sobota, 16 października 2021

(81/21). MYŚLI SŁODKIE, GORZKIE


    Autor: Janusz Muzyczyszyn

    Wydawnictwo: Astrum

    Gatunek: Poezja, Literatura piękna

    Liczba stron: 94

    Data premiery: 19. 11. 2018

 
 *Google

    Janusz Muzyczyszyn (rocznik 1948) z wykształcenia metalurg, całą długą karierę zawodową przepracował jako informatyk. Poezją interesuje się od dziecka, pierwsze nieporadne próby własnej twórczości podjął jako nastolatek.
Po przejściu na emeryturę odezwała się w nim na nowo pasja tworzenia. Od kilku lat prowadzi blog na stronie internetowej www.muzyczyszyn.pl. Publikuje tam własne teksty: wiersze, recenzje filmów, sztuk teatralnych i książek, wywiady z ludźmi kultury, teksty publicystyczne i rozważania na temat problemów ogólnoludzkich, a także opowiadania-bajki. Zadebiutował tomikiem wierszy "Dziewczyny, kobiety, czas" (2016). Jego wiersze znalazły się też w trzecim tomie antologii poetów współczesnych "Wiersze sercem pisane" (2017).
(Źródło: Okładka książki).

     Janusz Muzyczyszyn autor tomiku poetyckiego Myśli słodkie, gorzkie nie jest debiutantem. To jego drugi tomik poetycki. Wiersze zawarte w tym zbiorze mówią o problemach bliskich chyba każdemu człowiekowi: o uczuciach i obawach, o kobietach i mężczyznach, o radościach i smutkach, o szczęściu i pechu, o upływającym czasie. Słowem to wiersze o nas samych, o nas w codziennej rzeczywistości, o nas w naszych marzeniach, o nas w krzywym zwierciadle wspomnień. Autor jest poetą dojrzałym, zatem i dzieło jest dojrzałe, przemyślane, precyzyjne, zmuszające do wnikliwej analizy tekstu. Poeta z zawodu jest informatykiem. To widać. Wyrazy, wersy i strofy jego wierszy z pozornie porozrzucanej mozaiki układają się w logiczną całość. Jest to dojrzałe dzieło człowieka, który wiele widział i przeżył, i chce się podzielić swoim doświadczeniem, obawami z innymi. Jakby chciał uchronić nas przed skutkami naszych zachowań, które mogą mieć wpływ na naszą przyszłość. W jego wierszach czuć tęsknotę za upływającym czasem, za tym co było i co nie wróci. Te wiersze są prawdziwe. 
Zapraszamy do lektury.
(Opis wydawcy).

    Odkrywając fakt, że swoją znajomość z twórczością pana Muzyczyszyna zaczęłam od tomiku "Pamiętam Cię jutro" który jest już kontynuacją, bez ociągania postanowiłam sięgnąć po tom pierwszy, czyli właśnie wspomniane "Myśli słodkie, gorzkie".
Ten zbiór jest zupełnie inny, w poprzednim tomiku (link do recenzji poniżej) autor skupił się na relacjach damsko- męskich, pożądaniu i emocjach, które łączą dwoje bliskich sobie ludzi. Teraz mamy do czynienia z szerszym spojrzeniem na człowieka i jego naturę, autor pisze o codziennym życiu, pisze nie tylko o uczuciach, ale także o marzeniach, przyjaźni, porażce i stracie oraz przemijaniu.... 
Wiersze są niezwykle emocjonalne, zmuszają do zadumy i refleksji, wywołują wspomnienia i tęsknotę za tymi, którzy już odeszli, za tym co minęło. Poruszają i niezwykle wzruszają. Są wyważone, delikatne i subtelne. Ja jestem zauroczona poezją pana Muzyczyszyna i z wielką przyjemnością będę sięgać po teksty spod jego pióra.

Książka wydana jest bardzo skromnie, ale odbieram to jako plus. Nic nie rozprasza uwagi, a daje to możliwość całkowitego oddania się poezji i "czucie" jej całym  sobą.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Nie tylko miłośnicy poezji będą ukontentowani. Każdy w poezji pana Muzyczyszyna znajdzie coś dla siebie. Naprawdę warto po nią sięgnąć.

POLECAM...


Przy stole

Kromka chleba nie smakuje
tak jak dawniej
herbata rani gardło goryczą
niby jest tak samo
niby wszystko w porządku 
ale
nie ten stół
nie ten nóż
i chleb inny niż wtedy
okruchy kromki
spadają na podłogę
ciężkie jak łzy
rozmazuje je butem
nie chce pamiętać
to już nie wróci
on nie wróci
trzeba żyć dalej
jakoś...
- Janusz Muzyczyszyn "Myśli słodkie, gorzkie" str. 88

   Za możliwość przeczytania tego wyjątkowego zbioru serdecznie dziękuję Grupie Marketingowej GAPA.


czwartek, 14 października 2021

(80/21). PAMIĘTAM CIĘ JUTRO

 
    Autor: Janusz Muzyczyszyn

    Wydawnictwo: Janusz Muzyczyszyn

    Gatunek: Poezja, Literatura piękna

    Liczba stron: 88

    Data premiery: 06. 07. 2020 

 
 *Google

    Janusz Muzyczyszyn- poeta i prozaik. Debiutował zbiorem wierszy pt. "Dziewczyny, kobiety, czas" (2016), kolejne utwory poety ukazały się w antologii pt. "Wiersze sercem pisane" (2017), "Pamiętam Cię jutro" to jego trzeci samodzielny tom poezji. Pierwszą wydaną powieścią autora jest "Mój drugi brzeg" (2019), rok później do księgarń zawitała następna, "Droga 88". Pisarz na co dzień prowadzi blog kulturalny dostępny pod adresem: www.muzyczyszyn.pl
(Źródło: Okładka książki)

    "Pamiętam Cię jutro" to kontynuacja poprzedniego tomu wierszy Janusza Muzyczyszyna, ale... o ile w "Myślach słodkich, gorzkich" (2018) poeta zanurzał się w refleksjach o przemijalności, o tyle tym razem zabiera czytelnika w podróż do lirycznych krain bezczasu. Tutaj- w korowodzie ciepłych wyznań, uniesień i nadziei- najważniejsza staje się trwałość uczuć pomiędzy kobietami a mężczyznami... Trwałość, a zatem- pamięć i wieczność.
(Opis wydawcy).

    Kiedy za oknem robi się coraz chłodniej i coraz szybciej zapada zmierzch, a mój nastrój staje się dużo bardziej melancholijny, częściej sięgam po poezję. Nie o wszystkich przeczytanych zbiorach piszę tutaj na blogu, ale wyjątkowo o tym tomiku chcę wspomnieć.
"Pamiętam Cię jutro" to zbiór przepięknych wierszy i erotyków opisujących uczucia, które towarzyszą związkowi kobiety i mężczyzny. Wiersze w tym tomiku są niezwykle nostalgiczne i refleksyjne wyczytać w nich można tęsknotę, żal i ból, a zarazem nadzieję, że jutro nadejdzie nowy dzień, a związek między kobietą i mężczyzną będzie trwać. 
Wiersze są niezwykle nastrojowe, momentami wręcz magiczne. Czytając je, dosłownie czułam wypływające z nich ciepło, które otaczało mnie swym blaskiem, a autentyczność wyznań sprawiła, że zatraciłam się w nich, nie zważając na upływający czas.   

Zbiór jest pięknie wydany, wiersze wzbogacone o 16 ilustracji wykonanych przez Roussanę Alex-Nowakowską oddają wiele emocji, niektóre z nich są niezwykle intymne, inne zaś przepełnione ruchem i emocjami. Przepięknie wykonane przykuwają wzrok na dłuższą chwilę.
Jeśli szukacie nietuzinkowego prezentu dla bliskiej sercu osobie... podarujcie jej ten tomik przepięknej poezji, ręczę, że będzie zachwycona i zauroczona.

Z poezją pana Muzyczyszyna spotykam się po raz pierwszy. Jestem zauroczona jego subtelnością delikatnością i refleksyjnością...

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Idealny "lek" na długie jesienne wieczory, przy ciepłej herbacie lub kieliszku dobrego wina. Liryczny, refleksyjny, piękny... 

POLECAM...

Pytanie

Gdy trzymasz w ramionach
Swą wyśnioną wybrankę
I mówisz Kocha Cię
Chciałbyś zatrzymać czas

Po latach spędzonych razem 
Gdy ów czas wyrzeźbił bruzdy
Na jej twarzy i rozbielił włosy,
Czy dalej jesteś gotów
Powiedzieć- jak wtedy
Te same słowa?

-Janusz Muzyczyszyn "Pamiętam Cię jutro" str. 61

    Za możliwość przeczytania tego wyjątkowego zbioru serdecznie dziękuję Grupie Marketingowej GAPA.

środa, 13 października 2021

(79/21). ROZWÓD TO JESZCZE NIE KONIEC ŚWIATA.CZY RODZICE NAS KOCHAJĄ, GDY JUŻ NIE SĄ RAZEM?

                             

      **RECENZJA PATRONACKA/ RECENZJA PREMIEROWA**


    Autor: Agnieszka Kazała

    Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie Białe Pióro

    Gatunek: Dla dzieci, Dla młodzieży

    Liczba stron: 96

    Data premiery: 13. 10.2021

 

    Agnieszka Kazała- Rodowita Warszawianka, jak sama o sobie mówi, urodziła się z duszą artystki-plastyka, najpierw rysowała po chodnikach, później na sztalugach, a gdzieś po drodze zaczęła pisać książeczki dla dzieci, które sama ilustruje. Kocha muzykę i literaturę, lubi malować portrety ludzi szczęśliwych. Na każdy spacer wybiera się z aparatem fotograficznym, aby uwiecznić to, co najpiękniejsze w każdym zakątku jej miasta. Niejednokrotnie własne zdjęcia wykorzystuje w swoich pracach graficznych.
Jest ilustratorką magazynu muzycznego Presto (numery do 22 włącznie) - rysunki do dodatku dla dzieci Presto Junior. Na potrzeby Wydawnictwa Literackiego Białe Pióro tworzy okładki do książek polskich autorów, np.: "Zwariowałam", "Medytacje o 6:38", "Bajeczki babci Mireczki", "To nie jest rozmowa na telefon", a czasem niewielkie rysuneczki ozdabiające ciekawą treść, jak w przypadku: "Zabiorę cię jesienią do Brukseli". 
Współpracuje z innymi wydawnictwami, czego przykładem są okładki do książek: "Leśny dworek", "Nasza paczka". Jest również ilustratorką wiele książek, bajek i antologii oraz autorką licznych książek dla dzieci.
(Źródło: Lubimy czytać)

    Z pomocą mieszkańców afrykańskiej sawanny książka porusza trudne tematy jak: rozwód, tolerancja, akceptacja, inność, alimenty, adopcja i patchworkowa rodzina.
Małe Lwiątko i jego rodzina przeżywają kryzys, a inne zwierzęta próbują zrozumieć zachodzące u nich zmiany. Czy im się uda? Przekonajcie się sami.
W zamyśle autorki lektura ma pomóc Małym Czytelnikom przebrnąć przez trudne chwile lub pomóc zrozumieć sytuację kolegów.
To kolejna bajka terapeutyczna autorki, w której empatia ma kluczowe znaczenie.

- Rozwód to jeszcze nie koniec świata- powiedziała łagodnie.
- Najważniejsze jest jednak to, że nawet gdy rodzice przestają się kochać wzajemnie, to nie przestają kochać swoich dzieci. (Agnieszka Kazała).
(Opis wydawcy).

    Moi drodzy dziś chciałabym przedstawić pozycję, której mam olbrzymi zaszczyt patronować. Jest to książeczka terapeutyczna, która pomoże przetrwać jeden z trudniejszych momentów w życiu młodego człowieka- moment, w którym rodzice postanowią się rozstać.
Pamiętajcie, proszę, że rozwód dotyczy nie tylko dwojga partnerów, ale także ich dzieci. Rozpad małżeństwa nie oznacza rozpadu rodziny, choć bez wątpienia diametralnie zmienia jej funkcjonowanie. Rozwód rodziców jest dla dziecka jednym z największych kryzysów życiowych, niosącym ze sobą zapowiedź olbrzymich zmian w jego dotychczas poukładanym świecie. Dla dziecka zawsze jest to zdarzenie, w którym musi zmierzyć się z rozłąką, destrukcją, a czasem nawet i odrzuceniem. Na to, jak dziecko przeżyje rozwód, mają wpływ dorośli. 

Autorka stworzyła niezwykle wartościową pozycję, która pozwoli w przystępny sposób zrozumieć dziecku, jakie zmiany zachodzą w jego życiu i jak to życie będzie wyglądało gdy jednego z rodziców nie będzie przy nim na co dzień.  Dzięki niej dzieci poznają i zrozumieją takie zagadnienia jak: rozwód, alimenty, adopcja, jak funkcjonuje rodzina patchworkowa.
Przy pomocy zwierząt z sawanny doskonale uczy empatii, wsparcia i radzenia sobie z trudną sytuacją.
Przygody małego lwiątka, choć zaczynają się bardzo smutno, z czasem pokazują, że życie potrafi się ułożyć, a nawet największe spory można kulturalnie rozwiązać. 
Piękne przesłanie płynące z tej książki, pozwoli dziecku uwierzyć, że wszystko się poukłada a co najważniejsze... że pomimo braku miłości pomiędzy rodzicami, ono będzie zawsze kochane.  
Myślę, że niejeden dorosły powinien sięgnąć po tę opowieść i postawić się na miejscu lwiątka, jego rodziny i przyjaciół. Przemyśleć i wyciągnąć wnioski. Spojrzeć nie tylko na siebie i swoje uczucia, ale także na pozostałych członków rodziny.
Książka jest pięknie i bogato ilustrowana. Rysunki są duże i czarno- białe, co uważam za świetny ruch. Dziecko może je pokolorować według swego pomysłu.

Według mnie ważne jest, by zwrócić uwagę na to, że tego typu książki są potrzebne, bo "Rozwód to jeszcze nie koniec świata" powstał na specjalne zamówienie małego chłopca i jego mamy.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak.
To bardzo potrzebny głos w świecie, którym przybywa rozwodów, a  ludzie nie potrafią ze sobą rozmawiać. Nie walczą o byt rodziny, podejmują zbyt pochopne decyzje, niejednokrotnie zapominając o tych najmłodszych....

POLECAM...

"– Rozwód to jeszcze nie koniec świata – powiedziała łagodnie. –Najważniejsze jest jednak to, że nawet gdy rodzice przestają się kochać wzajemnie, to nie przestają kochać swoich dzieci. Czasem lepiej jest, by dorośli się rozstali, żeby będąc ze sobą i kłócąc się o wszystko, nie robili krzywdy swoim dzieciom. Tak właśnie, jak zrobiliście to wy przed lekcją, dokuczając Małemu Lwiątku swoim bezmyślnym śmiechem, prawda? Bo słowa potrafią bardzo zranić. Każdy z nas jest inny, ale to nie znaczy, że gorszy. Dlatego czasem lepiej jest się rozstać, by uratować spokój i dobre relacje, niż kłócić się codziennie i całkowicie przestać się lubić i szanować. Czasem trzeba po prostu od siebie odpocząć. Pomyślcie o tym. I wiedzcie, że dla waszych rodziców to także nie jest łatwa decyzja."
               - Agnieszka Kazała "Rozwód to jeszcze nie koniec świata" str. 27-29

Za możliwość przeczytania książeczki i objęcia jej patronatem medialnym serdecznie dziękuję Pani Agnieszce Kazale oraz Wydawnictwu Literackiemu Białe Pióro.


poniedziałek, 11 października 2021

(78/21). WYSPA NAJDŁUŻSZYCH NOCY

 
    Autor: Alicja Flis

    Wydawnictwo:  Warszawska Firma Wydawnicza

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 464

    Data premiery: 21. 02. 2019

  
* Google

    Alicja Flis, autorka powieści sensacyjnych "Złudzenia", "Cienie w dolinie Słońca" i "Wenecka mgła".
(Źródło: Okładka książki)

    "Wyspa najdłuższych nocy" to sensacyjna, pełna pasji, wielkich tragedii i namiętności powieść o wpływie skrzętnie skrywanych tajemnic z przeszłości na teraźniejszość. W długo wyczekiwanej wielowątkowej książce Autorka przedstawia losy mieszkańców rezydencji na klifie na Gran Canarii.
Linda, córka potentata hotelowego Leona Esponozy, po długim czasie przyjeżdża na urlop do rodzinnej posiadłości. Chcąc na nowo ułożyć relacje z ojcem, niespodziewanie dowiaduje się o jego rychłym ślubie z Juaną - wieloletnią partnerką od chwili tajemniczego zniknięcia matki Lindy. Wszyscy domownicy, łącznie ze służbą, są równie zaskoczeni tą wiadomością. Czy decyzja o ślubie była wynikiem wielkiego uczucia, czy perfekcyjnie przygotowanej prowokacji? Zanim jeszcze dojdzie do przygotowań, bohaterowie, błądząc w labiryncie intryg i sekretów, odkryją wiele zaskakujących prawd.
Wyraziste postacie, plastyczne opisy otaczającej przyrody i ognistej salsy dopełniają tę powieść zarówno o rodzinnym, jak i osobistym dramacie, zabójczych sekretach oraz trudnej drodze w poszukiwaniu prawdziwych uczuć.
(Opis wydawcy).

    Powieść jest rewelacyjna, trzyma w napięciu niemal od początku, jest nieprzewidywalna i zaskakująca, a opisywane wydarzenia na pierwszy rzut oka wydają się zupełnie niepołączone. 
Nie dajcie się jednak zwieść i skupcie się na lekturze, bo zakończenie (swoją drogą genialne) połączy wszystkie wątki  w spójną, klarowną i zaskakującą całość.
Głównych postaci jest sporo. Niejednoznacznych, poranionych psychicznie, niejednokrotnie także fizycznie. Ich dusze przepełnione złem i chęcią zemsty wymagają sporej dawki skupienia, bo łatwo się pogubić w ich życiorysach, motywach i emocjach- w pewnym momencie musiałam się cofnąć o kilka stron, by wrócić na właściwe tory dedukcji i choć odrobinę ich zrozumieć. 
Są doskonale wykreowani, autentyczni w swych relacjach i uczuciach, są niezwykle ciekawi. Trzecioosobowa narracja pozwala zajrzeć w duszę każdego z nich, a to z kolei pozwoliło mi choć trochę ich zrozumieć i nawet uronić łzę współczucia nad ich parszywą przeszłością. Szczególnie poruszyła mnie historia Simony i Juany, długo zastanawiałam się, jakim trzeba być potworem, by tak skrzywdzić innego człowieka- mam na myśli tutaj przeszłość kobiet i to jak zostały potraktowane przez los i teoretycznie najbliższych sobie ludzi.
Autorka zmusza czytelnika do refleksji i odpowiedzi sobie na pytania, które rodzą się w głowie podczas lektury, a wierzcie mi na słowo, pojawia się ich naprawdę wiele.
Fabuła zaskoczyła mnie wiele razy, autorka miesza wątki, urywa snutą historię w najmniej spodziewanym momencie, ale wypływa ona ponownie kilka stron dalej, i znów porządnie wszystko miesza- kiedy już byłam pewna, że rozwiązałam zagadkę, pojawiał się kolejny trop i kieruje podejrzenia co do sprawcy wszystkich nieszczęść zupełnie na inny tor.

Akcja toczy się dość szybko, autorka świetnie buduje napięcie i nie pozwala, by opadło ono do kulminacyjnego momentu. Zapewnia czytelnikowi totalny emocjonalny rollercoaster emocji i całą barwną gamę uczuć i wrażeń. Dzieje się dużo, ale fabuła nie przytłacza. Książka wciąga i nie pozwala się odłożyć na bok.
Tajemnice, namiętność, taniec, prawdziwa miłość i nienawiść, zagrożenie życia i zemsta... to wszystko znajdziecie w tej niesamowitej powieści.

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Alicji, ale zaliczam je do bardzo udanych. Bardzo przypadł mi do gustu jej styl pisarski, przepiękne i barwne opisy, momentami czułam, jakbym sama spacerowała po wyspie i czuła słony zapach oceanu. 
Zdecydowanie sięgnę po wcześniejsze powieści tej pisarki.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Zarówno fan dobrej sensacji i kryminału jak i czytelnik książek obyczajowych i romansów. Wielowątkowa powieść dla każdego!

POLECAM...

"W klubie nie było jeszcze tak tłoczno, jak się tego spodziewała, choć dochodziła już północ. Ale była to odpowiednia pora na Gran Canarii dla ludzi, którzy preferowali dobrą zabawę. Wyspa tętniła życiem i wszelkimi rozrywkami przez całą noc. Czas spędzony na Gran Canarii był niczym niekończąca się przez cały rok fiesta. Wspaniały klimat na wyspie nie pozwalał turystom i miejscowym zaszywać się w domu. Wypełniali tarasy kawiarniane, bary, puby i dyskoteki. Mogli zanurzyć się w rytmie tańca aż do samego rana. Nie bez powodu Gran Canaria została nazwana wyspą najdłuższych nocy."
                               - Alicja Flis "Wyspa najdłuższych nocy" str. 237 

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Warszawskiej Firmie Wydawniczej.

piątek, 8 października 2021

(77/21). CZARNA CZARNA TOŃ (Wydanie II poprawione)


    Autor: Martyna Szkołyk

    Wydawnictwo: Martyna Szkołyk Partyzantka Studio (self publishing)

    Gatunek: Fantasy, Science fiction

    Liczba stron: 228

    Data premiery: 2020 (data przybliżona)

  
 *Google

    Martyna Szkołyk- Pisarka fantasy, copywriter i pszczelarz.
Absolwentka polonistyki oraz technik weterynarii. Debiutowała w 2020 roku powieścią „Czarna, czarna toń”, wydaną w formie self publishingu. Prowadzi blog Partyzantka. Zafascynowana naturą, każdą wolną chwilę spędza w pasiece, nad jeziorem lub w lesie. Jest zakochana w twórczości Mai Lidii Kossakowskiej oraz Jacka Londona. Miłośniczka jazdy konnej, psów i pizzy hawajskiej. Pewnego dnia spotka lepszego i zamieszka w drewnianym domku pod lasem. 
(Źródło: Lubimy czytać)

    Sięgnij po fantasy z głębi dzikiej puszczy. Tutaj konary wielkich drzew strzegą gwiezdnych konstelacji, na dnie jeziora mieszka licho, a Wilcy przemierzają sobie tylko znane ścieżki. I choć ukrywają się przed ludźmi, są bardziej ludzcy, niż chcieliby przyznać.
Burzowy Gniew budzi się w areszcie. Liczne rany i złamane żebra przypominają mu o okrutnym pojmaniu. Ludzie nie lubią takich jak on – potrafiących przybierać wilczą postać. Choć nie wie, jaka przyszłość go czeka, uparcie trzyma się życia. Chce wiedzieć, co stało się z Klanem Nocy, którego był przywódcą, zanim popełnił błędy. Zbyt wiele błędów.
Dlatego, kiedy zauważa pod celą chłopca o niepokojąco znajomych oczach, postanawia opowiedzieć mu swoją historię, w której pakt z diabłem to zaledwie prolog. Liczy, że dzięki temu zachowa przytomność i wreszcie wydostanie się z aresztu. 
Jesteś gotów, by poznać przeszłość Burzowego Gniewu?
(Opis wydawcy).

    Bardzo się cieszę, że tek kolejny niezwykle ciekawy debiut trafił w moje ręce. Z wielką ciekawością czekam na kontynuację, bo autorka zostawiła nas z wieloma niedomówieniami, w najmniej oczekiwanych momentach urwanymi wątkami i wieloma niewyjaśnionymi tajemnicami, które na pewno rzuciłyby nowe światło na postępowanie bohaterów. Szczególnie Burego, który jest wyjątkowo tajemniczy i tak naprawdę nie dowiadujemy się, dlaczego zaprzedał swoją duszę diabłu. Ogólnie głównych postaci nie jest dużo, ale są one niejednoznaczne, poranione psychicznie, niejednokrotnie także fizycznie- każdy z nich nosi w sobie tajemnicę i jakiś bliżej nieopisany mrok.

Książkę przeczytałam dosłownie w jedno popołudnie. Szybko się ją czyta, podoba mi styl autorki, jest naprawdę bardzo lekki i przystępny. 
Świetny pomysł na fabułę, choć akcja nie pędzi szybko, potrafi zaskoczyć. Historia wciąga, (jeśli przymknie się oko na niektóre wady- a może to zaplanowane postępowanie?). 
Zdecydowanie najmocniejszą stroną tej powieści jest klimat. Mroczny, ciężki i duszący podsyca tylko atmosferę niepewności i obawy co do dalszych losów bohaterów.
Otula Czytelnika tajemnicą i niewytłumaczalnym oczekiwaniem na coś bliżej nieokreślonego. Zasiewa w sercu niepewność.
Pani Martynie gratuluję debiutu i  z wielką niecierpliwością będę wyglądać kolejnych mrocznych historii. 

    Czy polecam?
Polecam, choć naprawdę trzymam kciuki za to, że kontynuacja wyjaśni wiele tajemnic.

POLECAM...

"Bestia na pierwszy rzut oka wyglądała jak ogromny wilk. Dopiero później zauważało się anomalie. Zad miał wyraźnie obniżony, grzbiet umięśniony, potężną pierś. Wielkie łapy o wyraźnie zaznaczonych palcach i czarnych, twardych pazurach. Sierść, skołtuniona i postrzępiona, przypominająca strzępy obrzydliwego sztandaru, wznoszonego w imię jakiegoś plugastwa. Stworzenie kojarzyło się z dzikiem, którego łączyłeś z bezmyślnością i siłą. Najgorsza jednak była głowa. Troje niewidzących oczu, czarnych, z nienaturalnymi niebieskimi refleksami. Jedno ucho odgryzione w połowie, drugie postrzępione. Zastanawiałeś się, czy można upaść niżej niż on. Noszący imię, którego nie ma."
                            - Martyna Szkołyk "Czarna, czarna toń" str. 121

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję grupie marketingowej GAPPA. 


środa, 6 października 2021

(76/21). EKOLISKI. MISJA RATOWANIA ZIEMI

 
    Autor: Marek Marcinowski

    Ilustracje: Martyna Nejman

    Wydawnictwo: Anatta sp. z o. o.

    Gatunek: Dla dzieci, Edukacja

    Liczba stron: 34

    Data premiery: 25. 05. 2021

 *Google

    Marek Marcinowski- Niepoprawny marzyciel. Pasjonat rynków finansowych, podróży i fotografii. Hobbistycznie trenuje fechtunek. Uwielbia łamigłówki, szachy i jazdę na rowerze.
Wielki fan gier planszowych i obserwacji astronomicznych.
(Źródło: Lubimy czytać).

    Dwa sympatyczne liski, Miłka i Miłek, zabierają dzieci w podróż po Układzie Słonecznym. Wspólnie z nimi poszukują planety równie pięknej i przyjaznej do życia jak Ziemia, dla której działalność człowieka staje się coraz większym zagrożeniem. Rozważania nad kosmiczną przeprowadzką uświadamiają bohaterom, jak unikatowa jest nasza planeta. O Ziemię warto troszczyć się cały czas – poprzez dobre nawyki i drobne gesty. Ekoliski wzywają do działania, zanim będzie za późno!
"Dajcie się porwać na niesamowicie pouczającą wyprawę z Miłką i Miłkiem. Podczas niej dowiecie się, jak może wyglądać Ziemia, jeżeli nie będziemy o nią dbać, oraz czy inne planety Układu Słonecznego mogą ją zastąpić. Bajka Marka Marcinowskiego nie tylko uzmysłowi dzieciom, jak ważne jest dbanie o środowisko, ale i przypomni rodzicom, że to oni głównie dają przykład, jak należy postępować. Znajdziemy tutaj odpowiedzi na wiele dziecięcych pytań, jak również propozycje działań, dzięki którym także kolejne pokolenia będą mogły się zachwycać pięknem Matki Natury". – Marcelina Ziętek, z wykształcenia pedagog, pracę z dziećmi łączy z wyzwaniami aktorskimi.
(Opis wydawcy).

    Wczoraj pokazałam Wam pierwszą książeczkę z serii bajek edukacyjnych związanych z kosmosem i Układem Słonecznym, dziś pora przyszła kolej na drugą- nakierowaną na ekologię i dbanie o przyszłość naszej planety. (Zobacz tutaj recenzja "Kosmolisków")

Tym razem nasi kosmiczni przyjaciele zabierają rodzeństwo na wycieczkę po planetach. Dzieci podróżując między innymi po Wenus, Merkurym czy Marsie, dowiadują się, dlaczego życie jest możliwe tylko na Ziemi. 
Liski uświadamiają dzieciom, jak ważne jest dbanie o środowisko, segregacja śmieci i dbanie o planetę. Dzieci dowiadują się, że każdy może przyczynić się do tego, aby wszystkim żyło nam się lepiej...

Czytając moją poprzednią opinię, dowiedzieliście się, na co z synem szczególnie zwracamy uwagę, wybierając książeczkę. Wiecie również, jak wielkie wrażenie wywarła na nas poprzednia książka. Dokładnie takie same odczucia mamy i tym razem.
Pięknie wydana, niesamowicie pouczająca książeczka. Opatrzona wieloma pięknymi, wyrazistymi i bardzo kolorowymi ilustracjami przyciągającymi wzrok.
Tekst przejrzysty i wydaje mi się, że zrozumiały nawet dla przedszkolaków.
Sporo merytorycznej wiedzy i wskazówek jak zadbać o swoje otoczenie, czego unikać co propagować, jak zadbać o przyszłość planety. 
Doskonałym pomysłem jest umieszczenie na końcu książeczki kilku zadań, które dzieci mogą wykonać przy pomocy rodziców, oraz tak jak poprzednio quiz, w którym możemy sprawdzić swoją wiedzę.

Podtrzymuję zdanie, że zarówno "Kosmoliski" jak i "Ekoliski" to będzie mądry i trafiony prezent dla każdego młodego czytelnika.  

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak.
W moim odczuciu kolejna mądra i wartościowa książka dla młodszych dzieci i nie tylko

POLECAM...

"- Na tym gigancie, choć jest o wiele większy od Ziemi, nie znajdziemy miejsca na zasadzenie drzew, nawet gdybyśmy szukali całymi godzinami. Po prostu nie ma nim gleby. Nie wybudujemy też domu ani nie staniemy nogą na jego powierzchni. To gazowy olbrzym składający się głównie z wodoru i helu- tego samego gazu, którym na Ziemi napełnia się balony, by unosiły się do góry. W jego atmosferze występują liczne burze. Największa z nich, nazywana Wielką Czerwoną Plamą, trwa nieprzerwanie od setek lat, a może nawet dłużej!"
                 - Marek Marcinowski "Ekoliski. Misja ratowania Ziemi" str. 15

Za możliwość przeczytania książeczki serdecznie dziękuje Autorowi.

wtorek, 5 października 2021

(75/21). KOSMOLISKI


    Autor: Marek Marcinowski

    Ilustracje: Karolina Jakubowska

    Wydawnictwo: Anatta sp. z o. o.

    Liczba stron: 30

    Gatunek: Dla dzieci, Edukacja

    Data premiery: 30. 11.2020

  
 *Google

    Marek Marcinowski- Niepoprawny marzyciel. Pasjonat rynków finansowych, podróży i fotografii. Hobbistycznie trenuje fechtunek. Uwielbia łamigłówki, szachy i jazdę na rowerze.
Wielki fan gier planszowych i obserwacji astronomicznych.
(Źródło: Lubimy czytać).

    Piżamka jest? Gotowi do snu? Super! Kosmoliski zakręcą srebrnymi ogonami, aż posypie się gwiezdny pył, a wtedy zabiorą Was w kosmos na nieziemską przygodę. Kosmoliski zabierają Sarę i Krzysia w podróż po Układzie Słonecznym. Dołączysz do nich?
(Źródło: Okładka książeczki)

    Kosmoliski zabierają Sarę i Krzysia w niezwykłą podróż po naszym układzie słonecznym. Liski ze świecącymi ogonkami dokładnie im wszystko tłumaczą i zdradzają wiele ciekawostek (przyznam, co nieco nawet mnie zaskoczyło).
Czy wiecie, z jakiego gazu składa się atmosfera Wenus? Albo, że... na Merkurym znajduje się najwyższa w całym Układzie Słonecznym góra?

Ostatnimi czasami dość często zdarza mi się sięgnąć po książeczki dla dzieci zarówno tych większych jak i tych mniejszych. 
Jako że mój syn nie czyta samodzielnie, robię to za niego- Tymuś za to uwielbia różnego rodzaju kolorowe obrazki, mocne kontrasty, papier, w którym odbija się światło latarki lub innego tego typu sprzętu. Zastanawiacie się pewnie, dlaczego Wam o tym piszę? 
Ano dlatego, że "Kosmoliski" to książka idealna dla każdego dziecka, zarówno tego zdrowego jak i tego z głęboką niepełnosprawnością... każde z tych dzieci odnajdzie w niej coś dla siebie!
My poza treścią, (która przypomniała mi wiele zagadnień związanych z kosmosem, momentami autentycznie zaskoczyła), odnaleźliśmy również doskonałe źródło codziennej rehabilitacji wzroku.

Książeczka jest przepięknie wydana, twarda oprawa, wyraziste kolorowe obrazki, czytelny tekst. Sądzę ze "Kosmoliski" sprawdzą się doskonale także jako prezent i ucieszą niejednego małego fana kosmosu, a być może dzięki tej książeczce grono fanów zdecydowanie się powiększy?
Treść jest bardzo merytoryczna, a informacje uporządkowane, nie znajdziemy w tej pozycji chaosu i dość częstego u innych autorów tego rodzaju książeczek, rozgardiaszu. Całość tworzy spójną i bardzo ciekawą opowieść.
Dodatkowo każdy z nas nawet dorosły czytelnik może sprawdzić swoją wiedzę o kosmosie, rozwiązując zamieszczony na końcu quiz.

     Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Bardzo mądra, wartościowa książka. Jak zaznaczyłam wyżej... Każde dziecko w jakiś sposób zostanie nią oczarowane.

POLECAM...

"- Księżyc to naturalny satelita Ziemi, to znaczy, że krąży wokół niej. Ziemia zaś krąży wokół Słońca. Zdarza się, że Księżyc znajdzie się pomiędzy Ziemią a Słońcem. Wówczas promienie słoneczne zatrzymują się na Księżycu, a jego cień pada na powierzchnię Ziemi. Mówimy wtedy o zaćmieniu Słońca."
                                      - Marek Marcinowski "Kosmoliski" str. 8

Za możliwość przeczytania książeczki serdecznie dziękuję Autorowi.