Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Justyna Górecka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Justyna Górecka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 listopada 2025

(95/25). ŚWIĄTECZNA KAWA

 
    Autor: Justyna Górecka

    Wydawnictwo: Magia Słów

    Gatunek: Obyczajowa, Romans

    Liczba stron: 124

    Data premiery: 10. 12. 2025

 *Google

    Justyna Górecka Autorka książki "Pan W.", miłośniczka książek, buntowniczka z dozą rozsądku i niepoprawna romantyczka. Jej książki to strony pełne pikanterii niewyjaśnionych zagadek i zranionej miłości. Każdą wolną chwilę spędza przed komputerem albo w towarzystwie dobrej książki, a jej ulubione autorki to Vi Keeland i Penelope Ward.
(Źródło: Okładka książki "Pan Profesor")

    Ciepła kawa w zimowy poranek z widokiem na urokliwe miasteczko? Uroczo, prawda? Jednak nie wszystko poszło po myśli pięknej brunetki, kiedy tylko poczuła ciepły napój rozpływający się na jej nodze. Przypadek, przerodził się w katastrofę, za którą stał całkiem przystojny winowajca.
Poznajcie historię Sofii i Nathana, którzy przez niezamierzone zrządzenie losu znaleźli się w pięknym miasteczku Annecy akurat w okresie Świąt Bożego Narodzenia. Zdradzeni przez swoje drugie połówki szukają spokoju i oderwania się od brutalnej rzeczywistości. Miasteczko daje im ukojenie, ale też coraz bardziej przyciąga ich do siebie. Tydzień spędzony razem, a później każde idzie w swoją stronę, czy aby na pewno to będzie dobry wybór?
"Świąteczna kawa" – to lekka opowieść o miłości, uczuciach i magii świąt. Jeśli chcesz spędzić przyjemny wieczór przy ciepłej kawie, kominku i dobrej książce to najlepszy wybór dla ciebie.
(Opis wydawcy)

    Dzień dobry serdeczne. Święta Bożego Narodzenia tuż za rogiem więc pora na świąteczne książki :) Dziś przychodzę do Was z króciutką, choć mocno energetyzującą nowelką idealnie wpisującą się w ten zwariowany przedświąteczny czas, gdy potrzebujemy złapać chwilę oddechu pomiędzy kolejnymi przygotowaniami świątecznej atmosfery.
Przyznać muszę, że jak poprzednie "pełnometrażowe" historie pani Justyny nieszczególnie mnie porywały (co nie znaczy, że mi się nie podobały!) to w "Świątecznej kawie" jestem totalnie zakochana. Jestem zauroczona takim otulającym czytelnika ciepłem, które płynie z tej opowieści, zimową atmosferą i aurą małego alpejskiego miasteczka, relacjami międzyludzkimi panującymi w takich małych społecznościach, świąteczną magią i barwnymi opisami, a na koniec relacją, która rodzi się pomiędzy dwójką głównych bohaterów, pomimo olbrzymich i świeżych ran, które oboje noszą w swoich sercach.
Nie będę opisywać Wam fabuły, bo cała esencja została zawarta w opisie wydawcy, a nie chciałabym Wam odebrać przyjemności z poznania i szczegółowego odkrywania tej historii. 
Podpowiem tylko, żebyście byli przygotowani na niezłe i zaskakujące plot twisty, których tutaj naprawdę nie brakuje. 

Autorka na zaledwie stu dwudziestu stronach zamknęła naprawdę ogrom emocji, które niosą czytelnika na fali wznoszącej od pierwszej strony do samego końca. Przy pomocy głównych postaci pokazała jak trudno jest ponownie zaufać drugiej osobie, gdy przed chwilą nasz poukładany świat legł przez kogoś innego w gruzach, jak trudno jest zaufać samemu sobie w tak skrajnych sytuacjach, jak trudno jest posłuchać swojego serca i iść do przodu, zacząć na nowo marzyć, wierzyć w drugiego człowieka i w to, co może spaść na nas w najbardziej nieoczekiwanym momencie, jak trudno jest podejmować decyzje nie wiedząc, czego można się spodziewać. 
Dużo tu emocji i wzruszeń a wszystko to podane jest w bardzo przyjemny i niezwykle ciepły sposób- nawet dwójka "czarnych charakterów" gdzieś w tej świątecznej atmosferze się rozpływa. 
Książkę czyta się doskonale- wciąga tak bardzo, że nim się obejrzycie, przewracacie ostatnią stronę. Barwne opisy oddają klimat, pozwalają przy sobie odpocząć i złapać chwilę oddechu. 

Bardzo się cieszę, że mogłam poznać tę historię. Odpoczęłam przy niej i serio naładowałam sobie baterie. Mam nadzieję, że i na Was ta historia tak wpłynie.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To ciepła świąteczna opowieść o tym, co w życiu ważne. Pokazująca, że szczęście można znaleźć nawet tam, gdzie początkowo wydaje się nam, że nic nie ma, a los stawia nam na drodze same problemy.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu Magia Słów.

czwartek, 1 maja 2025

(46/25). PAN PROFESOR

 
    Autor: Justyna Górecka

    Wydawnictwo: Magia Słów

    Gatunek: Romans

    Liczba stron: 338

    Data premiery: 21. 05. 2025

 *Google

    Justyna Górecka Autorka książki "Pan W.", miłośniczka książek, buntowniczka z dozą rozsądku i niepoprawna romantyczka. Jej książki to strony pełne pikanterii niewyjaśnionych zagadek i zranionej miłości. Każdą wolną chwilę spędza przed komputerem albo w towarzystwie dobrej książki, a jej ulubione autorki to Vi Keeland i Penelope Ward.
(Źródło: Okładka książki)

    Mia – piękna brunetka o ponętnych czekoladowych oczach, olśniłaby niejednego mężczyznę, cukierkowo, prawda? Jednak nie w przypadku Mii, która ucieka przed życiem w Bostonie do Katanii, łącząc wymianę studencką z pracą u ciotki. Skrzywdzona przez los, boi się zaufać i zakochać na nowo, lecz postanawia korzystać z życia w tym urokliwym miejscu i wybić się na studenckiej wymianie, przy okazji poznając tajemniczego profesora na tamtejszym uniwersytecie.
Luca – młody przedsiębiorca, który prowadzi wraz z ojcem i bratem rodzinną firmę produkującą sprzęt szpiegowski. Otwiera oddział w Katanii, gdzie jego perfekcjonizm doprowadza go do szału. Zamknięty w sobie twardziel o chłodnym sercu, bawi się życiem i kobietami. Jego fanatyzmem są nielegalne wyścigi, które wprowadzają go do mrocznego świata.
Pewnego wieczoru tych dwoje poznaje się przez przypadek, a przypadki chodzą po ludziach, prawda?
Czy ten zbieg okoliczności wznieci w nich namiętność i pożądanie?
To uczucie było nielegalne, ale czy połączy ich na zawsze?
(Opis wydawcy)

    Dzień dobry serdeczne! Jakiś czas temu pisałam Wam o książce "Pan W." debiucie pisarskim pani Justyny. Ciekawa byłam wtedy następnych historii, które wyjdą spod jej pióra i dziś mogę się podzielić z Wami swoimi wrażeniami po drugiej historii, która trafiła do mnie dzięki współpracy z wydawnictwem. 
No cóż... "Pan profesor" w moim odczuciu utrzymał poziom swego poprzednika. Miała ta historia olbrzymi potencjał, ale mnie totalnie nie porwała, nie sprawiła, że przepadłam w niej od pierwszej strony, ale zapamiętajcie proszę, że to ABSOLUTNIE! też nie znaczy, że ta historia jest zła i mi się tak bardzo nie podobała. Pomysł na fabułę był naprawdę fajny, ale według mnie został zbyt mocno przekombinowany i powstał chaos- jakby w jednej opowieści Autorka chciała zmieścić kilka różnych pomysłów na inne książki. Mamy tu do czynienia z wieloma wątkami, począwszy od traumatycznej przeszłości, dziwnie pokręconej relacji profesor-studentka, intensywnego wakacyjnego romansu bez zobowiązań (nagle złamane serce odeszło w zapomnienie?), nielegalnych wyścigów, handlem żywym towarem, nowymi technologiami, a to nie nie zawsze łączyło się w klarowną i spójną całość.
W moim odczuciu jest to jedna z tych książek, na której temat każdy powinien sobie wyrobić zdanie sam i jestem przekonana, że każdy znajdzie tu odpowiadający mu wątek. Mam nadzieję, że zrozumiecie, o co mi chodzi.
Na plus jest na pewno to, że czyta się ją bardzo szybko, wystarczyło mi jedno popołudnie, choć jeśli ktoś zapytałby się, czy pamiętam początek, przyznaję, że nie mogłabym sobie przypomnieć. Akcja toczy się bardzo szybko, momentami sprawia, że adrenalina naprawdę podnosi ciśnienie, potrafi nawet zaskoczyć. O postaciach nie będę się wypowiadać, dla mnie są totalnie nieracjonalne i nierezonujące z tym jak Autorka chciała je nam przedstawić.
Styl, w jakim została przekazana nam ta opowieść, jest lekki, choć olbrzymia ilość wulgaryzmów naprawdę mu wiele odbiera. 
Według mnie jest to książka, której nie można analizować i rozkładać na czynniki pierwsze, jest to typowa historia, przy której da się odpocząć, ale na wiele trzeba przymknąć oko. 

    Czy polecam?
Polecam by każdy wyrobił sobie na jej temat własne zdanie. Mnie ta historia znów nie porwała, ale wiem, że jest czytana i zyskała już spore grono sympatyków. Za Autorkę nieustannie trzymam kciuki!

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu Magia Słów.

poniedziałek, 10 lutego 2025

(15/25).PAN W.

 
    Autor: Justyna Górecka

    Wydawnictwo: Magia Słów

    Gatunek: Romans

    Liczba stron: 326

    Data premiery: 23. 01. 2025

 *Google

    Justyna Górecka Debiutująca autorka, miłośniczka książek, buntowniczka z dozą rozsądku i niepoprawna romantyczka. Jej książki to strony pełne pikanterii niewyjaśnionych zagadek i zranionej miłości. Każdą wolną chwilę spędza przed komputerem albo w towarzystwie dobrej książki, a jej ulubione autorki to Vi Keeland i Penelope Ward.
(Źródło: Okładka książki)

    Christian i Aria: tych dwoje połączyła namiętność i pożądanie. Jedno nocne spotkanie oraz przypadkowa zamiana kluczy przesądziły o ich losie.
Aria – piękna, młoda dziewczyna, zakończyła właśnie studia prawnicze i rozpoczyna pracę w prestiżowej kancelarii. Jeszcze nie wie, że mężczyzna spod klubu, któremu oddałaby się w całości, to Christian: jej przyszły szef.
Christian – wysokiej klasy prawnik, którego żadna sprawa nie odniosła porażki.
Zraniony przez swoją eksżonę, obcuje tylko w związkach bez zobowiązań. Kiedy spotyka uroczą kobietę przed klubem, nie potrafi wymazać tego spotkania z głowy. Jeszcze nie wie, że okaże się ona jego nową pracownicą.
Gorący romans tych dwojga nabiera w siłę w każdą stronę. Sami nie potrafią przyznać przed samym sobą, co ich tak naprawdę łączy. Dopiero tragiczne zdarzenia, które nakładają się na siebie, ranią nie tylko Arię, ale i sprawiają, że ich gorące uczucie kwitnie.
Wielu wrogów prawnika próbuje przeszkodzić mu w nowej relacji.
Czy mężczyźnie uda się pokonać przeszkody i ponownie odnaleźć szczęście?
Historia tych dwojga pokazuje, jak trudna może stać się droga, gdy w grę wchodzi domniemana miłość.
(Opis wydawcy)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z opinią o książce, która wywołała we mnie skrajnie sprzeczne emocje. Z jednej strony widząc ją w zapowiedziach wydawnictwa, nie mogłam się jej doczekać, a potem okazało się, że już dawno nie miałam do czynienia z historią, która mnie aż tak zawiodła. Jest to debiut i niestety to widać na każdym kroku. 
Mnie ta historia zupełnie się nie kleiła się już od pierwszych wydarzeń, a im dalej w przysłowiowy las, tym zdawało się robić coraz bardziej absurdalnie i po prostu w niektórych momentach wręcz głupiutko i naiwnie.
Sam pomysł wydaje się świetny, ale jego wykonanie już nie koniecznie, został on totalnie przekombinowany i wyszło po prostu dziwnie, moim zdaniem Autorka chciała umieścić za dużo różnych wydarzeń i wątków w zbyt krótkim czasie. 
Nie będę opisywać fabuły, bo opis wydawcy kreśli już jej zarys, a nie chciałabym, żebyście pomyśleli, że jestem też na totalnie nie. W moim odczuciu jest to jedna z tych książek, na której temat każdy powinien sobie wyrobić zdanie sam. Dla mnie na plus w tej historii jest to, że mogłam się absolutnie wyłączyć i naprawdę zresetować myśli. 
Akcja toczy się dość szybko, na pewno zaskakuje (absurdalnymi) zwrotami i rozwiązaniami problemów. Bohaterowie nie korespondują z narzuconymi im przez Autorkę rolami. Główna bohaterka zachowuje się jak dorastająca nastolatka myśląca tylko o jednym, a nie adwokat, która zaczyna swą zawodową karierę w prestiżowej kancelarii. Wiele do życzenia pozostawia także bohater- niby doświadczony przez życie, a nadal poruszający się jak dziecko we mgle wzdychające do breloczka.

Nie będę rozpisywać się dalej. Dla mnie jest to książka, której nie można analizować i rozkładać na czynniki pierwsze, jest to typowa historia, przy której da się odpocząć, ale trzeba przymknąć oko na wiele. Mnie ta historia jednak trochę rozczarowała, spodziewałam się chyba czegoś zupełnie innego, ale z całego serca trzymam kciuki za Autorkę i jej dalsze powieści, wierzę, że następne będą tylko lepsze. 

    Czy polecam?
Polecam by każdy wyrobił sobie na jej temat własne zdanie. Mnie ta historia nie porwała, wręcz przeciwnie, ale wiem, że zyskała także spore grono sympatyków. 

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu Magia Słów.