Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tom II. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tom II. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 kwietnia 2026

(30/26). PI PO DRUGIEJ STRONIE CZARNEJ DZIURY

 
                                                   **PATRONAT MEDIALNY**


    Autor: Dominika Tarnowska

    Ilustracje: Dominka Tarnowska

    Wydawnictwo: Million Studio Wydawnicze

    Gatunek: Literatura dziecięca, Dla dzieci

    Liczba stron: 174

    Data premiery: 25. 02. 2026

 *Google

    Dominika Tarnowska nauczyciel edukacji wczesnoszkolnej i przedszkolnej. Pasjonatka ogrodnictwa, literatury i rysunku. Dzięki swej codziennej pracy z dziećmi poznaje świat ich oczami. To dzięki nim i dla nich powstała niniejsza książka. W odpowiedzi na wszystkie pytania najstarszego syna zaczęła opowiadać tę historię.
(Źródło: Okładka książki "Pi poszukuje swojego światła")

    "Pi po drugiej stronie czarnej dziury" to kosmiczna baśń dla małych i dużych czytelników – historia o przyjaźni, odwadze i odkrywaniu własnego światła.
Pi i Kosmo są nierozłącznymi przyjaciółmi. Po lekcji o czarnych dziurach dziewczynka zaczyna się obawiać, że jako dorastająca gwiazda może kiedyś stać się jedną z nich. Gdy pewnego dnia Kosmo znika, Pi postanawia wyruszyć za nią choćby poza ramy znanego mu wszechświata.
Czy naprawdę spełnił się największy lęk Kosmo?
Co znajduje się po drugiej stronie czarnej dziury?
I kim jest tajemniczy robot z okładki, który pojawi się w tej niezwykłej podróży?
Odpowiedzi kryją się w pełnej blasku, wzruszeń i gwiezdnych przygód opowieści, która przypomina, że nawet w najgłębszej ciemności można odnaleźć własne światło.
ŚWIATŁO, ŚWIEĆ, ŚWIATŁO, ŚWIEĆ, ROZPAL WE MNIE SIĘ.
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z moim cudownym patronatem medialnym, a zarazem kontynuacją przyjętej niezwykle ciepło edukacyjnej opowieści dla dzieci pod tytułem "Pi poszukuje swojego światła".
Dziś przychodzę do Was z kolejną piękną i mądrą historią dla młodszego poszukiwacza przygód, idealną na wieczorne spotkania przy dobrej i mądrej książce... Jestem przekonana, że po tej lekturze wyobraźnia dzieci rozszaleje się do granic możliwości, i że ta opowieść trafi także w gusta także starszych czytelników, bo ja przepadłam w niej od początku... chciałabym odwiedzić wszystkie planety, które zostały tu opisane... no dobra- tą z pająkami bym sobie odpuściła ;)
Dominika Tarnowska ponownie stworzyła przepiękną opowieść o sile rodziny, wsparciu w trudnych momentach, dziecięcych marzeniach i sile przyjaźni, o wyobraźni, pierwszych przyjaźniach, zaufaniu i pozytywnym myśleniu. Pokazała, że zawsze trzeba mieć nadzieję i z każdego, nawet najtrudniejszego położenia i kłopotu, znajdzie się wyjście.
Autorka w przedstawionej historii opowiada o dobrze znanej już nam gwiazdce, która wyrusza na pomoc swojej przyjaciółce, która znalazła się po drugiej stronie tajemniczej czarnej dziury. Pi pokonując kolejne przeszkody, spotyka się ze "starymi znajomymi", poznaje różnorodne stworzenia, gwiazdy i planety, uczy się wielu przydatnych informacji i udowadnia, że przyjaźń, wsparcie i miłość rodziny zawsze powinny być priorytetem.
Autorka zostawia nas z pytaniami o to czy naprawdę spełnił się największy lęk Kosmo?
Co znajduje się po drugiej stronie czarnej dziury?
I kim jest tajemniczy robocik, którego spotyka na swej drodze Pi?... 
Tego już nie zdradzę, ale zachęcam Was do sięgnięcia po tę książkę, bo to, co przytoczyłam to niewielka ilość przygód, które przytrafiły się Pi, Kosmo i ich nowemu przyjacielowi Albertowi. W jak zaskakujący sposób gwiazda i robot się zaprzyjaźnili, też Wam nie zdradzę, ale gwarantuję, że wszystkiego dowiecie się z tej niezwykłej historii... Koniecznie musicie ją poznać.  

"Pi po drugiej stronie czarnej dziury" to historia przepełniona wartką akcją i zaskakującymi zwrotami akcji, wciąga, wywołuje wiele emocji, bawi, wzrusza, ale momentami potrafi także zmrozić krew w żyłach. Spotkanie z groźnymi pająkami nawet mnie przestraszyło ;) 
Książka napisana ładnym i starannym językiem, uczy nazw np. planet, komet czy statków kosmicznych, ładnie je przy tym tłumacząc i opisując. 
Podzielona na krótkie rozdziały, nie nudzi, a dzięki temu można zakończyć lekturę w dowolnym momencie, by wrócić do niej np. następnego dnia. Barwne i dokładne opisy trafiają do wyobraźni, stwarzając wrażenie, że jet się jednym z bohaterów i bierze się udział w tych niesamowitych wydarzeniach.

Zespół wydawniczy zadbał o każdy szczegół tej książki, czcionka jest dostosowana do wzroku, niebanalny tekst uczy i przemyca w sobie całą masę wiedzy i ciekawostek dotyczących różnych zagadnień, wyraziste ilustracje (chociaż szkoda, że trochę ich mało) pobudzają i stymulują małe głowy, przyciągają wzrok i skupiają go na sobie przez dłuższy czas (co w przypadku mojego syna, jest trudne do osiągnięcia). 
Twarda okładka, nie ulegnie tak szybko zniszczeniu, a przy okazji stanie się piękną ozdobą dziecięcej biblioteczki. 

Ja jestem zachwycona, i życzę autorce, by ta historia trafiła do jak najszerszego grona odbiorców, nie tylko tych najmłodszych. Bardzo się cieszę, że mogłam przeczytać tę historię i wyruszyć w fascynującą i zaskakującą podróż (nie tylko) po naszym Układzie Słonecznym ;)

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak, kolejna bardzo wartościowa książeczka dla młodszego czytelnika. Cudowna pełna przygód, a zarazem  klimatyczna, opowieść o prawdziwej przyjaźni i dla całej rodziny. 
Genialna historia!

POLECAM...

Za możliwość patronowania tej fantastycznej historii serdecznie dziękuję wydawnictwu Million Studio Wydawnicze.

środa, 8 kwietnia 2026

(28/26). ŁĄCZKA. ZIMNY ODDECH


                                                         **PATRONAT MEDIALNY**

    Autor: Wanda Siubiela

    Wydawnictwo: Wydawnictwo Gaja

    Gatunek: Obyczajowa, Młodzieżowa

    Liczba stron: 292

    Data premiery: 27. 01. 2026

 *Google

    Wanda Siubiela pisarka, malarka, poetka, autorka wielotomowych sag i powieści, w których codzienność splata się z metaforą, a realizm z magią słowa. Pochodzi z Wielkopolski, do której często odwołuje się w swojej twórczości i która stanowi ważny kontekst jej literackiej tożsamości.
Jest twórczynią dwunastotomowej sagi "Kamień królestwa Sloget", która zdobyła wierne grono czytelników i umocniła jej pozycję w świecie literatury. 
Równocześnie otworzyła cykl zatytułowany "Gwiezdny pył", rozpoczynając powieścią "Mrocza zasłona", która wprowadza w kolejne uniwersum pełne prastarych tajemnic i niezwykłych odkryć. 
Siubiela jako pisarka nie zamyka się wyłącznie w fantastyce- w książce "Niedzielna torebka" sięga po literaturę obyczajową, łącząc życie Julii z szerokim tłem polskiej historii.
Z kolei powieść "Łączka. Czarna kostka" ukazuje doświadczenie zjawisk pandemii- delikatnie i przejmująco, z perspektywy wrażliwej bohaterki próbującej odnaleźć się w świecie globalnej zmiany.
W 2025 roku ukazała się jej najnowsza powieść "Przyjaciółki z wirtualnego podwórka"- literacki thriller psychologiczny osadzony między wielkopolskim Kępnem a neonowym Tokio,  w którym zniknięcie przyjaciółki staje się pretekstem do przenikliwej diagnozy współczesności. To opowieść o tym, jak wirtualna bliskość może być zarówno mostem łączącym serca, jak i maską skrywającą tajemnice- wielowarstwowy portret pokolenia balansującego między iluzją ekranu a chaosem realnego życia.
Jej twórczość była wielokrotnie zauważana i doceniana- otrzymała liczne nominacje literackie, a na portalu "PisarzePolscy.pl" znalazła się w prestiżowej Złotej Dziesiątce. Wanda Siubiela aktywnie prowadzi także swoje media społeczne, gdzie utrzymuje bliski kontakt z czytelnikami, dzieli się refleksjami o współczesnej literaturze, kulisami pracy pisarskiej i zapowiedziami nowych pozycji.
(Źródło: Biogram zamieszczony w książce" Łączka. Zimny oddech")

    Co zrobisz, gdy wszystko się sypie, a w kieszeni masz tylko czarną kostkę z sześcioma symbolami?
Wercia ma siedemnaście lat. Rodzice się rozwodzą. Michał milczy. "Świeżo odnaleziony" dziadek planuje zostawić jej w spadku hotele, kasyna i tajemnice, które ciężko udźwignąć w pojedynkę. W tym samym czasie góry wystawiają ją na próbę, a ukochane morze szepcze mroczne sekrety. Podczas tej zawieruchy Wercia musi zdecydować - czy będzie dalej uciekać przed Sobą, czy w końcu stanie twarzą w twarz z tym, czego się boi. Czy jest gotowa zajrzeć w głąb umysłu? Jaką cenę zapłaci za prawdę? I czy symbole na kostce ją ocalą - a może wręcz przeciwnie, będą drogą do jej własnej zguby? 
Bo dorosłość nie czeka. Przychodzi - czy ktoś jest gotowy na nią - czy nie...
(Opis wydawcy. Żródło: Okładka  książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z moim cudownym patronatem medialnym, kontynuacją wydanej w 2023 roku i bardzo ciepło przyjętej przez czytelników powieści "Łączka. Czarna kostka". 
Już wtedy byłam zachwycona tą historią, ale to jak ona ewoluowała i w jakim kierunku poszła, totalnie zawładnęło moim sercem i pokazało też, jak bardzo zmieniła się nie tylko sama bohaterka, ale i otaczający ją świat.
Autorka stworzyła historię, która porywa czytelnika od pierwszych stron. Adrenalina i emocje buzują od początku, ale to, co dzieje się pod koniec w górach, to jest totalny majstersztyk i gdyby nie to, że tak płynnie czyta się tę historię, delektowałabym się nią dużo dłużej, a tak nim się obejrzałam, już kończyłam, i przyznać muszę, że jestem bardzo niepocieszona i wielką niecierpliwością czekam na kontynuację.
Weronika- główna bohaterka- to fantastyczna, wchodząca w dorosłość dziewczyna, która pomimo młodego wieku, swą dojrzałością i spojrzeniem na swoją przyszłość przebija niejednego dorosłego, potencjalnie dojrzałego człowieka ;) Uwielbiam ją od samego początku, ale teraz jeszcze bardziej zyskała w moich oczach swą dojrzałością.
Poza Wercią ponownie spotykamy się z jej rodziną, ale pojawia się sporo nowych postaci, szczególnie taki jeden Darek może w przyszłości sporo namieszać. Każda z tych postaci bardzo się zmieniła od poprzedniej części, i wszyscy oni wnoszą ogrom emocji do tej historii.
Autorka cudownie je wszystkie poprowadziła i pokazała, jak zbiegiem czasu zaczęły się zmieniać i dojrzewać, nie tylko do powierzonych im zadań, ale szczególności do stania się człowiekiem odpowiedzialnym nie tylko za siebie, ale i za innych. 

Autorka w swej powieści poruszyła niezwykle ważne tematy. Pokazuje, jak wielkie konsekwencje niosła za sobą pandemia, jak bardzo przymusowa izolacja wpłynęła na rozwój młodzieży i zachwiała ich bezpiecznym światem oraz relacjami rodzinnymi i społecznymi, jak zdrada doprowadza do rozpadu rodziny, jak rozwód rodziców wpływa na poczucie bezpieczeństwa, a konflikt dorosłych zawsze odbije się na tych niewinnych- dzieciach. Pokazuje, jak bardzo można zranić słowami, a te już wypowiedziane zapisują się na zawsze w sercu. Wszystko to pokazane oczami dorastającej nastolatki, która sama nie zna jeszcze życia- sprawia, że dorosły czytelnik na chwilkę przystanie, pochyli się nad tym i zastanowi, jak nas widzą nasze dzieci- czy życie, które im pokazujemy swoją własną postawą, jest dla nich dobre, czy jesteśmy dla nich dobrym przykładem, czy przekazujemy im wartości, które nas samych prowadzą przez życie, czy można odciąć się od przeszłości i swoich korzeni? Tak, ta historia potrafi zmusić człowieka do refleksji. Zadaje mnóstwo pytań, na które odpowiedzi musimy znaleźć we własnym sercu.
Wspomniałam na wstępie, że książka bardzo wciąga- to prawda, kilkukrotnie dałam się zaskoczyć, wzruszyć i parsknąć śmiechem, nim się zorientowałam, już niemal ją kończyłam.  
Zakończenie jest mega, pobudza wyobraźnię i zdradza, że jeszcze dużo się w tej historii wydarzy. Uwielbiam mroczny wątek gór i czarnego wilka, podoba mi się symbolika tajemniczej kostki, uwielbiam obserwować rodzącą się relację pomiędzy Werką a jej dziadkiem. Jest to historia niełatwa, ale czytając ją, poczujecie pewnego rodzaju ciepło i nadzieję, na to, że nawet po najgorzej burzy wyjdzie słońce.

Uwielbiam warsztat pisarki autorki, jest on niezwykle dojrzały, a zarazem barwny oraz działający na wyobraźnię i choć dzieje się w  fabule bardzo dużo, wszystkie wątki łączą się w klarowną i przejrzystą całość, nie ma niedomówień, wszystko zostaje dokładnie i z sensem wyjaśnione. 
Zwrócić uwagę należy również na wydanie tej książki. Zachwyca ona wszystkim, począwszy od teksu, kończąc na barwnych i korespondujących z treścią grafikami, zdobieniami stron, piękną i twardą okładką. Jak dla mnie to jedna z piękniej wydanych książek w tym półroczu.
Czuję olbrzymią wdzięczność, że mogę patronować tej wyjątkowej historii, z czystym sumieniem polecam ją każdemu, szczególnie młodzieży, która nie do końca potrafi przepracować swoje emocje, nie radzi sobie z wyzwaniami i problemami. Zobaczą po lekturze, że zawsze jest jakieś rozwiązanie.
Z wielką niecierpliwością czekam na kontynuację.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Warto sięgnąć po "Łączka. Zimny oddech" i przekonać się, że każdy z nas jest ważny dla innych, choć czasami wydaje się nam, że zostaliśmy sami na świecie. To opowieść o życiu, zaufaniu i poszukiwaniu swoich korzeni. Koniecznie przeczytajcie!

POLECAM...

poniedziałek, 6 kwietnia 2026

(27/26). NA TROPIE TAJEMNIC DZIKICH ZWIERZĄT

 
    Autor: Barbara Wicher

    Ilustracje: Przemysław Szukaj

    Wydawnictwo: Demart

    Gatunek: Literatura dziecięca, Dla dzieci

    Liczba stron: 88+ 4 strony naklejek

    Data premiery: 04. 04. 2026

 *Google

    Barbara Wicher autorka ponad trzydziestu książek dla dzieci i młodzieży. Jej największą pasją jest literatura. Tę dla dzieci odkryła ponownie, kiedy została mamą. Z przyjemnością czyta książki dla tych najmłodszych i trochę starszych i z radością spisuje wymyślane przez siebie opowieści.
(Źródło: Okładka książki "Tomo. Tomo w tarapatach")

    Czy żeby spotkać dzikie zwierzęta, trzeba jechać aż do Afryki? Wcale nie! Czasem wystarczy… wyjść z domu. 
W kolejnej części serii "Czytam, badam, rozwiązuję" Wojtek, Nela, Franek i ich niezastąpiony dziadek ruszają na poszukiwanie niezwykłych mieszkańców świata fauny – tych, których można spotkać w ogrodzie, na placu zabaw, w parku czy w lesie. Okazuje się, że tuż obok nas żyją fascynujące gatunki, które potrafią zaskoczyć sprytem, wyglądem i niezwykłymi zwyczajami. Dziadek ponownie staje się przewodnikiem dzieci po świecie przyrody – tłumaczy, podpowiada, udziela odpowiedzi na dociekliwe pytania i zachęca do uważnego obserwowania otoczenia. Każde spotkanie z dzikim zwierzęciem to nowa zagadka, nowa porcja wiedzy i kolejny trop do zbadania. 

Książka – jak cała seria – łączy fabularną opowieść z popularnonaukowymi rozdziałami, a także z różnorodnymi zadaniami i aktywnościami, które rozwijają spostrzegawczość, logiczne myślenie i umiejętność czytania ze zrozumieniem. Dodatkowo zawiera fragmenty do samodzielnego czytania, idealne dla początkujących czytelników.
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Kilka dni temu pisałam Wam o fenomenalnej, otwierającej nową serię, propozycji dla młodego czytelnika pod tytułem "Na tropie tajemnic nocy", a dziś przyszła pora zaprezentować Wam drugą część- równie rozwijającą i ekscytującą, jak jej poprzedniczka.

Tym razem ze znajomą dwójką rodzeństwa, ich kuzynem i dziadkiem wyruszamy tropem zwierząt zamieszkujących bliskie i dalekie tereny. I ta naprawdę tematyka tej części to jest jedyna różnica pomiędzy dwoma pierwszymi częściami. W moim odczuciu jest to doskonały zabieg, bo obydwie książki tworzą teraz dopracowany duet, który łączą nie tylko bohaterowie, których już znamy, ale i układ treści, ciekawostek, anegdot i zagadek, co dla wielu dzieci może być bardzo ważne.
"Na tropie dzikich zwierząt" to ponownie czternaście krótkich rozdziałów- opowiadań, przeplatanych mnóstwem ciekawostek związanych nie tylko z dzikimi zwierzętami, ale i miejscami, w których żyją, co jedzą, oraz poradami jak im mądrze pomagać. Dzieci poznają kilka gatunków ptaków, mieszkańców mórz i oceanów, dzikich mieszkańców sawanny, a także naszych rodzimych parków i ogrodów zoologicznych. Dowiedzą się między innymi: kim jest Tramwajarz, czy wiewiórki sadzą drzewa, co je jeż, jak uratowano polskiego żubra, albo kto pierwszy przejechał całą Afrykę na rowerze (sama byłam zaskoczona!). Naprawdę mnóstwo tu ciekawostek, które potrafią zaskoczyć nawet dorosłego.

Tak jak poprzednio dzieci mają spore pole do popisu, rozwiązując mnóstwo zagadek, krzyżówek, a także przeprowadzić eksperyment, który pokaże im dlaczego woda spływa po ptasich piórach, nie mocząc ich, oraz to, co kochają najbardziej... czyli znów naklejki, które mogą ponaklejać w odpowiednich miejscach. Tych naklejek jest znów sporo, bo też cztery strony. A na końcu można wyciąć imienny dyplom dla prawdziwego tropiciela/tropicielki dzikich zwierząt. 

Samą historię czyta się doskonale, jest to ponownie czternaście krótkich rozdziałów skonstruowanych w taki sposób, że łatwo jest sobie podzielić czytanie na etapy, bądź wrócić do tego ulubionego.
Może stanę się monotematyczna, ale ponownie podkreślę, że na wielkie brawa zasługują także ilustracje, które stworzył pan Przemysław Szukaj, są one niezwykle barwne i bardzo szczegółowe, mój syn jest zachwycony kolorami, na długo skupia na nich uwagę, co w jego przypadku jest bardzo dużym osiągnięciem. Obydwie części są u nas w ciągłym użyciu.

Bardzo się cieszę i serdecznie dziękuję pani Barbarze, że mogłam poznać dwie pierwsze części tej cudownej serii. Z wielką niecierpliwością będę wyglądać kolejnych.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Druga część utrzymała niezwykle wysoką poprzeczkę, którą zawiesiła poprzedniczka i z przekonaniem twierdzę, że jest to jedna z wartościowych serii dla młodszego czytelnika, które miałam okazję ostatnio poznać. Książki te  nie tylko dadzą rozrywkę, ale i zainspirują do odkrywania otaczającego dziecko świat.

POLECAM... 

czwartek, 19 lutego 2026

(19/26). NAZNACZONA. CZEKAŁAM NA CIEBIE

 
    Autor: Aneta Binkowska

    Wydawnictwo: Magia Słów

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 322

    Data premiery: 13. 11. 2025

 *Google

    Aneta Binkowska urodzona 07. 01. 1989 roku w Rudzie Śląskiej. Z zawodu nauczyciel wychowania przedszkolnego, na co dzień szczęśliwa żona i mama Piotrusia i Kubusia. Kocha góry, książki, koty i Grecję. Prowadzi bloga pod nazwą zaczytana_optymistka i recenzuje książki. Uwielbia słuchać muzyki, a jej ulubiony wykonawca to Ed Sheeran. Ma pełno marzeń i chciałaby je w przyszłości zrealizować.
(Źródło: Okładka książki)

    Zdrowie. Rodzina. Dzieci.
To wszystko, o czym marzy teraz Ania.
Endometrioza pojawiła się w jej życiu zupełnie niespodziewanie… I zabrała jej nadzieję na to, że jej marzenia kiedyś się spełnią. A może pojawiła się po to, by pokazać, że szczęście mimo wszystko jest na wyciągnięcie ręki? Może po prostu czasami trzeba dłużej na coś poczekać?
Życie z chorobą nie jest łatwe, ale czasami pozwala człowiekowi spojrzeć na niektóre sprawy inaczej. Ania musiała przewartościować swoje życie. Musiała zmienić priorytety. Coś, co kiedyś wydawało się ważne, teraz straciło dla niej znaczenie. Czy dziewczynie uda się odnaleźć drogę do szczęścia?

Świat Ani załamał się w jednej chwili. Chłopak ją zdradzał. Choroba zaatakowała w najmniej oczekiwanym momencie, a postawiona diagnoza wywróciła jej świat do góry nogami. Endometrioza postanowiła się u niej rozgościć i już jej nie zostawić. Jej najlepszy przyjaciel Mateusz wyjechał, zostawiając ją z rozdartym sercem. Dziewczyna nie miała pojęcia, jak sobie z tym poradzić. I wtedy w jej życiu pojawił się mały chłopczyk, który zdobył jej serce od razu.
Mały Oluś trafił do ośrodka po wypadku samochodowym. Do nikogo się nie odzywa. Jest zamknięty w sobie. Czy Ani uda się do niego w jakiś sposób dotrzeć?
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o książce, która jest bardzo emocjonalna, miejscami autentycznie bolesna, ale i niosąca w sobie ogrom życiowej prawdy, nadziei i wiary w to, że można wyjść z podniesioną głową z nawet najbardziej trudnych momentów życia, zostawić je za sobą a otwierając kolejne drzwi uwierzyć, że teraz się uda i choć początkowo będzie bardzo trudno, to z czasem będzie tylko lepiej, a życie jeszcze nie raz może pozytywnie zaskoczyć...
"Naznaczona. Czekałam na Ciebie" to książka, którą jest trudno jednoznacznie ocenić. Do mnie nie do końca przemówił styl tej opowieści, ale jest to historia oparta na życiowych doświadczeniach, dlatego też trudno jest ją zamknąć w sztywnych ramach, a tym bardziej myślę, że nie powinnam jej (książki) oceniać. 
Autorka przy pomocy głównej bohaterki pokazuje los tysięcy kobiet walczących z  podstępną chorobą, która nie tylko realnie wpływa na poczucie bezpieczeństwa kobiety, ale i niezwykle utrudnia spełnienia marzenia wielu z nich, jakim jest, zostanie matką. Endometrioza, bo to o niej mowa, to choroba paskudna i bardzo podstępna, jeszcze mało znana, ale mocno wpływająca na życie wielu kobiet. Autorka w swej powieści przemyca wiele ważnej wiedzy, wskazuje, na co zwracać szczególną uwagę, obserwując swoje zdrowie i samopoczucie, podpowiada jak zacząć leczenie i gdzie szukać wsparcia... 
Nie będę Wam streszczać całej fabuły, bo wydawca już wystarczająco zdradził zarys tej powieści.
Podpowiem tylko, żebyście byli gotowi na bardzo emocjonalną lekturę, która zmusi Was do wielu refleksji i przemyśleń. 

"Naznaczona. Czekałam na Ciebie" jest opowieścią o życiu pełnym wzlotów i upadków, o życiu, które może przydarzyć się każdemu z nas. Jest to historia o miłości i przyjaźni, o szczęściu i cierpieniu, o dawaniu kolejnej szansy i nadziei na lepsze jutro, nie brakuje tu troski i wielkiego ciepła, ale na równi pojawiają się łzy bólu i rozczarowania. 
Jest to historia pełna kontrastów, ale i niosąca w sobie ważne przesłanie.

Akcja nie goni może na złamanie karku, ale potrafi zaskoczyć w kilku momentach. Fabuła jest przemyślana pod każdym względem i naprawdę to czuć w tej historii.
Polubiłam wszystkie postacie, które tu występują. Każda z nich jest inna, każda wnosi coś innego do tej historii, ale wszystkie są fantastycznie poprowadzone, co ważne mają swoje charaktery i nie są przerysowane. Bohaterowie tej historii stali mi się niezwykle bliscy. Razem z nimi śmiałam się i płakałam, byłam szczęśliwa i rozczarowana, patrzyłam z nadzieją na przyszłość, poczułam tę historię całą sobą- a to niezwykłe doświadczenie. Historia małego Olusia złamała moje serce na miliony kawałków, autentycznie pokochałam tego małego chłopca, i nigdy nie pogodzę się z tym jak bardzo los bywa jest niesprawiedliwy i nie patrzy na to, w kogo uderza.
Bardzo się cieszę, że mogłam poznać tę historię. Mimo że "Naznaczona. Czekałam na Ciebie" to kontynuacja, bez problemu się w niej odnalazłam. Myślę, że kiedyś w przyszłości sięgnę po część pierwszą.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak, to historia o walce z chorobą, niegasnącej nadziei, dawaniu kolejnych szans na szczęście, nie tylko innym, ale przede wszystkim sobie.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu Magia Słów.

poniedziałek, 2 lutego 2026

(13/26). OBIETNICA

 

    Autor: Agnieszka Peszek

    Wydawnictwo: 110 procent

    Gatunek: Kryminał, Thriller

    Liczba stron: 390

    Data premiery: 13. 08. 2025

 *Google

    Agnieszka Peszek Autorka zarówno książek sportowych, jak i kryminałów. Na co dzień zajmuje się wspieraniem swoich podopiecznych w dbaniu o ich sprawność i kondycję. Czas wolny dzieli między rodzinę, koty i sport. Z wykształcenia jest marketingowcem, co wykorzystuje w każdym prowadzonym przez siebie projekcie. Dotychczasowo: - wydawała książki sportowe, - wspierała rodzinny gabinet stomatologiczny, - prowadziła markę odzieżową, a na chwilę obecną skupiła się na treningach personalnych oraz pisaniu książek.
(Źródło: Lubimy czytać).

    Na pozór ma wszystko – stabilne małżeństwo, grono wiernych przyjaciół i literacką karierę, o jakiej wielu może tylko marzyć. Weronika, autorka bestsellerowych thrillerów, żyje w świecie, który sama zbudowała. Do czasu.
Pewnej nocy budzi się w koszmarze, który mógłby być sceną w którejś z jej powieści. Grzegorz, jej mąż, zostaje znaleziony martwy, a miejsce zbrodni nie zdradza żadnych śladów włamania. Tylko ona była w domu. Tylko ona mogła to zrobić. A może… komuś zależało, by tak to właśnie wyglądało?
Krąg przyjaciół, który od lat uchodził za nierozerwalny, zaczyna chwiać się w posadach. Aneta i Wojtek – najbliżsi Weroniki – skrywają sekrety, które nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego. Im głębiej Weronika grzebie w przeszłości, tym bardziej zaczyna się zastanawiać, komu tak naprawdę może ufać. A może zło zaczęło kiełkować dużo wcześniej?
"Obietnica" to mroczna i niepokojąca kontynuacja „Narośli”, w której Agnieszka Peszek z chirurgiczną precyzją obnaża fałszywe więzi, tłumione emocje i sekrety, które mogą zabić.
Bo każda obietnica ma swoją cenę.
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Kiedy tylko zobaczyłam w swojej skrzynce mejlowej wiadomość z pytaniem o recenzję, nie wahałam się nawet przez moment, bo książki Agnieszki Peszek od jakiegoś czasu biorę dosłownie w "ciemno" i jest to jedna z tych Autorek, która zawsze mnie zaskoczy. Jeszcze nigdy się na nich nie zawiodłam, a każda kolejna powieść tylko umacnia mnie w przekonaniu, że pani Peszek po prostu umie w dobry kryminał.
Dziś przychodzę do Was z kontynuacją "Narośli" ale jeśli tak jak i ja jej nie czytaliście, mogę zagwarantować, że odnajdziecie się w tej historii bez większego trudu. 
Ja jestem zachwycona, ale Ci, co tu zaglądają i troszkę mnie znają, wiedzą, że nigdy nie pogardzę dobrym kryminałem. 
Ta historia jest w moim odczuciu naprawdę bardzo dobra, niezwykle przenikliwa, pokazująca jak łatwo jest zmanipulować drugiego człowieka, by po czasie zniszczyć go dosłownie w sekundę, jak łatwo jest omotać go sobie wokół palca i wmówić rzeczy, które nie mają miejsca.
Ta historia wstrząsa każdą komórką ciała, jest autentyczna i niewyobrażalnie mocna, przepełniona złem i mrokiem, wyciąga swe macki po czytelnika i wciąga go w brutalny świat gdzie przemoc zarówno psychiczna jak i fizyczna ubrana w eleganckie słowa i czyny gra pierwsze skrzypce. Stawia pytanie, czy ci, którzy podają się za naszych przyjaciół, są nimi naprawdę i czy możemy na nich liczyć gdy bezwiednie pomieszamy im ich własne szyki i plany.
Nie będę opisywać fabuły, bo jest ona tak skonstruowana, że wszystkie wątki są mocno ze sobą powiązane i każdy z nich może stać się zaczątkiem niefajnego spojlera, który odbierze Wam przyjemność z odkrywania tej historii. A poznajemy ją krok po kroku z perspektywy wszystkich czterech głównych postaci- dla mnie świetny pomysł, bo dzięki temu możemy, choć próbować rozumieć ich postępowanie i motywy, którymi się kierują, dostając skrawki z ich przeszłości, sami stajemy się detektywami i próbujemy rozszyfrować, kto tak naprawdę zabił i dlaczego, a wnioski, które wyciągniemy, mogą naprawdę porazić.
Autorka doskonale pokazuje, jak wiele sekretów potrafią skrywać ludzie pod maską "normalności". 
Bohaterowie wywołują skrajne emocje, albo się ich lubi, alb szczerze nienawidzi, i w moim odczuciu dowodzi to tylko kunsztu pisarki, bo nadała im autentyczny wymiar.

"Obietnica" do naprawdę dobrze napisany i intrygujący kryminał. Pełno tu mroku, napięcia, zagadek i tajemnic. Książkę czyta się naprawdę świetnie i nim się obejrzałam, już ją kończyłam. 
Bardzo lubię styl pisarki pani Peszek, jest on barwny, potrafiący pobudzić wyobraźnię, jest w jakiś sposób niepokojący, ale i w odpowiednich momentach zaskakujący. Fabuła niczym rozsypane puzzle, układa się w wyrazisty obraz.

     Czy polecam?
Zdecydowanie! To ciekawa i wciągająca historia o poszukiwaniu prawdy, walce z przeciwnościami, które rzuca nam los pod nogi. O przyjaźni, która nie zawsze wytrzyma próbę czasu... i szczęście drugiego człowieka. 

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorce.

czwartek, 29 maja 2025

(56/25). PROJEKT 1002

 
    Autor: Wojciech Kulawski

    Wydawnictwo: Alegoria

    Gatunek: Kryminał, Sensacja, Thriller

    Liczba stron: 520

    Data premiery: 13. 05. 2025

 *Google

    Wojciech Kulawski pisze kryminały, thrillery i horrory. Zadebiutował w 2010 r. w wydanej przez Portal Literacki antologii "Przedświt" dwoma opowiadaniami "Rąbanko" i "Pojedynek na szosie". Autor m.in. 6-tomowej serii o prokuratorze Marianie Suskim (cz. 1 "Lista sześciu", 2017 r.), dwóch książek sensacyjno- przygodowych z archeologiem Timem Mayerem oraz niedawno wydanego thrillera "Rok 2022".
Laureat licznych nagród i wyróżnień w konkursach literackich m.in. Poznań Fantastyczny, Literacki Debiut Roku, Międzynarodowy Festiwal Kryminału, Japan Fest.
Pisanie traktuje jako przygodę życia, a inspiracje czerpie z dalekich podróży, nocnych rozmów z ciekawymi ludźmi i szeroko pojętej popkultury. Nie ukrywa, że ma aspiracje, aby w swoich tekstach stawiać nie tylko na czystą rozrywkę, ale także zadawać trudne pytania oraz przemycać uniwersalne zasady, którymi stara się kierować w życiu. 
Mieszka w niewielkiej miejscowości pod Rzeszowem. Jest absolwentem Politechniki Rzeszowskiej, na co dzień pracuje w dużej podkarpackiej korporacji działającej w branży IT.
Pasjonat tańców latynoamerykańskich, które pozwalają mu ładować życiową energię i zachowywać optymizm. Uwielbia metalowe brzmienia i historie ukazujące mroczną stronę ludzkiej natury.
Jego najnowszy cykl "Cienie w mroku", którego drugą część trzymają Państwo w rękach- inspirowany prawdziwymi wydarzeniami, jakie miały miejsce zarówno w Polsce, jak i na świecie- zło tkwiące w ludziach pokazuje bez retuszu i upiększeń. Pierwszy tom, zatytułowany "Rzeźbiarz kości" ukazał się w listopadzie 2024, trzeci, ostatni, planowany jest na jesień bieżącego roku.
(Źródło: Książka)

    W mroku czają się cienie martwych i żyjących. Nie wiesz, które z nich są groźniejsze.
Wydarzenia, które rozegrały się w Jaworznie, odcisnęły swe piętno na psychice podkomisarza Mateusza Dafnera, informatyka Tomka Wetlińskiego i jego partnerki Kasi. Czy w odzyskaniu równowagi pomoże im nieoczekiwana propozycja złożona przez Nadię Ukwiał, naczelnik specjalnej jednostki policji przy Komendzie Wojewódzkiej w Katowicach? Nowa praca wydaje się nie tylko doskonałym remedium na traumy, ale także szansą na zrozumienie prawdziwego podłoża zbrodni popełnianych przez jaworzyńskiego "rzeźbiarza". Czy jednak na pewno? Czy przypadkiem cała trójka nie stanie oko w oko z jeszcze większym złem?
Ma ono swoje korzenie w działaniach, jakie zostały podjęte w czasach głębokiego PRL-u, a jeszcze dziś żyją uczestnicy tamtych zdarzeń bądź ich potomkowie. Ówczesne zło wcale nie odeszło do lamusa. Zatacza kolejne kręgi, żywiąc się ludzką złością, podłością i chciwością.
(Opis wydawcy)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was, z kontynuacją której naprawdę nie mogłam się doczekać, zresztą Ci, co zaglądają na mój blog doskonale wiedzą, że książki Wojciecha Kulawskiego zawsze wywołują we mnie wybuchy ekscytacji i zachwytu, a im bardziej mrocznie i zagadkowo, tym lepiej. Dokładnie tak samo jest w przypadku "Projektu 1002". I przyznać muszę, że pierwsza część była zachwycająca, ale druga jest po prostu genialna, i piszę to z ręką na sercu.

Fabuła tej części zaczyna się dokładnie w momencie końca "Rzeźbiarza kości" przez co wymagana jest znajomość tomu pierwszego, by zrozumieć, co się zadziało, że jaworznicki policjant przenosi się do Katowic i poczuć cały przerażający klimat tej historii. Podkomisarz wraz z dwójką przyjaciół- Tomkiem Wetińskim i Kasią Lawendą po traumie, która spotkała ich w Jaworznie, dołączają do nowo powstałego zespołu tajnej jednostki policji w Katowicach- coś, co wydaje się szansą na nowy początek, okazuje się początkiem jeszcze większego piekła... Policjanci, próbując rozpracować sprawę "Rzeźbiarza" trafiają na ślady tajnych eksperymentów medycznych, powiązania z teraźniejszą sprawą, motywy sprawców i byłych pacjentów tajnych ośrodków, coraz mroczniejsze i przerażające odkrycia sięgają czasów PRLu sprowadzają na nich śmiertelne zagrożenie.
Dlaczego nagle znikają ludzie? Kto wyjdzie cało z opresji? Kto stoi za tajnymi eksperymentami medycznymi? Kto tak naprawdę jest katem a kto ofiarą? Dlaczego przeszłość, aż tak bardzo związana jest z teraźniejszością? Dlaczego ludzie nie pokazują swej prawdziwej twarzy, tylko przez lata chowają ją za różnymi maskami, i zgrywają zupełnie kogoś innego, niż są w rzeczywistości?
Tego już Wam nie napiszę, ale gwarantuję, że odpowiedzi na te i jeszcze więcej pytań, które Wam się nasuną na myśl, znajdziecie w książce.

W tym momencie muszę skorygować to, co napisałam przy poprzedniej części i stwierdzić, że jednak to ta część jest najlepsza i najbardziej przerażająca (z wszystkich dotychczasowych książek Autora), aż boję się myśleć, przed czym Autor postawi nas w kulminacyjnym tomie.
Warstwa psychologiczna tej opowieści to nadal pytania o genezę i istotę zła, o to jak daleko jesteśmy w stanie posunąć się w jego czynieniu, a warstwa historyczna przeraża, szokuje, ale i rozbudza potrzebę szukania i poznania. Sprawiła, że na własną rękę zaczęłam poszukiwać wiadomości o Wełnowcu- dzielnicy Katowic, która sąsiaduje z moją (!) i odkrywać jego historię. 
Oczywiście mroczne czasu PRLu, cenzura, ograniczony dostęp do prawdziwych informacji i ciągła propaganda również działają na wyobraźnię.

Ale wracając do książki, fabuła i jej konstrukcja to prawdziwy majstersztyk, wciąga od pierwszych stron, zapewnia stały dopływ adrenaliny na najwyższym poziomie, w odpowiednich momentach zaskakuje i mocno szokuje. Autor genialnie pobudza naszą wyobraźnię, miesza wątki, podrzuca tropy, prowadzi w ślepe zaułki, stawia pytania, na które trudno jest znaleźć jednoznaczną odpowiedź, przez co fabuła tylko zyskuje, a jednocześnie nadal jest przejrzysta i logiczna a wszystkie wątki połączone w spójną i intrygującą całość, niepozwalającą nudzić się choćby przez moment. 
Postaci jest sporo, ale każda ma swoją rolę do odegrania, żadna z nich nie zbędna, ale każda jest niezwykle szczegółowa i wyrazista, skrywająca tajemnice i budząca skrajne odczucia, ale dzięki temu czas spędzony z nimi jest pełen zaskoczeń i ekscytacji, wraz z nimi pędzimy rozpędzoną kolejką i nawet przez moment nie myślimy, by z niej wysiąść. 
Klimat tej powieści jest niezwykle mroczny, osnuwa on czytelnika od pierwszej strony, wzbudzając poczucie niepokoju do samego końca. Brutalność i przemoc jest tu na porządku dziennym, krew leje się momentami strumieniami. Niektóre opisy mogą wrażliwszych czytelników szokować i wywoływać u nich skrajne emocje, ja na szczęście należę do tego grona czytelników, który lubi "takie" rzeczy i im więcej drastycznych opisów, tym lepiej więc odnalazłam się w tej historii bardzo dobrze. Już teraz z wielką niecierpliwością czekam na kontynuację i szczerze wierzę, że nie będziemy musieli na nią długo czekać, bo już w pierwszym tomie poprzeczka została zawieszona bardzo wysoko, drugi ją zdecydowanie strącił i zawiesił jeszcze wyżej.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak.
W moim odczuciu każdy, kto lubi dobrze napisany kryminał z historią w tle, bez problemu się tu odnajdzie, jednak nie dla każdego będzie to opowieść łatwa i przyjemna ze względu na szczegółowe opisywane eksperymenty medyczne, ale ja jestem zachwycona i zdecydowanie czekam na więcej. Uwielbiam takie klimaty.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorowi.

piątek, 25 kwietnia 2025

(43/25). W CIEMNOŚCI WOŁAM CIEBIE

 
    Autor: Ewelina Korzobrocka- Pipia

    Wydawnictwo: Magia Słów

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 340

    Data premiery: 17. 04. 2025

 *Google

    Ewelina Kurzobrocka- Pipia z wykształcenia archiwistka i historyk wojskowości, od lat pracuje w wyuczonym zawodzie, łamiąc urzędowe stereotypy. Matka, żona, opiekunka szalonego psa o imieniu Frida, artystyczna dusza, która nie znosi nudy i nic nierobienia. Pasję odnajduje w tworzeniu poezji, okolicznościowych kartek, obrazów czy rzeźb z leśnych skarbów, przede wszystkim jednak w macierzyństwie. Inspiracje czerpie głównie z natury i starych, ludowych wierzeń. Zapalona biegaczka, miłośniczka zwierząt, podróży i górskich wędrówek.
Autorka powieści "Zaraz będzie ciemno". Lubi nagnać czasoprzestrzeń, by zrealizować jak najwięcej planów i marzeń. Jej głównym celem jest życie w zgodzie ze sobą i pozostanie dobrym człowiekiem.
(Źródło: Okładka książki)

   Po powrocie do rodzinnego domu na czas rocznego urlopu Janka odkrywa uroki życia na wsi. Zarówno jej związek, jak i nowe przyjaźnie rozkwitają. Kobieta jednak nie może usiedzieć w miejscu i ciągle szuka zajęcia. W jej ręce przypadkiem wpada spisany po rosyjsku pamiętnik. Janka z zapałem przystępuje do tłumaczenia. Okazuje się, że należał on do Aurelii Flakowicz, żony właściciela fabryki firan i koronek w Kaliszu.
Janka powoli zagłębia się w fascynujący świat międzywojennej kaliskiej elity. Kim tak naprawdę jest autorka dziennika? Co łączy ją ze wspólnikiem męża? Kto ukradł najnowsze wzory koronek z fabryki?
Odkrywanie tajemnicy sprzed dziewięćdziesięciu lat staje się dla Janki obsesją, granica między snem a jawą powoli się zaciera. Czy poczucie zagrożenia, które zaczyna jej towarzyszyć, ma związek tylko z kryminalną zagadką z przeszłości, czy może niebezpieczeństwo jest dużo bardziej realne?
Tymczasem w rzeczywistym świecie Tomek zaczyna się od niej oddalać. Pochłonięty problemami w swojej firmie zaczyna powielać błędy z przeszłości. Na horyzoncie pojawia się też jego była żona, pełna nadziei na powrót do męża.
Czy Janka wyjdzie bez szwanku z tej historii, a jej związek przetrwa? Jakie tajemnice skrywa popadająca w ruinę kaliska willa?
(Opis wydawcy)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z genialną kontynuacją historii "Zaraz będzie ciemno", która wprawiła mnie w autentyczny zachwyt i bardzo trudno było mi uwierzyć, że jest to debiut. Myślę, że można czytać tę kontynuację bez znajomości pierwszej historii, ale dla poczucia tego mrocznego i bardzo specyficznego klimatu tej historii warto zacząć przygodę z twórczością pani Eweliny od "Zaraz będzie ciemno". Zrozumiecie więcej i dostaniecie wyjaśnienie wielu spraw z przeszłości, które nadal powracają i zrozumiecie pokrętne postępowanie co po niektórych bohaterów.

Tak jaki poprzednio nie mogłam się oderwać od tej historii do samego końca, a tajemnica ukryta na jej kartach sprawiła, że niejednokrotnie na moich przedramionach pojawiła się przysłowiowa "gęsia skórka". 
Nie będę ponownie streszczać fabuły, bo już sam wydawca wiele podpowiada a ja, nie chcę Wam czegoś przez przypadek zdradzić i zepsuć frajdy z odkrywania tej historii, ale gwarantuję, że powieść ta jest rewelacyjna, trzyma w napięciu od początku, jest nieprzewidywalna i zaskakująca, i zdecydowanie utrzymuje genialny poziom swej poprzedniczki.
Momentami niektóre wydarzenia mogą wydawać się (szczególnie sceptykom, twardo stąpającym po ziemi) mocno naciągane i nierealne, ale dajcie im szansę, dostaniecie wtedy naprawdę świetnie napisaną i poprowadzoną historię, a wszystkie wątki połączą się w spójną i klarowną całość.

Autorka fantastycznie zachowała balans między zdarzeniami z przeszłości a tym co dzieje się współcześnie. Momentami naprawdę czuć mroczny, ciężki, niemal duszący klimat przeszłości, emocje postaci, których już nie ma na tym świecie niemal od wieku, ich dramaty, emocje i rozterki, strach przed skandalem i poniesieniem odpowiedzialności i kary za poczynione czyny. Balansem dla wydarzeń sprzed wieku stają się opisy rodzącej miłości, przyjaźni i choć tutaj we współczesności nie brakuje dramaturgii i obaw co do przyszłości to obydwie te przestrzenie zgodnie ze sobą współistnieją, uzupełniają.
Sporo tu zła, tajemnic, intryg...duchów, ale i wspomnień, ciepła, prawdziwej przyjaźni, nadziei na to, że wszystko się zawsze jakoś ułoży... Ci, co mnie czytają wiedzą, że uwielbiam takie klimaty. Jestem po prostu zachwycona! Dodatkowym plusem jest wpleciona w fabułę prawdziwa historia sprzed wieku, pełna ciekawostek i pokazująca życie w międzywojennym Kaliszu oraz mnóstwa autentycznych postaci!! Przyznać muszę, że rozbudziło to moją ciekawość.
Autorka, budując w dość szybkim tempie napięcie, rozbudza ciekawość i nie pozwala, by odłożyć książkę na bok bez poznania zakończenia. Opowieść ta to totalnie rozpędzony rollercoaster.
Akcja dzieje się dość szybko, mocno zaskakuje, szczególnie w końcówce, jest przemyślana do ostatnich zdarzeń zamykających fabułę. Z ciekawością przeczytałabym, jak potoczyła się historia Renaty i Mateusza, czy w końcu pozwolili sobie na zaufanie i próbę zbudowania czegoś trwałego.
Bardzo podobają mi się kreacje bohaterów, większość z nich poznaliśmy już poprzednio, ale doszło też kilkoro innych. Nadal nie brakuje ciemnych charakterów, którzy dają o sobie znać w najmniej spodziewanym momencie, jednak wszyscy oni są doskonale wykreowani i poprowadzeni. Wszystkie są obarczone wieloma autentycznymi cechami, mają swoje emocje motywy i wartości, którymi się kierują. Nikt tu nie jest zbędny, a każdy wiele tu wnosi. 
Świetnie oddany klimat małej miejscowości, gdzie wszyscy się znają i wszystko o sobie wiedzą, barwne opisy pozwalają zredukować stres, dają chwilę odpoczynku, pozwalają przenieść się do pachnących słońcem i wakacjami wspomnień związanym z takimi małymi miejscowościami.

Książkę przeczytałam dosłownie w jedno popołudnie. Dałam się porwać niezwykłej (i to dosłownie) przygodzie.
Na uwagę ponownie zasługuje wydanie tej książki. Na uwagę i podkreślenie zasługuje fakt, że doskonale będzie się ja czytać także osobom starszym i tym które mają problem ze wzrokiem, a to dzięki dość dużej i wyrazistej czcionce.

Bardzo się cieszę, że mogłam poznać tę kontynuację i, że utrzymała ona, a nawet przeskoczyła tak wysoko zawieszoną poprzeczkę przez poprzedniczkę.
Z wielką niecierpliwością będę wyglądać kolejnych mrocznych i tak fascynujących historii.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To kolejna fantastyczna historia, którą mogłam poznać. Fani mrocznych powieści z przerażającą tajemnicą i genialnie uknutą intrygą będą zachwyceni.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu Magia Słów.

środa, 22 stycznia 2025

(8/24). (NIE)ODNALEZIONE

 
    Autor: A.E. Szumska

    Wydawnictwo: Novae Res

    Gatunek: Kryminał

     Liczba stron: 242

    Data premiery: 02. 01. 2025

 *Google

    A. E. Szumska Matka dwójki dzieci, żona. Entuzjastka podróży i kobieta wielu pasji. Podróż jest dla niej zawsze nową przygodą, a przeczytana książka kluczem do zrozumienia świata. Od lat pracuje w bankowości. W 2023 roku zadebiutowała thrillerem "Zapisane we krwi". Powieść"(Nie)odnalezione" stanowi jego kontynuację. Obecnie pracuje nad kolejną książką.
(Źródło: Okładka książki)

    Każde wspomnienie może być pułapką. Każdy sekret – wyrokiem.
Diana Minska nie pamięta wielu szczegółów z przeszłości, ale jedno jest pewne – jej życie było naznaczone ciemnością. Przemoc, manipulacja i choroba psychiczna tworzą skomplikowaną sieć, której początki sięgają szpitala psychiatrycznego, gdzie poznała Gabriela Zajomskiego. W dorosłym życiu ich drogi przecinają się raz jeszcze, ale tym razem ich związek prowadzi do tragedii i serii zbrodni.
Policjanci, którzy w domu Zajomskiego odnajdują przetrzymywane dzieci, nie spodziewają się, jaką historię skrywa przeszłość tej pary. Ile zbrodni pozostaje w cieniu, gdy szaleństwo przejmuje kontrolę nad każdym krokiem? Dołącz do śledztwa i rozwikłaj zagadkę, zanim kolejne niewinne osoby poniosą konsekwencje.
(Opis wydawcy)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z kolejnym bardzo ciekawym i wciągającym kryminałem, który nie pozwolił mi się odłożyć na bok bez poznania zakończenia. Jeśli czytaliście "Zapisane we krwi" będziecie zadowoleni i z tej historii, bo "(Nie)odnalezione" to jej kontynuacja, jeśli jeszcze jej nie znacie, koniecznie zacznijcie od niej, by łatwiej było zrozumieć postępowanie głównej bohaterki, i uzmysłowić sobie ile zła może wyrządzić człowiek drugiemu człowiekowi.

Świetny pomysł na fabułę i jej konstrukcja sprawiła, że nie sposób się oderwać od tej historii. Nie będę jej ponownie streszczać, bo opis wydawcy już wiele mówi, a historia sama w sobie jest dość zawiła i obawiam się, że mogłabym Wam coś przez przypadek zdradzić i zepsuć tym samym całą przyjemność z odkrywania tej historii. Podpowiem tylko, żebyście byli przygotowani na szok i niedowierzanie, bo tych dwóch emocji na pewno Wam tu nie zabraknie. Znajdzie się też sporo akcji dla fanów sensacji oraz osób, które interesują się psychologią, dlatego też na olbrzymi plus w tej historii zasługuje warstwa psychologiczna wszystkich postaci- jest ona niezwykle autentyczna i pokazująca, że wszyscy nosimy maski, choć nigdy się do tego nie przyznajemy, gramy na każdej płaszczyźnie i udajemy kogoś, kim nie jesteśmy. Łatwo damy się przekonać jak bardzo przeszłość wpływa na teraźniejszość i przyszłość, że każdy wybór niesie za sobą konsekwencję, 
Pomysł na przemienną narrację i usadowienie jej w dwóch różnych płaszczyznach czasowych też jest świetnym zabiegiem, bo dzięki temu poznajemy najbardziej intymne myśli bohaterów, i motywy jakimi się kierują, obnażając przy tym ich chorą i wypaczoną psychikę, zniekształconą wizję świata i samo postrzegania. Książkę czyta się szybko, podzielona jest ona na cztery części, każda z nich skupia się na innym "bohaterze" idealnie łącząc wszystkie wątki w klarowną spójną i logiczną całość.
Bohaterowie są dopracowani, nikt tu nie jest zbędny i każdy wnosi wiele emocji do tej historii. Ich konstrukcja początkowo pozwala ich nawet polubić, jednak im dalej posuwamy się w fabule, tym szybciej zmieniamy o nich zdanie. 
Akcja powieści toczy się dość szybko, może niejednokrotnie zaskoczyć, dostarcza mnóstwa emocji, nie brakuje tu zła i mroku wypływającego niemal z każdej strony, ale odniosłam wrażenie, że końcówka została napisana zbyt chaotycznie i szybko zakończyła całe żmudne i zawiłe śledztwo. Czuję mały niedosyt, ale to takie tam moje marudzenie.

Książka napisana ładnym językiem, wciąga i pokazuje moc ludzkich emocji. Bardzo się cieszę, że mogłam ją poznać i z ciekawością wyglądam kolejnych historii, które wyjdą spod pióra pani Szumskiej.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak, jeśli jednak nie znacie "Zapisane we krwi" koniecznie zacznijcie od niej. Dostaniecie pełen obraz tej historii i zrozumiecie, jak bardzo choroba psychiczna może wpłynąć na całe życie, jak człowiek może stać się zły, choć jemu wydaje się, że jest przecież wszystko ok.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorce.

środa, 23 października 2024

(142/24). MIŁOŚĆ NA KREDYT

 
    Autor: Sandra Robins
 
    Cykl "Miłość na sprzedaż"- tom II

    Wydawnictwo: AMARE

    Gatunek: Romans, Erotyk

    Liczba stron: 286

    Data premiery: 30. 06. 2021

 *Google

    Sandra Robins Obecnie mieszka, razem z mężem i nastoletnią córką, w Wielkiej Brytanii. Swoją drugą połowę poznała 20 lat temu, gdy była 15- letnią dziewczyną. Ich wspólne życie utwierdza ją w przekonaniu, że prawdziwa miłość istnieje. Jedną z jej pasji jest stylizacja paznokci, którą zajmuje się także zawodowo. Kocha zwierzęta, a w szczególności spacery ze swoim psem.
(Źródło: Okładka książki)

    Miłość należy się każdemu. Nawet gdy uważasz, że na nią nie zasługujesz.
Bolesne doświadczenia z dzieciństwa sprawiły, że Amy stara się jak najszybciej usamodzielnić i otoczyć opieką swoją młodszą siostrę, która raz po raz wpada w tarapaty. By zapewnić sobie niezależność finansową, Amy zatrudnia się w ekskluzywnej agencji towarzyskiej, w końcu jednak przychodzi dzień, w którym postanawia wprowadzić w swoim życiu radykalne zmiany. Ma jej w tym pomóc praktyka w salonie fryzjerskim.
Przewrotny los sprawia, że jej pierwszym klientem jest Lucas, nieziemsko przystojny lider drużyny hokejowej. Coś go intryguje w tej skromnej, staroświecko ubranej dziewczynie, kryjącej się za wielkimi okularami… Wkrótce okaże się, że oboje noszą w sobie tajemnice, które nie pozwalają im odciąć się od przeszłości. Zranieni, zamknięci w sobie i nieufni, czują zarazem, że w końcu mają szansę, by pokochać kogoś naprawdę. Czy będą potrafili ją wykorzystać?
(Opis wydawcy)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę z kontynuacją książki, o której wspomniałam Wam ostatnio. Nie wiem, czy czytaliście poprzednią opinię, ale przyznać muszę, że bardzo pozytywnie zaskoczył mnie ten tom. Spodziewałam się dalszych losów Sarah i Borysa, a dostałam zupełnie inną historię miłosną, mianowicie Amy- przyjaciółki głównej bohaterki poprzedniego tomu i  Lucasa- lidera miejscowej drużyny hokejowej. Bohaterowie poprzedniej części przewijają się w tle, ale nie są tu głównymi postaciami, jeśli więc jeśli nie znacie poprzedniej części, myślę, że i tak bez problemu się odnajdziecie w tej historii.
Jak dla mnie ta część jest nie tylko lepsza od poprzedniczki, ale i bardziej emocjonująca. Autorka doskonale pokazała, do jakich poświęceń jesteśmy gotowi, by ludzie, których kochamy, znaleźli się w lepszej sytuacji niż my i mieli łatwiejszy start w nowe życie, oraz to jak bardzo demony przeszłości potrafią wpływać na teraźniejszość, odbierając tym samym człowiekowi prawo do szczęścia, nadzieję na lepsze jutro i utrudniając zaczęcie wszystkiego od nowa. Ciekawie pokazała drogę, jaką przeszli bohaterowie, by stanąć mocno na nogi i spróbować zawalczyć nie tylko o swoją przyszłość, ale i szczęście.
Dużo tu emocji, mocno poruszających fragmentów, ale nie brakuje także (tak jak i poprzednio) gorących momentów. Na szczęście są one podane w bardzo przyjemny sposób, co również bardzo wpływa na odbiór całości, którą czyta się naprawdę dobrze.
Nie będę ponownie opisywać fabuły, bo już sam wydawca wystarczająco zdradza, a nie chciałabym czegoś przez przypadek zaspojlerować i odebrać tym samym radość z odkrywania tej historii. 
Sam pomysł na fabułę bardzo trafiony i w moim odczuciu ciekawie poprowadzony, dzięki czemu książkę czyta się niezwykle szybko, styl autorki, przystępny język, a także objętość tylko temu sprzyjają. 
Przyznać trzeba, że książka jest dość mocno schematyczna i przewidywalna, ale nie przeszkadza mi to w oczekiwaniu na kolejny tom. Autorka rozbudziła moją ciekawość i sprawiła, że (chyba) naprawdę polubię tę serię.

Szersza opinia pojawi się po trzecim tomie zamykającym cały cykl. Na tę chwilę bardzo się cieszę, że mogłam przeczytać te dwa tomy, z czego ten zdecydowanie bardziej przypadł mi do gustu. 

    Czy polecam?
Tak, przyjemna, choć poruszająca dość trudne tematy historia dwójki ludzi, którzy próbują zacząć wszystko od nowa. 

POLECAM...

"Przypomniało mi się, jak jego ciało stężało na dźwięk swojego nazwiska w telewizji. Teraz wiedziałam, dlaczego nigdy nie sprecyzował, czym się zajmuje. Nie tylko ja miałam swoje tajemnice. Coraz więcej łączyło nas wspólnych cech.
Sięgnęłam po telefon z zamiarem wysłania do niego wiadomości. Powinnam go jakoś pocieszyć, ukoić jego ból; ewidentnie czuł się winny. Ale nie potrafiłam znaleźć odpowiednich słów, by wyrazić, jak mi przykro. Odkryłam jego mroczną stronę i nie podobało mi się to, czego się dowiedziałam."
                                       - Sandra Robins "Miłość na kredyt"str. 61

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu Novae Res.

środa, 16 października 2024

(139/24). TRĘDOWATA (Tom II)

 
    Autor: Helena Mniszkówna

    Wydawnictwo: WasPos

    Gatunek: Dramat, obyczajowa

    Liczba stron: 300

    Data premiery: 31. 03. 2022

 Google

    Helena Mniszkówna z domu Mniszek-Tchorznicka, primo voto Chyżyńska, secundo voto Rawicz-Radomyska (ur. 24 maja 1878 roku w majątku Kurczyce na Wołyniu, zm. 18 marca 1943 w Sabniach)
 – polska powieściopisarka. Była autorką romansów z życia wyższych sfer.
Dwa tomy pierwszej powieści, Trędowata, ukazały się w 1909 roku dzięki wsparciu finansowemu ojca Heleny Mniszkówny. Książka szybko zniknęła z księgarń i została dość ciepło przyjęta przez krytykę literacką (nieprzychylne recenzje przyszły później). Rękopis recenzował Bolesław Prus, który był przyjacielem z dzieciństwa stryja Mniszkówny.
(Źródło: Wikipedia)

    Najsłynniejszy polski melodramat. Przedwojenny bestseller, którym do dzisiaj zachwycają się rzesze czytelników. Historia nieszczęśliwej miłości ubogiej szlachcianki do arystokraty, która doczekała się aż czterech ekranizacji. 
Przełom XIX i XX wieku. Po zawodzie miłosnym Stefania Rudecka zatrudnia się jako guwernantka u baronowej Elzonowskiej. Poznaje tam jej bratanka- ordynata Waldemara Michorowskiego. Młodzi, mimo początkowej niechęci, zbliżają się do siebie, jednakże ich uczucie bulwersuje okolicznych arystokratów, którzy wyraźnie dają odczuć Stefanii, że jej małżeństwo z Waldemarem byłoby mezaliansem a ona zawsze- ze względu na swoje pochodzenie - będzie dla nich "trędowata". Upokorzona i załamana dziewczyna postanawia opuścić siedzibę Michorowskich. Czy nieprzytomnie zakochany ordynat pokona uprzedzenia rodziny i przekona Stefanię do małżeństwa? Czy społeczne konwenanse i szykany rodzin zaprzyjaźnionych z Michorowskimi arystokratów doprowadzą do tragedii?
(Opis wydawcy)

     Dzień dobry serdeczne! Dziś przyszła pora napisać kilka słów o drugim tomie książki, o której napisane i powiedziane zostało chyba już wszystko, a ja opowiedziałam o niej wczoraj. Nadal podtrzymuję swoje zdanie, że ta książka jest wyjątkowa. 

Ponownie trzeba przypomnieć, że książka została wydana po raz pierwszy w 1909 roku i musimy o tym pamiętać, czytając tę historię. Konieczne jest wczucie się w klimat tej historii, zrozumienie języka, jakim została napisana i przypomnienia sobie, jakie zasady towarzyskie panowały na przełomie XIX i XX wieku, wtedy zrozumiemy, jak wielki dramat wydarzył się w życiu pary głównych bohaterów. Pamiętajmy, że na przełomie poprzednich wieków, medycyna nie była tak rozwinięta i ludzie umierali na naprawdę (dziś) prozaiczne choroby. 
Wczoraj pisałam, że z rżeniem serca podejdę do tomu drugiego, sprawdziło sio to przeczucie w stu procentach. Jak płakałam przy pierwszym tomie, tak śmiało mogę napisać, że teraz sama nie nadążałam za swoimi emocjami. Płakałam jak przysłowiowy bóbr, oczywiście z wiadomych powodów. 
Do dziś nie mogę sobie poukładać w głowie tego, że hejt istniał od zawsze i jedno słowo może tak bardzo zniszczyć człowieka, doprowadzając go do ostateczności. Żal mi niezwykle bohaterów, żal mi tego, że ta miłość tak się skończyła, żal mi czasów, w którym przyszło im walczyć o swoje uczucia. 

Autorka pięknie opowiada o uczuciu, które narodziło się między Stefcią i Waldemarem, o ich walce o szczęśliwe jutro, nadaje odpowiedniego tonu i powagi w kulminacyjnych momentach, pięknie posługując się metaforami, które pobudzają wszystkie możliwe emocje.
Ponowie nie brakuje tu barwnych i szczegółowych opisów, które pobudzają wyobraźnię, pozwalają jej się przenieść w opisywane miejsce, poczuć niemal wszystko na własnej skórze. Zachwyca i chwyta za serce, porusza i wzrusza... wiemy już, jak ta historia się skończyła i przyznać muszę, że jestem wstrząśnięta.
Jak na powieść napisaną początkiem XX wieku, jest to historia niezwykle aktualna także w dzisiejszych czasach, poruszająca podobne problemy, jakie istniały wtedy. Dziś nazywamy to hejtem i brakiem akceptacji otoczenia, wtedy to było nazywane mezaliansem i nie miało prawa się wydarzyć...
Autorka doskonale oddaje ducha tamtych czasów, dokładnie opisuje, co ludzi bawiło, czym się martwili, jakie mieli plany i marzenia. Klimat powieści pozwala zerknąć na szlacheckie dwory, poczuć ich splendor i bogactwo, choć przyznać trzeba, że szlachta to nie było chyba nic dobrego.

"Trędowata" to historia, która nie traci na wartości i uniwersalności na przestrzeni lat i sądzę, że jej wartość nigdy nie przeminie.
Książkę czyta się bardzo dobrze, akcja toczy się dość leniwie, ale w tym tomie naprawdę zaskakuje. Obydwa tomy łączą się w klarowną całość, są spójne i zrozumiałe.

Cieszę się, że sięgnęłam po tę historię. Jestem przekonana, że jeszcze kiedyś wrócę do tej historii.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To piękna opowieść o miłości, która chciała trwać, ale jej nie pozwolono. Jestem przekonana, że poruszy ona nie jedno serce, a osobom wysokowrażliwym, takim jak ja, na długo zapadnie w pamięć i nie da oczom szybko wyschnąć. Ja jestem niezwykle poruszona.

POLECAM...

"Czoło miała Stefcia odkryte, jasne, przezrocze, i mocno zarumienione policzki. Nieco obnażona szyja pulsowała widocznie, aż koronka bielizny unosiła się leciuchno.
W pokoju pełno światła i powietrza. Dookoła chorej leżały kwiaty zniesione tu przez Jurka. Pan Rudecki chciał je wyrzucić, bojąc się, że zbytni zapach może szkodzić Stefci, lecz jeden z profesorów wstrzymał go.
-Panie, to już nie szkodzi- rzekł ze smutną powagą w głosie.
Pan Rudecki wybiegł z pokoju, upadł na kolana obok żony, która szlochała skulona na ziemi przed obrazem Bogarodzicy.
Waldemar,  klęcząc przy łóżku Stefci, targany szaloną rozpaczą, porywającą go w bezkresy, ściskał drobne ręce dziewczyny, a z piersi jego wychodził jęk zdławiony, do ryku podobny.
- Żyj! Żyj!- Na Boga, zostań... nie odchodź!"
                         - Helena Mniszkówna "Trędowata" (Tom II) str. 264-265

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu WasPos.

środa, 2 października 2024

(133/24). SEKRETY DOMU BILLE (Tom II)

 
    Autor: Agnieszka Janiszewska 

    Wydawnictwo: Zaczytani

    Gatunek: Obyczajowa

     Liczba stron: 212

    Data premiery: 13. 03. 2024

 *Google

    Agnieszka Janiszewska Ukończyła historię na Uniwersytecie Warszawskim, pracuje jako nauczyciel historii w liceum ogólnokształcącym. Od urodzenia jest związana z Warszawą, obecnie mieszka w jednej z podwarszawskich miejscowości. Znana jest z porywających sag rodzinnych oraz doskonale zarysowanego tła historycznego w powieściach obyczajowo-historycznych.
(Źródło: Okładka książki)

    Nie wszystko widać na pierwszy rzut oka
Dorosłe córki Juliana oraz Eweliny przypominają ogień i wodę. Dzieli je nie tylko różnica temperamentów, ale także stosunek do macochy. Róża oraz Urszula wydają się nie mieć ze sobą nic wspólnego, a jednak bardzo za sobą tęsknią. To uczucie nasila się, gdy umiera ich ojciec.
Po tym wydarzeniu córki Juliana stopniowo zaczynają odkrywać nieznane dotąd fakty z życia rodziców. Pomaga im w tym dawna znajoma mecenasa, Teresa Chęcińska. Poznane tajemnice rzucają zupełnie nowe światło na całe małżeństwo Państwa Bille. Szybko okazuje się jednak, że nie tylko oni mieli swoje sekrety...
(Opis wydawcy)

    Kilka dni temu pisałam o tomie pierwszym, po którym z wielką niecierpliwością czekałam kiedy będę mogła poznać zakończenie tej niezwykle smutnej, aczkolwiek niosącej w sobie nadzieję, historii. Dziś mogę podzielić się swoimi wrażeniami i podsumować całość. Będąc jeszcze pod wrażeniem pierwszego tomu, postanowiłam nie odkładać lektury na później i iść za ciosem, poznać dalszy ciąg tej historii. 
Ponownie wracamy do domu pełnego tajemnic nieporozumień i niedomówień, domu, w którym przeszłość nie chce ustąpić miejsca teraźniejszości i przyszłości a duchy zmarłych i pamięć o nich wyłaniają się z każdego kąta. 
Tom drugi jak dla mnie jest dużo bardziej esencjonalny, bardziej poruszający niż poprzednik, w pewnym momencie bardzo zaskakujący, wiele niedokończonych wątków tu się wyjaśnia, rzucając światło na przeszłość, która wyobrażaliśmy sobie zupełnie inaczej, czytając pierwszy tom, a mimo to nadal na światło dzienne wychodzą głęboko skrywane tajemnice, prawdy i półprawdy. Wszystkie one układają się w smutną całość, ponownie dając obraz rodziny szczęśliwej tylko na pozór, której rodziny członkowie patrzą tylko na czubek własnego nosa, choć trzeba przyznać, że siostry w końcu się ogarnęły i zauważyły, że tak znienawidzona przez nie Zuzanna naprawdę kochała ich ojca i przekładała tę relację ponad dobra materialne, które przypadły jej po śmierci ukochanego. Ich stosunki delikatnie, choć bardzo powoli się ocieplają, a do kobiet dochodzi, że każdy z nas nosi własny bagaż doświadczeń i nie zawsze są one łatwe. Postanawiają, że pomogą Zuzannie odnaleźć i pogodzić się z przeszłością, ale czy dadzą radę doprowadzić sprawę do końca... tego już nie napiszę, ale przygotujcie zapas chusteczek, bo będą naprawdę potrzebne.
Autorka fantastycznie nakreśliła ludzką mentalność, pokazując, jak bardzo różny może być osąd sytuacji, gdy poznajemy dodatkowe szczegóły i na sprawę patrzymy pod zupełnie innym kątem. Pokazała, że warto dać drugą, a nawet i trzecią szansę, że każdy z nas ma prawo nosić w sobie tajemnice i bronić ich przed wyjawieniem. 
Zresztą każda kolejna historia, która wychodzi spod pióra Autorki, niesie w sobie olbrzymi bagaż emocjonalności, za każdym razem bohaterowie są niezwykle autentyczni obdarzeni całą palet zalet i wad, uczyć i różnorodnych motywów. Nie inaczej jest także w przypadku dylogii "Sekrety domu Bille".
Akcja tak jak i poprzednio nie goni na złamanie karku, ale otula czytelnika aurą tajemniczości, by w efekcie końcowym zalać czytelnika ciepłem i nadzieją, na to, że nawet po najgorszej burzy zawsze musi wyjść słońce.

Lekki styl pani Agnieszki pozwala się zrelaksować i odpłynąć w wykreowany przez nią świat.  
Drugi tom nie przytłacza swą objętością (jest o sto stron krótszy), co daje komfort czytania i nie wymaga wiele czasu, by dać się poznać. W moim odczuciu jest zdecydowanie lepszy niż pierwszy, ale żeby to zauważyć, trzeba poznać także tom I do czego Was serdecznie zachęcam, bo czas spędzony  z tą historią jest naprawdę wartościowy, pobudza do przemyśleń i refleksji na temat życia i jego przemijania, tego jak zostaniemy zapamiętani i jakie wartości po sobie zostawimy. 
Ja jestem zauroczona tą historią, choć jest ona momentami trudna, udowadnia, że w rodzinie zawsze drzemie siła i nawet to, czego nie widać w niej na pierwszy rzut oka, gdzieś głęboko w jej strukturach na pewno drzemie.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To intrygująca opowieść o rodzinie, o jej problemach, relacjach, które nie są łatwe. To bardzo życiowa opowieść, która pokazuje, że życie potrafi zaskoczyć, a to czy się z tym pogodzimy, czy nie, to już inna bajka.

POLECAM...

"W jej smutnym, przygasłym spojrzeniu na moment zapaliło się nikłe światełko. Trwało to ułamek sekundy, wystarczyło jednak, by rozświetlić jej twarz. Ten ułamek sekundy jednak wystarczył, by Róża zrozumiała, dlaczego jej ojciec tak pokochał tę kobietę. Dlaczego rzucił dla niej wyzwanie niemal całemu światu.
I dlaczego nigdy tego nie żałował."
                  - Agnieszka Janiszewska "Sekrety domu Bille" (tom II) str. 22

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu Zaczytani.

niedziela, 4 sierpnia 2024

(105/24). STELLA. OBLICZA ZEMSTY (Tom II)

 
    Autor: Adrian Bednarek

    Wydawnictwo: Zaczytani

    Gatunek: Thriller, Kryminał

    Liczba stron: 424

    Data premiery: 15.05. 2024


 *Google

    Adrian Bednarek Urodzony w 1984 roku w Częstochowie. Uwielbia pisać historie, w których głównyi bohaterami są skomplikowane czarne charaktery. Autor 20 opublikowanych powieści oraz kilku opowiadań. Laureat nagrody Złoty Kościej za powieści: "Skazany na zło" (2018), "zapomniany" (2021), oraz "Pamiętnik diabła" (2022), zdobywca tytułu Thriller Roku 2021 w portalu Granice.pl za powieść "Zapomniany". Czytelnicy określają go mianem mistrza thrillerów psychologicznych i jedynym w swoim rodzaju kreatorem psychopatycznych postaci.
(Źródło: Okładka książki)

    W świecie pełnym mrocznych sekretów, granice zemsty nie istnieją
Stella Skalska, uwięziona w cieniu mrocznej przeszłości i targana niekontrolowanymi morderczymi pragnieniami, nie potrafi zdecydować się na opuszczenie rodzinnej Częstochowy. Tu bowiem, wśród ulic, które zna jak własną kieszeń, ukrywa się osoba, której zabicie mogłoby przywrócić jej spokój. Stella wie jednak, że kolejna zbrodnia uczyniłaby ją główną podejrzaną w śledztwie dotyczącym seryjnego mordercy znanego jako Brzytwiarz.
Prowadzi więc życie pełne rozrzutności i luksusu, próbując zagłuszyć swoją samotność i ciemne myśli. Gdy pojawia się tajemniczy klient z nietypowym, lecz kusząco opłacalnym zleceniem, postanawia zaryzykować. Nie zdaje sobie sprawy, że zarówno klient, jak i obiekt zlecenia skrywają mroczne sekrety, a jeden z nich łączy się bezpośrednio z jej największym wrogiem.
Wkrótce Stella zostaje wplątana w sieć intryg, która zmusi ją do walki o przetrwanie. Stanie przed wyborem: poddać się żądzy zemsty czy odnaleźć w sobie siłę, by stawić czoła przeciwnościom i rozbudzonym pragnieniom. W tej grze na śmierć i życie będzie musiała skonfrontować się nie tylko z groźnym przeciwnikiem, ale również z własnymi słabościami.
(Opis wydawcy)

    Kilka dni temu pisałam o tomie pierwszym, czyli "Stella. Narodziny psychopatki". Dziś przyszła pora napisać kilka słów o kontynuacji, która na szczęście przyszła równocześnie z tomem pierwszym, więc bez zwłoki mogłam zabrać się do lektury.
Napisać teraz, że jest ogień i poprzeczka wysoko zawieszona w poprzednim tomie zostaje zdmuchnięta niczym zapałka, to tak jakby nic nie napisać. Odniosłam wrażenie, że nasza bohaterka dopiero teraz się rozkręca na maksa, i to tak, że nawet mój ulubieniec Oskar Blajer się przy niej chowa, a Autor jeszcze nie powiedział ostatniego słowa w tej historii, bo zakończenie dosłownie zmiata z planszy i zostawia czytelnika z milionem pytań.
Nie chcę Wam zdradzać za wiele z fabuły, ale gwarantuję, że emocje, które wyzwoli w Was ta historia, przez długi czas nie zostaną zapomniane, a im głębiej będziecie wchodzić w tę historię, tym bardziej będziecie rozumieć postępowanie głównej bohaterki, jej ból, nienawiść i chęć zemsty na tylko z pozoru niewinnych osobach.
W tej części jest jeszcze mroczniej i brutalniej niż poprzednio, trup ściele się gęsto, krew leje litrami, ale autor szczegółowo zadbał również o warstwę psychologiczną. Wchodzimy jeszcze głębiej w umysł Stelli, obserwujemy, jak się miota, walczy z demonami przeszłości i stwarza sobie nowe, jak walczy z pragnieniami wielkiej zemsty, ale wie, że nie może sobie na nią pozwolić, odkrywa nieznane dla siebie dotąd uczucia i nie wie, jak sobie z nimi radzić. Dziewczyna chce zacząć życie po raz kolejny od nowa, jednak przeszłość nigdy nie daje o sobie zapomnieć i nawet zza krat wyciąga po nią swoje łapska.

Książkę czyta się ekspresowo, Autor ponownie udowadnia, że jest mistrzem w tworzeniu thrillerów psychologicznych, które wciągają od pierwszej do ostatniej strony, znów przedstawiając nam historię pełną napięcia, skomplikowanych relacji międzyludzkich, intryg tajemnic, zwrotów akcji i zaskakujących momentów, które na długo zapadają w pamięć. 
Uwielbiam styl pisania pana Bednarka, jest lekki, a jednocześnie głęboki i mocno działający na wyobraźnię. Dialogi są naturalne i przemyślane, a opisy miejsc i wydarzeń bardzo plastyczne, co sprawia, że czytelnik sam czuje się, jakby był uczestnikiem opisywanych wydarzeń. Fabuła jest dopracowana i składająca się w logiczną całość, nic tu nie jest przypadkowe, a intrygi i tajemnice uszyte na miarę.
Autor doskonale balansuje między akcją a analizowaniem psychiki bohaterów, co czyni lekturę jeszcze bardziej fascynującą. "Stella. Oblicze zemsty" to nie tylko świetny thriller, ale także głęboka analiza ludzkich emocji i motywacji. Panie Adrianie, mam nadzieję, że tom III jest w planach i nie przyjdzie nam na niego długo czekać ;)

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To kolejna historia, która zaskakuje, trzyma w napięciu, ale i zmusza do refleksji nad poczynaniami gatunku ludzkiego.  Gorąco polecam wszystkim miłośnikom literatury grozy i thrillerów psychologicznych.

POLECAM...

"Wygrała, płuczą go do cna. Pod koniec była tak porobiona, że zasięg wzroku zwęził się do metra. Na górę dotarli, obijając się o ściany. Nie było mowy o kolejnej usłudze, choć on nawet się nie domagał. Przytulił ją, rozwalając się na łóżku. Wówczas czar prysł, a książę z bajki zmienił się w pijanego gada. Stella chciała poczekać aż zaśnie, i zrealizować najważniejszą fazę planu. Zanim do tego doszło, sama odpłynęła.
Poranek powitał ją świadomością zmarnowanej szansy. Miała moralniaka, ale rypiąca rana przypominała, że zawsze należy szukać pozytywów. Największy przedstawiał się tak, że ciągle mogła rozdawać karty."
                     - Adrian Bednarek "Stella. Oblicza zemsty" str. 118-119

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu Zaczytani.