Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ewa Anna Sosnowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ewa Anna Sosnowska. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 czerwca 2025

(66/25). WHAT IF...

 
                                **PATRONAT MEDIALNY/ RECENZJA PATRONACKA**

    Autor: Ewa Anna Sosnowska

    Wydawnictwo: Selfpublishing

    Gatunek: Antologia

     Liczba stron: 192

    Data premiery: 05. 05. 2025

 *Google

    Ewa Anna Sosnowska Mój świat niemal dosłownie kręci się wokół książek. Kiedy nie czytam lub nie piszę to... myślę o tym co napisać. Jestem niepoprawną marzycielką, pisarką, blogerką i recenzentką. Z "konieczności" interesuję się wieloma sprawami... podróże, wędkarstwo (mam honorowy tytuł młodszej podbierakowej), majsterkowanie, sport, muzyka, taniec... To wszystko i o wiele więcej, widać w moich powieściach. Tworzę głównie prozę, ale bywają chwile, gdy spod pióra spływa mi wiersz...
(Źródło: Okładka książki "Ewa Carter ...czyli żywe obrazy z kart kalendarzy")

    Ile razy się zastanawialiście, jak potoczyłoby się Wasze życie, gdybyście w którymkolwiek momencie podjęli inną decyzję?
Asia, Maja, Łukasz i kilkunastu innych bohaterów znanych Wam z syjamskich serii postanowiło puścić wodze fantazji, czego efektem jest ten zbiór opowiadań. Pozwolili mi nawet sprawdzić kilka hipotez, które snułam przy pracy nad poszczególnymi tomami "Mai", "Kronik Lenny’ego" i "Magii miłości". Stąd też tytuł tej książki.
"WHAT IF…" to nic innego niż „Co by było, gdyby…”. Wersja anglojęzyczna jakoś bardziej mi (i tym wariatom) pasuje.
Miłej lektury życzy Wam
Ewa Anna Sosnowska – kronikarka bandy szaleńców.

Co by było, gdyby…? Zapewne każdy człowiek chociaż raz zadał sobie to pytanie. W życiu nie tak łatwo jest poznać alternatywne scenariusze, jednak od czego ma się książki? Ewa Anna Sosnowska tym razem bawi się życiorysami bohaterów swoich syjamskich serii, wrzucając ich w całkiem nowe sytuacje i okoliczności, a nawet nadając im inne cechy charakteru. To prawdziwa gratka dla czytelników, którzy nigdy nie mają dość Lenny’ego czy Mai. A przy okazji – możliwość przekonania się, co by było, gdyby… Musicie to przeczytać!
Mad Bartnicka

A gdyby tak stworzyć wszystko na nowo, podjąć inną decyzję, pójść w inną stronę, spóźnić się na pociąg lub autobus? Bohaterowie "What if..." na własnej skórze przekonują się, jak Autorka pokierowałaby ich życiem.
Ewelina Górowska, ewelina-czyta.blogspot.com
(Źródło: Okładka książki)

    Dzień doby serdeczne! Dziś przychodzę do Was z opinią o moim kolejnym patronacie medialnym. Tym razem jest to antologia, która wyszła spod pióra Ewy Anny Sosnowskiej- pisarki, której twórczość znam "niemal" od początku i wielu (poza pierwszymi wydaniami "Mai" i "Kronik") z jej książek mam olbrzymi zaszczyt patronować. Tym razem Autorka stworzyła dla nas alternatywne historie postaci, które w większości poznaliśmy w jej powieściach, dlatego zależałoby nam bardzo, żeby poznać na początek poprzednie książki, by w stu procentach zrozumieć, to co dzieje się w "What if...".
Jeśli jednak nie znacie jeszcze tych książek, nic nie stoi na przeszkodzie, by poznać "What if..." i przekonać się na własnej skórze, jak Autorka namieszała w życiu postaci, sięgając potem po wcześniejsze pozycje i porównanie ich z antologią :)
Słyszeliście pewnie nie raz o "Efekcie motyla"* i taki właśnie zabieg zastosowała w swej książce nasza Autorka. 
Cała antologia to siedemnaście różnej długości opowiadań, w których możemy przekonać się, jak potoczyłyby się losy tych poszczególnych postaci, gdyby podjęli inną decyzję, poszli w inne miejsce czy zaniechaliby pewnych działań. 
Autorka oddaje tu głos swoim bohaterom, których znamy, lubimy i przeżyliśmy z nimi niejedną zwariowaną przygodę. Spotykamy się tu z głównymi bohaterami, między innymi: Mają, Asią, Łukaszem, Robertem, czy Pawłem, ale możemy poznać również bliżej postacie drugoplanowe, które teraz zabierają głos i mają wiele do powiedzenia, zdradzając przy tym wiele ciekawostek, uzupełniając przy tym historie zawarte w poprzednich książkach. Pojawiają się nowe postacie, a także te, które mieliśmy możliwość poznania z książek Magdaleny Bartnickiej, a które wpadły gościnnie do książek Ewy.

Książkę czyta się doskonale, i jak to w antologiach zazwyczaj bywa, opowiadania są różne, jedne są dłuższe drugie trochę krótsze, ale każde z nich na swój sposób trafia do czytelnika. 
Trudno jest jednoznacznie określić, które z nich jest najlepsze, bo tak naprawdę każde z nich jest zupełnie inne i niesie w sobie zupełnie inny ładunek emocjonalności i opowiada o zupełnie różnych przygodach. Jedne rozbawią, drugie wzruszą, a jeszcze inne zmuszą do refleksji.
Kilka razy złapałam się na tym, że pomyślałam, że dobrze się stało, że życie tych postaci potoczyło się jednak w ten sposób, który znamy z książek. Historia Ryśka i jego szalony pomysł na zarobek, sprawiła, że płakałam niemal ze śmiechu!
Napisana ładnym i zrozumiałym językiem, z błyskotliwymi dialogami, zabawnymi sytuacjami, charakterystycznymi oczkami puszczanymi w kierunku czytelników, książka jest idealna niemal dla każdego. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Książka ta da przy sobie odpocząć, wyciszy, ukołysze rozkołysane nerwy, zabierze w niezwykłą literacką podróż... Sądzę, że śmiało mogą po nią (jak i wszystkie poprzednie) sięgnąć nastolatkowie.

"What if..." można znaleźć u samej Autorki, w wersji papierowej, oraz w wydawnictwie e-bookowo i księgarniach internetowych.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak! Tak jak i pozostałe książki Ewy Sosnowskiej. Znajdziecie tu nie tylko chwilę relaksu, ale i fajnie rozpisane postacie, które wymykają się wszystkim formom kontroli nad nimi ;) 

* Efekt motyla jest teorią, która zakłada, że pewne małe zdarzenia losowe mogą w rzeczywistości doprowadzić do dużych zmian. Tylko dlaczego porównano to zjawisko do motyla? Czy jego trzepot skrzydeł naprawdę może wywołać znaczące zmiany w pogodzie i doprowadzić do katastrofalnego w skutkach huraganu? Uskrzydlony owad jest przecież delikatny i ledwie zauważalny w otoczeniu innych, znacznie potężniejszych zwierząt. I właśnie ten drobny motyl jest symbolem z pozoru mało istotnego zdarzenia, które ma ukrytą w sobie potęgę i może przynieść ogromne zmiany. Efekt motyla w przyrodzie to dowód przypadkowości, zmienności i wrażliwości systemów złożonych.
(Źródło: Internet)

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny i możliwość patronowania kolejnej fantastycznej historii serdecznie dziękuję Autorce.

piątek, 5 lipca 2024

(90/24. MAGIA MIŁOŚCI.SZCZĘŚCIE POD ANIOŁEM (TOM I)

   
                          ** RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY **

    Autor: Ewa Anna Sosnowska 

    Wydawnictwo: E-bookowo, Selfpublishing

     Gatunek: Obyczajowa, Romans

     Liczba stron: 442

     Data premiery: 27. 08. 2024

                                            *Google

    Ewa Anna Sosnowska Mój świat niemal dosłownie kręci się wokół książek. Kiedy nie czytam lub nie piszę to... myślę o tym co napisać. Jestem niepoprawną marzycielką, pisarką, blogerką i recenzentką. Z "konieczności" interesuję się wieloma sprawami... podróże, wędkarstwo (mam honorowy tytuł młodszej podbierakowej), majsterkowanie, sport, muzyka, taniec... To wszystko i o wiele więcej, widać w moich powieściach. Tworzę głównie prozę, ale bywają chwile, gdy spod pióra spływa mi wiersz...
(Źródło: Okładka książki "Ewa Carter ...czyli żywe obrazy z kart kalendarzy")

    Życie nie rozpieszczało Łukasza. Wszystko się zmieniło, gdy rozpoczął naukę w gastronomiku, a konkretnie, gdy sześcioletnia Sara pasowała go na swojego rycerza.
Żadne z nich nie przewidziało, jak zakończy się ta niewinna zabawa, w której dużą rolę odegra anioł z nożem i patelnią na podorędziu…
„…są na tym świecie pytania, których nie powinno się zadawać, i takie, na które nie powinno się poznać odpowiedzi”.
Odważysz się…?
(Opis pochodzi od Autorki)

    Aż trudno jest mi uwierzyć, że "Magia Miłości. Szczęście pod aniołem" to już siódma książka Autorki, która znalazła się pod moim patronatem medialnym i szósta, do której napisałam kilka słów na okładkę. Jest to również początek nowej serii, choć bohaterów mieliśmy okazję poznać już we wcześniejszych książkach. 
Tym razem poznamy bliżej Łukasza i Sarę, parę, która złapała nić czegoś pięknego i wyjątkowego już w okresie dzieciństwa dziewczyny, gdy sześciolatka mianuje (już niemal) dorosłego mężczyznę swym rycerzem. Po latach gdy dochodzi do spłaty zobowiązania i złożonego przed laty przyrzeczenia, którego podjął się Łukasz, miłość między młodymi wybucha ze zdwojoną siłą, jednak przed nimi jeszcze sporo wyzwań, którym muszą sprostać, by w końcu być razem. Czy im się uda? Przetrwają, czy każde z nich pójdzie w swoją stronę? Jak na ich relację zareagują najbliżsi, czy każdy z ich wyborami się pogodzi? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w książce, bo ja już nie mogę więcej napisać, by nie zdradzić Wam czegoś istotnego i zepsuć radości z odkrywania tej historii. Napiszę tylko, że "Magia Miłości..." to lekka i przyjemna (choć momentami dająca sporo do myślenia) w odbiorze opowieść o miłości, która uderza w człowieka niczym grom z jasnego nieba i sprawia, że znów można uwierzyć, że na świecie jest ktoś, kto jest nam przeznaczony, i pomimo różnych losowych przeszkód jeśli jesteśmy sobie przeznaczeni, odnajdziemy się zawsze, a za sprawą głównych bohaterów możemy się o tym przekonać niemal na własnej skórze. 
Jest to również opowieść o dojrzewaniu, odpowiedzialności za swoje słowa i czyny, przyjaźni, która nigdy nie zawiedzie, choć czasami jest naprawdę szorstka, o rodzinie, która jest dla siebie zawsze i nawet w najtrudniejszych momentach stoi za sobą murem...

Książkę czyta się, mimo jej gabarytów, dość szybko.
Bohaterowie są ciekawi i bardzo barwni. Nie są idealni, mają swoje wady, z którymi starają się walczyć na co dzień. Łatwo zrozumieć ich postępowanie, które nie zawsze jest takie, jak powinno, ale dzięki temu wydają się czytelnikowi bliżsi i łatwiej jest wczuć się w ich położenie. Doskonale sprawdziła się w tym momencie naprzemienna narracja, dzięki czemu jeszcze bardziej mogliśmy zagłębić się w uczucia i emocje, które targają tymi postaciami. W moim odczuciu zawsze jest to udany zabieg, bo podsyca on emocje i pozwala poznać punkt widzenia, emocje, uczucia i motywy każdej ze stron.
Postaci pobocznych jest sporo, każda z nich dostaje "swój czas", ale i każda z nich wnosi sporo dobrego do tej opowieści i tworzy niezwykle barwne i wielowymiarowe tło dla głównej dwójki.
Akcja może nie goni na złamanie karku, ale w kulminacyjnych momentach potrafi bardzo zaskoczyć, wywołać wiele skrajnych emocji, zmusić do refleksji, ale i rozbawić.

Napisana ładnym i zrozumiałym językiem, z błyskotliwymi dialogami, zabawnymi sytuacjami, charakterystycznymi oczkami puszczanymi w kierunku czytelników, książka jest idealna niemal dla każdego, pod warunkiem że nie będziecie tu szukać sensacyjnych strzelanek, litrów krwi i grozy wylewającej się z każdej strony. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Książka ta da przy sobie odpocząć, wyciszy, ukołysze rozkołysane nerwy, zabierze w niezwykłą literacką podróż... Sądzę, że śmiało mogą po nią (jak i wszystkie poprzednie) sięgnąć nastolatkowie.

Bardzo się cieszę, że zostałam patronem tej książki. Z wielką niecierpliwością czekam na tom II, i to, co jeszcze czeka na naszą parę. Przyznam szczerze, że ciekawość mnie już wręcz zżera od środka.
Jak przy wszystkich książkach pani Ewy na i tu okładce znajdziecie również kilka słów mojej rekomendacji.

        Czy polecam?
Oczywiście! A dlaczego? Niech przekona Was moja rekomendacja...
Czasem najbardziej szalone decyzje, podjęte wbrew wszystkim i wszystkiemu, powodują, że jesteśmy naprawdę szczęśliwi. Jak rozwinie i zakończy się ta historia ? Tego dowiecie się, czytając "Szczęście...". Ja zarwałam dla tej historii noc, jestem przekonana, że Wy zrobicie to samo.

POLECAM...

"Nie wiem, jak długo tak leżeliśmy, ale w pewnym momencie wysunęłam rękę spod koca. Łukasz znał mnie na tyle dobrze, by prawidłowo odczytać ten sygnał. Wziął moją dłoń i położył na swoim sercu. No... prawie, ale nie czepiajmy się szczegółów. To wystarczyło, by coś we mnie pękło, i zaczęłam mówić... Opowiedziałam Łukaszowi o przygodach na wycieczce, w tym o wizycie na zamku. Był on częściowo niedostępny dla turystów, ale nam udało się wejść dzięki znajomościom wychowawczyni. Przez trwający remont zwiedzanie okazało się bardzo oryginalne, ponieważ wszystkie eksponaty odsunięto od ścian. Chciało mi się śmiać, gdyż obrazy oglądaliśmy również od strony pleców. Dobry humor straciłam jednak dość szybko, bo zaczepiłam włosami o rusztowanie i potrzebowałam pomocy, by się zeń wyplątać. O tym, co wyczytałam później w przewodniku, nie wspominałam. Co prawda fragment z przesądami mnie zainteresował, ale nie spodobał mi się co najmniej jeden z nich. Podobno przechodzenie pod lub za obrazem przynosi pecha, a myśmy tak zwiedzili niemal całą wystawę."
                 - Ewa Anna Sosnowska "Magia Miłości. Szczęście pod aniołem" str. 29

Za egzemplarz patronacki i możliwość zostania patronem tej historii serdecznie dziękuję Autorce

piątek, 24 listopada 2023

(144/23). ANTOLOGIA, CZYLI OPOWIEŚCI RÓŻNEJ TREŚCI (Tom I)

 
                              ** RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY **

                        Recenzja nagrodzona tytułem "Wybór redakcji" w serwisie Na kanapie.


    Autor: Ewa Anna Sosnowska

    Wydawnictwo: E-bookowo

    Gatunek: Opowiadania

    Liczba stron: 238

    Data premiery: 09. 11. 2023

 *Google

    Ewa Anna Sosnowska Mój świat niemal dosłownie kręci się wokół książek. Kiedy nie czytam lub nie piszę to... myślę o tym co napisać. Jestem niepoprawną marzycielką, pisarką, blogerką i recenzentką. Z "konieczności" interesuję się wieloma sprawami... podróże, wędkarstwo (mam honorowy tytuł młodszej podbierakowej), majsterkowanie, sport, muzyka, taniec... To wszystko i o wiele więcej, widać w moich powieściach. Tworzę głównie prozę, ale bywają chwile, gdy spod pióra spływa mi wiersz...
(Źródło: Okładka książki "Ewa Carter ...czyli żywe obrazy z kart kalendarzy")

    Normalność jest przereklamowana.
Tak mogliby powiedzieć niemal wszyscy bohaterowie serii Maja i Kroniki Lenny’ego. Zachowanie każdego z nich wykracza poza ramy tego, co jest uznawane za standardowe.
Doskonałym przykładem są bohaterowie Antologii, którzy… wpadają na coraz to bardziej szalone pomysły.
Jakie tajemnice ujrzą światło dzienne?
Tego dowiecie się właśnie z tej książki.
(Źródło opisu: Okładka książki)

    Ostatni czas obfituje w sporą dawkę doskonałych patronatów, a jednym z nich jest najnowsza książka Ewy Anny Sosnowskiej, na którą czekałam z ciekawością, bo stała się ona swoistą klamrą łączącą wszystkie dotychczas wydane przez panią Ewę historie- mam tu na myśli dwa tomy Mai (Czekoladowe Rendez- Vous i W miłości  siła) oraz dwa tomy  Kronik Lenny'ego (Syberia i Grecja). Dlatego też sądzę, że "Antologia..." może być świetnym początkiem jeśli nie znacie jeszcze twórczości Ewy Sosnowskiej jak i rewelacyjnym uzupełnieniem historii bohaterów, jeśli znacie poprzednie książki, a dlaczego? Dlatego, że autorka oddaje tu głos swoim bohaterom, których znamy, lubimy i przeżyliśmy z nimi niejedną zwariowaną przygodę. Spotykamy się tu z głównymi bohaterami obydwu serii, ale możemy poznać również bliżej postacie drugoplanowe, które teraz zabierają głos i mają wiele do powiedzenia, zdradzając przy tym wiele ciekawostek, uzupełniając przy tym historie zawarte w poprzednich książkach. 

Sama "Antologia..." to siedemnaście opowiadań plus bonus, który został stworzony (chyba już mogę zdradzić) we współpracy z Mad Bartnicką- autorką serii książek o moim ulubionym Jugosłowianinie (nie, nie ma tu pomyłki, proszę nie poprawiać) z ChAD-em- Saszy Nowickim. Opowiadanie to przybliża nam bliżej partnera Saszy- Kamila, którego w książkach pani Mad poznajemy trochę później- gdy już jest wziętym muzykiem. 
Przyznaję, że jestem bardzo ciekawa jak to opowiadanie wpłynie na dalsze dzieje znanych nam już przyjaciół :)
Książkę czyta się doskonale, i jak to w antologiach zazwyczaj bywa, opowiadania są różne, jedne są dłuższe drugie trochę krótsze, ale każde z nich na swój sposób trafia do czytelnika. 
Trudno jest jednoznacznie określić, które z nich jest najlepsze, bo tak naprawdę każde z nich jest zupełnie inne i niesie w sobie zupełnie inny ładunek emocjonalności i opowiada o zupełnie różnych przygodach. Jedne rozbawią, drugie wzruszą, a jeszcze inne zmuszą do refleksji. Na pewno każde z nich intryguje i odkrywa wiele zaskakujących tajemnic, których nie poznajemy w tomach Mai i Kronik Lenny'ego.

Znakiem rozpoznawczym w książkach pani Ewy jest na końcu każdej z nich zamieszczenie szczegółowego wykazu postaci, i nie inaczej jest tutaj. Autorka dokładnie przedstawia każdą postać, która brała udział w danej historii, dokładnie tłumacząc, kim ona jest, czym się zajmuje itp. Jak dla mnie jest to doskonałym zabiegiem, bo nawet jak się pogubimy (co jest naprawdę bardzo trudne), szybko wrócimy na właściwe tory, zerkając do tego indeksu.
Napisana ładnym i zrozumiałym językiem, z błyskotliwymi dialogami, zabawnymi sytuacjami, charakterystycznymi oczkami puszczanymi w kierunku czytelników, książka jest idealna niemal dla każdego, pod warunkiem że nie będziecie tu szukać sensacyjnych strzelanek, litrów krwi i grozy wylewającej się z każdej strony. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Książka ta da przy sobie odpocząć, wyciszy, ukołysze rozkołysane nerwy, zabierze w niezwykłą literacką podróż... Sądzę, że śmiało mogą po nią (jak i wszystkie poprzednie) sięgnąć nastolatkowie.

Bardzo się cieszę, że zostałam patronem tej książki. Z wielką niecierpliwością czekam na tom II, i to, kto następny zabierze głos, zdradzi nam kolejne smakowite kąski, których bohaterowie mają pewnie jeszcze spory zapas. Przyznam szczerze, że ciekawość mnie już wręcz zżera od środka.
Jak przy wszystkich książkach pani Ewy na i tu okładce znajdziecie również kilka słów mojej rekomendacji.

        Czy polecam?
Oczywiście! A dlaczego? Niech przekona Was moja rekomendacja...
"Życie pełne przygód było i zawsze będzie doskonałym tematem. Każdy z nas ma inne doświadczenia. Jednym słowem- jest różnorodne jak zbiór opowiadań, który właśnie dostajemy od Ewy Anny Sosnowskiej. Gwarantuję, e w tej antologii każdy znajdzie coś dla siebie"

POLECAM...

Za egzemplarz patronacki i możliwość zostania patronem tej "Antologii... " serdecznie dziękuję Autorce.

sobota, 1 kwietnia 2023

(36/23). KRONIKI LENNY'EGO. GRECJA (Wydanie II Tom II)

                              ** RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY **


    Autor: Ewa Anna Sosnowska

    Wydawnictwo: Selpublisher (Dystrybutor: Ebookowo)

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 620

    Data premiery: 05.04.2023 (wydanie drugie)

 *Google

    Ewa Anna Sosnowska Mój świat niemal dosłownie kręci się wokół książek. Kiedy nie czytam lub nie piszę to... myślę o tym co napisać. Jestem niepoprawną marzycielką, pisarką, blogerką i recenzentką. Z "konieczności" interesuję się wieloma sprawami... podróże, wędkarstwo (mam honorowy tytuł młodszej podbierakowej), majsterkowanie, sport, muzyka, taniec... To wszystko i o wiele więcej, widać w moich powieściach. Tworzę głównie prozę, ale bywają chwile, gdy spod pióra spływa mi wiersz...
(Źródło: Okładka książki "Ewa Carter ...czyli żywe obrazy z kart kalendarzy")

    W życiu Asi i Pawła nie ma miejsca na nudę. Nowe obowiązki i… kilkumiesięczny syn Alan, nie przeszkadzają młodym małżonkom w realizowaniu ich licznych pasji, do których należą również podróże.
Tym razem postanawiają odwiedzić Grecję i dzięki wsparciu wielu osób mogą ruszyć w drogę dostosowaną do potrzeb najmłodszego członka ich rodziny Puszką.
Skąd wziął się pomysł na kierunek wyprawy?
Sprawdźcie sami…
(Źródło opisu: Okładka książki)

    Z dużą ciekawością czekałam na tę kontynuację, i gdy tylko pojawiła się ona w moim czytniku, przepadłam w tej historii, i nie dlatego że jest to mój kolejny patronat, ale dlatego, że dużo lepiej mi się ją czytało, i jakoś szybciej czas przy lekturze płynął, choć książka jest o niemal dwieście stron obszerniejsza niż tom I. Nie mam pojęcia, dlaczego tak się zadziało, ale bardziej przypadła mi do gustu ta część. Może to przez ten ciepły klimat? ;)

Asia i Paweł, których znamy z poprzednich książek (Czekoladowe Randez-vous, W miłości siła, Kroniki Lenny'ego. Syberia) wyruszają tym razem do Grecji. Jest to podróż pełna przygód, ciekawych i intrygujących spotkań, wielkich sportowych wydarzeń i zaskakujących niespodzianek. 
Nie będę opisywać dokładnie fabuły, bo byłabym zmuszona za dużo spojlerować, a nie chciałabym odbierać Wam przyjemności z odkrywania fabuły.
Zdradzę tylko, że naprawdę dużo się dzieje, a nasi bohaterowie czerpią z tej podróży pełnymi garściami, nie ma tu czasu na nudę. Los sprzyja im na każdym kroku, a niewielkie niepowodzenia, które ich spotykają, szybko przekuwają się w kolejne sukcesy.

Pomysł na fabułę bardzo udany. Autorka przemyca tu wiele ciekawostek, dając przy tym okazję do "poznania" wielu ciekawych miejsc, które odwiedzają nasi podróżnicy, a przyznaję (szczerze), że wcześniej nie miałam o nich zielonego pojęcia. Dzięki temu nie dość, że można się czegoś ciekawego dowiedzieć, to jeszcze poczuć się jakby było się uczestnikiem wycieczek, w których oni sami brali udział.
Akcja dzieje się dość szybko, choć nie goni na złamanie karku, potrafi zaskoczyć bądź obrócić się o sto osiemdziesiąt stopni i pobiec w zupełnie innym kierunku, niż miało to być na początku. 
Książka wymaga jednak od czytelnika sporej dawki skupienia. Wszystko to za sprawą postaci, których jest tu naprawdę dużo. Potrafią oni momentami zaskoczyć i nieźle namieszać, dlatego warto uważnie śledzić ich poczynania. Są oni ciekawie wykreowani, może dla niektórych będą oni zbyt doskonali, idealni i prawi, ale naprawdę można zapałać do nich ciepłymi uczuciami i szczerze ich polubić.
Naprzemienna narracja głównych bohaterów, pozwala spojrzeć na daną sytuację z różnego punktu, poznać ich motywy, zrozumieć emocje, które nimi targają, wyciągnąć własne wnioski. 

"Kroniki Lenny'ego. Grecja" to ciepła opowieść o spełnianiu swych pasji o robieniu tego co się kocha i czerpaniu z tego niezwykłej satysfakcji. Nie znajdziemy tu brutalności, wulgaryzmu, różnego rodzaju wypaczenia, dlatego też śmiało podsunęłabym tę historię nastolatkom. 
Może brzmi to naiwnie i głupio, ale w dzisiejszych czasach gdzie wokół pojawiają się naprawdę mocne i brutalne książki, gdzie krew i wyuzdany seks leje się z każdej strony, potrzebujemy takiej "odskoczni" przy której możemy wyobrazić sobie świat idealny i naprawdę przy tej książce odpocząć.
Może się powtórzę, ale "Kroniki..." to pozycja, która oderwie czytelnika od szarości dnia codziennego i pozwoli uwierzyć, że każdy z nas może znaleźć obok siebie oddanych ludzi, a przyjaciół można odnaleźć nawet w obcych.

Tak jak wspomniałam wyżej, objętość książki może początkowo zaskakiwać, ale jest ona zasługą dość dużej czcionki. Dla mnie to duży plus i sądzę, że będzie to duże ułatwienie dla osób, które słabiej widzą. Na końcu znajdziecie również charakterystykę każdej z postaci. Dzięki temu łatwiej będzie zrozumieć, jakie zachodzą koligacje pomiędzy nimi.
Bardzo się cieszę, że mogłam zostać patronem tej historii, a przy okazji stworzyć blurb na okładkę, który prezentuję poniżej.

Tym razem Ewa Anna Sosnowska zabierze nas w podróż do gorącej Grecji, wciągając w świetnie wykreowany przez siebie świat. Dajcie się porwać bohaterom i ich przygodom, które autorka nakreśliła z rozmachem i polotem.
EWELINA GÓROWSKA ewelina-czyta.blogspot.com

    Czy polecam?
Przepełniona emocjami opowieść o pasji, miłości i spełnianiu marzeń... Doskonała lektura przed wakacyjnymi wyprawami. Kto wie...może i Wam ta historia podsunie kierunek wyjazdu na rodzinny odpoczynek?

POLECAM...

"Odbierając Puszkę po gruntownej przebudowie, nie mogłam odpuścić sobie obejrzenia jej jeszcze w warsztacie. Przestawiłam tylko wózek ze śpiącym Alankiem w cichsze miejsce i weszłam do środka. Paweł zostawił mi wolną rękę, pewnie chciał posłuchać o tym, jak przebiegała modernizacja. Mnie ta wiedza nie był potrzebna do szczęścia. Wystarczyła mi informacja, że nad całością czuwało moje ulubione trio...
Pod wpływem silnej presji z naszej strony udało się dopasować nasz alternatywny projekt do obowiązujących przepisów. Pomógł nam w tym Mariusz oraz... jeden ze sponsorów Pawła, który na bieżąco dostarczał wszystko to, co było potrzebne do modernizacji, na czele z dwoma lubiącymi wyzwania specjalistami."
                    - Ewa Anna Sosnowska "Kroniki Lenny'ego. Grecja" str. 105

Recenzja powstała dzięki współpracy z Autorką.

poniedziałek, 26 września 2022

KILKA PYTAŃ DO... EWY ANNY SOSNOWSKIEJ

 

    Serdecznie zapraszam do przeczytania krótkiej rozmowy z Ewą Anną Sosnowską, która pisze o sobie tak: Mój świat niemal dosłownie kręci się wokół książek. Kiedy nie czytam lub nie piszę to... myślę o tym co napisać. Jestem niepoprawną marzycielką, pisarką, blogerką i recenzentką. Z "konieczności" interesuję się wieloma sprawami... podróże, wędkarstwo (mam honorowy tytuł młodszej podbierakowej), majsterkowanie, sport, muzyka, taniec... To wszystko i o wiele więcej, widać w moich powieściach. Tworzę głównie prozę, ale bywają chwile, gdy spod pióra spływa mi wiersz...
(Źródło: Okładka książki "Ewa Carter ...czyli żywe obrazy z kart kalendarzy")

    * Poznajmy się... Proszę opowiedzieć nam kilka słów o sobie.

Witam wszystkich. Urodziłam się, bo musiałam… ktoś tam u góry stwierdził, że są do opowiedzenia pewne historie i muszę je opowiedzieć właśnie ja.
A na poważnie to nazywam się Ewa Sosnowska, choć ostatnio zaczęłam używać swojego drugiego imienia Anna i właśnie jako Ewa Anna Sosnowska chcę być znana w świecie literackim.
Pochodzę z Gdańska, a od kilku lat mieszkam w Pleszewie.
Interesuję się wszystkim po trochu. Głównie z konieczności, bowiem podczas researchu do kolejnej książki dowiaduję się coraz to nowych rzeczy.

    * Wydała Pani już kilka książek skąd czerpie Pani inspiracje i pomysły. Z którą z nich (książek) zżyła się Pani najbardziej?

Mówię o sobie, że jestem sekretarką "moich" postaci. Notuję to, co Maja, Asia i Paweł oraz Ewa Carter raczą mi opowiedzieć. Często muszę temperować, a nawet cenzurować, ich opowieści, ale ostatecznie to oni mają decydujący głos. Ja mam do wyboru: albo notuję to co mi dyktują, albo nie notuję nic. Wybieram pierwszą opcję.
W chwilach gdy mogę dodać coś od siebie, wybieram to, co pasuje do danej postaci i tego, co działo się do owego momentu. Często są to moje własne przeżycia albo zlepek z przypadkowo usłyszanych słów. Za inspirację może posłużyć dosłownie wszystko.
Co do książek to trudno wybrać. Każda z nich jest inna i utrzymana w zupełnie innym stylu. Najbardziej emocjonalnie podeszłam chyba do Ewy Carter, w której pojawia się sporo wątków 
z mojego życia. Dla mnie praca przy tej powieści była czymś w rodzaju terapii.
Sporo pomysłów podrzucają mi też pierwowzory postaci, za co im gorąco dziękuję.

    * Jaką literaturę Pani czyta na co dzień? Do jakiego autora jest Pani najbliżej?

Nie ograniczam się do jednego gatunku. Równie chętnie sięgam po literaturę obyczajową, co po kryminał czy fantasy.
Mam wielu autorów, których lubię i cenię, ale chyba najbardziej lubię twórczość pani Joanny Chmielewskiej.

    * Wydała Pani książki w różnych gatunkach literackich, w którym z nich czuje się Pani najlepiej?

Nie ja decyduję o gatunku literackim (śmiech). To wychodzi samo, z akcji. Ja mogę sobie tylko zaplanować, co bym chciała napisać, a postacie i tak robią wszystko po swojemu.

    * Jakiś czas temu przeczytałam takie słowa i mocno zapadły mi w pamięć "Nie klasyfikuj mnie, czytaj mnie. Jestem pisarzem, nie gatunkiem".
Czy klasyfikowanie literatury, szufladkowanie, narzucanie co komu ma się podobać, jest według Pani krzywdzące dla pisarza?
Czy Panią jakoś dotknęły takie podziały, np. usłyszała Pani od mężczyzny "No może bym przeczytał Twoją książkę, ale to babska powieść, więc nie dla mnie, bo nie wypada"?

Nie będę dyskutować ze specjalistami od klasyfikacji gatunkowej danej historii, ale czasami trudno przypisać, powieść do konkretnej kategorii. Jednak zgadzam się z tymi słowami. Styl danego autora się lubi albo nie.
Co do komentarzy potencjalnych czytelników, to słyszałam raczej "Daj mi e-booka, a jak mi się spodoba, to kupię wersję papierową". Mnie wtedy opadały ręce…

    * Czy zdarzało się Pani przeżyć jakieś zdarzenie zawarte w Pani książkach, po ich napisaniu, i odwrotnie - czy zdarzenia zapisane w książkach są też Pani wspomnieniami/doświadczeniami z
przeszłości?

Sporo jest takich historii. Część z przeszłości, a część z tego co dzieje się obecnie. Często, tuż po opisaniu jakiegoś zdarzenia, słyszę od znajomych: Ty, laska, wiesz, co mi się przytrafiło?
A ja wtedy blednę, bo dowiaduję się o jakiejś przykrej przygodzie, którą sama kilka dni wcześniej wymyśliłam dla którejś z postaci. Jako przykład mogą posłużyć wizyta Roberta na dołku czy rozmowa we śnie Mai i Błażeja. Nie wspominając już o tym, że sam wypadek Błażeja też mi się wyśnił, choć dotyczył zupełnie innej osoby. Ta osoba, niestety, nie przeżyła.
Właśnie dlatego nie lubię pisać o przykrych sprawach, przez co często obrywam za przesłodzenie historii.

    * Jest wiele nowości na rynku. Gdyby Pani mogła w kilku słowach lub zdaniach zareklamować swoją książkę czytelnikom - dlaczego warto po nią sięgnąć?

To trudne… opowiedzieć o swoich dzieciach, bo tak traktuję moje książki. Wiadomo, że każda sroczka swój ogon chwali…
Mimo to wierzę, że udaje mi się przemycić choć trochę optymizmu w tej szarej i okrutnej rzeczywistości. Nie przepadam za literaturą, w której z każdej strony niemal dosłownie wyskakuje trup,
ostry seks czy porachunki gangsterskie (w rozmaitych kombinacjach). Wolę opisać coś normalniejszego, choćby to było zbyt wyidealizowane.
Dlatego też, korzystając z okazji, nie bójcie się napisać do mnie i powiedzieć, co można/warto poprawić. Nie wszystko dam radę, ale obiecuję, że wezmę pod uwagę każdą konstruktywną krytykę.
Zawsze mogę wytłumaczyć mój punkt widzenia i uzasadnić, dlaczego opisałam to tak, jak to opisałam (śmiech).

    * Dlaczego zdecydowała się Pani na wznowienie?

Wspominałam już o tym, choć teraz mogę to doprecyzować. Pierwsze wydania, zwłaszcza mój debiut, czyli "Czekoladowe Rendez- Vous" określono (używając tylko eleganckich słów) jako obrzydliwie słodkie. I nie zastanawiano się, dlaczego cała historia jest opisana właśnie tak, a nie inaczej.
Postanowiłam to zmienić i dopasować całość pod gusta Czytelników. Musiałam się nieźle nagimnastykować, by wprowadzone zmiany pasowały zarówno do postaci jak i do wymagań Czytelnika. Mam nadzieję, że mi się to udało. A skoro
poprawiłam "Czekoladowe Rendez- Vous" i równie mocno, acz z innych powodów, krytykowany pierwszy tom Kronik Lenny’ego to poszłam za ciosem i poprawiłam, a raczej dostosowałam również ich kontynuacje. Te modyfikacje wykorzystałam również do uporządkowania chronologii 
i dopracowania części wspólnych, bowiem obie książki, a raczej pierwsze tomy syjamskich serii mają sporo wątków wspólnych, acz opowiadanych z punktu widzenia narratora konkretnej książki.
Wznowienia wydałam jako self publisher, przez co na okładce nie ma żadnego wydawnictwa. Innymi cechami charakterystycznymi są patroni medialni, w tym Ewelina, której tak jak i pozostałym patronkom, dziękuję za to, że zgodziła się wziąć moje dzieci pod swoje skrzydła, a także to, że na okładkach i wszędzie gdzie to tylko możliwe widnieję jako Ewa Anna Sosnowska.

W razie jakichkolwiek wątpliwości zapraszam do zadawania pytań. Ja nie gryzę…

    *Może na sam koniec zechciałby Pani podzielić się z czytelnikami jakąś zabawną anegdotą lub ciekawostką związaną z powstaniem książki?

Takich anegdot mam dużo, ale chyba jedną z ciekawszych będzie historia powstania pierwszego wydania "Kronik Lenny’ego. Syberia".
Zaplanowałam całość jako jeden rozdział do "Majki" i zaczęłam robić notatki do tegoż rozdziału. Na osiemdziesiątej stronie zorientowałam się, że coś mi nie wychodzi. A do tego jeszcze stanął nade mną Paweł, i jak na kapitana Wojska Polskiego przystało, wydał mi rozkaz: o nich piszesz, to o Asi i o mnie też będziesz.
Pozostało mi położyć uszy po sobie, machnąć ręką na podręczne notatki i… zacząć na poważnie pracę nad dwiema książkami jednocześnie. Miało to swoje plusy… jedna napędzała drugą.

    * Serdecznie dziękuję Pani Ewo za poświęcony czas i opowiedzeniu nam o sobie.
Was moi drodzy zachęcam z całego serca do sięgnięcia po książki Pani Ewy. Recenzje ich wszystkich znajdziecie na blogu. Wszystkiego dobrego!

Dziękuję za możliwość opowiedzenia o sobie i zapraszam na moją stronkę na Facebooku.
Pozdrawiam
Ewa Anna Sosnowska
                                                              KONIEC

Autorkę znajdziecie w następujących miejscach:





Instagram:  ewasosnowska_autorka
libraczyta

Pozdrawiam serdecznie. Ewelina.

czwartek, 22 września 2022

(93/22). KRONIKI LENNY'EGO. SYBERIA (Wydanie II Tom I)

                           ** RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY **

    Autor: Ewa Anna Sosnowska

    Wydawnictwo: Selfpublishing

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 486

    Data premiery: 19. 09. 2022 (Wydanie II)

 *Google

    Ewa Anna Sosnowska Mój świat niemal dosłownie kręci się wokół książek. Kiedy nie czytam lub nie piszę to... myślę o tym co napisać. Jestem niepoprawną marzycielką, pisarką, blogerką i recenzentką. Z "konieczności" interesuję się wieloma sprawami... podróże, wędkarstwo (mam honorowy tytuł młodszej podbierakowej), majsterkowanie, sport, muzyka, taniec... To wszystko i o wiele więcej, widać w moich powieściach. Tworzę głównie prozę, ale bywają chwile, gdy spod pióra spływa mi wiersz...
(Źródło: Okładka książki "Ewa Carter ...czyli żywe obrazy z kart kalendarzy")

    Asia i Paweł poznali się podczas zwariowanej imprezy halloweenowej organizowanej w zaprzyjaźnionym gospodarstwie agroturystycznym. Nowy związek to motyle w brzuchu i… nie zawsze odpowiedzialne zachowanie.
Doskonałym tego przykładem jest zakład zawarty przez Pawła podczas wigilii w pracy – zakład, który stawia na głowie nie tylko jego życie, ale również życie Asi.
W jego wyniku wspomniana dwójka, znając się zaledwie od kilku miesięcy, rusza w podróż w nieznane. Jakby tego było mało, jadą nietypowym wozem, a za towarzystwo mają króliczka miniaturkę.
Jak ta wyprawa wpłynie na życie Asi i Pawła?
(Opis wydawcy)

    Wracając pamięcią do poprzednich książek autorstwa Ewy Sosnowskiej tj. "Czekoladowe Rendez- Vous" i "W miłości siła" z której wywodzą się nasi dzisiejsi bohaterowie, byłam bardzo ciekawa, jaki świat wykreowała dla nich autorka, i w jakie przygody ich wmanewrowała....
 
Na początek muszę zaznaczyć, że "Kroniki..." to książka dość specyficzna i nie każdemu przypadnie ona do gustu, ale ja będę ją bronić przed zarzutami, że jest zbyt słodka i wyidealizowana. Nawet jeśli, to co z tego? Czasami warto poczytać jakby mógł wyglądać świat gdybyśmy się otaczali samymi przyjaznymi ludźmi.
Pomimo całej słodkiej otoczki, książka wymaga od czytelnika sporej dawki skupienia. Wszystko to za sprawą postaci, których jest tu sporo. Potrafią oni momentami zaskoczyć i nieźle namieszać, dlatego warto uważnie śledzić ich poczynania. Są oni ciekawie wykreowani, może zbyt idealni, ale naprawdę można zapałać do nich ciepłymi uczuciami i szczerze ich polubić.

Pomysł na fabułę świetny, ja sama z chęcią wybrałabym się w taką objazdówkę kamperem i przekonała się, jak sobie poradzę. Naprawdę momentami zazdrościłam im tej wolności i luzu.
Akcja dzieje się dość szybko, choć nie goni na złamanie karku. Autorka zamieściła wiele ciekawostek z miejsc, do których zawitali nasi bohaterowie. Dzięki temu nie dość, że można się czegoś ciekawego dowiedzieć, to jeszcze poczuć się jakby było się uczestnikiem wycieczek, w których oni sami brali udział.
Autorka serwuje bohaterom wiele wzruszeń, sporo przygód, zaskakujących spotkań, inspirujących rozmów, są one wszystkie fajnie opisane i poprowadzone, ale mam jedno "ale"... 
Nie będę Wam tu spojlerować i opisywać wszystkich przygód, które przytrafiły się bohaterom w trakcie podróży, ale zdradzę jeden motyw, który wywołał we mnie olbrzymią konsternację. Mianowicie Asia i Błażej (chłopak Olki- przyjaciółki Asi)  w pewnym zamku... zostali medium!*
Dla mnie to było trochę za dużo. W moim odczuciu autorka w tym momencie zbyt mocno pojechała po przysłowiowej bandzie. Ale to tylko taki jeden zarzut ;) 
Resztę przeczytałam z dużym zainteresowaniem.
Może się powtórzę, ale "Kroniki..." to pozycja, która oderwie czytelnika od szarości dnia codziennego i pozwoli uwierzyć, że każdy z nas może znaleźć obok siebie oddanych ludzi, że przyjaciół można odnaleźć nawet w obcych, a oni sami mogą zmienić nasze spojrzenie na otaczający nas świat.
Może brzmi to naiwnie i głupio, ale w dzisiejszych czasach gdzie wokół pojawiają się naprawdę mocne i brutalne książki, gdzie krew i wyuzdany seks leje się z każdej strony, potrzebujemy takiej "odskoczni" przy której możemy wyobrazić sobie świat idealny i naprawdę przy tej książce odpocząć.

Objętość książki może początkowo zaskakiwać, ale jest ona zasługą dość dużej czcionki i naprzemiennej narracji bohaterów. Dla mnie to duży plus i sądzę, że będzie to duże ułatwienie dla osób, które słabiej widzą. Na końcu znajdziecie również charakterystykę każdej z postaci. Dzięki temu łatwiej będzie zrozumieć, jakie zachodzą koligacje pomiędzy nimi.

Po raz kolejny jestem dumna z tego, że mogłam zostać patronem tej książki... mam nadzieję, że to jeszcze nie koniec mojej przygody z Aśką i Pawłem, i spotkamy się jeszcze raz.

Czasem najbardziej szalone decyzje powodują, że jesteśmy naprawdę szczęśliwi. Jak rozwinie i zakończy się ta historia? Tego dowiecie się, czytając "Kroniki…".
Ewelina Górowska ewelina-czyta.blogspot.co (kilka słów mojej rekomendacji)

*Medium termin z zakresu spirytyzmu oraz spirytualizmu określający osobę, która twierdzi, że potrafi ustanowić połączenie pomiędzy duchami, duszami albo innymi nadprzyrodzonymi siłami a światem realnym. Zgodnie z tym wierzeniem osoba będąca medium jest kanałem umożliwiającym połączenie ze światem paranormalnym, by sprawdzić co się w nim dzieje, lub uzyskać jakieś istotne informacje.
(Wikipedia)

    Czy polecam?
Polecam. Nie dlatego, że to mój patronat, ale dlatego, że jest opowieść miłości i marzeniach oraz ich spełnianiu. Przyjemna lekka historia, na coraz dłuższe jesienne wieczory...

POLECAM...

"-  Asia jest najlepszym lekarstwem na kaca, i to nie tylko tego moralnego- westchnąłem z uśmiechem na twarzy, gdy w końcu usiedliśmy do czegoś w rodzaju obiadu.
To właśnie mój dobry humor sprawił, że nie zapanowałem nad własnym językiem i zupełnie niespodziewanie zmieniły mi się plany na święta. O ile się nie mylę, plany Asi również uległy modyfikacji... Już się cieszę na te kilka dni. 
Choć raz przydał się mój kretyński nawyk, by najpierw coś powiedzieć, a potem myśleć o konsekwencjach. Nie zliczę przypadków, gdy miałem problemy przez to bezmyślne kłapanie dziobem."
                          - Ewa Anna Sosnowska "Kroniki Lenny'ego. Syberia" str.16

Za możliwość przeczytania książki i objęcia jej patronatem medialnym dziękuję Autorce.

poniedziałek, 8 sierpnia 2022

(65/22). W MIŁOŚCI SIŁA ( MAJA. Tom II. Wydanie II)

                            **RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY**


    Autor: Ewa Anna Sosnowska

    Wydawnictwo: Self-publishing

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 352

    Data premiery: 13. 07. 2022 (wydanie II)


 * Google

        Ewa Anna Sosnowska- Mój świat niemal dosłownie kręci się wokół książek. Kiedy nie czytam lub nie piszę to... myślę o tym co napisać. Jestem niepoprawną marzycielką, pisarką, blogerką i recenzentką. Z "konieczności" interesuję się wieloma sprawami... podróże, wędkarstwo (mam honorowy tytuł młodszej podbierakowej), majsterkowanie, sport, muzyka, taniec... To wszystko i o wiele więcej, widać w moich powieściach. Tworzę głównie prozę, ale bywają chwile, gdy spod pióra spływa mi wiersz...
(Źródło: Okładka książki "Ewa Carter ...czyli żywe obrazy z kart kalendarzy")

     Maja i Robert po ślubie nie zapominają o swoich przyjaciołach. I choć niejednokrotnie chęć niesienia pomocy komplikuje im życie, to wiedzą, że razem dadzą radę wszelkim przeciwnościom losu, bez względu na to, czy mówimy o miłości, przyjaźni, czy… o walce z demonami przeszłości.
(Opis autorki)

    Dziś przyszła pora na przedstawienie mojego kolejnego patronatu medialnego, a zarazem kontynuacji Czekoladowego Rendez- Vous (Recenzję znajdziecie TUTAJ ZOBACZ). Są to dalsze losy Roberta i Mai oraz ich najbliższych przyjaciół, więc by mieć pogląd na całą historię warto poznać tom I.

Młoda para nadal wspólnie prowadzi kawiarenkę, a dzięki (nie)przypadkowej znajomości z pewnym skoczkiem narciarskim, otwierają kolejny biznes. Pomimo nawału obowiązków zawsze znajdą czas dla swoich przyjaciół, służą im dobrą radą i bezinteresowną pomocą, czasami dużym kosztem własnej prywatności i spokoju. Dodatkowo na horyzoncie pojawia się tajemnicza Teresa, która sprawia, że Robert przestaje radzić sobie z przeszłością, a i Majkę zaczyna nachodzić jej były chłopak Wojtek... Kim jest Teresa, i co takiego zrobiła, że Robert tak bardzo przeżył jej powrót? W jakie kłopoty tym razem wpędził się Wojtek? Czy Majce uda się spełnić marzenie przyjaciółki o ślubie w nietypowym miejscu? Co gnębi Kasię i jaki związek ma z tym Dominik? Jak przebiegła wyprawa Aśki Pawła na Syberię i jaką niespodziankę stamtąd przywieźli? Co oznacza tajemnicza nazwa naleśnikarni? Co złego stało się w gospodarstwie Moniki i Jacka?
Tego i jeszcze więcej wątków już nie zdradzę, ale jestem przekonana, że będziecie się świetnie bawić, odkrywając wszystkie tajemnice przy lekturze książki.

Może się powtórzę, ale "W miłości siła" to kolejna pozycja, która oderwie czytelnika od szarości dnia codziennego i pozwoli uwierzyć, że każdy z nas może znaleźć obok siebie tak niesamowicie oddanych ludzi. Może brzmi to naiwnie i głupio, ale w dzisiejszych czasach gdzie wokół pojawiają się naprawdę mocne i brutalne książki, gdzie krew i seks leje się wartkim strumieniem niemal z każdej strony, potrzebujemy takiej "odskoczni" przy której naprawdę odpoczniemy. I w moim mniemaniu "W miłości siła" jest taką idealną odskocznią, i będę ją bronić przed zarzutami, że jest zbyt wyidealizowana. Nawet jeśli, to co z tego? Czasami warto poczytać jakby mógł wyglądać świat gdybyśmy się otaczali samymi przyjaznymi ludźmi.

W drugim tomie akcja jest zdecydowanie szybsza i barwniejsza, niż poprzednio- dużo więcej się dzieje i ilość wątków może początkowo zaskakiwać, jednak szybko łączą się one w spójną i klarowną całość, momentami mocno zaskakującą. Wczułam się w klimat tej historii całą sobą.
Bohaterowie są doskonale wykreowani, obdarzeni wieloma cechami i emocjami. Nie sposób ich nie polubić- wyzwalają w czytelniku wiele emocji- szczególnie główna bohaterka- potrafi doprowadzić do śmiechu, ale zdarzyło mi się również kilkukrotnie poczuć niepokój i złość związaną z jej postępowaniem i brakiem asertywności. 
Przeżywałam ich radości i smutki, śmiałam się i płakałam razem z nimi. Ich zachowanie niejednokrotnie bawi, ale i  zmusza do refleksji i zastanowienia się nad licznymi pytaniami, które pojawiają się w trakcie lektury
Przyjemny w odbiorze styl pisarki, pozwala się rozkoszować każdą chwilą spędzoną z lekturą, czyta się ją dosłownie na raz.

Po raz kolejny jestem dumna z tego, że mogłam zostać patronem tej książki... mam nadzieję, że to jeszcze nie koniec mojej przygody z Mają i Robertem i spotkamy się jeszcze nie jednokrotnie.

„W miłości siła” to opowieść, która przywraca wiarę w prawdziwą miłość i szczęśliwe zakończenie. (moja rekomendacja, która znajdziecie na okładce)

    Czy polecam?
Oczywiście! Ciepła opowieść o życiu, które może przydarzyć się każdemu z nas. Jest to historia o miłości, ale przede wszystkim o sile szczerej i prawdziwej przyjaźni.

POLECAM...

"Oprowadzając Kolę po domostwie, opowiadałam mu różne anegdoty. Fragmentem umysłu zastanawiałam się, co to za dziura w ziemi i po kiego grzyba urządzili sobie wykopki w zimie. Postanowiłam, że muszę wypytać o to przyjaciółkę albo nawet Monikę, i skupiłam się na rozmowie z Austriakiem. Daleko nie doszliśmy, gdyż skoczkowi spodobał się ogród na piętrze i tam, na jednej z ławek, poczekaliśmy na Kamę i gospodarzy, którzy dołączyli do nas po tej zapowiadanej godzinie. Po jakimś czasie Monika oddała nam we władanie jeden z salonów. Zostaliśmy we troje i Kama w końcu mogła usłyszeć, co nas tu sprowadza..."
                                         - Ewa Anna Sosnowska "W miłości siła" str. 109

Książkę znajdziecie: bezpośrednio u autorki, Gandalf, Empik, Tania książka, Legimi.

Za możliwość poznania tej niezwykłej historii i zostanie jej patronem medialnym, serdecznie dziękuję Autorce.

poniedziałek, 16 maja 2022

(36/22). CZEKOLADOWE RENDEZ-VOUS (MAJKA.Tom I. Wydanie II)

                           **RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY**

    Autor: Ewa Anna Sosnowska

    Wydawnictwo: Self-publishing

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 318

    Data premiery:  27. 04. 2022 (wydanie II)


 *Google

    Ewa Anna Sosnowska- Mój świat niemal dosłownie kręci się wokół książek. Kiedy nie czytam lub nie piszę to... myślę o tym co napisać. Jestem niepoprawną marzycielką, pisarką, blogerką i recenzentką. Z "konieczności" interesuję się wieloma sprawami... podróże, wędkarstwo (mam honorowy tytuł młodszej podbierakowej), majsterkowanie, sport, muzyka, taniec... To wszystko i o wiele więcej, widać w moich powieściach. Tworzę głównie prozę, ale bywają chwile, gdy spod pióra spływa mi wiersz...
(Źródło: Okładka książki "Ewa Carter ...czyli żywe obrazy z kart kalendarzy")

    Każda, choćby pozornie błaha decyzja czy znajomość ma wpływ na to, jacy jesteśmy.
Maja przekonuje się o tym na własnej skórze, gdy pewnego lutowego dnia, wracając ze służbowego spotkania, wchodzi do pierwszej z brzegu kafejki. Jak ta decyzja zmieni jej życie?
(Opis autorki)

    Dziś przychodzę przedstawić mój kolejny niezwykły patronat medialny. Na okładce znalazła się również moja rekomendacja.
Na początek muszę uświadomić przyszłych czytelników, że nie jest to książka dla każdego. Nie znajdziecie tu krwawych strzelanek, ognistych scen czy morza wulgaryzmów. Akcja również nie goni na złamanie karku, nie ma dramatycznych zwrotów, ale moim zdaniem, to...naprawdę to nic nie znaczy, bo jeśli potrzebujecie odskoczni od codzienności, chwili relaksu to "Czekoladowe..." będzie wyborem doskonałym. Jestem przekonana, że historia Mai, Roberta i ich przyjaciół, pozwoli Wam przy sobie odpocząć i zaczerpnąć oddechu, otuli Was ciepłem i zapachem czekolady już od pierwszych stron.

"Czekoladowe Rendez- Vous" to lekka i przyjemna w odbiorze opowieść o miłości, która uderza w człowieka niczym grom z jasnego nieba i sprawia, że znów można uwierzyć, że na świecie jest ktoś, kto jest nam przeznaczony, i pomimo różnych losowych przeszkód jeśli jesteśmy sobie przeznaczeni, odnajdziemy się zawsze. Za sprawą głównych bohaterów możemy się o tym przekonać niemal na własnej skórze.
Pomimo całej słodkiej otoczki, książka wymaga od czytelnika sporej dawki skupienia. Wszystko to za sprawą postaci, których jest naprawdę sporo. Potrafią oni momentami zaskoczyć i nieźle namieszać, dlatego warto uważnie śledzić ich poczynania. Są oni ciekawie wykreowani, może czasami zbyt idealni, ale naprawdę można zapałać do nich ciepłymi uczuciami i szczerze ich polubić. Oczywiście nie brakuje też ciemnych charakterów, ale w ogólnym rozrachunku i oni mają w sobie to coś, co sprawia, że i na nich i ich występki patrzy się przymrużonym okiem.
Dużym plusem dla autorki jest umieszczenie na końcu książki ich indeksu. Dzięki temu nawet jeśli się pogubicie w trakcie czytania, szybko "wrócicie na właściwe tory" i nic Wam nie umknie.
Dialogi są wyważone, wzięte z życia, momentami naprawdę zabawne.
Książkę czyta się bardzo szybko, jest to zarówno zasługą lekkiego jak i przystępnego stylu autorki, ale także spora czcionka robi tu sporo dobrej roboty.
Piękna okładka w pastelowych kolorach przyciąga wzrok, choć jest naprawdę skromna. Bardzo mi przypadła do gustu. Mam nadzieję, że kolejne tomy zostaną utrzymane w podobnej stylistyce.

Po raz kolejny jestem dumna z tego, że mogłam zostać patronem tej książki... mam nadzieję, że to jeszcze nie koniec mojej przygody z Mają i Robertem.

"Czekoladowe Rendez- Vous" otula miłością, przyjaźnią i emocjami, które pobudzają apetyt na jeszcze więcej... nie tylko czekolady! (kilka słów mojej rekomendacji)

    Czy polecam?
Oczywiście, to historia, która może przydarzyć się każdemu z nas. Wystarczy uwierzyć, że prawdziwa miłość istnieje i każde prawdziwe uczucie może zakończyć się Happy endem.

POLECAM...

"Wybrałam się na targi czekolady, by zapomnieć o kolejnym nieudanym związku, a przy okazji poszukać nowych inspiracji. 
Przy jednym ze stoisk stał błękitnooki mężczyzna i wyczyniał cuda z tym prozaicznym, jak mogłoby się zdawać laikowi, tworzywem. Potrafił wyczarować z czekolady dosłownie wszystko [...]
Niestety, przez konieczność uratowania komórki (i siebie), jedyne, co zapamiętałam, to te hipnotyzujące błękitne oczy. Później, nie zważając na coraz bardziej bolące siniaki po upadku, przez godzinę krążyłam po hali, usiłując odnaleźć właściwe stoisko, a może raczej mężczyznę, który przykuł moją uwagę, ale już go nie znalazłam. I nawet nie jestem pewna, czy to spotkanie miało miejsce w rzeczywistości..."
                         -Ewa Anna Sosnowska "Czekoladowe Rendez- Vous" str.8-9

Za możliwość poznania tej niezwykłej historii i zostanie jej patronem medialnym, serdecznie dziękuję Autorce.