Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obyczajowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obyczajowa. Pokaż wszystkie posty

piątek, 30 stycznia 2026

(11/26). ADELA

 
    Autor: Ewa Popławska

    Wydawnictwo: PASCAL

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 284

    Data premiery: 14. 01. 2026

 *Google

    Ewa Popławska Gdańszczanka pochodząca zeSłupska. Autorka min. dobrze przyjętych przez czytelników powieści "Bezdroża", "Rita" i "Wielkie iluzje". Zzawodu i zamiłowania nauczycielka języka polskiego. Dzięki swoim książkom i pasji do historii często przenosi się w przeszłość. Z niebywałą lekkością potrafi łączyć fikcję z prawdziwymi wydarzeniami. 
(Źródło: Okładka książki)

    Czy miłość usprawiedliwia każdą decyzję?
Przestępca Adam Jabłoński wraca do Wolnego Miasta Gdańska po dwunastu latach nieobecności. Jego drogi krzyżują się z Adelą Kramer, mieszkanką Oliwy, która ledwo wiąże koniec z końcem, opiekując się niewidomą matką i dużo młodszą siostrą. Kobieta nie ma pracy, a musi spłacić dług, który zaciągnęła przed rokiem, i przygotować się na nadchodzącą surową zimę.
Adela zostaje kochanką Adama, a za spotkania dostaje zapłatę. Wkrótce uświadamia sobie, że się w nim zakochałą. Jednak Jabłoński jest zimny jak lód i nie mówi niczego o sobie ani swojej przeszłości. Wydaje się, że znalazł się w Gdańsku nieprzypadkowo, a jego pobyt zmienia układ sił w lokalnym przestępczym światku.
Dlaczego Adam Jabłoński wrócił domiasta i jakie tajemnice skrywa? Czy ta znajomość ma szansę na szczęśliwe zakończenie, czy tylko przyniesie parze więcej cierpienia?
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z kolejną powieścią, która wyszła spod pióra Ewy Popławskiej, i zabrała mnie do niezwykle trudnych, ale zarazem ciekawych czasów międzywojennego Gdańska, gdzie umiejscowiła akcję swej najnowszej powieści. 
Nie będę ponownie streszczać fabuły, bo sam opis książki już naprawdę bardzo wiele zdradza, i nie chciałabym Wam zepsuć tego, co jeszcze nie zostało w tym opisie odkryte, a wierzcie mi na słowo, jeszcze kilka niespodzianek tu na Was czeka. 

Ewa Popławska stworzyła historię, która wciąga i intryguje od pierwszych stron. Dałam się porwać tej  historii od pierwszej strony, bo wiedziałam już (znając inne książki autorki), że ponownie dostaniemy silną kobiecą postać, która pokaże, jak ważne jest, by zawsze na pierwszym miejscu stawiać siebie. 
Autorka świetnie przekazuje emocje, które towarzyszom wszystkim postaciom pokazując przy tym samym, jak trudno czasami jest osiągnąć porozumienie w najbardziej oczywistych sprawach. Pokazuje, że ci, którzy opowiadają się za tym, że są naszymi przyjaciółmi, tak naprawdę czekają tylko na moment, w którym  poślizgnie się nam noga i wtedy zobaczymy ich prawdziwą twarz, a pomoc może przyjść z najmniej oczekiwanej strony.
Akcja toczy się ciekawie i momentami naprawdę może zaskoczyć. Skonstruowana jest z wielką starannością, oddająca realia, w jakich przyszło żyć ludziom, nie sposób się tutaj nudzić. Nie ma przynudzających opisów, a i istotne dla sprawy szczegóły poznajemy w miarę rozwoju wydarzeń.
Autorka świetnie oddała międzywojenny klimat i stan ducha społeczeństwa, które musiało podnieść się już z jednej powojennej pożogi. Doskonale uwypukliła to, z czym każdy musiał się zmierzyć. 
Świetnie została ukazana mentalność ludzi w przypadkach gdzie "nowi" jawią się jako zagrożenie, a zarazem obiekt niezdrowej ciekawości, gdzie po upragnione stanowisko idzie się po przysłowiowych trupach, gdzie trzeba poświęcić to co dla nas najważniejsze i najcenniejsze, by ochronić innych.
Różnorodne charaktery przeplatają się na kartach tej powieści, mnóstwo tu różnorodnych emocji, uczuć, wydarzeń, w których miłość przeplata się z nienawiścią, strach napędza odwagę, a smutek i radość towarzyszą bohaterom w życiowych zmaganiach na każdym kroku.
Postacie są barwne obdarzone autentycznymi emocjami, nietrudno jest zrozumieć ich motywy, wywołują całą gamę odczuć. Każdy jest tutaj ważny, obok żadnej z postaci nie można przejść obojętnie, każda z nich wnosi do tej historii naprawdę wiele.
Emocje towarzyszą czytelnikowi od początku, a im dalej brnie się w lekturę, robi się coraz ciekawiej. 
W ostatecznym rozrachunku wszystkie wątki połączyły się w spójną i klarowną całość, a obraz, który wyłonił się na koniec, dobitnie pokazał, jakie to były trudne czasy dla każdego, choć dla każdego miały one inny wymiar.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To powieść, która zabierze was w trudne czasy międzywojennej Polski, pokaże jak chęć zemsty, rodzinne zobowiązania, trudne relacje, pochopne decyzje i nierozwiązane konflikty mogą zaważyć na losach wielu osób. Znakomicie zostały połączone fakty historyczne z fikcją literacką, szczegółowo oddając klimat wyjątkowego miasta jakim był Gdańsk.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu PASCAL.

poniedziałek, 26 stycznia 2026

(10/26). SZALONE PORTO

 
    Autor: Jolanta Kosowska

    Wydawnictwo: Zaczytani

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 286

    Data premiery: 06. 08. 2025

 *Google

    Jolanta Kosowska Urodzona na Opolszczyźnie, przez większość życia związana z Wrocławiem, Opolem i Sobótką, absolwentka wrocławskiej Akademii Medycznej i studiów podyplomowych w Akademii Wychowania Fizycznego. Z zawodu lekarka, specjalistka w trzech dziedzinach medycyny. Nieustannie szuka nowych wyzwań i swojego miejsca na ziemi. Od kilkunastu lat mieszka i pracuje w Dreźnie. Jest związana z drezdeńską Polonią. Dzieli swój czas pomiędzy pracę zawodową, podróże i pisanie. "Szalone porto" jest dwudziestą pierwszą powieścią autorki.
(Źródło: Okładka książki)

    Miasto pełne kolorów może skrywać mrok…
Życiowe plany Martyny runęły jak domek z kart. Gdy na kilka tygodni przed ślubem odkryła, że ukochany ją zdradza, odwołała uroczystość. Zamierza zrezygnować także z długo wyczekiwanej podróży poślubnej do Portugalii.
Odwodzi ją od tego Clara. Znajoma lektorka proponuje jej gościnę w mieszkaniu w Porto, a Martyna przystaje na jej propozycję. Po dotarciu na miejsce, zachwyca się pięknem miasta, jednak dostrzega też jego drugie oblicze – ubóstwo. Wkrótce poznaje jednego z bezdomnych, młodego Gaspara, a on stopniowo wciąga ją do swojego nietypowego świata.
Z czasem Martyna odkrywa, że ci, którzy nie mają nic, znajdują się w ogromnym niebezpieczeństwie. Ktoś na nich poluje. Morderca pozostaje nieuchwytny, a na jego celownik trafia także Gaspar. Martyna mimowolnie angażuje się w sprawę. Wkrótce – wśród ludzi, których nikt nie zauważa – odkryje, po co tak naprawdę tu przyjechała…
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Przy każdej kolejnej książce Jolanty Kosowskiej powtarzam, że autorka jest dla mnie mistrzynią w tym co robi, a jej literacki styl "maluje" przed oczami przepiękne, magiczne i tajemnicze obrazy, przenoszące czytelnika w najpiękniejsze zakątki świata i pokazując życie tam takim, jakie jest bez kolorowania i upiększania, z wszystkimi jego wadami i zaletami, plusami i minusami, radościami i smutkami. 
Nie inaczej jest i tym razem... za każdym razem gdy sięgam po kolejną książkę, wiem, że czeka mnie piękna i emocjonalna podróż... nie tylko w wyjątkowe miejsca, których nie znajdziemy w tradycyjnym przewodniku, ale przede wszystkim w głąb ludzkich serc i dusz.

Ta jak w każdej poprzedniej książce i tutaj każdy znajdzie coś dla siebie. Niejednokrotnie odkryjemy drugie a może nawet i trzecie dno... Genialnie skrojony wątek kryminalny, który tu się znalazł, najpierw złamał mi serce, przeczołgała emocjonalnie, a na koniec przewrócił całą teorię, którą stworzyłam do góry nogami.
Autorka cudownie buduje klimat tajemniczości i sprawia, że momentami niepokój opanowuje całe ciało, rozbudza niesamowite emocje i wyostrza wyobraźnię. Wczuwając się w fabułę, niejednokrotnie miałam gęsią skórkę, wyobrażając sobie opustoszałe ciemne uliczki, oczy bezdomnych obserwujące przechodniów z ciemnych bram, czy odbijające się od ścian zaniedbanych kamienic echo kroków... adrenalina potrafiła podskoczyć.

Książkę czyta się doskonale, choć początek może wydawać się dość monotonny, potem gdy główna bohaterka znajduje się już w docelowym miejscu, akcja nabiera tempa i rumieńców. 
Naprzemienna narracja głównych bohaterów pozwala poznać ich głębiej. Ich spojrzenie na świat wywołuje całą masę emocji, niejednokrotnie zaskoczenie, wzruszenie, ale i współczucie. Zmusza do refleksji nad trafnością podejmowanych przez nich decyzji... Zdecydowanie Gaspar jest moim faworytem tej historii, ale z każdym z nich łatwo się utożsamić, zrozumieć ich emocje i motywy, którymi się kierują, odnaleźć w nich cząstkę siebie.
Autorka jak zawsze porusza wiele trudnych tematów, które zostają otwarte gdzieś z tyłu głowy i sprawiają, że nie tak łatwo przejść nad nimi do porządku dnia codziennego.

Jest to któreś z kolei spotkanie z twórczością pani Joli i nadal podtrzymuję swoje zdanie, że należy Ona do kanonu moich ulubionych twórców. 
Jeśli jeszcze nie znacie książek pani Joli, koniecznie to nadróbcie, bo autorka pisze niesamowicie piękne i  życiowe historie, wplatając w nie przepiękne miejsca.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Przepiękne i barwne opisy wpływają na wyobraźnię, łatwo jest się odnaleźć w sytuacji tuż obok bohaterów, odnosi się wrażenie, że jest się częścią powieści i jest to niezwykle magiczne uczucie. Jolanta Kosowska po raz kolejny udowodniła, że po przeczytaniu jej nowej powieści będzie się chciało zabrać plecak i wyruszyć w podróż szlakami opisanymi w książce.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu Zaczytani.



poniedziałek, 17 listopada 2025

(94/25). ZABÓJCZY MEZALIANS

 
                                           **PATRONAT MEDIALNY**

    Autor: Monika Konefelt

    Wydawnictwo: Magia Słów

    Gatunek: Obyczajowa, Kryminał, Sensacja 

    Liczba stron: 206

    Data premiery: 23. 10. 2025

 *Google

    Monika Konefelt urodzona 07. 02. 11983 roku w Wągrowcu. Kiedyś dziennikarka lokalnej gazety, dzisiaj żona i mama trójki wspaniałych dziewczynek, już nastolatek. Na co dzień pomaga mężowi prowadzić firmę i zajmuje się domem. Kiedy ma wolną chwilę, zajmuje się rękodziełem i pisaniem. Ma za sobą debiut "Grubsza sprawa" oraz świąteczną komedię "Przepis na święta". 
Potrafi zarwać noc dla dobrej książki lub gry w Simsy. Uwielbia muzykę, spacery z psem oraz poranną kawę na tarasie.
(Źródło: Okładka książki)

    Kim jesteśmy naprawdę, gdy nikt nie patrzy? Co ukrywamy przed światem – i przed sobą nawzajem?
Każdy może założyć maskę. Każdy może udawać. Ale co się stanie, gdy dwoje ludzi wchodzi w związek, niosąc bagaż tajemnic, których nie sposób wyznać? Gdy za fasadą miłości kryje się coś znacznie mroczniejszego… i niebezpiecznego?
Czy można kochać potwora… nie wiedząc, że samemu się nim jest?
Granica między dobrem a złem, człowieczeństwem a jego brakiem, zaciera się szybciej, niż mogłoby się wydawać. Kiedy miłość staje się obsesją, a związek – śmiertelną pułapką pełną niedomówień, sekretów i trudnych wyborów, nawet niewinne uczucia mogą mieć przerażające konsekwencje.
W tej historii nic nie jest tym, czym się wydaje.
Miłość, nienawiść, pożądanie i strach mieszają się w opowieści, która nie daje wytchnienia, aż do samego końca.
Bo prawda… potrafi zabić. Dosłownie.
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z kolejnym fantastycznym patronatem medialnym, który trafił ostatnio pod moje skrzydła. Tym razem chciałabym napisać kilka słów o kryminale, który nie do końca mieści się w sztywnych  ramach swojego gatunku, bo zahacza również o inne gatunki w tym o dynamiczną sensację i romantyczną obyczajówkę, więc w moim odczuciu jest to fantastyczny miks, w którym każdy znajdzie coś dla siebie. Tym bardziej że już opis wydawcy rozpala wyobraźnię i obiecuje niezapomniane przeżycia.

Ola i Antoni budują związek na iluzji i kłamstwie. Każde z nich ma mają swoją przeszłość i zajęcie, które wpływa na jego teraźniejszość. Ona wiecznie ucieka, on ciągle szuka (nie powiem czego lub kogo). Nie zdradzają nikomu za wiele informacji i nie mówią, kim są naprawdę. 
Czy przeszłość w końcu dopadnie Olę? Czy przetrwają, gdy wszystko stanie się jasne, czy to, co zbudują, okaże się prawdziwe i trwałe? Dlaczego noszą maski i tylko nielicznym pokazują swą prawdziwą twarz? Kto jest wrogiem, kto przyjacielem? Czy Antoni z racji wykonywanej profesji, uniesie odpowiedzialność za rodzinę, którą dopiero co stworzył?
Tego już wam nie zdradzę, ale zostawię Was z tymi pytaniami. Gwarantuję, że odpowiedzi znajdziecie w tej nieszablonowej historii.

Monika Konefelt stworzyła świetną wielowątkową i zaskakującą opowieść. Choć napisana jest bardzo lekkim stylem i czyta się niezwykle przyjemnie, potrafi ona wzbudzić masę emocji i sprawić, że ciekawość oraz poczucie niepewności co do dalszych losów postaci nie opuszczają czytelnika do ostatniej strony, a im bliżej ostatniej strony robi się coraz mroczniej i niebezpieczniej.
"Zabójczy mezalians" to opowieść o tajemnicach i sekretach, jest to opowieść o konsekwencjach swoich wyborów i o tym, jak bardzo przeszłość rzuca się cieniem na teraźniejszość i przyszłość, o tym, że nierozwiązane sprawy, zawsze nas dopadną i to zazwyczaj w tym momencie, w którym opuścimy gardę i przez moment poczujemy się bezpiecznie. 
Pełno tu skrajnych emocji i zaskakujących zwrotów akcji, która potrafi obrócić się o sto osiemdziesiąt stopni w jednym momencie. Autorka doskonale buduje napięcie i konsekwentnie je utrzymuje, nie ma czasu na nudę ani znużenie. Mamy tu zagwarantowany pełen emocjonalny roller coaster. Postacie są bardzo ciekawe, doskonale skonstruowane, intrygują i sprawiają, że chce się je poznać bliżej, mimo że każdy kolejny odkryty sekret, sprawia, że momentami nie tylko tracą naszą sympatię, ale wręcz wzbudzają niechęć i z radością stawia się je po tej "drugiej stronie".
Nie mam się tu do czego doczepić, powieść jest przemyślana, logiczna, pojedyncze wątki łączą się w zgrabną i spójną całość. Objętościowo nie jest ona jakoś spektakularna, więc myślę, że to doskonała historia na jeden spokojny wieczór.

Twórczości Moniki Konefelt towarzyszę od jej debiutu i za każdym razem historia, która wychodzi spod pióra tej autorki, jest mocno zaskakująca i tylko potwierdza, że Autorka świetnie odnajduje się w każdym gatunku. Bardzo się cieszę, że jej kryminał trafił pod mój patronat i umilił mi ostatni czas. Z całego serca trzymam kciuki, by ta historia dotarła do jak najszerszego grona odbiorców, a pani Konefelt  nie porzuciła pióra, tylko tworzyła kolejne tak ciekawe i intrygujące historie.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Tak jak wspomniałam wyżej to świetny gatunkowy miks, w którym odnajdzie się zarówno fan wciągających sensacji i brawurowych akcji, jak i ktoś, kto poszukuje potwierdzenia, że prawdziwa miłość potrafi bardzo wiele przetrwać.

POLECAM...

Za możliwość zostania patronem tej świetnej historii oraz egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu Magia Słów.

poniedziałek, 2 czerwca 2025

(57/25). ODŁAMKI

 
                              **PATRONAT MEDIALNY/ RECENZJA PATRONACKA**

    Autor: Izabela Grabda

    Wydawnictwo: Pulp Books

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 276

    Data premiery: 25. 06. 2025

 *Google

    Izabela Grabda Twierdzi, że w życiu miała wiele szczęścia, ponieważ wykonuje zawód, który uwielbia, a wytwory bogatej wyobraźni potrafi ubrać w słowa i przelać na papier. Pisze literaturę obyczajową zabarwioną sensacją, kryminałem i romansem. Nie stroni też od fantastyki, często w krótszych formach literackich. W dorobku ma kilka powieści, wiele opublikowanych opowiadań, jak również skromną liczbę artykułów. Warsztat pisarski szlifowała w Sekcji Literackiej przy Krakowskiej Sieci Fantastyki pod czujnym okiem Pawła Majki.  Jest niepoprawną miłośniczką kotów, kawy i spacerów po lesie w towarzystwie swoich wiernych psów.
(Źródło: Okładka książki)

    Każdy chciałby zostawić przeszłość za sobą – by nie przeszkadzała mu w kroczeniu w przyszłość. Niestety zdarza się, że odłamki przeszłości uderzają w nas z siłą torpedy, a z naszego wyobrażenia o własnym życiu zostaje jedynie gruz.
Stojąc nad świeżo wykopanym grobem matki, Irmina Łuczak ma w głowie jedynie szybkie załatwienie doczesnych spraw tej kobiety, z którą nie utrzymywała kontaktu od trzydziestu lat, i powrót do swego luksusowego życia. Los jednak postanawia inaczej. Po przyjeździe do rodzinnego domu w bieszczadzkiej wsi Stuposiany Irmina powoli rozplątuje sieć tajemnic i intryg, którą opleciono działalność przetwórczą jej matki i sympatycznych współmieszkańców okolicy. Jakby tego było mało, przypadek sprawia, że Irmina poznaje prawdziwe oblicze matki, a przede wszystkim mroczny sekret swoich dziadków.
(Opis wydawcy)

    Dzień dobry. Dziś zapraszam Was do przeczytania kilku słów o moim patronacie medialnym, który świętował swą premierę kilka dni temu. Zaznaczyć muszę, że jest to historia tak nieoczywista i zaskakująca, że nadal zostaję pod olbrzymim wrażeniem, choć od momentu, w którym skończyłam ją czytać, minęło już naprawdę sporo czasu (miałam wspaniałą okazję poznać ją jeszcze przed wydaniem, dziś jestem już po ponownej lekturze i zachwyca mnie nadal tak samo!)
I z ręką na sercu piszę, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tym, w jaki genialny sposób, ta historia została poprowadzona...

"Odłamki" to genialne połączenie powieści obyczajowej z kryminałem, okraszone nutką romansu i mroczną akcją rodem z najbardziej rasowych thrillerów. Nic w tej historii nie jest oczywiste, a posuwając się strona za stroną, odkrywamy misternie utkaną fabułę, w której najdrobniejszy szczegół ma znaczenie i znacząco wpływa na rozwiązanie tajemnicy, która została skryta na kartach tej powieści. Nie będę opisywać szczegółowo fabuły, ale uwierzcie mi na słowo, opis wydawcy nawet w połowie nie zdradza tego co tu się dzieje i nie oddaje tego mrocznego i tajemniczego klimatu, który znajdziecie w środku.

Akcja toczy się dość szybko i potrafi mocno zaskoczyć w najmniej spodziewanym momencie. Intryga goni intrygę, do głosu dochodzą głęboko schowane urazy, niedomówienia i niedopowiedzenia... demony przeszłości coraz częściej i głośniej domagają się głosu...a wyjawienie tajemnicy sprzed lat wstrząsa i pokazuje, że nie zawsze jest tak, jak próbujemy sobie wmówić, a osoby, które podawały się za naszych przyjaciół, odbierając nam możliwość poznania prawdy, okazują się wyrachowanymi oszustami, którzy chcą mieć nas tylko na wyłączność. Zaczyna się od tego jednego malutkiego kamyczka, który uruchamia całą lawinę niebezpiecznych wydarzeń, splatając ze sobą losy kilkunastu osób i to w tak mroczny sposób, że momentami nie mieści się to, o czym się czyta, w głowie- uświadamiając przy tym czytelnikowi, do czego jest zdolny człowiek, by osiągnąć to, co sobie zaplanował. Powiedzenie, że dąży się do celu po trupach... tutaj pasuje idealnie. 
Na jaw wychodzą tajemnice, intrygi, powiązania i rodzinne koligacje. Autorka tym samym pokazuje jak, bardzo hermetycznym miejscem są małe miejscowości. Doskonale został oddany klimat takiej małej miejscowości, gdzie władza i cała"tajemna" wiedza trzymana jest tylko przez wąską grupę blisko związanych ze sobą ludzi. Ale nie jest to opowieść o polityce w małym mieście, jest to historia straty, żałoby i godzenia się ze śmiercią, poszukiwaniu własnego miejsca na ziemi i dojrzewaniu do tego, by przyznać przed samym sobą, że czas ucieka i trzeba w końcu dorosnąć do brania odpowiedzialności za swoje decyzje i czyny.  
Bohaterowie są wykreowani doskonale, każdy z nich jest niezwykle autentyczny, wielowymiarowy i barwny. Nie ma tu nikogo zbędnego, a każdy wnosi do tej historii wiele emocji, i stwarza barwne tło dla pozostałych. 
Do tego przepiękne opisy, pobudzają wyobraźnię, zachęcają do złapania plecaka i wyruszenia w te niesamowicie piękne rejony. 

Przedstawiona historia jest niesamowicie wciągająca, nie chce się odłożyć książki przed przeczytaniem finałowej sceny. Swoją drogą, zakończenie zostało napisane dość otwarcie, kto wie, może kiedyś poznamy dalsze losy, ja bym z przyjemnością poczytała co u tych postaci słychać. 
Napisana ładnym językiem, wiele wątków, wydawałoby się pobocznych i niewiele znaczących łączy się w spójną i klarowną całość zmuszająca czytelnika do refleksji nad ulotnością życia, chwilą szczęścia, ale pokazująca również, do czego jesteśmy zdolni, by osiągnąć, to czego chcemy. Autorka serwuje czytelnikowi mnóstwo emocji, zaskakujących zwrotów akcji, nie brakuje tu odrobiny romansu, ale nie jest on przewodnią nutą tej historii.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To nietuzinkowa opowieść o relacjach międzyludzkich, o trudnej rodzinnej miłości, przyjaźni, samotności w tłumie, ale i walce o siebie. Znajdzie się tu tajemnica i intryga, mnóstwo zagadek i tajemnic, które naprawdę zaskoczą. Każdy z Czytelników znajdzie w niej coś dla siebie.

POLECAM...

"Nabrała powietrza i zatrzymała je na chwilę w płucach. Otulała ją cisza, a oczy pieścił widok bezkresu gór pokrytych lasami, z których bezczelnie wyglądały połoniny. Ruszyła dalej, znów szybkim,
miarowym tempem, gnana lekkimi podmuchami wiatru i upojona widokiem błękitnego nieba. Wysoko w górach zawsze czuła się tak, jakby wszystkie troski zostawiała na parkingu, zamknięte w samochodzie.
Ludzie mówili, że w Bieszczadach człowiek jest bliżej Boga i dlatego czuje się tutaj szczęśliwy. Ona w Boga nie wierzyła, ale idąc szczytem Połoniny Dźwiniackiej, czuła, że to miejsce daje jej spokój
i szczęście tak namacalne, jak żadne inne na świecie. Mogła sobie wmawiać, że jest jej dobrze nad Morzem Bałtyckim, mogła twierdzić, że tutejsi mieszkańcy drażnią ją swoim prostym podejściem do
życia, ale nie potrafiła udawać, że nic nie czuje do tych gór. Do ich niewymuszonego naturalnego piękna i magii zawartej w każdej skale, trawie czy drzewie."
                                                - Izabela Grabda "Odłamki" str. 255

Za egzemplarz recenzyjny i możliwość patronowania tej wyjątkowej historii serdecznie dziękuje wydawnictw Pulp Books.

poniedziałek, 28 kwietnia 2025

(44/25). LISICA (Tom I cyklu Lisica)

 
    Autor: Witold Horwath

    Wydawnictwo: Replika

    Gatunek: Kryminał, Sensacja

    Liczba stron: 496

    Data premiery: 16. 08. 2022

 *Google

    Witold Horwath (ur. 29.07.1957 r. w Warszawie) - pisarz i scenarzysta filmowy. Autor kilku poczytnych powieści i zbiorów opowiadań, w tym głośnych "Ptakona" i "Afrika Korps". Twórca romansu psychologicznego "Seans" tłumaczonego na niemiecki, niderlandzki i rosyjski. Scenarzysta rozlicznych filmów i seriali, w tym kultowej "Ekstradycji" powstałej na bazie jego bestsellerowego thrillera "Święte wilki". Prywatnie jego pasją są szachy i kobieca dusza.
(Źródło: Okładka książki)

    Życie Hanny Lubochowskiej nie było nudne. Spoglądając wstecz, stwierdza wprawdzie, że co nieco powinna zrobić inaczej, a jedno jest pewne: skoro pełniła swoje marzenia, jej życie nie mogło być złe.
Ta historia rozpoczyna się w Jekaterinosławiu podczas rewolucji. Ojciec siedemnastoletniej Hanki, naczelny inżynier w znanej firmie, zostaje skatowany przez zbuntowanych robotników. Przywódcy, bolszewikowi Sience, to nie wystarcza: prześladuje także jego córkę.
Nie wie jednak, że trafił na kobietę nieprzeciętną, która wyprzedza epokę. Hanka od zawsze pragnęła zostać detektywem, nie zważając, że na początku XX wieku nie był to zawód zanadto popularny wśród kobiet.
Po wybuchu rewolucji musi ewakuować się z Rosji. Na statku wpada na trop niebezpiecznej kontrabandy, udaremni zamach na pochód pierwszomajowy w Marsylii, poznaje demonicznego księcia Czernobiesowa i zyskuje młodszego braciszka.
A to zaledwie początek, bo Hanka dopiero się rozkręca... 
(Opis wydawcy)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś chciałabym pokazać Wam pierwszy z trzech tomów fantastycznej historii, która genialnie oddaje klimat burzliwych czasów rewolucji bolszewickiej, a także jej następstw i wyjątkowo trudnych czasów, upadek caratu i narodziny komunizmu. Autor genialnie połączył tło historyczne z losami swych postaci, tworząc tym samym niezwykle wciągającą opowieść, którą trudno jest zaszufladkować i przypisać tylko jednemu gatunkowi literackiemu. Dlatego jestem pewna, że powieść "Lisica" jak i dwie pozostałe, przypadną do gustu wielu czytelnikom i każdy w tej powieści odnajdzie coś dla siebie.
Świetnie prowadzona fabuła, genialny na nią pomysł, już od pierwszych stron czuć napięcie, a autor buduje je konsekwentnie do samego końca. Narratorką jest główna bohaterka i to ona nas prowadzi przez wszystkie historyczne wydarzenia dotykające całej Europy.
Nie będę opisywać fabuły, bo tyle się tu dzieje, że czytalibyście do jutra, ale wspomnę tylko, że główna bohaterka to kobieta nieszablonowa, nad wyraz inteligentna, przebiegła, umiejąca owinąć sobie każdego wokół palca, potrafiąca dopiąć swego i wzbudzająca olbrzymią sympatię, choć (w moim odczuciu) nie wszystkie jej kroki są godne pochwały. 
Uwielbiam ją od pierwszego zdania i bardzo jestem ciekawa, jak rozwinie się ona w dalszych częściach.
Postaci przez całą historię przewija się naprawdę sporo, ale co ważne, każda z nich jest dopracowana w najdrobniejszym szczególe, i nawet jeśli na jakiś "znika" z akcji i pojawia się sporo później, jest nadal tak samo wyrazista jak wcześniej. Każdy ma tu swoje zadanie, i z tego zadania wywiązuje się wzorowo, wnosząc do tej historii wiele kolorytu.
Książkę czyta się doskonale, choć wymaga ona sporej dawki skupienia i uwagi. Napisana jest bardzo ładnym, bogatym, a zarazem subtelnym językiem, co w dzisiejszych czasach, pełnych wulgaryzmów, jest olbrzymią wartością.
Akcja jest dość szybka i dynamiczna, potrafi zaskoczyć i wprawić w autentyczne zdumienie. 
Nie brakuje tu także sporej dawki humoru, bawiłam się przy niej świetnie, nieraz szczerze się uśmiałam, czytając o przygodach poszczególnych postaci. 

Bardzo się cieszę, że ta trylogia do mnie trafiła, jestem bardzo ciekawa dalszych losów Hanki, a Wam jeszcze raz mogę zagwarantować, że "Lisica" jest powieścią rewelacyjną- pod każdym względem. Nawet jeśli początkowo przerazi Was objętość, gwarantuję, że będziecie zachwyceni!

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Dynamiczna akcja, wyrazista bohaterka i historyczne tło- czego można chcieć więcej? Każdy znajdzie tutaj coś dla siebie, jednakowo fan literatury detektywistycznej, dobrego kryminału jak i fan książek przygodowych i dobrego obyczaju.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorowi.

piątek, 25 kwietnia 2025

(43/25). W CIEMNOŚCI WOŁAM CIEBIE

 
    Autor: Ewelina Korzobrocka- Pipia

    Wydawnictwo: Magia Słów

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 340

    Data premiery: 17. 04. 2025

 *Google

    Ewelina Kurzobrocka- Pipia z wykształcenia archiwistka i historyk wojskowości, od lat pracuje w wyuczonym zawodzie, łamiąc urzędowe stereotypy. Matka, żona, opiekunka szalonego psa o imieniu Frida, artystyczna dusza, która nie znosi nudy i nic nierobienia. Pasję odnajduje w tworzeniu poezji, okolicznościowych kartek, obrazów czy rzeźb z leśnych skarbów, przede wszystkim jednak w macierzyństwie. Inspiracje czerpie głównie z natury i starych, ludowych wierzeń. Zapalona biegaczka, miłośniczka zwierząt, podróży i górskich wędrówek.
Autorka powieści "Zaraz będzie ciemno". Lubi nagnać czasoprzestrzeń, by zrealizować jak najwięcej planów i marzeń. Jej głównym celem jest życie w zgodzie ze sobą i pozostanie dobrym człowiekiem.
(Źródło: Okładka książki)

   Po powrocie do rodzinnego domu na czas rocznego urlopu Janka odkrywa uroki życia na wsi. Zarówno jej związek, jak i nowe przyjaźnie rozkwitają. Kobieta jednak nie może usiedzieć w miejscu i ciągle szuka zajęcia. W jej ręce przypadkiem wpada spisany po rosyjsku pamiętnik. Janka z zapałem przystępuje do tłumaczenia. Okazuje się, że należał on do Aurelii Flakowicz, żony właściciela fabryki firan i koronek w Kaliszu.
Janka powoli zagłębia się w fascynujący świat międzywojennej kaliskiej elity. Kim tak naprawdę jest autorka dziennika? Co łączy ją ze wspólnikiem męża? Kto ukradł najnowsze wzory koronek z fabryki?
Odkrywanie tajemnicy sprzed dziewięćdziesięciu lat staje się dla Janki obsesją, granica między snem a jawą powoli się zaciera. Czy poczucie zagrożenia, które zaczyna jej towarzyszyć, ma związek tylko z kryminalną zagadką z przeszłości, czy może niebezpieczeństwo jest dużo bardziej realne?
Tymczasem w rzeczywistym świecie Tomek zaczyna się od niej oddalać. Pochłonięty problemami w swojej firmie zaczyna powielać błędy z przeszłości. Na horyzoncie pojawia się też jego była żona, pełna nadziei na powrót do męża.
Czy Janka wyjdzie bez szwanku z tej historii, a jej związek przetrwa? Jakie tajemnice skrywa popadająca w ruinę kaliska willa?
(Opis wydawcy)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z genialną kontynuacją historii "Zaraz będzie ciemno", która wprawiła mnie w autentyczny zachwyt i bardzo trudno było mi uwierzyć, że jest to debiut. Myślę, że można czytać tę kontynuację bez znajomości pierwszej historii, ale dla poczucia tego mrocznego i bardzo specyficznego klimatu tej historii warto zacząć przygodę z twórczością pani Eweliny od "Zaraz będzie ciemno". Zrozumiecie więcej i dostaniecie wyjaśnienie wielu spraw z przeszłości, które nadal powracają i zrozumiecie pokrętne postępowanie co po niektórych bohaterów.

Tak jaki poprzednio nie mogłam się oderwać od tej historii do samego końca, a tajemnica ukryta na jej kartach sprawiła, że niejednokrotnie na moich przedramionach pojawiła się przysłowiowa "gęsia skórka". 
Nie będę ponownie streszczać fabuły, bo już sam wydawca wiele podpowiada a ja, nie chcę Wam czegoś przez przypadek zdradzić i zepsuć frajdy z odkrywania tej historii, ale gwarantuję, że powieść ta jest rewelacyjna, trzyma w napięciu od początku, jest nieprzewidywalna i zaskakująca, i zdecydowanie utrzymuje genialny poziom swej poprzedniczki.
Momentami niektóre wydarzenia mogą wydawać się (szczególnie sceptykom, twardo stąpającym po ziemi) mocno naciągane i nierealne, ale dajcie im szansę, dostaniecie wtedy naprawdę świetnie napisaną i poprowadzoną historię, a wszystkie wątki połączą się w spójną i klarowną całość.

Autorka fantastycznie zachowała balans między zdarzeniami z przeszłości a tym co dzieje się współcześnie. Momentami naprawdę czuć mroczny, ciężki, niemal duszący klimat przeszłości, emocje postaci, których już nie ma na tym świecie niemal od wieku, ich dramaty, emocje i rozterki, strach przed skandalem i poniesieniem odpowiedzialności i kary za poczynione czyny. Balansem dla wydarzeń sprzed wieku stają się opisy rodzącej miłości, przyjaźni i choć tutaj we współczesności nie brakuje dramaturgii i obaw co do przyszłości to obydwie te przestrzenie zgodnie ze sobą współistnieją, uzupełniają.
Sporo tu zła, tajemnic, intryg...duchów, ale i wspomnień, ciepła, prawdziwej przyjaźni, nadziei na to, że wszystko się zawsze jakoś ułoży... Ci, co mnie czytają wiedzą, że uwielbiam takie klimaty. Jestem po prostu zachwycona! Dodatkowym plusem jest wpleciona w fabułę prawdziwa historia sprzed wieku, pełna ciekawostek i pokazująca życie w międzywojennym Kaliszu oraz mnóstwa autentycznych postaci!! Przyznać muszę, że rozbudziło to moją ciekawość.
Autorka, budując w dość szybkim tempie napięcie, rozbudza ciekawość i nie pozwala, by odłożyć książkę na bok bez poznania zakończenia. Opowieść ta to totalnie rozpędzony rollercoaster.
Akcja dzieje się dość szybko, mocno zaskakuje, szczególnie w końcówce, jest przemyślana do ostatnich zdarzeń zamykających fabułę. Z ciekawością przeczytałabym, jak potoczyła się historia Renaty i Mateusza, czy w końcu pozwolili sobie na zaufanie i próbę zbudowania czegoś trwałego.
Bardzo podobają mi się kreacje bohaterów, większość z nich poznaliśmy już poprzednio, ale doszło też kilkoro innych. Nadal nie brakuje ciemnych charakterów, którzy dają o sobie znać w najmniej spodziewanym momencie, jednak wszyscy oni są doskonale wykreowani i poprowadzeni. Wszystkie są obarczone wieloma autentycznymi cechami, mają swoje emocje motywy i wartości, którymi się kierują. Nikt tu nie jest zbędny, a każdy wiele tu wnosi. 
Świetnie oddany klimat małej miejscowości, gdzie wszyscy się znają i wszystko o sobie wiedzą, barwne opisy pozwalają zredukować stres, dają chwilę odpoczynku, pozwalają przenieść się do pachnących słońcem i wakacjami wspomnień związanym z takimi małymi miejscowościami.

Książkę przeczytałam dosłownie w jedno popołudnie. Dałam się porwać niezwykłej (i to dosłownie) przygodzie.
Na uwagę ponownie zasługuje wydanie tej książki. Na uwagę i podkreślenie zasługuje fakt, że doskonale będzie się ja czytać także osobom starszym i tym które mają problem ze wzrokiem, a to dzięki dość dużej i wyrazistej czcionce.

Bardzo się cieszę, że mogłam poznać tę kontynuację i, że utrzymała ona, a nawet przeskoczyła tak wysoko zawieszoną poprzeczkę przez poprzedniczkę.
Z wielką niecierpliwością będę wyglądać kolejnych mrocznych i tak fascynujących historii.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To kolejna fantastyczna historia, którą mogłam poznać. Fani mrocznych powieści z przerażającą tajemnicą i genialnie uknutą intrygą będą zachwyceni.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu Magia Słów.

środa, 19 marca 2025

(29/25). PATOLKA

 
    Autor: Karolina Wasilewska

    Wydawnictwo: ------

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 247 (e-book, PDF)

    Data premiery: 19. 12. 2024

 *Google

    Karolina Wasilewska urodziłam się w 1988 roku w Jeleniej Górze. Jestem absolwentką socjologii na Uniwersytecie Wrocławskim. Jako kobieta realizuję się w roli matki, córki i partnerki. Spełniam się również w zawodzie pracownika socjalnego – najciekawszej profesji, jaką dotychczas wykonywałam. Jestem melancholiczką, która rozkłada rzeczywistość na czynniki pierwsze, dlatego czasem zbyt dużo myślę. Nie jestem miłośniczką gotowania i sprzątania. Kocham książki i dobre kino. Pisanie towarzyszy mi od zawsze. Uważam, że słowa to najpiękniejsza pamiątka, którą możemy pozostawić po sobie na tym świecie.
(Źródło: Opis pochodzi z książki "Pytania bez odpowiedzi")

    "Ludzie z takich rodzin jak nasza prawie wszystko robili przedwcześnie, bo dorosłości uczyli się od małego i myśleli, że poznali ją na wskroś. Radziliśmy sobie z utrapieniami, które przerastały naszych rodziców. Czuliśmy się wybrakowani. Uwierały nas nasze ciała, a czarne myśli wczepiały się w mózgi jak pijawki."

Paulina powraca myślami do milenijnego roku, co okazuje się słodką, a jednocześnie dramatyczną podróżą. W jej wspomnieniach kojące zapachy sielskiej wsi przenikają się z odorem domu naznaczonego biedą i alkoholem. Prawdę o najbliższym otoczeniu czerpie z ciągłego podsłuchiwania dorosłych. Prawdę, która rani i odziera rzeczywistość z resztek złudzeń. Pokiereszowane serce leczy magią kwiatów, szumem lasu i pierwszymi pocałunkami...
Czy okaleczone dzieciństwo może stać się brzemieniem ciążącym przez całe życie? Czy prawdziwie kocha się tylko raz?
Patolka to literacka wędrówka przez meandry ludzkiej duszy. Czy jesteś gotów zmierzyć się z sekretami, które nie powinny ujrzeć światła dziennego?
(Opis pochodzi z Lubimy czytać)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przyszła pora napisać kilka słów o książce, która zdecydowanie zapadnie każdemu w pamięć i poruszy nawet najgłębiej ukryte emocje w sercu każdego z nas. Jestem przekonana, że nikt się głośno do tego nie przyzna, ale wiem, że większość z czytelników sięgających po tę historię w jakiś sposób w Paulinie- głównej bohaterce tej historii- znajdzie cząstkę siebie. 

Paulina nauczyła się być niewidzialna. W jej rodzinie od zawsze najważniejszy był ojciec. To on stanowi centrum Wszechświata zarówno żony, jak i dzieci. Roman swoje życiowe porażki i rozczarowania topi w alkoholu. Wódka sprawia, że mężczyzna niszczy życie wszystkich wokół, i samego siebie, co prowadzi do nieodwracalnych zmian w życiu jego żony i trzech córek. Zdarzają się momenty, że ojciec zachowuje się "normalnie" ale są i takie dni kiedy lepiej zejść mu z drogi. Dzieci nauczone są, że to, co dzieje się w domu zostaje w domu, choć sami dorośli z wielką przyjemnością"zaglądają" do domów innych. Sami powielają schematy, które wynieśli z własnych domów, a złe doświadczenia ciągną się za nimi jak cień i rzutują na przyszłość ich własnych dzieci.
Paulina jest doskonałym obserwatorem, potrafi wykorzystać swą wiedzę o innych, choć czasami przynosi jej to wiele złego. Gdy zakochuje się po raz pierwszy, zdradza swemu chłopakowi pewną tajemnicę, która poważnie rzutuje na ich związek, a kulminacją wszystkiego staje się pewien wypadek, przez który związek młodych ludzi nie ma szans na przetrwanie... Co takiego się stało? Czy rodzina Pauliny odniesie się i zacznie żyć pełnią piersią? Czy któremukolwiek uda się uwolnić z marazmu, w którym tkwią i sprawić, że dalsze życie będzie pełne szacunku dobra i miłości? Czy Paulina spełni swoje marzenia i zrobi karierę, o której marzyła od dziecka?

Przeszłość przeplatająca się z teraźniejszością daje nam obraz tego jak bardzo dzieciństwo i to, w jakiej atmosferze zostaliśmy wychowani, rzutuje na naszą przyszłość, dorosłe życie i to jak podchodzimy w dorosłym życiu do innych. 
Autorka umieściła swą opowieść w małej miejscowości, doskonale oddając jej klimat, pokazała, jak bardzo są to hermetyczne społeczności, gdzie każdy "patrzy swojego nosa" a mimo to doskonale wie, co u sąsiada  w trawie piszczy i każdy wszystko o każdym wie. Autorka udowodniła, że każdy nosi w życiu różne maski- inne dla rodziny za zamkniętymi drzwiami, inne w towarzystwie a jeszcze inne dla zupełnie obcych. Pokazuje, jak bardzo potrafimy być zakłamani, nakładamy na siebie piękne rzeczy, mówimy cudowne rzeczy, a w środku jesteśmy brzydcy i nie mamy nic do zaoferowania. Po przeczytaniu tej książki zrozumiecie, o co miałam na myśli, pisząc o tym... 

"Patolka" to opowieść, która zaskakuje. Nie tylko wielowątkowością, ale i tym jak dosadnie opisuje życie. Nie ma tu kolorowania, przykrywania brudu ładną ceratką i udawania, że jest pięknie. Autorka zdecydowania postawiła na bezceremonialność i autentyczność, nie przebiera w słowach, kiedy trzeba, pisze dosadnie i to mi się bardzo w tej historii podoba. Porusza tematy niezwykle istotne w naszym społeczeństwie, ale spychane na margines społeczny. Przeczytamy tu między innymi o życiowej bezradności, przemocy psychicznej, fizycznej, a nawet seksualnej, wykorzystywaniu ludzi do spełnienia własnych celów i założeń, alkoholizmie i innych formach uzależnień. Momentami ta książka naprawdę boli...
Bardzo dobry pomysł na fabułę, dopracowany i logicznie poprowadzony, większość wątków zostaje dość dokładnie wyjaśniona, a one wszystkie splatają się w niezwykle ciekawą całość.
Cała historia płynąca na przestrzeni kilkunastu tygodni pozwala poznać głębiej wszystkich bohaterów, obserwować zachodzące w nich przemiany, rodzące się marzenia i krystalizujące plany sięgające daleko w przyszłość, podsyca to emocje i pozwala poznać punkt widzenia, emocje, uczucia i motywy każdej ze stron.
Akcja płynie dość szybko i nie brakuje w niej nagłych zwrotów, zaskakujących wydarzeń, pojawia się kilka intryg, szczególnie ze strony dorosłych, na jaw wychodzą głęboko skrywane tajemnice.

Książkę, choć jest ona momentami naprawdę trudna, czyta się bardzo płynnie, napisana przystępnym językiem powieść wciąga i gwarantuje dopływ adrenaliny na stałym poziomie, emocje buzują na najwyższym poziomie. Dużo się tu dzieje, nie brakuje momentów wielkich wzruszeń, ale i takich gdzie złość i zdziwienie porywają w wir, z którego trudno się wydostać. 

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Opowieść poruszająca naprawdę trudne tematy. W moim odczuciu powinna ona znaleźć jak największe grono odbiorców, bo jest ona głosem tysięcy dzieci wychowujących się w dysfunkcyjnych rodzinach.

POLECAM...

"Przez wiele dziecięcych lat z niepokojem analizowałam zachowanie ojca, aby nie przegapić minuty, godziny, dnia kiedy mogłam liczyć na trochę trzeźwej miłości. Wykańczało mnie to. Czasem się bardzo myliłam  i błędnie odczytywałam jego nastroje. Te pomyłki słono kosztowały, ale przynajmniej wyleczyły mnie z przekonania, że ojcowska miłość jest czymś oczywistym, co mi się należy  w największej dawce i w każdych okolicznościach. Zaczęłam je traktować jak dodatkowy dar od losu, rodzaj niespodziewanego bonusika, który pojawia się w życiu znienacka. Kiedy przestałam nerwowo łaknąć tego uczucia, życie stało się łatwiejsze. Poza ty zawsze pozostawała pijacka miłość, która w porównaniu z tą trzeźwą była bardziej przewidywalna."
                                         - Karolina Wasilewska "Patolka" str. 13

Za plik recenzyjny serdecznie dziękuję Autorce.

piątek, 7 lutego 2025

(14/25). NIM ZDĄŻYŁEM CIĘ POKOCHAĆ.


**PATRONAT MEDIALNY/ RECENZJA PATRONACKA**

    Autor: Joanna Kurek

    Wydawnictwo: Agencja Wydawnicza Gajus

    Gatunek: Młodzieżowa, Romans

    Liczba stron: 224

    Data premiery: 20. 02. 2025

 *Google

    Joanna Kurek brak informacji.

    "Nim zdążyłem Cię pokochać" to poruszająca opowieść o Adamie, młodym mężczyźnie, który zmaga się z ciężarem bolesnej przeszłości i odpowiedzialnością za swoich najbliższych. Na progu dorosłości staje przed trudnymi wyborami, które mogą prowadzić ku upadkowi lub ocaleniu.
Gdy w jego życie niespodziewanie wkracza Weronika, dziewczyna pełna ciepła i determinacji, Adam zaczyna wierzyć, że istnieje szansa na nowy początek. Jednak los ma własne plany, a miłość, która mogłaby go ocalić, wystawia go na największą próbę.
To historia o walce z przeciwnościami losu, sile, jaka daje miłość, i o poszukiwaniu nadziei tam, gdzie wydaje się ona gasnąć. Jak daleko jesteśmy w stanie się posunąć, by ocalić to, co najcenniejsze? Czy Adam zdąży zrozumieć, czym jest prawdziwa miłość, zanim będzie za późno?
(Opis wydawcy)

"W każdym z nas, szczególnie w tych, którzy zbłądzili w swojej bezsilności i rozsiewają gniew wokół siebie, kryje się mała, niespokojna dusza.
Tak, dusza- maleńka istota, zagubione dziecko, przeszłość, która wciąż woła o zrozumienie, o przygarnięcie, o objęcie czułością"
                                        - Joanna Kurek "Nim zdążyłem Cię pokochać"

    Dzień dobry serdeczne. Dziś przychodzę do Was z moim pierwszym lutowym patronatem medialnym, a zarazem historią, która złamie niejedno czytelnicze serce. Joannę Kurek poznaliśmy przy okazji jej genialnego debiutu- powieści z gatunku fantastyki "Pomiędzy wiarą a przekleństwem" o której opinię znajdziecie także na blogu. 
Dziś chciałabym napisać kilka słów o obyczajowej powieści skierowanej do młodzieży, ale jestem przekonana, że skradnie ona także niejedno "dorosłe" czytelnicze serce.

Dorastanie to trudny proces, niby można zostać tym, kim się chce, czerpać z życia pełnymi garściami, podejmować własne decyzje i wybierać między niezliczoną ilością pomysłów na życie, nie liczyć się z głosem dorosłych. Jednak z drugiej strony jest to czas, w którym niejeden nastolatek czuje się zagubiony i niepewny, stąpa po omacku i nie zawsze dobrze wybiera. Pół biedy wtedy gdy ma się do kogo zwrócić po pomoc, ale co dzieje się gdy trzeba uczyć się własnych błędach, wyciągać wnioski, bo nie można liczyć na wsparcie rodzica, dla którego jest się przeszkodą? Poznajemy naszego bohatera w takim właśnie momencie, stoi on na rozdrożu, a życie rzuca mu kolejne kłody pod nogi, musi on szybko dorosnąć, a to dorosłe życie ma wiele w zanadrzu i niejednokrotnie go doświadczy. 
Joanna Kurek skupiła się na wkraczających w dorosłe życie młodych ludziach, na ich problemach, emocjach i marzeniach i bardzo jej się to udało.
Adam to wkraczający w dorosłość młody mężczyzna, którego życie od najmłodszych nie jest tak kolorowe i beztroskie, jak powinno być. Poznając Weronikę, nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo jego życie przewróci się do góry nogami, a pierwsze zauroczenie sprawi, że życie nabierze barw. Weronika staje się prawdziwą opoką, gdy na chłopaka spada druzgocząca diagnoza ciężkiej choroby jego młodszej, ukochanej siostrzyczki. Adam pod wpływem kolegów podejmuje trudne decyzje i postanawia zdobyć pieniądze na leczenie siostry, w nie do końca legalny sposób... Weronika pomaga Adamowi, jednak jej uczucia kierują się w stronę innego chłopca. Czy Adam pogodzi się z tym faktem? Czy odnajdzie swą miłość? Na co choruje Amelka i czy uda się ją uratować? Kim dla Weroniki i Adama jest Żaneta i jaką rolę odegra w całej historii? Czy chłopakowi uda się wyrwać z szemranego towarzystwa i porzuci on niebezpieczne zajęcie? Kto okaże się prawdziwym przyjacielem, a kto będzie chciał go tylko wykorzystać do swoich celów? Tego już Wam nie napiszę, ale gwarantuję, że poszukując odpowiedzi na te pytania, nie będziecie mogli się oderwać od lektury nawet na moment. Moja dobra rada- przygotujecie naprawdę spory zapas chusteczek, bo będą one bardzo potrzebne.

Autorka stworzyła przepiękną, mądrą, ale i bardzo życiową historię. Pod tą niepozorną okładką kryje się wulkan emocji i tematów do refleksji, które pokazują, jak życie nastolatka wkraczającego w dorosłość może być skomplikowane. Autorka w tej niepozornej książce poruszyła mnóstwo trudnych tematów, z którymi każdy z nas spotyka się na co dzień, dlatego też ta książka jest idealna dla każdego, bo i dorosły, zaprawiony w życiu czytelnik się w niej odnajdzie, przy okazji dostrzegając, jak na te problemy zapatruje się młody dorastający człowiek.
Pani Joanna z dużym wyczuciem i empatią pisze nie tylko o trudnym dzieciństwie i nagłym dorastaniu, ale nie stroni od tematu alkoholizmu i braku wsparcia od dorosłych, pisze o przemocy nie tylko fizycznej, ale i tej psychicznej, o złym wpływie drugiego człowieka na kształtujący się światopogląd. Na szczęście nie brakuje tu także pozytywnych emocji, tych, które doświadczymy gdy dociera do nas, że istnieją na świecie ludzie, którym na nas zależy, że warto iść czasami pod prąd, że wszystko jest po coś...

Książkę czyta się doskonale. Pomysł na fabułę w moim odczuciu jest genialny i co najważniejsze jest dopracowany w każdym szczególe. Akcja może nie goni na złamanie karku, ale potrafi zaskoczyć w niespodziewanym momencie, a zakończenie tej historii zostawia czytelnika ze zmiażdżonym sercem. Długo się po nim nie mogłam pozbierać...
Bohaterowie są fantastycznie wykreowani, choć Weronika początkowo wydawała mi się niezwykle nierealna, nikt nie jest tu zbędny, każdy ma swoja ważną rolę do odegrania i wywiązuje się z tego zadania w stu procentach. Autorka cudownie oddaje ich emocje, pozwala popełniać błędy i wyciągać z nich wnioski, przez co postacie staja się niezwykle autentyczne, ale w jakiś sposób bliskie, łatwiej dzięki temu zrozumieć ich motywy i przesłanki, którymi się kierują. Całokształt tej historii intryguje, ale i bardzo wzrusza, nie pozwala zbyt szybko o sobie zapomnieć. Zostaje w głowie na bardzo długo.
Książka napisana została bardzo ładnym, plastycznym i pobudzającym wyobraźnię językiem, jestem nią zauroczona i jestem dumna z faktu, że mogę jej patronować, bo jest to historia godna najwyższej uwagi.
Pod jej niepozornym wyglądem kryje się olbrzymia moc. Śmiało podsuńcie ją swoim dorastającym dzieciom i zapewnijcie, że zawsze mogą do Was przyjść z każdym problemem, który je nurtuje.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Zmuszająca do refleksji opowieść o nieidealnym życiu, w którym to co ważne dostrzegamy nieraz za późno... To historia dla każdego, ale każdemu pokaże coś innego!
Ja jestem zachwycona.

POLECAM...

"Wcześniej widział w niej dziewczynę, która wydawała się pewna siebie, zdeterminowana, a jednocześnie w jakiś sposób niewinna. Teraz dostrzegł w niej głębię, o której nigdy by nie pomyślał. Jej opowieść o dzieciństwie rozdartym między skłóconymi rodzicami, o latach spędzonych na ciągłych przeprowadzkach i o samotnych chwilach, które sama musiała przetrwać, była mu zaskakująco bliska. Nie tylko on miał problem z rodziną. Jego relacje z ojcem, który był nieobecny, i z matką, która nigdy nie miała dla niego czasu, zawsze wydawały się mu czymś wyjątkowym, czymś, co czyniło go samotnym na tym świecie. Teraz, słysząc, jak Weronika mówi o swoim życiu, czuł, że oni oboje, choć na różnych ścieżkach, dźwigali podobny ciężar. Ona również miała swoje upiory, których nie sposób było dostrzec na pierwszy rzut oka."
                          - Joanna Kurek "Nim zdążyłem Cię pokochać" str. 85

Za możliwość patronowania tej niezwykłej historii serdecznie dziękuje Autorce.

środa, 15 stycznia 2025

(6/25). JESZCZE BĘDZIEMY RAZEM

 
    Autor: Joanna Postój

    Wydawnictwo: Magia Słów

    Gatunek: Obyczajowa, Romans

    Liczba stron: 320

    Data premiery: 06. 11. 2024

 *Google

    Joanna Postój Od zawsze uwielbiała pisać, ale dopiero w pandemii odważyła się spełnić swoje marzenia.
Chcąc zostawić coś po sobie, zadebiutowała książką "Ibizowe serce" w 2023 roku. Marzycielka z duszą podróżniczki. Aktualnie podróżowanie traktuje jako inspirację, zachowując swoje wspomnienia w formie nowych historii. Uwielbia książki, które wywołują w niej emocje, a najbardziej młodzieżówki i romanse z nutką erotyki.  
Aktywnie prowadzi swoje social media pod nazwą @po.czytaanna, gdzie dzieli się opiniami książek oraz opowiada o swojej twórczości.
(Źródło: Okładka książki)

    Kasia
Na pierwszy rzut oka spełniona narzeczona u boku Michała. Planują wspólną przyszłość, ale odmienność ich charakterów daje się we znaki. Kasia czuje, że czegoś jej brakuje, a jednocześnie ma wrażenie, że Michał coś przed nią ukrywa. Nie zdaje sobie jeszcze sprawy z przyczyny tych niepokojów, ale życie zaczyna prowadzić ją przez pasmo nieszczęść. Pewnego dnia w jej życiu pojawia się mężczyzna, którego myślała, że już nigdy nie zobaczy.
Filip
Z pozoru ma wszystko, o czym można marzyć. Posiada własną firmę, otoczony jest luksusem, jednak jego idealne życie nie jest tak wspaniałe, jak się wydaje. Filip odczuwa pustkę, tęsknotę za miłością, która teraz wydaje się szczęśliwa u boku innego mężczyzny. Rzeczywistość oraz pewna osoba komplikują jego życie. Jednak jedno nieoczekiwane spotkanie biznesowe odmieni wszystko.
Beztroskie lata już nie wrócą, a czasu nie cofną.
Połączyła ich dziecięca miłość, ale rozłączyła rzeczywistość. Czy ich drogi ponownie się skrzyżują? Czy może jednak przeznaczenie postanowi inaczej, niż tak jak kiedyś wszyscy przypuszczali? Przekonaj się, jak przeszłość i teraźniejszość splatają się w fascynującej opowieści o miłości, stracie i drugich szansach.
(Opis wydawcy)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z ciekawą historią, która rozpala emocje od pierwszych stron. 
Jest to opowieść o dwójce ludzi, których połączyła dziecięca przyjaźń, która miała trwać zawsze, ale proza życia i codzienna rzeczywistość rozłączyła tę dwójkę, stawiając ich ponownie na swojej drodze kilka lat później w zupełnie niespodziewanej sytuacji. W tle pojawiają się intrygi, kłamstwa i matactwa, które stanowią zagrożenie dla odradzającego się uczucia... Więcej już nie zdradzę, ale wierzcie mi na słowo, dzieje się w tej historii od początku bardzo dużo.

"Jeszcze będziemy razem" to ciekawie skonstruowana historia opowiadająca o przyjaźni, miłości, przewrotności losu, którą czyta się w ekspresowym tempie. Naprzemienna narracja bohaterów pozwala poznać bliżej ich myśli, marzenia i pragnienia, pokazuje, jak bardzo oboje przeżywali wydarzenia sprzed lat, starając poukładać sobie życie wbrew swoim wyobrażeniom, łatwiej jest zrozumieć ich motywy i zasady, którymi kierują się teraz. 
Autorka sprawnie buduje napięcie, tworzy intrygi i mataczy, intryguje, przez co nie pozwala, by odłożyć książkę na bok bez poznania zakończenia. Serwuje prawdziwy emocjonalny rollercoaster, ale i pokazuje z całą stanowczością, że życie jest pełne niespodzianek i potrafi porządnie zaskoczyć w najmniej spodziewanym momencie.
Akcja powieści toczy się dość wartko, niektórymi fragmentami może zaskoczyć, choć ogólnie jest ona przewidywalna. Głowni bohaterowie są sympatyczni, łatwo obdarzyć ich sympatią, oczywiście "czarnych" charakterów też nie brakuje, ale tworzą oni fantastyczny balans dla głównej dwójki, każdy ma tu rolę do odegrania i nikt nie jest tu zbędny. Są oni wszyscy autentyczni, świetnie skonstruowani, obdarzeni wadami i zaletami, przez co stają się bliżsi każdemu czytelnikowi.
Dodatkowym plusem dla całości jest to, że Autorka pisze o miejscach, w których była osobiście, przez co książka może stać się swoistym przewodnikiem po Londynie, gdzie toczy się (większa) część historii. 

Tak jak wspomniałam wyżej, książka bardzo wciąga i mimo że znalazło się tu kilka trudnych wątków (kłamstwo, zdrada, chora zazdrość itp.), czyta się ją z prawdziwą przyjemnością i naprawdę można przy niej odpocząć.
Napisana ładnym językiem, momentami zabawna, momentami wzruszająca sprawiła, że spędziłam przy niej naprawdę przyjemny czas. Jest to kolejne spotkanie z twórczością pani Joanny, i jest to spotkanie naprawdę udane.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Lekka i wciągająca opowieść o przyjaźni miłości i poszukiwaniu swojego szczęścia.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu Magia Słów.

poniedziałek, 13 stycznia 2025

(5/24). INTRYGA CHODZI W SZPILKACH

 
                             **PATRONAT MEDIALNY/ RECENZJA PATRONACKA**

    Autor: Beata Stefaniak

    Wydawnictwo: Novae Res

    Gatunek: Romans

    Liczba stron: 382

    Data premiery: 08. 01. 2025

 *Google

    Beata Stefaniak Często pisze do szuflady. Przygodę z publikowaniem swoich utworów rozpoczęła na platformie Wattpad. Kobieta z ogromną energią, mama dwójki wspaniałych córek: Natalii i Emilii. W wolnej chwili pielęgnuje swoje sportowe hobby, jakim jest bieganie. Jej motto życiowe to: "Nie stawaj na drodze do swojego zwycięstwa".
(Źródło: Okładka książki)

    Miłość to ryzykowna gra
Milena pracuje w laboratorium, a jej życie kręci się wokół badań i dwóch córek, które wychowuje w pojedynkę. Każdy jej dzień przebiega według precyzyjnie rozpisanego harmonogramu, a wieczory wypełnione są marzeniami o czymś więcej – czymś, do czego Milena boi się przyznać sama przed sobą.
Igor, znany celebryta i zdobywca dziennikarskiej nagrody Pulitzera, ma wszystko, co można kupić za pieniądze. Ale za fasadą sukcesu oraz szczęścia u boku Wiktorii, jego żony, kryją się samotność i niespełnione pragnienia.
Igor oraz Milena znają się od dawna. On jest od niej o kilkanaście lat starszy i wydaje się prowadzić poukładane życie. Mimo to jedna dramatyczna noc sprawia, że zaczynają się do siebie zbliżać, a prawda o ich gorących, tłumionych emocjach wychodzi na jaw.
Już wkrótce oboje zostaną zmuszeni do podjęcia trudnych decyzji. I przekonają się, że w świecie, który karmi się kłamstwem, za prawdziwe uczucie trzeba zapłacić niezwykle wysoką cenę...
(Opis wydawcy)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was nie tylko z moim pierwszym patronatem tego roku, ale i z gorącym debiutem, który porywa i intryguje od pierwszych stron.
Każdy z nas czegoś pragnie... dla jednych będzie to inny człowiek, dla innych dobra materialne, a dla jeszcze innych możliwość życia według własnych zasad... A czego pragną bohaterowie tej powieści? Na pewno wszyscy są głodni miłości, pragną spokoju i szczęścia, ale każdy z nich ma inną definicję tego szczęścia, i inaczej wyobraża sobie drogę do jego spełnienia...
"Intryga chodzi w szpilkach" to historia, w której każdy z nas ma szansę odnaleźć cząstkę siebie, intrygująca, naszpikowana emocjami, zaskakująca opowieść o pragnieniach i chorym pożądaniu prowadzącym do tragedii, jest to opowieść o życiu gdzie niby wszystko gra i jest poukładane, a tak naprawdę ludzie żyją obok siebie, zupełnie się nie dostrzegając. 
Jest to także książka, która niesie wiarę, ale i przestrogę. Wiarę w to, że każde marzenie i pragnienie jesteśmy w stanie spełnić, i przestrogę, że czasami nie powinniśmy ufać nawet tym którym wydaje się, że możemy polegać na każdym kroku. Ta historia to opowieść o złych decyzjach, trudnych wyborach i bolesnych konsekwencjach za nimi kroczącymi, to historia o walce z samym sobą, uczuciami i przeciwnościami, które rzuca nam los, to opowieść o ludziach, z którymi się nie wygra, w końcu to opowieść o tym, że prawdziwe uczucie zawsze wygra a szczęście, choć idzie czasami okrężną drogą, to zawsze znajdzie odpowiedni adres.

"Intryga chodzi w szpilkach" to rewelacyjne połączenie powieści obyczajowej z romansem, okraszone nutką erotyki i szczyptą mrocznego kryminału, szczególnie dającym o sobie znać w końcowych scenach.
Autorka skonstruowała ciekawą fabułę, niosącą w sobie olbrzymi ładunek emocji i poruszającą trudne tematy. Przeczytacie tu m.in. o: zemście, nietulonym głodzie miłości, toksycznej relacji, wykorzystaniu nie tylko fizycznym, ale i psychicznym, powielaniu niebezpiecznych schematów i niewyciąganie z nich wniosków. 
Ja przepadłam od pierwszej strony i aż do końca nie mogłam się oderwać od lektury. Książka trzyma w napięciu, a do tego dochodzi kilka zaskakujących zwrotów akcji, których się kompletnie nie spodziewałam.
Obsesja, intryga i manipulacja grają w tej historii pierwsze skrzypce.
Książka napisana została ładnym językiem- barwne i szczegółowe opisy pobudzają wyobraźnię, naprzemienna narracja pozwala poznać myśli i motywy, którymi się kierują poszczególne postacie.
Fabuła jest spójna, nie nudzi wręcz przeciwnie, zapewniająca sporo emocji. Wszystkie wątki łączą się w logiczną całość, która pozwala przy sobie odpocząć, choć tak jak napisałam wyżej, porusza wiele trudnych tematów.
Bardzo się cieszę, że ta historia okazała się kolejnym bardzo udanym patronatem medialnym. Autorce gratuluję z całego serca pomysłu i życzę, by po tę książkę sięgnęła cała rzesza czytelników.

    Czy polecam? 
Zdecydowanie tak. To ognista powieść o pożądaniu i pasji, które prowadzą do zaskakujących wydarzeń. Nie sposób się oderwać od tej historii i z całą stanowczością piszę, że chcę więcej. Bardzo udany debiut!

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny oraz możliwość patronowania tej historii serdecznie dziękuję Autorce.

piątek, 2 sierpnia 2024

(104/24). (NIE)POSKROMIONY. BART

 
    Autor: Agnieszka Kotuńska

    Wydawnictwo: Vibe

    Gatunek: Obyczajowa, Romans

    Liczba stron: 330

    Data premiery: 31. 08. 2024

 *Google

    Agnieszka Kotuńska brak informacji

    Czy w życiu można pogubić się tak bardzo, że odnalezienie drogi do szczęścia okazuje się niemożliwe w pojedynkę? Oczywiście, że tak.
Bart nie ma łatwego startu w życiu, jego własne wybory również nie kierują go na dobrą ścieżkę. W dzieciństwie traci rodziców, a jako nastolatek z tęsknoty doprowadza do sytuacji, w której on i jego siostra muszą wyjechać do USA.
Amerykański sen okazuje się dla młodego mężczyzny jedynie mrzonką. Skrzywdzony i niezrozumiany nie odnajduje się w nowym świecie, więc ucieka od rzeczywistości. Sięga po narkotyki, które krok po kroku niszczą mu życie.
Wielokrotne interwencje ze strony siostry nie przynoszą rezultatu, nie na długo. W wieku 21 lat Bart trafia pod przymusem na odwyk. Walka o własne zdrowie kosztuje go wiele wysiłku, ale mimo to podejmuje tę próbę.
W ośrodku poznaje swoją nową heroinę – kobietę o imieniu Susana. Choć związki nie są tam dozwolone, to sama jej obecność napawa go nadzieją na lepsze jutro.
Czy miłość okaże się wystarczająco silna, aby chłopak wyszedł cało z opresji?
"(Nie)poskromiony. Bart" to spin-off serii "Nieposkromiona". Wkroczcie do świata Victorii z perspektywy jej młodszego brata. Trzecia część cyklu to opowieść o walce, miłości i pokonywaniu przeciwności. Można ją przeczytać bez znajomości poprzednich tomów.
(Opis wydawcy)

    Wchodząc w mroczny i niebezpieczny świat Victorii, Alexa i Slad'a nie spodziewałam się, że tak się zżyję z bohaterami i z tak dużym utęsknieniem  i niecierpliwością będę czekać na kolejne historie związane z tą serią. Autorka w tym oczekiwaniu na finałowy tom postanowiła wyjść nam naprzeciw i właśnie wydała spin-off całej serii. Fantastycznym rozwiązaniem jest to, że "Barta" można przeczytać, nie znając dwóch tomów serii, i może on stać się także świetnym wstępem do poznania i choć częściowego zrozumienia, trudnej i skomplikowanej historii oraz relacji, którą obserwujemy w dwóch pierwszych częściach. Jestem pewna, że mocno Was ta historia zaintryguje i będziecie tak jak ja chcieli więcej i więcej ;)

Bart to młody człowiek, który ma problem, olbrzymi problem, który wymyka mu się spod kontroli i prowadzi do skrajnie niebezpiecznych sytuacji. W najgorszym momencie swojego życia, gdy myśli, że przez własną głupotę i swoje nietrafione wybory stracił najważniejszą osobę w swoim życiu- siostrę Victorię, na jego drodze staje człowiek, który wyciąga do niego rękę, ale i stawia ultimatum... Bart trafia na roczny odwyk, gdzie poznaje ludzi podobnych sobie i po raz pierwszy szczerze i prawdziwie się zakochuje... Jego wybranką jest dziewczyna z tajemniczą przeszłością i blizną na twarzy... 
Jakie ultimatum dostał Bart i kto za nim stoi? Czy Bartowi uda się wyjść z niszczycielskiego nałogu? Czy Slade na pewno chce tylko jego dobra, czy ma jakiś w tym wszystkim ukryty własny interes?  Kim jest Susana i jaką tajemnicę skrywa? Czy Victoria mu wybaczy to się stało za jego sprawą, i z nadzieją spojrzy jeszcze w przyszłość?
Tego już Wam nie napiszę, ale gwarantuję, ze biorąc do ręki tę książkę nie tylko dostaniecie odpowiedzi na te wszystkie pytania, ale wsiądziecie do rozpędzonego rollercoastera, z którego przez długi czas nie będzie wysiadki. Przygotujcie też duży zapas chusteczek, bo jestem pewna, że im bardziej będziecie poznawać głównego bohatera, jego traumy i demony, tym bardziej będą one Wam potrzebne.

Agnieszka Kotuńska stworzyła historię, która porywa czytelnika od pierwszej strony, a jednocześnie niesie w sobie ważne przesłanie. Jest to opowieść genialnie oddająca stan ducha, ukazująca demony, myśli i emocje, osoby uzależnionej, która bierze więcej i więcej by uciec przed samym sobą i tym, co siedzi w głowie. Doskonale pokazuje, jak ważna jest wtedy nie tylko pomoc specjalistów, siła woli i chęć walki, ale i druga osoba, która w krytycznych momentach wyciągnie dłoń, i powie "Jestem tuż obok". Pokazuje, że droga do trzeźwości nigdy nie jest łatwa ani prosta, że zdarzają się potknięcia, a nawet bolesne upadki, z których trudno jest się podnieść po raz kolejny i  zaczynać znów wszystko od nowa.
Nie brakuje tu tematów do przemyśleń o tym jak bardzo nasza przeszłość wpływa na naszą teraźniejszość i przyszłość, ocenę świata i to, w jaki sposób sami będziemy odbierani. Po opisywanych tragediach, które spotkały naszych bohaterów, ich trudne dorastanie, walkę o każdy kolejny dzień, pokazuje, jak ważny jest hart ducha i to, co wybierzemy i w którą stronę pójdziemy. Czy będziemy walczyć, czy się poddamy... 
Mówi się, że jednym z najdłuższych i niezwykle trudnych procesów jest leczenie narkomanii. I ja się z tym stwierdzeniem zgadzam w stu procentach. Przyjmowanie substancji chemicznych takich jak morfina, kokaina, ecstasy czy heroina w bardzo krótkim czasie zmienia się w nałóg. W takich przypadkach niezwykle ważna jest terapia, bowiem samodzielne pokonanie problemu jest niezwykle trudne. I to jest doskonale pokazane w tej historii.
Autorka porusza także istotne tematy depresji, skuteczności terapii i między wierszami przemyca strasznie smutne statystyki, które brutalnie pokazują, jak narkomania jest ciężkim uzależnieniem i jak trudno jest żyć w trzeźwości po jej zakończeniu.

Książkę czyta się bardzo szybko, wsiąkłam w ten świat widziany oczyma młodego człowieka, który szuka ucieczki przed samym sobą, a gdy pojawia się szansa, postanawia ja wykorzystać. Autorka genialnie oddaje tu całą moc specyficznych więzi, które powstają między rodzeństwem, wiecie, o czym mówię...jednego dnia chcecie siostrę, brata udusić gołymi rękami, ale gdy tylko dzieje mu się krzywda stajecie pierwsi do obrony i gdyby była taka potrzeba, bez wahania wskoczylibyście za nim/nią w ogień.
Postacie są niezwykle autentyczne, obarczone całym plecakiem doświadczeń, przepełnione emocjami. Łatwo jest je zrozumieć, współczuć, kibicować by podnieśli się z kolan i ruszyli przed siebie. 
Barwne opisy pobudzają wyobraźnię, pozwalają sobie wyobrazić i poukładać w głowie wszystkie fakty.
Ta historia należy do tych, które chce się, by już się skończyły, bo momentami boli ona całą sobą, a z drugiej strony chce się czytać ją jak najdłużej, bo przewrócenie ostatniej strony zostawia w sercu ogromną i bolesną wyrwę.

Bardzo się cieszę, że mogłam przeczytać ten tom, wiele on mi wyjaśnił, otworzył oczy na pewne sytuacje, które poznałam w poprzednich tomach, nadal wierzę, że Was również zaintryguje a jeśli jeszcze nie znacie "Slad'a" i "Alex'a" z wielką ciekawością po nie sięgnięcie.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Choć jest to książka, która ma służyć rozrywce, porusza ona niezwykle ważne i trudne tematy, z którymi spotykamy się coraz częściej w realnym życiu... A przy tym niesie ogrom nadziei na to, że dla każdego wyjdzie kiedyś słońce, po jego życiowej burzy.

POLECAM...

"- To trudne. Moje ciało świruje. Spójrz na te dłonie.
Bart wyjął ręce z kieszeni spodni i uniósł je, prezentując George'owi. Nie był w stanie sprawić, żeby przestały drżeć.
- Nie oczekuj, że po tygodniu wszystko wróci do normy. Przez połowę swojego życia stale podawałeś swojemu organizmowi różnego rodzaju szkodliwe substancje. Opioidy pozwalały ci ignorować ból, stymulanty cię pobudzały, wzmagając każde doznanie, a halucynogeny zmieniały twoją percepcję rzeczywistości. Nagle to wszystko zostało ci odebrane. Twoje ciało doznało szoku. Chociaż metadon łagodzi objawy abstynencyjne, nie oznacza to, że nie odczujesz różnicy. Pamiętaj, że uzależnienie dotyczy nie tylko twojej fizycznej strony, ale również umysłu. Przepracowanie tych wszystkich zmian wymaga czasu."
                            - Agnieszka Kotuńska "(Nie)poskromiony. Bart" str. 180

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorce.