swoisty przewodnik po niemal kultowych miejscach Śląska, pozwalający na obudzenie w sobie ciekawości, i być może pasji w odkrywaniu naszego mimo wszystko pięknego regionu.
POLECAM...
"Park Śląski w okresie PRL-u był dumą regionu. Po wojnie zagospodarowano tu nieużytki i hołdy (hałdy), by stworzyć jeden z największych parków miejskich w Europie. Do prac w czynie społecznym włączył się lud śląski. Powstały tu zoo, planetarium, kolejka linowa i wąskotorowa, Śląskie Wesołe Miasteczko, Stadion Śląski. Pomiędzy drzewami ustawiono prace artystyczne polskich rzeźbiarzy. Rodziny mogły pływać na kajakach po kanale. W duchu socrealizmu powstały Kręgi Taneczne jako część strefy festynowej. Wdrożono tu awangardowe koncepcje, na Dużej Łące stanęła wysoka na ponad pięćdziesiąt metrów wieża szklarniowa z wertykalnymi ogrodami, tuż obok zbudowano niezwykłą w swym kształcie halę Kapelusz."
- Kamil Iwanicki "Śląsk którego nie ma" str. 175
Za egzeplarz recenzyjny serdecznie dziękuje grupie wydawniczej Helion.