Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kobieca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kobieca. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 lipca 2021

(60/21). (Bez) Ludna wyspa


    Autor: Gabriela Kotas

    Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie Białe Pióro

    Gatunek: Literatura piękna

    Liczba stron: 108

    Data premiery: 16. 04. 2021

   
 *Google

    Gabriela Kotas- blogerka, autorka książek dla dzieci oraz tomików dla dorosłych- tym razem zaprasza nas do lektury o całkiem innym niż dotychczas charakterze.
(Źródło: Okładka książki).

    Akcja tej niecodziennej książki toczy się na bezludnej wyspie, na którą wybrało się osiem kobiet w różnym wieku (od 35 do 79 lat)
Bohaterki książki, zaproszone przez autorkę do wspólnej przygody, na 10 dni przeniosły się na - istniejącą w ich wyobraźni - bezludną wyspę, by tam przeanalizować swoje dotychczasowe życie i równocześnie podzielić się swoim życiowym doświadczeniem.
A to życie w najprawdziwszej jego odsłonie.
Dziesięć wspaniałych dni, pełnych wzruszeń, wspomnień, a także dzielenia się dobrem i siłą do pokonywania trudności mniejszych i tych - zdawałoby się - nie do pokonania.
Kobiety mają moc, której same do końca jeszcze nie znają, a w opowieściach przy płonącym ognisku - moc ta zaczyna ukazywać się coraz wyraźniej.
Krąg kobiet, przy niegasnącym na wyspie ognisku, to prawdziwa torpeda siły, delikatności, śmiechu, łez, cierpliwości, życzliwości i życiowych doświadczeń.
Imiona części bohaterek, na ich życzenie zostały zmienione, lecz wszystko, co tutaj przeczytacie - wydarzyło się naprawdę.
(Opis wydawcy).

    Ostatnio w moim życiu wiele się dzieje. Nieustające kontrole u wielu lekarzy specjalistów, nerwy i strach o przyszłość, mało pocieszające rokowania... to wszystko sprawia, że coraz częściej pojawia się takie wewnętrzne wypalenie i zmęczenie, które nie mija po kilku godzinach snu... wtedy pojawia się taka właśnie książka, która całą sobą mówi "Dziewczyno, stop! Odpuść, choć na chwilę, bo to się źle skończy", ta książka to właśnie  "(Bez) Ludna wyspa".
Biorąc do ręki książkę pani Gabrieli, nie spodziewałam się, że będzie to tak budujące, wyjątkowe i w pewnym sensie magiczne przeżycie...
Wraz z ośmioma kobietami "wybrałam" się na wyspę, by spojrzeć na swoje życie z innej perspektywy. Zrobić swoisty bilans zysków i strat, zmierzyć się z własnym strachem i spojrzeć śmiało w przyszłość... i zacząć na nowo marzyć.
Co najbardziej mnie zaskoczyło, czytając zwierzenia tych dziewczyn, czułam się jakbym była wśród przyjaciółek- choć żadnej z nich nie znam osobiście, odnosiłam wrażenie, że są mi niesłychanie bliskie. 
Książka podzielona jest na jedenaście rozdziałów (pomijając wstęp i zakończenie). W każdym dniu (rozdziale) bohaterki mówią o strachu, marzeniach, sukcesach i porażkach. Choć są w różnym wieku, łączy je niesamowita siła, a zarazem delikatność. Z książki płynie niesamowita siła, bohaterki swą postawą, udowadniają, że nie ma sytuacji bez wyjścia, a z każdym problemem można sobie poradzić. Może wyjdzie się z tego trochę pokiereszowanym, trochę poranionym, ale zawsze zwycięsko. 

Bardzo się cieszę, że ta książka trafiła w moje ręce. Nie ma tu zawrotnego tempa, nie ma zmyślnych dialogów czy bezsensownych akcji. Jest za to magia wspomnień, nadzieja na jutro, uśmiech i wewnętrzne ciepło.
Książkę czyta się niesamowicie płynnie, sto stron minęło niczym za dotknięciem różdżki, a ja zostałam z niesamowitą siłą. Bo siła to kobieta.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. "(Bez) ludna wyspa" to lektura dla każdego. Każdy w tej pozycji odnajdzie cząstkę siebie i spojrzy na swoje życie z totalnie innej perspektywy.

   POLECAM...

"Podróżujemy przez życie, każdy swoim pociągiem. Czasem ktoś wsiądzie, potowarzyszy, czas umili, a potem okazuje się, że nie w tym kierunku jechał, i wysiada.
Czasem robi się tłoczno, a czasem nieco luźniej, a czasem... no właśnie, koniec końców okazuje się, że ten kierunek, ten cel jest tak naprawdę tylko dla nas, dla mnie, dla Ciebie. I w pociągu prędzej czy później jedziesz tylko sama ze sobą, w ciszy słysząc swój oddech i bicie własnego serca."
                                    - Gabriela Kotas "(Bez) ludna wyspa" str. 86 

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorce.


piątek, 29 stycznia 2021

(8/21). HISTORIA PEWNEGO ZAKOŃCZENIA

 
    Autor: Marta Grygiel

    Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie Białe Pióro

    Gatunek: Obyczajowa, Romans

    Liczba stron: 271 e-book

    Data premiery: 10. 06. 2020

 
 *Google

    Marta Grygiel- z wykształcenia politolog, z zawodu bankowiec i instruktor jogi. Z pasji pozytywnie zakręcona i zaczytana joginka, idąca bądź jadąca przez życie na rowerze. Z uśmiechem na twarzy i małymi kroczkami realizująca swoje marzenia. Rodowita poznanianka, od wielu lat mieszkająca na peryferiach wielkiego miasta z miłości do piękna przyrody i większego spokoju. Autorka blogów: pozytywniezakreconajoginka.wordpress.com  pozytywniezaczytana.wordpress.com
(Źródło: Okładka książki).

   Bohaterki powieści to trzy kobiety w kwiecie wieku: wdowa, rozwódka i przyszła rozwódka z dzieckiem. Co zapowiada taki zestaw bohaterek? Zamknięcie w sobie, żal, pretensje do życia i ludzi? Nic z tych rzeczy! A co jeśli nasze bohaterki umieścimy w małym hotelu nad Bałtykiem? Morze, plaża i joga oraz pies o niekonwencjonalnym imieniu Lucyfer. 
(Opis wydawcy).

    "Historia pewnego zakończenia" to opowieść, która wnosi w zwykłą szarą codzienność morze ciepła i nadziei na to, że wszystko, nawet to, co najbardziej złe może się odmienić w najmniej oczekiwanym momencie...  Choć zdrada i strata najbliższych boli wiele miesięcy i lat, istnieje szansa, że za ciemnych chmur rozpaczy wyjdzie jeszcze słońce, a szczera i prawdziwa (choć niespodziewana i zaskakująca) przyjaźń czeka tuż za rogiem. Oczywiście nie brakuje również miłości- tej delikatnej i subtelnej jak i zaborczej oraz zgubnej. Rodzinne tajemnice, niezadane przed laty pytania i poszukiwanie odpowiedzi, tworzą aurę tajemniczości i zagadki- pomysł na fabułę w moim odczuciu bardzo trafiony. 
Opowieść przepełniona jest przemyśleniami, które zmuszą czytelnika do głębszej refleksji, ale pozwolą się również wyciszyć i spojrzeć na własne kłopoty z innej strony.

Autorka zabiera nas nad nasze polskie morze- barwne i plastyczne opisy pozwalają bez problemu wyobrazić sobie opisywane miejsca i urokliwe zakątki. Możemy również poznać odrobinę Wielkopolski a szczególnie Poznań- część akcji rozgrywa się również tam. 
Akcja dzieje się dość wolno i jednostajnie, nie ma co liczyć na nagłe i zaskakujące zwroty akcji, ale emocje potrafią się zagotować.
Bohaterowie są obdarzeni niezwykłą energią, empatią i wewnętrznym ciepłem- dadzą się lubić.
Książkę czyta się szybko i przyjemnie, przypadł mi do gustu styl literacki autorki, ale mam jedno zastrzeżenie.
Biorąc do ręki "Historię pewnego zakończenia" nie spodziewałam się, że przy okazji dostanę tak dużą dawkę wiedzy o jodze (momentami myślałam, że czytam podręcznik) przyznam, że pod koniec czułam się przytłoczona tą wiedzą a w szczególności długimi monologami instruktorki (Omeny) i niestety, ale kilka tych wypowiedzi ominęłam. W moim odczuciu gdyby było ich mniej, byłoby lepiej, ale zaznaczam, to jest tylko moja subiektywna ocena. 

    Czy polecam?
Polecam. Opowieść z przesłaniem...

POLECAM...

"Na tę chwilę z utęsknieniem czekałam cały rok. Słońce, plaża, szum fal i widok morza. W samotności. Ze wspomnieniami minionych dziesięciu lat i koszmarem ostatniego roku. Na ten tydzień szykowałam się od wielu miesięcy. Być nad morzem i tu uspokoić swoje myśli, przy okazji zahartować swoje ciało, po prostu odetchnąć. Jeszcze do niedawna nie wyobrażałam sobie wakacji bez męża. Zawsze byliśmy razem. Jednak życie pisze różne scenariusze. Życie przywiodło mnie tutaj samą."
                          - Marta Grygiel "Historia pewnego zakończenia" str.7 

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorce.


środa, 23 grudnia 2020

(121/20). DOGONIĆ MARZENIA

 
    Autor: Małgorzata Tarczyńska

    Wydawnictwo: NOVAE RES

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 118

    Data premiery: 26. 10. 2020

  
 *Google

    Małgorzata Tarczyńska- brak danych.

    28-letnia Magda przeprowadza się z prowincji do Wrocławia, aby rozpocząć pracę w dużej korporacji. Młoda kobieta, chcąc zrobić dobre wrażenie na swoich przełożonych, poświęca się bez reszty nowym obowiązkom służbowym. Zabierane do domu stosy dokumentów, ciągły stres i konflikty z toksyczną szefową sprawiają, że jej ciało w końcu mówi dość. Pewnego dnia Magda mdleje i zostaje odwieziona do szpitala. Poznaje tam Danutę, kobietę z ogromnym bagażem doświadczeń życiowych, która pomaga jej zrozumieć, że ślepa pogoń za karierą nigdy nie kończy się dobrze. Nowa praca staje się dla Magdy początkiem wielkich zmian i drogowskazem na przyszłość, a spotkany nad brzegiem rzeki mężczyzna o intrygującym głosie sprawia, że w jej życiu pojawiają się uczucia, których zupełnie się nie spodziewała…
(Opis wydawcy).

    Po ostatnim kryminalnym maratonie, dla relaksu postanowiłam sięgnąć po książkę obyczajową, wybór padł na "Dogonić marzenia"- króciutką opowieść o marzeniach, sile przyjaźni i uczuciach, które spadają na człowieka niczym grom z jasnego nieba. 
To jedna z tych książek, która da chwilę oddechu, ale także podniesie na duchu- pokaże, że zmiana może być dobra i pozytywna, choć początkowo się jej bardzo boimy i nie wiemy, co na nas wtedy czeka.
Pomysł na fabułę odważny i bardzo ciekawy, mało jest powieści dotykających tak ważnego tematu, jakim jest mobbing czy wypalenie zawodowe... jednak w moim odczuciu autorka zepchnęła je na dalszy plan i przez to straciły dość dużo na swej ważności...
Autorka stworzyła również piękną prawdziwą przyjaźń, która wesprze, ale również potrząśnie człowiekiem kiedy zajdzie taka potrzeba. Postać Danuty zdecydowanie skradła moje serce, przyznam, że chciałabym spotkać na swojej drodze taką niesamowitą, wręcz magiczną osobę...  
Moją ciekawość bardzo rozbudził wątek nieznajomego znad rzeki, cały czas zastanawiałam się, jak skończy się ta historia. Wprawdzie droga do kolejnego spotkania okazała się kręta i długa, ale tylko potwierdziła to, o czym zawsze mówię... jeśli ktoś lub coś jest nam przeznaczone, prędzej czy później stanie na naszej drodze...
Książkę czyta się niezwykle szybko, lekki styl autorki, przystępny język i objętość tylko temu sprzyjają. Łatwo się wczuć w postacie i zrozumieć ich emocje oraz nie zawsze łatwe wybory. Da się ich polubić, choć niekiedy ich niezdecydowanie i niechęć do zmian mogą irytować. Mam tu na myśli zdecydowanie główną bohaterkę.

     Czy polecam?
Polecam.
Powieść może nie zaskakuje w niespodziewanych momentach, akcja toczy się wolno i jednostajnie, ale całość to niezwykle ciepła, klimatyczna historia, którą przeczytacie jednym tchem, a przy okazji pochylicie się w refleksji nad własnymi marzeniami.

POLECAM...

"Czas szybko mijał. Magda czasami zaglądała nad rzekę z nadzieją, że spotka tam Pawła. Od ich spotkania minęły dwa miesiące. Musiała pogodzić się z faktem, że obiekt jej niedoszłych uczuć zaginął bezpowrotnie. Tylko jego głos- przejmujący, pełen ciepła- szumiał jej w głowie i ulokował się tak, że nie mogła o nim zapomnieć. No cóż, kobieta stwierdziła, że chyba musi się pogodzić z tym, że już go nie spotka. W głębi serca wierzyła jeszcze w cud."
                                  - Małgorzata Tarczyńska "Dogonić marzenia" str.80

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu NOVAE RES.


czwartek, 3 grudnia 2020

(117/20). IMPRESJE WIKTORII

 
    Autor: Ewelina C. Lisowska

    Wydawnictwo: Do czytania...

    Gatunek: Romans

    Liczba stron: 190 e-book

    Data premiery: 15. 06. 2020

 
* Google

    Ewelina C. Lisowska-  Polska pisarka selfpublisher. 
Autorka ebooków takich jak: "WIEK-NIEWAŻNY cz. 1 Szukając siebie", "Substytuty Miłości", "Natura Derwana", "WIEK-NIEWAŻNY cz. 2 Powroty", "Walerian i Róża".
Tematyka: romans, literatura obyczajowa, duchowość, trudne relacje międzyludzkie.
(Źródło: Lubimy czytać).

    Wiktoria to młoda kobieta z wyższych sfer, niepozbawiona właściwej dla swojej klasy dumy wynikającej z pochodzenia oraz artystycznego wykształcenia. Zamieszkuje dwór wraz z ojcem i dwiema siostrami. 
Pobożny ojciec dba o dobre wychowanie panien i wpaja im zasady moralne wynikające z doktryn religii katolickiej. Dlatego nic dziwnego, że gdy romans Wiktorii wychodzi na jaw, surowy ojciec postanawia ukarać swoją grzeszną córkę w najbardziej upokarzający dla niej sposób. 
Najpierw wiezie ją na ślub kochanka, później wywozi do wsi, gdzie przed wieśniakami wyrzeka się swojej córki, a później oddaje ją jednemu z nich w zamian za cielną krowę, pod warunkiem, że tamten weźmie z nią ślub. Benedykt Walczak jako jedyny podejmuje się dopełnienia tej transakcji i zabiera Wiktorię do swojego domu. 
Dziewczynie nie jest łatwo przystosować się do nowych warunków życia, wciąż myśli o utraconym ukochanym… a zakochany Benedykt robi wszystko, aby jego żonie było dobrze. Między nimi rodzi się uczucie, lecz niespodziewany powrót kochanka Wiktorii przewraca życie Walczaków do góry nogami… Czy Benedykt i Wiktoria w końcu będą razem?

    W dzisiejszych czasach nikogo już nie dziwi nieślubne dziecko czy związek osób o różnych statusach materialnych, ale gdy takie rzeczy dzieją się w XIX wieku, wtedy jest to już olbrzymi problem, i niesie za sobą ogromne i nieprzyjemne konsekwencje. I tak właśnie stało się w powieści "Impresje Wiktorii"... 
Jest to poruszającą opowieść o sile przebaczenia, niezwykłej miłości i wewnętrznej przemianie.
Narratorem tej historii jest Wiktoria, dzięki czemu możemy poznać jej emocje i uczucia, marzenia i wątpliwości. 
Początkowo jej zachowanie strasznie mnie irytowało... nawet nie było mi jej żal, że poniosła tak dotkliwą karę. Na szczęście los okazał się dla niej łaskawy i trafiła na dobrego człowieka, którego niestety nie umiała docenić... Szara, biedna codzienność doprowadziła do jej zmiany i spojrzenia na swojego męża w innym świetle, kobieta dojrzała, wtedy i ja spojrzałam na nią pod zupełnie innym kątem.
Bohaterowie są ciekawi i całkiem sympatyczni. Moim ulubieńcem został oczywiście Benek, ale jego matka również skradła moje serce. Prości ludzie z sercem na dłoni...
 
Znakomity pomysł na fabułę, intryga goniąca intrygę, zakazana miłość, i tajemnice, które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego.
Istne emocjonalne tsunami- powieść porywa od pierwszych stron. Autorka stworzyła nietuzinkową opowieść, którą czyta się jednym tchem. 
Akcja dzieje się niezwykle szybko, zaskakuje  i zmienia bieg w najmniej spodziewanym momencie. Kilkakrotnie tak mnie wzruszyła, że polały się łzy.
Jedyny zarzut, jaki będę wysuwać (przy poprzednich powieściach, również o tym pisałam) to używanie "haha" i "hehe" by podkreślić dobry humor bohatera. Jest to dość irytujące, ale nie rzutuje na odbiór całości.

    Czy polecam?
Polecam. "Impresje Wiktorii" to książka, która rozpali emocje i zmusi do refleksji. Świetna lektura na długi wieczór.

POLECAM...

"Zajmując miejsce u jego boku na wąskiej kaplicznej ławeczce, przypomniałam sobie, jak to było z naszym ślubem. Byłam kompletnie roztrzęsiona i niemal nie zwracałam na niego uwagi, choć przecież stał w niewielkiej odległości ode mnie. Ksiądz odmówił skróconą formułę ślubu, a mnie pytał po kilka razy czy się zgadzam, czy przysięgam? Machinalnie potwierdzałam swoje sakramentalne TAK, choć była to wtedy ostatnia rzecz, której bym chciała."
                      - Ewelina C. Lisowska "Impresje Wiktorii" str. 188

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorce.

poniedziałek, 7 września 2020

(79/20). SPLAMIONA JEGO ŻĄDZĄ


    Autor: Marta Milda

    Wydawnictwo: NOVAE RES

    Gatunek: Obyczajowa, Erotyk

    Liczba stron: 482

    Data premiery: 24. 06. 2020


                                              Okładka książki Splamiona jego żądzą *Gogle

    Marta Milda- Wrocławianka, z wykształcenia architekt. Pracuje w firmie budowlanej. Wraz z mężem wychowuje dwie córki. Bardzo lubi relaks za miastem i górskie wycieczki. Jej fantazja i zamiłowanie do odkrywania miłosnych tajemnic pozwalają na śmiałe tworzenie lekkich historii obyczajowych. W każdej z nich gorąca erotyka jest elementem napędowym fabuły, a wątki humorystyczne gwarantują dobrą zabawę do ostatniej strony. "Splamiona jego żądzą" to druga powieść autorki.
(Źródło: Okładka książki)

    Gra, w której mocne karty rozdaje pożądanie.
Młody, ambitny i pracowity Ukrainiec, Andrij Reblov, podejmuje się wykonania remontu w posiadłości znanego wielkopolskiego biznesmena. Chociaż jest przekonany, że bogacz najął go jedynie do nakładania nowych, suchych tynków i gładzi na ściany, to niebawem okaże się, że powód, dla którego został zatrudniony, jest zupełnie inny. Tymczasem małżonka jego chlebodawcy coraz śmielej zaczyna z nim flirtować, a płomienną atmosferę u boku gospodyni podsycają wspólne artystyczne pasje. Wkrótce złapany w sidła namiętności chłopak przekona się, że czarująca kobieta pragnie jego ciała równie mocno, jak on pożąda jej czułości. Jednak prawdziwe kłopoty Andrija zaczną się dopiero wtedy, gdy ekscentryczny prezes przedstawi mu propozycję nie do odrzucenia… Czy schwytany w wyrafinowaną pułapkę ukraiński kochanek rzuci wyzwanie potężnemu szefowi i podejmie grę, w której stawką jest nie tylko cena za metr nowego wykończenia, lecz także jego przyszłość?
(Opis wydawcy).

    Marta Milda debiutowała powieścią "Dwanaście warunków Pani Prezes" w lutym 2019 roku. Już pierwsza powieść wywoływała sporo kontrowersji i długo było o niej głośno, więc gdy tylko pojawiła się "Splamiona jego żądzą", wiedziałam, że i tym razem autorka nas czymś zaskoczy, a ja nie wahałam się nawet przez moment, by po nią sięgnąć i przekonać się na własnej skórze czy będzie mi się podobać tak samo jak jej poprzedniczka. Nie zawiodłam się, bo jest jeszcze lepiej.
Na początek może się wydawać, że spora ilość stron nas przytłoczy, jednak historia tego dziwnego układu sprawiła, że nawet nie wiem kiedy dotarłam do końca. 
Wciągnęłam się od pierwszych stron.
Autorka świetnie buduje napięcie, gdy wydawało mi się, że bardziej już nie można, że bardziej się nie da... następowało wielkie BUM!! i akcja toczyła się zupełnie inaczej, jeszcze szybciej i jeszcze bardziej zaskakująco. 
Wyraziści bohaterowie- ze swoimi wadami i zaletami, dają nam szansę poznania się i zrozumienia swojego postępowania. Możemy obserwować ich wewnętrzne przemiany, obserwować konsekwencje nie zawsze trafnych decyzji. Postawić się na ich miejscu i zastanowić się jak ja bym się zachował/ zachowała na jego/ jej miejscu. 
Jedyne co mi początkowo przeszkadzało to niepełnoletność (!) Andrija- gdyby był trochę starszy, łatwiej byłoby mi zrozumieć postępowanie pozostałej dwójki. Do tej pory trudno mi to poukładać. Żałuję również że wątek Agnieszki- córki Grzegorza i Patrycji, nie został bardziej rozwinięty, bo niósł w sobie olbrzymi potencjał- szczególnie przypadł mi do gustu wątek szybkiego ślubu i chęć przejęcia udziałów, przez jej męża a byłego przyjaciela Grzegorza. 
Postacie drugoplanowe również są ciekawe- wnoszą do powieści wiele świeżości i entuzjazmu. Moim ulubieńcem został Leszek- twardziel, który nosi w sercu olbrzymi sekret. Naprawdę byłam nim zauroczona, choć bardzo nie podobało mi się jego podejście do Ukraińców.  
Spora dawka humoru i ironii nadaje całości lekkości, niejednokrotnie uśmiechałam się pod nosem, śledząc, jak Andrij walczy z barierami językowymi i jak zabawne sytuacje z tego wynikały. Scena u psychiatry to po prostu mistrzostwo świata!! Ubawiłam się przy tej akcji przednio.  
Sceny erotyczne- których nie ma w sumie wiele, ale momentami są naprawdę mocne- napisane zostały z wyczuciem i smakiem, czuć duży erotyzm i napięcie panujące między bohaterami, ale całość jest gustowna i wyważona.
Tak jak napisałam wyżej- książka wciąga i nie pozwala się od siebie oderwać, czyta się ją szybko i przyjemnie.
Ogólnie ja jestem bardzo zadowolona, że ta książka trafiła w moje ręce i przyznaję, że z niecierpliwością będę oczekiwać kolejnych powieści pani Marty, bo naprawdę warto. 
Czas, który poświęciłam na przeczytanie "Splamionej..." na pewno nie został zmarnowany.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. 
"Splamiona jego żądzą" to opowieść nie tylko o miłości i cielesnym pożądaniu. To opowieść o odwadze, o marzeniach i dążeniu do ich spełnienia, o poświęceniu siebie i swoich przekonań dla dobra najbliższych. 
To nie jest zwykły erotyk, ta książka ma w sobie drugie dno, ale żeby się przekonać jakie- musicie sami sięgnąć po "Splamioną jego żądzą". 

POLECAM...

"Wszyscy jesteśmy tylko niewolnikami naszych małych, intymnych, słodko- gorzkich namiętności, a najciekawsze w nas jest, to, co czynimy w sekrecie za zamkniętymi na klucz drzwiami własnych sypialni..."
                                 - Marta Milda "Splamiona jego żądzą"

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu NOVAE RES.


 
 




    

piątek, 21 sierpnia 2020

(70/20). ŻAR POCAŁUNKU


                                                  **PRZEDPREMIEROWO**


    Autor: Dominika Smoleń

    Wydawnictwo: WasPos

    Gatunek: Obyczajowa, Romans

    Liczba stron: 324

    Data premiery: 28. 08. 2020


                                Okładka książki Żar pocałunku *Google


    Dominika Smoleń- Studentka i blogerka "Książkowiru", która najbardziej w swoim życiu kocha książki, koty i czekoladę.
Pisanie i czytanie towarzyszą jej praktycznie od zawsze - a przynajmniej od wczesnego dzieciństwa.
(Źródło: Lubimy czytać).

    Wojtek jest skoczkiem narciarskim, któremu wydaje się, że w życiu ma już wszystko, tylko dlatego, że jest dobry w sporcie. W tym sezonie zimowym ma szansę na to, żeby w końcu stanąć na podium, i chce dać z siebie wszystko.
Pewnego dnia w jego życiu pojawia się Daria, siostra jednego z jego kolegów z drużyny, której widok wręcz odbiera mu dech w piersiach. Chłopak zaczyna rozumieć, że najważniejsza walka w jego karierze dopiero się zaczyna – a on nie jest na nią w najmniejszym stopniu przygotowany.
(Opis wydawcy).

    Autorka doskonale oddaje emocje, które targają bohaterami kiedy ci stają na życiowym zakręcie. Szczególnie podoba mi się metamorfoza Wojtka, którego ego bardzo ucierpiało po nieszczęśliwym wypadku na skoczni. W końcu zaczęło do niego docierać, że nie jest niezastąpiony, a życie przecieka mu przez palce, bo za sportem nie widzi nic.
Daria mnie drażniła, nie polubiłam tej postaci. Wydawała mi się strasznie roszczeniowa, niezwracająca uwagi na otoczenie i ignorująca ludzi, którzy są tuż obok i naprawdę chcą jej pomóc w trudnym czasie.
Najsympatyczniejszy wydał mi się Błażej, brat Darii, ale i jej całkowite przeciwieństwo. Polubiłam go za skromność i otwartość, choć był najlepszy w sezonie, nie wywyższał się, za to oddałby duszę za najbliższych.
Bardzo dobrze wykreowane postacie, wzbudzające wiele emocji nie zawsze tylko tych pozytywnych. Barwne i wielowymiarowe.
Akcja powieści dzieje się szybko, zaskakuje w najmniej spodziewanych momentach. Wciąga i nie pozwala na powrót do rzeczywistości, bez przekonania się co wydarzy się dalej.
Jedyny zarzut, jaki mogę skierować w stronę całości to trochę mało sportu w sporcie.
Niby jest, ale jakby go nie było. Płynie sobie gdzieś obok, nie narzuca się, a pod koniec powieści już  całkowicie zanika- szkoda, bo chciałoby się dowiedzieć więcej o tym hermetycznym świecie skoczków narciarskich.

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Dominiki i śmiało mogę zaliczyć je do udanych. Przypadł mi do gustu jej styl i lekkość pióra, emocje płynące z kart powieści pozwalają się wczuć w daną sytuację, zrozumieć i wyciągnąć wnioski. Poruszone tematy zmuszają do refleksji i zastanowienia się nad tym czego my sami oczekujemy od siebie i swoich dzieci, i czy to jest na pewno dobry kierunek.
Książka napisana jest przystępnym językiem, dialogi są ciekawe i logiczne. Czyta się szybko i przyjemnie.
Olbrzymim plusem jest także duża czcionka, dzięki której oczy się nie męczą.

    Czy polecam?
Polecam serdecznie. Bardzo lekka i przyjemna lektura na miłe popołudnie.
Ja na pewno sięgnę również po inne książki pani Dominiki.

POLECAM...

"Według mnie ojciec wcale nie był na początku swojej kariery tak dobry, jak ja teraz. Jasne- ja trenuję, odkąd właściwie zacząłem tylko chodzić, ale nie zmienia to faktów. On na swój pierwszy medal musiał poczekać o wiele dłużej niż ja. Mimo wszystko ojciec wywyższa się, bo miał jeden dobry sezon, po którym Polacy wręcz go pokochali- zgarniał wtedy chyba wszystkie nagrody, jakie się tylko dało. Ja... mam na to jeszcze czas, chociaż bardzo chciałabym, żeby mój talent uaktywnił się jak najszybciej."
                                      -Dominika Smoleń "Żar pocałunku"

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorce oraz wydawnictwu WasPos.

środa, 5 sierpnia 2020

(67/20). MARIA MAGDALENA. KAPŁANKA DAMA APOSTOŁKA


    Autor: Ewa Kassala

    Wydawnictwo: Videograf

    Gatunek: Historyczna

    Liczba stron: 528

    Data premiery: 13. 11. 2019


                                     
*Google

    Ewa Kassala- właściwie Dorota Stasikowska-Woźniak. Polska pisarka, trenerka, kreatorka akcji społecznych, specjalistka ds. równouprawnienia kobiet i mężczyzn, autoprezentacji i kreowania wizerunku, scenarzystka i prowadząca programy telewizyjne, konferencje i sesje, głównie kobiece.
(Źródło: Lubimy czytać)

    Czy byłą kochanką Jezusa? Jawnogrzesznicą opętaną przez demony? Kapłanką Izydy, głoszącą własną ewangelię? Kto i dlaczego nazwał ją doskonałością nad doskonałościami?
Maria Magdalena Ewy Kassali jest jedną z nas. Możemy się z nią utożsamiać, bo tak jak my kocha, błądzi, cierpi, waha się, marzy o miłości wiecznej i ponadczasowej. Jest wykształcona i wrażliwa, dobra i obdarzona niezwykłą duchową mocą, ale bywa też naiwna, zarozumiała i próżna. Wychowywana w hermetycznym świecie dobrobytu, nie do końca rozumie rzeczywistość i problemy „zwykłych ludzi”. Jednak przechodzi przemianę, a po upadku na samo dno odradza się do nowego życia. Z wychowanki kapłanek Izydy i salonowej damy staje się apostołką. Po długiej duchowej wędrówce odkrywa swoją życiową misję. Jej zadaniem jest przenoszenie przez czas wiecznego ognia i kobiecej cząstki boskiej energii. Zostaje towarzyszką Jezusa i obok jego matki staje się najważniejszą kobietą w jego życiu.
(Opis wydawcy).

    Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Ewy Kassali i tak naprawdę nie wiedziałam do końca, czego mogę się spodziewać po "Marii Magdalenie". Przyznaję się, że obawiałam się suchej biografii, naszpikowanej suchymi datami i niewiele znaczącymi faktami o kobiecie, która żyła tysiące lat przed nami.
Co dostałam?
Dostałam przepiękną opowieść o kobiecie niezwykle współczesnej i otwartej jak na standardy starożytnego (biblijnego) świata, mądrej, pięknej, wykształconej- co wtedy nie było zbyt dobrze przyjmowane, szczególnie przez mężczyzn.
Jest to historia kobiety, z którą każda z nas może się utożsamić, znaleźć wspólne cechy, doszukać się wspólnych celów, które są takie same jak setki lat temu. Ale zaznaczam, nie jest to powieść tylko dla kobiet, myślę, że i wielu mężczyznom przypadnie ona do gustu.
Autorka w posłowiu wyjaśnia, że tak naprawdę Maria Magdalena, która funkcjonuje w naszej świadomości to "zlepek" trzech różnych kobiet, występujących w Biblii, stworzona przez papieża Grzegorza Wielkiego.

Książka podzielona jest na trzy części o tytule: Kapłanka, Dama, Apostołka. Szczerze przyznam, że najbardziej do gustu przypadła mi część pierwsza i druga.
W tych częściach obserwujemy dzieciństwo, dorastanie i codzienne życie Marii. Jej życie po ukończeniu nauk w świątyni Izydy i służbę bogini, pierwsze prawdziwe zauroczenie. Powrót do Izraela i olbrzymie dramaty, które prowadzą do olbrzymich tragedii, w wyniku których kobieta popada w obłęd i zostaje wykluczona z izraelskiej społeczności. W części trzeciej Maria spotyka się z Jezusem, dzięki jego pomocy kobieta wraca do zdrowia i zaczyna również głosić jego słowo...

Śmiało mogę napisać, że przez tę historię się płynie, nie sposób się od niej oderwać. Jest absolutnie genialna.
Powieść czyta się szybko, łatwo dać się jej porwać w wir wydarzeń. Akcja toczy się szybko, pojawia się wiele zaskakujących zwrotów. Momentami ta powieść jest tak prawdziwa, że aż boli, nie sposób przejść obojętnie wobec problemów alkoholowych, przemocy fizycznej i psychicznej, gwałtów.
Bohaterowie są niezwykle wyraziści i spójni, łatwo obdarzyć ich uczuciami, wielu z nich wzbudzało we mnie zarówno podziw jak i współczucie.
Autorka wtłoczyła życie w tę powieść, czytając ją, czułam się jakbym była wśród tych ludzi. Mogłam dzielić z nimi smutki i radości, mogłam być tuż obok i trzymać ich za rękę w czasie największego bólu.
Plastyczny język, barwne opisy krajobrazu i architektura, rozbudzają wyobraźnię i ciekawość. Niemal czuć na skórze palące słońce Egiptu i powiew oliwnych gajów Izraela.
Z wielką przyjemnością sięgnę po inne książki tej autorki.

    Czy polecam?
Zdecydowanie. To jedna z najlepszych powieści, które przeczytałam w ostatnim czasie. O ile nie najlepsza.
Polecam każdemu- każdy się w tej historii odnajdzie.

POLECAM...

"- To ja, Maria z Magdali, Maria z Betanii, Maria Egipska, opętana przez siedem demonów, nazywana jawnogrzesznicą. Jestem kapłanką, damą, apostołką. Jestem kobietą. Potępioną, wzgardzoną, odrzuconą, wywyższoną, wybraną, oświeconą. Odwieczną Strażniczką Bramy Światła. Jestem każdą z was. Losem pojedynczym i wspólnym. Płaczem i krzykiem, szczęściem i radością, intuicją i wiedzą. Jestem kobietą. Mądrością świata z jego bogactwem, nędzą, dobrocią cierpieniem i ukojeniem. Jestem miłością- wieczną, stałą i niezmienną. Jestem stąd i stamtąd. Jestem częścią i całością. Źródłem i wiecznym ogniem. Jestem kobietą. Trwam."
                                            - Ewa Kassala "Maria Magdalena"

Za możliwość przeczytania tej fantastycznej powieści serdecznie dziękuję wydawnictwu Videograf.

poniedziałek, 27 lipca 2020

(61/20). WIEK NIEWAŻNY- część II- POWROTY


    Autor: Ewelina C. Lisowska

    Wydawnictwo: Do czytania...

    Gatunek: Obyczajowa, Romans

    Liczba stron: 341 e-book

    Data premiery: 11. 05. 2020


                                  Okładka książki WIEK-NIEWAŻNY cz. 2. Powroty  *Google


    Ewelina C. Lisowska- Polska pisarka selfpublisher. Autorka e-booków takich jak: "WIEK-NIEWAŻNY cz. 1- Szukając siebie", "Substytuty Miłości", "Natura Derwana", "WIEK-NIEWAŻNY cz. 2- Powroty".
Tematyka: romans, literatura obyczajowa, duchowość, trudne relacje międzyludzkie.
(Źródło: Lubimy czytać).

    To kontynuacja pierwszej części e-booka zatytułowanej „Szukając siebie”. Kasia podjęła pracę w galerii Solskiego i zamieszkała w jego domu wraz z Jolą. Po załamaniu, które jakimś cudem przeżyła, kobieta próbuje normalnie egzystować. W jej życiu znów pojawia się Dariusz – spotykają się całkiem przypadkiem. Mężczyzna postanawia odzyskać uczucia ukochanej, lecz nie wszystko idzie zgodnie z planem, więc Dariusz znika z życia Kasi – i to definitywnie. Życie Kasi odzyskuje sens, gdy pewnego dnia u bram dworku Solskich pojawia się bezdomny włóczęga, którym to młoda kobieta postanawia się zaopiekować. Biedak zamieszkuje w szklarni pod oranżerią. Kasia zaprzyjaźnia się z nim, lecz z czasem między tymi dwojgiem zaczyna dziać się coś niespodziewanego. Czyżby to miłość?
(Opis wydawcy)

    Druga część "Wieku nieważnego" pokazuje dalsze losy Katarzyny i jej przyjaciół. Utrzymana jest w podobnym stylu co część pierwsza (link poniżej), jednak mam pewne zastrzeżenia- ale to dalej.
Bohaterowie nadal walczą ze swoimi lękami i traumami z przeszłości, poznajemy głęboko skrywane tajemnice- dzięki czemu możemy zrozumieć podejmowane przez bohaterów decyzje, i jesteśmy świadkami olbrzymiej przemiany, zarówno samej Katarzyny jak i innych.
Autorka skupia się w tej części na problemie bezdomności, co za tym idzie, możemy zaobserwować ludzką obojętność, momentami wręcz wrogość w stosunku do ludzi bezdomnych, ale czy tak nie dzieje się w rzeczywistości? Zmusza nas ten temat do głębokiej refleksji nad własnym postępowaniem i spostrzeganiem tych nieszczęśników. 
Drugim poruszonym tematem są problemy seksualne, które wbrew pozorom są bardzo częstymi przypadłościami, ale nadal są traktowane jako temat tabu. W tym momencie warto zaznaczyć, że terapia i wsparcie najbliższej osoby jest niezwykle ważne i potrzebne. 
Powieść wciąga i czyta się ją bardzo szybko.
Pomysł na fabułę tej części bardzo mi się spodobał, intryga uknuta przez Autorkę- po prostu mega, choć momentami akcja była tak absurdalna, że naprawdę nie wiedziałam co myśleć, szczególnie akcja z goleniem- ja nie miałabym odwagi ;) . Kilkukrotnie pojawił się szeroki uśmiech, ale pojawiły się też łzy wzruszenia. Jest wzruszająco, zaskakująco i momentami zabawnie.

Jedyne moje zastrzeżenia, jakie mam dotyczą dialogów, szczególnie wszędobylskiego "haha" i "hehe" podkreślającego, że bohater w danej sytuacji ma doskonały humor.
Drugą rzeczą, która mnie strasznie irytowała, było pisanie niektórych słów w gwarze(?)
Szczególnie drażniło mnie słowo "wyro" lub "wyrko" zamiast łóżka. Takich dziwnie brzmiących słów (dla mnie oczywiście) znalazłam kilka.
Nie rzutuje to jednak na mój odbiór całości.

     Czy polecam?
Polecam. Z książek Pni Eweliny bije niesamowite ciepło i olbrzymie pokłady empatii. Znajdziemy w nich również wiele odniesień do religii i wiary w Boga.

WIEK NIEWAŻNY- część I- SZUKAJĄC SIEBIE 

POLECAM...

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorce.

   

czwartek, 4 czerwca 2020

NIE ZAWRACAJ



    Tytuł oryginału: No Turning Back

    Autor: Tiffany Snow

    Wydawnictwo: ARKADY

    Tłumaczenie: Katarzyna Rosłan

    Gatunek: Sensacja, Romans

    Liczba stron: 336

    Data premiery: 2011 (data przybliżona)

    Data premiery na rynku polskim: 06. 07. 2016


                                   Okładka książki Nie zawracaj *Google

    Tiffany Snow (ur.1978) ukończyła University of Missouri- Columbia, osiągając stopnie naukowe z historii i społecznej edukacji. Po wielu latach pracy jako instruktorka i konsultantka w dziedzinie technologii informacyjnych, teraz zajmuje się pisaniem książek. Jej seria O Kathleen Turner jest hitem wydawniczym na anglojęzycznym rynku, ma entuzjastyczne recenzje w amerykańskiej prasie i miliony fanów na FB.
Tiffany wraz z mężem i dwiema córkami mieszka w Kansas City.
(Źródło: Okładka książki).

    Kathleen Turner, dwudziestoczterolatka z prowincjonalnego miasteczka w stanie Indiana, po śmierci rodziców (ojciec - policjant, zginął w akcji, matka zmarła na raka) zmuszona jest rzucić studia prawnicze, sprzedać dom i przeprowadzić się do stolicy stanu, Indianapolis.
Tu, aby się utrzymać, podejmuje dwie prace - w dzień jako goniec w dużej firmie prawniczej, a wieczorami jako barmanka.
Wkrótce na skutek niefortunnego zdarzenia ma okazję bliżej poznać jednego z partnerów w firmie - znanego z częstych przelotnych romansów Blane'a Kirka. Jednocześnie poprzez śmierć sąsiadki zostaje uwikłana w aferę dotyczącą fałszowania elektronicznych wyników wyborów do władz stanowych. Przypadkowo dowiaduje się, że w tę samą aferę zamieszany jest jej pracodawca, a teraz również kochanek. W miarę, jak akcja nabiera tempa i staje się coraz bardziej sensacyjna, romans Kathleen i Blane'a staje się jeszcze bardziej płomienny.
(Źródło: Opis wydawcy)

    Tiffany Snow stworzyła wciągającą i lekką powieść kryminalną z elementami sensacji i gorącego romansu.
Oczywiście odnalazłam tutaj stare, dobre i sprawdzone schematy, które powtarzają się w wielu książkach i mogłoby się wydawać, że będzie nudno i przewidywalnie, jednak tę powieść czytało mi się jakoś inaczej. Byłam bardzo ciekawa, co z tego wszystkiego wyniknie, tym bardziej że główna bohaterka przypominała mi dziewczynę z innej kultowej amerykańskiej serii, nijaką Stephanie Plum.
Jest tak samo roztrzepana, ciągle pakuje się w kłopoty, zmaga się z prześladowcami, i dwóch mężczyzn walczy o jej względy, choć jeden z nich twierdzi, że jest całkowicie nią niezainteresowany i nawet jej nie lubi. Och ten Kade.... 
Fabuła, przedstawiona z punktu widzenia głównej bohaterki, wciąga od pierwszych stron. Choć może wydawać się momentami jaskrawa i przerysowana, szybko buduje napięcie i intryguje. Czytając o wpadkach Kathleen, niejednokrotnie się uśmiechałam i myślałam, jak to jest możliwe, że dziewczyna z każdej opresji wychodzi obronną ręką.
Naprawdę dobrze się bawiłam przy tej lekturze.

Lekkie pióro autorki, (choć może to również zasługa dobrego tłumaczenia), sprawia, że powieść czyta się bardzo przyjemnie.
Sceny łóżkowe napisane są ze smakiem i nie przytłaczają swoją bezpośredniością, choć zdarzają się naprawdę gorące momenty, które potrafią pobudzić wyobraźnię, czyta się je bez uczucia zażenowania.
Akcja toczy się szybko i w niektórych momentach potrafi bardzo zaskoczyć. Wydawało mi się od początku, że wiem, kto stoi za popełnionymi morderstwami, rozwiązanie sprawy wywołało moje zdziwienie. Obstawiałam zupełnie inną postać.
Bohaterowie są wyraziści, łatwo ich polubić, dialogi nieskomplikowane. Powieść nie wymaga intensywnego myślenia i jest fantastyczną odskocznią od codzienności.

"Nie zawracaj" to pierwszy tom serii o Kathlenn Turner, w założeniu jest ich pięć. A ja czekam z wielką niecierpliwością na kolejne.

    Czy polecam?
Polecam serdecznie. Zabawna mieszanka wszystkich możliwych gatunków literackich. Każdy znajdzie w niej coś dla siebie, i "na bank" się zrelaksuje, poświęcając się lekturze.

POLECAM...

"Zanim doszłam do samochodu, wiatr rozwiał mi włosy na wszystkie strony. Odgarnęłam je do tyłu, zła na siebie, że nie mam w torebce żadnej spinki ani gumki. Swoją drogą, włosy były jedną z nielicznych cech mojego wyglądu, które w pełni akceptowałam. Długie i gęste, o jasnorudym odcieniu, ładnie się układały. Poza nimi nie dysponowałam jakimiś szczególnymi atutami. Byłam niska- no, umówmy się: niewysoka. Pięć zbędnych kilogramów, których mimo najszczerszych chęci nie udawało mi się zrzucić, nadawało mojej figurze więcej krągłości, niżbym sobie życzyła. Co do głosu, to był trochę za wysoki, a jednocześnie zbyt łagodny na to, by ludzie traktowali mnie poważnie."
                                         - Tiffany Snow "Nie zawracaj" 

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuje wydawnictwu ARKADY.



czwartek, 5 grudnia 2019

RABIH ZNACZY WIOSNA


    Autor: Weronika Tomala

    Wydawnictwo: DLACZEMU

    Liczba stron: 324

    Data premiery: 30. 10. 2019

*Google

    Witam Was serdecznie. Dziś chciałbym pokazać Wam historię o prawdziwej i szczerej przyjaźni. 
Przyjaźni, która jest tak silna, że pokona wszystkie przeciwności losu...
Zapraszam...

    Weronika Tomala- Szczęśliwa mama i mężatka, a przede wszystkim autorka książek, która jak nikt inny potrafi przelewać ludzkie emocje na papier, cieszyć, bawić, zaskakiwać szczerością i wzruszać do łez- bez krzty wątpliwości. Z wykształcenia nauczycielka języka angielskiego, z pasji blogerka literacka. Prowadzi bloga http://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com

    Martę i Rabiha łączy przyjaźń od dziecka. Ona Polka, On w połowie Saudyjczyk. Przez większość dzieciństwa są nierozłączni. Rabih, który czuje się Polakiem, został wychowany w polskiej kulturze i tradycji, coraz częściej odczuwa brak akceptacji przez otoczenie. Głównym powodem nienawiści jest jego egzotyczny wygląd i kolor skóry, który odziedziczył po ojcu. 
Są nierozłączni do momentu ataku na Word Trade Center- są wtedy nastolatkami, a ich znajomość zostaje gwałtownie zerwana. 
Spotykają się przypadkowo, kilka lat później. 
Każde z nich ma poukładane życie, jednak wspomnienia wspólnie spędzonego czasu i uczucia, które do siebie wtedy żywili, powracają ze zdwojoną siłą. Początkowa niechęć i obustronny żal, przeradza się w relację, z której żadne z nich pomimo wewnętrznej walki, nie chce wyjść.
Sytuację komplikuje fakt, że Rabih za moment staje na ślubnym kobiercu... a jego serce jest temu zupełnie przeciwne.

    Jest to moje pierwsze spotkanie z piórem Weroniki Tomali i jestem przekonana, że na pewno nie ostatnie. 
Jestem zauroczona jej stylem, i mimo trudnego tematu, jaki został poruszony w tej historii, książkę czyta się bardzo przyjemnie. 
Autorka zwraca uwagę na powszechny w naszym kraju problem tolerancji dla innych narodowości, tradycji, kultury baa nawet koloru skóry. Obnaża nasz stosunek do odmienności w bezpośredni sposób, pokazuje, jak stereotypy mogą wpływać na nasze zdanie o danym człowieku, i jak bardzo są one zakorzenione w naszej społeczności. 
A czy naprawdę wygląd innego człowieka jest tak ważny?
Przecież, liczy się to, co mamy w środku, a nie to jak wyglądamy na zewnątrz.

Cała historia podzielona jest na dwie części. W pierwszej poznajemy dzieciństwo i wczesną młodość głównych bohaterów. Druga to już dorosłość gdy Marta i Rabih spotykają się przypadkiem po kilku latach.
Bardzo dobrym pomysłem było zastosowanie podwójnej narracji, mamy dzięki temu możliwość poznania punktu widzenia obojga bohaterów. Możemy się wczuć w ich postacie, czujemy emocje, które nimi targają. Możemy zrozumieć ich postępowanie. 

Wciągająca fabuła, barwni bohaterowie, zaskakujące zwroty akcji- to wszystko sprawia, że nie sposób odłożyć książki na bok. 
Zakończenie zaskakuje, choć gdzieś w głębi duszy czułam, że tak to wszystko się poukłada. 
Jesteście ciekawi jak?  Zapraszam do lektury tej niezwykłej historii.

    Czy polecam?
Polecam z całego serca. Jest to bardzo wartościowa pozycja, która zmusi nas do myślenia. Pokaże, że warto, jest nie oceniać człowieka po wyglądzie, a po jego czynach. 

POLECAM...

"Co myśmy najlepszego zrobili?
Sięgam po poduszkę, wbijając w nią swoje oczy. Płaczę. Nie! Ja krzyczę, tłumiąc w nie dźwięk wydobywający  się z mojego wnętrza. W jeden wieczór przekreśliliśmy coś, co trwale nas łączyło. Moja miłość. Mój przyjaciel. Kim jest dla mnie teraz?
Gdyby nie okoliczności, gdyby nie przeszłość, gdyby nie jutrzejszy dzień. Dlaczego życie bywa tak skomplikowane? To moja wina. Moja."
                        -Weronika Tomala "Rabih znaczy wiosna" 

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu DLACZEMU. 

wtorek, 8 października 2019

MIŁOŚĆ W CZASACH IN VITRO

 
    Autor: Anna Żelazowska

    Wydawnictwo: Videograf

    Liczba stron: 280

    Data premiery: 13. 08. 2019


     „Nadzieja jest rośliną trudną do wyplenienia. Można nie wiem, ile odrąbać gałęzi i zniszczyć, a zawsze będzie wypuszczać nowe pędy”.


    Witam Was serdecznie. Dziś chciałabym zaprosić Was na recenzję książki, która porusza bardzo kontrowersyjny w naszym kraju temat. In vitro, bo to o nim mowa ma tak samo wielu zwolenników, jak i przeciwników... Dla mnie osobiście jest to temat, o którym trzeba mówić i uświadamiać innym, że czasami to jest jedyna droga do upragnionego szczęścia.
Zapraszam...

    Anna Żelazowska- wielbicielka podróży, kawy i dobrej literatury. Z wykształcenia italianistka i dziennikarka, z zawodu urzędnik państwowy, matka dwóch córek. (informacja wydawnictwa)

    Alicja wiedzie niezbyt interesujące życie. Pracuje jako rejestratorka w renomowanej klinice leczenia niepłodności i na tym skupia się najbardziej. Dziewczyna urozmaica sobie pracę obserwacją ludzi, którzy są pacjentami kliniki. Sama jednak tkwi w jednym miejscu, nie mogąc się zdecydować na pierwszy krok, by wyrwać się z marazmu, w którym się obecnie znajduje.  
Gdy w klinice zaczynają się dziać niepokojące rzeczy, najlepszy lekarz znika bez śladu, a na wierzch wypływają tajemnice innych członków zespołu lekarskiego, Alicja postanawia coś zmienić i wyjść życiu naprzeciw...

    Wbrew pozorom, nie jest to książka typowo o zabiegu In vitro. Jeśli się tego spodziewaliście, to się zawiedziecie. 
Jest to książka opowiadająca o dążeniu do celu, o spełnianiu swoich marzeń, o życiu pełnią piersią.
Wprawdzie dowiadujemy się, jak przebiega cały proces zabiegu, jednak moim zdaniem nie jest to temat przewodni tej powieści.
Autorka świetnie opisuje wewnętrzne dylematy, które targają wszystkimi bohaterami. Każdy z nich z czymś walczy, przed czymś ucieka, marzy i pragnie spełnienia. 
Pokazuje nam, jak bardzo los potrafi sobie zakpić z człowieka, w najbardziej brutalny sposób.
Udowadnia także, że warto iść czasami pod prąd, by na końcu powiedzieć „Tak, udało się, jestem szczęśliwym człowiekiem” 

    Czy polecam tę książkę?
Polecam, jest to ważna książka, którą na prawdę warto przeczytać. To ciekawa i wciągająca pozycja. „Miłość w czasach in vitro” uczy nas, że warto, jest wyjść życiu naprzeciw.

POLECAM...


„Żyłam historiami ludzi z kliniki. Część z nich była tak dramatyczna, jak historia Barbary i Jerzego czy choćby Sylwii, większość jednak była zwyczajna. Tak zwyczajna, na ile mogą być historie wielkiego pragnienia i uporu mającego doprowadzić do jego spełnienia. Niezmiernie budziły mój zachwyt i zawstydzenie, że ja bym tak nie potrafiła. Nie umiałabym tak bardzo czegoś chcieć, by być gotowym zrobić dosłownie wszystko, by to dostać, za cenę wszelkich wyrzeczeń, a nierzadko upokorzeń.
Próbowałam sobie nawet kilkukrotnie wyobrazić, jak to jest, pragnąć czegoś tak mocno, że mogłabym zapłacić za to każdą cenę. Nie przychodził mi nawet do głowy żaden hipotetyczny przedmiot pożądania”.
                           - Anna Żelazowska „Miłość w czasach in vitro”  



Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu VIDEOGRAF 





  





  



środa, 25 września 2019

POGOŃ. WSZYSTKO ALBO NIC



    Autor: Agnieszka Frątczak

    Wydawnictwo: NOVAE RES

    Liczba stron: 358

    Data premiery: 16. 05. 2019

    Witam Was serdecznie. Dziś chciałbym przedstawić Wam historię młodej, ambitnej dziewczyny, która dla kariery jest gotowa poświęcić wszystko...nawet siebie.
Zapraszam serdecznie.



    Agnieszka Frątczak- Założycielka strony www.newchapters.pl. Pisanie od zawsze było jej pasją, jak i sposobem na wyrażenie siebie oraz swoich emocji. Ma głowę pełną pomysłów i wierzy, że trzeba podążać za marzeniami, ponieważ to one nadają życiu sens. (informacja wydawnictwa).

    Ewa to dziewczyna, która od najmłodszych lat wie, czego chce. Od dzieciństwa i wczesnej młodości, które spędziła w małej miejscowości na Podkarpaciu, realizowała swój plan na lepsze jutro. Już na studiach wkracza w świat warszawskiego marketingu i w zawrotnym tempie pnie się po szczeblach kariery. Jako trzydziestolatka osiąga szczyt- zostaje głównym prezesem szanowanej na całym świecie firmy.
Niestety na jej drodze pojawiają się osoby, którym jej pracowitość i ambicja bardzo przeszkadzają. Ewa zostaje wplątana w intrygę, dzięki której jej kariera zbliża się ku spektakularnemu upadkowi.
Kłopoty ze zdrowiem się pogłębiają, co zmusza dziewczynę do weryfikacji swoich wartości i sensu życia.
Ewa dostaje srogą i bolesną lekcję życia, gdy odbiera list, którego nadawcą jest jej własna matka...

    Pewnie już niejednokrotnie słyszeliście określenie- wypalenie zawodowe.
Jest to stan, w którym wykonywana do tej pory z wielkim uczuciem i zaangażowaniem praca przestaje przynosić satysfakcję. Nie sprawia już przyjemności, coraz bardziej męczy, zniechęca i przynosi wyczerpanie psychiczne i fizyczne. Po dłuższym czasie pojawią się objawy fizyczne, których nie zniweluje weekendowy odpoczynek za miastem.
Właśnie w takim momencie spotykamy naszą główną bohaterkę Ewę.
Autorka w sposób perfekcyjny pokazała nam, jak wygląda machina korporacji, która weźmie z człowieka co najlepsze, przemieli i wypluje. Wszędobylski pęd, walka o karierę i lepsze posady sprawia, że nie zwracamy uwagi na drugiego człowieka i tylko czekamy, by powinęła mu się noga na zawodowej karierze, by wskoczyć na jego miejsce. Niestety tak zwany wyścig szczurów jest widoczny już od najmłodszych lat. Młodzi ludzie gonią przez życie niczym huragan, chcąc osiągnąć wszystko, bo jeśli teraz ma się niewiele, jest się po prostu nikim. Liczy się tylko prestiż i pieniądze.
„Pogoń. Wszystko albo nic” jest właśnie taką analizą ludzkich zachowań, jest niezwykle szczera i prawdziwa. Pokazuje wartości, które są tak naprawdę w życiu najważniejsze, a jest to miłość, przyjaźń i szczęście. Pamiętajcie, praca to nie jest wszystko.

    Książkę Pani Agnieszki mimo trudnego tematu, czyta się bardzo szybko, mi osobiście zajęło to nie cały dzień. Powieść bardzo wciąga.
Kreacje bohaterów są bardzo prawdziwe i naturalne, pomimo jakie kontrowersji zbudzają, można ich polubić i utożsamić się z nimi. Brakowało mi głębi w relacji między Ewą a Adamem, wydawała mi się bardzo spłycona. Odnosiłam wrażenie, że gdyby jej nie było, to w sumie nic by się nie stało. Może w drugiej części będzie inaczej. Relacje z matką, również pod koniec się gubią i przestają być istotne, choć zapowiadało się inaczej.
Uwielbiam czytać opisy miejsc, w których dzieje się akcja, tutaj moje zachcianki zostały spełnione. Spokojna i cicha wieś na Podkarpaciu- tak to moje klimaty, jestem jak najbardziej za.

    Czy mogę polecić książkę?
Myślę, że tak, każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Jest i romans i sprawa kryminalna, dla każdego coś.


POLECAM...


"Miała wrażenie, że właśnie tak wygląda szczęście, o którym każdy marzy- dobrze płatna praca w renomowanej firmie, respekt, służbowy samochód i poczucie bycia niezastąpionym. Praca była w centrum jej wszechświata, a na każde pytanie o hobby odpowiadała lekceważącym prychnięciem i wzruszeniem ramion. Po co miała tracić czas na jakieś durne bieganie, czytanie romansów czy oglądanie nic niewnoszącej w życie opery mydlanej. Spacery?  Chodzić bez celu po parku? Bez sensu. Gotowanie? Wolała zamówić idealnie dopasowaną do jej potrzeb dietę pudełkową, którą można  było zabrać nawet na przelotne spotkanie ze znajomymi. W końcu musiała być zawsze w formie i na najwyższych obrotach, więc ślęczenie w kuchni absolutnie nie wchodziło w grę". 
                     - Agnieszka Frątczak „Pogoń, wszystko albo nic” 





czwartek, 19 września 2019

DZIECKO Z MGŁY




    Autor: Renata Kosin

    Wydawnictwo: FILIA

    Liczba stron: 390

    Data premiery: 27. 02. 2019



 * Google


    Witam Was serdecznie. Dziś chciałbym Wam przedstawić powieść, która trafiła w moje ręce w ramach akcji BookTour organizowanym przez zaprzyjaźniony blog Czytam dla przyjemności.
Tradycyjnie na początek kilka słów o autorce...

    Renata Kosin-  Pisarka i autorka scenariuszy. Ukończyła polonistykę i bibliotekoznawstwo na Uniwersytecie Warmińsko- Mazurskim. W przeszłości trudniła się wieloma zajęciami, nie zawsze związanymi z zawodem, obecnie wyłącznie pisze. Jej powieści skupiają w sobie różne gatunki- klasyczne wątki obyczajowo- społeczne łączą się z elementami przygody, sensacji, kryminału, psychologii i niekiedy romansu. Debiutowała w 2012 roku. (Lubimy Czytać- profil autorki).

    Życie Alicji, młodej singielki biegnie z góry ustalonym, spokojnym i poukładanym torem. Wszystko przewraca się do góry nogami, gdy odbiera telefon od tajemniczej panny Parker, która informuje ją, że musi zająć się córką swej nieżyjącej kuzynki. 
W ten oto sposób w jej uporządkowane życie wkracza mała Mia, dziewczynka cicha, niezwykle skromna, ale nad wyraz inteligenta. Alicja przy pomocy swojego przyjaciela próbuje namierzyć innych, bliższych członków rodziny dziewczynki, jednak im dalej zagłębiają się w rodzinne tajemnice, na jaw wychodzą coraz mroczniejsze fakty z przeszłości Alicji- których ona sama nie pamięta. Okazuje się, że z dziewczynką łączą ją nie tylko więzy krwi, ale także pewne ukryte  umiejętności. 
 Z dnia na dzień więź rodząca się między dziewczynami zacieśnia się, a na horyzoncie pojawia się były chłopak Alicji. Czy to jest przypadek, a może jednak chodzi mu o cos więcej niż odzyskanie dawnej ukochanej? 
Sprawy komplikują się jeszcze bardziej, gdy zostaje odnaleziona „nieżyjąca” kuzynka Alicji... 

    Fabuła „Dziecka z mgły” oparta jest na założeniach ruchu New Age... 
Zakłada on, że  ludzkość pogrążona w głębokim kryzysie znajduje się właśnie w punkcie zwrotnym między dwoma epokami (rybami a wodnikiem). Dlatego zaczęły na świat przychodzić dzieci zwane „kryształowymi” lub „indygo”, które obdarzone nadnaturalnymi i paranormalnymi mocami mają wprowadzić ludzkość w nową epokę. 
Wprawdzie żadne poważne badania nie potwierdziły ich istnienia, jednak cieszą się coraz większą liczbą zwolenników i osób zainteresowanych ich istnieniem.

    Pani Renata miała bardzo ciekawy pomysł, by wykorzystać główne zagadnienia tego nurtu. Jest wciągająco, intrygująco, i bardzo tajemniczo. 
I przyznaję, że nie spodziewałam się tak ciekawej lektury... jestem zaskoczona wyrazistością i prawdziwością bohaterów- każdy z nich jest inny, jednak w całości komponują się znakomicie i bardzo się uzupełniają. Szczegółowe opisy sprawiają, że lubi się ich już od pierwszych stron i odnosi wrażenie, jakby znało się ich od lat.
Moje serce skradł Bartek, zawsze uczynny, zawsze pod ręką, na każde zawołanie. Czego się jednak nie robi dla przyjaźni? Osobiście chciałabym bardzo mieć tak oddanego człowieka obok siebie. 
Autorka w niezwykle ciepły sposób pokazuje relacje, uczucia i emocje, które łączą bohaterów. Znajdziemy w tej powieści wszystkie znane nam uczucia i emocje- od przyjaźni po zazdrość i nienawiść.
Wielokrotnie się wzruszyłam, jako matka i kobieta, stawiałam się w sytuacji dziewczyn i długo zastanawiałam się, jakbym ja się zachowała na ich miejscu. Odpowiedz, zawsze była taka sama. Bardzo oczywista....tak samo.

Jestem zszokowana zakończeniem. Droga pani autorko stanowczo protestuję, bo tak się nie robi!
Autorka zostawia nas w takim momencie, że aż skręca człowieka z ciekawości, jak ta historia się zakończy. Mam nadzieję ze zostanie kiedyś wydana druga część, bo na tym etapie zostałam z milionem pytań, i bez ani jednej odpowiedzi.

    Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Pani Renaty i bardzo się cieszę, że nie ostatnie.
Wam również polecam lekturę tej wyjątkowej historii. Będziecie zaskoczeni bardzo pozytywnie, a co za tym idzie, zauroczycie się tak jak ja. 


POLECAM...   

   


piątek, 26 kwietnia 2019

MIMO WSZYSTKO KOCHAJ

               " MIMO WSZYSTKO KOCHAJ "



    Autor : Agnieszka Rusin

    Wydawnictwo : LUCKY

    Liczba stron : 272




    Witam Was cieplutko. Dziś chciałabym Wam przedstawić książkę, która poruszyła moje najgłębsze struny. Zapraszam serdecznie.

   Cztery siostry Asia, Gosia, Majka i Julia są tak różne, że ciężko uwierzyć, że łączą je więzy krwi.
Joanna to wiecznie zapracowana i zabiegana matka dwóch córeczek.
Gosia wiedzie stateczne i beztroskie życie przy mężu i zajmuje się wychowaniem dzieci.
Majka to zabiegana singielka goniąca za karierą i niemająca zamiaru zakładać rodziny oraz Julia — która sama jeszcze nie wie, czego chce od życia, a to właśnie życie stawia ją przed ciężką próbą. 
Dziewczyny na co dzień mają bardzo ograniczony kontakt, każda z nich zmaga się z własnymi problemami, rozterkami i niepowodzeniami. Wszystkie wydają się rozczarowane własnym życiem.
Dopiero choroba matki sprawia, że siostry spotykają się w rodzinnym domu. Każda z nich przywozi ze sobą tajemnice, o których nie chce rozmawiać z pozostałymi siostrami i udaje, że wszystko układa się w najlepszym porządku.
Po śmierci matki, siostry decydują się na wyznania i postanawiają od tego momentu trzymać się razem.
Coraz dłuższy pobyt w rodzinnym mieście sprawia, że na jaw wychodzą tajemnice z przeszłości, siostry muszą stawić czoła wielu dramatom, mimo to kochają się i wspierają na każdym kroku. Wiedzą, że mogą na siebie  liczyć w każdej sytuacji.

   Pani Agnieszka Rusin stworzyła piękną, przepełnioną emocjami historię. Jest to opowieść o rodzinie, o jej słabych i mocnych stronach. 
Autorka pokazuje nam, jak los potrafi być okrutny i bezlitosny. Jak lubi bawić się naszym kosztem i gdy w danej chwili wszystko układa się po naszej myśli, nie jest to nam dane na wieczność.

Miłość między rodzeństwem jest specyficzna. Mimo że każdy ma już swoje życie, gdzieś podświadomie wiemy, że zawsze na siebie możemy liczyć. Nawet gdy wiele nas różni i do wielu spraw mamy inne podejście, gdy jednemu z nas coś się złego dzieje, reszta pójdzie za nim w ogień.

   Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Agnieszki i przyznaję, że jest mi z tego powodu bardzo przykro. Jestem zauroczona i z wielką przyjemnością sięgnę po inne tytuły.
" Mimo wszystko kochaj " napisana jest bardzo lekko, co sprawiło, że nie czułam się aż tak bardzo przytłoczona dramatami, które spotykały bohaterki. Mimo wielu przelanych łez nad losem dziewczyn nie mogłam odłożyć książki na bok. Tak bardzo się wtopiłam w ich świat, że przeczytanie tej powieści zajęło mi kilka godzin.

  Polecam Wam tę historię z wielką przyjemnością. Jest nostalgicznie, smutno, a zarazem pokrzepiająco, ma się wiarę, że po każdej burzy wyjdzie słońce.   



MOJA OCENA :    10 / 10


" Zaskoczone siostry przez chwilę milczały, lecz każda z nich w głębi serca miała poczucie winy. Zaszyły się we własnym życiu, codzienności, problemach, pragnęły oderwania i własnej drogi do szczęścia. Dom rodzinny, w którym się wspólnie znalazły, był miejscem, gdzie się bezpiecznie wychowały, cieszyły swym dzieciństwem i beztroską. A kiedy podrosły, przeżywały w nim swoje pierwsze troski, miłości, czasem wylewały morze łez. Stąd po latach każda z nich poszła w swoją stronę, ciągnąc za sobą swój bagaż zwany doświadczeniem. "

- Agnieszka Rusin  " Mimo wszystko kochaj "



Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu LUCKY.


   

czwartek, 4 kwietnia 2019

CZWARTA PRAWDA

                   * REKOMENDACJA OKŁADKOWA / PRZEDPREMIEROWO *

    Autor: Anna Singh

    Wydawnictwo: NOVAE RES

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 530 

    Data premiery: 15. 04. 2019
 * Google

    Witam Was serdecznie. Dziś chciałabym Wam przedstawić książkę, która jest dla mnie bardzo ważna. Po pierwsze, moja rekomendacja znalazła się na okładce, a po drugie, akcja dzieje się w moich ukochanych Indiach. Zachęcam Was do przeczytania recenzji, a potem do sięgnięcia po powieść, i podzielenie się swoimi odczuciami.

Anna Singh - z wykształcenia psycholog, z zamiłowania indolog. "Czwarta prawda" jest jej debiutem literackim. W pracy nad książką pomogła jej biegła znajomość języków: hindi i pendżabskiego.
Jeśli następne powieści będą utrzymane w takim stylu jak debiut, zostaję olbrzymią fanką tej pisarki.

    Charan i Raju, dwójka przyjaciół, którzy od dzieciństwa są nierozłączni. Są jak ogień i woda, totalne przeciwieństwa, mimo to wiele ich łączy. Są dla siebie niczym bracia, dzielą ze sobą najbardziej intymne wspomnienia, uwielbiają szybkie motocykle, eksperymentują z narkotykami, przeżywają pierwsze wzloty i upadki. Gdy na ich drodze staje młoda, zdolna, piękna Simran- obydwaj tracą dla niej głowę.
Młodzieńcza gorąca krew, nieprzemyślane decyzje, pochopne działania doprowadzają, do których zdarzeń następstwa są niezwykle zgubne i zaskakujące.
Oczywiście w tle, fascynujące Indie. Kraj, w którym bieda i przepych idą w parze, narkotyki i korupcja są na porządku dziennym, a prawdziwa przyjaźń i miłość, są wystawione na olbrzymie próby.

    Kochani, nie chciałabym zdradzać Wam szczegółowej fabuły, ale to tylko dlatego, żeby podsycić jeszcze bardziej waszą ciekawość i zachęcić do przeczytania tej historii.
"Czwarta prawda" jest to emocjonująca opowieść o prawdziwej męskiej przyjaźni, zdradzie, miłości, lojalności. Jest to świadectwo nieprzewidywalności życia, które pozwala nam zachować nadzieję, że nasz los jest gdzieś z góry zapisany.
Podoba mi się to, że narracja prowadzona jest w pierwszej osobie, co daje uczucie bliskości z głównym bohaterem. Łatwo jest nam się wczuć w jego położenie, i zrozumieć podejmowane przez niego decyzje.
Zakończenie zaskakuje. Wszystko wyjaśnia epilog, który pokazuję nam całą prawdę i wyjaśnia wszystkie wątpliwości, a tych w trakcie czytania pojawia się wiele.
Olbrzymim plusem jest to, że autorka nie skupiła się tylko na najważniejszych bohaterach swojej powieści. Dodała wiele pobocznych postaci, co sprawiło, że jeszcze bardziej możemy zrozumieć indyjski świat, jego tradycje, system, w jakim jest urządzony. Szczególnie podobało mi się drobiazgowe wyjaśnienie systemu kast społecznych, drogi, którą muszą pokonać młodzi do  zaręczyn i ślubu. Nie możemy również zapomnieć o tradycyjnych ceremoniach pogrzebowych, a także o  krowach, które są nieoderwanym elementem Indii, i dla wielu Hindusów są święte.

Po lekturze "Czwartej prawdy" jestem jeszcze bardziej przekonana, że kiedyś spełni się moje marzenie, i Indie zobaczę na własne oczy.
Niezwykle plastyczne opisy ludzkich zachowań, kultury, wierzeń, sprawiają, że chce się być tam jak najszybciej.

Z całego serca polecam Wam tę powieść. Zakochacie się w niej tak jak ja.
Autorce gratuluję wspaniałego debiutu i jeszcze raz życzę kolejnych tak wspaniałych powieści. 

POLECAM...  

MOJA OCENA: 10/ 10

" Mój harmonogram pracy nie przewidywał wolnego, nie obowiązywały mnie też liczne święta, które może i były w stanie ustrzec przed szkolnymi obowiązkami dzieci oraz wybawić z opresji umysłowego przeciążenia urzędników pracujących na etacie, ale nie uratować od znoju nas, rolników. Jak mieliśmy wytłumaczyć krowom, że powinny wstrzymać się z produkcją mleka, choć na jeden dzień, bo i nam, wieśniakom, należy się odpoczynek? Ale ponieważ urodziłem się i wychowałem na wsi, ten styl życia nie był mi obcy i stosunkowo łatwo przyszło mi się pogodzić z rytmem dnia, który ustala nie człowiek, ale natura." 
                                 - Anna Singh  "Czwarta prawda"

Za możliwość przeczytania powieści serdecznie dziękuję wydawnictwu NOVAE RES.

poniedziałek, 18 marca 2019

STAJNIA POD LASEM

                                                ** PRZEDPREMIEROWO **

    Autor: Elżbieta Pragłowska

    Wydawnictwo: Novae Res

    Liczba stron: 184

    Data premiery: MARZEC 2019

 *Google

    Witam Was serdecznie. Winston Churchil twierdził, że żadnej godziny życia nie można uznać za zmarnowaną, jeśli spędziło się ją w siodle. 
Czytając taki wstęp w opisie wydawcy, spodziewałam się czegoś innego niż to, co chowało się na kartach powieści.
Zapraszam Was serdecznie na recenzję pewnego debiutu.

    Ewa, główna bohaterka, po powrocie z kilkuletniego pobytu w Londynie, postanawia spełnić swoje największe marzenie i otwiera własną stajnię. 
Niestety, kłopoty  dnia codziennego, wieczna nieobecność męża, niezadowolenie klientów i choroby zwierząt- to wszystko sprawia, że stajnia staje nad przepaścią i powoli chyli się ku upadkowi. 
Usilne próby ratowania stadniny wyciągają na światło dzienne wiele tajemnic i niedomówień. Osoby, na które zawsze mogła liczyć, okazują się najmniej godne zaufania. 
Małżeństwo Ewy się rozpada, sytuacja finansowa jest coraz gorsza, a los, szykuje jeszcze nie jedną niespodziankę. 
Na szczęście, pojawiają się osoby, które są gotowe przejąć stajnię wraz z wszystkimi zobowiązaniami. Początkowo wydaje się, że jest to jedyne rozwiązanie, jednak w pobliżu, rękę na pulsie trzyma przyjaciółka Ewy, która ma ciekawy pomysł na uratowanie upadającego biznesu.

    Tak szczerze Wam powiem, że po raz pierwszy nie wiem, co napisać o danej książce.
Odnoszę wrażenie, że ta opowieść jest napisana na siłę, tak jakby autorka nie miała na nią żadnego pomysłu. Myślę, że gdyby autorka nie powtarzała tak często różnych wspomnień z czasów emigracji, to książka byłaby o połowę krótsza.
Faktem jest, że miłość do koni pokazana jest w sposób świadczący o wielkiej miłości do tych zwierząt. Jednak moim zdaniem zdecydowanie za szybko i za łatwo odpuszcza walkę o swoje największe, życiowe marzenie. Przynajmniej ja bym walczyła bardziej.
Akcja toczy się dość szybko, jednak nie zaskakuje niczym spektakularnym, w niektórych momentach jest wręcz nudno.

Książka jest tak króciutka, że przeczytanie jej nie zajmuje zbyt wiele czasu, daje chwilę oddechu i w sumie pozwala się zrelaksować przy wieczornej filiżance herbaty. Jednak po raz kolejny napiszę, spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Czegoś ambitniejszego.
Jednak z całego serca, trzymam kciuki za ten debiut. I bardzo mocno wierzę w to, że kolejne książki pani Elżbiety będą dużo, dużo lepsze.

MOJA OCENA: 5/10

wtorek, 26 lutego 2019

TY I JA DWA RÓŻNE ŚWIATY (część II i III)


    Autor: Elżbieta Kosobucka 

    Wydawnictwo: E- bookowo

    Liczba stron: +/- 567 (e-book,PDF)

 *Google

    Witam serdecznie. Po dość długiej nieobecności, wracam do Was z kontynuacją powieści "Ty i ja dwa różne światy część 1" zobacz tutaj 
Czekałam na nią z niecierpliwością  i jestem pod takim samym wrażeniem jak przy części pierwszej.

W pierwszej części poznajemy Kamila i Natalię, dwoje młodych ludzi, pochodzących z całkowicie różnych światów. 
Ona- studentka malarstwa. On- niemiłosiernie bogaty i tajemniczy właściciel kilku firm. 
Ich młodzieńcza znajomość odradza się po kilku latach rozłąki. Z dnia na dzień zamienia się w gorący romans, który otwiera przed Natalią dotąd nieznany świat bogactwa i przepychu. Młodzi planują ślub, jednak nowe życie zbyt mocno przytłacza dziewczynę i prowadzi do olbrzymich problemów zdrowotnych. Natalia postanawia odejść od Kamila. 
W tym momencie żegnamy się bohaterami na kilka miesięcy- do premiery drugiej i trzeciej części.

W kolejnych częściach Natalia i Kamil  godzą się, (nie zajęło im to dużo czasu)  i dziewczyna dzięki pomocy narzeczonego wylatuje do kliniki, gdzie zaczyna walkę o swoje zdrowie i podejmuje walkę, by wytrwać przy boku ukochanego. Mimo że nie jest łatwo, a Kamil codziennie zaskakuje ją czymś nowym, dzielnie przy nim trwa, i wydaje się, że zaczyna się przekonywać do jego stylu życia. 
Życie w małżeństwie, biznesy działające na najwyższych obrotach i pewna tajemnica, która wychodzi na jaw, w najmniej oczekiwanym momencie sprawia, że między małżeństwem pojawia się olbrzymia przepaść, która prowadzi do niekontrolowanego wybuchu ze strony Kamila. 
Natalia stoi na granicy kolejnego zdrowotnego załamania...
Na szczęście, szczera rozmowa, zrozumienie i przede wszystkim, obopólne zaufanie, sprawiają, że miłość rozkwita i przynosi kolejne wspaniałe niespodzianki.  

"Ty i ja dwa różne światy część 2 i 3" zabierze Was w przyjemną podróż, która pokaże, jak ważna jest w naszym życiu miłość, szczerość i ufność. 
Mimo że czasami nie chce się nam walczyć o związek, zawsze trzeba spróbować- by potem nie żałować straconej szansy.

Pani Elżbieta stworzyła idealny świat...może czasami za bardzo przerysowany, jednak chce się w tym świecie przebywać i chłonąć jego atmosferę. Przez chwilę zamienić się w tę księżniczkę z dziecięcych marzeń i chłonąć tę atmosferę niczym gąbka.
Minusem, który najbardziej mnie drażnił, jest całkowita eliminacja najbliższej rodziny. Gdzieś przez przypadek pojawili się rodzice Natalii, jednak był to tak znikomy epizod, że przeszedł praktycznie bez echa. Przy tak mnogiej ilości postaci, jest to bardzo widoczne. Odnosi się wrażenie, że, główni bohaterowie nie bardzo interesują się tym, co "słychać" u bliskich.

Powieść czyta się zaskakująco szybko jak na tę liczbę stron, akcja toczy się wartko i w kilku momentach naprawdę zaskakuje. 
Polecam ją jako lekturę po wyczerpującym dniu i jestem pewna, że na jej kartach znajdziecie ukojenie i chwile relaksu.


  "Gdzie jest życie, tam jest miłość"
                                - Mahatma Gandhi

Za możliwość poznania tej historii dziękuję Autorce.