Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sierpień 2020. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sierpień 2020. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 września 2020

(79/20). SPLAMIONA JEGO ŻĄDZĄ


    Autor: Marta Milda

    Wydawnictwo: NOVAE RES

    Gatunek: Obyczajowa, Erotyk

    Liczba stron: 482

    Data premiery: 24. 06. 2020


                                              Okładka książki Splamiona jego żądzą *Gogle

    Marta Milda- Wrocławianka, z wykształcenia architekt. Pracuje w firmie budowlanej. Wraz z mężem wychowuje dwie córki. Bardzo lubi relaks za miastem i górskie wycieczki. Jej fantazja i zamiłowanie do odkrywania miłosnych tajemnic pozwalają na śmiałe tworzenie lekkich historii obyczajowych. W każdej z nich gorąca erotyka jest elementem napędowym fabuły, a wątki humorystyczne gwarantują dobrą zabawę do ostatniej strony. "Splamiona jego żądzą" to druga powieść autorki.
(Źródło: Okładka książki)

    Gra, w której mocne karty rozdaje pożądanie.
Młody, ambitny i pracowity Ukrainiec, Andrij Reblov, podejmuje się wykonania remontu w posiadłości znanego wielkopolskiego biznesmena. Chociaż jest przekonany, że bogacz najął go jedynie do nakładania nowych, suchych tynków i gładzi na ściany, to niebawem okaże się, że powód, dla którego został zatrudniony, jest zupełnie inny. Tymczasem małżonka jego chlebodawcy coraz śmielej zaczyna z nim flirtować, a płomienną atmosferę u boku gospodyni podsycają wspólne artystyczne pasje. Wkrótce złapany w sidła namiętności chłopak przekona się, że czarująca kobieta pragnie jego ciała równie mocno, jak on pożąda jej czułości. Jednak prawdziwe kłopoty Andrija zaczną się dopiero wtedy, gdy ekscentryczny prezes przedstawi mu propozycję nie do odrzucenia… Czy schwytany w wyrafinowaną pułapkę ukraiński kochanek rzuci wyzwanie potężnemu szefowi i podejmie grę, w której stawką jest nie tylko cena za metr nowego wykończenia, lecz także jego przyszłość?
(Opis wydawcy).

    Marta Milda debiutowała powieścią "Dwanaście warunków Pani Prezes" w lutym 2019 roku. Już pierwsza powieść wywoływała sporo kontrowersji i długo było o niej głośno, więc gdy tylko pojawiła się "Splamiona jego żądzą", wiedziałam, że i tym razem autorka nas czymś zaskoczy, a ja nie wahałam się nawet przez moment, by po nią sięgnąć i przekonać się na własnej skórze czy będzie mi się podobać tak samo jak jej poprzedniczka. Nie zawiodłam się, bo jest jeszcze lepiej.
Na początek może się wydawać, że spora ilość stron nas przytłoczy, jednak historia tego dziwnego układu sprawiła, że nawet nie wiem kiedy dotarłam do końca. 
Wciągnęłam się od pierwszych stron.
Autorka świetnie buduje napięcie, gdy wydawało mi się, że bardziej już nie można, że bardziej się nie da... następowało wielkie BUM!! i akcja toczyła się zupełnie inaczej, jeszcze szybciej i jeszcze bardziej zaskakująco. 
Wyraziści bohaterowie- ze swoimi wadami i zaletami, dają nam szansę poznania się i zrozumienia swojego postępowania. Możemy obserwować ich wewnętrzne przemiany, obserwować konsekwencje nie zawsze trafnych decyzji. Postawić się na ich miejscu i zastanowić się jak ja bym się zachował/ zachowała na jego/ jej miejscu. 
Jedyne co mi początkowo przeszkadzało to niepełnoletność (!) Andrija- gdyby był trochę starszy, łatwiej byłoby mi zrozumieć postępowanie pozostałej dwójki. Do tej pory trudno mi to poukładać. Żałuję również że wątek Agnieszki- córki Grzegorza i Patrycji, nie został bardziej rozwinięty, bo niósł w sobie olbrzymi potencjał- szczególnie przypadł mi do gustu wątek szybkiego ślubu i chęć przejęcia udziałów, przez jej męża a byłego przyjaciela Grzegorza. 
Postacie drugoplanowe również są ciekawe- wnoszą do powieści wiele świeżości i entuzjazmu. Moim ulubieńcem został Leszek- twardziel, który nosi w sercu olbrzymi sekret. Naprawdę byłam nim zauroczona, choć bardzo nie podobało mi się jego podejście do Ukraińców.  
Spora dawka humoru i ironii nadaje całości lekkości, niejednokrotnie uśmiechałam się pod nosem, śledząc, jak Andrij walczy z barierami językowymi i jak zabawne sytuacje z tego wynikały. Scena u psychiatry to po prostu mistrzostwo świata!! Ubawiłam się przy tej akcji przednio.  
Sceny erotyczne- których nie ma w sumie wiele, ale momentami są naprawdę mocne- napisane zostały z wyczuciem i smakiem, czuć duży erotyzm i napięcie panujące między bohaterami, ale całość jest gustowna i wyważona.
Tak jak napisałam wyżej- książka wciąga i nie pozwala się od siebie oderwać, czyta się ją szybko i przyjemnie.
Ogólnie ja jestem bardzo zadowolona, że ta książka trafiła w moje ręce i przyznaję, że z niecierpliwością będę oczekiwać kolejnych powieści pani Marty, bo naprawdę warto. 
Czas, który poświęciłam na przeczytanie "Splamionej..." na pewno nie został zmarnowany.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. 
"Splamiona jego żądzą" to opowieść nie tylko o miłości i cielesnym pożądaniu. To opowieść o odwadze, o marzeniach i dążeniu do ich spełnienia, o poświęceniu siebie i swoich przekonań dla dobra najbliższych. 
To nie jest zwykły erotyk, ta książka ma w sobie drugie dno, ale żeby się przekonać jakie- musicie sami sięgnąć po "Splamioną jego żądzą". 

POLECAM...

"Wszyscy jesteśmy tylko niewolnikami naszych małych, intymnych, słodko- gorzkich namiętności, a najciekawsze w nas jest, to, co czynimy w sekrecie za zamkniętymi na klucz drzwiami własnych sypialni..."
                                 - Marta Milda "Splamiona jego żądzą"

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu NOVAE RES.


 
 




    

wtorek, 1 września 2020

(78/20). WODA KSIĘŻYCOWA


    Autor: Agnieszka Janiszewska- Szczepanik

    Wydawnictwo: NOVAE RES

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 612

    Data premiery: 03. 07. 2020

Masz w sobie siłę, by odmienić całe swoje życie. A gdy ją odnajdziesz, nic nie będzie w stanie cię zatrzymać.
                                         Okładka książki Woda księżycowa *Google

    Agnieszka Janiszewska- Szczepanik- Filolog, life coach i trener, a także doktorantka UŁ na kierunku pedagogika.
Zawodowo wspiera osoby, które – aby odczuwać sens i spełnienie – potrzebują działać twórczo i realizować własne projekty. Sama wygrała kilka konkursów na opowiadania, eseje i artykuły, a „Woda księżycowa” jest jej książkowym debiutem. Uważa, że wewnętrzna potrzeba tworzenia to zaproszenie do jednego z najwspanialszych doświadczeń dostępnych na naszej planecie, ale także siła, której nie należy lekceważyć, ponieważ wtedy staje się niszcząca. Pisarskie inspiracje czerpie od ludzi, przynosi z długich spacerów albo przywozi z wakacyjnych podróży. Rozumie koty, a koty zazwyczaj pozwalają jej się głaskać.
Autorka zaprasza na swoją stronę internetową: coachingdladuszy.pl.
(Źródło: Zaczytani.pl)

    Życie 30-letniej Natalii wydaje się smakować mdławo, niczym kawa z maszyny wendingowej, którą bohaterka wypija codziennie rano przy korporacyjnym biurku. Trudny do zidentyfikowania wewnętrzny niepokój nie pozwala jej skupić się na pracy i odpowiednio zaangażować w osiąganie targetów i spełnianie ki pi ja jów. Jednak nie jest też w stanie zrobić niczego innego – paraliżuje ją lęk przed podjęciem jakiegokolwiek działania, które mogłoby odmienić szarą rzeczywistość. W końcu jednak nadchodzi dzień, w którym poziom frustracji Natalii osiąga poziom krytyczny. Młoda kobieta zostawia za sobą wszystko, co trzymało ją do tej pory w stolicy i wsiada do pociągu, który zawiezie ją nad morze, do domu ukochanej babci. Ta podróż będzie początkiem wędrówki, podczas której Natalia będzie miała szansę, by uzdrowić swoją duszę i sięgnąć po to, co wcześniej wydawało się jej nieosiągalne…
(Opis wydawcy).

    W wiadomości od wydawnictwa nie doczytałam, że powieść, którą mi przesyła do recenzji ma ponad 600 stron. Możecie sobie łatwo wyobrazić moje niemałe zaskoczenie i wielkie oczy gdy otworzyłam przesyłkę, obawiałam się, że albo zanudzę się na przysłowiową śmierć, albo akcja będzie tak szybko biegła, że w połowie nie będę pamiętać, co zadziało się na początku. Na szczęście nie wydarzyło się nic z tych rzeczy.
Powieść zaczyna się dość specyficznie, przez moment odniosłam wrażenie, że będę czytać kolejną powieść fantasy, długo zastanawiałam się, w jakim celu pierwszy rozdział się pojawił, ale w ostatecznym rozrachunku doskonale współgra z całością.
Główną bohaterkę poznajemy chwilę poźniej gdy próbuje rozpocząć kolejny męczący dzień w pracy, która w ogóle nie przynosi jej satysfakcji, ilość obowiązków ją przytłacza, a myśl o awansie przyprawia ją o ból głowy i mdłości- dziewczyna przejawia klasyczne objawy wypalenia zawodowego. Dodatkowo narzeczony ledwo ją zauważa, a ślub chce wziąć tylko po to, żeby dostać korzystniejszy kredyt hipoteczny. Rodzice średnio się nią interesują, a ukochanej babci nie widziała kilka lat. Istna masakra...
Jedno niespodziewane spotkanie z tajemniczą Anastazją sprawia, że dziewczyna powoli dojrzewa do zmian w swoim życiu, a nowy znajomy udowadnia, że czasami warto zaryzykować... dosłownie rzucić wszystko i wyjechać.

"Księżycowa woda" to ciepła i poruszająca opowieść o poszukiwaniu własnego "JA", o spełnianiu marzeń o godzeniu się z tym co jest nam pisane.
To historia, która płynie swoim rytmem, nie śpieszy się, uspokaja, wbrew pozorom nie przytłacza. Naprawdę odpoczęłam przy tej powieści, czułam się spokojna i zrelaksowana.
Autorka cudownie zbudowała klimat, szczypta magii, która osnuwa tę powieść, pradawne zwyczaje i wierzenia, dodają smaku, ale nie odstraszają. Podkreślam, to nie jest powieść fantasy, to coś zupełnie innego- coś, co naprawdę trudno ubrać w sztywne ramy.
Autorka ma niezwykle lekkie i barwne pióro. Sprawia to, że naprawdę  powieść wciąga, otacza tajemniczością, nie chce wypuścić czytelnika ze swych ramion.
Powieść jest dopracowana w najdrobniejszym szczególe, trudno uwierzyć, że to debiut.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To naprawdę bardzo ciekawy debiut, osobiście z niecierpliwością będę czekać na kolejne powieści pani Agnieszki.

POLECAM...

"Była siedemnasta trzydzieści, kiedy skończyła pracę nad jednym z najpilniejszych zadań, które przydzielił jej Tomek na spotkaniu zespołu. Jednym z wielu zanotowanych chaotycznie po obu stronach kartki A4 wyrwanej z notesu ozdobionego logo ich firmy. Zadania rozmnażały się przez pączkowanie- gdy tylko zrealizowało się jedno, natychmiast wyłaniało się kilka kolejnych, i to jeszcze pilniejszych. Dla tych rasowych zadaniowców radość z tego powodu nie miała końca, ale jej koniec wydawał się bliski. Czasami (coraz częściej) zastanawiała się, czy w ogóle dociągnie do jutra, a jeśli tak, to w jakim właściwie celu."
                             - Agnieszka Janiszewska- Szczepanik "Woda księżycowa" 

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu NOVAE RES.

poniedziałek, 31 sierpnia 2020

(77/20). ZGROMADZENIE- tom III- ULUBIENICA


                    ** PATRONAT MEDIALNY/ RECENZJA PREMIEROWA**


    Autor: Joanna Jarczyk

    Wydawnictwo: NOVAE RES

    Gatunek: Fantasy

    Liczba stron: 316

    Data premiery: 31. 08. 2020


                                           Zgromadzenie. Tom 3. Ulubienica - Joanna Jarczyk - Książka - Księgarnia  internetowa Bonito.pl *Google

    Joanna Jarczyk- Urodzona w 1994. Artystyczna dusza, która nigdy nie pozwala sobie na nudę. Gra na organach, maluje obrazy oraz pisze książki. Autorka psychologicznego horroru pt. "Raven" oraz serii powieści fantastycznych: "Zgromadzenie". Strona internetowa: jarczykjoanna.pl
(Źródło: Okładka książki)

    Zbliża się najbardziej wyczekiwany etap walki o przetrwanie ludzkości.
Konflikt pomiędzy rasami zaostrza się. Balthazar rośnie w siłę i powiększa swoją armię. Jest krok od unicestwienia tych, których tak bardzo nienawidzi. Przed Damienem i jego współbraćmi ze Zgromadzenia ważne zadanie- znów muszą ochronić ludzkość przed Łowcami.
Czy Stróżom uda się powstrzymać Balthazara, czy też spełnienie jego największego marzenia to już tylko kwestia czasu? A co z Catherine? Czy ulubienica mrocznego Pana podjęła słuszną decyzję uciekając ze Stróżem?
(Opis wydawcy)

     Dobro i zło to dwie wartości, o których uczymy się już od małego dziecka. To one wyznaczają naszą moralność i zazwyczaj potrafimy je od siebie odróżnić.
Człowiek, który żyje w świecie, który zna i się w nim odnajduje, czuje się bezpiecznie i silnie, wydaje mu się, że jest tym dobrym. Dopiero ekstremalne sytuacje, które zmuszają nas do walki, pokazują nasze prawdziwe „ja” i pokazują, na co tak naprawdę nas stać. Jesteśmy gotowi wtedy na wszystko, zrobimy wszystko by ochronić siebie i swoich bliskich.
Właśnie w takiej ekstremalnej sytuacji znaleźli się główni bohaterowie. Muszą walczyć o życie swoje i  życie współbraci i sióstr. Pomimo że stoją po różnych stronach barykady, by przeżyć, muszą porzucić swoje dotychczasowe przekonania i stanąć po wspólnej stronie. (Fragment recenzji pierwszego tomu)

Po roku oczekiwania dziś swą premierę świętuje trzeci i niestety ostatni tom "Zgromadzenia". Byłam niezwykle ciekawa, jak potoczą się dalsze losy bohaterów, tym bardziej że pani Joanna zostawiła nas z wieloma niewiadomymi i w momencie, w którym emocje sięgały zenitu.
Autorka po raz kolejny stanęła na wysokości zadania i stworzyła istny emocjonalny rollercoaster. Chcąc jak najszybciej poznać wyjaśnienie wielu tajemnic i przekonać się jak skończyła się wielka bitwa, zarwałam noc- niemożliwe było oderwanie się od książki nawet na moment.
"Ulubienica" wywołała ogrom różnorakich emocji, od śmiechu i niedowierzania po szczere łzy wzruszenia.
Postacie stworzone przez autorkę są niezwykle dobrze wykreowane- czułam się jakbym, czytała o swoich starych, dobrych znajomych. Są przepełnieni uczuciami i emocjami, bez problemu można zrozumieć, co nimi kieruje, i co sprawia, że są tacy, a nie inni. Autorka pozwoliła, żebyśmy w każdym z nich, odnaleźli cząstkę siebie. Żebyśmy sami ocenili, kto tak naprawdę jest zły a kto dobry. Bo nie wszystko jest takie, jakie powinno być- czarne albo białe, po drodze pojawiają się różne odcienie szarości. A na co postawimy to już indywidualny wybór każdego z nas.
Akcja jest niezwykle dynamiczna, a ciekawe opisy pozwalają bez problemu wyobrazić sobie daną sytuację. Nagłych zwrotów może nie ma za wiele, ale jak już się pojawią, to naprawdę zaskakują.
Barwne opisy magicznych umiejętności i możliwości Stróżów i Łowców momentami przyprawiają o dreszcze, choć z drugiej strony sprawiają, że naprawdę książka wciąga od pierwszych stron.
Przez powieść się wręcz płynie, chce się jak najszybciej zapoznać z nowymi zdarzeniami i przeżyć je na równi z bohaterami. Emocje i oczekiwania po prostu rosną z każdą kolejną kartką.
Choć minęło już trochę czasu odkąd skończyłam czytać "Ulubienicę" nadal pozostaję pod olbrzymim wrażeniem tej części.

    Czy polecam?
Oczywiście, że tak. Wszystkie trzy tomy zasługują na uwagę. Świetna pozycja dla wszystkich, nie tylko dla fanów fantastyki- każdy w "Zgromadzeniu" się odnajdzie.

POLECAM...

"Długo to planował. Długo przygotowywał. Ale oto stanął przy starej fabryce i z zadowoleniem stwierdził, że właśnie rozpoczęło się coś, na co tak wiele lat czekał. Powrócił do Bireno, miasta, które niegdyś go wyklęło jak wyrzutka, jak obcą istotę. A teraz nadszedł czas, by zapanowało Tenebris z armią potężnych Łowców. Z nim na czele. Wyciągnął dłoń, kierując strumień mocy na zniszczoną ścianę budynku. Mur odbudował się w przeciągu kilku sekund."
                                - Joanna Jarczyk "Zgromadzenie- tom III- Ulubienica"




Za możliwość objęcia patronatem medialnym trzeciego tomu serdecznie dziękuję wydawnictwu NOVAE RES.

piątek, 28 sierpnia 2020

(76/20). LAS, POLE, DWA SOBOLE



    Autor: Joanna Stoga

    Wydawnictwo: Seqoja

    Gatunek: Literatura piękna

    Liczba stron: 85 e-book

    Data premiery: 26. 08. 2020


                                        *Google

    Joanna Stoga- jest znakomitą fotografką, ale od pewnego czasu próbuje swoich sił w literaturze. Publikowała już opowiadania w pismach "Śląsk" i "Biały Kruk".
(Źródło: Internet)

    W tej książce jest wszystko. Liryka, refleksja, czarny humor i obrazki rodzajowe połączone w całość wyobraźnią. Ból, bezradność, zagubienie, koniec i początek. Opowiedziane ściszonym głosem, spokojnym tonem, przy użyciu minimalnej liczby słów. To prozatorski odpowiednik haiku. Małe, skondensowane olśnienie. Jedno z tych, których nigdy się nie zapomina.
(Opis wydawcy).

    Tym razem to będzie wyjątkowo krótka recenzja... Nie dlatego że nie chce mi się pisać. Absolutnie nie. Chciałabym zachować w duszy to ogromne wrażenie, pod którym się znajduję po skończeniu tej powieści.
"Las, pole, dwa sobole" to zbiór szesnastu krótkich nastrojowych tekstów, które składają się, na niezwykle przejmującą historię. Teksty te opowiadają o nagłej stracie, żałobie i próbie radzenia sobie z nią różnymi sposobami, oraz samotności wśród innych ludzi- teksty te dotykają duszy, nakazują zwolnić, wyciszyć się i zastanowić nad rodzinnymi relacjami, przemijaniem i równocześnie byciem...
Tej książki się nie czyta, przez nią się płynie.
Nigdy nie pomyślałabym, że na zaledwie osiemdziesięciu pięciu stronach można odnaleźć tyle emocji i uczuć.
Trudno uwierzyć, że to debiut.
Książka jest dopracowana w najdrobniejszym szczególe, w moim odczuciu jest idealna.
Ja jestem zachwycona.

    Czy polecam?
Zdecydowanie. To jest najlepsza książka tego roku.

POLECAM...

"Miała pogrzeb z ładną pogodą i ładną skrzypaczką, która zagrała Ave Maria. Dostała mnóstwo kwiatów, ale akurat to było do przewidzenia. Zawsze wolała je od ludzi.
Nie zostawiła po sobie żadnego żyjącego skrawka siebie. Zamknęła wszystko, co chciała zamknąć. Klucze wyrzuciła. Czy się obejrzała? Mówią, że tak, ale potem poszła pewnym krokiem, jak ktoś, kto już zapomniał."
                                      - Joanna Stoga "Las, pole, dwa sobole"

Za możliwość przeczytania tej wyjątkowej powieści serdecznie dziękuję wydawnictwu SEQOJA.


czwartek, 27 sierpnia 2020

(75/20). CIEŃ. MROCZNA POKUSA


    Autor: Marika Ciok

    Wydawnictwo: AlterNatywne

    Gatunek: Fantastyka

    Liczba stron: 214

    Data premiery: 23. 07. 2020

                                       Okładka książki Cień. Mroczna pokusa      * Google

    Marika Ciok-Technik cyfrowych procesów graficznych, studentka politologii na Akademii Pomorskiej w Słupsku na specjalizacji Nowe media i komunikacja społeczna. Obecnie pracuje jako młodszy bibliotekarz w Miejskiej Bibliotece w Słupsku i jak mówi, jest to jej praca marzeń. Uwielbia zarażać innych czytaniem i dlatego 2017 roku założyła swojego recenzenckiego bloga Biblioteka Słów (www.bibliotekaslow.pl). W wolnym czasie czyta z kubkiem gorącej herbaty, a w szczególności jej faworytami książkowymi jest fantastyka. Oprócz czytania także fotografuje co sprawia jej wiele radości. Jest fanką Harrego Pottera i zbiera każdy gadżet z nim związany. W swojej kolekcji ma bardzo dużą kolekcję zakładek do książek, które zbiera od bardzo dawna. Kiedyś nie czytała polskich autorów, jednak zmieniło się to kiedy przeczytała książkę Aleksandry Tyl, a potem gdy sięgnęła po fantastykę Ewy Olchowej „Wychodząc z ukrycia”. Marika jest marzycielką, a jej bujna wyobraźnia nie pozwalała jej skupić się na matematyce, gdzie marzyła, że jest Wybranką, przez co była słaba z tego przedmiotu :D Aktualnie Marika Ciok pracuję nad drugą częścią trylogii „Cień” oraz kończy pisać thriller psychologiczny „Syndrom”. Wyznała, że w jej głowie, codziennie pojawiają się setki pomysłów na książki, które ma zamiar napisać.
(Źródło: Materiały wydawnictwa).

    Evelyn jest zwyczajną nastolatką, a przynajmniej jest nią do momentu, kiedy w szkole pojawia się tajemniczy nowy uczeń. Przystojny Lucas z miejsca znajduje się w centrum zainteresowania szkolnej społeczności, której żeńska cześć nie potrafi oprzeć się jego magnetycznemu urokowi. Również Evelyn ulega zauroczeniu, które powoli przeradza się w coś więcej...
Przypadek sprawia, że Evelyn i Lucas będą zmuszeni spędzić trochę czasu tylko we dwoje, z dala od codzienności. Wszystko wskazuje na to, że czeka ich romantyczna przygoda. Jednak ich historia nie jest zwykłym romansem, a Evelyn zaczyna powoli odkrywać, że nie jest wcale taką zwyczajną nastolatką... Przebywanie z Lucasem, zamiast dawać odpowiedzi, rodzi coraz więcej pytań... Czy to możliwe, żeby ci dwoje znali się już dużo, dużo wcześniej...?

W opowieść zaczynają wkradać się fantastyczne istoty - pojawiają się wiedźmy, anioły, demony oraz ich rozsierdzona matka, Lilith. Sny Evelyn stają się coraz dziwniejsze, coraz bardziej sugestywne i niepokojące. Mity przeplatają się z rzeczywistością.
Jak Evelyn poradzi sobie w nowej sytuacji, jak przyjmie niewiarygodną prawdę? I najważniejsze - kim jest Lucas?
(Opis wydawcy).

    "Cień. Mroczna Pokusa" to pierwsza część trylogii, a zarazem debiut literacki Mariki Ciok.
Główni bohaterowie uczęszczają do liceum, obydwoje są lubiani i szybko zjednują sobie przyjaciół. W świecie wykreowanym przez autorkę sąsiad może okazać się demonem, dyrektorka szkoły to prawdziwa czarownica (i nie mam na myśli, tylko cech charakteru) a na dodatek okazuje się, że ludzie, z którymi mieszkasz pod jednym dachem, i ci, którzy są twoimi przyjaciółmi, nie są tymi, za których się podają... normalne życie nastolatka? Niekoniecznie.
Jedno spotkanie komplikuje życie głównej bohaterki jeszcze bardziej, a tajemnica, która lada moment wyjdzie na jaw, sprawi, że życie już nigdy nie będzie takie samo...

 Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że nic innego już się  nie wydarzy, przecież tajemnica została wyjawiona, główni bohaterowie się kochają, a zła Lilith została przegnana.
Ja jednak odniosłam wrażenie, że autorka dopiero się rozkręca i w dalszych tomach zacznie się prawdziwa jazda bez trzymanki.
Fabuła wciąga a akcja dzieje się szybko i naprawdę potrafi zaskoczyć w najmniej oczekiwanym momencie. Zdarzały się momenty, w których czułam strach i obawę o dalsze losy bohaterów, ale pojawiły się też sytuacje zabawne i wywołujące uśmiech.
Bohaterowie są ciekawi i bardzo barwni, łatwo wczuć się w ich uczucia i emocje. Łatwo ich polubić i zrozumieć.
Nieskomplikowane dialogi nie przysparzają kłopotu ze zrozumieniem tego co dana postać chce czytelnikowi przekazać. W moim odczuciu powieść napisana jest z sensem- naprawdę bardzo dobrze się ją czyta, niestety jedyny minus jest taki, że szybko. Ogólnie pierwszy tom wywarł na mnie dobre wrażenie.
Jest to bardzo udany i godny uwagi debiut, niesie w sobie olbrzymi potencjał na naprawdę świetną powieść. Ja z niecierpliwością oczekuję dalszych części, i szczerze wierzę w to, że będą tak samo dobre, a nawet lepsze.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak, nie tylko fanom fantastyki, bo w moim odczuciu każdy się w tej powieści odnajdzie.

POLECAM...

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorce.


 

środa, 26 sierpnia 2020

(74/20). DWANAŚCIE BATÓW


    Autor: Paweł Kucharski

    Wydawnictwo: GAPA Marketing

    Gatunek: Erotyk

    Liczba stron: 256

    Data premiery: 08. 2020

                                             
 *Google

    Paweł Kucharski- Niepoprawny optymista, urodzony w 1975 roku w Koszalinie, gdzie spędził pierwsze dwadzieścia lat swojego życia. Zawodowo robił niemal wszystko (kiedyś powstanie osobna książka na ten temat). Do Łodzi przyjechał na jeden dzień i tak zasiedział się na kolejne dwadzieścia lat, rozwijając się w branży gastronomicznej. Zaczynał jako kucharz, a potem szef kuchni w kilku szanujących się restauracjach w Łodzi i Katowicach, by w końcu otworzyć swój własny pub i restaurację. Grywa na gitarze i pianinie, najchętniej jednak bez publiczności.
Ukochana rasa psów- doberman po przejściach (czytaj: pinczerek miniaturowy).
Powstanie niniejszej powieści było niemałym zaskoczeniem... głównie dla niego samego. Skomentował ten fakt cytatem z klasyka: "Prawdopodobnie rozliczne talenty posiadam, o których sam jeszcze nie wiem".
(Informacja zawarta w książce).

    "Dwanaście batów" to odważna i kontrowersyjna powieść erotyczna napisana na podstawie prawdziwych wydarzeń.
Główną bohaterką jest Adriana, dziewczyna, która po studiach przyjeżdża z małej miejscowości do Łodzi w poszukiwaniu lepszego życia. Wkrótce zostaje barmanką w klubie nocnym, a obiektem jej zainteresowania staje się tajemniczy Robert- jej szef. Mężczyzna od pierwszych chwil wywołuje w Adzie mieszane uczucia, od ekscytacji po lęk. Jego tajemniczość i dominacja wyzwalają w niej pożądanie i fascynację karami cielesnymi.
(Opis wydawcy).

     Zastanawialiście się kiedyś, jak jedno zdarzenie z przeszłości może wpłynąć w znaczący sposób na nasze dalsze życie i preferencje łóżkowe? Ja w sumie też nie, ale tak właśnie zadziało się w powieści Pawła Kucharskiego.
Jedno wydarzenie rozbudziło ciekawość a wraz z dorastaniem, także pragnienie spróbowania czegoś innego niż jest przyjęte w ogólnych kanonach. Żeby się przekonać, do czego doprowadziły te pragnienia, musicie sięgnąć po "Dwanaście batów".
 
Ostatnimi czasami dość często zdarza mi się czytać literaturę erotyczną, ale nie miałam jeszcze okazji poznać książki napisanej przez mężczyznę. Przyznam, że podeszłam do tej pozycji z dużą dozą ciekawości, ale gdzieś z tyłu głowy czaiła się też obawa przed tym jak odbiorę wyobrażenie mężczyzny na temat BDMS, uległości i wymierzaniu kar... Powiem, że jestem pozytywnie zaskoczona.
Paweł Kucharski stworzył ciekawą i wciągającą fabułę, w którą sprawnie wplótł intensywne sceny erotyczne. Gdyby nie to, że powieść powstała na kanwie prawdziwych wydarzeń, w życiu nie uwierzyłabym, że można mieć tak rozwiniętą fantazję, szczególnie w tym momencie mam na myśli pewną sytuację z rzemieniem ;)
Książka choć mocna, jest wyważona i nie bije po oczach wulgarnością. Opisy scen "łóżkowych" wywołują ogniste rumieńce, jednak nie są żenujące. To się naprawdę dobrze czyta, a napięcie rośnie z każdą kolejną stroną.
Bohaterowie są barwni, przepełnieni emocjami i skrajnymi pragnieniami.
Robert to ucieleśnienie kobiecych marzeń, Ada może wydawać się momentami infantylna i zagubiona, ale zwalam to na młody wiek i niedoświadczenie. Trochę przeszkadzał mi fakt, że dziewczyna notorycznie nadużywa alkoholu.
Fajną postacią wydaje się także Natalia- współlokatorka i przyjaciółka Ady, szkoda, że jej wątek nie został bardziej rozwinięty- dopiero pod koniec coś ciekawszego się zadziało.
Autor kończy powieść w dość nietypowym momencie, daje to nadzieję na kolejną część. Jeśli jest taki plan, ja jestem bardzo na tak.
"Dwanaście batów" to debiut, który niesie w sobie ogromny potencjał. Jeśli pan Paweł nie przestanie pisać, rynek zyska świetnego autora.
Jedyne co bym zmieniła to okładka, i wiem, że nie jest to odosobnione zdanie. Bardzo podoba mi się jej aksamitność w dotyku, ale w ogólnym odbierze, jest chaotyczna i a mnogość czcionek może być przytłaczająca. Poza tym jednym szczegółem jestem zachwycona!

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Jeśli lubicie mocne klimaty- "Dwanaście batów" będzie strzałem w dziesiątkę. Ale uwaga! Powieść jest naprawdę gorąca.

POLECAM...

"Poznałam Roberta kilkanaście dni temu. Co ja właściwie o nim wiedziałam? Był bardzo tajemniczym facetem. Nigdy nie można było odgadnąć, co kryje się w danym momencie pod maską obojętności, która prawie zawsze gościła na jego twarzy. Z wyjątkiem kilku godzin rozmowy, i to głównie o firmie, nie miałam z nim nic wspólnego. No, może oprócz tego, że przeze mnie nie pojawia się w pracy jego dziewczyna, że całuje bardzo namiętnie, a kiedy mnie dotyka, czuję dreszcze i mam ochotę, żeby zerwał ze mnie ubranie i zrobił ze mną, co tylko będzie chciał."
                                    - Paweł Kucharski "Dwanaście batów"


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawcy GAPA Marketing.

wtorek, 25 sierpnia 2020

(73/20). KOCHANEK PANI GRAWERSKIEJ


     Autor: Krystyna Śmigielska

    Lektor: Joanna Domańska

    Wydawnictwo: StoryBox.PL

    Czas nagrania: 13 godzin (format MP3)

    Gatunek: Romans, Sensacja

    Data premiery: 21. 07. 2020 (wersja audio)


                                 Audiobook Kochanek pani Grawerskiej  - autor Krystyna Śmigielska   - czyta Joanna Domańska *Google

    Krystyna Śmigielska- Autorka książek dla dzieci i dorosłych. Ukazały się następujące pozycje jej autorstwa: "Węszący renifer, czyli tydzień z ciocią Julią" (Skrzat 2006), "Ty to głupia jesteś" (Skrzat 2007), "Tekla" (Skrzat 2008), "Skarb z leśnego grobowca" (Skrzat 2008), "Berżeretka bez przepisu" (Skrzat 2008), "Tekla i płaczący braciszek" (Skrzat 2010), "Zbieracz grzechów i inne opowiadania" (Skrzat 2010), "Gotowe na zmiany" (Replika 2011), "Mój przyjaciel Kwako" (Skrzat 2012), "Kochanek pani Grawerskiej" (Replika 2015), "Z twojej winy" (Replika 2015), "Jabłko i Mięta w przedszkolu" (Alegoria 2017),  "Pokurcz" (Bibliotekarium 2019).
(Źródło: Okładka)

    Joanna Domańska- Aktorka teatralna, filmowa, serialowa i dubbingowa. Absolwentka łódzkiej PWSFTviT. Zadebiutowała w filmie Roberta Glińskiego pt. "Wszystko, co najważniejsze". Znana z ról w serialach, np. "Klan", "Lokatorzy" czy "M jak miłość".
(Źródło: Okładka)

    Piętrzące się nieporozumienia pomiędzy małżonkami, niewinny flirt czy chęć pomocy najbliższemu przyjacielowi odmienią całe dotychczasowe życie osobom uwikłanym w tę zawiłą historię.
Za swoje polityczne aspiracje Marek zapłaci wysoką cenę. Zyskując stanowisko straci szansę na odbudowanie mocno nadszarpniętych więzi z synem, córką i z żonami...
Marta, podejmując ryzykowną grę miłosną, narazi na niebezpieczeństwo biorących w niej udział mężczyzn.
O rodzącą się w trudnych warunkach miłość trzeba będzie walczyć, a najzagorzalszymi wrogami kochanków mogą okazać się ich sumienia.
(Źródło: Opis okładki).

    Kiedy pragnienie władzy i żądza pieniądza przysłania świat, człowiek zmienia się diametralnie. Zmieniają się priorytety, a to, co jeszcze wczoraj było ważne, nagle przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie.
Marta jest drugą żoną bezwzględnego i brutalnego Marka. Mężczyzna jest sporo starszy od swej małżonki i mam absolutną pewność, że jej nie kocha, a ich małżeństwo to układ nastawiony tylko na zysk. Ona wyszła za niego dla majątku, on ożenił się z nią, bo jest ładna i dobrze się prezentuje.
Kobieta, chcąc poczuć się dowartościowana, wplątuje się w romans z innym mężczyzną. Niefortunny splot wydarzeń sprawia, że kobieta zostaje porwana....
Czy mąż okaże się przyzwoitym człowiekiem i odbije żonę z rąk porywacza? A może wcale mu tak bardzo na niej nie zależy? Kim jest Marcin, i dlaczego postąpił tak, a nie inaczej?
Nie będę spoilerować, musicie sięgnąć po powieść, by się przekonać ;)

Niestety nie miałam okazji poznać wcześniej twórczości pani Śmigielskiej i jest mi przykro, że ta znajomość zacznie się tak niefortunnie.
Nie wiem, na jakiej zasadzie wybierani są lektorzy do czytania powieści, ale to, co tutaj się zadziało, to w moim odczuciu jakieś nieporozumienie. Jako że do fabuły nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń, tak głos pani Domańskiej najzupełniej w świecie do mnie przemówił.
Trzynaście godzin nagrania słuchałam bez mała półtora tygodnia, drugie tyle zajęło mi poskładanie myśli (co tak średnio mi chyba wyszło) i naprawdę mam spory problem z tym audiobookiem.
"Męskie głosy" brzmią po prostu strasznie, grube chrapliwe- jakby panowie nic nie robili, tylko wiecznie pili i palili, a nie zajmowali się wielką polityką- modulowanie głosu padło tutaj na całej linii. Opisy narratora na szczęście trochę ratują sytuację, ale szczerze przyznaję, męczyło mnie słuchanie. Na swoją obronę dodam tylko, że osobiście czytam dużo szybciej, i nie potrzebowałabym trzynastu godzin. Zdecydowanie muszę sięgnąć po wersję papierową tej powieści, bo czuję, że to będzie fajna przygoda.

Ogólnie sam pomysł na fabułę świetny. Niewiele jest książek o porwaniach z wielką polityką w tle, a ja znalazłam w tej powieści wszystko to, co lubię. Jest dobra intryga, nutka romansu, i garść wciągającej sensacji. Bohaterowie są bardzo wyraźni- łatwo zrozumieć ich emocje w danej sytuacji. Dialogi między nimi naturalne i wyważone, pojawia się sporo przekleństw, ale w moim odczuciu nie wpływają na negatywny  odbiór całości, wręcz przeciwnie-  dodają smaczku w odpowiednim momencie.
Akcja dzieje się dość szybko, zaskakuje i wciąga w wir wydarzeń w najmniej spodziewanych momentach.

    Czy polecam?
Polecam.
Jeśli lubicie audiobooki i często po nie sięgacie, ten również przypadnie Wam do gustu. Na temat lektora musicie sobie sami wyrobić zdanie, moje poznaliście- jednak proszę, pamiętajcie- jest to moje bardzo subiektywne odczucie.
Na pewno sięgnę po wersję papierową, by przeczytać ją po swojemu, i wtedy pojawi się recenzja porównawcza.

POLECAM...

              Za możliwość przesłuchania płyty z nagraniem serdecznie dziękuję Autorce.


 

sobota, 22 sierpnia 2020

(72/20). KILKA CHWIL MIŁOŚCI. (ANTOLOGIA)


    Autorzy: Adriana Rak, Angelika Ślusarczyk, Ana Rose, Aneta Grabowska, Samanta Louis,
                   Paulina Wiśniewska, Justyna Dziura, Małgorzata Manelska, Alicja Skirgajłło,
                   Małgorzata Kasprzyk, Dominika Smoleń, Anna Głowacz, Cassie D.,
                   Bartłomiej Bartoszyński.

    Wydawnictwo: WasPos

    Gatunek: Opowiadania

    Liczba stron: 384

    Data premiery: 30. 07. 2020


                                        Okładka książki Kilka chwil miłości. Antologia *Google


    Miłość. Przedziwne uczucie, którego nie sposób ująć w ramy, zamknąć w jednej definicji czy opisać w sposób uniwersalny. Za każdym razem inna, wyjątkowa, niepowtarzalna. Czasem gwałtowna, pełna namiętności i uniesień, innym razem subtelna, objawiająca się spokojnym biciem dwojga serc w tym samym rytmie, a zdarza się i taka, która zamiast szczęścia przynosi gorycz i cierpienie. Nie pyta o zgodę, często przychodzi nieproszona, zadomawiając się na dłużej, niekiedy na całe życie, lub pokazując, że może być też ulotna, trwać jedynie kilka chwil… Czternastu autorów, czternaście opowiadań o tym, jak różne mogą być oblicza miłości. Czternaście historii chwytających za serce, momentami wyciskających łzy z oczu, niekiedy zaś powodujących niekontrolowane wybuchy śmiechu. Bo miłość to także cała paleta innych uczuć, które pociąga za sobą. Czy kilka chwil miłości może odmienić czyjeś życie? Historia Adama i jego wakacyjnego zakochania stanowi odpowiedź na to pytanie. Czy można być za starym na miłość? Przykład babci Anieli, znanej czytelnikom z powieści Tu i teraz, dowiedzie, że zakochani czasu nie liczą. Czy zawsze strzała Amora musi dosięgnąć nas od razu? Małgorzata Manelska swoją opowieścią udowodni, że pierwsze wrażenie nie ma znaczenia, jeśli Kupidyn postanowił akurat na nas zapolować. Czy miłość dotyczy tylko ludzi? Anna Głowacz z pewnością przekona czytelników, że zwierzęta również potrafią kochać pięknie, bo bezinteresownie. Wiola i Mateusz z powieści Naucz się beze mnie żyć, Róża i Edward z Jak smakuje szczęście? – niektórych bohaterów już znacie, inni dopiero wkroczą do waszego świata i rozgoszczą się w nim, serwując wam porządną dawkę rozmaitych emocji. Daj się skusić na kilka chwil miłości i stwórz jej własną definicję, najpiękniejszą, bo twoją…
(Opis wydawnictwa).

    Podchodziłam z pewną obawą do tego zbioru, bo przyznam szczerze, że nie znam twórczości niektórych z autorów, i dlatego obawiałam się, że moja ocena całości nie będzie subiektywna. Jeszcze gorzej by się zadziało, gdyby była kierowana sympatią lub antypatią do tych, których twórczość zdążyłam poznać.
Na szczęście moje obawy okazały się nieuzasadnione, i jak to przy takich przedsięwzięciach bywa, dostaliśmy w ręce prawdziwą mieszankę wybuchową...
Czternaście różnych opowiadań, które zalewają czytelnika morzem wszystkich możliwych emocji. Czytając kolejne opowiadania, pojawiała się radość, olbrzymie wzruszenie momentami złość i niezrozumienie.
Olbrzymią radością dla mnie jest fakt, że żadne opowiadanie nie sprawiło, że chciałam je ominąć, nie kończąc go. Wszystkie wpasowały się w mój czytelniczy gust i naprawdę umiliły czas.
Chciałbym, żebyście czytając, zwrócili szczególną uwagę na dwa z nich. Pierwsze z nich to "Miłość od drugiej strony" autorstwa Dominiki Smoleń- opowiadanie o miłości homoseksualnej i drugie opowiedziane z perspektywy zwierzęcia "Mój przyjaciel człowiek" Anny Głowacz. Te dwie pozycje wywarły na mnie największe wrażenie, co oczywiście nie oznacza, że pozostałe są nijakie lub co gorsze złe, bo tak absolutnie nie jest.
Krótka forma opowiadań sprawia, że czyta się je niezwykle szybko. Nim się zorientowałam byłam już grubo po połowie książki.
Świetnym pomysłem okazało się dodanie kilku pustych stron, na których możemy napisać swoje wyjątkowe opowiadanie, i na przykład podarować książkę komuś wyjątkowemu.
Na olbrzymie brawa zasługuje również fakt, że dochód ze sprzedaży tej antologii zostaje przekazany na cel charytatywny.

    Czy polecam?
Polecam serdecznie.
Czternastu autorów, czternaście opowiadań i czternaście różnych odcieni miłości, każda z nich inna, na swój jedyny sposób wyjątkowa i niepowtarzalna. Każdy znajdzie coś dla siebie, a przy okazji wesprze szczytny cel.

POLECAM...

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu WasPos.


piątek, 21 sierpnia 2020

(71/20). TAM, GDZIE MILCZĄ RÓŻE


    Autor: Paula Er

    Wydawnictwo: NOVAE RES

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 326

    Data premiery: 15. 07. 2020


                                      Okładka książki Tam, gdzie milczą róże *Google

    Paula Er- Autorka Wolności jaskółki. Powieść zdobyła tytuł książki marca 2018 w kategorii „proza polska”, który przyznany został przez Magazyn Literacki Książki. Brała udział w tworzeniu powieści „Dowód dojrzałości”, z której całkowity dochód ze sprzedaży został przekazany na budowę domu dla samotnych, nieletnich matek. Od 2014 roku prowadzi profil na Facebooku o nazwie Wkurzona żona [https://www.facebook.com/wkurzonazona/], na którym publikuje historie małżeńskie kobiet, które nie mają z kim porozmawiać o dręczących je problemach. Prywatnie żona i matka dwójki dzieci. Interesują ją ludzkie historie i sposób, w jaki wpływają na życiowe decyzje.
(Źródło: Lubimy Czytać).

    Tylko przyjaźń pozwoli ci uwierzyć, że wszystko jest możliwe.
Na pierwszy rzut oka Anastazję i Jagodę różni tak wiele, że ich przyjaźń może wydawać się nierealna. Ta pierwsza to przytłoczona domową rutyną matka dwóch chłopców, ta druga pewna siebie, zawsze uśmiechnięta kobieta sukcesu.
Kiedy pewnego dnia Jagoda po prostu znika jak kamień w wodę, przyjaciółka postanawia podążyć jej śladami na drugi koniec Polski. Wkrótce odkryje, że to, co wyglądało na idealne życie, było jedynie sprawnie rozgrywanym spektaklem, a za maską z wyrysowanym szerokim uśmiechem schowana jest twarz opuchnięta od łez...
(Opis wydawcy).

    Kilka miesięcy temu gdy kończyłam czytać "Wolność jaskółki" byłam przekonana, że Paula Er nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa i jeszcze nas zaskoczy.
Tak też się stało i dlatego mogę trzymać w dłoniach najnowszą powieść "Tam, gdzie milczą róże", która w moim odczuciu jest jeszcze lepsza niż jej poprzedniczka i naprawdę wywiera na czytelniku ogrom emocji.
Autorka poruszyła tym razem temat przemocy ekonomicznej i uzależnienia finansowego od partnera, które nie rzadko wpędza człowieka w poczucie winy i beznadziejności sytuacji, która krok po kroku doprowadza do wielu dramatów.
Obydwie kobiety zmagają się z problemami rodzinnymi i trudnymi partnerami, w których absolutnie nie mają oparcia. Stawiają czoła codzienności, ponad swoje siły, wypalają się od wewnątrz i już same nie widzą dla siebie światełka w tunelu. Dopiero jedna, z pozoru błaha, decyzja, zmienia ich podejście do życia i pozwala podjąć walkę o siebie i swoje szczęście.
Polubiłam je obie, choć autorka zaznacza, że to fikcja od początku do końca, ale gwarantuję, że każdy z nas odnajdzie cząstkę siebie w jednej lub drugiej bohaterce.
Dużym zaskoczeniem dla mnie okazało się nawiązanie do bohaterów poprzedniej historii, dzięki czemu można się dowiedzieć, jak im się potoczyły dalsze losy. Nie mają oni istotnego wpływu na fabułę tej powieści, są absolutnie postronnymi postaciami.

Akcja powieści dzieje się dość szybko, wywołuje ogrom emocji, od uśmiechu po łzy współczucia i żalu. W trakcie czytania niejednokrotnie złapałam się na myśli, że to nie możliwe by mężczyźni byli tak źli i wyrachowani.
Bohaterowie są barwni i wielowymiarowi. Łatwo zrozumieć ich postępowanie i skrajne emocje, które nimi targają, dają się zarówno lubić jak i nienawidzić.
Powieść wciąga, zaskakuje w najmniej spodziewanym momencie. (W życiu bym się nie spodziewała, że sytuacja z matką Jagody potoczyła się zupełnie inaczej niż była początkowo przedstawiona).
Trudno jest ją odłożyć na bok i wrócić do świata realnego.
Książka wzrusza, złości, ale daje też nadzieję i wiarę w to, że wszystko jest możliwe, a los bywa bardzo przewrotny. Uczy, że warto słuchać siebie i walczyć o szczęście, że nigdy nie wolno się poddać...a nie każdy, który nazywa się twoim przyjacielem, nim jest. Prawdziwa przyjaźń nie zazdrości, nie rujnuje, nie dołuje
 Tak, autorka zaserwowała nam całą gamę uczuć i paletę emocji.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To jedna z tych powieści, które zostaną w człowieku na długo i każą zastanowić się nad swoim życiem.

POLECAM...

"-Magda ja nic nie mam. Meble, podłogi, a nawet kwiatki to wybór Sylwestra. Ubieram się tak, jak jemu pasuje. Nie chodzę na zakupy, bo boję się, że wydam za dużo pieniędzy lub kupię coś brzydkiego, a później będę słuchać, jaką jestem głupią krową. Czego jeszcze mi zazdrościsz? Wycieczek? Zawsze jeździmy tam, gdzie on chce. Zwiedzamy to, co interesuje jego. My nawet nie chodzimy obok siebie. Zawsze idę parę kroków za nim. Zawsze chodzę za wolno lub za szybko. Oglądam coś za długo. Gdy nadchodzi czas wakacji, zwijam się z bólu, bo się boję. Mam napady paniki. Jestem zmęczona, ale wolę pracować, żebym nie musiała wysłuchiwać, jaka jestem głupia.
- Może gdybyś bardziej doceniała jego starania..."
                                             -Paula Er "Tam, gdzie milczą róże"

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu NOVAE RES. 




(70/20). ŻAR POCAŁUNKU


                                                  **PRZEDPREMIEROWO**


    Autor: Dominika Smoleń

    Wydawnictwo: WasPos

    Gatunek: Obyczajowa, Romans

    Liczba stron: 324

    Data premiery: 28. 08. 2020


                                Okładka książki Żar pocałunku *Google


    Dominika Smoleń- Studentka i blogerka "Książkowiru", która najbardziej w swoim życiu kocha książki, koty i czekoladę.
Pisanie i czytanie towarzyszą jej praktycznie od zawsze - a przynajmniej od wczesnego dzieciństwa.
(Źródło: Lubimy czytać).

    Wojtek jest skoczkiem narciarskim, któremu wydaje się, że w życiu ma już wszystko, tylko dlatego, że jest dobry w sporcie. W tym sezonie zimowym ma szansę na to, żeby w końcu stanąć na podium, i chce dać z siebie wszystko.
Pewnego dnia w jego życiu pojawia się Daria, siostra jednego z jego kolegów z drużyny, której widok wręcz odbiera mu dech w piersiach. Chłopak zaczyna rozumieć, że najważniejsza walka w jego karierze dopiero się zaczyna – a on nie jest na nią w najmniejszym stopniu przygotowany.
(Opis wydawcy).

    Autorka doskonale oddaje emocje, które targają bohaterami kiedy ci stają na życiowym zakręcie. Szczególnie podoba mi się metamorfoza Wojtka, którego ego bardzo ucierpiało po nieszczęśliwym wypadku na skoczni. W końcu zaczęło do niego docierać, że nie jest niezastąpiony, a życie przecieka mu przez palce, bo za sportem nie widzi nic.
Daria mnie drażniła, nie polubiłam tej postaci. Wydawała mi się strasznie roszczeniowa, niezwracająca uwagi na otoczenie i ignorująca ludzi, którzy są tuż obok i naprawdę chcą jej pomóc w trudnym czasie.
Najsympatyczniejszy wydał mi się Błażej, brat Darii, ale i jej całkowite przeciwieństwo. Polubiłam go za skromność i otwartość, choć był najlepszy w sezonie, nie wywyższał się, za to oddałby duszę za najbliższych.
Bardzo dobrze wykreowane postacie, wzbudzające wiele emocji nie zawsze tylko tych pozytywnych. Barwne i wielowymiarowe.
Akcja powieści dzieje się szybko, zaskakuje w najmniej spodziewanych momentach. Wciąga i nie pozwala na powrót do rzeczywistości, bez przekonania się co wydarzy się dalej.
Jedyny zarzut, jaki mogę skierować w stronę całości to trochę mało sportu w sporcie.
Niby jest, ale jakby go nie było. Płynie sobie gdzieś obok, nie narzuca się, a pod koniec powieści już  całkowicie zanika- szkoda, bo chciałoby się dowiedzieć więcej o tym hermetycznym świecie skoczków narciarskich.

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Dominiki i śmiało mogę zaliczyć je do udanych. Przypadł mi do gustu jej styl i lekkość pióra, emocje płynące z kart powieści pozwalają się wczuć w daną sytuację, zrozumieć i wyciągnąć wnioski. Poruszone tematy zmuszają do refleksji i zastanowienia się nad tym czego my sami oczekujemy od siebie i swoich dzieci, i czy to jest na pewno dobry kierunek.
Książka napisana jest przystępnym językiem, dialogi są ciekawe i logiczne. Czyta się szybko i przyjemnie.
Olbrzymim plusem jest także duża czcionka, dzięki której oczy się nie męczą.

    Czy polecam?
Polecam serdecznie. Bardzo lekka i przyjemna lektura na miłe popołudnie.
Ja na pewno sięgnę również po inne książki pani Dominiki.

POLECAM...

"Według mnie ojciec wcale nie był na początku swojej kariery tak dobry, jak ja teraz. Jasne- ja trenuję, odkąd właściwie zacząłem tylko chodzić, ale nie zmienia to faktów. On na swój pierwszy medal musiał poczekać o wiele dłużej niż ja. Mimo wszystko ojciec wywyższa się, bo miał jeden dobry sezon, po którym Polacy wręcz go pokochali- zgarniał wtedy chyba wszystkie nagrody, jakie się tylko dało. Ja... mam na to jeszcze czas, chociaż bardzo chciałabym, żeby mój talent uaktywnił się jak najszybciej."
                                      -Dominika Smoleń "Żar pocałunku"

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorce oraz wydawnictwu WasPos.