Pokazywanie postów oznaczonych etykietą homoseksualizm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą homoseksualizm. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 lipca 2025

(73/25). KUMULACJA

 
    Autor: Stach Szulist

    Wydawnictwo: Seqoja

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 248

    Data premiery: 15. 07. 2025

 *Google

    Stach Szulist osoba pisząca, mająca w przeszłości przywilej współpracy z licznymi tytułami prasowymi (między innymi "Dziennikiem Bałtyckim", "Tygodnikiem Kulturalnym", "Wiadomościami Kulturalnymi"), a także szczęście w postaci licznych nagród w konkursach prozatorskich i dramaturgicznych. NA koncie również kilka powieści ("Miłość spod ziemi" czy "Ćwiczenia akrobatyczne") oraz interesującą współpracę z Audio Teatrem, dla którego pisze scenariusze słuchowisk. Jednak to przeszłość, choć jeszcze trwa w odniesieniu do AT.
Nowe rozdanie twórcze zaczyna się właśnie teraz, powieścią "Kumulacja" wydana dzięki uprzejmości i odwadze Wydawnictwa Seqoja, za co autor wyraża głębokie podziękowania.
(Źródło: Okładka książki)

    Dwie starsze panie. Czy jedyne, co im pozostało, to picie herbatki i rozmowa o rozmaitych dolegliwościach? Ależ skąd. Pełna dziwnych, szalonych zdarzeń przeszłość powraca. Tajemnice zaczynają wychodzić na jaw, a przypadki się niebezpiecznie kumulują, doprowadzając do… No właśnie: do czego?
(Opis wydawcy)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z historią, która doprowadziła mnie do stwierdzenia, że człowiek jest jak takie małe gliniane naczynie, w którym zbiera się i kumuluje wszystko to, co dobre i co złe, pływają w nim wspomnienia, przeżyte emocje, pokłosia sukcesów i gorzki smak porażek, wielkie miłości i jeszcze większe tajemnice, ale gdy to naczynie osiągnie swój limit, pęka i daje upust temu co przez lata w sobie zbierał...
Czasami nie dzieje się wtedy nic, a czasami zadzieje się wszystko. Życie albo runie w przepaść, albo doświadczymy oczyszczającego katharsis...
Nie będę opisywać całej fabuły, bo została ona utkana tak, że każdy najdrobniejszy szczegół, powiązany jest z poprzednim i wpływa na kolejny. Nie chciałabym Wam zepsuć zabawy z odkrywania ukrytych poszlak doprowadzających do szokującego rozwiązania tajemnicy z przeszłości. Na zachętę dodam tylko, że mocną stroną tej historii są wielobarwne postacie, powieść jest zabawna, intrygująca, zaskakująca a momentami nawet przerażająca. Stach Szulist stworzył oryginalną historię gdzie humor, ironia i sarkazm grają jedne z pierwszych skrzypiec, a główne bohaterki to na pewno nie są ckliwe staruszki, które z nostalgią i sentymentem wspominają szalone lata młodości przy popołudniowej herbatce. Kobiety te mają nie jedno za uszami, o nie jednym chcą zapomnieć i nie jedno schować na dnie duszy tak, by nikt tego nigdy nie zauważył, ale głęboka przeszłość, traumatyczne i bolesne wydarzenia zaczynają upominać się o swoją prawdę.
Jest to także opowieść o trudnych wyborach, matczynej miłości i poświęceniu, poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi, swych rodzinnych korzeni, mierzeniu się z prawdą, która nigdy nie miała ujrzeć światła dziennego.
Opisana w książce historia jest bardzo inteligentnie "utkana" i poprowadzona. Fantastycznie się czyta historię pełną powrotów do lat sześćdziesiątych czy osiemdziesiątych (można poczytać, w jakich realiach przyszło dorastać naszym dziadkom i rodzicom). Autor wspomina o muzycznych festiwalach tego czasu takich jak Szczeciński Festiwal Młodych Talentów z 1962 roku, kiedy to karierę zaczynała Karin Stanek, o zapomnianych Festiwalach Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu (nawet nie wiedziałam, że taki miał miejsce), pokazuje, jaka też była potęga ówczesnej władzy oraz siła i konsekwencje szantażu, które ciągną się za człowiekiem przez całe życie. 
 Akcja toczy się niezwykle szybko, a czytelnik nie odnajduje nawet chwili wytchnienia. Zanim emocje zdążą opaść, za moment znów przekraczają dopuszczalny poziom. A finał zwyczajnie zwala z nóg! 
Niespodziewany i w jakiś sposób wstrząsający, przeszywający na wskroś jest zwieńczeniem wszystkich emocji, jakie towarzyszyły czytelnikowi od pierwszej do ostatniej kartki.

W tej historii tyle się dzieje, że trudno jest ją zakwalifikować do jednego gatunku. Według mnie jest to bardzo ciekawy miks, i każdy znajdzie tu coś odpowiedniego dla siebie, zarówno fan powieści obyczajowej jak i kryminału.
Książkę czyta się doskonale, zmusza ona do refleksji, atakuje różnorodnymi emocjami, bawi, wstrząsa i pokazuje, że pomiędzy białym a czarnym istnieje jeszcze mnóstwo odcieni szarości...
Pod tą skromną okładką czeka na Was cały ocean różnych doznań- to mogę Wam zagwarantować!

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To opowieść o życiowym trzęsieniu, po którym już nic nie będzie takie samo. 

POLECAM...

" Z odmętów nocnych przestworzy poczęły dochodzić złowieszcze szepty. Jakby odzywały się jakieś nadprzyrodzone, może nieczyste. Na pewno nie boskie, bo zbyt brudne i paskudne. Raczej z piekła rodem, z samego dnia piekielnych czeluści wysłane, by z wolna dotrzeć do łóżka, i ociekającymi krwią rękami zacząć dotykać pościeli, jęcząc przy tym coraz boleśniej. Jakby błagając o litość, albo prosząc o wybaczenie. Lub jeszcze inaczej: jakby jej, śpiącej coraz bardziej niespokojnie, zalecając prośby  o wybaczenie i modlitwy. Nie mogła się wyrwać z ich niewidzialnych, choć wyczuwalnych objęć. Nie zostawiały krwawych plam na pościeli, za to coraz głębiej wbijały pazury w duszę, rozszarpując jej spokój; aż z krzykiem musiała się zerwać z pościeli, zlana cuchnącym potem, z gardłem ściśniętym tak, że nie mogła wydać z siebie najcichszego dźwięku."
                                            - Stach Szulist "Kumulacja" str. 7 

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuje wydawnictwu SEQOJA.

piątek, 14 lutego 2025

(17/25). EUFORIA

 
**PATRONAT MEDIALNY/RECENZJA PATRONACKA**

    Autor: Justyna Mastalerz

    Wydawnictwo: Seqoja

    Gatunek: Romans, Young Adult 

    Liczba stron: 232

    Data premiery: 10. 02. 2025

 *Google

    Justyna Mastalerz brak informacji

    Co złego może być w tym, że ktoś chodzi wiecznie uśmiechnięty? Z pewnością jest szczęśliwy… Tymczasem gdy bohater "Euforii" wbrew swojej woli śmieje się, choć chciałby płakać, cierpi podobnie jak ktoś pogrążony w depresji. Sytuacja robi się coraz bardziej niebezpieczna, ale pojawia się też niespodziewana szansa na jej zmianę.
(Opis wydawcy)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś chciałabym zaprosić Was do poznania wyjątkowej historii, której mam olbrzymi zaszczyt patronować. Chciałabym zaznaczyć, że jest to książka, która nie tylko mnie zaskoczyła poruszoną tematyką, ale i sprawiła, że nie mogę przestać o niej myśleć...

Clarence jest maturzystą, przewodniczącym szkoły, liderem drużyny siatkarskiej, wydaje się normalnym nastolatkiem, który powoli wkracza w dorosłość. Jest jedynakiem, któremu nic nie brakuje, jest uznawany za ideał i jego rodzice nie dopuszczają do siebie myśli, że może być inaczej- choć chłopak cierpi na Euforię- chorobę, która jest śmiertelnie niebezpieczna, a objawia się nieustannie dobrym humorem i ciągłym uśmiechem, choć dusza chłopaka woła o płacz...
August jest alkoholikiem pogrążonym w depresji po stracie ukochanej. Mierzy się on nie tylko z brutalną codziennością, która każdego dnia pochłania go coraz bardziej i chęcią odejścia z tego świata, ale przede wszystkim samotnym ojcostwem- jedyną rzeczą, dla której jeszcze tu jest.
Losy tych dwóch mężczyzn przecinają się za sprawą pięcioletniej Dove- córki Augusta, która opuściła samoistnie przedszkole. Chłopak postanawia pomóc dziecku i tak Clarence i August po raz pierwszy się spotykają...
Jaki plan przygotowała dla nich los? Czy obydwaj mężczyźni zrozumieją, po co się spotkali? Czy dadzą sobie szansę i staną się dla siebie równowagą, ale i wsparciem?
Tego Wam już nie napiszę, ale bardzo proszę, przygotujcie sobie porządny zapas chusteczek, bo będą Wam naprawdę potrzebne.

Powieść Justyny Mastalerz, choć niezbyt obszerna zabrała mnie w niezwykle emocjonującą i esencjonalną podróż przede wszystkim po zakamarkach ludzkiej duszy i psychiki. Udowadniając przy okazji na każdym kroku, że świat zbudowany jest z kontrastów i nie jest tylko czarno biały, poukładany pod linijkę i przewidywalny.
Przyznać muszę, że trudno mi o tej książce pisać, bo wszystko, co chciałabym o niej powiedzieć, wydaje mi się zbyt błahe i proste, by uwypuklić wszystkie emocje, które czułam w trakcie tej niesamowitej przygody. Jest to jedna z tych książek, które niesamowicie trudno jest zamknąć w sztywnych ramach i jednoznacznie ocenić. Nawet w kilka dni po skończeniu lektury nadal nie wiem, jak ubrać w słowa te emocje i refleksje, które czuję. 
Na pewno jestem nią zauroczona i niezwykle poruszona, przeczytałam ją dosłownie w jeden dzień i przez ten jeden dzień żyłam życiem bohaterów. Razem z nimi śmiałam się i płakałam, razem z nimi bałam się nadchodzącej nocy i kolejnego dnia, razem z nimi przeżywałam wzloty i upadki, razem z nimi kochałam i nienawidziłam, razem z nimi trwam w nadziei...

Akcja może nie pędzi na złamanie karku, ale gwarantuję, że zapewnia całą gamę uczuć, emocji. Mimo że porusza niezwykle trudne tematy takie jak depresja, alkoholizm, przemoc psychiczna, niezrozumienie i zaprzeczenie choroby, otula czytelnika jakimś wewnętrznym ciepłem, trudno odłożyć ją na bok bez poznania zakończenia, które swoją drogą niejednego czytelnika zaskoczy :) 
Bohaterowie są genialnie wykreowani, wielowymiarowi, niebanalni, przepełni emocjami, posiadający całą gamę wad i zalet, przez co stają się niezwykle bliscy czytelnikowi. Łatwo się z nimi utożsamić, polubić, ale i niektórych szczerze znienawidzić- każdy z nich wnosi "to coś" do przedstawionej historii i myślę że gdyby ich nie było, książka nie byłaby taka, jaką właśnie trzymamy w dłoni.
Przyjemny w odbiorze język, barwne i plastyczne opisy, pobudzają wyobraźnię, pozwalają wczuć się w to, co przeżywają bohaterowie, poczuć emocje, które nimi targają.
Jest to historia o zagubieniu, chorobach, które nadal są tematem tabu i osnute są tysiącami mitów i niedopowiedzeń, szczerej przyjaźni i prawdziwej miłości, która pokona wszystkie trudności. 
To opowieść o tym co najważniejsze i najcenniejsze w naszym życiu, a zarazem wskazówka jak bardzo ważne jest słuchanie siebie i poszukiwanie pomocy wbrew wszystkim i wszystkiemu.
Autorka zaserwowała czytelnikowi cały wachlarz emocji i jestem pod ogromnym wrażeniem tej powieści i zaskoczona tym, że pod tak niepozorną okładką kryje się taka moc.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak, to książka, w której każdy odnajdzie cząstkę siebie i każdy spojrzy na nią pod innym kątem, odnajdując drugie, trzecie a może i czwarte dno... Genialny debiut, który zostanie w sercu już na zawsze. Jestem dumna z faktu, że mogę być patronem tej wyjątkowej, choć momentami trudnej historii. 

POLECAM...

"Na co dzień czuł się źle, bez sił, wiecznie zmęczony i mimo tego zmęczenia bezsenny. Był zmęczony własnym zmęczeniem. Był zmęczony tym, że słońce znowu wstaje, życie ciągnie się, a on wciąż stoi w miejscu, bez wiary w najmniejszą zmianę a lepsze. Był zmęczony tym, że czuł się potwornie. Jego złe samopoczucie było czymś normalnym, przywykł. Jednak dzisiaj czuł się wyjątkowo potwornie, bo znowu płakał.
A płacz wykańczał go jeszcze bardziej, czuł się jeszcze bardziej beznadziejnie. Czuł, jakby z każdą łzą pozbywał się cząstki siebie."
                                                - Justyna Mastalerz "Euforia" str. 43

Za egzemplarz recenzyjny i możliwość patronowania tej wyjątkowej historii, serdecznie dziękuję wydawnictwu Seqoja.

poniedziałek, 6 listopada 2023

(136/23). MOTHERLESS

 
    Autor: Mad Bartnicka (Magdalena Bartnicka)

    Wydawnictwo: Ridero

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 332 (e-book, MOBI)

    Data premiery: 10. 10. 2023

 *Google

    Mad Bartnicka brak informacji.

    Miłość nie zawsze jest prosta. I to nie tylko ta między dwojgiem partnerów, szczególnie jeśli ich związek nie przystaje do „norm”. Także ta, która zdawałaby się naturalna – miłość matki do swoich dzieci.
Książka przedstawia równolegle kilka różnych historii o miłości, odrzuceniu, nienawiści, pojednaniu. Pokazuje poplątane ludzkie losy i to, jak trudno jest się odnaleźć w życiu komuś, kto czuje się pozbawiony korzeni. Narratorem powieści jest znany już czytelnikom książek autorki Sasza Nowicki, którego potoczny, nieraz dosadny styl ubarwia lekturę humorem.
(Opis wydawcy).

    Czy to jak kochamy w dorosłym życiu bierze się z tego co widzimy i wynosimy z domu i rodziny, w której się wychowaliśmy? Czy brak odwagi, żeby powiedzieć w dorosłym życiu "Kocham" zakorzenia się w nas już w dzieciństwie? Czy powielamy schematy, w których się wychowaliśmy i utrwalamy je w swoim związku i rodzinie, którą tworzymy, i nie zauważymy tego, że niektóre nawyki są po prostu złe? Na te wszystkie pytania stara się odpowiedzieć Mad Bartnicka w czwartej części cyklu z Saszą Nowickim.
Jak dla mnie "Motherless" to najtrudniejsza i zarazem najbardziej "dojrzała" (za sprawą "dorośnięcia"do dorosłości bohaterów) ze wszystkich trzech części, które do tej pory przeczytałam. Jestem nią zachwycona, bo autorka pokazała różne odcienie miłości (szczególnie tej matczynej) w taki sposób, że niejednokrotnie włosy stawały mi dęba, a emocje, które targały moim sercem, niejednokrotnie zmuszały mnie ocierania łez współczucia i żalu, nad losem niekochanego, niechcianego i niespełniającego pokładanych w nim nadziei oczekiwań, dziecka...

Jak pamiętamy z poprzednich części, matka Kamila porzuciła go we wczesnym dzieciństwie, by spełniać się na ekranie, teraz za sprawą tajemniczych pamiętników dowiadujemy się, co tak naprawdę nią kierowało, o czym naprawdę marzyła, czym się tłumaczyła... Z tych pamiętników wyłania się obraz kobiety... no właśnie jakiej? Nieodpowiedzialnej, niegotowej na założenie rodziny? A może wręcz odwrotnie- silnej i niezależnej, pragnącej spełniać swoje marzenia, i prąca do przodu po przysłowiowych trupach? Czy Kamil zrozumie jej postępowanie? Czy wybaczy? A może na zawsze zatrzaśnie w głowie drzwi z tabliczką "Matka"?
Matka Saszy natomiast nie umie się pogodzić z tym jaką drogę wybrał jej jedyny syn, niejednokrotnie raniąc go słowami, brakiem akceptacji, wygórowanymi oczekiwaniami doprowadza w końcu do zerwania i tak mocno nadszarpniętych więzi...
Pośród tego wszystkiego dwójka zagubionych dorosłych mężczyzn, którzy nie umieją poradzić sobie z uczuciami zarówno tymi rodzinnymi jak i tymi, które dzieją się między nimi. Nie umieją o nich mówić, boją się odrzucenia, nie rozumieją siebie nawzajem. Co z tego wszystkiego wyjdzie, już nie napiszę, ale wierzcie mi, niektóre ich decyzje i wybory naprawdę Was zaskoczą, a całość z każdą przewróconą stroną jest coraz gęstsza od emocji- nie zawsze tych dobrych i oczekiwanych.

 "Motherless" to złożona historia, niezwykle emocjonująca, smutna, a zarazem piękna, i niezwykle poruszająca opowieść o poszukiwaniu siebie, tolerancji i zrozumieniu, o pragnieniu miłości, różnorodności, odpowiedzialności za innych, ostracyzmie społecznym, odrzuceniu przez najbliższych, chorobach i uzależnieniu. Jest to mocna mieszanka, zostająca na długo w głowie, dająca sporo do myślenia, ale pokazujące różne odcienie miłości i  życia- jego blaski i cienie. Pokazująca, że po każdej, nawet największej burzy, zawsze wyjdzie słońce.
Autorka wykreowała postacie nieidealne, obdarzone wadami, mające swoje problemy i kłopoty, ale dzięki temu stają się one czytelnikowi niezwykle bliskie, przez co bardzo autentyczne i wielowymiarowe, wywołujące momentami skrajne odczucia i emocje co do siebie, ale dające się naprawdę polubić- no dobra, Vesny- matki Saszy nie lubię.
Książkę czyta się fantastycznie, sama popadłam przy niej w skrajności, chciałam więcej i więcej, a jednocześnie nie  chciałam, by ta historia się kończyła. Przepadłam w niej od pierwszej po ostatnią stronę.
Bardzo się cieszę, że mogłam poznać tę kolejną część i przyznam, że z przyjemnością poczytałabym o ich kolejnych losach... Pokochałam ich obydwu całym sercem. Pani Autorko, czy coś w tym temacie się jeszcze wydarzy?

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To wzruszająca opowieść o wielowymiarowej i różnorodnej miłości, o godzeniu przeszłości z teraźniejszością. Wielowątkowa, niebanalna warta każdej minuty spędzonej na lekturze historia.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorce.

środa, 10 maja 2023

(56/23). NAGRODA POCIESZENIA

 
                                                "Bo (w) życiu trzeba mówić TAK."

    Autor: Mad Bartnicka (Magdalena Brtnicka)

    Wydawnictwo: Ridero

    Gatunek: Obyczajowa, Romans

    Liczba stron: 323 (e-book, MOBI)

    Data premiery: 12. 05. 2023

 *Google

    Mad Bartnicka brak informacji.

    Kiedy spotyka się dwoje ludzi, wszystko się może wydarzyć…
Jeremi właśnie się rozwodzi. Milena przeżywa nieoczekiwany zawód miłosny. Kiedy próbują nawzajem się pocieszyć po bolesnych rozstaniach, ich krótki romans kończy się spektakularnym fiaskiem.
Ta sytuacja prowadzi oboje do refleksji nad przeszłością. Jeremi musi zrozumieć, że nie może żyć tylko dla innych i powinien zawalczyć o własne szczęście. Milena zaczyna godzić się z faktem, że nie zawsze dostaje to, czego chce. Czy za odrobienie tych ważnych życiowych lekcji los wręczy im przynajmniej nagrodę pocieszenia?
(Źródło opisu: Lubimy czytać)

    "Nagroda pocieszenia" to trzecia część serii, i choć nie wymaga, ona znajomości dwóch poprzednich książek ("Na biegunach" i "Syn wiosny") warto je poznać, bo w tym przypadku większość bohaterów pojawiła się już wcześniej- a wierzcie mi na słowo- warto, zaobserwować ich przemianę i "dojrzewanie" do pewnych spraw na przestrzeni tych książek. 
Jest to moje drugie spotkanie z twórczością pani Bartnickiej i nadal pozostaję pod wrażeniem jej twórczości i tego, w jaki sposób pisze o rzeczach niezwykle ważnych w bardzo przyjemny, ale nie przesadnie wygładzony sposób. 

"Nagroda pocieszenia" to złożona historia, niezwykle emocjonująca, smutna, a zarazem piękna, i niezwykle poruszająca opowieść o poszukiwaniu siebie, tolerancji i zrozumieniu, o pragnieniu miłości, różnorodności, odpowiedzialności za innych, ostracyzmie społecznym, odrzuceniu przez najbliższych, chorobach i uzależnieniu. Jest to mocna mieszanka, zostająca na długo w głowie, dająca sporo do myślenia, ale pokazujące różne odcienie miłości i  życia- jego blaski i cienie. Pokazująca, że po każdej, nawet największej burzy, zawsze wyjdzie słońce.
Nie będę streszczać fabuły, chciałabym, byście odkrywali ją sami, bo do każdego ta książka trafi inaczej. Ja skupiłam się najbardziej na związku Saszy i Kamila, innym przypadnie bardziej motyw Jeremiego i Mileny, a kolejny czytelnik znajdzie dla siebie zupełnie coś innego. I właśnie za to lubię książki pani Bartnickiej, za ich wielowątkowość...
Autorka wykreowała postacie nieidealne, obdarzone wadami, mające swoje problemy i kłopoty, ale dzięki temu stają się one czytelnikowi niezwykle bliskie, przez co bardzo autentyczne, wielowymiarowe, wywołujące momentami skrajne odczucia i emocje co do siebie, ale dające się naprawdę polubić- musimy też pamiętać o tym, że każdy zasługuje na drugą szansę. Potrafią oni zapaść w pamięć na długo.
Akcja powieści nie goni może na złamanie karku, ale potrafi naprawdę zaskoczyć w najmniej spodziewanym momencie. Książkę czyta się fantastycznie, sama popadłam przy niej w skrajności, chciałam więcej i więcej, a jednocześnie nie  chciałam, by ta historia się kończyła. Przepadłam w niej od pierwszej po ostatnią stronę.

Bardzo się cieszę, że mogłam poznać tę historię i przyznam, że z przyjemnością poczytałabym o ich kolejnych losach, a już szczególnie Saszki i Kamila. Pokochałam ich obydwu całym sercem. Pani Autorko, czy coś w tym temacie się jeszcze wydarzy?

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To wzruszająca opowieść o miłości i godzeniu przeszłości z teraźniejszością. Wielowątkowa, niebanalna warta każdej minuty spędzonej na lekturze historia.

POLECAM...

"Nie kłamał, kiedy mówił <Jestem szczęśliwy, kiedy moi bliscy są szczęśliwi>, a jednak trochę im zazdrościł. Patrzył na Młodego, który chyba jeszcze nigdy nie był tak zadowolony z życia ani tak zakochany, i gratulował mu z całego serca, jednocześnie nie mogąc się opędzić od myśli, że jego to już nie czeka. Patrzył na dwie pary znajomych, z których jedna nie miała dzieci z wyboru, a druga miała trójkę i bez problemu mogła je zostawić u jednych lub drugich dziadków, kiedy miała ochotę po prostu się zabawić, i rozmyślał o tym, jak wiele jest odcieni szczęścia, a on nie zaznał nigdy żadnego z nich, bo kiedy już mu się zdawało, że to ma, za każdym razem okazywało się ułudą, ulotną chwilą, która pozostawia po sobie tylko tęsknotę i smutek."
                              - Mad Bartnicka "Nagroda pocieszenia" str. 300-301 

Za plik recenzyjny bardzo dziękuję Autorce.

sobota, 3 grudnia 2022

(135/22). SYN WIOSNY

 
    Autor: Mad Bartnicka 

    Wydawnictwo: Ridero

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 223 (e-book, MOBI)

    Data premiery: 18. 10. 2022

 * Google

    Mad Bartnicka brak informacji.

    Sasza potrafi skomplikować sobie wszystko. Tym razem jedno nieopatrznie zadane pytanie powoduje głęboki wewnętrzny konflikt, a ten z kolei prowokuje konflikty zewnętrzne. Sprawdzona strategia Saszy? Ucieczka. Jednak wszystko, przed czym ucieka, i tak go dogania. Wywiązanie się z danego słowa, brak wybaczenia, niechęć do narzucanych norm, do nadawanych etykiet — te kwestie powracają i się kumulują, prowadząc do późnej refleksji i desperackiej próby poukładania wszystkiego jeszcze raz od nowa.
(Źródło: Opis wydawcy)

    Niesamowita historia. Zostawiła mi w głowie setki pytań, mnóstwo myśli, refleksję, ale i całą gamę uczuć i emocji. 
Niemal zawsze i z każdej strony słyszymy: "Żyj w zgodzie ze sobą", "Rób, tak byś był szczęśliwy", "Nie zwracaj uwagi na to, co mówią inni" itp. itd. 
Co jednak dzieje się w głowie głównego zainteresowanego, gdy chce żyć on według własnych zasad, ale odbiegają one od ogólnie przyjętych norm społecznych? 
Żyć zgodnie ze swoim sumieniem, ale najbliższemu otoczeniu to nie odpowiada, lub nie potrafi ono zaakceptować "inności" bo ta inność nie wpasowuje się w kanony? 
Tych pytań mogłabym zadawać teraz setki... Dlatego też każdy powinien sięgnąć po tę historię i odnaleźć te pytania w sobie, zastanowić się nad odpowiedzią. 
Zresztą już nie raz się przekonałam, że to, co dla jednego jest normalne, dla drugiego jest inne lub dziwne... Jestem przekonana, że, jeszcze długo czasu minie nim nauczymy się tego, że inność też jest spoko. 

"Syn wiosny" to książka niebanalna- jest to ważny głos w dzisiejszych czasach, przepełnionych niepewnością, pogardą i niezrozumieniem drugiego człowieka. Autorka przy pomocy głównego bohatera, biseksualisty chorującego na ChAD (Choroba Aktywna Dwubiegunowa) pokazuje i udowadnia, że świat nie jest tylko czarno- biały, ale składa się z milionów innych barw, a każdy z nas te barwy odbiera na swój sposób. 

Pomysł na fabułę w moim odczuciu genialny. Książka jest napisana po prostu świetnie, narracja głównego bohatera, sowicie okraszona  jego przemyśleniami (czasami dość zabawnymi) i wewnętrznymi rozterkami zmusza do refleksji, ale przy okazji pokazuje, jak człowiek potrafi się miotać między tym, co chce a tym, co powinien. 
Akcja toczy się dość szybko, potrafi mocno zaskoczyć, ale i porządnie wzruszyć. Niejednokrotnie łzy same napływały mi się do oczu, szczególnie w momentach, w których bohater mógł żyć całym sobą, nie udawać, nie miotać się, być po prostu sobą.
Wszyscy bohaterowie są genialnie wykreowani, poprowadzeni po mistrzowsku, przepełnieni emocjami, przez co stają się tak bardzo bliscy (myślę, że) każdemu czytelnikowi. Nietrudno jest zrozumieć ich motywy i wybory, choć nie raz trudno się z nimi pogodzić.  

Dopiero niedawno dowiedziałam się, że jest to kontynuacja powieści "Na biegunach". Nie czytałam jej, ale nie przeszkodziło mi to w lekturze "Syna...", można tę historię czytać śmiało bez znajomości poprzedniej części.
Moja ciekawość została jednak pobudzona i z wielką przyjemnością poznam poprzednią część.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Po tę historię powinien sięgnąć każdy.
Może dzięki niej, niejeden z nas zrozumie, że nie wszystkie choroby widać gołym okiem, a uśmiech nie zawsze oznacza szczęście. 

POLECAM...

"Każdy bywa czasem na zakręcie. To naturalna kolej rzeczy, życie to nie jest długa prosta, wyboje też nikogo nie dziwią. Jakoś trzeba się turlać do przodu, chociaż nieraz od tej jazdy boli głowa, a innym razem tyłek, bywa, że wrzuci się nie ten bieg, a raz na jakiś czas kończy się paliwo. 
Problem polega na tym, że ja przez swoje życie jadę driftem. I bardzo często jest to jazda po bandzie. Czasami wyrzuca mnie z toru, a powrót nie jest taki prosty, kiedy nie ma się ustawionej zbieżności.
I kierownicy.
I hamulców.
Bywa, że pozostaje mi tylko bezsilnie patrzeć na to, jak na pełnym gazie pędzę prosto w mur." 
                      - Mad Bartnicka "Syn wiosny" str. 1 (E-book, MOBI)

Za możliwość poznania tej historii serdecznie dziękuję Autorce.

niedziela, 20 listopada 2022

(127/22). NIEWYJAŚNIONE TAJEMNICE

 
    Autor: Krzysztof P. Łabenda

    Wydawnictwo: Psychoskok

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 362 (e-book, PDF)

    Data premiery: 26. 10. 2022

 *Google

    Krzysztof P. Łabenda brak informacji

     Mroczna opowieść o trudnej miłości dwu kobiet z grupy LGBT. To także opowieść o zbrodni pedofilii, płytkiej wierze w Boga. To obraz dramatycznego pragnienia doznawania macierzyństwa, prowadzącego aż do krzywdy dziecka. Ta w swej wymowie mroczna powieść, to retrospekcja z bardzo współczesnym tłem.
Bożena nie miała łatwego życia, najpierw patologiczna rodzina, później sierociniec, rodzina zastępcza, wyjazd z kraju i ucieczka na łono ojczyzny, a tu znów pomówienia, oskarżenia i ludzka podłość dotknęły ją i jej najbliższych. To wszystko, co się wydarzyło, miało realny wpływ na to, że w obliczu zbliżającej się śmierci Bożena musi raz jeszcze stawić czoła przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, decydując się na wyznanie prawdy swojej dorosłej córce. Kobieta ma świadomość, że to, czego dowie się Wiktoria, może spowodować, że jej ukochana córeczka będzie miała do niej żal, a może nawet ją znienawidzi. Wie jednak również, że tylko prawda pozwoli jej odejść w spokoju, nie pozbawiając swojej córki wiedzy o prawdziwej tożsamości. Te wszystkie tematy, które skrzętnie omijała do pory, pojawią się właśnie w tej opowieści. Nadchodzi czas prawdy, oczyszczenia i… Wybaczenia? Zrozumienia? Bożena boi się tego, co nastąpi, kiedy wybrzmią ostatnie słowa opowieści, ale wie, że nie może postąpić inaczej…
Krzysztof Piotr Łabenda stworzył doskonałe studium ludzkiego życia, człowieczeństwa, poruszył tematy, które wywołują emocje i to niekoniecznie te pozytywne. Brud tego świata, każdego dnia mozolnie zamiatany pod dywan, w końcu wychodzi na światło dzienne. Takie rzeczy działy się, dzieją się nadal, choć na przestrzeni lat coraz częściej zostają poddane pod ocenę opinii publicznej. Społeczeństwo reaguje różnie, bo i w ludziach wciąż jeszcze mało jest tolerancji dla drugiego człowieka i jego inności. Choć oficjalnie nikt już nie poluje na czarownice, to każdego dnia ktoś cierpi dlatego, że inni pragną tylko jednego, właściwego wzorca miłości, wiary, sposobu życia i piętnują wszystko, co do tego wzorca nie pasuje.
Ta książka to doskonały przykład na to, jak wiele bólu, cierpienia i ludzkiej krzywdy niesie ze sobą nienawiść do inności, która może nawet popychać do zbrodni…
(Opis wydawcy. Źródło: Lubimy czytać)

    Czytając opis wydawcy, może się wydawać, że jest to kolejna historia, gdzie podobnych napisane zostało setki, jednak w tym przypadku odkryłam zupełnie coś innego, coś, czego nie umiem zdefiniować, ale zapadło mi to głęboko w serce, coś, co poruszało najgłębiej ukryte struny...
Autor w swej historii nie oszczędza nam dramatu, ale daje również chwile oddechu i udowadnia, że życie potrafi zaskoczyć w najmniej odpowiednim momencie.

Pan Krzysztof nie boi się trudnych tematów, nie "cukierkuje" życia, choć czasami odnosiłam wrażenie, że przesadziła znów w drugą stronę, zrzucając na te dwie biedne dziewczyny tyle nieszczęścia.
Śmiało pisze o wykorzystywaniu seksualnym i gwałcie na nieletnim, prześladowaniu ludzi nie heteronormatywnych. Nie boi pisać się o chorobie i o tym, jak wpływa ona na codzienność, ale może co najważniejsze, potrafi pięknie pokazać prawdziwą przyjaźń. 
Pięknie pisze o relacji, na której zawsze możemy polegać- o siostrzanej miłości, która potrafi współczuć, ale kiedy potrzeba potrafi także potrząsnąć. Ta książka boli i krzyczy całą sobą.
"Niewyjaśnione tajemnice" to książka, bez "happy endu", i dająca dużo do myślenia. Zmusza do refleksji nad przemijaniem, stratą i radzeniu sobie z nią. Choć tutaj muszę napisać, że zakończenie totalnie do mnie nie trafiło, jak dla mnie przekombinowane, ale nie odbierajcie tego jako zarzut, myślę, że wielu osobom taka wizja "życia po drugiej stronie" może przypaść do gustu, ale więcej już nie zdradzę... Opis wydawcy i tak wiele zdradza ;)

"Niewyjaśnione tajemnice" to książka, która bardzo wciąga.  Nie chodzi mi tylko o emocje, które ze sobą niesie, ale także o to, jak została pokazana tutaj miłość między dwoma kobietami, o ich życiu i zaskakujących torach, po których ono biegło. Nie brakuje rozważań  na temat wiary i wszystkiego wokół, ale nie narzucają się i nie wychodzą na pierwszy plan. 
Pomysł na fabułę świetny jak dla mnie trafiony w dziesiątkę.
Akcja nie toczy się szybko, ale znajdziemy w niej wiele zaskakujących zwrotów. Tajemnice, które wychodzą na jaw, zwalają z nóg, zaskakują, bolą i wzruszają.  Autor funduje czytelnikowi istny rollercoaster. Książkę dzięki temu  czyta się fenomenalnie.
Bohaterowie są autentyczni, doskonale wykreowani i poprowadzeni, wyzwalają w czytelniku wiele emocji- wzruszają i choć "spowiedź" głównej bohaterki jest niezwykle bolesna, potrafią także rozbawić.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Poruszająca opowieść o życiu, spełnieniu marzeń i dążeniu do wyznaczonego celu.
Każdy z czytelników znajdzie w niej coś wyjątkowego i dla każdego będzie to coś innego.

POLECAM...

"- Bać się? Nie! Zło mieszka obok człowieka, czy wręcz w nim i z nim, od zawsze. Wtedy też było, ale wówczas było jakby bardziej przyczajone, zamaskowane, istniejące poza świadomością dziecka. Nikt w tym czasie na przykład nie mówił głośno o pedofilii, nie ostrzegał dzieciaków, takich jak ja, przed nią. Nie znałam takiego pojęcia jak np. zły dotyk. Wiedziałam, że nie wolno zadawać się z obcymi. Dlaczego? Bo nie, bo mogą zrobić krzywdę. Na pytanie o tę krzywdę. Na pytanie o tę krzywdę najczęściej straszono nas porwaniem przez Cyganów, Żydów, tajemniczych pasażerów czarnej Wołgi. Było więc zło, z którego istnienia nawet nie zdawałam sobie sprawy i było miasto pełne cudów i tajemnic."
                 - Krzysztof P. Łabenda "Niewyjaśnione tajemnice" str. 33-34 (e-book, PDF)

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Psychoskok.

piątek, 4 listopada 2022

(114/22). MISTER MISTER

 
    Autor: Mikołaj Milcke

    Wydawnictwo: Novae Res

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczb astron: 480

    Data premiery: 09. 09. 2021

 *Google

    Mikołaj Milcke Urodzony w 1981 roku. Pisarz i dziennikarz, jeden z najpoczytniejszych w Polsce autorów literatury LGBT. Autor "Geja w wielkim mieście" (2011) i jego kolejnych części: "Chyba strzelę focha!" (2013), "Nie w moim typie" (2019) i "Trzy po trzy" (2019) oraz "Różowych Kartotek" (2015). Na YouTube prowadzi kanał "Mistrzowie drugiego planu".
(Źródło: Okładka książki)

    Gdy wejdziesz do świata pięknych ludzi, nie spodziewaj się niczego dobrego.
25-letni Mieszko nie myślał o udziale w konkursie piękności. Ulega jednak namowom swojej chorobliwie ambitnej matki i wbrew sobie startuje w konkursie Man of Poland – męskim odpowiedniku Miss Polonia. Szybko okazuje się, że to, co miało być niewinną rozrywką, pod błyszczącą brokatem powierzchnią skrywa najgorszą zgniliznę. Matka chłopaka zupełnie tego nie dostrzega. Prośbą lub groźbą robi wszystko, by Mieszko wygrał, został gwiazdą i zaspokoił jej oczekiwania. Determinacja rośnie z dnia na dzień, a katastrofa wydaje się nieunikniona…
Autor bestsellerowej serii "Gej w wielkim mieście" powraca z nową, zabawną, a jednocześnie szokującą powieścią o światku polskich celebrytów. Ile w niej prawdy, a ile fikcji? Oceńcie sami!
"Ile jesteś w stanie poświęcić? Do czego się posunąć ? I co dać w zamian za sławę i tytuł najprzystojniejszego Polaka? Kolejna świetna książka Mikołaja Milcke, gdzie fikcja przeplata się z rzeczywistością. Czy w grupie facetów walczących o tytuł Man of Poland to wszystko mogło zdarzyć się naprawdę? Mogło. "Mister, Mister" to gotowy scenariusz na film o polskim męskim Szołbizie.
Polecam, Bartek Jędrzejak"
(Opis wydawcy)

    Z twórczością Mikołaja Milcke spotkaliśmy się tu na blogu już niejednokrotnie, a na wznowieniu "Geja w wielkim mieście" i jego kolejnych częściach, znajdują się moje rekomendacje, dlatego też podeszłam do tej książki z wielkim entuzjazmem i ciekawością, bo pióro Mikołaja przypadło mi do gustu od pierwszej przeczytanej książki. I tym razem się nie zawiodłam, a zostałam wręcz zaskoczona.

Mówi się, że ładnym jest łatwiej w życiu, ale czy na pewno? Patrzymy na piękną powierzchowność i nie zastanawiamy się, co jest w środku- co dana osoba przeszła, co kocha, czego się boi, czy jest szczęśliwa. Wydaje nam się, że jej życie płynie bez zmartwień i kłopotów dnia codziennego. Oceniamy, choć tak naprawdę nic nie wiemy...
Z przedstawionej historii dowiemy się, że świat konkursów piękności to moralna zgnilizna posypana tylko na wierzchu brokatem. Autor przy pomocy głównego bohatera pokazuje, jak bardzo trzeba mieć twardą psychikę, by wziąć udział w takim przedsięwzięciu i nie zwariować, a przy pomocy Doroty- matki Mieszka pokazuje, jak bardzo można zniszczyć swoje dziecko, by spełnić swoje chore ambicje i zapędy. Swoją drogą to chyba najbardziej dopracowana i wyrazista powieść w całej historii. Idąca po swoje po przysłowiowych trupach...
Tym razem autor zaskakuje zupełnie nowym pomysłem i wprowadza nas za kulisy jednego z najsłynniejszych i najpopularniejszych konkursów urody... dla Panów. W życiu nie przypuszczałam, do czego ludzie są zdolni, by zostać tym "naj"...

"Mister, mister" to książka niebanalna, zmuszająca czytelnika do refleksji i niejednokrotnie do zmiany sposobu myślenia i zdania na temat konkursów piękności, spełniania (nie) swoich marzeń i całego "kolorowego" świata show-biznesu. Autor nie owija w bawełnę, pokazuje, jak ten świat wygląda, nie koloruje i nie przekonuje na siłę, że jest on łatwy i przyjemny.
Wbrew pozorom nie jest to lektura łatwa (choć okładka zapowiada zupełnie coś innego). Porusza ona wiele trudnych tematów, chociażby takich jak narkomania, mobbing, wykorzystywanie seksualne czy gwałt. Wciąga, zaskakuje i potrafi porządnie wstrząsnąć i zszokować. Wywołuje skrajne emocje i wzbudza całą gamę uczuć, zarówno tych dobrych, jak i tych złych. 
Czyta się naprawdę dobrze i pomimo sporej objętości szybko. Dokładne opisy pozwalają zerknąć za kulisy konkursu i przez moment poczuć się jego uczestnikiem. Intryga goni intrygę, a brudna sieć tajemnic i ciemnych interesów oplata czytelnika z każdą kolejną stroną.
Bohaterowie są ciekawie skonstruowani, każdy z nich niesie swój bagaż życiowych doświadczeń, każdy z nich jest inny, ale w jakiś pokrętny sposób wiele ich łączy. Każdy z nich ma marzenia, ale nie u każdego droga do ich spełnienia jest usłana różami.
Jedyne co mi nie podpasowało to zakończenie. Odniosłam wrażenie, że to jeszcze nie koniec...

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Jestem pod wielkim wrażeniem. Nie spodziewałam się, że prawie 500 stron książki o męskim konkursie piękności tak bardzo mnie wciągnie na kilka dobrych godzin.

POLECAM...

"- Wygra jeden, jednak wszyscy dostajecie szansę na zainteresowanie- zapewnił entuzjastycznie Artur.- Wiecie, co to jest hejt? Mowa nienawiści? Zazdrość? Trolle? Plotki?- zaczął i powiało chłodem, a przytakującym przystojniakom jeden po drugim gasły uśmiechy.- To wszystko też was czeka. O każdym będą krążyć niestworzone historie, brednie. Każdy będzie lustrowany i oceniany. A internetowa masa frustratów nie zna litości [...] I absolutnie nie umawiajcie się na prywatne spotkania! Nigdy!- krzyknął- Fan jest gorszy niż hejter. Johna Lennona zabił fan...- zakończył mrocznie."
                                             - Mikołaj Milcke "Mister, mister" str.19

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Novae Res.

sobota, 27 lutego 2021

(16/21). MOGŁO BYĆ GORZEJ

 
    Autor: Teresa Monika Rudzka

    Wydawnictwo: WasPos

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 300

    Data premiery: 24. 02. 2021

 *Google

    Teresa Monika Rudzka- urodzona wrocławianka, lubelska pisarka, recenzentka i dziennikarka. Opublikowała do tej pory dziewięć książek. Debiutowała w 2010 roku satyryczną powieścią środowiskową "Bibliotekarki". Później ukazały się: "Singielka" (2011), "Kuzyneczki" (2013) oraz historia oparta na własnych przeżyciach "Zawsze będę Cię kochać" (2014), w której autorka opisała swoją traumę, żałobę i emocje po śmierci córki. Po opublikowaniu "Na karuzeli" (2016) temat straty bliskiej osoby został przedstawiony w powieści dla młodzieży "Wszystkie dżinsy M." (2017), która została nominowana do nagrody IBBY oraz wybraną książką roku w konkursie organizowanym przez Komitet Ochrony Praw Dziecka. Fragmenty "Wszystkich dżinsów M." czytano na antenie Radia Lublin od 2 do 13 kwietnia 2018 roku. Również w 2017 roku ukazała się kolejna powieść Teresy Moniki Rudzkiej "Świtezianki", nawiązująca do ballady Mickiewicza. W czerwcu 2018 roku został opublikowany kryminał "Ona przyszła ostatnia". Kwiecień 2019 – ukazała się "Carska Droga", a jej fragmenty były również czytane w Radiu Lublin. Napisane przez autorkę recenzje książek i filmów można przeczytać na stronie "Okiem widza i nie tylko" na Facebooku.
(Źródło: Lubimy czytać.pl)

    Pewnego dnia w wypadku zginęła kobieta, a wcześniej matka straciła syna. Rodziny zmarłych przeżywając żałobę, egzystują na miarę swoich charakterów i możliwości. Radca Fabian Jurek, straciwszy żonę w nietypowych okolicznościach, rozmyśla nad własnym życiem, uciekając w pracę. Nie może dojść do porozumienia z córką Justyną, anorektyczką, podchodzącą kolejny raz do matury. Starsza kilka lat od Fabiana Mira, poetka i redaktorka, wszystkie swoje uczucia, pragnienia i nadzieje scedowała na syna Marlona i na kotkę Bożenkę.
Oboje poznają się zupełnie przypadkowo, aby natychmiast zapałać do siebie niechęcią. Mira i Fabian mają trudne charaktery, bagaż złych przeżyć, utrwalone przyzwyczajenia i nawyki, ale ich wzajemna antypatia przechodzi ewolucję. Wkrótce wyznają sobie uczucie, później dochodzą do wniosku, że nie są w stanie żyć razem, ponieważ zbyt wiele ich dzieli. Następnie…
Równolegle obserwujemy losy Justyny, córki Fabiana, i syna Miry – Marlona. Ona jest rozpieszczona, samowolna, lubi zawsze stawiać na swoim. Zakochuje się w porządnym, odpowiedzialnym Marlonie, który nie może ścierpieć nachalności Justyny, więc ich znajomość szybko wygasa – podobnie jak u rodziców. Do czasu…
Zabawna, słodko-gorzka opowieść o perypetiach uczuciowych, romans i historia codziennego życia. „Mogło być gorzej”, czyli: jak iść za głosem serca, czy i jak można się otworzyć na drugiego człowieka oraz co w tym wszystkim robią kotka Bożenka i pies Lolo. Sarkazm i nieco czarnego humoru. To książka dla każdego. Będziecie zachwyceni!
(Opis wydawcy).

    "Mogło być gorzej" to książka, która totalnie nie trafiła w mój gust, więc trudno mi cokolwiek o niej napisać. Może na odbiór tej historii wpłynęła choroba, ale totalnie jej nie zrozumiałam. Na pewno jest to opowieść, w której każdy może odnaleźć cząstkę siebie. Autorka porusza niezwykle ważne tematy takie żałoba po stracie najbliższych, choroba, prostytucja czy orientacja seksualna. Zmusza tym samym do zastanowienia się nad tym jak traktujemy siebie nawzajem i swoje  otoczenie, pokazuje, że zawsze znajduje się jakieś rozwiązanie i nie jest tak źle, że nie mogłoby być gorzej.
Humor pani Teresy totalnie nie pokrył się z moim, więc z założenia wszystkie fragmenty, które miały być zabawne, doprowadzały do frustracji i niesamowicie irytowały. Bohaterowie wydają mi się groteskowi i karykaturalni- szczególnie Fabian Jurek, doprowadzał mnie do szewskiej pasji. Totalnie nie moja bajka. Miało być zabawnie, a wyszło tak jakoś dziwnie. Jedyną sensowną postacią wydał mi się Marlon, chyba najmniej oderwany od rzeczywistości. 
Książkę czyta się bardzo szybko, naprzemienna narracja pozwala się wczuć w daną postać i choć troszkę ją zrozumieć i dotrzeć do motywu jej zachowania. Ogólnie w moim odczuciu mogło być gorzej. Przynajmniej nie miałam ochoty rzucić tej historii w przysłowiowy kąt.
 Ale pamiętajcie! To jest bardzo subiektywne odczucie, więc nie kierujcie się nim przy wyborze tej historii, bo ja jeszcze raz do niej wrócę, by spojrzeć na nią pod innym kątem.



    Czy polecam?
Czy przedstawiona historia Wam się spodoba, musicie tym razem przekonać się sami.

"Sam pochodził ze skromnej rodziny robotniczej, gdzie sugerowano, aby po szkole podstawowej skończył zawodówkę, później znalazł pracę, czyli żeby rodzice mieli go z głowy. Naturalnie, mowy nie było o daniu synowi czegoś na start, ponieważ w domu się nie przelewało. Tyle że Fabian nie miał zamiaru powielać modelu życia ojca; nie, on chciał żyć na dużo wyższym poziomie, będąc też szanowanym przez otoczenie."
                                  - Teresa Monika Rudzka "Mogło być gorzej" str. 136

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu WasPos.


piątek, 19 lutego 2021

(14/21). SUKA DOSKONAŁA (18+)

 
    Autor: Jolanta Dymowicz

    Wydawnictwo: NOVAE RES

    Gatunek: Erotyk, Romans

    Liczba stron: 446

    Data premiery: 19. 02. 2021

 * Google

    Jolanta Dymowicz- urodziła się w 1977 roku, jest absolwentką ekonomii, marketingu i projektowania wnętrz. Jako dziecko marzyła, by zostać grabarzem. Tymczasem w swoim życiu zawodowym kreowała markę odzieżową, tworzyła kolekcje odzieży, kierowała działem badań i rozwoju w globalnej korporacji, sprzątała mieszkania, była kelnerką. Projektuje wnętrza. Kocha wolność i niezależność. Największym szacunkiem otacza sztukę, każdy jej przejaw, choć architektura wiedzie prym. Za najdoskonalszy materiał uznaje beton. Każde działanie podejmuje z pasji tworzenia, budowania, wznoszenia, nawet jeśli obiekty na zawsze pozostaną jedynie kadrem w umyśle. Początkowo pisanie stanowiło remedium na traumy. Z czasem stało się najcudowniejszą obsesją.
"Suka Doskonała" to jej pierwsza powieść.
(Źródło: Okładka książki).

   Ciało wynajmę, dyskrecja zapewniona.
25-letnia Polka, ukrywająca się pod pseudonimem Jed Vitz, rozpoczyna nowe życie w USA. Ma zamiar zrobić karierę i zdobyć wielkie pieniądze – niekoniecznie w legalny sposób. Kieruje się intuicją, więc bez zastanowienia wykorzystuje propozycję, jaką podsuwa jej los. Przyjmuje rolę ekskluzywnej prostytutki i spełnia fantazje bogatych i wpływowych kobiet. Pewność siebie, instynkt łowcy oraz talent do manipulacji szybko windują ją na sam szczyt. Pewna swojej niezwykłej mocy zatraca się w świecie fantazji. Amerykański sen trwa do chwili, gdy pewien incydent wyzwala w Jed traumę z dzieciństwa, za którą wkrótce ktoś zapłaci życiem. 
(Opis wydawcy).

   Od momentu, w którym skończyłam czytać książkę, minęło już kilka dobrych dni, a ja nadal nie wiem do końca co o niej napisać. Mówi się, żeby nie oceniać książki po okładce i w tym przypadku to się naprawdę sprawdza. Jeśli chodzi o te dwie rzeczy, czyli okładkę i dodatkowo tytuł czuję się dość zniesmaczona, ale z drugiej strony, przedstawiona historia porwała mnie od pierwszych stron i przyniosła wiele emocji...
"Suka doskonała" to historia niejednoznaczna, nie jest to typowy erotyk, w którym główne skrzypce gra sam seks. Owszem jest go sporo, ale sceny te napisane są ze smakiem i z pewną dozą niedopowiedzenia, urwane w odpowiednim momencie, zostawiają sporo miejsca wyobraźni.
W moim odczuciu jest to opowieść o dążeniu do celu (nawet po tych przysłowiowych trupach), szorstkiej momentami wręcz brutalnej przyjaźni i miłości- która pojawia się w najbardziej nieoczekiwanym momencie. Jest to historia, która pokazuje, że brawura nigdy nie popłaca, a trudne i bolesne doświadczenia z dzieciństwa, rzutują na całe nasze życie i nie zawsze są dobrym doradcą.
Pomysł na fabułę fantastyczny! 

Akcja powieści nie toczy się jakoś zawrotnie szybko, ale zaskakuje w odpowiednich momentach. Na pewno gwarantuje całą gamę uczuć i paletę emocji. Gwarantuję, że niejednokrotnie parskniecie śmiechem, ale pojawi się także łezka wzruszenia, a nawet złość. Szczególnie ostatnie sceny doprowadzały mnie nie raz do łez. 
Bohaterowie są wyraziści i doskonale wykreowani. Wielu czytelników może początkowo nie zapałać sympatią do głównej postaci, ale jestem przekonana, że poznając jej motywy, nastawienie do tej postaci może się diametralnie zmienić. Słyszeliście kiedyś określenie- osobowość borderline? (Jeśli nie, na końcu tego wpisu krótkie wprowadzenie).
Narracja pierwszoosobowa świetnie pokazuje, z jakimi demonami walczy nie tylko główna bohaterka.
Sporo szczegółowych opisów pozwala wczuć się w daną sytuację, wyobrazić sobie opisywane miejsce i poczuć się uczestnikiem wydarzenia. 

"Suka doskonała" to bardzo udany debiut. Z wielką niecierpliwością oczekuję dalszych części, bo wydaje mi się, że Jed jeszcze sporo namiesza, nie tylko w swoim życiu.

    Czy polecam?
Polecam zdecydowanie. Nie łatwa historia, która dostarczy wielu tematów do rozmyślań i zmusi do refleksji. 

POLECAM...

"Miałam życiowy falstart, ale niczego nie oczekuję. Życie nic mi nie jest winne. Zadośćuczynienie nie istnieje. Obowiązują twarde zasady. Zwyczajny poker: nerwowy tik i wypadasz z gry. 
Najwidoczniej nie byłam do końca świadoma tych niuansów w grze. Żyłam w poczuciu, że złapanie wygranej w pazury jest metą, happy endem. Tymczasem to jest proces, który nie ma końca ani początku.
Nie ma nic na zawsze.
Wszystko jest przechodnie."
                                          - Jolanta Dymowicz "Suka doskonała" str. 442

* Osobowość borderline- Osobowość chwiejna emocjonalnie podtypu granicznego (ang. borderline personality disorder, BPD), in. pograniczne zaburzenie osobowości, osobowość borderline – zaburzenie osobowości charakteryzujące się wahaniami nastroju, napadami intensywnego gniewu, niestabilnym obrazem siebie, niestabilnymi i naznaczonymi silnymi emocjami związkami interpersonalnymi, silnym lękiem przed odrzuceniem i gorączkowymi wysiłkami mającymi na celu uniknięcie odrzucenia, działaniami autoagresywnymi oraz chronicznym uczuciem pustki (braku sensu w życiu).
Zapadalność na osobowość „borderline” wynosi około 1–2%. Zaburzenie wymaga wielokierunkowego leczenia, psychoterapii, a niekiedy też hospitalizacji. (Źródło: Wikipedia).

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu NOVA RES.


wtorek, 29 października 2019

WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH


    Autor: Mirosław Tyc

    Wydawnictwo: NOVAE RES

    Liczba stron: 234

    Data premiery: 01. 01. 2019




    Witam Was serdecznie. Dziś chciałabym przedstawić książkę, która wywołała we mnie skrajne odczucia. Jakie i dlaczego- odpowiedzi znajdziecie poniżej.
Zapraszam...

    Mirosław Tyc- Urodzony w 1987 na Kaszubach ateista, gej, sól polskiej ziemi. Ten związany sercem z Poznaniem i Budapesztem hungarysta po wieloletnich poszukiwaniach odnalazł swoje miejsce w Luksemburgu.
Od dziecka interesował się historią, językami obcymi i literaturą. Współtłumaczył biografię Viktora Orbana autorstwa Józsefa Debreczeniego. Poza węgierskim posługuje się biegle angielskim i francuskim. Miewał jednak romanse i jednorazowe numerki z wieloma innymi językami. Pasjonuje go zarówno słuchanie ludzkich historii, jak i zanurzanie się w świecie nierzeczywistym. W jego szufladzie można natknąć się na surrealistyczne nowele o współczesnym Luksemburgu oraz niecenzuralne scenariusze programów telewizyjnych. (informacja z okładki).

    Dzień Wszystkich Świętych. Kilkuletni chłopiec przy spotkaniu z przyrodnim bratem odczuwa po raz pierwszy fascynację innym mężczyzną.
Mieszkający z matką i starszym bratem nie bardzo rozumie co się z nim dzieje, i jak ma się zachować.
Z roku na rok, odkrywając swoje potrzeby, własną seksualność, zaczyna zauważać swoją odmienność. Nienawidzi tego dnia z całego serca, próbuje się wyłamywać z wytyczonych schematów. Coraz bardziej odcina się od swoich bliskich, przyjaciół i rodziny. Marzy o wyjeździe do wielkiego miasta.
Z każdym świętem zmarłych sytuacja staje się coraz patowa, matka nie dopuszcza do siebie myśli, że jej syn jest homoseksualistą, rodzina się rozpada, kłótnia goni kłótnię, a młody mężczyzna spełnia marzenia i wyjeżdża do dużego miasta...
Żyje według swojego pomysłu i swoich zasad. Spotyka się z kilkoma partnerami, eksperymentuje z alkoholem i dragami. Odcina się od swej małej wsi na Kaszubach, a matce przedstawia zupełnie inny świat, w którym żyje. Nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo ją krzywdzi i jaką cenę zapłaci, by zacząć żyć w zgodzie z własnym ja.

    Narratora, którym jest mały chłopiec, poznajemy w wieku około sześciu lat i towarzyszymy mu aż do wejścia w dorosłość.
Wraz z bohaterem przeżywamy coroczny rytuał odwiedzania grobów zmarłych bliskich, poznajemy jego, uczucia i rozterki. Widzimy, jak rośnie i zmienia się w dorosłego człowieka. Możemy wręcz poczuć na własnej skórze, jak jego frustracja zwiększa się z roku na rok, jak prowadzi do rozłamu w pokiereszowanej przez los rodziny, i psychicznej destrukcji samego siebie.
Bardzo przeżywałam sceny, w których wymigiwał się od spotkań z matką, tylko po to, by ukryć, kim tak naprawdę jest. Z jednej strony starałam się go zrozumieć, jednak z drugiej było mi autentycznie przykro. Zabolało, gdy w jednej z ostatnich scen, bohater poczuł się nareszcie wolny i w pewnym sensie szczęśliwy, bo matka, której sprzedawał swój wyidealizowany świat, którego tak naprawdę nigdy nie było, odeszła.
Rozumiem, że chciał ją chronić w jakiś sposób, jednak wydaje mi się, że nie powinno to tak wyglądać.

Ostatnimi czasami dość często sięgam po literaturę ze środowisk LGBT, jednak muszę przyznać, że żadna, którą do tej pory czytałam, nie była tak mocna i dosadna. Autor nie przebiera w słowach, a z kart książki olbrzymią falą płynie cynizm i smutna arogancja.
Nie jest mnie łatwo zszokować lub czymś zaskoczyć, jednak tutaj kilkakrotnie czułam się wręcz zniesmaczona.
Ostry język, dosadnie i szczegółowo opisane sytuacje intymne, nie przemówiły do mnie absolutnie. Z początku czytało mi się bardzo dobrze i przyjemnie. Później, gdy bohater robił się coraz starszy, było tylko gorzej.
Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że język, którym posługiwał się nasz dorosły narrator, został wręcz zaczerpnięty z rynsztoka.
Mimo to fabuła jest bardzo ciekawa i naprawdę ta książka wciąga.
Ciekawi, wyraziści bohaterowie, szybka akcja, wciągające dialogi- to sprawia, że do pewnego momentu czyta się bardzo przyjemnie.

    Czy polecam?
Nie wiem, tak jak napisałam mam duży problem z tą pozycją.
Z jednej strony polecam, bo to naprawdę ciekawa historia, jednak osoby, które nie gustują w wulgarności, cynizmie i arogancji będą się źle czuły, czytając- szczególne- końcowe rozdziały, gdy bohater staje się dorosłym człowiekiem.

"Dziś jest trudny dzień. Nie jest łatwo całkowicie odciąć się od swoich przodków. Zawsze o nich pamiętasz, nie tylko w Święto Zmarłych. Kiedyś bardzo tęskniłem za tatą. Mama tłumaczyła mi, gdy byłem zapłakanym szkrabem, że tatuś jest z nami, że możemy się z nim spotkać w świecie snów. I że on jest teraz w niebie i na nas patrzy z Panem Bogiem, pilnuje, żebyśmy nie popełniali grzechów, żebym zawsze był grzeczny. Czuwa z góry nad moim bezpieczeństwem. Jak ona musiała się natrudzić, żeby to wszystko wymyślić";
                                  -Mirosław Tyc "Wszystkich Świętych"


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu NOVAE RES




czwartek, 16 maja 2019

TRZY PO TRZY

               ** REKOMENDACJA OKŁADKOWA / PRZEDPREMIEROWO **


    Autor : Mikołaj Milcke

    Wydawnictwo : NOVAE RES

    Liczba stron : 360

    Data premiery : 26.05. 2019



            * Okładka wydawnictwa


    Witam Was serdecznie. Dziś przychodzę do Was z ostatnią częścią kultowego już " Geja w wielkim mieście " . Również tutaj znajdziecie kilka moich słów na skrzydełku.

    Mówi się, że od przybytku głowa nie boli, jednak z drugiej strony co za dużo to nie zdrowo. Właśnie na takim rozstaju dróg stoi nasz główny bohater i naprawdę nie wie, co ma robić.
Gdy w trzeciej części życie miłosne naszego geja prawie nie istniało, liczyły się tylko szybkie randki i seks w plenerze, tak teraz w jego życiu jest aż czterech mężczyzn.
Eryk, Arek, Leszek oraz Wiktor- każdy z nich wnosi w życie coś innego i niepowtarzalnego, jednak w każdym coś nie pasuje naszemu bohaterowi i marzy, by z wszystkich nich stworzyć jednego idealnego partnera.
W międzyczasie w rodzinnym miasteczku trwa zaciekła walka o mieszkanie pomiędzy naszym bohaterem a jego bratem oraz ojcem i jego...nową żoną.  
Niestety los bywa przewrotny i w kilka miesięcy po śmierci matki, odchodzi również ojciec, a na jaw wychodzą kolejne rodzinne sekrety. Zaskakujące i szokujące wprost nie do pojęcia. Mimo wszystko młody mężczyzna zachowuje się przyzwoicie i towarzyszy ojcu w ostatniej drodze.
Życie w stolicy się stabilizuje, pojawiają się nowe zawodowe wyzwania, które również niosą za sobą niezwykle ciekawe i zaskakujące rozwiązania. 
Aż w końcu przychodzi taki moment, w którym nasz bohater musi już naprawdę dorosnąć i zdecydować oraz wybrać kto i co  jest tak naprawdę w życiu najważniejsze...

   Szczerze przyznaję, że jest mi przykro, bo przygoda z tym sympatycznym chłopakiem dobiegła końca. Od pierwszej części polubiłam wszystkich bohaterów i z całego serca im kibicowałam, mimo że czasami denerwowali do granic wytrzymałości, będę za nimi tęskniła.

    Całkowicie się zgadzam z opisem z okładki, że jest to najlepsza część przygód geja w wielkim mieście. Naprawdę uśmiałam się przy niej bardzo. Szczególnie opisy nowej żony i jej przygody doprowadzały mnie do łez. Akcja z podsłuchiwaniem w urzędzie zostaje moim numerem jeden. 
W tym miejscu chciałbym podziękować autorowi za poczucie humoru i luźne podejście do wielu spraw i  sytuacji... a także za pokazanie ciekawej muzyki.

Słowa do " Tak chcę " w wykonaniu Dawida Koczy... po prostu BOMBA !! 

   Polecam Wam z całego serca całą serię. Dla nieprzekonanych zachętą niech będzie fakt, że wszystkie cztery części napisane są lekko i z humorem a każda kolejna jest lepsza od poprzedniej.

Panu Mikołajowi serdecznie gratuluję i czekam z olbrzymią niecierpliwością na kolejne książki. 




NIE W MOIM TYPIE  część 3 


MOJA OCENA :    10 / 10


"- Miłość to jest takie coś, że musi być na sto procent. Trzeba ją czuć w każdym oddechu, w każdym ruchu, w każdej sekundzie. Nie można kochać połową siebie albo połowy drugiego człowieka, bo wtedy to półmiłość. A po co mi półmiłość? Półmiłość to nie miłość. Lepiej być samemu niż z połową miłości, bo połowa miłości to żadna miłość, to udawanie. A na udawanie szkoda życia. "

                              - Mikołaj Milcke " Trzy po trzy "


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu NOVAE RES.


wtorek, 14 maja 2019

NIE W MOIM TYPIE

             ** REKOMENDACJA OKŁADKOWA / PRZEDPREMIEROWO **



    Autor : Mikołaj Milcke 

    Wydawnictwo : NOVAE RES

    Liczba stron : 365

    Data premiery : 26. 05. 2019



 * Okładka wydawnictwa


    Witam Was serdecznie. Dziś chciałabym przedstawić Wam kolejną część kultowego już " Geja w wielkim mieście "  Na czytelniczym rynku zadebiutuje już lada moment, na Warszawskich Targach książki. 
Zdradzę Wam, że również w tym tomie znajdziecie parę słów ode mnie. Serdecznie zapraszam.


    Nasz bezimienny bohater, jest już dojrzałym i pewnym siebie mężczyzną, odnosi zawodowe sukcesy i w końcu znalazł swoje miejsce na Ziemi — kupił własne mieszkanie. Teoretycznie wszystko się układa, jednak życie osobiste to totalna porażka... szybkie randki, przypadkowy seks w plenerze, to wszystko sprawia, że młody człowiek przestaje wierzyć w miłość. Tkwi w dziwnym układzie z Arkiem i Erykiem. Z pierwszym spotyka się tylko od czasu do czasu na szybką randkę, a z drugi zawsze jest obok, mimo to nie łączy ich żadne miłosne uczucie. 
Na szczęście zawsze może liczyć na pomoc najbliższych przyjaciół, których kłopoty również nie omijają, i każdy radzi sobie z nimi na swój własny sposób. Młody mężczyzna popada w coraz większy marazm. Coraz gorzej sobie radzi z narastającą frustracją i niską samooceną.
Jakby mało miał problemów, przeszłość znów daje o sobie znać, i stawia go pod przysłowiową ścianą. Choroba matki sprawia, że na jaw wychodzi wiele rodzinnych tajemnic, o których chłopak nie miał pojęcia. Musi stawić czoła nie tylko napływającym kłopotom, ale przede wszystkim własnemu ojcu i bratu, którzy nie dość, że nie akceptują jego orientacji, to jeszcze szukają sposobu jak wyciągnąć od niego gotówkę.
Co z tego wyniknie ? Tego musicie się już sami dowiedzieć, sięgając po trzecią część przygód " Geja w wielkim mieście ".

    Bardzo się cieszę, że było mi dane przeczytać kolejną część przygód tego sympatycznego młodego człowieka. Polubiłam go z całego serca i byłam bardzo ciekawa, jak mu się życie poukładało. 
I z mojego punktu widzenia, łatwo i kolorowo nie jest...
Były momenty, w których musiałam odłożyć książkę na bok, tak byłam poruszona.
Jak napisałam w swojej rekomendacji, jest to najbardziej poruszająca i smutna część z wszystkich czterech ( tak, jest jeszcze jeden tom ) 
Autor w tej części porusza niezwykle trudne tematy takie jak: śmiertelna choroba, współuzależnienie, trudne relacje z najbliższymi. 
Pokazuje również, jak ważna w naszym życiu jest przyjaźń, ta prawdziwa- na dobre i złe. Pomimo że każdy z przyjaciół zmaga się z własnymi kłopotami, potrafią stanąć na wysokości zadania i wspierać się w najtrudniejszych momentach życia.

    " Nie w moim typie " nie jest to cukierkowa opowieść do poduszki. Jest przepełniona bólem, smutkiem i utraconą nadzieją. Mam szczerą nadzieję, że tom czwarty okaże się weselszy i bardziej optymistyczny.

    Lekkość pióra autora sprawia, że książkę czyta się niezwykle płynnie. Nim się obejrzałam, dotarłam do końca i szczerze żałowałam, że to już.

    Polecam Wam tę część równie mocno, jak dwie wcześniejsze. Jeśli tamte Wam się podobały, ta również przypadnie Wam do gustu.
Sama jestem zachwycona i z wielką niecierpliwością czekam na moment, w którym podzielicie się swoją opinią.
Poniżej udostępniam linki do poprzednich dwóch recenzji. Zapraszam serdecznie.


GEJ W WIELKIM MIEŚCIE część 1 





MOJA OCENA: 10 / 10    


" Po powrocie do domu nie od razu schodzi ze mnie powietrze, ale jestem w stanie zadzwonić do mamy i podać datę mojej obrony. Obiecuje, że będzie, a ja pragnę ją ugościć. Ustalamy, że zostanie na noc. Marzę, by z nią porozmawiać. O mnie, o niej. O dziesiątkach ważnych spraw, o których nigdy nie mieliśmy okazji pogadać. Ona nie miała odwagi zapytać, ja nie miałem śmiałości, by mówić. Relację ukształtowały półprawdy, domysły i niedomówienia. Chociaż podobno matki wiedzą wszystko, to chciałem, by już więcej nie musiała się domyślać.

                  - Mikołaj Milcke " Nie w moim typie "



Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuje wydawnictwu NOVAE RES .



   




wtorek, 7 maja 2019

INNA TAJEMNICA WIARY

                                                      ** PRZEDPREMIEROWO **
   
     Autor: Andrzej Selerowicz

    Wydawnictwo: Novae Res

    Liczba stron:  240

    Data premiery: 25. 04. 2019


    Reprezentujesz Kościół i stanąłeś przed dylematem, że albo będziesz w porządku wobec siebie, albo wobec przełożonych...




    Witam Was serdecznie w pierwszy majowy poniedziałek. Dziś chciałabym przedstawić Wam książkę, która wchodzi do mojej topowej dyszki najbardziej kontrowersyjnych i obnażających  prawdę o Kościele  książek, które przeczytałam do tej pory. 

    Andrzej Selerowicz - Autor Leksykonu kochających inaczej (1993), a także powieści Kryptonim Hiacynt (2015), Zbrodnia, której nie było (2017) oraz Ariel znaczy lew (2018).
Jest również pionierem ruchu LGBT w Polsce oraz tłumaczem klasycznych pozycji homoerotycznej literatury (J. Baldwin, O. Wilde, G. Vidal ).

    Paweł, młody homoseksualista,  nie potrafi odnaleźć swojej drogi w życiu.  Po tygodniach przemyśleń i chłodnych kalkulacji postanawia wstąpić do seminarium duchownego. 
Mimo że z początku czuje się źle w tym miejscu, szybko spostrzega, że wielu podobnych niemu, chłopaków wybrało tę samą drogę.
Ideały, które wyniósł z seminarium, bardzo szybko zderzają się z rzeczywistością i codziennym życiem. 
Odnajduje miłość i ukrywa ją przed światem, ma ciepłą posadkę na prowincjonalnej plebani, wszystko ma podsunięte pod nos, zdaje się, że jest mu dobrze jak u" Pana Boga za piecem" 
Hipokryzja władz kościoła, ciche przyzwolenie na łamanie celibatu, i – co gorsza – przymykanie oka na pedofilię, to wszystko sprawia, że Paweł  zaczyna dostrzegać drugie, głęboko skrywane przed wiernymi.
Pogłębiająca się frustracja, zniechęcenie i moralne dylematy, doprowadzają młodego księdza na skraj wytrzymałości. Postanawia zmienić swoje życie i stawia wszystko na jedną kartę...
Czy to mu się uda ? Nie zdradzę Wam tajemnicy... 

   Wszyscy zdajemy sobie sprawę, jak silną pozycję w naszym kraju posiada Kościół, i jak zawzięcie się broni przed jej utratą.
Każdy skandal, w którym bierze udział ksiądz, jest szybko zamieciony pod dywan, a winny w najgorszym wypadku zostanie przeniesiony na inną parafię. 
Andrzej Selerowicz pokazał nam prawdziwą twarz tej  instytucji. 
Nie chodzi mi nawet o łamanie celibatu, tym bardziej o orientacje seksualne kapłanów, bo z czystej przyzwoitości nie zaglądam ludziom do łóżka. Jednak gdy czytam, o przymykaniu oczu na wykorzystywanie dzieci po prostu mnie trafia.
Dzisiejszy kościół jest prężnie działającą firmą, gdzie liczy się władza i pieniądze. Odnoszę wrażenie, że z prawdziwą wiarą ma coraz mniej wspólnego. Szczególnie kiedy chce się zyskać profity i układa się z władzą państwową.
Jestem niemal pewna, że autor, obnażając hipokryzję i obłudę, jaka panuje wśród kleru, stworzył sobie wielu wrogów, a powieść zostanie wręcz wyklęta z ambony.

   Osobiście jestem zachwycona tą pozycją. Jest mocna, wstrząsająca, poruszająca.
 Polecam ją wszystkim tym, którzy chcą poznać najbardziej skrywane sekrety polskiego kościoła.

" - Bo Kościół, zwłaszcza w obecnej Polsce, to nie religia, a prędzej dyktatura. Zrozum to wreszcie. Chodzi przede wszystkim o władzę i pieniądze, nie sądzisz ? Wyznawców łatwo sobie podporządkować. Wystarczy tylko ich trochę postraszyć gniewem Boga i obiecać zbawiennie. T w końcu bardzo niewiele kosztuje. Z politykami też łatwo można się dogadać. Można im obiecać, że pewne gesty wdzięczności, głównie w postaci zagwarantowanych wpływów politycznych, a przede wszystkim finansowych, załatwią im posłuszeństwo elektoratu. Z ambon wskażą, na kogo trzeba głosować albo dlaczego ten rząd jest lepszy. Trudno mi uwierzyć, że jeszcze nie doszedłeś do tego wniosku.
                                      - Andrzej Selerowicz " Inna tajemnica wiary"

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję wydawnictwu Novae Res