Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dominika Smoleń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dominika Smoleń. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 kwietnia 2022

(22/22). SĄSIEDZKA MIŁOŚĆ

 
    Autor: Dominika Smoleń

   Wydawnictwo: WasPos

    Gatunek: Obyczajowa, Romans

    Liczba stron: 264

    Data premiery: 14. 02. 2022

 
 *Google

    Dominika Smoleń- Urodzona w 1997 roku mieszkanka Śląska, na co dzień studentka psychologii. Jej wielką miłością jest czytanie i pisanie, ale też zwierzęta, fotografia, gotowanie, oglądanie seriali medycznych oraz słuchanie muzyki. Od niedawna fascynuje ją także dbanie o rośliny doniczkowe. W międzyczasie prowadzi stronę poświęconą promocji książek innych autorów.
Zadebiutowała w 2015 roku, ale od tego czasu wydała już kilka innych książek, głównie z nurtu literatury kobiecej, w tym kilka opowiadań do antologii, których część dochodu przeznaczana była na cele charytatywne. Zdradza, że w głowie dalej ma mnóstwo pomysłów, które z wielką chęcią przeleje na papier, jeśli tylko pozwoli jej na to czas- a ten ostatnio pozwala rozwinąć jej skrzydła.
(Źródło: Okładka książki).

    Pierwszą miłością Marceliny był jej sąsiad i najlepszy przyjaciel z czasów dziecięcych zabaw. Igor jednak nigdy nie zwracał uwagi na dziewczynę z domu obok, uważając ją tylko za koleżankę. Z czasem ich relacja stała się bardziej oschła, a oni oddalili się od siebie, chociaż nie doszło do żadnej kłótni ani nie pojawiły się żadne zgrzyty. Ot, w ich planach na przyszłość zabrakło miejsca na utrzymywanie kontaktu ze znajomymi z dawnych lat, bo Marcelinę i Igora zaczynało dopadać dorosłe życie oraz szara rzeczywistość.
W wakacje między czwartym a piątym rokiem studiów Marcelina wraca do domu rodzinnego, aby trochę odpocząć i się zrelaksować. Chce maksymalnie wykorzystać czas, jaki został jej, zanim będzie musiała bronić pracę magisterską. Okazuje się jednak, że dziewczyna trafia akurat na moment, w którym narzeczona Igora, Anastazja, znacznie oddala się emocjonalnie od swojego ukochanego, nie podając przy tym żadnego konkretnego wyjaśnienia.
Jak rozwinie i zakończy się ta historia? Tego dowiecie się tylko podczas lektury „Sąsiedzkiej miłości”!
(Opis wydawcy).

    Po ostatnim kryminalnym maratonie postanowiłam sięgnąć po zupełnie inną historię i wybór padł tym razem na "Sąsiedzką miłość". Wybierając tę książkę, nie sugerujcie się jednak okładką. W moim odczuciu jest ona bardzo nietrafiona. Nie znajdziecie tu gorącego romansu, erotycznych uniesień czy słodkich wyznań. Nie ma tu romansu, ale jest spora dawka przyjaźni i wsparcia najbliższych w trudnych momentach życia.
Po książki Dominiki Smoleń sięgam niemal w ciemno, bo choć poruszają one trudne tematy, pozwalają mi przy sobie odpocząć i zaczerpnąć oddechu od własnych zmartwień i kłopotów. Podobnie jest i tym razem, choć przyznam, że jestem zaskoczona, bo takiego zakończenia się nie spodziewałam.
Autorka tym razem porusza trudny temat radzenia sobie ze stratą, jednakowo tą fizyczną jak i emocjonalną. Pokazuje długą drogę do wyzwolenia się spod naiwnych marzeń o życiu, w którym wszystko układa się według naszego planu, o dojrzewaniu do podjęcia decyzji, która ma być dobra dla nas, a nie dla wszystkich dookoła. 
Pokazuje, że nie warto być dla innych tylko alternatywą w razie" w" i że trzeba walczyć o to, by czuć się dobrze samym ze sobą. Wiedzieć kiedy powiedzieć dość i zawalczyć o samego siebie.
Bardzo mnie ta historia poruszyła, wylałam może łez- szczególnie czytając historię Anastazji- niezwykle się z nią utożsamiłam, rozumiem jej posunięcie do granic możliwości.

Książkę czyta się bardzo szybko. Akcja może nie goni na złamanie karku, ale w kulminacyjnych momentach potrafi bardzo zaskoczyć, wywołać wiele skrajnych emocji, zmusić do refleksji.
Bohaterowie są ciekawi i bardzo barwni. Nie są idealni, mają swoje wady, z którymi starają się walczyć na co dzień. Łatwo zrozumieć ich postępowanie, które nie zawsze jest takie, jak powinno, ale dzięki temu wydają się czytelnikowi bliżsi i łatwiej jest wczuć się w ich położenie. Doskonale sprawdziła się w tym momencie naprzemienna narracja, dzięki czemu jeszcze bardziej mogliśmy zagłębić się w uczucia i emocje, które targają bohaterami.

Bardzo przypadła mi do gustu ta historia, dawno nie czytałam książki, która kończy się tak, a nie inaczej. Wielkie brawa dla autorki, a ja czekam na kolejne historie, które wyjdą spod pióra pani Dominiki.  
 
    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Zaskakująca historia, która może przydarzyć się każdemu z nas.

POLECAM...

"Mogłem mieć z Marceliną wszystko albo nic. Najwidoczniej nie było niczego pośrodku. Mogliśmy albo być razem, albo traktować się niczym dwójka nieznajomych. Musiałem to przemyśleć i dać sobie czas, by zdecydować, w którą stronę to popchnąć..."
                       - Dominika Smoleń "sąsiedzka miłość" str. 192/193

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję autorce i wydawnictwu WasPos

wtorek, 31 sierpnia 2021

(70/21). TO JAK SZEFIE?

 
    Autor: Dominika Smoleń

    Wydawnictwo: WasPos

    Gatunek: Romans

    Liczba stron: 294

    Data premiery: 18. 08. 2021

 
 *Google

    Dominika Smoleń- Urodzona w 1997 roku mieszkanka Śląska, na co dzień studentka psychologii. Jej wielką miłością jest czytanie i pisanie, ale też zwierzęta, fotografia, gotowanie, oglądanie seriali medycznych oraz słuchanie muzyki. Od niedawna fascynuje ją także dbanie o rośliny doniczkowe.
Zadebiutowała w 2015 roku, ale od tego czasu wydała już kilka innych książek, głównie z nurtu literatury kobiecej, w tym kilka opowiadań do antologii, których część dochodu przeznaczana była na cele charytatywne. Zdradza, że w głowie dalej ma mnóstwo pomysłów, które z wielką chęcią przeleje na papier, jeśli tylko pozwoli jej na to czas.
(Źródło: Okładka książki).

    Zuzanna zakończyła niedawno burzliwy związek. Dziewczyna postanawia zmienić pracę, gdyż jej niewierny (były już) facet jest zatrudniony w tym samym miejscu. Szybko okazuje się, że czeka na nią idealna oferta, gdzie proponują bardzo dobre pieniądze, ale w pakiecie otrzymuje się towarzystwo irytującego szefa - Tymoteusza. Mężczyzna chciałby – wręcz na siłę – zaprzyjaźnić się ze wszystkimi pracownikami, ale Zuzanna nie zamierza wikłać się w miejscu pracy w jakiekolwiek relacje, które wychodzą poza strefę profesjonalizmu. Jak zareaguje na to Tymoteusz, którego kobieta zaintrygowała już przy pierwszym spotkaniu? Czy Zuzanna, która z uporem maniaka tworzy wokół siebie nieprzekraczalne granice, odnajdzie się w nowym miejscu?
"To jak, szefie?" to historia o tym, że warto uwierzyć w miłość, która w każdej chwili może spaść na nas niczym grom z jasnego nieba.
(Opis wydawcy).

    Sugerując się opisem wydawcy, można się spodziewać ognistego i mocno erotycznego romansu, ale moi drodzy... nic bardziej mylnego. W moim odczuciu jest to mocno obyczajowa powieść, a romans jest tylko tłem dla wydarzeń, które przewracają do góry nogami całe dotychczasowe życie bohaterów.
Akcja zaczyna się dość niewinnie, ot zdradzona dziewczyna poszukuje nowej pracy i pomaga w opiece nad dzieckiem swojej przyjaciółce, która jest samotną matką, a jej zdrowotna forma w ostatnim czasie dość mocno szwankuje. 
Po podjęciu pracy w renomowanej kancelarii adwokackiej poznaje władczego, a zarazem tajemniczego (dla mnie mocno irytującego, przynajmniej na początku) Tymka. Nie chcąc się spoufalać ze swoim szefem, dziewczyna buduje wokół siebie mur milczenia i niechęci. Jednak nieustępliwość szefa powoli zaczyna go kruszyć i zaczynają pojawiać się pierwsze iskry. Oboje podchodzą do tego związku dość sceptycznie i nie zdają sobie sprawy, jaki los ich czeka... Na jaw wychodzą tajemnice z przeszłości i okazuje się, że nie wszyscy są tymi, za których się podają... 

Po książki pani Smoleń sięgam niemal w ciemno, bo wiem, że każda z jej powieści niesie w sobie głębokie przesłanie, choć na pierwszy rzut oka może się wydawać zupełnie inaczej. Podobnie jest i tym razem, nie spodziewałam się, że ta powieść tak bardzo mnie emocjonalnie poturbuje. 
Przedstawiona historia zmusza czytelnika do refleksji nad kruchością życia i nad tym jak podjęta lata wcześniej decyzja wpływa na nasze dalsze życie i jak mocno potrafi je skomplikować. Opowiada o miłości, która w imię dobra ukochanej osoby, potrafi zrezygnować z siebie i usunąć się w cień, by dać szansę rozwoju drugiej osobie. 
Opowiada o sile przyjaźni, dzięki której widzi się przysłowiowe światełko w tunelu i ma się pewność, że nie jest się nigdy samym. 
W końcu mówi o odchodzeniu, zostawianiu tutaj tych, których kochamy najbardziej na świecie, radzeniu sobie z żałobą i godzeniu się ze stratą. 
"To jak szefie?" porusza, niesamowicie wzrusza, ale są i momenty, w których szczerze bawi. Spotkamy kilka scen dla dorosłych, które niejednokrotnie wywołały salwę śmiechu, ale to tylko dlatego, że wyobrażając sobie komizm danej sytuacji, nie szło zareagować inaczej- przecież nikt z nas nie chciałby by, w nasze zabawy ingerował ślusarz, prawda? Mimo tego napisane są one ze smakiem i wyczuciem.

Generalnie pomysł na fabułę świetny, historia z życia, która może przydarzyć się każdemu z nas. 
Super pomysłem jest naprzemienna relacja Zuzy i Tymka, dzięki temu na jedną sytuację możemy spojrzeć pod innym kątem i bardziej zrozumieć motywy i emocje targające głównymi bohaterami.
Dopracowane i świetnie poprowadzone wątki, rozrywające serce zwroty i akcji, i zakończenie... może trochę przewidywalne, ale jedyne, które pasuje do dramatycznych zdarzeń poprzedzających kulminacyjne sceny.
Bohaterowie są wyraziści i każdy z nich nosi w sobie jakąś tajemnicę, która wypływając na światło dzienne, diametralnie zmieniała moje myślenie na ich temat. Najbardziej łapiącymi za serce są mali bohaterowie, Filip i Laura, których życie od samego początku ma po "górkę". Wylałam morze łez nad ich sytuacją.
Autorka doskonale buduje napięcie, rozbudza ciekawość i nie pozwala by emocje, choć na chwilę się wyciszyły. Serwuje czytelnikowi istny rollercoaster. Historia wciąga i nie pozwala się odłożyć na bok bez poznania zakończenia. Pomimo trudnych tematów, książka napisana jest lekkim stylem, za co szczególnie lubię pióro pani Smoleń.

Ogólnie książkę dzięki dużej czcionce czyta się bardzo szybko i wygodnie. Okładka przyciąga wzrok, współgra z treścią. W moim odczuciu jest to bardzo udana pozycja.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Ciekawa historia z ważnym przesłaniem.

POLECAM...

"Od tygodnia pracowałam w kancelarii notarialnej i jak do tej pory wszystko szło całkiem dobrze. Tymoteusz co prawda nie dawał za wygraną i próbował mnie wypytać o wszystko przy każdej nadarzającej się okazji, ale ja milczałam, bo również byłam uparta. Postawiłam na upór, żeby nie dać się już zranić żadnemu facetowi- a przynajmniej nie do momentu, kiedy zapomnę o Marcinie i o tym, jak podle mnie potraktował."
                                 - Dominika Smoleń "To jak szefie?" str. 42

Za możliwość preczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu WasPos oraz Autorce.

poniedziałek, 5 kwietnia 2021

(24/21). GANGSTERSKA GRA

 
    Autor: Dominika Smoleń

    Wydawnictwo: WasPos

    Gatunek: Romans

    Liczba stron: 312

    Data premiery: 29. 03. 2021

 
 *Google

    Dominika Smoleń- Urodzona w 1997 roku mieszkanka Śląska, na co dzień studentka psychologii. Jej wielką miłością jest czytanie i pisanie, ale też zwierzęta, fotografia, gotowanie, oglądanie seriali medycznych oraz słuchanie muzyki. Od niedawna fascynuje ją także dbanie o rośliny doniczkowe.
Zadebiutowała w 2015 roku, ale od tego czasu wydała już kilka innych książek, głównie z nurtu literatury kobiecej, w tym kilka opowiadań do antologii, których część dochodu przeznaczana była na cele charytatywne. Zdradza, że w głowie dalej ma mnóstwo pomysłów, które z wielką chęcią przeleje na papier, jeśli tylko pozwoli jej na to czas.
(Źródło: Okładka książki).

    Maksymilian ma niebawem objąć funkcję bossa w swojej familii, która od lat zajmuje się nielegalnymi interesami. Biznes idzie świetnie, jego rodzinie prawie nic nie zagraża. W dodatku niebawem ma poślubić przepiękną Jasmine, a małżeństwo zapewni mu jeszcze większą władzę. Pewnego dnia na jego drodze staje Erika - słynąca z ciętego języka pisarka erotyków i barmanka w klubie należącym do Maksa. Swoimi niewybrednymi ripostami przyciąga uwagę szefa, który czuje się zaintrygowany kobietą z pazurem, tak inną od jego narzeczonej. Mężczyzna obiecuje sobie, że przed ślubem przynajmniej raz prześpi się z Eriką, żeby wypędzić ją ze swoich myśli. Problem w tym, że nie wszystko idzie zgodnie z jego planem...
(Opis wydawcy).

     Przyznam Wam szczerze, że jeszcze nigdy nie przeczytałam żadnego mafijnego romansu. Jakoś tak zawsze wydawało mi się, że nie jest to lektura dla mnie i z góry zakładałam, że się nią rozczaruję.
Zgłaszając się do zrecenzowania najnowszej powieści, czułam się podekscytowana, bo totalnie nie wiedziałam czego się spodziewać, ale pojawił się również niepokój i myśl co będzie jeśli ta powieść do mnie nie przemówi. Na szczęście strach ma wielkie oczy, a ja po raz kolejny zostałam niesamowicie zaskoczona. 
Jak wiecie, bardzo lubię styl i lekkość powieści Dominiki Smoleń, choć w większości z nich porusza naprawdę trudne tematy, w moim odczuciu jej książki bardzo dobrze się czytają. Dodatkowym plusem jest duża czcionka, która nie męczy wzroku- ale to już plus dla wydawnictwa.

Z "Gangsterską grą" jest podobnie, przepadłam od początku...
Autorka zaserwowała swoim czytelniczkom totalną emocjonalną rozpierduchę. Kiedy w końcowych scenach rozpaczam nad losem wszystkich głównych bohaterów, wtedy cały na biało wchodzi epilog i zostawia mnie z totalną sieczką w mózgu. 
Chyba jeszcze nie czytałam tak genialnego i zaskakującego zakończenia!! Totalny sztos! 

Akcja dzieje się szybko, momentami miałam odczucie, że trochę za szybko, ale to tylko podkręcało atmosferę i nie pozwoliło odłożyć książki na bok. Istny wulkan emocji.
Bohaterowie ciekawie wykreowani, erotyzm i napięcie kipi między nimi od pierwszej strony, ale momentami niezdecydowani i strasznie irytujący. Szczególnie działał mi na nerwy Max i jego "ciapowatość" w niektórych sytuacjach. Postacie drugoplanowe barwne, zaskakujące w odpowiednich momentach. Tworzą ciekawe tło dla głównej dwójki.
Bardzo fajnym zabiegiem okazała się naprzemienna narracja głównych postaci. Dzięki temu możemy "wejść w ich skórę", poczuć i poznać ich emocje, pragnienia i rozterki. Daje to takie poczucie bliskości z nimi, łatwiej wyrobić sobie o nich zdanie, polubić, współczuć i obdarzyć momentami szczerą nienawiścią.
 Co do minusów. Za wiele ich nie ma, ale moim odczuciu mogłoby być trochę więcej "mafii w mafii" i gangsterskich porachunków (przypominam jednak, że jest to moja pierwsza przeczytana "mafijna" książka i nie mam odniesienia).

Bardzo się cieszę, że ta książka trafiła w moje ręce. Z wielką niecierpliwością będę oczekiwać kolejnych książek Dominiki Smoleń. Myślę, że jeszcze nie raz nas zaskoczy.

    Czy polecam?
Zdecydowanie. Już dawno nie zostałam tak bardzo zaskoczona zakończeniem. Zdecydowanie genialne posunięcie.

POLECAM...

"Jeden z żołnierzy dał mi znać, że nasz mafijny lekarz chce w końcu wybudzić Sergia ze śpiączki farmakologicznej. Mój kuzyn zapadł w śpiączkę w wyniku otrzymanych ran, a lekarze zdecydowali się kontynuować ten stan za pomocą leków, żeby jego organizm się zregenerował. 
Takim sposobem przez dobry miesiąc nie byłem w stanie zlokalizować kreta. Nie trafiłem na żadne dowody. Nic."
                                      - Dominika Smoleń "Gangsterska gra" str.189


Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce oraz wydawnictwu WasPos.


czwartek, 11 lutego 2021

(12/21). LEĆ MOTYLKU!

 
    Autor: Dominika Smoleń

    Wydawnictwo: LUCKY

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 288

    Data premiery: Luty 2021 (data przybliżona)


                                            *Google

    Dominika Smoleń-  Studentka i blogerka "Książkowiru", która najbardziej w swoim życiu kocha książki, koty i czekoladę.
Pisanie i czytanie towarzyszą jej praktycznie od zawsze - a przynajmniej od wczesnego dzieciństwa.
(Źródło: Lubimy czytać).

    Ludzie mówią, że anoreksję da się wyleczyć, lecz w chwili kiedy Viktoria postanawia rozpocząć studia na lokalnej uczelni, zaczyna być z nią coraz gorzej, a ona nie ma już sił, by opierać się chorobie, która powoli wraca do niej ze zdwojoną siłą.
Na horyzoncie pojawia się jednak ktoś, kto za wszelką cenę będzie chciał pomóc dziewczynie wygrać to kolejne starcie. Pozostaje tylko pytanie, czy uda się to zrobić na czas?
"Leć, Motylku!" to historia o tym, że czasem najtrudniej jest walczyć z samym sobą.
(Źródło: Opis wydawcy).

    Każdy z nas słyszał kiedyś termin "zaburzenia odżywiania", ale już nie każdy zdaje sobie sprawę, z jaką jednostką chorobową ma do czynienia. Zaburzenia odżywiania stanowią dość rozbudowaną grupę psychiatrycznych jednostek, do których zaliczane są m.in. anoreksja oraz bulimia. Czasami problemy te bywają bagatelizowane, tymczasem większość z nich może dawać poważne, czasami nawet śmiertelne, powikłania...
Tak naprawdę zaburzenia odżywiania wystąpić mogą u osoby będącej w dowolnym wieku (możliwa jest nawet anoreksja u osób starszych), typowo jednak rozwijają się one u nastolatków oraz u młodych dorosłych. Zdecydowanie częściej problem dotyka kobiet. Różne są natomiast statystyki dotyczące dokładnej częstości występowania zaburzeń odżywiania, według jednych z nich w pewnym momencie życia na anoreksję choruje do nawet 4% kobiet, a na bulimię i zaburzenia z napadami objadania się zapada do 2% przedstawicielek płci żeńskiej... (za: Poradnik zdrowie)

Biorąc do ręki najnowszą powieść pani Dominiki, nie do końca wiedziałam czego tak naprawdę się spodziewać. Jest to moje drugie spotkanie z jej twórczością, ale cieszę się, że jest ono równie udane jak to pierwsze.
Autorka stworzyła przepełnioną emocjami historię młodej kobiety, która codziennie musi walczyć sama ze sobą, by wrócić do zdrowia. Choć na pierwszy rzut oka wydaje się, że jest już zdrowa, podstępny głos w jej głowie nie daje za wygraną, a młoda dziewczyna coraz bardziej ulega jego wpływom i sugestiom, że powinna coś zrobić ze sobą i zrzucić kilka nadprogramowych kilogramów...
Pani Dominika w swej powieści porusza również inne ważne tematy takie jak molestowanie seksualne czy odpowiedzialność za niesienie pomocy swemu przyrodniemu rodzeństwu... Nawet nie wiecie, ile ja łez wylałam nad wątkiem małej bezbronnej i niczemu winnej Hannah. 

Książka napisana jest lekkim i przystępnym językiem, czyta się ją niezwykle szybko. 
Narracja pierwszoosobowa, dzięki której możemy poznać myśli głównej bohaterki, pozwala wczuć się w położenie dziewczyny, zrozumieć jej postępowanie, które momentami mogłoby się wydawać dość irracjonalne. Postacie nie są skomplikowane, ale niosą w sobie całą gamę emocji i uczuć. Łatwo się z nimi utożsamić i wejść w ich przysłowiowe buty.  

W moim odczuciu książka idealna dla rodziców i ich nastoletnich pociech, które wkraczają w okres dojrzewania i zaczynają zwracać uwagę na to, co otoczenie o nich myśli. 
Powieść zmusza do refleksji i stanowi doskonałe podłoże dla rozmów na linii rodzic-dziecko. Rozmowa i akceptacja  to podstawa!
Warto zwrócić uwagę na przedmowę, w której autorka zwraca uwagę na wiele ważnych zagadnień. 

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Każdy w tej historii może zobaczyć siebie.

POLECAM...

"Zaczęłam żałować, że poszłam na studia. Gdybym tego nie zrobiła, nie poznałabym Alexa i nie zaczęłabym się zakochiwać. Miłość była parszywym uczuciem. Najgorsze jest jednak to, że gdybym nie poznała mojego współlokatora, to moje życie nie zaczęłoby się zmieniać na lepsze... Czy miałabym nawrót anoreksji, gdyby Alex mnie nie dokarmiał? Czy odchudzałabym się znowu, będąc oddalona od swojej matki? Czy przestałabym udawać, że nie zależy mi na figurze? Nie byłam w stanie na to odpowiedzieć, ale czułam, że gdyby Alexa nie było obok mnie, to znowu po prostu bym się poddała."
                                 - Dominika Smoleń "Leć, Motylku!" str.126

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję pani Dominice Smoleń.


piątek, 21 sierpnia 2020

(70/20). ŻAR POCAŁUNKU


                                                  **PRZEDPREMIEROWO**


    Autor: Dominika Smoleń

    Wydawnictwo: WasPos

    Gatunek: Obyczajowa, Romans

    Liczba stron: 324

    Data premiery: 28. 08. 2020


                                Okładka książki Żar pocałunku *Google


    Dominika Smoleń- Studentka i blogerka "Książkowiru", która najbardziej w swoim życiu kocha książki, koty i czekoladę.
Pisanie i czytanie towarzyszą jej praktycznie od zawsze - a przynajmniej od wczesnego dzieciństwa.
(Źródło: Lubimy czytać).

    Wojtek jest skoczkiem narciarskim, któremu wydaje się, że w życiu ma już wszystko, tylko dlatego, że jest dobry w sporcie. W tym sezonie zimowym ma szansę na to, żeby w końcu stanąć na podium, i chce dać z siebie wszystko.
Pewnego dnia w jego życiu pojawia się Daria, siostra jednego z jego kolegów z drużyny, której widok wręcz odbiera mu dech w piersiach. Chłopak zaczyna rozumieć, że najważniejsza walka w jego karierze dopiero się zaczyna – a on nie jest na nią w najmniejszym stopniu przygotowany.
(Opis wydawcy).

    Autorka doskonale oddaje emocje, które targają bohaterami kiedy ci stają na życiowym zakręcie. Szczególnie podoba mi się metamorfoza Wojtka, którego ego bardzo ucierpiało po nieszczęśliwym wypadku na skoczni. W końcu zaczęło do niego docierać, że nie jest niezastąpiony, a życie przecieka mu przez palce, bo za sportem nie widzi nic.
Daria mnie drażniła, nie polubiłam tej postaci. Wydawała mi się strasznie roszczeniowa, niezwracająca uwagi na otoczenie i ignorująca ludzi, którzy są tuż obok i naprawdę chcą jej pomóc w trudnym czasie.
Najsympatyczniejszy wydał mi się Błażej, brat Darii, ale i jej całkowite przeciwieństwo. Polubiłam go za skromność i otwartość, choć był najlepszy w sezonie, nie wywyższał się, za to oddałby duszę za najbliższych.
Bardzo dobrze wykreowane postacie, wzbudzające wiele emocji nie zawsze tylko tych pozytywnych. Barwne i wielowymiarowe.
Akcja powieści dzieje się szybko, zaskakuje w najmniej spodziewanych momentach. Wciąga i nie pozwala na powrót do rzeczywistości, bez przekonania się co wydarzy się dalej.
Jedyny zarzut, jaki mogę skierować w stronę całości to trochę mało sportu w sporcie.
Niby jest, ale jakby go nie było. Płynie sobie gdzieś obok, nie narzuca się, a pod koniec powieści już  całkowicie zanika- szkoda, bo chciałoby się dowiedzieć więcej o tym hermetycznym świecie skoczków narciarskich.

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Dominiki i śmiało mogę zaliczyć je do udanych. Przypadł mi do gustu jej styl i lekkość pióra, emocje płynące z kart powieści pozwalają się wczuć w daną sytuację, zrozumieć i wyciągnąć wnioski. Poruszone tematy zmuszają do refleksji i zastanowienia się nad tym czego my sami oczekujemy od siebie i swoich dzieci, i czy to jest na pewno dobry kierunek.
Książka napisana jest przystępnym językiem, dialogi są ciekawe i logiczne. Czyta się szybko i przyjemnie.
Olbrzymim plusem jest także duża czcionka, dzięki której oczy się nie męczą.

    Czy polecam?
Polecam serdecznie. Bardzo lekka i przyjemna lektura na miłe popołudnie.
Ja na pewno sięgnę również po inne książki pani Dominiki.

POLECAM...

"Według mnie ojciec wcale nie był na początku swojej kariery tak dobry, jak ja teraz. Jasne- ja trenuję, odkąd właściwie zacząłem tylko chodzić, ale nie zmienia to faktów. On na swój pierwszy medal musiał poczekać o wiele dłużej niż ja. Mimo wszystko ojciec wywyższa się, bo miał jeden dobry sezon, po którym Polacy wręcz go pokochali- zgarniał wtedy chyba wszystkie nagrody, jakie się tylko dało. Ja... mam na to jeszcze czas, chociaż bardzo chciałabym, żeby mój talent uaktywnił się jak najszybciej."
                                      -Dominika Smoleń "Żar pocałunku"

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorce oraz wydawnictwu WasPos.