Pokazywanie postów oznaczonych etykietą depresja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą depresja. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 lutego 2025

(17/25). EUFORIA

 
**PATRONAT MEDIALNY/RECENZJA PATRONACKA**

    Autor: Justyna Mastalerz

    Wydawnictwo: Seqoja

    Gatunek: Romans, Young Adult 

    Liczba stron: 232

    Data premiery: 10. 02. 2025

 *Google

    Justyna Mastalerz brak informacji

    Co złego może być w tym, że ktoś chodzi wiecznie uśmiechnięty? Z pewnością jest szczęśliwy… Tymczasem gdy bohater "Euforii" wbrew swojej woli śmieje się, choć chciałby płakać, cierpi podobnie jak ktoś pogrążony w depresji. Sytuacja robi się coraz bardziej niebezpieczna, ale pojawia się też niespodziewana szansa na jej zmianę.
(Opis wydawcy)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś chciałabym zaprosić Was do poznania wyjątkowej historii, której mam olbrzymi zaszczyt patronować. Chciałabym zaznaczyć, że jest to książka, która nie tylko mnie zaskoczyła poruszoną tematyką, ale i sprawiła, że nie mogę przestać o niej myśleć...

Clarence jest maturzystą, przewodniczącym szkoły, liderem drużyny siatkarskiej, wydaje się normalnym nastolatkiem, który powoli wkracza w dorosłość. Jest jedynakiem, któremu nic nie brakuje, jest uznawany za ideał i jego rodzice nie dopuszczają do siebie myśli, że może być inaczej- choć chłopak cierpi na Euforię- chorobę, która jest śmiertelnie niebezpieczna, a objawia się nieustannie dobrym humorem i ciągłym uśmiechem, choć dusza chłopaka woła o płacz...
August jest alkoholikiem pogrążonym w depresji po stracie ukochanej. Mierzy się on nie tylko z brutalną codziennością, która każdego dnia pochłania go coraz bardziej i chęcią odejścia z tego świata, ale przede wszystkim samotnym ojcostwem- jedyną rzeczą, dla której jeszcze tu jest.
Losy tych dwóch mężczyzn przecinają się za sprawą pięcioletniej Dove- córki Augusta, która opuściła samoistnie przedszkole. Chłopak postanawia pomóc dziecku i tak Clarence i August po raz pierwszy się spotykają...
Jaki plan przygotowała dla nich los? Czy obydwaj mężczyźni zrozumieją, po co się spotkali? Czy dadzą sobie szansę i staną się dla siebie równowagą, ale i wsparciem?
Tego Wam już nie napiszę, ale bardzo proszę, przygotujcie sobie porządny zapas chusteczek, bo będą Wam naprawdę potrzebne.

Powieść Justyny Mastalerz, choć niezbyt obszerna zabrała mnie w niezwykle emocjonującą i esencjonalną podróż przede wszystkim po zakamarkach ludzkiej duszy i psychiki. Udowadniając przy okazji na każdym kroku, że świat zbudowany jest z kontrastów i nie jest tylko czarno biały, poukładany pod linijkę i przewidywalny.
Przyznać muszę, że trudno mi o tej książce pisać, bo wszystko, co chciałabym o niej powiedzieć, wydaje mi się zbyt błahe i proste, by uwypuklić wszystkie emocje, które czułam w trakcie tej niesamowitej przygody. Jest to jedna z tych książek, które niesamowicie trudno jest zamknąć w sztywnych ramach i jednoznacznie ocenić. Nawet w kilka dni po skończeniu lektury nadal nie wiem, jak ubrać w słowa te emocje i refleksje, które czuję. 
Na pewno jestem nią zauroczona i niezwykle poruszona, przeczytałam ją dosłownie w jeden dzień i przez ten jeden dzień żyłam życiem bohaterów. Razem z nimi śmiałam się i płakałam, razem z nimi bałam się nadchodzącej nocy i kolejnego dnia, razem z nimi przeżywałam wzloty i upadki, razem z nimi kochałam i nienawidziłam, razem z nimi trwam w nadziei...

Akcja może nie pędzi na złamanie karku, ale gwarantuję, że zapewnia całą gamę uczuć, emocji. Mimo że porusza niezwykle trudne tematy takie jak depresja, alkoholizm, przemoc psychiczna, niezrozumienie i zaprzeczenie choroby, otula czytelnika jakimś wewnętrznym ciepłem, trudno odłożyć ją na bok bez poznania zakończenia, które swoją drogą niejednego czytelnika zaskoczy :) 
Bohaterowie są genialnie wykreowani, wielowymiarowi, niebanalni, przepełni emocjami, posiadający całą gamę wad i zalet, przez co stają się niezwykle bliscy czytelnikowi. Łatwo się z nimi utożsamić, polubić, ale i niektórych szczerze znienawidzić- każdy z nich wnosi "to coś" do przedstawionej historii i myślę że gdyby ich nie było, książka nie byłaby taka, jaką właśnie trzymamy w dłoni.
Przyjemny w odbiorze język, barwne i plastyczne opisy, pobudzają wyobraźnię, pozwalają wczuć się w to, co przeżywają bohaterowie, poczuć emocje, które nimi targają.
Jest to historia o zagubieniu, chorobach, które nadal są tematem tabu i osnute są tysiącami mitów i niedopowiedzeń, szczerej przyjaźni i prawdziwej miłości, która pokona wszystkie trudności. 
To opowieść o tym co najważniejsze i najcenniejsze w naszym życiu, a zarazem wskazówka jak bardzo ważne jest słuchanie siebie i poszukiwanie pomocy wbrew wszystkim i wszystkiemu.
Autorka zaserwowała czytelnikowi cały wachlarz emocji i jestem pod ogromnym wrażeniem tej powieści i zaskoczona tym, że pod tak niepozorną okładką kryje się taka moc.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak, to książka, w której każdy odnajdzie cząstkę siebie i każdy spojrzy na nią pod innym kątem, odnajdując drugie, trzecie a może i czwarte dno... Genialny debiut, który zostanie w sercu już na zawsze. Jestem dumna z faktu, że mogę być patronem tej wyjątkowej, choć momentami trudnej historii. 

POLECAM...

"Na co dzień czuł się źle, bez sił, wiecznie zmęczony i mimo tego zmęczenia bezsenny. Był zmęczony własnym zmęczeniem. Był zmęczony tym, że słońce znowu wstaje, życie ciągnie się, a on wciąż stoi w miejscu, bez wiary w najmniejszą zmianę a lepsze. Był zmęczony tym, że czuł się potwornie. Jego złe samopoczucie było czymś normalnym, przywykł. Jednak dzisiaj czuł się wyjątkowo potwornie, bo znowu płakał.
A płacz wykańczał go jeszcze bardziej, czuł się jeszcze bardziej beznadziejnie. Czuł, jakby z każdą łzą pozbywał się cząstki siebie."
                                                - Justyna Mastalerz "Euforia" str. 43

Za egzemplarz recenzyjny i możliwość patronowania tej wyjątkowej historii, serdecznie dziękuję wydawnictwu Seqoja.

środa, 22 stycznia 2025

(8/24). (NIE)ODNALEZIONE

 
    Autor: A.E. Szumska

    Wydawnictwo: Novae Res

    Gatunek: Kryminał

     Liczba stron: 242

    Data premiery: 02. 01. 2025

 *Google

    A. E. Szumska Matka dwójki dzieci, żona. Entuzjastka podróży i kobieta wielu pasji. Podróż jest dla niej zawsze nową przygodą, a przeczytana książka kluczem do zrozumienia świata. Od lat pracuje w bankowości. W 2023 roku zadebiutowała thrillerem "Zapisane we krwi". Powieść"(Nie)odnalezione" stanowi jego kontynuację. Obecnie pracuje nad kolejną książką.
(Źródło: Okładka książki)

    Każde wspomnienie może być pułapką. Każdy sekret – wyrokiem.
Diana Minska nie pamięta wielu szczegółów z przeszłości, ale jedno jest pewne – jej życie było naznaczone ciemnością. Przemoc, manipulacja i choroba psychiczna tworzą skomplikowaną sieć, której początki sięgają szpitala psychiatrycznego, gdzie poznała Gabriela Zajomskiego. W dorosłym życiu ich drogi przecinają się raz jeszcze, ale tym razem ich związek prowadzi do tragedii i serii zbrodni.
Policjanci, którzy w domu Zajomskiego odnajdują przetrzymywane dzieci, nie spodziewają się, jaką historię skrywa przeszłość tej pary. Ile zbrodni pozostaje w cieniu, gdy szaleństwo przejmuje kontrolę nad każdym krokiem? Dołącz do śledztwa i rozwikłaj zagadkę, zanim kolejne niewinne osoby poniosą konsekwencje.
(Opis wydawcy)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z kolejnym bardzo ciekawym i wciągającym kryminałem, który nie pozwolił mi się odłożyć na bok bez poznania zakończenia. Jeśli czytaliście "Zapisane we krwi" będziecie zadowoleni i z tej historii, bo "(Nie)odnalezione" to jej kontynuacja, jeśli jeszcze jej nie znacie, koniecznie zacznijcie od niej, by łatwiej było zrozumieć postępowanie głównej bohaterki, i uzmysłowić sobie ile zła może wyrządzić człowiek drugiemu człowiekowi.

Świetny pomysł na fabułę i jej konstrukcja sprawiła, że nie sposób się oderwać od tej historii. Nie będę jej ponownie streszczać, bo opis wydawcy już wiele mówi, a historia sama w sobie jest dość zawiła i obawiam się, że mogłabym Wam coś przez przypadek zdradzić i zepsuć tym samym całą przyjemność z odkrywania tej historii. Podpowiem tylko, żebyście byli przygotowani na szok i niedowierzanie, bo tych dwóch emocji na pewno Wam tu nie zabraknie. Znajdzie się też sporo akcji dla fanów sensacji oraz osób, które interesują się psychologią, dlatego też na olbrzymi plus w tej historii zasługuje warstwa psychologiczna wszystkich postaci- jest ona niezwykle autentyczna i pokazująca, że wszyscy nosimy maski, choć nigdy się do tego nie przyznajemy, gramy na każdej płaszczyźnie i udajemy kogoś, kim nie jesteśmy. Łatwo damy się przekonać jak bardzo przeszłość wpływa na teraźniejszość i przyszłość, że każdy wybór niesie za sobą konsekwencję, 
Pomysł na przemienną narrację i usadowienie jej w dwóch różnych płaszczyznach czasowych też jest świetnym zabiegiem, bo dzięki temu poznajemy najbardziej intymne myśli bohaterów, i motywy jakimi się kierują, obnażając przy tym ich chorą i wypaczoną psychikę, zniekształconą wizję świata i samo postrzegania. Książkę czyta się szybko, podzielona jest ona na cztery części, każda z nich skupia się na innym "bohaterze" idealnie łącząc wszystkie wątki w klarowną spójną i logiczną całość.
Bohaterowie są dopracowani, nikt tu nie jest zbędny i każdy wnosi wiele emocji do tej historii. Ich konstrukcja początkowo pozwala ich nawet polubić, jednak im dalej posuwamy się w fabule, tym szybciej zmieniamy o nich zdanie. 
Akcja powieści toczy się dość szybko, może niejednokrotnie zaskoczyć, dostarcza mnóstwa emocji, nie brakuje tu zła i mroku wypływającego niemal z każdej strony, ale odniosłam wrażenie, że końcówka została napisana zbyt chaotycznie i szybko zakończyła całe żmudne i zawiłe śledztwo. Czuję mały niedosyt, ale to takie tam moje marudzenie.

Książka napisana ładnym językiem, wciąga i pokazuje moc ludzkich emocji. Bardzo się cieszę, że mogłam ją poznać i z ciekawością wyglądam kolejnych historii, które wyjdą spod pióra pani Szumskiej.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak, jeśli jednak nie znacie "Zapisane we krwi" koniecznie zacznijcie od niej. Dostaniecie pełen obraz tej historii i zrozumiecie, jak bardzo choroba psychiczna może wpłynąć na całe życie, jak człowiek może stać się zły, choć jemu wydaje się, że jest przecież wszystko ok.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorce.

poniedziałek, 9 grudnia 2024

(154/24). MĘŻCZYZNA NA WYDMACH

 
    Autor: Piotr Witold Lech

    Wydawnictwo: Bibliotekarium

    Gatunek: Obyczajowa, Romans

    Liczba stron: 204

    Data premiery: 25. 09. 2024

 *Google

    Piotr Witold Lech brak informacji

    Paweł to samotny pisarz mierzący się z głęboką depresją. W utrzymaniu się na powierzchni pomagają mu spotkania z Alicją, kobietą innego mężczyzny, w której od kilku lat jest beznadziejnie zakochany. Gdy dowiaduje się, że Alicja cierpi na niewydolność serca i wkrótce prawdopodobnie umrze, w akcie bezgranicznego oddania, w tajemnicy przed nią zgłasza się na dawcę organu. Pragnie oddać serce ukochanej, choć ta nie potrafi odwzajemnić jego uczuć. Udowodnić, że prawdziwa miłość nie zna granic. Czy jego zamierzenie dojdzie do skutku? Czy miłość przechytrzy śmierć i Paweł stanie się częścią kobiety, którą ubóstwia?
(Opis wydawcy)

    Dzień dobry serdeczne! Ostatni czas u mnie obfituje naprawdę w dobre i wyjątkowe książki. Dziś przyszła pora opowiedzieć o kolejnej niezwykłej historii, która dociera do samego centrum i porusza najgłębiej ukryte struny w sercu, dodatkowo napisana pięknym językiem, niezwykle eteryczna i mocno sensualna. Poruszająca to co w życiu najważniejsze, tak jest to opowieść o miłości, przyjaźni, dojrzewaniu do pewnych decyzji, jest to także opowieść o poświęceniu tego co najcenniejsze, radzeniu sobie z chorobą, stratą i nieodwzajemnioną miłością. Jest to historia, w której strach przeplata się z nadzieją, tęsknota z nadzieją, a śmierć nieustannie walczy z wolą życia. Autor zadaje tu mnóstwo pytań, a poszukiwanie na nie odpowiedzi otwiera przestrzeń do wielu refleksji nad potęgą miłości, tego czego szukamy w drugim człowieku na przestrzeni mijających lat, jak bardzo jesteśmy w stanie się poświęcić, żeby nasz ukochany/ukochana byli szczęśliwi. Jest to także zwrócenie uwagi na problem depresji i tego jak ludzie chorujący na nią, muszą walczyć z nią każdego dnia, że jest to walka pełna zniechęcenia, potknięć i dołków, a posiadanie oddanego przyjaciela jest olbrzymią wartością, która nie jednokrotnie może uratować nam życie. Jest to bardzo ważny głos w tym temacie, bo nadal w naszym kraju zdecydowanie za mało się mówi o tej chorobie i jej następstwach. 

Pomysł na fabułę w moim odczuciu genialny, przemyślany w najdrobniejszym szczególnie, mistrzowsko poprowadzony, błyskotliwy i zaskakujący. Autor doskonale porusza się po założonej ścieżce, prowadząc nas niemal za rękę, wskazując ważne momenty, ale i zaskakując w odpowiedniej chwili. Postacie są idealnie złożone, obarczone całym bagażem doświadczeń emocji i uczuć, są skomplikowane, przez co stają się czytelnikowi niezwykle bliskie. Szczególnie Paweł- główny bohater, jestem przekonana, że większość z nas odnajdzie w nim siebie, spojrzy na siebie jego oczami i odnajdzie wiele wspólnych, czasami niezwykle intymnych podobieństw.
Książka napisana jest przepięknym językiem, bardzo sobie cenię styl pana Lecha, jest on naprawdę rzadko spotykany w dzisiejszych czasach, dlatego ta książka jest tak wyjątkowa, czyta się ją z prawdziwą przyjemnością i pewnego rodzaju...czułością. Płynie się przez nią poddając się refleksji, którą ona nasuwa. To niezwykle mądra, a zarazem wzruszająca i refleksyjna opowieść o życiu o dojrzałej, choć niespełnionej miłości. Jest to swoisty obraz człowieka i tego co w nim najważniejsze.

Bardzo się cieszę, że mogłam delektować się tą lekturą. Jest to druga książka Autora, którą poznałam i jestem nią równie zachwycona i zauroczona (o ile nie bardziej) jak "Klubem Murakamiego".
Dojrzała, emocjonalna, genialnie napisana i poprowadzona historia.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To naprawdę kawał genialnej historii, niezwykle czułej i intymnej, a zarazem tak bardzo bliskiej każdemu z nas. 

POLECAM...

"Czego oczekiwałem? Na co liczyłem? Uchwyciłem się jednej myśli i nawet logika, czy zdrowy rozsądek, jakkolwiek bym tego nie nazwał, nie były w stanie przekonać mojej podświadomości. Każdy człowiek ma podobno sobowtóra. Alicja za nic w świecie nie chciała pokazać Krzysztofa. Nie wstawiała z nim zdjęć na portalach społecznościowych, nie pokazała mi dotąd ani jednej jego fotografii, pomimo że spotykaliśmy się już od trzech lat. Dlaczego? [...]
W pozornej nielogiczności, rozumowanie to wydało mi się bardzo logiczne. Wciąż po głowie chodził mi cytat z Norwegian Wood: Śmierć nie jest przeciwieństwem życia, ale jego częścią."
                - Piotr Witold Lech "Mężczyzna na wydmach str. 124-125

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorowi.

środa, 10 maja 2023

(56/23). NAGRODA POCIESZENIA

 
                                                "Bo (w) życiu trzeba mówić TAK."

    Autor: Mad Bartnicka (Magdalena Brtnicka)

    Wydawnictwo: Ridero

    Gatunek: Obyczajowa, Romans

    Liczba stron: 323 (e-book, MOBI)

    Data premiery: 12. 05. 2023

 *Google

    Mad Bartnicka brak informacji.

    Kiedy spotyka się dwoje ludzi, wszystko się może wydarzyć…
Jeremi właśnie się rozwodzi. Milena przeżywa nieoczekiwany zawód miłosny. Kiedy próbują nawzajem się pocieszyć po bolesnych rozstaniach, ich krótki romans kończy się spektakularnym fiaskiem.
Ta sytuacja prowadzi oboje do refleksji nad przeszłością. Jeremi musi zrozumieć, że nie może żyć tylko dla innych i powinien zawalczyć o własne szczęście. Milena zaczyna godzić się z faktem, że nie zawsze dostaje to, czego chce. Czy za odrobienie tych ważnych życiowych lekcji los wręczy im przynajmniej nagrodę pocieszenia?
(Źródło opisu: Lubimy czytać)

    "Nagroda pocieszenia" to trzecia część serii, i choć nie wymaga, ona znajomości dwóch poprzednich książek ("Na biegunach" i "Syn wiosny") warto je poznać, bo w tym przypadku większość bohaterów pojawiła się już wcześniej- a wierzcie mi na słowo- warto, zaobserwować ich przemianę i "dojrzewanie" do pewnych spraw na przestrzeni tych książek. 
Jest to moje drugie spotkanie z twórczością pani Bartnickiej i nadal pozostaję pod wrażeniem jej twórczości i tego, w jaki sposób pisze o rzeczach niezwykle ważnych w bardzo przyjemny, ale nie przesadnie wygładzony sposób. 

"Nagroda pocieszenia" to złożona historia, niezwykle emocjonująca, smutna, a zarazem piękna, i niezwykle poruszająca opowieść o poszukiwaniu siebie, tolerancji i zrozumieniu, o pragnieniu miłości, różnorodności, odpowiedzialności za innych, ostracyzmie społecznym, odrzuceniu przez najbliższych, chorobach i uzależnieniu. Jest to mocna mieszanka, zostająca na długo w głowie, dająca sporo do myślenia, ale pokazujące różne odcienie miłości i  życia- jego blaski i cienie. Pokazująca, że po każdej, nawet największej burzy, zawsze wyjdzie słońce.
Nie będę streszczać fabuły, chciałabym, byście odkrywali ją sami, bo do każdego ta książka trafi inaczej. Ja skupiłam się najbardziej na związku Saszy i Kamila, innym przypadnie bardziej motyw Jeremiego i Mileny, a kolejny czytelnik znajdzie dla siebie zupełnie coś innego. I właśnie za to lubię książki pani Bartnickiej, za ich wielowątkowość...
Autorka wykreowała postacie nieidealne, obdarzone wadami, mające swoje problemy i kłopoty, ale dzięki temu stają się one czytelnikowi niezwykle bliskie, przez co bardzo autentyczne, wielowymiarowe, wywołujące momentami skrajne odczucia i emocje co do siebie, ale dające się naprawdę polubić- musimy też pamiętać o tym, że każdy zasługuje na drugą szansę. Potrafią oni zapaść w pamięć na długo.
Akcja powieści nie goni może na złamanie karku, ale potrafi naprawdę zaskoczyć w najmniej spodziewanym momencie. Książkę czyta się fantastycznie, sama popadłam przy niej w skrajności, chciałam więcej i więcej, a jednocześnie nie  chciałam, by ta historia się kończyła. Przepadłam w niej od pierwszej po ostatnią stronę.

Bardzo się cieszę, że mogłam poznać tę historię i przyznam, że z przyjemnością poczytałabym o ich kolejnych losach, a już szczególnie Saszki i Kamila. Pokochałam ich obydwu całym sercem. Pani Autorko, czy coś w tym temacie się jeszcze wydarzy?

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To wzruszająca opowieść o miłości i godzeniu przeszłości z teraźniejszością. Wielowątkowa, niebanalna warta każdej minuty spędzonej na lekturze historia.

POLECAM...

"Nie kłamał, kiedy mówił <Jestem szczęśliwy, kiedy moi bliscy są szczęśliwi>, a jednak trochę im zazdrościł. Patrzył na Młodego, który chyba jeszcze nigdy nie był tak zadowolony z życia ani tak zakochany, i gratulował mu z całego serca, jednocześnie nie mogąc się opędzić od myśli, że jego to już nie czeka. Patrzył na dwie pary znajomych, z których jedna nie miała dzieci z wyboru, a druga miała trójkę i bez problemu mogła je zostawić u jednych lub drugich dziadków, kiedy miała ochotę po prostu się zabawić, i rozmyślał o tym, jak wiele jest odcieni szczęścia, a on nie zaznał nigdy żadnego z nich, bo kiedy już mu się zdawało, że to ma, za każdym razem okazywało się ułudą, ulotną chwilą, która pozostawia po sobie tylko tęsknotę i smutek."
                              - Mad Bartnicka "Nagroda pocieszenia" str. 300-301 

Za plik recenzyjny bardzo dziękuję Autorce.

poniedziałek, 17 kwietnia 2023

(43/23). TAMARYND. MARZĄC O LEPSZYM JUTRZE

             Recenzja nagrodzona tytułem "Wybór redakcji" w serwisie Na kanapie.

    Autor: Żaneta Pawlik

    Wydawnictwo: Zysk i S-ka Wydawnictwo

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 376

    Data premiery: 21. 03. 2023

 *Google

    Żaneta Pawlik Kobieta interdyscyplinarna, oddana rodzinie, grze aktorskiej i pisarstwu. Jej pierwsza powieść "Mowy nie ma!" (2022) spotkała się ze świetnym przyjęciem. Portale opiniotwórcze radziły, by zapamiętać to nazwisko. Postanowiła zatem ułatwić Czytelnikom zadanie, pisząc kolejną książkę. Uważa, że siła literatury nie tkwi w oryginalności, a w szczerości intencji. 
(Źródło opisu: Okładka książki)

    Usłysz mój głos.
Anka wraca do Polski po dłuższym pobycie za granicą. Chce zacząć wszystko od nowa. Podejmuje pracę w szpitalu psychiatrycznym jako pielęgniarka. Trudna codzienność, były narzeczony, zatarg z jedną z pracownic nie ułatwiają jej przystosowania się do nowej sytuacji. Wzburzenie po kłótni z matką nieoczekiwanie daje początek znajomości z policjantem Frankiem. I powoli wszystko zdaje się zmierzać ku lepszemu.
Pojawienie się nowej pacjentki na oddziale otwiera zamknięty rozdział w życiu Anki. Nic nie jest takie, jakim się pozornie wydaje. Anka będzie musiała zawalczyć nie tylko o siebie.
(Opis wydawcy)

    DEPRESJA, bo to ona w moim odczuciu jest główną osią całej powieści, każdego roku zbiera coraz większe tragiczne żniwaChoroba, która zabiera człowiekowi radość życia cząstka po cząstce. Cicha niewidzialna, ignorowana... Depresja jest chorobą, a nie fanaberią lub stanem chwilowo obniżonego nastroju. Bliską osobę, która na nią choruje, należy traktować z troską i powagą. Gdy zauważymy u bliskiej osoby objawy depresji – zacznijmy działać.
Przede wszystkim – NIE bagatelizujmy problemu, licząc, że rozwiąże się sam. NIE mówmy "to nic takiego", "weź się za siebie", "przesadzasz". W ten sposób nie pomożemy, a możemy jeszcze zaszkodzić, pamiętajcie, że w ten sposób nie wyleczono nigdy żadnej choroby. 
Najlepszym rozwiązaniem jest wizyta u lekarza specjalisty. Należy nakłonić chorego, by skontaktował się z psychiatrą i podjął również terapię. Depresję trzeba leczyć i należy o tym przekonać chorego...
Historia Ani ale w szczególności (koleżanki z pracy) Jadzi, doskonale uświadamia czytelnikowi, jakim piekłem jest depresja, lęki czy nerwice. Autorka pokazuje, jak ciężkie jest codzienne funkcjonowanie, szczególnie w momencie gdy choroba atakuje z podwójną mocną. Jak w jednym momencie możemy stracić wszystko to co, budowaliśmy i pracowaliśmy przez wiele lat. Doskonale opisuje emocje i uczucia towarzyszące choremu, pokazuje wpływ choroby na otoczenie i ludzi nam bliskich. Udowadnia, jak bardzo destrukcyjna jest walka z własnym "JA", któremu wydaje się, że irracjonalne zachowanie będzie właściwsze, niż zmierzenie się z problemem.

Niesiona zachwytem nad poprzednią książką "Nie ma mowy!" z wielką radością zanurzyłam się w kolejną historię, która wyszła spod pióra pani Pawlik. Poprzednią książką byłam zachwycona, ale to, co zadziało się ze mną po lekturze tej książki to już totalny odlot.
Po pierwsze I CO NAJWAŻNIEJSZE znów nie brakło tematów, o których powinno się w dzisiejszych czasach mówić wyjątkowo głośno... Wierzcie mi, nie sposób przejść obojętnie nad tą historią- znów opowiada o najtrudniejszych wyborach, poświęceniu, walce demonami przeszłości, dysfunkcyjnej rodzinie, śmierci, gwałcie i wielu innych tematach, ale co warto zaznaczyć, historia opowiedziana przez autorkę, choć może się wydawać smutna i bardzo bolesna niesie w sobie olbrzymie pokłady pozytywnych uczuć i emocji. Pojawiają się uczucia, pragnienia, chęć zmiany życia na lepsze, naprawy tego co się kiedyś zepsuło, empatii i nadziei na lepsze jutro... Autorka pięknie pokazuje, jak wygląda prawdziwa i dojrzała przyjaźń, jak piękne są nowo rodzące się uczucia, które potrafią wyciągnąć z największej ciemności i otchłani. Ta książka wzrusza, potrafi rozbawić, ale i zmusić do wielu refleksji.
Po drugie autorka dużo więcej miejsca poświęciła opisom miejsc, które doskonale znam. Większość akcji dzieje się w "moich" Katowicach i dzielnicach szczególnie bliskich mojemu sercu. Znam opisywane miejsca, choć o istnieniu niektórych naprawdę chciałabym zapomnieć.
Po trzecie totalnie kupiła mnie opowieściami o moich ukochanych i wymarzonych Indiach! Moje marzenia o podróży do tego wyjątkowego kraju znów odżyły pełną piersią, a przy okazji dowiedziałam się kolejnych ciekawych rzeczy na jego temat. Doskonale było czuć, że autorka zna temat i ten kraj od niemal od podszewki i wspaniale dzieli się swą wiedzą z czytelnikami. 

Książkę czyta się fenomenalnie. W moim odczuciu pomysł na fabułę okazał się genialnym strzałem w dziesiątkę. Nie mogłam się od niej oderwać ani na moment, a jeśli już to się działo, pragnęłam jak najszybciej do niej wrócić. Akcja powieści toczy się dość szybko, mocno zaskakuje, szczególnie w momentach gdzie w jedność łączą się losy postaci i wątki, które na pierwszy rzut oka znów wydawały się zupełnie niepołączone i wyrwane z kontekstu, ale w ostateczności tworzą spójną i klarowną całość.
Tak jak i przy poprzedniej książce jestem zachwycona kreacją postaci. Każda z nich dopracowana jest w najdrobniejszym szczególe, dzięki czemu wydają się nam czytelnikom niezwykle bliscy i znajomi.
Razem z nimi przeżywa się wzloty i upadki, płacze i śmieje. 
Autorka ma naprawdę niezwykle ciekawe pióro, pewna scena na przystanku (w roli głównej kosz na śmieci, wściekła Anka i Franek) wywołała tak wielki napad śmiechu, że długo nie mogłam się uspokoić, a takich scen trafi się jeszcze kilka. Oczywiście nie brakuje wzruszeń, łzy również lały się strumieniami, warto mieć obok naprawdę spory zapas chusteczek.  Istny emocjonalny rollercoaster...

Bardzo się cieszę, że ta książka trafiła w moje ręce. Jestem w niej absolutnie zakochana, chcę więcej. Autorka tą historią zawiesiła sobie bardzo wysoko poprzeczkę, z wielką niecierpliwością czekam na kolejne książki, które wyjdą spod pióra pani Żanety Pawlik. 
Na olbrzymie brawa zasługuje również okładka. Jest przepiękna i choć zazwyczaj nie zwracam szczególnej uwagi na ten aspekt książki, ta skradła moje serce na zawsze. Wierzcie mi, zdjęcia nie oddają jej uroku. Ja jestem oczarowana. 

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak, to jedna z lepszych książek, które przeczytałam w tym roku. Mądra, niezwykle życiowa, naszpikowana ogromem emocji, które nie zawsze są łatwe.

POLECAM...

"Robson znał procedury. Próba targnięcia się na własne życie zawsze kończyła się odwiezieniem na oddział psychiatryczny. Tyle razy brał w tym udział, nigdy w charakterze pacjenta. Jeśli postawią mu zarzuty z artykułu czternastego kodeksu karnego, usiłowanie zabójstwa, wówczas dobry prawnik uzyska nadzwyczajne złagodzenie kary, łącznie z odstąpieniem od jej wymierzenia. Wiele zależało od tego, co tam się wydarzyło. Sama próba samobójstwa nie przesądzała o wydaleniu ze służby. Nie on pierwszy przechodził załamanie nerwowe."
                              Żaneta Pawlik "Tamarynd. Marząc o lepszym jutrze" str. 339

Za egzemplarz recenzyjny dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka oraz Autorce.

czwartek, 13 kwietnia 2023

(42/23). MOWY NIE MA!

 
    Autor: Żaneta Pawlik

    Wydawnictwo: Zysk i S-ka Wydawnictwo

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 384

    Data premiery: 14. 06.2022

 *Google

     Żaneta Pawlik Otwarta, nieskrępowana, łamiąca konwenanse. Spełnia się w roli matki, żony i uciesznicy sprzedajnej, choć to ostatnie tylko na deskach teatralnych, gdzie występuje od lat. Fascynatka jazdy na motocyklu. Odpoczywa w podróży, najchętniej włócząc się z plecakiem po Azji. Chciałaby powiedzieć, że bycie tui teraz jest receptą na szczęście, ale skłamałaby. Nieustannie chce być tam i jeszcze tam. "Mowy nie ma!" jest jej powieściowym debiutem.
(Źródło opisu: Okładka książki)

O życiowych zakrętach i nowych początkach.
Małgorzata to kobieta spełniona. A przynajmniej tak by się wydawało na pierwszy rzut oka. Żona, matka, nauczycielka w liceum, lubiana przez uczniów. Mało kto domyśliłby się, że jej małżeństwo przechodzi kryzys. W świąteczny wieczór Małgorzata przyłapuje męża na zdradzie. Świadkiem kłótni jest nowy sąsiad Adam, który cudem unika uderzenia iPadem, wyrzuconym w afekcie z trzeciego piętra.
Na szczęście Małgorzata może liczyć na przyjaciółkę i – dość nieoczekiwanie – na nowego sąsiada.
Niespodziewanie wracają demony przeszłości. Małgorzata będzie musiała odpowiedzieć sobie na kilka ważnych pytań...
(Opis wydawcy)

    O pani Żanecie i jej twórczości usłyszałam przy okazji premiery jej najnowszej książki pod tytułem "Tamarynd". Zbieg okoliczności i jedna rozmowa sprawiła, że dzięki sąsiadce mogłam poznać również i debiutancką powieść nieznanej mi autorki, a jak wielu z Was wie, uwielbiam poznawać "nowych" autorów od ich pierwszych powieści, by potem móc z czystym sumieniem obserwować ich pisarski rozwój. Nie inaczej jest i teraz, niesiona falą zachwytu nad powieścią "Mowy nie ma!" bez najmniejszego oporu sięgnęłam po kolejną powieść (recenzja pojawi się lada moment). I z dłonią na sercu przyznaje, że jestem niemal pewna, że o Pani Żanecie jeszcze usłyszymy sporo dobrego.

"Mowy nie ma!" to gorzko- słodka opowieść o życiu, nieprzepracowanych traumach i bólu, który może spotkać każdego z nas. Zakładając rodzinę, wierzymy, że to już na zawsze i tak jak ślubujemy, że to na dobre i złe, w zdrowiu i chorobie... Co jednak się dzieje z rodziną, gdy na horyzoncie pojawia się ktoś inny, a my powielamy schematy wyniesione z domu rodzinnego, choć się do tego nie przyznajemy i spychamy tę wiedzę w najdalszy zakątek duszy, bo wiemy, że taka jest prawda, ale nie chcemy jej zaakceptować? Nie umiemy się pogodzić z przeszłością, która upomina się o nas w najmniej spodziewanym momencie i sprawia, że całe zło, którego doświadczyliśmy, wraca ze zdwojoną siłą, a głęboko schowane traumy, urazy, pretensje i rozczarowania rozwalają nasz poukładany świat w drobny mak? Odpowiedzi na te i jeszcze wiele innych pytań znajdziemy właśnie w tej historii...

Jest to książka, która wciąga czytelnika w wir wydarzeń już od pierwszych stron, pomimo poruszonych naprawdę trudnych i bolesnych tematów takich jak rozpad rodziny, rozwód, kryzys bezdomności, choroba i śmierć, dorastanie w cieniu uzależnień itd., itp. jest to historia niosąca w sobie olbrzymie pokłady empatii i nadziei na lepsze jutro, zmusza do refleksji, zwolnienia i zastanowienia się nad własnym życiem, ewentualnie możliwościami, by je poprawić, by nie doprowadzić do kryzysu, nie tylko w małżeństwie, ale i na innych płaszczyznach życia. 
Mocna i rozbudowana warstwa psychologiczna każdej z postaci pozwala spojrzeć na danego bohatera pod innym kątem, zrozumienia go, wyciągnięcia odpowiednich wniosków, ocenienia (owszem, nie zawsze pozytywnego), ale i próby wybaczenia. 
Fabuła jest pięknie poprowadzona. Niejednokrotnie się wzruszyłam, nie obyło się bez łez, ale zdarzyło się i dużo uśmiechu. 
Autorka ma niezwykle lekkie i barwne pióro, czuć to w błyskotliwych dialogach i przemyśleniach głównych postaci okraszonych nutką sarkazmu, czasami nawet ironii, przyjemne opisy pozwalają spojrzeć na otoczenie oczyma bohaterów, poczuć ich emocje, zrozumieć uczucia, które nimi targają.
Postaci i pobocznych wątków jest sporo- początkowo wydaje się nawet, że jest to zbędne, jednak wszystko w tej książce jest doskonale przemyślane i losy tych postaci łącza się w jedną historię w najmniej spodziewanych momentach. Niektóre z nich są dość przewidywalne, inne mocno mogą zaskoczyć, ale wszystkie stworzyły bardzo spójną i niebanalną całość.

Tak jak wspomniałam wyżej, książka wciąga od początku, ja przeczytałam ją dosłownie na raz i bardzo żałuję, że skończyła się w tak emocjonującym i chwytającym za serce momencie. Zdecydowanie czekam na więcej!

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. "Mowy nie ma!" to książka życiowa, dojrzała i niosąca bardzo ważne przesłanie - nigdy, ale to nigdy nie jest za późno na zmianę naszego życia. Pamiętajcie, zawsze warto stawiać na siebie i zaufać sobie!

POLECAM...

"Całe życie starasz się kogoś zadowolić. Najpierw próbujesz spełnić wymagania rodziców, potem zakochujesz się i uważasz na każde słowo, nadskakujesz mu, jakby wyłącznie na tobie spoczywał obowiązek uszczęśliwiania. Wierzysz naiwnie, że cię kocha, bo przecież zapracowałaś sobie na to prasowaniem, dbaniem o dom, gotowaniem obiadów. [...] Kręcisz się wokół niego, jakby był słońcem, a gdy obiera inny kurs, zabiera światło, które wyznaczało ci cały twój świat. Tymczasem on znika, zabiera ze sobą to cholerne światło, a ty padasz na ryj, stawiając nieporadne kroki, bo przecież bez niego nie umiesz funkcjonować. Potykasz się jak ślepiec w obcym terenie, nie masz się na kim wesprzeć. Nieoczekiwanie, po omacku, trafiasz na poręcz, chwytasz, podźwigasz się, prostujesz i, panie, panowie, oto nastała jasność!"
                                    -Żaneta Pawlik "Nie ma mowy!" str. 355

Książka do recenzji została wypożyczona z Miejskiej Biblioteki Publicznej w Katowicach.


środa, 22 lutego 2023

(23/23). MOJE CUDOWNE DWUBIEGUNOWE ŻYCIE

                 Recenzja nagrodzona tytułem "Wybór redakcji" w serwisie Na kanapie.

    Autor: Anna Libre

    Wydawnictwo: Poligraf

    Gatunek: Autobiografia, Pamiętnik, Reportaż

    Liczba stron: 186

    Data premiery: 22. 12. 2022

 *Google

    Anna Libre od dwunastu lat zmaga się z chorobą afektywną dwubiegunową. Mimo diagnozy zdecydowała się na spełnienie swojego marzenia o macierzyństwie. Dziś jest mamą dwóch wspaniałych chłopaków i partnerką największej miłości swojego życia. Pracuje jako nauczycielka języka angielskiego oraz interesuje się rozwojem osobistym i duchowym.
(Źródło: Okładka książki)

    "Moje CUDowne dwubiegunowe życie" to powieść autobiograficzna napisana przez kobietę dotkniętą psychozą maniakalno-depresyjną. Autorka pokazuje różne oblicza choroby, takie jak depresja, mania, hipomania, stan mieszany, a nawet psychoza. Na swoim przykładzie stara się uświadomić, jak ważna w procesie dochodzenia do równowagi jest farmakoterapia. Ponadto książka zawiera historię matki autorki, która również cierpi na ChAD. Niestety jej decyzja o nieleczeniu się przyczyniła się do wielu nieszczęść, a w rezultacie do rozpadu rodziny. "Moje CUDowne dwubiegunowe życie" to również opowieść o miłości, przeznaczeniu oraz spełnianiu marzeń...
(Źródło opisu: Okładka książki)

    Długo się zastanawiałam, co i jak napisać, by przekazać Wam, to co czuję po przeczytaniu tej książki. Minęło kilka dni, a ja nadal nie umiem wyobrazić sobie, z czym autorka zmaga się na co dzień i jak ciężka jest to walka.
ChAD- bo to o nim jest mowa w tej książce to "Choroba afektywna dwubiegunowa, zwana inaczej chorobą depresyjno- maniakalną lub cyklofrenią i jest przewlekłym schorzeniem psychicznym. Dwubiegunowość polega na cyklicznie nawracających stanach przygnębienia (depresji) i nadmiernej aktywności (manii) o różnym nasileniu. Pomiędzy tymi fazami występują okresy remisji, czyli stany bez objawów lub z symptomami dyskretnymi. Wczesne rozpoznanie problemu i zastosowanie właściwego leczenia umożliwiają wydłużenie okresów remisji, jednak warunkiem skuteczności terapii jest dobra współpraca chorego z lekarzem. Choroba dwubiegunowa może przejawiać się w różnych sferach życia i trudno ujednolicić jej objawy."- Fragment wstępu.

Książka ta zostawiła mnie z setkami pytań, mnóstwem myśli, refleksją, ale i całą gamą uczuć i emocji. 
Niemal zawsze i z każdej strony słyszymy: "Żyj w zgodzie ze sobą", "Rób, tak byś to ty był szczęśliwy", "Nie zwracaj uwagi na to, co mówią inni" itp. itd. 
Co jednak dzieje się w głowie głównego zainteresowanego, gdy chce żyć on według własnych zasad, ale odbiegają one od ogólnie przyjętych norm społecznych? Co, jeśli okazuje się, że mamy do czynienia z chorobą, a nie wydumanym "widzi mi się" lub innym egocentryzmem? Co wtedy robić, gdzie szukać pomocy, jak rozmawiać z chorym?  
Jak żyć zgodnie ze swoim sumieniem, gdy najbliższemu otoczeniu to nie odpowiada, lub nie potrafi ono zaakceptować "inności" bo ta inność nie wpasowuje się w szeroko pojęte kanony? 
Tych pytań mogłabym zadawać teraz setki... Na szczęście z pomocą i wieloma odpowiedziami przyszła mi książka pani Anny.
"Moje CUDowne dwubiegunowe życie" to książka niebanalna- jest to bardzo WAŻNY GŁOS w dzisiejszych czasach, przepełnionych niepewnością, pogardą i niezrozumieniem drugiego człowieka, gdzie depresja zbiera ogromne żniwo i chorują coraz młodsi ludzie.

Autorka na podstawie swoich wspomnień i doświadczeń pokazuje, jak bardzo jest trudne życie na emocjonalnej huśtawce i że świat nie jest tylko czarno- biały, ale składa się z milionów innych barw, a każdy z nas te barwy odbiera na swój sposób. 
Książka napisana w formie pamiętnika, szczerze i bez owijania w bawełnę opowiada o codziennych trudach życia z chorobą, o jej objawach, o tym, jak człowiek zachowuje się, gdy jest w manii, a za chwilę spada na dno rozpaczy, jak choroba wpływa na postrzegania otoczenia i bliskich, jak ważne jest, by znaleźć odpowiednich lekarzy, którzy znają chorobę, potrafią ją rozpoznać i okiełznać.
Autorka pisze o niezwykle intymnych momentach życia, ale udowadnia tym samym, że chory nie jest skazany na samotność i odtrącenie, wręcz przeciwnie może spełniać swoje marzenia, rozwijać się i wypełniać postawione sobie cele.
Jest to książka niezwykle szczera, a dzięki temu pozwalająca nam, choć na moment wczuć się w położenie chorego i zobaczyć, z czym musi mierzyć się na co dzień. Zdarzają się naprawdę mocne opisy, w których płakałam tak, że nie mogłam się uspokoić przez dłuższą chwilę.
Na szczęście dziś autorka czuje się kobietą spełnioną, dzieli się swoją wiedzą z innymi, motywuje i pokazuje, że z tą chorobą można żyć w miarę normalnie, trzeba tylko zaufać innym i dać sobie pomóc.
Cieszę się, że ta książka pojawiła się na rynku.
Książka została napisana przystępnym językiem, wciąga czytelnika i pozwala mu spojrzeć na życie z perspektywy pacjentki. Czyta się ją naprawdę dobrze (o ile można tak napisać, czytając o chorobie).
Pamiętajcie jednak, że nie zastąpi ona diagnozy lekarskiej i gdy tylko zauważycie u siebie bądź bliskich niepokojące objawy, nie wahajcie się i jak najszybciej poszukajcie pomocy.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Po tę książkę powinien sięgnąć każdy.
Może dzięki niej, niejeden z nas zrozumie, że nie wszystkie choroby widać gołym okiem, a uśmiech nie zawsze oznacza szczęście. 

POLECAM...

"Będąc w manii, myślałam, że dobry nastrój będzie mi towarzyszył już zawsze, nie brałam pod uwagę tego, że mogę znowu wpaść w depresję. Ale niestety nieleczona mania prawie zawsze kończy się depresją. Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że im większa górka, tym większy dołek." 
                    - Anna Libre "Moje CUDowne dwubiegunowe życie str. 49

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorce.


niedziela, 1 stycznia 2023

(1/23). TYLKO JEDNA CHWILA

 
    Autor: Sylwia Markiewicz

    Wydawnictwo: Pascal

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 368

    Data premiery: 07. 09. 2022

 *Google

    Sylwia Markiewicz częstochowianka, z zawodu marketingowiec oraz technolog żywienia. Jednak to pisanie jest jej największą pasją. Kocha przyrodę, najlepiej odpoczywa nad morzem, ma słabość do gorzkiej czekolady z orzechami i aromatycznego cappuccino. Szybko się wzrusza, umie cieszyć się małymi rzeczami i tego chce nauczyć innych.
(Źródło: Okładka książki)

    Nawet najtrudniejsze doświadczenia mogą być początkiem czegoś dobrego.
Aleksandra, uznana malarka, mieszka w Warszawie z mężem i pięcioletnią córką. Jej – wydawać by się mogło – idealne życie przerywa wypadek samochodowy.
Joanna mieszka w Skierniewicach, jest nauczycielką, opiekuje się matką. Spokojną egzystencję diametralnie zmienia niespodziewana wizyta szwagra – Gracjana. Okazuje się, że kobieta musi nie tylko zająć się siostrzenicą, ale również rozwikłać tajemnice, które zostawiła po sobie Aleksandra. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy do miasta wraca były chłopak Joanny.
Danuta ucisza alkoholem demony przeszłości i niespełnione ambicje. Jej depresję pogłębia rodzinna tragedia. Kobieta ma żal do losu, że zabrał jej niewłaściwą córkę.
Bywa, że życie innych ludzi wydaje się nam perfekcyjne – kariera, pieniądze, rodzina. Jednak to czasami tylko gra pozorów. Jak bardzo możemy się mylić? Czy każdy z nas ma mroczne tajemnice? Czy może się okazać, że tak naprawdę nie znamy naszych bliskich?
(Opis wydawcy).

    Każdy z nas nosi maski i wystarczy jedna chwila, by obnażyć swą prawdziwą twarz. Udajemy nawet przed najbliższymi, czasami ze zwykłej troski, ale niekiedy z czystego wyrachowania i chęci pokazania się z lepszej- nie zawsze tej prawdziwej- strony. 
Pani Sylwia w swej powieści doskonale to ukazała. Na przykładzie trzech kobiet pokazała, jak bardzo życie potrafi rozczarować i przynieść ból, łzy i niemoc, a zarazem zesłać szczęście w najmniej spodziewanym momencie. Czasami wystarczy jedna chwila, by zmienić bieg życia kilkunastu osób...

"Tylko jedna chwila" to powieść wielowątkowa, bardzo złożona, momentami trudna pod względem poruszanych tematów a przy okazji niezwykle wciągająca i wzruszająca. Naprzemienna narracja bohaterów pozwala spojrzeć na tę samą sprawę z różnego punktu, poznać ich dylematy i motywy, które nimi kierują. Łatwiej jest zrozumieć ich samych, jak i podejmowane przez nich decyzje, które czasami (z innego punktu widzenia) mogą się wydawać zupełnie irracjonalne.
Bohaterowie są bardzo dobrze zbudowani, niezwykle różnorodni, niosący w sobie całą gamę emocji. Choć każdy z nich jest już skrzywdzony przez los, starają się nie poddawać i przeć do przodu. Nie ma tu nikogo zbędnego, każdy z nich wnosi wiele do tej historii.
Niezwykle żal mi było Danuty, niezwykle nieszczęśliwej i zgorzkniałej kobiety, która straciła "nie to" dziecko, nosi w sercu żal do losu, że to starszej córki nie zabrał, a tą młodszą- tą nieskazitelną, najlepszą, najmądrzejszą, naj... pod każdym innym względem. 
Czy w ogóle takie coś jest możliwe? Czy można kochać jedno dziecko bardziej od drugiego, nawet jeśli to pierwsze przekreśliło nasze marzenia i cele? 
Autorka porusza w swej powieści niezwykle trudny temat alkoholizmu i funkcjonowania całej rodziny uzależnionego. Jest to ważne i powinniśmy o tym mówić jak najczęściej, pamiętać, że jest to choroba, która nieleczona może prowadzić do dramatycznych następstw i powodować kolejne zagrożenia. Jest tu również mowa gwałcie i depresji, o pogrążaniu się w ciemności, walce z własnymi demonami, by na końcu złapać wyciągniętą z pomocą dłoń i wypłynąć na powierzchnię, zaczerpnąć tchu... zobaczyć słońce... i wrócić do życia. 
Historia ta zmusza człowieka do refleksji, do spojrzenia na własne relacje rodzinne i zastanowienia się nad nimi, ale nie przytłacza powagą, wręcz przeciwnie- napisana jest z wielkim wyczuciem i empatią, ale momentami można naprawdę szczerze się roześmiać.
Książkę pomimo trudnych i bolesnych tematów czyta się bardzo dobrze. Akcja może nie goni na złamanie karku, ale potrafi mocno zaskoczyć i w najmniej spodziewanym momencie zmienić swój bieg. Autorka poza warstwą obyczajową przemyciła również wątek kryminalny, który podniósł adrenalinę i nie pozwolił na monotonność akcji a nam czytelnikom na znużenie. Znalazłam w tej historii wszystko to, co lubię. Z wielką ciekawością czekam na kolejne historie, które wyjdą spod pióra pani Sylwii.

     Czy polecam?
Zdecydowanie tak to wielowątkowa opowieść o życiu, które może przydarzyć się każdemu z nas.

POLECAM...

"Od wizyty policji snuła się po domu w piżamie, całymi dniami milczała, była przygnębiona i czuć było od niej alkohol. Tylko skąd ona go miała? Jak zawsze znalazła jakiś sposób. Może zamawiała taksówkę, a może sama chodziła i kupowała na zapas. Kiedy chciała, to umiała znaleźć drogę do sklepu. 
Beżowa maszyna do szycia, której moce chwilowo były uzdrawiające, teraz stała przykryta smutną, szarą powłoką. Obecność maszyny boleśnie przypominała te lepsze dni, które miały być szansą na świetlaną przyszłość."
                                - Sylwia Markiewicz "Tylko jedna chwila" str. 294

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorce.

środa, 12 października 2022

(105/22). BYŁO MI(NĘ)ŁO

 
"Szczęście jest wtedy, kiedy mam pewność, że jutro moja budowla z klocków Lego nie runie."
                                                    Olkowicz Czarna Owca pisze
    
    Autor: Olkowicz Czarna Owca pisze

    Wydawnictwo: ------

    Gatunek: Autobiografia, Poezja

    Liczba stron: 118

    Data premiery: 10. 10. 2022

*Google

    Olkowicz Czarna Owca pisze www.facebook.com/czarnaowcapisze

    Macie ochotę czasem zakopać się w tonie kołder, budując bazę, w której Was nikt nie znajdzie? Mogę wam zapewnić kilka dobrych koców i niestabilnych krzeseł, na zbudowane jej, jeżeli sięgnięcie po książkę.
Książka jest niczym klocki LEGO i każdy znajdzie w niej swój kawałek, który idealnie będzie pasował do jego duszy.
Książka jest zbiorem, myśli, wierszy oraz krótkich rozdziałów o miłości, rozczarowaniu czy depresji.
(Źródło opisu: Lubimy czytać)

    Zaskakująca. To jedno słowo powinno opisać całą tę książkę. Długo zastanawiałam się co o niej napisać i do tej pory jest mi trudno ubrać w słowa, to co czuję. Spodziewałam się raczej jakiejś formy poradnika, lub czegoś w tym stylu, a tak naprawdę dostałam zaskakujący zbiór myśli, rozważań i opowieść o związku, który został zakończony, o rozczarowaniach kolejnymi, o przyjaźni i nadziei, ale także i co może najważniejsze o depresji, zamknięciu się w sobie, upokorzeniu, poszukiwaniu szczęścia w każdej nadarzającej się sytuacji. Radzi, podpowiada, w którym iść kierunku, ale niczego nie narzuca, i to jest bardzo ważne. 

Z jednej strony książka budzi smutek i współczucie, ale napisana jest tak lekkim i płynnym językiem, że nie sposób czytać jej z uśmiechem. Potrafi rozbawić, ale niejednokrotnie trafimy na takie jedno zdarzenie lub zdanie, które wzruszy, przywoła własne wspomnienia, pozwoli na chwilę refleksji i uronienie łzy... czy z tęsknoty za kimś lub czymś, co już nie wróci? Na to każdy musi sobie odpowiedzieć wtedy sam.
Łatwo sobie uświadomić jak bardzo TA jedna osoba potrafi rozgościć się w naszym życiu i zdemolować je odchodząc.
Książkę czyta się doskonale. Bardzo wciąga, nie sposób odłożyć jej na bok, chce się poznać myśli autorki i jej spojrzenie na otaczającą ją rzeczywistość. Odnaleźć w tej książce siebie...

Każdy rozdział lub raczej zagadnienie, które chce poruszyć autorka, poprzedza krótki wiersz, rymowanka, myśl. Wiele z nich zapadło mi w pamięć i będą mi towarzyszyć na co dzień... Jedno z nich umieściłam u góry strony.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Książka o relacjach i wielu innych ważnych sprawach. Każdy w tej książce znajdzie coś dla siebie. 

POLECAM...

"Otrzymujemy na początku zestaw klocków, dość niekompletny, zaczyna się nasza zabawa w chowanego, nie wiemy jeszcze, gdzie jest klocek z napisem Miłość, ale też, nie mamy jeszcze innych klocków w zestawie Zranienie, Rozczarowanie, Strach, Wstyd. Zaczyna się budowanie i niczym na polskiej budowie, ktoś czasami podpierdzieli jakiś klocek i już słuch po nim zaginął, a czasami dostajemy jakieś lipne materiały, którymi musimy załatać brakujące wartościowe klocki. Z takiego lego penthousu z marzeniami tworzy się nam yenga, w której wystarczy, że jeden klocek położony nie tak, rozpieprza nam całą budowlę, dlatego czasem warto ogłosić upadłość i wrócić do budowania za jakiś czas, niż pchać się na siłę po jakieś materiały." 
                                - Olkiewicz Czarna Owca pisze "Było mi(nę)ło" str. 47

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorce.

środa, 16 marca 2022

(12/22). PODSTĘPNA SCHIZOFRENIA


    Autor: Karolina Kasprzak- Dietrich

    Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza (WFW)

    Gatunek: Kryminał, Sensacja, Thriller 

    Liczba stron: 258

    Data premiery: 17. 12. 2021

 
 *Google

    Karolina Kasprzak- Dietrich pasjonuje się językiem esperanto i pielęgnacją ogrodów. W wolnych chwilach czyta i pisze. Matka dwójki dzieci. Wraz z mężem prowadzi działalność gospodarczą, mają też własną stadninę koni.
(Źródło: Okładka książki)

    Trzydziestodziewięcioletni policjant Robert Nowacki zostaje wezwany do
gnieźnieńskiego lasu Jelonek, gdzie leśniczy słyszał przeraźliwy krzyk młodej dziewczyny To, co tam zobaczył (kobiece ciało poszarpane ręczną piłą), wywołało u niego depresję. Bierze coraz więcej leków, które nie pomagają. Z czasem zamordowana dziewczyna zaczyna go nawiedzać, a lekarz stwierdza u Roberta schizofrenię paranoidalną. W wyniku zażywania leków policjant staje się agresywny, atakuje kolegów z pracy, a po pobiciu komendanta ląduje w szpitalu psychiatrycznym. Hospitalizacja nie przynosi oczekiwanego skutku, a zamordowana dziewczyna - Katarzyna Szypółka - prosi Roberta o pomoc. Mężczyzna jest bezsilny, świadomy choroby, uczy się żyć ze schizofrenią. Po wyjściu ze szpitala, będąc prawie na emeryturze, pragnie odnaleźć mordercę Kasi. Z czasem postanawia powoli odstawiać leki i poprowadzić śledztwo na własną rękę, bo nie ma wśród kolegów sprzymierzeńców, wręcz przeciwnie - wszyscy się go boją. Trafia na bardzo ekscentryczną rodzinę Smithów. Czy te dwie pozornie różne sprawy mogą się jakoś łączyć?
(Opis wydawcy).

    Karolina Detrich w swej nowej książce wytacza ponownie grube działa- tym razem mierzy się z chorobami psychicznymi, które w naszym kraju nadal są osnute mnóstwem mitów, niedopowiedzeń, strachem i niezrozumieniem- są wręcz tematem tabu. 
Autorka doskonale opisuje schizofrenię* i pokazuje, jak bardzo może spustoszyć ona ludzki umysł i doprowadzić na skraj obłędu, lub co jeszcze gorsze samodeskrucji. Pokazuje, jak ważna jest dokładna diagnoza i terapia, która pozwala w miarę normalnie funkcjonować.
Pierwszoosobowa narracja pozwala zrozumieć, co dzieje się w głowie chorej osoby, poczuć ten nieustanny strach towarzyszący człowiekowi każdego dnia. Możemy dokładnie zaobserwować, jak bardzo chory jest odosobniony i samotny, choć przebywa w tłumie.  

"Podstępna schizofrenia" zaczyna się od grubego "C" i do końca nie schodzi poniżej zawieszonej wysoko poprzeczki. Wciąga od pierwszych stron i niejednokrotnie zaskakuje. Przyznaję, zakończenie sprawiło, że zrobiłam wielkie oczy.
Początkowo może zaskakiwać spora ilość bohaterów, i pobocznych zdarzeń, na pierwszy rzut oka zupełnie zbędnych, jednak z każdą kolejną stroną ich obecność jest coraz bardziej frapująca, i wiele wnosi do toczącej się akcji.
Akcja dzieje się szybko, niejednokrotnie zaskakuje i powoduje, że adrenalina i ciekawość utrzymuje się na wysokim poziomie. 
Nie chce się odłożyć książki do samego końca- jak na taki miks gatunkowy, znalazło się tu wszystko, co powinno. 
Genialnie uknuta i poprowadzona intryga, tajemnice, które nie powinny nigdy wypłynąć na światło dzienne, mataczenie w śledztwie, zaskakujące dowody, niepewność, zaskoczenie i wiele innych emocji.

Biorąc do ręki "Podstępną schizofrenię" nie przypuszczałam jaka emocjonalna bomba na mnie spadnie, i że będę się czuła jak na rozpędzonej kolejce górskiej- jest to jedna z tych książek, która wycisnęła ze nie wszystkie emocje i jestem pewna, że zostanie mi w pamięci na długi czas.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Dla mnie pani Karolina jest mistrzynią gatunku. Uwielbiam jej pióro i zawsze czekam z wielką niecierpliwością na kolejne mocne powieści.

**Schizofrenia- pochodzi od greckich słów schizein, - rozszczepić i phren – umysł. Mimo iż niewiele osób zna greckie korzenie tego słowa, wszyscy na słowo „schizofrenia” reagują jednym skojarzeniem – „wariat”. Wbrew temu powszechnemu przekonaniu, schizofrenia nie oznacza posiadania więcej niż jednej osobowości (tzw. rozdwojenia jaźni). Chodzi tu bardziej o rozszczepienie pomiędzy tym, co chora osoba myśli, robi i czuje. Najczęściej schizofrenia przejawia się niedostosowaniem do sytuacji uczuć oraz zachowania. W konsekwencji dochodzi do zaburzenia funkcjonowania i rozpadu osobowości człowieka. Schizofrenik nie potrafi krytycznie i realistycznie ocenić własnej osoby, otoczenia oraz kontaktów z innymi ludźmi. Chora osoba nieświadomie ucieka od świata zewnętrznego, odsuwa się od bliskich dotąd ludzi. Jedno jest pewne - schizofrenia to przewlekła choroba, którą trzeba leczyć. Schizofrenia ma wiele rodzajów (np. katatoniczna, hebefreniczna, niezróżnicowana), chociaż w Polsce spotykamy się najczęściej ze schizofrenią paranoidalną. Dowiedziono, że u schizofreników w jednej części mózgu wydzielana jest w nadmiarze dopamina, natomiast w innych okolicach mózgu brakuje tego neuroprzekaźnika. Nadmierne produkowanie dopaminy w znacznym stopniu zakłóca odczuwanie bodźców ze świata zewnętrznego.
(Źródło: Internet)

POLECAM...

"Przyzwyczaiłem się do obecności Kasi, a nawet ją polubiłem. Czasem z utęsknieniem czekam, aż się pojawi, zanuci. Polubiłem jej obecność do tego stopnia, że boję się, że odejdzie. Dwa czy trzy razy nie przyszła, zapomniałem o wizycie w przychodni. Jakoś tak pomyliłem daty, tygodnie. Paliperidon przestaje działać. I Kasi w ten dzień nie było. Teraz już wiem, że nie mogę zrezygnować z lekarstw, bo boję się, że zniknie. Nie mogę przerwać leczenia. Przecież powinno być odwrotnie, powinna teraz zniknąć, a ona znikała tylko wówczas, kiedy lekarstwa traciły swoją moc."
                   - Karolina Kasprzak- Dietrich "Podstępna schizofrenia" str. 40

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu WFW.

środa, 1 grudnia 2021

(97/21). WYSŁUCHAJ MNIE

 
    Autor: Paula Er

    Wydawnictwo: NOVAE RES

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 315

    Data premiery: 10. 09. 2021

 
 *Google

    Paula Er.-  Autorka Wolności jaskółki. Powieść zdobyła tytuł książki marca 2018 w kategorii „proza polska”, który przyznany został przez Magazyn Literacki Książki. Brała udział w tworzeniu powieści „Dowód dojrzałości”, z której całkowity dochód ze sprzedaży został przekazany na budowę domu dla samotnych, nieletnich matek. Od 2014 roku prowadzi profil na Facebooku o nazwie Wkurzona żona [https://www.facebook.com/wkurzonazona/], na którym publikuje historie małżeńskie kobiet, które nie mają z kim porozmawiać o dręczących je problemach. Prywatnie żona i matka dwójki dzieci. Interesują ją ludzkie historie i sposób, w jaki wpływają na życiowe decyzje.
(Źródło: Okładka książki)

                            Nigdy nie wątp w to, że zasługujesz na życie.


Aneta ma wszystko, co tylko może sobie wymarzyć młoda kobieta – kochającego męża, wspaniałego synka, własny dom i rodziców zawsze chętnych do pomocy. Z radością oczekuje drugiego dziecka. Kiedy jednak rodzi się Emilka, wszystko idzie nie tak, ja powinno. Aneta, zamiast płakać ze szczęścia… wymiotuje, kiedy próbuje przytulić noworodka. Dziecko wydaje się jej obce, zimne i obrzydliwe. Kobieta nie czuje nic poza chłodem i odrazą, bólem głowy i całego ciała. Sytuację pogarsza fakt, że jej córeczka nie chce ssać piersi. Początkowa nadzieja, że wszystko ułoży się po wyjściu ze szpitala, szybko się ulatnia – w domu Anety zaczyna rządzić jej toksyczna i apodyktyczna matka. Powrotu do pełni sił nie ułatwia jej również rodzinna tajemnica sprzed lat. Wydaje się, że każdy dzień zbliża członków tej rodziny do nieuchronnej katastrofy. Czy miotająca się w sidłach depresji poporodowej Aneta przekroczy ostatnią granicę?
(Opis wydawcy).

    Książka swoją premierę miała 10 września 2021 roku i nie jest to przypadkowa data. W tym dniu obcho­dzimy Światowy Dzień Zapobiegania Samobójstwom. Właśnie z tym niesamowicie trudnym tematem postanowiła się zmierzyć w swej najnowszej powieści Paula Er.
Depresja. Choroba, która zabiera człowiekowi radość życia cząstka po cząstce. Cicha niewidzialna, ignorowana...

Historia Anety doskonale uświadamia czytelnikowi, jakim piekłem jest depresja, i że może ona zaatakować w różnych momentach naszego życia. Dziewczyna nie radzi sobie z otaczającą ją rzeczywistością, boi się jednak poprosić pomoc, szuka wymówek i nie przyjmuje do wiadomości, że zaczyna być zagrożeniem nie tylko dla siebie...
Autorka pokazuje, jak ciężkie jest codzienne funkcjonowanie, szczególnie w momencie gdy choroba atakuje z podwójną mocną. Doskonale opisuje emocje i uczucia towarzyszące choremu, pokazuje wpływ choroby na otoczenie i ludzi nam bliskich. Udowadnia, jak bardzo destrukcyjna jest walka z własnym "JA", któremu wydaje się, że irracjonalne zachowanie będzie właściwsze, niż zmierzenie się z problemem.
Wplatając w fabułę pewną tajemnicę z przeszłości, pani Paula udowadnia, jak bardzo można czuć się samotnym, nawet gdy obok mamy najbliższych. Co może się zadziać gdy oddalamy się od nich, nie rozmawiając z nimi, obarczając winą za swoje nieszczęście. Otaczając się przeszłością, ciągle obwiniając się o tragedie, które wydarzyły się lata temu, nikomu nie pomagamy, a już na pewno nie sobie. Narastające frustracje, wzajemne oskarżenia potrafią zniszczyć wszystko, co najpiękniejsze, niestety później jest coraz trudniej odbudować to co utraciliśmy...

Jest to moje kolejne spotkanie z twórczością Pauli Er i ponownie moje serce wypełnione jest ogromem emocji. W moim odczuciu pomysł na fabułę genialny, poprowadzony po mistrzowsku. 
Akcja, choć wprowadza czytelnika w przygnębiający nastrój, płynie dość szybko- zapewnia całą gamę emocji. Niejednokrotnie wzruszenie odbierało mi zdolność czytania, a łzy nie umiały długo wyschnąć.
Cała historia poprowadzona z perspektywy Anety pozwala poczuć tę bohaterkę "całym sobą". Postawić się w jej sytuacji, zrozumieć emocje i motywy, które nią kierowały. 
Zakończenie wstrząsnęło mną do głębi... na szczęście ostatni rozdział wyjaśnia, jak potoczyły się dalsze losy bohaterów. 
Jak wiecie z poprzednich recenzji, uwielbiam styl autorki i z wielką niecierpliwością oczekiwałam tej powieści. Warto było!

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Powieść porusza niezwykle ważny, ale i trudny temat choroby, której na pierwszy rzut oka nie widać.
Pamiętajcie! Depresja jest chorobą, a nie fanaberią lub stanem chwilowo obniżonego nastroju. Bliską osobę, która na nią choruje, należy traktować z troską i powagą. Gdy zauważymy u bliskiej osoby objawy depresji – zacznijmy działać.
 Najlepszym rozwiązaniem jest wizyta u lekarza specjalisty. Należy nakłonić chorego, by skontaktował się z psychiatrą i podjął również terapię. Depresję trzeba leczyć i należy o tym przekonać chorego...

POLECAM...

"Ktoś szarpnął za klamkę. Wiedziała, że to jej matka. Zawsze rozpoznawała ją po chodzie.  Szybkiego, rytmicznego tupania jej krótkich nóg nie dało się pomylić z niczym innym. Emilka płakała coraz głośniej, ale była już bezpieczna w ramionach babci, która próbowała uspokoić ją kołysanką. Aneta podeszła do umywalki. Zobaczyła, że cała jej szyję i dekolt pokrywają rozległe czerwone plamy. [...]
Ponownie otworzyła szafkę, sięgnęła do kosmetyczki i znów wyjęła blister leków. Obróciła go kilka razy w dłoniach, po czym wycisnęła wszystkie tabletki na dłoń. Wbiła w nie wzrok i dotknęła każdej z nich. Przemieszała je, jakby chciała się ze wszystkimi przywitać. Podniosła oczy. Jeszcze raz popatrzyła na swoje odbicie. Nie chciała już nigdy go oglądać."
                                        - Paula Er "Wysłuchaj mnie" str. 12-13

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu NOVAE RES.