Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka świąteczna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka świąteczna. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 listopada 2025

(96/25). KALENDARZ ADWENTOWY 2. DWANAŚCIE DRÓG DO DOMU


    Autor: Jolanta Kosowska, Marta Jednachowska

    Wydawnictwo: Novae Res

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 306

    Data premiery: 23. 10. 2025

 *Google

    Matka i córka. Dwa pokolenia, dwa temperamenty, dwie dusze. Pozornie dzieli nas sporo. Łączą nas więzy krwi, ta sama wrażliwość, miłość do zwierząt i pasja podróżowania. Jeszcze wiara w magię świąt Bożego Narodzenia i kolejna wspólnie napisana książka.
Jolanta Kosowska autorka ponad dwudziestu powieści, z zawodu lekarka.
Marta Jednachowska miłośniczka koni, lekarka weterynarii. W lutym 2025 roku ukazała się jej powieść "Toskański ślub"
(Źródło: Okładka książki)

    Magia świąt działa, nawet gdy jesteśmy zbyt dorośli, by w nią wierzyć…
Dwadzieścia lat temu w domu dziecka przy ulicy Zimowej mieszkało dwanaścioro wyjątkowych podopiecznych. Dziś są dorośli, rozrzuceni po świecie, z własnymi historiami i bagażem doświadczeń.
Gdy ich dawna opiekunka, Grażyna, trafia do domu opieki i okazuje się, że jej pamięć z każdym dniem się pogarsza, Maria i Jagoda podejmują decyzję – odnajdą wszystkich wychowanków i zorganizują niezapomniane bożonarodzeniowe spotkanie, by sprawić Grażynie radość i odwdzięczyć się za otrzymane kiedyś dobro.
Każda z osób, z którymi nawiązują kontakt, ma swoje powody, by wrócić do przeszłości – albo chcieć się od niej odciąć. Czy magia świąt i wspomnienia z dzieciństwa wystarczą, by ponownie spleść ich losy?
To ciepła, pełna emocji opowieść o rodzinie, która nie opiera się na więzach krwi, lecz na wspólnych przeżyciach i cichym pragnieniu bycia kochanym.
(Opis wydawcy: Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Kiedy rok temu recenzowałam dla Was "Kalendarz adwentowy" do głowy mi nie przyszło, że ta historia może mieć swój ciąg dalszy, więc kiedy zobaczyłam w zapowiedziach wydawniczych kontynuację tej historii, dosłownie najpierw z wrażenia zaniemówiłam, a później oszalałam z radości! Pokochałam "Kalendarz adwentowy" całym sercem więc jego kontynuacja to chyba najpiękniejszy prezent, jaki mogłam dostać od tych dwóch niesamowitych kobiet.

Rok temu poznaliśmy dwunastkę dzieci wychowujących się w jednym z Domów Dziecka. Towarzyszyliśmy im w ich codzienności, poznawaliśmy marzenia, kibicowaliśmy i wspólnie przeżywaliśmy wzloty, upadki i porażki. Dzieliliśmy z nimi troski i radości, wierzyliśmy, że osiągną w dorosłym życiu wszystko to, czego pragną i o czym marzą.
Dziś dostaliśmy historię, w której śledzimy losy tych samych ludzi dwadzieścia lat później- są oni już dorośli, część ma swoje rodziny, inni spełniają marzenia z dzieciństwa, a jeszcze inni próbują się odnaleźć w świecie, w którym los postanowił raz po raz rzucać im kłody pod nogi. Jedna przypadkowa rozmowa w galerii handlowej wywołuje u jednej z byłych mieszkanek Domu Dziecka falę wspomnień i chęć dowiedzenia się co słychać u innych wychowanków. 
Postanawia zadzwonić do jednej z dziewczyn, z którą utrzymywała sporadyczny kontakt, a ten jeden wydawałoby się niewinny telefon, uruchamia lawinę nie tylko wspomnień, ale i realnych działań dążących do spotkania wszystkich wychowanków w jednym miejscu...
Czy dwunastce dorosłych ludzi uda się spotkać w komplecie? Jak poukładało się ich życie, czy spełniły się ich plany marzenia i założenia? Co się stało, że podjęli próbę odnowienia zerwanych więzi? Czy przyjaźń i poczucie odpowiedzialności za drugiego, jest tak samo silna, jak dwadzieścia lat wcześniej? Co stało za decyzją byłej opiekunki i jakie przyniesie konsekwencje podjęta decyzja? 
Tego już Wam nie zdradzę, ale gwarantuję, że takich pytań pojawi się w waszych głowach jeszcze mnóstwo. Na szczęście odpowiedzi są na wyciągnięcie ręki, musicie tylko zaopatrzyć się w olbrzymi zapas chusteczek, bo łzy będą płynąć niemal nieustannie. 

Autorki stworzyły przepiękną historię, od której trudno jest się oderwać nawet na moment.   
Bo wiadome jest, że książki Jolanty Kosowskiej, teraz także jej córki Marty biorę zawsze i wszędzie w przysłowiowe ciemno, więc nie dałam rady wyzwaniu, by dziennie czytać po jednym rozdziale. No nie dało się i koniec, historia wchłonęła mnie od pierwszej do ostatniej strony, nie pozwalając się odłożyć nawet na moment. Tak, przeczytałam całą w jeden dzień i choć przypłaciłam to bólem głowy i spuchniętymi oczyma, było warto!
"Kalendarz adwentowy 2" to powieść niezwykła, z jednej strony bardzo delikatna, subtelna- idealna na świąteczny czas, a z drugiej (jak zawsze) poruszająca ważne społecznie tematy. Tym razem Autorki poruszyły temat starości i towarzyszącej jej samotności i niejednokrotnie choroby... W dzisiejszych zabieganych czasach młodzi ludzie nie mają czasu, a czasami nawet ochoty otaczać się starszą, spowalniającą ich pęd częścią rodziny. Dlatego też coraz częściej nasi bliscy trafiają do domów opieki, zwanych szumnie domami spokojnej starości. Nam wydaje się, że jest dobrze i nie zwracamy niestety już większej uwagi na to jak czuje się i co myśli na ten temat nasz bliski, żyjemy swoim życiem co raz bardziej się oddalając... 
A to, co czuje osoba samotna i co myśli doskonale ukazały  pisarki. 
Autorki w tej części postawiły na emocje i więzi, które nas łączą z bliskimi, nawet wtedy gdy dzielą nas tysiące kilometrów. Pokazały i udowodniły, że choć nasze drogi czasami się rozchodzą, rozstajemy się w niezgodzie, mówimy w gniewie, że nie chcemy kontaktu to zawsze, ale to zawsze leży nam na uwadze dobro kogoś, kogo kochamy, z kim się przyjaźnimy czy jest nam bliski w jakiś inny sposób.
Ponownie udowodniły i pokazały to, co jest naprawdę ważne i jakimi wartościami należy kierować się w życiu, pokazując, że nic nigdy nie dzieje się bez powodu, a zwykła rozmowa, może przynieść olbrzymie korzyści, a jej brak, potrafi zburzyć to, co buduje się latami.

Bohaterowie są niezwykli, obdarzeni całą gamą emocji i empatii. Autorki jest mistrzyniami w tworzeniu postaci, w każdej z nich można zauważyć "żywego człowieka" z jego wszystkimi walorami i przywarami.
Narracja, którą zastosowały tu Autorki, pozwala poznać ich bardziej, co wywołuje całą masę emocji, niejednokrotnie zaskoczenie, wzruszenie, ale i współczucie. Zmusza do refleksji nad trafnością podejmowanych przez nich decyzji...
Przedstawiona historia, niezwykle porusza, pokazuje, jak ważne są nie tylko więzi rodzinne, ale i te, które tworzymy sami, jak trudno jest zaufać i oddać swoje życie w ręce innych, otoczyć opieką innych, nie patrząc na swój dobrobyt, czasami... wybaczyć, choć gdzieś w podświadomości, wiemy, że nie zawsze jest to posta droga.
Akcja nie goni na złamanie karku, ale otula czytelnika świąteczną magią i ciepłem płynącym z serc. Przepiękne i barwne opisy ludzi, emocji miejsc splatają się w genialną i niezwykłą całość, która porywa i gwarantuje stały dopływ wzruszeń i drgań serca.

Jestem zakochana w tej historii i chciałabym, by trafiła ona do wszystkich tych, którzy przestali wierzyć, nie tylko w magię świąt, ale przede wszystkim w ludzi, którzy kiedyś byli dla nich ważni.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak to jedna z piękniejszych i poruszających historii, które poznałam w tym roku. 

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu Novae Res.

czwartek, 20 listopada 2025

(95/25). ŚWIĄTECZNA KAWA

 
    Autor: Justyna Górecka

    Wydawnictwo: Magia Słów

    Gatunek: Obyczajowa, Romans

    Liczba stron: 124

    Data premiery: 10. 12. 2025

 *Google

    Justyna Górecka Autorka książki "Pan W.", miłośniczka książek, buntowniczka z dozą rozsądku i niepoprawna romantyczka. Jej książki to strony pełne pikanterii niewyjaśnionych zagadek i zranionej miłości. Każdą wolną chwilę spędza przed komputerem albo w towarzystwie dobrej książki, a jej ulubione autorki to Vi Keeland i Penelope Ward.
(Źródło: Okładka książki "Pan Profesor")

    Ciepła kawa w zimowy poranek z widokiem na urokliwe miasteczko? Uroczo, prawda? Jednak nie wszystko poszło po myśli pięknej brunetki, kiedy tylko poczuła ciepły napój rozpływający się na jej nodze. Przypadek, przerodził się w katastrofę, za którą stał całkiem przystojny winowajca.
Poznajcie historię Sofii i Nathana, którzy przez niezamierzone zrządzenie losu znaleźli się w pięknym miasteczku Annecy akurat w okresie Świąt Bożego Narodzenia. Zdradzeni przez swoje drugie połówki szukają spokoju i oderwania się od brutalnej rzeczywistości. Miasteczko daje im ukojenie, ale też coraz bardziej przyciąga ich do siebie. Tydzień spędzony razem, a później każde idzie w swoją stronę, czy aby na pewno to będzie dobry wybór?
"Świąteczna kawa" – to lekka opowieść o miłości, uczuciach i magii świąt. Jeśli chcesz spędzić przyjemny wieczór przy ciepłej kawie, kominku i dobrej książce to najlepszy wybór dla ciebie.
(Opis wydawcy)

    Dzień dobry serdeczne. Święta Bożego Narodzenia tuż za rogiem więc pora na świąteczne książki :) Dziś przychodzę do Was z króciutką, choć mocno energetyzującą nowelką idealnie wpisującą się w ten zwariowany przedświąteczny czas, gdy potrzebujemy złapać chwilę oddechu pomiędzy kolejnymi przygotowaniami świątecznej atmosfery.
Przyznać muszę, że jak poprzednie "pełnometrażowe" historie pani Justyny nieszczególnie mnie porywały (co nie znaczy, że mi się nie podobały!) to w "Świątecznej kawie" jestem totalnie zakochana. Jestem zauroczona takim otulającym czytelnika ciepłem, które płynie z tej opowieści, zimową atmosferą i aurą małego alpejskiego miasteczka, relacjami międzyludzkimi panującymi w takich małych społecznościach, świąteczną magią i barwnymi opisami, a na koniec relacją, która rodzi się pomiędzy dwójką głównych bohaterów, pomimo olbrzymich i świeżych ran, które oboje noszą w swoich sercach.
Nie będę opisywać Wam fabuły, bo cała esencja została zawarta w opisie wydawcy, a nie chciałabym Wam odebrać przyjemności z poznania i szczegółowego odkrywania tej historii. 
Podpowiem tylko, żebyście byli przygotowani na niezłe i zaskakujące plot twisty, których tutaj naprawdę nie brakuje. 

Autorka na zaledwie stu dwudziestu stronach zamknęła naprawdę ogrom emocji, które niosą czytelnika na fali wznoszącej od pierwszej strony do samego końca. Przy pomocy głównych postaci pokazała jak trudno jest ponownie zaufać drugiej osobie, gdy przed chwilą nasz poukładany świat legł przez kogoś innego w gruzach, jak trudno jest zaufać samemu sobie w tak skrajnych sytuacjach, jak trudno jest posłuchać swojego serca i iść do przodu, zacząć na nowo marzyć, wierzyć w drugiego człowieka i w to, co może spaść na nas w najbardziej nieoczekiwanym momencie, jak trudno jest podejmować decyzje nie wiedząc, czego można się spodziewać. 
Dużo tu emocji i wzruszeń a wszystko to podane jest w bardzo przyjemny i niezwykle ciepły sposób- nawet dwójka "czarnych charakterów" gdzieś w tej świątecznej atmosferze się rozpływa. 
Książkę czyta się doskonale- wciąga tak bardzo, że nim się obejrzycie, przewracacie ostatnią stronę. Barwne opisy oddają klimat, pozwalają przy sobie odpocząć i złapać chwilę oddechu. 

Bardzo się cieszę, że mogłam poznać tę historię. Odpoczęłam przy niej i serio naładowałam sobie baterie. Mam nadzieję, że i na Was ta historia tak wpłynie.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To ciepła świąteczna opowieść o tym, co w życiu ważne. Pokazująca, że szczęście można znaleźć nawet tam, gdzie początkowo wydaje się nam, że nic nie ma, a los stawia nam na drodze same problemy.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu Magia Słów.

wtorek, 3 grudnia 2024

(152/24). ŚWIĄTECZNA NOC. OPOWIADANIA (Wydanie II)

 
    Autorzy: Eliza Orzeszkowa, Maria Dąbrowska, Antoni Czechow, H. Ch. Andersen, Karol Dickens, Bolesław Prus, Maria Rodziewiczówna, Władysław Reymont, L.M. Montgomery, Biskup Bandurski.

    Wydawnictwo: WasPos

    Gatunek: Opowiadania

    Liczba stron: 366

    Data premiery: 2024 (Wydanie II, data przybliżona)

 *Google

    Wschód zimy, rozpoczynający się niemalże świętami Bożego Narodzenia, to czas pojednania, czas nostalgii i zadumy; czas, w którym szukamy ciepła i miłości wśród bliskich nam osób. Pomagają nam w tym nastrojowe piosenki, filmy oraz książki. Dlatego też postanowiliśmy zebrać i wydać dla Was kilka bardziej lub mniej znanych opowiadań i fragmentów książek traktujących o zimie lub rozgrywających się w Wigilię Bożego Narodzenia. Odnajdziecie w tym zbiorze wielu klasyków literatury zarówno polskiej, jak i światowej, m.in. Antoniego Czechowa – z jego smutnym opowiadaniem o chłopcu imieniem Wańka, baśnie Hansa Christiana Andersena, nostalgiczne opowiadanie nominowanej do nagrody Nobla Marii Dąbrowskiej, znaną wszystkim Elizę Orzeszkową, trochę zapomniane wigilijne opowiadania Marii Rodziewiczówny, losy pewnego świerszcza – Karola Dickensa czy fragment wielbionej przez wielu książki „Ania z Zielonego Wzgórza”. Nie są to jednak wszyscy autorzy, którzy znaleźli się w tym zbiorze. Mamy nadzieję, że pomoże on odnaleźć Wam to, czego szukacie – magię świąt, zimowych dni i nocy, oraz przypomni o tym, że niestety nie każdy ma tyle szczęścia, by spędzać je w radosnym gronie przyjaciół i rodziny.
(Opis wydawcy)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś chciałabym napisać kilka słów o niezwykłej, choć bardzo zaskakującej antologii, która trafiła w ostatnich dniach w moje ręce.  Antologia ta zgromadziła w sobie opowiadania naszych krajowych jak i zagranicznych pisarzy, których nie ma już wśród nas od wielu wielu lat, ale ich twórczość towarzyszy kolejnym pokoleniom, nadal wzrusza, czasami straszy, przywołuje nostalgię i ciepłe wspomnienia z własnych dziecięcych lat, pobudza wyobraźnię, zmusza do refleksji i za każdym razem sprawia, że na dane dzieło patrzy się zupełnie inaczej niż wcześniej. 
"Świąteczna noc. Opowiadania" to zbiór dwunastu opowiadań i fragmentów powieści, które już znamy, kochamy i uwielbiamy takich jak "Dziewczynka z zapałkami" i "Choinka" H. Ch.Andersena czy "Świerszcz za kominem" autorstwa Karola Dickensa, jak i pozycji słabo lub wcale (dla mnie) nieznanych takich jak "W zimowy wieczór" Elizy Orzeszkowej czy "Obrazek ze wsi" Biskupa Bandurskiego. Znalazły się tu także fragmenty "Chłopów" i uwielbianej przez wielu "Ani z Zielonego Wzgórza".
Książkę tę odebrałam jako dość chaotyczną i nierówną, opowiadania jak to w antologii są totalnie różne, jedne czytałam się z pasją, nie chcąc, by się skończyły, przeżywając je całą sobą, a drugie długo męczyłam, nie rozumiałam ich, rozpraszały mnie i nie pozwalały czerpać z siebie radości. 
Sądzę, że każdy tutaj znajdzie coś dla siebie, a fani literatury klasycznej w jej pierworodnym wydaniu będą totalnie zachwyceni. Wspominam o tym dlatego, że niektóre opowiadania ze względu na swój (mocno archaiczny) język, trudno się czyta i momentami trudno mi było wyłapać sens, ale podkreśla to tylko fakt, jak bardzo nasz język ewoluuje na przestrzeni wieków i jak wielkie zmiany w nim zachodzą.
Nie będę pisać, które z nich było najlepsze, które najsłabsze, bo każdy odbierze je inaczej. Każdy będzie w nich szukał czegoś innego, u każdego zostaną poruszone inne emocje i uczucia. 
Z mojej strony mogę tylko powiedzieć, że bardzo się cieszę, że znalazły się tu aż dwa opowiadania H. Ch. Andersena- pisarza, na którym tak naprawdę się wychowałam, a jego "Dziewczynka z zapałkami" za każdym razem wywołuje we mnie lawinę skrajnych emocji, i choć mam już swoje lata, kocham tę opowieść całym sercem i za każdym razem mam nadzieję, że może tym razem skończy się inaczej. Też tak czasami macie?

Jest to mocno specyficzny zbiór, autorzy różnych epok, różnych narodowości charakteru i temperament, ale chyba mogę napisać, że wszystkich ich łączy przywiązanie do (ich współczesnej) tradycji i każdy z nich chciał nam tę tradycję pokazać, pokazać swoją wizję Świąt Bożego Narodzenia, ich magię, symbolikę i celebrację po swojemu. To się udało.

    Czy polecam?
"Świąteczna noc. Opowiadania" to jest jedna z tych książek, o której zdanie powinien wyrobić sobie każdy sam. Mnie nie wszystko się tu podobało, ale nie jest to żaden wyznacznik, bo wiemy wszyscy ile ludzi tyle gustów, więc drugiej osobie może akurat dane opowiadanie przypaść bardzo do serca. Sięgajcie więc i sami oceniajcie.
Jeśli tylko dla samego Andersena, to zdecydowanie warto!!

Spis tytułów opowiadań:

1. Eliza Orzeszkowa "W zimowy wieczór"
2. Maria Dąbrowska "Boże Narodzenie"
3. Karol Dickens "Świerszcz za kominem"
4. Bolesław Prus "Wigilia"
5. J. E. Biskup Bandurski "Obrazek ze wsi"
6. Anton Czechow "Wańka"
7. Maria Rodziewiczówna "Na Wigilię"
8. Maria Rodziewiczówna "W noc grudniową"
9. Władysław Reymont "Chłopi. Zima"
10. H. Ch. Andersen "Dziewczynka z zapałkami"
11. H. Ch. Andersen "Choinka"
12. L. M. Montgomery "Ania z Zielonego Wzgórza"

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu WasPos.

poniedziałek, 25 listopada 2024

(148/24). MAGIA ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA

 
    Autor: Marek Marcinowski

    Ilustracje: Lidia Rózio

    Wydawnictwo: Anatta sp. z o.o.

    Gatunek: Dla dzieci, Literatura dziecięca

    Liczba stron: 12

    Data premiery: 01. 12. 2023

 *Google

      Marek Marcinowski Autor ze Śląska. Uwielbia tworzyć bajki, które poprzez zabawę przemycają wiedzę.
Dwukrotny zdobywca nagrody głównej w konkursie "Świat Przyjazny Dziecku" (konkursu pod patronatem m.in. Rzecznika Praw Dziecka i Rzecznika Praw Obywatelskich).
Inicjator i główny darczyńca akcji "Podaruj Uśmiech" (świat literacki dla szpitali, hospicjów i potrzebujących), w wyniku której zebrano kilkaset książek i podarowano je m.in. trzem łódzkim szpitalom (Jonschera, Kopernika, Spornej), preadopcyjnemu ośrodkowi Tuli Luli w Łodzi oraz podopiecznym Fundacji Gajusz. Obdarował książkami kilkanaście Domów Dziecka i fundacji. Zysk z przedsprzedaży bajki "Ekoliski. Misja ratowania Ziemi" przeznaczył na adopcję zwierząt (wsparcie finansowe Śląskiego Ogrodu Zoologicznego). W 2023 roku był jednym z głównych sponsorów Mistrzostw Polski w Szachach Dzieci do lat 6,7 oraz 8.
Pomysłodawca i fundator nagród ogólnopolskiego konkursu "Przedszkolna rakieta", który polegał na wykorzystaniu rzeczy z recyklingu i zbudowaniu (wspólnymi siłami całej przedszkolnej grupy) pojazdu do podróży w kosmos. Nagrody otrzymało kilkaset dzieci.
Wspiera aktywność fizyczną najmłodszych (fundował nagrody w zawodach Małych Lampartów, ogólnopolskim konkursie tańca "Dance Passion" czy biegu dla dzieci).
http://www.facebook.com/PisarzMarek
(Źródło opisu: Lubimy czytać)

    Ta pełna ciepła, bogato ilustrowana bajka z uroczymi rymowankami to dla przedszkolaków skarbnica bożonarodzeniowych tradycji i zwyczajów. Dzięki niej przygotowania do Świąt będą pełne magii.
***
Święta Bożego Narodzenia to czas bardzo wyjątkowy. Dzięki tradycji znamy swoje korzenie i wiemy kim jesteśmy, dlatego bardzo ważne jest, żeby przekazywać je dzieciom już od najmłodszych lat. Niniejsza książeczka z rymowankami idealnie się do tego nada, a przy okazji będzie świetnym prezentem. Umili także czas spędzony przy choince. -Marcelina Ziętek, mgr pedagogiki
***
„Magia Świąt Bożego Narodzenia” Marka Marcinowskiego to urocza książeczka stworzona specjalnie dla dzieci. Rymowanki nie tylko przynoszą uśmiech, ale również przekazują małym czytelnikom ważne wartości i świąteczne tradycje. Dzięki nim dzieci mogą dostrzec magię Świąt Bożego Narodzenia, odkrywając jednocześnie piękno i znaczenie tego wyjątkowego okresu.- Adrianna Andrzejewska, nawysokimobcasie.pl
(Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Święta zbliżają się wielkimi krokami, więc warto sięgać po książki związane z tym okresem i rozbudzać nie tylko w sobie, ale i w naszych dzieciach oczekiwanie na ten piękny, wyjątkowy i magiczny czas. Z pomocą przychodzi także Marek Marcinowski i jego książeczka "Magia świąt Bożego Narodzenia" i choć książeczka świętowała swą premierę rok temu, nic nie stoi na przeszkodzie, by napisać o niej i w tym roku :) bo wierzcie mi, jest naprawdę o czym.
"Magia świąt Bożego Narodzenia" tak jak wszystkie inne książki skierowane do najmłodszych dzieci, które wyszły spod pióra pana Marcinowskiego, jest po prostu piękna, a jest to zasługa nie tylko mądrego i wartościowego tekstu, ale i ilustracji, które stworzyła niezastąpiona i utalentowana Lidia Rózio- jedna z moich ulubionych ilustratorek literatury dziecięcej.

Autor w tej książeczce przybliża dzieciom istotę świąt Bożego Narodzenia, związaną z nimi symbolikę i tradycję. Dzieci dowiedzą się z niej o znaczeniu rorat i pasterki, poznają tradycyjne wigilijne dania, zerkną na tradycje i obrządki towarzyszące tym wyjątkowym dniom. Być może zachęcone wierszykiem zapragną stworzyć własne ozdoby nie tylko na choinkę i upieką z rodzicami pachnące pierniczki. 
Choć książeczka ma tylko dwanaście stron, a rymowanki są naprawdę króciutkie, książka ta może stać się zalążkiem wielu fantastycznych zabaw, wystarczy poruszyć wyobraźnię. Jeśli nam się to nie uda, z pomocą, jak zawsze przychodzi sam autor, umieszczając na końcu historii garść pomysłów na wspólną zabawę. Książeczka napisana jest niezwykle przystępnym dla dziecka językiem, rymowanki pobudzają wyobraźnię, pozwalają jej rozwinąć skrzydła i oddać się kreatywnej twórczości. 
Książeczkę przeczytacie z dzieckiem bardzo szybko, ale ma ona w sobie coś takiego, że sami poczujecie jej przyciąganie i gwarantuję, że będziecie ją czytać jeszcze nie raz, nawet mi się zdarzyło, że czytałam ją sobie sama. Jest naprawdę przeurocza.
Tekst i ilustracje komponują się idealnie, mój syn był nimi zachwycony, nie mógł oderwać od nich wzroku, a stonowane barwy nie męczyły go tak szybko i widać było, że sprawiają mu one prawdziwą przyjemność (syn ma głęboką niepełnosprawność i dobrać książkę "pod niego", która go zainteresuje, jest naprawdę sporym wyzwaniem).

Bardzo się cieszę, że trafiła do mnie ta książeczka i mogłam o niej napisać kilka słów. Jeśli jeszcze jej nie znacie, nie wahajcie się ani chwilę, naprawę szkoda czasu na rozterki. Gwarantuję, że Wasze maluchy będą zachwycone!

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Książka nie tylko wartościowa pod względem edukacyjnym, ale i pięknie wydana

POLECAM...

"Gdy pierwsza gwiazdka na niebie zaświeci,
Do stołu wszystkich zawołają dzieci.
Z opłatkiem życzenia sobie składają, 
Z modlitwą do wieczerzy wspólnie zasiadają."
- Marek Marcinowski "Magia Świąt Bożego Narodzenia"

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorowi.

czwartek, 14 listopada 2024

(145/24). NIEZWYKŁA WIGILIA. ŚWIĄTECZNE OPOWIEŚCI

 
                          **PATRONAT MEDIALNY/ RECENZJA PATRONACKA**

                                Boże Narodzenie jest największym świętem Człowieka
                                                             Jan Twardowski


    Autor: Agata Pakuła

    Wydawnictwo: AgataWydaje

    Gatunek: Opowiadania

    Liczba stron: 

    Data premiery: 01. 12. 2024

 *Google

     Agata Pakuła kielczanka, z zawodu dziennikarka, a z wyboru przedsiębiorca. Absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Wnuczka Stefanii Knapczyk.
W 2022 roku zadebiutowała na rynku wydawniczym książką "Przez 581 dni byłem tylko numerem", napisaną na podstawie wspomnień dziadka Franciszka Knapczyka.
(Źródło: Okładka książki "Stefania i wojna")

    "Niezwykła Wigilia" to 10 przepięknych i pełnych ciepła, świątecznych opowieści.
Znajdziemy w nich nasze polskie tradycje związane z Wigilią Bożego Narodzenia oraz ponadczasowe wartości, takie jak - rodzina, miłość, szacunek, dobroć czy empatia.
***
Poznajcie rodzinę Jackiewiczów z Konstancina-Jeziorny, Patryka z Suchedniowa i Artura z Warszawy, Kazimierza Kowalczyka z Budzynia, rodzinę Szymańskich z Gdańska, Sabinę i Darka z Łodzi, rodzinę Precel ze wsi Zawady, Teresę i Zdzisława Skrzyniarz z Nowej Wsi, Elżbietę Czekaj z Miechowa, rodzinę Zielińskich z Poznania i rodzinę Krzeptowskich z Rokicin Podhalańskich.
***
Ich historie napisało życie, dając im nadzieję, wiarę i szczęście w tym magicznym, świątecznym czasie.
Czytając "Niezwykłą Wigilię" przekonacie się, że wszystko jest możliwe podczas Świąt Bożego Narodzenia.
(Opis wydawcy)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś wpadłam opowiedzieć kilka słów o moim przepięknym grudniowym patronacie medialnym. 
Wielkimi krokami zbliża się najpiękniejszy okres w roku, w którym większość z nas odnajduje magię, staje się łagodniejsza bardziej empatyczna, czas, w którym częściej (i chętniej) wyciągamy dłoń do potrzebujących, bardziej otwieramy się na bliskich, ale i dla siebie samych jesteśmy jakby trochę lepsi. Święta Bożego Narodzenia to wyjątkowy czas, to czas, w którym tradycja przeplata się z nowoczesnością, czas spotkań z rodziną i przyjaciółmi pełny ciepła i spokoju dający oddech i ładujący akumulatory na kolejne miesiące...

"Niezwykła Wigilia" Agaty Pakuły również pozwala te akumulatory naładować, zabierając nas w podróż po różnych zakątkach naszego kraju (jedno opowiadanie toczy się za granicą), pokazuje nie tylko jakie tradycje panują w danym regionie, ale przede wszystkim daje dowód na to, że nie ważne są pieniądze, nieważne jest miejsce czy inne dobra materialne, ale ważny przede wszystkim jest ten drugi człowiek obok, ten, który wyciągnie pomocną dłoń, przystanie, wysłucha, zrozumie, czasami przytuli i poklepie po ramieniu mówiąc, że jakoś wszystko się poukłada... 
"Niezwykła Wigilia" to dziesięć poruszających i wywołujących olbrzymie emocje historii, które poruszą nawet najbardziej skamieniałe serce. Dziesięć różnych historii, które mogą dotknąć każdego z nas w najmniej spodziewanym momencie. Niosą one w sobie miłość, wiarę i nadzieję oraz wartości, które są ważne dla każdego z nas, poruszają najgłębiej ukryte struny w sercu, niezwykle wzruszają. Trudno jest wybrać jedno ulubione, bo każde jest inne i wyjątkowe, ale napisać muszę, że mnie szczególnie wzruszyły dwa- "Artur" i "Pusty talerz" przyznaję, że wzruszyły mnie one tak bardzo, że nie mogłam powstrzymać łez.
Przedstawione historie są dłuższe i krótsze, ale każda z nich niesie w sobie niesłychanie emocjonalny ładunek, chwyta za serce, momentami wyciska łzy z oczu, niekiedy zaś powoduje delikatny bądź nostalgiczny uśmiech. Autorka stworzyła opowiadania różnorodne, autentycznie życiowe, pobudzające i wzruszające- okraszając niektóre z nich szczyptą magii, czyni je wyjątkowymi, bo każdy znajdzie tu coś dla siebie i poczuje, że właśnie to jedno, wyjątkowe opowiadanie jest napisane i skierowane właśnie do niego.
Autorka przypomina i niektórych z nas zaznajamia z tradycjami, o których powoli się zapomina, takich, jak opłatek dla hodowlanych zwierząt, kolędowanie po sąsiadach czy przyozdabianie domów płodami rolnymi. Opisuje regionalne potrawy, o których w innych regionach nic nie wiadomo np. podhalańska kołatanka (mieszanka kaszy jęczmiennej, brukwi i miodu, podawana jako deser). 

"Niezwykła Wigilia" zasługuje na uwagę także pod względem wydania. Ta książka jest po prostu piękna. Każde opowiadanie otwiera przepiękna grafika choinowej girlandy, a zamyka ilustracja odpowiadająca treści danej historii. Całość została zamknięta w twardą okładkę, co sprawia, że książka nie tylko się nie zniszczy, ale może nam towarzyszyć wszędzie, nawet w najbardziej wymagającej podróży.
Opowiadania napisane są pięknym językiem, są przejrzyste, można je przeczytać (dosłownie) na raz lub delektować się nimi przez dłuższy czas. Wrócić do tego ulubionego, w każdej chwili, uśmiechnąć się, wspomnieć różnorodne sytuacje ze swojego życia, zadać sobie pytania i poszukać na nie odpowiedzi...
Piękne, według mnie więcej słów już nie potrzeba, niech siła tych opowiadań wybrzmi w tym jednym PIĘKNE! 

Bardzo się cieszę, że mogę zostać patronem tej wyjątkowej książki, dziękuję w tym miejscu Autorce za zaufanie i oddanie mi pod patronackie skrzydła swojej drugiej książki. 

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak i nie dlatego, że to mój patronat, tylko dlatego, że te opowiadania mówią o tym, o czym zwykle nie pamiętamy na co dzień. Niosą w sobie uniwersalne wartości, i dają możliwość, by zwolnić, oddać się refleksji i zadumie, uśmiechnąć się do bliskich i poczuć magię zbliżających się świąt. Zdecydowanie każdy się w nich odnajdzie i będzie chciał więcej i więcej...

POLECAM...
 
Tytuły opowiadań:
Mama, tata i ja 
Artur 
Dobrzy sąsiedzi 
Pusty talerz 
Bóg się rodzi 
Wigilia u zwierząt 
Zając szarak
Pani Elżbieta 
Niefortunne zderzenie
U górali podhalańskich

Za egzemplarz recenzyjny i możliwość zostania patronem medialnym tych wyjątkowych opowiadań serdecznie dziękuję Autorce.

poniedziałek, 1 stycznia 2024

(2/24). ŚWIĄTECZNE MARZENIE

 
    Tytuł oryginału: Christmas for One

    Autor: Amanda Prowse

    Tłumaczenie: Monika Wyrwas-Wiśniewska

    Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece

    Gatunek: Obyczajowa, Romans

    Liczba stron: 213 (e-book, MOBI)

    Data premiery: 22. 11. 2022

 
 *Google

    Amanda Prowse brak informacji.

    Ciepła i poruszająca opowieść o miłości osadzona w świątecznym klimacie Nowego Jorku.
W dzieciństwie Meg zawsze marzyła o idealnym Bożym Narodzeniu.
W tym roku samotna matka przygotuje baśniową Gwiazdkę Lucasowi, małemu synkowi. Na stole stanie pieczony indyk, kolędy ukoją znajomymi nutami, ogień będzie igrał w kominku, a tuż obok niego zawiśnie tradycyjna skarpeta. Magii Świąt nie zabraknie. Meg doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że ona i mały Lucas poradzą sobie sami.
Jednak pewna przypadkowa znajomość nawiązana w Nowym Jorku zmieni wszystko. Intrygujący architekt Edd trwale zapisuje się w myślach Meg. I nagle wizja świąt bez mężczyzny nie wydaje się już taka przyjemna. Szkoda tylko, że ten, o którym marzy kobieta, mieszka aż za oceanem.
Czy Meg odważy się ruszyć w pogoń za głosem serca? Czy Święta spędzi tylko z synem?
(Opis wydawcy)

    Zostając w świątecznym klimacie, postanowiłam sięgnąć po opowieść osadzoną w tym klimacie, którą znalazłam w czeluściach mojego czytnika. Poszukiwałam czegoś lekkiego i przyjemnego i wybór padł na "Świąteczne marzenie" które przyciągało mnie nie tylko opisem, ale i klimatyczną okładką.

W tej książce jest wszystko to, czego szukam w książkach świątecznych, czyli: miłość, przyjaźń, słodycz gorącej czekolady, błysk choinki, magiczne chwile i prószący w odpowiednich momentach śnieg... I nie, nie jest to ironia, lubię czasami sięgnąć po książkę, która zaleje mnie tym lukrem i oprószy słodkimi śnieżynkami, niczego nie żądając w zamian. 
Odpoczęłam przy tej historii, i nic więcej od niej nie wymagam.

Autorka ciekawie skonstruowała fabułę, ciekawie pokazała klimat zatłoczonego i wiecznie zabieganego Manhattanu i kontrastującego z nim spokojnym wręcz sennym Londynem. 
Oczywiście w tej historii nie brakuje smutnej, łapiącej za serce przeszłości głównych bohaterów, ludzi, którzy wyciągnęli pomocną dłoń w odpowiednim czasie,  miłosnych zawirowań, tajemnic i niedomówień...ale za to właśnie kocham świąteczne książki, mimo że są one tak bardzo schematyczne i przewidywalne... na koniec i tak się ta łezka w oku pojawi. 
Bohaterowie są fajnie poprowadzeni, są barwni i różni, nie ma tu nikogo zbędnego, każdy wiele wnosi do tej historii.
Akcja toczy się dość szybko, bo i sporo się tu dzieje, pojawia się nawet kilka nagłych zwrotów akcji. 
Książkę dzięki emocjom, które targają czytelnikiem niemal od początku, czyta się w ekspresowym tempie, nie che się odłożyć na bok bez poznania zakończenia, mimo że ma się świadomość jak ta historia się skończy :)
Napisana ładnym językiem, bez wulgaryzmu i przekleństw idealna lektura na ten ciągle trwający magiczny czas.

     Czy polecam?
Zdecydowanie tak Miła, relaksująca i niezwykle ciepła opowieść o miłości i przyjaźni osadzona w świątecznym klimacie.

POLECAM...

Plik recenzyjny pochodzi z własnych zbiorów. 

sobota, 4 listopada 2023

(135/23). CICHA NOC

 
    Autor: Jolanta Kosowska

    Wydawnictwo: Zaczytani

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 252

    Data premiery: 08. 11. 2023

 *Google

    Jolanta Kosowska Urodzona na Opolszczyźnie, większość życia związana z Wrocławiem, Opolem i Sobótką, absolwentka wrocławskiej Akademii Medycznej i studiów podyplomowych w Akademii Wychowania Fizycznego. Z zawodu lekarka, specjalistka w trzech dziedzinach medycyny. Nieustannie szuka nowych wyzwań i swojego miejsca na ziemi. Od kilkunastu lat mieszka i pracuje w Dreźnie. Jest związana z drezdeńską Polonią. Dzieli swój czas pomiędzy pracę zawodową, podróże i pisanie powieści. Jest autorką szesnastu powieści obyczajowych.
(Źródło: Okładka książki)

    Miłość nie lubi pośpiechu, przychodzi w ciszy i zostaje na zawsze...
Ewa to ambitna absolwentka architektury wnętrz, która z powodu konfliktu w pracy wyjeżdża do Drezna i znajduje zatrudnienie w domu opieki. Młoda kobieta nie posiada żadnego doświadczenia w zawodzie, ale jej empatia oraz pozytywna energia sprawiają, że szybko zdobywa sympatię współpracowników i staje się ulubienicą podopiecznych.
Wszystko się zmienia, kiedy Ewa niespodziewanie otrzymuje prezent bożonarodzeniowy od jednej z mieszkanek domu seniora. Kobieta chce pomóc dziewczynie w spełnieniu marzenia o założeniu własnej firmy. Ewa przyjmuje podarunek i od razu rzuca się w wir pracy. Jesienią podejmuje się remontu pewnej tajemniczej posiadłości. Nie spodziewa się, że nowe zlecenie może stać się dla niej nie tylko początkiem wielkiej kariery, lecz także… czegoś znacznie ważniejszego.
W czasie świąt w starej rezydencji, pachnącej igliwiem i cynamonem, Ewa będzie miała szansę znaleźć to, do czego tak bardzo tęskniło jej serce.
(Opis wydawcy)

    Obserwując mój blog, pewnie zauważyliście, że rozgościła się tutaj większość z powieści pani Jolanty, jej twórczość kocham miłością absolutną, a każda kolejna powieść jest brana "w ciemno"- bez zastanawiania się jak to tym razem będzie, czy będzie mi się podobać... wiem, że jak zawsze, moje serce i dusza znów zostanie oczarowana i okryta niezwykłą magią. Nie inaczej jest i tym razem. Kiedy tylko "Cicha noc" pojawiła się w zapowiedziach wydawniczych, wiedziałam, że na czytelników będzie czekała kolejna emocjonalna historia, która wryje się w serce i zostanie w nich na zawsze. 
"Cicha noc" to powieść niezwykła, z jednej strony bardzo delikatna, subtelna- idealna na świąteczny czas, a z drugiej (jak zawsze) poruszająca ważne społecznie tematy. Tym razem autorka poruszyła temat starości i towarzyszącej jej samotności i niejednokrotnie choroby... W dzisiejszych zabieganych czasach młodzi ludzie nie mają czasu, a czasami nawet ochoty otaczać się starszą, spowalniającą ich pęd częścią rodziny. Dlatego też coraz częściej nasi bliscy trafiają do domów opieki, zwanych szumnie domami spokojnej starości. Nam wydaje się, że jest dobrze i nie zwracamy niestety już większej uwagi na to jak czuje się i co myśli na ten temat nasz bliski... A to, co czuje i co myśli doskonale ukazała pani Jola w swej powieści. Autorka ponownie udowodniła to, co jest naprawdę ważne i jakimi wartościami należy kierować się w życiu, pokazuje, że nic nigdy nie dzieje się bez powodu, a zwykła rozmowa, może przynieść olbrzymie korzyści, a jej brak, potrafi zburzyć to, co buduje się latami.
Zmusiła do mnóstwa refleksji, przy okazji zabierając nas w piękną podróż nie tylko po zaśnieżonym i świątecznym Dreźnie, ale i po słonecznym, wakacyjnym Rodos. Tak różne miejsca, tak różne czasy... a połączone na zawsze... czym? Sięgnijcie po książkę...

Jak wiecie, Jolanta Kosowska jest z moich ulubionych pisarek, a jej książki, zawsze, ale to zawsze wywołują we mnie olbrzymie emocje i w każdej z nich odnajdę postać, z którą mogę się naprawdę utożsamić, a to sprawia, że przeżywam tę książkę po stokroć mocniej...
Nie inaczej jest i tym razem... za każdym razem gdy sięgam po kolejną książkę, wiem, że czeka mnie piękna i emocjonalna podróż... nie tylko w wyjątkowe miejsca, których nie znajdziemy w tradycyjnym przewodniku, ale przede wszystkim w głąb ludzkich serc i dusz...
Są również takie miejsca, które mają w sobie trudną do wytłumaczenia magię. Miejsca, które potrafią uleczyć nawet najbardziej zranione dusze, a pani Jola jet mistrzynią w pokazywaniu nam tych zakątków, oddawaniu ich klimatu i niepowtarzalnego uroku. Swoimi opisami rozbudza wyobraźnię, otwiera serca. Chłonie się ten niepowtarzalny klimat płynący z każdej strony i chce się więcej i więcej...
Książkę czyta się bardzo szybko, choć akcja nie goni jakoś specjalnie na złamanie karku. 
Bohaterowie są niezwykli, obdarzeni całą gamą emocji i empatii. Autorka jest mistrzynią w tworzeniu postaci, w każdej z nich można zauważyć "żywego człowieka" z jego wszystkimi walorami i przywarami.
Naprzemienna narracja pozwala poznać ich bardziej. Wywołuje całą masę emocji, niejednokrotnie zaskoczenie, wzruszenie, ale i współczucie. Zmusza do refleksji nad trafnością podejmowanych przez nich decyzji...
Przedstawiona historia, niezwykle porusza, pokazuje, jak ważne są więzi rodzinne, jak trudno jest ponownie zaufać i wybaczyć, choć gdzieś w podświadomości, wiemy, że nie zawsze jest to posta droga.

Jeśli jeszcze nie znacie książek pani Joli, koniecznie to nadróbcie, bo autorka pisze niesamowicie piękne życiowe historie.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Przepiękne i barwne opisy wpływają na wyobraźnię, łatwo jest się odnaleźć w sytuacji tuż obok bohaterów, odnosi się wrażenie, że jest się częścią powieści i jest to niezwykle magiczne uczucie. Jolanta Kosowska po raz kolejny udowodniła, że jest mistrzem w malowaniu słowami najpiękniejszych życiowych obrazów.

POLECAM...

"Niech w te święta otulą was cisza i spokój, radość i poczucie bezpieczeństwa. Wyciszcie się! Niech myśli przestaną galopować! Niech płyną lekko pod dyktando walca. Sprawy dnia codziennego niech się oddalą! Niech w waszych sercach zapanują cisza i spokój. Wsłuchajcie się w swoje wnętrza. Otwórzcie swoje serca na drugiego człowieka! Dajcie sobie szansę na odnalezienie siebie. Życzę wam wiary w to, że to, co najlepsze, jest jeszcze przed wami, a wszystko, co dobre, często zaczyna się w święta."
                                     - Jolanta Kosowska "Cicha noc" str. 244

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu Zaczytani.

wtorek, 17 października 2023

(128/23). W TĘ GRUDNIOWĄ NOC

             Recenzja nagrodzona tytułem "Wybór redakcji" w serwisie Na kanapie.

    Autor: Dorota Dea Makowska
 
    Wydawnictwo: Replika

    Gatunek: Obyczajowa, Romans

    Liczba stron: 304

    Data premiery: 31. 10. 2023

 *Google

    Dorota Dea Makowska Urodziłam się 24. 04. 1992 roku, po to, by w kolejnych latach życia oswajać Słowa. Moje serce od pierwszego taktu składa się z błękitu nieba i soczystej zieleni- kolorów domu. Jestem autorką tomików "Wykrzyczane ciszą", "Misterium M. A. R." i "Słabość", zbioru opowiadań świątecznych "Cuda jak płatki śniegu" oraz książki "Bądź moim światem".
Uwielbiam kawę, Marka Grechutę, Poświatowską i Zafona. Codzienność przeplatam poezją, muzyką i czekoladą. Mam psa, kota i Męża.
(Źródło opisu: Książka)

    Czy zaczarowana grudniowa noc wystarczy, by odnaleźć to, co stracili?
Drogi Iwony i Roberta od zawsze splatały się ze sobą. Połączyły ich nie tylko studia, miłość do książek czy kawy, ale i przeświadczenie, że razem będą szczęśliwi.
Kiedy po kilku wspólnych latach udało im się spełnić marzenia o rodzinie, pewnego świątecznego dnia do głosu doszedł upór, egoizm i niezdrowa ambicja. Cicho nucone kolędy nie zdołały zapobiec kłótni, a przełamanie opłatkiem nie stało się gestem pojednania.
Dwie minuty na drodze między sądem a domem małżonków sprawiły, że wszystko zawisło na włosku.
Zaparz kawę, usiądź wygodnie w fotelu i przeczytaj, jak skończyła się ta historia. 
(Opis wydawcy).

    Wchodząc w związek, wydaje nam się, że to będzie zawsze i na zawsze. Patrzymy wtedy w jednym kierunku, nosimy różowe okulary, nie widzimy wad w partnerze, nie zastanawiamy się, co będzie dalej. Kiedy po latach w życie wkrada się rutyna, ogień namiętności lekko przygasa, coraz częściej dochodzi do nieporozumień, niedomówień a skrywany żal, niespełnione obietnice i zbyt wygórowane oczekiwania i ambicje zaczynają prowadzić do rozłamu i rozejścia się tej wspólnej życiowej drogi. Na takim rozdrożu stanęli właśnie nasi główni bohaterowie...
Iwona i Robert to dwie skrajne osobowości (szczerze dziwię się, że udało im się stworzyć kilkuletni związek). On cichy i opanowany, człowiek o duszy romantyka, ona totalne przeciwieństwo- perfekcjonistka żyjąca za maską obojętności i skrupulatnego działania z planem. Są rodzicami, małego rezolutnego chłopca, który zaczyna dostrzegać zachowanie rodziców i coraz częściej zadaje pytania, na które trudno jest znaleźć odpowiedzi. 
Niestety po latach ich drogi zaczęły się rozchodzić, oboje byli zmęczeni wspólnym życiem, ale to Robert postawił znak stop i złożył pozew o rozwód... 
W drodze z sądu wystarczyła jedna sekunda, by oboje zrozumieli, jak szybko można stracić to co się ma. Czekając na pomoc, otwierają się na siebie i zaczyna się chyba najtrudniejsza rozmowa w ich całym dotychczasowym życiu.
Czy dojdą do porozumienia? Dlaczego ich drogi tak drastycznie się rozeszły? Czy starczy im sił i samozaparcia, by trwać razem, a nie obok siebie? 
Tego już Wam nie napiszę, ale wszystkie odpowiedzi na te pytania znajdziecie na kartach tej zimowej opowieści.

"W tę grudniową noc" to słodko- gorzka opowieść o zwyczajnym życiu ludzi, którzy kiedyś się szaleńczo kochali, a nie są pewni tych uczuć w tej chwili, o trudnych relacjach na linii mąż- żona, rodzic- dziecko, zarówno tego dziecka całkiem małego jak i już zupełnie dorosłego, o potrzebie kochania i okazywaniu tego nawet najdrobniejszymi gestami. Nie jest to na pewno typowo świąteczna historia (nie sugerujcie się okładką), ale dziejąca się w tym magicznym czasie. Jest to historia trudna, pokazująca jak ważna w naszym życiu jest rozmowa z bliskim człowiekiem, zaufanie mu, ale i otoczenie uwagą, zrozumieniem i wsparciem. 
Jest to historia, która złapie za serce i nie pozwoli przejść obok siebie obojętnie, zmusi do refleksji, przyjrzenia się własnemu życiu, wysnuciu odpowiednich wniosków i być może uświadomi, że jeszcze nic straconego, że może uda się jeszcze naprawić popsute relacje, że trzeba walczyć do samego końca...
Bardzo mnie poruszyła ta historia, choć napisana prostym językiem, ubrana w zwyczajne słowa, otuliła moje serce olbrzymim ciepłem i nadzieją na szczęśliwe zakończenie. Sporo łez się polało...

Autorka stworzyła wielowymiarowe postacie, obdarzając je całą gamą uczuć i emocji sprawiła, że trudno jest przejść obok nich obojętnie. Wywołują one skrajne odczucia, od sympatii po zniechęcenie, ale  z drugiej strony łatwo jest się z nimi utożsamić, poznać ich motywy, i spróbować zrozumieć. Nikt w tej historii nie jest zbędny, a każdy wiele tu wnosi, tworząc wielobarwną mieszankę różnowrodnych charakterów.
Akcja powieści nie toczy się jakoś specjalnie szybko, może i nie zaskakuje jakoś szczególnie, ale mimo to wywołuje mnóstwo skrajnych odczuć.
Pomysł na fabułę bardzo trafiony, uświadamiający, że rozwód to nie jest rozwiązanie.  
Pomimo tylu trudnych tematów poruszonych w tej historii książkę czyta się doskonale. Jestem zauroczona, ale i mocno poruszona tą historią. Autorce dziękuję również za przepiękne życzenia, poruszają one wszystkie ukryte struny w sercu i duszy, zawarła w nich Pani całą istotę Świąt Bożego Narodzenia.

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Makowskiej,  i mam nadzieję, że nie ostatnie. Bardzo spodobał mi się jej styl pisania i z wielką przyjemnością sięgnę po wcześniejsze książki.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Nie jest to typowo słodka opowieść świąteczna, ale jest to historia, która sprawi, że jeszcze przed świętami spojrzymy inaczej na swoich życiowych partnerów i być może uda się jeszcze wiele poprawić w naszych relacjach.

POLECAM...

"- Pamiętaj, że czas na szczęście nie płynie wstecz.  I to, co złe, już nie wróci. Na pewno nie w tej samej postaci. Zawsze możesz- oczywiście, jeśli chcesz- starać się, żeby kolejne takie słowa już nie padły. Jeśli czujesz, że nie zasługujesz na uczucia, które Robert wciąż ci okazuje, możesz postarać się odpowiedzieć tym samym, jeżeli oczywiście to czujesz. Nie oszukuj go. Nie łudź, że jest dobrze, że nagle uczucia wybuchły ze zdwojoną siłą, jeśli po trzech miesiącach znów masz się kłócić. Bądź szczera. Odpowiadaj na pytania i pytaj. Mów o tym co czujesz. Jeśli chcesz się przytulić- przytul, jeśli chcesz powiedzieć coś dobrego, powiedz, a jeśli w  przypływie złości chcesz powiedzieć, coś, czego wcale nie myślisz, to przemilcz. Jeśli jakiekolwiek zdanie podpowie ci twoja impulsywność- przemilcz. Jeśli słowem chciałabyś zrobić mu krzywdę- przemilcz. Takie milczenie jest o wiele lepsze niż cisza po kłótni. Nie chodzi o to, by ukrywać uczucia i w ogóle się nie złościć, ale by nie ranić pod wpływem impulsu".
                  - Dorota Dea Makowska "W tę grudniową noc" str. 288- 289

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu Replika.

piątek, 13 października 2023

(126/23). OTWÓRZ SIĘ NA CUDA

 
    Autor: Nika Kardasz

    Wydawnictwo: Replika

    Gatunek: Obyczajowa, Romans

    Liczba stron: 320

    Data premiery: 31. 10. 2023


 *Google

    Nika Kardasz Polka mieszkająca w Islandii.
Pisanie i zumba są odpowiedzią na wołanie jej kreatywnej duszy. Spełnia się również jako nauczycielka. Każdą wolną chwilę spędza z dziećmi i uczy je języka polskiego. Pasje nadają jej życiu sens, dlatego nazywa siebie szczęściarą.
Debiutowała w roku 2021 książką "Oddychaj". Jest autorką książek "Otwórz oczy" i "Dotknij serca".
(Źródło: Książka "Otwórz się na cuda")

    Życie jest magiczne pod warunkiem, że będziemy w to wierzyć i otworzymy się a cuda, które dla każdego z nas są już przygotowane. 
Rozalia dzieli swój czas pomiędzy pracę a klinikę, gdzie jej mąż od trzech lat leży w śpiączce. Tuż przed świętami przyjaciel robi jej prezent i wysyła ją na daleką Islandię, żeby odpoczęła i zregenerowała siły. 
Rozalia trafi do domu Unnur, z którą się zaprzyjaźnia. Poznaje tam nie tylko Bjarmiego, jej syna, ale przede wszystkim odnajduje samą siebie. Za namową nowych przyjaciół spędza z nimi rodzinne Boże Narodzenie, chyba pierwsze takie w jej życiu.
I właśnie wtedy, otulona świąteczną magią dostaje wiadomość z Polski...
(Opis wydawcy)

    Co roku z wielką ciekawością wypatruję książek w klimacie świątecznym, które skradną moje serce i otulą magią, szczególnie odczuwalną w tym wyjątkowym okresie. W tym roku pierwsze takie książki trafiły do mnie już we wrześniu, a dziś mogę podzielić się wrażeniami o pierwszej z nich...

Pani Kardasz udawania w tej wyjątkowej historii, jak bardzo życie potrafi zaskoczyć w najmniej spodziewanym momencie, stawiając na naszej drodze osobę, bez której jak się okazuje w bardzo krótkim czasie, nie potrafimy żyć. Wystarczy moment, jedna chwila by nasze najpiękniejsze marzenia stały się faktem, trzeba tylko otworzyć na nie serce i uwierzyć, że to, co się dzieje wokół nas, jest prawdziwe... 
"Otwórz się na cuda" to książka niebanalna niby nic w niej nie goni złamanie karku, ale wciąga w swą fabułę od pierwszych stron i czyta się ją bardzo przyjemnie.
Historia ta opowiada o różnego rodzaju stracie i odnalezieniu, ogromnym zagubieniu, poszukiwaniu własnego "Ja", złości i wybaczeniu, przyjaźni i miłości, ale przede wszystkim o nadziei. To opowieść, która niesie przesłanie, że życie jest cenne i należy wykorzystać każdą daną nam chwilę. 

Pomysł na fabułę bardzo trafiony, świetnie poprowadzony. Dla mnie olbrzymim plusem jest naprzemienna narracja głównych bohaterów, dzięki temu możemy poznać spojrzenie na dany temat z dwóch stron, zrozumieć emocje i motywy, które nimi kierują. Łatwiej dzięki temu się z nimi zżyć i autentycznie polubić. Bohaterowie są doskonale wykreowani i poprowadzeni. Autorka konsekwentnie buduje napięcie między nimi, ale otula je magiczną aurą, zbliżających się świąt i czasu po nich. 
Pomimo trudnych tematów historia ta pozwala się zrelaksować i napełniać świąteczną atmosferą, choć tak jak wspomniałam wyżej, nie brakuje również wzruszeń i tematu do przemyśleń.

Autorka pięknie oddaje klimat Islandii, czytając jej barwne opisy otoczenia kultury czy tradycji, chce się odwiedzić ten kraj, poznać go i poczuć na własnej skórze. Mnóstwo ciekawostek i anegdot związanych z tym krajem, pobudza wyobraźnię, zachęca do otworzenia się na nowe, zobaczenia tego magicznego miejsca na własne oczy. Niejednokrotnie wyobrażałam sobie opisywany widok, spacerowałam i chłonęłam tajemniczą atmosferę tego miejsca.
Książka skradła moje serce od początku, do końca. Otuliła ciepłem, wzruszyła, wywołała uśmiech.
Jest to pierwsze spotkanie z twórczością pani Kardasz, ale jestem pewna, że nie ostatnie, z dużą dozą ciekawości sięgnę po poprzednie historie.

    Czy polecam?
Zdecydowanie. Idealna pozycja na zimowy czas, otulająca czytelnika magią i ciepłą świąteczną atmosferą, choć tych świąt tak naprawdę wiele w tej historii nie ma. Szkoda, bo autorka pięknie pokazała ten magiczny czas.

POLECAM...

"Wszechogarniająca radość i zabijający smutek. Ulga i głaz nie do uniesienia. Szczęście i rozpacz. Światło i cień. Nie można w jednym momencie odczuwać tak skrajnych emocji. Ale kiedy żyje się w dwóch równoległych światach i jest się dwoma osobami naraz, to zupełnie normalne. Rozalia z Polski pragnie się cieszyć, a Rosalie z Islandii jest o krok od postradania zmysłów. Kim jestem naprawdę> tylko jedną z nich? Mieszanką obu? W tym momencie czuję się nikim. Stanęłam między nimi obiema. Nie śmieję się, nie płaczę, jestem gdzieś pomiędzy. Nie przyjmuję żadnych emocji i żadnej tożsamości. Boję się wybrać."
                              - Nika Kardasz "Otwórz się na cuda" str. 285

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu Replika.