Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zbiór opowiadań. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zbiór opowiadań. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 listopada 2025

(91/25). ZIMA W SZMARAGDOWYM LESIE. ZIMOWE OPOWIADANIA

 
    Autor: Barbara Wicher

    Ilustracje: Joanna Kenecka

    Wydawnictwo: Wilga

    Gatunek: Literatura dziecięca

    Liczba stron: 98

    Data premiery: 29. 10. 2025

 *Google

    Barbara Wicher  autorka ponad trzydziestu książek dla dzieci i młodzieży. Jej największą pasją jest literatura. Tę dla dzieci odkryła ponownie, kiedy została mamą. Z przyjemnością czyta książki dla tych najmłodszych i trochę starszych i z radością spisuje wymyślane przez siebie opowieści.
(Źródło: Okładka książki "Tomo. Tomo w tarapatach")

    Mieszkańcy Szmaragdowego Lasu przygotowują się do świąt. Wśród nich są Cyryl, Iwo i Amalia- rodzeństwo białych lisów, które od niedawna zamieszkuje las i nie ma jeszcze żadnych przyjaciół. Przeszkadza to zwłaszcza Amalii, która napisała w tej sprawie list do Mikołaja...
Pewnego dnia lisy znajdują tajemniczy dzwonek. Postanawiają odegrać role detektywów i wytropić jego właściciela. Podczas poszukiwań przeżywają przygody i poznają różne zwierzęta.
Do kogo należy dzwonek? Jak skończy się ta historia?
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Zbliża się najpiękniejszy czas w roku, więc pora na najpiękniejsze świąteczne historie! Dziś przychodzę do Was z propozycją dla najmłodszych czytelników i ich rodziców oraz opiekunów, książką pełną uroku, ciepła i świątecznej atmosfery.

Osobiście bardzo się cieszę, że mogłam poznać kolejną wartościową historię, która pokaże młodemu czytelnikowi, co tak naprawdę jest wartością w dzisiejszych czasach.
Barbara Wicher stworzyła przepiękną opowieść o sile rodziny, wsparciu, dziecięcych marzeniach i sile wyobraźni, pierwszych przyjaźniach, zaufaniu i jego braku oraz pozytywnym myśleniu i nastawieniu do otaczającego nas świata. 

"Zima Szmaragdowym lesie" to historia przepełniona wartką akcją i zaskakującymi zwrotami akcji, osadzona w pięknym zaśnieżonym lesie i jednym z najpiękniejszych okresów roku, czyli Bożego Narodzenia, gdzie życzenia i marzenia spełniają się wyjątkowo często. 
Książka wciąga i jestem przekonana, że przypadnie każdemu maluchowi do serca i na długo zostanie w jego pamięci, nieustannie przypominając, że przyjaźń może się narodzić w najmniej spodziewanym momencie. 
Co jeszcze ważne... dzieciaki przy okazji poznawania przygód niesfornego rodzeństwa będą miały również okazję poznać innych mieszkańców lasu, takich jak sarny dziki czy ptaki, które zamieszkują las.
Na olbrzymie brawa zasługuje wydanie tej książki. Bardzo cenię sobie panią Barbarę za to, że każda książka, którą mam okazję poznać, jest przepięknie wydana. Zespół wydawczy dba o każdy szczegół, czcionka jest dostosowana do wzroku, niebanalny tekst uczy i przemyca w sobie całą masę wiedzy i ciekawostek dotyczących różnych zagadnień, barwne i bardzo wyraziste ilustracje pobudzają i stymulują małe głowy, przyciągają wzrok i skupiają go na sobie przez dłuższy czas. 

Książka podzielona jest na dwadzieścia cztery krótkie rozdziały, które można potraktować niczym kalendarz adwentowy- czytając po jednym rozdziale na dzień aż do samej Wigilii, a na zakończenie dzieciaki dostają jeszcze wciągające zadania do wykonania- w dwóch muszą odkryć różnice między obrazkami a w jednym znaleźć kilka wskazanych zwierzątek ;)
Bardzo się cieszę, że mogłam przeczytać tę historię i wyruszyć w pełną przygód podróż po pięknym zimowym lesie... Jak myślicie? Amalia dostała przyjaciółkę w świątecznym prezencie, a ja zgadłam do kogo należał zaginiony dzwoneczek? 

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak, kolejna bardzo wartościowa książeczka dla młodszego czytelnika. Cudowna pełna przygód, a zarazem  klimatyczna, opowieść, która pokaże moc przyjaźni i to jak ważna jest bezinteresowana pomoc.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorce.

środa, 25 czerwca 2025

(66/25). WHAT IF...

 
                                **PATRONAT MEDIALNY/ RECENZJA PATRONACKA**

    Autor: Ewa Anna Sosnowska

    Wydawnictwo: Selfpublishing

    Gatunek: Antologia

     Liczba stron: 192

    Data premiery: 05. 05. 2025

 *Google

    Ewa Anna Sosnowska Mój świat niemal dosłownie kręci się wokół książek. Kiedy nie czytam lub nie piszę to... myślę o tym co napisać. Jestem niepoprawną marzycielką, pisarką, blogerką i recenzentką. Z "konieczności" interesuję się wieloma sprawami... podróże, wędkarstwo (mam honorowy tytuł młodszej podbierakowej), majsterkowanie, sport, muzyka, taniec... To wszystko i o wiele więcej, widać w moich powieściach. Tworzę głównie prozę, ale bywają chwile, gdy spod pióra spływa mi wiersz...
(Źródło: Okładka książki "Ewa Carter ...czyli żywe obrazy z kart kalendarzy")

    Ile razy się zastanawialiście, jak potoczyłoby się Wasze życie, gdybyście w którymkolwiek momencie podjęli inną decyzję?
Asia, Maja, Łukasz i kilkunastu innych bohaterów znanych Wam z syjamskich serii postanowiło puścić wodze fantazji, czego efektem jest ten zbiór opowiadań. Pozwolili mi nawet sprawdzić kilka hipotez, które snułam przy pracy nad poszczególnymi tomami "Mai", "Kronik Lenny’ego" i "Magii miłości". Stąd też tytuł tej książki.
"WHAT IF…" to nic innego niż „Co by było, gdyby…”. Wersja anglojęzyczna jakoś bardziej mi (i tym wariatom) pasuje.
Miłej lektury życzy Wam
Ewa Anna Sosnowska – kronikarka bandy szaleńców.

Co by było, gdyby…? Zapewne każdy człowiek chociaż raz zadał sobie to pytanie. W życiu nie tak łatwo jest poznać alternatywne scenariusze, jednak od czego ma się książki? Ewa Anna Sosnowska tym razem bawi się życiorysami bohaterów swoich syjamskich serii, wrzucając ich w całkiem nowe sytuacje i okoliczności, a nawet nadając im inne cechy charakteru. To prawdziwa gratka dla czytelników, którzy nigdy nie mają dość Lenny’ego czy Mai. A przy okazji – możliwość przekonania się, co by było, gdyby… Musicie to przeczytać!
Mad Bartnicka

A gdyby tak stworzyć wszystko na nowo, podjąć inną decyzję, pójść w inną stronę, spóźnić się na pociąg lub autobus? Bohaterowie "What if..." na własnej skórze przekonują się, jak Autorka pokierowałaby ich życiem.
Ewelina Górowska, ewelina-czyta.blogspot.com
(Źródło: Okładka książki)

    Dzień doby serdeczne! Dziś przychodzę do Was z opinią o moim kolejnym patronacie medialnym. Tym razem jest to antologia, która wyszła spod pióra Ewy Anny Sosnowskiej- pisarki, której twórczość znam "niemal" od początku i wielu (poza pierwszymi wydaniami "Mai" i "Kronik") z jej książek mam olbrzymi zaszczyt patronować. Tym razem Autorka stworzyła dla nas alternatywne historie postaci, które w większości poznaliśmy w jej powieściach, dlatego zależałoby nam bardzo, żeby poznać na początek poprzednie książki, by w stu procentach zrozumieć, to co dzieje się w "What if...".
Jeśli jednak nie znacie jeszcze tych książek, nic nie stoi na przeszkodzie, by poznać "What if..." i przekonać się na własnej skórze, jak Autorka namieszała w życiu postaci, sięgając potem po wcześniejsze pozycje i porównanie ich z antologią :)
Słyszeliście pewnie nie raz o "Efekcie motyla"* i taki właśnie zabieg zastosowała w swej książce nasza Autorka. 
Cała antologia to siedemnaście różnej długości opowiadań, w których możemy przekonać się, jak potoczyłyby się losy tych poszczególnych postaci, gdyby podjęli inną decyzję, poszli w inne miejsce czy zaniechaliby pewnych działań. 
Autorka oddaje tu głos swoim bohaterom, których znamy, lubimy i przeżyliśmy z nimi niejedną zwariowaną przygodę. Spotykamy się tu z głównymi bohaterami, między innymi: Mają, Asią, Łukaszem, Robertem, czy Pawłem, ale możemy poznać również bliżej postacie drugoplanowe, które teraz zabierają głos i mają wiele do powiedzenia, zdradzając przy tym wiele ciekawostek, uzupełniając przy tym historie zawarte w poprzednich książkach. Pojawiają się nowe postacie, a także te, które mieliśmy możliwość poznania z książek Magdaleny Bartnickiej, a które wpadły gościnnie do książek Ewy.

Książkę czyta się doskonale, i jak to w antologiach zazwyczaj bywa, opowiadania są różne, jedne są dłuższe drugie trochę krótsze, ale każde z nich na swój sposób trafia do czytelnika. 
Trudno jest jednoznacznie określić, które z nich jest najlepsze, bo tak naprawdę każde z nich jest zupełnie inne i niesie w sobie zupełnie inny ładunek emocjonalności i opowiada o zupełnie różnych przygodach. Jedne rozbawią, drugie wzruszą, a jeszcze inne zmuszą do refleksji.
Kilka razy złapałam się na tym, że pomyślałam, że dobrze się stało, że życie tych postaci potoczyło się jednak w ten sposób, który znamy z książek. Historia Ryśka i jego szalony pomysł na zarobek, sprawiła, że płakałam niemal ze śmiechu!
Napisana ładnym i zrozumiałym językiem, z błyskotliwymi dialogami, zabawnymi sytuacjami, charakterystycznymi oczkami puszczanymi w kierunku czytelników, książka jest idealna niemal dla każdego. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Książka ta da przy sobie odpocząć, wyciszy, ukołysze rozkołysane nerwy, zabierze w niezwykłą literacką podróż... Sądzę, że śmiało mogą po nią (jak i wszystkie poprzednie) sięgnąć nastolatkowie.

"What if..." można znaleźć u samej Autorki, w wersji papierowej, oraz w wydawnictwie e-bookowo i księgarniach internetowych.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak! Tak jak i pozostałe książki Ewy Sosnowskiej. Znajdziecie tu nie tylko chwilę relaksu, ale i fajnie rozpisane postacie, które wymykają się wszystkim formom kontroli nad nimi ;) 

* Efekt motyla jest teorią, która zakłada, że pewne małe zdarzenia losowe mogą w rzeczywistości doprowadzić do dużych zmian. Tylko dlaczego porównano to zjawisko do motyla? Czy jego trzepot skrzydeł naprawdę może wywołać znaczące zmiany w pogodzie i doprowadzić do katastrofalnego w skutkach huraganu? Uskrzydlony owad jest przecież delikatny i ledwie zauważalny w otoczeniu innych, znacznie potężniejszych zwierząt. I właśnie ten drobny motyl jest symbolem z pozoru mało istotnego zdarzenia, które ma ukrytą w sobie potęgę i może przynieść ogromne zmiany. Efekt motyla w przyrodzie to dowód przypadkowości, zmienności i wrażliwości systemów złożonych.
(Źródło: Internet)

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny i możliwość patronowania kolejnej fantastycznej historii serdecznie dziękuję Autorce.

poniedziałek, 9 czerwca 2025

(60/25). BAJKI DLA NIEMŁODYCH

 
    Autor: Joanna Baran

    Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie Białe Pióro

    Gatunek: Opowiadania

    Liczba stron: 92

    Data premiery: 03. 06. 2020

 *Google

    Joanna Baran przez 40 lat pracowała jako psycholog w Mazowieckim Centrum Neuropsychiatrii i Rehabilitacji dla Dzieci i Młodzieży w Zagórzu koło Warszawy. Poza diagnozą psychologiczną zajmowała się stymulacją ogólnorozwojową dzieci z uszkodzeniami ośrodkowego układu nerwowego i wyrównaniem trudności w opanowywaniu umiejętności czytania i pisania u nich oraz u dzieci z rozpoznaniem dysleksji. W doskonaleniu zawodowym pomagały jej same dzieci, ich rodzice i wspaniały zespół ludzi, z którymi miała szczęście współpracować. Dług wobec dorosłych spłaciła kilkoma opracowaniami, w których dzieli się z nimi zdobytym doświadczeniem i zbiorem ćwiczeń do wykorzystywania w pracy z dziećmi. Pozostał do spłacenia dług wobec tych ostatnich. Obecnie, gdy jest już emerytką, może wreszcie pisać dla NICH, dla dzieci, co niniejszym czyni.
Autorka książek: "Bajki z dna szuflady", "Wakacje u starożytnych","Opowiastki praskie", ""Opowieści Wasyla Sybiraka i innych kotów", "Historia pewnego szkicu", "Kim jesteś żabko, czyli kochajmy Adama Wajraka", "Waran z komody" oraz kilku podręczników do pracy z dziećmi posiadającymi dysfunkcje.
(Źródło: Okładka książki)

    "Bajki dla niemłodych" to propozycja dla seniorów. Można je czytać z dziećmi, ale lepiej bez. Duże litery i proste mandale do pokolorowania są zachętą do zabawy i odstresowania
(Opis wydawcy)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z książką, którą ostatnio "wygrzebałam" z półki i z wielkim zdziwieniem odkryłam, że zupełnie o niej zapomniałam, prawdopodobnie przyszła do mnie z  inną książką  i nie wpisałam jej w kolejkę, przez co o mały włos nie przeoczyłam naprawdę fajnej książki skierowanej do dojrzałych czytelników.
"Bajki dla niemłodych" to zbiór 17 opowiadań skierowanych głównie do czytelników w wieku senioralnym, które można przeczytać (dosłownie) na raz, lub delektować się nimi przez dłuższy czas. Wrócić do tego ulubionego, w każdej chwili, uśmiechnąć się, zrelaksować i odpocząć... 
Autorka na początku książki, przedstawia je wszystkie z tytułu i podpowiada, do kogo je kieruje np. do szukających wrażeń ("Porno") czy walczących o tolerancję ("Trójręki z Bostonu") oczywiście, są opowiadania dla "przedsiębiorców" jak i dla "miłujących prawdę" i jeszcze wiele, wiele innych.

Autorka stworzyła opowiadania różnorodne, życiowe, pobudzające wyobraźnię- okraszając niektóre z nich szczyptą magii, czyni je wyjątkowymi, bo każdy znajdzie tu coś dla siebie i poczuje, że właśnie to jedno, wyjątkowe opowiadanie jest napisane i skierowane właśnie do niego. 
Przedstawione historie są dłuższe i krótsze, ale każda z nich niesie w sobie różnorodnie emocjonalny ładunek. Jedne z nich są totalnie przewrotne i ironiczne, inne przywołają wspomnienia i nostalgiczny uśmiech. a jeszcze inne bawią do szczerych łez.
Trudno jest wybrać jedno ulubione, trudno też wskazać to, które może być najsłabsze... ale czy to jest potrzebne? Nie, nie jest. Każde z nich jest inne i każde z nich jest wyjątkowe. 
Tak jak wspomniałam wyżej, książkę można czytać na dwa sposoby. Ja chciałam sobie je dozować, cieszyć się nimi...nie udało mi się. Książka wciągała mnie od pierwszych zdań pierwszego opowiadania i nim się zorientowałam, to już kończyłam. Przepadłam od początku.

Na olbrzymi plus zasługuje to, że  książka ta wydana jest naprawdę fajną, wyrazistą i dużą czcionką, jest to naprawdę wygodne rozwiązanie. Książkę czyta się dość szybko, język, którym została napisana, jest bardzo przystępny, nie zawiera trudnych i niezrozumiałych sformułowań.
Jeśli miałabym się czegoś uczepić to grafik przeznaczonych do pokolorowania. W moim odczuciu mogłyby być one zdecydowanie większe (np. na całą stronę), bo nie specjalnie zachęcają do się sięgnięcia po kredki a tym bardziej farby czy mazaki- a to może być dość dużym utrudnieniem dla osób, które mają już problemy ze wzrokiem czy koordynacją ręki.

Bardzo się cieszę, że odnalazłam tę niepozorną, a zarazem pełną doskonałych doznań książkę. Z wielką przyjemnością podsunę ją starszym członkom mojej rodziny i poczekam na ich wrażenia. Mnie się bardzo podobała, jestem ciekawa, jak spodoba się starszemu pokoleniu.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Fajna pozycja, w której każdy znajdzie coś dla siebie i dla każdego będzie to coś innego, a przy okazji dostanie całą książkę doskonałej zabawy i historii, które pobudzą nie jedną wyobraźnię ;) 

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Wydawnictwu Literackiemu Białe Pióro.

wtorek, 3 grudnia 2024

(152/24). ŚWIĄTECZNA NOC. OPOWIADANIA (Wydanie II)

 
    Autorzy: Eliza Orzeszkowa, Maria Dąbrowska, Antoni Czechow, H. Ch. Andersen, Karol Dickens, Bolesław Prus, Maria Rodziewiczówna, Władysław Reymont, L.M. Montgomery, Biskup Bandurski.

    Wydawnictwo: WasPos

    Gatunek: Opowiadania

    Liczba stron: 366

    Data premiery: 2024 (Wydanie II, data przybliżona)

 *Google

    Wschód zimy, rozpoczynający się niemalże świętami Bożego Narodzenia, to czas pojednania, czas nostalgii i zadumy; czas, w którym szukamy ciepła i miłości wśród bliskich nam osób. Pomagają nam w tym nastrojowe piosenki, filmy oraz książki. Dlatego też postanowiliśmy zebrać i wydać dla Was kilka bardziej lub mniej znanych opowiadań i fragmentów książek traktujących o zimie lub rozgrywających się w Wigilię Bożego Narodzenia. Odnajdziecie w tym zbiorze wielu klasyków literatury zarówno polskiej, jak i światowej, m.in. Antoniego Czechowa – z jego smutnym opowiadaniem o chłopcu imieniem Wańka, baśnie Hansa Christiana Andersena, nostalgiczne opowiadanie nominowanej do nagrody Nobla Marii Dąbrowskiej, znaną wszystkim Elizę Orzeszkową, trochę zapomniane wigilijne opowiadania Marii Rodziewiczówny, losy pewnego świerszcza – Karola Dickensa czy fragment wielbionej przez wielu książki „Ania z Zielonego Wzgórza”. Nie są to jednak wszyscy autorzy, którzy znaleźli się w tym zbiorze. Mamy nadzieję, że pomoże on odnaleźć Wam to, czego szukacie – magię świąt, zimowych dni i nocy, oraz przypomni o tym, że niestety nie każdy ma tyle szczęścia, by spędzać je w radosnym gronie przyjaciół i rodziny.
(Opis wydawcy)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś chciałabym napisać kilka słów o niezwykłej, choć bardzo zaskakującej antologii, która trafiła w ostatnich dniach w moje ręce.  Antologia ta zgromadziła w sobie opowiadania naszych krajowych jak i zagranicznych pisarzy, których nie ma już wśród nas od wielu wielu lat, ale ich twórczość towarzyszy kolejnym pokoleniom, nadal wzrusza, czasami straszy, przywołuje nostalgię i ciepłe wspomnienia z własnych dziecięcych lat, pobudza wyobraźnię, zmusza do refleksji i za każdym razem sprawia, że na dane dzieło patrzy się zupełnie inaczej niż wcześniej. 
"Świąteczna noc. Opowiadania" to zbiór dwunastu opowiadań i fragmentów powieści, które już znamy, kochamy i uwielbiamy takich jak "Dziewczynka z zapałkami" i "Choinka" H. Ch.Andersena czy "Świerszcz za kominem" autorstwa Karola Dickensa, jak i pozycji słabo lub wcale (dla mnie) nieznanych takich jak "W zimowy wieczór" Elizy Orzeszkowej czy "Obrazek ze wsi" Biskupa Bandurskiego. Znalazły się tu także fragmenty "Chłopów" i uwielbianej przez wielu "Ani z Zielonego Wzgórza".
Książkę tę odebrałam jako dość chaotyczną i nierówną, opowiadania jak to w antologii są totalnie różne, jedne czytałam się z pasją, nie chcąc, by się skończyły, przeżywając je całą sobą, a drugie długo męczyłam, nie rozumiałam ich, rozpraszały mnie i nie pozwalały czerpać z siebie radości. 
Sądzę, że każdy tutaj znajdzie coś dla siebie, a fani literatury klasycznej w jej pierworodnym wydaniu będą totalnie zachwyceni. Wspominam o tym dlatego, że niektóre opowiadania ze względu na swój (mocno archaiczny) język, trudno się czyta i momentami trudno mi było wyłapać sens, ale podkreśla to tylko fakt, jak bardzo nasz język ewoluuje na przestrzeni wieków i jak wielkie zmiany w nim zachodzą.
Nie będę pisać, które z nich było najlepsze, które najsłabsze, bo każdy odbierze je inaczej. Każdy będzie w nich szukał czegoś innego, u każdego zostaną poruszone inne emocje i uczucia. 
Z mojej strony mogę tylko powiedzieć, że bardzo się cieszę, że znalazły się tu aż dwa opowiadania H. Ch. Andersena- pisarza, na którym tak naprawdę się wychowałam, a jego "Dziewczynka z zapałkami" za każdym razem wywołuje we mnie lawinę skrajnych emocji, i choć mam już swoje lata, kocham tę opowieść całym sercem i za każdym razem mam nadzieję, że może tym razem skończy się inaczej. Też tak czasami macie?

Jest to mocno specyficzny zbiór, autorzy różnych epok, różnych narodowości charakteru i temperament, ale chyba mogę napisać, że wszystkich ich łączy przywiązanie do (ich współczesnej) tradycji i każdy z nich chciał nam tę tradycję pokazać, pokazać swoją wizję Świąt Bożego Narodzenia, ich magię, symbolikę i celebrację po swojemu. To się udało.

    Czy polecam?
"Świąteczna noc. Opowiadania" to jest jedna z tych książek, o której zdanie powinien wyrobić sobie każdy sam. Mnie nie wszystko się tu podobało, ale nie jest to żaden wyznacznik, bo wiemy wszyscy ile ludzi tyle gustów, więc drugiej osobie może akurat dane opowiadanie przypaść bardzo do serca. Sięgajcie więc i sami oceniajcie.
Jeśli tylko dla samego Andersena, to zdecydowanie warto!!

Spis tytułów opowiadań:

1. Eliza Orzeszkowa "W zimowy wieczór"
2. Maria Dąbrowska "Boże Narodzenie"
3. Karol Dickens "Świerszcz za kominem"
4. Bolesław Prus "Wigilia"
5. J. E. Biskup Bandurski "Obrazek ze wsi"
6. Anton Czechow "Wańka"
7. Maria Rodziewiczówna "Na Wigilię"
8. Maria Rodziewiczówna "W noc grudniową"
9. Władysław Reymont "Chłopi. Zima"
10. H. Ch. Andersen "Dziewczynka z zapałkami"
11. H. Ch. Andersen "Choinka"
12. L. M. Montgomery "Ania z Zielonego Wzgórza"

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu WasPos.

czwartek, 14 listopada 2024

(145/24). NIEZWYKŁA WIGILIA. ŚWIĄTECZNE OPOWIEŚCI

 
                          **PATRONAT MEDIALNY/ RECENZJA PATRONACKA**

                                Boże Narodzenie jest największym świętem Człowieka
                                                             Jan Twardowski


    Autor: Agata Pakuła

    Wydawnictwo: AgataWydaje

    Gatunek: Opowiadania

    Liczba stron: 

    Data premiery: 01. 12. 2024

 *Google

     Agata Pakuła kielczanka, z zawodu dziennikarka, a z wyboru przedsiębiorca. Absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Wnuczka Stefanii Knapczyk.
W 2022 roku zadebiutowała na rynku wydawniczym książką "Przez 581 dni byłem tylko numerem", napisaną na podstawie wspomnień dziadka Franciszka Knapczyka.
(Źródło: Okładka książki "Stefania i wojna")

    "Niezwykła Wigilia" to 10 przepięknych i pełnych ciepła, świątecznych opowieści.
Znajdziemy w nich nasze polskie tradycje związane z Wigilią Bożego Narodzenia oraz ponadczasowe wartości, takie jak - rodzina, miłość, szacunek, dobroć czy empatia.
***
Poznajcie rodzinę Jackiewiczów z Konstancina-Jeziorny, Patryka z Suchedniowa i Artura z Warszawy, Kazimierza Kowalczyka z Budzynia, rodzinę Szymańskich z Gdańska, Sabinę i Darka z Łodzi, rodzinę Precel ze wsi Zawady, Teresę i Zdzisława Skrzyniarz z Nowej Wsi, Elżbietę Czekaj z Miechowa, rodzinę Zielińskich z Poznania i rodzinę Krzeptowskich z Rokicin Podhalańskich.
***
Ich historie napisało życie, dając im nadzieję, wiarę i szczęście w tym magicznym, świątecznym czasie.
Czytając "Niezwykłą Wigilię" przekonacie się, że wszystko jest możliwe podczas Świąt Bożego Narodzenia.
(Opis wydawcy)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś wpadłam opowiedzieć kilka słów o moim przepięknym grudniowym patronacie medialnym. 
Wielkimi krokami zbliża się najpiękniejszy okres w roku, w którym większość z nas odnajduje magię, staje się łagodniejsza bardziej empatyczna, czas, w którym częściej (i chętniej) wyciągamy dłoń do potrzebujących, bardziej otwieramy się na bliskich, ale i dla siebie samych jesteśmy jakby trochę lepsi. Święta Bożego Narodzenia to wyjątkowy czas, to czas, w którym tradycja przeplata się z nowoczesnością, czas spotkań z rodziną i przyjaciółmi pełny ciepła i spokoju dający oddech i ładujący akumulatory na kolejne miesiące...

"Niezwykła Wigilia" Agaty Pakuły również pozwala te akumulatory naładować, zabierając nas w podróż po różnych zakątkach naszego kraju (jedno opowiadanie toczy się za granicą), pokazuje nie tylko jakie tradycje panują w danym regionie, ale przede wszystkim daje dowód na to, że nie ważne są pieniądze, nieważne jest miejsce czy inne dobra materialne, ale ważny przede wszystkim jest ten drugi człowiek obok, ten, który wyciągnie pomocną dłoń, przystanie, wysłucha, zrozumie, czasami przytuli i poklepie po ramieniu mówiąc, że jakoś wszystko się poukłada... 
"Niezwykła Wigilia" to dziesięć poruszających i wywołujących olbrzymie emocje historii, które poruszą nawet najbardziej skamieniałe serce. Dziesięć różnych historii, które mogą dotknąć każdego z nas w najmniej spodziewanym momencie. Niosą one w sobie miłość, wiarę i nadzieję oraz wartości, które są ważne dla każdego z nas, poruszają najgłębiej ukryte struny w sercu, niezwykle wzruszają. Trudno jest wybrać jedno ulubione, bo każde jest inne i wyjątkowe, ale napisać muszę, że mnie szczególnie wzruszyły dwa- "Artur" i "Pusty talerz" przyznaję, że wzruszyły mnie one tak bardzo, że nie mogłam powstrzymać łez.
Przedstawione historie są dłuższe i krótsze, ale każda z nich niesie w sobie niesłychanie emocjonalny ładunek, chwyta za serce, momentami wyciska łzy z oczu, niekiedy zaś powoduje delikatny bądź nostalgiczny uśmiech. Autorka stworzyła opowiadania różnorodne, autentycznie życiowe, pobudzające i wzruszające- okraszając niektóre z nich szczyptą magii, czyni je wyjątkowymi, bo każdy znajdzie tu coś dla siebie i poczuje, że właśnie to jedno, wyjątkowe opowiadanie jest napisane i skierowane właśnie do niego.
Autorka przypomina i niektórych z nas zaznajamia z tradycjami, o których powoli się zapomina, takich, jak opłatek dla hodowlanych zwierząt, kolędowanie po sąsiadach czy przyozdabianie domów płodami rolnymi. Opisuje regionalne potrawy, o których w innych regionach nic nie wiadomo np. podhalańska kołatanka (mieszanka kaszy jęczmiennej, brukwi i miodu, podawana jako deser). 

"Niezwykła Wigilia" zasługuje na uwagę także pod względem wydania. Ta książka jest po prostu piękna. Każde opowiadanie otwiera przepiękna grafika choinowej girlandy, a zamyka ilustracja odpowiadająca treści danej historii. Całość została zamknięta w twardą okładkę, co sprawia, że książka nie tylko się nie zniszczy, ale może nam towarzyszyć wszędzie, nawet w najbardziej wymagającej podróży.
Opowiadania napisane są pięknym językiem, są przejrzyste, można je przeczytać (dosłownie) na raz lub delektować się nimi przez dłuższy czas. Wrócić do tego ulubionego, w każdej chwili, uśmiechnąć się, wspomnieć różnorodne sytuacje ze swojego życia, zadać sobie pytania i poszukać na nie odpowiedzi...
Piękne, według mnie więcej słów już nie potrzeba, niech siła tych opowiadań wybrzmi w tym jednym PIĘKNE! 

Bardzo się cieszę, że mogę zostać patronem tej wyjątkowej książki, dziękuję w tym miejscu Autorce za zaufanie i oddanie mi pod patronackie skrzydła swojej drugiej książki. 

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak i nie dlatego, że to mój patronat, tylko dlatego, że te opowiadania mówią o tym, o czym zwykle nie pamiętamy na co dzień. Niosą w sobie uniwersalne wartości, i dają możliwość, by zwolnić, oddać się refleksji i zadumie, uśmiechnąć się do bliskich i poczuć magię zbliżających się świąt. Zdecydowanie każdy się w nich odnajdzie i będzie chciał więcej i więcej...

POLECAM...
 
Tytuły opowiadań:
Mama, tata i ja 
Artur 
Dobrzy sąsiedzi 
Pusty talerz 
Bóg się rodzi 
Wigilia u zwierząt 
Zając szarak
Pani Elżbieta 
Niefortunne zderzenie
U górali podhalańskich

Za egzemplarz recenzyjny i możliwość zostania patronem medialnym tych wyjątkowych opowiadań serdecznie dziękuję Autorce.

piątek, 4 października 2024

(134/24). GORĄCA TRZYDZIESTKA. ZA MUNDUREM...

 
                         **PATRONAT MEDIALNY/ RECENZJA PATRONACKA**

    Autorzy: K.M. Dyga, Ola Sukiennik, Aga Pleskacewicz, Dominka Gardo, E.Lorenc&P. Lorenc, Joanna Izdebska, Dominika Saletnik, D.S. Wojciechowska, Erika Reves, Joann Krystyna Radosz,  Helena Leblanc.

    Wydawnictwo: Studio Litera Inventa

    Gatunek: Antologia, Opowiadania

    Liczba stron: 256

    Data premiery: 17. 10. 2024

 *Google

    Dziewiętnastowieczne powiedzenie „Za mundurem panny sznurem” uległo w dzisiejszych czasach sporej dewaluacji. Niegdyś były "mundury" i były "panny" – dziś kobiety z powodzeniem wykonują zawody mundurowe na równi z mężczyznami. Mimo to wciąż we wielu z nas drzemie sentyment do minionych czasów, podczas gdy inni dążą do nowoczesności. A gdyby zrezygnować z podziałów i spróbować połączyć jedno z drugim? W końcu po trzydziestce wolno więcej!
Przedstawiamy jedyną taką antologię tematyczną, która łączy tradycję z nowoczesnością, sentyment z odwagą do zmian i różnorodność gatunków literackich w jednej książce. "Gorąca trzydziestka. Za mundurem…" to jedenaście wyjątkowych opowiadań o dorosłych i dla dorosłych… z mundurem w tle. Zapraszamy serdecznie!
(Opis wydawcy)

    Dzień dobry serdeczne. Dziś chciałabym napisać kilka słów o wyjątkowej antologii, której mam olbrzymi zaszczyt patronować. Uwielbiam taką formę, bo daje mi to możliwość poznania stylu pisarskiego różnych osób i zdecydowania czy w przyszłości sięgnąć po powieści, które wyszły spod pióra danej pisarki czy też nie. W przypadku antologii "Gorąca trzydziestka..."  jest to na tyle fajne, że z jedenastu pisarek, aż dziewięć z nich było mi jeszcze nieznanych, a dzięki tym opowiadaniom pojawiły się na mojej liście do odkrycia :)

Miłość, to przedziwne uczucie, którego nie sposób ująć w ramy, zamknąć w jednej definicji czy opisać w sposób uniwersalny. Za każdym razem inna, wyjątkowa, niepowtarzalna. Czasem gwałtowna, pełna namiętności i uniesień, innym razem subtelna, objawiająca się spokojnym biciem dwojga serc w tym samym rytmie, a zdarza się i taka, która zamiast szczęścia przynosi gorycz i cierpienie. Nie pyta o zgodę, często przychodzi nieproszona, zadomawiając się na dłużej, niekiedy na całe życie, lub pokazując, że może być też ulotna, trwać jedynie kilka chwil… Jedenaście autorek, jedenaście opowiadań o tym, jak różne mogą być oblicza miłości. Jedenaście historii chwytających za serce, momentami wyciskających łzy z oczu, niekiedy zaś powodujących niekontrolowane wybuchy śmiechu. Bo miłość to także cała paleta innych uczuć, które pociąga za sobą. Czy kilka chwil miłości może odmienić czyjeś życie? Czy zawsze strzała Amora musi dosięgnąć nas od razu? 
Wszystkie Autorki pokazują, że pierwsze wrażenie nie ma znaczenia, jeśli Kupidyn postanowił akurat na nas zapolować. Czy miłość dotyczy tylko ludzi? W opowiadaniu "Szukaj!" przekonacie się, że zwierzęta również potrafią kochać pięknie, bo bezinteresownie. Opowiadanie to zapadło mi wyjątkowo w pamięć, wyjątkowo dużo emocji mnie kosztowało, wylałam litry łez. W opowiadaniach spotkamy weterana, strażaka, policjanta, cywilnych pilotów, ale ni braknie również tych wojskowych, leśniczego, strażnika granicznego, lekarza wojskowego, uczestnika grupy rekonstrukcyjnej oraz konduktora. Wpuśćcie ich wszystkich do waszego świata, a oni rozgoszczą się w nim, serwując wam porządną dawkę rozmaitych emocji. Daj się skusić na kilka chwil miłości i stwórzcie jej własną definicję, najpiękniejszą, bo waszą… Gwarantuję, że nie będziecie żałować nawet sekundy spędzonej z tą wyjątkową antologią.

Przez książkę się dosłownie płynie, ja wspomniałam o jednym z opowiadań, które mnie wyjątkowo poruszyło, ale nie znaczy to absolutnie, że inne nie niosą w sobie całej gamy emocji. Po prostu (UWAGA SPOJLER) dotyczy ono dziecka, a na historie z dziećmi jestem wyjątkowo wrażliwa. Na pewno nie ma tu opowiadania, które odstawałoby od reszty pod względem jakości. Jak to w antologiach zazwyczaj bywa, opowiadania są różne, jedne są dłuższe drugie trochę krótsze, ale każde z nich na swój sposób trafia do czytelnika. Każde opowiadanie to zupełnie inna, ale i niezwykła historia pełna emocji, napięcia i intrygujących postaci, które cechuje ambicja, dojrzałość i nie rzadko skomplikowana życiowa relacja.
Trudno jest jednoznacznie określić, które z nich jest najlepsze, bo tak naprawdę każde z nich jest zupełnie inne, niesie w sobie zupełnie inny ładunek emocjonalności i opowiada o zupełnie inną historię. Jedne rozbawią, drugie wzruszą, a jeszcze inne zmuszą do refleksji. Na pewno każde z nich zaintryguje i odkryje zaskakującą historię, która tak naprawdę mogłaby przydarzyć się każdemu z nas.
Opowiadania napisane są ładnym i zrozumiałym językiem, z błyskotliwymi dialogami, zabawnymi sytuacjami. Jestem przekonana, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Książka ta da przy sobie odpocząć, wyciszy, ukołysze rozkołysane nerwy, zabierze w niezwykłą literacką podróż... Pokaże, że prawdziwa miłość nadal istnieje.

Bardzo się cieszę, że zostałam patronem tej książki. Autorki w swoich bohaterach obsadzają "(nie)zwykłych" ludzi, dzięki czemu możemy poznać specyfikę ich pracy, ale i wczuć się w ich prywatną sytuację, zrozumieć emocje, rozterki i dylematy nimi targające, a równocześnie ciesząc się ich szczęściem, niemal tak, jakby byli to nasi prawdziwi przyjaciele.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Znane nazwiska na okładce, gorące opowiadania, różne odcienie miłości. Każdy znajdzie coś dla siebie.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu Studio Litera Inventa.

środa, 25 września 2024

(130/24). KLUB MURAKAMIEGO

 
    Autor: Piotr Witold Lech

    Wydawnictwo: Bibliotekarium

    Gatunek: Literatura piękna

    Liczba stron: 244

    Data premiery: 01.02. 2024


 *Google

    Piotr Witold Lech brak informacji

    Zbiór siedmiu opowiadań o ludziach, którzy idą przez życie za towarzysza mając jedynie samotność. Tęskniących za tym co było lub być mogło, wiecznie poszukujących, na przekór temu, co grzmi z medialnej mównicy, by jeśli kochać, to siebie, i akceptować życie takim, jakie jest.
Ta książka to zwierciadło duszy człowieka, pędzącego pustelniczy żywot, bynajmniej nie z wyboru. Tak właśnie żyje się w samotności – przebija poprzez tekst – tylko na niby, nigdy naprawdę.
Marta Sobiecka

"Samotność tych, którzy nie chcą być samotni, jest mordercą ich zbawienia. Jest ich Szatanem i piekłem. Zabija poczucie własnej wartości, zabija miłość własną, a więc zabija wszystko.
Co wiedzą o samotności webinarowi guru, którzy z taką łatwością, uwielbieniem i egzaltacją chwalą jej cnoty? Czy znają to niszczące uczucie bycia tylko na niby? To poczucie odrzucenia przez wszystkich, do których próbujesz się zbliżyć? Tę narastającą z każdym rokiem pewność pseudoistnienia? Jestem pseudomężczyzną, zasługującym tylko na pseudorelacje z pseudo – bo nie swoimi lub niekochającymi mnie– kobietami. Pseudoświat, pseudożycie, pseudozwiązki, pseudomiłość, pseudoprzyjaźń, pseudoistnienie.
Wszechświat stworzył mnie tylko jako tło prawdziwego życia innych. Nie uzbroił w odpowiednie narzędzia – siłę i umiłowanie
samotności. Już na starcie uczynił rannym jeleniem, który, chociaż chce walczyć, nie ma żadnych szans w konfrontacji z wilczym stadem".
"-5 w Południe"
(Źródło opisu: Okładka książki)

    Haruki Murakami powiedział "Nikt nie lubi samotności. Ja tylko nie próbuję się z nikim na siłę zaprzyjaźniać. To prowadzi do rozczarowań." i śmiało można byłoby teraz napisać, że jest to kwintesencja książki, o której chciałabym napisać dziś kilka słów.  
Długo zastanawiałam się co napisać, by jak najszerzej przybliżyć i przekazać Wam jej głębię, autentyczność, wyjątkowość...  Nie wiem, czy mi się to uda, bo jest to historia, która nie mieści się w sztywnych ramach, nie można jej zaszufladkować, przypisać tylko do jednego gatunku. Ja jestem pod wielkim wrażeniem tej powieści i życzę z całego serca autorowi, by jak najwięcej osób po nią sięgnęło i poczuło to co ja poczułam.

"Klub Murakamiego" to książka o życiu, o stracie, o rozrachunku z przeszłością, o samotności, ale i miłości, radości, wdzięczności. 
Jest to opowieść o mężczyznach których łączy samotność, ale dla każdego będzie to inny jej rodzaj, każdy z nich inaczej ją przeżywa, każdy inaczej sobie z nią radzi, każdy ma na jej temat własne przemyślenia. Samotność staje się tutaj katalizatorem do rozmyślań nad tym co minęło, nad tym co w życiu jest ważne, ale i najważniejsze.
To siedem opowiadań połączonych klamrą przyjaźni i zaufania pomiędzy pięcioma mężczyznami, którzy zafascynowani twórczością Murakamiego zawiązują Klub, a jego twórczość wpływa na to jak Panowie postrzegają świat wokół siebie i to co sami tworzą. Każde z nich opowiada o mężczyźnie, który odczuwa brak kobiety w swoim otoczeniu, ale każdy inaczej na ten fakt patrzy.
Jest to siedem historii o miłości i tajemnicy, ponieważ to z miłości i tajemnicy zbudowane jest życie, a Autor doskonale to podkreśla.

Trudno jest wybrać, które z opowiadań jest lepsze. Każde z nich jest wyjątkowe, każde niesie w sobie inny rodzaj odczuć i inny bagaż emocji, każde intryguje w inny sposób. Co warto napomknąć i na co zwróciłam szczególną uwagę to język, którym ta historia została napisana. Prosty, bez nadętych wtrętów i ozdobników, prosty, a jednak przykuwający uwagę czytelnika, niepozwalający czytelnikowi oderwać się od opowieści.
Książkę czyta się naprawdę doskonale. Płynie się przez nią poddając się refleksji, którą ona nasuwa. To niezwykle mądra, a zarazem wzruszająca i refleksyjna opowieść o życiu

    Czy polecam? 
Zdecydowanie tak. Kawał porządnej porywającej i błyskotliwej prozy. Fantastyczna historia!

POLECAM

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorwi.

piątek, 24 listopada 2023

(144/23). ANTOLOGIA, CZYLI OPOWIEŚCI RÓŻNEJ TREŚCI (Tom I)

 
                              ** RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY **

                        Recenzja nagrodzona tytułem "Wybór redakcji" w serwisie Na kanapie.


    Autor: Ewa Anna Sosnowska

    Wydawnictwo: E-bookowo

    Gatunek: Opowiadania

    Liczba stron: 238

    Data premiery: 09. 11. 2023

 *Google

    Ewa Anna Sosnowska Mój świat niemal dosłownie kręci się wokół książek. Kiedy nie czytam lub nie piszę to... myślę o tym co napisać. Jestem niepoprawną marzycielką, pisarką, blogerką i recenzentką. Z "konieczności" interesuję się wieloma sprawami... podróże, wędkarstwo (mam honorowy tytuł młodszej podbierakowej), majsterkowanie, sport, muzyka, taniec... To wszystko i o wiele więcej, widać w moich powieściach. Tworzę głównie prozę, ale bywają chwile, gdy spod pióra spływa mi wiersz...
(Źródło: Okładka książki "Ewa Carter ...czyli żywe obrazy z kart kalendarzy")

    Normalność jest przereklamowana.
Tak mogliby powiedzieć niemal wszyscy bohaterowie serii Maja i Kroniki Lenny’ego. Zachowanie każdego z nich wykracza poza ramy tego, co jest uznawane za standardowe.
Doskonałym przykładem są bohaterowie Antologii, którzy… wpadają na coraz to bardziej szalone pomysły.
Jakie tajemnice ujrzą światło dzienne?
Tego dowiecie się właśnie z tej książki.
(Źródło opisu: Okładka książki)

    Ostatni czas obfituje w sporą dawkę doskonałych patronatów, a jednym z nich jest najnowsza książka Ewy Anny Sosnowskiej, na którą czekałam z ciekawością, bo stała się ona swoistą klamrą łączącą wszystkie dotychczas wydane przez panią Ewę historie- mam tu na myśli dwa tomy Mai (Czekoladowe Rendez- Vous i W miłości  siła) oraz dwa tomy  Kronik Lenny'ego (Syberia i Grecja). Dlatego też sądzę, że "Antologia..." może być świetnym początkiem jeśli nie znacie jeszcze twórczości Ewy Sosnowskiej jak i rewelacyjnym uzupełnieniem historii bohaterów, jeśli znacie poprzednie książki, a dlaczego? Dlatego, że autorka oddaje tu głos swoim bohaterom, których znamy, lubimy i przeżyliśmy z nimi niejedną zwariowaną przygodę. Spotykamy się tu z głównymi bohaterami obydwu serii, ale możemy poznać również bliżej postacie drugoplanowe, które teraz zabierają głos i mają wiele do powiedzenia, zdradzając przy tym wiele ciekawostek, uzupełniając przy tym historie zawarte w poprzednich książkach. 

Sama "Antologia..." to siedemnaście opowiadań plus bonus, który został stworzony (chyba już mogę zdradzić) we współpracy z Mad Bartnicką- autorką serii książek o moim ulubionym Jugosłowianinie (nie, nie ma tu pomyłki, proszę nie poprawiać) z ChAD-em- Saszy Nowickim. Opowiadanie to przybliża nam bliżej partnera Saszy- Kamila, którego w książkach pani Mad poznajemy trochę później- gdy już jest wziętym muzykiem. 
Przyznaję, że jestem bardzo ciekawa jak to opowiadanie wpłynie na dalsze dzieje znanych nam już przyjaciół :)
Książkę czyta się doskonale, i jak to w antologiach zazwyczaj bywa, opowiadania są różne, jedne są dłuższe drugie trochę krótsze, ale każde z nich na swój sposób trafia do czytelnika. 
Trudno jest jednoznacznie określić, które z nich jest najlepsze, bo tak naprawdę każde z nich jest zupełnie inne i niesie w sobie zupełnie inny ładunek emocjonalności i opowiada o zupełnie różnych przygodach. Jedne rozbawią, drugie wzruszą, a jeszcze inne zmuszą do refleksji. Na pewno każde z nich intryguje i odkrywa wiele zaskakujących tajemnic, których nie poznajemy w tomach Mai i Kronik Lenny'ego.

Znakiem rozpoznawczym w książkach pani Ewy jest na końcu każdej z nich zamieszczenie szczegółowego wykazu postaci, i nie inaczej jest tutaj. Autorka dokładnie przedstawia każdą postać, która brała udział w danej historii, dokładnie tłumacząc, kim ona jest, czym się zajmuje itp. Jak dla mnie jest to doskonałym zabiegiem, bo nawet jak się pogubimy (co jest naprawdę bardzo trudne), szybko wrócimy na właściwe tory, zerkając do tego indeksu.
Napisana ładnym i zrozumiałym językiem, z błyskotliwymi dialogami, zabawnymi sytuacjami, charakterystycznymi oczkami puszczanymi w kierunku czytelników, książka jest idealna niemal dla każdego, pod warunkiem że nie będziecie tu szukać sensacyjnych strzelanek, litrów krwi i grozy wylewającej się z każdej strony. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Książka ta da przy sobie odpocząć, wyciszy, ukołysze rozkołysane nerwy, zabierze w niezwykłą literacką podróż... Sądzę, że śmiało mogą po nią (jak i wszystkie poprzednie) sięgnąć nastolatkowie.

Bardzo się cieszę, że zostałam patronem tej książki. Z wielką niecierpliwością czekam na tom II, i to, kto następny zabierze głos, zdradzi nam kolejne smakowite kąski, których bohaterowie mają pewnie jeszcze spory zapas. Przyznam szczerze, że ciekawość mnie już wręcz zżera od środka.
Jak przy wszystkich książkach pani Ewy na i tu okładce znajdziecie również kilka słów mojej rekomendacji.

        Czy polecam?
Oczywiście! A dlaczego? Niech przekona Was moja rekomendacja...
"Życie pełne przygód było i zawsze będzie doskonałym tematem. Każdy z nas ma inne doświadczenia. Jednym słowem- jest różnorodne jak zbiór opowiadań, który właśnie dostajemy od Ewy Anny Sosnowskiej. Gwarantuję, e w tej antologii każdy znajdzie coś dla siebie"

POLECAM...

Za egzemplarz patronacki i możliwość zostania patronem tej "Antologii... " serdecznie dziękuję Autorce.

wtorek, 13 czerwca 2023

(71/23). UTROPY MICYNY. DYĆ NIY KOŻDY SUPERBOHATER NOSI PLAŁA.

 
    Autor: Adrian Katroshi

    Wydawnictwo: Silesia Progress

    Gatunek: Obyczajowa, opowiadania

    Liczba stron: 192

    Data premiery: 2023 (data przybliżona)

   

    Adrian Katroshi    rocznik 1975 z Bytōmia, pisze po ślōnsku niy yno ô Ślōnsku (blog Utropy Micyny, artykuły na Wachtyrzu). Autor scynariusza do filmu "Zgorszenie publiczne". Przociel ślōnskij godki, filmu i heavy metalu.  
(Źródło opisu: Okładka książki)

        Nojlepszo kryminalno kōmedyjo po ślōnsku ôd czasōw "Kōmisorza Hanusika"!
Adrian Katroshi "Utropy Micyny. Dyć nie kożdy superbohater nosi plała". 
7 ôpowiŏstek kryminalnych napisanych ze swadōm i szpasym.
(Opis wydawcy)

    Czytacie książki napisane w gwarze śląskiej (bądź innej)? 
Przyznam się Wam po cichu, że ja tak, ale zajmują mi one trochę więcej czasu niż te napisane w języku czysto polskim, i choć o nich tu rzadko piszę, zajmują one szczególne miejsce w moim sercu (wola po prostu godać, a wierzcie mi, pisanie  i czytanie po śląsku, przypomina niektórym pisanie i czytanie po japońsku ;) ). 
Dziś przyszła pora na jedną z takich książek, która szczególnie mnie urzekła i momentami rozbawiła do łez. Co jeszcze bardziej zaskakujące jest to debiut, obok którego naprawdę jest trudno przejść obojętnie. Chciałabym Wam o niej opowiedzieć kilka słów...

"Utropy Micyny..." to już siódmy tom z "Serii ze zicherkom" jednak nie jest wymaga znajomość poprzednich tomów, bo każdy z nich to zupełnie inne historie.
W tym przypadku mamy do czynienia z siedmioma krótkimi opowiadaniami, gdzie główną bohaterką jest siedemdziesięcioletnia Genowefa Mika zwana Starom Micynom. Jak to przystało na prawdziwą śląską babę, Micyno nie potrafi usiedzieć na miejscu, i co rusz przysparza jej to sporo przygód. 
Nasza bohaterka nie pozwoli, by komuś stała się krzywda i pilnuje jego dobrostanu nawet po jego śmierci, bo właśnie od takiego przypadku zaczyna się ta zwariowana książka. 
Bohaterka mierzy się z wieloma przeciwnościami losu, bo mamy tutaj mnóstwo afer i aferek, ekologiczną katastrofę, trafia się szpital psychiatryczny, nie brakuje kradzieży i hazardu, a Micyno należy do tej grupy ludzi co wszystko musie wiedzieć i wszędzie być, by nic nie uszło jej uwadze, ale to wszystko zostało podane czytelnikowi w tak fascynujący sposób, że nie mogłam się oderwać od lektury. 
Autor z przymrużeniem oka, z lekko satyrycznym zacięciem pisze o relacjach międzyludzkich w małych i większych społecznościach, celnie punktując ich przywary, ale również podkreślając zalety. Pokazuje, jak wygląda codzienność w śląskiej społeczności. Co ludzi bawi, czym się martwią, jak spoglądają na "obcych", i  wiele, wiele innych ciekawych spostrzeżeń.
Podkreślam jednak, że nie jest to obraz oddany jeden do jednego- trzeba wziąć na niego sporą poprawkę i spojrzeć z przymrużeniem oka. 

Ja bawiłam się przy tej książce świetnie, jednak zdaję sobie sprawę, że nie każdy się w niej odnajdzie i nie każdy ją zrozumie. Gwara śląska jest trudna, naprawdę trzeba ją umieć i rozumieć, by wyłapać wszystkie niuanse i "złapać" sens niektórych zwrotów. Nie jestem pewna czy napisana czysto po polsku, skradłaby mi serce tak samo jak w tym przypadku. Dla mnie bomba, świetny debiut. Czekam na kolejne książki Pana Adriana.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Jeśli czytacie w gwarze, będziecie zachwyceni piórem Katroshiego. Jeśli nie, macie niesamowitą okazję odkryć coś nowego i być może pokochać śląską gwarę. 
Ja kocham całym sercem!

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny dziękuję wydawnictwu Silesia Progress. 

środa, 8 marca 2023

(28/23). BASIA URWISKA

                     Recenzja nagrodzona tytułem "Wybór redakcji" w serwisie Na kanapie.

    Autor: Anna Wojtkowska-Witala

    Wydawnictwo: Astrunum

    Gatunek: Opowiadania, Dla młodzieży 

    Liczba stron: 64

    Data premiery: 2009 (data przybliżona)

 *Google

    Anna Wojtkowska- Witala brak informacji.

    Basia Urwiska to debiut książkowy Anny Wojtkowskiej- Witali, ale nie debiut literacki. W 1995 roku na łamach miesięcznika "Gospodyni" (nr 9, s. 29) opublikowano wyróżnione w konkursie literackim opowiadanie-obrazek "Siostra". W tym samym roku za opowiadanie "List z rejsu" otrzymała wyróżnienie w V Edycji Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego im. Jerzego Szaniawskiego na opowiadanie lub nowelę o tematyce współczesnej organizowanego przez Miejską Bibliotekę Publiczną i Towarzystwo Przyjaciół w Zduńskiej Woli. Wyróżnione utwory pisane były z myślą o czytelniku dorosłym, natomiast Basia Urwiska napisana została dla czytelnika dziecięcego. Co jednak łączy te opowieści? Otóż są one oparte na faktach autentycznych i zaadaptowane dla potrzeb literackich. Coś pominięto, coś dodano, ale wydarzenia lub nazwijmy je przygody, miejsca, główne postacie są prawdziwe. Autorka Basi Urwiski jest lepszym słuchaczem, aniżeli mówcą. Wsłuchuje się w otaczającą ją rzeczywistość i wyłapuje ciekawe historie, które później zamienia w opowiadania.
Czy Basia Urwiska spodoba się czytelnikom i będą chcieli poznać inne jej przygody? Czy opowieści, w których brak komputera, telefonu komórkowego i magii mogą liczyć na popularność? Wszystko zależy od tych, którzy po tę książę sięgną.- Barbara Wojtkowska- Latocha
(Źródło opisu: Okładka książki)

    Na niewielkim osiedlu w Mikołowie mieszka sobie jedenastoletnia Basia, dziewczynka pełna energii i szalonych pomysłów, które nie zawsze okazują się "strzałem w dziesiątkę" i ściągają na dziewczynkę niemałe kłopoty. Basia urwiska przyjaźni się z Anią Porządną, całkowitym swoim przeciwieństwem, jednak nie stanowi to problemu w ich codziennych relacjach i przyjaciółki idealnie się uzupełniają. Dziewczynki przeżywają wspólnie wiele szalonych i (czasami) niebezpiecznych przygód. Basia je uwielbia, a Ania stara się by choć część szalonych pomysłów Basi została tylko w jej głowie. 
Dziewczynki chodzą razem do klasy, razem się uczą i razem spędzają wspólny czas...

     Przyznaję, że nie spodziewałam się, że ta skromna i niewielka książeczka dedykowana młodzieży (i to tej młodszej) przeniesie mnie w czasie i przywoła ciepłe myśli i wspomnienia o ludziach, których już od lat nie widziałam bądź nie przebywają oni w moim życiu na co dzień, i spotykamy się tylko w wyjątkowych sytuacjach. Obudzi tęsknotę i wywoła falę wzruszenia, ale i ciepła, które otuliło mnie na cały kolejny dzień...
"Basia Urwiska" to zbiór kilkunastu krótkich opowiadań podzielonych na dwie części. W pierwszej z nich poznajemy dwie dziewczynki, oddane sobie przyjaciółki, które dzielnie wspierają się w najtrudniejszych momentach, zawsze stają w swojej obronie i dzielą ze sobą wszystkie smutki i radości. Opowiadania te oparte są na autentycznych wydarzeniach i w większości dzieją się w prawdziwych miejscach, choć niektóre z nich dziś już nie istnieją, bądź zostały przekształcone w obiekty o innym przeznaczeniu. 
Druga część to opowiadania zatytułowane "Na Starej", które Ania Porządna napisała na podstawie wspomnień swojego taty. Tak jak w części pierwszej- miejsca, postaci i wydarzenia są autentyczne i z tego co wyczytałam we wprowadzeniu do tej książki, są one szczególnie bliskie autorce- są częścią historii jej rodziny. A krótka przedwigilijna piosenka o myszce, wciąż jest obecna w domu autorki 23 grudnia każdego roku.

Przeczytanie książki zajęło mi dosłownie kilka minut, ale wrażenia po lekturze towarzyszą mi aż do teraz, i choć jest to książka kierowana do młodszego czytelnika, zmusza ona do refleksji i niesie w sobie wiele ważnych przesłań. Autorka pod płaszczykiem wielkich przygód porusza kilka istotnych tematów i mam tutaj na myśli przemoc (fizyczną i psychiczną) wśród rówieśników, wpływ (z pozoru) niewinnego kłamstwa na rozwój sytuacji i przez to trudność z jej rozwiązaniem, itp. Z drugiej strony i co w moim odczuciu najważniejsze książka ta staje się świetnym "punktem zaczepnym" do wielu ciekawych rozmów z dorastającymi dziećmi, przy okazji pozwalając nam dorosłym, przenieść się w czasy swojego dzieciństwa i wspomnień z nim związanych... 

"Basia Urwiska" napisana przystępnym i barwnym językiem, nie powinna przysporzyć kłopotów z jej zrozumieniem, nawet tym trochę młodszym dzieciom, które dopiero zaczynają przygodę z literaturą dla młodzieży.
Krótkie opowiadania, i ich wyraźne rozdzielenie pozwalają podzielić całość na jeszcze mniejsze części, dzięki czemu dziecko nie poczuje znużenia, bo lekturę można przerwać niemal w każdym dogodnym momencie.
Mnie osobiście brakowało koloru, bo cała książka utrzymana jest w konwekcji czarno-białej, ale to jest taki tylko mój malutki "zarzucik"- jeśli zaglądacie tu na blog- wiecie, w jaki sposób wykorzystuję kolory książeczki w codziennej terapii wzroku mojego syna. Tak poza tym nie mam się do czego przyczepić.
Książkę czyta się bardzo przyjemnie, może zaskoczyć, bo akcja potrafi się obrócić o 180 stopni w przeciągu sekundy i to w najmniej spodziewanym momencie, przy okazji mając swój niezwykły urok i wyjątkowy klimat, który otula czytelnika (nawet tego starszego) niezwykłym ciepłem w okolicach serca.

     Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Każdy młodszy czytelnik i ten trochę starszy znajdzie tu coś dla siebie. A dorosły wróci wspomnieniami do beztroskich lat swojego dzieciństwa, przypomni sobie, jak to "kiedyś było" i nawiąże nić porozumienia ze swoją pociechą, opowiadając jej, jak to się żyło bez komputera i telefonu ;)

POLECAM...

"W niedużym mieście Mikołowie jest długa ulica z dwiema górkami, która nazywa się Stara Droga. Jest tam mnóstwo domków jednorodzinnych, a w nich mieszka wiele mam i tatusiów, córek i synów, sióstr i braci, babć i dziadków, wnucząt, cioć i wujków, kuzynów i  kuzynek. Wiele lat temu przy Starej Drodze stało tylko kilka domów, a ostatni budynek z numerem siedem był wyjątkowy. Było tam zawsze wesoło, ciepło i przytulnie. Codziennie przynajmniej jeden gość odwiedzał zbudowany z żółtego i różowego piaskowca parterowy domek z białymi firankami w oknach. Kiedy gość, będąc jeszcze w swoim domu, wkładał wizytowe ubranie, mówił, że idzie na Starą. Nie na Starą Drogę, ale na Starą, gdzie zawsze czekał na niego uśmiech i drożdżowy, makowy lub serowy kołacz."
                           - Anna Wojtkowska- Witala "Basia Urwiska" str. 50

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorce.

poniedziałek, 28 listopada 2022

(131/22). ZDARZYŁO SIĘ

 
    Autor: Janusz Muzyczyszyn

    Wydawnictwo: Selfbublisher 

    Gatunek: Opowiadania

    Liczba stron: 196

    Data premiery: 15. 11. 2022

 *Google

    Janusz Muzyczyszyn (ur. w1948) Zadebiutował w roku 2016 tomikiem poezji pt. "Dziewczyny, kobiety, czas". Drugi zbiór pt. "Myśli słodkie, gorzkie" ukazał się w 2018 r. a w 2020 kolejny, wydany własnym nakładem "Pamiętam cię jutro". Jest również autorem powieści obyczajowych: "Mój drugi brzeg" (2019), "Droga 88" (2020) i "Zapomniany pamiętnik" (2020).
Współpracuje z wydawnictwami i autorami jako redaktor i korektor, ponadto prowadzi blog www.blog.muzyczyszyn.pl
(Źródło: Okładka książki)

    Trzynaście opowiadań o uczuciach, lękach, marzeniach. O tym, co dzieje się między ludźmi. O małżonkach, kochankach, przyjaciołach, rodzicach i dzieciach. O samotności i bliskości. O wszystkim tym, co przytrafia się "zwykłym" ludziom – może zdarzyło się i Tobie?…
Trzynaście opowieści obyczajowych, wśród nich historie wzbogacone o nuty oniryzmu i realizmu magicznego, jedne – muśnięte humorem, drugie – przytulające, przynoszące nadzieję, kolejne – refleksyjne, dosadne… Łączy je jedno – w każdym z nich pisarz staje naprzeciwko człowieka i mówi: "Jestem po twojej stronie… Chodź ze mną, opowiem ci coś po drodze".
(Źródło: Okładka książki)

  "Zdarzyło się" to zbiór trzynastu opowiadań, które możemy przeczytać (dosłownie) na raz lub delektować się nimi przez dłuższy czas. Wrócić do tego ulubionego, w każdej chwili, wspomnieć różnorodne sytuacje ze swojego życia, zadać sobie pytania i poszukać na nie odpowiedzi...
Autor stworzył opowiadania różnorodne, autentycznie życiowe, pobudzające i wzruszające- okraszając niektóre z nich szczyptą magii, czyni je wyjątkowymi, bo każdy znajdzie tu coś dla siebie i poczuje, że właśnie to jedno, wyjątkowe opowiadanie jest napisane i skierowane właśnie do niego. 
Przedstawione historie są dłuższe i krótsze, ale każda z nich niesie w sobie niesłychanie emocjonalny ładunek, chwyta za serce, momentami wyciska łzy z oczu, niekiedy zaś powoduje delikatny bądź nostalgiczny uśmiech. Trudno jest wybrać jedno ulubione, trudno też wskazać to, które może być najsłabsze... ale czy to jest potrzebne? Nie, nie jest. Każde z nich jest inne i każde z nich jest wyjątkowe. 
Autor przy pomocy kilkunastu bohaterów, kilku różnych relacji i powiązań, różnych problemów niesie jeden wspólny mianownik – miłość. Pokazuje tym, jak ona jest ważna w naszym życiu, jak bardzo jest potrzebna, jak bardzo jest niedoceniona i niezauważona.
Autor pisze o zwyczajnych rzeczach, takich, których łatwo możemy przeoczyć, takich, które dopiero z perspektywy czasu nabierają znaczenia, to opowiadania o tym, co najważniejsze i najcenniejsze w naszym życiu, a zarazem delikatna wskazówka, by nie zapominać o samym sobie, że warto czasami dać sobie drugą szansę...

Tak jak wspomniałam wyżej, książkę można czytać na dwa sposoby. Ja chciałam sobie je dozować, cieszyć się nimi...nie udało mi się. Książka wciągała mnie od pierwszych zdań pierwszego opowiadania i nim się zorientowałam, to już kończyłam. Przepadłam od początku.
Nie jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością pana Janusza (pisałam tu na blogu o "Pamiętam cię jutro" i "Myśli słodkie, gorzkie") dlatego też wiedziałam, że te opowiadania będą napisane pięknym i barwnym językiem. Nie pomyliłam się, a lektura była niezwykle przyjemna.
Bardzo się cieszę, że ta książka trafiła do mnie.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Autor serwuje czytelnikowi cały wachlarz emocji, a ja jestem pod ogromnym wrażeniem tej książki. Dawno nie byłam tak poruszona...

POLECAM...

"Zaproponowała mu, żeby został. Czujnie obserwowała jego zachowanie. Jeden, drugi, trzeci miesiąc... Był w porządku, starał się w niewymuszony sposób. Tak jak dawniej. Przeprosił ją za swoją głupotę, nie chciał tylko nic mówić o tym, co się wtedy wydarzyło. Ona też nigdy do tego nie wracała.
Któregoś dnia przytuliła się do niego i pierwszy raz od lat wyznała z ledwie wyczuwalnym wahaniem:
- Kocham cię
Nie udało mu się zatrzymać łez.
Parę miesięcy później przyjęła z radością jego oświadczyny. Ponowny ślub wzięli po roku."
                                      - Janusz Muzyczyszyn "Zdarzyło się" str. 183

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorowi.

sobota, 19 listopada 2022

(126/22). OPOWIADANIA NA JEDEN KĘS

   
                          ** RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY **


    Autor: Izabella Agaczewska

    Ilustracje: Iwona Pastuszka- Vedral

    Wydawnictwo: Selfpublisher

    Gatunek: Opowiadania

    Liczba stron: 156

    Data premiery: 27. 10. 2022

 * Google

    Izabella Agaczewska  (pseudonim Agnieszki Imiołek) - to rodowita krakowianka. Jest oligofrenopedagogiem, wraz z uczniami z niepełnosprawnością intelektualną tworzy spektakle teatralne i filmy fabularne. Zapalona podróżniczka uwielbia eskapady rowerowe i piesze wędrówki. Jej pierwszą miłością były i są książki. Jest autorką dwóch powieści obyczajowych: "Aleja cichych szeptów" oraz "Poduszka na parapecie". Od kilku lat publikuje na blogu "Opowiadania na jeden kęs". To krótkie, zabawne, czasem refleksyjne, a niekiedy wzruszające historie. W planach ma kolejną książeczkę dla dzieci, której bohaterowie będą musieli rozwikłać zagadkę- kto nocą straszy w wieżowcu i nie daje spać sąsiadom?
(Źródło: Okładka książki dla dzieci "Sanatorium cudów").

    Każde opowiadanie to zagadnienie wzięte z życia posiada wiele barw i odcieni. Autorka znajduje klucz do ludzkich serc i umysłów. Nawołuje słowami "uwierz w ludzi, uwierz w siebie". Przekazuje nam diament, ale to od nas, Czytelników, zależy, czy stanie się brylantem. - Danuta Szymańska

Wyobraźmy sobie, że nasze społeczeństwo to ogromne żwirowisko, pokryte drobnymi kamyczkami, a każdy kamyk to jeden ludzki los. Są wśród nich większe i całkiem małe. Każdy jest inny – jeden obły i gładki, inny mieni się kolorami, jeszcze inny jest szary z ostrymi krawędziami. Autorka przygląda się im uważnie, podnosi do oczu, bada, fotografuje i precyzyjnie opisuje. A Ty, Czytelniku, spróbuj zgłębić te wyniki jej badań, przemyśleń i refleksji nad kamykami na żwirowisku, pardon – nad pokręconymi czasem ludzkimi losami. - Janusz Muzyczyszyn
(Źródło: Okładka książki)

    Zaglądając tu na blog, może zaobserwować jak bardzo cenię sobie twórczość Izabelli Agaczewskiej i za każdym razem poproszona o patronat nad książką nie waham się ani przez moment i jestem z niego niesłychanie dumna. Tym razem autorka zaskakuje swych czytelników i wypuszcza w świat zbiór opowiadań. Co warto podkreślić cudownych opowiadań!

"Opowiadania na jeden kęs" to zbiór dwudziestu dwóch opowiadań, które możemy przeczytać (dosłownie) na raz lub delektować się nimi przez dłuższy czas. Przedstawione historie są dłuższe i krótsze, ale każda z nich niesie w sobie niesłychanie emocjonalny ładunek, chwyta za serce, momentami wyciska łzy z oczu, niekiedy zaś powoduje niekontrolowany wybuch śmiechu. 
Są różnorodne, autentycznie życiowe, pobudzające i wzruszające- to czyni je wyjątkowymi, bo każdy znajdzie tu coś dla siebie i poczuje, że właśnie to jedno, wyjątkowe opowiadanie jest napisane i skierowane właśnie do niego. 
Pani Iza jest mistrzem w pisaniu o emocjach i zwykłym życiu.
Bo takie właśnie jest życie, niesie w sobie całą paletę uczuć i emocji, które trwają w człowieku do końca...
Autorka w swych opowiadaniach porusza kwestie, na które przestaliśmy tak naprawdę zwracać już uwagę- nasze życie nabrało szaleńczego tempa, bierzemy udział w chorym wyścigu, choć nasze poczucie wartości leży i nie może się podnieść. 
Zasłaniamy się stereotypami i nie zauważamy człowieka obok, przesiąkliśmy obojętnością i agresją. Nie potrafimy ze sobą rozmawiać. I na to zwraca uwagę autorka, jednocześnie udowadniając, że jeśli tylko się postaramy, to znajdziemy w sobie jeszcze dobro. Wystarczy tylko chcieć...

Lekkie pióro i przystępny, ale piękny i barwny język sprawiają, że książkę czyta się niezwykle dobrze i płynnie. Czarno- białe i dość surowe grafiki nie odwracają uwagi od czytanej treści, ale doskonale ją podkreślają i nadają osobnego wydźwięku, podkreślają wyjątkowość tekstu, czarują... choć się nie narzucają.
Nie mogę jednoznacznie określić, które z tych opowiadań jest najlepsze a które najgorsze. Nie da się. Każde z nich jest inne i każde z nich jest wyjątkowe. Jedne z wielu które zdecydowanie mnie poruszyło i doprowadziło do wielu łez to "Pamięć", którego mocno okrojony fragment pokażę Wam poniżej.
Podręczny format książki pozwalana zabranie jej ze sobą w każde dowolne miejsce i delektowanie się nią w każdej sytuacji.

    Czy polecam?
Oczywiście, że tak, i nie dlatego, że to mój patronat, tylko dlatego, że te opowiadania mówią o tym, o czym nie pamiętamy na co dzień. Niosą w sobie uniwersalne wartości, ale i o nich przypominają. Zdecydowanie każdy się w nich odnajdzie i będzie chciał więcej i więcej...

POLECAM...

"[...] Zdziwaczał. Chodzi po domu i napawa się możliwością słyszenia własnego głosu. Gada do siebie, czym przyprawia mnie o rozstrój nerwowy. Wszystko przestawia, wyciąga z szafek i układa na nowo. Potem nic nie mogę znaleźć. Przez lata leżało na swoim miejscu, teraz szukanie po omacku i domyślanie się czy to, zakrawa na złośliwość i kpinę… Bezmyślny, irytujący starzec.
Bezczynność mnie zabija, bezradność wprawia w złość, wspomnienia zawodzą…
Starość odziera mnie z mojego jestestwa. Staję się bezkształtną bryłą, przestawianą z kąta w kąt, która zawadza i nie ma własnej energii. Czekanie na śmierć… Wsłuchiwanie się czy nadchodzi… [...]
– Dobrze, Maryniu, masz rację, nie można odpuszczać… Chcę odzyskać muzykę… Jeszcze nie czas na rezygnacje… Póki tętni puls w żyłach…
Wzięłam jego rękę i przytuliłam do policzka. Biło od niej to samo ciepło, co zawsze."
                                  - Izabella Agaczewska opowiadanie "Pamięć"

Za możliwość objęcia patronatem medialnym tej wyjątkowej książki serdecznie dziękuję Autorce.

środa, 7 września 2022

(83/22). WPROST PRZED SIEBIE. ZBIÓR OPOWIADAŃ I AUTOREFLEKSJI

 
    Autor: Laura Wisiewicz*

    Wydawnictwo: Psychoskok

    Gatunek: Opowiadania, Obyczajowa

    Liczba stron: 92

    Data premiery: 25. 03. 2020

 * Google

    Laura Wisiewicz (pseudonim Adrianny Katarzyny Skitek) Od zawsze pasjonowała mnie ludzka psychika. Traktuję to, jak nieodkryty, tajemniczy ląd. Jestem osobą, która patrzy w głąb duszy człowieka i stara się zrozumieć wszystkie zachowania i sytuacje.
(Źródło: Okładka książki "Wybrane zagadnienia z zakresu psychologii ogólnej i klinicznej).

    Czy choroba i niepełnosprawność przekreślają szanse na miłość i szczęście?
Ile wart jest związek budowany na kłamstwie?
Historie trzech, młodych kobiet walczących na co dzień ze swoimi chorobami. Poza problemami zdrowotnymi łączy je coś jeszcze – burzliwa miłość oraz poszukiwanie prawdy.
Każde z opowiadań jest inne i ma swój własny scenariusz. Wspólnym mianownikiem jest jednak to, że żadna z dziewczyn nie żałuje swoich decyzji, nawet wówczas, kiedy odkryte prawdy okazują się być druzgocące. Bazując na swych doświadczeniach, nie zawsze pozytywnych, Alex, Julia i bohaterka "Siedmiu lat prawdy" postanowiły budować swoją przyszłość, nie popełniając już tych samych błędów.
Bohaterki nie mają łatwego życia, a o swoje szczęście walczą każdego dnia. Choć życiowe drogi bywają kręte, zawsze czeka gdzieś miłość, szczęście, albo zbawienne uwolnienie się od nieszczerych emocji.
Doskonała książka, dla osób, które wątpią w to, że każdy może znaleźć swoje szczęście.
(Źródło: Opis wydawcy)

    Jedna książka, różne historie... kto nie lubi opowiadań? Dlatego tak bardzo i ja lubię sięgać po tego typu zbiory. Zawsze mnie zaskakuje fakt, że w tak krótkiej formie można zawrzeć tyle emocji, zmusić czytelnika do zatrzymania się w biegu codzienności i spojrzenia w innym kierunku. Podobnie stało się i tym razem... 
Mała objętościowo książka zawiera w sobie trzy historie kobiet, które codziennie zmagają się przeciwnościami losu. 
Autorka pisze o związku budowanym na kłamstwie, zastanawia się, czy niepełnosprawna osoba może zbudować trwały i silny związek, udowadnia, że przeszłość potrafi wrócić w najmniej spodziewanym momencie.
Nie potrafię wskazać, które z tych opowiadań jest lepsze lub gorsze, które podobało mi się bardziej a które mniej. Każde z nich jest inne, niesie ze sobą inny ładunek emocjonalności i opiera się na innych wartościach. Wspólnym mianownikiem wszystkich trzech historii jest wiara w miłość i w to, że nawet po najgorszej burzy prędzej czy później wyjdzie słońce. Wystarczy się tylko nie poddać tuż przed metą.

    Czy polecam?
Polecam. Trzy różne kobiety, trzy różne przesłania. Każdy może w nich odnaleźć cząstkę siebie. 

POLECAM...

"Czas.
Myślę, że każdy w życiu nie raz spotkał się z osobami, które są ambitne, zdeterminowane, aby być z siebie dumnym. Zdarza się jednak, że ktoś lub coś pokrzyżuje nasze plany. Wtedy jeszcze bardziej przykładamy się do swojej pracy, wierząc, że w końcu osiągniemy swój cel. W szale zawodowych obowiązków musimy pamiętać, że współczesny świat jest bardzo zabiegany. Nie mamy czasu powiedzieć najbliższym osobom, że je kochamy. Wokół kłębi się tyle ważnych spraw, które trzeba niezwłocznie rozwiązać, a powiedzieć tego, co najważniejsze, nie mamy kiedy. Odkładamy wszystko na późnej. Wierzymy, że zdążymy. Czas, który mamy, jest bezcenny. Doceniajmy naszych bliskich teraz. Wczoraj przeminęło, jutro jest niepewne, tylko dziś jest nasze..."
    - Laura Wisiewicz "Wprost przed siebie. Zbiór opowiadań i autorefleksji" str. 90

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorce.