Pokazywanie postów oznaczonych etykietą horror. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą horror. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 kwietnia 2025

(43/25). W CIEMNOŚCI WOŁAM CIEBIE

 
    Autor: Ewelina Korzobrocka- Pipia

    Wydawnictwo: Magia Słów

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 340

    Data premiery: 17. 04. 2025

 *Google

    Ewelina Kurzobrocka- Pipia z wykształcenia archiwistka i historyk wojskowości, od lat pracuje w wyuczonym zawodzie, łamiąc urzędowe stereotypy. Matka, żona, opiekunka szalonego psa o imieniu Frida, artystyczna dusza, która nie znosi nudy i nic nierobienia. Pasję odnajduje w tworzeniu poezji, okolicznościowych kartek, obrazów czy rzeźb z leśnych skarbów, przede wszystkim jednak w macierzyństwie. Inspiracje czerpie głównie z natury i starych, ludowych wierzeń. Zapalona biegaczka, miłośniczka zwierząt, podróży i górskich wędrówek.
Autorka powieści "Zaraz będzie ciemno". Lubi nagnać czasoprzestrzeń, by zrealizować jak najwięcej planów i marzeń. Jej głównym celem jest życie w zgodzie ze sobą i pozostanie dobrym człowiekiem.
(Źródło: Okładka książki)

   Po powrocie do rodzinnego domu na czas rocznego urlopu Janka odkrywa uroki życia na wsi. Zarówno jej związek, jak i nowe przyjaźnie rozkwitają. Kobieta jednak nie może usiedzieć w miejscu i ciągle szuka zajęcia. W jej ręce przypadkiem wpada spisany po rosyjsku pamiętnik. Janka z zapałem przystępuje do tłumaczenia. Okazuje się, że należał on do Aurelii Flakowicz, żony właściciela fabryki firan i koronek w Kaliszu.
Janka powoli zagłębia się w fascynujący świat międzywojennej kaliskiej elity. Kim tak naprawdę jest autorka dziennika? Co łączy ją ze wspólnikiem męża? Kto ukradł najnowsze wzory koronek z fabryki?
Odkrywanie tajemnicy sprzed dziewięćdziesięciu lat staje się dla Janki obsesją, granica między snem a jawą powoli się zaciera. Czy poczucie zagrożenia, które zaczyna jej towarzyszyć, ma związek tylko z kryminalną zagadką z przeszłości, czy może niebezpieczeństwo jest dużo bardziej realne?
Tymczasem w rzeczywistym świecie Tomek zaczyna się od niej oddalać. Pochłonięty problemami w swojej firmie zaczyna powielać błędy z przeszłości. Na horyzoncie pojawia się też jego była żona, pełna nadziei na powrót do męża.
Czy Janka wyjdzie bez szwanku z tej historii, a jej związek przetrwa? Jakie tajemnice skrywa popadająca w ruinę kaliska willa?
(Opis wydawcy)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z genialną kontynuacją historii "Zaraz będzie ciemno", która wprawiła mnie w autentyczny zachwyt i bardzo trudno było mi uwierzyć, że jest to debiut. Myślę, że można czytać tę kontynuację bez znajomości pierwszej historii, ale dla poczucia tego mrocznego i bardzo specyficznego klimatu tej historii warto zacząć przygodę z twórczością pani Eweliny od "Zaraz będzie ciemno". Zrozumiecie więcej i dostaniecie wyjaśnienie wielu spraw z przeszłości, które nadal powracają i zrozumiecie pokrętne postępowanie co po niektórych bohaterów.

Tak jaki poprzednio nie mogłam się oderwać od tej historii do samego końca, a tajemnica ukryta na jej kartach sprawiła, że niejednokrotnie na moich przedramionach pojawiła się przysłowiowa "gęsia skórka". 
Nie będę ponownie streszczać fabuły, bo już sam wydawca wiele podpowiada a ja, nie chcę Wam czegoś przez przypadek zdradzić i zepsuć frajdy z odkrywania tej historii, ale gwarantuję, że powieść ta jest rewelacyjna, trzyma w napięciu od początku, jest nieprzewidywalna i zaskakująca, i zdecydowanie utrzymuje genialny poziom swej poprzedniczki.
Momentami niektóre wydarzenia mogą wydawać się (szczególnie sceptykom, twardo stąpającym po ziemi) mocno naciągane i nierealne, ale dajcie im szansę, dostaniecie wtedy naprawdę świetnie napisaną i poprowadzoną historię, a wszystkie wątki połączą się w spójną i klarowną całość.

Autorka fantastycznie zachowała balans między zdarzeniami z przeszłości a tym co dzieje się współcześnie. Momentami naprawdę czuć mroczny, ciężki, niemal duszący klimat przeszłości, emocje postaci, których już nie ma na tym świecie niemal od wieku, ich dramaty, emocje i rozterki, strach przed skandalem i poniesieniem odpowiedzialności i kary za poczynione czyny. Balansem dla wydarzeń sprzed wieku stają się opisy rodzącej miłości, przyjaźni i choć tutaj we współczesności nie brakuje dramaturgii i obaw co do przyszłości to obydwie te przestrzenie zgodnie ze sobą współistnieją, uzupełniają.
Sporo tu zła, tajemnic, intryg...duchów, ale i wspomnień, ciepła, prawdziwej przyjaźni, nadziei na to, że wszystko się zawsze jakoś ułoży... Ci, co mnie czytają wiedzą, że uwielbiam takie klimaty. Jestem po prostu zachwycona! Dodatkowym plusem jest wpleciona w fabułę prawdziwa historia sprzed wieku, pełna ciekawostek i pokazująca życie w międzywojennym Kaliszu oraz mnóstwa autentycznych postaci!! Przyznać muszę, że rozbudziło to moją ciekawość.
Autorka, budując w dość szybkim tempie napięcie, rozbudza ciekawość i nie pozwala, by odłożyć książkę na bok bez poznania zakończenia. Opowieść ta to totalnie rozpędzony rollercoaster.
Akcja dzieje się dość szybko, mocno zaskakuje, szczególnie w końcówce, jest przemyślana do ostatnich zdarzeń zamykających fabułę. Z ciekawością przeczytałabym, jak potoczyła się historia Renaty i Mateusza, czy w końcu pozwolili sobie na zaufanie i próbę zbudowania czegoś trwałego.
Bardzo podobają mi się kreacje bohaterów, większość z nich poznaliśmy już poprzednio, ale doszło też kilkoro innych. Nadal nie brakuje ciemnych charakterów, którzy dają o sobie znać w najmniej spodziewanym momencie, jednak wszyscy oni są doskonale wykreowani i poprowadzeni. Wszystkie są obarczone wieloma autentycznymi cechami, mają swoje emocje motywy i wartości, którymi się kierują. Nikt tu nie jest zbędny, a każdy wiele tu wnosi. 
Świetnie oddany klimat małej miejscowości, gdzie wszyscy się znają i wszystko o sobie wiedzą, barwne opisy pozwalają zredukować stres, dają chwilę odpoczynku, pozwalają przenieść się do pachnących słońcem i wakacjami wspomnień związanym z takimi małymi miejscowościami.

Książkę przeczytałam dosłownie w jedno popołudnie. Dałam się porwać niezwykłej (i to dosłownie) przygodzie.
Na uwagę ponownie zasługuje wydanie tej książki. Na uwagę i podkreślenie zasługuje fakt, że doskonale będzie się ja czytać także osobom starszym i tym które mają problem ze wzrokiem, a to dzięki dość dużej i wyrazistej czcionce.

Bardzo się cieszę, że mogłam poznać tę kontynuację i, że utrzymała ona, a nawet przeskoczyła tak wysoko zawieszoną poprzeczkę przez poprzedniczkę.
Z wielką niecierpliwością będę wyglądać kolejnych mrocznych i tak fascynujących historii.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To kolejna fantastyczna historia, którą mogłam poznać. Fani mrocznych powieści z przerażającą tajemnicą i genialnie uknutą intrygą będą zachwyceni.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu Magia Słów.

poniedziałek, 30 września 2024

(132/24). PAKT MILCZENIA

 
    Autor: Michał Ferek

    Wydawnictwo: Wydawca Arkadiusz Siejda

    Gatunek: Horror

    Liczba stron: 294 (e-book, MOBI)

    Data premiery: 18. 04. 2024

 *Google

    Michał Ferek brak informacji

    Miasteczko Ely, Minnesota.
Zamarznięty kraniec Stanów Zjednoczonych i tajemnicza legenda upiornego jeziora...
Steven Foster w towarzystwie swojej narzeczonej udaje się do odległej Minnesoty w celu dopełnienia spraw majątkowych. Na miejscu podejrzewają, że wuj Earl Harris nie jest w rzeczywistości tym, za kogo się podaje. Po pewnym czasie miasteczkiem wstrząsa fala brutalnych zbrodni, a cała społeczność wydaje się żyć w otchłaniach zupełnie innej, bluźnierczej rzeczywistości.
W miejscu, gdzie niegdyś ludzie zawarli pewien mroczny pakt, a głębiny jeziora okalają prastare nagrobki, każdej zimy wychodzą tajemniczy goście, na których czekają stęsknieni mieszkańcy Ely. W miarę upływu czasu ogarnięci chaosem bohaterowie dowiadują się coraz więcej o sobie samych, a także o przepełnionym nienazwaną grozą jeziorze i... człowieku, który od niepamiętnych czasów uważany był w Stanach Zjednoczonych za wcielone zło, którego nie sposób jest wypędzić z tego świata...
"Jest to jedna z najbardziej brutalnych powieści, jaką kiedykolwiek napisałem. Kolejna legenda z USA, z którą trzeba się zapoznać"– Michał Ferek, autor
(Opis wydawcy)

    Dziś chciałabym napisać kilka słów, o której książce o mało nie poznałam...bo o niej najzupełniej w świecie zapomniałam i do dziś się zastanawiam, jak to się mogło stać. Doszłam do wniosku, że widocznie wtedy nie był czas horroru, a teraz w okresie jesiennym gdy za oknem snują się mgły i zimna mżawka osiada na wszystkim, zamieniając to w lodową rzeźbę, gdzie wiatr zawodzi w ciszy mrocznego popołudnia, idealnie ten gatunek się sprawdzi. Klimat wprost wymarzony, by poznawać kolejne mroczne historie...
Miałam rację, trafiłam na genialną historię, która momentami nawet mi, miłośniczce krwawych, wulgarnych i strasznych historii przewracała przysłowiowe flaki na drugą stronę, do tego porządnie mnie nastraszyła i sprawiła, że jednocześnie przypomniały mi się wszystkie najstraszniejsze horrory, które w życiu widziałam. Dlatego już w tym miejscu zaznaczam, że jeśli macie wrażliwe żołądki, obawiacie się, że nad wasze miasto może spaść klątwa, boicie się zjawisk nadprzyrodzonych, obawiacie się, że zmarli wstaną z grobów... zdecydowanie ta opowieść nie jest dla Was, dodatkowo jest pełna obrzydlistwa, i ohydy, która nie bierze jeńców i wyciąga z czytelnika wszystko, co może, wywołując skrajne emocje i niejednokrotnie obrzydzenie, brutalne morderstwa są tu wszechobecne, krew leje się strumieniami, pojawiają się tu obrzydliwi mordercy, bez grama empatii dla swej ofiary, zombiaki i inne potwory z piekła rodem.

Wraz z bohaterami trafiamy do prowincjonalnego miasteczka Ely w Minnesocie, gdzie główny bohater Steven Foster w towarzystwie swojej narzeczonej Evelyn ma uczestniczyć w otwarciu testamentu jego zmarłej matki. Kiedy mężczyzna zatrzymuje się u swojego wuja Earla, czuje się nieswojo i zaczyna podejrzewać, że wuj to zupełnie ktoś inny, ktoś, kto podszywa się pod jego krewnego, a rozwiązanie sprawy okaże się tak zaskakujące, że mężczyzna zacznie się głęboko zastanawiać nad swoim stanem psychicznym. Dodatkowo para mająca kłopoty finansowe dostaje propozycję nie do odrzucenia, ale ciekawość Evelyn nieuchronnie prowadzi do katastrofy, a po mieście zaczynają panoszyć się postacie zwane Sińcami... 
Czy to, co dzieje się wokół Stevena, jest mistyfikacją, czy naprawdę zaczyna tracić rozum? Czy wszyscy są tymi, za których się podają? Czy zmarli mogą wracać z zaświatów? Co kryje tajemnicze Wilcze Zalewisko i jakie zło zapuściło tu swoje macki? Co potrafimy zrobić w imię miłości- uczucia, które uskrzydla, ale i zabija? Co się dzieje, gdy znajdujemy się w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiednim czasie? Czy miłość jest w stanie tak nam wymieszać w głowie, że zaczynamy widzieć to czego nie ma? 
Tego już Wam nie zdradzę, wszystkie odpowiedzi znajdziecie w tej świetnie napisanej i poprowadzonej historii, gwarantuję, że nie odłożycie tej książki z poczuciem zawodu...a groza ogarnie całe wasze ciało

Fascynujące... to pierwsza myśl, która rozbłysła mi w myślach gdy przewróciłam ostatnią stronę. Powieść Michała Fereka jest mocna, krwawa, trzyma w napięciu od początku i jest tak nieprzewidywalna i momentami zaskakująca, że gwarantuje naprawdę ostrą jazdę bez trzymanki. Zakończenie totalnie zmiażdżyło mi mózg, genialnie łącząc wszystkie wątki  w spójną i klarowną całość, przypominając, że walka nie kończy się nigdy.
Mroczny, ciężki i duszący klimat powieści podsyca tylko atmosferę niepewności i obawy co do dalszych losów bohaterów. Genialnie oddany klimat małego miasteczka nad którym "coś wisi", nieufność jego mieszkańców, ale i nadzieja w oczekiwaniu na ten "jeden dzień".
Autor, budując w szybkim tempie napięcie, rozbudza ciekawość i nie pozwala, by odłożyć książkę na bok bez poznania zakończenia. 
"Pakt milczenia" to totalnie rozpędzony rollercoaster, nie brakuje tu grozy i wszędobylskiego otulającego czytelnika niczym całun mroku.
Akcja dzieje się dość szybko. Mnóstwo tu zła, nie brakuje krwi, nieboszczyków a ci, co do mnie zaglądają wiedzą, że uwielbiam takie mroczne i psychodeliczne klimaty. Ja jestem po prostu zachwycona!

Książkę przeczytałam dosłownie w jedno popołudnie. Napisana przystępnym językiem z drobiazgowymi opisami realnie oddaje bieg wydarzeń, pozwala puścić wodze wyobraźni, postawić się w miejscu bohaterów, niemal poczuć na samym sobie ich emocje, uczucia, zrozumieć (i nie zawsze zganić) motywy, które nimi kierują.
Ciekawa pozycja, stawia przed czytelnikiem odwieczne pytanie, czy jest coś "potem"?
Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Michała Fereka, ale jeśli inne jego powieści są równie mroczne, z wielką ciekawością po nie sięgnę.

    Czy polecam?
Zdecydowanie! Jeden z najlepszych i najmroczniejszych horrorów, jakie ostatnio czytałam. Dla mnie bomba! Ale przypominam to książka nie dla każdego.

POLECAM

Za plik recenzyjny serdecznie dziękuje wydawcy Arkadiuszowi Siejdzie.

piątek, 31 maja 2024

(73/24). ZARAZ BĘDZIE CIEMNO

 
    Autor: Ewelina Kurzobrocka-Pipia

    Wydawnictwo: Magia Słów

    Gatunek: Obyczajowa, Thriller

     Liczba stron: 274

    Data premiery: 25. 06. 2024

 *Google

    Ewelina Kurzobrocka-Pipia z wykształcenia archiwistka i historyk wojskowości, od lat pracuje w wyuczonym zawodzie, łamiąc urzędowe stereotypy. Matka, żona, opiekunka szalonego psa o imieniu Frida, artystyczna dusza, która nie znosi nudy i nic nierobienia. Pasję odnajduje w tworzeniu poezji, okolicznościowych kartek, obrazów czy rzeźb z leśnych skarbów, przede wszystkim jednak w macierzyństwie. Inspiracje czerpie głównie z natury i starych, ludowych wierzeń. Zapalona biegaczka, miłośniczka zwierząt, podróży i górskich wędrówek. Uważa, że największą wartością w życiu są ludzie, których spotyka na swojej drodze, choćby tylko na chwilę.
(Źródło: Okładka książki)

    Upalny, burzowy początek lata na podkaliskiej wsi. Janka, niezależna, lubiąca adrenalinę nauczycielka z Poznania leczy rany po rozstaniu. Nieoczekiwanie kontaktuje się z nią znajomy ze szkolnych lat, informując, że jej rodzinny dom ma zostać wyburzony w związku z budową szybkiej kolei. Kobieta wraca do zamkniętego od lat budynku, w którym żyją bolesne wspomnienia, duchy przeszłości i… pająki. W ciągu zaledwie kilku dni Janka odkryje strzeżoną pilnie od lat rodzinną tajemnicę, pozna ekscentryczną sąsiadkę z bagien i zacznie odzyskiwać nadzieję na lepsze jutro. Jednak nie wszyscy cieszą się z jej powrotu. Ktoś próbuje zniechęcić ją do pozostania w domu, w którym zapach ziół, książek i drożdżowego ciasta miesza się z zapachem grozy. Czyje dziecko płacze w nocy po kątach? Co hałasuje na strychu? Czy to tylko zręczna mistyfikacja, mająca zmusić Jankę do wyprowadzki? Dlaczego mama ukrywała przed nią swój stan zdrowia i czy na pewno tylko to? Czy kobieta zdoła pozamykać stare sprawy, by móc otworzyć się na nowy etap w życiu?
(Opis wydawcy)

    Dziś przychodzę do Was z (nie boję się użyć tego słowa) genialnym debiutem, który mnie autentycznie zachwycił. Nie mogłam się oderwać od tej historii do końca, a rodzinna tajemnica ukryta na jej kartach sprawiła, że niejednokrotnie na moich przedramionach pojawiła się "gęsia skórka". To opowieść o przeszłości, która nie pozwala o sobie zapomnieć i woła o pomstę i oddanie jej tego co do niej należy. 
Nie będę spojlerować streszczeniami, nie chcę Wam czegoś przez przypadek zdradzić i zepsuć frajdy z odkrywania tej historii, ale gwarantuję, że powieść debiutującej Ewy Kurzobrockiej-Pipi jest rewelacyjna, trzyma w napięciu niemal od początku, jest tak nieprzewidywalna i zaskakująca, że opisywane wydarzenia na pierwszy rzut oka wydają się totalnie nierealne, ale zakończenie totalnie zmiażdży mózg, genialnie łącząc wszystkie wątki  w spójną i klarowną, choć bardzo zaskakującą całość. 
Jestem kupiona przez tę historię od pierwszej strony, autorka genialnie poprowadziła fabułę i sprawiła, że nawet najbardziej absurdalne rozwiązania dały wrażenie autentyczności i sprawczości. Przyznaję, momentami autentycznie dałam się wystraszyć, czułam spory niepokój....
Autorka fantastycznie zachowała balans między zdarzeniami z przeszłości a tym co dzieje się współcześnie. Momentami naprawdę czuć mroczny, ciężki, niemal duszący klimat, by za chwilę został on wygładzony przez rodzące się uczucie i emocje, które towarzyszą głównym bohaterom. Sporo tu zła, tajemnic, intryg...duchów, ale i wspomnień, ciepła, prawdziwej przyjaźni, nadziei na to, że wszystko się zawsze jakoś ułoży... Ci, co mnie czytają wiedzą, że uwielbiam takie klimaty. Jestem po prostu zachwycona!
Autorka, budując w dość szybkim tempie napięcie, rozbudza ciekawość i nie pozwala, by odłożyć książkę na bok bez poznania zakończenia. "Zaraz będzie ciemno" to totalnie rozpędzony rollercoaster.
Akcja dzieje się dość szybko, mocno zaskakuje, szczególnie w końcówce, jest przemyślana do ostatnich zdarzeń zamykających fabułę.
Bardzo podobają mi się bohaterowie, moim numerem jeden jest zdecydowanie Renata- przyjaciółka głównej bohaterki, a także jej wilkopsy. Nie brakuje też ciemnych charakterów, ale wszystkie one są doskonale wykreowane i poprowadzone. Wszystkie są obarczone wieloma autentycznymi cechami, mają swoje emocje motywy i wartości, którymi się kierują. Nikt tu nie jest zbędny, a każdy wiele tu wnosi. 
Świetnie oddany klimat małej miejscowości, gdzie wszyscy się znają i wszystko o sobie wiedzą, udają przyjaciół, a utopią w przysłowiowej łyżce wody ;) by osiągnąć tylko swój własny cel.

Książkę przeczytałam dosłownie w jedno popołudnie. Dałam się porwać niezwykłej (i to dosłownie) przygodzie.
Książka została również ładnie wydana, na uwagę i podkreślenie zasługuje fakt, że doskonale będzie się ja czytać także osobom starszym i tym które mają problem ze wzrokiem, a to dzięki dość dużej i wyrazistej czcionce.
Zapamiętajcie to nazwisko, bo czuję, że będzie jeszcze o nim głośno. 
Pani Ewelinie gratuluję niesamowitego debiutu!
Z wielką niecierpliwością będę wyglądać kolejnych mrocznych historii.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To jeden z najlepszych debiutów, jaki ostatnio czytałam. Fani mrocznych powieści będą zachwyceni.

POLECAM...

"Trawnik przed domem skąpany był w blasku zachodzącego słońca, który sprawił, że wszystko wyglądało jak na starej fotografii w odcieniach sepii. Było ciepło i przyjemnie, czuła na twarzy delikatny wietrzyk, który poruszał firanką w otwartym oknie. Na parapecie stał kosz z czerwonymi jabłkami. W trawie za domem grały świerszcze. Ich koncert zagłuszył nagły, radosny śmiech dziecka. Odwróciła głowę w stronę, z której dochodziło chichotanie. Mała dziewczynka, może dwuletnia, siedziała na drewnianym, bujanym koniku. Miała na sobie granatową sukienkę z marynarskim kołnierzem. Machała bosymi stópkami, próbując zwrócić jej uwagę. Mama obać!- wołała. Ona jednak nie czuła nic. Patrzyła na dziecko tak samo, jak na dom, na drzewa czy suszące się na płocie ścierki. Rejestrowała obrazy. Słyszała dźwięki. Ale nie czuła zupełnie nic."
                  -Ewelina Kurzobrocka- Pipia "Zaraz będzie ciemno" str. 25

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu Magia Słów.

poniedziałek, 29 kwietnia 2024

(59/24). DUSZE CZYŚĆCOWE

 
** RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY **


    Autor: Karol Fitrzyk

    Wydawnictwo: WasPos

    Gatunek: Horror, Thriller

    Liczba stron: 228

    Data premiery: 17. 04. 2024

 *Google

    Karol Fitrzyk absolwent Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego na wydziale politologii. Prywatnie szczęśliwy mąż, sympatyk kultury hip-hop oraz twórczości Stephena Kinga. W 2021 roku zadebiutował powieścią "W ciemności" będącą podróżą w mroczne sfery psychiki.
(Źródło: Okładka książki)

    Jan Stec, skompromitowany dziennikarz, wyrusza do Krościenka nad Dunajcem, by odnaleźć spokój i poukładać swoje sprawy po głośnej aferze. Uzależniony od alkoholu musi stawić czoło nie tylko swoim demonom, ale również tajemniczej sile. Już wkrótce przekona się, że jest coś gorszego od śmierci.
"Dusze czyśćcowe" to hołd dla Stephena Kinga. Autor nawiązuje w swym dziele do takich powieści jak "1408", "Lśnienie" czy "Smętarz dla zwierzaków". Nie brakuje też odniesień do twórczości takich pisarzy jak Graham Masterton czy James Herbert.
(Opis wydawcy)

    Dziś chciałabym opowiedzieć Wam kilka słów o książce, która trafiła ostatnio pod moje patronackie skrzydła i skradła moje serce od pierwszej strony. 
Na początek wspomnę troszkę o fabule, bo z oszczędnego opisu wydawcy niewiele można wnioskować, więc raczej niczego nie zaspojleruje w tym wypadku...
Jan Stec po rozprawie, na której został uniewinniony od zarzutu podwójnego morderstwa, za namową przyjaciółki postanawia się zaszyć na odludziu, gdzie ma pracować nad swoją książką, przeczekać burzę, która wokół jego osoby się przetacza i przede wszystkim walczyć a z alkoholowym uzależnieniem... Już od początku wszystko idzie nie tak, jak sobie założył, a do głosu zaczynają dochodzić jego wewnętrzne demony, które podsycone przez miejscową legendę o złym wilku, stopniowo przejmują panowanie nad umęczonym umysłem Jana...
Czy to, co dzieje się wokół Jana, jest mistyfikacją, czy naprawdę zaczyna tracić rozum? Czy wszyscy są tymi, za których się podają? Czy zmarli mogą wracać z zaświatów? Co potrafimy zrobić w imię miłości- uczucia, które uskrzydla, ale i zabija? Co się dzieje, gdy znajdujemy się w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiednim czasie? Czy miłość jest w stanie tak nam wymieszać w głowie, że zaczynamy widzieć to czego nie ma? 
Tego już Wam nie zdradzę, ale gwarantuję, że momentami będziecie potrzebować wsparcia, bo groza ogarnie całe wasze ciało. Wszystkie odpowiedzi znajdziecie w tej mrocznej historii, i gwarantuję, że nie odłożycie tej książki z poczuciem zawodu...

Fascynujące... to pierwsza myśl, która rozbłysła mi w myślach gdy przewróciłam ostatnią stronę. Powieść pana Fitrzyka jest mocna, trzyma w napięciu od początku i jest tak nieprzewidywalna i zaskakująca, opisywane wydarzenia na pierwszy rzut oka wydają się totalnie nierealne, a zakończenie totalnie zmiażdży mózg, genialnie łącząc wszystkie wątki  w spójną i klarowną całość. 
Głównych postaci w tej historii nie jest jakoś szczególnie dużo, ale te, które tu występują, robią całkowicie dobrą robotę.
Fabuła potrafi zaskoczyć wiele razy, autor doskonale miesza wątki, totalnie burząc całą moją wypracowaną koncepcję, a moje uczucia i emocje miksował niczym w blenderze. 
Mroczny, ciężki i duszący klimat powieści podsyca tylko atmosferę niepewności i obawy co do dalszych losów bohaterów, szczególnie Jana, który w alkoholowym widzie stoi nad samą krawędzią i tylko jeden krok dzieli go od upadku w przepaść. 
Autor, budując w szybkim tempie napięcie, rozbudza ciekawość i nie pozwala, by odłożyć książkę na bok bez poznania zakończenia. "Dusze czyśćcowe" to totalnie rozpędzony rollercoaster, nie brakuje tu grozy i wszędobylskiego otulającego czytelnika niczym całun mroku.
Akcja dzieje się dość szybko. Sporo tu zła, nie brakuje krwi, nieboszczyków a ci, co do mnie zaglądają wiedzą, że uwielbiam takie mroczne i psychodeliczne klimaty. Ja jestem po prostu zachwycona!

Książkę przeczytałam dosłownie w jedno popołudnie. Napisana przystępnym językiem z drobiazgowymi opisami realnie oddaje bieg wydarzeń, pozwala puścić wodze wyobraźni, postawić się w miejscu bohaterów, niemal poczuć na samym sobie ich emocje, uczucia, zrozumieć (i nie zawsze zganić) motywy, które nimi kierują.
Ciekawa pozycja, stawia przed czytelnikiem odwieczne pytanie, czy jest coś "potem"?
Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością pana Fitrzyka, ale jeśli inne jego powieści są równie mroczne, z wielką ciekawością po nie sięgnę.

    Czy polecam?
Zdecydowanie! Jeden z najlepszych i najmroczniejszych thrillerów, jakie ostatnio czytałam. Dla mnie bomba! 

POLECAM...

Za możliwość objęcia tej historii patronatem medialnym oraz za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu WasPos.

czwartek, 7 września 2023

(108/23). MIĘDZY ŚWIATAMI

 
    Autor: Wojciech Kulawski

    Wydawnictwo: Wydawnictwo CM

    Gatunek: Horror, Kryminał, Fantasy, Science- Fiction

    Liczba stron: 304

    Data premiery: 07. 07. 2023

 *Google

       Wojciech Kulawski- Pisanie traktuje jak przygodę życia. Inspiracje czerpie z dalekich podróży i nocnych rozmów z ciekawymi ludźmi, którzy mają ambicję robić w życiu coś więcej, niż pić piwo i oglądać telewizor. Uważa, że wiedza zgromadzona w książkach, to najcenniejszy skarb ludzkości. Nie zamyka się w jednym nurcie literackim, eksperymentując z horrorem, science- fiction, kryminałem, a nawet literaturą obyczajową, thrillerem czy sensacją. Mieszka w malowniczym Rzeszowie.
(Źródło: Lubimy czytać). 

    Leon Kowal po wydaleniu z policji zmuszony jest otworzyć biuro detektywistyczne. Nowy interes nie przynosi jednak oczekiwanych profitów. Wizyta młodego programisty, który prosi o pomoc w odnalezieniu swojej dziewczyny, wydaje się zrządzeniem losu. Niestety Kowal wikła się w kolejne problemy, które z czasem doprowadzają go do przerażającej konkluzji, że w śledztwo zamieszane są siły nadprzyrodzone. Nieco wcześniej zainicjowany został uniwersytecki projekt kierowany przez dwie doktorantki, które postawiły przed sobą arcytrudne zadanie, aby udowodnić istnienie zjawisk paranormalnych. Wykorzystując najnowocześniejszą technologię, z pomocą grupki studentów, badały takie zjawiska jak prekognicja, telepatia czy psychokineza. Efekt ich prac doprowadził do przerażających w skutkach wydarzeń.
W jaki sposób oba wątki powieści połączyły się, aby ostatecznie doprowadzić do nieprzewidywalnego finału?
Zaskakująca mieszanka horroru, kryminału z domieszką science fiction, która powinna trafić w gust nawet najbardziej wybrednego czytelnika.
(Opis wydawcy)

    Za każdym razem gdy sięgam po książkę Wojciecha Kulawskiego wiem, że ta przygoda zakończy się całkowitym sukcesem, a przedstawiona historia zostanie na długo w mojej głowie. Nie inaczej jest i teraz, a ja ciągle się zastanawiam czy to, co autor przekazał w tej historii, jest możliwe i czy istnieją światy równoległe, przyznam, że dałam się przekonać, a Wy jak myślicie?
Tym razem Wojciech Kulawski stworzył historię, której motywem przewodnim jest  pokazanie, jak potężnym narzędziem jest ludzki mózg i jak łatwo jest manipulować drugim człowiekiem. Horror miesza się tu z kryminałem i wątkami fantastycznymi, ale szczególną uwagę należy zwrócić tu na postacie- to one są najważniejsze, bo to one skrywają najgorsze sekrety, tworzą najgorsze intrygi i pokazują swe najgorsze cechy okryte płaszczykiem fałszywej troski o dobro ogółu.

Akcja powieści toczy się dwutorowo. Nie sposób się nudzić w trakcie lektury, bo wątki toczą się naprzemiennie, w odpowiednich momentach wzajemnie się przenikając, by w końcu połączyć się w emocjonujący i rozpędzony rollercoaster. Nie będę opisywać szczegółowo fabuły, by czegoś Wam nieopatrznie zaspojlerować (sam wydawca już naprawdę sporo zdradza), ale zdradzę, tylko że te wątki łączą się ze sobą w zaskakujący sposób, a ich rozstrzygnięcie zdemoluje Wam mózg kompletnie.
Autor rozbudza również ciekawość warstwą paranormalną, zachęcił mnie do poczytania o nich, przekonania się, na czym polega psychokineza czy psychotronika-to naprawdę ciekawe zagadnienia, a i sam autor w fabule przemyca sporą dawkę wiedzy i mnóstwo ciekawostek, zresztą nie brakuje tu duchów, tajemniczych portali itp.
Genialny pomysł na fabułę, dopracowany w najdrobniejszych szczegółach i poprowadzony po mistrzowsku. Spora ilość postaci może zaskakiwać i powodować poczucie zagubienia, jednak wystarczy się wczytać, a wszystko układa się w spójną i logiczną całość. Każda z tych postaci jest ważna i dzięki temu pojawia się wiele ciekawych pobocznych wątków, które łączą się w zaskakujące wydarzenia.
"Między światami" wciąga od pierwszych stron. Wartka i zaskakująca akcja nie pozwala, by odłożyć książkę, choć na moment. Trzyma w napięciu, a nagłe zwroty akcji nie pozwalają, by opadło ono, choć na chwilę. Każdy znajdzie w tej powieści coś dla siebie. 
Książkę czyta się doskonale, porywa i mrozi krew od pierwszej strony. Jak dla mnie jest to idealnie wyważony mix gatunkowy. 

Cieszę się, że ta książka trafiła w moje ręce, rozbudziła ciekawość, pobudziła wyobraźnię. Z ciekawością czekam na kolejne książki pana Kulawskiego, bo za każdym razem jest tak samo emocjonująco, jeszcze nigdy się nie zawiodłam na tym autorze.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Jeśli szukacie nieszablonowej i absolutnie nieprzewidywalnej dawki rozrywki zamkniętej w niekonwencjonalnych ramach to ''Między światami'' będzie wyborem idealnym.

POLECAM...

"Zgodnie z oczekiwaniem eksperyment rozkręcił się na tyle, że Sylwia bez większego problemu mogła zasilić macierze arkusza kalkulacyjnego danymi, które pozwoliły skalibrować czujniki BCI. Tym samym badania wkroczyły na wyższy poziom, nareszcie można było stymulować mózgi uczestników falami elektromagnetycznymi, aby uzyskać lepsze wyniki podczas prób prekognicji czy psychokinezy. Rozpoczęła się kolejna tura testów. Frekwencja znacząco spadła, część studentów zrezygnowało z udziału w eksperymencie, wymigując się nauką i pisaniem własnych prac magisterskich- co nie wpłynęło na morale doktorantek uskrzydlonych ostatnimi sukcesami. 
                              - Wojciech Kulawski "Między światami" str. 109

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorowi. 

środa, 7 czerwca 2023

(67/23). TAJEMNICA RODU SEMBERKÓW (Wydanie II)

                   Recenzja nagrodzona tytułem "Wybór redakcji" w serwisie Na kanapie.
     
    Autor: Andrzej Juliusz Sarwa

    Wydawnictwo: Armoryka

    Gatunek: Horror, Thriller

    Liczba stron: 600

    Data premiery: 2023 (wydanie II)

 *Google

    Andrzej Juliusz Sarwa Urodzony: 12.04.1953
Polski pisarz, poeta, tłumacz i dziennikarz. Debiutował 12 kwietnia 1975 trzema wierszami na antenie II programu Polskiego Radia w Warszawie; debiut drukowany - wiersz "Mój synek" w almanachu "Pierwszy komunikat" (Sandomierz 1976). Jest laureatem I Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego im. ks. Jerzego Popiełuszki, Bydgoszcz 1992 - wyróżnienie w dziedzinie prozy. W 1990 został członkiem Stowarzyszenia Autorów Polskich, w 1992 - Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, zaś od 1997 jest członkiem Związku Literatów Polskich. Posiada bardzo bogaty dorobek twórczy, obejmujący wiele dziedzin. Jest autorem ponad 100 książek.
(Źródło informacji: Lubimy czytać)

    Książka składa się trzech odrębnych, ale powiązanych ze sobą części, których akcja, rozciągnięta w czasie, zaczyna się w wieku XVII, a kończy w roku 2006. 
Miejsce akcji to głównie przepiękny i tajemniczy Sandomierz. Autor w formie powieściowej przekazuje rzetelną wiedzę z zakresu demonologii i mistyki demonicznej, a także wiedzę na temat zniewolenia osoby ludzkiej przez Szatana. Każdy, kto przeczyta tę książkę, będzie mógł poznać, jak wygląda modelowy proces zniewalania człowieka przez demony. Osoby, które szukają tylko dreszczyku emocji i dobrze skonstruowanej fabuły oraz wartkiej akcji i epatują się lękiem znajdą go w tej książce aż w nadmiarze. Książka zdecydowanie dla wymagającego czytelnika.
(Opis wydawcy)

     Dziś chciałabym napisać o książce, która wywarła na mnie tak silne wrażenie, że przez całą noc nie mogłam zmrużyć oka, analizując wnioski, które nie chciały opuścić moich myśli po skończeniu tej historii...
Dobro i zło to dwie wartości, o których uczymy się już od małego dziecka. To one wyznaczają naszą moralność i zazwyczaj potrafimy je od siebie odróżnić. Człowiek, który żyje w świecie, który zna i się w nim odnajduje, czuje się bezpiecznie i silnie, wydaje mu się, że jest tym dobrym i nic złego mu nie grozi. Dopiero ekstremalne sytuacje, które zmuszają nas do walki, pokazują nasze prawdziwe „ja” i pokazują, na co tak naprawdę nas stać. Jesteśmy gotowi wtedy na wszystko, zrobimy wszystko by ochronić siebie i swoich bliskich. 
Właśnie w takiej ekstremalnej sytuacji znaleźli się nasi główni bohaterowie. Pragnąc splendoru, władzy, tajemnej wiedzy i innych korzyści, praprzodek zaprzedał swą duszę diabłu, podpisując z nim cyrograf własną krwią. Nie zwracał uwagi, że umowa dotyczy aż siedmiu pokoleń w przód, liczyło się tylko to tu i teraz... Autor na przykładzie szlacheckiego (ale to chyba nie większego znaczenia) rodu, pokazuje, jak bardzo jesteśmy narażeni na ingerencje ze światów nadprzyrodzonych... Jak diabeł odbierał to co mu się należało, nie zdradzę, ale powiem tylko, że włosy potrafią stanąć dęba, czytając o jego sposobach manipulowania ludzką duszą. Grozy jest tu pod dostatkiem, mimo to chce się więcej i więcej.

Genialna fabuła, obrazowe i działające na wyobraźnię opisy, mocna, zaskakująca i dynamiczna akcja, emocje, które niczym woda wylewają się z każdej kolejnej strony, to wszystko składa się na genialną opowieść o ludziach- ich pragnieniach, poszukiwaniu siebie i swojego miejsca na ziemi, nieustającej walce dobra ze złem, okultyzmie, demonach i ich wpływie na ludzkość.  
Dokładne opisy pozwalają poczuć emocje i motywy, które targają ludzkością na przełomie setek lat. Dzięki temu sporo dowiadujemy się o zmieniającej się mentalności i obyczajowości, obserwujemy, jak zmienia się miasto, wiemy, czego w danym wieku ludzie się bali, czego wyglądali z niecierpliwością, o czym marzyli. 
Napisana pięknym, choć momentami trudnym językiem wspaniale oddaje ducha czasu, w którym dzieje się dany fragment. Nie jest to książka, łatwa. Wymaga ona sporo skupienia i oddania się jej całym sobą, by zrozumieć przekaz i ogarnąć to, co chce ona przekazać, trzeba do niej podejść z naprawdę otwartą głową. Wtedy poczujecie, że zło i dobro, towarzyszy nam na co dzień a walka o naszą duszę trwa od zawsze i na zawsze...

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Jeśli poszukujecie książki, która Was porwie, a zarazem będzie przestrogą i pokaże, jak wygląda opętanie, wybór będzie trafiony w dziesiątkę.
Ja jestem zachwycona, formą treścią i przekazem.

POLECAM...

"Ponure, przesycone złem i cierpieniem dni skapywały jeden po drugim niczym krople jesiennego deszczu, przesączając  się przez nieszczelny dach na wpół  zrujnowanej chaty. Łączyły się w strumyczek miesięcy, w rzekę lat, nietwórcze, nudne... Bo zło jest nudne, choć krzykliwe i głośne, choć kolorowe, to przecież smutne i destrukcyjne... Flirtując ze złem, zawsze masz tylko puste ręce..."
                    - Andrzej Juliusz Sarwa "Tajemnica rodu Sembreków" str.569

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawcy oraz panu Arkadiuszowi Siejdzie.

środa, 26 kwietnia 2023

(46/23). PRZEKLĘTA ZIEMIA

                      ** RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY **

    Autor: Karolina Kasprzak- Dietrich

    Wydawnictwo: Karolina Kasprzak- Dietrich

    Gatunek: Horror

    Liczba stron: 426 (E-book, PDF)

    Data premiery: 21. 02. 2023

 *Google

    Karolina Kasprzak- Dietrich Przyszła na świat w 1980 roku w Gnieźnie. Mieszka we wsi Kalina położonej w pobliżu pierwszej historycznej stolicy Polski. Jest absolwentką studium kosmetycznego Anieli Goc w Poznaniu, posiada uprawnienia pilota wycieczek i tytuł technika masażu. Matka, żona. W wolnym czasie czyta i pisze. W jej dorobku znajduje się kilka tomików poezji, bajki- które wydała własnym sumptem dla swoich dzieci, kryminały "Grabarz" oraz "Moje córki", a także powieść obyczajową "Listy, dzienniki i pamiętniki".
(Źródło: Okładka książki "Velveteen youth")

    Fragment:
Nakazuje mi lać bijakiem tak, żeby bolało, żeby wydusić z dzieciaka jak najwięcej cierpienia. Twierdzi, że emocje jak ból i strach powodują wydzielanie największej ilości adrenaliny. Szyszynka jest wtedy gorąca i najsmaczniejsza. Potrafi to ocenić już po pierwszym kęsie. Kiedy mu smakuje, czeka mnie nagroda, a kiedy zakręci wąsiskiem, kara.
To potwór nie człowiek, a ja zostałem jego prawą ręką. Dzieciak zdążył wydobyć z siebie tylko jeden jęk, tylko tyle! To dobrze, przynajmniej aż tak nie boli, ale mimo wszystko nadal uderzam go gwałtownie i z całej siły. Wyobrażam sobie, że to worek kartofli. Cały czas zaciskam mocno powieki, mam wrażenie, że zaraz sobie wduszę oczy do środka.
Edmund jest zły, bardzo zły, a ja nie potrafię mu się sprzeciwić. Boję się, że skończę jak ci wszyscy chłopcy. Przy trzynastym uderzeniu (dokładnie je liczę) chłopiec najprawdopodobniej wyzionął ducha. Jego ciało wnet zesztywniało. Odkładam młóckę na bok. Chcąc dać znak Edmundowi, trzy razy pukam w drewniane drzwi stodoły, słyszę kroki.
(Opis książki to jej fragment. Źródło: Strona autorska)

    Zgadzając się na objęcie patronatem medialnym kolejnej książki pani Karoliny, nawet nie wyobrażałam sobie, jak duże wyzwanie mnie czeka. Zaskoczyła mnie ta książka i to bardzo, bo z tej strony twórczości autorki jeszcze nie znałam. Na początek odrobina fabuły, byście mieli ogólny zarys historii...
Igor był szczęśliwym chłopcem do momentu, w którym trafił do domu dziecka prowadzonego przez zakonnice. Dziecko w tym miejscu przeżywa prawdziwą męczarnię przez wiele długich lat, choć zaprzyjaźnia się z Pawłem, których połączyła pewna mroczna tajemnica i zdarzenie, które rzuciło się cieniem na całe ich życie. Przez nieoczekiwane zrządzenie losu poznaje on swojego biologicznego dziadka, który przejmuje nad nim kuratelę i "wyprowadza go na ludzi". Doznane krzywdy nie chcą jednak opuścić jego pamięci i duszy (dziadek również mu w tym nie pomaga), przez co w jego głowie rodzi się makabryczny plan... Planuje on znaleźć i ukarać wszystkich, którzy go skrzywdzili.
Jaki to plan i czego bądź kogo on dotyczy? Jaką rolę w całej tej historii odegra dziadek Edmund i czy aby na pewno jest tym, za kogo się podaje? Jak wszedł w posiadanie domu i co trzymał w latach swej młodości w stodole? Jakie niebezpieczeństwo czyha na ludzi w opuszczonym domu w małej miejscowości i dlaczego ludzie twierdzą, że tam straszy? Kto ujdzie z życiem, a kogo spotka zasłużona kara? Jakie tajemnice z przeszłości ujrzą światło dzienne?
Więcej już nie napiszę i nie zadam pytań, bo musiałabym pisać je do wieczora, tyle ich powstało po lekturze tej książki. Ale spokojnie, wszystkie odpowiedzi znajdą się w książce.

Karolina Kasprzak- Dietrich  stworzyła bardzo mroczną i brutalną historię, muszę przyznać, że od momentu, w którym skończyłam czytać tę książkę, minął już jakiś czas, ja nadal nie umiem ubrać w słowa to, co czuję. Dla mnie jest to książka tak nieoczywista i zaskakująca, że trudno jest mi zamknąć ją w sztywne ramy, na pewno nie jest to klasyczny kryminał, ani typowy thriller lub horror. W moim odczuciu jest to mieszanka, w której znajdziemy po troszku  każdego z tych gatunków. 
Trzyma w napięciu niemal od początku, jest tak nieprzewidywalna i zaskakująca, że opisywane wydarzenia na pierwszy rzut oka wydają się totalnie nierealne, końcowe sceny totalnie zmiażdżą mózg, ale genialnie połączą wszystkie wątki  w spójną i klarowną całość. Potrafi wystraszyć (nie raz na moich rękach pojawiała się gęsia skórka), wzruszyć, rozbawić, ale i zmusić do refleksji dotyczących tak ważnych kwestii jak, chociażby przemoc wobec dzieci, nieważne czy dziejącej się dziś, czy lata temu.
Fabuła zaskoczyła mnie wiele razy, autorka miesza wątki, urywa snutą historię w najmniej spodziewanym momencie, by ta sama historia wypłynęła ponownie kilka stron później, i znów porządnie wszystko wymieszała- kiedy już byłam pewna, że tragiczniej już być nie może, pojawiał się kolejny trop (ewentualnie trup), który totalnie burzył całą moją koncepcję dotyczącą motywów, którymi się kierowały dane postacie.
Naprzemienna narracja i powroty do czasów II wojny światowej podbijają mroczną atmosferę, wprawiają w niepokój, który trudno wytłumaczyć, ale towarzyszył mi on  przez całą lekturę.
Mroczny, ciężki i duszący klimat powieści podsyca tylko atmosferę niepewności i obawy co do dalszych losów bohaterów. 
Głównych postaci jest sporo. Niejednoznacznych, poranionych psychicznie, niejednokrotnie także fizycznie. Ich dusze przepełnione złem i chęcią zemsty wymagają sporej dawki skupienia, bo łatwo się pogubić w ich życiorysach- które są totalnie pomieszane, w pewnym momencie musiałam się cofnąć o kilka stron, by wrócić na właściwe tory dedukcji i choć odrobinę ich zrozumieć. Naprawdę trzeba się w tę historię wczytać i zwracać przy okazji uwagę na daty.
Autorka, budując w dość szybkim tempie napięcie, rozbudza ciekawość i nie pozwala, by odłożyć książkę na bok bez poznania zakończenia. To zostało otwarte, więc po cichu liczę na kontynuację.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. "Przeklęta ziemia" to totalnie rozpędzony rollercoaster wypełniony skrajnymi emocjami i uczuciami.
Akcja dzieje się dość szybko. Sporo krwi, nieboszczyków a ci, co mnie czytają wiedzą, że uwielbiam takie klimaty. Jestem po prostu zachwycona!

POLECAM...

"Każdy stary przedmiot: mebel, obraz, czy inny bibelot, choć piękny, niesie ze sobą jakąś historię, jakąś energię. Nie zachwycaj się zbytnio, bo nie wiesz, co ten przedmiot widział, czego był świadkiem i co nosi w swojej pamięci!"
                                   - Karolina Kasprzak- Dietrich "Przeklęta ziemia" 

Za e-booka do recenzji i możliwość zostanie jego patronem medialnym, serdecznie dziękuję Autorce.

piątek, 2 września 2022

(77/22). NUNQUAM OTIOSUS

 
    Autor: Mirosław Syniawa

    Wydawnictwo: Silesia Progress

    Gatunek: Kryminał, Thriller, Horror

    Liczba stron: 316

    Data premiery: 01. 01. 2017

 
 *Google

    Mirosław Syniawa ur. w roku 1958 w Chorzowie, z zawodu chemik, z zamiłowania historyk nauk przyrodniczych, poeta i tłumacz poezji.
W naszym wydawnictwie ukazały się dwa tomy jego przekładów "Dante i inksi" (2014) oraz "Wiersze i śpiywki Roberta Burnsa" (2016).
Tym razem prezentujemy jego powieść z pogranicza thrillera i horroru, której akcja rozgrywa się w stuleciu niekończących się wojen i płonących na stosach czarownic, a zarazem stuleciu pierwszych towarzystw i czasopism naukowych, stuleciu, w którym powstały "Philosophiae naturalis principia mathematica" Newtona i "The Sceptical Chymist" Boyle'a.
(Źródło: Okładka książki)

    XVII wieczne śledztwo na granicy życia i śmierci.
Rok 1683. Gdy oczy całej Europy zwrócone są w stronę obleganego przez turecką armię Wiednia, młody, mieszkający od niedawna na Śląsku prawnik prowadzi śledztwo w sprawie morderstwa, w którym głównym podejrzanym jest nieżyjący od roku pan L.
(Opis wydawcy)

     Niniejsza książka trafiła do mnie jako "dodatek" do innej powieści i muszę przyznać, że od momentu, w którym skończyłam czytać tę książkę, minął już jakiś czas, ja nadal nie umiem ubrać w słowa to, co czuję. Dla mnie jest to książka tak nieoczywista i zaskakująca, że trudno jest mi zamknąć ją w sztywne ramy, na pewno nie jest to klasyczny kryminał, ani typowy thriller lub horror. W moim odczuciu jest to mieszanka, w której znajdziemy po troszku  każdego z tych gatunków.
Akcja powieści dzieje się na siedemnastowiecznym Śląsku w niewielkim miasteczku. Daje nam to możliwość poznania "tamtejszych" myśli, zwyczajów, wierzeń, upodobań itp. W moim odczuciu bardzo dokładnie, a zarazem ciekawie został oddany duch tamtego czasu, nastroje polityczne i uwarunkowania geograficzne... jednak przybliżenie czytelnikowi tych wszystkich wiadomości przez głównego bohatera, może wydać się nużące, bo dostajemy wszystkie wiadomości naraz, a nie wnoszą one nic szczególnego do sprawy tajemniczego morderstwa, które musi rozwiązać nasz główny bohater.
Akcja nie pędzi na złamanie karku, ale otula czytelnika mrocznym, ciężkim i duszącym klimatem, podsyca atmosferę niepewności i obawy co do dalszych losów bohaterów. 
Głównych postaci jest sporo, czasami aż nieoczywistych, pojawiają się zjawy, wampiry, strzygi, nieumarli i inne stwory i demony.  Ich dusze przepełnione złem i chęcią zemsty wymagają sporej dawki skupienia, w pewnym momencie musiałam się cofnąć o kilka stron, by wrócić na właściwe tory dedukcji i choć odrobinę ich zrozumieć.
Autor buduje napięcie wolno, ale bardzo metodycznie, rozbudza ciekawość i nie pozwala, by odłożyć książkę na bok bez poznania zakończenia. Jest to książka "dziwna" ale czyta się fenomenalnie. Zakończenie zaskoczyło mnie tak bardzo, że poważnie parskłam śmiechem.
Czas z lekturą upłynął szybko, przypadł mi do gustu styl literacki pana Syniawy- zbytnia drobiazgowość z początku może przytłaczać, ale z drugiej strony te dokładne opisy pozwalają wczuć się w klimat, zrozumieć czym się kierowano, co było bardziej a co mniej ważne. 

Świetnym pomysłem jest "wplątanie" w treść autentycznych ilustracji z dzieł popularnonaukowych dostępnych w tamtejszych czasach, wiele rycin i obrazów podbija niepewność oraz uczucie niepokoju- a cytaty zawarte przy początku każdego rozdziału, zaczerpnięte z dawnych pieśni lub modlitw, potrafią niejednokrotnie wywołać dreszcz strachu.

    Czy polecam?
Tak jak wspomniałam, jest to książka nieoczywista i zaskakująca. Każdy z nas musi wyrobić sobie własne zdanie. Ja jestem na tak. 

POLECAM...

"Wkroczywszy na teren cmentarza, Kunrath szedł pewnym krokiem pośród mogił i tylko od czasu do czasu przystawał, by zapytać sunących za nim ludzi, kto leży we wskazanej mogile i jak dawno temu został pochowany, Przy jednym z grobów pan Kunrath przystanął, po chwili zaś odwrócił się do nas, a na jego twarzy malowała się pewność sędziego śledczego, który nakrył złoczyńcę na gorącym uczynku. Przez zebrany tłum przebiegł szmer podziwu pomieszanego z lękiem, gdyż, jak miało się okazać za chwilę, była to mogiła Petera, owego kołodzieja, który pozbawił ponoć życia pana Wilhelma, mistrza kowalskiego. Pan Kunrath zwrócił się ponownie w stronę grobu, chwilę stał w milczeniu, potem ponownie odwrócił się do nas i cicho szepnął:
- oto mamy pierwszą bestię!"
                                  - Mirosław Syniawa "Nunquam Otiosus" str. 167

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Silesia Progress. 

poniedziałek, 18 października 2021

(82/21). DZIECIĘCY KRAM

 
    Autor: Daniel Radziejewski

    Wydawnictwo: Novae Res

    Gatunek: Thriller

    Liczba stron: 432

    Data premiery: 30. 06. 2021

 
 *Google

    Daniel Radziejewski- Urodził się w Lesznie. Z zawodu jest nauczycielem języka angielskiego. Większość życia zawodowego spędził w Irlandii, Arabii Saudyjskiej oraz Brazylii. Interesuje się literaturą sensacyjną, kryminałami, horrorami, a także psychologią i ciemną stroną ludzkiej natury. "Dziecięcy kram" to jego czwarta powieść w dorobku.
(Źródło: Okładka książki)

    São Paulo, Brazylia. Kiedy dziesięcioletnia Klara Silva widzi w swojej sypialni ducha, matka wyjaśnia jej, że to dziedziczna przypadłość. Wkrótce potem dziewczynka w tragicznych okolicznościach traci matkę, a ojciec znika bez śladu. Osamotniona i pozbawiona wsparcia, trafia do domu dziecka, a w jej głowie wciąż rozbrzmiewają echa wstrząsających wydarzeń, których nie jest w stanie zrozumieć.
Wiele lat później Klara samotnie wychowuje syna i wciąż nie ustaje w poszukiwaniach ojca. Zbieg okoliczności sprawia, że kobieta trafia do sklepu z odzieżą i zabawkami o nazwie „Dziecięcy Kram” prowadzonego przez Alonsa Bastosa i odkrywa kolejne ślady, które mogą mieć związek z zagadkowymi wydarzeniami sprzed lat. Z pomocą przychodzi jej blogerka śledcza, Lucimara Santos, jednak żadna z kobiet nie podejrzewa, że droga do poznania prawdy prowadzić będzie przez koszmar…
(Opis wydawcy).

    Przyglądając się okładce, nie miałam pojęcia, że w środku czeka na mnie historia, która tak mną wstrząśnie i naprawdę porządnie nastraszy.
Zabierając nas na zatłoczone i brudne ulice brazylijskich faveli, autor pokazuje, że każdy człowiek może stać się nieobliczalnym zwierzęciem, a za działkę bardzo wątpliwej jakości towaru jest w stanie zrobić wszystko. Dokładając do tego nadprzyrodzone zdolności głównej bohaterki i jej niezwykle skomplikowane codzienne życie, stawiając na jej drodze mocno  "śliskiego"  Alonso i jego z pozoru niewinny sklepik z dziecięcymi zabawkami dostałam genialną mieszankę, która nie pozwoliła mi zasnąć z obawy, że te wszystkie okropności, które spotkały Klarę i jej synka oraz Lucimarę nawiedzą mnie we śnie,

Pomysł na fabułę w moim odczuciu po prostu genialny, doskonale skonstruowany i poprowadzony, niezwykle intrygujący i pobudzający wyobraźnię. 
Autor doskonale buduje napięcie, podsyca i nie pozwala mu opaść do kulminacyjnych scen, funduje czytelnikowi istny emocjonalny rollercoaster. 
Odpowiednia doza grozy pozwala poczuć adrenalinę i nie pozwala jej opaść nawet na moment. Akcja, która dzieje się dość szybko, krok po kroku odkrywa wszystkie tajemnice, powiązania i zaskakujące koligacje między bohaterami.
Postacie dzięki szczegółowym opisach są niezwykle "prawdziwe". Niejednokrotnie złapałam się na myśli, że pod płaszczykiem "normalności" postać Alonsa wybitnie wybija się poza ogólnie przyjęte normy społeczne. Autor bardzo dobrze akcentuje jego "inność", choć nie podaje wszystkiego na przysłowiowej tacy, zostawia wiele niedomówień, jednak z każdą kolejną stroną coraz łatwiej jest się domyślić- co to za człowiek i czym się zajmuje. Włosy na głowie potrafią się podnieść... Szczególnie w pewnej scenie, która rozegrała się w "hurtowni", z której pochodził towar sprzedawany w "Dziecięcym kramie".

Książkę czyta się bardzo dobrze, przypadł mi do gustu styl pisarza- jego drobiazgowość i dokładne opisy, dzięki temu łatwo można wyobrazić sobie dane miejsce i sytuację. 
Początkowo przytłacza mnie ilość stron, ale dałam się ponieść lekturze i szczerze przyznam, że nawet niewiem kiedy skończyłam. "Dziecięcy kram" naprawdę wciąga.
Mocne i zaskakujące zakończenie, pozwala wierzyć, że to jeszcze nie koniec a zło nadal ma się dobrze.

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością pana Radziejewskiego, jeśli poprzednie powieści są tak samo "straszne" z wielką ciekawością po nie sięgnę.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak.
Jeśli kochacie thrillery, horrory i inne filmy z domieszką duchów, zjaw i niewytłumaczalnych mocy, będziecie zachwyceni. Ja jestem!

POLECAM...

"Wyrzuciła niedopałek, zamknęła drzwi i podeszła do schodów. Wpatrywała się w stopnie prowadzące na piętro  i wciąż nie wiedziała, czy słuch ją zawodzi, czy Victor woła coś przez sen. W tejże chwili przypomniała sobie szkielet psa w piwnicy, słowa Klary o duchach i o makabrycznych rysunkach. Gabriel i Angelize.
Powoli weszła na antresolę. Zajrzała do sypialni, lecz dziecko wydawało się spać w najlepsze na boku. Odwróciła się i spojrzała na drzwi łazienki. Po raz pierwszy jej sceptycyzm zszedł na dalszy plan. Zza niedomkniętych drzwi wylewała się przejmująca ciemność. W mroku czuć było jednak niewytłumaczalne napięcie. Dreszcz przeszedł ciało kobiety."
                               - Daniel Radziejewski "Dziecięcy kram" str. 203

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Novae Res.

środa, 13 stycznia 2021

(3/21). MARNOTRAWNY

 
    Autor: Natalia Kassa

    Wydawnictwo: NOVAE RES

    Gatunek: Thriller

    Liczba stron: 630

    Data premiery: 04. 12. 2020

 
 Google*

    Natalia Kassa- Rocznik 1987, z wykształcenia pedagog. Miłośniczka kulinariów, mrocznej prozy i wojaży w opuszczone historyczne miejsca. Wielbicielka muzyki lat osiemdziesiątych. Posiadaczka kolekcji płyt analogowych, którą stara się z roku na rok powiększać. Ciekawa świata i ludzi. Nie wyobraża sobie dnia bez wypicia dobrej kawy.
Powieść „Marnotrawny” to jej debiut literacki.
(Źródło: Okładka książki).

    Uważaj! Kości zostały rzucone!
Erna Brown nie pamięta, kiedy ostatnio spała spokojnie. Każdej nocy dręczą ją koszmary, z którymi kobieta zupełnie nie potrafi sobie poradzić. Gdy pewnego dnia, w drodze do pracy, samochód odmawia jej posłuszeństwa, Erna nie podejrzewa, jak bardzo od tej chwili zmieni się jej życie. Samotna, na opustoszałej kanadyjskiej autostradzie zostaje zaatakowana przez nieznane jej siły.
Niespodziewanie znajduje schronienie w hotelu otoczonym przez mroczny las, mając nadzieję, że od tej chwili będzie bezpieczna. Nawet nie wie, jak bardzo się myli...
(Opis wydawcy).

                 "Nic nie dzieje się bez przyczyny"


    Na początku muszę zaznaczyć, że opis wydawcy w tym przypadku nijak ma się do tego co znajdziemy w środku tej mrożącej krew w żyłach powieści. Wydawca  w tym przypadku absolutnie nic nie zdradza- a szkoda, być może powieść miałaby jeszcze szerszy odbiór.

Słyszeliście kiedyś o Andreasie Vesaliuszu- twórcy nowożytnej anatomii i twórcy dzieła "De humani corporis fabrica" w skrócie często cytowane jako "Fabrica"? 
Przyznam szczerze, że i ja wiele o nim nie wiedziałam jednak dzięki "Marnotrawnemu" moja ciekawość została niezwykle rozbudzona i teraz jestem na etapie poznawania tego niezwykłego człowieka, któremu medycyna bardzo wiele zawdzięcza. 
Powieść jest dość ściśle związana z Vesyliuszem, a raczej z jego wyznawcami, którzy raz w roku spotykają się na Wielkiej Uczcie. Sześć osób z całego świata, szczególnie zasłużonych dla Stowarzyszenia, na kilka dni przed rocznicą śmierci swego mentora, spotykają się w tajemniczym hotelu, by zagrać w pewną grę...  Pod opieką Gospodarza i Kucharza obnażają swoje dusze, zdradzają pragnienia i... udają, że są mili i grzeczni.
Erna Brown, kiedy trafia przez przypadek to tego mrocznego i tajemniczego miejsca, nie wie jeszcze, że zostanie obarczona olbrzymią wiedzą a przy okazji odpowiedzialnością za życie swoje i innych ludzi...czy wywiąże się z tego, nie zdradzę, ale podpowiem Wam, że i ona skrywa wiele mrocznych tajemnic...

"Marnotrawny" to jedna z tych powieści, która wciąga od pierwszych stron. Jeśli kochacie thrillery, horrory i inne filmy z domieszką duchów, zjaw i niewytłumaczalnych mocy, będziecie zachwyceni. Ja jestem!
Pomysł na fabułę w moim odczuciu po prostu genialny, doskonale skonstruowany i poprowadzony, niezwykle intrygujący i pobudzający wyobraźnię. Pani Natalia w ciekawy sposób przemyca wiele ciekawostek z życia samego Vasyljusza i jego przyjaciół, chociażby samego Tycjana (tak, tak, tego Tycjana!), ale również z zakresu szeroko pojętej medycyny.
Autorka doskonale buduje napięcie, podsyca i nie pozwala mu opaść do kulminacyjnych scen, funduje czytelnikowi istny emocjonalny rollercoaster. Odpowiednia doza grozy pozwala poczuć adrenalinę i nie pozwala jej opaść nawet na moment. Akcja, która dzieje się dość szybko, krok po kroku odkrywa wszystkie tajemnice i zaskakujące powiązania między bohaterami, niektóre z nich naprawdę zrobiły na mnie wrażenie ;)
Postacie dzięki szczegółowym opisie są niezwykle prawdziwe. Niejednokrotnie złapałam się na myśli, że pod płaszczykiem "normalności" wszyscy oni wykraczają poza ogólnie przyjęte normy społeczne. Autorka bardzo dobrze akcentuje ich "inność", choć nie podaje wszystkiego na przysłowiowej tacy, zostawia wiele niedomówień, jednak z każdą kolejną stroną coraz łatwiej jest się domyślić- co to za ludzie i czym się zajmują. Włosy na głowie potrafią się podnieść...

Książkę czyta się bardzo dobrze, przypadł mi do gustu styl pisarki- jej drobiazgowość i dokładne opisy, dzięki temu łatwo można wyobrazić sobie dane miejsce i sytuację. Początkowo przytłacza mnie ilość stron, ale dałam się ponieść lekturze i szczerze przyznam, że nawet niewiem kiedy skończyłam. "Marnotrawny" naprawdę wciąga.
Dość zaskakujące zaskoczenie, pozwala wierzyć, że to jeszcze nie koniec i pani Natalia szykuje kolejne starcie ze Stowarzyszeniem. Jeśli tak jest, to czekam z olbrzymią niecierpliwością na kontynuację...

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To najlepszy thriller, jaki przeczytałam w ostatnim czasie!  
Trudno uwierzyć, że "Marnotrawny" to debiut, odważnie napiszę, że takiej fabuły nie powstydziłby się sam King- a wiecie, że jestem olbrzymią fanką króla grozy. 

POLECAM...

"Mięso było delikatne. Cindy z wyczuciem zagłębiła w nie ostrze noża i odcięła pierwszy kawałek. W jednej chwili szklana deska pokryła się bladoczerwonym sokiem. Nóż w jej ręku, niczym batuta dyrygenta, wykrzywiał się w dobrze obmyślany sposób, dzieląc na idealne kawałki dużą porcję mięsa. Sok spłynął na beżowy blat, zamieniając go w krwiste morze. Cindy dalej dyrygowała ostrzem. Nie zauważyła, gdy cienki strumyk podążył własną drogą i ciurkiem, niczym mały wodospad, zaczął opadać na wyłożoną brązowymi kafelkami kuchenną podłogę. Cindy Walker była w transie i nic nie mogło wyrwać jej z tej idyllicznej chwili. Zapach świeżego mięsa zaczął wnikać wprost do małego spiczastego nosa bladolicej dziewczyny. Cindy wdychała go łapczywie niczym świeże powietrze, którego mogłoby nagle zabraknąć".
                                             - Natalia Kassa "Marnotrawny" str. 9


Za możliwość przeczytania tej fascynującej powieści serdecznie dziękuję wydawnictwu NOVAE RES.
  

czwartek, 27 lutego 2020

ROK WILKOŁAKA


    Tytuł oryginału: "Cycle of the werewolf"

    Autor: Stephen King

    Tłumaczenie: Paulina Braiter

    Ilustracje: Berni Wrightson

    Wydawnictwo: Albatros, Prószyński i S- ka

    Liczba stron: 144

    Data wydania w kolekcji: 02. 10. 2019


                                          Okładka książki Rok wilkołaka* Google

    Witam Was serdecznie. W wolnej chwili od wydawniczych nowości wracam do książek mistrza horroru. Dziś opowiem Wam o "Roku wilkołaka".
Zapraszam...

    Stephen King- Amerykański pisarz urodzony w 1947 r., jest  autorem kilkudziesięciu powieści, zbiorów opowiadań i komiksów sprzedanych w setkach milionów egzemplarzy. W 2003 r. otrzymał prestiżową NationalBook Award; w 2015 r., odebrał z rąk prezydenta USA National Medal of Arts.
Po jego książki chętnie sięgają reżyserzy takiej miary jak Brian De Palma (Carrie) czy Stanley Kubrick (Lśnienie), a filmy nakręcone na podstawie powieści Kinga- jak Skazani na Shawshank z Timem Robbinsem czy Zielona mila z Tomem Hanksem- weszły do kanonu światowej kinematografii.
(Źródło: opis z okładki)

    Terror rozpoczął się w styczniu, przy pełni księżyca...
Pierwszą ofiarą jest dróżnik, który słysząc drapanie w drzwi, lituje się nad "biednym zwierzakiem" szukającym schronienia.
W lutym pada na samotną miłośniczkę romansów, która w walentynkowy wieczór nie chce być sama i otwiera okno "wyśnionemu kochankowi"...
W marcu przychodzi kolej na włóczęgę.
W kwietniu odcięte od świata miasteczko jest już sparaliżowane strachem. W nocy przy pełni księżyca słychać wycie i widać ślady bestii, która jeszcze się nie nasyciła... (opis wydawcy)

    "Rok wilkołaka" to krótkie opowiadanie gdzie każdy z rozdziałów poświęcony jest danemu miesiącu, a dany miesiąc kolejnej ofierze. Łatwo się zatem domyślić ile ich było, ale  w trakcie lektury uderza w nas pytanie, czy wszystkie te ofiary zasłużyły sobie na śmierć? Długo myślałam nad tym, co może kierować taką bestią-  instynkt, przekonania czy zupełnie coś innego?
Barwny język pisarza i dobre tłumaczenie, sprawiają, że w kilku momentach naprawdę można poczuć igiełkę grozy.
Czyta niezwykle szybko, a to za sprawą przedstawionych ilustracji, które na moje oko zajmują więcej niż połowę książki. Mnie przeczytanie całości zajęło około godziny czasu. 
Zakończenie nie zaskakuje, choć przyznaję postawa młodego bohatera, niezwykle mnie intrygowała.

    Czy polecam?
Jako fanka Kinga, która przeczytała już wiele jego powieści, czuję się tą pozycją delikatnie rozczarowana. Mam jednak wrażenie, że "Rok wilkołaka" to taki czaso-umilacz podsycający oczekiwanie  na jakieś wielkie BUM!

Polecam ze względu na czas, który poświęciłam na przeczytanie, a ilustracje zasługują na wielkie brawa.

POLECAM...

"Około siódmej wieczór w noc pełni zrywa się wiatr- pierwszy chłodny wiatr tego lata. Przywiewa chmury z północy. Przez jakiś czas księżyc bawi się z nimi w chowanego, ukrywając się za kolejnym obłokiem i malując ich brzegi srebrną, metaliczną farbą. A potem chmury zaczynają gęstnieć i księżyc znika... Mimo to dalej tam jest; jego przyciąganie czuje odległe o trzydzieści kilometrów od Tarker's Mills morze, a także krążąca bliżej Bestia."
                                                 - Stephen King "Rok wilkołaka"