Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psychologiczno- obyczajowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psychologiczno- obyczajowa. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 stycznia 2026

(6/26). DYSOCJACJA


    Autor: Artur Miłoń

    Wydawnictwo: BookEdit

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 194

    Data premiery: 12. 11. 2025

 *Google

    Artur Miłoń  mężczyzna niebanalny, niegdyś akrobata występujący w uwielbianym na całym świecie Cirque du Soleil. Dziś adwokat, autor tekstów piosenek. Jego życie i pasje wpływają zdecydowanie i mocno na niepowtarzalność jego książek... (w ub. roku wydał ebook „Fikołek", który opisuje jego życie i niezwykle fascynującą karierę).
(Źródło: Opis pochodzi od grupy wydawniczej HeavenPR).

    Dysocjacja. Opowieść o człowieku wyrwanym z dotychczasowego życia i dobrze znanego miejsca na ziemi. Obraz istoty zagubionej, sfrustrowanej i borykającej się z bolesnym zanikiem pamięci. Balansującej na granicy rzeczywistości i absurdu. Historia utraconej tożsamości i nieustannego poszukiwania świadomości. Konfrontacja sensu istnienia, wiary we własną sprawczość z tym, co z góry jest już zapisane. Opowieść o miłości i tęsknocie za tym co najważniejsze i najbliższe sercu. Świadectwo poświęcenia oraz próby zrozumienia roli, jaką przyszło odgrywać człowiekowi pośród wielu przeszkód, sprzeczności i zawiłości nieprzewidywalnego życia.
Może jest jednak tak, że jest to historia całkowicie innego człowieka…
(Opis wydawcy: Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z powieścią mocno nietypową, wymykającą się wszystkim konwenansom, historią, która w  niekonwencjonalny sposób łączy ze sobą powieść obyczajową z filozoficznymi zagadnieniami, które wchodzą w myśli i zmuszają do poszukiwania odpowiedzi na pytanie: Jakim byłem wtedy i jakim jestem teraz człowiekiem? Czy świat jest taki, jak nam się wydaje, że go widzimy? Czy żyjemy, a może "wcale" nie istniejemy? Czy to, co nas otacza to prawda, czy to fałsz? A jeśli fałsz, to gdzie leży prawda?
Przed takimi (i wieloma innymi) pytaniami staje nasz główny bohater, który budzi się w szpitalu po wieloletniej śpiączce. Zaczyna poszukiwać sensu w życiu, własnej tożsamości i miejsca w świecie, który stał się całkiem obcy, pyta sam siebie "Kim jesteś i co ty tu robisz"
Podkreślić jednak trzeba, że nie jest to historia czysto filozoficzna, jest to historia, w której strach przeplata się z nadzieją, tęsknota i niepewność dnia jutrzejszego z radością jednej chwili, a śmierć nieustannie walczy z wolą życia.
Jest to także zwrócenie uwagi na problem depresji i tego jak ludzie chorujący na nią, muszą walczyć z nią każdego dnia, że jest to walka pełna zniechęcenia, potknięć i dołków, a posiadanie oddanych ludzi wokół jest olbrzymią wartością, która nie jednokrotnie może uratować nam życie.
Jest to jedna z tych książek, które niesamowicie trudno jest zamknąć w sztywnych ramach i jednoznacznie ocenić. Nawet w kilka dni po skończeniu lektury nadal nie do końca wiem się jak ubrać w słowa te emocje i refleksje, które czuję, jak wytłumaczyć sobie zakończenie, które obraca całą historię totalnie do góry nogami. 
Nie do końca jest to łatwa historia, trzeba czytać ją w skupieniu, by uchwycić jej przesłanie, trzeba dać jej czas, by wybrzmiała całą mocą. Akcja nie dzieje się szybko, ale jej zakończenie zostaje w głowie na długo. 
Genialnie Autor ułożył tę fabułę, należą się tu olbrzymie brawa i wielkie uznanie za to, że tak trudne i  delikatne tematy, zostały w tak poruszającą i zrozumiałą treść.
Jestem przekonana, że ta powieść przypadnie do gustu wszystkim zainteresowanym silnym stresem,  traumą oraz jej podłożem i skutkami, które ze sobą niesie.
Bardzo się cieszę, że mogłam poznać tę historię, zaintrygowała mnie ona i pobudziła do poszukiwań większej ilości materiałów na temat dysocjacji. 

Na dodatkową uwagę zasługuje także bardzo ładne wydanie tej książki. Uwielbiam twarde oprawy, więc dla mnie to jest dodatkowy plus.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Jest to historia która otwiera oczy, ciężar tej historii momentami staje się naprawdę trudny do udźwignięcia i sprawia, że patrzy się inaczej na to kim się jest, co się ma i dziękuje za to że "jest się zdrowym". Ta historia stanowi lustro dla życia, które niektórym z nas się przytrafia…

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję grupie marketingowej HeavenPR

środa, 19 czerwca 2024

(81/24). POKURCZ

 
    Autor: Krystyna Śmigielska 

    Wydawnictwo: Bibliotekarium

    Gatunek: Obyczajowa

     Liczba stron: 254 (e-book, MOBI)

    Data premiery: 18.09. 1019


 *Google

    Krystyna Śmigielska Pisarka, autorka książek dla dzieci, młodzieży i dorosłych, animatorka kultury. Na scenie literackiej zadebiutowała w 2006 roku opowiadaniem „Zbieracz grzechów”. Napisała m.in. powieści: "Berżeretka bez przepisu" (dla dorosłych), "Węszący Renifer, czyli tydzień z ciocią Julią", "Skarb z leśnego grobowca" (dla młodzieży) oraz bajki dla najmłodszych czytelników: opowieści o cudownej lalce Tekli, oraz historii pewnego chłopca i jego znajomości z wyimaginowanym przyjacielem Kwakiem. 
Książki Krystyny Śmigielskiej przedstawiają pozytywny i słoneczny obraz świata, nie są jednak pozbawione refleksji i wnikliwych obserwacji otaczającej nas rzeczywistości. Autorka przygląda się relacjom międzyludzkim, wydobywając z pozornie błahych wydarzeń prawdy rządzące naszym życiem, przyjaźnią i miłością. Powieści zamieszkują barwne postaci, z którymi czytelnik natychmiast się zaprzyjaźnia i rozstaje bardzo niechętnie. 
(Źródło opisu: Lubimy czytać)

    Pod koniec sezonu, na nadmorskim deptaku pojawia się Kacper Rawicz, długowłosy, młody mężczyzna. Twarz zasłania mu gęsta broda, a piwne oczy spoglądają z rzadko spotykaną melancholią.
Podczas lektury Pokurcza nie raz będziecie sobie zadawać pytanie: Kim pan jest, panie Rawicz? Dlaczego tak pilnie strzeże pan swoich tajemnic?
(Opis wydawcy)

     Gdy pani Krystyna napisała do mnie wiadomość z propozycją przeczytania "Pokurcza" bardzo się ucieszyłam, bo naprawdę wiele dobrego już o tej książce słyszałam. 

Kacper i Włodek to przyjaciele od urodzenia, różnica wieku między nimi to tylko dwa tygodnie a chłopcy są różni jak noc i dzień jak księżyc i słońce, ale zawsze gotowi są służyć pomocą i jeśli zajdzie taka potrzeba skoczyć za sobą w ogień. Choć ich przyjaźń jest niezwykle szorstka, chłopcy a później dorośli już mężczyźni gotowi są na każde poświęcenie, by temu drugiemu było w jakiś (nawet nie zawsze legalny) sposób lepiej. Kiedy jeden z nich prosi drugiego o pomoc, ten nie wahając się za długo, podejmuje się spełnienia prośby przyjaciela, pod nowym nazwiskiem wyjeżdża nad morze, gdzie zatrudnia się jako kelner. Chłopak szybko aklimatyzuje się w nowym miejscu, ale...
Wydawałoby się, że poznając dziewczynę, w której zakochuje się bez pamięci, Kacper znalazł swoje miejsce na ziemi, jednak nie zdaje sobie sprawy, że los postanowił z niego zadrwić i zabawić się nie tylko nie tylko jego uczuciami, ale i życiem...
Czy Kacper jest tym, za kogo się podaje? Czy miłość zwycięży? Czy szczęśliwy traf odwrócił się od niego już na zawsze? Czy uniknie śmiertelnego zagrożenia? Tego już nie zdradzę, ale odpowiedzi na wszystkie te i wiele innych pytań, które narodzą się w waszej głowie, znajdziecie w niniejszej książce.

Teraz po lekturze muszę przyznać, że w tych opiniach innych nie ma ani krzty przesady, a książka zaskakuje, szokuje, momentami bawi, wzrusza, wywołuje szok i wzbudza wszystkie możliwe emocje już od pierwszych stron. Trudno jest ją odłożyć bez rozwiązania zagadki, kim jest tajemniczy Kacper...  Autorka stworzyła genialną historię, w której przepadłam na przysłowiowe amen. Niezwykle trudno jest mi opisać i przekazać emocje, które mi towarzyszą. Ja jestem nią autentycznie zachwycona i nie mogę przestać o niej myśleć.
Książka została przemyślana w najdrobniejszym szczególe, każdy detal ma tu znaczenie, każde słowo jest wstępem do zaskakującego dialogu, każda sytuacja niestrudzenie prowadzi nas do finałowej sceny, w której zostajemy z otwartą buzią i zastanawiamy się nad tym jak to jest możliwe, jak do tego doszło... Zostajemy zmuszeni do refleksji nad istotą życia, trwania i przemijania, jest to książka momentami strasznie trudna i bolesna. Autorka pisze o depresji, samobójstwie, nie boi poruszyć się tematów dotyczących przemocy fizycznej i psychicznej, pisze o zatraceniu siebie i zapomnieniu o sobie, swoich pasjach i marzeniach. Z drugiej strony dostajemy nadzieję na to, że z każdego marazmu można się wyrwać, że trzeba o siebie zawalczyć, zmienić swoje życie i jego postrzeganie... 
Pomysł na fabułę w moim odczuciu bardzo trafiony, płata ona czytelnikowi figle, jest przewrotna, ale kiedy trzeba, zachowuje powagę i zmusza do refleksji. Genialnym pomysłem okazało się pomieszanie przeszłości z teraźniejszością, dzięki temu krok, po kroku odkrywamy historię życia bohaterów, nie dostajemy wszystkiego od razu na tacy,  z każdą kolejną stroną rozumiemy coraz więcej, czujemy ich ból, strach, niepewność, rozumiemy, dlaczego znaleźli się w tej dziwnej sytuacji, mamy szansę na współczucie, niekoniecznie ocenianie...
Bohaterowie są niejednoznaczni, a zarazem niezwykle wyraziści- posiadają swoje wady i zalety, każdy z nich niesie swój bagaż doświadczeń, przed czymś ucieka, coś goni. Są doskonale wykreowani, autentyczni w swych relacjach i uczuciach. Jest ich sporo, ale każdy tu jest ważny, każdy wnosi coś do tej historii. Łatwo jest poczuć ich emocje zrozumieć ich postępowanie i motywy, którymi się kierują- choć nie zawsze są one słuszne. 
"Pokurcz" to książka niebanalna. Jest to opowieść o ludzkich słabościach, trudnych wyborach i niełatwych decyzjach, mających wpływ na bieg całego życia.
Jest to moje kolejne spotkanie z twórczością pani Śmigielskiej, ale chyba najbardziej udane. Jestem zachwycona autentycznością tej historii.
Książkę czyta się doskonale. Zostałam porwana przez tę historię od pierwszej strony, nie było czasu na przerwę, na odłożenie jej na bok, bez poznania zakończenia.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Podsumowując, jest to historia, która skradnie niejedno serce. Zabierze w nostalgiczną podróż, być może zmusi nawet do refleksji nad życiem, przeszłością, trwałością uczuć, potrzebą bycia potrzebnym i przede wszystkim kochanym. Pokaże, że każdy z nas nosi maski, choć dla niektórych są one sposobem na ucieczkę, czasami przed samym sobą...

POLECAM...

"Niech się pan o mnie nie martwi, dam sobie radę. Może kiedyś, jak będę już pełnoletni, sam wymierzę sprawiedliwość, ale stary mój to tego nie doczeka, zapije się do tej pory biedak na śmierć (znów gromki śmiech kolegów). Nie chcę włóczyć się po obcych, jak jaka sierota. Tu jest mój dom i moja rodzina. Nie potrzebuję pomocy i na starego nie będę donosić, bo to mój ojciec. Pan by doniósł? Poleciałby pan na psiarnię i powiedział, że własny tatuś walnął pana w pysk? Niech mnie pan zostawi  w spokoju, tak będzie najlepiej. Dla pana także. Nie dam się zabrać do żadnego bidula. Rozumie pan?"
                                          - Krystyna Śmigielska "Pokurcz" str. 7-8  (e-book, Mobi)

Za plik recenzyjny serdecznie dziękuję Autorce. 

środa, 12 czerwca 2024

(78/24). NIE ZADZIERAJ

 
                             ** RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY **

    Autor: Anna Banakiewicz

    Wydawnictwo: Selfpublishing

    Gatunek: Obyczajowa, Kryminał, Sensacja, Thriller

    Liczba stron: 200

    Data premiery: 15. 07. 2024

 *Google

    Anna Banakiewicz urodzona w 1976 roku. Pierwszą połowę życia spędziła w okolicach Iławy, od ponad dwudziestu lat mieszka w Olsztynie. Z wykształcenia ekonomistka, z doświadczenia handlowiec, z zamiłowania humanistka, mol książkowy i początkująca pisarka.
Matka dorosłej córki i babcia najwspanialszego  na świecie wnuka. Aktualnie opiekunka kosmicznie zabawnego szczeniaka rasy shih tzu o imieniu Mili. Przez większość życia singielka, wieczna optymistka, niepoprawna romantyczka i niezłomna wojowniczka. Mieszanka anielicy z diablicą.
(Źródło: Okładka książki)

    Gdy przeszłość skrywa tajemnicę, którą umysł wyparł z pamięci, trudno zdecydować, czy poznać prawdę, czy nadal żyć w iluzji i piekle powracającym w snach... 
Ewa jest po trzydziestce. Ma dorosłą córkę, pracę za granicą i skomplikowane relacje z mężczyznami. Gdy koszmary z traumatycznej przeszłości zaczynają ją coraz bardziej prześladować, decyduje się na rozpoczęcie psychoterapii. Czy w gabinecie psychiatry uda się jej wreszcie rozwikłać zagadkę sprzed lat? Która część osobowości przejmie stery nad jej dalszym życiem: anioł czy diablica? I czy wreszcie przypomni sobie, czy… zabiła swojego byłego męża? 
"Nie zadzieraj" to powieść łącząca w sobie gatunki obyczaju, kryminału i romansu, która opiera się na przeżyciach autorki ubranych w fikcję literacką. Wszelkie podobieństwo do prawdziwych osób i zdarzeń jest przypadkowe.
(Okładka książki)

    Dziś pora na kolejny, w moim odczuciu, genialny debiut, który trafił w ostatnim czasie pod moje patronackie skrzydła.
Powieść debiutującej Anny Banakiewicz jest rewelacyjna, trzyma w napięciu od początku, jest nieprzewidywalna i zaskakująca, a opisywane wydarzenia na pierwszy rzut oka wydają się totalnie nierealne, zakończenie totalnie zmiażdżyło mi mózg, genialnie łącząc wszystkie wątki  w spójną i klarowną całość. Już teraz z wielką niecierpliwością czekam na kolejną część, bo tom pierwszy zostawił mnie w wielkim niedosycie.
Nie będę opisywać ponownie fabuły, bo już sam opis książki wiele zdradza, nie chciałabym przez przypadek zdradzić jakiegoś istotnego szczegółu, który odbierze Wam frajdę z odkrywania tej historii. Zaznaczę tylko byście byli przygotowani na zaskakujące 
Fabuła zaskoczyła mnie wiele razy, autorka miesza przeszłość z teraźniejszością, urywa snutą historię w najmniej spodziewanym momencie, by wrócić do niej ponownie kilka stron później, i znów porządnie wszystko wymieszać- kiedy już byłam pewna, że znam odpowiedź na kluczowe pytanie, pojawiała się kolejna zaskakująca retrospekcja, która totalnie burzyła całą moją koncepcję.
Powroty do przeszłości w trakcie sesji psychoterapii podbijają mroczną atmosferę całej historii, wprawiły mnie w niepokój, który trudno wytłumaczyć, ale towarzyszył mi on  przez całą lekturę.
Mroczny, ciężki i duszący klimat powieści podsyca tylko atmosferę niepewności i obawy co do dalszych losów bohaterów. 
Postaci w tej historii nie ma może wielu, ale wszystkie one są niejednoznaczne, wiele wnoszą do tej historii, nikt tu nie jest zbędny. Główna bohaterka jest mocno poraniona psychicznie, sceny z gabinetu psychiatrycznego wywołują na ciele gęsią skórkę, trudno jest sobie wyobrazić, jak w realnym świecie funkcjonują takie osoby, pani Anna stworzyła genialną postać, ubierając ją w ogrom emocji i autentyczności, nie sposób przejść obok niej obojętnie, a dzięki temu możemy ponownie sobie uświadomić, jak zaburzenia i choroby psychiczne są traktowane w naszym społeczeństwie, i jak ważne jest, by je w końcu oddemonizować i zacząć o nich otwarcie mówić.

Autorka, budując w dość szybkim tempie napięcie, rozbudza ciekawość i nie pozwala, by odłożyć książkę na bok bez poznania zakończenia. 
"Nie zadzieraj"  to totalnie rozpędzony emocjonalny rollercoaster. Historia jest dopracowana i logiczna, zaskakuje i porusza w odpowiednich momentach, zmusza do refleksji i postawienia sobie pytania, jak ja bym się zachował/zachowała w tej sytuacji? Jak moja przeszłość wpłynęła na moją przyszłość, czy gdybym wtedy postąpiła inaczej, dziś byłoby lepiej, inaczej?

Książkę przeczytałam dosłownie w jedno popołudnie. Wsiąkłam w tę historię od pierwszej strony, autorka rozbudziła moją ciekawość, nie pozwoliła, żebym odłożyła książkę bez poznania jej zakończenia.
Pani Annie gratuluję niesamowitego debiutu, jestem niezwykle dumna z faktu, że mogę patronować tej historii.
Z wielką niecierpliwością będę wyglądać kolejnych mrocznych historii, a teraz z ciekawością czekam na kontynuację.

    Czy polecam?
Zdecydowanie! To ciekawa i wciągająca historia o poszukiwaniu prawdy, walce z przeciwnościami, ale i nadziei na lepsze jutro. Nie jest to łatwa historia, ale tak jak wspomniałam, niezwykle życiowa, która może trafić się każdemu, niezależnie od tego, jakie podejmiemy decyzje.
Bomba! 

POLECAM...

"Trzecia w nocy. Nie śpię. Wino pomogło zasnąć, i owszem, ale za długo nie pospałam. Myśl co powie Maja, kiedy się dowie, drążyła mi dziurę w brzuchu. <Jak  jej wytłumaczę i jak ona będzie z tym żyć? Przecież tak naprawdę ma tylko mnie. Remek nigdy się nią nie interesował. Przez całe jej dzieciństwo nie dzwonił, żeby zapytać, czy z nią wszystko w porządku, czy jest zdrowa, czy ma co jeść. Kiedy ona chciała się z nim spotkać, spędzić święta, musiałam na siłę wymóc na nim zgodę, po czym ją przywieźć pod drzwi i odebrać. Ale ona i tak za nim tęskniła. Potrzebowała go bardzo. A on jej nie.>"
                                          -Anna Banakiewicz "Nie zadzieraj" str. 81

Za egzemplarz recenzyjny i możliwość patronowania tej wyjątkowej historii dziękuję serdecznie Autorce.

piątek, 17 maja 2024

(67/24). SZUKAJĄC SZCZĘŚCIA

 
    Autor: Kamila Mitek

    Wydawnictwo: Dragon

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 320

    Data premiery: 05. 06. 2024

 *Google

    Kamila Mitek Niepoprawna optymistka i zapalona psycholog, która pragnie zrozumieć, a nie oceniać. W pracy z dziećmi i młodzieżą uczy się cierpliwości i wytrwale przekazuje pozytywne wartości. Autorka powieści obyczajowych, określanych jako podnoszące na duchu i dodające sił. Mieszka z rodziną w Legnickim Polu.
(Źródło: Okładka książki)

    Anna Nowak to oddana swojej pracy psycholog dziecięca. Kobieta chce się zatrudnić w zamkniętym ośrodku wychowawczym, ale niestety pracę dostaje… jej były partner Jan Dobroń. Ostatecznie Anna otrzymuje posadę w szkole podstawowej, która początkowo wydaje się nudna i mało ambitna. Z czasem odkrywa, że młodzi ludzie są o wiele ciekawsi, niż się jej wydawało.
Kobieta wciąż zmaga się z uczuciem do Jana, które ją niszczy, ale nie chce wygasnąć, szczególnie że mężczyzna regularnie o sobie przypomina. Podczas jednej z sesji w grupie wsparcia dla dorosłych poznaje kogoś, kto rozpala w niej nadzieję na lepsze jutro, a jednocześnie skrywa pewną tajemnicę…
Czy Anna zapomni o Janie i da się ponieść nowym emocjom?
Czy jest gotowa na zmiany?
(Opis wydawcy)

    Każdy z nas pragnie kochać i być kochanym. Czasami zdarza się jednak, że swoje uczucia lokujemy w nieodpowiednich ludziach, a zaślepienie miłością i potrzeba bycia ważnym dla drugiej osoby, nie pozwala nam racjonalnie ocenić swojego położenia i sytuacji, w której się znaleźliśmy. 
To właśnie przydarzyło się Annie, naszej głównej bohaterce. Kobieta zawiedziona porażką, zatrudnia się w szkole, ale to nie jest spełnienie jej marzeń. Swą pracę zaczyna doceniać dopiero w momencie gdy na jej drodze staje młodzież, pełna sprzeczności i problemów, z którymi nie umie sobie poradzić. Również wiele lat zajęło jej zrozumienie, że związek, który zabrał jej kilka lat życia, nie jest w stanie przetrwać. Nie zauważyła tego, że przez te lata zatraciła siebie, była traktowana jak odskocznia od obowiązku, a mężczyzna, którego kochała i była na każde jego zawołanie, nigdy nie traktował jej poważnie, nie kochał, nigdy nie planował związać się z nią na stałe- gdy tylko pojawiła się okazja, stwierdził "że tak będzie lepiej" i zawinął się w ciepłe ramiona zony... Na szczęście, przy Annie stoją zawsze przyjaciółki i kuzyn, dzięki którym Anna postanowiła zawalczyć o siebie i spróbować poskładać swoje życie na nowo... Na jej drodze staje mężczyzna, który nosi w sobie bolesną tajemnicę, która realnie wpłynie na dalsze życie Anny...
Nie będę już więcej "spojlerować" fabułą, co się wydarzyło i jak cała historia się zakończy, tego dowiecie się, sięgając po książkę, a ja daję Wam słowo, że naprawdę warto, bo biorąc do ręki "Szukając szczęścia" nie tylko odkryjecie fantastyczną historię, ale i dostaniecie solidną dawkę psychologicznego wsparcia. Nie braknie tu tematów do refleksji i możliwości spojrzenia na własne życie przez pryzmat problemów naszych bohaterów...

Pomysł na fabułę bardzo trafiony i genialnie poprowadzony, i choć na rynku pojawia się ostatnio sporo książek dotykających takich tematów jak: depresja, hejt, prześladowanie wśród dzieci i młodzieży, czy toksyczne relacje i związki, żadna z nich (w większości) nie jest poparta doświadczeniem zawodowym autora, a w tym przypadku jest ono odczuwalne niemal w każdym wątku.

Książkę czyta się niezwykle szybko, styl autorki, przystępny język i objętość tylko temu sprzyjają. 
Akcja powieści choć wielowątkowa, toczy się miarowo i spokojnie. Momentami niezwykle wzrusza i rozdziera serce na tysiące kawałków, za chwilę wywołuje złość i oburzenie na zaistniałą sytuację. Fabuła gwarantuje emocjonalną huśtawkę, bez chwili na złapanie oddechu. Konsekwentnie budowane napięcie nie opuszcza czytelnika do samego końca, które naprawdę zaskakuje. Przyznam, że nie tego się spodziewałam.
Postaci jest sporo, ale jest to dobrym rozwiązaniem, bo możemy obserwować cały wachlarz emocji i różnorodnych charakterów. Wszyscy bohaterowie są niejednoznaczni, i niezwykle wyraziści- posiadają swoje wady i zalety. Łatwo można się z nimi utożsamić, poczuć ich emocje zrozumieć postępowanie- chociaż wydaje się, że nie zawsze jest ono słuszne. Nikt nie jest tu zbędny, a każdy wiele wnosi.
Barwne i plastyczne opisy sprawiają, że łatwo można wyobrazić sobie miejsca, i wydarzenia, które mają miejsce w powieści. 
"Szukając szczęścia" to powieść wielowątkowa, która na koniec łączy się w spójną i klarowną całość. Nie brakuje tu tajemnic, bolesnych wspomnień, intryg, i demonów przeszłości, które wyciągają swe macki po człowieka w najmniej spodziewanym momencie, ale pojawia się również miejsce na uśmiech, chwilę zadumy i refleksji. Do tego szczypta humoru, troszkę ironii, i mamy naprawdę fantastyczną mieszankę, która porywa czytelnika od pierwszej strony. 

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Kamili, ale uważam je za bardzo udane i z ciekawością sięgnę po jej wcześniejsze książki.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Autorka zabiera nas w głąb ludzkiej psychiki, pozwalając odpowiedzieć sobie na pytanie "Czym jest szczęście"? I "Gdzie go szukać"? 

POLECAM...

"Pierwszy raz od dawna pozwoliłam sobie na szloch. Płakałam nad sobą i nad moimi zawiedzionymi nadziejami. Dlaczego szczęście jest tak nieuchwytne? Dlaczego stale rozbijam się o rafy, choć tak bardzo staram się odnaleźć właściwą drogę na oceanie życia? Czy siła wyższa skazała mnie na fatum? Poczułam ucisk w żołądku, bo wiedziałam, że znowu coś straciłam..."
                                 - Kamila Mitek "Szukając szczęścia" str. 304

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu Dragon.

poniedziałek, 8 maja 2023

(55/23). WNIEBOGŁOS

 
    Autor: Aleksandra Tarnowska 

    Wydawnictwo: ArtRage

    Gatunek: Literatura piękna, Obyczajowa

    Liczba stron: 175 (e-book, MOBI)

    Data premiery: 26. 04. 2023

 *Google

    Aleksandra Tarnowska brak informacji

    Polska wieś lat 70. oczami dziecka.
Dwunastoletni Rysiek ze wsi Tuklęcz marzy tylko o jednym – by grać i śpiewać w wiejskiej kapeli. Nie ma jednak ani instrumentu, ani odwagi, żeby porozmawiać o swoim marzeniu z ojcem, grabarzem, z którym popołudniami chodzi na cmentarz przygotowywać groby dla wciąż żyjących członków rodziny. Gdy po ukończeniu drugiego grobu umiera kolejna osoba, ojciec próbuje zrzucić winę za śmierć na Ryśka, ten bowiem śpiewał przy żywych pogrzebowe pieśni. Chłopiec zaczyna wierzyć w moc swojego śpiewu, nie chce jednak porzucić marzeń o śpiewaniu w kapeli.
"Wniebogłos" jest powieściowym debiutem Aleksandry Tarnowskiej.
(Źródło opisu: Lubimy czytać)

    Jak wiecie, uwielbiam debiuty i mam to niesamowite szczęście, że ostatnio trafiam na naprawdę piękne książki. Nie inaczej jest i w tym przypadku i gdybym nie wiedziała od samej autorki, że to debiut, w życiu bym na to nie wpadła. 
"Wniebogłos" to nostalgiczna opowieść o marzeniach, o poszukiwaniu swojej życiowej drogi, o pasji nierozumianej przez najbliższych, o ulotnym szczęściu, o nieuleczalnej tęsknocie za tymi, co odeszli a wszystko to otulone pogrzebową tradycją, stereotypami, zabobonami, wiarą, smutkiem i żałobą. Jest to książka momentami trudna, bardzo bolesna- gdy młody bohater traci matkę, nie sposób przejść nad tym obojętnie, widząc cierpienie tego dziecka i obojętność jego ojca, wzruszenie ściska za gardło, nie pozwalając swobodnie oddychać. 
Autorka przepięknie opisuje życie na zapomnianej, wydaje się nawet przez Boga, wsi gdzie społeczeństwo jest szczelnie zamknięte, gdzie na obcego patrzy się spod przysłowiowego byka, gdzie pierwsze skrzypce grają trudne relacje rodzinne, a przemoc wobec młodszych wydaje się być akceptowalna na każdym kroku... Boli świadomość, że takie miejsca jeszcze istnieją do tej pory...

Książka napisana jest pięknym, choć specyficznym językiem, bogactwo słownictwa i nieskrępowana wyobraźnia wciąż przełamują granice między epiką a liryką, między powieścią a pieśnią dziadowską... a może balladą? Trudno to ocenić, bo każdy odbierze tę historię inaczej, bo każdemu inaczej ona zagra w sercu.
Akcja powieści toczy się nieśpiesznie, napisałabym, że nawet leniwie, bohaterowie są świetnie wykreowani, a specyficzna aura tej powieści osnuwa czytelnika mgiełką niepewności od pierwszych stron. Książka jest krótka, ale niezwykle esencjonalna, przepełniona symboliką, tradycją i pasją.

Bardzo się cieszę, że mogłam poznać tę wyjątkową historię, do tej pory trudno mi uwierzyć, że to debiut, i szczerze wierzę, że spod pióra pani Tarnowskiej, wyjdzie jeszcze nie jedna tak piękna historia. Ja jestem zauroczona.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Prosta historia opowiedziana w przepiękny sposób. Poruszająca, chwytająca za serce historia chłopca mającego piękne marzenia.

    POLECAM...

"Wiedział, że zbliża się duchowy czas, i nie mógł, naprawdę nie mógł się doczekać. Bo kiedy zobaczy mamę, wiele rzeczy będzie mógł opowiedzieć i o jeszcze więcej zapytać.
Kogo rzeczywiście powinien słuchać? Ojca? Babci? Celiny? Mamy? Czy powinien śpiewać, jak tego chciała babcia, na pogrzebach? Czy jednak tak jak sam najbardziej chciał, w kapeli? Czy może wziąć od Celiny harmonię? Mama się nie obrazi?
Dłoń, która wciąż tkwiła w kieszeni płaszcza, zacisnęła się, palce otuliły klucze. Przyszedł do mamy z pytaniem, ale nie potrafił go zadać, patrząc w dół na ziemię, która ją okryła jak czarna pierzyna.
Dlatego zamknął oczy też wtedy, kiedy stryj Józek z ojcem Jaśka Grywuła zakopywali trumnę. Ojciec też chwycił za łopatę, wbił w ziemię, lecz już nie podniósł. Uwiesił się tylko na niej ciężko. Ramiona drżały zbyt mocno. Chyba pierwszy raz Rysiek tak dobrze rozumiał ojca.
Przynajmniej tak mu się wydawało. Czas szybko pokazał, że nic nie było takie, jakie chciał to widzieć Rysiek, szczególnie ojciec.
- Mamo- wyszeptał, patrząc w bure niebo, zachodzące nocną ciemnością."
                                - Aleksandra Tarnowska "Wniebogłos" str. 106

Recenzja powstała dzięki współpracy z Autorką. Za plik recenzyjny dziękuje Autorce.   

poniedziałek, 20 marca 2023

(33/23). CZAS NA MIŁOŚĆ

                                                  
   Autor: Urszula Cop

    Wydawnictwo: Urszula Cop

     Gatunek: Obyczajowa, Romans

    Liczba stron: 210

    Data premiery: 04. 04. 2023

*Google

    Urszula Cop brak informacji

    Strach przed miłością kontra strach przed samotnością. Paradoksalnie wygra ten, który jest słabszy.
Książka "Czas na miłość" opowiada o tęsknocie za miłością, jej poszukiwaniu oraz stracie. Podróż pełna miłosnych przygód i rozważań. Kiedy trzeba zawalczyć o uczucia drugiej osoby, a kiedy odpuścić? Jak wybaczyć, nie potrafiąc zapomnieć? Kiedy słowa "Miłość" i "Kocham Cię" nabierają znaczenia? Bohaterowie powieści muszą znaleźć odpowiedź nie tylko na te pytania.
To jednak nie będzie łatwe. Zarówno miłość jak i jej brak, zmienia nie tylko nasze patrzenie na świat, ale i nas samych.
(Opis wydawcy)

     "Czas na miłość" to kolejny bardzo udany i intrygujący debiut, o którym mogę napisać kilka słów. Jest to niezwykła historia, pokazująca jak bardzo nasza prawda może być różna od prawdy innych, jak bardzo życie może się zmienić w zaledwie kilka sekund, o tym jak trudno jest wybaczyć...
Jedno wydaje się, że zupełnie przypadkowe i (nie)zamierzone spotkanie  przewraca do góry nogami ich dotychczasowe życie...
Nie będę się rozpisać o fabule i zdradzać co się wydarzy, bo już sam opis wydawcy wiele zdradza, a nie chciałabym odebrać Wam przyjemności z poznawania tej historii. Zdradzę tylko, że jest to opowieść o przyjaźni, trudnych wyborach, o samotności (nawet tej w przysłowiowym tłumie) o poszukiwaniu siebie i swojej życiowej przystani, bo wszyscy, bez wyjątku, chcemy kochać i być kochanym...nawet jeśli twierdzimy inaczej.

Pomysł na fabułę bardzo trafiony- w końcu możemy spojrzeć na relacje damsko- męskie oczami mężczyzny- autorka ciekawie, ale i wyczuciem oddała jego myśli i uczucia, pokazała, że też ma on prawo do łez i nikt nie ma mu tego prawa odebrać. Dzięki temu zabiegowi poznajemy ciepłego i "prawdziwego" człowieka, z którym wielu z czytających bez problemu się   utożsami, odnajdując w jego kreacji samego siebie.
Oczywiście nie brakuje tu i innych postaci, a każda z nich wnosi wiele (nie zawsze dobrych) emocji do tej historii i tworzy niezwykle barwne tło dla uczuć, emocji i przemyśleń oraz postępowania głównego bohatera.
Narracja tej opowieści jest naprzemienna, co bardzo uatrakcyjnia czytanie, bo możemy niemal równocześnie poznać różne spojrzenia na jedną sprawę, jednak tu pojawia się mały minus, jaki mam do tej historii... Bardzo brakowało mi wyróżnienia, który bohater akurat przejmuje opowieść, powodowało to nie jednokrotnie poczucie zagubienia i konsternacji, musiałam wrócić kilka razy o kilka zdań wcześniej, by zrozumieć sens i przekaz danej sytuacji. Gdyby ta narracja była bardziej podkreślona, byłoby zdecydowanie wygodniej.
Akcja powieści nie goni może na złamanie karku, płynie nawet dość powoli, ale potrafi też zaskoczyć, obrócić swój  bieg o sto osiemdziesiąt stopni, sprawić, że adrenalina może poszybować w górę.

Ogólnie "Czas na miłość" to ciekawie napisana i poprowadzona historia niosąca ogrom przemyśleń i refleksji, na temat kobiet, miłości pożądania... Z niektórymi z nich się zgadzam, z innymi dość mocno bym podyskutowała, ale o to chodzi, by przedstawiona historia zmuszała do refleksji i wywoływała emocje. Bardzo się cieszę, że ta książka do mnie trafiła i mam nadzieję, że przyciągnie ona sporo czytelników.
Książkę liczącą zaledwie dwieście stron czyta się w mgnieniu oka, układ stron jest przyjemny dla oka, wplecione w fabułę wiersze (napisane przez Marcina) tworzą ciepłą otoczkę wokół serca, ale i potrafią wzruszyć. Jeden szczególnie zapadł mi w serce, ale nie napiszę który ;) 

    Czy polecam?
Polecam, to naprawdę fajnie opowiedziana historia, a w postaci Marcina każdy z nas może odnaleźć cząstkę siebie.

POLECAM...

Książkę dostanie tutaj: Wydawnictwo Urszula Cop

"Jestem tchórzem, który nie potrafi być szczery względem ludzi, których kocha. Jestem słaby, bo nie mam w sobie odwagi, aby opowiedzieć im o tym, co mnie dręczy. Jestem głupi, łudząc się, że to nie wpłynie na nasze relacje. Dziękuję Piotrkowi, że jest moim przyjacielem. Dobrze zrobił, wyrzucając mi to wszystko. Dzięki niemu zrozumiałem, że mam poważny problem. Problem, którego nie mogę  dłużej ignorować. Piotrek chce mi pomóc. Dziękuję mu jeszcze raz. Z tym jednak sam muszę się zmierzyć. 
Nikt nie może zaufać, uwierzyć i docenić za nas. Tak samo jak nikt nie może przeżyć za nas życia. Sami musimy sprostać wyzwaniom, które przygotował nam los. Musimy wziąć odpowiedzialność za to, jak będzie wyglądać nasze życie.
To takie proste, choć momentami równie trudne."
                                        - Urszula Cop "Czas na miłość" str. 146

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorce.

sobota, 4 lutego 2023

(15/23). ZANIM MNIE ZABIJESZ

 
     Autor: Paula Er

    Wydawnictwo: Novae Res

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 306

    Data premiery: 02. 09. 2022

*Google

    Paula Er Autorka "Wolności jaskółki". Powieść zdobyła tytuł książki marca 2018 w kategorii "proza polska", który przyznany został przez "Magazyn Literacki Książki". W 2020 roku ukazał się jej drugi utwór "Tam, gdzie milczą róże". Brała udział w tworzeniu powieści "Dowód dojrzałości", z której całkowity dochód ze sprzedaży został przekazany na budowę domu dla samotnych nieletnich matek. Od 2014 roku prowadzi profil na Facebooku o nazwie "Wkurzona żona", na którym publikuje historie małżeńskie kobiet, które nie mają z kim porozmawiać o dręczących je problemach. Prywatnie mama dwójki cudownych dzieci. Interesują ją ludzkie historie i sposób, w jaki wpływają na życiowe decyzje.
(Źródło: Okładka książki)

    Możesz zmienić fryzurę, ciało i całe życie, ale przed sobą nigdy nie uciekniesz.
Od siedemnastu lat Julia skrywa bolesny sekret, który nie pozwala jej normalnie żyć. Chociaż stara się przekonać samą siebie, że uporała się z demonami przeszłości, tak naprawdę nie potrafi się od nich uwolnić. Każdego dnia walczy ze strachem, że mężczyzna, od którego uciekła lata temu, znów stanie na jej drodze.
Gdy pewnego dnia w jej życiu zaczynają się pojawiać trudne do wytłumaczenia zbiegi okoliczności, Julia jest pewna, że dopadła ją przeszłość. Dziwne wiadomości i tajemnicze przesyłki na dobre wytrącają ją z równowagi. Jej oprawca jest coraz bliżej i najwyraźniej nie cofnie się przed niczym, by znów ją skrzywdzić. Tylko czy na pewno stała się znów celem swojego prześladowcy? A może tym razem to ofiara zamieni się w myśliwego?
(Opis wydawcy)

    Za każdym razem, gdy na rynku pojawia się nowa powieść Pauli Er, wiem, że to będzie kolejna trudna historia, która może przydarzyć się każdemu z nas bądź trwać tuż obok.
Nie spodziewałam się jednak, że biorąc do ręki "Zanim mnie zabijesz" moje serce zostanie roztrzaskane na tysiące kawałków a posklejanie ich w jedną całość zajmie tyle czasu. Tym razem autorka pokazuje, jak wygląda życie tysiąca kobiet, tkwiących w toksycznych związkach. 
Naszej głównej bohaterce Julii udało się wyrwać z piekła, jakie zgotowała jej, wydawałoby się, najbliższa osoba, ale z drugiej strony ile jest takich Martyn, które bojąc się samotności, godzą się na to, by krok po kroku odbierać im niezależność a niejednokrotnie także i godność.
Nie będę się rozpisywać o fabule, bo wiele musiałabym zdradzić. Zaznaczę tylko, że ponownie dostałam potwierdzenie, że każdy  w życiu nosi różne maski, psychopata zawsze jest psychopatą, a taki człowiek (jakim jest Krzysztof) nigdy się nie zmienia...
W moim odczuciu jest to dobry pomysł na fabułę, bo trzeba głośno mówić o tym, że przemoc (pod każdą postacią) jest zła, że trzeba szukać pomocy, ale tej pomocy także udzielić, gdy widzimy, że komuś dzieje się krzywda. 
Książka trzyma w napięciu od pierwszych stron. Nie chce się jej odkładać bez poznania zakończenia, które, nawiasem mówiąc, jest tak mocno poruszające, że przepłakałam kilka dobrych godzin. Na długo zostaje ono w pamięci. Sporo pobocznych wątków, które początkowo wydają się nieistotne, łączą się w spójną i logiczną całość, udowadniając, że jeden człowiek potrafi zmanipulować naprawdę wiele osób, by robiły to, czego on sobie życzy.
Jest to historia, która w jednym momencie naprawdę boli, a już w drugim niesie nadzieję, że młoda dziewczyna wyrwie się z horroru, który zaserwował jej życiowy partner, mamiąc ją obietnicami nieskończonego szczęścia. Bardzo żal mi było Martyny, i to ona dla mnie jest główną postacią tej historii. Julia sobie poradziła, choć demony nigdy nie ucichły, a przeszłość stara się znów o sobie przypomnieć, dała radę, otrząsnęła się i ruszyła do przodu. Martyna już tej szansy nie miała... Nie umiem zrozumieć jej decyzji dotyczących trwania przy boku swojego oprawcy. Mam świadomość, że istnieją takie osoby, które nie potrafią zrobić tego kroku i odejść, zgadzając się na codzienne poniżanie,  jednak naiwnie wierzę, że nie jest ich wiele i w odpowiednim momencie powiedzą dość! Dadzą sobie szansę na normalne życie.
Paula Er stworzyła emocjonalny rollercoaster, w którym emocje szarpią czytelnikiem we wszystkie możliwe strony. 
Napisana bardzo przystępnym językiem, niezwykle refleksyjna, a zarazem wsadzająca czytelnika na prawdziwy rollercoaster.
Akcja dzieje się dość szybko, jest bardzo dobrze skonstruowana i poprowadzona. Bohaterowie są autentyczni, doskonale wykreowani, wyzwalają w czytelniku wiele uczuć i nie zawsze dobrych emocji. Postaci drugoplanowych też jest sporo, ale każda z nich coś wnosi do tej historii i bez niej nie byłoby już to samo, co ważne nie wprowadzają one chaosu i zamętu.
Bardzo lubię styl pisania pani Pauli i z ciekawością czekam na kolejne książki, które naprawdę zapadają w pamięć.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. 
Każdy powinien przeczytać tę powieść i zrozumieć, do jakich dramatów prowadzi przemoc w związku.

POLECAM...

"Przed oczami wciąż miała wakacyjne zdjęcie Martyny i Krzyśka. W tamtym momencie byli tacy szczęśliwi i zakochani. Julia domyślała się, że już wtedy Martyna była zmanipulowana do granic możliwości. A może faktycznie miała problemy emocjonalne, które Krzysiek wykorzystał z największą precyzją do swojej gry? Tylko co było jego ostatecznym celem? Przecież chyba niemożliwe, że ona! Nikt nie byłby w stanie latami knuć i  zaszczuwać drugą osobę tylko po to, aby zrealizować cel niemający realnych szans na powodzenie!"
                                     - Paula Er "Zanim mnie zabijesz" str. 276

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Novae Res.

niedziela, 20 listopada 2022

(127/22). NIEWYJAŚNIONE TAJEMNICE

 
    Autor: Krzysztof P. Łabenda

    Wydawnictwo: Psychoskok

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 362 (e-book, PDF)

    Data premiery: 26. 10. 2022

 *Google

    Krzysztof P. Łabenda brak informacji

     Mroczna opowieść o trudnej miłości dwu kobiet z grupy LGBT. To także opowieść o zbrodni pedofilii, płytkiej wierze w Boga. To obraz dramatycznego pragnienia doznawania macierzyństwa, prowadzącego aż do krzywdy dziecka. Ta w swej wymowie mroczna powieść, to retrospekcja z bardzo współczesnym tłem.
Bożena nie miała łatwego życia, najpierw patologiczna rodzina, później sierociniec, rodzina zastępcza, wyjazd z kraju i ucieczka na łono ojczyzny, a tu znów pomówienia, oskarżenia i ludzka podłość dotknęły ją i jej najbliższych. To wszystko, co się wydarzyło, miało realny wpływ na to, że w obliczu zbliżającej się śmierci Bożena musi raz jeszcze stawić czoła przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, decydując się na wyznanie prawdy swojej dorosłej córce. Kobieta ma świadomość, że to, czego dowie się Wiktoria, może spowodować, że jej ukochana córeczka będzie miała do niej żal, a może nawet ją znienawidzi. Wie jednak również, że tylko prawda pozwoli jej odejść w spokoju, nie pozbawiając swojej córki wiedzy o prawdziwej tożsamości. Te wszystkie tematy, które skrzętnie omijała do pory, pojawią się właśnie w tej opowieści. Nadchodzi czas prawdy, oczyszczenia i… Wybaczenia? Zrozumienia? Bożena boi się tego, co nastąpi, kiedy wybrzmią ostatnie słowa opowieści, ale wie, że nie może postąpić inaczej…
Krzysztof Piotr Łabenda stworzył doskonałe studium ludzkiego życia, człowieczeństwa, poruszył tematy, które wywołują emocje i to niekoniecznie te pozytywne. Brud tego świata, każdego dnia mozolnie zamiatany pod dywan, w końcu wychodzi na światło dzienne. Takie rzeczy działy się, dzieją się nadal, choć na przestrzeni lat coraz częściej zostają poddane pod ocenę opinii publicznej. Społeczeństwo reaguje różnie, bo i w ludziach wciąż jeszcze mało jest tolerancji dla drugiego człowieka i jego inności. Choć oficjalnie nikt już nie poluje na czarownice, to każdego dnia ktoś cierpi dlatego, że inni pragną tylko jednego, właściwego wzorca miłości, wiary, sposobu życia i piętnują wszystko, co do tego wzorca nie pasuje.
Ta książka to doskonały przykład na to, jak wiele bólu, cierpienia i ludzkiej krzywdy niesie ze sobą nienawiść do inności, która może nawet popychać do zbrodni…
(Opis wydawcy. Źródło: Lubimy czytać)

    Czytając opis wydawcy, może się wydawać, że jest to kolejna historia, gdzie podobnych napisane zostało setki, jednak w tym przypadku odkryłam zupełnie coś innego, coś, czego nie umiem zdefiniować, ale zapadło mi to głęboko w serce, coś, co poruszało najgłębiej ukryte struny...
Autor w swej historii nie oszczędza nam dramatu, ale daje również chwile oddechu i udowadnia, że życie potrafi zaskoczyć w najmniej odpowiednim momencie.

Pan Krzysztof nie boi się trudnych tematów, nie "cukierkuje" życia, choć czasami odnosiłam wrażenie, że przesadziła znów w drugą stronę, zrzucając na te dwie biedne dziewczyny tyle nieszczęścia.
Śmiało pisze o wykorzystywaniu seksualnym i gwałcie na nieletnim, prześladowaniu ludzi nie heteronormatywnych. Nie boi pisać się o chorobie i o tym, jak wpływa ona na codzienność, ale może co najważniejsze, potrafi pięknie pokazać prawdziwą przyjaźń. 
Pięknie pisze o relacji, na której zawsze możemy polegać- o siostrzanej miłości, która potrafi współczuć, ale kiedy potrzeba potrafi także potrząsnąć. Ta książka boli i krzyczy całą sobą.
"Niewyjaśnione tajemnice" to książka, bez "happy endu", i dająca dużo do myślenia. Zmusza do refleksji nad przemijaniem, stratą i radzeniu sobie z nią. Choć tutaj muszę napisać, że zakończenie totalnie do mnie nie trafiło, jak dla mnie przekombinowane, ale nie odbierajcie tego jako zarzut, myślę, że wielu osobom taka wizja "życia po drugiej stronie" może przypaść do gustu, ale więcej już nie zdradzę... Opis wydawcy i tak wiele zdradza ;)

"Niewyjaśnione tajemnice" to książka, która bardzo wciąga.  Nie chodzi mi tylko o emocje, które ze sobą niesie, ale także o to, jak została pokazana tutaj miłość między dwoma kobietami, o ich życiu i zaskakujących torach, po których ono biegło. Nie brakuje rozważań  na temat wiary i wszystkiego wokół, ale nie narzucają się i nie wychodzą na pierwszy plan. 
Pomysł na fabułę świetny jak dla mnie trafiony w dziesiątkę.
Akcja nie toczy się szybko, ale znajdziemy w niej wiele zaskakujących zwrotów. Tajemnice, które wychodzą na jaw, zwalają z nóg, zaskakują, bolą i wzruszają.  Autor funduje czytelnikowi istny rollercoaster. Książkę dzięki temu  czyta się fenomenalnie.
Bohaterowie są autentyczni, doskonale wykreowani i poprowadzeni, wyzwalają w czytelniku wiele emocji- wzruszają i choć "spowiedź" głównej bohaterki jest niezwykle bolesna, potrafią także rozbawić.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Poruszająca opowieść o życiu, spełnieniu marzeń i dążeniu do wyznaczonego celu.
Każdy z czytelników znajdzie w niej coś wyjątkowego i dla każdego będzie to coś innego.

POLECAM...

"- Bać się? Nie! Zło mieszka obok człowieka, czy wręcz w nim i z nim, od zawsze. Wtedy też było, ale wówczas było jakby bardziej przyczajone, zamaskowane, istniejące poza świadomością dziecka. Nikt w tym czasie na przykład nie mówił głośno o pedofilii, nie ostrzegał dzieciaków, takich jak ja, przed nią. Nie znałam takiego pojęcia jak np. zły dotyk. Wiedziałam, że nie wolno zadawać się z obcymi. Dlaczego? Bo nie, bo mogą zrobić krzywdę. Na pytanie o tę krzywdę. Na pytanie o tę krzywdę najczęściej straszono nas porwaniem przez Cyganów, Żydów, tajemniczych pasażerów czarnej Wołgi. Było więc zło, z którego istnienia nawet nie zdawałam sobie sprawy i było miasto pełne cudów i tajemnic."
                 - Krzysztof P. Łabenda "Niewyjaśnione tajemnice" str. 33-34 (e-book, PDF)

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Psychoskok.

piątek, 28 maja 2021

(40/21). TAJEMNICA JOLANTY T.

 
    Autorzy: Ewa Ostrowska, Witold Wysmułek

    Wydawnictwo: OFICYNKA

    Gatunek: Thriller psychologiczny

    Liczba stron: 220

    Data premiery: 2021 (data przybliżona)

 
 *Google

    Ewa Ostrowska (1938- 2012) - pisarka i dziennikarka, autorka kilkudziesięciu książek, w tym wielu opowiadań i powieści dla dzieci i młodzieży, powieści obyczajowych oraz kryminałów i thrillerów. 
Studiowała socjologię na Uniwersytecie Łódzkim, w tym też mieście rozpoczynała karierę dziennikarską. Znana z takich powieści jak "Kamuflaż", "Pamiętaj o róży", "Sidła strachu", "Gra ze śmiercią w tle". Laureatka wielu nagród i wyróżnień.

    Witold Wysmułek- w trakcie swego życia studiował, zbierał grzyby, pomagał na budowie, pracował w zawodzie psychologa, zajmował się układami złożonymi, próbował swych sił w doradztwie finansowym, ścinał drzewa w lesie. Od ósmej klasy szkoły podstawowej pisał, dzieląc się tym głównie z mamą, Ewą Ostrowską.
(Źródło: Okładka książki).

    Leon Taski ma duże ambicje. Chce być kimś, bogatym i powszechnie szanowanym. Wierzy, że dla swojej rodziny i znajomych jest panem i jak pan, za pomocą chłosty i okrutnego traktowania, wymusza posłuch. Pewnego dnia miarka się przebiera. Doprowadzona do ostateczności żona morduje męża, a wszystkiemu przygląda się ich córka Jolanta. Traumatyczny początek losów młodej dziewczyny odsłania okrutne i mroczne motywacje bohaterów i ich zmagania z samymi sobą.
(Opis wydawcy).

    Zaskoczył mnie fakt, że na dwustu dwudziestu stronach można zmieścić tyle okrucieństwa, zła i cierpienia.
Na zewnątrz przykładny ojciec i mąż, za zamkniętymi drzwiami pokazuje swoją prawdziwą twarz. Przemoc psychiczna i fizyczna jest w domu Taskich na porządku dziennym. Tytułowa Jolanta całe życie z ojcem żyje w permanentnym strachu, przyglądając się, jak ojciec codziennie upokarza jej matkę, bijąc, sprowadzając kochankę i nie pozwalając poruszać się po domu. Gdy dziewczyna dorasta, jej sytuacja zaczyna się zmieniać, dołącza w tym piekle do matki. Gdy Cecylia (matka Jolanty) nie wytrzymuje i popełnia najgorszą zbrodnię, wydawałoby się, że wszystko się skończyło i życie znów nabierze barw. Niestety prawdziwe piekło dopiero się zaczyna...  Kobiety nie zdają sobie sprawy jak bardzo są wzajemnie potrzebne.
Opisywane wydarzenia na pierwszy rzut oka wydają się mało realne, ale niestety coraz częściej słychać w realu takie mrożące krew w żyłach historie. 
Przyznam, że zawsze zastanawiam się nad tym i szukam odpowiedzi na pytanie- dlaczego te kobiety/ mężczyźni pozwalają sobie na takie traktowanie szczególnie gdy w tym wszystkim są dzieci.

Autorzy doskonale przedstawili schemat wyparcia, pokazując, do czego jest zdolna nasza świadomość, by nie dopuścić do siebie "niewygodnych" wspomnień. (Wyparcie jest jednym z mechanizmów obronnych, które polega na nieświadomym niedopuszczeniu do świadomości pewnych wspomnień, fantazji i pragnień, które mają bolesną konotację i groziłyby utratą spójności osobowości np. mogłyby wzbudzić poczucie winy, negatywne emocje czy dylematy moralne). Postacie, w moim odczuciu, pod względem psychologicznym zostały genialnie wykreowane. Łatwo się nimi utożsamić i zrozumieć ich motywacje. Czytając, nie ma się poczucia niesprawiedliwości, że los okazał się niełaskawy dla Leona. Uczucie współczucia, a nawet zrozumienia dla Jolanty i Cecylii wychodzi na pierwszy plan.    
Przedstawiona historia niesie w sobie całą paletę uczuć i emocji. 
Choć akcja dzieje się na przestrzeni kilkunastu lat, więź z bohaterami, którą wytworzyłam na początku trwała do końca.

Powieść jest rewelacyjna, trzyma w napięciu niemal od początku, jest nieprzewidywalna i momentami bardzo zaskakująca. Czyta się ją dosłownie na raz.
Mroczny, ciężki i momentami duszący klimat powieści podsyca tylko atmosferę niepewności i obawy co do dalszych losów bohaterów.

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością tego duetu, ale z pewnością nie ostatnie. Z przyjemnością zapoznam się z innymi dziełami.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To jeden z lepszych thrillerów psychologicznych, jakie dane mi było przeczytać. Nie zawiedziecie się!

POLECAM...

"Od momentu, w którym Cecylii Taskiej zaświtała myśl, że wcale nie musi być, tak jak jest, strach przed mężem zniknął. Wyprowadzana do piwnicy, smagana po plecach pejczem patrzyła mu hardo w oczy. Nie padała przed nim na kolana, nie błagała o litość, nie nazywała swoim panem. Wiedziała, że tym doprowadza go do furii i to ją cieszyło".
               - Ewa Ostrowska, Witold Wysmułek "Tajemnica Jolanty T." str. 32


       Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Oficynka.


    

poniedziałek, 19 kwietnia 2021

(28/21).WIETRZNY WOJOWNIK ( Wydanie II poprawione i uzupełnione)

 

    Autor: Adam Molenda

    Wydawnictwo: AKRONIM

    Gatunek: Młodzieżowa, Obyczajowa

    Liczba stron: 176

    Data premiery: 02. 01. 2018


                                 *Google

    Adam Molenda- Wydawnictwo AKRONIM to oficyna autorska, założona  w 2001 roku. Nasz autor jest z wykształcenia i zawodu dziennikarzem,  pracował w Polskim Radiu oraz w  gazetach i czasopismach wychodzących w Warszawie, Katowicach i Krakowie. Jako autor opowiadań  oraz słuchowisk debiutował  w połowie lat osiemdziesiątych. Otrzymał wiele nagród i wyróżnień w ogólnopolskich konkursach literackich. Jego utwory publikowane były w prasie, na antenie radiowej oraz w pracach zbiorowych.  Wydał, również w innych wydawnictwach, tomy opowiadań i powieści dla dorosłych, dzieci i młodzieży.
(Źródło: Strona internetowa wydawnictwa AKRONIM)

    Dziewczęta i chłopcy z klubu żeglarskiego spędzają wakacje nad jeziorem. Pierwsze miłości, sportowa rywalizacja, wesoła zabawa oraz zranione uczucia, słodki smak zwycięstw i gorycz przegranej. Wchodzenie w dorosłość dostarcza wielu sprzecznych emocji… Czy młodzieńcze zauroczenia i przyjaźnie mogą trwać dłużej niż kilkanaście letnich dni?
(Opis wydawcy).

    Kiedyś napisałam, że lubię od czasu do czasu sięgnąć po książkę skierowaną do młodszego czytelnika. Daje mi to chwilę oddechu, a przy okazji pozwala przenieść się w czasie i powspominać swoje nastoletnie lata. "Wietrzny wojownik" spełnił idealnie swoje zadanie i zabrał mnie w takie czasy, w jakich sama dorastałam.
Akcja powieści rozgrywa się nad jeziorem Żywieckim się w trakcie obozu regatowego dla młodzieży. Młodzi pływacy przygotowują się do zawodów, w których udział wezmą również zagraniczni goście. Niestety metody jednego z trenerów nie cieszą się popularnością i poklaskiem wśród zespołu, główny zawodnik Robert- w związku z decyzjami trenera popada w konflikt z najlepszym przyjacielem, a zarazem członkiem swojej załogi... dodam tylko, że to dopiero początek zmartwień Roberta, bo na horyzoncie pojawiają się dwie całkiem różne dziewczyny... Aby dowiedzieć się więcej, musicie sięgnąć po książkę...

Adam Molenda zabrał nas w świat młodzieży, w którym emocje i ledwo rozbudzone hormony grają pierwsze skrzypce. Uczucia i emocje idą przed rozumem, co w konsekwencji prowadzi do wielu niedopowiedzeń i  nieporozumień. Doskonale uwydatnia potrzebę przynależności do grupy i chęci bycia w niej tym "pierwszym", a jeśli to się nie udaje, możemy zobaczyć, jak czuje się niedoceniony i  odrzucony nastolatek- a niestety nie zawsze tak młody człowiek potrafi przyjąć "na klatę" gorycz porażki.
Autor zbudował bardzo ciekawe postacie. Obdarzając je całą gamą uczuć i emocji pozwala ich poznać i zrozumieć, przypomnieć sobie jak my dojrzali czytelnicy reagowaliśmy na dane wydarzenia w wieku nastoletnim, dzięki temu łatwo zrozumieć ich nie zawsze przemyślane postępowanie.

Jak kiedyś wspomniałam, bardzo lubię styl pana Adama, więc ta powieść bardzo przypadła mi do gustu. Plastyczne opisy pozwalają przenieść się w rejony Kotliny Żywieckiej i poczuć jej swoisty klimat. Czytając niektóre opisy (i pamiętając, jak one wyglądają na żywo), czułam się, jakbym sama przebywała nad tym jeziorem, a słońce muska moją skórę. Przez moment czułam  się jak na wakacjach. Totalnie się wyluzowałam. 
Akcja powieści nie toczy się jakoś zawrotnie szybko, ale potrafi zaskoczyć, wzruszyć momentami rozbawić.
Jak dla mnie olbrzymim plusem jest spora wiedza autora na temat żeglarstwa i użycie fachowego nazewnictwa, nadaje to wyjątkowego klimatu całości.

    Czy polecam? 
Zdecydowanie tak. "Wietrzny wojownik" to opowieść o przyjaźni, sporcie, relacjach międzyludzkich. Myślę, że każdy się odnajdzie w tej historii.

"Były sekundy, kiedy Niedźwiadek nie wiedział, czy katamaran płynie, czy frunie. Wiatr nasilił się od czasu, gdy zrobili pierwszy oszałamiający hals. Marek nigdy wcześniej nie pływał na czymś równie szybkim jak te dwa wąskie, połączone płóciennym pomostem kadłuby. Zdawało mu się, że pomiędzy świstem wiatru i łopotem żagli słyszy, jak cła konstrukcja trzeszczy, zmagając się z wodą i podmuchami. Ben chyba wyczuwał jego obawy, gdyż co chwila spozierał na Marka. Kiedy księżyc oświetlał okoloną białymi kosmykami twarz, w oczach staruszka migały wesołe ogniki."
                             - Adam Molenda "Wietrzny wojownik" str.112- 113

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorowi i wydawnictwu AKRONIM.



czwartek, 25 marca 2021

(22/21). PERUWIAŃSKA ŻONA ZOSTAŁA ZDRADZONA


    Autor: Mia Słowik (Pseudonim)*

    Wydawnictwo:  Draft2Digital

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 268 e-book

    Data premiery: 11. 02. 2021

 *Google

    Mia Słowik (pseudonim) *- podróżniczka i pisarka, autorka książki podróżniczo- obyczajowo- komediowej "Jak zostałam peruwiańską żoną", w której opisuje swoje perypetie z podróży z biletem w jedną stronę po Ameryce Południowej. Studiowała Indologię i Psychologię w Warszawie oraz Starożytną Historię, Kulturę i Archeologię Indii na indyjskim uniwersytecie. Była redaktorem w wydawnictwie Software Media, a także dziennikarką czasopisma "Wiadomości Turystyczne".
(Źródło: Notatka w książce)

    Jak zdradzają Latynosi? Po sześciu latach związku Mii wreszcie udało zakochać się w mężu, dwadzieścia lat od niej starszym peruwiańskim ulicznym artyście, z którym do tej pory, jak sądziła była jedynie z poczucia obowiązku i miłości do dziecka. Jak to zwykle w życiu Mii, i tym razem los nie oszczędził jej ironii, a nowo odkryte uczucie wcale nie uczyniło kwestii jej związku łatwiejszym ani szczęśliwszym. Budzi się ono bowiem w momencie ohydnej zdrady partnera z dziewiętnastoletnią modelką. Niestety po pierwszym szoku i załamaniu wychodzi na jaw, że niewierność partnera to nie tylko incydentalny przypadek czy pojedynczy romans. Chorobliwie zazdrosny mąż, który do tej pory próbował trzymać ją pod kluczem, okazuje się uzależnionym od przygód na boku kobieciarzem i bezgranicznym kłamcą. Czy tym razem ich międzykulturowy międzypokoleniowy związek po przejściach ma przyszłość? Jak na ironię największą powiernicą trosk Mii paradoksalnie jest jej przyjaciółka, która notorycznie sypia z cudzymi mężami.
Peruwiańska żona została zdradzona to druga po podróżniczo-obyczajowej Jak zostałam peruwiańską żoną książka z humorystycznej serii o peruwiańskiej żonie Mii Słowik. Tym razem akcja całkowicie toczy się na terenie Polski, choć przedstawia wiele międzykulturowych aspektów, dotyczących zwłaszcza spraw damsko-męskich. Mętlik sprzecznych emocji zdradzonej kobiety opisany w wyjątkowo zabawny sposób.
(Opis wydawcy).

    Pierwsza część opowieści o dziewczynie, która wyjechała na drugi koniec świata w poszukiwaniu swej życiowej drogi, zachwyciła mnie swą autentycznością i fantastycznym stylem autorki. Opinię o tej części możecie przeczytać TUTAJ KLIK KLIK A dziś przyszedł czas na kontynuację!
Gdy dostałam e-mail z pytaniem, czy chciałabym poznać dalsze losy Mii i Artiego nie zastanawiałam się zbyt długo. Byłam bardzo ciekawa, jak potoczyły się ich losy i czy Arti poszedł w końcu po rozum do głowy "dojrzał" i zadbał o najbliższych oraz, czy jego latynoski duch choć trochę spokorniał.
Co mogę napisać- łatwo nie było, ale nie będę Wam tu zdradzać, jak do tego doszło (o ile!) i jak to wszystko się skończyło. Tego dowiecie się sięgając po "Jak zostałam peruwiańską żoną" i "Peruwiańska żona została zdradzona". Jedyne co mogę obiecać to to, że nawet przez moment nie pożałujecie czasu poświęconego lekturze, a uknuta intryga pozostawi Was z uśmiechem na twarzy. No cóż, mówi się, że zemsta bywa słodka ;)

Już w pierwszej części autorka zawiesiła poprzeczkę bardzo wysoko, teraz podniosła ją jeszcze wyżej. Książkę, choć porusza niezwykle trudny i bolesny temat zdrady, czyta się fenomenalnie- jest przepełniona humorem, ale nie brakuje również sarkazmu. Niejednokrotnie odnosi się wrażenie, że czyta się dobrą komedię, a nie autobiograficzną opowieść o życiu i walce o szacunek dla siebie oraz rodziny, którą się stworzyło. 
Nie raz parsknęłam głośnym śmiechem, ale pojawiły się również łzy wzruszenia i napisałabym, że momentami współczucia oraz rozczarowania postawą Artiego. Podziwiam bohaterkę, a zarazem autorkę za hart i pogodę ducha. Ja bym nie dała rady z takim mężczyzną u boku. Autorka doskonale  uwypukla różnice obyczajowe i kulturowe, pokazując, jak ciężko jest stworzyć i utrzymać związek, z osobą której wydaje się, że przecież nic złego nie robi, a jej zachowanie jest zupełnie naturalne 
Łatwo wczuć się w położenie Mii, zrozumieć jej motywy, ale i czasami unieść brew ze zdziwienia. Bohaterka się nie poddaje i prze do przodu niczym taran.
Zdecydowanie ta książka zmusza do refleksji i zostawia czytelnika z pytaniami, na które musi sobie sam szczerze odpowiedzieć...
Bardzo podoba mi się styl autorki. Mia Słowik* pisze lekko i niezwykle przystępnie. Choć emocje buzują od samego początku przez książkę dosłownie się płynie. Chęć poznania zakończenia, ciekawość rozbudzona przez perypetie Artiego (mam tu na myśli przygody z długotrwałym poszukiwaniem pracy), intryga uknuta przez Mie, sprawiają, że nie sposób odłożyć książki na bok- tym bardziej że nasze poczucie humoru jest bardzo podobne.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Ja jestem zachwycona i wierzę, że to nie ostatnie powieści tej pisarki.

POLECAM...

"Obok trafionych podarków od Artiego zdarzały się też i takie perełki jak plastikowy pierścionek z automatu jak dla pięcioletniej dziewczynki, który pewnie kosztował ze dwa złote, bransoletka z trzech nitek kolorowej włóczki itp. Wszystkie one jednak zdecydowanie mieściły się w kategorii języka prezentów."
                        - Mia Słowik "Peruwiańska żona została zdradzona" str. 242

* Pod pseudonimem Mii Słowik kryje się Natalia Boniewicz, która pod swym prawdziwym nazwiskiem wydała powieść "Miłość na wariackich papierach" o której pisałam również tutaj na blogu. Serdecznie Was zapraszam również do przeczytania tej recenzji. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce.


czwartek, 11 marca 2021

(19/21). FATMA. MOJA ARABSKA TEŚCIOWA

 
    Autor: Nadia Hamid

    Wydawnictwo: Novae Res

    Gatunek: Wspomnienia

    Liczba stron: 164

    Data premiery: Marzec 2021 (data przybliżona)

                                            *Google

    Nadia Hamid- autorka bestsellerów "Gorzka pomarańcza" i "Jarzmo przeszłości" powraca z kolejną powieścią o kulisach życia muzułmańskich kobiet.
(Źródło: Okładka książki).

    Czasem to kobieta jest największym wrogiem kobiety.
Fatma nie miała łatwego życia. Urodzona w latach czterdziestych w Libii, od wczesnego dzieciństwa była wychowywana na pokorną żonę i oddaną matkę. Kiedy na świecie pojawia się jej pierworodny syn, Muchtar, kobieta przelewa całą swoją miłość na chłopca, modląc się o pomyślną przyszłość i dobry ożenek dla niego. Wkrótce jednak okazuje się, że jej prośby nie zostały wysłuchane – Muchtar wyjeżdża bowiem na studia do Polski, miejsca uznawanego przez bogobojnych wyznawców Islamu za kraj ludzi niewiernych, i, co gorsza, sprowadza stamtąd młodą polską żonę wraz z ich małym synkiem. Dla obu kobiet będzie to początek koszmaru, w którym gorycz, rozczarowanie i wzajemne pretensje codziennie będą zatruwać im życie…
"Fatma. Moja arabska teściowa" to poruszająca opowieść o tym, jak zło wyrządzone za młodu kiełkuje i zamienia żyzną glebę w nieużytek. To także smutny i gorzki obraz libijskiego, patriarchalnego świata z perspektywy kobiety.
(Opis wydawcy).

    Nie spodziewałam się, że ta niepozorna na pierwszy rzut oka książka kryje w sobie tyle emocji. 
Zawierając jakikolwiek związek, wierzymy, że trafiliśmy na najwspanialszego człowieka na świecie, który będzie nie tylko bezpieczną ostoją, ale równorzędnym partnerem w życiu codziennym. Tak przynajmniej jest w naszym kulturowym kręgu- wiem, że zdarzają się wyjątki, i nie jest tak kolorowo, jakbym sobie tego życzyła, ale wierzę, że tutaj kobietę się szanuje i traktuje jak równorzędnego człowieka, a nie jak dobro materialne. 
A jak wygląda ten związek gdy dwie całkowicie odmienne kultury, w których tradycje i zwyczaje są tak znacząco różne, postanawiają założyć rodzinę? Jak wygląda życie z kimś, kto pokazuje swoją prawdziwą twarz w momencie, w którym nie ma już szansy na odwrót i ucieczkę? Jak żyć w zupełnie obcym kraju w towarzystwie ludzi, którzy Cię szczerze nienawidzą i zrobią wszystko, by było jeszcze gorzej, buntując twego partnera przeciwko tobie?...
Odpowiedzi na te wszystkie pytania znajdziecie w przedstawionej opowieści... nie chciałabym Wam spamować, ale przyznam, że zostałam zaskoczona tym, kto wyciągnął pomocną dłoń w stronę Nadii.

Książka zmusza do refleksji, pozwala docenić to co się ma, choć na co dzień się tego nie zauważa. Pokazuje, jak bardzo można skrzywdzić drugiego człowieka (czasami nawet nieświadomie), bo chce się jak najlepiej, dla kogoś innego. Czy można wtedy tego człowieka nienawidzić? Tym bardziej że to nieszczęśliwa kobieta, która chce dobra swego dziecka? 
Przedstawiona historia wzbudza całą gamę emocji od złości po współczucie i żal. Pomimo swej objętości wstrząsa i na długo zostaje w pamięci. Zostawiła we mnie tysiące pytań, na które trudno odnaleźć odpowiedź... Polała się nie jedna łza nad przeklętym losem tych biednych kobiet. Choć mam otwarty umysł, nigdy nie zrozumiem kultury i obyczajowości ludzi z Bliskiego Wschodu. Szczególnie upodlenia i wykorzystywania kobiet i dzieci oraz stawiania ich na najniższej pozycji w hierarchii.
Historia Nadii i jej rodziny, choć tak przykra i bolesna wciąga i nie pozwala odłożyć się na bok bez poznania zakończenia. Łatwo się utożsamić z bohaterką, poczuć jej emocje, zrozumieć motywy, którymi się kieruje, wejść w jej przysłowiowe buty...

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Hamid, ale jestem przekonana, że nie ostatnie. Osobiście jestem wstrząśnięta, ale równocześnie zachwycona. Bardzo podoba mi się styl autorki, jest przystępny i zrozumiały. Z wielką przyjemnością, ale i pewną obawą, że nie podołam kolejnej fali takiego cierpienia, sięgnę po poprzednie jej książki.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Nie jest to łatwa lektura, ale uświadamia, jakie mamy szczęście, że żyjemy właśnie tutaj. 

POLECAM...

"Chłopak wychowany w arabskim świecie, świecie islamu, ma zupełnie inne spojrzenie na relację damsko- męską. Szariat rządzi się własnymi prawami. Różnice w sposobie wychowania Arabek, które już od najmłodszych lat uczone są, jak mają zachowywać się w stosunku do męża, jego rodziny, pozwalają niwelować wiele konfliktów. Przemoc fizyczna stosowana przez mężów jest dopuszczalna przez Koran i muzułmanki dobrze o tym wiedzą, a więc starają się zasłużyć na dobre traktowanie przez swojego męża".
                         - Nadia Hamid "Fatma. Moja arabska teściowa" str. 156- 157


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Novae Res.