Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plik recenzyjny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plik recenzyjny. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 30 marca 2026

(25/26). PUKNIJ SIĘ W AUROLĘ!

 
    Autor: Monika Tarwid

    Wydawnictwo: Wydawnictwo Brda

    Gatunek: Komedia romantyczna

    Liczba stron: 396

    Data premiery: 13. 03. 2026

 *Google

    Monika Tarwid Parafrazując tekst Barbary Rylskiej z filmu "Poszukiwany, Poszukiwana" z zawodu Monika Tarwid jest dyrektorem ;) a z pasji do książek zaczęła pisać. Zupełnie niedawno. 

Prywatnie mama dwóch dorosłych synów. Pasjonatka wędrówek górskich, spływów kajakowych. Kocha życzliwość, uśmiech, naturę i kwiaty. Oraz książki oczywiście, one są z nią od szkoły podstawowej, kiedy odkryła szkolną bibliotekę i jedną miłą bibliotekarkę - co ma znaczenie, bo w domu rodzinnym autorki nie czytało się książek. Od tego momentu przepadła i nie wyobraża sobie zakończenia dnia bez książki. 
W 2024 roku wydała książkę "Krzywa korona blondynki"- opowiadającą o przygodach w górach dwóch nieporadnych blondynek. Pozycja zawierająca mapy, zdjęcia, porady oraz opowieści z dużą dozą humoru została ciepło przyjęta. Pokłosiem tej książki była wizyta w Dzień Dobry TVN w styczniu 2025 roku i spotkania autorskie. Jej druga książka "Puknij się w aureolę" jest komedią romantyczną, która ukazała się w marcu 2026 roku.  
https://www.facebook.com/blondynkamonikatarwid 
(Źródło: Lubimy czytać)

    Maja wierzy w miłość "na sto procent" – bez kompromisów. Kiedyś zapłaciła za to wysoką cenę i od tamtej pory udaje twardą: szybkie tempo, ostre słowa, pełna kontrola… i ani kroku w stronę uczuć, które mogą zaboleć.
Tyle że Maja nie jest sama. Nad jej życiem czuwają dwaj aniołowie: Cassiell – delikatny idealista – oraz Asadiel, który uważa, że czasem ludziom trzeba… trochę pokomplikować, żeby wreszcie zaczęli słyszeć własne serce. Kiedy na horyzoncie pojawia się Jarek, mężczyzna, przy którym Maja zaczyna się śmiać tak, jak dawno się nie śmiała, aniołowie włączają tryb "misja". Dodatkowo Maja poznaje Konstantego, przystojnego architekta, przy którym traci zdolność logicznego myślenia. Zamieszanie gotowe! Kogo wybierze Maja? Co na to jej anioły?
Będzie i śmiesznie, i wzruszająco, i niezręcznie (czasem bardzo). Bo zanim Maja uwierzy, że świat może mieć dla niej coś dobrego, będzie musiała zrobić najtrudniejszą rzecz: odpuścić kontrolę… i zaufać.
(Opis wydawcy. Źródło: Lubimy czytać)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z historią, którą mogłam poznać jakiś czas przed premierą i już wtedy pisałam Autorce "że to dobrze wchodzi", przyznać muszę, że nie znam finałowej wersji, ale jestem przekonana, że została doszlifowana w każdym szczególe i jeśli poszukujecie historii, która da chwilę relaksu i ukoi poszarpane nerwy, jestem przekonana, że "Puknij się w aureolę!" będzie doskonałym wyborem. Autorka wykreowała zaskakujące i ciekawe postacie, klimat małej miejscowości oddała z wszystkimi jego plusami i minusami, oraz dodała szczyptę czegoś nadnaturalnego, co dodało masę uroku i humoru całej treści, tworząc tym samym niezwykłą mieszankę, przy której nie tylko się uśmiejecie, ale znajdziecie miejsce na zadumę i wzruszenie.

Pomysł na fabułę w moim odczuciu świetny, choć imiona dwóch pewnych jegomościów są dla mnie nadal nie do zapamiętania (ale to taki tam szczególik)! 
Barwne i lekkie opisy pozwalają poczuć się przez chwilę częścią tej historii, stać obok głównej bohaterki, kibicować jej i trzymać kciuki za jej wybory. Opisy górskich wycieczek obudziły we mnie tęsknotę za pieszą wycieczką, po znanych sobie szlakach i przypomnienie sobie tego wyjątkowego klimatu. 
Poczucie humoru autorki doskonale pokrywa się z moim, więc przepłynęłam przez tę opowieść na jednej fali. Bohaterowie są ciekawi pod każdym kątem, zabawni, błyskotliwi, może czasami troszkę przerysowani, ale nadrabiającymi niezwykłym urokiem. Uwielbiam wszystkie powiedzonka, które wyszły z ust nie tylko Aniołów, ale i innych postaci a relacja głównej bohaterki z jej babcią rozczulała mnie totalnie na każdym kroku i od razu otwierała wielką ranę w sercu, która jeszcze się nie zabliźniła. Przyznam, że momentami byłam zaskoczona groteskowością niektórych sytuacji, ale bawiłam się przednio, mąż niejednokrotnie podpytywał, z czego tak się śmieję. 
Akcja dzieje się szybko, momentami nawet zaskakuje. Wątki poboczne współgrają z główną osią. Jest lekko, ale bardzo zabawnie i ciekawie. Książka wciąga i nie pozwala się odłożyć do ostatniej strony. 
Mam nadzieję, że niebawem poznamy kontynuację ;)

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Fantastyczna odskocznia od codziennej szarugi i nie sugerujcie się okładką. To nie jest młodzieżówka ;)

POLECAM...

Za przedpremierowy egzemplarz e-booka serdecznie dziękuję Autorce.

piątek, 6 lutego 2026

(15/26). ZAKAZANY MĄŻ

 
    Autor: Ewelina C. Lisowska

    Wydawnictwo: Romanse

    Gatunek: Romans, Erotyk

    Liczba stron: 360 (e-book, MOBI)

    Data premiery: 06. 12. 2025

 *Google

    Ewelina C. Lisowska to autorka rpomansów i tekstów z duszą. Zadebiutowała w 2018 roku z nietypowym romansem religijnym pt. "Substytuty Miłości". Pisze romanse współczesne,komedie romantyczne, romanse historyczne oraz romansescience- fiction i fantasy. Pierwszym napisanym przez autorkę, romansem współczesnym był pierwszy tom serii WIEK NIEWAŻNY czyli "Szukając siebie".
Inne powieści autorki.
Serdecznie zpraszamy do sięgnięcia po pozostałę publikacje pisarki Eweliny C. Lisowskiej. Aby łatwiej było Ci wybrać kolejnąz powieści, podzieliliśmy je tematycznie:
Romans historyczny: "Natura Derwana", "Impresje Wiktorii", "Walerian i Róża", "Królowa żebraków", "Narzeczona bez zobowiązań", "Brzydki hrabia" (I tom serii Brzydka miłość).
Romans wspołczesny: seria WIEK NIEWAŻNY część I "Szukając siebie", część II "Powroty", część III ""Kochaj mnie mimo wszystko", "Substytuty Miłości".
Romans science-fiction fantasy: "NOWY EDEN. Powrót RAju Utraconego".
Romans science- fiction: "Guard"
Komedia romantyczna: "49 westchnień Teci", "Kawaler do wzięcia".
A jeśli chcesz spróbować twórczości autorki w wydaniu minimalistycznym zapraszam Cię do zakupu "Antologii romantycznej" którą znajdziesz w sklepie internetowym Ridero Książki.
(Źródło: E-book "Zakazany mąż")

    Siedemnastoletnia Eliza, uczennica szkoły prowadzonej przez zakonnice, staje przed wyborem: zakon czy małżeństwo z rozsądku. Kandydatem na męża jest gej, który jest zmuszony przez życie do wzięcia ślubu z kobietą. Eliza przed ślubem musi jednak podpisać Kodeks Postępowania i bezwzględnie stosować się do niego. Wszystko wskazuje na to, że Albert żywi ogromną niechęć w stosunku do kobiet. Tych dwoje osób zmuszonych do życia z sobą, niebawem stanie przed wyzwaniem, jakie rzuci im los. Eliza bowiem zakocha się w Albercie, będąc święcie przekonaną, że on nigdy nie odwzajemni jej uczucia. Niespodziewanie Albert zacznie powoli wpuszczać ją za mury swojego tajemniczego świata. Kim tak naprawdę jest Albert Broll? I dlaczego stał się tak trudnym człowiekiem?

Właściwie głównym wątkiem przewodnim mógłby być motyw „hate to love”`. Ale mamy tutaj także do czynienia z miłością platoniczną i niespodziewanie – cielesną. Romans współczesny erotyczny przeznaczony dla dorosłych 18+.
Opis wydawcy. Źródło: Lubimy czytać)

    Dzień dobry serdeczne! Twórczość Eweliny C. Lisowskiej, tym, którzy zaglądają na mój blog, jest dość dobrze znana. Wiecie też, że lubię jej książki i z wielką ciekawością podchodzę do każdej nowej historii. Nie inaczej było i tym razem, dlatego gdy tylko dostałam propozycję napisania kilku słów, nawet przez chwilę się nie wahałam, tym bardziej że autorka umieściła fabułę w czasach teraźniejszych i byłam bardzo ciekawa, jak ta powieść jej wyszła, bo nie jest tajemnicą, że kocham jej romanse historyczne. 
Główną osią powieści jest uczucie, które rodzi się między dwójką głównych bohaterów- piękne, choć trudne, pełne tajemnic, wyzwań i niedomówień. Bohaterowie muszą zmierzyć się z krzywdzącymi opiniami innych, nieuzasadnionymi plotkami, brutalną przeszłością, biedą i brakiem perspektyw na dobry start, nieuzasadnionymi oskarżeniami i... samymi sobą, odkrywając  każdym kolejnym dniem uczucia i emocje, które były im do tej pory obce i momentami naprawdę niepożądane. Autorka zadbała o to by emocji, skandali i nagłych zwrotów akcji tu nie zabrakło i choć akcja nie goni na złamanie karku, naszpikowana jest emocjami od pierwszej do ostatniej strony.
Pani Ewelina dużo zdradza z fabuły w swoim opisie, więc nie będę ponownie streszczać całej historii, bo nie chciałabym zabrać Wam przyjemności z odkrywania pozostałych tajemnic, podpowiem tylko, żebyście przygotowali sobie zapas chusteczek, gwarantuję, że będą one bardzo potrzebne, szczególnie w momencie, w którym się dowiecie co stoi za tak ostrożnym zachowaniem Alberta
Książkę czyta się dobrze, wątek miłosny jest fajnie skonstruowany, a tajemnica ukryta na kartach tej historii to prawdziwy majstersztyk- super poprowadzona, a dochodzenie do sedna sprawy to prawdziwy emocjonalny rollercoaster.
Nie brakuje tu także tematów do refleksji nad wpływem przemocy fizycznej i psychicznej zaznanej w dzieciństwie na dorosłe życie, siłą plotki i manipulacji faktami, która wystawia niejednokrotnie związek bohaterów na ciężką próbę, jest mowa o prawdziwej przyjaźni, zaufaniu i poświęceniu swego dobra dla drugiej osoby. Autorka pokazuje, jak trudno jest wyjść z biedy tak dużej, że trzeba wybierać pomiędzy dziećmi i decydować, które zostają w domu, a które wcześnie muszą zacząć żyć na swój koszt.
W tej historii zdecydowanie nie brakuje trudnych tematów, ale znajdziemy tu również ogrom nadziei, która podnosi na duchu w trudnych chwilach. 

Postaci jest sporo, ale każda z nich coś wnosi do tej historii i bez niej ta opowieść nie byłaby kompletna, wszystkie one są barwne, obdarzone licznymi pozytywnymi jak  i negatywnymi cechami stają się czytelnikowi w jakiś sposób bliscy, a każda z nich potrafi wywołać różnorakie emocje.
Barwne opisy uruchamiają wyobraźnię, ale żeby być szczerą ze sobą, swoimi odczuciami i Wami napisać muszę, że pojawił mi się tutaj dość duży zgrzyt, który dość mocno wpłynął na to jak odbierałam tę powieść. Jak wiecie, i wspomniałam o tym już wyżej, bardzo lubię książki Autorki osadzone w XIX wieku, malowniczych rejonach szlacheckich dworków, zamków i zwyczajnych wsi, które doskonale oddają atmosferę nie tylko tych miejsc, ale i całej epoki, dobitnie podkreślając zależności i różnorodność stanów społecznych, szczególnie uwypuklając kontrasty, przywileje, obyczaje, kulturę i tradycje, jakie panowały wśród szlachty i niższych warstw społecznych. I gdyby "Zakazany mąż" też został umieszczony w tym okresie czasowym, byłoby genialnie, a tak jakoś nie potrafiłam się odnaleźć ze świadomością, że bohaterowie mają dostęp do współczesnych udogodnień i nie potrafią z nich korzystać, poddają się absurdalnym testom (szczególnie Albert, tak bardzo zależny od ojca) dają się zwodzić i prowadzić za nos, nie szukają pomocy w terapii, tylko żyją swoimi traumami, które z każdym dniem otaczają ich coraz bardziej i stają się autentycznie niebezpieczne. Ale, kiedy wyrzuciłam ze świadomości, że to czasy współczesne, książkę czytało się bardzo dobrze. 
Historia przedstawiona na karatach "Zakazanego męża" na pewno zapewnia czytelnikowi stały dopływ adrenaliny, ale gwarantuje również sporą dawkę wzruszeń. Zmusza do wielu refleksji, pojawia się wiele pytań, na które odpowiedzi musimy poszukać we własnym sercu.

Warto wspomnieć, że "Zakazany mąż" to pierwsza część nowego cyklu "Miłosny hiatus". Czekam z niecierpliwością na kolejne.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Autorka stworzyła pobudzającą wyobraźnię, wciągającą i intrygującą historię. Umiejętnie buduje i podsyca napięcie w oczekiwaniu na finał całej akcji.  I choć momentami się trochę czepiam czasu, w którym ta historia została osadzona, to dla mnie jest to nadal kolejna udana książka, której warto poświęcić czas. 

POLECAM...

Za plik recenzyjny serdecznie dziękuję Autorce.

czwartek, 17 lipca 2025

(72/25). KAWALER DO WZIĘCIA

 
                                                  **PRZEDPREMIEROWO**

    Autor: Ewelina C. Lisowska 

    Wydawnictwo: Romanse

    Gatunek: Komedia romantyczna

    Liczba stron: 327 (e-book, MOBI)

    Data premiery: 31. 08. 2025

 *Google

    Ewelina C. Lisowska to polska autorka romansów. Zadebiutowała w 2018 roku z romansem współczesnym, religijnym pt. "Substytuty Miłości". Pisze romanse historyczne, współczesne, sci-fi i komedie romantyczne. Wydała powieści, takie jak: "Natura Derwana", "Walerian i Róża" czy "NOWY EDEN Powrót Raju utraconego". W swoich książkach porusza tematy związane z zaburzeniami psychicznymi, życiem duchowym, trudnymi relacjami. Od 2022 roku pisarka publikuje pod logiem Wydawnictwa Romanse. http://www.ecl-pisarka.pl
(Źródło: Lubimy czytać)

    Druga z seksownych komedii (18+) autorstwa Eweliny C Lisowskiej. Po "49 WESTCHNIENIACH TECI" przyszedł czas na "KAWALERA DO WZIĘCIA". Czyli komedię romantyczną pełną pechowych zdarzeń, słowotwórstwa i śmiesznych scen. Autorka gwarantuje, że Czytelników czeka pełna gama emocji i dynamiczna akcja.
O CZYM JEST "KAWALER DO WZIĘCIA"?
Historia wiejskiego mechanika, Tadeusza Gamonia (lat 30), który zakochuje się w dziewczynie z gazety erotycznej. Niespodziewanie Samantha (czyli Monika) przybywa do Kłopotów Dolnych i prosi Tadka o pomoc w naprawie samochodu. Okazuje się, że była modelka, pragnie uciec od przeszłości i wieść nowe, spokojne życie już jako Monika Sokołowska, kosmetyczka. Niestety Tadeusz wie, kim ona jest…
Zakochany facet zrobi wszystko, aby zdobyć serce Moniki, nawet mimo przeszkód w postaci jej chłopaka i stereotypów, którymi żyje dziewczyna. Pomocny sąsiad niebawem przyciągnie jej uwagę na dłużej. Ale po drodze naszą bohaterkę czeka wiele seksafer, których stanie się ofiarą.
Czy Tadeusz Gamoń, okaże się prawdziwym "gamoniem"? A może pozory mylą?
Książka inspirowana popularnym w telewizji POLSAT reality pt. "Chłopaki do wzięcia".
Dla Czytelników i Czytelniczek 18 +
(Opis wydawcy)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś chciałabym napisać kilka słów najnowszej komedii romantycznej, która wyszła spod pióra Autorki, czyli "Kawaler do wzięcia" przyjemnej w odbiorze komedii romantycznej, idealnie wpisującej się w ten mijający powoli wakacyjny klimat.

Nie będę opisywać ponownie fabuły, bo już sam wydawca wiele podpowiada i nie chciałabym Wam czegoś przez przypadek zdradzić i zepsuć frajdę z przeżywania przygód wraz z głównymi bohaterami. Podpowiem tylko byście podeszli do tej historii z otwartą głową i na niektóre wydarzenia spojrzeli przymrużonym okiem i byli przygotowani na naprawdę zwariowane zwroty akcji. Jeśli zastosujecie się do tych trzech porad, gwarantuję, że będziecie bardzo pozytywnie zaskoczeni tą historią, niejednokrotnie parskniecie śmiechem i naprawdę odpoczniecie przy lekturze.
Autorka zaznacza, ze powieść inspirowana jest dość popularnym reality show, które możemy obejrzeć w tv, jednak jej interpretacja wychodzi poza treść wspomnianego serialu,  i nie jest odwzorowaniem jeden do jeden, więc nie znajdziecie tu nieporadnych życiowo postaci, przemocy i patologii jak to się widzi w programie (oczywiście zaznaczam, że serialowi bohaterowie są różni, i nie wszyscy oni są postaciami patologicznymi!).
Ja nie byłabym sobą gdybym nie doszukiwała się też drugiego, a nawet trzeciego dna w danej historii. I dla mnie to nie jest tylko komedia, ale także zmuszająca do refleksji opowieść, która porusza naprawdę trudne tematy i nieakceptowane społecznie postawy.  
Myślę, że ta historia pokazuje, jak ważne jest, by być wiernym swoim własnym przekonaniom, ale także to żeby otworzyć się na drugiego człowieka, dać mu szansę, choć wcześniej już się sparzyliśmy inną relacją. Jest to opowieść nie tylko o miłości, ale i o wybaczeniu, trwaniu i byciu zawsze obok, o sile ducha i o tym jak łatwo jedna plotka może uruchomić całą lawinę, przykrych, a nawet niebezpiecznych zdarzeń. 
Zmusza ona do refleksji nad tym co jest niezwykle ulotne i chwilowe, pokazuje, jak ważne jest branie odpowiedzialności za swoje czyny, otwarcie się i godzenie się z tym co daje nam los.
Autorka doskonale oddała klimat małej społeczności, w której każdy wie wszystko o każdym, a luźno rzucona "ciekawostka" niesie się przez wieś siłą huraganu, nie bacząc na to czy jest prawdą, czy wymysłem znudzonych obserwatorów, którzy coś gdzieś zobaczyli, coś gdzieś usłyszeli i dorobili do tych strzępków całą filozofię.
Akcja toczy się dość spokojnym rytmem, może spektakularnie z początku nie zaskakuje, ale wszystko zmienia się gdy do gry wchodzi chyba największa bohaterka tej powieści PLOTKA, wtedy zaczyna się przysłowiowa jazda bez trzymanki.
Bohaterowie są sympatyczni, nie sposób ich nie polubić, każdy z nich wiele wnosi do tej historii. Ich momentami (niezbyt błyskotliwe) przemyślenia, trafne i zabawne dialogi, słowne utarczki i zabawne przepychanki, powodują nieustanny uśmiech na twarzy, tworząc idealny balans i dając tym samym naprawdę fajną i wciągająca historię. Moim ulubieńcem zdecydowanie jest tu postać Tadeusza- niezwykle honorowa, uczciwa i po prostu taka zwyczajna, taka swojska, taka przyjazna i otwarta.
Postaci jest sporo i każda z nich wiele wnosi do tej historii, każda jest barwna, pełna emocji, ale Tadzio zdecydowanie jest tu gwiazdą. Wszystkie one są dopracowane w najdrobniejszym szczególe, przez co wydają się autentyczne, ma się ochotę przycupnąć z nimi na ławeczce i posłuchać tego co mają do opowiedzenia.

Książkę czyta się doskonale, bardzo płynnie, lubię styl pisania pani Eweliny, więc była to dla mnie czysta przyjemność. Kilkukrotnie Autorka zastosowała tutaj regionalizmy, ale ich znaczenie zostało wyjaśnione na końcu książki, więc nie powinny stanowić żadnego kłopotu.
Bardzo się cieszę, że ta historia znalazła się na rynku. Jest to druga komedia i w moim odczuciu jest ona lepsza od swej poprzedniczki (choć tamtej też nic nie brakowało!), ale ta ma zdecydowanie "to coś", co nie pozwala jej odłożyć na bok bez poznania zakończenia.

Książkę dostaniecie na: Legimi, Ebookpoint, Empik, Empik Go, Ridero Książki (druk na życzenie), Google Play i Allegro Lokalnie wersja książki z dedykacją. 
Zajrzyjcie też na stronę autorską www.ecl-pisarka.pl

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Pełna pozytywnej energii historia, która pokaże, że warto marzyć, bo marzenia się spełniają!

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuje Autorce.

środa, 16 kwietnia 2025

(39/25). ALL OVER ME

 
    Autor: Ludka Skrzydlewska

    Wydawnictwo: beYa

    Gatunek: Romans

    Liczba stron: 442 (e-book, MOBI)

    Data premiery: 15. 04. 2025

 *Google

     Ludka Skrzydlewska z wykształcenia anglistka, absolwentka Uniwersytetu Śląskiego, z zawodu kierowniczka w pewnej międzynarodowej korporacji, z zamiłowania autorka romansów z wątkami kryminalnymi i sensacyjnymi. Pisze praktycznie od dziecka, od kilku lat dzieląc się swoimi tekstami w Internecie. Sama dużo czyta, a jej ulubioną autorką pozostaje Joanna Chmielewska. Prywatnie lubi podróże, planszówki ze znajomymi i swojego psa, labradora Milo. Sentymentalna bzdura jest jej pierwszą powieścią wydaną drukiem.
(Źródło: Lubimy czytać)

    Ma za sobą bolesne rozstanie
Straciła dach nad głową
Jak przetrwa drugi rok na uczelni Yarrow?
Rozważnej i spokojnej Josie Maxwell-Spencer nagle załamuje się świat. Wieloletni chłopak Troy właśnie wystawił ją do wiatru. I to dosłownie – nie dość, że obwieścił Josie koniec ich związku, to jeszcze wyrzucił ją z mieszkania na samym początku roku akademickiego. A w tym czasie naprawdę trudno znaleźć sensowne lokum w niewielkim Chester, gdzie mieści się uczelnia Yarrow.
Klitka, którą ostatecznie udaje się Josie wynająć, do komfortowych nie należy. Jest ciasna, paskudna i brudna, jedyne okno w pokoju ma kratę, a wynajem kosztuje fortunę, ale… Ale jest. Zdesperowana dziewczyna wprowadza się do nowego mieszkania i zamierza jakoś się w nim przemęczyć. I może nawet dałaby radę, gdyby budynku nie zniszczył wybuch gazu.
Na szczęście okazuje się, że u trzech chłopaków z Yarrow czeka wolny pokój. Parker Lane, Vance Crawford i Weston Reyes gotowi są odstąpić go lubianej przez wszystkich dziewczynie. Problem w tym, że o przyszłych współlokatorach Josie opowiada się w Yarrow bardzo niepokojące rzeczy. Podobno lubią dzielić się dziewczynami…
Nowa powieść Ludki Skrzydlewskiej to gorący i uroczy spin-off serii new adult "Prawda o Yarrow".
Książka dla czytelników powyżej osiemnastego roku życia.
(Opis wydawcy)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was ze spin offem trylogii "Prawda o Yarrow", ale od razu zaznaczam, że nie potrzeba znajomości poprzednich tomów, by sięgnąć po ten. 
Przyznać muszę, że jest to książka, która mnie totalnie zaskoczyła i sprawiła, że zaczęłam sobie zadawać pytanie czy nasze społeczeństwo jest gotowe na historię pokazującą taki rodzaj związku, a sadząc po opiniach, które gdzieś kiedyś mi mignęły na temat tej historii, jestem gotowa stwierdzić, że chyba tym razem Autorka poruszała zbyt mocno kontrowersyjny temat. JA wpadłam w tę historię po same uszy, choć Josie- główna bohaterka- była dla mnie zbyt "cukierkowa", zbyt idealna, choć pod skórą skrywała małego diabełka, ale jest to jedyny mój zarzut, bo pozostałe wątki zostały poprowadzone według mnie świetnie, a pokazanie związku wszystkich głównych postaci, w taki sposób, w jaki zrobiła to Autorka, tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że żadne społeczeństwo, nie jest jeszcze gotowe by zaakceptować taki rodzaj związku. Nie będę chyba zbytnio spojlerować, gdy napiszę, że chodzi o związek poligamiczny, a żeby być dokładniejszą to związek poliandryczny.

Nie będę opisywać fabuły, bo w opisie od wydawcy już tak naprawdę zostało wszystko napisane, z mojej strony dodam tylko tyle, byście byli zaopatrzeni w chusteczki, bo ta historia naprawdę potrafi w niektórych momentach mocno poruszyć.
"All over me" jest ciepłą opowieścią o potrzebie bycia zauważonym przez sprostowanie wszystkim społecznym wymogom, szczerej przyjaźni, wsparciu, poszukiwaniu swojej życiowej drogi. Jest to opowieść o zrozumieniu i otwarciu na drugiego człowieka, o akceptacji i tolerancji- wartościach tak mocno wybrzmiewających na ustach wielu ludzi, a tak nieszanowanych w ostatnich czasach. 
Przez tę historię się dosłownie płynie, a narracja z perspektywy czwórki bohaterów tylko pokazuje jakie przeszkody i przeciwności losu musieli pokonać, by stanąć w miejscu, w którym znaleźli się obecnie. Bardzo spodobał mi się fakt, że Autorka nie zakończyła powieści w momencie podjęcia kluczowych decyzji dotyczących ich związku, tylko pokazała, jak wygląda on później- po kilku latach dojrzewania i zbierania różnorodnych doświadczeń. 
Akcja powieści płynie dość szybko, dostarcza wielu emocji, a wpleciony wątek kryminalny niejednokrotnie sprawił, że serce zabiło mi szybciej. Wszystkie wątki łączą się w spójną całość, która daje naprawdę przy sobie odpocząć, czytało mi się ją z prawdziwą przyjemnością.

Jest to moje drugie spotkanie z twórczością Autorki i ponownie jest ono bardzo pozytywne. Polecam tylko nie zwracać szczególnej uwagi na zdrobnienia, których jest tu sporo i niekiedy mogą naprawdę irytować, a bardziej skupić się na relacji między tą czwórką, wtedy poczujecie tę historią całą/całym sobą.
Ja dzięki "All over me" nabrałam wielkiej ochoty, by poznać całą trylogię "Prawdy o Yarrow".

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak! Ale przyznać trzeba, że książka jest odważna, zmuszająca do refleksji, spojrzenia na wiele spraw pod innym kątem. Dla niektórych może wydać się mocno kontrowersyjna, momentami niemal wulgarna (se*s czwórki osób, niejednego może przyprawić o zawrót głowy), ale wychodzę z założenia, że dopóki wszyscy się na to godzą i nikt nikogo nie krzywdzi, nic mi do tego i nie mam prawa oceniać ich postępowania. Podejdźcie do niej z otwartą głową, a myślę, że i Wam się spodoba.

POLECAM...

Za plik recenzyjny serdecznie dziękuję grupie wydawniczej Helion.

wtorek, 1 kwietnia 2025

(32/25). ŻYCIE BEZ KORZENI

 

    Autor: Kamilla Kostrzewa

    Wydawnictwo: Amazon

    Gatunek: Autobiografia, Pamiętnik

    Liczba stron: 234 (e-book, PDF)

    Data premiery: 11. 03. 2025

 *Google

    Kamilla Kostrzewa brak informacji

    "Siła w nas"
Życie bywa nieprzewidywalne. Czasem odbiera nam wszystko, podcina skrzydła i sprawia, że tracimy wiarę w siebie. Upadki są bolesne, a przeciwności losu zdają się nie mieć końca. W takich momentach łatwo zapomnieć, jak wiele siły drzemie w naszym wnętrzu.
Ta książka to opowieść o walce, wytrwałości i odbudowywaniu siebie na nowo. O strachu, który można oswoić, bólu, który może stać się nauczycielem, oraz o nadziei, która nigdy nie gaśnie – nawet w najciemniejszych chwilach. To historia o ludziach takich jak Ty i ja, którzy pomimo trudności wciąż wstają i idą dalej.
Mam nadzieję, że znajdziesz tu coś dla siebie – wsparcie, zrozumienie, a może impuls do zmiany. Niezależnie od tego, ile razy upadłeś, pamiętaj: zawsze możesz się podnieść.
(Opis pochodzi z Lubimy czytać)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z wyjątkową historią, która zapadła mi głęboko w serce, zmusiła do refleksji i pozwoliła docenić tych, którymi się otaczam i wszystko to, co mam. Równocześnie jest mi wyjątkowo trudno ją ocenić, bo najzupełniej w świecie czuję, że nie mam do tego prawa- bo czy ktokolwiek ma prawo oceniać czyjeś uczucia emocje i wspomnienia?
Autorce już w tym miejscu gratuluję olbrzymiej odwagi i podziwiam za to, że podzieliła się z obcymi osobami swą niezwykłą, choć bardzo trudną, momentami niezwykle bolesną historią i pokazała długą i trudną drogę do punktu, w którym znajduje się dziś. 
Historia, którą podzieliła się z nami Autorka, pozwala otworzyć oczy na wydawałoby się oczywiste sprawy i spojrzeć na swoje życie pod zupełnie innym kątem, być może coś naprawić, nim jeszcze nie jest za późno, nim wszystko straci sens. 

Każdy z nas nosi w sobie traumy, na co dzień konfrontuje się z następstwami złych decyzji, walczy o siebie i swoich bliskich, dlatego jestem całkowicie pewna, że ta książka obroni się sama, a po przeczytaniu jej zrozumiecie dlaczego. Bo to historia o dzieciństwie bez prawa głosu, braku tej najważniejszej matczynej miłości, o dorastaniu w emocjonalnej pustce, o szukaniu siebie i swojej życiowej przystani.
Myślę, że historia Autorki dla wielu osób może ona stać się autentycznym wsparciem i drogowskazem jak radzić sobie z traumami, które towarzyszą nam od dziecka, jak odnaleźć się na nowo w rzeczywistości, w której zostało się samemu, jak zadbać o siebie, nauczyć się życia na nowo i zachować te piękne, ale i te trudne wspomnienia, które wracają niczym rzucony w górę bumerang w najmniej spodziewanym momencie.

"Życie bez korzeni" to książka trudna, a zarazem poruszająca najczulsze struny i momentami rozdzierająca serce na tysiące kawałków. Podchodziłam do niej kilkukrotnie, nie dałam rady przeczytać jej "na raz". Pełna jest ona cierpienia, nieutulonej tęsknoty, na szczęście dla równowagi także pięknej wielowymiarowej miłości, która jest tuż obok...mimo wszystko. Ból i nadzieja. Cierpienie i wiara. Zniechęcenie i walka. Miłość i... strata. Gra przeciwieństw, w której nie ma zwycięzców. 
Czyta się ją z wielkimi emocjami, momentami z całkowitym niezrozumieniem dla sytuacji i postępowania poszczególnych osób, olbrzymim wzruszeniem i łzami w oczach, ale z drugiej strony płynie z niej jakiś rodzaj ciepła i nadzieja na to, że mimo wszystko życie się jakoś ułoży.

Książka składa się z kilkudziesięciu rozdziałów, o  gdzie każdy obdarzony jest cenną radą jak sobie poradzić w trudnym momencie, ale co ważne Autorka nie narzuca tu swojego zdania, pisze z serca, tak jak czuje, nie lukruje codzienności, ale wskazuje drogę, i co ważne nie mówi "Musisz to zrobić tak..."-wskazuje kierunek, ale nie zmusza, objaśnia w łatwy sposób, nazywa po imieniu to, co dzieje się w niejednej głowie, bo jestem pewna, że wielu czytelników znajdzie w tej historii cząstkę siebie.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak, to historia, która musi wybrzmieć całą swą siłą, obok której nie można przejść obojętnie. Opisująca prawdziwe życie, w którym niejeden z nas niczym w lustrze ujrzy siebie.

POLECAM...

"Jeśli stoisz przed decyzją, która może zmienić Twoje życie, pamiętaj, że to normalne, że czujesz niepokój. W takich chwilach warto zaufać sobie i nie bać się ryzykować, ponieważ zmiany, choć trudne, mogą prowadzić do rozwoju. Zamiast skupiać się na strachu przed porażką, postaraj się dostrzec szansę, które niosą ze sobą nowe początki. Daj sobie czas na adopcję i nie oczekuj od siebie perfekcji. Każdy mały krok do przodu to sukces, a każda trudność jest okazją do nauki i wzmacniania siebie. Jeśli nie będziesz się bać, podjąć decyzji, zawsze znajdziesz sposób, by stawić czoła nowym wyzwaniom."
              - Kamilla Kostrzewa "Życie bez korzeni" str. 194 (e-book, PDF)

Za plik recenzyjny serdecznie dziękuje Autorce.



środa, 19 marca 2025

(29/25). PATOLKA

 
    Autor: Karolina Wasilewska

    Wydawnictwo: ------

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 247 (e-book, PDF)

    Data premiery: 19. 12. 2024

 *Google

    Karolina Wasilewska urodziłam się w 1988 roku w Jeleniej Górze. Jestem absolwentką socjologii na Uniwersytecie Wrocławskim. Jako kobieta realizuję się w roli matki, córki i partnerki. Spełniam się również w zawodzie pracownika socjalnego – najciekawszej profesji, jaką dotychczas wykonywałam. Jestem melancholiczką, która rozkłada rzeczywistość na czynniki pierwsze, dlatego czasem zbyt dużo myślę. Nie jestem miłośniczką gotowania i sprzątania. Kocham książki i dobre kino. Pisanie towarzyszy mi od zawsze. Uważam, że słowa to najpiękniejsza pamiątka, którą możemy pozostawić po sobie na tym świecie.
(Źródło: Opis pochodzi z książki "Pytania bez odpowiedzi")

    "Ludzie z takich rodzin jak nasza prawie wszystko robili przedwcześnie, bo dorosłości uczyli się od małego i myśleli, że poznali ją na wskroś. Radziliśmy sobie z utrapieniami, które przerastały naszych rodziców. Czuliśmy się wybrakowani. Uwierały nas nasze ciała, a czarne myśli wczepiały się w mózgi jak pijawki."

Paulina powraca myślami do milenijnego roku, co okazuje się słodką, a jednocześnie dramatyczną podróżą. W jej wspomnieniach kojące zapachy sielskiej wsi przenikają się z odorem domu naznaczonego biedą i alkoholem. Prawdę o najbliższym otoczeniu czerpie z ciągłego podsłuchiwania dorosłych. Prawdę, która rani i odziera rzeczywistość z resztek złudzeń. Pokiereszowane serce leczy magią kwiatów, szumem lasu i pierwszymi pocałunkami...
Czy okaleczone dzieciństwo może stać się brzemieniem ciążącym przez całe życie? Czy prawdziwie kocha się tylko raz?
Patolka to literacka wędrówka przez meandry ludzkiej duszy. Czy jesteś gotów zmierzyć się z sekretami, które nie powinny ujrzeć światła dziennego?
(Opis pochodzi z Lubimy czytać)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przyszła pora napisać kilka słów o książce, która zdecydowanie zapadnie każdemu w pamięć i poruszy nawet najgłębiej ukryte emocje w sercu każdego z nas. Jestem przekonana, że nikt się głośno do tego nie przyzna, ale wiem, że większość z czytelników sięgających po tę historię w jakiś sposób w Paulinie- głównej bohaterce tej historii- znajdzie cząstkę siebie. 

Paulina nauczyła się być niewidzialna. W jej rodzinie od zawsze najważniejszy był ojciec. To on stanowi centrum Wszechświata zarówno żony, jak i dzieci. Roman swoje życiowe porażki i rozczarowania topi w alkoholu. Wódka sprawia, że mężczyzna niszczy życie wszystkich wokół, i samego siebie, co prowadzi do nieodwracalnych zmian w życiu jego żony i trzech córek. Zdarzają się momenty, że ojciec zachowuje się "normalnie" ale są i takie dni kiedy lepiej zejść mu z drogi. Dzieci nauczone są, że to, co dzieje się w domu zostaje w domu, choć sami dorośli z wielką przyjemnością"zaglądają" do domów innych. Sami powielają schematy, które wynieśli z własnych domów, a złe doświadczenia ciągną się za nimi jak cień i rzutują na przyszłość ich własnych dzieci.
Paulina jest doskonałym obserwatorem, potrafi wykorzystać swą wiedzę o innych, choć czasami przynosi jej to wiele złego. Gdy zakochuje się po raz pierwszy, zdradza swemu chłopakowi pewną tajemnicę, która poważnie rzutuje na ich związek, a kulminacją wszystkiego staje się pewien wypadek, przez który związek młodych ludzi nie ma szans na przetrwanie... Co takiego się stało? Czy rodzina Pauliny odniesie się i zacznie żyć pełnią piersią? Czy któremukolwiek uda się uwolnić z marazmu, w którym tkwią i sprawić, że dalsze życie będzie pełne szacunku dobra i miłości? Czy Paulina spełni swoje marzenia i zrobi karierę, o której marzyła od dziecka?

Przeszłość przeplatająca się z teraźniejszością daje nam obraz tego jak bardzo dzieciństwo i to, w jakiej atmosferze zostaliśmy wychowani, rzutuje na naszą przyszłość, dorosłe życie i to jak podchodzimy w dorosłym życiu do innych. 
Autorka umieściła swą opowieść w małej miejscowości, doskonale oddając jej klimat, pokazała, jak bardzo są to hermetyczne społeczności, gdzie każdy "patrzy swojego nosa" a mimo to doskonale wie, co u sąsiada  w trawie piszczy i każdy wszystko o każdym wie. Autorka udowodniła, że każdy nosi w życiu różne maski- inne dla rodziny za zamkniętymi drzwiami, inne w towarzystwie a jeszcze inne dla zupełnie obcych. Pokazuje, jak bardzo potrafimy być zakłamani, nakładamy na siebie piękne rzeczy, mówimy cudowne rzeczy, a w środku jesteśmy brzydcy i nie mamy nic do zaoferowania. Po przeczytaniu tej książki zrozumiecie, o co miałam na myśli, pisząc o tym... 

"Patolka" to opowieść, która zaskakuje. Nie tylko wielowątkowością, ale i tym jak dosadnie opisuje życie. Nie ma tu kolorowania, przykrywania brudu ładną ceratką i udawania, że jest pięknie. Autorka zdecydowania postawiła na bezceremonialność i autentyczność, nie przebiera w słowach, kiedy trzeba, pisze dosadnie i to mi się bardzo w tej historii podoba. Porusza tematy niezwykle istotne w naszym społeczeństwie, ale spychane na margines społeczny. Przeczytamy tu między innymi o życiowej bezradności, przemocy psychicznej, fizycznej, a nawet seksualnej, wykorzystywaniu ludzi do spełnienia własnych celów i założeń, alkoholizmie i innych formach uzależnień. Momentami ta książka naprawdę boli...
Bardzo dobry pomysł na fabułę, dopracowany i logicznie poprowadzony, większość wątków zostaje dość dokładnie wyjaśniona, a one wszystkie splatają się w niezwykle ciekawą całość.
Cała historia płynąca na przestrzeni kilkunastu tygodni pozwala poznać głębiej wszystkich bohaterów, obserwować zachodzące w nich przemiany, rodzące się marzenia i krystalizujące plany sięgające daleko w przyszłość, podsyca to emocje i pozwala poznać punkt widzenia, emocje, uczucia i motywy każdej ze stron.
Akcja płynie dość szybko i nie brakuje w niej nagłych zwrotów, zaskakujących wydarzeń, pojawia się kilka intryg, szczególnie ze strony dorosłych, na jaw wychodzą głęboko skrywane tajemnice.

Książkę, choć jest ona momentami naprawdę trudna, czyta się bardzo płynnie, napisana przystępnym językiem powieść wciąga i gwarantuje dopływ adrenaliny na stałym poziomie, emocje buzują na najwyższym poziomie. Dużo się tu dzieje, nie brakuje momentów wielkich wzruszeń, ale i takich gdzie złość i zdziwienie porywają w wir, z którego trudno się wydostać. 

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Opowieść poruszająca naprawdę trudne tematy. W moim odczuciu powinna ona znaleźć jak największe grono odbiorców, bo jest ona głosem tysięcy dzieci wychowujących się w dysfunkcyjnych rodzinach.

POLECAM...

"Przez wiele dziecięcych lat z niepokojem analizowałam zachowanie ojca, aby nie przegapić minuty, godziny, dnia kiedy mogłam liczyć na trochę trzeźwej miłości. Wykańczało mnie to. Czasem się bardzo myliłam  i błędnie odczytywałam jego nastroje. Te pomyłki słono kosztowały, ale przynajmniej wyleczyły mnie z przekonania, że ojcowska miłość jest czymś oczywistym, co mi się należy  w największej dawce i w każdych okolicznościach. Zaczęłam je traktować jak dodatkowy dar od losu, rodzaj niespodziewanego bonusika, który pojawia się w życiu znienacka. Kiedy przestałam nerwowo łaknąć tego uczucia, życie stało się łatwiejsze. Poza ty zawsze pozostawała pijacka miłość, która w porównaniu z tą trzeźwą była bardziej przewidywalna."
                                         - Karolina Wasilewska "Patolka" str. 13

Za plik recenzyjny serdecznie dziękuję Autorce.

poniedziałek, 17 lutego 2025

(18/25). ECHA KLĄTWY


**PATRONAT MEDIALNY/RECENZJA PATRONACKA**

    Autor: Ann I. Parker

    Wydawnictwo: Possire

   Gatunek: Fantasy

    Liczba stron: 94 (e-book)

    Data premiery: 14. 03. 2025

 *Google

    Ann I Parker (pseudonim Autorki) brak informacji

    Liora jest wiedźmą, której serce i magia nigdy nie znały granic. Colton to alfa wilczej watahy, mężczyzna o duszy dzikiej jak wzburzone morze. Nie powinni się spotkać, ale jednak los splótł ich ścieżki. Połączyła ich silna więź partnerska, wbrew naturze światów nadprzyrodzonych. Ich spotkanie jest iskrą, która rozpala płomienie pożądania, a jednocześnie budzi cienie przeszłości i groźbę wyklęcia przez ich światy.
Ich miłość nie jest zwyczajna – to echo dawnej klątwy, przepowiedni o pogodzeniu dwóch światów. Wbrew wszystkiemu, co uznawane jest za naturalne, ich uczucie wystawia na próbę granice przeznaczenia i woli.
Gdy los zmusza ich do stawienia czoła nie tylko wrogom, ale i własnym lękom, ich miłość staje się walką – o wolność, akceptację i prawo do bycia razem. Wśród mrocznych lasów, nad tajemniczymi wodami i w świetle księżyca ich ciała, serca i dusze splatają się w jedność, jakiej nigdy wcześniej nie doświadczyli.
"Echa klątwy" to krótka i pikantna opowieść o miłości, która łączy dwa odmienne światy, nawet jeśli cena za nią jest najwyższa.
Bajka 16+
(Opis wydawcy)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z gorącym debiutem, a zarazem pierwszą częścią cyklu #mokrebajki autorstwa Ann I Parker, który mogłam z nieukrywana dumą wziąć pod swe patronackie skrzydła.
Przepadłam w tej historii od samego początku, zakochałam się w tej opowieści o wilkołakach, czarownicach wampirach i wiedźmach, bez pamięci i już teraz z wielką niecierpliwością czekam na kolejne części serii, bo jestem naprawdę niezwykle pozytywnie zaskoczona. Dawno nie czytałam tak oryginalnej książki! 
"Echa klątwy" to historia niebanalna i pokazująca to co znamy, z zupełnie innej strony. Bardzo przypadł mi do gustu motyw klątwy, która ciąży nad zwaśnionymi rasami (rodami wiedźm i wilkołaków) i cała droga do wypełnienia przeznaczenia.
Nie będę opisywać całej fabuły, bo w tym przypadku sam wydawca wiele zdradza i tyle się tu dzieje, że nie chciałabym przez przypadek zdradzić jakiegoś ważnego szczegółu i odebrać Wam tym samym przyjemność z odkrywania tej historii, tajemnic ukrytych na jej kartach i wniosków z niej płynących. Zaznaczę tylko, że książka choć krótka, niesamowicie wciąga i nie wypuszcza ze swych sideł do samego końca. 
Pomysł na nią jest prawdziwym strzałem w dziesiątkę. Autorka buduje napięcie pomiędzy głównymi bohaterami po mistrzowsku. Powoli zdradzając skrywane tajemnice, odkrywając cele i motywy, które kierują bohaterami, pokazując ich życie, które ociera się o niezwykle płynne granice- zapewnia czytelnikowi przysłowiową jazdę bez trzymanki. Emocje buzują od początku do końca i znajdziecie tu wszystko... od miłości i pożądania po szczerą nienawiść, a nawet chęć mordu. Ale żeby nie było, nie jest to absolutnie żaden zarzut! 
Szczegółowe opisy pobudzają wyobraźnię, opis pewnego spotkania na brzegu morza skradł totalnie moje serce, poruszył wyobraźnię, pozwolił wyobrazić sobie ogień tańczący na falach.
Bohaterowie są dopracowani w najdrobniejszym szczególe, wnoszą w tę historię mnóstwo emocji, nie ma tu nikogo zbędnego, każdy jest ważny, a przy okazji tworzy barwne i niebanalne tło dla całej fabuły.

Bardzo się cieszę, że ta książka trafiła w moje ręce, dzięki czemu mogłam poznać kolejną autorkę, po której książki będę sięgać bez oporów. Napisana ładnym, przyjemnym językiem, pomimo szybkiej akcji pozwala przy sobie odpocząć, a to w dzisiejszych zabieganych czasach jest absolutną wartością. Mam nadzieję, że na kolejne historie tego cyklu nie będziemy zmuszeni długo czekać, a o "Echach klątwy" będzie jeszcze głośno.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Jest to opowieść zaskakująca i mocno nieprzewidywalna, barwnie napisana i jestem przekonana, że nie tylko fani tego rodzaju literatury się w niej odnajdą. Czekam zdecydowanie na więcej!

POLECAM...

"Chwila, w której Liora ujawniła swoją magię w pełnej krasie, zaparła mi dech w piersiach. Gdy zostaliśmy otoczeni przez wrogów, jej ciało zaczęło emanować ciepłem, a płomienie wzniosły się wokół nas niczym tarcza.
I wtedy zobaczyłem ją w pełnej chwale. Tak delikatną, a jednocześnie tak potężną. Patrząc na nią, stawałem się coraz bardziej zafascynowany jej siłą. Zapragnąłem jej jeszcze mocniej, choć nie sądziłem, że to w ogóle możliwe.
Miała pełną kontrolę nad całą sytuacją. Wiedziałem, że razem pokonamy wszelkie przeciwności. Kiedy odnalazła mnie w lesie i na mnie spojrzała, poczułem, że i ona już wie. Że nasza więź jest czymś więcej niż tylko przypadkiem. Że jest wszystkim, czego oboje pragniemy. Że jest prawdziwa."
                                                - Ann I Parker "Echa klątwy" str. 66

Za możliwość patronatu nad tą historią serdecznie dziękuje Autorce.

wtorek, 3 września 2024

(120/24). PIEKŁO KOSMOSU

 
    Autor: Artur Tojza

    Wydawnictwo: Selfpublishing Artur Tojza

    Gatunek: Science-Fiction, Fantasy 

    Ilość stron: 346 (e-book, MOBI)

    Data premiery: 20. 08. 2021

 *Google

    Artur Tojza brak informacji

    Koniec XXIII wieku. Na obrzeżach Federacji Galaktycznej oraz Unii Systemów Niezależnych dochodzi do serii tajemniczych ataków. W krótkim czasie kolejne miejsca są masowo unicestwiane przez wrogie floty. Najeźdźca znacznie przewyższa technologią wszystkie rasy zamieszkujące galaktykę, ale jednocześnie jego taktyka jest pozbawiona sensu. Nie zajmuje podbitych sektorów. Nie ograbia ich. Po prostu niszczy wszystko, co stanie mu na drodze niczym bezmyślna maszyna. Federacja Galaktyczna, chcąc rozwikłać tę zagadkę, wykupuje usługi grupy najemników posiadających unikalny statek Dark Hurricane oraz zawiązuje kilka kruchych sojuszy. Nikt jednak nie przypuszcza, jak zatrważającą przeszłość kryje w sobie przeciwnik.
"Piekło kosmosu" to pierwszy tom trylogii Hellspace, inspirowanej grami pokroju Freespace, Homeworld czy Mass Effect.
Demo książki można przeczytać na serwisie Wattpad.
(Opis wydawcy)

    Po raz pierwszy z twórczością Autora spotkałam się przy cyklu młodzieżowym "Słona wanilia" który naprawdę skradł moje serce i zapisał się pamięci na bardzo długi czas, a potem zaraz pojawił się rasowy kryminał, który również mnie porwał, więc gdy tylko odebrałam wiadomość z zapytaniem, czy chciałabym poznać coś zupełnie innego od znanych mi historii, nie wahałam się nawet przez moment, i tak oto trafiło do mnie "Piekło kosmosu"... 
I przyznać muszę, że czuję pewnego rodzaju konsternację. Uwielbiam książki z gatunku science fiction, tę zawrotną akcję, nieznane światy, ale w tym przypadku przez bardzo długi czas odnosiłam wrażenie, że trafiłam w sam środek czegoś większego, a wokół mnie panował olbrzymi chaos, i trochę czasu mi zajęło poukładanie, kto jest kim, kto z kim trzyma, a kto jest wrogiem jednego a przyjacielem drugiego albo jeszcze kogoś trzeciego, będąc równocześnie wrogiem tego pierwszego. Wiecie, o co mi chodzi, prawda? Totalny galimatias... Taki sam mam w głowie.
Myślę, że dobrym posunięciem na początek byłoby stworzenie mapy galaktyki, indeksu osób i ras, które tu się pojawiają, może w drugim tomie to się pojawi, bo naprawdę byłoby dużym ułatwieniem dla czytających. Usystematyzowanie tego, co się do tej pory dowiedzieliśmy.

Autor nie oszczędza nas już od pierwszej strony, wpadamy w bitewny szał, adrenalina nie opuszcza czytelnika do ostatniej strony, choć początek jest dość trudny a opisy maszyn, nazwy planet, galaktyk i ich mieszkańców "nie z tego świata" powodują naprawdę spory  kłopot, książkę czyta się dość płynnie. Autor bardzo fajnie oddaje klimat walk, gdzie wszystko jest spektakularnie niszczone przez wrogich najeźdźców. Opisy są bardzo szczegółowe pobudzające wyobraźnię, mocne i dynamiczne.
Mnóstwo tu wątków, które początkowo wydają się zbędne, jednak im dalej posuwamy się w lekturze, tym bardziej splatają się one w całkiem sensowną całość.
Bohaterów jest naprawdę dużo, trudno ich spamiętać, ale tak naprawdę każdy jest tu po coś i wydaje się, że bez niego cały zamysł fabuły by runął. Ja w pewnym momencie odpuściłam sobie spamiętywanie kto, z jakiej rasy pochodzi, i wtedy tak naprawdę dałam się porwać tej historii. 
"Piekło kosmosu" to w moim odczuciu to hardcorowa nawalanka, gdzie Autor przemyca troszkę mitologii, współczesnych wierzeń i przekonań. Nie brakuje tu brudnej polityki, jest brutalnie, szybko, mrocznie, ale nie brakuje również momentów, w których można parsknąć śmiechem, szczególnie jeśli lubi się czarny humor.
Trudno jest mi ocenić tę historię jednoznacznie, jak sam Autor zapowiada, jest to pierwsza część trylogii, więc liczę, że kolejne tomy zostaną bardziej uporządkowane, a ja tej historii absolutnie nie skreślam na tym etapie.

    Czy polecam?
Jest to opowieść, o której każdy powinien wyrobić sobie zdanie sam. Sięgnąć po nią i ocenić czy kontynuacja również będzie czytana. Sama będę chciała ją poznać, a Wy jeśli lubicie filmy i gry science fiction typu "Gwiezdne wojny" itp., myślę, że będziecie zadowoleni.

Za plik recenzyjny serdecznie dziękuję Autorowi.

niedziela, 1 września 2024

(119/24). MÓJ DUCH NAD BERLINEM

 
    Autor: Kris Rudolf, Grzegorz Glinka

    Wydawnictwo: Rozpisani.pl

    Gatunek: Literatura współczesna, Filozofia

    Liczba stron: 126 (e-book, PDF)

    Data premiery: 2024 (data przybliżona)
 
 *Google

    Kris Rudolf - podróżnik na drodze życia, poszukiwacz wiedzy, przygód i doświadczeń. Ponadto dziennikarz, producent TV, artysta, youtuber, wykładowca, propagator rozwoju świadomości, autor "Mentalnego Plecaka Przetrwania". Dwukrotnie doświadczył śmierci klinicznej, co otworzyło go na duchowość. Od lat nagrywa audycje motywacyjne na swoim kanale YT (Telewizja Nowej Rzeczywistości- Kris Rudolf TV)

    Grzegorz Glinka -mówca motywacyjny, autor książek z zakresu rozwoju osobistego i duchowości. Odkąd zaczął korzystać z Praw Przyciągania, stał się kreatorem swojej rzeczywistości. Jego motto brzmi: "W życiu wszystko jest możliwe, a jedyne, co nas ogranicza przy spełnianiu marzeń, to nasza własna wyobraźnia. Prowadzi kanał na platformie YouTube (okiem artysty).
(Źródło: Okładka książki)

    Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, co dzieje się z duszą po śmierci? Czy wierzysz, że nasze życie to tylko jeden z wielu etapów w nieskończonej podróży?
Odkryj tajemnice reinkarnacji w książce, która zabierze Cię w fascynującą podróż przez wieki i kultury. Poznaj historię duszy, która w różnych wcieleniach kontynuuje swoją misję, ucząc się, rozwijając i wpływając na świat wokół nas.
"Mój duch nad Berlinem" to nie tylko książka – to klucz do zrozumienia głębszego sensu naszego istnienia. Zanurz się w opowieści, która otworzy przed Tobą nowe perspektywy i pozwoli spojrzeć na życie z zupełnie innej strony.
Przygotuj się na podróż, która zmieni Twoje życie na zawsze.
(Opis wydawcy)

    Czy zastanawialiście się kiedykolwiek, co się stanie z naszą duszą po śmierci? Czy pójdziemy do nieba, piekła... a może narodzimy się na nowo? A co jeśli się narodzimy ponownie, czy będziemy lepszymi ludźmi, czy będziemy pokutować za poprzedni żywot?
"Mój duch nad Berlinem" to historia, która mnie osobiście, nie zaskoczyła niczym specjalnym- ci, którzy mnie znają, wiedzą, że jestem pasjonatką Indii, a różne formy reinkarnacji stanowią jedno z podstawowych wierzeń hinduizmu- głównej religii w Indiach, i ten temat jest tym który zgłębiam  z prawdziwą pasją.
Ale jestem pewna, że dla osób niezaznających tematu to będzie zdecydowanie coś, co na pewno ich zaintryguje, zmusi do refleksji i zastanowienia się nad własnymi priorytetami, zostawi go z setkami pytań, na które sam musi znaleźć odpowiedź w swoim sercu, zachęci do poznania nowych filozofii, religii i wierzeń. Ważne jednak jest, by podejść do tej opowieści z naprawdę otwartą głową a wszystkie uprzedzenia schować gdzieś głęboko w kieszeń ;)
Poza tym jest to opowieść o poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi, wielkiej pasji i miłości, o trudnych czasach i motywacji, by tworzyć każdy kolejny dzień lepszym.

Autorzy stworzyli pobudzającą wyobraźnię, wciągającą i intrygującą historię. Nie będę opisywać szczegółowo fabuły, wydawca już sporo zdradził, ja zaznaczę tylko, że historia zaczyna się w latach trzydziestych dwudziestego wieku i dotyka trzech kolejnych pokoleń. 
Pomysł na fabułę w moim odczuciu genialny, tym bardziej że bazował on na osobistych doświadczeniach jednego z Autorów! Dopracowany w najdrobniejszym szczególe, doskonale poprowadzony. Wątek z zabójstwem, który jest jednym z kluczowych wątków i konsekwencje z nim związane...  to istna petarda!
Postacie są barwne, obdarzone całą gamą uczuć i emocji, potrafią one przekonać do siebie czytelnika a za chwilę sprawić, że ma się ochotę wziąć jedno czy drugie i porządnie nim potrząsnąć. 
Ciekawe i błyskotliwe dialogi, intrygujące wyobrażenie najwyższego, barwne opisy  sprawiły, że przepadłam w tej książce na kilka dobrych minut. Tak jeśli szybko czytacie, ta niewielka objętościowo powieść zajmie Wam bardzo mało czasu, ale gwarantuję, że nie będzie to czas zmarnowany. 
Jak dla mnie to kolejna bardzo udana książka, w moim odczuciu autorzy doskonale oddali nam sens tego co dzieje się po śmierci. A Wy jak myślicie? Jest coś potem?

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Świeże i mocno intrygujące spojrzenie na "życie po śmierci".  Ciekawe źródło inspiracji i motywami do prawdziwie filozoficznych przemyśleń.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję autorowi- Grzegorzowi Glince.

wtorek, 16 lipca 2024

(96/24). DOM LWIC

 
    Autor: Zuzanna Arczyńska 

    Wydawnictwo: Pracownia Artystyczna Intuicja

    Gatunek: Romans

    Liczba stron: 284 (e-book, MOBI)

    Data premiery: 24. 08. 2024

 *Google

    Zuzanna Arczyńska Jej specjalnością są trudne tematy opakowane w pozornie lekkie tematy obyczajowe.
Nic w jej biografii nie jest typowe. Pisarka pochodzi z Pomorza Zachodniego, ale od dwóch dekad mieszka w przygranicznym Sulęcinie. Jest spełnioną matką dwóch córek, miłośniczką koni i ma na koncie kilka wydanych powieści.
W liceum, z drobnymi sukcesami, pisała wiersze. Najchętniej na pomoście malowniczego jeziora przy liceum w Choszcznie niedaleko Szczecina. Jeden z jej wierszy został nawet opublikowany w lokalnej antologii poezji. Od siedzenia w szkole wolała jednak czytać książki i słuchać piosenek Grzegorza Ciechowskiego oraz mniej znanego poety, Grzegorza Kaźmierczaka z zespołu Variété. I nade wszystko, pisać listy do przyjaciół i znajomych. Pisała o wszystkim i z dużą częstotliwością. Wygrywała lokalne konkursy na opowiadanie z cyklu: "Gdzie śpią dobre anioły" Była w tym jakaś magia, którą pisarka dziś stara się oddać w powieściach, a także opisach Sulęcina na swoim Facebooku. https://www.facebook.com/wsiecislowzuzyarczynskiej
Do życia podchodzi bardzo poważnie, stąd jej długa przerwa w przygodzie z literaturą. Do pisania wróciła, dopiero gdy dzieci podrosły, a ona sama mogła pozwolić sobie na niezależność i realizację własnych marzeń. W tak zwanym międzyczasie, by związać koniec z końcem, wykonywała niemal wszystkie zawody świata po dwóch stronach granicy polsko-niemieckiej. Zdobyte wtedy doświadczenie, a także wrodzona wrażliwość i doskonały zmysł obserwacji procentują dziś w powieściach, które wychodzą spod pióra Zuzanny Arczyńskiej. Nie ma w nich słodkich historii o niczym. Jest dużo prawdy o życiu kobiet i realne problemy, z którymi muszą się one zmagać każdego dnia. Zwykle tematy, które podejmuje w książkach są kontrowersyjne, lub trudne.
https://www.facebook.com/wsiecislowzuzyarczynskiej
(Źródło informacji: Lubimy czytać)

    Angelika bardzo tęskni za matką i siostrami. Jednak nie chce wracać do domu, bo czeka tam na nią Alosza – mężczyzna, za którego wyszła zgodnie z ustalonym kontraktem.
Dopiero list od Wiolki sprawia, że młoda lwica pojawia się w domowych pieleszach, by okiełznać niebezpieczne fantazje siostry.
"Dom Lwic", kontynuacja "Dziewczyny bez makijażu", to historia niezwykłych kobiet, które doskonale wiedzą, czego chcą i krok po kroku realizują swoje marzenia. Nie zabraknie tajemnic sprzed lat, szczypty humoru, ale także wstrząsających opisów tego, co człowiek może zrobić sobie i swoim najbliższym.
(Opis wydawcy)

        Do kontynuacji "Dziewczyny bez makijażu" zasiadłam niemal od razu po jej skończeniu. Jeśli jeszcze nie poznaliście tej pierwszej części, nadróbcie to szybko, bo po pierwsze ominęła Was fantastyczna historia, a po drugie będzie Wam łatwiej odnaleźć się w fabule, powiązaniach między bohaterami i zrozumieć przyczyny i motywy wydarzeń, które dzieją się obecnie. 
Strasznie byłam ciekawa, czym Autorka zaskoczy mnie w drugim tomie, bo ten pierwszy zostawił mnie w prawdziwym szoku. Spodziewając się ponownie ognia, oddałam się lekturze bez najmniejszego zastanowienia... i znów przepadłam, dałam porwać się w wir wydarzeń od pierwszej strony.

Do naszych bohaterów powracamy dwa lata później, Angelika studiuje we Francji... i ukrywa się przed mężem. Po jego zdradzie dziewczyna postanawia przeczekać do końca kontraktu w ukryciu, jednak niepokojący list, dramatyczne wieści na temat zdrowia teścia i nagła potrzeba pomocy przyjaciółce w jej ukryciu, sprawia, że dziewczyna postanawia jednak wrócić na jakiś czas do domu. Tutaj także nie dzieje się najlepiej... Marta wchodzi w trudny czas dojrzewania i postanawia uwieść Aloszę. Ojciec chłopaka umiera, a on sam nie potrafi sobie poradzić z odejściem żony... Co dalej z kontraktem małżeńskim? Czy młodzi dadzą sobie szansę i gdzie to ich zaprowadzi? Czy Marta pogodzi się z odrzuceniem i odpuści? Co się wydarzy gdy ucieknie do ojca?
Karina z Arkiem także stają przed trudnym wyborem, ich życie jest w niebezpieczeństwie- w ich domu pojawia się ktoś z przeszłości Arka i stawia warunek, który może ich uratować. Czy zgodzą się na dyktowane warunki, czy wezmą sprawy w swoje ręce? Na dodatek przy matce mężczyzny pojawia się adorator, plotki głoszą, że to łowca posagów, ale czy na pewno? 
Dlaczego Zoriana musi ukrywać się przed mężem? Czy uda jej się uwolnić od mężczyzny, którego kiedyś szaleńczo kochała?
Nie odpowiem Wam na te pytania, bo odpowiedzi na te i jeszcze wiele innych pytań, które pojawią się w trakcie lektury, znajdziecie w tej historii, która aż kipi od emocji. Zapnijcie tylko pasy i mocno się trzymajcie, bo Autorka wsadziła nas na rozpędzoną górską kolejkę i nawet na moment nie chce jej wyhamować...

W moim odczuciu tom drugi jest jeszcze lepiej poprowadzony niż pierwszy. Książka (e-book) liczy niemal dwieście stron mniej niż jej poprzedniczka, ale szybkość akcji, nowi bohaterowie, rekompensują tę różnicę. 
To część, w której bohaterowie dojrzewają do powierzonych im zadań, a także poznają prawdę o sobie i szykują się do ostatecznej walki, by ocalić siebie i swoich bliskich. Dowiadują się, kim tak naprawdę są, jakie jest ich przeznaczenie... Jest to opowieść o tym, do czego może się posunąć człowiek z miłości do drugiej osoby, o poświęceniu, ale i nadziei, że wszystko da się jakoś uratować, jeśli tylko dwie strony tego chcą.
Postaci nadal jest sporo, jednak nie są one wprowadzane tylko po to zrobić sztuczny tłum, każda z nich ma określone zadanie do wykonania, niektóre z nich knują, mieszają szyki, a inne niosą nieocenioną pomoc, tak naprawdę trudno jest czasem ocenić kto, stoi po stronie zła a kto dobra. 
Chociaż mogłoby się wydawać, że wszystko od początku jest jasne, znamy główny cel i punkt, do którego cała historia zmierza, to Autorka nadal potrafi porządnie zaskoczyć i wzniecić mnóstwo skrajnych emocji. 
Autorka po mistrzowsku wprowadza kolejne intrygi, knuje, podsuwa fałszywe wnioski i robi wszystko, by serce czytelnika drżało przy każdej odwracanej stronie, nie wiedząc, co na niej czeka. 
"Dom lwic" to opowieść, która mocno zaskakuje. Nie tylko wielowątkowością, ale i tym jak dosadnie opisuje życie. Nie ma tu kolorowania, przykrywania brudu ładną ceratką i udawania, że jest pięknie. Autorka zdecydowania postawiła na bezceremonialność i autentyczność, nie przebiera w słowach, kiedy trzeba, pisze dosadnie i to mi się bardzo w tej historii podoba. Porusza tematy niezwykle istotne, ale spychane na margines społeczny, okrywane zasłoną milczenia,  uznawane za tabu. Dużo miejsca zostało tu poświęcone gwałtowi i traumom, które mu towarzyszą, trudnej drodze dochodzenia do równowagi psychicznej,  momentami ta książka naprawdę boli...
Fantastyczny pomysł na fabułę, dopracowany i logicznie poprowadzony, wszystkie wątki splatają się w niezwykle ciekawą całość, a zakończenie znów zostawia wielki niedosyt. 

     Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Nawet nie chcę sobie wyobrażać, co autorka zaserwuje nam w kolejnej części i jak rozwiąże tak bardzo pogmatwane relacje pomiędzy bohaterami. Obawiam się, że moje serce może tego nie przetrwać ;)

POLECAM...

Za plik recenzyjny serdecznie dziękuję Autorce. 

środa, 10 lipca 2024

(92/24). FARRETER

 
    Autor: Artur Tojza

    Wydawnictwo: Selfpublishing

    Gatunek: Kryminał

    Liczba stron: 345 (e-book, MOBI)

    Data premiery: 18. 05. 2023


 *Google

    Artur Tojza brak informacji

    Z początkiem lata w Trójmieście dochodzi do fali makabrycznych zbrodni. Morderca, wykorzystując nawiązania do filmów oraz języka jidysz, zabija kolejne osoby i podrzuca ich ciała policji. Alicja Zając i jej zespół śledczy starają się rozwikłać zagadkę, która przypomina… gładko ułożony scenariusz serialu kryminalnego. Okazuje się, że prawda jest o wiele bardziej złożona, a żadna z ofiar nie jest przypadkowa.
(Opis wydawcy)

    Z twórczością pana Tojzy spotkałam się po raz pierwszy przy jego książkach dla młodzieży i o młodzieży w cyklu "Słona wanilia"  (trzy tomy), tym razem mamy jednak do czynienia z historią zdecydowanie dla dorosłego czytelnika i zupełnie innego gatunku. Jak Autor się tu spisał, jak sobie poradził? Ja jestem zachwycona, ale Ci, co tu zaglądają i troszkę mnie znają, wiedzą, że nigdy nie pogardzę dobrym kryminałem. Ta historia jest w moim odczuciu naprawdę dobra, niezwykle przenikliwa, pokazująca jak łatwo jest zmanipulować drugiego człowieka, by po czasie zniszczyć go dosłownie w sekundę. Wstrząsa każdą komórką ciała, autentyczna, niewyobrażalni mocna przepełniona złem i mrokiem, wyciąga swe macki po czytelnika i wciąga go w brutalny świat gdzie przemoc zarówno psychiczna jak i fizyczna gra pierwsze skrzypce.
Nie będę opisywać fabuły, bo jest ona tak skonstruowana, że wszystkie wątki są mocno ze sobą powiązane i każdy z nich może stać się zaczątkiem niefajnego spojlera, który odbierze Wam przyjemność z odkrywania tej historii. Zaznaczę tylko, że pojawiają się tutaj mocne wątki, i niektórym mogą one zbytnio się nie podobać. Mam na myśli tutaj bezpardonowe mówienie o kościele, związkach LGBT, polityce i spawach międzynarodowych oraz wiele innych. 
Intryga uknuta z tych wątków obnaża stan naszego współczesnego świata, to co ludzie mają w głowach i pokazuje, jak łatwo jest się zatracić w swoich chorych urojeniach. Autor pokazuje, jak wiele sekretów potrafią skrywać ludzie pod maską "normalności". 
Jest to opowieść wielowątkowa i mocno złożona, przepełniona skrajnymi emocjami, udowadniająca jak życie potrafi się skomplikować w przeciągu kilku chwil. 
Fabuła zaskoczyła mnie wiele razy, autor miesza wątki, urywa snutą historię, przeplata ją punktem widzenia mordercy, dzięki czemu możemy "wejść" w jego głowę, zrozumieć motywy, którymi się kieruje. Kiedy już byłam pewna, że rozwiązałam zagadkę, pojawiał się kolejny trop (ewentualnie trup), który totalnie burzył całą moją koncepcję i cała zabawa zaczynała się od nowa.
Bohaterowie wywołują skrajne emocje, albo się ich lubi, alb szczerze nienawidzi, dowodzi to tylko kunsztu pisarza, bo nadał im autentyczny wymiar.

"Farreter" do naprawdę dobrze napisany i intrygujący kryminał. Pełno tu mroku, napięcia, zagadek i tajemnic. Książkę czyta się naprawdę świetnie i mam nadzieję, że kolejne historie będą równie wciągające.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak, według mnie to idealna lektura dla fanów mocnych i bardzo zawiłych kryminałów.

POLECAM...

Zaegzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorowi.

poniedziałek, 8 lipca 2024

(91/24). DZIEWCZYNA BEZ MAKIJAŻU (Wydanie II)

 
    Autor: Zuzanna Arczyńska

    Wydawnictwo: Pracownia Artystyczna Intuicja

    Gatunek: Obyczajowa, Romans

    Liczba stron: 502 (e-book, PDF)

    Data premiery: 10. 01. 2024 (wydanie II)

 *Google

    Zuzanna Arczyńska Jej specjalnością są trudne tematy opakowane w pozornie lekkie tematy obyczajowe.
Nic w jej biografii nie jest typowe. Pisarka pochodzi z Pomorza Zachodniego, ale od dwóch dekad mieszka w przygranicznym Sulęcinie. Jest spełnioną matką dwóch córek, miłośniczką koni i ma na koncie kilka wydanych powieści.
W liceum, z drobnymi sukcesami, pisała wiersze. Najchętniej na pomoście malowniczego jeziora przy liceum w Choszcznie niedaleko Szczecina. Jeden z jej wierszy został nawet opublikowany w lokalnej antologii poezji. Od siedzenia w szkole wolała jednak czytać książki i słuchać piosenek Grzegorza Ciechowskiego oraz mniej znanego poety, Grzegorza Kaźmierczaka z zespołu Variété. I nade wszystko, pisać listy do przyjaciół i znajomych. Pisała o wszystkim i z dużą częstotliwością. Wygrywała lokalne konkursy na opowiadanie z cyklu: "Gdzie śpią dobre anioły" Była w tym jakaś magia, którą pisarka dziś stara się oddać w powieściach, a także opisach Sulęcina na swoim Facebooku. https://www.facebook.com/wsiecislowzuzyarczynskiej
Do życia podchodzi bardzo poważnie, stąd jej długa przerwa w przygodzie z literaturą. Do pisania wróciła, dopiero gdy dzieci podrosły, a ona sama mogła pozwolić sobie na niezależność i realizację własnych marzeń. W tak zwanym międzyczasie, by związać koniec z końcem, wykonywała niemal wszystkie zawody świata po dwóch stronach granicy polsko-niemieckiej. Zdobyte wtedy doświadczenie, a także wrodzona wrażliwość i doskonały zmysł obserwacji procentują dziś w powieściach, które wychodzą spod pióra Zuzanny Arczyńskiej. Nie ma w nich słodkich historii o niczym. Jest dużo prawdy o życiu kobiet i realne problemy, z którymi muszą się one zmagać każdego dnia. Zwykle tematy, które podejmuje w książkach są kontrowersyjne, lub trudne.
https://www.facebook.com/wsiecislowzuzyarczynskiej
(Źródło informacji: Lubimy czytać)

    W niewielkiej miejscowości Karina w skrajnej biedzie wychowuje swoje cztery córki, zamykając się z nimi w ciasnym pokoju ze strachu przed przemocowym alkoholikiem.
Pewnego dnia najstarsza z nich informuje ją, że w najbliższą sobotę wychodzi za mąż za kogoś zupełnie obcego.
Jak zmieni się ich życie? Kim okaże się piękny mąż Angeliki? Ile kosztuje pięć lat w papierowym małżeństwie i co nie jest w nim na sprzedaż?
Historia o kobietach, które jak lwice walczą o rodzinę i o to, by zachować godność pomimo ubóstwa
(Opis wydawcy)

    Dziś przychodzę opowiedzieć o rewelacyjnej książce, która wywołała we mnie tyle emocji, pokazała tyle swoich rożnorodnych twarzy, że naprawdę nie wiem, od czego zacząć, by wszystko Wam opowiedzieć, ale za wiele nie zdradzić.

Angelika to młoda dziewczyna, która wychowuje się wraz z siostrami w domu, w którym przemoc psychiczna, fizyczna i alkohol grają pierwsze skrzypce. Choć matka robi wszystko by obronić córki przed destrukcyjnym wpływem ojca alkoholika, dziewczyny żyją w skrajnej biedzie i  permanentnym strachu. Pewnego dnia dziewczyna oświadcza, że w najbliższą sobotę wychodzi za mąż za młodego chłopaka, którego ojciec jest bardzo wpływowym człowiekiem, za "użyczenie" na pięć lat nazwiska i stworzenia pozorów szczęśliwego małżeństwa, gwarantuje jej stabilizację finansową do końca trwania kontraktu, a i później rodzina nie zostanie bez niczego. Rodzina przeprowadza się do nowego domu...
Alosza, syn owego człowieka, student międzynarodowej uczelni, początkowo nie jest zadowolony z tego pomysłu, jednak przyjmuje warunki ojca, który musi zadbać o bezpieczeństwo dwójki swoich dzieci, a wrogie nie śpią i czyhają na nich na każdym kroku... Wraz z kochanką przeprowadza się do wspólnego małżeńskiego domu....
Między matką Angeliki a ochroniarzem Aloszy zaczyna iskrzyć, pojawia się osoba, która została uznana dawno za zmarłą, a w życiu dziewczyny pojawiają się co chwilę nowe kłopoty i wyzwania...
Czy młodym uda się utrzymać pozory?  Czy wszyscy są na pewno bezpieczni? Dlaczego tropią ich światowej sławy tajni agenci? Czy każdy jest tym, za kogo się podaje? 
Tego już Wam nie napiszę, ale odpowiedzi na wszystkie te pytania znajdziecie w tej historii. Zapnijcie tylko pasy i mocno się trzymajcie, bo Autorka wsadziła nas na rozpędzoną górską kolejkę i nawet na moment nie chce jej wyhamować...

"Dziewczyna bez makijażu" to opowieść, która mocno zaskakuje. Nie tylko wielowątkowością, ale i tym jak dosadnie opisuje życie. Nie ma tu kolorowania, przykrywania brudu ładną ceratką i udawania, że jest pięknie. Autorka zdecydowania postawiła na bezceremonialność i autentyczność, nie przebiera w słowach, kiedy trzeba, pisze dosadnie i to mi się bardzo w tej historii podoba. Porusza tematy niezwykle istotne w naszym społeczeństwie, ale spychane na margines społeczny. Przeczytamy tu między innymi o bezkarności funkcjonariuszy, przemocy psychicznej, fizycznej, a nawet seksualnej, wykorzystywaniu ludzi do spełnienia własnych celów i założeń, alkoholizmie i innych formach uzależnień. Momentami ta książka naprawdę boli...
Fantastyczny pomysł na fabułę, dopracowany i logicznie poprowadzony, większość wątków zostaje dość dokładnie wyjaśniona, a one wszystkie splatają się w niezwykle ciekawą całość.
Cała historia płynąca na przestrzeni kilkunastu tygodni pozwala poznać głębiej wszystkich bohaterów, obserwować zachodzące w nich przemiany, rodzące się marzenia i krystalizujące plany sięgające daleko w przyszłość, podsyca to emocje i pozwala poznać punkt widzenia, emocje, uczucia i motywy każdej ze stron.
Postaci jest naprawdę sporo, trzeba się dość mocno skupić, by ogarnąć, kto jest kim, ale tworzą oni ważną całość i każdy do tej historii wiele wnosi, w moim odczuciu nie ma tu nikogo zbędnego. 
Mamy tu również trochę "mafijnej brutalności", w końcu bohaterowie jakby nie patrzeć to ludzie, którzy potrafią być groźni, ale bardzo podoba mi się to, że Autorka pokazała też ich drugą, bardziej "miękką" i ludzką twarz, pokazując tym samym, że każdy nosi w życiu różne maski.
Akcja płynie dość szybko i nie brakuje w niej nagłych zwrotów, intryga goni intrygę, na jaw wychodzą coraz bardziej skrywane i mrożące krew w żyłach tajemnice- momentami może się wydawać, że historia ta jest zbyt mocno przerysowana i absurdalna, ale wystarczy przymknąć oko na niektóre rzeczy i podejść do niej z otwartą głową, by ponownie wpaść w wir sensacyjnych wydarzeń.... 
Na osobne wspomnienie zasługuje również pewne opowiadanie, które zostało tu umieszczone, dla mnie po prostu mistrzostwo świata. Przy pomocy metafor i przenośni, pokazuje ono, jak bardzo jesteśmy zakłamani, nakładamy na siebie piękne rzeczy, mówimy cudowne rzeczy, a w środku jesteśmy brzydcy i nie mamy nic do zaoferowania. Po jego przeczytaniu zrozumiecie, o co miałam na myśli, pisząc o tym... 
Książkę czyta się świetnie, napisana przystępnym językiem powieść wciąga i gwarantuje dopływ adrenaliny na stałym poziomie, emocje buzują na najwyższym poziomie. Dużo się tu dzieje, nie brakuje momentów wielkich wzruszeń, ale i takich gdzie złość i zdziwienie porywają w wir, z którego trudno się wydostać. 
Z wielką ciekawością przeczytam kontynuację, bo zakończenie zostawiło mnie z otwartą buzią na kilka dobrych minut...

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Opowieść o Kopciuszku współczesnego świata, poruszająca niestandardowe tematy, ale niosąca uniwersalne wartości, jakimi jest, rodzina, miłość i przyjaźń.

POLECAM...

Za plik recenzyjny serdecznie dziękuję Autorce.