Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wspomnienia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wspomnienia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 lutego 2026

(12/26). PO SZYCHCIE. ŻYCIE W CIENIU PRZEMYSŁU. OPOWIEŚĆ O GÓRNYM ŚLĄSKU

 
    Autorzy: Beata i Przemysław Pomykalscy

    Wydawnictwo: Bezdroża

    Gatunek: Podróżnicza, Reportaż

    Liczba stron: 264

    Data premiery: 13. 01. 2026

 *Google

    Beata i Paweł Pomykalscy Duet w pracy i życiu, skutecznie łączący obowiązki zawodowe zzainteresowaniami. Podróżnicy, autorzy przewodników krajoznawczych i książek podróżniczych. W ramach promocji dziedzictwa kulturowego wspołpracują z różnymi instytucjami, organizacjami i samorządami, wygłaszają prelekcje podróżnicze i wykłady. Z urodzenia i wyboru związania z Górnym Śląskiem, któremu poświęcają szczególnie dużo uwagi. Specjalizują się w Bałkanach Zachodnich, Niemczech, Czechach i we Włoszech. Uwielbiają duże miasta i metropolie, pełne ciekawych historii, wspaniałych zabytków, wielkiej sztuki i niebanalnych postaci. Prowadzą blog Adventum- konkretnie o podróżach, profil na Facebooku o tej samej nazwie, a także konto na Instagramie @beatapomykalska.
(Źródło: Okładka książki)

    Parafrazując słowa jednego z naszych rozmówców, można powiedzieć, że ta książka to "opowieść godnościowa". Jesteśmy w momencie, w którym przemysł ciężki na Górnym Śląsku, tak jak w całej Europie, definitywnie odchodzi w przeszłość, a na jego miejscu powstaje coś zupełnie nowego. Zmierzając do zamknięcia trwającego ponad 250 lat rozdziału w dziejach naszego regionu, opowiadamy o ciężkiej pracy w kopalniach, koksowniach, hutach, o pracy nierzadko wymagającej nadludzkiego wysiłku i niosącej ze sobą śmiertelne niebezpieczeństwo. Piszemy o ludziach, którzy kształtowali oblicze Górnego Śląska, i o tym, jak zmieniała się ta ziemia: od krainy rolniczej, przez obszar usiany kominami i spowity gęstym dymem, po modernizujący się region o wyjątkowej energii i charakterze. To też opowieść o upadku i biedzie, o stereotypach, o odbudowie i o nowej twarzy wielu miejsc. Życie w cieniu przemysłu to nie tylko problemy z ekologią, to również wyjątkowe obiekty, inspirujące przestrzenie i ludzie pełni pasji, którzy korzystają z unikatowego otoczenia, by tworzyć niezwykłe rzeczy.
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

     Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z ciekawą propozycją, w której Autorzy oprowadzają nas po przemijającym świecie śląskich miast i robotniczych kolonii. Świecie, który w sporej części już bezpowrotnie utraciliśmy- tym bardziej warto się zagłębić w tę opowieść, bo jest to iście fascynująca podróż. Zaznaczyć jednak trzeba, że nie jest to typowy przewodnik, który wskazuje palcem, idź tu i zobacz to- dla mnie jest to płynącą powolnym rytmem opowieść o tym jak było i jak będzie w przyszłości. 
Autorzy rozmawiają z ratownikami górniczymi- którzy idą tam, skąd wszyscy uciekają, z byłymi górnikami, hutnikami o tym jak ciężką i niebezpieczną pracę oni wykonywali w hutach czy kopalniach, skąd przybyli, czym się zajmowali przed migracją na Śląsk, opowiadają, jak wyglądał typowy śląski dom, pokazują, jak bardzo Śląsk się zmienił na przestrzeni ostatnich lat, porywają nas w piękną (i dla mnie bardzo sentymentalną) podróż.
Autorzy zabierają nas do takich miast jak: Katowice, Chorzów, Bytom czy Zabrze. Opowiadają, jak wyglądały początki przemysłu na Śląsku, jak region radził sobie w okresie międzywojennym i powojennym, przybliżają ich losy, opowiadają o ich historii i rodzinach, które w nich żyły. 
Opowieści te wspaniale oddają ducha dawnego Śląska, wojennych zawieruch, przesuwania granic, czasów komunizmu i zmian, które wprowadzały nowe władze. 
Poza ogromną dawką wiedzy stricte historycznej dotyczącej powstawania miast znajdziecie w tej książce również opisy najważniejszych śląskich budynków, a także życia codziennego, wpływu polityki na cały region, pięknej tradycji, legend i wierzeń...   
Dla ludzi spoza Śląska może to być niezwykle ciekawa i intrygująca kopalnia wiedzy, punkt wyjściowy dla odkrywania  Śląska i poznania jego trudnej historii oraz spojrzenia na to co nowe przez pryzmat tego co przeminęło.

Napisana przystępnym i (dla mnie) zrozumiałym językiem, znajdziecie tu trochę naszej gwary, ale dla osób nieznających śląskiej godki, zostaje ona przetłumaczona. Książka pełna jest ciekawostek i anegdot i okraszona mnóstwem zdjęć- jest to olbrzymim plusem. 
Książkę przeczytałam jednym tchem, bez dwóch zdań chcę więcej.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Tak jak wspomniałam wyżej, dla ludzi spoza regionu to będzie istna kopalnia wiedzy, a zarazem swoisty przewodnik po niemal kultowych miejscach Śląska, pozwalający na obudzenie w sobie ciekawości, i być może pasji w odkrywaniu naszego mimo wszystko pięknego regionu. 

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu Bezdroża o raz grupie wydawniczej Helion.

środa, 21 stycznia 2026

(8/26). SILVA RERUM. REKONSTRUKCJA LOSÓW KRESOWEJ RODZINY

 
    Autor: Joanna Petry- Mroczkowska

    Wydawnictwo: Wydawnictwo M.

    Gatunek: Biografia, Wspomnienia

    Liczba stron: 468

    Data premiery: 10. 09. 2025

 *Google

    Joanna Petry- Mroczkowska brak informacji.

    Silva Rerum to nie kronika. To las.
Gęsty, splątany, pełen nieoczywistych ścieżek. 
Każde drzewo- osobna historia, która się rozgałęzia, a jednak wszystkie sięgają tych samych korzeni. 
Czworo rodzeństwa- i cały świat w tle.
Juliusz Petry, pionier polskiego radia we Lwowie, Wilnie i Wrocławiu.
Janina Petry- Przybylska- artystka, o której mówiono: "druga Stryjeńska".
Kazimiera Petry- skrzypaczka przez dekady związana z Operą Warszawską.
Maria Sahankowa-pianistka, która przez Rosję, Iran, Indie i Afrykę, by znaleźć dom w Anglii.

Ich losy rozrzucone przez historię tworzą opowieść o Polsce. Nie tej z podręczników, ale tej codziennej- utkanej z pracy, talentu i cichej wytrwałości. To również zapis mozolnego śledztwa: autorka tropi publikacje, dokumenty, listy, fotografie i wspomnienia. Odsłania nieznane, obala mity, wydobywa z cienia postaci, które na to zasługują. 
Można czytać tę książkę, by poznać losy niezwykłej rodziny, która zostawiła swój znaczący ślad w polskiej kulturze. Można - żeby zajrzeć do codzienności minionych czasów i zobaczyć, jak naprawdę wyglądało życie. A można też- żeby poszukać własnych korzeni. Albo przypomnieć sobie, że się je ma. Bo czasem wystarczy cudza opowieść, by zacząć lepiej rozumieć swoją.
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z wyjątkową historią kresowej rodziny Petrych. Przyznać muszę, że jest to nazwisko, o którym nie słyszałam i mam teraz wrażenie, że ominęło mnie coś ważnego, tym bardziej doceniam fakt, że dzięki Wydawnictwu M mogłam "poznać" tę wyjątkową rodzinę. Autorka sięgając do rodzinnych wspomnień dokumentów i archiwów, stworzyła niezwykle ciekawą i inspirującą opowieść o swoich przodkach, czwórce rodzeństwa, których dramatyczne, ale i pełne pasji życie toczyło się na całym świecie, od  Lwowa, poprzez Warszawę, obozy uchodźców w Afryce, Londyn i powojenną Polskę.
"Silva Rerum" to nie tylko opowieść o sile rodzinnych więzi, wielkiej odwadze, pracy i twórczości w wyjątkowo niesprzyjających warunkach, ale także o tragedii wojny, doświadczeniu wygnania i codziennych zmaganiach z przeciwnościami losu. Autorka doskonale oddała ducha czasów, w którym przyszło żyć bohaterom tej powieści, pokazuje, czym ludzie się interesowali, czego się bali, o czym marzyli. Co ważne w tle pojawiają się znane postacie świata kultury, sztuki i nauki, a także spora dawka rzetelnej wiedzy historycznej. Czyta się tę książkę z olbrzymią ciekawością, ale zaznaczyć też trzeba, że trzeba ją czytać ze sporym skupieniem, momentami można odnieść wrażenie nie do końca kontrolowanego chaosu i chęci przekazania zbyt wielu informacji o wielu osobach w zbyt krótkim czasie, co sprawia, że chwilowo można zgubić główny wątek- ale myślę, że nie jest to minusem, dla mnie jest to potwierdzenie, z jak wielką pasją została ta historia spisana. 

Książka podzielona jest na sześć głównych części, w której znajduje się po kilka krótkich rozdziałów prowadzących nas po życiu i ważnych miejscach. Znajdziecie tu wiele zdjęć, listów, grafik i rycin obrazujących codzienne życie i zajęcia, którymi parali się bohaterowie. 
Książka zabiera nas w przeszłość i zmusza także do refleksji nad własną wiedzą na temat swoich przodków, pokazuje, jak ważna jest pamięć o tych którzy odeszli, jak ważny jest kontakt z tym którzy jeszcze tu są i mogą podzielić się wieloma chwilami swojego życia, budując tym piękne wspomnienia i więzi, które zawsze będą nas łączyć, które staną się mostem między przeszłością  a tym miejscem, gdzie znajdujemy się teraz... 

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. "Silva rerum" będzie doskonałą lekturą nie tylko dla tych którzy uwielbiają rodzinne opowieści, ale także dla tych którzy interesują się historią Kresów i całej Polski.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Wydawnictwu M.

poniedziałek, 19 stycznia 2026

(7/26). SEKRET NIEUDANYCH ZWIĄZKÓW. PAMIĘTNIK ALEX GI

 
    Autor: Aleksandra Gmyrek

    Wydawnictwo: Limitless Mind Publishing Sp. z o o.

    Gatunek: Autobiografia, Pamiętnik

    Liczba stron: 370

    Data premiery: 20. 10. 2025

 *Google

    Aleksandra Gmyrek brak informacji

     Przeszłam przez ciemną noc mojej duszy- taką, w której nie widać ani gwiazd, ani świtu... A wszystko wydawało się utracone.
Jeśli choć raz pomyślałaś: Dlaczego znowu mi się nie udało? Dlaczego zawsze trafiam na niewłaściwych mężczyzn? Czy to ze mną jest coś nie tak? 
Ta książka jest właśnie dla Ciebie.
To nie poradnik, lecz szczery pamiętnik kobiety, która przez piętnaście lat powtarzała ten sam schemat. Siedmiu mężczyzn, wzloty i upadki, śmiech i łzy- a także notatki, w których zamiast kalorii Alex.Gi zapisywała wnioski z każdego potknięcia, które prowadziły do wewnętrznej przemiany.
To podróż przez rozczarowania, ból, nadzieję i jeden SEKRET, który zmienia wszystko. 
Twoje spojrzenie na miłość i związki nie będzie już takie samo...
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z książką, która zaskoczyła mnie swą szczerością, bezpośredniością i tym jak bardzo jest ona pozytywna pomimo trudnych wspomnień, którymi Autorka dzieli się z czytelnikami...
Nawiązując do tytułu książki, przyznaję, że jestem typem buntownika i zawsze powtarzam, że nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć, szczególnie jak budować swój własny związek i gdyby nie to, że napisała do mnie przesympatyczna Autorka, z prośbą o zerknięcie do jej książki pewnie sama nie zwróciłabym uwagi na tę pozycję i przeszłaby mi koło nosa naprawdę ciekawa lektura... Na szczęście, mogę Wam napisać, że absolutnie nie mamy w tym przypadku do czynienia z typowym poradnikiem, tylką opowieścią o życiu, które większość z nas "przerabiała" poszukując tej swojej jedynej, wymarzonej drugiej połówki- towarzysza na dobre i złe. 
Autorka szczerze opowiada, jakie miała marzenia i oczekiwania, jakie stawiała sobie cele, opisuje swoje wzloty i upadki. Opowiada o tym czego pragnęła w związku i co sama dawała, co ją budowało i co niszczyło, jak postrzegała swoich partnerów i jak sama była postrzegana jako partnerka w związku. Co ważne pokazuje, jak ważne jest nauczenie się stawiania granic i siebie na pierwszym miejscu- i to jest cała esencja tej historii. 
Jest to opowieść do bólu szczera i intymna, momentami mocno poruszająca, wywołująca wiele emocji, potrafiąca wzruszyć i rozbawić, czyta się ją naprawdę przyjemnie i płynnie.
Dwa podstawowe atuty tej pozycji to:
* Książka opisuje autentyczne wydarzenia z życia autorki, przekształcając je w dobre rady i wskazówki dla nas.
* Książka wydana jest w wyjątkowo przyjaznej formie- niczego nikomu nie narzuca, mimo to wspiera i pokazuje właściwą ścieżkę, motywuje do powiedzenia samemu sobie "najpierw ja, potem reszta", do szerszego spojrzenia na temat poznania problemu i rozłożenia go na czynniki pierwsze i wyciągnięciu z nich lekcji dla siebie.
Książka jest bardzo przejrzysta, podzielona na krótkie rozdziały, sprawia to, że w każdym dowolnym momencie możemy wrócić do interesującego nas fragmentu. Napisana bardzo lekkim piórem, pełna autentycznych emocji, intrygująca i zachęcająca do refleksji nad swoim związkiem, zapytania, czy można coś poprawić, coś zmienić, coś dodać. Myślę, że jest to fajna książka nie tylko dla singli i singielek, ale także ludzi w związkach, bo wiele tu cennych rad można dla siebie "wyciągnąć".
Cieszę się, że mogłam przeczytać tę książkę. Pomimo faktu, że jest to bardzo osobista historia, przeczytałam ją z prawdziwą ciekawością.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To fajna pozycja, w której każdy odnajdzie cząstkę siebie, bez względu na jakim etapie swojego życia znajduje się w tym momencie. To bardzo osobisty pamiętnik, w którym Aleksandra Gmyrek dzieli się historiami, refleksjami i zdradza, co jest "sekretem" który odkryła po latach wzlotów i upadków.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorce.

wtorek, 1 lipca 2025

(67/25). INDONEZJA. LUDOŻERCY WCZORAJ I DZIŚ

 
    Autor: Alicja Kubiak, Jan Kurzela

    Wydawnictwo: Novae Res 

    Gatunek: Podróżnicza, Reportaż

    Liczba stron: 342

    Data premiery: 11. 05. 2018

 *Google

    Alicja Kubiak urodzona w Poznaniu, absolwentka Wydziału Neofilologii w zakresie filologii angielskiej na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Jan Kurzela urodzony w Gdańsku, absolwent Wydziału Prawa i Administracji na Uniwersytecie im. Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Autorzy podróżują wspólnie od 16 lat. Odwiedzili wiele krajów, poznali wiele różnorodnych kultur i plemion. Przeżyli mnóstwo niezwykłych przygód, które opisują w swoich książkach "Oczami Dos Gringos: Meksyk, Gwatemala i Belize" oraz "Oczami Dos Gringos: Kuba, Kolumbia i Amazonia". Piszą również regularnie artykuły do magazynu "Poznaj Świat".
(Źródło: Okładka książki)

    Niebywała opowieść o wizycie w najbardziej dzikich i oddalonych od cywilizacji zakątkach Indonezji.
Czy wśród rdzennych ludów Indonezji do dziś istnieje ludożerstwo? Niebywała opowieść o wizycie w najbardziej dzikich i oddalonych od cywilizacji zakątkach państwa południowo-wschodniej Azji. Autorzy wraz z przewodnikiem odwiedzają m.in. plemię, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu sądziło, że cały świat stanowi ich okolica i poza nimi nie istnieją żadni inni ludzie. W niedostępnych odmętach dwoje Polaków wchodzi do domów na drzewach umiejscowionych nawet na wysokości kilkudziesięciu metrów, ogląda baby grave, czyli groby małych dzieci wykonane w drzewach, uczestniczy w wyścigach byków, od których publiczność nie jest w żaden sposób odgrodzona. To tylko kilka przygód, jakie nasi bohaterowie Alicja i Jan przeżywają w tym niezwykłym kraju. Jak sami twierdzą, każda wyspa Indonezji pod względem kulturowym jest całkowicie inna.
(Opis wydawcy)

    Dzień dobry serdeczne! Uwielbiam czytać książki podróżnicze. Są one dla mnie oknem na świat i jestem wdzięczna, że dzięki nim mogę choć trochę poznać różnorodną mentalność, kulturę, tradycje i obyczaje panujące na całym świecie, "zwiedzić" zabytki, wyobrazić sobie smak, barwę i zapach danego kraju czy regionu- jest to dla nie zawsze cenna lekcja, a gdy jeszcze autor danej książki opowiada z wielką pasją o historii danego miejsca, nie ubarwia i nie koloryzuje, zachowuje neutralność i dystans co do wydarzeń które działy się w tym miejscu, intryguje, rozbudza wyobraźnię, a przy tym jeszcze nie przynudza masą zbędnych dat (które za chwilę i tak zapomnę) jestem wielce uradowana i z radością wyruszam w kolejną "podróż"... 

Tym razem trafiłam do "dzikiej" i nieznanej Indonezji- największego wyspiarskiego kraju świata, w którym można usłyszeć ponad siedemset języków.
"Indonezja..." to intrygujące połączenie książki podróżniczej, reportażu i osobistego pamiętnika, w którym z jednej strony otrzymujemy ogromną dawkę wiedzy na tematy polityczne, geograficzne, kulturalne, obyczajowe itp. a z drugiej możemy przeczytać, jak w tym środowisku funkcjonuje osoba z zewnątrz, osoba wychowana w innej kulturze, osoba o innej mentalności, religii, etyce i światopoglądzie. Niesamowite zderzenie dwóch różnych światów, ale dzięki temu książka wciąga, fascynuje, wywołuje emocje i zmusza do spojrzenia na niektóre sprawy pod innym katem, "otwiera" głowę na inność.  
Bohaterem tej książki jest ludność- przede wszystkim "ta dzika" ale i ucywilizowana, bogata i biedna, kobiety i mężczyźni. Autorzy opisują ludzi zwyczajnych, zabierają nas na wieś, do miasta i w miejsca zupełnie odcięte od cywilizacji, gdzie życie nadal toczy się według praw, reguł i zwyczajów sprzed setek lat, pokazując życie tych ludzi z wyczuciem, fascynacją, ale i należnym szacunkiem. 

Książkę czytało mi się fantastycznie. Jest mega wciągająca, a Autorzy bardzo przyjemnie piszą i opowiadają o spełnianiu swych największych marzeń, o ich konfrontacji z rzeczywistością. Jest to fascynująca, zabawna, momentami autentycznie przerażająca relacja z największej przygody życia, a przy okazji niezła lekcja przetrwania w ekstremalnych warunkach. Zawierająca w sobie mnóstwo ciekawostek i anegdot, nie tylko z samej podróży, ale i tych dotyczących poszczególnych plemion, u których Autorzy gościli. Opisy te pobudzają wyobraźnię, intrygują i pozwalają marzyć. Przy okazji jest podróż w głąb siebie, inspirująca do odkrycia w sobie duszy podróżnika,  pozwalająca sprawdzić naszą wytrzymałość i to na ile nas stać w obliczu nieznanego. Wielokrotnie dałam się zaskoczyć, ale i nie raz poczułam pewnego rodzaju napięcie i niedowierzanie, szczególnie przy działających na wyobraźnię opisach np. przechodzenia przez proces żałoby i organizacji godnego pochówku...
Całość okraszona jest mnóstwem fotografii, które odzwierciedlają wyjątkowość i różnorodność, ale przede wszystkim piękno i nietuzinkowość tego regionu, ludzi i ich zwyczajów, wierzeń i tradycji.

Książka podzielona jest rozdziały, które są dość krótkie, ale bardzo treściwe. Informacje są przekazane w bardzo ciekawy i interesujący sposób, i dzięki temu przeczytanie tej książki nie zabiera wiele czasu.
Bardzo się cieszę, że mogłam poznać kolejny kraj- kolorowy, różnorodny, fascynujący, momentami zatrważający i brutalny... Zdecydowanie chcę więcej.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. "Indonezja..." to wciągająca podróż opowiedziana niezwykle przyjaznym językiem.

POLECAM...

"Spędziliśmy u Korowajów wystarczająco dużo czasu, aby przyjrzeć się  ich życiu i pracy. Obecnie jest to plemię na wyginięciu. Wszystkie zwyczaje i wierzenia w następnym już pokoleniu przestaną istnieć. Młodzi zaciekle deklarują, że są protestantami, wstydzą się zwyczajów swoich przodków i zdecydowanie odchodzą od nich. Misjonarze i rząd zrobili wiele, aby i tutaj wytępić rdzenną kulturę i udowodnić im, że aby stać się dobrym człowiekiem, muszą przyjąć zwyczaje i wierzenia białego człowieka. Powtarza się sytuacja znana nam już z Doliny Baliem. Z jednej strony dobrze, że umożliwia się tym ludziom wejście w łatwiejsze życie, budując im domy, stawiając całe wsie, ale z drugiej- nie dostają nic więcej. [...] Korowajowie pozostawieni sami sobie nie potrafią poradzić sobie z nagłym przypływem cywilizacji. Nie zapominajmy, że to plemię specyficzne, plemię, które jeszcze w latach siedemdziesiątych XX wieku myślało, że jest jedyne na świecie i że świat to tylko ich dżungla."
     - Alicja Kubiak, Jan Kurzela "Indonezja. Ludożercy wczoraj i dziś" str. 156-157 

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuje wydawnictwu Novae Res. 

wtorek, 1 kwietnia 2025

(32/25). ŻYCIE BEZ KORZENI

 

    Autor: Kamilla Kostrzewa

    Wydawnictwo: Amazon

    Gatunek: Autobiografia, Pamiętnik

    Liczba stron: 234 (e-book, PDF)

    Data premiery: 11. 03. 2025

 *Google

    Kamilla Kostrzewa brak informacji

    "Siła w nas"
Życie bywa nieprzewidywalne. Czasem odbiera nam wszystko, podcina skrzydła i sprawia, że tracimy wiarę w siebie. Upadki są bolesne, a przeciwności losu zdają się nie mieć końca. W takich momentach łatwo zapomnieć, jak wiele siły drzemie w naszym wnętrzu.
Ta książka to opowieść o walce, wytrwałości i odbudowywaniu siebie na nowo. O strachu, który można oswoić, bólu, który może stać się nauczycielem, oraz o nadziei, która nigdy nie gaśnie – nawet w najciemniejszych chwilach. To historia o ludziach takich jak Ty i ja, którzy pomimo trudności wciąż wstają i idą dalej.
Mam nadzieję, że znajdziesz tu coś dla siebie – wsparcie, zrozumienie, a może impuls do zmiany. Niezależnie od tego, ile razy upadłeś, pamiętaj: zawsze możesz się podnieść.
(Opis pochodzi z Lubimy czytać)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z wyjątkową historią, która zapadła mi głęboko w serce, zmusiła do refleksji i pozwoliła docenić tych, którymi się otaczam i wszystko to, co mam. Równocześnie jest mi wyjątkowo trudno ją ocenić, bo najzupełniej w świecie czuję, że nie mam do tego prawa- bo czy ktokolwiek ma prawo oceniać czyjeś uczucia emocje i wspomnienia?
Autorce już w tym miejscu gratuluję olbrzymiej odwagi i podziwiam za to, że podzieliła się z obcymi osobami swą niezwykłą, choć bardzo trudną, momentami niezwykle bolesną historią i pokazała długą i trudną drogę do punktu, w którym znajduje się dziś. 
Historia, którą podzieliła się z nami Autorka, pozwala otworzyć oczy na wydawałoby się oczywiste sprawy i spojrzeć na swoje życie pod zupełnie innym kątem, być może coś naprawić, nim jeszcze nie jest za późno, nim wszystko straci sens. 

Każdy z nas nosi w sobie traumy, na co dzień konfrontuje się z następstwami złych decyzji, walczy o siebie i swoich bliskich, dlatego jestem całkowicie pewna, że ta książka obroni się sama, a po przeczytaniu jej zrozumiecie dlaczego. Bo to historia o dzieciństwie bez prawa głosu, braku tej najważniejszej matczynej miłości, o dorastaniu w emocjonalnej pustce, o szukaniu siebie i swojej życiowej przystani.
Myślę, że historia Autorki dla wielu osób może ona stać się autentycznym wsparciem i drogowskazem jak radzić sobie z traumami, które towarzyszą nam od dziecka, jak odnaleźć się na nowo w rzeczywistości, w której zostało się samemu, jak zadbać o siebie, nauczyć się życia na nowo i zachować te piękne, ale i te trudne wspomnienia, które wracają niczym rzucony w górę bumerang w najmniej spodziewanym momencie.

"Życie bez korzeni" to książka trudna, a zarazem poruszająca najczulsze struny i momentami rozdzierająca serce na tysiące kawałków. Podchodziłam do niej kilkukrotnie, nie dałam rady przeczytać jej "na raz". Pełna jest ona cierpienia, nieutulonej tęsknoty, na szczęście dla równowagi także pięknej wielowymiarowej miłości, która jest tuż obok...mimo wszystko. Ból i nadzieja. Cierpienie i wiara. Zniechęcenie i walka. Miłość i... strata. Gra przeciwieństw, w której nie ma zwycięzców. 
Czyta się ją z wielkimi emocjami, momentami z całkowitym niezrozumieniem dla sytuacji i postępowania poszczególnych osób, olbrzymim wzruszeniem i łzami w oczach, ale z drugiej strony płynie z niej jakiś rodzaj ciepła i nadzieja na to, że mimo wszystko życie się jakoś ułoży.

Książka składa się z kilkudziesięciu rozdziałów, o  gdzie każdy obdarzony jest cenną radą jak sobie poradzić w trudnym momencie, ale co ważne Autorka nie narzuca tu swojego zdania, pisze z serca, tak jak czuje, nie lukruje codzienności, ale wskazuje drogę, i co ważne nie mówi "Musisz to zrobić tak..."-wskazuje kierunek, ale nie zmusza, objaśnia w łatwy sposób, nazywa po imieniu to, co dzieje się w niejednej głowie, bo jestem pewna, że wielu czytelników znajdzie w tej historii cząstkę siebie.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak, to historia, która musi wybrzmieć całą swą siłą, obok której nie można przejść obojętnie. Opisująca prawdziwe życie, w którym niejeden z nas niczym w lustrze ujrzy siebie.

POLECAM...

"Jeśli stoisz przed decyzją, która może zmienić Twoje życie, pamiętaj, że to normalne, że czujesz niepokój. W takich chwilach warto zaufać sobie i nie bać się ryzykować, ponieważ zmiany, choć trudne, mogą prowadzić do rozwoju. Zamiast skupiać się na strachu przed porażką, postaraj się dostrzec szansę, które niosą ze sobą nowe początki. Daj sobie czas na adopcję i nie oczekuj od siebie perfekcji. Każdy mały krok do przodu to sukces, a każda trudność jest okazją do nauki i wzmacniania siebie. Jeśli nie będziesz się bać, podjąć decyzji, zawsze znajdziesz sposób, by stawić czoła nowym wyzwaniom."
              - Kamilla Kostrzewa "Życie bez korzeni" str. 194 (e-book, PDF)

Za plik recenzyjny serdecznie dziękuje Autorce.



poniedziałek, 24 marca 2025

(30/25). SAGA RODU GÓRNIAKÓW Z SIBICY

 
    Autor: Władysława Magiera

    Wydawnictwo: Ośrodek Wydawniczy Augaustana

    Gatunek: Biografia, Pamiętnik, Wspomnienia

    Liczba stron: 432

    Data premiery: 2024 (data przybliżona)

 *Google

    Władysława Magiera historyczka, mężatka, matka dorosłego syna. Mieszka w Cieszynie, jej rodzina jednak pochodzi z obu stron granicznej rzeki Olzy. Zajmuje się promowaniem kobiet zasłużonych dla Śląska Cieszyńskiego?– jest autorką pięciu książek biograficznych opisujących dorobek ponad stu Ślązaczek zapomnianych przez oficjalną historię. Jako przewodniczka turystyczna opracowała Cieszyński Szlak Kobiet. Pisuje również do prasy i kalendarzy, nagrywa audycje radiowe, działa w wielu organizacjach i wszędzie popularyzuje wiedzę o zasłużonych postaciach ze swojej małej ukochanej ojczyzny. Władysława Magiera w latach 2022 i 2023 wydała powieści historyczne "Wspomnienia Zofii" i "Absolutnie niezwykła". To zbeletryzowane opowieści o niezwykłym życiu dwóch z setek wyjątkowych kobiet Śląska Cieszyńskiego. Pierwsza opisuje życie Zofii Kirkor- Kiedroniowej, a druga Doroty Kłuszyńskiej oraz walkę kobiet o prawa polityczne. Ciągle tworzy, a w pracy zawsze towarzyszy jej ulubiony kot. W roku 2022 otrzymała medal Zasłużony dla Kultury Polskiej oraz Śląski szmaragd, a w 2023 roku nagrodę indywidualną Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
(Źródło: Okładka książki)

    "Wszystko sam z siebie i przez siebie, a przecież nic dla siebie" - powiedział ks. Franciszek Michejda na pogrzebie Franciszka Górniaka.

Bohaterom powieści przyszło żyć na Śląsku Cieszyńskim w ciekawych czasach. Tutaj przed prawie pięciuset latami zamarła tradycja państwowości polskiej, a polskość mimo tego trzymała się mocno. Słowo pisane i szkoła odegrały w tym procesie wielką rolę, a edukacja podniosła stopę życiową ludności.
Mieszkańców cechuje powaga w wystąpieniu, rozwaga w myśleniu i wielka obowiązkowość, pracowitość i poczucie odpowiedzialności w życiu. W wielkim poważaniu jest życie rodzinne. Tak pisał Władysław Zabawski, dodając: pokolenie za pokoleniem lud ewangelicki walczył o to, co było mu najdroższe i nie zawahał się przed żadną ofiarą, gdy chodziło o wiarę i język polski. Tak o sobie mogliby powiedzieć prawie wszyscy bohaterowie powieści.
"Saga rodu Górniaków z Sibicy" to również niezwykłe źródło wiedzy o czasach minionych, o walce o polskość na Śląsku Cieszyńskim, o życiu Polaków na przestrzeni prawie stu lat w XIX i XX wieku. Życiu pełnym wiary w lepsze jutro, mimo kolejnych zawirowań dotykających rodzinę.
(Źródło opisu: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne. Dziś przychodzę do Was z książką absolutne niezwykłą!
Zaglądając na mój blog, wiecie już, że uwielbiam sagi rodzinne, pamiętniki biografie i inne książki, które przybliżają życie ludzi z pozoru zwyczajnych, a jednak mających niewyobrażalny wpływ na społeczeństwo, w którym żyją na co dzień. Osobiście wychodzę z założenia, że ci niezwykle dzielni i zdecydowanie wyprzedzający swoje czasy ludzie, zasługują na takie biografie i głośne mówienie o nich, aby pamięć o nich nie zginęła, a przy tym stali się oni autorytetami dla kolejnych pokoleń, szczególnie teraz gdy autorytety dzisiejszej młodzieży są (dość) mocno wątpliwe.

Tym razem, dzięki pani Władysławie Magierze mogłam poznać historię o Franciszku Górniaku i jego potomkach, którzy zapisali się na kartach historii w wyjątkowy sposób, a ich ślady można odnaleźć w nie tylko w księgach z połowy XIX wieku, ale i spacerując po ulicach Cieszyna i okolic.
Historia zaczyna się gdy poznajemy Franciszka Górniaka, młodego utalentowanego chłopaka, którego niespełnionym marzeniem było pójście do szkoły. Jednak z powodu braku funduszy musi porzucić swoje marzenie i zająć się pracą. Utalentowany i przedsiębiorczy młody mężczyzna zostaje pomocnikiem w młynie, jednak okazuje się, że to nie jest jego droga. Górniak, poznając swą przyszłą żonę, obiecuje jej, ze kiedyś wybuduje jej wielki dom. Postanawia osiedlić się w Sibicy i otworzyć cegielnię... Tak zaczyna się historia jego rodziny. 
Jest to historia trudna, okraszona wielkim trudem i bólem, szczególnie w momentach gdy odchodzą z tego świata kolejne dzieci małżeństwa- przyznać muszę, że czułam olbrzymią bezsilność, gdy docierało do mnie jak duża była wtedy śmiertelność wśród dzieci. Podziwiałam Marię za jej hart ducha, wiarę i to, że nigdy się nie poddała, parła do przodu z podniesioną głową, mądra i wspierająca, wyprzedzająca swe czasy...
Małżonkowie z wielkim zaangażowaniem wspierają rozwój polskich inicjatyw narodowych w regionie, wspierają polskie szkolnictwo i instytucje kulturalne. Na kartach powieści przewija się cała plejada autentycznych postaci, które działały na ziemi Śląska Cieszyńskiego. Tworzą one piękne tło dla rodziny Górniaków, ale dają także świadectwo tego, jak ludzie byli wtedy pełni wiary i nadziei na lepsze jutro, 
Autorka barwnie kreśli sylwetki poszczególnych członków rodziny, w tym także Niny Górniak, która zasłynęła jako utalentowana projektantka mody, z której talentu korzystały światowe domy mody.
Na tle historycznych wydarzeń obserwujemy zwyczajne życie rodziny, towarzyszymy im w trakcie zwyczajnych dni jak i wielkich świąt. Obserwujemy, jak dorastają kolejne pokolenia i jak radzą sobie ze spuścizną Franciszka i Marii. Zaznaczyć w tym miejscu trzeba, że cała rodzina, przez kolejne pokolenia, pozostawała zaangażowana w życie społeczno-gospodarcze Śląska Cieszyńskiego.

"Saga rodu Górniaków z Sibicy" pokazuje życie, wydaje się zwyczajnych, ale tak naprawdę niezwyczajnych ludzi, wielkich patriotów, gotowych poświęcić wiele by ich mała ojczyzna rosła w siłę, dawała bezpieczeństwo mieszkańcom, dbała o ich zdrowie, przy okazji dając świadectwo, jak trudne były to czasy, w których przyszło im żyć. 
Narracja pierwszoosobowa tylko ten trud podkreśla, a zarazem pozwala sobie wyobrazić myśli, uczucia i emocje, jakie targały głównymi bohaterami, łatwiej jest zrozumieć strach i rozterki dnia codziennego. 
Jest w tej książce wiele emocji, są rozczarowania, łzy i smutek nie brakuje niezrozumienia i goryczy, pytań dlaczego musi tak być? Jest w tej historii także dużo ciepła, miłości, wsparcia i nadziei. 
Doskonale została także napisana i pokazana skomplikowana i trudna sytuacja polityczna  i geograficzna nie tylko Śląska Cieszyńskiego, ale i całego regionu tej części Europy. Łatwo poczuć klimat tamtego czasu, zobaczyć jak ludzie przetrwali wojny, co im dawało nadzieję, z czego się cieszyli, czego się bali, czego pragnęli. My czytelnicy, przypomnimy sobie przy tej lekturze wiele ważnych wydarzeń, które miały wielki wpływ na to jak wygląda teraz nasza ojczyzna.

Książkę czyta się doskonale, akcja toczy się dość szybko, przez co trudno jest ją odłożyć na bok. Wraz z bohaterami przeżywałam ich rozterki, wzloty i połykałam łzy rozczarowania i goryczy. Ogromnie dużo emocji mi towarzyszyło przy lekturze, niejednokrotnie pojawiło się olbrzymie wzruszenie.
Pani Władysława stworzyła niesamowitą opowieść opartą na autentycznych wydarzeniach. Jest to historia niezwykła i bardzo się cieszę, że mogłam ją poznać. Książka zakończona jest galerią zdjęć, które pochodzą od potomkini Franciszka Górniaka, a także kilka regionalnych, bardzo intrygujących przepisów kulinarnych na różnorodne potrawy. 
Dodatkowym plusem jest umieszczony na końcu książki słowniczek gwarowy, który bardzo pomoże czytelnikom, którzy nie znają i nie rozumieją śląskiej gwary. 


    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Każdy w tej powieści znajdzie coś dla siebie, zarówno fan powieści obyczajowych, jak i osoby uwielbiające książki historyczne i biografie wyjątkowych ludzi.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorce.

piątek, 3 stycznia 2025

(1/25). BIAŁE SUKIENKI

 
    Autor: Magdalena Sim

    Wydawnictwo: Selfpublishing

    Gatunek: Wspomnienia. Pamiętnik

    Liczba stron: 304

    Data premiery: 2024 (data przybliżona)


    Magdalena Sim brak informacji

    Love of my Life odszedł z tego świata 45 minut przed północą, żeby nie zniszczyć urodzin córki, które wypadały następnego dnia. Nie ma Go, a co więcej, nie ma żywych pamiątek, jak w filmach i serialach, kiedy to żona czy partnerka odchodzi, a mężczyzna godzinami ogląda nagrania, które ona mu zostawiła, słucha jej głosu, śmiechu. Takich nagrań nie ma! Niby skąd miałyby się wziąć?! Skoro do końca były walka i szalona nadzieja, nie poddawaliśmy się, planowaliśmy, nie było opcji, że odejdzie właśnie teraz.
(Fragment, Źródło: Okładka książki)
Historia "Białych sukienek" jest oparta na autentycznych wydarzeniach, wypełniona po brzegi nieprzeciętnie silną miłością oraz zapiskami korespondencji, jaką ukochana żona prowadzi z chorującym, a później umierającym mężem. Książka, która wyciska łzy i budzi podziw. Dotyka zwykłego życia, przyjaźni, przepracowania, kariery zawodowej, wreszcie depresji, obłędu, szamaństwa, traumy po stracie. Opowieść, która daje siłę. Mimo wszystko.
(Opis dostępny w oficjalnych materiałach reklamowych)

    Dzień dobry serdeczne! Pierwsza opinia nowego roku to opinia o książce, którą jest mi wyjątkowo trudno ocenić, bo najzupełniej w świecie czuję, że nie mam do tego prawa- bo czy ktokolwiek ma prawo oceniać czyjeś uczucia emocje i wspomnienia? 
Jestem przekonana, że ta książka obroni się sama, a po przeczytaniu jej zrozumiecie dlaczego, choć nadal sądzę, że powinno się o niej głośno mówić, bo pozwoli ona otworzyć ponownie oczy na oczywiste sprawy i spojrzeć na swoje życie pod zupełnie innym kątem, być może coś naprawić, nim jeszcze nie jest za późno, nim przyjdzie choroba, nim śmierć zapuka do drzwi, i wszystko straci sens. 
Myślę, że historia Autorki dla wielu osób może ona stać się autentycznym wsparciem i drogowskazem jak żyć po stracie, jak odnaleźć się na nowo w rzeczywistości, w której zostało się tak nagle samemu, jak zadbać o siebie, nauczyć się życia na nowo i zachować piękne wspomnienia. 

"Białe sukienki" to książka niezwykle trudna, a zarazem poruszająca najczulsze struny i rozdzierająca serce na tysiące kawałków. Podchodziłam do niej kilkukrotnie, nie dałam rady przeczytać jej "na raz". Wylałam litry łez, szczególnie czytając listy, które zostały napisane przez Autorkę do męża. Pełne cierpienia, nieutulonej tęsknoty i wielkiej, pięknej i prawdziwej miłości, która trwa...mimo wszystko.
Ból i nadzieja. Cierpienie i wiara. Zniechęcenie i walka. Miłość i... śmierć. Gra przeciwieństw, w której nie ma zwycięzców. Po walce pozostaje tylko głucha cisza i pustka rozrywająca serce.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak, to historia, która musi wybrzmieć całą swą siłą, obok której nie można przejść obojętnie. To bezcenne studium żałoby i historia miłości, która nigdy nie umiera to książka, która może naprawdę pomóc wielu osobom, które właśnie straciły cały swój świat.

POLECAM

"Mgła. Nie taka ładna, o wiosennym poranku na polu, która podnosząc się, odsłania samo piękno. Mgła, a może niskie ciemne chmury? Takie, przez które nie przebijają się nawet myśli. Ograniczające dostęp, zwodzące uczucia. Takich chmur się nie lubi, a jednak są sprzymierzeńcami w pierwszych tygodniach po odejściu bliskiej osoby. Bezpieczniej jest nie czuć. Ludzie wokół mówią, że jesteśmy dzielni. Podziwiają. A my zwyczajnie oszukujemy system, oszukujemy siebie. Puste oczy, zmrożone serca, sparaliżowany umysł, który pozwala tylko na niezbędne działania. Kusi, żeby ta trwać. Jest łatwiej"
                                 - Magdalena Sim "Białe sukienki" str. 129-130

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję grupie marketingowej Heaven PR. 

niedziela, 30 czerwca 2024

(87/24). BAŚNIOWE OPOWIEŚCI

 
              Recenzja nagrodzona tytułem "Wybór redakcji" w serwisie Na kanapie.

    Autor: Gabriela Feliksik

    Wydawnictwo: Million Studio Wydawnicze

    Gatunek: Literatura dziecięca

    Liczba stron: 125

    Data premiery: 24.05. 2024

 *Google

     Gabriela Feliksik autorka książek dla dzieci "Podróżniczki w czasie" oraz "Pimpuś piesek" powraca w świetnym stylu, serwując najmłodszym dawkę zapomnianych bohaterów.
(Źródło: Okładka książki)

    FANTAZJA – MIŁOŚĆ - MARZENIA
Pamiętacie Królową Śniegu, Wróżkę Zębuszkę, Dziadka Mroza czy Świętego Mikołaja?
Te magiczne postacie z naszego dzieciństwa właśnie ożywają na nowo!
Przygotujcie się na powrót do świata pełnego baśni i cudów, gdzie każda opowieść skrywa inne tajemnicze istoty. Przywołajmy wspomnienia z dawnych lat i pozwólmy się ponieść w tej uroczej podróży przez krainę wyobraźni i czarów. Poznacie też nowe bajkowe postacie, które staną się Waszymi towarzyszami i rozpalą w sercach nadzieję i radość, a na twarzach wywołają uśmiech i wzruszenie.
(Opis wydawcy)

    Przeglądając pewien znany portal, natknęłam się po raz pierwszy na "Baśniowe opowieści" i pomyślałam sobie wtedy "jaka piękna książeczka", długo nie mogłam zrozumieć, jak to się stało, że przegapiłam taką perełkę. Kiedy jakiś czas później napisała do mnie sama Autorka z pytaniem, czy chciałabym poznać jej najnowsze dzieło, przyznać muszę, że buzia uśmiechnęła się mi jak dziecku, które za chwilę dostanie swój wymarzony prezent. I tak oto w moje ręce przepięknie wydana książka, która przywołała cudowne wspomnienia i postacie, o których dorosły człowiek nie myśli już na co dzień.

"Baśniowe opowieści" to sześć uroczych opowiastek przenoszących młodego czytelnika w świat fantazji i marzeń i jestem przekonana, że każde dziecko się w tych historiach odnajdzie. 
Autorka skupiła się na tym by, dzieci z jej książeczki mogły dowiedzieć się nieco więcej o przyjaźni, akceptacji, zrozumieniu dla innych, wierze w siebie i wartości, jaką niesie za sobą rodzina. To również świetna okazja do konfrontacji z niełatwymi sprawami, takimi jak niesprawiedliwość i krzywda innych, pokazanie, że to, co mi wydaje się niewinną zabawą, dla innego może być krzywdzące, niepełnosprawnością ruchową. Jak ważne jest, by ograniczyć dostęp do cyfrowego świata i próbować odnaleźć cudowny czas na zewnątrz. By zrozumiały jak ważna jest bezinteresowana przyjaźń i pomoc drugiemu człowiekowi, niepełnosprawność naprawdę nie jest zaraźliwa, a starsi ludzie to prawdziwa skarbnica wiedzy.
Doskonała lekcja zdrowych nawyków, zrozumienia i empatii...
Historie te zostały napisane prostym i przystępnym językiem, jednocześnie doskonale przekazując wartość, która za nimi stoi. Myślę, że każdy rodzic tę wartość zauważy i doceni. Jak dla mnie, jest to doskonały wstęp do wielu ciekawych i rozwijających rozmów, a także wspomnień o swoich własnych ulubionych bohaterach dzieciństwa. Pamiętacie jeszcze, kto nim był? 
Z olbrzymim sentymentem podeszłam do opowiadania "Zapomniani bohaterowie". Naprawdę nie wiem skąd się wzięła ta gula w gardle ;)

Książeczkę czyta się bardzo przyjemnie, żałuję, że nie ma większej ilości ilustracji, ale te, które rozpoczynają kolejną opowieść, są niezwykłe, przyciągają wzrok całą paletą barw. 
Na końcu znajdzie się również galeria ilustracji dla poszczególnych bajek wykonanych przez dzieci ze Szkoły podstawowej w Myślachowicach, moim zdaniem gdyby były one umieszczone przy bajkach, dałoby to lepszy efekt i byłoby bardziej kolorowo, ale to takie moje małe widzimisię ;)

Książka jest przepięknie wydana, barwne ilustracje, stonowane barwy, wyraźna czcionka, to wszystko składa się na niezwykle miły widok dla oka. Poręczny format, łatwo mieści się w każdej małej rączce, a twarda okładka gwarantuje przyjemne i długotrwale użytkowanie tej książki.
Napisana ładnym, zrozumiałym językiem, dostarcza małemu czytelnikowi sporo emocji, intryguje, działa na wyobraźnię, opisywane przygody pobudzają i rozbudzają apetyt na więcej i więcej...

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To naprawdę kawał wartościowej historii, która pokaże, jak ważne jest spełnianie własnych marzeń i pokonywanie swoich słabości, a także szacunek i akceptacja nie tylko siebie, ale i innych. Genialna bajka!

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorce.

niedziela, 5 maja 2024

(62/24). STEFANIA I WOJNA.

 
** RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY **

"Truizmem jest stwierdzenie, że kobiety są wyjątkowe, ponieważ one naprawdę takie są. Dzielne, rozważne, gotowe do poświęceń"
-Ewa Ornacka, Piotr Pytlakowski "Wojny kobiet"

    Autor: Agata Pakuła

    Wydawnictwo: AgataWydaje

    Gatunek: Literatura piękna, Wspomnienia

    Liczba stron: 144

    Data premiery: 12. 06. 2024

 *Google

    Agata Pakuła - kielczanka, z zawodu dziennikarka, a z wyboru przedsiębiorca. Absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Spoecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Wnuczka Stefanii Knapczyk.
W 2022 roku zadebiutowała na rynku wydawniczym książką "Przez 581 dni byłem tylko numerem", napisaną na podstawie wspomnień dziadka Franciszka Knapczyka.
(Źródło: Okładka książki)

    1 września 1939 roku Stefania Knapczyk zaczyna rodzić swoją pierwszą córkę, a dzień później niemieckie samoloty zrzucają kilkadziesiąt bomb na niewielką zagórzańską wieś, w której mieszka z mężem Franciszkiem. Od tego momentu życie Knapczyków oraz innych mieszkańców zmienia się diametralnie.
Bardzo szybko muszą się odnaleźć w strasznej, wojennej rzeczywistości.
Jakie decyzje będą musieli podjąć oraz jak wpłyną one na ich życie pod niemiecką okupacją, oraz okrutnymi rządami burmistrza Golba w latach 1939-1945?
***
To wzruszająca i budząca wiele emocji powieść o Stefanii, jej pięknej miłości, prawdziwej przyjaźni, wielkich wyzwaniach, trudnych wyborach oraz ogromnym poświęceniu dla dobra swoich dzieci.
(Opis wydawcy)

    Zgłaszając się do patronatu nad tą historią, nie miałam pojęcia, że ta książka wywoła we mnie tyle emocji i nawet kilka dni po jej skończeniu, nie będę mogła o niej przestać myśleć.
Powieść "Stefania i wojna" to inspirowana prawdziwymi wydarzeniami poruszająca historia rodzinna opowiedziana przez wnuczkę Stefanii i Franciszka Knapczyków-Agatę Pakułę. Jest to również kontynuacja historii widzianej oczami jej dziadka w książce "Przez 581 dni bylem tylko numerem", ale bez problemu można poznać historię rodziny Knapczyków od tej pozycji, bo w tym przypadku jest nam dane zaobserwować, jak musiała poradzić sobie kobieta, gdy jej mąż stał się więźniem obozu koncentracyjnego. Z historii tej wyłania się obraz kobiety niezwykle odważnej, silnej i zdeterminowanej, która jest w stanie poświęcić wszystko dla swoich najbliższych...

Pani Agata doskonale poprowadziła narrację tej historii, z szacunkiem i olbrzymim wyczuciem oddała ducha tych niewyobrażalnych i dramatycznych wydarzeń. Dokładnie opisane emocje i napięcie towarzyszące pierwszym dniom wojny, brutalność najeźdźców, strach o jutro, ból przesłuchań, przerażenie i wszechobecna niewiedza o losie najbliższych, sprawiają, że współodczuwa się strach i niepokój, który towarzyszył bohaterom tej historii, wraz z nimi żywi się nadzieję na szybki koniec i powrót męża i ojca do domu...
Płakałam godzinami nad ich losem, współczułam, ale i odczuwałam wdzięczność, że jest mi dane żyć w "miarę normalnych" czasach.
W tle obserwujemy zmieniający się świat, historię, która dzieje się na oczach tych ludzi, a my za jakiś czas poznamy ją z kart podręczników... Niezwykle poruszająca i ważna historia.

Pomimo trudnej historii książkę czyta się bardzo dobrze, jest ona naprawdę wciągająca i zmuszająca do wielu refleksji. Napisana bardzo ładnym językiem pomimo wojennego mroku, niesie w sobie światełko nadziei i tego czegoś, co sprawia, że wierzy się w to, że wszystko się poukłada, choć będzie na pewno ciężko.
Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Agaty i jestem przekonana, że nie ostatnie z wielkim zainteresowaniem sięgnę po jej poprzednią książkę.
Tak naprawdę jest mi bardzo trudno ocenić tę książkę, bo gdzieś w głębi serca czuję, że nie mam do tego prawa, bo w moim odczuciu, wspomnień drugiego człowieka oceniać nam nie wolno, a w tym przypadku mamy do czynienia z trudnym doświadczeniem wojny i być może jeszcze trudniejszego życia po niej, gdy do głosu dochodzą demony przeszłości i nie sposób przed nimi uciec... Ale napiszę tylko, że po tę książkę powinien sięgnąć każdy.
    
    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Ta książka to opowieść o rodzinnych dramatach, o przewrotności losu, ale także hołd oddany tym, którzy przebywali w obozach, przetrwali i zechcieli dzielić się ze światem swymi trudnymi wspomnieniami.

POLECAM...

"Plac, ktory został wyznaczony jako miejsce zbiórki ludności żydowskiej, doskonale był widoczny z okien domu, w którym mieszkali  Knapczykowie, dlatego byli świadkami wszystkiego, co działo się tam 19 sierpnia 1942 roku. Gdy zobaczyli klęczącą Esterę i jej dwie córki przed burmistrzem Golbem, nie mogli powstrzymać płaczu. Odruchowo trzymali się mocno za ręce,"
                                                - Agata Pakuła "Stefania i wojna" str. 55

Za możliwość objęcia patronatem medialnym tej wyjątkowej historii oraz egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorce.

środa, 17 kwietnia 2024

(53/24). WOJENNA TUŁACZKA. Z KRESÓW PRZEZ SYBIR I INDIE DO ANGLII.

 
     Tytuł oryginału: Heniek. A Polish's Boy's Coming of Age in India During World War II

    Autor: Anna Bonshek

    Tłumaczenie: Roman Gołędowski

    Wydawnictwo: Annapurna

    Gatunek: Reportaż, Biografia, Wspomnienia

    Liczba stron: 416

    Data premiery: 10. 04. 2024 (na rynku polskim)

*Google

    Anna Bonshek zajmuje się w swojej pracy sztuką i nowymi mediami. Jest doktorem filozofii, specjalizuje się w wiedzy wedyjskiej. Należała do zespołu redakcyjnego 20-tomowej serii "Conscious-ness, Literature and the Arts" wydawanej przez holenderskie wydawnictwo naukowe Rodopi. Jej prace artystyczne poza Australią, gdzie obecnie mieszka, były wystawiane m.in. w Indiach i Kazachstanie. Jest laureatką nagród Royal Society of Arts w Londynie oraz National Endowment for the Arts w USA. Była publicystką i redaktorką czasopisma "New Art Examiner". Jest autorką dwóch innych książek: "Mirror of Consciouness: Art, Creativity and Veda" oraz "The Big Fish: Consciousness, Body and Space".
(Źródło: Okładka książki)

    Dramatyczne losy polskiego chłopca podczas II wojny światowej, któremu po wywózce do Kazachstanu przyszło dorastać w Indiach.
Niniejsza książka zalicza się co prawda do biografii, jest jednak czymś więcej niż opowieścią o indywidualnym losie. Jej bohater, Henryk Bączyk, urodził się w Polsce w 1928 roku, w Wołkowysku (Kresy). W 1940 roku został wraz z rodziną wywieziony do obozu w Kazachstanie, gdzie musiał stawić czoła okrutnym warunkom życia. Walka o byt w tych skrajnych okolicznościach została w książce przedstawiona z ogromnym ładunkiem emocjonalnym. Późniejsze ocalenie wydawało się wręcz cudem. Następnie Henryk trafił do Indii, gdzie przez kilka lat zdobywał wykształcenie w polskich ośrodkach dla dzieci i młodzieży oraz w elitarnej szkole na Mount Abu (opis pobytu w tym college’u jest nową kartą w polskim piśmiennictwie). Z Indii losy zawiodły go do Anglii, gdzie nie bez piętrzących się przeszkód w powojennej rzeczywistości zdołał stanąć na nogi.
Dodatkową wartością tej książki jest nakreślone tło historyczne kolejnych etapów życia jej bohatera. Zadbała o to autorka książki, a zarazem jego córka, Anna Bonshek.
(Opis wydawcy)

W życiu chodzi o to, aby coś znaczyło, aby pozostawić po sobie ślad…
To prawda, że rodzimy się tylko raz, jednak ile razy można zaczynać życie od nowa?
Henryk Bączyk zaczynał swe życie od nowa kilkanaście razy, za każdym razem podnosił się coraz silniejszy... a niemymi świadkami tych wszystkich wydarzeń są opowieści i wspomnienia, które przekazywał swym potomnym. To właśnie na ich podstawie jego córka Anna Bonshek snuje gęstą od emocji opowieść, w której na tle historycznej zawieruchy przeplatają się wzloty i upadki, radości i tragedie, miłość i żałoba.
"Wojenna tułaczka..." to również niezwykłe źródło wiedzy o czasach słusznie minionych, o odradzaniu się polskiej państwowości, o miłości do kraju i wielkim patriotyzmie, a także o życiu Polaków na przełomie XIX i XX wieku, wielu wojennych zawieruchach i wyzwaniach. Życiu pełnym wiary w lepsze jutro mimo całej jego nieprzewidywalności i zagrożeniach płynących niemal z każdej strony. Jest to także opowieść o podróży... przede wszystkim tej w głąb siebie...
Uwielbiam książki oparte na biografiach silnych i niezależnych ludzi, bo wychodzę z założenia, że niezwykli bohaterowie zasługują na takie biografie, by pamięć o nich nie zginęła, a przy tym dali się oni poznać młodszym pokoleniom- i właśnie taką wyjątkową książkę chciałabym Wam dziś przedstawić. Wprawdzie nie jest to typowa biografia z mnóstwem dat i przypisów, ale to sprawia, że dzięki temu książka pochłania czytelnika od pierwszych stron, a "Wojenne tułaczka...." to naprawdę genialnie napisana historia- mimo że autorka jest córką głównego bohatera, nie opowiada tylko o swoim ojcu- owszem pragnie ukazać jego pasje, obawy, miłości i... codzienność, z którą musiał się mierzyć, jednak nie koloryzuje, nie ubarwia, nie usprawiedliwia i nic nie zataja, daje nam doskonałą lekcję nie tylko historii, ale i empatii oraz ludzkiej życzliwości. 
Pokazuje ona życie zwyczajnych, ale i niezwyczajnych ludzi, patriotów, gotowych poświęcić wiele by ich mała ojczyzna rosła w siłę, a przy okazji dając świadectwo, jak trudne były to czasy, w których przyszło im żyć. Narracja pierwszoosobowa tylko ten trud podkreśla, a zarazem pozwala sobie wyobrazić myśli, uczucia i emocje, jakie targały głównym bohaterem. Zrozumieć jego strach i rozterki gdy musiał wybierać, gdy niejednokrotnie śmierć zajrzała mu w oczy...

Jest w tej książce wiele prawdy, są rozczarowania, łzy i żałoba nie brakuje trochę goryczy, ale jest w tej historii także dużo ciepła, zrozumienia sytuacji, miłości.
Doskonale została także napisana i pokazana skomplikowana i trudna sytuacja polityczna  i geograficzna nie tylko Polski, ale i całego świata. Łatwo poczuć klimat tamtego czasu, zobaczyć to, z czego ludzie się cieszyli, czego się bali, czego pragnęli. My czytelnicy, przypomnimy sobie przy tej lekturze wiele ważnych wydarzeń, które miały wielki wpływ na to jak wygląda teraz nasza ojczyzna.

Książkę czyta się doskonale, akcja toczy się dość szybko i zapewnia stały dopływ adrenaliny, trudno jest ją odłożyć na bok. Najbardziej pokochałam "Część indyjską" która znam dość dobrze z innej książki*. Cudownie było spojrzeć na tę wyjątkową, a zarazem piękną historię innymi oczami, poczytać o tych samych ludziach, "odwiedzić" te same miejsca. Niejednokrotnie odnosiłam wrażenie, że losy dzisiejszego bohatera, nie raz przecięły się z losami opisywanymi przez świadków tamtej historii. 
Tak jak wspomniałam wyżej, wiele emocji mi towarzyszyło w trakcie lektury, pojawiła się cała gama uczuć, przeżywałam wszystko z głównym bohaterem i ciągle w głowie miałam myśl- jak człowiek musi być silny, by przetrwać tyle nieszczęść w swoim życiu. Momentami łzy lały się strumieniami, a rozedrgane serce nie dało się uspokoić...

    Czy polecam?
 Zdecydowanie tak. Autorka stworzyła niesamowitą opowieść opartą na autentycznych wydarzeniach. Jest to historia, którą powinien poznać każdy, szczególnie młodsze pokolenie, którym dane jest żyć w miarę spokojnym czasie, by zrozumieli przeszłość, ale i docenili teraźniejszość.

* "Wszystkie dzieci Maharadży"- Joanna Puchalska, Wydawnictwo Fronda (2022).

"Jako chłopiec spacerowałem ulicami starego Wołkowyska, podziwiając jego piękne kościoły i synagogi. To był barwny, malowniczy świat- mieszkali tu katolicy, żydzi, luteranie, prawosławni i przedstawiciele innych wyznań. Ten zróżnicowany świat wielu religii i tradycji był jak urodzajna gleba rodząca wybitnych ludzi- poetów, przywódców politycznych i wojskowych.
Na gwarnym targu spotykali się ludzie różnych narodowości- Polacy, Białorusini i Rosjanie. Obecność wielu Rosjan była oczywiście pokłosiem zaborów. Pomimo tych mrocznych kart historii Polski dla mnie Wołkowysk był miejscem wyjątkowym. Z nim wiążą się najważniejsze wspomnienia mego dzieciństwa. Tu rodziła się moja ciekawość świata. Tu zawsze wiele się działo, tu każdy dzień był czymś nowym, co pochłaniało mnie bez reszty. To był mój świat, mój dom rodzinny."
   - Anna Bonshek "Wojenna tułaczka. Z Kresów przez Sybir i Indie do Anglii" str. 16-17

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu Annapurna.

poniedziałek, 1 kwietnia 2024

(47/24). KRZYWA KORONA BLONDYNKI. ŻYJ PASJĄ

   
 ** RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY **

    Autor: Monika Tarwid

    Wydawnictwo: Selfpublishing

    Gatunek: Powieść przygodowa, Wspomnienia, Poradnik

    Liczba stron: 290

    Data premiery: 22. 04. 2024

 *Google

    Monika Tarwid od kilkunastu lat pracuje w firmie produkującej bieliznę damską na stanowisku Dyrektor Handlowy ds. sprzedaży w Polsce. Pasję górską odkryła po czterdziestce, gdy walczyła z zawirowaniami życiowymi. I właśnie tą miłością do gór i radością z wędrówek chciałaby zarazić innych. Uważa, że góry ją uratowały i pomogły przetrwać gorsze momenty. Wierzy, że mają moc!
(Źródło: Okładka książki)

    Dwie blondynki przerzucają się ze szpileczek na buty trekkingowe i zmieniają swoje życie.
Zaczynają wędrować po górach i zdobywają Koronę Gór Polski. Pokazują, co może się przydarzyć podczas takich wędrówek i jak się przed tym uchronić. Książka przedstawia wspomnienia autorki, pełne zabawnych przygód i refleksji. Zdjęcia i mapy w niej zawarte
mają inspirować i pomagać w stawianiu pierwszych kroków w wyprawach górskich. Autorka ma na celu zachęcić ludzi do większej aktywności fizycznej i wzbudzić ciekawość piękna kraju, jakim jest Polska.
"Szczęście to wybór" – motto autorki.
(Źródło opisu: Okładka książki)

    Dziś chciałabym opowiedzieć kilka słów o fantastycznej książce, która ostatnio trafiła pod moje patronackie skrzydła. I tak po cichutku sobie marzę, by ta historia znalazła olbrzymie grono odbiorców, i to nie tylko tych, którzy "znają" się na górach, kochają całym sercem i wiedzą "z czym to się je" i nie wyobrażają sobie bez nich życia, ale szczególnie tych, którzy o górach niewiele wiedzą bądź boją się zaczynać przygodę z górskimi wędrówkami, nie wiedzą, od czego zacząć i czy w ogóle się "nadają" do chodzenia po górach. Zapytacie więc pewnie, co w niej jest takiego fantastycznego, dlatego już biegnę z odpowiedzią. 
Autorką "Krzywej korony blondynki" jest kobieta, która w najgorszym momencie swego życia musiała podjąć decyzję, od której zależała cała jej dalsza przyszłość. Mogła się załamać i popaść w marazm, dać się porwać smutnej i szarej rzeczywistości, albo zawalczyć nie tylko o swoje szczęście, ale i o szczęście swoich bliskich. Dokonała wyboru... zamieniła szpilki na buty trekingowe, wzięła kijki i wyszła po raz pierwszy na szlak... postanowiła zdobyć Koronę Gór Polskich*
Czy jej się to udało? 
Nie będę opisywać w tym miejscu motywów, które nią kierowały, bo zbyt dużo Wam zdradzę, ale gwarantuję, że sięgając po tę książkę, będziecie płakać ze śmiechu... musicie mieć zapas chusteczek... bo ja sama dawno już nie czytałam tak świetnie napisanej książki.
Autorka opowiada o swoich początkach na szlaku w niezwykle barwny i zabawny sposób (scena z ciastkami, jest moją ulubioną), z dystansem opisuje swoje przygody, nie żałując sobie ironii i ciętej riposty. Bardzo podoba mi się to, że to książka, która zachęca, a nie zmusza. 
Będzie ona idealna dla osób zaczynających dopiero swą przygodę z KGP, ale również doskonałym motywatorem dla tych, którzy na tej drodze są już długo, zaczyna im brakować energii i samozaparcia do dalszej walki. Autorka wyciąga w stronę czytelnika pomocną dłoń i pokazuje, że wytrwałość i konsekwencja naprawdę przynosi spektakularne zwycięstwa nad samym sobą, pozwala poukładać sobie w głowie rozszalałe myśli, pokazuje, że można spotkać na szlaku szczere i prawdziwe przyjaźnie, a także udowadnia, że nadal potrafimy bezinteresownie pomagać.
Autorka do każdego (prawie!) podchodzi z uśmiechem, życzliwością zaraża pozytywną energią i udowadnia, że ograniczenia istnieją tylko w naszych głowach. Do tego okazuje się, że jest świetną pisarką, bo czas spędzony przy książce minął tak szybko, że byłam naprawdę zdziwiona, że to już koniec...
Na szczęście pani Monika nie powiedziała ostatniego słowa :) i w przygotowaniu jest inna książka :)

Uwielbiam sposób, w jaki ta książka została skonstruowana, napisana i wydana. Przejrzyste rozdziały dedykowane poszczególnym szczytom i związanym z nimi przygodom, opisy atrakcji, które znajdują się w pobliżu góry, sprawiają, że książka staje się swoistym przewodnikiem, a zarazem poradnikiem, bo znajdziecie tu mnóstwo map, pokazujących jak dojść na dany szczyt, różnorodnych wskazówek, cennych porad i nieoczywistych rozwiązań (papier toaletowy, to mistrzostwo świata!). A ukoronowaniem całości są zdjęcia... Jestem w nich absolutnie zakochana, bije z nich niezwykła pasja i miłość do gór, widoki zapierają dech w piersi, pobudzają własne wspomnienia i sprawiają, że chce się złapać plecak i wrócić na szlak... uwielbiam do nich wracać. (Na mojej stronie na Facebooku: www.facebook.com/ewelinaczyta/ możecie zerknąć, jak książka wygląda w środku i na zewnątrz).

Książkę obecnie dostaniecie bezpośrednio u Autorki: https://www.facebook.com/blondynkamonikatarwid

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To jedna z lepszych książek, jakie ostatnio czytałam. Nie dość, że zapewnia mnóstwo rozrywki, to niesie w sobie olbrzymią wiedzę. Zaraża radością, pasją i miłością do gór.

POLECAM...

* To lista 28 szczytów poszczególnych pasm górskich Polski. W założeniu miała to być lista zawierająca najwyższy szczyt każdego pasma. Różnica polega na tym, że za istotne uznano te z najwyższych szczytów, na które w chwili ustalania Korony prowadził znakowany szlak turystyczny. Koncepcja została przedstawiona w 1997 r. przez Marka Więckowskiego i Wojciecha Lewandowskiego w czerwcowym numerze czasopisma "Poznaj swój kraj". Początkowo lista szczytów zawierała 27 pozycji. Nie uwzględniono Masywu Ślęży, jako reprezentację Gór Bialskich podano Postawną, a Pienin Trzy Korony (z zaznaczeniem, że wzięto pod uwagę jedynie Pieniny Właściwe, bez Małych Pienin).
Korona Gór Polski zatwierdzona została 13 grudnia 1997 r. na specjalnym spotkaniu zwołanym przez redakcję "Poznaj swój kraj", inaugurującym jednocześnie powstanie Klubu Zdobywców Korony Gór Polski.
W sierpniu 2017 r. na liście członków Klubu Zdobywców znalazły się nazwiska ponad 21 tys. członków, spośród których ponad 1300 osób szczyci się już godnością Zdobywcy KGP, nadawaną po udokumentowaniu wszystkich wejść przez Lożę Zdobywców KGP. W 2022 liczba zdobywców przekroczyła 4130
(Źródło: Wikipedia)

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorce.

niedziela, 17 marca 2024

(41/24). TUPAC SHAKUR. SAM PRZECIWKO ŚWIATU

 
    Autor: Łukasz Skibiński

    Wydawnictwo: Novae Res

    Gatunek: Biografia, Reportaż

    Liczba stron: 302

    Data premiery: 05. 09. 2023


 *Google

    Łukasz Skibiński Ukończył teologię na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego oraz filmoznawstwo w Instytucie Sztuk Polskiej Akademii Nauk w Warszawie. W 2015 zadebiutował powieścią obyczajowo- psychologiczną "Trzy czwarte". Dwa lata później, w serii Biblioteka bez Dogmatu, została wydana jego druga książka "W Kościele zatrutej myśli".
Prowadzi dwa blogi: filmowy- Kino metafizyczne, oraz pisarski- pod swoim imieniem i nazwiskiem. Fan świata analogowego czerpiący inspiracje z muzyki, filmu oraz obserwacji rzeczywistości.
(Źródło opisu: Okładka książki)

    Wciągająca i refleksyjna biografia jednego z najbardziej wpływowych artystów wszech czasów – Tupaca Shakura.
Tupac Amaru Shakur, jedna z najważniejszych postaci sceny hip-hopowej lat 90. Wychowany przez byłą członkinię Czarnych Panter wizjoner, mówca i aktywista społeczny walczący z segregacją rasową. Poeta, który stał się raperem. Wielokrotnie stawiany przed sądem i skazywany. Jego niespodziewana, tajemnicza śmierć była pokłosiem słynnego hip-hopowego konfliktu między Wschodem a Zachodem.
Dzięki tej wydanej po raz pierwszy w Polsce biografii możemy prześledzić kolejne etapy osobistego i artystycznego rozwoju Tupaca. Co sprawiło, że został uznany za mesjasza, który przyszedł odmienić życie uciśnionej afroamerykańskiej społeczności? Autor z uwagą i empatią opisuje nie tylko historię życia wybitnego artysty, ale też kreśli niepokojący obraz kraju borykającego się od lat ze wstydliwym problemem rasizmu. To właśnie on sprawił, że amerykański sen dla jednej z grup społecznych zamienił się w koszmar.
(Opis wydawcy)

    O bohaterze dzisiejszej książki słyszał chyba każdy. Tupac Amaru Shakur (16. 06. 1971 - 13. 09. 1996), znany również pod pseudonimami 2Pac i Makaveli, był amerykańskim raperem i autorem tekstów, zagrał również w kilku filmach. Nosił miano poety, który stał się raperem...
Shakur urodził się w Nowym Jorku, a jego rodzice byli działaczami politycznymi, jak i członkami Partii Czarnych Panter. Ze względu na działalność polityczną i społeczną rodziców, Tupac często zmieniał adres i szkołę, niejednokrotnie doświadczył biedy i dyskryminacji rasowej, co w późniejszym czasie było główną inspiracją dla jego twórczości. Swą debiutancką płytę "2 Pacalypse Now" wydał w 1991 roku, zyskując wielkie uznanie za szczerość. 
Do dziś uważany jest za jednego z najbardziej wpływowych i odnoszących sukcesy raperów wszech czasów i jednego z najbardziej wpływowych artystów muzycznych XX wieku...

Jednak książka Łukasza Skibińskiego to nie tylko sucha biografia jednego człowieka. Jest to wielowątkowa opowieść o Ameryce lat dziewięćdziesiątych minionego wieku. Wyłania się z niej obraz kraju mierzącego się z olbrzymią falą rasizmu, która nieuchronnie rozlewała się po kraju, segregacją społeczną i wielokulturowością. Nawiązuje do historii i pokazuje, że Ameryka nigdy z tym problemem sobie nie poradziła. Autor doskonale rysuje tło historyczne i polityczne, dokładnie opisuje świat, w którym przyszło żyć i walczyć młodemu człowiekowi, który swe niepowiedzenia, zwycięstwa zawarł w swych tekstach, stając się "swoistym" przewodnikiem dla milionów ludi takich jak on.
W książce znajdziemy wiele analiz poszczególnych tekstów piosenek, wyłania się z nich obraz człowieka niepokornego, ale niezwykle wrażliwego na krzywdę drugiego człowieka, ambitnego, ale i momentami mocno pogubionego. Człowieka który, mimo trudności, kochał swoje życie...

Książkę czyta się bardzo szybko, wciąga ona i naprawdę intryguje. Wywołuje emocje, porusza głęboko ukryte struny, momentami autentycznie porusza. Napisana jest w niezwykle barwny, a zarazem rzetelny i przystępny sposób.
W moim odczuciu będzie to fantastyczna lektura dla każdego. Zarówno dla tego kto zna i ceni sobie twórczość artysty, jak i dla kogoś, kto dopiero chciałby "poznać" jego życie i zaczerpnąć podstawowej wiedzy o jego twórczości. Z pomocą na pewno przyjdzie zamieszczona na końcu bibliografia, ale co ważniejsze cała dyskografia i filmografia.
Ja jestem zachwycona tą książką i zaintrygowana z pewnością sięgnę po inne książki przybliżające postać tego niejednoznacznego artysty.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To doskonałe studium życia i twórczości człowieka, który zrobił dużo dobrego dla czarnoskórej społeczności Ameryki i spowodował, że dla wielu stał się niemal Mesjaszem.

POLECAM...

"Zagadnienie śmierci było dla niego rodzajem religii. Nie będzie dużym błędem, jeśli powiemy, że Tupac miał obsesję na tym punkcie. Myślał o niej, śnił o niej, wyobrażał ją sobie i najzwyczajniej w świecie bał się jej. Było to o tyle dotkliwe, e stykał się z nią od dzieciństwa. Doświadczenia zapisały w jego głowie pewien schemat: jeśli ktoś wydostał się z biedy i osiągnął sukces, a do tego głosił niewygodne i kontrowersyjne hasła w stosunku do rządu jako czarnoskóry obywatel, to nie może się to skończyć happy-endem. Jego znajomi i sąsiedzi ginęli od kul z dużo bardziej błahych powodów. Tupac zaś stał w jednej ławie z takimi osobistościami jak Malcom X i Martin Luter King, choć wydaje się dla wielu przesadą. Nie umiał więc inaczej o sobie i swojej przyszłości myśleć, jak tylko w kategoriach zagrożenia. Twierdził, ze nie dożyje trzydziestki. Była to tylko kwestia czasu."
                       Łukasz Skibiński "Tupac Shakur. Sam przeciw światu" str. 257

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu Novae Res.