Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rekomendacja okładkowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rekomendacja okładkowa. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 listopada 2023

(144/23). ANTOLOGIA, CZYLI OPOWIEŚCI RÓŻNEJ TREŚCI (Tom I)

 
                              ** RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY **

                        Recenzja nagrodzona tytułem "Wybór redakcji" w serwisie Na kanapie.


    Autor: Ewa Anna Sosnowska

    Wydawnictwo: E-bookowo

    Gatunek: Opowiadania

    Liczba stron: 238

    Data premiery: 09. 11. 2023

 *Google

    Ewa Anna Sosnowska Mój świat niemal dosłownie kręci się wokół książek. Kiedy nie czytam lub nie piszę to... myślę o tym co napisać. Jestem niepoprawną marzycielką, pisarką, blogerką i recenzentką. Z "konieczności" interesuję się wieloma sprawami... podróże, wędkarstwo (mam honorowy tytuł młodszej podbierakowej), majsterkowanie, sport, muzyka, taniec... To wszystko i o wiele więcej, widać w moich powieściach. Tworzę głównie prozę, ale bywają chwile, gdy spod pióra spływa mi wiersz...
(Źródło: Okładka książki "Ewa Carter ...czyli żywe obrazy z kart kalendarzy")

    Normalność jest przereklamowana.
Tak mogliby powiedzieć niemal wszyscy bohaterowie serii Maja i Kroniki Lenny’ego. Zachowanie każdego z nich wykracza poza ramy tego, co jest uznawane za standardowe.
Doskonałym przykładem są bohaterowie Antologii, którzy… wpadają na coraz to bardziej szalone pomysły.
Jakie tajemnice ujrzą światło dzienne?
Tego dowiecie się właśnie z tej książki.
(Źródło opisu: Okładka książki)

    Ostatni czas obfituje w sporą dawkę doskonałych patronatów, a jednym z nich jest najnowsza książka Ewy Anny Sosnowskiej, na którą czekałam z ciekawością, bo stała się ona swoistą klamrą łączącą wszystkie dotychczas wydane przez panią Ewę historie- mam tu na myśli dwa tomy Mai (Czekoladowe Rendez- Vous i W miłości  siła) oraz dwa tomy  Kronik Lenny'ego (Syberia i Grecja). Dlatego też sądzę, że "Antologia..." może być świetnym początkiem jeśli nie znacie jeszcze twórczości Ewy Sosnowskiej jak i rewelacyjnym uzupełnieniem historii bohaterów, jeśli znacie poprzednie książki, a dlaczego? Dlatego, że autorka oddaje tu głos swoim bohaterom, których znamy, lubimy i przeżyliśmy z nimi niejedną zwariowaną przygodę. Spotykamy się tu z głównymi bohaterami obydwu serii, ale możemy poznać również bliżej postacie drugoplanowe, które teraz zabierają głos i mają wiele do powiedzenia, zdradzając przy tym wiele ciekawostek, uzupełniając przy tym historie zawarte w poprzednich książkach. 

Sama "Antologia..." to siedemnaście opowiadań plus bonus, który został stworzony (chyba już mogę zdradzić) we współpracy z Mad Bartnicką- autorką serii książek o moim ulubionym Jugosłowianinie (nie, nie ma tu pomyłki, proszę nie poprawiać) z ChAD-em- Saszy Nowickim. Opowiadanie to przybliża nam bliżej partnera Saszy- Kamila, którego w książkach pani Mad poznajemy trochę później- gdy już jest wziętym muzykiem. 
Przyznaję, że jestem bardzo ciekawa jak to opowiadanie wpłynie na dalsze dzieje znanych nam już przyjaciół :)
Książkę czyta się doskonale, i jak to w antologiach zazwyczaj bywa, opowiadania są różne, jedne są dłuższe drugie trochę krótsze, ale każde z nich na swój sposób trafia do czytelnika. 
Trudno jest jednoznacznie określić, które z nich jest najlepsze, bo tak naprawdę każde z nich jest zupełnie inne i niesie w sobie zupełnie inny ładunek emocjonalności i opowiada o zupełnie różnych przygodach. Jedne rozbawią, drugie wzruszą, a jeszcze inne zmuszą do refleksji. Na pewno każde z nich intryguje i odkrywa wiele zaskakujących tajemnic, których nie poznajemy w tomach Mai i Kronik Lenny'ego.

Znakiem rozpoznawczym w książkach pani Ewy jest na końcu każdej z nich zamieszczenie szczegółowego wykazu postaci, i nie inaczej jest tutaj. Autorka dokładnie przedstawia każdą postać, która brała udział w danej historii, dokładnie tłumacząc, kim ona jest, czym się zajmuje itp. Jak dla mnie jest to doskonałym zabiegiem, bo nawet jak się pogubimy (co jest naprawdę bardzo trudne), szybko wrócimy na właściwe tory, zerkając do tego indeksu.
Napisana ładnym i zrozumiałym językiem, z błyskotliwymi dialogami, zabawnymi sytuacjami, charakterystycznymi oczkami puszczanymi w kierunku czytelników, książka jest idealna niemal dla każdego, pod warunkiem że nie będziecie tu szukać sensacyjnych strzelanek, litrów krwi i grozy wylewającej się z każdej strony. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Książka ta da przy sobie odpocząć, wyciszy, ukołysze rozkołysane nerwy, zabierze w niezwykłą literacką podróż... Sądzę, że śmiało mogą po nią (jak i wszystkie poprzednie) sięgnąć nastolatkowie.

Bardzo się cieszę, że zostałam patronem tej książki. Z wielką niecierpliwością czekam na tom II, i to, kto następny zabierze głos, zdradzi nam kolejne smakowite kąski, których bohaterowie mają pewnie jeszcze spory zapas. Przyznam szczerze, że ciekawość mnie już wręcz zżera od środka.
Jak przy wszystkich książkach pani Ewy na i tu okładce znajdziecie również kilka słów mojej rekomendacji.

        Czy polecam?
Oczywiście! A dlaczego? Niech przekona Was moja rekomendacja...
"Życie pełne przygód było i zawsze będzie doskonałym tematem. Każdy z nas ma inne doświadczenia. Jednym słowem- jest różnorodne jak zbiór opowiadań, który właśnie dostajemy od Ewy Anny Sosnowskiej. Gwarantuję, e w tej antologii każdy znajdzie coś dla siebie"

POLECAM...

Za egzemplarz patronacki i możliwość zostania patronem tej "Antologii... " serdecznie dziękuję Autorce.

poniedziałek, 31 sierpnia 2020

(77/20). ZGROMADZENIE- tom III- ULUBIENICA


                    ** PATRONAT MEDIALNY/ RECENZJA PREMIEROWA**


    Autor: Joanna Jarczyk

    Wydawnictwo: NOVAE RES

    Gatunek: Fantasy

    Liczba stron: 316

    Data premiery: 31. 08. 2020


                                           Zgromadzenie. Tom 3. Ulubienica - Joanna Jarczyk - Książka - Księgarnia  internetowa Bonito.pl *Google

    Joanna Jarczyk- Urodzona w 1994. Artystyczna dusza, która nigdy nie pozwala sobie na nudę. Gra na organach, maluje obrazy oraz pisze książki. Autorka psychologicznego horroru pt. "Raven" oraz serii powieści fantastycznych: "Zgromadzenie". Strona internetowa: jarczykjoanna.pl
(Źródło: Okładka książki)

    Zbliża się najbardziej wyczekiwany etap walki o przetrwanie ludzkości.
Konflikt pomiędzy rasami zaostrza się. Balthazar rośnie w siłę i powiększa swoją armię. Jest krok od unicestwienia tych, których tak bardzo nienawidzi. Przed Damienem i jego współbraćmi ze Zgromadzenia ważne zadanie- znów muszą ochronić ludzkość przed Łowcami.
Czy Stróżom uda się powstrzymać Balthazara, czy też spełnienie jego największego marzenia to już tylko kwestia czasu? A co z Catherine? Czy ulubienica mrocznego Pana podjęła słuszną decyzję uciekając ze Stróżem?
(Opis wydawcy)

     Dobro i zło to dwie wartości, o których uczymy się już od małego dziecka. To one wyznaczają naszą moralność i zazwyczaj potrafimy je od siebie odróżnić.
Człowiek, który żyje w świecie, który zna i się w nim odnajduje, czuje się bezpiecznie i silnie, wydaje mu się, że jest tym dobrym. Dopiero ekstremalne sytuacje, które zmuszają nas do walki, pokazują nasze prawdziwe „ja” i pokazują, na co tak naprawdę nas stać. Jesteśmy gotowi wtedy na wszystko, zrobimy wszystko by ochronić siebie i swoich bliskich.
Właśnie w takiej ekstremalnej sytuacji znaleźli się główni bohaterowie. Muszą walczyć o życie swoje i  życie współbraci i sióstr. Pomimo że stoją po różnych stronach barykady, by przeżyć, muszą porzucić swoje dotychczasowe przekonania i stanąć po wspólnej stronie. (Fragment recenzji pierwszego tomu)

Po roku oczekiwania dziś swą premierę świętuje trzeci i niestety ostatni tom "Zgromadzenia". Byłam niezwykle ciekawa, jak potoczą się dalsze losy bohaterów, tym bardziej że pani Joanna zostawiła nas z wieloma niewiadomymi i w momencie, w którym emocje sięgały zenitu.
Autorka po raz kolejny stanęła na wysokości zadania i stworzyła istny emocjonalny rollercoaster. Chcąc jak najszybciej poznać wyjaśnienie wielu tajemnic i przekonać się jak skończyła się wielka bitwa, zarwałam noc- niemożliwe było oderwanie się od książki nawet na moment.
"Ulubienica" wywołała ogrom różnorakich emocji, od śmiechu i niedowierzania po szczere łzy wzruszenia.
Postacie stworzone przez autorkę są niezwykle dobrze wykreowane- czułam się jakbym, czytała o swoich starych, dobrych znajomych. Są przepełnieni uczuciami i emocjami, bez problemu można zrozumieć, co nimi kieruje, i co sprawia, że są tacy, a nie inni. Autorka pozwoliła, żebyśmy w każdym z nich, odnaleźli cząstkę siebie. Żebyśmy sami ocenili, kto tak naprawdę jest zły a kto dobry. Bo nie wszystko jest takie, jakie powinno być- czarne albo białe, po drodze pojawiają się różne odcienie szarości. A na co postawimy to już indywidualny wybór każdego z nas.
Akcja jest niezwykle dynamiczna, a ciekawe opisy pozwalają bez problemu wyobrazić sobie daną sytuację. Nagłych zwrotów może nie ma za wiele, ale jak już się pojawią, to naprawdę zaskakują.
Barwne opisy magicznych umiejętności i możliwości Stróżów i Łowców momentami przyprawiają o dreszcze, choć z drugiej strony sprawiają, że naprawdę książka wciąga od pierwszych stron.
Przez powieść się wręcz płynie, chce się jak najszybciej zapoznać z nowymi zdarzeniami i przeżyć je na równi z bohaterami. Emocje i oczekiwania po prostu rosną z każdą kolejną kartką.
Choć minęło już trochę czasu odkąd skończyłam czytać "Ulubienicę" nadal pozostaję pod olbrzymim wrażeniem tej części.

    Czy polecam?
Oczywiście, że tak. Wszystkie trzy tomy zasługują na uwagę. Świetna pozycja dla wszystkich, nie tylko dla fanów fantastyki- każdy w "Zgromadzeniu" się odnajdzie.

POLECAM...

"Długo to planował. Długo przygotowywał. Ale oto stanął przy starej fabryce i z zadowoleniem stwierdził, że właśnie rozpoczęło się coś, na co tak wiele lat czekał. Powrócił do Bireno, miasta, które niegdyś go wyklęło jak wyrzutka, jak obcą istotę. A teraz nadszedł czas, by zapanowało Tenebris z armią potężnych Łowców. Z nim na czele. Wyciągnął dłoń, kierując strumień mocy na zniszczoną ścianę budynku. Mur odbudował się w przeciągu kilku sekund."
                                - Joanna Jarczyk "Zgromadzenie- tom III- Ulubienica"




Za możliwość objęcia patronatem medialnym trzeciego tomu serdecznie dziękuję wydawnictwu NOVAE RES.

piątek, 31 stycznia 2020

KILKA PYTAŃ DO... ANNA BEDNARSKA



    Witam Was serdecznie.
Zapraszam na wyjątkowy wywiad, który powstał przy Waszej współpracy. Równocześnie z tworzeniem wywiadu trwał konkurs, w którym do wygrania były trzy egzemplarze premierowej powieści "Między pragnieniami".
Wraz z Autorką chciałybyśmy nagrodzić Was wszystkich- pytania były niezwykle intrygujące i ciekawe, niestety...było to niemożliwe.
Nazwiska osób, do których uśmiechnął się los, znajduje się na końcu wywiadu.
Zapraszam...

* Niektóre pytania zostały delikatnie zredagowane i poprawione na potrzeby wywiadu, jednak ich sens został całkowicie zachowany.


    1. Magdalena Faltyn: Jaka rolę odgrywają w pani życiu pani pragnienia? Czy najpierw liczą się inni, a później to, czego pani pragnie? Czy jednak wybiera pani taki zdrowy egoizm?
Zdrowy egoizm to chyba jedyna recepta na satysfakcjonujące życie. Choć różnie u mnie z tym bywa, wszystkiego w życiu trzeba się nauczyć :) Zresztą myślę, że nie chodzi o to, żeby zawsze stawiać siebie na pierwszym miejscu, bo nie zawsze tak się da. Ale ważne, żeby zawsze brać siebie pod uwagę i pamiętać o sobie, swoich potrzebach - i chociaż próbować je godzić z potrzebami innych. Albo na odwrót: potrzeby innych próbować godzić z własnymi - w zależności od sytuacji.  

    2. Ewelina Kuta: Czy przy pisaniu korzysta Pani z jakichkolwiek dodatkowych źródeł?
Bardzo często. Korzystam z prasy, forów internetowych, filmów dokumentalnych. Szukam tam i inspiracji, i informacji na tematy, które zostaną poruszone w powieści. Ale potem zawsze jest filtr, składający się choćby z mojej wyobraźni, bo nie piszę książek opartych na faktach czy osadzonych w bardzo konkretnych, a już tym bardziej historycznych, realiach. To, co mnie interesuje, to relacje między ludźmi, zwłaszcza te skomplikowane. 

    3. Patrycja B-ska: Mnie nurtują dwa pytania. Czy tworząc ma Pani gotową powieść "w głowie", czy tak naprawdę sama Pani nie wie, jakie będzie zakończenie, bo treść ewoluuje z biegiem pisania?
Kiedy zaczynam pisać, bardzo duża część książki jest już „napisana” w mojej głowie, zakończenie również. Nie zawsze jednak w szczegółach, bardziej chodzi o ogólny zarys i jakieś konkretne sceny, które muszą się znaleźć w powieści. W trakcie pisania wiele się może jednak wydarzyć, i z tego też między innymi bierze się przyjemność pisania, choć również czasami problemy :) Myślę, że sztuka polega na tym, żeby połączyć to, co zaplanowane, z tym, co niekontrolowane, wtedy efekt jest najlepszy.  
Ile treści w danej powieści pochodzi z Pani wyobraźni, a ile czerpie Pani z własnego życia, doświadczeń, życia znajomych czy zasłyszanych historii?
Ile dokładnie czego jest w moich powieściach, nie umiałabym precyzyjnie określić. Na pewno bardzo dużo jest tam moich życiowych doświadczeń. Na przykład w Między pragnieniami jedna z bohaterek, Natalia, cierpi na bezsenność - też miałam w życiu okresy, kiedy nie mogłam spać. W związku z tym łatwo było mi opisać jej stan emocjonalny. Nie oznacza to jednak, że moja bezsenność była tak długotrwała i natężona, i że próbowałam w taki sam sposób jak Natalia radzić sobie z nią. Więc to, co się dzieje w moich książkach, powstaje jako wypadkowa wielu elementów. Oczywiście również tego, co zaobserwuję u innych i tego, co przeczytam. Ale nigdy nie zdarzyło mi się wziąć kawałka rzeczywistości i wrzucić go bez filtra do powieści. Bo jednak wyobraźnia jest główną siłą napędową mojego pisania, a też nie chciałabym, żeby ktoś, kto niekoniecznie by sobie tego życzył, rozpoznał siebie i swoje doświadczenia w mojej książce…

    4. Dorota Krajewska Komarek: Czy zdarza się pani czasem "chcieć" znaleźć się w swojej książce?
O tak! Szczególnie kiedy akcja przenosi się nad morze :)
Czy woli pani pisać piórem, czy długopisem?        
Piszę głównie na komputerze. Notatki zdarza mi się robić na papierze, a ponieważ nie mam pióra i ciągle gubię długopisy, zawsze jest z tym problem :)    

    5. Kinga Grabowska: Zdradzi nam Pani, co sprawiło największy problem podczas pisania książki "Między pragnieniami"? Czy było to wykreowanie trójki głównych bohaterów mierzących się z własnymi lękami i traumami, które nie pozwalają im zapomnieć o przeszłości, czy może całkiem coś innego?
Ta powieść - ze względu na swoją objętość i trzy historie, które się w niej łączą, a co za tym idzie wielu bohaterów - była ogromnym wyzwaniem. Najtrudniejsze było dopilnowanie szczegółów. I samo redagowanie - i to po skończeniu pierwszej wersji, i to, które odbywało się już w wydawnictwie we współpracy z redaktorem, wymagało ode mnie zdecydowanie większego wysiłku niż przy poprzednich książkach.  

    6. Krzysiek Gondek: Co według pani jest najgorszą torturą w naszym życiu?
Może właśnie to, co spotkało bohaterów Między pragnieniami, zwłaszcza Natalię. Niemoc bycia blisko z innymi ludźmi, strach przed uczuciami. Takie piekło w głowie, które zamyka nas na to, co pozytywne. To są klatki, z których bardzo trudno się wydostać. Ale na szczęście nie jest to niemożliwe, bo możemy mieć realny wpływ na to, co się dzieje w naszych głowach. 

    7. Basia Pozorska: Chcę zadać pytanie niemające nic wspólnego z pisarstwem.
Gdyby miała Pani możliwość podróży w czasie, to co by Pani wybrała? Podróż do przyszłości czy przeszłości? I dlaczego akurat tę?
Bardzo interesujące pytanie! Kiedyś pewnie odpowiedziałabym inaczej, ale dziś chyba zrezygnowałabym z obu opcji. Ewentualnie zastanowiłabym się nad podróżą do przeszłości - być może chciałabym tam coś załatwić. Ale z drugiej strony taka wycieczka, nawet krótka, mogłaby zmienić całe późniejsze życie. Czy na pewno na lepsze? Myślę, że ostatecznie nie chciałabym się przekonać, jaka jest odpowiedź.
Gdyby mogła Pani mieć supermoc, to co to by było? Co dałaby ona Pani, a co światu?
Nie mam pojęcia! Może czytanie w cudzych myślach - to byłby wspaniały dar dla osoby piszącej :) Ale akurat taką supermocą niewiele bym zdziałała, poza zaspokojeniem własnej ciekawości :) Nigdy nie wciągały mnie opowieści o superbohaterach, dlatego pewnie trudno mi odpowiedzieć na to pytanie… No i trzeba pamiętać o jednym - każdym kij ma dwa końce, każda moc ma swoją pozytywną i negatywną stronę.    

     8. Sylwester Włodarczyk: "By wybrać właściwą drogę, trzeba zmierzyć się z tym, co zostawiło się za sobą" - to zdanie z okładki Pani powieści brzmi jak motto, kierunek i wyzwanie. Na ile to wezwanie do pragmatyzmu jest zaspokajaniem Pani osobistych oczekiwań i pragnień właśnie, a na ile rezygnacją z nich i pogodzenia się z tym, że czasami trzeba z marzeń i pragnień zrezygnować na rzecz nadrzędnych wartości?
Jeśli w przeszłości tkwi problem, który utrudnia nam życie, to trzeba go rozwiązać. To pragmatyczne podejście, ale jedynie ono pozwala się w pełni realizować w życiu. I właśnie nie rezygnować z własnych marzeń i pragnień. Czasami to wręcz warunek konieczny, by jakieś pragnienia w ogóle mieć. I żeby otworzyć się na życie. Oczywiście takie zmierzenie się z przeszłością czasami wymaga od nas świadomej rezygnacji z tego, czego pragnęliśmy. Coś więc pozostanie niespełnione. Ale tylko po to, by spełnić się mogło coś lepszego dla nas.                                             

    9. Agnieszka Wojda: Jakie sytuacje sprzyjają wenie twórczej? Zawsze się zastanawiałam, jak to jest, że autor w danym momencie zaczyna pisać?        
Na pewno wypoczęty umysł sprzyja tzw. wenie, bo zmęczenie zabija kreatywność. A reszta jest kwestią indywidualną - np. jednym będzie służył harmider wokół, dla innych praca twórcza w takich warunkach będzie niemożliwa. Mnie służy raczej spokój. Ale też bycie w ruchu - kiedy chodzę, biegam albo sprzątam, przychodzą mi do głowy najlepsze pomysły. Zaczynam jednak pisać nie wtedy, gdy mam wenę, tylko wtedy, gdy podejmuję taką decyzję - że siadam i piszę. W pisaniu ważne jest pisanie. Jak się ma gorszy dzień, to się napisze mniej i gorzej, ale zawsze jest się o krok do przodu.

    10. Ewa Całuch: Jest mnóstwo tytułów na rynku. Gdyby Pani mogła w kilku słowach lub zdaniach zareklamować swoją książkę czytelnikom - dlaczego mają po nią sięgnąć?
Mój mąż twierdzi, że nie jestem dobrą ambasadorką własnych książek i chyba ma rację :) Ale spróbujmy… Między pragnieniami to wciągająca, trzymająca w napięciu obyczajówka z domieszką romansu, w której można znaleźć o wiele więcej niż tylko rozrywkę. To książka dająca przyjemność, ale i mogąca skłonić do twórczego pomyślenia o własnym życiu.

    11. Agnieszka Hawryluk: Kiedy pani zaczęła pisać i skąd pani czerpie inspiracje do książek?
Moje pisanie zaczęło się już w dzieciństwie. Były opowiadania i wiersze. I tak to trwało, przez podstawówkę i liceum. Studia wybrałam takie, żeby móc jak najwięcej pisać, czyli dziennikarstwo. Więc piszę właściwie od zawsze. A inspiracje czerpię oczywiście z tego, co dzieje się w moim życiu, co obserwuję dookoła, co czytam, oglądam, czego słucham. Po prostu z życia.
                     
    12. Anna Krasnodębska: Kto najmocniej Panią wspierał podczas pisania książki, a kto najbardziej przeszkadzał?                      
Zawsze najbardziej wspiera mnie mój mąż. Jego doping jest najlepszy na świecie i działa rewelacyjnie. Jeśli ktoś czasami trochę przeszkadzał, to ja sama :) Przy pisaniu każdej książki - a jest to zobowiązanie na co najmniej długie miesiące - zdarzają się małe kryzysy. Zwykle udaje mi się szybko otrząsnąć i wrócić do pracy, ale czasami zupełnie niepotrzebnie przykładam do nich zbyt wielką wagę. Wtedy potrzebuję „kopa”. Albo od samej siebie, albo od kogoś innego :)

    13. Karolina Osewska: Kocham kino, dlatego zawsze jestem bardzo ciekawa, kto jakie lubi kino, jaki film jest dla innych najważniejszy i dlaczego, i czy wiążą się z nim jakieś wspomnienia. Dlatego pytam Panią, jaki film Pani najmilej wspomina i dlaczego, jeśli może Pani to zdradzić, oraz jakie kino kocha Pani najbardziej?
Szczerze mówiąc, już wiele lat temu oddałam swoje serce serialom. To tam znajduję najciekawsze, najlepiej i najpełniej opowiedziane historie. Na przykład brytyjski „Fleabag” jest dla mnie takim ideałem. Ale wcześniej oczywiście było kino… :) I teraz też nie stronię od niego zupełnie. Najbardziej lubię kameralne filmy, takie jak „Zeszłej nocy” czy francuskie „Niewinne kłamstewka”. „Tamte dni, tamte noce” to jedno z moich w miarę świeżych odkryć i oczarowań. Niestety nie przypominam sobie natomiast żadnego filmu, który wiązałby się z jakimś szczególnym wspomnieniem.    

    14. Agnieszka Olczyk: Czy mając koncepcję na książkę zmienia Pani w trakcie pisania losy bohaterów bądź zakończenie książki, mimo że na początku miała Pani inny zamysł?
Na to pierwsze pytanie właściwie odpowiedziałam już wcześniej, więc przejdę do kolejnego :)
Co najbardziej Panią denerwuje podczas pisania?
Chyba dopadająca mnie od czasu do czasu niemoc. Mam w głowie wizję tego, co napiszę, a jednak samo napisanie jakoś mi nie idzie. Pisanie to zresztą często dość żmudna praca, w której od czasu do czasu zdarzają się naprawdę piękne momenty.
Czy pisanie pochłania Panią przez cały czas, czy jednak coś Panią od niego odciąga?
W zależności od dnia, wiele rzeczy odciąga mnie od pisania. I chyba nie chciałabym, żeby było inaczej. W końcu jest jeszcze życie :) I na przykład pies domagający się spaceru… Ale na pewnym etapie budowania opowieści wpada się w taki ciąg, że od rana do wieczora albo się pisze, albo myśli o tym, co zostało napisane, i o tym, co ma się jeszcze do napisania. To piękny, niemal narkotyczny stan, ale takie oderwanie od rzeczywistości na dłuższą metę jest wyczerpujące, więc nie powinno trwać zbyt długo.
Czy w Pani życiu pojawiły się momenty takiego wyczerpania, że miała Pani ochotę rzucić to wszystko?
Tak. Samo życie :) Uważam, że czasami nawet trzeba rzucić „to wszystko”, cokolwiek robimy - chociaż na chwilę, bo na dłużej zwykle się nie da. A taki moment, gdy zamykamy „działalność”, choćby na jeden dzień, rewelacyjnie oczyszcza umysł, pozwala nabrać dystansu i odpocząć. 
Czy ma Pani takie swoje ulubione miejsce na Ziemi, gdzie czuję się Pani najlepiej?
Mam takie jedno miejsce na wyspie w Chorwacji, gdzie czuję się bosko. Spokój i morze - najlepszy duet :) W ogóle świetnie czuję się nad morzem. Z tego, ale nie tylko z tego powodu - uwielbiam Gdynię. To kameralne, ale dynamiczne miasto, według mnie bardzo dobra kombinacja.

    15. Agnieszka Ewelina Rowka: Czy między pragnieniami znajduje Pani czas i chęć na ich realizację czy raczej zdaje się Pani na los?
Lepiej nie zdawać się na los w takiej sprawie, a przynajmniej nie w jakimś znaczącym stopniu. Trzeba znaleźć czas i motywację do realizacji własnych potrzeb, pragnień. Nikt za nas tego nie zrobi. Ale nie mówię, że jestem jakimś fachowcem w tym temacie, bo to jest zwyczajnie trudne :)

    16. Katarzyna Różalska: Trafiłam niedawno na taki cytat: "Nie klasyfikuj mnie, czytaj mnie. Jestem pisarzem, nie gatunkiem". Czy klasyfikowanie literatury, szufladkowanie, co się komu ma spodobać, jest według Pani krzywdzące dla pisarza? Czy Panią jakoś dotknęły takie podziały, np. usłyszała Pani od mężczyzny "no może bym przeczytał Twoją książkę, ale to babska powieść, więc nie dla mnie, nie wypada"?              
To jest doskonałe pytanie. Ale niełatwo na nie odpowiedzieć :) Na szczęście nigdy nie usłyszałam takiej uwagi, i mam w swoim otoczeniu mężczyzn, którzy czytają - myślę, że z przyjemnością :) - moje książki. Ale to nie oznacza, że problem nie istnieje. Klasyfikacja na tzw. kobiecą literaturę bywa ograniczająca, może nawet uwłaczająca, jeśli spojrzy się na jej skutki, czyli fakt, że większość mężczyzn nigdy nie sięgnie po tego typu powieść. Tylko kto na tym traci? Autorki i autorzy (bo przecież są i mężczyźni piszący książki klasyfikowane jako literatura kobieca)? Skoro i tak większość czytających to kobiety? I skoro czytanie, zwłaszcza literatury obyczajowej, przyczynia się do rozwoju inteligencji emocjonalnej czy w ogóle kompetencji społecznych, bo te książki pokazują i roztrząsają problemy dotyczące relacji, i tym samym uczą ich rozumienia i rozmawiania o nich. Dlatego sądzę, że w ostatecznym rozrachunku te klasyfikacje są bardziej krzywdzące dla mężczyzn, bo oni są kulturowo zblokowani, by sięgać po książki, które mogłyby im wiele dać, tak jak dają nam, kobietom. To nie działa w drugą stronę - my, kobiety, „możemy” bez skrępowania sięgać po wszystko.
Jeśli więc przestaniemy postrzegać to, co „męskie” jako coś lepszego niż to, co „kobiece”, na pewno nam wszystkim wyjdzie to na dobre. Nie tylko w kwestii książek :)

    17. Rafał Bujnowski: Pani Aniu, czy zdarzało się Pani przeżyć jakieś zdarzenie zawarte w Pani książkach, po ich napisaniu, i odwrotnie - czy zdarzenia zapisane w książkach są też Pani wspomnieniami/doświadczeniami z przeszłości?
Na to pytanie częściowo już odpowiedziałam wcześniej, bo rzeczywiście przy pisaniu moje własne doświadczenia są dla mnie ważnym źródłem inspiracji. Natomiast nie zdarzyło mi się „powtórzyć” w życiu czegoś, co opisałam w powieści, niczego znaczącego w każdym razie. Ale za to zdarzyły mi się spotkania z moimi bohaterami w snach. Bardzo poruszają mnie takie doświadczenia, bo są dowodem na to, że postaci, które stworzyłam, w jakiś sposób naprawdę ożyły. A jeszcze bardziej chyba na to, że potrafię być głęboko zaangażowana w ich losy :)

    18. Kinga Salamon: Czy są takie pragnienia, których zaspokojenie postawi Pani ponad wszystkim, które są ważniejsze niż wszystko inne
Trudne pytanie, na które chyba nie znam odpowiedzi :) Pragnienie pisania jest u mnie bardzo silne, bo bardzo naturalne, jak oddychanie. Dlatego mam w sobie ogromną determinację, żeby to robić. Ale nie sądzę, by było to ważniejsze niż „wszystko inne”? Bardzo też zależy, co się wstawi w kategorię „wszystko inne”. W ogóle w życiu jest tak, według mnie, że liczą się okoliczności. Teoria często okazuje się mieć niewiele wspólnego z praktyką.

    19. Patrycja Piasny: Droga do celu czy jego osiągnięcie - co wg Pani daje większą, bardziej długotrwałą satysfakcję?                          
Bez wątpienia droga do celu. Osiągnięcie celu to pstryknięcie palcami, chwila radości, naprawdę na długo to nie wystarczy. Sądzę, że czerpanie przyjemności i poczucia sensu z dążenia do celu jest warunkiem szczęśliwego, spełnionego życia.

    20. Dorota Falęcka: Czy uważa Pani, że pragnienie czegoś lub kogoś ponad wszystko może stać się zgubną obsesją prowadzającą do utraty właściwego sensu życia, do pominięcia tego, najważniejsze, do unicestwienia dotychczasowych "osiągnięć" kosztem tego jednego, przynoszącego wyimaginowany sukces i szczęście, do zgubnego zafałszowania rzeczywistości?                                
Zbyt mocno pragnąc czegoś lub kogoś można się pogubić i rzeczywiście rozminąć z „właściwym" sensem życia. Jeśli zawężamy życie do tylko jednego celu, to przegapiamy wszystko inne, również okazje do tego, by pójść jakąś inną ścieżką w życiu prywatnym czy zawodowym. Żadne zamknięcie się nie jest dobre, a obsesja ma to do siebie, że zamyka całkowicie. Dobrze jest pragnąć różnych rzeczy i to w jakimś rozsądnym natężeniu.   

    21. Agnieszka Wojcieszek: Co lub kto zrodził w Pani "pragnienie" wydania tej książki?
Ja sama za to odpowiadam :) Piszę po to, żeby mogli to przeczytać inni. 
Czy w "szufladzie" ma Pani jakąś książkę, której dotychczas Pani nikomu nie pokazała?         Ponieważ piszę i dla siebie, i dla innych, w momencie gdy uda mi się skończyć książkę, od razu wędruje ona do pierwszych czytelników, czyli bliskich mi osób. 

    22. Emilia Walczak: Kiedy pisze Pani swoje książki, preferuje Pani ciszę czy słuchanie muzyki?
Najczęściej wybieram muzykę. Dobrze dobrany akompaniament świetnie nakręca przy pisaniu, po prostu niesie. Natomiast redagowanie książki, czyli faza, gdy poprawia się to, co się napisało, lepiej mi idzie w ciszy, bo tu już potrzeba ogromnego skupienia, żeby wyłapać wszystkie błędy i nieścisłości, i móc wsłuchać się wyłącznie w sam tekst.
Czy z pisaniem wiąże Pani poważne plany, czy to tylko hobby?
To zawsze było coś więcej niż hobby. Raczej pasja, bez której trudno mi sobie wyobrazić życie. Więc tak, mam bardzo poważne plany wobec pisania, w końcu Między pragnieniami to już moja trzecia powieść. Ale wiem również, że życie może też mieć swoje plany, trochę inne niż ja, i czasami trzeba się umieć dostosować do sytuacji :)
Z kim chciałaby Pani kiedyś napisać książkę?
Praca solo bardzo mi odpowiada i chyba nie chciałabym zmieniać pisania powieści w pracę zespołową. Ale jednocześnie dopuszczam do siebie myśl, że to może być rewelacyjne doświadczenie, w efekcie którego powstałoby coś naprawdę fajnego. Z kim? - na razie nie mam pomysłu. 
                                         
                                                                  KONIEC

Pani Annie serdecznie dziekuję za czas poświęcony na udzielenie wspaniałych i wyczerpujących odpowiedzi, oraz wybranie trzech zwycięzców... a są nimi:

* BASIA POZORSKA nr pytania 7 (w zasadzie za oba, ale przedewszystkim za pierwsze pytanie)

*AGNIESZKA OLCZYK nr pytania 14 (za pakiet pytań)

* KATARZYNA RÓŻALSKA nr pytania 16 


                                    SERDECZNIE  GRATULUJEMY !!!


ZWYCIĘZCÓW PROSZĘ O KONTAKT POPRZEZ WIADOMOŚĆ E- MAIL LUB STRONĘ FP.




     

wtorek, 7 stycznia 2020

MIĘDZY PRAGNIENIAMI



                  **PATRONAT MEDIALNY / PRZEDPREMIEROWO**


    Autor: Anna Bednarska

    Wydawnictwo: NOVAE RES

    Liczba stron: 622

    Data premiery: 8. 01. 2020

                                    * Google

    Witam Was serdecznie. Dziś chciałabym przedstawić Wam najnowszą powieść pani Anny Bednarskiej, a przy okazji mój patronat medialny.
Na skrzydełku znajdziecie również kilka słów mojej rekomendacji.
Zapraszam...

    Anna Bednarska- Pisarka i redaktorka. Studiowała dziennikarstwo, filologię polską i terapię przez sztukę. Jej sztuki teatralne "Z twarzą przy ścianie" i "Wszyscy patrzą" były publikowane, wystawiane i nagradzane.
Autorka powieści obyczajowych "Trudny mężczyzna" i "Co byś zrobił, gdybyś mnie dogonił?". Mieszka we Wrocławiu. (informacja z okładki).

    Opis wydawcy: Natalię, Ninę i Remigiusza łączy przede wszystkim adres- mieszkanie, do którego wprowadzili się na pierwszym roku studiów. Siedem lat później, pochłonięci układaniem swoich spraw zawodowych, nadal tkwią pod jednym dachem, niewiele wiedząc o sobie nawzajem. Ale prosty dotąd układ komplikuje się i przestaje wydawać się najlepszą z możliwych opcją- za sprawą nowego współlokatora... Na horyzoncie pojawiają się silne uczucia, a wraz z nimi wracają głęboko skrywane traumy, z którymi bohaterowie będą musieli się zmierzyć.
Czy starczy im odwagi, by stanąć twarzą w twarz z przeszłością?
Czy miłość jest w stanie wygrać z lękiem?
Jedno jest pewne: wkrótce życie całej trójki ulegnie diametralnej zmianie...

     Każdy z nas czegoś pragnie... dla jednych będzie to inny człowiek, dla innych dobra materialne, a dla jeszcze innych możliwość życia według własnych zasad...
"Między pragnieniami" to historia, w której każdy z nas odnajdzie cząstkę siebie, autentyczna, naszpikowana emocjami opowieść o tak zwanej "samotności w tłumie", gdzie niby wszystko gra i jest poukładane, a tak naprawdę ludzie żyją obok siebie, zupełnie się nie dostrzegając. Jest to książka, która niesie również wiarę. Wiarę w to, że każde marzenie i pragnienie jesteśmy w stanie spełnić.
Pani Anna stworzyła historię szczerą do bólu, obnażającą ludzkie słabości, pokazuje, jak łatwo jest ocenić drugiego człowieka, a zarazem jak trudno jest przyznać się do popełnionego błędu.

Ciekawa fabuła, wartka akcja, autentyczni bohaterowie- te wszystkie składniki składają się na bardzo wciągającą lekturę. Trudno jest odłożyć książkę na bok, nie wiedząc, jak się potoczą dalsze losy głównych postaci.
Autorka w doskonały sposób buduje napięcie, emocje, które targają bohaterami, sprawiły, że nieraz pojawiły się łzy wzruszenia, przeplatane szczerym uśmiechem. Istna emocjonalna huśtawka.
Powieść czyta się bardzo szybko, dlatego też objętość nie powinna być przeszkodą. 

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Anny, ale jeśli pozostałe są napisane w podobnym stylu, przy nadarzającej się okazji, z przyjemnością po nie sięgnę.

    Czy polecam?
Jak najbardziej.
"Między pragnieniami" to nietuzinkowa opowieść o miłości, przyjaźni, samotności i walce o siebie. Każdy z Czytelników znajdzie w niej coś dla siebie.

POLECAM...


"Natalia wyszła z kuchni z wrażeniem, że coś dziwnego zawisło między nią i Wrońskim. Ale istniało przecież proste wyjaśnienie jego zachowania. Gdy po imprezie wampirzej czekała z Anitą na taksówkę, przyjaciółka Niny widziała, jak Natalia rezygnuje z powrotu do domu i zostaje z Maksem. Anita nie była typem osoby, która trzyma dla siebie nowo zdobyte informacje. Właśnie dlatego teraz wszyscy już pewnie wiedzieli, że coś się wydarzyło między nią i Maksem. Remigiusz najwyraźniej bawił się tą wiedzą. Dlaczego? Tego Natalia nie wiedziała, ale przecież nigdy za nim nie nadążała. Nawet nie próbowała. Dobra wiadomość była taka, że wcale nie musiała."
                                    - Anna Bednarska "Między pragnieniami"


Za możliwość przeczytania książki, napisanie rekomendacji oraz objęcia patronatem medialnym serdecznie dziękuję wydawnictwu NOVAE RES.






     

   

czwartek, 16 maja 2019

TRZY PO TRZY

               ** REKOMENDACJA OKŁADKOWA / PRZEDPREMIEROWO **


    Autor : Mikołaj Milcke

    Wydawnictwo : NOVAE RES

    Liczba stron : 360

    Data premiery : 26.05. 2019



            * Okładka wydawnictwa


    Witam Was serdecznie. Dziś przychodzę do Was z ostatnią częścią kultowego już " Geja w wielkim mieście " . Również tutaj znajdziecie kilka moich słów na skrzydełku.

    Mówi się, że od przybytku głowa nie boli, jednak z drugiej strony co za dużo to nie zdrowo. Właśnie na takim rozstaju dróg stoi nasz główny bohater i naprawdę nie wie, co ma robić.
Gdy w trzeciej części życie miłosne naszego geja prawie nie istniało, liczyły się tylko szybkie randki i seks w plenerze, tak teraz w jego życiu jest aż czterech mężczyzn.
Eryk, Arek, Leszek oraz Wiktor- każdy z nich wnosi w życie coś innego i niepowtarzalnego, jednak w każdym coś nie pasuje naszemu bohaterowi i marzy, by z wszystkich nich stworzyć jednego idealnego partnera.
W międzyczasie w rodzinnym miasteczku trwa zaciekła walka o mieszkanie pomiędzy naszym bohaterem a jego bratem oraz ojcem i jego...nową żoną.  
Niestety los bywa przewrotny i w kilka miesięcy po śmierci matki, odchodzi również ojciec, a na jaw wychodzą kolejne rodzinne sekrety. Zaskakujące i szokujące wprost nie do pojęcia. Mimo wszystko młody mężczyzna zachowuje się przyzwoicie i towarzyszy ojcu w ostatniej drodze.
Życie w stolicy się stabilizuje, pojawiają się nowe zawodowe wyzwania, które również niosą za sobą niezwykle ciekawe i zaskakujące rozwiązania. 
Aż w końcu przychodzi taki moment, w którym nasz bohater musi już naprawdę dorosnąć i zdecydować oraz wybrać kto i co  jest tak naprawdę w życiu najważniejsze...

   Szczerze przyznaję, że jest mi przykro, bo przygoda z tym sympatycznym chłopakiem dobiegła końca. Od pierwszej części polubiłam wszystkich bohaterów i z całego serca im kibicowałam, mimo że czasami denerwowali do granic wytrzymałości, będę za nimi tęskniła.

    Całkowicie się zgadzam z opisem z okładki, że jest to najlepsza część przygód geja w wielkim mieście. Naprawdę uśmiałam się przy niej bardzo. Szczególnie opisy nowej żony i jej przygody doprowadzały mnie do łez. Akcja z podsłuchiwaniem w urzędzie zostaje moim numerem jeden. 
W tym miejscu chciałbym podziękować autorowi za poczucie humoru i luźne podejście do wielu spraw i  sytuacji... a także za pokazanie ciekawej muzyki.

Słowa do " Tak chcę " w wykonaniu Dawida Koczy... po prostu BOMBA !! 

   Polecam Wam z całego serca całą serię. Dla nieprzekonanych zachętą niech będzie fakt, że wszystkie cztery części napisane są lekko i z humorem a każda kolejna jest lepsza od poprzedniej.

Panu Mikołajowi serdecznie gratuluję i czekam z olbrzymią niecierpliwością na kolejne książki. 




NIE W MOIM TYPIE  część 3 


MOJA OCENA :    10 / 10


"- Miłość to jest takie coś, że musi być na sto procent. Trzeba ją czuć w każdym oddechu, w każdym ruchu, w każdej sekundzie. Nie można kochać połową siebie albo połowy drugiego człowieka, bo wtedy to półmiłość. A po co mi półmiłość? Półmiłość to nie miłość. Lepiej być samemu niż z połową miłości, bo połowa miłości to żadna miłość, to udawanie. A na udawanie szkoda życia. "

                              - Mikołaj Milcke " Trzy po trzy "


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu NOVAE RES.


wtorek, 14 maja 2019

NIE W MOIM TYPIE

             ** REKOMENDACJA OKŁADKOWA / PRZEDPREMIEROWO **



    Autor : Mikołaj Milcke 

    Wydawnictwo : NOVAE RES

    Liczba stron : 365

    Data premiery : 26. 05. 2019



 * Okładka wydawnictwa


    Witam Was serdecznie. Dziś chciałabym przedstawić Wam kolejną część kultowego już " Geja w wielkim mieście "  Na czytelniczym rynku zadebiutuje już lada moment, na Warszawskich Targach książki. 
Zdradzę Wam, że również w tym tomie znajdziecie parę słów ode mnie. Serdecznie zapraszam.


    Nasz bezimienny bohater, jest już dojrzałym i pewnym siebie mężczyzną, odnosi zawodowe sukcesy i w końcu znalazł swoje miejsce na Ziemi — kupił własne mieszkanie. Teoretycznie wszystko się układa, jednak życie osobiste to totalna porażka... szybkie randki, przypadkowy seks w plenerze, to wszystko sprawia, że młody człowiek przestaje wierzyć w miłość. Tkwi w dziwnym układzie z Arkiem i Erykiem. Z pierwszym spotyka się tylko od czasu do czasu na szybką randkę, a z drugi zawsze jest obok, mimo to nie łączy ich żadne miłosne uczucie. 
Na szczęście zawsze może liczyć na pomoc najbliższych przyjaciół, których kłopoty również nie omijają, i każdy radzi sobie z nimi na swój własny sposób. Młody mężczyzna popada w coraz większy marazm. Coraz gorzej sobie radzi z narastającą frustracją i niską samooceną.
Jakby mało miał problemów, przeszłość znów daje o sobie znać, i stawia go pod przysłowiową ścianą. Choroba matki sprawia, że na jaw wychodzi wiele rodzinnych tajemnic, o których chłopak nie miał pojęcia. Musi stawić czoła nie tylko napływającym kłopotom, ale przede wszystkim własnemu ojcu i bratu, którzy nie dość, że nie akceptują jego orientacji, to jeszcze szukają sposobu jak wyciągnąć od niego gotówkę.
Co z tego wyniknie ? Tego musicie się już sami dowiedzieć, sięgając po trzecią część przygód " Geja w wielkim mieście ".

    Bardzo się cieszę, że było mi dane przeczytać kolejną część przygód tego sympatycznego młodego człowieka. Polubiłam go z całego serca i byłam bardzo ciekawa, jak mu się życie poukładało. 
I z mojego punktu widzenia, łatwo i kolorowo nie jest...
Były momenty, w których musiałam odłożyć książkę na bok, tak byłam poruszona.
Jak napisałam w swojej rekomendacji, jest to najbardziej poruszająca i smutna część z wszystkich czterech ( tak, jest jeszcze jeden tom ) 
Autor w tej części porusza niezwykle trudne tematy takie jak: śmiertelna choroba, współuzależnienie, trudne relacje z najbliższymi. 
Pokazuje również, jak ważna w naszym życiu jest przyjaźń, ta prawdziwa- na dobre i złe. Pomimo że każdy z przyjaciół zmaga się z własnymi kłopotami, potrafią stanąć na wysokości zadania i wspierać się w najtrudniejszych momentach życia.

    " Nie w moim typie " nie jest to cukierkowa opowieść do poduszki. Jest przepełniona bólem, smutkiem i utraconą nadzieją. Mam szczerą nadzieję, że tom czwarty okaże się weselszy i bardziej optymistyczny.

    Lekkość pióra autora sprawia, że książkę czyta się niezwykle płynnie. Nim się obejrzałam, dotarłam do końca i szczerze żałowałam, że to już.

    Polecam Wam tę część równie mocno, jak dwie wcześniejsze. Jeśli tamte Wam się podobały, ta również przypadnie Wam do gustu.
Sama jestem zachwycona i z wielką niecierpliwością czekam na moment, w którym podzielicie się swoją opinią.
Poniżej udostępniam linki do poprzednich dwóch recenzji. Zapraszam serdecznie.


GEJ W WIELKIM MIEŚCIE część 1 





MOJA OCENA: 10 / 10    


" Po powrocie do domu nie od razu schodzi ze mnie powietrze, ale jestem w stanie zadzwonić do mamy i podać datę mojej obrony. Obiecuje, że będzie, a ja pragnę ją ugościć. Ustalamy, że zostanie na noc. Marzę, by z nią porozmawiać. O mnie, o niej. O dziesiątkach ważnych spraw, o których nigdy nie mieliśmy okazji pogadać. Ona nie miała odwagi zapytać, ja nie miałem śmiałości, by mówić. Relację ukształtowały półprawdy, domysły i niedomówienia. Chociaż podobno matki wiedzą wszystko, to chciałem, by już więcej nie musiała się domyślać.

                  - Mikołaj Milcke " Nie w moim typie "



Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuje wydawnictwu NOVAE RES .