Pokazywanie postów oznaczonych etykietą choroby psychiczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą choroby psychiczne. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 stycznia 2026

(6/26). DYSOCJACJA


    Autor: Artur Miłoń

    Wydawnictwo: BookEdit

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 194

    Data premiery: 12. 11. 2025

 *Google

    Artur Miłoń  mężczyzna niebanalny, niegdyś akrobata występujący w uwielbianym na całym świecie Cirque du Soleil. Dziś adwokat, autor tekstów piosenek. Jego życie i pasje wpływają zdecydowanie i mocno na niepowtarzalność jego książek... (w ub. roku wydał ebook „Fikołek", który opisuje jego życie i niezwykle fascynującą karierę).
(Źródło: Opis pochodzi od grupy wydawniczej HeavenPR).

    Dysocjacja. Opowieść o człowieku wyrwanym z dotychczasowego życia i dobrze znanego miejsca na ziemi. Obraz istoty zagubionej, sfrustrowanej i borykającej się z bolesnym zanikiem pamięci. Balansującej na granicy rzeczywistości i absurdu. Historia utraconej tożsamości i nieustannego poszukiwania świadomości. Konfrontacja sensu istnienia, wiary we własną sprawczość z tym, co z góry jest już zapisane. Opowieść o miłości i tęsknocie za tym co najważniejsze i najbliższe sercu. Świadectwo poświęcenia oraz próby zrozumienia roli, jaką przyszło odgrywać człowiekowi pośród wielu przeszkód, sprzeczności i zawiłości nieprzewidywalnego życia.
Może jest jednak tak, że jest to historia całkowicie innego człowieka…
(Opis wydawcy: Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z powieścią mocno nietypową, wymykającą się wszystkim konwenansom, historią, która w  niekonwencjonalny sposób łączy ze sobą powieść obyczajową z filozoficznymi zagadnieniami, które wchodzą w myśli i zmuszają do poszukiwania odpowiedzi na pytanie: Jakim byłem wtedy i jakim jestem teraz człowiekiem? Czy świat jest taki, jak nam się wydaje, że go widzimy? Czy żyjemy, a może "wcale" nie istniejemy? Czy to, co nas otacza to prawda, czy to fałsz? A jeśli fałsz, to gdzie leży prawda?
Przed takimi (i wieloma innymi) pytaniami staje nasz główny bohater, który budzi się w szpitalu po wieloletniej śpiączce. Zaczyna poszukiwać sensu w życiu, własnej tożsamości i miejsca w świecie, który stał się całkiem obcy, pyta sam siebie "Kim jesteś i co ty tu robisz"
Podkreślić jednak trzeba, że nie jest to historia czysto filozoficzna, jest to historia, w której strach przeplata się z nadzieją, tęsknota i niepewność dnia jutrzejszego z radością jednej chwili, a śmierć nieustannie walczy z wolą życia.
Jest to także zwrócenie uwagi na problem depresji i tego jak ludzie chorujący na nią, muszą walczyć z nią każdego dnia, że jest to walka pełna zniechęcenia, potknięć i dołków, a posiadanie oddanych ludzi wokół jest olbrzymią wartością, która nie jednokrotnie może uratować nam życie.
Jest to jedna z tych książek, które niesamowicie trudno jest zamknąć w sztywnych ramach i jednoznacznie ocenić. Nawet w kilka dni po skończeniu lektury nadal nie do końca wiem się jak ubrać w słowa te emocje i refleksje, które czuję, jak wytłumaczyć sobie zakończenie, które obraca całą historię totalnie do góry nogami. 
Nie do końca jest to łatwa historia, trzeba czytać ją w skupieniu, by uchwycić jej przesłanie, trzeba dać jej czas, by wybrzmiała całą mocą. Akcja nie dzieje się szybko, ale jej zakończenie zostaje w głowie na długo. 
Genialnie Autor ułożył tę fabułę, należą się tu olbrzymie brawa i wielkie uznanie za to, że tak trudne i  delikatne tematy, zostały w tak poruszającą i zrozumiałą treść.
Jestem przekonana, że ta powieść przypadnie do gustu wszystkim zainteresowanym silnym stresem,  traumą oraz jej podłożem i skutkami, które ze sobą niesie.
Bardzo się cieszę, że mogłam poznać tę historię, zaintrygowała mnie ona i pobudziła do poszukiwań większej ilości materiałów na temat dysocjacji. 

Na dodatkową uwagę zasługuje także bardzo ładne wydanie tej książki. Uwielbiam twarde oprawy, więc dla mnie to jest dodatkowy plus.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Jest to historia która otwiera oczy, ciężar tej historii momentami staje się naprawdę trudny do udźwignięcia i sprawia, że patrzy się inaczej na to kim się jest, co się ma i dziękuje za to że "jest się zdrowym". Ta historia stanowi lustro dla życia, które niektórym z nas się przytrafia…

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję grupie marketingowej HeavenPR

sobota, 5 kwietnia 2025

(34/25). JAK CIEŃ

 
    Autor: Marzena Hryniszak

    Wydawnictwo: ZYSK i S-KA

    Gatunek: Kryminał

    Liczba stron: 464

    Data premiery: 25. 02. 2025

 *Google

    Marzena Hryniszak Filolożka, żona, matka, miłośniczka czworonogów i długich wieczorów z książką. Pracowała między innymi jako redaktorka, tworzyła strony internetowe oraz prowadziła mikrofirmę. Kocha czytać, pisać i wymyślać historie podczas wielokilometrowych spacerów z psem. Jest autorką powieści sensacyjnych i kryminalno- obyczajowych "Nie twój interes", "Fikcyjny JA" i "Poza nawiasem".
(Źródło: Okładka książki)

    Strzeż się. Z tego spotkania możesz nie wyjść cało…
Śmierć Radosława Kamarota, młodego i szanowanego syna znanego chirurga, wstrząsa nie tylko jego bliskimi. Makabryczne odkrycie w opuszczonej willi prowadzi śledczych do niepokojących wniosków. Komisarz Wanda Feliks i jej nowy partner podejrzewają, że podobnych ofiar mogło być więcej… i może być więcej.
Po sekcji zwłok ciało Kamarota zgodnie z wolą rodziny trafia do zakładu pogrzebowego Arkadia, w którym pracuje Ada Niszyńska, doświadczona tanatopraktorka. Ada, która na co dzień przygotowuje zmarłych do pochówku, sama zmaga się z traumą po utracie bliskich.

Tymczasem do szpitala trafia mężczyzna z takimi samymi obrażeniami, jakie miał Kamarot. I kiedy śledczym wydaje się, że rozwiązanie sprawy jest już na wyciągnięcie ręki, wszystko się komplikuje. Rozpoczyna się wyścig z czasem…
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś chciałabym opowiedzieć kilka słów o fantastycznym kryminale, który umilał mi ostatni czas. 
Nie będę opisywać fabuły krok po kroku, bo to mija się z celem, ale powiem tylko, że moje czytelnicze serce znów zostało zdobyte. Myślę, że zaintrygować i sprawić by czytelnik przepadł w stworzonej przez siebie historii, zapewne nie jest łatwo, ale w tym przypadku plan został wykonany w stu procentach, pani Marzena z doskonałego pomysłu stworzyła fabułę wciągającą i nieprzewidywalną, od której bardzo trudno jest się oderwać.

"Jak cień" to rasowy kryminał, nie brakuje tu przemocy, trupów i krwi lejącej się litrami, doskonale poprowadzonego śledztwa, podejrzeń i ślepych uliczek prowadzących donikąd, drugiego, a nawet i trzeciego dna danej sytuacji, ale dla mnie jest to też opowieść o różnych odcieniach miłości, radzeniu sobie ze stratą w najróżniejsze, a zarazem niezwykle poruszające sposoby, nieukojonym bólu, jest to także opowieść o ucieczce od samotności i marzeniach, które stają się siłą napędową do pokonywania największych trudności.
Autorka przy pomocy doskonale wykreowanych postaci pokazuje, co ludzka psychika potrafi zrobić, by się obronić przed przyjęciem najgorszej prawdy. Doskonale zarysowany syndrom stresu pourazowego i wyparcie z pamięci najgorszej i najtragiczniejszej prawdy, pozwala zbliżyć się nam do bohaterów i prześledzić ich cierpienie niemal pod lupą, zrozumieć ich emocje i motywy, które nimi kierują, współczuć, ale i zastanowić się ile człowiek jest zdolny unieść, zanim się załamie i totalnie oszaleje.
Na przykładzie trzech skrajnie różnych postaci (Ady, Eleonory i Bernadetty) pokazuje, jak bardzo skrajnie możemy się zachowywać w podbramkowych sytuacjach. Genialnie oddane emocje, które udzielają się czytelnikowi już od pierwszych stron.
Dodatkowym plusem dla mnie jest przybliżenie pracy tanakosmetologa w zakładzie pogrzebowym- zawodu oryginalnego i niecodziennego, a jednocześnie trudnego i osnutego wielką tajemnicą.  
Akcja utrzymana jest w dość szybkim tempie, mocno zaskakuje, końcówka totalnie miażdży mózg, a retrospekcje stanowią przysłowiową ciszę przed burzą. Nie brakuje w tej opowieści znaków zapytania, autorka doskonale miesza wątki, wprowadza w uliczki, które prowadza do zaskakujących i wydawałoby się początkowo niepowiązanych ze sobą wydarzeń. Z łatwością potrafi wyprowadzić czytelnika na manowce, by po chwili zaskoczyć i zszokować. 
Emocje buzują od początku do końca, czekają tylko na kulminacyjny moment, by wybuchnąć całą swą mocą, a ten moment sprawi, że nie będziecie mogli wyjść z podziwu dla kunsztu, z jakim została ta powieść napisana.
Znajdziecie tu wszystko, co jest potrzebne w dobrym kryminale z domieszką thrillera od miłości i pożądania po szczerą nienawiść i chęć mordu.
Fabuła zaskoczyła mnie wiele razy, autorka miesza wątki, urywa wątek w najmniej spodziewanym momencie i znów porządnie wszystko wymieszać- kiedy już byłam pewna, że rozwiązałam zagadkę, pojawiał się kolejny plot twist, który totalnie burzył całą moją koncepcję dotyczącą mordercy, a już totalnym zaskoczeniem jest rozwiązanie tej sytuacji. 
Historia jest mega mroczna, momentami strasznie brutalna, a jej klimat z każdą przewracaną stroną staje się bardziej duszący, podsycający niepewność co do dalszych losów postaci, które są niezwykle autentyczne- jest ich dość sporo, ale wszystkie one są genialnie wykreowane i poprowadzone. Są one niejednoznaczne, poranione, kilka z nich totalnie wypaczonych psychicznie. Ich dusze przepełnione złem i chęcią zemsty, wzbudzają całą gamę uczuć i emocji. Niejednokrotnie odczuwałam złość, niedowierzanie i współczucie jednocześnie. Autorka genialnie pokazała, jak łatwo jest manipulować drugim człowiekiem, jak łatwo jest pójść o ten jeden krok za daleko. 
Autorka, budując w szybkim tempie napięcie, rozbudza ciekawość i nie pozwala, by odłożyć książkę na bok bez poznania zakończenia. Wątków jest dość dużo, ale łączą się one w spójną i klarowną całość, pokazującą złożony obraz ludzkich zachowań w trudnych sytuacjach i funkcjonowaniu w świecie wykreowanym przez wypaczoną psychikę. 
Książkę przeczytałam dosłownie w jedno popołudnie, nie potrafiłam się od niej oderwać.
Jest to pierwsze spotkanie z twórczością pani Hryniszak, ale na pewno nie ostatnie. Z wielką ciekawością sięgnę po jej poprzednie historie.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Jeśli lubicie kryminały i thrillery, w których sporą rolę odgrywa ludzka psychika, będziecie tak jak ja zachwyceni. Idealna historia na długi i mroczny i ekscytujący wieczór. 

POLECAM...

"Ta praca była dla mnie ratunkiem. Terapią. [...] Uczepiłam się tego. Na kursie zauważyłam, że praca nad zmarłymi mnie wycisza, że naprawdę mogę to robić. Nie byłam jednak gotowa na ciężar rozpaczy ludzi żywych. Wciąż nie uporałam się z własną, no i... nie umiem rozmawiać o śmierci, może to dziwne, ale nie umiem."
                                    - Marzena Hryniszak "Jak cień" str. 121

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu.

piątek, 14 lutego 2025

(17/25). EUFORIA

 
**PATRONAT MEDIALNY/RECENZJA PATRONACKA**

    Autor: Justyna Mastalerz

    Wydawnictwo: Seqoja

    Gatunek: Romans, Young Adult 

    Liczba stron: 232

    Data premiery: 10. 02. 2025

 *Google

    Justyna Mastalerz brak informacji

    Co złego może być w tym, że ktoś chodzi wiecznie uśmiechnięty? Z pewnością jest szczęśliwy… Tymczasem gdy bohater "Euforii" wbrew swojej woli śmieje się, choć chciałby płakać, cierpi podobnie jak ktoś pogrążony w depresji. Sytuacja robi się coraz bardziej niebezpieczna, ale pojawia się też niespodziewana szansa na jej zmianę.
(Opis wydawcy)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś chciałabym zaprosić Was do poznania wyjątkowej historii, której mam olbrzymi zaszczyt patronować. Chciałabym zaznaczyć, że jest to książka, która nie tylko mnie zaskoczyła poruszoną tematyką, ale i sprawiła, że nie mogę przestać o niej myśleć...

Clarence jest maturzystą, przewodniczącym szkoły, liderem drużyny siatkarskiej, wydaje się normalnym nastolatkiem, który powoli wkracza w dorosłość. Jest jedynakiem, któremu nic nie brakuje, jest uznawany za ideał i jego rodzice nie dopuszczają do siebie myśli, że może być inaczej- choć chłopak cierpi na Euforię- chorobę, która jest śmiertelnie niebezpieczna, a objawia się nieustannie dobrym humorem i ciągłym uśmiechem, choć dusza chłopaka woła o płacz...
August jest alkoholikiem pogrążonym w depresji po stracie ukochanej. Mierzy się on nie tylko z brutalną codziennością, która każdego dnia pochłania go coraz bardziej i chęcią odejścia z tego świata, ale przede wszystkim samotnym ojcostwem- jedyną rzeczą, dla której jeszcze tu jest.
Losy tych dwóch mężczyzn przecinają się za sprawą pięcioletniej Dove- córki Augusta, która opuściła samoistnie przedszkole. Chłopak postanawia pomóc dziecku i tak Clarence i August po raz pierwszy się spotykają...
Jaki plan przygotowała dla nich los? Czy obydwaj mężczyźni zrozumieją, po co się spotkali? Czy dadzą sobie szansę i staną się dla siebie równowagą, ale i wsparciem?
Tego Wam już nie napiszę, ale bardzo proszę, przygotujcie sobie porządny zapas chusteczek, bo będą Wam naprawdę potrzebne.

Powieść Justyny Mastalerz, choć niezbyt obszerna zabrała mnie w niezwykle emocjonującą i esencjonalną podróż przede wszystkim po zakamarkach ludzkiej duszy i psychiki. Udowadniając przy okazji na każdym kroku, że świat zbudowany jest z kontrastów i nie jest tylko czarno biały, poukładany pod linijkę i przewidywalny.
Przyznać muszę, że trudno mi o tej książce pisać, bo wszystko, co chciałabym o niej powiedzieć, wydaje mi się zbyt błahe i proste, by uwypuklić wszystkie emocje, które czułam w trakcie tej niesamowitej przygody. Jest to jedna z tych książek, które niesamowicie trudno jest zamknąć w sztywnych ramach i jednoznacznie ocenić. Nawet w kilka dni po skończeniu lektury nadal nie wiem, jak ubrać w słowa te emocje i refleksje, które czuję. 
Na pewno jestem nią zauroczona i niezwykle poruszona, przeczytałam ją dosłownie w jeden dzień i przez ten jeden dzień żyłam życiem bohaterów. Razem z nimi śmiałam się i płakałam, razem z nimi bałam się nadchodzącej nocy i kolejnego dnia, razem z nimi przeżywałam wzloty i upadki, razem z nimi kochałam i nienawidziłam, razem z nimi trwam w nadziei...

Akcja może nie pędzi na złamanie karku, ale gwarantuję, że zapewnia całą gamę uczuć, emocji. Mimo że porusza niezwykle trudne tematy takie jak depresja, alkoholizm, przemoc psychiczna, niezrozumienie i zaprzeczenie choroby, otula czytelnika jakimś wewnętrznym ciepłem, trudno odłożyć ją na bok bez poznania zakończenia, które swoją drogą niejednego czytelnika zaskoczy :) 
Bohaterowie są genialnie wykreowani, wielowymiarowi, niebanalni, przepełni emocjami, posiadający całą gamę wad i zalet, przez co stają się niezwykle bliscy czytelnikowi. Łatwo się z nimi utożsamić, polubić, ale i niektórych szczerze znienawidzić- każdy z nich wnosi "to coś" do przedstawionej historii i myślę że gdyby ich nie było, książka nie byłaby taka, jaką właśnie trzymamy w dłoni.
Przyjemny w odbiorze język, barwne i plastyczne opisy, pobudzają wyobraźnię, pozwalają wczuć się w to, co przeżywają bohaterowie, poczuć emocje, które nimi targają.
Jest to historia o zagubieniu, chorobach, które nadal są tematem tabu i osnute są tysiącami mitów i niedopowiedzeń, szczerej przyjaźni i prawdziwej miłości, która pokona wszystkie trudności. 
To opowieść o tym co najważniejsze i najcenniejsze w naszym życiu, a zarazem wskazówka jak bardzo ważne jest słuchanie siebie i poszukiwanie pomocy wbrew wszystkim i wszystkiemu.
Autorka zaserwowała czytelnikowi cały wachlarz emocji i jestem pod ogromnym wrażeniem tej powieści i zaskoczona tym, że pod tak niepozorną okładką kryje się taka moc.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak, to książka, w której każdy odnajdzie cząstkę siebie i każdy spojrzy na nią pod innym kątem, odnajdując drugie, trzecie a może i czwarte dno... Genialny debiut, który zostanie w sercu już na zawsze. Jestem dumna z faktu, że mogę być patronem tej wyjątkowej, choć momentami trudnej historii. 

POLECAM...

"Na co dzień czuł się źle, bez sił, wiecznie zmęczony i mimo tego zmęczenia bezsenny. Był zmęczony własnym zmęczeniem. Był zmęczony tym, że słońce znowu wstaje, życie ciągnie się, a on wciąż stoi w miejscu, bez wiary w najmniejszą zmianę a lepsze. Był zmęczony tym, że czuł się potwornie. Jego złe samopoczucie było czymś normalnym, przywykł. Jednak dzisiaj czuł się wyjątkowo potwornie, bo znowu płakał.
A płacz wykańczał go jeszcze bardziej, czuł się jeszcze bardziej beznadziejnie. Czuł, jakby z każdą łzą pozbywał się cząstki siebie."
                                                - Justyna Mastalerz "Euforia" str. 43

Za egzemplarz recenzyjny i możliwość patronowania tej wyjątkowej historii, serdecznie dziękuję wydawnictwu Seqoja.

środa, 22 stycznia 2025

(8/24). (NIE)ODNALEZIONE

 
    Autor: A.E. Szumska

    Wydawnictwo: Novae Res

    Gatunek: Kryminał

     Liczba stron: 242

    Data premiery: 02. 01. 2025

 *Google

    A. E. Szumska Matka dwójki dzieci, żona. Entuzjastka podróży i kobieta wielu pasji. Podróż jest dla niej zawsze nową przygodą, a przeczytana książka kluczem do zrozumienia świata. Od lat pracuje w bankowości. W 2023 roku zadebiutowała thrillerem "Zapisane we krwi". Powieść"(Nie)odnalezione" stanowi jego kontynuację. Obecnie pracuje nad kolejną książką.
(Źródło: Okładka książki)

    Każde wspomnienie może być pułapką. Każdy sekret – wyrokiem.
Diana Minska nie pamięta wielu szczegółów z przeszłości, ale jedno jest pewne – jej życie było naznaczone ciemnością. Przemoc, manipulacja i choroba psychiczna tworzą skomplikowaną sieć, której początki sięgają szpitala psychiatrycznego, gdzie poznała Gabriela Zajomskiego. W dorosłym życiu ich drogi przecinają się raz jeszcze, ale tym razem ich związek prowadzi do tragedii i serii zbrodni.
Policjanci, którzy w domu Zajomskiego odnajdują przetrzymywane dzieci, nie spodziewają się, jaką historię skrywa przeszłość tej pary. Ile zbrodni pozostaje w cieniu, gdy szaleństwo przejmuje kontrolę nad każdym krokiem? Dołącz do śledztwa i rozwikłaj zagadkę, zanim kolejne niewinne osoby poniosą konsekwencje.
(Opis wydawcy)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z kolejnym bardzo ciekawym i wciągającym kryminałem, który nie pozwolił mi się odłożyć na bok bez poznania zakończenia. Jeśli czytaliście "Zapisane we krwi" będziecie zadowoleni i z tej historii, bo "(Nie)odnalezione" to jej kontynuacja, jeśli jeszcze jej nie znacie, koniecznie zacznijcie od niej, by łatwiej było zrozumieć postępowanie głównej bohaterki, i uzmysłowić sobie ile zła może wyrządzić człowiek drugiemu człowiekowi.

Świetny pomysł na fabułę i jej konstrukcja sprawiła, że nie sposób się oderwać od tej historii. Nie będę jej ponownie streszczać, bo opis wydawcy już wiele mówi, a historia sama w sobie jest dość zawiła i obawiam się, że mogłabym Wam coś przez przypadek zdradzić i zepsuć tym samym całą przyjemność z odkrywania tej historii. Podpowiem tylko, żebyście byli przygotowani na szok i niedowierzanie, bo tych dwóch emocji na pewno Wam tu nie zabraknie. Znajdzie się też sporo akcji dla fanów sensacji oraz osób, które interesują się psychologią, dlatego też na olbrzymi plus w tej historii zasługuje warstwa psychologiczna wszystkich postaci- jest ona niezwykle autentyczna i pokazująca, że wszyscy nosimy maski, choć nigdy się do tego nie przyznajemy, gramy na każdej płaszczyźnie i udajemy kogoś, kim nie jesteśmy. Łatwo damy się przekonać jak bardzo przeszłość wpływa na teraźniejszość i przyszłość, że każdy wybór niesie za sobą konsekwencję, 
Pomysł na przemienną narrację i usadowienie jej w dwóch różnych płaszczyznach czasowych też jest świetnym zabiegiem, bo dzięki temu poznajemy najbardziej intymne myśli bohaterów, i motywy jakimi się kierują, obnażając przy tym ich chorą i wypaczoną psychikę, zniekształconą wizję świata i samo postrzegania. Książkę czyta się szybko, podzielona jest ona na cztery części, każda z nich skupia się na innym "bohaterze" idealnie łącząc wszystkie wątki w klarowną spójną i logiczną całość.
Bohaterowie są dopracowani, nikt tu nie jest zbędny i każdy wnosi wiele emocji do tej historii. Ich konstrukcja początkowo pozwala ich nawet polubić, jednak im dalej posuwamy się w fabule, tym szybciej zmieniamy o nich zdanie. 
Akcja powieści toczy się dość szybko, może niejednokrotnie zaskoczyć, dostarcza mnóstwa emocji, nie brakuje tu zła i mroku wypływającego niemal z każdej strony, ale odniosłam wrażenie, że końcówka została napisana zbyt chaotycznie i szybko zakończyła całe żmudne i zawiłe śledztwo. Czuję mały niedosyt, ale to takie tam moje marudzenie.

Książka napisana ładnym językiem, wciąga i pokazuje moc ludzkich emocji. Bardzo się cieszę, że mogłam ją poznać i z ciekawością wyglądam kolejnych historii, które wyjdą spod pióra pani Szumskiej.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak, jeśli jednak nie znacie "Zapisane we krwi" koniecznie zacznijcie od niej. Dostaniecie pełen obraz tej historii i zrozumiecie, jak bardzo choroba psychiczna może wpłynąć na całe życie, jak człowiek może stać się zły, choć jemu wydaje się, że jest przecież wszystko ok.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorce.

piątek, 2 sierpnia 2024

(104/24). (NIE)POSKROMIONY. BART

 
    Autor: Agnieszka Kotuńska

    Wydawnictwo: Vibe

    Gatunek: Obyczajowa, Romans

    Liczba stron: 330

    Data premiery: 31. 08. 2024

 *Google

    Agnieszka Kotuńska brak informacji

    Czy w życiu można pogubić się tak bardzo, że odnalezienie drogi do szczęścia okazuje się niemożliwe w pojedynkę? Oczywiście, że tak.
Bart nie ma łatwego startu w życiu, jego własne wybory również nie kierują go na dobrą ścieżkę. W dzieciństwie traci rodziców, a jako nastolatek z tęsknoty doprowadza do sytuacji, w której on i jego siostra muszą wyjechać do USA.
Amerykański sen okazuje się dla młodego mężczyzny jedynie mrzonką. Skrzywdzony i niezrozumiany nie odnajduje się w nowym świecie, więc ucieka od rzeczywistości. Sięga po narkotyki, które krok po kroku niszczą mu życie.
Wielokrotne interwencje ze strony siostry nie przynoszą rezultatu, nie na długo. W wieku 21 lat Bart trafia pod przymusem na odwyk. Walka o własne zdrowie kosztuje go wiele wysiłku, ale mimo to podejmuje tę próbę.
W ośrodku poznaje swoją nową heroinę – kobietę o imieniu Susana. Choć związki nie są tam dozwolone, to sama jej obecność napawa go nadzieją na lepsze jutro.
Czy miłość okaże się wystarczająco silna, aby chłopak wyszedł cało z opresji?
"(Nie)poskromiony. Bart" to spin-off serii "Nieposkromiona". Wkroczcie do świata Victorii z perspektywy jej młodszego brata. Trzecia część cyklu to opowieść o walce, miłości i pokonywaniu przeciwności. Można ją przeczytać bez znajomości poprzednich tomów.
(Opis wydawcy)

    Wchodząc w mroczny i niebezpieczny świat Victorii, Alexa i Slad'a nie spodziewałam się, że tak się zżyję z bohaterami i z tak dużym utęsknieniem  i niecierpliwością będę czekać na kolejne historie związane z tą serią. Autorka w tym oczekiwaniu na finałowy tom postanowiła wyjść nam naprzeciw i właśnie wydała spin-off całej serii. Fantastycznym rozwiązaniem jest to, że "Barta" można przeczytać, nie znając dwóch tomów serii, i może on stać się także świetnym wstępem do poznania i choć częściowego zrozumienia, trudnej i skomplikowanej historii oraz relacji, którą obserwujemy w dwóch pierwszych częściach. Jestem pewna, że mocno Was ta historia zaintryguje i będziecie tak jak ja chcieli więcej i więcej ;)

Bart to młody człowiek, który ma problem, olbrzymi problem, który wymyka mu się spod kontroli i prowadzi do skrajnie niebezpiecznych sytuacji. W najgorszym momencie swojego życia, gdy myśli, że przez własną głupotę i swoje nietrafione wybory stracił najważniejszą osobę w swoim życiu- siostrę Victorię, na jego drodze staje człowiek, który wyciąga do niego rękę, ale i stawia ultimatum... Bart trafia na roczny odwyk, gdzie poznaje ludzi podobnych sobie i po raz pierwszy szczerze i prawdziwie się zakochuje... Jego wybranką jest dziewczyna z tajemniczą przeszłością i blizną na twarzy... 
Jakie ultimatum dostał Bart i kto za nim stoi? Czy Bartowi uda się wyjść z niszczycielskiego nałogu? Czy Slade na pewno chce tylko jego dobra, czy ma jakiś w tym wszystkim ukryty własny interes?  Kim jest Susana i jaką tajemnicę skrywa? Czy Victoria mu wybaczy to się stało za jego sprawą, i z nadzieją spojrzy jeszcze w przyszłość?
Tego już Wam nie napiszę, ale gwarantuję, ze biorąc do ręki tę książkę nie tylko dostaniecie odpowiedzi na te wszystkie pytania, ale wsiądziecie do rozpędzonego rollercoastera, z którego przez długi czas nie będzie wysiadki. Przygotujcie też duży zapas chusteczek, bo jestem pewna, że im bardziej będziecie poznawać głównego bohatera, jego traumy i demony, tym bardziej będą one Wam potrzebne.

Agnieszka Kotuńska stworzyła historię, która porywa czytelnika od pierwszej strony, a jednocześnie niesie w sobie ważne przesłanie. Jest to opowieść genialnie oddająca stan ducha, ukazująca demony, myśli i emocje, osoby uzależnionej, która bierze więcej i więcej by uciec przed samym sobą i tym, co siedzi w głowie. Doskonale pokazuje, jak ważna jest wtedy nie tylko pomoc specjalistów, siła woli i chęć walki, ale i druga osoba, która w krytycznych momentach wyciągnie dłoń, i powie "Jestem tuż obok". Pokazuje, że droga do trzeźwości nigdy nie jest łatwa ani prosta, że zdarzają się potknięcia, a nawet bolesne upadki, z których trudno jest się podnieść po raz kolejny i  zaczynać znów wszystko od nowa.
Nie brakuje tu tematów do przemyśleń o tym jak bardzo nasza przeszłość wpływa na naszą teraźniejszość i przyszłość, ocenę świata i to, w jaki sposób sami będziemy odbierani. Po opisywanych tragediach, które spotkały naszych bohaterów, ich trudne dorastanie, walkę o każdy kolejny dzień, pokazuje, jak ważny jest hart ducha i to, co wybierzemy i w którą stronę pójdziemy. Czy będziemy walczyć, czy się poddamy... 
Mówi się, że jednym z najdłuższych i niezwykle trudnych procesów jest leczenie narkomanii. I ja się z tym stwierdzeniem zgadzam w stu procentach. Przyjmowanie substancji chemicznych takich jak morfina, kokaina, ecstasy czy heroina w bardzo krótkim czasie zmienia się w nałóg. W takich przypadkach niezwykle ważna jest terapia, bowiem samodzielne pokonanie problemu jest niezwykle trudne. I to jest doskonale pokazane w tej historii.
Autorka porusza także istotne tematy depresji, skuteczności terapii i między wierszami przemyca strasznie smutne statystyki, które brutalnie pokazują, jak narkomania jest ciężkim uzależnieniem i jak trudno jest żyć w trzeźwości po jej zakończeniu.

Książkę czyta się bardzo szybko, wsiąkłam w ten świat widziany oczyma młodego człowieka, który szuka ucieczki przed samym sobą, a gdy pojawia się szansa, postanawia ja wykorzystać. Autorka genialnie oddaje tu całą moc specyficznych więzi, które powstają między rodzeństwem, wiecie, o czym mówię...jednego dnia chcecie siostrę, brata udusić gołymi rękami, ale gdy tylko dzieje mu się krzywda stajecie pierwsi do obrony i gdyby była taka potrzeba, bez wahania wskoczylibyście za nim/nią w ogień.
Postacie są niezwykle autentyczne, obarczone całym plecakiem doświadczeń, przepełnione emocjami. Łatwo jest je zrozumieć, współczuć, kibicować by podnieśli się z kolan i ruszyli przed siebie. 
Barwne opisy pobudzają wyobraźnię, pozwalają sobie wyobrazić i poukładać w głowie wszystkie fakty.
Ta historia należy do tych, które chce się, by już się skończyły, bo momentami boli ona całą sobą, a z drugiej strony chce się czytać ją jak najdłużej, bo przewrócenie ostatniej strony zostawia w sercu ogromną i bolesną wyrwę.

Bardzo się cieszę, że mogłam przeczytać ten tom, wiele on mi wyjaśnił, otworzył oczy na pewne sytuacje, które poznałam w poprzednich tomach, nadal wierzę, że Was również zaintryguje a jeśli jeszcze nie znacie "Slad'a" i "Alex'a" z wielką ciekawością po nie sięgnięcie.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Choć jest to książka, która ma służyć rozrywce, porusza ona niezwykle ważne i trudne tematy, z którymi spotykamy się coraz częściej w realnym życiu... A przy tym niesie ogrom nadziei na to, że dla każdego wyjdzie kiedyś słońce, po jego życiowej burzy.

POLECAM...

"- To trudne. Moje ciało świruje. Spójrz na te dłonie.
Bart wyjął ręce z kieszeni spodni i uniósł je, prezentując George'owi. Nie był w stanie sprawić, żeby przestały drżeć.
- Nie oczekuj, że po tygodniu wszystko wróci do normy. Przez połowę swojego życia stale podawałeś swojemu organizmowi różnego rodzaju szkodliwe substancje. Opioidy pozwalały ci ignorować ból, stymulanty cię pobudzały, wzmagając każde doznanie, a halucynogeny zmieniały twoją percepcję rzeczywistości. Nagle to wszystko zostało ci odebrane. Twoje ciało doznało szoku. Chociaż metadon łagodzi objawy abstynencyjne, nie oznacza to, że nie odczujesz różnicy. Pamiętaj, że uzależnienie dotyczy nie tylko twojej fizycznej strony, ale również umysłu. Przepracowanie tych wszystkich zmian wymaga czasu."
                            - Agnieszka Kotuńska "(Nie)poskromiony. Bart" str. 180

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorce.

środa, 10 maja 2023

(56/23). NAGRODA POCIESZENIA

 
                                                "Bo (w) życiu trzeba mówić TAK."

    Autor: Mad Bartnicka (Magdalena Brtnicka)

    Wydawnictwo: Ridero

    Gatunek: Obyczajowa, Romans

    Liczba stron: 323 (e-book, MOBI)

    Data premiery: 12. 05. 2023

 *Google

    Mad Bartnicka brak informacji.

    Kiedy spotyka się dwoje ludzi, wszystko się może wydarzyć…
Jeremi właśnie się rozwodzi. Milena przeżywa nieoczekiwany zawód miłosny. Kiedy próbują nawzajem się pocieszyć po bolesnych rozstaniach, ich krótki romans kończy się spektakularnym fiaskiem.
Ta sytuacja prowadzi oboje do refleksji nad przeszłością. Jeremi musi zrozumieć, że nie może żyć tylko dla innych i powinien zawalczyć o własne szczęście. Milena zaczyna godzić się z faktem, że nie zawsze dostaje to, czego chce. Czy za odrobienie tych ważnych życiowych lekcji los wręczy im przynajmniej nagrodę pocieszenia?
(Źródło opisu: Lubimy czytać)

    "Nagroda pocieszenia" to trzecia część serii, i choć nie wymaga, ona znajomości dwóch poprzednich książek ("Na biegunach" i "Syn wiosny") warto je poznać, bo w tym przypadku większość bohaterów pojawiła się już wcześniej- a wierzcie mi na słowo- warto, zaobserwować ich przemianę i "dojrzewanie" do pewnych spraw na przestrzeni tych książek. 
Jest to moje drugie spotkanie z twórczością pani Bartnickiej i nadal pozostaję pod wrażeniem jej twórczości i tego, w jaki sposób pisze o rzeczach niezwykle ważnych w bardzo przyjemny, ale nie przesadnie wygładzony sposób. 

"Nagroda pocieszenia" to złożona historia, niezwykle emocjonująca, smutna, a zarazem piękna, i niezwykle poruszająca opowieść o poszukiwaniu siebie, tolerancji i zrozumieniu, o pragnieniu miłości, różnorodności, odpowiedzialności za innych, ostracyzmie społecznym, odrzuceniu przez najbliższych, chorobach i uzależnieniu. Jest to mocna mieszanka, zostająca na długo w głowie, dająca sporo do myślenia, ale pokazujące różne odcienie miłości i  życia- jego blaski i cienie. Pokazująca, że po każdej, nawet największej burzy, zawsze wyjdzie słońce.
Nie będę streszczać fabuły, chciałabym, byście odkrywali ją sami, bo do każdego ta książka trafi inaczej. Ja skupiłam się najbardziej na związku Saszy i Kamila, innym przypadnie bardziej motyw Jeremiego i Mileny, a kolejny czytelnik znajdzie dla siebie zupełnie coś innego. I właśnie za to lubię książki pani Bartnickiej, za ich wielowątkowość...
Autorka wykreowała postacie nieidealne, obdarzone wadami, mające swoje problemy i kłopoty, ale dzięki temu stają się one czytelnikowi niezwykle bliskie, przez co bardzo autentyczne, wielowymiarowe, wywołujące momentami skrajne odczucia i emocje co do siebie, ale dające się naprawdę polubić- musimy też pamiętać o tym, że każdy zasługuje na drugą szansę. Potrafią oni zapaść w pamięć na długo.
Akcja powieści nie goni może na złamanie karku, ale potrafi naprawdę zaskoczyć w najmniej spodziewanym momencie. Książkę czyta się fantastycznie, sama popadłam przy niej w skrajności, chciałam więcej i więcej, a jednocześnie nie  chciałam, by ta historia się kończyła. Przepadłam w niej od pierwszej po ostatnią stronę.

Bardzo się cieszę, że mogłam poznać tę historię i przyznam, że z przyjemnością poczytałabym o ich kolejnych losach, a już szczególnie Saszki i Kamila. Pokochałam ich obydwu całym sercem. Pani Autorko, czy coś w tym temacie się jeszcze wydarzy?

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To wzruszająca opowieść o miłości i godzeniu przeszłości z teraźniejszością. Wielowątkowa, niebanalna warta każdej minuty spędzonej na lekturze historia.

POLECAM...

"Nie kłamał, kiedy mówił <Jestem szczęśliwy, kiedy moi bliscy są szczęśliwi>, a jednak trochę im zazdrościł. Patrzył na Młodego, który chyba jeszcze nigdy nie był tak zadowolony z życia ani tak zakochany, i gratulował mu z całego serca, jednocześnie nie mogąc się opędzić od myśli, że jego to już nie czeka. Patrzył na dwie pary znajomych, z których jedna nie miała dzieci z wyboru, a druga miała trójkę i bez problemu mogła je zostawić u jednych lub drugich dziadków, kiedy miała ochotę po prostu się zabawić, i rozmyślał o tym, jak wiele jest odcieni szczęścia, a on nie zaznał nigdy żadnego z nich, bo kiedy już mu się zdawało, że to ma, za każdym razem okazywało się ułudą, ulotną chwilą, która pozostawia po sobie tylko tęsknotę i smutek."
                              - Mad Bartnicka "Nagroda pocieszenia" str. 300-301 

Za plik recenzyjny bardzo dziękuję Autorce.

środa, 22 lutego 2023

(23/23). MOJE CUDOWNE DWUBIEGUNOWE ŻYCIE

                 Recenzja nagrodzona tytułem "Wybór redakcji" w serwisie Na kanapie.

    Autor: Anna Libre

    Wydawnictwo: Poligraf

    Gatunek: Autobiografia, Pamiętnik, Reportaż

    Liczba stron: 186

    Data premiery: 22. 12. 2022

 *Google

    Anna Libre od dwunastu lat zmaga się z chorobą afektywną dwubiegunową. Mimo diagnozy zdecydowała się na spełnienie swojego marzenia o macierzyństwie. Dziś jest mamą dwóch wspaniałych chłopaków i partnerką największej miłości swojego życia. Pracuje jako nauczycielka języka angielskiego oraz interesuje się rozwojem osobistym i duchowym.
(Źródło: Okładka książki)

    "Moje CUDowne dwubiegunowe życie" to powieść autobiograficzna napisana przez kobietę dotkniętą psychozą maniakalno-depresyjną. Autorka pokazuje różne oblicza choroby, takie jak depresja, mania, hipomania, stan mieszany, a nawet psychoza. Na swoim przykładzie stara się uświadomić, jak ważna w procesie dochodzenia do równowagi jest farmakoterapia. Ponadto książka zawiera historię matki autorki, która również cierpi na ChAD. Niestety jej decyzja o nieleczeniu się przyczyniła się do wielu nieszczęść, a w rezultacie do rozpadu rodziny. "Moje CUDowne dwubiegunowe życie" to również opowieść o miłości, przeznaczeniu oraz spełnianiu marzeń...
(Źródło opisu: Okładka książki)

    Długo się zastanawiałam, co i jak napisać, by przekazać Wam, to co czuję po przeczytaniu tej książki. Minęło kilka dni, a ja nadal nie umiem wyobrazić sobie, z czym autorka zmaga się na co dzień i jak ciężka jest to walka.
ChAD- bo to o nim jest mowa w tej książce to "Choroba afektywna dwubiegunowa, zwana inaczej chorobą depresyjno- maniakalną lub cyklofrenią i jest przewlekłym schorzeniem psychicznym. Dwubiegunowość polega na cyklicznie nawracających stanach przygnębienia (depresji) i nadmiernej aktywności (manii) o różnym nasileniu. Pomiędzy tymi fazami występują okresy remisji, czyli stany bez objawów lub z symptomami dyskretnymi. Wczesne rozpoznanie problemu i zastosowanie właściwego leczenia umożliwiają wydłużenie okresów remisji, jednak warunkiem skuteczności terapii jest dobra współpraca chorego z lekarzem. Choroba dwubiegunowa może przejawiać się w różnych sferach życia i trudno ujednolicić jej objawy."- Fragment wstępu.

Książka ta zostawiła mnie z setkami pytań, mnóstwem myśli, refleksją, ale i całą gamą uczuć i emocji. 
Niemal zawsze i z każdej strony słyszymy: "Żyj w zgodzie ze sobą", "Rób, tak byś to ty był szczęśliwy", "Nie zwracaj uwagi na to, co mówią inni" itp. itd. 
Co jednak dzieje się w głowie głównego zainteresowanego, gdy chce żyć on według własnych zasad, ale odbiegają one od ogólnie przyjętych norm społecznych? Co, jeśli okazuje się, że mamy do czynienia z chorobą, a nie wydumanym "widzi mi się" lub innym egocentryzmem? Co wtedy robić, gdzie szukać pomocy, jak rozmawiać z chorym?  
Jak żyć zgodnie ze swoim sumieniem, gdy najbliższemu otoczeniu to nie odpowiada, lub nie potrafi ono zaakceptować "inności" bo ta inność nie wpasowuje się w szeroko pojęte kanony? 
Tych pytań mogłabym zadawać teraz setki... Na szczęście z pomocą i wieloma odpowiedziami przyszła mi książka pani Anny.
"Moje CUDowne dwubiegunowe życie" to książka niebanalna- jest to bardzo WAŻNY GŁOS w dzisiejszych czasach, przepełnionych niepewnością, pogardą i niezrozumieniem drugiego człowieka, gdzie depresja zbiera ogromne żniwo i chorują coraz młodsi ludzie.

Autorka na podstawie swoich wspomnień i doświadczeń pokazuje, jak bardzo jest trudne życie na emocjonalnej huśtawce i że świat nie jest tylko czarno- biały, ale składa się z milionów innych barw, a każdy z nas te barwy odbiera na swój sposób. 
Książka napisana w formie pamiętnika, szczerze i bez owijania w bawełnę opowiada o codziennych trudach życia z chorobą, o jej objawach, o tym, jak człowiek zachowuje się, gdy jest w manii, a za chwilę spada na dno rozpaczy, jak choroba wpływa na postrzegania otoczenia i bliskich, jak ważne jest, by znaleźć odpowiednich lekarzy, którzy znają chorobę, potrafią ją rozpoznać i okiełznać.
Autorka pisze o niezwykle intymnych momentach życia, ale udowadnia tym samym, że chory nie jest skazany na samotność i odtrącenie, wręcz przeciwnie może spełniać swoje marzenia, rozwijać się i wypełniać postawione sobie cele.
Jest to książka niezwykle szczera, a dzięki temu pozwalająca nam, choć na moment wczuć się w położenie chorego i zobaczyć, z czym musi mierzyć się na co dzień. Zdarzają się naprawdę mocne opisy, w których płakałam tak, że nie mogłam się uspokoić przez dłuższą chwilę.
Na szczęście dziś autorka czuje się kobietą spełnioną, dzieli się swoją wiedzą z innymi, motywuje i pokazuje, że z tą chorobą można żyć w miarę normalnie, trzeba tylko zaufać innym i dać sobie pomóc.
Cieszę się, że ta książka pojawiła się na rynku.
Książka została napisana przystępnym językiem, wciąga czytelnika i pozwala mu spojrzeć na życie z perspektywy pacjentki. Czyta się ją naprawdę dobrze (o ile można tak napisać, czytając o chorobie).
Pamiętajcie jednak, że nie zastąpi ona diagnozy lekarskiej i gdy tylko zauważycie u siebie bądź bliskich niepokojące objawy, nie wahajcie się i jak najszybciej poszukajcie pomocy.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Po tę książkę powinien sięgnąć każdy.
Może dzięki niej, niejeden z nas zrozumie, że nie wszystkie choroby widać gołym okiem, a uśmiech nie zawsze oznacza szczęście. 

POLECAM...

"Będąc w manii, myślałam, że dobry nastrój będzie mi towarzyszył już zawsze, nie brałam pod uwagę tego, że mogę znowu wpaść w depresję. Ale niestety nieleczona mania prawie zawsze kończy się depresją. Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że im większa górka, tym większy dołek." 
                    - Anna Libre "Moje CUDowne dwubiegunowe życie str. 49

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorce.


sobota, 3 grudnia 2022

(135/22). SYN WIOSNY

 
    Autor: Mad Bartnicka 

    Wydawnictwo: Ridero

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 223 (e-book, MOBI)

    Data premiery: 18. 10. 2022

 * Google

    Mad Bartnicka brak informacji.

    Sasza potrafi skomplikować sobie wszystko. Tym razem jedno nieopatrznie zadane pytanie powoduje głęboki wewnętrzny konflikt, a ten z kolei prowokuje konflikty zewnętrzne. Sprawdzona strategia Saszy? Ucieczka. Jednak wszystko, przed czym ucieka, i tak go dogania. Wywiązanie się z danego słowa, brak wybaczenia, niechęć do narzucanych norm, do nadawanych etykiet — te kwestie powracają i się kumulują, prowadząc do późnej refleksji i desperackiej próby poukładania wszystkiego jeszcze raz od nowa.
(Źródło: Opis wydawcy)

    Niesamowita historia. Zostawiła mi w głowie setki pytań, mnóstwo myśli, refleksję, ale i całą gamę uczuć i emocji. 
Niemal zawsze i z każdej strony słyszymy: "Żyj w zgodzie ze sobą", "Rób, tak byś był szczęśliwy", "Nie zwracaj uwagi na to, co mówią inni" itp. itd. 
Co jednak dzieje się w głowie głównego zainteresowanego, gdy chce żyć on według własnych zasad, ale odbiegają one od ogólnie przyjętych norm społecznych? 
Żyć zgodnie ze swoim sumieniem, ale najbliższemu otoczeniu to nie odpowiada, lub nie potrafi ono zaakceptować "inności" bo ta inność nie wpasowuje się w kanony? 
Tych pytań mogłabym zadawać teraz setki... Dlatego też każdy powinien sięgnąć po tę historię i odnaleźć te pytania w sobie, zastanowić się nad odpowiedzią. 
Zresztą już nie raz się przekonałam, że to, co dla jednego jest normalne, dla drugiego jest inne lub dziwne... Jestem przekonana, że, jeszcze długo czasu minie nim nauczymy się tego, że inność też jest spoko. 

"Syn wiosny" to książka niebanalna- jest to ważny głos w dzisiejszych czasach, przepełnionych niepewnością, pogardą i niezrozumieniem drugiego człowieka. Autorka przy pomocy głównego bohatera, biseksualisty chorującego na ChAD (Choroba Aktywna Dwubiegunowa) pokazuje i udowadnia, że świat nie jest tylko czarno- biały, ale składa się z milionów innych barw, a każdy z nas te barwy odbiera na swój sposób. 

Pomysł na fabułę w moim odczuciu genialny. Książka jest napisana po prostu świetnie, narracja głównego bohatera, sowicie okraszona  jego przemyśleniami (czasami dość zabawnymi) i wewnętrznymi rozterkami zmusza do refleksji, ale przy okazji pokazuje, jak człowiek potrafi się miotać między tym, co chce a tym, co powinien. 
Akcja toczy się dość szybko, potrafi mocno zaskoczyć, ale i porządnie wzruszyć. Niejednokrotnie łzy same napływały mi się do oczu, szczególnie w momentach, w których bohater mógł żyć całym sobą, nie udawać, nie miotać się, być po prostu sobą.
Wszyscy bohaterowie są genialnie wykreowani, poprowadzeni po mistrzowsku, przepełnieni emocjami, przez co stają się tak bardzo bliscy (myślę, że) każdemu czytelnikowi. Nietrudno jest zrozumieć ich motywy i wybory, choć nie raz trudno się z nimi pogodzić.  

Dopiero niedawno dowiedziałam się, że jest to kontynuacja powieści "Na biegunach". Nie czytałam jej, ale nie przeszkodziło mi to w lekturze "Syna...", można tę historię czytać śmiało bez znajomości poprzedniej części.
Moja ciekawość została jednak pobudzona i z wielką przyjemnością poznam poprzednią część.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Po tę historię powinien sięgnąć każdy.
Może dzięki niej, niejeden z nas zrozumie, że nie wszystkie choroby widać gołym okiem, a uśmiech nie zawsze oznacza szczęście. 

POLECAM...

"Każdy bywa czasem na zakręcie. To naturalna kolej rzeczy, życie to nie jest długa prosta, wyboje też nikogo nie dziwią. Jakoś trzeba się turlać do przodu, chociaż nieraz od tej jazdy boli głowa, a innym razem tyłek, bywa, że wrzuci się nie ten bieg, a raz na jakiś czas kończy się paliwo. 
Problem polega na tym, że ja przez swoje życie jadę driftem. I bardzo często jest to jazda po bandzie. Czasami wyrzuca mnie z toru, a powrót nie jest taki prosty, kiedy nie ma się ustawionej zbieżności.
I kierownicy.
I hamulców.
Bywa, że pozostaje mi tylko bezsilnie patrzeć na to, jak na pełnym gazie pędzę prosto w mur." 
                      - Mad Bartnicka "Syn wiosny" str. 1 (E-book, MOBI)

Za możliwość poznania tej historii serdecznie dziękuję Autorce.

sobota, 3 września 2022

(78/22). WYBRANE ZAGADNIENIA Z ZAKRESU PSYCHOLOGII OGÓLNEJ I KLINICZNEJ. PRACA W OPARCIU O WŁASNE OBSERWACJE.

 
    Autor: Adrianna Katarzyna Skitek

    Wydawnictwo: Psychoskok

    Gatunek: Literatura faktu

    Liczba stron: 42 (e-book, pdf)

    Data premiery: 22. 10. 2020

 *Google

    Adrianna Katarzyna Skitek- Od zawsze pasjonowała mnie ludzka psychika. Traktuję to, jak nieodkryty, tajemniczy ląd. Jestem osobą, która patrzy w głąb duszy człowieka i stara się zrozumieć wszystkie zachowania i sytuacje.
(Źródło: Okładka książki)

    Nazywam się Adrianna Kacińska.Wiele osób kojarzy mnie z dwóch książek "Wprost przed siebie. Zbiór opowiadań i autorefleksji, oraz "29 aspektów życia. Spojrzenie młodej kobiety" -które wydałam pod pseudonimem (Laura Wisiewicz) Tym razem przyszła pora na moją trzecią książkę, którą tym razem zdecydowałam się wydać pod własnym nazwiskiem i myślę, że to dobry pomysł wreszcie chcę wyjść z cienia! Moja kolejna książka należy do gatunku psychologicznych, zawarłam w niej istotne pojęcia z nurtu psychologii ogólnej i klinicznej, które mam nadzieję pomogą wszystkim zainteresowanym i nie tylko zrozumieć ludzkie zachowania, oraz być może odmieni podejście społeczeństwa do ludzi z różnego rodzaju problemami psychicznymi. Nie jestem zawodowym psychologiem, dlatego moja praca będzie poparta wiedzą z różnych sytuacji życiowych, a także z samodoskonalenia.
(Źródło opisu: Lubimy czytać)

    Na początku zaznaczę, że nie jest to publikacja naukowa stworzona przez lekarzy i psychologów. Jest to podstawowa wiedza zebrana w jednym miejscu, niepoparta badaniami naukowymi, a osobistymi obserwacjami autorki.  
Pamiętajcie! Gdy coś Was niepokoi w swoim samopoczuciu, lub samopoczuciu najbliższych- czy to psychicznym, czy fizycznym - ZAWSZE, ale to ZAWSZE zaczerpnijcie porady lekarza.

Gdy byłam nastolatką, jedną z dróg zawodowych, o jakich marzyłam była właśnie psychologia i praca terapeuty. Życie jednak potoczyło się zupełnie w innym kierunku, ale fascynacja psychologią została i lubię wiedzieć, co tam w "branży" słychać nowego. Przyznam, że z dużą ciekawością podeszłam do książki pani Adrianny. I tak na pewno się nie rozczarowałam... ale spodziewałam się chyba czegoś innego (choć teraz trudno mi określić czego). Absolutnie nie mówię, że ta publikacja jest zła, bo nie jest... tylko ja nie odkryłam tu nic nowego dla siebie. 

Na pewno jest to dobra  książka dla osób, które odkrywają dopiero swoją fascynację ludzkim umysłem i zachowaniem. Znajdziemy tu wiele definicji, wskazówek i porad.
Autorka podzieliła swą książkę na pięć krótkich rozdziałów, zaczynając od pojęć ogólnych, takich jak wybrane zagadnienia, podział procesów poznawczych, podstawowe techniki badawcze, itd.- Stanowią one doskonały wstęp do dalej omawianych tematów- są to między innymi: zaburzenia odżywiania, zaburzenia osobowości (i ich podział), zaburzenia rozwojowe. 
Przy tych zagadnieniach (i wielu innych) dostajemy również wiele rad i wskazówek jak rozmawiać, jak się zachowywać, jak traktować ludzi z różnego rodzaju zaburzeniami. Autorka wspomina również o całokształcie zaburzeń związanych z niepełnosprawnością oraz autyzmem.
Według mnie niektóre zagadnienia na przykład takie jak depresja i jej objawy powinny być szerzej opisane, ale to jest moje sugestywne odczucie.

    Czy polecam?
" Wybrane zagadnienia ..." to króciutka, ale przepełniona merytoryczną wiedzą książeczka, którą przeczytacie w kilkanaście minut, ale stanowi ona doskonałą "bazę wypadową" by zacząć sięgać po publikacje naukowe i rozwijać swoje zainteresowanie ludzką psychiką.

"Z moich osobistych obserwacji wynika, że osoby zmagające się z najczęstszym stopniem niepełnosprawności intelektualnej cechuje spontaniczność, impulsywność. Mogą nieświadomie ranić, potrafią jednak przyznać się do popełnionego błędu i okazać skruchę. Mimo ograniczeń w komunikowaniu się i postrzeganiu świata mogą prowadzić życie rodzinne i tworzyć relacje."
        - Adrianna Katarzyna Skitek Wybrane zagadnienia z zakresu psychologi..." str. 37

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorce.

poniedziałek, 22 sierpnia 2022

(73/22). PODZIAŁY NOCY

 
    Autor: Eliza Korpalska

    Wydawnictwo: Szelest

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 276

    Data premiery: 08. 06. 2022

 *Google

     Eliza Korpalska- autorka serii książek sensacyjnych o agentce specjalnej Lukrecji ("Niewinność Lukrecji", "Reguła Lukrecji" i "Vendetta Lukrecji"). Jej największą pasją jest czytanie i pisanie, odkąd pamięta, tworzyła własne teksty. W swoich powieściach kreuje postacie o sinych, zdecydowanych, nietuzinkowych charakterach. 
Z niezwykłą umiejętnością oddaje kobiece osobowości, emocje, wątpliwości, świat wewnętrznych przeżyć, który wpływa na podejmowanie decyzji nie zawsze akceptowanych przez otoczenie. Jej powieści wymykają się gatunkom literackim, stanowią połączenie literatury sensacyjnej i obyczajowo- psychologicznej. Kocha przyrodę, uwielbia gotować, hoduje róże i prowadzi ekologiczny ogród warzywny. Łączy pracę zawodową z życiem rodzinnym i pisaniem książek. 
(Źródło: Okładka książki)

    Aurelia – ofiara niedostosowania czy niebezpieczna psychopatka?
"Podziały nocy" wymykają się schematom, wątki sensacyjne i kryminalne przeplatają się tu z obyczajowymi. Eliza Korpalska tworzy postać nieoczywistej, tajemniczej kobiety z bagażem doświadczeń, postrzegającej świat w niezwykle specyficzny sposób.
W szpitalu psychiatrycznym, gdzie poznajemy bohaterkę, dochodzi do okrutnego morderstwa. Kto jest winny? Pacjent Fiodor, lekarz-stażysta, czy może ktoś z zewnątrz?
Czy Aurelia ciepli na narcystyczne zaburzenie osobowości, czy może jednak jest ofiarą okrutnego świata bezdusznych ludzi?
W czym tkwi sedno jej szaleństwa?
Ta powieść mnoży pytania, na które czytelnik musi odpowiedzieć sobie sam.
(Opis wydawcy)

    "Podziały nocy" to nie tuzinkowa historia opisująca choroby psychiczne, które w naszym społeczeństwie nadal traktowane są jako temat tabu i osnute są wieloma mitami i niedopowiedzeniami. 
Nasza główna bohaterka jest mocno narcystyczną osobowością. Osoby takie są "zakochane" głównie w sobie. Mają tendencję do poczucia wyższości i przekonania o swojej wyjątkowości, niepowtarzalności. Wymagają od otoczenia, aby ich podziwiano, chwalono i traktowano w sposób uprzywilejowany, równocześnie same są obojętne na wszystko i wszystkich, nie umieją kochać. Wobec innych chorzy bywają wyniośli, aroganccy. Nie zwracają uwagi na potrzeby otaczających ich ludzi...

Autorka śmiało "bada" zakamarki umysłów głównych bohaterów, jednocześnie fantastycznie budując napięcie. Powieść jest dynamiczna, pełna zwrotów akcji oraz co najważniejsze – ciekawie skonstruowana gra pozorów, jaką toczą między sobą główni bohaterzy. Dzięki temu trudno czytelnikowi odgadnąć finał tej historii. 

Bohaterowie są poprowadzeni po mistrzowsku. Autorka doskonale uwydatniła ich cechy, oddaje emocje, które towarzyszą nie tylko Aureli. Pokazuje, jak łatwo jest założyć maskę i udawać zupełnie kogoś innego, oraz to jak łatwo być samotnym w tłumie... 
Nie sposób odmówić celności uwag, które kreują postacie, a ich precyzyjne riposty nie raz zaskakiwały trafnością. Były również momenty, w których ich zachowanie potrafiło wyprowadzić mnie z równowagi, szczególnie gdy do głosu dochodziła narcystyczna osobowość bohaterki. Poruszyła mnie ta książka. Dla mnie totalny majstersztyk.

Wątku kryminalnego jest tak naprawdę niewiele. W moim odczuciu jest on raczej tłem dla ukazania cech choroby.
Jest to moja pierwsze spotkanie z twórczością pani Elizy i jest one bardzo udane. Z przyjemnością sięgnę po inne tytuły, które wyszły spod jej pióra.
Pomimo trudnego tematu książkę czyta się fenomenalnie. Jestem przekonana, że u każdego czytelnika wzbudzi wiele emocji i każdy ją inaczej odbierze. 

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Zawsze pamiętajmy o tym, że, ludzie, trafiają do szpitala z przeróżnych powodów i muszą szybko zaadoptować się tam do nowej rzeczywistości. A co najważniejsze, oni sami a przede wszystkim ich najbliższe otoczenie mocno zrewidować swoje postrzegania takiej placówki. Bo szpital psychiatrycznych wbrew pozorom wcale dużo nie różni się od innych medycznych instytucji. A ich pacjenci to tacy sami ludzie, którzy chcą się leczyć tak jak inni na serce czy płuca. Poszukują pomocy, podczas gdy system bezlitośnie ich ignoruje. I to jest doskonale oddane w tej historii.

POLECAM...

"Ha, ha, ha! Ale mam satysfakcję! Niewiarygodne! Powiem krótko: Arek opalał się na kocu, a Waldek czyścił ruszt, czego najlepszą metodą według niego jego przepalenie. Uczynił to więc, nie żałując  podrzucanych pod spód węgielków, a kiedy spełniły już swoją funkcję, chciał je wyrzucić do wygaszonego paleniska po wieczornym ognisku. Straszliwy pech i nieszczęsne zrządzenie losu sprawiły jednak, że gdy przechodził obok swego brajdola, potknął się i zszarzałe, acz w środku wciąż żarzące się węgle spadły z metalowej szufelki na nagie plecy przyjaciela i rozsypały się wokół. Nadpalił koc. Przepaliły rozgrzaną wcześniej na słońcu skórę. Ryk Arka rozniósł się po całej wsi, przeleciał po szlaku jezior, odbił się od tafli wody i wystraszył żurawie. [...]
Ale nie czas się było zastanawiać nad wyrazem twarzy Waldka. Jednak jest tchórzem, zawiódł mnie. Nie stać go było, żeby dać koledze w pysk, jak szczur wali ogniem w plecy.
Wera lustrowała przestraszonym wzrokiem rany towarzysza z dzieciństwa, Nina piszczała, Lola płakała. Ja się śmiałam, ale nie chcąc ich rozdrażnić, przezornie schowałam się w domku."
                                     - Eliza Korpalska "Podziały nocy" str. 123-124

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuje wydawnictwu Szelest oraz wydawnictwu Novae Res.

wtorek, 16 sierpnia 2022

(70/22). SŁOŃ Z ÉTRETAT


    Autor: Joanna Stoga

    Wydawnictwo: Seqoja

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 360

    Data premiery: Wrzesień 2022

 *Google

    Joanna Stoga- pisarka, fotografka rozmiłowana w naturze, botanice i muzyce. W dziedzinie fotografii współpracuje z Ogrodem Botanicznym Uniwersytetu Wrocławskiego i Narodowym Forum Muzyki. Od 2014 roku jest członkinią Związku Polskich Artystów Fotografików. W 2020 roku debiutowała zbiorem opowiadań "Las, pole, dwa sobole". Publikowała również na łamach miesięcznika "Śląsk" i magazynu "Biały Kruk". "Słoń z Étretat" jest jej pierwszą powieścią.
(Źródło: Okładka książki)

    Czasami zdarza się tak, że znajdziemy na swojej czytelniczej drodze książkę, która zostaje w myślach na długi czas, a w sercu odciska swój ślad już na zawsze. Dla mnie właśnie jedną z takich książek jest "Słoń z  Étretat" i choć jest to w pewnym sensie debiut autorki (pisałam o pierwszym zbiorze opowiadań również tu na blogu), jest to powieść niezwykle dojrzała i wielowymiarowa...

Jest to historia o kobiecie, która próbuje odnaleźć się w nowej dla siebie roli. Gdy umiera jej matka, Kassi musi przejąć opiekę nad ojcem, który po tragicznych wydarzeniach związanych ze swoim starszym synem w wyniku szoku zamyka się w sobie i staje się zupełnie nieprzystosowany do samodzielnego życia. Jest to opieka niezwykle trudna, niejednokrotnie doprowadzająca do łez bezsilności w starciu z systemem wsparcia i opieki nad takimi osobami- ja jako matka chorego dziecka doskonale tę bezsilność rozumiałam, przez co bardzo utożsamiałam się z bohaterką i niejednokrotnie płakałam nad jej (a może i swoim) losem.
Jest to również historia o przyjaźni, o tym, że prawdziwych przyjaciół poznaje się niekiedy w naprawdę najtrudniejszych momentach życia, i ci, którzy nas krytykują, (a my niejednokrotnie odbieramy to jako atak), tak naprawdę wyciągają w naszą stronę pomocną dłoń, i dbają o nasze dobro.
Jest to także historia o miłości, pokazująca, że nie warto brnąć w związek, gdzie na starcie już wiadomo, że to nie da rady przetrwać, że czasami warto posłuchać kogoś z boku, kto spojrzy na sytuację "trzeźwym" okiem, bo przecież nie od dziś wiadomo, że człowiek zakochany patrzy na świat przez różowe okulary.

Dawno nie czytałam tak oryginalnej książki! 
Trudno o niej pisać, bo wszystko, co chciałoby się o niej powiedzieć, wydaje się zbyt błahe i proste, by uwydatnić wszystkie emocje, które czuje czytelnik w trakcie tej niesamowitej przygody. Jest to jedna z tych książek, które niesamowicie trudno jest zamknąć w sztywnych ramach i jednoznacznie ocenić. Nawet w kilka dni po skończeniu lektury czuje się totalny mętlik w głowie i nadal nie wie się jak ubrać w słowa te emocje i refleksje, które się czuje. Jedyne co mi zgrzytało to zbyt "cukierkowe" zakończenie w moim odczuciu zupełnie niepasujące do historii, ale to jest moje bardzo subiektywne odczucie.
Akcja może nie pędzi na złamanie karku, ale gwarantuję, że zapewnia całą gamę uczuć, emocji. Pomimo tego, że porusza niezwykle trudne tematy, otula czytelnika jakimś wewnętrznym ciepłem, trudno odłożyć ją na bok bez poznania zakończenia.
Bohaterowie są genialnie wykreowani, wielowymiarowi, niebanalni, przepełni emocjami, posiadający całą gamę wad i zalet, przez co stają się niezwykle bliscy czytelnikowi. Choć jest ich naprawdę sporo, łatwo się z nimi utożsamić, polubić, ale i niektórych szczerze znienawidzić- każdy z nich wnosi "to coś" do przedstawionej historii i myślę że gdyby ich nie było, książka nie byłaby taka, jaką właśnie trzymamy w dłoni.
Plastyczne opisy, które autorka nam serwuje przy okazji podróży do Francji i tytułowego nadmorskiego miasteczka, otwierają szerokie pole do popisu dla wyobraźni. Rozbudzają chęć do wyruszenia w podróż i poznania tego pięknego miejsca.
Ogrom muzyki, której również nie brakuje w powieści, niejednokrotnie ukołysze poszarpane nerwy i być może otworzy drzwi do nostalgicznych wspomnień. Odkryłam wiele cudownych kawałków, o których nie miałam pojęcia. 

"Słoń z Étretat" to przepełniona emocjami opowieść o stracie, radzeniu sobie z żałobą i poszukaniu nadziei. Jest to historia o zagubieniu, chorobach, które nadal są tematem tabu i osnute są tysiącami mitów i niedopowiedzeń, szczerej przyjaźni i prawdziwej miłości, która pokona wszystkie trudności. 
To opowieść o tym co najważniejsze i najcenniejsze w naszym życiu, a zarazem wskazówka jak bardzo ważne jest słuchanie siebie.
Autorka zaserwowała czytelnikowi cały wachlarz emocji i jestem pod ogromnym wrażeniem tej powieści. W tle starożytna Grecja i wiele odniesień do jej mitologii... Dawno nie byłam tak poruszona...

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak, to książka, w której każdy odnajdzie cząstkę siebie i każdy spojrzy na nią pod innym kątem, odnajdując drugie, trzecie a może i czwarte dno...

POLECAM...

"Im bliżej końca roku i świąt, w tym większe Kassi popada rozdrażnienie. Zaczyna się od pierwszego listopada- dnia, o którego istnieniu woli nie pamiętać. Denerwuje ją całe to szaleństwo, te tłumy na cmentarzach, sztuczne kwiaty i miliony wydane na znicze kopcące godzinami w już i tak zatrute powietrze. Potem jest tylko gorzej. Sama myśl o Wigilii wywołuje u Kassi mdłości, a tu na każdym kroku wszystko jej o niej przypomina. W dzień po Zaduszkach sklepikarze wystawiają bożonarodzeniowy towar i nie przestaną nim dręczyć aż do sylwestra. 
Gdyby choć Emil miał dla niej więcej czasu, może byłaby niej rozdrażniona, ale ostatnio Adrian przykręca im śrubę. Przetrzymuje ich do późna, wyciąga w delegacje. Dla niego priorytetem jest agencja, więc ma gdzieś ich potrzeby."
                                     - Joanna Stoga "Słoń z Étretat" str.139

Książkę znajdziecie: 

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu SEQOJA. 

poniedziałek, 1 sierpnia 2022

(62/22). MIŁOŚĆ W RUINACH

 
    Autor: Grażyna Malicka

    Wydawnictwo: Novae Res

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 512

    Data premiery: 22. 04. 2022

 *Google

    Grażyna Malicka- brak informacji.

    Są takie historie, które łączą, i takie, które starają się za wszelką cenę rozdzielić to, co zostało połączone…
Liliana uwielbia spędzać czas w swoim starym, rozpadającym się domu rodzinnym, gdzie może poukładać myśli, czy czytać książki. Wkrótce okazuje się, że to magiczne miejsce przyciąga nie tylko ją. Daniel, utalentowany młody artysta, zagląda tam, by szukać natchnienia. Rozpadający się dach, tynk odpadający ze ścian i złowrogo skrzypiące schody stają się romantyczną scenerią, w której młodzi ludzie odnajdują prawdziwe uczucie. Jednak z dnia na dzień ich relacja okazuje się trudniejsza, niż mogli to sobie wyobrazić. Zaburzenia osobowości Daniela i jego zaborcza matka to tylko początek problemów, z jakimi będą musieli się zmierzyć. Czy miłość okaże się kluczem do pokonania wszelkich przeciwności?
(Opis wydawcy)

    Dziś chciałabym napisać kilka słów o kolejnym debiucie.
W wiadomości od autorki nie doczytałam, że powieść, którą mi przesyła do recenzji ma ponad 500 stron, możecie sobie więc łatwo wyobrazić moje niemałe zaskoczenie i wielkie oczy gdy otworzyłam przesyłkę. Obawiałam się, że albo zanudzę się na przysłowiową śmierć, albo akcja będzie tak szybko biegła, że w połowie nie będę pamiętać, co zadziało się na początku. Na szczęście nie wydarzyło się nic z tych rzeczy.

"Miłość w ruinach" to ciepła i poruszająca opowieść o poszukiwaniu własnego "JA", o spełnianiu marzeń, o godzeniu się z tym co jest nam pisane, o chorobie, ale i nadziei oraz wierze w lepszą przyszłość.
Jedyny zarzut (no dobra dwa), jaki mam do tej historii to kreacja głównej bohaterki. Momentami miałam wrażenie, że czytam o głupiutkiej nastolatce, która nic nie wie o życiu, niż o dorosłej dziewczynie, która pracuje i ma jako tako to życie już poukładane i chce się mierzyć z przeciwnościami losu. Jej dziecinność naiwność a w niektórych momentach wręcz infantylność niejednokrotnie psuła całą dobrze skonstruowaną scenę. 
Drugi problem (w moim odczuciu!) to spłycenie problemu choroby Daniela. Podkreślam, w moim odczuciu, była ona za mało pokazana. Tak naprawdę objawiła się i pokazała swoje całe oblicze (sceny zazdrości raczej nie pokazują całego spektrum choroby), dopiero w kulminacyjnych scenach, pokazując, jak bardzo potrafi  być destrukcyjna i prowadząca do skrajnych decyzji.  

Świetny pomysł na fabułę. 
Akcja potrafi zaskoczyć, szczególnie sam koniec, który może sugerować dalszą część historii tej niesfornej dwójki.
Bohaterowie są ciekawi, i nawet irytującej bohaterce nie można odmówić jakiegoś wewnętrznego ciepła, ale moim ulubieńcem zdecydowanie zostaje Piotr- brat Daniela, totalne przeciwieństwo, który pod pozorem luzaka i pozera tak naprawdę skrywa duszę romantyka, niezwykle ciepłego i opiekuńczego chłopaka.
Drugoplanowe postacie wydają się tylko tłem dla głównej trójki, tak naprawdę nic specjalnego nie wnoszą do historii. Wyjątkiem jest Daria- była dziewczyna Daniela. Wariatka, która nieźle namiesza ;) ale więcej już nie zdradzę.

Naprawdę odpoczęłam przy tej powieści. Autorka cudownie zbudowała klimat, jest coś w tej historii takiego co naprawdę trudno ubrać w sztywne ramy, doskonale się czułam w trakcie lektury.
Autorka ma niezwykle lekkie i barwne pióro. Sprawia to, że naprawdę  powieść wciąga, otacza tajemniczością, nie chce wypuścić czytelnika ze swych ramion. To historia, która płynie swoim rytmem, nie śpieszy się, wbrew pozorom nie przytłacza, ale także  zmusza do refleksji.
Pamiętajmy, o chorobach psychicznych trzeba mówić głośno, nie wolno ich spychać na margines, osnuwać tajemnicą czy tworzyć z nich tabu!

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To naprawdę bardzo ciekawy debiut, osobiście z niecierpliwością będę czekać na kolejne powieści Pani Grażyny.

POLECAM...

"Znajomy dotyk o poranku. Przyjazny uśmiech. Spojrzenie w niebieskie oczy, emanujące prawdziwą miłością. Tego pragnęłam. Obudzić się znów przy tej jednej, najważniejszej osobie. Tego dnia czułam, że wszystko wróciło do normy.
- Kocham cię.
Usłyszane słowa utwierdziły mnie w tym przekonaniu. Może byłam naiwna, ale jakaś część mnie miała pewność, że tak właśnie jest. Znowu byliśmy razem. Daniel przytulił się do mnie i zamknął w ramionach jak swój skarb. Z pocałunkiem w czoło utulił do snu, bo świt dopiero zachęcił ptaki do świergotu."
                                - Grażyna Malicka "Miłość w ruinach" str.431

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorce.