Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Literackie Białe Pióro. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Literackie Białe Pióro. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 czerwca 2025

(60/25). BAJKI DLA NIEMŁODYCH

 
    Autor: Joanna Baran

    Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie Białe Pióro

    Gatunek: Opowiadania

    Liczba stron: 92

    Data premiery: 03. 06. 2020

 *Google

    Joanna Baran przez 40 lat pracowała jako psycholog w Mazowieckim Centrum Neuropsychiatrii i Rehabilitacji dla Dzieci i Młodzieży w Zagórzu koło Warszawy. Poza diagnozą psychologiczną zajmowała się stymulacją ogólnorozwojową dzieci z uszkodzeniami ośrodkowego układu nerwowego i wyrównaniem trudności w opanowywaniu umiejętności czytania i pisania u nich oraz u dzieci z rozpoznaniem dysleksji. W doskonaleniu zawodowym pomagały jej same dzieci, ich rodzice i wspaniały zespół ludzi, z którymi miała szczęście współpracować. Dług wobec dorosłych spłaciła kilkoma opracowaniami, w których dzieli się z nimi zdobytym doświadczeniem i zbiorem ćwiczeń do wykorzystywania w pracy z dziećmi. Pozostał do spłacenia dług wobec tych ostatnich. Obecnie, gdy jest już emerytką, może wreszcie pisać dla NICH, dla dzieci, co niniejszym czyni.
Autorka książek: "Bajki z dna szuflady", "Wakacje u starożytnych","Opowiastki praskie", ""Opowieści Wasyla Sybiraka i innych kotów", "Historia pewnego szkicu", "Kim jesteś żabko, czyli kochajmy Adama Wajraka", "Waran z komody" oraz kilku podręczników do pracy z dziećmi posiadającymi dysfunkcje.
(Źródło: Okładka książki)

    "Bajki dla niemłodych" to propozycja dla seniorów. Można je czytać z dziećmi, ale lepiej bez. Duże litery i proste mandale do pokolorowania są zachętą do zabawy i odstresowania
(Opis wydawcy)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z książką, którą ostatnio "wygrzebałam" z półki i z wielkim zdziwieniem odkryłam, że zupełnie o niej zapomniałam, prawdopodobnie przyszła do mnie z  inną książką  i nie wpisałam jej w kolejkę, przez co o mały włos nie przeoczyłam naprawdę fajnej książki skierowanej do dojrzałych czytelników.
"Bajki dla niemłodych" to zbiór 17 opowiadań skierowanych głównie do czytelników w wieku senioralnym, które można przeczytać (dosłownie) na raz, lub delektować się nimi przez dłuższy czas. Wrócić do tego ulubionego, w każdej chwili, uśmiechnąć się, zrelaksować i odpocząć... 
Autorka na początku książki, przedstawia je wszystkie z tytułu i podpowiada, do kogo je kieruje np. do szukających wrażeń ("Porno") czy walczących o tolerancję ("Trójręki z Bostonu") oczywiście, są opowiadania dla "przedsiębiorców" jak i dla "miłujących prawdę" i jeszcze wiele, wiele innych.

Autorka stworzyła opowiadania różnorodne, życiowe, pobudzające wyobraźnię- okraszając niektóre z nich szczyptą magii, czyni je wyjątkowymi, bo każdy znajdzie tu coś dla siebie i poczuje, że właśnie to jedno, wyjątkowe opowiadanie jest napisane i skierowane właśnie do niego. 
Przedstawione historie są dłuższe i krótsze, ale każda z nich niesie w sobie różnorodnie emocjonalny ładunek. Jedne z nich są totalnie przewrotne i ironiczne, inne przywołają wspomnienia i nostalgiczny uśmiech. a jeszcze inne bawią do szczerych łez.
Trudno jest wybrać jedno ulubione, trudno też wskazać to, które może być najsłabsze... ale czy to jest potrzebne? Nie, nie jest. Każde z nich jest inne i każde z nich jest wyjątkowe. 
Tak jak wspomniałam wyżej, książkę można czytać na dwa sposoby. Ja chciałam sobie je dozować, cieszyć się nimi...nie udało mi się. Książka wciągała mnie od pierwszych zdań pierwszego opowiadania i nim się zorientowałam, to już kończyłam. Przepadłam od początku.

Na olbrzymi plus zasługuje to, że  książka ta wydana jest naprawdę fajną, wyrazistą i dużą czcionką, jest to naprawdę wygodne rozwiązanie. Książkę czyta się dość szybko, język, którym została napisana, jest bardzo przystępny, nie zawiera trudnych i niezrozumiałych sformułowań.
Jeśli miałabym się czegoś uczepić to grafik przeznaczonych do pokolorowania. W moim odczuciu mogłyby być one zdecydowanie większe (np. na całą stronę), bo nie specjalnie zachęcają do się sięgnięcia po kredki a tym bardziej farby czy mazaki- a to może być dość dużym utrudnieniem dla osób, które mają już problemy ze wzrokiem czy koordynacją ręki.

Bardzo się cieszę, że odnalazłam tę niepozorną, a zarazem pełną doskonałych doznań książkę. Z wielką przyjemnością podsunę ją starszym członkom mojej rodziny i poczekam na ich wrażenia. Mnie się bardzo podobała, jestem ciekawa, jak spodoba się starszemu pokoleniu.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Fajna pozycja, w której każdy znajdzie coś dla siebie i dla każdego będzie to coś innego, a przy okazji dostanie całą książkę doskonałej zabawy i historii, które pobudzą nie jedną wyobraźnię ;) 

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Wydawnictwu Literackiemu Białe Pióro.

piątek, 3 maja 2024

(61/24). DZIWNA HISTORIA WISIELCA Z...

 

 ** RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY **

    Autor: Iwona Szul

    Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie Białe Pióro

    Gatunek: Fantasy, Komedia kryminalna 

    Liczba stron: 204

    Data premiery: 17. 05. 2024


 *Google

    Iwona Szul Studiuje na Uniwersytecie Warszawski na wydziale Orientalistyki, na kierunku Studium Europy Wschodnien. Pasjonatka literatury i sztuki. Od dzieciństwa wymyśla różne historie; pisze opowiadania i powieści, odkąd nauczyła się pisać. Poza tym hobbistycznie zajmuje się również malarstwem i rysunkiem oraz podróżuje - odwiedziła kilka krajów w Europie, Azji i Ameryce. Wyjazdy stanowią jej źródło inspiracji podobnie jak grono jej zwierzaków - adoptowany ze schroniska pies, dwa króliki i Lissachatina fulica, czyli wielki ślimak afrykański.
(Opis pochodzi z portalu Lubimy czytać)

    Kryminalne fantasy z czarnym, a nawet wisielczym humorem.
"Dziwna historia wisielca z…" to kryminał fantasy z elementami czarnego humoru, realiami nawiązujący do średniowiecznych okolic Bałkanów.
Jovan jest starym wdowcem mieszkającym koło cmentarza w zapadłej wiosce o ponurej nazwie Groblje Doły. Chce od losu tylko jednego – świętego spokoju. Niestety jego życie zostaje przewrócone do góry nogami, gdy śmiercią samobójczą ginie jeden z jego sąsiadów. W noc po pogrzebie wisielec powraca do żywych i skonfundowany udaje się do najbliższego domu, którym jest Chata Jovana. Gospodarz próbuje przekonać go, by wrócił w zaświaty, lecz ten upiera się, że nie spocznie w niepoświęconej ziemi. Nie pamięta szczegółów swojej śmierci, ale jest pewien, że się nie powiesił. Postanawia udowodnić, że został zamordowany.
Jovan, przewidując, że dopóki ożywieniec nie wróci do grobu, dopóty on nie odzyska spokoju, postanawia pomóc w śledztwie. Sytuacja komplikuje się, gdy w tajemniczych okolicznościach zaczynają kończyć żywot następni mieszkańcy, a do wioski przybywa Inkwizytor.
Do sprawy włącza się Irina – młoda wychowanka cygańskiego taboru posiadająca moc przewidywania przyszłości z blasku świecy, której wizje są niestety zbyt dziwne, by dało się je zrozumieć, oraz Kostek – wierny, choć zadziorny pies ze skłonnościami do podjadania swojego pana.

Ze względu na mroczny, a jednocześnie ironiczny ton powieść jest skierowana do starszej młodzieży i dorosłych.
(Opis wydawcy)

    Przychodzę dziś do Was z bardzo fajną i ciekawą historią, która zdecydowanie wprawiła mnie w doskonały humor na długi czas. Mam nadzieję, że autorka nie poprzestanie na tej jednej historii i jeszcze nieraz nas zaskoczy, a sama "Dziwna historia wisielca z..." zyska wielu zadowolonych, rozbawionych i oddanych czytelników. Nie będę tym razem streszczać fabuły, bo już wydawca wiele napisał, a nie chciałabym Wam odebrać przyjemności z odkrywania kolejnych tajemnic, ukrytych na kartach tej historii. Musicie mi zaufać i uwierzyć, że czeka na Was fantastyczna (dosłownie!) i niezapomniana przygoda...
Pomysł na fabułę w moim odczuciu trafiony został w dziesiątkę i zrealizowany w stu procentach. Kryminalna zagadka wciąga tak bardzo, że książkę odłożyłam dopiero w momencie, w którym skończyłam czytać. Tak, zarwałam dla niej całe popołudnie i nie żałuję ani minuty. Bawiłam się wybornie, a Hryhorij zostaje w tej chwili jedną z moich ulubionych literackich postaci. Uwielbiam opisy, w których delikatnie mówiąc, nasz bohater się rozsypuje, a nieodłączny Kostek skwapliwie z tego korzysta, moja wyobraźnia miała co robić, wizualizując sobie te sytuacje... Naprawdę płakałam ze śmiechu.
Ogólnie wszyscy bohaterowie są świetnie skonstruowani i poprowadzeni. Ich błyskotliwe przemyślenia, trafne i zabawne dialogi, słowne utarczki i zabawne przepychanki, powodują nieustanny uśmiech na twarzy, tworząc idealny balans dla naprawdę intrygującego, ale dość mocno krwawego wątku kryminalnego, bo trup ściele się tu dość gęsto, a nasz ożywieniec nie jest jedynym.
Autorka doskonale oddaje emocje wszystkich postaci, pokazuje ich uczucia lęki i zmartwienia, ale także podkreśla, jak ważne jest samozaparcie w dążeniu do celu... nawet po nagłej i niespodziewanej śmierci. 
Książkę czyta się bardzo szybko, wciąga, bawi, gwarantuje ona nie tylko doskonałą zabawę, ale i całkowity reset starganych myśli.
Akcja nie goni może na złamanie karku, ale ma w sobie "to coś", coś, co spowodowało, że nie poczułam się znużona nawet przez chwilę. Momentami potrafi zaskoczyć, szczególnie końcówka to absolutny, choć wzruszający majstersztyk. 
Barwne opisy pokazują wady i zalety małych miejscowości, doskonale oddając ich klimat i to jak żyje w tak małym, hermetycznym społeczeństwie, gdzie każdy o każdym wszystko wie i nie jest tak łatwo ukryć w nim nieżywego ;)

Bardzo spodobała mi się ta historia, poczucie humoru Autorki idealnie pokryło się z moim. Zdecydowanie czekam na więcej. Bardzo się cieszę, że ta książka znalazła się w mojej biblioteczce, jestem przekonana, że jeszcze nie raz do niej wrócę.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. "Dziwna historia wisielca z..." to idealna odskocznia od szarej rzeczywistości. Zabawna, wciągająca, "nieodkładalna" do samego końca...

POLECAM...

Za możliwość objęcia tej historii patronatem medialnym oraz za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorce, oraz Wydawnictwu Literackiemu Białe Pióro. 

środa, 1 maja 2024

(60/24). CÓRECZKA


 ** RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY **

    Autor: Małgorzata Winkler-Pogoda

    Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie Białe Pióro

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 200

    Data premiery: 05. 04. 2024


 *Google

    Małgorzata Winkler-Pogoda absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Początkowo pracowała jako dziennikarka, a następnie jako wydawca i redaktor w kilku wydawnictwach książkowych. Tłumaczyła beletrystykę (z języka angielskiego). Autorka powieści "Przystań w Sosnowej Polanie", "Tamtego lata w Bułgarii", książki wspomnieniowej o Emilu Barchańskim "Miałam syna Emila. Wywiad rzeka z Krystyną Barchańską-Wardęcką", książki familijnej "Zabawne przypadki kota Leona", zbioru "Opowiadania podróżne". Mieszka w Warszawie.
(Źródło: Okładka książki)

    Trzy wrześniowe dni 2005 roku zburzą uporządkowany świat Olgi.
Trzydziestopięcioletnia artystka zajmuje się ceramiką i odnosi spore sukcesy w tej dziedzinie. Na pozór ma wszystko, o czym marzą jej znajomi – duży stary dom z ogrodem w ładnej warszawskiej dzielnicy, który odziedziczyła, a przede wszystkim wolność twórczą we własnej pracowni, spokój, niezależność, nagrody i dobre recenzje. Niespodziewana wiadomość burzy jej ustalony, uporządkowany rytm dnia i sprawia, że będzie musiała zmierzyć się z problemem, który długo od siebie odsuwała. Kiedyś ojciec był dla niej najważniejszy na świecie, a ich relacja wyjątkowo bliska, potem Olga zerwała z nim kontakt. Nieoczekiwanie będzie musiała wrócić do wydarzeń sprzed kilkunastu lat i przemyśleć to, co się stało. Wkrótce okaże się, że sprawy wyglądają całkiem inaczej, niż… sobie wmawiała.
Refleksyjna opowieść o ojcu i córce, których relacja z biegiem lat bardzo się skomplikowała. O niemożności porozumienia się z drugim człowiekiem, nawet najbardziej kochanym. O tym, jak wiele czerpiemy ze swojego dzieciństwa w dorosłym życiu. Również o tym, że warto odrzucić złość lub obojętność i zweryfikować własny osąd, by naprawić to, co się da.
(Opis wydawcy).

    Dziś przyszła pora napisać kilka słów o książce, która mnie niezwykle urzekła, a zarazem pozwoliła docenić moją własną rodzinę i więzi, które nas łączą. Nie będę opisywać fabuły, bo już sam opis wydawcy wiele zdradza, a nie chciałabym przez przypadek czegoś zaspojlerować i odebrać przyjemność z odkrywania tajemnic przeszłości. Miejcie jednak pod ręką zapas chusteczek, bo myślę, że mogą się naprawdę przydać...
"Córeczka" to przepełniona emocjami opowieść o rodzinie, poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi, stracie, radzeniu sobie z żałobą i poszukaniu nadziei, o pasji i marzeniach, o wybaczeniu. Jest to historia o zagubieniu i poszukiwaniu własnego "JA". To opowieść o tym, co najważniejsze i najcenniejsze w naszym życiu, a zarazem wskazówka jak bardzo ważne jest słuchanie siebie i spełnianie swoich marzeń.

Autorka zaserwowała czytelnikowi cały wachlarz emocji i jestem pod ogromnym wrażeniem tej historii. Dawno już tak bardzo nie byłam poruszona, a świadomość tego, że tak mocno patowa sytuacja, której bohaterowie stali się uczestnikami może przydarzyć się każdemu z nas, dość mocno wpłynęła na moje samopoczucie. 
Przedstawiona historia intryguje od pierwszych stron. Fabuła z każdą stroną coraz bardziej wciąga i zmusza do refleksji. Akcja toczy się dość szybko i potrafi mocno zaskoczyć w najmniej spodziewanym momencie. Intryga goni intrygę, do głosu dochodzą głęboko schowane urazy, niedomówienia i niedopowiedzenia... demony przeszłości coraz częściej i głośniej dochodzą do głosu...a wyjawienie tajemnicy sprzed lat wstrząsa i pokazuje, że nie zawsze jest tak, jak próbujemy sobie wmówić, a osoby, które podawały się za naszych przyjaciół, odbierając nam możliwość poznania prawdy, okazują się wyrachowanymi oszustami, którzy chcą mieć nas tylko na wyłączność.
Doskonale wykreowani bohaterowie i świetnie poprowadzona akcja sprawia, że nie sposób oderwać się od lektury. Niejednokrotnie łapałam się na tym, że oceniam postępowanie bohaterów i zastanawiam się, jak ja bym się zachowała w danej sytuacji- czy dałabym kolejną szansę, godziła się na takie traktowanie, czy może postąpiłabym tak samo.
Narracja pozwala bliżej poznać daną postać, łatwiej jest "wejść" w jej sytuację i zrozumieć motywy i emocje, które nim targają. Ich "psychologiczna konstrukcja" zapewnia całą gamę uczuć. Jednych zaczyna się lubić od samego początku, drudzy wywołują ogrom nie zawsze fajnych odczuć....
Autorka doskonale oddała klimat małej miejscowości, gdzie wszyscy się znają i każdy wie wszystko o każdym, świetnie opisała mentalność takich miejsc, a barwne i działające na wyobraźnię opisy pozwalają poczuć to wszystko niemal na własnej skórze.

Styl i lekkość pióra pani Małgorzaty sprawia, że pomimo trudnej historii książkę czyta się przyjemnie. 
Bardzo się cieszę, że mogłam przeczytać tę historię- smutną, momentami wręcz bolesną, ale niezwykle prawdziwą. Jestem dumna, że mogłam tę historię objąć patronatem.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To doskonała książka na jeden wieczór, zmuszająca do refleksji i zastanowienia się nad tym, jak przeszłość może wpłynąć na przyszłość oraz o  tym, że każda tajemnica kiedyś ujrzy światło dzienne.

POLECAM...

Za możliwość objęcia tej historii patronatem medialnym oraz za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Wydawnictwu Literackiemu Białe Pióro.

wtorek, 19 marca 2024

KILKA PYTAŃ DO... JANA TALAJ



    Dzień dobry. Zapraszam Was serdecznie do przeczytania krótkiej rozmowy z Janą Talaj autorką powieści "Demony Julii", "Cena jednej nocy" oraz "Zabić z miłości" której mam olbrzymi zaszczyt patronować. Książka ta swą premierę świętowała 25. 11. 2023 roku i ukazała się pod skrzydłami wydawnictwa Wydawnictwo Literackie Białe Pióro. 
Recenzję znajdziecie TUTAJ KLIKNIJ a dla zainteresowania zostawię opis wydawcy:

Pasja i pożądanie. Miłość do bursztynu i słabość do przystojnych mężczyzn. i zdrada, którą trzeba ukarać.
Aneta uwielbiała taniec i kryminały, wiodła szczęśliwe życie u boku Łukasza, dopóki nie okazało się, że mąż ją zdradza. Po rozwodzie postanawia odmienić swoje życie. Otwiera ekskluzywny sklep z bursztynową biżuterią. Adorowana przez przystojnych klientów ulega ich urokowi i wdaje się w kolejne związki. Czy nikt więcej jej nie skrzywdzi? Czy znajdzie miłość życia i stabilizację, jakiej pragnie ponad wszystko? Zdrady się nie wybacza. Ale czy byłaby zdolna zabić z miłości?
Opowieść o pasji i pożądaniu.
-------------------------------------------

Dzień dobry. Poznajmy się bliżej... Proszę opowiedzieć nam kilka słów o sobie.

    Dzień dobry. Mam na imię Ilona i od niedawna pod pseudonimem Jana Talaj zajmuję się pisaniem książek obyczajowych o kobietach i dla kobiet. Wcześniej pracowałam w branży muzycznej zarówno jako wokalistka, jak też agentka różnych zespołów muzycznych.
Obecnie mam trochą więcej czasu dla siebie, a fakt, że odkryłam w sobie pasję do pisarstwa rezultuje wydaniem dwóch książek drukowanych i jednego e-booka w ciągu ostatnich trzech lat.

Co Panią motywuje do codziennej aktywności, jakie motto przyświeca Pani na co dzień?

    Moim mottem każdego ranka po przebudzeniu jest niezmiennie: powitaj nowy dzień pozytywnie i postaraj się zrealizować to, co zaplanowałaś poprzedniego wieczora.

Kiedy i w jakich okolicznościach zrodził się pomysł na "Zabić z miłości"?

    "Zabić z miłości" jest moją trzecią pozycją na rynku księgarskim. Po napisaniu dwóch pierwszych książek, które miały w sobie dużo elementów opartych na własnych przeżyciach, postanowiłam stworzyć historię czysto fikcyjną. Sądząc po recenzjach, jakie książka do tej pory otrzymuje – chyba dobrze mi to wyszło :)
No, a pomysł? Sam zrodził się w głowie :)

Czy w trakcie pisania powieści, dowiedziała się Pani czegoś nowego o sobie?

    Niewątpliwie z każdą kolejną książką odkrywam w sobie potencjał do pisania o trudnych tematach, które pociągają mnie jako "życiowego psychologa". Od zawsze fascynowało mnie ludzkie wnętrze, dusza człowieka, a szczególnie jej ciemne strony oraz tajemnice, jakie w sobie skrywa. Motywy, jakimi kierują się osoby, dopuszczając się ciężkich wykroczeń.

Od premiery najnowszej Pani książki minął już jakiś czas. Jakie emocje towarzyszyły Pani w okolicach premiery, a jak one wyglądają dziś? Jak zmieniło się (o ile to się stało) podejście do tej historii, napisałaby Pani ją tak samo czy coś zmieniła?

    Z pewnością każdemu autorowi towarzyszą duże emocje przy premierze, co można zaobserwować we wszystkich mediach. Tę ekscytację, że oto już jest, moja nowa książka! Wytwór miesięcy, czasami lat pracy w skupieniu, koncentracji i często konfrontacji z samym sobą. To fantastyczne uczucie, które
za każdym razem dopada również i mnie. Od czasu premiery "Zabić z miłości" napisałabym ją tak samo, nic w niej nie zmieniając.

 Czy zdarzało się Pani przeżyć jakieś zdarzenie zawarte w Pani książkach, po ich napisaniu, i odwrotnie - czy zdarzenia zapisane w książkach są też Pani wspomnieniami/doświadczeniami z przeszłości?

    Tak jak już wspomniałam, w moim debiucie opisałam historię młodej kobiety, opartą w dużej części na własnych doświadczeniach, okraszoną nutką fantazji.
W każdej kolejnej książce jest zawsze jakaś cząstka mnie, (niekoniecznie w postaci głównej bohaterki), a zdarzenia, które opisuję, mogę zaobserwować w życiu codziennym.

Inspiracja. Czy pisząc, ma Pani gotową powieść "w głowie", czy tak naprawdę sama Pani nie wie, jakie będzie zakończenie, bo treść ewoluuje z biegiem czasu? Ile treści w danej powieści pochodzi z Pani wyobraźni, a ile czerpie Pani z własnego życia, doświadczeń, życia znajomych czy zasłyszanych historii?

    Do napisania moich książek inspirują mnie zarówno własne doświadczenia jak i przeżycia, ale też z kręgu znajomych, osób bliższych lub dalszych. Pomysł na fabułę pojawia się w głowie spontanicznie, najczęściej jednak piszę o tym, co nurtuje mnie już od dłuższego czasu. Chętnie poruszam temat zdrady, zawiści, zemsty, różnych uzależnień, ale i miłości oraz przygody. W trakcie pisania fabuła rozwija się w kierunkach, o jakich na początku nawet nie myślałam.
Zakończenie jest najczęściej wynikiem tego procesu.

Jakie ma  Pani plany wydawnicze na przyszłość?

    Jestem obecnie w trakcie pisania kolejnej powieści, która będzie dotyczyła ponownie kobiet. Ich praw oraz zakazów w demokratycznym państwie. Podejmę w niej takie tematy jak aborcja, nierówności seksualne, dyskryminację kobiet po czterdziestce w życiu zawodowym i społecznym oraz stereotypów,
które pomimo pozornej wolności są głęboko zakorzenione w naszym społeczeństwie. Nie będzie to książka czysto feministyczna, a głównego wątku nie mogę jeszcze niestety zdradzić.
Poza tym cieszę się bardzo za sprawą Wydawnictwa Literackiego Białe Pióro, że "Zabić z miłości" zagości na tegorocznych warszawskich targach książki i mediów "VIVELO 2024".

Co powiedziałaby Pani osobie, która marzy o wydaniu swej twórczości, co pomogło Pani przełamać wewnętrzne opory?

    Osoba, która już coś napisała, nie powinna trzymać tekstu w szufladzie w obawie, że może nie jest on jeszcze zbyt perfekcyjnie dopracowany. Na pewno dobrym początkiem do przełamania oporu jest przedstawienie pierwszej próby pisarskiej znajomym, czy komuś zaufanemu w rodzinie. Ja osobiście nie miałam wewnętrznych oporów, ponieważ pisząc książkę debiutancką pt. "Demony Julii"
miałam świadomość, że jest ona autentyczna, a z dalszymi poszło już automatycznie.

Jest mnóstwo tytułów na rynku. Gdyby Pani mogła w kilku słowach lub zdaniach zareklamować swoją książkę czytelnikom – dlaczego mają po nią sięgnąć?

    Książki, które piszę, to sama prawda o życiu. Nie ma w nich upiększeń typu ponadprzeciętne bogactwo, wille z basenem, jachty, odrzutowce, najdroższe samochody i wyimaginowane problemy. Jeśli chcesz przeczytać o zwyczajnym życiu pełnym konfliktów i barier do pokonania nie zawsze kończących się happy-endem, ale którym towarzyszy nadzieja "na lepsze", sięgnij po moje książki.

Może na sam koniec zechciałby Pani podzielić się z czytelnikami jakąś zabawną anegdotą lub ciekawostką związaną z powstaniem książki?

    Anegdota. Po opublikowaniu mojej debiutanckiej książki "Demony Julii" opowiadającej historię młodej kobiety w końcowych latach PRL-u i towarzyszących jej w tym czasie demonom strachu, mój wydawca był tak zachwycony, że wytypował mnie do godzinnego wywiadu – live, dla Legimi. Jako że była to moja pierwsza powieść i nie bardzo wtedy jeszcze wiedziałam, o czym mam tak długo
opowiadać, zwyczajnie spanikowałam i odmówiłam. Teraz, po nagromadzeniu pewnych doświadczeń na rynku wydawniczym – już wiem.

Czego Pani życzyć?

    Moim marzeniem jest, aby moje książki trafiły do szerszej publiczności. Ze względu na ograniczone środki reklamy jest to proces dość mozolny. Do tego dochodzi ogromna konkurencja na rynku, a czytelnictwo w dobie obecnych czasów - niestety bardzo spadło. Niemniej jednak mam nadzieję, że tym wywiadem przekonam co niektórych, że warto przeczytać, o czym piszę. Każda z moich książek zmusza do pewnej refleksji nad życiem, może nawet nad samym sobą i ma ukryte przesłanie, jakie uważny czytelnik z pewnością "wyłowi" z opisanej historii.

Życzę Pani tego wszystkiego z całego serca!

    Dziękuję Ewelinie Górowskiej za przeprowadzenie ze mną wywiadu.

                                                                        KONIEC

Serdecznie dziękuję Pani Jano za poświęcony czas i opowiedzeniu nam o sobie.
Was moi drodzy zachęcam z całego serca do sięgnięcia po książki Pani Jany, bo naprawdę wart!
Recenzje "Demonów Julii" i "Zabić z miłości" znajdziecie na blogu. Wszystkiego dobrego!

Serdecznie pozdrawiam. Ewelina. 

środa, 10 stycznia 2024

(8/24). PRZEBACZENIE


                            **PATRONAT MEDIALNY/ RECENZJA PATRONACKA**


    Autor: Magdalena Wiciak

    Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie Białe Pióro

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 334

    Data premiery: 24. 12. 2023

 *Google

    Magdalena Wiciak brak informacji

    Żyjemy wśród słów. One nas kształtują. Mogą być budujące i stanowić siłę na całe życie, ale mogą być ciężarem dokonującym spustoszeń.
Alba polewała swoje zranienia złością i goryczą, łudząc się, że każe tym krzywdziciela. Trucizna jednak sączyła się w jej sercu, niszcząc radość i odbierając szczęście, a ocenianie innych na podstawie ich grzechów sprawiało, że stawała się ślepa na własne błędy.
Czy Alba będzie w stanie w końcu wybaczyć i zaufać? Czy zdoła spojrzeć na drugiego człowieka, jak na przyjaciela, nie wroga?
Czy przebaczenie ma granice i jest możliwe zawsze?
(Opis wydawcy)

"Zdarza się, że ktoś przekroczy próg Twojego życia w brudnych butach, wytrze je sobie w Twój dywan i wcale nie ma zamiaru wspólnie z Tobą posprzątać. Wychodzi. Tak jakby nic wielkiego się nie stało."
                                               - Magdalena Wiciak "Przebaczenie"

    Dziś przyszła pora opowiedzieć Wam kilka słów o książce, która niezwykle mnie poruszyła i zmusiła do głębokiej refleksji nad istotą prawdziwego i szczerego wybaczenia, nie tylko innym, ale i samemu sobie. 
Obejmując tę pozycję patronatem medialnym, nie spodziewałam się, że wywoła ona we mnie tyle emocji, zmusi do spojrzenia na własne życie oczami bohaterki i zrozumienia, że gdy prywatny świat wali się w gruzy, nieszczęśliwe zbiegi okoliczności odbierają radość życia i zdaje się, że nie ma już nadziei na poprawę losu, trudno uwierzyć, że czeka gdzieś na nas jakieś szczęśliwe zakończenie. Aby nie utonąć w oceanie rozpaczy, trzeba zmienić życiową perspektywę, przyjęcie tego co daje nam los... i to doskonale pokazała nam główna bohaterka, w której każdy z nas odnajdzie cząstkę siebie.
Dokładnie to samo dzieje się w tej historii. 
"Przebaczenie" nie jest jednak tylko opowieścią obracająca się wokół jednego tematu, jest to opowieść o miłości, trudnych wyborach, wybaczeniu, stracie, porzuceniu, samotności (nawet tej w przysłowiowym tłumie) oraz przemijaniu... O czasie, którego jutro już możemy nie mieć... o poszukiwaniu siebie i swojego miejsca na ziemi, o trudnych relacjach rodzinnych, o szczerej przyjaźni o pragnieniach, marzeniach, życiu...o tym, że zaślepieni wyidealizowanym obrazem nie zauważamy tego co jest prawdziwe, szczere i tak naprawdę na wyciągnięcie ręki. 
Opowieść ta daje do zrozumienia, jak bardzo sami się niszczymy, żyjąc w poczuciu krzywdy i niesprawiedliwości, a co gorsze nie zawsze to zauważamy.
Autorka swą powieścią otwiera nam oczy na prawdy i mądrości, które znamy od zawsze, tylko nazbyt często o nich zapominamy...

Pomysł na fabułę w moim odczuciu trafiony w dziesiątkę, bohaterowie ujmujący swą prostotą, wykreowani zostali po prostu genialnie. Każdy z nich wnosi wiele do tej historii, nikt nie jest tu zbędny, a razem tworzą barwny kolaż ludzkich zachowań, emocji i uczuć.
Akcja może nie goni na złamanie karku, ale potrafi zaskoczyć w najmniej spodziewanej chwili. 
Styl autorki jest niezwykle ciepły i lekki, barwne i plastyczne opisy, dialogi pełne emocji- to wszystko sprawia, że przez książkę się wręcz płynie. Nie mogłam się od niej oderwać do ostatniej strony, wykorzystując przy okazji cały zapas chusteczek. Dawno już żadna historia tak bardzo mnie nie wzruszyła. 
Autorce gratuluję z całego serca stworzenia przepięknej, głębokiej i zmuszającej do refleksji powieści. Z całego serca życzę, by ta historia trafiła do jak najszerszego grona czytelników, a ja jestem dumna, że mogę się pod nią podpisać jako patron.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To doskonała książka zmuszająca do refleksji i zastanowienia się nad tym, jak przeszłość może wpłynąć na przyszłość oraz o  tym, że każda tajemnica kiedyś ujrzy światło dzienne.

POLECAM...

"Czy można kochać mocniej po raz drugi? Czy można wyzwolić się z więzów starej miłości, tej pierwszej, która wydawała się na zawsze? Doszłam do przekonania, że pierwsza miłość jest silna tylko wtedy, kiedy jest pierwsza dla obojga. Tak dla ojca i Rozalii. Moja miłość do Michała była pierwsza tylko dla mnie. Michał przeżył już swoją z kimś zupełnie innym. Może dlatego tak dużo potrzebowałam czasu, aby stanąć na nogi po rozstaniu. Zastanawiałam się wiele razy, dlaczego o pierwszych miłościach krążą legendy, a tak niewiele osób mówi o kolejnych jej odsłonach. W moim przypadku ta druga miłość okazała się silniejsza i lepsza. Nie była opart jedynie na zauroczeniu czy pożądaniu. Nie była też ślepa, lekkomyślna ani toksyczna. Zrodziła się z przyjaźni, która spaja silniej niż namiętność."
                                   - Magdalena Wiciak "przebaczenie" str. 333

Za egzemplarz recenzyjny i możliwość objęcia tej historii patronatem medialnym serdecznie dziękuje Wydawnictwu Literackiemu Białe Pióro. 

środa, 22 listopada 2023

(143/23). ZABIĆ Z MIŁOŚCI

 
                           ** RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY **

     Autor: Jana Talaj

    Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie Białe Pióro

    Gatunek: Obyczajowa, Romans

    Liczba stron: 222

    Data premiery:  25. 11. 2023

 *Google

    Jana Talaj gdańszczanka, pracująca w branży muzyki rozrywkowej, od lat mieszkająca poza granicami kraju. Wielbicielka podróży, przygody, natury, tańca, muzyki, teatru, filmu i dobrej kuchni z przewagą wegetariańskiej. Autorka powieści: obyczajowej "Demony Julii" (2021) i przygodowej "Cena jednej nocy" (2022)
(Źródło: Okładka książki)

    Pasja i pożądanie. Miłość do bursztynu i słabość do przystojnych mężczyzn. i zdrada, którą trzeba ukarać.
Aneta uwielbiała taniec i kryminały, wiodła szczęśliwe życie u boku Łukasza, dopóki nie okazało się, że mąż ją zdradza. Po rozwodzie postanawia odmienić swoje życie. Otwiera ekskluzywny sklep z bursztynową biżuterią. Adorowana przez przystojnych klientów ulega ich urokowi i wdaje się w kolejne związki. Czy nikt więcej jej nie skrzywdzi? Czy znajdzie miłość życia i stabilizację, jakiej pragnie ponad wszystko? Zdrady się nie wybacza. Ale czy byłaby zdolna zabić z miłości?
Opowieść o pasji i pożądaniu.
(Opis wydawcy)

    Każdy z nas czegoś pragnie... dla jednych będzie to inny człowiek, dla innych dobra materialne, a dla jeszcze innych możliwość życia według własnych zasad... A czego pragną bohaterowie tej powieści? Na pewno wszyscy są głodni miłości, pragną spokoju i szczęścia, ale każdy z nich ma inną definicję tego szczęścia, i inaczej wyobraża sobie drogę do jego spełnienia...
"Zabić z miłości" to historia, w której każdy z nas ma szansę odnaleźć cząstkę siebie, intrygująca, naszpikowana emocjami, zaskakująca opowieść o pragnieniach i chorym pożądaniu prowadzącym do tragedii, gdzie niby wszystko gra i jest poukładane, a tak naprawdę ludzie żyją obok siebie, zupełnie się nie dostrzegając. 
Jest to książka, która niesie wiarę, ale i przestrogę. Wiarę w to, że każde marzenie i pragnienie jesteśmy w stanie spełnić, i przestrogę, że czasami nie powinniśmy ufać nawet sobie...
Pani Jana stworzyła historię obnażającą ludzkie słabości, ciemną stronę duszy i umysłu, pokazuje, jak łatwo jest ocenić drugiego człowieka, a zarazem jak trudno jest przyznać się samemu przed sobą (a dopiero przed innymi) do popełnionego błędu. 


"Zabić z miłości" to rewelacyjne połączenie powieści obyczajowej z romansem, okraszone nutką erotyki i mrocznym klimatem rasowego kryminału, szczególnie dającym o sobie znać w końcowych scenach.
Ta historia to ciągle złe decyzje i bolesne konsekwencje za nimi kroczące, to historia o walce z samym sobą i przeciwnościami, które rzuca nam los, to ludzie, z którymi nigdy się nie wygra, łzy ból oraz olbrzymi żal i smutek. Ta historia niesie w sobie olbrzymi ładunek emocji i porusza niezwykle trudne tematy. Przeczytacie tu m.in. o: zemście, nietulonym głodzie miłości, toksycznej relacji, wykorzystaniu nie tylko fizycznym, ale i psychicznym, powielaniu niebezpiecznych schematów i niewyciąganie z nich wniosków i jeszcze wiele innych. 
Autorka skonstruowała ciekawą fabułę, ciężki  klimat tej powieści obłapia czytelnika od początku i wypływa z każdej przewracanej strony.
Ja, wciągnęłam się od pierwszej strony i aż do końca nie mogłam się oderwać od lektury. Książka trzyma w napięciu. Do tego dochodzi kilka zaskakujących zwrotów akcji, których się kompletnie nie spodziewałam.
Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tym, w jaki  sposób, ta historia została poprowadzona, choć przyznaję, że zakończenie mnie trochę zdziwiło ;) 
Obsesja, intryga i manipulacja grają w tej historii pierwsze skrzypce, autorka pokazuje również, jak przeszłość wpływa na przyszłość,  a to, co już się stało- na to co dopiero nastąpi, pisze o konsekwencjach, trudnych wyborach, motywach, które pchają do najgorszych i najmniej logicznych rozwiązań, prowadzących do zaskakujących rozwiązań. 
Nie jest to słodka bajka,  to historia gdzie mamy czarne i złe do szpiku kości charaktery, które nie cofną się przed niczym, byle tylko osiągnąć swój cel, bez skrupułów, bez zahamowań... 

Książka napisana została ładnym językiem- barwne i szczegółowe opisy pobudzają wyobraźnię i pozwalają przenieść się do Trójmiasta i wędrować jego urokliwymi uliczkami, poznać ich smaki i zapachy. 
Fabuła jest spójna, nie nudzi wręcz przeciwnie, zapewniająca sporo emocji. Zmusza do kilku przemyśleń, postawienia się w sytuacji bohaterów i odpowiedzenia sobie na kilka istotnych pytań.

Bardzo się cieszę, że ta historia okazała się kolejnym bardzo udanym patronatem medialnym. Autorce gratuluję z całego serca pomysłu i życzę, by po tę książkę sięgnęła rzesza czytelników.

    Czy polecam? 
Zdecydowanie tak. To ognista powieść o pożądaniu i pasji, które prowadzą do zaskakujących wydarzeń. Nie sposób się oderwać od tej historii i z całą stanowczością piszę, że chcę więcej. 

POLECAM...

"Sobie samej nie miała nic do zarzucenia. Była w porządku. To on winny był wszystkiemu. Teraz tylko Marco stał u jej boku, oferując pomoc, miłość i wierność. Może jeszcze Ewelina zrozumiałaby, co przeżywa, ale ona pływała właśnie pośród niebiańskich obłoków, wierząc w czystą i dozgonną miłość jej nowego partnera. Jaka ona jest naiwna. Widać, z każdym nowym zauroczeniem, zapomina się o doznanej krzywdzie w nadziei, że tym razem będzie lepiej!- Ludzie całe życie karmią się tą nadzieją i to daje im siłę do dalszej egzystencji."
                                           - Jana Talaj "Zabić z miłości" str. 185-186

Za egzemplarz recenzyjny i możliwość zostania patronem medialnym tej historii serdecznie dziękuję Autorce i Wydawcy.

środa, 27 września 2023

(117/23). NIECH PANI COŚ Z NIM ZROBI! PORADNIK DLA RODZICÓW


                           ** RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY **


    Autor: Ewelina Woźniak

    Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie Białe Pióro

    Gatunek: Poradnik

    Liczba stron: 156

    Data premiery: 20. 09. 2023

 *Google

    Ewelina Woźniak jestem psycholożką, terapeutką, certyfikowaną  terapeutką ustawień systemowych. Mój debiut pisarski to "Dzień ojca". Malowanie to kawałek mnie i moich emocji. Prywatnie jestem żoną, matką trzech synów. I to jest największa i najpiękniejsza- choć często niełatwa, a jednocześnie niesamowicie ucząca i rozwijająca- przygoda w moim życiu.
Do zobaczenia na wspólnej drodze.
(Źródło opisu: Okładka książki)

    Czy my, rodzice, rozumiemy zachowania i przyczynę zachowania naszych dzieci?
Zagubieni, bezsilni, zabiegani w pewnym momencie zderzamy się ze ścianą. Tyle robię dla mojego dziecka, a ono co? Jak się zachowuje? Czemu nie słucha? Patrząc na rodzinę, widzimy jeden wielki bałagan i często, nie mając pojęcia, od czego zacząć porządki, chcemy zaprowadzić do psychologa dziecko. Dziecko, które zapiera się i często krzyczy, że nie chce. Czasem chcemy odstawić je jak auto do mechanika. Niech naprawią – ja odbiorę. A to nie tak.
Mamo, Tato – jesteście dla swojego dziecka najważniejsi. To Wy macie w dłoniach czarodziejską różdżkę, nawet nie macie pojęcia, jak dużo możecie zrobić dla siebie i dla dziecka.
I ta książka pokaże Wam Waszą MOC, poukłada w głowie i w sercu, podpowie, jak zrobić porządek w rodzinie, aby każde z Was czuło się w niej dobrze.
Rodzicu, Twoje dziecko czeka na Ciebie.
(Opis wydawcy)

    Dziś przyszłam Wam opowiedzieć kilka słów o moim kolejnym patronacie medialnym, choć dość nietypowym jak na książki, które biorę pod swe patronackie skrzydła. 
Dziś przyszła pora na PORADNIK, ale... "Niech Pani coś..." tak naprawdę nie jest typowym poradnikiem, ja odbieram tę książkę bardziej jako luźny zbiór myśli, przemyśleń, porad i wskazówek, które zmuszają czytelnika do refleksji i spojrzenia na swoje życie z innej strony, by niekiedy zweryfikować TAKŻE swoje postępowanie, ale przede wszystkim myślenie na własny temat, i co najważniejsze myślenie o swoim dziecku!
Jako dorośli (i chyba dojrzali) ludzie wiemy, że nauka rozumienia emocji i panowania nad nimi nie jest łatwym zadaniem, a to sprawia, że nawet my sobie z nimi nie radzimy, więc tu pojawia się pierwsze pytanie, jak z nimi ma poradzić sobie młody człowiek, który tak naprawdę jeszcze nie wie, o co chodzi w tym całym życiu? Jak pomóc mu zrozumieć? Jak pokazać, że jesteśmy jego przyjacielem, a nie wrogiem? Jak poukładać mu (i przede wszystkim najpierw sobie!) w głowie, by czuło się bezpieczne i kochane? Z pomocą przychodzi właśnie ta publikacja... nie oskarża, nie punktuje, nie wywiera presji. Za to udowadnia, że to, co widzimy w telewizji, jest tylko ułudą i każdy z nas, rodziców, zmaga się z podobnymi problemami i rozterkami, że nie ma ideałów, że dorośli także mają problem z emocjami, przelewając je na innych, w tym własne dzieci. Autorka pokazuje, że wystarczy tylko nieco inna perspektywa, przyjrzenie się powodom dziecięcych złości, frustracji, zaakceptowanie ich i wyjście im naprzeciw. Ważne jest tu też obserwowanie siebie, ładowanie własnych baterii. Owszem terapia jest czasami potrzebna całej rodzinie, ale to nie jest nic złego, bo zawsze warto o tę rodzinę walczyć...
Myślę, że różnorodność poruszanych kwestii sprawi, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie, coś, co może dopasować akurat do swojej obecnej sytuacji w życiu, wskazówki jak ustalać priorytety i co powinno być najważniejsze w naszej hierarchii codziennego życia.

"Niech Pani coś..." to książka objętościowo dość skromna, ale naszpikowana obszerną wiedzą, energią, pozytywnym myśleniem i co najważniejsze wsparciem autorki, które czuć na każdej stronie. Przeczytacie  ją w kilka minut, ale jestem przekonana, że i Wam na długo zapadnie w pamięć i często będziecie do niej wracać. Napisana przystępnym językiem, ciekawie skomponowana, poruszająca ważne tematy. Podzielona na krótkie rozdziały, sprawia, że w każdym dowolnym momencie możemy wrócić do interesującego nas tematu. Doskonałym, wręcz idealnym rozwiązaniem jest zostawienie po każdym rozdziale miejsca na własne wnioski i notatki, można tam opisywać własne emocje i spostrzeżenia, ale pojawiają się również pytania, na które możemy wpisywać swoje odpowiedzi.
Okraszona fajnymi czarnobiałymi grafikami, sprawia, że przy tej książce można naprawdę odpocząć, naładować baterie, uśmiechnąć się samemu do siebie, powiedzieć sobie samemu, że inni mają tak samo i że jesteś najlepszym rodzicem, jakim możesz być, a Wasze dziecko wcale nie jest złe i zepsute! A wierzcie mi, to naprawdę pomaga!

Serdecznie dziękuję Autorce i Wydawnictwu za dedykację, zaufanie i błyskawiczną wysyłkę, oraz za możliwość objęcia książki patronatem medialnym.

    Czy polecam?
Polecam. Książka dla każdego zagubionego rodzica, Każdy znajdzie tu dla siebie wiele inspiracji, wskazówek i rad jak zacząć walkę o szczęście swoje, swojego dziecka i całej rodziny.

POLECAM...

"Najważniejsze dla dziecka, jest to, że jego mama kocha i szanuje siebie, że realizuje się w swoim życiu, że czuje się zadowolona. Najważniejsze dla dziecka jest również to, że jego mama kocha i szanuje jego tatę albo przynajmniej szanuje, jeśli już nie kocha.
Najważniejsze dla dziecka, jest również to, że jego tata kocha i szanuje siebie, że realizuje się w swoim życiu, że czuje się zadowolony. Najważniejsze dla dziecka jest oczywiście to, że jego tata kocha i szanuje jego mamę, albo przynajmniej szanuje, jeśli już nie kocha.
I jeśli tak się dzieje, to jest to największym darem dla waszych dzieci."
      - Ewelina Woźniak "Niech Pani coś z nim zrobi. Poradnik dla rodziców" str.134

Za możliwość objęcia patronatem medialnym tego poradnika serdecznie dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu Literackiemu Białe Pióro.

niedziela, 23 lipca 2023

(88/23). MARIKA I BAZYLI. ARKTYCZNA PRZYGODA

 
                          ** RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY **

*Recenzja wyróżniona w kategorii "Recenzja na drogę" przez portal Gandalf.pl


    Autor: Elżbieta Dziedzic 

    Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie Białe Pióro

    Gatunek: Literatura dziecięca

    Liczba stron: 226

    Data premiery: 20. 07. 2023


 *Google

    Elżbieta Dziedzic polonistka, autorka strony www.polskalitera.com poświęconej twórczości dla dzieci. Pisze oraz ilustruje wiersze, bajki i opowiadania w różnej tematyce. W swoich utworach sięga do folkloru, fantastyki, uniwersalnych wartości oraz własnych pokładów wyobraźni.
(Źródło: Okładka książki)

    "Spadająca gwiazda? Nie, to nie miało sensu. Jasna plama powiększyła się i zaczęła świecić. Wyglądało, jakby płynęła w ciemności, dokładnie w ich stronę. Zwierzęta przystanęły, wahając się, co zrobić..."
Marika i Bazyli marzą o przeżyciu prawdziwej przygody. Pewnego dnia marzenie się spełnia. Rodzeństwo zostaje wkręcone w wir coraz bardziej zaskakujących zdarzeń. Szczęśliwie, w czasie wędrówki towarzyszy im niezwykła Moc. Lecz czy to wystarczy, aby dotrzeć bezpiecznie do upragnionego celu?
Barwna i pełna humoru opowieść o przyjaźni, relacjach, dorastaniu i niezależności, której fabuła toczy się w dzikim krajobrazie Arktyki.
(Opis wydawcy)

    Dziś przyszła pora opowiedzieć kilka słów o książce skierowanej do młodszego czytelnika, choć jestem przekonana, że i starsi doskonale się w tej historii odnajdą, przypominając sobie przy okazji o tym co tak naprawdę w życiu jest ważne...
Pewnego dnia dwójka wesołych, kochających figle przedszkolaków, marzących o wielkich przygodach zostaje porwanych przez Czarnego pana, bo nie posłuchali mamy i wybiegli w śnieżycę na dwór... i zniknęli... Dzieci pod postacią niedźwiadków polarnych  trafiają na drugi koniec świata- na mroźną, dziką i niebezpieczną Arktykę. 
Poszukując drogi powrotnej do domu, trafiają na Niedźwiedzią Wyspę, gdzie wpadają w wir przygód i zdarzeń, które nie zawsze okazują się dla nich bezpieczne
W ciągu pełnej magii podróży dzieci starają się odnaleźć nie tylko drogę do domu, ale poznają także niezwykłą moc przyjaźni.
Co takiego się stało, że dzieci zamieniły się w niedźwiadki? Czy odnajdą drogę do domu i kto im w tym pomoże? Kim jest legendarna Biała Niedźwiedzica i dlaczego inne "misie" żyły w niezgodzie? Co się stało, że rozdzielone przed laty "misiowe" rodziny znów się połączyły? Kim lub czym jest wielki czarny kruk, i czy jest on niebezpieczny?
Tego już Wam nie napiszę, ale gwarantuję, że wszystkie odpowiedzi znajdziecie w tej niezwykle klimatycznej historii, która posiada drugie a może i nawet trzecie dno...

Bardzo się cieszę, że mogłam poznać kolejną wartościową historię, która pokaże młodemu czytelnikowi, co tak naprawdę jest wartością w dzisiejszych czasach. Uwielbiam patronować tak wartościowym pozycjom.
Elżbieta Dziedzic stworzyła przepiękną opowieść o sile rodziny, wsparciu w trudnych momentach, dziecięcych marzeniach i sile wyobraźni, pierwszych przyjaźniach, zaufaniu i pozytywnym myśleniu. Pokazała, że zawsze trzeba mieć nadzieję i z każdego, nawet najtrudniejszego położenia i kłopotu, znajdzie się wyjście. To również świetna okazja do konfrontacji z niełatwymi sprawami, takimi jak niesprawiedliwość i krzywda innych, pokazanie, że to, co mi wydaje się niewinną zabawą, dla innego może być krzywdzące. Doskonała lekcja zrozumienia i empatii...

"Marika i Bazyli..." to historia przepełniona wartką akcją i zaskakującymi zwrotami akcji, wciąga, wywołuje wiele emocji, bawi, wzrusza, ale momentami potrafi także zmrozić krew w żyłach. Spotkanie z groźnym wielkim wilkiem nawet mnie przestraszyło ;) 
Historia opowiedziana przez Elżbietę Dziedzic to dość krótka opowieść, ale zawierająca w sobie wszystko to co potrzeba. Odnajdziemy w niej bardzo sympatyczne postacie, których po prostu nie da się nie lubić. Jest także ciekawa treść, element zaskoczenia oraz wyrazisty morał. A wszystko to ujęte w taki prosty i przyjemny sposób, że trudno jest odłożyć książkę na bok bez poznania jej zakończenia. Książka napisana ładnym i starannym językiem, uczy wielu trudnych słów i nazw ładnie je przy tym tłumacząc i opisując. Sporo wiedzy i trochę magii-  że to wszystko może kompletnie wciągnąć nie tylko młodego czytelnika, ale i tego starszego, bo sami będziecie ciekawi, jak ta historia się potoczyła.
Podzielona na krótkie rozdziały, nie nudzi, a dzięki temu można zakończyć lekturę w dowolnym momencie, by wrócić do niej np. następnego dnia. Barwne i dokładne opisy trafiają do wyobraźni, stwarzając wrażenie, że jet się jednym z bohaterów i bierze się udział w tych niesamowitych wydarzeniach. 
Historia została napisana prostym i przystępnym językiem, jednocześnie doskonale przekazuje wartość, która za nią stoi. Myślę, że każdy rodzic tę wartość zauważy i doceni. W moim odczuciu może to być doskonały wstęp do wielu ciekawych i rozwijających rozmów.
Jedyne, do czego bym się przyczepiła, to brak obecności taty, ale to tylko takie moje czepialstwo- nijak nie wpływa na odbiór całości.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Choć mamy środek gorącego lata, i o zimie nawet nie myślimy, autorka serwuje nam niezwykle mroźne okoliczności- ale w moim odczuciu szala przechyla się na plus- bo mamy czas by porozmawiać z naszymi pociechami także na tematy bezpieczeństwa zabaw w zimowym czasie.

POLECAM...

"Nadszedł długo oczekiwany grudzień- ze śnieżną brodą po pas, ciepłym płaszczem i wysokimi cholewami kozaków. W wielkiej dłoni dzierżył olbrzymią wiklinową trzepaczkę, którą wykurzał z chmur gęste płaty śniegu. Przemierzał świat, a biały, zimny puch sypał się z nieba i otulał wszystko dookoła: domy, wzgórza, wieże wysokich budowli. Osiadał miękko na gałęziach drzew i dachach samochodów. Osiedla, pola i lasy okryły się migotliwą, delikatną pierzynką.
Świat, niczym wielki bałwan, mrużył już oczy do snu, gdy nagle skrzypnęły drzwi i z domów wybiegły kolorowo ubrane dzieci. Z wesołymi iskierkami w oczach, rozgrzanymi od uciechy policzkami, dalejże, zaczęły bałwana tarmosić, ugniatać, budzić z zimowego przyjemnego letargu."
                    - Elżbieta Dziedzic "Marika i Bazyli. Arktyczna przygoda" str. 7

Za egzemplarz recenzyjny i możliwość objęcia patronatem medialnym tej wyjątkowej historii serdecznie dziękuję wydawnictwu Białe Pióro.

środa, 14 września 2022

(87/22). ŻYWY LAS II. MIĘDZY CZASEM I PRZESTRZENIĄ

 
     Autor: Iwona Szul

    Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie Białe Pióro

    Gatunek: Fantasy, Science Fiction

    Liczba stron: 353 (e-book, pdf)

    Data premiery: 12. 01 2021

  
 *Google

      Iwona Szul- Studiuje na Uniwersytecie Warszawskim na wydziale Orientalistyki, na kierunku Studium Europy Wschodniej. Pasjonatka literatury i sztuki. Od dzieciństwa wymyśla różne historie; pisze opowiadania i powieści, odkąd nauczyła się pisać. Poza tym hobbistycznie zajmuje się również malarstwem i rysunkiem oraz podróżuje - odwiedziła kilka krajów w Europie, Azji i Ameryce. Wyjazdy stanowią jej źródło inspiracji podobnie jak grono jej zwierzaków - adoptowany ze schroniska pies, dwa króliki i Lissachatina fulica, czyli wielki ślimak afrykański.
(Źródło: Lubimy czytać)

    Leon budzi się w szpitalu i dowiaduje się, że był w śpiączce, a wszystko, co mu się przydarzyło w Żywym Lesie, było tylko snem. Próbuje wrócić do normalnego życia, jednak niespodziewanie okazuje się, że Jaźnie nie tylko jak najbardziej istnieją, ale też o nim nie zapomniały. Wysyłają tajemniczą dziewczynę, która ma sprowadzić go z powrotem do ich świata. Leon wyrusza, by odzyskać Miecz, który znalazł się w Niewłaściwej Rzeczywistości – wymiarze, w którym historia potoczyła się nie tak, jak powinna.
Tymczasem królestwo ludzi zostaje zaatakowane przez najeźdźców z innego wymiaru…
(Opis wydawcy)

    Ależ to była fantastyczna (dosłownie i w przenośni) uczta. 
Byłam niezwykle ciekawa, jak potoczą się dalsze losy znanych nam już bohaterów, tym bardziej że pani Iwona zostawiła nas z wieloma niewiadomymi i to w momencie, w którym emocje sięgały zenitu.
Autorka po raz kolejny stanęła na wysokości zadania i stworzyła istny emocjonalny rollercoaster. Chcąc jak najszybciej poznać wyjaśnienie wielu tajemnic i przekonać się jak skończyła się wielka bitwa, zarwałam noc- niemożliwe było oderwanie się od książki nawet na moment.

Tak jak poprzednio całość utrzymana jest na najwyższym poziomie. Spotykamy się ze "starymi" znajomymi, ale pojawia się również wiele nowych postaci. Każda z nich wiele wnosi do opowieści i w jakiś sposób ją ubogaca,
Postacie stworzone przez autorkę są niezwykle dobrze wykreowane- czułam się jakbym, czytała o swoich starych, dobrych znajomych. Są przepełnieni uczuciami i emocjami, bez problemu można zrozumieć, co nimi kieruje, i co sprawia, że są tacy, a nie inni. Autorka pozwoliła, żebyśmy w każdym z nich, odnaleźli cząstkę siebie. Żebyśmy sami ocenili, kto tak naprawdę jest zły a kto dobry. Bo nie wszystko jest takie, jakie powinno być- czarne albo białe, po drodze pojawiają się różne odcienie szarości. 
Akcja jest niezwykle dynamiczna, a ciekawe opisy pozwalają bez problemu wyobrazić sobie daną sytuację. Nagłych zwrotów może nie ma za wiele, ale jak już się pojawią, to naprawdę mocno zaskakują. Zdradzę Wam, że historia Teo totalnie mnie wzruszyła ;)

Barwne opisy magicznych umiejętności poszczególnych postaci i rzeczy, intrygujące i pozwalające działać wyobraźni opisy postaci potrafią przyprawić o dreszcze, ale dzięki temu książka jest naprawdę wyjątkowa.
Przez powieść się wręcz płynie, chce się jak najszybciej zapoznać z nowymi zdarzeniami i przeżyć je na równi z bohaterami. 
Emocje i oczekiwania po prostu rosną z każdą kolejną kartką.
Choć minęło już trochę czasu, odkąd skończyłam czytać "Żywy las II..."  ale nadal pozostaję pod olbrzymim wrażeniem tej historii.

Obydwie części niosą w sobie przesłanie i ważny morał. Ponownie przekonamy się, że zemsta to nic dobrego i czasami lepiej po prostu odpuścić, a dobro dane drugiemu człowiekowi i pomoc w najmniej oczekiwanym momencie może obrócić czyjeś życie o sto osiemdziesiąt stopni i porwać za sobą tłumy.

    Czy polecam?
Oczywiście, że tak. Świetna pozycja dla wszystkich, nie tylko dla fanów fantastyki- każdy w tym zaczarowanym i wyjątkowym lesie się odnajdzie.
"Żywy las II..." wywołała ogrom różnorakich emocji, od śmiechu i niedowierzania po szczere łzy wzruszenia.

POLECAM...

"Niespodziewany atak, do tego tuż po wcześniejszej kampanii, wytrącił wszystkich z równowagi. Najeźdźcy przybyli ze wschodu, z rejonu bezpośrednio przylegającego do Czarciego Potoku, jednak nie należeli do żadnej z ras mieszkających po drugiej stronie rzeki. Audrey natychmiast kazała posłać po uczonych, lecz ci byli równie zaskoczeni. Dopiero po poszukiwaniach w Przedwiecznej Bibliotece, największej skarbnicy wiedzy w całym Odkrytym Świecie, znaleźli opis podobnych istot. Manuskrypt pochodził sprzed trzech tysięcy lat i według niego były to stworzenia zwane elfami. Co kilkaset lat przybywały nie wiadomo skąd i tam też znikały, aż w końcu przestały wracać. Do teraz. "
                 - Iwona Szul "Żywy las II. Między Czasem i przestrzenią" str. 116 

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorce.

piątek, 12 sierpnia 2022

(68/22). ŻYWY LAS

 
    Autor: Iwona Szul

    Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie Białe Pióro

    Gatunek: Fantasy, Science Fiction

    Liczba stron: 339 e-book

    Data premiery: 20. 03. 2020

 *Google

    Iwona Szul- Studiuje na Uniwersytecie Warszawskim na wydziale Orientalistyki, na kierunku Studium Europy Wschodniej. Pasjonatka literatury i sztuki. Od dzieciństwa wymyśla różne historie; pisze opowiadania i powieści, odkąd nauczyła się pisać. Poza tym hobbistycznie zajmuje się również malarstwem i rysunkiem oraz podróżuje - odwiedziła kilka krajów w Europie, Azji i Ameryce. Wyjazdy stanowią jej źródło inspiracji podobnie jak grono jej zwierzaków - adoptowany ze schroniska pies, dwa króliki i Lissachatina fulica, czyli wielki ślimak afrykański.
(Źródło: Lubimy czytać)

    Młody mężczyzna budzi się w tytułowym Żywym Lesie pozbawiony pamięci. Spotyka tam czarownicę, która wyjaśnia mu, że nazywa się Leon, jest księciem wielkiego królestwa, a przede wszystkim Bohaterem wybranym przez tajemniczą, wieloosobową siłę stwórczą nazywaną Jaźniami, która rządzi Żywym Lasem. Jego zadaniem, wyznaczonym przez tę siłę jest zabicie Potwora. W tym celu otrzymuje magiczny miecz – Ljosarem.
Z początku Leon nie chce na to przystać, jednak wskutek manipulacji, ostatecznie godzi się spełnić swoją rolę. Walka z Potworem nie jest jednak jedyną, jaką musi stoczyć. Stawia więc czoło: smokowi, demonom, wilkołakom, a także samym Jaźniom, które co chwilę tracą wiarę w jego kompetencje jako Bohatera.
Utrzymana w konwencji baśni z pogranicza snu i jawy opowieść daje do myślenia i wywołuje skojarzenia z manipulacjami, których doświadczamy w życiu realnym.
Czy Leon będzie dość bohaterski, by sprostać wymaganiom Jaźni i swemu przeznaczeniu? Czy rozwikła zagadkę śmierci siostry? I czy na pewno pasuje do świata, w którym się znalazł?
(Źródło: Lubimy czytać)

        Dobro i zło to dwie wartości, które uczymy się rozróżniać już od małego dziecka. Zazwyczaj nam się to udaje, ale czy możemy ufać sami sobie gdy zapominamy, kim jesteśmy, skąd pochodzimy i jakie jest nasze przeznaczenie?
Człowiek, który żyje w świecie, który zna i się w nim odnajduje, czuje się bezpiecznie i silnie. Dopiero ekstremalne sytuacje, które zmuszają go do walki, pokazują jego prawdziwe "ja" i pokazują, na co tak naprawdę go stać. Jest gotowy wtedy na wszystko, zrobi wszystko, by ochronić siebie i swoich bliskich.
Właśnie w takiej ekstremalnej sytuacji znalazł się główny bohater. Nie tylko musi walczyć o odzyskanie pamięci i swojego miejsca w społeczeństwie, ale przede wszystkim musi stawić czoła niezwykle groźnemu i przebiegłemu potworowi, (który stoi za śmiercią jego siostry) i wyjść z tego cało. Na szczęście na swojej drodze spotyka wiele pomocnych istot, które są gotowe mu pomóc w każdym momencie...

"Żywy las" to bardzo udany debiut, poprowadzony po prostu genialnie. Książka porwała mnie od pierwszych stron i przepadłam w niej na kilka dobrych godzin, nie mogąc się od niej oderwać. 
Lekkie pióro autorki, rozbudowana, aczkolwiek przemyślana fabuła, nagłe zwroty akcji, wybory bohaterów i ich następstwa- to wszystko dało świetną mieszankę.
Barwne opisy pobudzają wyobraźnię i dają jej olbrzymie pole do popisu. Wyobrażając sobie opisywane miejsca i wydarzenia, bez problemu można ulec magii płynącej niemal z każdej strony. 
Bohaterowie dopracowani są w każdym detalu, czy to te "prawdziwe", czy te "magiczne". Każdy z nich wnosi wiele emocji w lekturę.
Autorka dokonała drobiazgowej analizy każdego z nich i pozwoliła, żebyśmy w każdym z nich, odnaleźli cząstkę siebie. Żebyśmy sami ocenili, kto tak naprawdę jest zły a kto dobry. 
Bo nie wszystko jest takie, jakie powinno być- czarne albo białe, po drodze pojawiają się różne odcienie szarości. A na co postawimy to już indywidualny wybór każdego z nas...

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. "Żywy las" to opowieść, która trafi do każdego, zarówno entuzjasty fantastyki, jak i osoby, która szuka w książce uniwersalnych wartości przekładających się na codzienne życie.

POLECAM...

"Jak spod ziemi wyrosła przed nim masywna postać Raghana, zagradzając mu drogę. Potwór wyglądał na zawiedzonego fatalnym stanem swego przeciwnika. Nie, żeby zrobiło mu się żal Leona, raczej było mu szkoda, że zabicie go przestawało stanowić jakiekolwiek wyzwanie. Bez trudu wytrącił mu Miecz z rąk. Mężczyzna w akcie desperacji wyciągnął przed siebie Niezbędnik i wysunął z niego to, co był w stanie. Tym czymś okazał się gwizdek, który sam z siebie wydał donośny gwizd. Jednocześnie rozległy się dźwięki rytmicznych uderzeń czegoś wielkiego i ciężkiego o skaliste podłoże, wraz z którym trzęsła się ziemia. Zarówno Rahgan, jak i Leon zamarli. Władca Smoków zbliżał się ku nim, częściowo biegnąc, częściowo skacząc, jakby próbował wzbić się do lotu, przez co przypominał trochę przerośniętą kurę."
                                                    - Iwona Szul "Żywy las" str. 41

Książka dostępna na: Empik, Gandalf, Bonito, Tania książka, 

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorce. 

poniedziałek, 31 stycznia 2022

(7/22). ZABÓJCZY LOKATOR

 
    Autor: Urszula Kędzia

    Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie Białe Pióro

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 321 e-book

    Data premiery: 31. 01. 2022

 
 *Google

    Urszula Kędzia- brak informacji*

    Nie jest to kryminał, choć roi się w nim od policjantów. Nie ma tu trupów, choć niektóre sytuacje bywają dość niebezpieczne, a bohaterka często bywa nierozważna. Ale jest przyjaźń, zwariowane pomysły i miłość odnaleziona w samą porę.
(Opis wydawcy).

    "Tajemniczy lokator" to historia (prawdziwa), która wywołuje w czytelniku wszystkie możliwe emocje. Niejednokrotnie płakałam ze śmiechu, ale też z poczucia bezsilności żalu do losu i współczucia...
Niestety nie mogę zdradzić zbyt wiele z fabuły, ale główna bohaterka od zawsze ma pod przysłowiową górkę. Jej życiowa sytuacja nie zawsze jest do pozazdroszczenia, a już totalnie się sypie gdy niespodziewany intruz wkrada się w jej codzienność i, wystawia ją samą na niezwykle trudne doświadczenia i ciosy od losu. Na szczęście wrodzony optymizm i hart ducha pozwala jej podjąć wyzwanie i zawalczyć o siebie, przyjaźń, małżeństwo i rodzinę.
Książkę śmiało, można potraktować jako swoisty pamiętnik, w którym czytamy o życiu i różnorodnych przygodach (nie zawsze zabawnych), które spotkały naszą bohaterkę. Istny emocjonalny rollercoaster. 
Jest to niezwykle wciągająca, ale i zmuszająca do refleksji historia o życiu i wszystkich jego blaskach i cieniach. Niezwykle porusza, ale i daje chwilę oddechu, wywołując uśmiech na naszych twarzach.

Styl autorki jest niezwykle przystępny, dzięki czemu powieść czyta się ekspresowo, bohaterowie są cudowni, gotowi ruszyć z pomocą o każdej porze dnia i nocy (chciałabym mieć takich ludzi wokół siebie, są oni prawdziwym skarbem!). Autorka podsuwa nam "receptę" i podpowiada, jak bardzo ważne jest czerpanie z życia pełnymi garściami.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Choć nie wiele mogę zdradzić, zaufajcie mi. Jest to powieść, którą powinien przeczytać każdy z nas.

POLECAM...

"W czasie poszukiwań pierwszej pracy moje wrodzone zamiłowanie motoryzacyjne zaprowadziło mnie do nowoczesnego salonu samochodowego znanej marki. Był rok 1998. Iza miała dwa latka. Mimo że skończyłam szkołę ekonomiczną i poza zabawą w warsztacie z tatą niewiele wiedziałam o samochodach, szybko się wdrożyłam i jeszcze szybciej okazało się, że radzę sobie lepiej niż inni."
                                       - Urszula Kędzia "Zabójczy lokator" str. 13

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Literackiemu Białe Pióro.

środa, 13 października 2021

(79/21). ROZWÓD TO JESZCZE NIE KONIEC ŚWIATA.CZY RODZICE NAS KOCHAJĄ, GDY JUŻ NIE SĄ RAZEM?

                             

      **RECENZJA PATRONACKA/ RECENZJA PREMIEROWA**


    Autor: Agnieszka Kazała

    Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie Białe Pióro

    Gatunek: Dla dzieci, Dla młodzieży

    Liczba stron: 96

    Data premiery: 13. 10.2021

 

    Agnieszka Kazała- Rodowita Warszawianka, jak sama o sobie mówi, urodziła się z duszą artystki-plastyka, najpierw rysowała po chodnikach, później na sztalugach, a gdzieś po drodze zaczęła pisać książeczki dla dzieci, które sama ilustruje. Kocha muzykę i literaturę, lubi malować portrety ludzi szczęśliwych. Na każdy spacer wybiera się z aparatem fotograficznym, aby uwiecznić to, co najpiękniejsze w każdym zakątku jej miasta. Niejednokrotnie własne zdjęcia wykorzystuje w swoich pracach graficznych.
Jest ilustratorką magazynu muzycznego Presto (numery do 22 włącznie) - rysunki do dodatku dla dzieci Presto Junior. Na potrzeby Wydawnictwa Literackiego Białe Pióro tworzy okładki do książek polskich autorów, np.: "Zwariowałam", "Medytacje o 6:38", "Bajeczki babci Mireczki", "To nie jest rozmowa na telefon", a czasem niewielkie rysuneczki ozdabiające ciekawą treść, jak w przypadku: "Zabiorę cię jesienią do Brukseli". 
Współpracuje z innymi wydawnictwami, czego przykładem są okładki do książek: "Leśny dworek", "Nasza paczka". Jest również ilustratorką wiele książek, bajek i antologii oraz autorką licznych książek dla dzieci.
(Źródło: Lubimy czytać)

    Z pomocą mieszkańców afrykańskiej sawanny książka porusza trudne tematy jak: rozwód, tolerancja, akceptacja, inność, alimenty, adopcja i patchworkowa rodzina.
Małe Lwiątko i jego rodzina przeżywają kryzys, a inne zwierzęta próbują zrozumieć zachodzące u nich zmiany. Czy im się uda? Przekonajcie się sami.
W zamyśle autorki lektura ma pomóc Małym Czytelnikom przebrnąć przez trudne chwile lub pomóc zrozumieć sytuację kolegów.
To kolejna bajka terapeutyczna autorki, w której empatia ma kluczowe znaczenie.

- Rozwód to jeszcze nie koniec świata- powiedziała łagodnie.
- Najważniejsze jest jednak to, że nawet gdy rodzice przestają się kochać wzajemnie, to nie przestają kochać swoich dzieci. (Agnieszka Kazała).
(Opis wydawcy).

    Moi drodzy dziś chciałabym przedstawić pozycję, której mam olbrzymi zaszczyt patronować. Jest to książeczka terapeutyczna, która pomoże przetrwać jeden z trudniejszych momentów w życiu młodego człowieka- moment, w którym rodzice postanowią się rozstać.
Pamiętajcie, proszę, że rozwód dotyczy nie tylko dwojga partnerów, ale także ich dzieci. Rozpad małżeństwa nie oznacza rozpadu rodziny, choć bez wątpienia diametralnie zmienia jej funkcjonowanie. Rozwód rodziców jest dla dziecka jednym z największych kryzysów życiowych, niosącym ze sobą zapowiedź olbrzymich zmian w jego dotychczas poukładanym świecie. Dla dziecka zawsze jest to zdarzenie, w którym musi zmierzyć się z rozłąką, destrukcją, a czasem nawet i odrzuceniem. Na to, jak dziecko przeżyje rozwód, mają wpływ dorośli. 

Autorka stworzyła niezwykle wartościową pozycję, która pozwoli w przystępny sposób zrozumieć dziecku, jakie zmiany zachodzą w jego życiu i jak to życie będzie wyglądało gdy jednego z rodziców nie będzie przy nim na co dzień.  Dzięki niej dzieci poznają i zrozumieją takie zagadnienia jak: rozwód, alimenty, adopcja, jak funkcjonuje rodzina patchworkowa.
Przy pomocy zwierząt z sawanny doskonale uczy empatii, wsparcia i radzenia sobie z trudną sytuacją.
Przygody małego lwiątka, choć zaczynają się bardzo smutno, z czasem pokazują, że życie potrafi się ułożyć, a nawet największe spory można kulturalnie rozwiązać. 
Piękne przesłanie płynące z tej książki, pozwoli dziecku uwierzyć, że wszystko się poukłada a co najważniejsze... że pomimo braku miłości pomiędzy rodzicami, ono będzie zawsze kochane.  
Myślę, że niejeden dorosły powinien sięgnąć po tę opowieść i postawić się na miejscu lwiątka, jego rodziny i przyjaciół. Przemyśleć i wyciągnąć wnioski. Spojrzeć nie tylko na siebie i swoje uczucia, ale także na pozostałych członków rodziny.
Książka jest pięknie i bogato ilustrowana. Rysunki są duże i czarno- białe, co uważam za świetny ruch. Dziecko może je pokolorować według swego pomysłu.

Według mnie ważne jest, by zwrócić uwagę na to, że tego typu książki są potrzebne, bo "Rozwód to jeszcze nie koniec świata" powstał na specjalne zamówienie małego chłopca i jego mamy.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak.
To bardzo potrzebny głos w świecie, którym przybywa rozwodów, a  ludzie nie potrafią ze sobą rozmawiać. Nie walczą o byt rodziny, podejmują zbyt pochopne decyzje, niejednokrotnie zapominając o tych najmłodszych....

POLECAM...

"– Rozwód to jeszcze nie koniec świata – powiedziała łagodnie. –Najważniejsze jest jednak to, że nawet gdy rodzice przestają się kochać wzajemnie, to nie przestają kochać swoich dzieci. Czasem lepiej jest, by dorośli się rozstali, żeby będąc ze sobą i kłócąc się o wszystko, nie robili krzywdy swoim dzieciom. Tak właśnie, jak zrobiliście to wy przed lekcją, dokuczając Małemu Lwiątku swoim bezmyślnym śmiechem, prawda? Bo słowa potrafią bardzo zranić. Każdy z nas jest inny, ale to nie znaczy, że gorszy. Dlatego czasem lepiej jest się rozstać, by uratować spokój i dobre relacje, niż kłócić się codziennie i całkowicie przestać się lubić i szanować. Czasem trzeba po prostu od siebie odpocząć. Pomyślcie o tym. I wiedzcie, że dla waszych rodziców to także nie jest łatwa decyzja."
               - Agnieszka Kazała "Rozwód to jeszcze nie koniec świata" str. 27-29

Za możliwość przeczytania książeczki i objęcia jej patronatem medialnym serdecznie dziękuję Pani Agnieszce Kazale oraz Wydawnictwu Literackiemu Białe Pióro.