poniedziałek, 6 grudnia 2021

(98/21). WIDMA NOCY. DOKUMENTACJA ZBRODNI

 
    Autor: Stanisław Srokowski

    Wydawnictwo: FRONDA

    Gatunek: Literatura faktu

    Liczba stron: 336

    Data premiery: 18. 07. 2021

 
 *Google

    Stanisław Srokowski- Polski pisarz, poeta, prozaik, dramaturg, krytyk literacki, tłumacz i publicysta.
W 1945 wraz z rodziną został wypędzony z Kresów i osiedlił się w Mieszkowicach (ówczesne woj. szczecińskie). Zadebiutował jako poeta i prozaik w 1958 w Opolu. W 1960 ukończył filologię polską w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Opolu. Pracował jako nauczyciel w Technikum Elektroenergetycznym w Legnicy.
Brał udział w wielu działaniach na rzecz odnowy moralnej, społecznej i politycznej w kraju. Był założycielem NSZZ "Solidarność" w redakcji "Wiadomości"
(Źródło: Lubimy czytać)

    Jeśli nie umiemy się upomnieć o tych, którzy ginęli w okrutny sposób, tylko dlatego, że byli Polakami, nie zasługujemy na miano wspólnoty.
Najbardziej osobista książka Stanisława Srokowskiego, pisarza od lat upominającego się o sprawiedliwość i szacunek dla ofiar rzezi kresowej.
To antologia i chronologia zbrodni ukraińskiego ludobójstwa na Kresach, która pozwoli czytelnikowi uporządkować swoją wiedzę na ten ciągle zakłamywany temat.

WSPOMNIENIA Z WRZEŚNIA 1939 r.
RELACJA OJCA I OPOWIEŚĆ MATKI
RĄBALI NAS JAK KURY NA KLOCU
ZACHOWANIE SOWIETÓW, BIAŁORUSINÓW I ŻYDÓW
TERROR OUN WOBEC RODAKÓW
ZACHOWANIE KOŚCIOŁA UNICKIEGO
UKRAIŃSKIE GWAŁTY NA POLKACH
362 SPOSOBY MORDOWANIA POLAKÓW

Każdy badacz historii po przeczytaniu tej książki będzie już wiedział na pewno, że początki masowych ukraińskich mordów sięgają września 1939 roku, a kończą się dopiero w 1947 roku, ogarniając swoim zasięgiem aż siedem województw.
W prezentowanych świadectwach i innych dokumentach zachowaliśmy ich pierwotny, oryginalny kształt, nawet wtedy, kiedy wydawał się nam niezgrabny lub niezgodny z normami gramatycznymi.
Krew niewinnych ofiar nadal woła o sprawiedliwość.
(Opis wydawcy)

    Zgłaszając się do recenzji, nie miałam pojęcia, że ta książka wywoła we mnie tyle skrajnych emocji.
Jest mi trudno ocenić tę książkę, bo gdzieś w głębi serca czuję, że nie mam do tego prawa, tym bardziej że sam autor zaznacza, że jest to jego najbardziej osobista książka. A w moim odczuciu, wspomnień drugiego człowieka oceniać nie wolno. 
Historia rodziny samego autora, to co przeżyła jego mama, ojciec, on sam, wywołuje ogrom emocji współczucia i poruszenia. Trudno mi opisać własne emocje i odczucia, a dopiero czyjeś. 

Jednocześnie cieszę się, że książka trafiła w moje ręce i miałam możliwość poznania wielu autentycznych historii. Z drugiej strony, jestem przerażona, jak wiele zła się wydarzyło... Zła, które wyrządził sąsiad sąsiadowi.
Przerażający jest fakt, że na ten morderczy proceder zezwalał nawet kościół, w którym popowie święcili narzędzia zbrodni takie jak siekiery, widły, noże itp. które miały służyć do mordowania. Nawoływania do przemocy z ambony, wyzwiska i wskazywanie palcem, to po prostu nie mieści mi się w głowie.
 W książce znajdziemy wiele historii ludzi, którzy byli świadkami, którzy przeżyli i mogli to opowiedzieć. Opisy morderstw, które widzieli na własne oczy, nie mieszczą się w głowie. To, co robiono tym ludziom woła o pomstę. Nie będę ich opisywać, bo są zbyt brutalne. 
Autor przybliża nam także życiorys Bandery- ukraińskiego bohatera narodowego. Straszne i zarazem niezwykle przykre jest to, że do dziś ten człowiek jest cenioną osobistością a szkoły, ulice i pomniki noszą jego nazwisko. Wiele złości wywołał we mnie ten rozdział. 

Ogólnie książkę czytałam długo, jest ona niezwykle trudna i bolesna. Kilkukrotnie musiałam ją odłożyć na kilka dni, by poukładać sobie całą tę krzywdę w głowie i dać odpocząć rozchwianym emocjom.

    Czy polecam?
Zdecydowanie nie jest to książka dla każdego, ale jeśli interesuje Was ten temat, znajdziecie tutaj wiele cennych informacji.

POLECAM...

"Mordy przebiegały w sposób skoordynowany i dobrze zaplanowany, wedle starannie zapisanych instrukcji. Instrukcje te musiały być precyzyjnie opracowane i wychodziły z tych samych ośrodków decyzyjnych, które panowały od samego początku nad ludobójczą machiną ukraińskiej zagłady. A głównym ośrodkiem decyzyjnym w owym czasie było dowództwo Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów pod przewodnictwem największego zbrodniarza ziem kresowych Stepana Bandery. To przez jego postawę, zachowanie, rozkazy i działanie płonęły Kresy"
         - Stanisław Srokowski "Widma nocy. Dokumentacja zbrodni." str. 107
   
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Fronda.

środa, 1 grudnia 2021

(97/21). WYSŁUCHAJ MNIE

 
    Autor: Paula Er

    Wydawnictwo: NOVAE RES

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 315

    Data premiery: 10. 09. 2021

 
 *Google

    Paula Er.-  Autorka Wolności jaskółki. Powieść zdobyła tytuł książki marca 2018 w kategorii „proza polska”, który przyznany został przez Magazyn Literacki Książki. Brała udział w tworzeniu powieści „Dowód dojrzałości”, z której całkowity dochód ze sprzedaży został przekazany na budowę domu dla samotnych, nieletnich matek. Od 2014 roku prowadzi profil na Facebooku o nazwie Wkurzona żona [https://www.facebook.com/wkurzonazona/], na którym publikuje historie małżeńskie kobiet, które nie mają z kim porozmawiać o dręczących je problemach. Prywatnie żona i matka dwójki dzieci. Interesują ją ludzkie historie i sposób, w jaki wpływają na życiowe decyzje.
(Źródło: Okładka książki)

                            Nigdy nie wątp w to, że zasługujesz na życie.


Aneta ma wszystko, co tylko może sobie wymarzyć młoda kobieta – kochającego męża, wspaniałego synka, własny dom i rodziców zawsze chętnych do pomocy. Z radością oczekuje drugiego dziecka. Kiedy jednak rodzi się Emilka, wszystko idzie nie tak, ja powinno. Aneta, zamiast płakać ze szczęścia… wymiotuje, kiedy próbuje przytulić noworodka. Dziecko wydaje się jej obce, zimne i obrzydliwe. Kobieta nie czuje nic poza chłodem i odrazą, bólem głowy i całego ciała. Sytuację pogarsza fakt, że jej córeczka nie chce ssać piersi. Początkowa nadzieja, że wszystko ułoży się po wyjściu ze szpitala, szybko się ulatnia – w domu Anety zaczyna rządzić jej toksyczna i apodyktyczna matka. Powrotu do pełni sił nie ułatwia jej również rodzinna tajemnica sprzed lat. Wydaje się, że każdy dzień zbliża członków tej rodziny do nieuchronnej katastrofy. Czy miotająca się w sidłach depresji poporodowej Aneta przekroczy ostatnią granicę?
(Opis wydawcy).

    Książka swoją premierę miała 10 września 2021 roku i nie jest to przypadkowa data. W tym dniu obcho­dzimy Światowy Dzień Zapobiegania Samobójstwom. Właśnie z tym niesamowicie trudnym tematem postanowiła się zmierzyć w swej najnowszej powieści Paula Er.
Depresja. Choroba, która zabiera człowiekowi radość życia cząstka po cząstce. Cicha niewidzialna, ignorowana...

Historia Anety doskonale uświadamia czytelnikowi, jakim piekłem jest depresja, i że może ona zaatakować w różnych momentach naszego życia. Dziewczyna nie radzi sobie z otaczającą ją rzeczywistością, boi się jednak poprosić pomoc, szuka wymówek i nie przyjmuje do wiadomości, że zaczyna być zagrożeniem nie tylko dla siebie...
Autorka pokazuje, jak ciężkie jest codzienne funkcjonowanie, szczególnie w momencie gdy choroba atakuje z podwójną mocną. Doskonale opisuje emocje i uczucia towarzyszące choremu, pokazuje wpływ choroby na otoczenie i ludzi nam bliskich. Udowadnia, jak bardzo destrukcyjna jest walka z własnym "JA", któremu wydaje się, że irracjonalne zachowanie będzie właściwsze, niż zmierzenie się z problemem.
Wplatając w fabułę pewną tajemnicę z przeszłości, pani Paula udowadnia, jak bardzo można czuć się samotnym, nawet gdy obok mamy najbliższych. Co może się zadziać gdy oddalamy się od nich, nie rozmawiając z nimi, obarczając winą za swoje nieszczęście. Otaczając się przeszłością, ciągle obwiniając się o tragedie, które wydarzyły się lata temu, nikomu nie pomagamy, a już na pewno nie sobie. Narastające frustracje, wzajemne oskarżenia potrafią zniszczyć wszystko, co najpiękniejsze, niestety później jest coraz trudniej odbudować to co utraciliśmy...

Jest to moje kolejne spotkanie z twórczością Pauli Er i ponownie moje serce wypełnione jest ogromem emocji. W moim odczuciu pomysł na fabułę genialny, poprowadzony po mistrzowsku. 
Akcja, choć wprowadza czytelnika w przygnębiający nastrój, płynie dość szybko- zapewnia całą gamę emocji. Niejednokrotnie wzruszenie odbierało mi zdolność czytania, a łzy nie umiały długo wyschnąć.
Cała historia poprowadzona z perspektywy Anety pozwala poczuć tę bohaterkę "całym sobą". Postawić się w jej sytuacji, zrozumieć emocje i motywy, które nią kierowały. 
Zakończenie wstrząsnęło mną do głębi... na szczęście ostatni rozdział wyjaśnia, jak potoczyły się dalsze losy bohaterów. 
Jak wiecie z poprzednich recenzji, uwielbiam styl autorki i z wielką niecierpliwością oczekiwałam tej powieści. Warto było!

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Powieść porusza niezwykle ważny, ale i trudny temat choroby, której na pierwszy rzut oka nie widać.
Pamiętajcie! Depresja jest chorobą, a nie fanaberią lub stanem chwilowo obniżonego nastroju. Bliską osobę, która na nią choruje, należy traktować z troską i powagą. Gdy zauważymy u bliskiej osoby objawy depresji – zacznijmy działać.
 Najlepszym rozwiązaniem jest wizyta u lekarza specjalisty. Należy nakłonić chorego, by skontaktował się z psychiatrą i podjął również terapię. Depresję trzeba leczyć i należy o tym przekonać chorego...

POLECAM...

"Ktoś szarpnął za klamkę. Wiedziała, że to jej matka. Zawsze rozpoznawała ją po chodzie.  Szybkiego, rytmicznego tupania jej krótkich nóg nie dało się pomylić z niczym innym. Emilka płakała coraz głośniej, ale była już bezpieczna w ramionach babci, która próbowała uspokoić ją kołysanką. Aneta podeszła do umywalki. Zobaczyła, że cała jej szyję i dekolt pokrywają rozległe czerwone plamy. [...]
Ponownie otworzyła szafkę, sięgnęła do kosmetyczki i znów wyjęła blister leków. Obróciła go kilka razy w dłoniach, po czym wycisnęła wszystkie tabletki na dłoń. Wbiła w nie wzrok i dotknęła każdej z nich. Przemieszała je, jakby chciała się ze wszystkimi przywitać. Podniosła oczy. Jeszcze raz popatrzyła na swoje odbicie. Nie chciała już nigdy go oglądać."
                                        - Paula Er "Wysłuchaj mnie" str. 12-13

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu NOVAE RES.


wtorek, 30 listopada 2021

KILKA PYTAŃ DO... WERONIKA UMIŃSKA



Serdecznie zapraszam do przeczytania krótkiej rozmowy z panią Weroniką Umińską. Debiutowała powieścią "Klejnot z Bizancjum" która swą premierę świętowała 13 .09. 2021 r.
Ja miałam niesamowity zaszczyt zostać patronem medialnym tej powieści. 

Weronika Umińska- Mieszkam w Krakowie. Moją drugą ojczyzną są Włochy. Jestem archeologiem śródziemnomorskim. Interesuję się sztuką. Kocham piękną biżuterię z historią w tle. Jako dziecko, w czasie wakacji w Muszynie, zwiedzając (w nocy!) tamtejsze cerkwie, zafascynowałam się Bizancjum. I wszystko to znalazło swoje miejsce na kartach mojej powieści „Klejnot z Bizancjum”, do lektury, której serdecznie zapraszam.
(Źródło: Opis autorski)

1. Poznajmy się... Proszę opowiedzieć nam kilka słów o sobie. Jak się Pani czuje jako debiutantka?

Jestem Krakowianką a z wykształcenia archeologiem klasycznym – specjalizuję się w Starożytnym
Rzymie i oba te ważne dla mnie miasta – rodzinny Kraków i Rzym znalazły swoje miejsce na kartach mojej powieści - „Klejnot z Bizancjum”.
Jako debiutantka czuję się... fantastycznie! Szczególnie po tak dobrym przyjęciu mojej książki przez czytelników i recenzentów. Wiele satysfakcji dało mi również wygranie przez „Klejnot z Bizancjum” zorganizowanego przez Serwis Granice.pl plebiscytu na najlepszą książkę na jesień.
Dziękuję Wszystkim, Którzy w nim na mnie zagłosowali!

2. Jak najbliżsi podeszli do pomysłu napisania książki?

No cóż... Tu miałam do czynienia z pełnych wachlarzem reakcji ;)
Na pewno osobom rozpoczynającym swoją przygodę z pisarstwem mogę poradzić, aby w tym długim procesie, jakim jest pisanie powieści, polegały przede wszystkim na sobie! Zapewniam Was- jeżeli w waszej głowie pojawił się pomysł napisania książki, to znaczy, że jesteście w stanie to zrobić! 
I nie potrzebujecie do tego nikogo więcej!

3. Kiedy i w jakich okolicznościach zrodził się pomysł na "Klejnot z Bizancjum"?

Pomysł na fabułę pojawił się w mojej głowie nagle, bo z takimi pomysłami tak właśnie jest!
Objawiają się niczym meteor! Ale nie przychodzą znikąd. Aby się pojawiły, najpierw głowę trzeba wypełnić masą informacji, które prędzej czy później ułożą się w logiczną całość.

4. Czy w trakcie pisania powieści, dowiedziała się Pani czegoś nowego o sobie?

Chyba nie. Proces ten raczej tylko potwierdził, że dysponuję pewnymi cechami, o które wcześniej
już się podejrzewałam. Dowiódł przede wszystkim, że jestem konsekwentna i jeżeli zaczynam pracę nad jakimś projektem, to doprowadzam ją do końca.

5. Od premiery Pani książki minął już pewien czas. Jakie emocje towarzyszyły Pani w
okolicach premiery, a jak one wyglądają dziś? Jak zmieniło się (o ile to się stało) podejście do tej
historii, napisałaby Pani ją tak samo czy coś zmieniła?

Przed premierą emocją dominującą była lekka obawa o to jak moją powieść przyjmą recenzenci i czytelnicy. Szybko okazało się, że nie było o co się martwić! :) 
Teraz gdy już wiem, że książka się podoba – dominuje satysfakcja i głębokie postanowienie, że również kolejnymi tomami nie mogę rozczarować moich czytelników! I właśnie dlatego skupiam się na... książce, którą właśnie piszę!
Aby była jak najlepsza! 
"Klejnot z Bizancjum" natomiast jest już gotowy i żyje swoim życiem!
Myślę, że również teraz napisałabym go tak samo.

6. Proszę nam zdradzić, co pomaga Pani przy pisaniu?

Spacery! Nie mam najmniejszych wątpliwości, że istnieje związek między umiarkowanym ruchem a klarownym myśleniem. Wyjście choćby na krótki spacer ma wprost niebywałą moc porządkowania myśli. Zresztą podobnego zdania było wielu przede mną: greccy perypatetycy, angielski pisarz Samuel Johnson, Nietzsche... 
W związku z tym, że to właśnie w czasie spaceru przychodzą mi do głowy najlepsze zdania, nieodłącznym kompanem moich wędrówek jest dyktafon, na którym od razu sobie je rejestruję.

7. Czy wydarzenia z życia głównych bohaterów mają swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości?

Jak najbardziej, ale na próżno byłoby szukać w rzeczywistym świecie alter ego moich bohaterów, bo każdego z nich zbudowałam z elementów zaczerpniętych z większej ilości prawdziwych postaci.
Bardzo zależy mi natomiast na tym, aby prawdziwe miejsca, w których rozgrywa się akcja moich powieści, zostały opisane możliwie jak najwierniej – tak, aby czytelnik po dotarciu do nich mógł je  rozpoznać i poczuć się w nich jak moi bohaterowie.

8. Kiedy pojawi się kontynuacja? W który zakątek świat wybierzemy się z bohaterami w kolejnej
części?

Myślę, że już w najbliższym roku! Aktualnie jestem w trakcie pisania drugiego tomu dziejów moich rzymskich jubilerów, którzy tym razem śladem kolejnych niezwykłych klejnotów trafią do tajemniczej, dzikiej i fascynującej Albanii! 
Ale zanim dotrą w górskie ostępy południowych Bałkanów, odwiedzą Nowy Jork, oczywiście Rzym, Wiedeń, Karyntię i niezwykłą sycylijską miejscowość – Piana degli Albanesi. 
Obiecuję, że będzie się dużo działo!

9. Jak w kilku słowach zachęciłaby Pani Czytelników do sięgnięcia po swoją powieść?

Drogi Czytelniku, jeżeli tylko lubisz: włoskie klimaty, fascynujące historie, piękne przedmioty i zagadki, z których rozwiązaniem chcesz się zmierzyć - "Klejnot z Bizancjum" jest książką dla
Ciebie! 
Szczególnie zbliżający się okres świąteczny to świetny czas, aby obdarować tą pozytywną powieścią Kogoś Bliskiego lub... Siebie Samego! ;)

10. Może na sam koniec zechciałby Pani podzielić się z czytelnikami jakąś zabawną anegdotą lub
ciekawostką związaną z powstaniem książki ?

To było pod sam koniec pisania "Klejnotu z Bizancjum". Do postawienia ostatniej kropki brakowało chyba dwóch tygodni (napisanie całej powieści zajęło mi 4,5 miesiąca). Aby sprawdzić jakiś fakt dotyczący historycznych klejnotów potrzebny mi do mojej powieści, weszłam na stronę internetową poświęconą temu tematowi. To, czego szukałam, znalazłam bardzo szybko, w jednym ze znajdujących się tam artykułów. Już miałam wracać do pisania gdy zupełnym przypadkiem wzrok padł mi na kolejny artykuł na tej stronie. Jego tekst zaintrygował mnie do tego stopnia, że postanowiłam go przeczytać. Ale... przecież miałam tego dnia pisać! Przez moment biłam się z myślami: czytać zupełnie przypadkowo znaleziony artykuł, niemający większego związku z książką, która aktualnie piszę czy konsekwentnie powrócić do pisania mojej powieści? Bojąc się, że pochłonięta pisaniem o artykule mogłabym zapomnieć i do niego nigdy nie wrócić, postanowiłam zrobić wyjątek od mojej dobrej reguły codziennego pisania i wziąć się za lekturę! 
Tego wieczora położyłam się spać bardzo późno – kolejny wyjątek od reguły! Artykuł przeczytałam i to... nie jeden! Bo po jego lekturze znalazłam wszystko, co tylko jest dostępne na temat, którego dotyczył!
W ten sposób otworzył się przede mną zupełnie nowy świat, a ja wiedziałam już, że... mam gotowy pomysł na fabułę do kolejnej powieści! I to jest właśnie serendipity! Na co dzień warto działać zgodnie z planem, być konsekwentnym – dla pisarza to szczególnie ważne, ale trzeba też być otwartym na sposobności, które trafiają się nam przypadkowo i umieć je wykorzystać!

                                                               KONIEC

Serdecznie dziękuję Pani Weroniko za poświęcony czas i opowiedzenie o swej debiutanckiej powieści. 
Was moi drodzy zachęcam z całego serca do sięgnięcia po tę powieść, i odnalezienia swojego klejnotu Wszystkiego dobrego!

Serdecznie pozdrawiam. Ewelina.





piątek, 26 listopada 2021

(96/21) DOM POD CZERWONYM DĘBEM

 
    Autor: Grzegorz Skorupski

    Wydawnictwo: OFICYNKA

    Gatunek: Kryminał retro

    Liczba stron: 370

    Data premiery: 29. 01. 2021

 
 *Google

    Grzegorz Skorupski- autor między innymi powieści kryminalnych "Smak błękitu", i "Dłonie śmierci". Mieszka w Gostyniu. Pasjonat historii i kryminałów.
(Źródło: Okładka książki)

    Jest burzliwy wieczór 1930 roku. Zygmunt Korniłowski, członek BBWR, biznesman i hedonista, urządza kolację, na której ma ogłosić pewną decyzję. Nie wie, że tej kolacji już nie przeżyje… Morderca rozpoczął już bowiem swoje dzieło. Wie też, że jego przeciwnikiem będzie sam Adam Karski.
„Dom pod czerwonym dębem” to trzecia część serii mrocznych kryminałów o prokuratorze Adamie Karskim, który staje w szranki z okrutnymi i inteligentnymi mordercami, by wciąż przekonywać się, że zło czynione przez człowieka nie zna granic i może przybierać niejedną maskę.
(Opis wydawcy)

    Decydując się na zrecenzowanie tej powieści, nie miałam wiedzy i świadomości, że jest to trzeci tom. Niestety muszę to przyznać, ale ta historia mnie przerosła i w połowie zdecydowałam się ją odłożyć. Być może byłoby inaczej gdybym znała poprzednie części, ale w tym przypadku najzupełniej w świecie nużyła mnie ta historia i nie umiałam się wczuć w położenie bohaterów.
Bardzo podobały mi się wstawki, w których poznajemy punkt widzenia, motywy, i plan działania mordercy. Te fragmenty to zdecydowanie mocna strona powieści.
Kolejnym trafionym pomysłem jest opisanie autentycznych wydarzeń dziejących się w 1930 roku, na początku każdego rozdziału- daje to czytelnikowi możliwość poznania historii, o której nie zawsze uczymy się w szkole. 

Dam tej powieści kolejną szansę za jakiś czas. Najpierw sięgnę po poprzednie tomy.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Oficynka.

środa, 24 listopada 2021

(95/21). TAKĄ CIĘ ZAPAMĘTAM

 
    Autor: Beata Bartczak

    Wydawnictwo: OFICYNKA

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 334

    Data premiery: 29. 07. 2021

 *Google

    Beata Bartczak- psycholog i terapeuta. Interesuje ją psychika ludzka nie tylko w wymiarze zawodowym, ale też literackim. Uwielbia rozmawiać z ludźmi, zastanawiać się, o czym marzą, czym smucą i czego pragną. I o tym pisze- o ludziach, ich sile i doświadczeniach.
(Źródło: Okładka książki)

    O miłość trzeba się troszczyć, inaczej więdnie
Wzruszająca saga rodzinna o losach trzech kobiet: Stefanii, Ireny i Grażyny, które na przestrzeni lat zmagają się z tragediami, cierpieniem i bólem. Z każdego upadku jednak wstają wzmocnione, nieustannie dowodząc, że miłość jest najważniejsza.
(Opis wydawcy).

    "Taką Cię zapamiętam" to przepełniona emocjami historia trzech kobiet, które muszą zmierzyć się ze stratą, poradzić sobie z żałobą i odnaleźć swoje miejsce na ziemi. Jest to historia o przysłowiowej samotności w tłumie i zagubieniu, szczerej przyjaźni i prawdziwej miłości, która pokona wszystkie trudności. O rodzinie i jej wyjątkowej sile.
To opowieść o tym co najważniejsze i najcenniejsze w naszym życiu, a zarazem wskazówka jak bardzo ważne jest słuchanie siebie i spełnianie swoich marzeń. 
Bo to musimy pamiętać... życie mamy tylko jedno, i nie ma w nim przycisku "cofnij".

Autorka umiejscowiła akcję powieści w latach 1938- 2014, dzięki temu możemy zaobserwować, jak wyglądało życie od wojny aż po okres współczesny. Jesteśmy świadkami zmian ustroju, ludzkiej mentalności, obyczajów i tradycji. Łatwo zaobserwować co ludzi bawiło, a co napawało obawami i lękiem o przyszłość. Kolejne wydarzenia w życiu kobiet zmuszają do refleksji i docenienia własnych więzów rodzinnych. 
Po lekturze sama z wielką przyjemnością i nostalgią wspominałam swoich przodków, i sięgnęłam do rodzinnych albumów ze zdjęciami.

Książka jest niezwykle klimatyczna, dopracowana w najdrobniejszych szczegółach, wciąga i intryguje od pierwszych stron, nie pozwala się odłożyć do samego końca. Autorka zaserwowała czytelnikowi cały wachlarz emocji i jestem pod ogromnym wrażeniem tej powieści.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Potrzebujemy takich książek na rynku, które pokazują, że warto walczyć o swoje szczęście za wszelką cenę i niosą nadzieję, że po każdej burzy wychodzi słońce. Zdecydowanie "Taką Cię zapamiętam" podtrzymuje na duchu i jest idealną lekturą na czas, w którym wydaje się nam, że nic nie ma sensu. 

POLECAM...

"Nie miała wieści ani o mężu, ani o bracie. Wiedziała, że musi być silna. Dla synów. Wiedziała, że cokolwiek ją czeka, nie może się poddać. Coraz częściej ludzie na wsi opowiadali o wysiedleniach. Z okolicznych wiosek Niemcy już wywieźli Polaków. Nikt nie wiedział, dokąd ich zabrali. Widmo nieuchronnej przeprowadzki w nieznane było coraz bardziej realne. Stefka liczyła na to, że może taki los ją ominie. Ale tylko do czasu."
                                        - Beata Bartczak "Taką Cię zapamiętam" str.45

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Oficynka.


poniedziałek, 22 listopada 2021

(94/21). DZIEWCZYNA Z WNĘKI

 
    Autor: Agnieszka Peszek

    Wydawnictwo: 110 procent

    Gatunek: Kryminał, Thriller

    Liczba stron: 411 e-book

    Data premiery: 11. 10. 2021

 
 *Google

    Agnieszka Peszek-  Autorka zarówno książek sportowych, jak i kryminałów. Na co dzień zajmuje się wspieraniem swoich podopiecznych w dbaniu o ich sprawność i kondycję. Czas wolny dzieli między rodzinę, koty i sport. Z wykształcenia jest marketingowcem, co wykorzystuje w każdym prowadzonym przez siebie projekcie. Dotychczasowo: - wydawała książki sportowe, - wspierała rodzinny gabinet stomatologiczny, - prowadziła markę odzieżową, a na chwilę obecną skupiła się na treningach personalnych oraz pisaniu książek.
(Źródło: Lubimy czytać).

    „Dziewczyna z wnęki” to druga odsłona przygód Doroty Czerwińskiej, która ponownie stanie przed trudnym zadaniem znalezienia mordercy.
Dodatkowo zostanie jej powierzona dawna nierozwiązana sprawa, którą 25 lat wcześniej żyła cała jej rodzina.
Jak tym razem poradzi sobie z trudem pracy policjantki?
(Opis wydawcy).

    Suchodół. Mała, spokojna miejscowość pod Poznaniem. Dorota wraz ze swoim przyjacielem Tymkiem przez przypadek odnajdują zwłoki młodej kobiety zamurowane w hostelowej ścianie. Śledztwo nabiera tempa, ale morderca przepadł niczym kamień  wodzie. Śledztwo staje się jeszcze bardziej zagmatwane gdy "znika" Gosia- recepcjonistka z hostelu, a w sieci pojawia się dramatyczny film.
W międzyczasie Dorota pochyla się nad sprawą zaginięcia sprzed dwudziestu pięciu lat. Na jaw wychodzą zaskakujące fakty...
Czy oba przestępstwa są połączone? Gdzie jest Agnieszka? Co się stało z Gosią? Kim jest Aleksander i co go łączy z Adamem? Te tajemnice zostaną wyjaśnione w momencie przewrócenia ostatniej strony powieści.

    Pół roku temu pisałam Wam o zaskakującym debiucie, który wciąga od pierwszych stron i nieźle miesza w głowie (link znajdziecie poniżej). Dziś przyszła pora na kontynuację, która w moim odczuciu jest jeszcze mocniejsza, co za tym idzie jeszcze lepsza niż poprzedniczka. 
Powieść jest rewelacyjna, trzyma w napięciu niemal od początku, jest nieprzewidywalna i zaskakująca, a opisywane wydarzenia na pierwszy rzut oka wydają się zupełnie niepołączone. 
Nie dajcie się jednak zwieść i skupcie się na lekturze, bo zakończenie (swoją drogą mogłoby być bardziej dopracowane) połączy wszystkie wątki  w spójną i klarowną całość.

Tak jak poprzednio całą sytuację obserwujemy z pozycji kilku osób, dzięki czemu możemy poznać motywy, które kierują mordercą, poczuć strach i obawy ofiar. 
Postaci jest sporo, ale zdecydowanie mniej niż poprzednio. Część z nich już znamy. Dzięki temu widzimy, jak sobie radzą sobie po trudnych przejściach z przeszłości, jednak co ważne nie wpływa to odbiór tej historii a wszystko, co musicie wiedzieć o ich przeszłości, autorka dyskretnie przypomina.
Bohaterowie są dopracowani w najdrobniejszych szczegółach, są barwni, trudno ich zaszufladkować. 
Szczegółowe opisy pozwalają wyobraźni pracować na najwyższych obrotach. Łatwo poczuć strach, lęk i obawy towarzyszące bohaterom. Czytając, sama czułam ciągłe napięcie.
Ważne jest, by zwrócić uwagę na daty przypisane imionom bohaterów (rozdziałom), ponieważ część z nich dotyczy sprawy z przeszłości.

Warto zwrócić uwagę na poruszony temat mizoginizmu*, który idealnie wpasowuje się w dzisiejszy obraz naszego społeczeństwa- coraz częściej odnoszę wrażenie, że mężczyźni znów marzą o zamierzchłych czasach i próbują zepchnąć kobietę do roli popychadła, którego miejsce jest w kuchni. Bardzo aktualny temat, który pokazuje, jak może wyglądać życie kobiety już niebawem.

 Książkę, dzięki wartkiej akcji, zaskakującym zwrotom, zawiłemu śledztwu, intrydze goniącej intrygę przeczytałam w jeden dzień (co ostatnio jest dla mnie dużym wyzwaniem). Z wielką niecierpliwością czekam na kolejne książki pani Agnieszki, bo za każdym razem jest coraz mroczniej i niebezpieczniej.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Podtrzymuję zdanie, które napisałam przy "Przez pomyłkę"... Zapamiętajcie to nazwisko, bo czuję, że będzie jeszcze o nim głośno.

POLECAM...


* Mizoginizm-  (mizoginia) to chorobliwa niechęć do kobiet. W 95 proc. przypadków dotyczy to mężczyzn, jednak pozostałe 5 proc. to kobiety, które czują nieodpartą nienawiść do przedstawicielek własnej płci.

"Wzięła głęboki wdech i bardzo powoli ponownie otworzyła oczy. Było dokładnie tak jak przy pierwszej próbie. Otaczały ją egipskie ciemności.  Nic nie widziała poza małą, świecącą się na czerwono diodą. To musi być jakaś kamera lub aparat – pomyślała. Chciała wyciągnąć do niej ręce i sprawdzić, co to dokładnie jest, ale nie była w stanie. Zaczęła się szarpać, ale nic to nie dawało. Ręce miała związane czymś z tyłu za krzesłem, a nogi unieruchomione przy jego nóżkach. Delikatnie przechyliła się na prawy bok i niemal od razu poczuła bliskość ściany. To samo stało się, gdy wychyliła się w lewo. Palcami rąk dotykała ściany za sobą, a światełko przed nią było dość blisko, to mogło oznaczać tylko jedno. Była uwięziona w mikroskopijnym pomieszczeniu, bez drzwi i okien. Próbowała krzyczeć, ale to coś w ustach nie pozwalało jej na to. Wiedziała, że jeśli szybko czegoś nie wymyśli, będzie po niej. Dobrze pamiętała z lekcji przyrody w szkole podstawowej, że człowiek jest w stanie wytrzymać bez wody maksymalnie pięć dni. Tylko czy w tym czasie ktoś ją znajdzie i wydostanie z tej pułapki?"
                                 - Agnieszka Peszek "Dziewczyna z wnęki" str. 15

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję pani Agnieszce Peszek.

piątek, 19 listopada 2021

(93/21). UŚPIONE NIEBO

 
    Autor: Gabriela Kotas

    Wydawnictwo: Million Studio Wydawnicze

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 296

    Data premiery: 14. 10. 2021

  
 *Google

    Gabriela Kotas- Pasję pisania zaczęła realizować wiele lat temu, prowadzeniem bloga. Obecnie w swoim pisarskim dorobku posiada książki dla dzieci, dorosłych oraz tomiki wierszy.
Jej "List do Mamy" doczekał się dziesiątek tysięcy odsłon w internecie. Twórczość autorki jest coraz bardziej ceniona, w kraju i za granicą. Zarówno w poezji, jaki jak i prozie dostarcza czytelnikom optymizmu i radości życia.
W "Uśpionym niebie" postanowiła odważnie zmierzyć się z trudnym tematem zakazanej miłości oraz konsekwencji związku, jaki nigdy nie powinien się zdarzyć.
(Źródło: Okładka książki).

    Bohaterka książki, po zniszczonych przez niedoszłych teściów marzeniach o małżeństwie i dziecku, spragniona ciepła, znalazła powiernika. Duchownego z pobliskiej parafii…
Niestety, z poczuciem pustki i przegranego życia, po piętnastu latach związku z księdzem, Anna zostaje sama. Człowiek, którego kochała, trwał z nią do chwili, gdy kariera naukowa stanęła otworem.
Czy będzie potrafiła swoje życie zacząć od początku i odbudować poczucie własnej wartości? Czy jej psychika to uniesie?
Takich historii są tysiące. Jak zakończy się jedna z nich?
(Opis wydawcy).

    Każdy z nas pragnie kochać i być kochanym. Czasami zdarza się jednak, że swoje uczucia lokujemy w nieodpowiednich ludziach, a zaślepienie miłością i potrzeba bycia ważnym dla drugiej osoby, nie pozwala nam racjonalnie ocenić swojego położenia i sytuacji, w której się znaleźliśmy. 
To właśnie przydarzyło się Annie, naszej głównej bohaterce. Wiele lat zajęło jej zrozumienie, że związek, który zabrał jej najlepsze lata życia, nie jest w stanie przetrwać. Nie zauważyła tego, że przez piętnaście lat, zatraciła siebie, była traktowana jak odskocznia od obowiązku, a mężczyzna, którego kochała i była na każde jego zawołanie, nigdy nie traktował jej poważnie, nie kochał, nigdy nie planował związać się z nią na stałe- gdy tylko pojawiła się okazja, stwierdził "że tak będzie lepiej" i zawinął się robić karierę w innym kraju. Na szczęście, przy Annie stała zawsze Grażyna, dzięki której Anna postanowiła zawalczyć o siebie i spróbować poskładać swoje życie na nowo...
Nie będę już więcej "spojlerować" fabułą, co się dalej wydarzyło i jak cała historia się zakończy, dowiecie się z książki, a ja daję Wam słowo, że naprawdę warto, bo biorąc do ręki "Uśpione niebo" nie spodziewałam się, że ta historia jest w stanie wywołać tyle skrajnych emocji.

Pomysł na fabułę odważny i bardzo ciekawy, mało jest powieści dotykających tak ważnego tematu, jakim jest celibat i skrywane związki wśród kleru...
Autorka stworzyła również piękną prawdziwą przyjaźń, która wesprze, ale również potrząśnie człowiekiem kiedy zajdzie taka potrzeba. 
Uwielbiam Grażynę i gdybym mogła, z wielką przyjemnością bym się z nią zaprzyjaźniła. Postać cioci Marii, zdecydowanie skradła moje serce, pokochałam ją od samego początku i kibicowałam całym sercem. 
W moim odczuciu Maria i cała jej historia jest jednym z ciekawszych wątków. Poznając całą powieść, zrozumiecie, co miałam na myśli.  
Moją ciekawość bardzo rozbudził wątek Macieja. Wprawdzie droga do spotkania głównej bohaterki i Maćka okazała się kręta i długa, ale tylko potwierdziła to, o czym zawsze mówię... jeśli ktoś lub coś jest nam przeznaczone, prędzej czy później stanie na naszej drodze...
Wszyscy bohaterowie są niejednoznaczni, i niezwykle wyraziści- posiadają swoje wady i zalety. Łatwo można się z nimi utożsamić, poczuć ich emocje zrozumieć postępowanie- chociaż wydaje się, że nie zawsze jest ono słuszne.

Książkę czyta się niezwykle szybko, styl autorki, przystępny język i objętość tylko temu sprzyjają. 
Akcja powieści choć wielowątkowa, toczy się miarowo i spokojnie. Momentami niezwykle wzrusza i rozdziera serce na tysiące kawałków, za chwilę wywołuje złość i oburzenie na zaistniałą sytuację. Fabuła gwarantuje emocjonalną huśtawkę, bez chwili na złapanie oddechu. Konsekwentnie budowane napięcie nie opuszcza czytelnika do samego końca.
Barwne i plastyczne opisy sprawiają, że łatwo można wyobrazić sobie miejsca, i wydarzenia, które mają miejsce w powieści. 

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Wbrew pozorom jest to piękna historia o prawdziwej miłości i sile przyjaźni.

POLECAM...

"Andrzej, gdzie ty teraz jesteś? Dlaczego, dlaczego muszę teraz ciągle uciekać i robić wszystko, by nie bolało? Dlaczego, jakim prawem mnie na to skazałeś? To takie niesprawiedliwe, nawet jeśli twój wyjazd też był ucieczką to w imię czego? Ja nie chcę nieba bez ciebie, jeśli o to ci chodziło. Nie chcę nieba bez miłości. Kto dał ci prawo decydowania za mnie? Kto pozwolił na to, byś zabrał mi połowę mojego życia i całą miłość, na jaką w tym życiu nie było mnie stać? Czasem myślę, że bez ciebie zwariuję, Andrzej. Czasem chciałabym poddać się temu szaleństwu i niczego już nie czuć, nie pamiętać, wegetować, ale to grzech tak myśleć. A ty przecież najlepiej wiesz, co jest grzechem, a co nie. Zwariowałabym dla ciebie, bo cóż więcej ci mogę dać, skoro nic już ode mnie nie chcesz?"
                                      -Gabriela Kotas "Uśpione niebo" str.157 

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Studiu Wydawniczemu Million.