Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grupa marketingowa Heaven PR. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grupa marketingowa Heaven PR. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 stycznia 2026

(6/26). DYSOCJACJA


    Autor: Artur Miłoń

    Wydawnictwo: BookEdit

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 194

    Data premiery: 12. 11. 2025

 *Google

    Artur Miłoń  mężczyzna niebanalny, niegdyś akrobata występujący w uwielbianym na całym świecie Cirque du Soleil. Dziś adwokat, autor tekstów piosenek. Jego życie i pasje wpływają zdecydowanie i mocno na niepowtarzalność jego książek... (w ub. roku wydał ebook „Fikołek", który opisuje jego życie i niezwykle fascynującą karierę).
(Źródło: Opis pochodzi od grupy wydawniczej HeavenPR).

    Dysocjacja. Opowieść o człowieku wyrwanym z dotychczasowego życia i dobrze znanego miejsca na ziemi. Obraz istoty zagubionej, sfrustrowanej i borykającej się z bolesnym zanikiem pamięci. Balansującej na granicy rzeczywistości i absurdu. Historia utraconej tożsamości i nieustannego poszukiwania świadomości. Konfrontacja sensu istnienia, wiary we własną sprawczość z tym, co z góry jest już zapisane. Opowieść o miłości i tęsknocie za tym co najważniejsze i najbliższe sercu. Świadectwo poświęcenia oraz próby zrozumienia roli, jaką przyszło odgrywać człowiekowi pośród wielu przeszkód, sprzeczności i zawiłości nieprzewidywalnego życia.
Może jest jednak tak, że jest to historia całkowicie innego człowieka…
(Opis wydawcy: Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z powieścią mocno nietypową, wymykającą się wszystkim konwenansom, historią, która w  niekonwencjonalny sposób łączy ze sobą powieść obyczajową z filozoficznymi zagadnieniami, które wchodzą w myśli i zmuszają do poszukiwania odpowiedzi na pytanie: Jakim byłem wtedy i jakim jestem teraz człowiekiem? Czy świat jest taki, jak nam się wydaje, że go widzimy? Czy żyjemy, a może "wcale" nie istniejemy? Czy to, co nas otacza to prawda, czy to fałsz? A jeśli fałsz, to gdzie leży prawda?
Przed takimi (i wieloma innymi) pytaniami staje nasz główny bohater, który budzi się w szpitalu po wieloletniej śpiączce. Zaczyna poszukiwać sensu w życiu, własnej tożsamości i miejsca w świecie, który stał się całkiem obcy, pyta sam siebie "Kim jesteś i co ty tu robisz"
Podkreślić jednak trzeba, że nie jest to historia czysto filozoficzna, jest to historia, w której strach przeplata się z nadzieją, tęsknota i niepewność dnia jutrzejszego z radością jednej chwili, a śmierć nieustannie walczy z wolą życia.
Jest to także zwrócenie uwagi na problem depresji i tego jak ludzie chorujący na nią, muszą walczyć z nią każdego dnia, że jest to walka pełna zniechęcenia, potknięć i dołków, a posiadanie oddanych ludzi wokół jest olbrzymią wartością, która nie jednokrotnie może uratować nam życie.
Jest to jedna z tych książek, które niesamowicie trudno jest zamknąć w sztywnych ramach i jednoznacznie ocenić. Nawet w kilka dni po skończeniu lektury nadal nie do końca wiem się jak ubrać w słowa te emocje i refleksje, które czuję, jak wytłumaczyć sobie zakończenie, które obraca całą historię totalnie do góry nogami. 
Nie do końca jest to łatwa historia, trzeba czytać ją w skupieniu, by uchwycić jej przesłanie, trzeba dać jej czas, by wybrzmiała całą mocą. Akcja nie dzieje się szybko, ale jej zakończenie zostaje w głowie na długo. 
Genialnie Autor ułożył tę fabułę, należą się tu olbrzymie brawa i wielkie uznanie za to, że tak trudne i  delikatne tematy, zostały w tak poruszającą i zrozumiałą treść.
Jestem przekonana, że ta powieść przypadnie do gustu wszystkim zainteresowanym silnym stresem,  traumą oraz jej podłożem i skutkami, które ze sobą niesie.
Bardzo się cieszę, że mogłam poznać tę historię, zaintrygowała mnie ona i pobudziła do poszukiwań większej ilości materiałów na temat dysocjacji. 

Na dodatkową uwagę zasługuje także bardzo ładne wydanie tej książki. Uwielbiam twarde oprawy, więc dla mnie to jest dodatkowy plus.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Jest to historia która otwiera oczy, ciężar tej historii momentami staje się naprawdę trudny do udźwignięcia i sprawia, że patrzy się inaczej na to kim się jest, co się ma i dziękuje za to że "jest się zdrowym". Ta historia stanowi lustro dla życia, które niektórym z nas się przytrafia…

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję grupie marketingowej HeavenPR

poniedziałek, 16 czerwca 2025

(63/25). POTĘPIONE

 
    Autor: Agata Kabza- Papuga

    Wydawnictwo: SPARK sp. z o o.

    Gatunek: Fantasy

    Liczba stron: 540

    Data premiery: 22. 01. 2025

 *Google

    Agata Kabza- Papuga Absolwentka germanistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, licencjonowany przewodnik po Warszawie i Krakowie, właścicielka firmy. Urodziła się i wychowała w Łasku. Mieszka w malowniczej mazowieckiej wsi wraz z rodziną, psem i kotami. Dzięki pasji dopisania przenosi czytelników w świat pełen przygód, tajemnic i magii, zachęcając młodych odbiorców do odkrywania nowych rzeczywistości. 
(Źródło: Okładka książki)

    Cztery Medaliony, mityczna Granica i przerażające dziedzictwo…
Marysia Chotecka mieszka w podwarszawskiej Podkowie i wiedzie pozornie normalne życie. Jest jednak wycofana i nieufna w stosunku do rówieśników, którzy nie potrafią zrozumieć jej mrocznych rysunków. Mar tworzy nietypowe szkice, ponieważ od lat widzi w snach Uśpionych – postacie, które przychodzą do niej i zdają się oczekiwać pomocy. Nastolatka próbuje zrozumieć ten niepokojący dar, nie przypuszcza jednak, że tragedia, której przed pięciu laty była świadkiem, stanie się kluczem do rozwiązania tajemnicy.
W cieniu traumatycznych wspomnień o Julce – młodszej siostrze kolegi z klasy, która odebrała sobie życie – Marysia odkrywa, że nie jest jedyną, która mierzy się z koszmarami. Wojtek Starski, obarczony odpowiedzialnością za rodzinę po śmierci siostry i zaginięciu ojca, staje się jej sojusznikiem w walce z siłami, które wymykają się racjonalnemu rozumowi.
Gdy na jaw wychodzi istnienie czterech Medalionów, które łączą losy kobiet z różnych rodzin i prowadzą je ku Bieszczadom, historia nabiera przerażającego tempa. Medaliony- pamiątki rodzinne, a może przeklęte artefakty- dążą do połączenia, przyciągając swoje właścicielki ku mitycznej Granicy światów. Wszystkie tropy prowadzą do cerkwi w opuszczonej wsi- Łopience- miejsca, gdzie przeszłość splata się z teraźniejszością, a Granica między światami zdaje się wyjątkowa cienka. 
Czy Uśpieni naprawdę istnieją, czy są tylko wytworem chorej wyobraźni? Jaką rolę w tej opowieści odegra Sophie, ekscentryczna psychiatra lecząca kobiety dotknięte koszmarami? I kto jeszcze musi zginąć, by powstrzymać przerażającą przepowiednię?
"Potępione" to opowieść o przekleństwie dziedzictwa, sile przyjaźni i walce o prawdę, która może przynieść wybawienie lub ostateczne zatracenie. Trzymająca w napięciu od pierwszych stron historia łączy w sobie elementy thrillera, dramatu rodzinnego i pełnego tajemnic fantasy.
Czy odważysz się wkroczyć na Granicę światów?
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z fantastycznym debiutem, który skradł moje serce od pierwszych stron i choć końcówka trochę mi się rozjechała, spędziłam z tą historią naprawdę bardzo fajny i intrygujący czas. Pochłonęła mnie ta powieść od pierwszej strony i naprawdę trudno uwierzyć, że jest to debiut. Kocham tak udane debiuty!
Nie będę opisywać ponownie fabuły, bo opis wydawcy już naprawdę wiele zdradza, a nie chciałabym odbierać Wam przyjemności z odkrywania tej historii. Od siebie dodam tylko tyle, żebyście byli przygotowani na prawdziwą jazdę bez trzymanki, bo dzieje się tu tyle, że głowa mała, nic tu nie jest oczywiste, a każdy kolejny szczegół, który mogłabym przez przypadek zdradzić, łączy się z innymi, tworząc zawiłą całość, którą trudno opisać w kilku zdaniach. 

Naprawdę jestem pod wrażeniem tej powieści. Agata Kabza- Papuga stworzyła wspaniałą, niemal idealną i zarazem bardzo klasyczną opowieść fantasy, w której nie zabrakło walki między dobrem a złem, szczypty magii, przenikania światów, misternie utkanej intrygi, mnóstwa tajemnic, a także rodzących się uczuć, jak i rzeczy chyba w tym przypadku wydawałoby się najważniejszej - doskonałego podkreślenia, czym jest prawdziwa lojalność  i przyjaźń, która pokonuje wszystkie przeszkody w tym także śmierć.
Jestem pod wrażeniem powieści, w której świat Uśpionych ma wpływ na realne życie, zwyczajnych ludzi, przenika go, kieruje się swoim "widzimisię" nie zważając na to, jakie pociągnie za sobą konsekwencje. Jestem pod wrażeniem powieści, w której nic nie jest oczywiste, a dobro nie zawsze jest dobre i taka sama sytuacja ma się ze złem. Ludzie tu noszą różne maski, podają się za przyjaciół, choć grają w swą własną niezbyt czystą grę.
Jest to historia, która autentycznie zachwyca, porywa i zaskakuje od pierwszych stron, a im dalej zagłębiamy się w fabułę, tym bardziej staje się ona ciekawsza, bardziej intrygująca i podsycająca niepokój o dalsze losy postaci. Zmusza ona do refleksji nad tym jak bardzo jesteśmy podatni na manipulację, jak łatwo jest wmówić drugiemu człowiekowi, wszystko to, co chcemy, nie ponosząc za to odpowiedzialności, jak łatwo jest zniszczyć jego zdrowie nie tylko fizyczne, ale i psychiczne.
Trudno jest również nie docenić tego, z jak wielkim rozmachem została ta historia napisana, tego jak bardzo jest epicka, tego, że mamy do czynienia tu z tak wieloma tajemnicami, które domagają się ujrzenia światła dziennego, intrygami, kłamstwami, gdzie pojawia się mnóstwo postaci, miejsc i spektakularnych wydarzeń.

Sam styl Autorki jest płynny i bardzo przyjemny. Fabuła to genialny splot wydarzeń i postaci, po mistrzowsku zostały rozmieszczone punkty zwrotne, są one momentami bardzo mroczne i tajemnicze, ciekawe i bardzo, bardzo zaskakujące. 
Postacie są wybornie napisane, każda z nich to indywiduum, nie ma tu nikogo, kto jest nudny lub robi tylko za przysłowiowe tło. Każda z nich obdarzona jest unikatowymi cechami, przez co nie zlewa się z otoczeniem, jest wyrazista i niepowtarzalna.
Autorka prowadzi nas przez tę historię za rękę, ale pokazuje palcem, wydawałoby się początkowo nieistotne szczegóły, które sprawiają, że wyciągamy swoje wnioski, angażujemy się w tę historię całym sobą, a ona sama staje się intrygująca i niezwykle wciągająca. Żałuję tylko, że końcówka w kulminacyjnym momencie się rozjechała, i pogubiłam się kto, jest kim, i nawet powrót do wcześniejszych stron, nie wyjaśnił mi, co się właśnie w tym kulminacyjnym momencie stało. Mam nadzieję, że jest to nijako wprowadzenie do dalszej części. Jeśli tak, będę z wielką niecierpliwością wyglądać kolejnego tomu.
Książka liczy ponad 540 stron, ale śmiało można napisać, że cechuje ją ład, porządek i dbałość o każdy szczegół, to też sprawia, że bardzo lekko i z wielką przyjemnością poznajemy tę historię, stając się tym samym jej częścią. 
Tak jak napisałam wyżej książka jest niezwykła, chce się ją czytać bez końca, nie chce się jej odkładać. Ja jestem kupiona absolutnie i mam nadzieję, że trafi ona do bardzo szerokiego grona odbiorców, czego życzę Autorce z całego serca.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak, to jedna z lepszych książek fantasy, które przeczytałam w tym roku. Niesie w sobie uniwersalne prawdy i wartości, dlatego tez każdy w niej się odnajdzie, każdy znajdzie coś dla siebie i gwarantuję, że dla każdego będzie to coś zupełnie innego.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny dziękuję Grupie Marketingowej Heaven PR. 

środa, 9 kwietnia 2025

(36/25). PRZEZ ŻOŁĄDEK DO SERCA. HISTORIA CHŁOPAKA Z PODWÓRKA.

 
    Autor: Krzysztof Kumidor

    Wydawnictwo: BookEdit

    Gatunek: Książka kucharka

    Liczba stron: 138

    Data premiery: 13. 03. 2025

 *Google

    Krzysztof Kumidor o młody kucharz z Pomorza, który swoją kulinarną pasję rozwijał od dziecka, czerpiąc inspiracje z kuchni swojej babci i mamy. Obecnie pracuje w jednej ze szwajcarskich restauracji, ale w swojej książce wraca do rodzinnych tradycji, regionalnych smaków i wspomnień związanych z gotowaniem
(Źródło: Informacja pochodzi od grupy Heaven PR)

    Książka "Przez żołądek do serca, historia chłopaka z podwórka" to niezwykła podróż przez smaki, wspomnienia i życiowe wyzwania. Ta książka to coś więcej niż zbiór przepisów – to opowieść o pasji, która rodzi się z prostych chwil, o sile marzeń i determinacji, które mogą zmienić życie każdego z nas.
Krzysztof Kumidor, chłopak z podwórka, otwiera przed Tobą drzwi do swojej kuchni i swojego serca. Znajdziesz tu przepisy, które przywołują smaki dzieciństwa, inspiracje do tworzenia nowych potraw i historie, które pokażą Ci, że każdy moment w życiu może być początkiem czegoś wielkiego. 
Niech ta książka stanie się dla Ciebie źródłem kulinarnej radości i motywacją, by samemu stworzyć historię. A jeśli spodoba Ci się ten smak, bądź czujny- kolejna książka Krzysztofa już wkrótce, pełna nowych opowieści i inspiracji.
Wejdź do świata, gdzie smaki łączą się z emocjami, a codzienność zamienia się w wyjątkowe przeżycie. Czy jesteś gotowy? Smacznej podróży!
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Korzystacie na co dzień z książek kucharskich? Lubicie wracać do tradycyjnych, choć często zapomnianych już przepisów? Inspirujecie się starymi przepisami, by stworzyć coś nowego oryginalnego i zaskakującego? Jeśli tak to dziś chciałabym napisać kilka słów o książce, która trafiła do mnie w ramach współpracy z grupą Heaven PR. I choć nie jestem do końca nią zachwycona, dała mi ona narzędzie i inspirację do spróbowania i wymyślenia czegoś nowego. 

"Przez żołądek do serca, historia chłopaka z podwórka" to połączenie książki kucharskiej z opowieścią i wspomnieniami z dzieciństwa Autora. Przyznać jednak muszę, że spodziewałam się chyba czegoś innego, bo jeśli warstwa kulinarna broni się (prawie) sama, przepisy są przejrzyste, wyjaśnione krok po kroku w taki sposób, że osoba zupełnie nieznająca się na gotowaniu, doskonale sobie poradzi, to cała reszta mi zupełnie nie siadła. 
Czytając historię życia opowiadaną przez pana Krzysztofa,  z jednej strony przenosiłam się sama do ciepłego pełnego miłości domu moich babć, przypominałam sobie atmosferę, smaki i zapachy, i w jakiś sposób ta historia mnie urzekła, tak z drugiej strony styl, w jakim ta książka została napisana i cała otoczka tych opowieści jest po prostu wizualnie nieatrakcyjna. Bardziej spodziewałam się ciepłych i uśmiechniętych zdjęć z rodzinnego albumu, ale na pewno nie losowo wygenerowanych ilustracji przez AI (albo inny program), która naprawdę w moim odczuciu mocno zaszkodziła tej książce i odebrała jej całą autentyczność.
Drugim moim zarzutem jest to, że Autor nie rozwijał poszczególnych zagadnień, takich jak, chociażby rozdział o ziołach- "biegłam" do niego z olbrzymią ciekawością i nadzieją na naukę a spotkało mnie kolejne rozczarowanie, bo Autor opisał ich aż (!!) pięć i to naprawdę bardzo bardzo pobieżnie, twierdząc przy tym, że w jego rodzinie bardzo się te zioła ceniło, a babcia była prawdziwą znawczynią. No cóż, coś zdecydowanie poszło tu nie tak.
Nie chce się pastwić nad tą książką dalej, dlatego dalej skupię się już tylko i wyłącznie na przepisach, choć i w tym przypadku, szkoda, że chociaż kilka z nich nie zostało obdarzonych zdjęciem.
Tak jak wspomniałam, ta część broni się sama. 
W książce znajdziecie około stu dwudziestu przepisów na różnorodne dania obiadowe z różnego rodzaju mięs, wegetariańskie i wegańskie, propozycje na śniadania i szybkie przekąski, sałatki, surówki, zupy czy sosy. Pod tym względem jest naprawdę w czym wybierać, bo rozpiętość przepisów jest  tu naprawdę ogromna- od klasycznych polskich dań po współczesne interpretacje inspirowane ideą slow food*.
Przepisy są jasne, dokładne, zrozumiałe i prowadzące kucharza krok po kroku przez cały proces ich przygotowania. Dania wychodzą naprawdę smaczne, kilkanaście przepisów mam już przetestowane i jestem pewna, że wejdą one na stałe do mojego jadłospisu. 
Autor wspomina, że w przygotowaniu jest już druga jego książka. W jakiś pokrętny sposób jestem jej ciekawa i jeśli będzie taka możliwość, zerknę na nią. Ciekawa jestem kolejnych przepisów. 

    Czy polecam?
Dla mnie ta książka jest bardzo nierówna i pod kilkoma aspektami mocno niedopracowana, jednak broniąca się podanym przepisami. W moim odczuciu jest ona wsparciem dla początkujących kucharzy, jednak zdanie o całej reszcie każdy powinien wyrobić sobie sam.

*Slow food to ruch społeczny i organizacja, która promuje tradycyjne metody produkcji żywności, a także jedzenie w spokoju i skupieniu. Celem slow food jest zapewnienie wszystkim dostępu do "dobrej, czystej i uczciwej żywności", produkowanej z poszanowaniem środowiska i lokalnych kultur.
(Internet)

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuje grupie marketingowej Heaven PR.

piątek, 3 stycznia 2025

(1/25). BIAŁE SUKIENKI

 
    Autor: Magdalena Sim

    Wydawnictwo: Selfpublishing

    Gatunek: Wspomnienia. Pamiętnik

    Liczba stron: 304

    Data premiery: 2024 (data przybliżona)


    Magdalena Sim brak informacji

    Love of my Life odszedł z tego świata 45 minut przed północą, żeby nie zniszczyć urodzin córki, które wypadały następnego dnia. Nie ma Go, a co więcej, nie ma żywych pamiątek, jak w filmach i serialach, kiedy to żona czy partnerka odchodzi, a mężczyzna godzinami ogląda nagrania, które ona mu zostawiła, słucha jej głosu, śmiechu. Takich nagrań nie ma! Niby skąd miałyby się wziąć?! Skoro do końca były walka i szalona nadzieja, nie poddawaliśmy się, planowaliśmy, nie było opcji, że odejdzie właśnie teraz.
(Fragment, Źródło: Okładka książki)
Historia "Białych sukienek" jest oparta na autentycznych wydarzeniach, wypełniona po brzegi nieprzeciętnie silną miłością oraz zapiskami korespondencji, jaką ukochana żona prowadzi z chorującym, a później umierającym mężem. Książka, która wyciska łzy i budzi podziw. Dotyka zwykłego życia, przyjaźni, przepracowania, kariery zawodowej, wreszcie depresji, obłędu, szamaństwa, traumy po stracie. Opowieść, która daje siłę. Mimo wszystko.
(Opis dostępny w oficjalnych materiałach reklamowych)

    Dzień dobry serdeczne! Pierwsza opinia nowego roku to opinia o książce, którą jest mi wyjątkowo trudno ocenić, bo najzupełniej w świecie czuję, że nie mam do tego prawa- bo czy ktokolwiek ma prawo oceniać czyjeś uczucia emocje i wspomnienia? 
Jestem przekonana, że ta książka obroni się sama, a po przeczytaniu jej zrozumiecie dlaczego, choć nadal sądzę, że powinno się o niej głośno mówić, bo pozwoli ona otworzyć ponownie oczy na oczywiste sprawy i spojrzeć na swoje życie pod zupełnie innym kątem, być może coś naprawić, nim jeszcze nie jest za późno, nim przyjdzie choroba, nim śmierć zapuka do drzwi, i wszystko straci sens. 
Myślę, że historia Autorki dla wielu osób może ona stać się autentycznym wsparciem i drogowskazem jak żyć po stracie, jak odnaleźć się na nowo w rzeczywistości, w której zostało się tak nagle samemu, jak zadbać o siebie, nauczyć się życia na nowo i zachować piękne wspomnienia. 

"Białe sukienki" to książka niezwykle trudna, a zarazem poruszająca najczulsze struny i rozdzierająca serce na tysiące kawałków. Podchodziłam do niej kilkukrotnie, nie dałam rady przeczytać jej "na raz". Wylałam litry łez, szczególnie czytając listy, które zostały napisane przez Autorkę do męża. Pełne cierpienia, nieutulonej tęsknoty i wielkiej, pięknej i prawdziwej miłości, która trwa...mimo wszystko.
Ból i nadzieja. Cierpienie i wiara. Zniechęcenie i walka. Miłość i... śmierć. Gra przeciwieństw, w której nie ma zwycięzców. Po walce pozostaje tylko głucha cisza i pustka rozrywająca serce.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak, to historia, która musi wybrzmieć całą swą siłą, obok której nie można przejść obojętnie. To bezcenne studium żałoby i historia miłości, która nigdy nie umiera to książka, która może naprawdę pomóc wielu osobom, które właśnie straciły cały swój świat.

POLECAM

"Mgła. Nie taka ładna, o wiosennym poranku na polu, która podnosząc się, odsłania samo piękno. Mgła, a może niskie ciemne chmury? Takie, przez które nie przebijają się nawet myśli. Ograniczające dostęp, zwodzące uczucia. Takich chmur się nie lubi, a jednak są sprzymierzeńcami w pierwszych tygodniach po odejściu bliskiej osoby. Bezpieczniej jest nie czuć. Ludzie wokół mówią, że jesteśmy dzielni. Podziwiają. A my zwyczajnie oszukujemy system, oszukujemy siebie. Puste oczy, zmrożone serca, sparaliżowany umysł, który pozwala tylko na niezbędne działania. Kusi, żeby ta trwać. Jest łatwiej"
                                 - Magdalena Sim "Białe sukienki" str. 129-130

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję grupie marketingowej Heaven PR. 

poniedziałek, 7 października 2024

(135/24). POMIĘDZY WIARĄ A PRZEKLEŃSTWEM

 
    Autor: Joanna Kurek

    Wydawnictwo: BookEdit

    Gatunek: Fantasy

    Liczba stron: 404

    Data premiery: 15. 09. 2024

 *Google

    Joanna Kurek brak informacji

    Kirke budzi się w nieznanym lesie i...niewiele pamięta. Samotnie wędruje w poszukiwaniu ludzi, aż w końcu znajduje schronienie w domostwie Anxona, starszego tajemniczego mężczyzny. Tutaj prowadzi spokojne życie otoczona ludźmi, którzy ją wspierają i pomagają w codziennych obowiązkach.
Pewnego razu w mieście dziewczyna zostaje brutalnie napadnięta. Po tym zdarzeniu rozpoczyna intensywny trening pod okiem doświadczonych wojowników, żeby nikt więcej jej nie skrzywdził.
Coś lub ktoś wciąż jednak nie daje spokoju, wzywa ją, a pytanie "kim jest" zadaje sobie coraz częściej... Kirke musi stawić czoła wielu niebezpieczeństwom i dokonać trudnych wyborów, które pomogą jej zrozumieć, kim jest, ale i pomogą zmienić przyszłość dwóch światów.
"Pomiędzy wiarą a przekleństwem" to wciągająca opowieść o odwadze i poszukiwaniu tożsamości, która wprowadza czytelnika w świat ludzi i bogów. Czy odważysz się podążyć wraz z Kirke przez labirynt mitów i tajemnic?
(Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Zauważyłam, że ostatnio na blogu pojawiło się sporo naprawdę dobrej fantastyki i przyznać muszę, że jest to dla mnie zaskoczeniem, bo wydawało mi się, że dość rzadko mam do czynienia z tym gatunkiem. Na szczęście za każdym razem jest to lektura niezwykle wciągająca i pokazująca, że mamy naprawdę czym się chwalić, bo Autorzy doskonale sobie radzą i nie inaczej jest w przypadku "Pomiędzy wiarą a przekleństwem". Aż trudno jest uwierzyć, że mamy do czynienia z debiutem!
Naprawdę jestem pod wrażeniem tej powieści. Joanna Kurek stworzyła niezwykłą opowieść, w której nie zabrakło wojny między ludźmi, którzy walczą o każdy dzień, by przetrwać, a znudzonymi bogami, poszukującymi rozrywki (bynajmniej tak wnioskuję z epilogu), nie brakuje tu magii i "dziwnych stworzeń" ale jest tu również przyjaźń i miłość. Autorka pięknie podkreśliła, czym jest szczera miłość, która pokonuje wszystkie przeszkody w tym tę największą, wydawałoby się nie do przekroczenia- śmierć, a także prawdziwa niemal braterska przyjaźń i wzajemne poświęcenie tych, którym przyszło stać ramie w ramię, by bronić swoich wartości i ideałów. Jestem pod wrażeniem powieści, w której nic nie jest oczywiste, a dobro nie zawsze jest dobre i taka sama sytuacja ma się ze złem, bo wszystko zależy od tego, z której strony"barykady" staniemy i spojrzymy na ten sam problem. Autorka pięknie pisze o poszukiwaniu swojego własnego "JA", o wewnętrznych demonach, które gnają człowieka do poszukiwań i odkrywania prawdy o sobie, o tęsknocie za czymś nie do końca znanym, a jednak tak bardzo bliskim. Pięknie opisuje stworzony przez siebie świat, snuje opowieść niezwykle ciepło i pomimo wielu potyczek i bitew niesie nadzieję na to, że wszystko jakoś będzie, a ten, który pogubił się w życiu, ma szansę wrócić na dobrą jego ścieżkę.
Jest to historia, która autentycznie zachwyca, porywa i zaskakuje od pierwszych stron, a im dalej zagłębiamy się w fabułę, tym bardziej staje się ona ciekawsza, bardziej intrygująca i podsycająca niepokój o dalsze losy postaci, zostawia czytelnika z pytaniem o to co jest nam przeznaczone i jak to przeznaczenie się wypełni, co będzie dalej, czy znów się narodzimy? Nie brakuje tu intryg, zagadek i tajemnic, które domagają się ujrzenia światła dziennego.
Nie będę streszczać fabuły, bo w tym przypadku się tyle dzieje, że chyba niemożliwe jest, by wybrać jeden przewodni wątek a każdy kolejny szczegół, który mogłabym przez przypadek zdradzić, łączy się z innymi, tworząc zawiłą całość, którą trudno opisać w kilku zdaniach. Wierzcie mi jednak, że opis wydawcy także zdrada główne założenia tej opowieści.
Sam styl Autorki jest płynny i bardzo przyjemny. Autorka nie popada w logiczne sprzeczności, choć emocjonalnej skrajności tu nie brakuje, fabuła jest przemyślana w najdrobniejszym szczególe i fantastycznie poprowadzona. Mistrzowsko rozmieszcza punkty zwrotne, są one tajemnicze, ciekawe i bardzo, bardzo zaskakujące. Równocześnie obserwujemy świat bogów i ludzi, ich zależności co sprawia, że wyciągamy swoje wnioski, angażujemy się w tę historię całym sobą, do tego stopnia, że trudno jest zawyrokować, kto jest przyjacielem a kto nie, momentami zaczyna się podważać intencje bohaterów, całkowicie zatracając czujność, a oni to doskonale wykorzystują, przybierają maski, udowadniają, że każdy nosi w sobie kilka obliczy.
Postacie są ciekawe, bardzo złożone, każda z nich to indywiduum, nie ma tu nikogo, kto jest nudny lub robi tylko za przysłowiowe tło. Każda z nich obdarzona jest unikatowymi cechami, przez co nie zlewa się z otoczeniem, jest wyrazista i niepowtarzalna.
Książka liczy 400 stron, ale cechuje ją ład, porządek i dbałość o każdy szczegół, to też sprawia, że bardzo lekko i z wielką przyjemnością poznajemy tę historię, stając się tym samym jej częścią. 
Tak jak napisałam wyżej, książka jest niezwykła, chce się ją czytać bez końca, nie chce się jej odkładać. Bardzo się cieszę, że mogłam ją poznać, bo trafiłam na naprawdę fantastyczny debiut, oby więcej takich przemyślanych historii, a świat byłby zdecydowanie piękniejszy.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak, to jedna historia, która niesie w sobie uniwersalne prawdy i wartości, dlatego też każdy w niej się odnajdzie, każdy znajdzie coś dla siebie i gwarantuję, że dla każdego będzie to coś zupełnie innego. Ja jestem zauroczona tą opowieścią. Wciągająca opowieść o odwadze i poszukiwaniu tożsamości, która wprowadza czytelnika w świat ludzi i bogów 

POLECAM...

"Dookoła na wietrze kołysały się potężne drzewa. Wyostrzyła zmysły, nasłuchiwała. Doszły do niej lekkie odgłosy tętniącego życiem lasu. Zimny dreszcz przeszedł jej po karku, gdy przypomniała sobie dziwne dźwięki przed upadkiem. Czy to był sen?
Uniosła wzrok ku koronom drzew i zastygła na chwilę. Magicznie- to jedno słowo cisnęło jej się na usta i choć nie rozpoznawała gwiazd ani żadnych konstelacji, zachwycała się pięknem nieba. [...]
Czuła, że jej ciało jest słabe, a czarna plama spowiła wszystkie wspomnienia. Szepty i krzyki to jedyne co pamiętała, nie widziała obrazów. Udało jej się wyłapać jakieś pojedyncze słowo. To imię- Kirke..."
                        - Joanna Kurek "Między wiarą a przekleństwem" str.7-8

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję grupie marketingowej Heaven PR i pani Ewelinie Świstak- Święch.