Pokazywanie postów oznaczonych etykietą selfpublisher. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą selfpublisher. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 maja 2026

(32/26). EPIKA

 
                                                    **PATRONAT MEDIALNY**

    Autor: Michał Skrzypczak

    Wydawnictwo: Ridero, Selfpublishing

    Gatunek: Fantasy

    Liczba stron: 222

    Data premiery: 15. 01. 2026

 *Google

    Michał Skrzypczak już jako dziecko zafascynowany literaturą piękną. Od podstawówki entuzjasta klawiatury, teraz wychodzi z cienia, aby opowiedzieć z dawna zapisane w pamięci komputera historie. Wielbiciel fantastyki, horroru, ale również filmów z nurtu tech-noir, postapo oraz gier komputerowych łączących okultyzm z technologią. Nie pogardzi ciężką muzyką metalową ani solidnym treningiem. Twierdzi, że pomysły przychodzą do niego z przestrzeni, a on je tylko skrupulatnie zapisuje.
(Źródło: Okładka książki)

    Po upadku cywilizacji Świat rozpadł się na kawałki. Przeszłość i przyszłość splatają się tworząc zdegenerowaną rzeczywistość. W podziemnych bunkrach Ziemi dogorywają resztki dawnego świata. Tymczasem po drugiej stronie istnienia trwa starcie ras, magii i stali.
Amarth, samotny najemnik, wyrusza w podróż przez światy, które dawno utraciły równowagę. Towarzyszy mu Sheeana, wojowniczka odrzucona zarówno przez ludzi jak i elfy. Ich losy splata okrutne przeznaczenie. Na ich drodze staną demoniczne siły, echa dawnej  technologii i owładnięty wizją podboju światów psychopata.
To opowieść o tym, co się może stać, gdy równowaga dobra i zła w multiwersum ulegnie zachwianiu. O tym, co zostaje z człowieka, gdy świat, który znał, przestaje istnieć. 
"Epika" to poetycki mrok, chłód nuklearnej zimy i stalowe brzemię okrutnego reżimu.
(Źródło opisu: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z fantastycznym (i to dosłownie) debiutem, a zarazem moim cudownym patronatem medialnym, który skradł moje serce od pierwszych stron. 
Kocham tak udane debiuty. Naprawdę jestem pod wrażeniem tej powieści i bardzo się cieszę, że przede mną kolejne części. 

Ludzie, elfy, krasnale, ogry, cyborgi i smoki w jednej opowieści, czy można chcieć czegoś więcej?
Michał Skrzypczak stworzył epicką opowieść fantasy, w której nie brakuje jej standardowych motywów takich jak: różnych ras, podróży po różnorodnych światach, wojen i potyczek, magii, jak i rzeczy chyba w tym przypadku wydawałoby się najważniejszej- podkreślenia, czym jest miłość, która pokonuje wszystkie przeszkody- nawet śmierć, a także przyjaźń i wzajemne poświęcenie tych, którym przyszło wspólnie dorastać w jednej społeczności, mając za sąsiadów inne rasy. 
Jestem pod wrażeniem powieści, w której światy równoległe tak idealnie się przenikają, tworząc niezwykłą mieszankę przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, jak bardzo mają wpływ na życie i wybory poszczególnych postaci.
Jestem pod wrażeniem powieści, w której nic nie jest oczywiste, a dobro nie zawsze jest takie dobre, jak się wydaje na pierwszy rzut oka i taka sama sytuacja ma się ze złem.
Jest to historia, która autentycznie zachwyca, porywa i zaskakuje od pierwszych stron, a im dalej zagłębiamy się w fabułę, tym bardziej staje się ona ciekawsza, bardziej mroczna, intrygująca i podsycająca niepokój o dalsze losy postaci.
Trudno jest również nie docenić tego, z jak wielkim rozmachem została ta historia napisana, tego, jak bardzo jest epicka, tego, że mamy do czynienia tu z tak wieloma działaniami, potyczkami, intrygami, kłamstwami, gdzie pojawia się mnóstwo postaci, miejsc i spektakularnych wydarzeń.
Nie będę streszczać fabuły, bo w tym przypadku się tyle dzieje, że chyba niemożliwe jest, by wybrać jeden przewodni wątek a każdy kolejny szczegół, który mogłabym przez przypadek zdradzić, łączy się z innymi, tworząc zawiłą całość, którą trudno opisać w kilku zdaniach. Wierzcie mi jednak, że opis wydawcy także zdrada główne założenia tej opowieści.

Sam styl Autora jest płynny, autor doskonale odnajduje się w kreowaniu ciężkiej atmosfery zagrożenia i niepewności, nie popada on w sprzeczności, mistrzowsko rozmieszcza punkty zwrotne, które są mroczne, tajemnicze, ciekawe i bardzo zaskakujące, momentami mocno krwawe, a równocześnie humor, który tu się pojawia, idealnie balansuje całość, a to, że pokrywa się z moim, jest dodatkowym bonusem, bo momentami bawiłam się przednio.
Postacie są wybornie napisane, każda z nich to indywiduum, nie ma tu nikogo, kto jest nudny lub robi tylko za przysłowiowe tło. Każda z nich obdarzona jest unikatowymi cechami, przez co nie zlewa się z otoczeniem, jest wyrazista i niepowtarzalna. Dialogi między nimi są napisane bardzo swobodnie i naturalnie.
Książka liczy nieco ponad 200 stron, ale śmiało można napisać, że cechuje ją ład, porządek i dbałość o każdy szczegół, to też sprawia, że bardzo lekko i z wielką przyjemnością poznajemy tę historię, stając się tym samym jej częścią. 

Tak jak napisałam wyżej, książka jest niezwykła, chce się ją czytać bez końca, nie chce się jej odkładać. Ja jestem kupiona absolutnie i mam nadzieję, że trafi ona do bardzo szerokiego grona odbiorców, czego życzę Autorowi z całego serca. Z wielką radością i iniecierpliwością idę czytać tom II.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak to jedna z lepszych książek fantasy, które przeczytałam w tym roku. Niesie w sobie uniwersalne wartości, dlatego tez każdy w niej się odnajdzie, każdy znajdzie coś dla siebie i gwarantuję, że dla każdego będzie to coś zupełnie innego.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny i możliwośc patronowania tej niezwykłej historii serdecznie dziękuję Autorowi.

poniedziałek, 15 grudnia 2025

(100/25). ISZSZA

 
                                                  **PATRONAT MEDIALNY**

    Autor: Elżbieta Kosobucka

    Wydawnictwo: Selpublishing

    Gatunek:Obyczajowa, Romans

    Liczba stron: 300

    Data premiery: 07. 11. 2025

 *Google

    Elżbieta Kosobucka mieszkanka Gdyni pochodząca ze Szczecina. Interesuje się psychologią i duchowością- bogactwem człowieczeństwa. Lubi taniec, podróże i zachwyca się pięknem natury. Absolwentka pedagogiki, humanistka, żona, mama, chrześcijanka i kociara.
(Źródło: Okładka książki)

    Wrogiem nie jest drugi człowiek a zło, któremu muszę się oprzeć w mojej duszy, aby na zadaną krzywdę odpowiedzieć miłością.
Iszsza- radosna dziewczyna z sercem otwartym na drugiego człowieka- traci bliskich. Wkrótce potem doświadcza kolejnej straty- bezpiecznego domu w Insuli. Wbrew jej woli z dnia na dzień musi odnaleźć się w Metropolis w realiach diametralnie odmiennych od znanych jej dotychczas. Dobro, którym dzieli się z potrzebującymi, przykuwa uwagę ludzi biznesu i polityki, zaś strach o utratę przez nich władzy sprawia, że zaczynają nastawać na jej życie.
Ratunek nadchodzący nieoczekiwanego, a nawet niechcianego źródła Iszsza przyjmuje z wdzięcznością. Co robić, jeśli wróg okazuje się...
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

      Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z kolejnym patronatem medialnym, który towarzyszył mi w ostatnim czasie a jego wyjątkowość i ciepło zostaną ze mną na bardzo długo czas. 
Z twórczością Elżbiety Kosobuckiej po raz pierwszy spotkałam się kilka lat temu, gdy sama stawiałam swoje pierwsze kroki w literackim świecie i zaczynałam swą przygodę z blogowaniem, potem nasze drogi się niejednokrotnie przecinały, aż przyszedł moment, w którym dostałam propozycję objęcia patronatem medialnym jej najnowszą powieść, czyli niniejszą "Iszszę". 
Nie zastanawiałam się dług i dzięki temu odkryłam kolejną piękną historię która zamieszka w moim sercu.

"Iszsza" to powieść z się nietuzinkowym klimatem, z emocjonalnymi i skomplikowanymi postaciami, pełna tajemnic i intryg, wciągająca i mocno zaskakująca. Jest to idealnie zbalansowana opowieść o miłości, która nie miała prawa się narodzić... a tym bardziej przetrwać w tym wymyślonym przez autorkę świecie. 
W tej powieści nic nie jest jednoznaczne i oczywiste, wszystko, o czym stopniowo się dowiadujemy, na pierwszy rzut oka wydaje się oczywiste, jednak uwierzcie mi, w tej historii odnajdziecie nie tylko drugie, ale i czasami trzecie dno. Dzięki temu cała historia staje się bardziej realistyczna i wielowymiarowa, a akcja toczy się niczym rozpędzony rollercoaster. 
Autorka opierając się na uniwersalnych wartościach, tworzy fascynującą i wciągająca opowieść o sile prawdziwej miłości i przyjaźni, która przetrwa niejeden życiowy sztorm. Zaskoczeniem dla mnie było to, jak wielki nacisk został położony w tej historii na wiarę i zawierzenie wszystkiego Bogu, nie przeszkadzało mi to absolutnie, ale pokazało, jaką siłę ma wiara i jak bardzo ludzie jej potrzebują i ufają jej całym sercem.
Wszyscy bohaterowie bez najmniejszego wyjątku popełniają błędy, ulegają wpływom i nie do końca radzą sobie z problemami, stają się dzięki temu bardziej "żywi" łatwiej się z nimi utożsamić, obdarzyć emocjami, poczuć do nich sympatię bądź antypatię. 
Autorka w swojej powieści porusza również wiele innych istotnych kwestii i o tym też trzeba wspomnieć. Pokazuje, jak ogromny wpływ na nasze życie ma otoczenie, w którym przebywamy oraz nasi najbliżsi, jak łatwo jest zniszczyć człowieka, pozbawić go elementarnych wartości, podporządkować i sprawić by wykonał wszystko, co mu rozkażemy. 
Udowadnia, jak ważne jest, by nie bagatelizować problemów tych, których kochamy, jak ważne jest wsparcie i zaufanie. Mamy do czynienia tutaj również z ostracyzmem i wykluczeniem członków społeczeństwa, którzy w jakikolwiek sposób odbiegają od "normy", którzy popełnili jakiś błąd, a przychodzi im za to płacić niezwykle wysoką cenę. Obserwujemy, jak nieuchronną lawinę zdarzeń może wywołać jeden błąd, jedna nieprzemyślana gruntownie decyzja, jak bardzo ona wpływa na losy poszczególnych jednostek, jak bardzo przeszłość ma wpływ na przyszłość, ale niejednokrotnie ta przeszłość staje się jedynym ratunkiem. Autorka pokazuje nam również niszczącą siłę kłamstwa, które potrafi podstępnie zrujnować wszystko...
Udowadnia, jak łatwo jest być samotnym nawet w największym tłumie, gdzie jesteśmy anonimowi i nikt nie zwraca na nas najmniejszej uwagi.

Niezwykle barwne i sugestywne opisy pobudzają wyobraźnię, łatwo jest się wczuć "klimat" tej historii, poczuć klimat niewielkiej Insuli jej piękno i ciepło, ludzką życzliwość, by za chwilę zderzyć się z obojętnością wielkiego bezdusznego miasta, gdzie każdy pilnuje tylko swojego przysłowiowego interesu.
Postaci w tej historii jest sporo, choć głównym narratorem jest nasza główna bohaterka. Dzięki temu zabiegowi łatwiej jest wczuć się nam w jej położenie, zrozumieć rozterki i motywy.
Postacie te są barwne, obdarzone całą gamą uczuć i emocji, potrafią one przekonać do siebie czytelnika a za chwilę sprawić, że ma się ochotę wziąć jedno czy drugie i porządnie nim potrząsnąć 
Pomysł na fabułę w moim odczuciu świetny! Dopracowany w najdrobniejszym szczególe, doskonale poprowadzony, zaskakujący. Naturalnie prowadzone dialogi  sprawiły, że przepadłam w tej książce na kilka dobrych godzin. Książka zapewnia czytelnikowi stały dopływ adrenaliny, ale gwarantuje również sporą dawkę wzruszeń. 
Przyznaję, zdarzyło mi się uronić łezkę- szczególnie przy końcowych scenach, gdzie bohaterwowie musieli podjąć najważniejsze decyzje w życiu, a potem nie mogli poradzić sobie z ich konsekwencjami. Zmusza do wielu refleksji, pojawia się wiele pytań, na które odpowiedzi musimy poszukać we własnym sercu. Płynie z tej powieści olbrzymia fala empatii, miłości, przyjaźni i ciepła. Czułam się niezwykle komfortowo czytając tę historię. Taka... zaopiekowana.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Autorka stworzyła pobudzającą wyobraźnię, wciągającą i intrygującą historię. Umiejętnie buduje i podsyca napięcie w oczekiwaniu na finał całej histrii, który swoją drogą mocno zaskakuje i sprawia, że zostjecie z otwartymi ustami niedowierzając, że zadziało się tak jak zadziało. 

POLECAM...

Za możliwość patronowania tej wyjątkowej historii i egzemplarz recenzyjny serdecznie dziekuję Autorce.

środa, 25 czerwca 2025

(66/25). WHAT IF...

 
                                **PATRONAT MEDIALNY/ RECENZJA PATRONACKA**

    Autor: Ewa Anna Sosnowska

    Wydawnictwo: Selfpublishing

    Gatunek: Antologia

     Liczba stron: 192

    Data premiery: 05. 05. 2025

 *Google

    Ewa Anna Sosnowska Mój świat niemal dosłownie kręci się wokół książek. Kiedy nie czytam lub nie piszę to... myślę o tym co napisać. Jestem niepoprawną marzycielką, pisarką, blogerką i recenzentką. Z "konieczności" interesuję się wieloma sprawami... podróże, wędkarstwo (mam honorowy tytuł młodszej podbierakowej), majsterkowanie, sport, muzyka, taniec... To wszystko i o wiele więcej, widać w moich powieściach. Tworzę głównie prozę, ale bywają chwile, gdy spod pióra spływa mi wiersz...
(Źródło: Okładka książki "Ewa Carter ...czyli żywe obrazy z kart kalendarzy")

    Ile razy się zastanawialiście, jak potoczyłoby się Wasze życie, gdybyście w którymkolwiek momencie podjęli inną decyzję?
Asia, Maja, Łukasz i kilkunastu innych bohaterów znanych Wam z syjamskich serii postanowiło puścić wodze fantazji, czego efektem jest ten zbiór opowiadań. Pozwolili mi nawet sprawdzić kilka hipotez, które snułam przy pracy nad poszczególnymi tomami "Mai", "Kronik Lenny’ego" i "Magii miłości". Stąd też tytuł tej książki.
"WHAT IF…" to nic innego niż „Co by było, gdyby…”. Wersja anglojęzyczna jakoś bardziej mi (i tym wariatom) pasuje.
Miłej lektury życzy Wam
Ewa Anna Sosnowska – kronikarka bandy szaleńców.

Co by było, gdyby…? Zapewne każdy człowiek chociaż raz zadał sobie to pytanie. W życiu nie tak łatwo jest poznać alternatywne scenariusze, jednak od czego ma się książki? Ewa Anna Sosnowska tym razem bawi się życiorysami bohaterów swoich syjamskich serii, wrzucając ich w całkiem nowe sytuacje i okoliczności, a nawet nadając im inne cechy charakteru. To prawdziwa gratka dla czytelników, którzy nigdy nie mają dość Lenny’ego czy Mai. A przy okazji – możliwość przekonania się, co by było, gdyby… Musicie to przeczytać!
Mad Bartnicka

A gdyby tak stworzyć wszystko na nowo, podjąć inną decyzję, pójść w inną stronę, spóźnić się na pociąg lub autobus? Bohaterowie "What if..." na własnej skórze przekonują się, jak Autorka pokierowałaby ich życiem.
Ewelina Górowska, ewelina-czyta.blogspot.com
(Źródło: Okładka książki)

    Dzień doby serdeczne! Dziś przychodzę do Was z opinią o moim kolejnym patronacie medialnym. Tym razem jest to antologia, która wyszła spod pióra Ewy Anny Sosnowskiej- pisarki, której twórczość znam "niemal" od początku i wielu (poza pierwszymi wydaniami "Mai" i "Kronik") z jej książek mam olbrzymi zaszczyt patronować. Tym razem Autorka stworzyła dla nas alternatywne historie postaci, które w większości poznaliśmy w jej powieściach, dlatego zależałoby nam bardzo, żeby poznać na początek poprzednie książki, by w stu procentach zrozumieć, to co dzieje się w "What if...".
Jeśli jednak nie znacie jeszcze tych książek, nic nie stoi na przeszkodzie, by poznać "What if..." i przekonać się na własnej skórze, jak Autorka namieszała w życiu postaci, sięgając potem po wcześniejsze pozycje i porównanie ich z antologią :)
Słyszeliście pewnie nie raz o "Efekcie motyla"* i taki właśnie zabieg zastosowała w swej książce nasza Autorka. 
Cała antologia to siedemnaście różnej długości opowiadań, w których możemy przekonać się, jak potoczyłyby się losy tych poszczególnych postaci, gdyby podjęli inną decyzję, poszli w inne miejsce czy zaniechaliby pewnych działań. 
Autorka oddaje tu głos swoim bohaterom, których znamy, lubimy i przeżyliśmy z nimi niejedną zwariowaną przygodę. Spotykamy się tu z głównymi bohaterami, między innymi: Mają, Asią, Łukaszem, Robertem, czy Pawłem, ale możemy poznać również bliżej postacie drugoplanowe, które teraz zabierają głos i mają wiele do powiedzenia, zdradzając przy tym wiele ciekawostek, uzupełniając przy tym historie zawarte w poprzednich książkach. Pojawiają się nowe postacie, a także te, które mieliśmy możliwość poznania z książek Magdaleny Bartnickiej, a które wpadły gościnnie do książek Ewy.

Książkę czyta się doskonale, i jak to w antologiach zazwyczaj bywa, opowiadania są różne, jedne są dłuższe drugie trochę krótsze, ale każde z nich na swój sposób trafia do czytelnika. 
Trudno jest jednoznacznie określić, które z nich jest najlepsze, bo tak naprawdę każde z nich jest zupełnie inne i niesie w sobie zupełnie inny ładunek emocjonalności i opowiada o zupełnie różnych przygodach. Jedne rozbawią, drugie wzruszą, a jeszcze inne zmuszą do refleksji.
Kilka razy złapałam się na tym, że pomyślałam, że dobrze się stało, że życie tych postaci potoczyło się jednak w ten sposób, który znamy z książek. Historia Ryśka i jego szalony pomysł na zarobek, sprawiła, że płakałam niemal ze śmiechu!
Napisana ładnym i zrozumiałym językiem, z błyskotliwymi dialogami, zabawnymi sytuacjami, charakterystycznymi oczkami puszczanymi w kierunku czytelników, książka jest idealna niemal dla każdego. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Książka ta da przy sobie odpocząć, wyciszy, ukołysze rozkołysane nerwy, zabierze w niezwykłą literacką podróż... Sądzę, że śmiało mogą po nią (jak i wszystkie poprzednie) sięgnąć nastolatkowie.

"What if..." można znaleźć u samej Autorki, w wersji papierowej, oraz w wydawnictwie e-bookowo i księgarniach internetowych.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak! Tak jak i pozostałe książki Ewy Sosnowskiej. Znajdziecie tu nie tylko chwilę relaksu, ale i fajnie rozpisane postacie, które wymykają się wszystkim formom kontroli nad nimi ;) 

* Efekt motyla jest teorią, która zakłada, że pewne małe zdarzenia losowe mogą w rzeczywistości doprowadzić do dużych zmian. Tylko dlaczego porównano to zjawisko do motyla? Czy jego trzepot skrzydeł naprawdę może wywołać znaczące zmiany w pogodzie i doprowadzić do katastrofalnego w skutkach huraganu? Uskrzydlony owad jest przecież delikatny i ledwie zauważalny w otoczeniu innych, znacznie potężniejszych zwierząt. I właśnie ten drobny motyl jest symbolem z pozoru mało istotnego zdarzenia, które ma ukrytą w sobie potęgę i może przynieść ogromne zmiany. Efekt motyla w przyrodzie to dowód przypadkowości, zmienności i wrażliwości systemów złożonych.
(Źródło: Internet)

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny i możliwość patronowania kolejnej fantastycznej historii serdecznie dziękuję Autorce.

środa, 4 czerwca 2025

(58/25). RELACJE, JAKICH PRAGNIESZ. SIEDEM UMIĘTNOŚCI WZMACNIAJĄCYCH WIĘZI

 
    Autor: Magdalena Lubońska

    Wydawnictwo: Selfublishing

    Gatunek: Poradnik

    Liczba stron: 270

    Data premiery: 14. 12. 2024

 *Google

    Magdalena Lubońska brak informacji

    A w zasadzie to... PO CO ŻYJEMY? Jak Ty osobiście odpowiedziałbyś na to pytanie?
Moja odpowiedź jest prosta, a jednocześnie zwiastująca podjęcie... odpowiedzialności: Przychodzimy na świat po to, aby uczyć się miłości.

Jeśli chcesz spojrzeć na świat właśnie w ten sposób i dzięki temu odkryć w nim sens, ta książka jest dla Ciebie!  Sztuki miłości warto się uczyć całe życie. To właśnie o efektach i procesie nauki 7 umiejętności wzmacniających więzi powstało łącznie 31 historii z życia, z których wyłaniają się pewne zależności. Okazało się, że jakość tworzonych przez nas relacji, odpowiada nie łut szczęścia, ale utrwalone bądź wypracowane schematy myślenia i działania.
Jakimi schematami myślenia i działania Ty się kierujesz i czy zastanawiałeś się, dlaczego tak jest?
Jakie umiejętności pomagają Ci tworzyć szczęśliwe związki, przyjaźnie i zdrowe kontakty z innymi?
Zapraszam Cię do skonfrontowania swoich odpowiedzi z treścią tej książki. Jestem pewna, że będąc w drodze, możemy się od siebie wiele nauczyć i sprawić, by tworzone przez nas relacje stawały się źródłem życiowego spełnienia. Z miłością, Magdalena Lubońska.
(Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Czytacie poradniki, stosujecie zawarte w nich rady, podążacie za wskazówkami, które w sobie niosą? Osobiście bardzo rzadko sięgam po poradniki, którym wydaje się, że wiedzą lepiej co będzie dobre dla moich relacji. Przyznaję, że jestem typem buntownika i zawsze powtarzam, że nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć, szczególnie jak budować swój własny związek i przyjaźnie, i gdyby nie to, że napisała do mnie przesympatyczna Autorka, z prośbą o zerknięcie do jej książki, pewnie sama nie zwróciłabym uwagi na tę pozycję i przeszłaby mi koło naprawdę ciekawa pozycja...
Dwa podstawowe atuty tej pozycji to:
* Książka opisuje ciekawe przykłady z życia autorki, przekształcając je w dobre rady dla nas.
* Książka wydana jest w wyjątkowo przyjaznej formie- niczego nikomu nie narzuca, mimo to wspiera i pokazuje właściwą ścieżkę, motywuje do zmiany, do szerszego spojrzenia na świat, poznania problemu i rozłożenia go na czynniki pierwsze i wyciągnięciu z nich lekcji dla siebie.
Autorka pisze w swej książce o siedmiu umiejętnościach, nad którymi warto pracować każdego dnia między innymi: pracy nad samym sobą, mówieniu o swoich uczuciach i potrzebach, stawianiu świadomych granic i asertywności, przyznawaniu się do błędu i jeszcze kilku innych. Każda z tych umiejętności poparta jest autentycznymi historiami, a na końcu każdego rozdziału znajdziecie miejsce, w którym możecie podzielić się swoim doświadczeniem, napisać jak to jest u Was i dzięki temu spojrzeć na daną sytuację z boku, a także kod QR, który przeniesie Was do grupy autorskiej na Facebooku (osobiście nie testowałam).

Książka jest bardzo przejrzysta, podzielona na krótkie rozdziały, sprawia to, że w każdym dowolnym momencie możemy wrócić do interesującego nas tematu. Myślę też, że różnorodność poruszanych kwestii sprawi, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie, coś, co może dopasować akurat do swojej obecnej sytuacji w życiu, wskazówki jak ustalać priorytety i co powinno być najważniejsze w naszej hierarchii codziennego życia. 
Każdy z tych rozdziałów rozpoczyna się fragmentem wiersza, sentencją, przysłowiem bądź fragmentem piosenki "współgrającym" z treścią danego rozdziału, a czarnobiałe grafiki również sprawiają przyjemne wrażenie.
Ważne w tym poradniku jest to, że Autorka pisze dokładnie to, co ma na myśli, ale nie znajdziecie tu przesady ani wyniosłości tak bliskiej niektórym motywatorom- dzięki temu książkę czyta się doskonale, wyciągając z niej naprawdę ciekawe wnioski. Czuje się sympatię Autorki płynącą z każdej przewracanej strony. Autorka nie mówi Ci, jak masz żyć, pyta jak jest u Ciebie? Zaprasza do "rozmowy", nie narzuca swojej wizji, podoba mi się to, że jest to książka, która zachęca, ale nie zmusza do poszukiwania zmian. 
Czy coś wyniosłam z tej pozycji dla siebie? Myślę, że tak. Zmusiła mnie ona do refleksji i przyjrzeniu się bliżej relacjom, które tworzę z ludźmi wokół siebie. Czy wyciągnę z niej naukę? Mam nadzieję, że tak.

    Czy polecam?
Polecam. Książka dla każdego i w każdym wieku. Każdy znajdzie to coś interesującego i wciągającego myśli na dłuższy czas, zaczerpnie inspiracji i spojrzy na niektóre rzeczy zupełnie inaczej. To nie tylko poradnik o związkach i relacjach, ale także przypomnienie, że nie można w tym pędzącym świecie zapomnieć o sobie. WAŻNE! Książka została również wydana w wersji "Dla mężczyzn". 

POLECAM...

"Czy dla każdego szczęście w związku oznacza coś innego? Możesz tak z góry założyć na podstawie tego, że mamy różne temperamenty, wyszliśmy z różnych domów, ale też najzwyczajniej w świecie mamy inne priorytety. Być może szczęściem dla Ciebie w tym momencie życia jest, że możesz podróżować i nic Cię nie ogranicza, być może rozwijanie się na jakiejś płaszczyźnie z ukochanym sprawia, że żyjesz, i to Wam wystarcza. To coś cudownego i pięknego, że się różnimy i potrzebujemy czegoś innego do poczucia szczęścia."
- Magdalena Lubońska "Relacje, jakich pragniesz. 7 umiejętności wzmacniających więzi" str. 99

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorce.

piątek, 11 kwietnia 2025

(37/25). WĘDROWCY NOCY

 
                         **PATRONAT MEDIALNY/ RECENZJA PATRONACKA**

    Autor: Justyna Mrozek

    Wydawnictwo: Selfpublishing

    Gatunek: Fantastyka

    Liczba stron: 340

    Data premiery: 24. 04. 2025

 *Googe

    Justyna Mrozek Autorka która w swoim debiucie "Wędrowcy nocy", zabiera czytelnikow w podróż przez tajemnice umysłu, łącząc naukę i mistykę w intrygującą fabułę. Inspiruje się ludzką świadomością, którą postrzega jako nieskończone źródło możliwości. Na co dzień terapeutka dźwiękiem z pasją do fotografii, znajdująca równowagę między tworzeniem a cieszeniem się chwilami spędzonymi z rodziną.
(Źródło: Okładka książki)

    Zastanawiałeś się kiedyś, jak zmieniłoby się twoje życie, gdybyś mógł cofnąć czas? Czy zmiana jednego wyboru mogłaby odmienić twoje przeznaczenie? Czy decyzje, które podejmujesz, to wyraz wolnej woli, czy może wszystko jest już zapisane?
Julia, instruktorka jogi, prowadzi spokojne życie aż do momentu, gdy jej realistyczne koszmary okazują się wspomnieniami z poprzedniego wcielenia. Odkrywa, że posiada niezwykły dar, który może odmienić bieg wydarzeń.
W poszukiwaniu klucza do ocalenia ludzkości Julia przekracza granice czasu, odkrywając nieznaną stronę rzeczywistości. Wkrótce natrafia na rodzinne sekrety oraz staje twarzą w twarz z własnymi, głęboko skrywanymi lękami. Mierzy się z tajną pozarządową organizacją, by odnaleźć zapomnianą Księgę Umarłych- jedyną szansę na ocalenie planety przed zagładą. Czy Julia zdoła przerwać łańcuch przeznaczenia, ratując swoich bliskich, nie zatracając przy tym samej siebie>
Odkryj wciągającą historię, która może zmienić sposób, w jaki postrzegasz rzeczywistość. Za każdym zakrętem czasu czai się niebezpieczeństwo... 
(Źródło opisu: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z fantastycznym debiutem, a zarazem moim patronatem medialnym, który, gwarantuję, porywa już od pierwszej strony i nie pozwala się odłożyć na bok bez poznania zakończenia, które swoją drogą zostawia czytelnika z otwartymi ustami i milionem pytań na bardzo długi czas. Aż trudno jest uwierzyć, że mamy do czynienia z debiutem!

Justyna Mrozek stworzyła niezwykłą opowieść, w której nie zabrakło elementów ezoteryki, wędrówek w przeszłość, zagadnień dotykających reinkarnacji, a także tych, które podkreślają to, jakim nasz mózg jest niesamowitym narzędziem, o którym jeszcze bardzo dużo nie wiemy i nie ogarniamy jego wielkiego potencjału. Nie brakuje tu klasycznych potyczek między dobrem i złem, ale znajdzie się także miejsce na szczerą  przyjaźń i prawdziwą miłość. 
Autorka pięknie podkreśliła, czym jest szczera miłość, która pokonuje wszystkie przeszkody w tym tę największą, wydawałoby się nie do przekroczenia- śmierć, a także prawdziwa przyjaźń i wzajemne poświęcenie tych, którym przyszło stanąć ramie w ramię, by bronić swoich wartości i ideałów, by uratować to, co wydaje się nie do uratowania.
Jestem pod wrażeniem tej powieści, bo nic tu nic nie jest oczywiste, a dobro nie zawsze jest do końca dobre i taka sama sytuacja ma się ze złem, bo wszystko zależy od tego, z której strony "barykady" staniemy, kogo posłuchamy i spojrzymy na ten sam problem jego wzrokiem. 
Autorka pięknie pisze o poszukiwaniu swojego własnego "JA", o wewnętrznych demonach, które gnają człowieka do poszukiwań i odkrywania prawdy o sobie, o tęsknocie za czymś nie do końca znanym, a jednak tak bardzo bliskim i nierozerwalnym z naszą przeszłością, teraźniejszością i niejednokrotnie przyszłością.
Pięknie opisuje stworzony przez siebie świat, snuje opowieść niezwykle ciepło i pomimo wielu trudnych tematów i poruszających sytuacji  niesie nadzieję na to, że ostatecznie wszystko jakoś się poukłada, a ten, który pogubił się w życiu, ma szansę wrócić na dobrą jego ścieżkę.
Jest to historia, która autentycznie zachwyca, porywa i zaskakuje od pierwszych stron, a im dalej zagłębiamy się w fabułę, tym bardziej staje się ona ciekawsza, bardziej intrygująca i podsycająca niepokój o dalsze losy postaci, zostawia czytelnika z pytaniem o to co jest nam przeznaczone i jak to przeznaczenie się wypełni, co będzie dalej, czy znów się narodzimy?  Nie brakuje tu intryg, zagadek i tajemnic, które domagają się ujrzenia światła dziennego.
Nie będę streszczać fabuły, bo w tym przypadku się tyle dzieje, że chyba niemożliwe jest, by wybrać jeden przewodni wątek a każdy kolejny szczegół, który mogłabym przez przypadek zdradzić, łączy się z innymi, tworząc zawiłą całość, którą trudno opisać w kilku zdaniach. Wierzcie mi jednak, że opis wydawcy także zdrada główne założenia tej opowieści.

Sam styl Autorki jest płynny i bardzo przyjemny. Autorka nie popada w logiczne sprzeczności, choć emocjonalnej skrajności tu nie brakuje, fabuła jest przemyślana w najdrobniejszym szczególe i fantastycznie poprowadzona. Mistrzowsko rozmieszcza punkty zwrotne, są one tajemnicze, ciekawe i bardzo, bardzo zaskakujące. Równocześnie obserwujemy świat, który znamy i ten, który już dawno minął, a jednak w jakiś sposób nadal wpływa na nasze (kolejne) życie, co sprawia, że wyciągamy swoje wnioski, dopatrujemy się wskazówek, poszukujemy informacji.  
Czytelnik angażuje się w tę historię całym sobą, do tego stopnia, że trudno jest zawyrokować, kto jest przyjacielem a kto nie, momentami zaczyna się podważać intencje bohaterów, całkowicie zatracając czujność, a oni to doskonale wykorzystują, przybierają maski, udowadniają, że każdy nosi w sobie kilka obliczy.
Postacie są ciekawe, bardzo złożone, każda z nich to indywiduum, nie ma tu nikogo, kto jest nudny lub robi tylko za przysłowiowe tło. Każda z nich obdarzona jest unikatowymi cechami, przez co nie zlewa się z otoczeniem, jest wyrazista i niepowtarzalna.
Książka liczy niecałe 400 stron, ale cechuje ją ład, porządek i dbałość o każdy szczegół, to też sprawia, że bardzo lekko i z wielką przyjemnością poznajemy tę historię, stając się tym samym jej częścią. A dodatkowym ozdobnikiem jest jej wyjątkowa okładka, która przyciąga wzrok, mami, zwodzi, obiecuje niezapomnianą przygodę i z tej obietnicy się wywiązuje się w stu procentach.

Tak jak napisałam wyżej, książka jest niezwykła, chce się ją czytać bez końca, nie chce się jej odkładać. Bardzo się cieszę, że mogłam ją poznać i wziąć ją pod swoje patronackie skrzydła, bo trafiłam na naprawdę fantastyczny debiut, z wielką przyjemnością poznam ciąg dalszy tej powieści, bo wróbelki ćwierkają, że taka już się tworzy!

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak, to jedna historia, która niesie w sobie uniwersalne prawdy i wartości, dlatego też każdy w niej się odnajdzie, każdy znajdzie coś dla siebie i gwarantuję, że dla każdego będzie to coś zupełnie innego. Ja jestem zauroczona tą opowieścią. Jest to wciągająca opowieść o odwadze i poszukiwaniu własnej tożsamości, która zabiera czytelnika w tajemniczy świat, gdzie karty Tarota wiedzą, co mówią, a podróż w przeszłość może przynieść zaskakujące prawdy.

POLECAM...

"Cień i światło. Dwoje nieodłącznych towarzyszy w podróży przez życie. Czasem idą w parze, tworząc piękne kontrasty, czasem zaś walczą o dominację. Ale czyż właśnie nie w tych momentach zdarzeń odnajdujemy naszą prawdziwą siłę? [...] Może to w cieniu dostrzegamy jasność, a w świetle odnajdujemy pokłady mroku."
                                - Justyna Mrozek "Wędrowcy nocy" str. 286

Za egzemplarz recenzyjny i możliwość patronowania tej wyjątkowej  historii serdecznie dziękuję Autorce.

piątek, 11 października 2024

(137/24). ZAJAZD POD CNOTLIWĄ SEKUTNICĄ

 
    Autor: Artur Tojza

    Wydawnictwo: Selfpublishing Artur Tojza

    Gatunek: Fantasy

     Liczba stron: 294 (e-book, MOBI)

    Data premiery: 30. 09. 2024

 *Google

        Artur Tojza brak informacji

    Klara Abramson, córka Kaina, Władcy Demonów i wszelkich piekieł, ma w przyszłości przejąć władzę nad całymi Zaświatami. Jednak by zasiąść na Świetlistym Tronie, musi spełnić jeden warunek - wyjść za mąż. Młoda kobieta nie ma zamiaru podporządkowywać się starym prawom i dobitnie przedstawia swe stanowisko ojcu. Ten zawiera z córką pakt: jeśli ta przez sto lat da radę z sukcesem poprowadzić pewien przybytek na jednym ze światów, wtedy przystanie na jej warunki i pomoże zmienić prawo. W innym wypadku będzie mu posłuszna. Klara podejmuje wyzwanie i tym samym trafia na Panger, planetę z pozoru podobną do Ziemi z końca XIX wieku, jednak zamieszkaną przez elfy, krasnoludy i inne fantastyczne rasy. W świecie tym magia jest skupiona w rękach elit, a większość zdobyczy technologicznych nadzoruje elficka Inkwizycja Myśli. Okazuje się, że Klara trafia do miejsca skrywającego wiele mrocznych tajemnic, w tym przerażający sekret dawnego ludzkiego państwa, zwanego Trzynastym Królestwem.
Jest to pierwszy tom serii Trzynaste Królestwo, będącej wprowadzeniem do Multiwersum Snów. Rzeczywistości, w której magia oraz technologia łączą się w jedność. Seria stanowi również prequel do "Piekła kosmosu" oraz nawiązuje do pewnych wydarzeń wspomnianych w "Farreterze".
(Opis wydawcy)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś chciałabym napisać kilka słów o kolejnej książce, która wyszła spod pióra Artura Tojzy i jest jedną ze składowych powstającego cyklu "Multiwersum Snów". Po ostatnim dość chaotycznym spotkaniu z "Piekłem kosmosu" w którym nijak nie mogłam się odnaleźć przyszła pora na część, która jest zupełnie inna od poprzedniczki i zdecydowanie bardziej wpasowała się w moje gusta czytelnicze. 
Wraz z główną bohaterką, dziedziczką i przyszłą władczynią Zaświatów, przenosimy się na Panger, planetę zamieszkałą przez różnorodne rasy w ty elfy, krasnoludy czy inne gobliny. Dziewczyna ma za zadanie przez sto lat poprowadzić zajazd, nie spodziewa się jednak, że jest to zajazd dość specyficzny a jego mieszkańcy to nieobliczalna, mocno cykająca bomba, szczególnie dwójka z nich da dziewczynie nieźle popalić. Klara zaczyna odkrywać mroczne tajemnice nie tylko zajazdu, ale i "ludzi" zamieszkujących planetę. Do akcji wkracza Inkwizycja Myśli, a to, co odkryją i sami ukrywają zagraża istnieniu nie tylko Pangeru, ale i całej galaktyki.... Kim jest Eryk? Kto zesłał na Trzynaste Królestwo tajemniczą plagę i dlaczego? Jaka tajemnicę nosi w sobie Hana? Co kryje się w piwnicach zajazdu? Dla kogo tak naprawdę pracował poprzedni właściciel? 
Tego już nie napiszę, bo odpowiedzi znajdziecie w książce, ale gwarantuję, że nie dość, że będziecie się naprawdę dobrze bawić to także to, że jeśli czytaliście "Piekło kosmosu" kilka niezamkniętych spraw się w końcu wyjaśni w tej części, i zostaną wspomniane pewne istotne szczegóły z "Farretera". Dostajemy odpowiedzi na kilka istotnych pytań, ale w ich miejsce pojawia się mnóstwo kolejnych. W moim odczuciu jest to początek naprawdę udanego cyklu.

Tak jak wspomniałam wyżej "Zajazd pod cnotliwą Sekutnicą" jest zupełnie inny niż "Piekło kosmosu", tym razem dostaliśmy naprawdę zabawną i ciepłą historię, która poprawi najbardziej skwaszony humor. Ja bawiłam się świetnie, szczególnie obserwując rodzącą się relację i słowne potyczki pomiędzy Klarą i Erykiem, a jego złote myśli i przemyślenia niejednokrotnie powodowały wybuch śmiechu, zresztą każda z postaci niesie w sobie ogrom różnorodnych emocji, oczywiście pojawiają się również ci źli i potrafią oni wywołać niepokój o dalsze losy "tych dobrych", ale w ostatecznym rachunku okazuje się, że i oni są tu naprawdę potrzebni, wystarczy poznać ich motywy i osąd może się całkowicie zmienić.
Jest to opowieść, która ma wiele do zaoferowania, mnogość zaskakujących wątków idealnie łączy się z pozostałymi dwiema książkami, a im dalej posuwamy się w fabule, tym bardziej robi się intrygująco i nie raz łapałam się na tym, że już teraz zastanawiałam się, w którym kierunku ta historia zmierza i co Autor ma jeszcze do zaoferowania, bo to, że jeszcze nie raz nas zaskoczy, jestem pewna.
Fabuła jest doskonale skonstruowana, świetnie poprowadzona i zaskakująca w odpowiednich momentach. Akcja dzieje się dość szybko, ale nie jest męcząca, wręcz przeciwnie, pobudza wyobraźnię i ciekawość, dając energetycznego kopa. Przez książkę niemal się płynie, nie chce się jej odkładać na bok, przed finałowymi scenami.
Jak dla mnie książka niemal idealna pod każdym względem. Mam nadzieję, że dalsze części będą utrzymane w tym samym klimacie.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak, fantastyczna gratka dla fanów gatunku. Ja jestem autentycznie zauroczona.

POLECAM...

Za plik recenzyjny serdecznie dziękuję Autorowi.

wtorek, 3 września 2024

(120/24). PIEKŁO KOSMOSU

 
    Autor: Artur Tojza

    Wydawnictwo: Selfpublishing Artur Tojza

    Gatunek: Science-Fiction, Fantasy 

    Ilość stron: 346 (e-book, MOBI)

    Data premiery: 20. 08. 2021

 *Google

    Artur Tojza brak informacji

    Koniec XXIII wieku. Na obrzeżach Federacji Galaktycznej oraz Unii Systemów Niezależnych dochodzi do serii tajemniczych ataków. W krótkim czasie kolejne miejsca są masowo unicestwiane przez wrogie floty. Najeźdźca znacznie przewyższa technologią wszystkie rasy zamieszkujące galaktykę, ale jednocześnie jego taktyka jest pozbawiona sensu. Nie zajmuje podbitych sektorów. Nie ograbia ich. Po prostu niszczy wszystko, co stanie mu na drodze niczym bezmyślna maszyna. Federacja Galaktyczna, chcąc rozwikłać tę zagadkę, wykupuje usługi grupy najemników posiadających unikalny statek Dark Hurricane oraz zawiązuje kilka kruchych sojuszy. Nikt jednak nie przypuszcza, jak zatrważającą przeszłość kryje w sobie przeciwnik.
"Piekło kosmosu" to pierwszy tom trylogii Hellspace, inspirowanej grami pokroju Freespace, Homeworld czy Mass Effect.
Demo książki można przeczytać na serwisie Wattpad.
(Opis wydawcy)

    Po raz pierwszy z twórczością Autora spotkałam się przy cyklu młodzieżowym "Słona wanilia" który naprawdę skradł moje serce i zapisał się pamięci na bardzo długi czas, a potem zaraz pojawił się rasowy kryminał, który również mnie porwał, więc gdy tylko odebrałam wiadomość z zapytaniem, czy chciałabym poznać coś zupełnie innego od znanych mi historii, nie wahałam się nawet przez moment, i tak oto trafiło do mnie "Piekło kosmosu"... 
I przyznać muszę, że czuję pewnego rodzaju konsternację. Uwielbiam książki z gatunku science fiction, tę zawrotną akcję, nieznane światy, ale w tym przypadku przez bardzo długi czas odnosiłam wrażenie, że trafiłam w sam środek czegoś większego, a wokół mnie panował olbrzymi chaos, i trochę czasu mi zajęło poukładanie, kto jest kim, kto z kim trzyma, a kto jest wrogiem jednego a przyjacielem drugiego albo jeszcze kogoś trzeciego, będąc równocześnie wrogiem tego pierwszego. Wiecie, o co mi chodzi, prawda? Totalny galimatias... Taki sam mam w głowie.
Myślę, że dobrym posunięciem na początek byłoby stworzenie mapy galaktyki, indeksu osób i ras, które tu się pojawiają, może w drugim tomie to się pojawi, bo naprawdę byłoby dużym ułatwieniem dla czytających. Usystematyzowanie tego, co się do tej pory dowiedzieliśmy.

Autor nie oszczędza nas już od pierwszej strony, wpadamy w bitewny szał, adrenalina nie opuszcza czytelnika do ostatniej strony, choć początek jest dość trudny a opisy maszyn, nazwy planet, galaktyk i ich mieszkańców "nie z tego świata" powodują naprawdę spory  kłopot, książkę czyta się dość płynnie. Autor bardzo fajnie oddaje klimat walk, gdzie wszystko jest spektakularnie niszczone przez wrogich najeźdźców. Opisy są bardzo szczegółowe pobudzające wyobraźnię, mocne i dynamiczne.
Mnóstwo tu wątków, które początkowo wydają się zbędne, jednak im dalej posuwamy się w lekturze, tym bardziej splatają się one w całkiem sensowną całość.
Bohaterów jest naprawdę dużo, trudno ich spamiętać, ale tak naprawdę każdy jest tu po coś i wydaje się, że bez niego cały zamysł fabuły by runął. Ja w pewnym momencie odpuściłam sobie spamiętywanie kto, z jakiej rasy pochodzi, i wtedy tak naprawdę dałam się porwać tej historii. 
"Piekło kosmosu" to w moim odczuciu to hardcorowa nawalanka, gdzie Autor przemyca troszkę mitologii, współczesnych wierzeń i przekonań. Nie brakuje tu brudnej polityki, jest brutalnie, szybko, mrocznie, ale nie brakuje również momentów, w których można parsknąć śmiechem, szczególnie jeśli lubi się czarny humor.
Trudno jest mi ocenić tę historię jednoznacznie, jak sam Autor zapowiada, jest to pierwsza część trylogii, więc liczę, że kolejne tomy zostaną bardziej uporządkowane, a ja tej historii absolutnie nie skreślam na tym etapie.

    Czy polecam?
Jest to opowieść, o której każdy powinien wyrobić sobie zdanie sam. Sięgnąć po nią i ocenić czy kontynuacja również będzie czytana. Sama będę chciała ją poznać, a Wy jeśli lubicie filmy i gry science fiction typu "Gwiezdne wojny" itp., myślę, że będziecie zadowoleni.

Za plik recenzyjny serdecznie dziękuję Autorowi.

środa, 10 lipca 2024

(92/24). FARRETER

 
    Autor: Artur Tojza

    Wydawnictwo: Selfpublishing

    Gatunek: Kryminał

    Liczba stron: 345 (e-book, MOBI)

    Data premiery: 18. 05. 2023


 *Google

    Artur Tojza brak informacji

    Z początkiem lata w Trójmieście dochodzi do fali makabrycznych zbrodni. Morderca, wykorzystując nawiązania do filmów oraz języka jidysz, zabija kolejne osoby i podrzuca ich ciała policji. Alicja Zając i jej zespół śledczy starają się rozwikłać zagadkę, która przypomina… gładko ułożony scenariusz serialu kryminalnego. Okazuje się, że prawda jest o wiele bardziej złożona, a żadna z ofiar nie jest przypadkowa.
(Opis wydawcy)

    Z twórczością pana Tojzy spotkałam się po raz pierwszy przy jego książkach dla młodzieży i o młodzieży w cyklu "Słona wanilia"  (trzy tomy), tym razem mamy jednak do czynienia z historią zdecydowanie dla dorosłego czytelnika i zupełnie innego gatunku. Jak Autor się tu spisał, jak sobie poradził? Ja jestem zachwycona, ale Ci, co tu zaglądają i troszkę mnie znają, wiedzą, że nigdy nie pogardzę dobrym kryminałem. Ta historia jest w moim odczuciu naprawdę dobra, niezwykle przenikliwa, pokazująca jak łatwo jest zmanipulować drugiego człowieka, by po czasie zniszczyć go dosłownie w sekundę. Wstrząsa każdą komórką ciała, autentyczna, niewyobrażalni mocna przepełniona złem i mrokiem, wyciąga swe macki po czytelnika i wciąga go w brutalny świat gdzie przemoc zarówno psychiczna jak i fizyczna gra pierwsze skrzypce.
Nie będę opisywać fabuły, bo jest ona tak skonstruowana, że wszystkie wątki są mocno ze sobą powiązane i każdy z nich może stać się zaczątkiem niefajnego spojlera, który odbierze Wam przyjemność z odkrywania tej historii. Zaznaczę tylko, że pojawiają się tutaj mocne wątki, i niektórym mogą one zbytnio się nie podobać. Mam na myśli tutaj bezpardonowe mówienie o kościele, związkach LGBT, polityce i spawach międzynarodowych oraz wiele innych. 
Intryga uknuta z tych wątków obnaża stan naszego współczesnego świata, to co ludzie mają w głowach i pokazuje, jak łatwo jest się zatracić w swoich chorych urojeniach. Autor pokazuje, jak wiele sekretów potrafią skrywać ludzie pod maską "normalności". 
Jest to opowieść wielowątkowa i mocno złożona, przepełniona skrajnymi emocjami, udowadniająca jak życie potrafi się skomplikować w przeciągu kilku chwil. 
Fabuła zaskoczyła mnie wiele razy, autor miesza wątki, urywa snutą historię, przeplata ją punktem widzenia mordercy, dzięki czemu możemy "wejść" w jego głowę, zrozumieć motywy, którymi się kieruje. Kiedy już byłam pewna, że rozwiązałam zagadkę, pojawiał się kolejny trop (ewentualnie trup), który totalnie burzył całą moją koncepcję i cała zabawa zaczynała się od nowa.
Bohaterowie wywołują skrajne emocje, albo się ich lubi, alb szczerze nienawidzi, dowodzi to tylko kunsztu pisarza, bo nadał im autentyczny wymiar.

"Farreter" do naprawdę dobrze napisany i intrygujący kryminał. Pełno tu mroku, napięcia, zagadek i tajemnic. Książkę czyta się naprawdę świetnie i mam nadzieję, że kolejne historie będą równie wciągające.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak, według mnie to idealna lektura dla fanów mocnych i bardzo zawiłych kryminałów.

POLECAM...

Zaegzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorowi.

piątek, 5 lipca 2024

(90/24. MAGIA MIŁOŚCI.SZCZĘŚCIE POD ANIOŁEM (TOM I)

   
                          ** RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY **

    Autor: Ewa Anna Sosnowska 

    Wydawnictwo: E-bookowo, Selfpublishing

     Gatunek: Obyczajowa, Romans

     Liczba stron: 442

     Data premiery: 27. 08. 2024

                                            *Google

    Ewa Anna Sosnowska Mój świat niemal dosłownie kręci się wokół książek. Kiedy nie czytam lub nie piszę to... myślę o tym co napisać. Jestem niepoprawną marzycielką, pisarką, blogerką i recenzentką. Z "konieczności" interesuję się wieloma sprawami... podróże, wędkarstwo (mam honorowy tytuł młodszej podbierakowej), majsterkowanie, sport, muzyka, taniec... To wszystko i o wiele więcej, widać w moich powieściach. Tworzę głównie prozę, ale bywają chwile, gdy spod pióra spływa mi wiersz...
(Źródło: Okładka książki "Ewa Carter ...czyli żywe obrazy z kart kalendarzy")

    Życie nie rozpieszczało Łukasza. Wszystko się zmieniło, gdy rozpoczął naukę w gastronomiku, a konkretnie, gdy sześcioletnia Sara pasowała go na swojego rycerza.
Żadne z nich nie przewidziało, jak zakończy się ta niewinna zabawa, w której dużą rolę odegra anioł z nożem i patelnią na podorędziu…
„…są na tym świecie pytania, których nie powinno się zadawać, i takie, na które nie powinno się poznać odpowiedzi”.
Odważysz się…?
(Opis pochodzi od Autorki)

    Aż trudno jest mi uwierzyć, że "Magia Miłości. Szczęście pod aniołem" to już siódma książka Autorki, która znalazła się pod moim patronatem medialnym i szósta, do której napisałam kilka słów na okładkę. Jest to również początek nowej serii, choć bohaterów mieliśmy okazję poznać już we wcześniejszych książkach. 
Tym razem poznamy bliżej Łukasza i Sarę, parę, która złapała nić czegoś pięknego i wyjątkowego już w okresie dzieciństwa dziewczyny, gdy sześciolatka mianuje (już niemal) dorosłego mężczyznę swym rycerzem. Po latach gdy dochodzi do spłaty zobowiązania i złożonego przed laty przyrzeczenia, którego podjął się Łukasz, miłość między młodymi wybucha ze zdwojoną siłą, jednak przed nimi jeszcze sporo wyzwań, którym muszą sprostać, by w końcu być razem. Czy im się uda? Przetrwają, czy każde z nich pójdzie w swoją stronę? Jak na ich relację zareagują najbliżsi, czy każdy z ich wyborami się pogodzi? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w książce, bo ja już nie mogę więcej napisać, by nie zdradzić Wam czegoś istotnego i zepsuć radości z odkrywania tej historii. Napiszę tylko, że "Magia Miłości..." to lekka i przyjemna (choć momentami dająca sporo do myślenia) w odbiorze opowieść o miłości, która uderza w człowieka niczym grom z jasnego nieba i sprawia, że znów można uwierzyć, że na świecie jest ktoś, kto jest nam przeznaczony, i pomimo różnych losowych przeszkód jeśli jesteśmy sobie przeznaczeni, odnajdziemy się zawsze, a za sprawą głównych bohaterów możemy się o tym przekonać niemal na własnej skórze. 
Jest to również opowieść o dojrzewaniu, odpowiedzialności za swoje słowa i czyny, przyjaźni, która nigdy nie zawiedzie, choć czasami jest naprawdę szorstka, o rodzinie, która jest dla siebie zawsze i nawet w najtrudniejszych momentach stoi za sobą murem...

Książkę czyta się, mimo jej gabarytów, dość szybko.
Bohaterowie są ciekawi i bardzo barwni. Nie są idealni, mają swoje wady, z którymi starają się walczyć na co dzień. Łatwo zrozumieć ich postępowanie, które nie zawsze jest takie, jak powinno, ale dzięki temu wydają się czytelnikowi bliżsi i łatwiej jest wczuć się w ich położenie. Doskonale sprawdziła się w tym momencie naprzemienna narracja, dzięki czemu jeszcze bardziej mogliśmy zagłębić się w uczucia i emocje, które targają tymi postaciami. W moim odczuciu zawsze jest to udany zabieg, bo podsyca on emocje i pozwala poznać punkt widzenia, emocje, uczucia i motywy każdej ze stron.
Postaci pobocznych jest sporo, każda z nich dostaje "swój czas", ale i każda z nich wnosi sporo dobrego do tej opowieści i tworzy niezwykle barwne i wielowymiarowe tło dla głównej dwójki.
Akcja może nie goni na złamanie karku, ale w kulminacyjnych momentach potrafi bardzo zaskoczyć, wywołać wiele skrajnych emocji, zmusić do refleksji, ale i rozbawić.

Napisana ładnym i zrozumiałym językiem, z błyskotliwymi dialogami, zabawnymi sytuacjami, charakterystycznymi oczkami puszczanymi w kierunku czytelników, książka jest idealna niemal dla każdego, pod warunkiem że nie będziecie tu szukać sensacyjnych strzelanek, litrów krwi i grozy wylewającej się z każdej strony. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Książka ta da przy sobie odpocząć, wyciszy, ukołysze rozkołysane nerwy, zabierze w niezwykłą literacką podróż... Sądzę, że śmiało mogą po nią (jak i wszystkie poprzednie) sięgnąć nastolatkowie.

Bardzo się cieszę, że zostałam patronem tej książki. Z wielką niecierpliwością czekam na tom II, i to, co jeszcze czeka na naszą parę. Przyznam szczerze, że ciekawość mnie już wręcz zżera od środka.
Jak przy wszystkich książkach pani Ewy na i tu okładce znajdziecie również kilka słów mojej rekomendacji.

        Czy polecam?
Oczywiście! A dlaczego? Niech przekona Was moja rekomendacja...
Czasem najbardziej szalone decyzje, podjęte wbrew wszystkim i wszystkiemu, powodują, że jesteśmy naprawdę szczęśliwi. Jak rozwinie i zakończy się ta historia ? Tego dowiecie się, czytając "Szczęście...". Ja zarwałam dla tej historii noc, jestem przekonana, że Wy zrobicie to samo.

POLECAM...

"Nie wiem, jak długo tak leżeliśmy, ale w pewnym momencie wysunęłam rękę spod koca. Łukasz znał mnie na tyle dobrze, by prawidłowo odczytać ten sygnał. Wziął moją dłoń i położył na swoim sercu. No... prawie, ale nie czepiajmy się szczegółów. To wystarczyło, by coś we mnie pękło, i zaczęłam mówić... Opowiedziałam Łukaszowi o przygodach na wycieczce, w tym o wizycie na zamku. Był on częściowo niedostępny dla turystów, ale nam udało się wejść dzięki znajomościom wychowawczyni. Przez trwający remont zwiedzanie okazało się bardzo oryginalne, ponieważ wszystkie eksponaty odsunięto od ścian. Chciało mi się śmiać, gdyż obrazy oglądaliśmy również od strony pleców. Dobry humor straciłam jednak dość szybko, bo zaczepiłam włosami o rusztowanie i potrzebowałam pomocy, by się zeń wyplątać. O tym, co wyczytałam później w przewodniku, nie wspominałam. Co prawda fragment z przesądami mnie zainteresował, ale nie spodobał mi się co najmniej jeden z nich. Podobno przechodzenie pod lub za obrazem przynosi pecha, a myśmy tak zwiedzili niemal całą wystawę."
                 - Ewa Anna Sosnowska "Magia Miłości. Szczęście pod aniołem" str. 29

Za egzemplarz patronacki i możliwość zostania patronem tej historii serdecznie dziękuję Autorce

poniedziałek, 24 czerwca 2024

(83/24). SŁONA WANILIA (tom III)

 
     Autor: Artur Tojza

    Wydawnictwo: Selfpublishing

    Gatunek: Obyczajowa, Młodzieżowa

     Liczba stron: 173 (e-book, PDF)

    Data premiery: 15. 05. 2024

 *Google

    Artur Tojza brak informacji

    Trzeci i zarazem ostatni tom słodko-słonej historii o licealistach, którzy z jednej strony mierzą się z nastoletnimi problemami, a z drugiej – muszą przedwcześnie dorosnąć, ponieważ najbliżsi, którzy powinni być dla nich opoką, zawodzą.
Anna zawsze uważała, że jej rodzice są chłodni wobec niej oraz całej rodziny. Od kiedy pamięta, zbywają jej pytania o to, dlaczego nie ma rodzeństwa i czemu rzadko widują się z krewnymi. Przez to długo pozostaje wycofana oraz niepewna. Jednak teraz wszystko zaczyna się zmieniać. Dziewczyna wchodzi w pełnoletność, ma chłopaka, a jej przyjaciółka jest w udanym związku. Wszyscy wokoło wiedzą, co chcą robić w przyszłości, i dążą do realizacji swoich planów. Anna zaś mimo wybitnych wyników w nauce oraz wysokiej inteligencji nie umie określić własnego celu w życiu. Jednak życie potrafi zaskakiwać i nieraz coś, co wydaje nam się oczywiste, wcale takie nie jest.
Ostatni tom "Słonej wanilii" opisuje losy dziewczyny, która poznaje samą siebie, rodzinne sekrety oraz uczy się, jak żeglować samodzielnie po oceanie dorosłości.
(Opis pochodzi od Autora)

     Z wielką ciekawością podeszłam do tej części i muszę napisać, że autor podniósł poprzeczkę jeszcze wyżej niż w dwóch poprzednich częściach.
Pierwszy tom bardzo mi się podobał, otworzył na nowo świat, z którego wyszłam jakiś czas temu. Drugi dał wiarę, że nastolatki mają swoje ambicje, pasje, potrafią szczerze i autentycznie kochać, walczyć o to, na czym im zależy, ale i przeżywać swoje dramaty i rozterki, wątpić w siebie i bliskich, poszukiwać najlepszego dla wszystkich rozwiązania. A trzeci pokazał jak u progu dorosłości, młodzi muszą się mierzyć ze światopoglądem nie tylko swoich przyjaciół, ale i najbliższej rodziny.

Tym razem głównym narratorem jest Anna, dziewczyna, która do tej pory jawiła się jako dziewczyna niezwykle delikatna, skromna, niemal zamknięta w sobie. Tutaj poznajemy ją i jej rodzinę oraz niełatwą przeszłość, której stała się częścią. Ania wchodzi w pełnoletność, ma chłopaka, a jej przyjaciółka jest w udanym związku. Wszyscy wokoło wiedzą, co chcą robić w przyszłości, i dążą do realizacji swoich planów. Anna zaś mimo wybitnych wyników w nauce oraz wysokiej inteligencji nie umie określić własnego celu w życiu. Na jej wybór co do własnej przyszłości nieoczekiwanie wpływa tajemnica, która poróżniła jej rodzinę z rodziną przyjaciółki, a teraz chce ona ujrzeć światło dzienne.
Więcej nie zdradzę, ale podpowiem by wrażliwi czytelnicy, zaopatrzyli się w zapas chusteczek. Przyznaję, mi one były potrzebne kilkukrotnie, szczególnie gdy przeszłość dochodzi do głosu.

Akcja tej powieści to istny emocjonalny rollercoaster, nie potrafiłam się oderwać od tej historii do końca. A im dalej, tym bardziej robiło się jeszcze bardziej emocjonująco i mrocznie, bo przeszłość zaczęła rzucać coraz dłuższe cienie na teraźniejszość, nie pozwoliłaby o niej zapomnieć. Brutalne przypomnienie wydarzeń z przeszłości, przywraca traumy i niechciane, dawno ukryte demony. Autor genialnie oddał emocje towarzyszące wszystkim postaciom, doskonale czuć w tej historii strach, niepewność, momentami zaskoczenie, niedowierzanie, ale i nadzieję, na to, że po każdej burzy wyjdzie słońce, a wszystko się jakoś poukłada, choć w tym momencie nie widać takiej perspektywy. Ta historia jest jak życie, pełne tajemnic, słodko-gorzkich chwil, wzlotów i upadków, wzruszeń i radości, piękna i niestety ale i zła...
Fabuła wciągająca w swój świat, wywołała wiele różnych wspomnień, przypomniała emocje im towarzyszące, pozwoliła na chwilę refleksji. 
"Słona wanilia" to z założenia książka dla młodzieży i o młodzieży, ale myślę, że śmiało i bez najmniejszych oporów może po nią sięgnąć każdy. Autor bardzo obrazowo pisze o marzeniach, pragnieniach i rozterkach młodych ludzi. Zerkniemy na ich relacje rodzinne i przyjacielskie, rodzące się uczucia i to jak nastolatek radzi sobie z ich intensywnością. Nie ma tu zbędnego koloryzowania ani idealizowania i przesadnego romantyzowania  miłości, czy przyjaźni. Pokazane zostało tutaj prawdziwe i realne życie przeciętnego nastolatka- bez zbędnego lukru, z wszystkimi jego blaskami i cieniami, słodyczą i goryczą...
Książka napisana bardzo ładnym i przystępnym językiem. Doskonale poprowadzona fabuła i fantastycznie wykreowane postacie. To wszystko składa się na niezwykle spójną, klarowną, wciągającą i gwarantującą doskonałe doznania i emocje historię. 
Tak jak wspomniałam wyżej, według mnie już w dwóch poprzednich częściach poprzeczka została wysoko zawieszona, a tutaj tylko została podbita wyżej. Nie chce się odkładać historii tej paczki przyjaciół na bok, chce się więcej i więcej... Ja też czekam na więcej, tym bardziej że "Klub pomocników" nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

        Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Autor porusza w tej części wiele ważnych tematów, zmuszających do refleksji i otworzenia się na zdanie i światopogląd innych. Niezwykle poruszająca a zarazem najbardziej dojrzała ze wszystkich.  

POLECAM...

"Anna miała wrażenie, że czas stanął w miejscu. Poinformowała Ryszarda o ich planie. Chłopak miał dać znać gdy Lidia będzie zmierzać do domu Amandy. Kiedy Ania położyła się wieczorem do łóżka, wróciła pamięcią do wszystkich wydarzeń, które rozegrały się od momentu gdy zaczęła się ich opowieść. Wydawało się to szalone oraz nieprawdopodobne, a jednak zdarzyło się naprawdę. Organizacja imprezy walentynkowej, podczas której poznały Tomka, skazane na porażkę próby zbliżenia się Ani do kolegi, podczas  gdy Ami starała się nieudolnie zagłuszyć własne uczucia. Później absurdalne zachowania chłopaka i bójka z Dawidem oraz rywalizacja z Ryszardem. Następne wyszła sprawa z Andżelą, na scenie pojawiła się Diana. W tym czasie Ania powoli zbliżyła się do Wojtka, a ich przyjaciele przejrzeli na oczy. No i jeszcze studniówka i wydarzenia związane z siostrą Dawida, które ostatecznie zapoczątkowały ich przygodę z cosplayerem
- To był szalony rok- zaśmiała się Anna a głos"
                                       - Artur Tojza "Słona wanilia" (tom III) str. 153

Za plik recenzyjny serdecznie dziękuję Autorowi.

środa, 10 kwietnia 2024

(51/24). WIOSNA (Wydanie II)

 
    Autor: J. K. Sindal

     Wydawnictwo: Selfpublishing

    Gatunek: Obyczajowa, Romans

    Liczba stron: 258 (e-book, PDF)

    Data premiery: 31. 07. 2023 (wydanie pierwsze)


 *Google

    J. K. Sindal brak informacji

    Sara jest pulchną maturzystką, która już jakiś czas temu straciła nadzieję na poznanie "tego jedynego" i całkowicie poświęciła się nauce i swojej wielkiej pasji - książkom.
Gdy przystojny kolega z jej klasy Michał doznaje kontuzji, Sara zgadza się pomagać mu z lekcjami z cichą nadzieją, że chłopak zwróci na nią uwagę. Jej plany krzyżuje jednak tato Michała - seksowny księgarz Edward.
Oboje próbują walczyć z uczuciem, a gdy zdaje się, że szczęście jest na wyciągnięcie ręki, na jaw wychodzi skrywana przez Edwarda tajemnica...
Książka zawiera opisy +18
(Opis wydawcy. Źródło: Lubimy czytać)

    Dziś przychodzę do Was z kolejną bardzo ciekawą historią, która mnie mocno zaintrygowała i z wielką niecierpliwością czekam na kontynuację, która ukaże się już latem tego roku. Już teraz sporo się działo, a zakończenie zostawiło mnie z otwartą buzią na kilka dobrych minut, ciekawa jestem, jak Autorka poprowadzi dalej tę historię i poradzi sobie z tak wysoko zawieszoną poprzeczką...
Czy miłość między nastolatką, wchodzącą dopiero w dorosłość a dojrzałym mężczyzną ma szansę na przetrwanie? Czy taki układ może się sprawdzić i nie pociągnie za sobą ofiar? Jak bardzo pragnienie zemsty może zaślepić pogląd na całą sytuację? Czy zawsze warto walczyć o szczęście, wiedząc, jaka będzie za nie cena? Kto okaże się sprzymierzeńcem, a kto wrogiem skłóconych stron? Tego już Wam nie zdradzę, bo odpowiedzi na wszystkie te pytania odnajdziecie w książce. Nie będę też opisywać ponownie fabuły, bo już sama Autorka sporo zdradza, a ja nie chciałabym Wam czegoś przez przypadek zaspojlerować, i odebrać przez to przyjemności z poznawania i odkrywania tej historii. Zaznaczę tylko, byście mieli pod ręką zapas chusteczek, bo bardziej wrażliwym osobom, mogą być one potrzebne...

Książkę czyta się bardzo dobrze, jest ona naprawdę wciągająca, zapewniająca sporo emocji, a obserwowanie rodzących się relacji między bohaterami, pozwala łatwo odnaleźć w nich cząstkę siebie, przez co łatwiej jest się z nimi, choć w części utożsamić, zrozumieć ich wybory, rozterki i motywy, które nimi kierują. Bohaterowie są niejednoznaczni, każdy z nich posiada swoje wady i zalety, ale dzięki temu są oni naprawdę realni, barwni, nie są przekoloryzowani i "pasują" do swojego wieku. Autorka genialnie poprowadziła relacje pomiędzy dziećmi a rodzicami, doskonale uwypuklając to, z czym muszą się mierzyć na co dzień nastolatkowie, i to, że rodzic zawsze postawi dobro dziecka, ponad swoje (przynajmniej, jeśli w rachubę nie wchodzą uczucia do tych samych osób). 
Akcja powieści nie pędzi na złamanie karku, ale w kilku momentach potrafi zaskoczyć, wywołać uczucie niepokoju co do dalszych losów postaci, współczucie, a nawet złość, ale mimo to płynie się przez tę historię na jednym wdechu. Nim się obejrzycie, będziecie dobijać do końca i zastanawiać się co dalej...

Książka została wydana w formie e-booka, ale dostępna jest w kilku księgarniach internetowych (chociażby Empik- 10 zł) w bardzo atrakcyjnych cenach, więc myślę, że to kolejny bardzo dobry argument, by po nią sięgnąć i dać się porwać w świat uczuć i skrajnych emocji.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Bardzo fajna pozycja, pokazująca, że uczucia nie znają granicy wieku, a każdy człowiek chce kochać i być kochanym. Przyjemna lektura, dosłownie na raz. Z niecierpliwością czekam na kontynuację.

POLECAM...

Za plik recenzyjny serdecznie dziękuję Autorce.

poniedziałek, 1 kwietnia 2024

(47/24). KRZYWA KORONA BLONDYNKI. ŻYJ PASJĄ

   
 ** RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY **

    Autor: Monika Tarwid

    Wydawnictwo: Selfpublishing

    Gatunek: Powieść przygodowa, Wspomnienia, Poradnik

    Liczba stron: 290

    Data premiery: 22. 04. 2024

 *Google

    Monika Tarwid od kilkunastu lat pracuje w firmie produkującej bieliznę damską na stanowisku Dyrektor Handlowy ds. sprzedaży w Polsce. Pasję górską odkryła po czterdziestce, gdy walczyła z zawirowaniami życiowymi. I właśnie tą miłością do gór i radością z wędrówek chciałaby zarazić innych. Uważa, że góry ją uratowały i pomogły przetrwać gorsze momenty. Wierzy, że mają moc!
(Źródło: Okładka książki)

    Dwie blondynki przerzucają się ze szpileczek na buty trekkingowe i zmieniają swoje życie.
Zaczynają wędrować po górach i zdobywają Koronę Gór Polski. Pokazują, co może się przydarzyć podczas takich wędrówek i jak się przed tym uchronić. Książka przedstawia wspomnienia autorki, pełne zabawnych przygód i refleksji. Zdjęcia i mapy w niej zawarte
mają inspirować i pomagać w stawianiu pierwszych kroków w wyprawach górskich. Autorka ma na celu zachęcić ludzi do większej aktywności fizycznej i wzbudzić ciekawość piękna kraju, jakim jest Polska.
"Szczęście to wybór" – motto autorki.
(Źródło opisu: Okładka książki)

    Dziś chciałabym opowiedzieć kilka słów o fantastycznej książce, która ostatnio trafiła pod moje patronackie skrzydła. I tak po cichutku sobie marzę, by ta historia znalazła olbrzymie grono odbiorców, i to nie tylko tych, którzy "znają" się na górach, kochają całym sercem i wiedzą "z czym to się je" i nie wyobrażają sobie bez nich życia, ale szczególnie tych, którzy o górach niewiele wiedzą bądź boją się zaczynać przygodę z górskimi wędrówkami, nie wiedzą, od czego zacząć i czy w ogóle się "nadają" do chodzenia po górach. Zapytacie więc pewnie, co w niej jest takiego fantastycznego, dlatego już biegnę z odpowiedzią. 
Autorką "Krzywej korony blondynki" jest kobieta, która w najgorszym momencie swego życia musiała podjąć decyzję, od której zależała cała jej dalsza przyszłość. Mogła się załamać i popaść w marazm, dać się porwać smutnej i szarej rzeczywistości, albo zawalczyć nie tylko o swoje szczęście, ale i o szczęście swoich bliskich. Dokonała wyboru... zamieniła szpilki na buty trekingowe, wzięła kijki i wyszła po raz pierwszy na szlak... postanowiła zdobyć Koronę Gór Polskich*
Czy jej się to udało? 
Nie będę opisywać w tym miejscu motywów, które nią kierowały, bo zbyt dużo Wam zdradzę, ale gwarantuję, że sięgając po tę książkę, będziecie płakać ze śmiechu... musicie mieć zapas chusteczek... bo ja sama dawno już nie czytałam tak świetnie napisanej książki.
Autorka opowiada o swoich początkach na szlaku w niezwykle barwny i zabawny sposób (scena z ciastkami, jest moją ulubioną), z dystansem opisuje swoje przygody, nie żałując sobie ironii i ciętej riposty. Bardzo podoba mi się to, że to książka, która zachęca, a nie zmusza. 
Będzie ona idealna dla osób zaczynających dopiero swą przygodę z KGP, ale również doskonałym motywatorem dla tych, którzy na tej drodze są już długo, zaczyna im brakować energii i samozaparcia do dalszej walki. Autorka wyciąga w stronę czytelnika pomocną dłoń i pokazuje, że wytrwałość i konsekwencja naprawdę przynosi spektakularne zwycięstwa nad samym sobą, pozwala poukładać sobie w głowie rozszalałe myśli, pokazuje, że można spotkać na szlaku szczere i prawdziwe przyjaźnie, a także udowadnia, że nadal potrafimy bezinteresownie pomagać.
Autorka do każdego (prawie!) podchodzi z uśmiechem, życzliwością zaraża pozytywną energią i udowadnia, że ograniczenia istnieją tylko w naszych głowach. Do tego okazuje się, że jest świetną pisarką, bo czas spędzony przy książce minął tak szybko, że byłam naprawdę zdziwiona, że to już koniec...
Na szczęście pani Monika nie powiedziała ostatniego słowa :) i w przygotowaniu jest inna książka :)

Uwielbiam sposób, w jaki ta książka została skonstruowana, napisana i wydana. Przejrzyste rozdziały dedykowane poszczególnym szczytom i związanym z nimi przygodom, opisy atrakcji, które znajdują się w pobliżu góry, sprawiają, że książka staje się swoistym przewodnikiem, a zarazem poradnikiem, bo znajdziecie tu mnóstwo map, pokazujących jak dojść na dany szczyt, różnorodnych wskazówek, cennych porad i nieoczywistych rozwiązań (papier toaletowy, to mistrzostwo świata!). A ukoronowaniem całości są zdjęcia... Jestem w nich absolutnie zakochana, bije z nich niezwykła pasja i miłość do gór, widoki zapierają dech w piersi, pobudzają własne wspomnienia i sprawiają, że chce się złapać plecak i wrócić na szlak... uwielbiam do nich wracać. (Na mojej stronie na Facebooku: www.facebook.com/ewelinaczyta/ możecie zerknąć, jak książka wygląda w środku i na zewnątrz).

Książkę obecnie dostaniecie bezpośrednio u Autorki: https://www.facebook.com/blondynkamonikatarwid

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To jedna z lepszych książek, jakie ostatnio czytałam. Nie dość, że zapewnia mnóstwo rozrywki, to niesie w sobie olbrzymią wiedzę. Zaraża radością, pasją i miłością do gór.

POLECAM...

* To lista 28 szczytów poszczególnych pasm górskich Polski. W założeniu miała to być lista zawierająca najwyższy szczyt każdego pasma. Różnica polega na tym, że za istotne uznano te z najwyższych szczytów, na które w chwili ustalania Korony prowadził znakowany szlak turystyczny. Koncepcja została przedstawiona w 1997 r. przez Marka Więckowskiego i Wojciecha Lewandowskiego w czerwcowym numerze czasopisma "Poznaj swój kraj". Początkowo lista szczytów zawierała 27 pozycji. Nie uwzględniono Masywu Ślęży, jako reprezentację Gór Bialskich podano Postawną, a Pienin Trzy Korony (z zaznaczeniem, że wzięto pod uwagę jedynie Pieniny Właściwe, bez Małych Pienin).
Korona Gór Polski zatwierdzona została 13 grudnia 1997 r. na specjalnym spotkaniu zwołanym przez redakcję "Poznaj swój kraj", inaugurującym jednocześnie powstanie Klubu Zdobywców Korony Gór Polski.
W sierpniu 2017 r. na liście członków Klubu Zdobywców znalazły się nazwiska ponad 21 tys. członków, spośród których ponad 1300 osób szczyci się już godnością Zdobywcy KGP, nadawaną po udokumentowaniu wszystkich wejść przez Lożę Zdobywców KGP. W 2022 liczba zdobywców przekroczyła 4130
(Źródło: Wikipedia)

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorce.