Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wojna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wojna. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 stycznia 2026

(9/26). KIEDY ZIEMIA NASIĄKNIE ZNÓW KRWIĄ NIEWINNYCH

 
    Autor: Artur Kawka

    Wydawnictwo: Witold Gadowski

    Gatunek: Sensacja, Kryminał

    Liczba stron:  292

    Data premiery: 13. 03. 2023

 *Google

    Artur Kawka właściciel rodzinnej firmy handlowej, autor "Niebezpiecznego sąsiedztwa" oraz "Nawróconego".
(Informacja z okładki książki "Usta mordercy")

    "Ta książka to apel do prezydenta Zełenskiego i polityków ukraińskich. Apel o pojednanie, które nie tylko jest możliwe między naszymi narodami, ale i konieczne z powodu militaryzmu Rosji. Może ono jednak nastąpić tylko wtedy, jeżeli prawda o wydarzeniach na Wołyniu w latach 1943–1944 zostanie przez stronę ukraińską uznana za ludobójstwo, a władze Ukrainy pozwolą dokonać ekshumacji naszych rodaków i pochować ich po chrześcijańsku."
(Fragment, przedmowa Autora. Źródło: Książka)

"Nagle z rozmyślań wyrwał go przeraźliwy krzyk strażnika granicznego, któremu Rosjanin miażdżył kolejne palce u nogi. Porucznik zacisnął zęby. Po policzkach płynęły mu łzy. W pewnym momencie powiedział głośno:
– Wy nie jesteście ludźmi, wy nie jesteście nawet zwierzętami. Jesteście dzikimi bestiami, pozbawionymi ludzkich uczuć.
Kapitan spojrzał na porucznika, zaśmiał się i odparł:
– Już w 2014 roku przez moje ręce przeszły setki takich faszystów jak ty. Wszystkich ich łączyło jedno – zdychali w ciężkich męczarniach. I ciebie też to czeka.
Następnie dał znak głową, a żołnierze zamienili strażnika granicznego na szeregowego Sobola, któremu zmiażdżyli palce u obu nóg.
Porucznik nie zdradził niczego, czekając na swoją kolej. Kiedy oprawcy skończyli katować żołnierza i rzucili jego nieprzytomne ciało w kąt obok strażnika granicznego, ruszyli w stronę Saloveyki. Jeden z nich nachylił się nad nim, chwycił go za lewą rękę i podniósł. Drugi, widząc chwiejącego się Ukraińca uznał, że ten nie będzie stawiał oporu i ruszył w kierunku leżącego młotka. Nagle stało się coś, czego oprawcy się nie spodziewali. Ukrainiec lewą rękę, trzymaną przez Rosjanina, przełożył pod jego przedramieniem i zrobił dźwignię powyżej jego łokcia. Prawą ręką wyprowadził cios w mostek. Trafiony oprawca padł na kolana. Porucznik zebrał siły, błyskawicznie chwycił od tyłu za głowę Rosjanina i skręcił mu kark."
(Fragment książki przytczony na okładce)

Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z drugą częścią "Niebezpiecznego sąsiedztwa" oraz bezpośrednią kontynuacją "Ust mordercy" i "Stąpając po polu minowym", z  książką która jest bardzo aktualna i dotyczy w szerokim zakresie wydarzeń tuż za naszą granicą. Oczywiście mowa o wojnie na Ukrainie, ale Autor wraca tutaj także do przeszłości i trudnej historii naszych narodów, która nadal domaga się sprawiedliwości i naprawienia wielu krzywd.  
Z fabuły mogę zdradzić Wam tyle, że powracają postacie, które już poznaliśmy. Tom Wilmowski po stracie rodziny w zaplanowanym na niego zamachu odnajduje się w klasztorze, gdzie próbuje odnaleźć balans i spokój w życiu. Niestety wybuch wojny na Ukrainie zmusza go do powrotu do spraw, do których nie chciał już wracać. Dostaje za zadanie odnalezienie zdrajcy narodu i ochronę prezydenta Ukrainy. Wkracza na niebezpieczną drogę, która prowadzi tylko w jedną stronę, a na horyzoncie pojawia się niebezpieczna biologiczna broń...
Równocześnie toczą się wątki dotykające przeszłości i historii rzezi wołyńskiej. Autor podkreśla, że pomimo tego, że po 24 lutego 2022 roku otworzyliśmy nasze serca i domy, spiesząc z pomocą uchodźcom, nadal pamiętamy o trudnej i bolesnej przeszłości, która w końcu musi zostać wyjaśniona.
Są to wątki trudne, ale bardzo potrzebne. Podkreślają bowiem to, jak ważna jest zgoda i zaufanie w dzisiejszych trudnych i niespokojnych czasach.

W moim odczuciu jest to chyba najmocniejsza i najbardziej porażająca historia z wszystkich książek, które wyszły spod pióra Artura Kawki i nie chodzi tu tylko o wojnę za naszą granicą, niewyobrażalne tragedie, które tam się dzieją, ale także dlatego, że Autor zostawia nas z pytaniem, do czego jest człowiek zdolny, by uczynić drugiemu człowiekowi piekło na ziemi i czerpać z tego tak patologiczną przyjemność. 
Wielowątkowość tej historii, sprawia, że nie sposób się oderwać od tej powieści do ostatniej strony.
Jeśli nie znacie poprzednich części, myślę, że możecie zacząć przygodę z tą historią od tej części, jednak warto jest poznać poprzedniczki, by zrozumieć cały kontekst tej powieści, i to, co Autor chce nam przekazać, wiedzieć, kto trzyma z kim, skąd wzięły się poszczególne znajomości i różnorodne powiązania, które mogą się początkowo wydawać dość niefortunne i bezsensowne. 
Historia napisana w iście bondowskim stylu, nie pozwala nawet na moment opaść adrenalinie. Dzięki realnym i mocno sugestywnym opisom czytelnik czuje się uczestnikiem wydarzeń. Doskonale czuje emocje, które targają postaciami, rozumie motywy, którymi się kierują.
Emocje buzują tutaj od początku do końca, czekając na kulminacyjny moment, by wybuchnąć całą swą mocą, a ten moment sprawi, że nie będziecie mogli wyjść z podziwu dla kunsztu, z jakim została ta powieść napisana.
Historia jest momentami brutalna (myślę, że nie każdemu to przypadnie do gustu), a jej klimat z każdą przewracaną stroną staje się bardziej duszący, podsycający niepewność co do dalszych losów postaci, które są niezwykle autentyczne- jest ich dość sporo, ale wszystkie one są genialnie wykreowane i poprowadzone. Są one niejednoznaczne, poranione, kilka z nich totalnie wypaczonych psychicznie. Ich dusze przepełnione złem i chęcią zemsty, wzbudzają całą gamę uczuć i emocji. Niejednokrotnie odczuwałam złość, niedowierzanie i współczucie jednocześnie. Autor genialnie pokazuje, jak łatwo jest manipulować drugim człowiekiem, jak łatwo jest pójść o ten jeden krok za daleko. 

Bardzo się cieszę, że mogłam poznać tę część. Dzięki temu cała historia przedstawiona w poprzednich częściach nabiera wyjątkowej głębi. 
Chciałabym, by ta historia dotarła do szerokiego grona odbiorców, bo naprawdę otwiera oczy na wiele ważnych i aktualnych spraw.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorowi.

niedziela, 5 maja 2024

(62/24). STEFANIA I WOJNA.

 
** RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY **

"Truizmem jest stwierdzenie, że kobiety są wyjątkowe, ponieważ one naprawdę takie są. Dzielne, rozważne, gotowe do poświęceń"
-Ewa Ornacka, Piotr Pytlakowski "Wojny kobiet"

    Autor: Agata Pakuła

    Wydawnictwo: AgataWydaje

    Gatunek: Literatura piękna, Wspomnienia

    Liczba stron: 144

    Data premiery: 12. 06. 2024

 *Google

    Agata Pakuła - kielczanka, z zawodu dziennikarka, a z wyboru przedsiębiorca. Absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Spoecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Wnuczka Stefanii Knapczyk.
W 2022 roku zadebiutowała na rynku wydawniczym książką "Przez 581 dni byłem tylko numerem", napisaną na podstawie wspomnień dziadka Franciszka Knapczyka.
(Źródło: Okładka książki)

    1 września 1939 roku Stefania Knapczyk zaczyna rodzić swoją pierwszą córkę, a dzień później niemieckie samoloty zrzucają kilkadziesiąt bomb na niewielką zagórzańską wieś, w której mieszka z mężem Franciszkiem. Od tego momentu życie Knapczyków oraz innych mieszkańców zmienia się diametralnie.
Bardzo szybko muszą się odnaleźć w strasznej, wojennej rzeczywistości.
Jakie decyzje będą musieli podjąć oraz jak wpłyną one na ich życie pod niemiecką okupacją, oraz okrutnymi rządami burmistrza Golba w latach 1939-1945?
***
To wzruszająca i budząca wiele emocji powieść o Stefanii, jej pięknej miłości, prawdziwej przyjaźni, wielkich wyzwaniach, trudnych wyborach oraz ogromnym poświęceniu dla dobra swoich dzieci.
(Opis wydawcy)

    Zgłaszając się do patronatu nad tą historią, nie miałam pojęcia, że ta książka wywoła we mnie tyle emocji i nawet kilka dni po jej skończeniu, nie będę mogła o niej przestać myśleć.
Powieść "Stefania i wojna" to inspirowana prawdziwymi wydarzeniami poruszająca historia rodzinna opowiedziana przez wnuczkę Stefanii i Franciszka Knapczyków-Agatę Pakułę. Jest to również kontynuacja historii widzianej oczami jej dziadka w książce "Przez 581 dni bylem tylko numerem", ale bez problemu można poznać historię rodziny Knapczyków od tej pozycji, bo w tym przypadku jest nam dane zaobserwować, jak musiała poradzić sobie kobieta, gdy jej mąż stał się więźniem obozu koncentracyjnego. Z historii tej wyłania się obraz kobiety niezwykle odważnej, silnej i zdeterminowanej, która jest w stanie poświęcić wszystko dla swoich najbliższych...

Pani Agata doskonale poprowadziła narrację tej historii, z szacunkiem i olbrzymim wyczuciem oddała ducha tych niewyobrażalnych i dramatycznych wydarzeń. Dokładnie opisane emocje i napięcie towarzyszące pierwszym dniom wojny, brutalność najeźdźców, strach o jutro, ból przesłuchań, przerażenie i wszechobecna niewiedza o losie najbliższych, sprawiają, że współodczuwa się strach i niepokój, który towarzyszył bohaterom tej historii, wraz z nimi żywi się nadzieję na szybki koniec i powrót męża i ojca do domu...
Płakałam godzinami nad ich losem, współczułam, ale i odczuwałam wdzięczność, że jest mi dane żyć w "miarę normalnych" czasach.
W tle obserwujemy zmieniający się świat, historię, która dzieje się na oczach tych ludzi, a my za jakiś czas poznamy ją z kart podręczników... Niezwykle poruszająca i ważna historia.

Pomimo trudnej historii książkę czyta się bardzo dobrze, jest ona naprawdę wciągająca i zmuszająca do wielu refleksji. Napisana bardzo ładnym językiem pomimo wojennego mroku, niesie w sobie światełko nadziei i tego czegoś, co sprawia, że wierzy się w to, że wszystko się poukłada, choć będzie na pewno ciężko.
Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Agaty i jestem przekonana, że nie ostatnie z wielkim zainteresowaniem sięgnę po jej poprzednią książkę.
Tak naprawdę jest mi bardzo trudno ocenić tę książkę, bo gdzieś w głębi serca czuję, że nie mam do tego prawa, bo w moim odczuciu, wspomnień drugiego człowieka oceniać nam nie wolno, a w tym przypadku mamy do czynienia z trudnym doświadczeniem wojny i być może jeszcze trudniejszego życia po niej, gdy do głosu dochodzą demony przeszłości i nie sposób przed nimi uciec... Ale napiszę tylko, że po tę książkę powinien sięgnąć każdy.
    
    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Ta książka to opowieść o rodzinnych dramatach, o przewrotności losu, ale także hołd oddany tym, którzy przebywali w obozach, przetrwali i zechcieli dzielić się ze światem swymi trudnymi wspomnieniami.

POLECAM...

"Plac, ktory został wyznaczony jako miejsce zbiórki ludności żydowskiej, doskonale był widoczny z okien domu, w którym mieszkali  Knapczykowie, dlatego byli świadkami wszystkiego, co działo się tam 19 sierpnia 1942 roku. Gdy zobaczyli klęczącą Esterę i jej dwie córki przed burmistrzem Golbem, nie mogli powstrzymać płaczu. Odruchowo trzymali się mocno za ręce,"
                                                - Agata Pakuła "Stefania i wojna" str. 55

Za możliwość objęcia patronatem medialnym tej wyjątkowej historii oraz egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorce.

środa, 13 września 2023

(111/23). PRYVIT ZNACZY CZEŚĆ

        
                        ** RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY **


    Autor: Zuzanna Staszak

    Ilustracje: Zuzanna Staszak

    Wydawnictwo: Warszawka Firma Wydawnicza (WFW)

    Gatunek: Literatura dziecięca

    Liczba stron: 16

    Data premiery: 20. 03. 2023


 * Google

    Zuzanna Staszak brak informacji

    Poznaj bliżej naszych wschodnich sąsiadów!
Wiesz, do czego porównywany jest w Ukrainie słonecznik?
Albo co symbolizują kolory na ukraińskiej fladze?
A może wiesz, jak inaczej nazywany jest ich herb?
Wyrusz w podróż z naszymi małymi bohaterami i odkryj znaczenie najważniejszych symboli tego kraju!
(Opis wydawcy)

    Dziś chciałabym Wam napisać kilka słów o kolejnym patronacie medialnym."Privit znaczy Cześć" swą premierę świętowało w marcu, jednak książka dopiero do mnie dotarła, dlatego też takie spore opóźnienie. 
Wojna na Ukrainie budzi w większości z nas silny lęk, strach i zaburza poczucie bezpieczeństwa. Musimy pamiętać, że emocje te dotykają również dzieci.  Obecnie nadal w naszym kraju przebywają ukraińscy uchodźcy, którzy uczestniczą w procesie socjalizacji jako jej obecni mieszkańcy, pracownicy, ale także uczniowie. 
 Adaptację do toczącej się wojny, a także zmian, które ona spowodowała, przechodzą obecnie obie narodowości, dlatego też "Pryvit znaczy Cześć" jest nadal ważnym głosem pomagającym dzieciom, choć w minimalnym stopniu poznać i okiełznać to co nieznane. Jest to książka wspierająca zarówno dzieci polskie jak i ukraińskie...
Jednym pomaga zrozumieć, drugim pomaga się odnaleźć w nowych realiach.

Książka opowiada o grupie przedszkolaków, do której zostaje dołączona dwójka dzieci z Ukrainy- Yana i Artem. Pani nauczycielka, chcąc  przybliżyć dzieciom kraj, z którego pochodzą nowi koledzy, opowiada im o jego położeniu i narodowych symbolach. Dzięki temu poznają kolory ukraińskiej flagi i ich znaczenie, dowiadują się o znaczeniu herbu i słonecznika w ich kulturze. Nauczycielka zachęca dzieci do nawiązywania kontaktu i podpowiada, w jaki sposób mogą się porozumiewać. Pod koniec zajęć początkowe różnice zaczynają się zacierać, a dzieci bawią się, jakby znały się od dawna.

Książka Zuzanny Staszak to ładnie wydana pozycja, która przybliży dzieciom podstawowe  informacje o kraju ich wschodnich rówieśników. Napisana wierszem uczy i tłumaczy czym jest różnorodność oraz pokazuje, dlaczego warto być miłym, empatycznym i pomocnym dla drugiego człowieka. Książka zawiera sporo barwnych ilustracji, a także takich, które dzieci mogą same pokolorować. Na końcu znajdują się puste strony, gdzie dzieci mają za zadanie namalować nasze symbole narodowe, pokazać i opowiedzieć o nich swoim ukraińskim rówieśnikom. Niestandardowy rozmiar (210 × 297) zapewnia sporo miejsca na rysunki. 
Jedyny zarzut mam do czcionki, jest ona mało wyraźna i dzieciom, które dopiero uczą się czytać, może ona przysporzyć trochę problemów z rozszyfrowaniem treści. Rodzice czytający swoim pociechom, raczej nie powinni mieć z tym problemu. 
Książkę czyta się dosłowne w kilka minut, a mimo to zostawia ona, nawet w dorosłym czytelniku sporo refleksji, współczucia i empatii szczególnie dla tych najmłodszych, którzy już na przysłowiowym starcie muszą się zmagać z wojennymi traumami. 

Bardzo się cieszę, że mogłam zostać patronem tej pozycji. Mam nadzieję i szczerze wierzę, że ta książka może pomóc nie jednej małej (a może i dorosłej) osobie zrozumieć i otworzyć swe serce dla drugiego człowieka. Choć nikt nie zapomina jak trudna i bolesna historia nas łączy.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak.  Pogodna, radosna i przede wszystkim wartościowa książka. 
Język jest prosty, jednak przy pomocy małych przedszkolaków przekazuje ogromne wartości. 

POLECAM...

"Dzisiaj w przedszkolu wielkie zmiany!
Dzieci wchodząc do klasy aż oniemiały!
W głowie mają pytań kilka...
- Co to za chłopiec? A ta dziewczynka?
-Dlaczego się bawią naszymi klockami? Co to za język?- My go nie znamy!
Dzieci, dzieci!- nagle woła Pani- To jest Artem, a to Yana. Od dzisiaj będą z wami dzielić wyznania!
Skąd przybyli? Jesteście ciekawi? Usiądźcie przy tablicy, zaraz zaczynamy!"
- Zuzanna Staszak "Pryvit znaczy Cześć" str. 5-6

Za możliwość objęcia patronatem medialnym tej wyjątkowej historii serdecznie dziękuję wydawnictwu Warszawskiej Firmie Wydawniczej.

czwartek, 25 sierpnia 2022

(74/22). OSTATNIA "WIĘŹNIARKA" AUSCHWITZ. PRAWDZIWA HISTORIA

 
    Autor: Nina Majewska- Brown

    Wydawnictwo: Bellona

     Gatunek: Literatura faktu, Pamiętnik, Wspomnienie

    Liczba stron: 416

    Data premiery: 27. 01. 2022

 
 *Google

    Nina Majewska- Brown, absolwentka UAM w Poznaniu, przez lata związana z reklamą i PR-em. Pracowała w agencjach reklamowych oraz wydawnictwach, promując największe pióra literatury polskiej i zagranicznej.
Debiutowała w 2015 roku przebojową powieścią "Wakacje". Znana z poczytnych powieści obyczajowych m.in. "Nina", "Mąż na niby", "Żona na zamówienie", "Tylko dla dorosłych","Tylko tu i teraz", ma też na swoim koncie ciepło przyjęty przez czytelników kryminał "Grzech".
Efektem jej zainteresowań historią są bestselerowe powieści "Tajemnica z Auschwitz", "Anioł życia z Auschwitz" oraz "Dwie twarze, życie prywatne morderców z Auschwitz".
(Źródło: Okładka książki)

    Ponad 75 lat po wyzwoleniu obozu w Auschwitz okazuje się, że za jego drutami, w jednym z esesmańskich bloków, mieszka kobieta, która do dziś jest "więźniarką" tego miejsca i jego historii.
To niezwykła opowieść o rodzinnych dramatach i przewrotności losu, który połączył miłością więźniarkę obozów na Majdanku, w Ravensbrück i Buchenwaldzie z więźniem Auschwitz, zsyłając ich po wojnie do Birkenau.
Tych dwoje naznaczonych śmiercią ludzi współtworzyło Muzeum Auschwitz-Birkenau, tu urodziły się ich dzieci, tutaj przemieszkali i przepracowali całe życie i tu do dziś mieszka ich córka. Anna stała się ostatnią "więźniarką" Auschwitz. W wieku czterech lat, towarzysząc mamie, oprowadzała pierwszych zwiedzających. Zaraz po szkole podjęła pracę w muzealnym archiwum i pracuje w nim do dziś. Zna historię Auschwitz, wie o nim niemal wszystko, uwięziona w szponach historii obozu.
(Opis wydawcy)

    Zgłaszając się do recenzji, nie miałam pojęcia, że ta książka wywoła we mnie tyle różnorakich emocji.
Jest mi trudno ocenić tę książkę, bo gdzieś w głębi serca czuję, że nie mam do tego prawa, w moim odczuciu, wspomnień drugiego człowieka oceniać nam nie wolno, a w tym przypadku mamy do czynienia z trudnym doświadczeniem wojny i być może jeszcze trudniejszego życia po niej, gdy do głosu dochodzą demony przeszłości i nie sposób przed nimi uciec...

"Ostatnia więźniarka..." to poruszająca historia rodzinna opowiedziana przez Annę- najmłodszą córkę Mirosławy i Józefa Odi, która przyszła na świat i po dzień dzisiejszy opiekuje się, mieszka i pracuje w Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau. 
Nazywana ostatnią "więźniarką" sama tak tego nie odbiera. Kontynuuje pracę swych rodziców, dając przy tym świadectwo, jak wiele złego wydarzyło się w tym miejscu.

Pani Nina doskonale poprowadziła narrację tej historii, z szacunkiem oddała ducha tych niewyobrażalnych i dramatycznych wydarzeń. Czytając książkę, niejednokrotnie odczuwałam strach i niepokój, który towarzyszył bohaterom tej historii. Płakałam godzinami nad ich losem, współczułam, ale i odczuwałam wdzięczność, że jest mi dane żyć w "miarę normalnych" czasach.
Dokładnie opisane emocje i napięcie towarzyszące pierwszym dniom wojny, brutalność najeźdźców, strach o jutro, ból przesłuchań, ale i nadzieja w to, że lada moment to wszystko się skończy.
W tle obserwujemy zmieniający się świat, historię, która dzieje się na oczach tych ludzi, a my za jakiś czas poznamy ją z kart podręczników... Niezwykle poruszająca i ważna historia.

Oprócz wspomnień znajdziemy tutaj mnóstwo zdjęć członków rodziny, fragmenty codziennych gazet, ogłoszenia i plakaty propagandowe. Na końcu znajduje się wywiad z Panią Anną- niezwykle wzruszający oraz wstrząsające świadectwo ojca pani Anny- Józefa, który pokazuje ogrom tragedii, której był uczestnikiem.

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Niny i jestem przekonana, że nie ostatnie z wielkim zainteresowaniem sięgnę po jej poprzednie książki poruszające tematykę obozów zagłady.
Przyjemne w odbiorze pióro autorki, pomimo tego, że opisuje tak dramatyczne wydarzenia, sprawia, że książkę czyta się wyjątkowo dobrze.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Ta książka to opowieść o rodzinnych dramatach, o przewrotności losu, ale także hołd oddany tym, którzy przebywali w obozie, przetrwali i chcieli dzielić się dalej ze światem swymi wspomnieniami.

POLECAM...

"I po chwili, klnąc na czym świat stoi, szarpie się z ciałem nieszczęśnicy, w której, o zgrozo... rozpoznajemy Zytę. Naszą roześmianą, pełną optymizmu i pomocną Zytę.
Trzęsę się tak, że niemal spadam z belki, i gdyby nie ostrzegawczy uścisk dłoni Marii, rozkrzyczałabym się wniebogłosy. A tak przywieram jeszcze ściślej do drewna i niemal nie oddycham
Nie mam pojęcia, jak długo tak leżymy. Mija dzień i ponownie robi się noc, odgłosy za stodołą cichną i rodzi się kolejny dzień. Nasze organizmy jakby skupiły się w pełnej mobilizacji, tłumiąc wszelkie fizjologiczne potrzeby. Po raz pierwszy od bardzo dawna nie myślę o tym, jaka jestem głodna, jak chce mi się pić.
Balansuję między życiem a śmiercią, świadomością i jej brakiem, a gdy wreszcie decydujemy się zejść, jestem ścierpnięta i obolała. Jeszcze nie wierzę, że nam się udało. Jeszcze mogą się gdzieś czaić."
     - Nina Majewska- Brown "Ostatnia 'więźniarka' Auschwitz. Prawdziwa historia" str. 278.

Za możliwość przeczytania tej wyjątkowej historii serdecznie dziękuję wydawnictwu Bellona.