Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lipiec 2020. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lipiec 2020. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 sierpnia 2020

(69/20). SCHOWANI DO WORA- WSPOMNIENIA BYŁEGO WYCHOWAWCY WIĘZIENNEGO.


                                                     **PRZEDPREMIEROWO**


    Autor: Andrzej Flügel

    Wydawnictwo: NOVAE RES

    Gatunek: Wspomnienia, Pamiętnik

    Liczba stron: 256

    Data premiery: 09. 09. 2020


                                           Okładka książki Schowani do wora. Wspomnienia byłego wychowawcy więziennego *Google

    Andrzej Flügel- Rocznik 1954. Absolwent Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Zielonej Górze. Nauczycielem był zaledwie pół roku, potem na ponad dekadę trafił do Służby Więziennej. Przez sześć lat pełnił rolę wychowawcy, a kolejne trzy spędził za biurkiem w Zakładzie Karnym w Krzywańcu. Przez rok, tym razem już jako szef wychowawców, pracował także w Areszcie Śledczym. W listopadzie 1990 roku został dziennikarzem "Gazety Lubuskiej", od 1991 roku był kierownikiem działu sportowego. W listopadzie 2019 roku przeszedł na emeryturę, nadal współpracując z redakcją. Obsługiwał wielkie imprezy sportowe na czele z igrzyskami olimpijskimi w Atenach, Pekinie i Londynie.
(Źródło: Okładka książki).

    Lata 80., siermiężne czasy minionego ustroju. Młody mężczyzna, świeżo po studiach, przypadkiem trafia do pracy w areszcie śledczym. Rzeczywistość, z jaką będzie musiał wkrótce się skonfrontować, nie napawa optymizmem. Z jednej strony- skostniały system Służby Więziennej, gdzie długie włosy i liberalne poglądy czynią z niego niemal kosmitę. Z drugiej- osadzeni, w gwarze  więziennej zwani złodziejami, bez względu na powód ich zatrzymania. A że złodziej zawsze siedzi za niewinność, to wychowawcy z zasady nie ufa...
Słowo "resocjalizacja" jeszcze nie nabrało swojego prawdziwego znaczenia, a nieżyciowe jak cały ówczesny ustrój i obopólna wrogość czynią codzienną pracę w Służbie Więziennej brutalną szkołą życia.
(Opis wydawcy).

    Urodziłam się w połowie lat 80. Więc świat, który mnie otaczał i zmiany ustrojowe, które miały wtedy miejsce znam tylko z opowieści starszych członków mojej rodziny. Teraz dzięki wspomnieniom pana Flügla mogę zobaczyć, jak te zmiany zmieniały życie za więziennym murem.
Autor w swej opowieści wspomina trudny czas przemian, wprowadzania reform i nowych zwyczajów, które nie zawsze były akceptowane przez tak zwaną "starą gwardię" służby więziennej.
Z nostalgią wspomina byłych osadzonych, przytacza wiele anegdot z więziennego życia, pokazuje, jak było tam na co dzień i od święta, albo w trakcie wielkich wizytacji znakomitych dygnitarzy.
Autor opisuje swoją pracę, ale także system, który był brutalny, momentami nieprzewidywalny wręcz niebezpieczny. Opisy kar za różnego rodzaju przewinienia do tej pory wywołują we mnie szok i niedowierzanie. Doskonale czuć złego ducha tamtych czasów.
Pan Andrzej wspomina również o swoich porażkach, nie każdemu dało się pomóc, a wielu osadzonych wracało za więzienne mury. Potwierdza tym samym tezę, że niektórzy nie potrafili dostosować się do zmian, które ich zastały na wolności. Na szczęście wielu odnalazło się po drugiej stronie i już nigdy nie zeszło na złą drogę.
Nie mogłam się oderwać od każdej opisywanej historii. Szczerze kibicowałam każdemu osadzonemu, niejednokrotnie uroniłam łzę nad ich losem, ale zdarzały się również szczere wybuchy śmiechu. Groteskowość niektórych opisywanych sytuacji powalała wręcz na kolana.
Książka napisana jest w bardzo przystępny i wciągający sposób.  Naprawdę czyta się jednym tchem i nie chce się jej kończyć.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. "Schowani do wora" do bezkompromisowy zapis wspomnień obnażających absurdy służby więziennej z czasów PRL, a przy okazji doskonała lekcja historii.

POLECAM...

"W gwarze więziennej ktoś <schowany do wora> oznaczał skazanego grypsującego, co do którego są jakieś wątpliwości i do czasu sprawdzenia, czy wszystko z nim jest okej, był w poczekalni. Nie ukrywam, że czasem czułem się tam jak w jakimś worze. Przełożeni ciągle patrzyli nam na ręce, skazani siłą rzeczy byli nieufni. Myślę, że nawet w tych wariackich czasach komuś udało się pomóc, coś zrobić, jakieś ścieżki wyprostować."
                                          - Andrzej Flügel "Schowani do wora"

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu NOVAE RES. 
   



(68/20). GWIAZDOR


    Autor: Piotr C.

    Wydawnictwo: NOVAE RES

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 296

    Data premiery: 15. 07. 2020


                
                                            Okładka książki Gwiazdor *Google

    Piotr C.- jeden z najpopularniejszych polskich blogerów, nigdy nie ujawnił swojej tożsamości.  Autor czterech powieści, sprzedanych w łącznym nakładzie 430 tysięcy egzemplarzy. Nominowany za "Brud" w konkursie Bestsellery Empiku 2016. Korporacyjny szczur, któremu udało się wywalczyć niezależność. Mieszka na warszawskiej Ochocie. Nie czuje potrzeby bycia rozpoznawalnym.
(Źródło: Okładka książki)

    Szczęśliwe zdjęcia, smutne życie
Oto Benek. Bernard, nie Benedykt. Scenarzysta, alkoholik i lekoman. To najgorsza chwila w jego życiu. Ma 40 lat. Nie ma ochoty na seks. Zapchał mu się zlew. Mieszka w Warszawie, jest zima.
I jeszcze ktoś wali do jego drzwi. Za chwilę warszawska lala na wycieraczce okaże się łapówką, a prosta prośba od Rygla – napakowanego sterydami rapera – stanie się morzem problemów, które zmienią Benka na zawsze.
Przyjaźń kontra sława, miłość kontra koks. Eskortki, modelki, celebrytki.
Pieniądze, ścianki, prochy, kolorowe drinki, social media i gwiazdy showbizu.
Świat, o którym marzysz i którego nie chcesz poznać.
Warszawa jest kobietą, która nocą pokazuje swoje tajemnice.
Zobacz, komu zazdrościsz.
(Opis wydawcy).

    Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Piotra C. i śmiało mogę je zaliczyć do udanych. Bardzo przypadł mi do gustu ironiczny i cięty język, jakim napisana jest ta powieść.
"Gwiazdor" porywa nas w świat warszawskiego show-biznesu, obnażając jego blaski i cienie. Świat, w którym liczy się pieniądz i znajomości, świat, w którym człowiek traktowany jest jak przedmiot, którego można szybko pozbyć się ze swojego życia gdy okazuje się zbędny. Nie ma tu miejsca na szczere uczucia, a alkohol i dragi płyną szerokim strumieniem. Dopiero w momencie prawdziwych kłopotów widać na ilu prawdziwych przyjaciół można liczyć... o ile nie są akurat zajęci swoją karierą na Insta.
Pomimo faktu, że książka porusza dość istotne problemy takie jak: narkomania, alkoholizm, przemoc seksualna czy też brak jakichkolwiek hamulców w dążeniu do założonego, ale nie zawsze właściwego  celu, czyta się ją bardzo przyjemnie i niestety, ale też szybko.
Postacie są bardzo realistyczne, chwilami ich zachowania mogą ocierać się o groteskowość, ale są sympatyczne i wywołują wiele emocji, nie zawsze tylko tych pozytywnych.
Wulgaryzmy, których jest dość sporo, w moim odczuciu nie wpływają na odbiór całości, wręcz przeciwnie, nadają całości pikantności.
Akcja toczy się szybko, jej zwroty są bardzo zaskakujące i czasami (co mnie naprawdę zaskoczyło) bardzo wzruszające.
Książka w swym przekazie wzburza emocje, momentami bulwersuje, obnaża zgniliznę wyimaginowanego świata celebrytów, ale daje również okazję do śmiechu. Niejednokrotnie opisane sytuacje były tak absurdalne, że aż zabawne.
Tak, zdecydowanie ta powieść zapewnia emocjonalną huśtawkę.
Myślę, że wielu osobom przypadnie do gustu.
A ja z pewnością sięgnę po poprzednie książki tajemniczego Piotra C.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Jest to powieść, która zmusi czytelnika do zastanowienia się nad tym, czy warto wystawiać swoje życie na widok publiczny, i kreować się na kogoś, kim się nie jest.

POLECAM...

"Ten człowiek musi być bardzo nieszczęśliwy. Życie bez płata czołowego mózgu musi być bardzo trudne. Może to taki wymóg, że kiedy bierzesz bmw z salonu, oni mówią <<Jeszcze momencik, jeszcze jedna formalność, musimy panu coś wyciąć. O, ten fragment mózgu nie będzie panu do niczego potrzebny. A nawet będzie przeszkadzał>>."
                                                            - Piotr C. "Gwiazdor"


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu NOVAE RES.

    

środa, 5 sierpnia 2020

(67/20). MARIA MAGDALENA. KAPŁANKA DAMA APOSTOŁKA


    Autor: Ewa Kassala

    Wydawnictwo: Videograf

    Gatunek: Historyczna

    Liczba stron: 528

    Data premiery: 13. 11. 2019


                                     
*Google

    Ewa Kassala- właściwie Dorota Stasikowska-Woźniak. Polska pisarka, trenerka, kreatorka akcji społecznych, specjalistka ds. równouprawnienia kobiet i mężczyzn, autoprezentacji i kreowania wizerunku, scenarzystka i prowadząca programy telewizyjne, konferencje i sesje, głównie kobiece.
(Źródło: Lubimy czytać)

    Czy byłą kochanką Jezusa? Jawnogrzesznicą opętaną przez demony? Kapłanką Izydy, głoszącą własną ewangelię? Kto i dlaczego nazwał ją doskonałością nad doskonałościami?
Maria Magdalena Ewy Kassali jest jedną z nas. Możemy się z nią utożsamiać, bo tak jak my kocha, błądzi, cierpi, waha się, marzy o miłości wiecznej i ponadczasowej. Jest wykształcona i wrażliwa, dobra i obdarzona niezwykłą duchową mocą, ale bywa też naiwna, zarozumiała i próżna. Wychowywana w hermetycznym świecie dobrobytu, nie do końca rozumie rzeczywistość i problemy „zwykłych ludzi”. Jednak przechodzi przemianę, a po upadku na samo dno odradza się do nowego życia. Z wychowanki kapłanek Izydy i salonowej damy staje się apostołką. Po długiej duchowej wędrówce odkrywa swoją życiową misję. Jej zadaniem jest przenoszenie przez czas wiecznego ognia i kobiecej cząstki boskiej energii. Zostaje towarzyszką Jezusa i obok jego matki staje się najważniejszą kobietą w jego życiu.
(Opis wydawcy).

    Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Ewy Kassali i tak naprawdę nie wiedziałam do końca, czego mogę się spodziewać po "Marii Magdalenie". Przyznaję się, że obawiałam się suchej biografii, naszpikowanej suchymi datami i niewiele znaczącymi faktami o kobiecie, która żyła tysiące lat przed nami.
Co dostałam?
Dostałam przepiękną opowieść o kobiecie niezwykle współczesnej i otwartej jak na standardy starożytnego (biblijnego) świata, mądrej, pięknej, wykształconej- co wtedy nie było zbyt dobrze przyjmowane, szczególnie przez mężczyzn.
Jest to historia kobiety, z którą każda z nas może się utożsamić, znaleźć wspólne cechy, doszukać się wspólnych celów, które są takie same jak setki lat temu. Ale zaznaczam, nie jest to powieść tylko dla kobiet, myślę, że i wielu mężczyznom przypadnie ona do gustu.
Autorka w posłowiu wyjaśnia, że tak naprawdę Maria Magdalena, która funkcjonuje w naszej świadomości to "zlepek" trzech różnych kobiet, występujących w Biblii, stworzona przez papieża Grzegorza Wielkiego.

Książka podzielona jest na trzy części o tytule: Kapłanka, Dama, Apostołka. Szczerze przyznam, że najbardziej do gustu przypadła mi część pierwsza i druga.
W tych częściach obserwujemy dzieciństwo, dorastanie i codzienne życie Marii. Jej życie po ukończeniu nauk w świątyni Izydy i służbę bogini, pierwsze prawdziwe zauroczenie. Powrót do Izraela i olbrzymie dramaty, które prowadzą do olbrzymich tragedii, w wyniku których kobieta popada w obłęd i zostaje wykluczona z izraelskiej społeczności. W części trzeciej Maria spotyka się z Jezusem, dzięki jego pomocy kobieta wraca do zdrowia i zaczyna również głosić jego słowo...

Śmiało mogę napisać, że przez tę historię się płynie, nie sposób się od niej oderwać. Jest absolutnie genialna.
Powieść czyta się szybko, łatwo dać się jej porwać w wir wydarzeń. Akcja toczy się szybko, pojawia się wiele zaskakujących zwrotów. Momentami ta powieść jest tak prawdziwa, że aż boli, nie sposób przejść obojętnie wobec problemów alkoholowych, przemocy fizycznej i psychicznej, gwałtów.
Bohaterowie są niezwykle wyraziści i spójni, łatwo obdarzyć ich uczuciami, wielu z nich wzbudzało we mnie zarówno podziw jak i współczucie.
Autorka wtłoczyła życie w tę powieść, czytając ją, czułam się jakbym była wśród tych ludzi. Mogłam dzielić z nimi smutki i radości, mogłam być tuż obok i trzymać ich za rękę w czasie największego bólu.
Plastyczny język, barwne opisy krajobrazu i architektura, rozbudzają wyobraźnię i ciekawość. Niemal czuć na skórze palące słońce Egiptu i powiew oliwnych gajów Izraela.
Z wielką przyjemnością sięgnę po inne książki tej autorki.

    Czy polecam?
Zdecydowanie. To jedna z najlepszych powieści, które przeczytałam w ostatnim czasie. O ile nie najlepsza.
Polecam każdemu- każdy się w tej historii odnajdzie.

POLECAM...

"- To ja, Maria z Magdali, Maria z Betanii, Maria Egipska, opętana przez siedem demonów, nazywana jawnogrzesznicą. Jestem kapłanką, damą, apostołką. Jestem kobietą. Potępioną, wzgardzoną, odrzuconą, wywyższoną, wybraną, oświeconą. Odwieczną Strażniczką Bramy Światła. Jestem każdą z was. Losem pojedynczym i wspólnym. Płaczem i krzykiem, szczęściem i radością, intuicją i wiedzą. Jestem kobietą. Mądrością świata z jego bogactwem, nędzą, dobrocią cierpieniem i ukojeniem. Jestem miłością- wieczną, stałą i niezmienną. Jestem stąd i stamtąd. Jestem częścią i całością. Źródłem i wiecznym ogniem. Jestem kobietą. Trwam."
                                            - Ewa Kassala "Maria Magdalena"

Za możliwość przeczytania tej fantastycznej powieści serdecznie dziękuję wydawnictwu Videograf.

(66/20). MROK WE KRWI- KRONIKI DWUŚWIATA (tom I)


    Autor: Paweł Kopijer

    Wydawnictwo: PANKO

    Gatunek: Fantastyka, Science- fiction

    Liczba stron: 330

    Data premiery: 18. 07. 2019


                                    Okładka książki Mrok we krwi *Google


    Paweł Kopijer-  (1970), absolwent studiów MBA w Wyższej Szkole Zarządzania na kierunku Zarządzania Zasobami Ludzkimi. Były szef projektu zagranicznych misji studyjnych oraz dyrektor zarządzający w Polskim Stowarzyszeniu Zarządzania Kadrami, HR menedżer jednej ze spółek IT, a wcześniej specjalista ds. szkoleń w centralnym zarządzie Poczty Polskiej. Obecnie prezes 2C Dom Brokerski Rynku Szkoleń, prezes polskiego oddziału międzynarodowego stowarzyszenia American Society for Training and Development przekształconego w Polish Society for Training and Development. Autor licznych artykułów o tematyce dydaktycznej, szkoleniowej oraz związanej z zarządzaniem ludźmi. Twórca pierwszego w Polsce programu certyfikacji kompetencji szkoleniowców pt. „Profesjonalny Menedżer Szkoleń”, autor Modelu SEB. Współautor i współwykonawca projektów doradczych związanych z oceną efektywności szkoleń, szacowaniem rentowności i wskaźnika ROI, usprawniania procesów szkoleniowych. Aktualnie wykładowca studiów podyplomowych lub dziennych na takich uczelniach jak, Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej, Akademia Leona Koźmińskiego w Warszawie, Politechnika Gdańska, Politechnika Warszawska, Wyższa Szkoła Europejska im. ks. J. Tischnera.
(Źródło: Lubimy czytać)

    Stary porządek na kontynencie Elise właśnie się rozpada. Śmierć króla Reingarda oznacza koniec panowania rodu Błogosławionej Krwi, a wieloletnia wojna domowa pogłębia podział w królestwie. Mściwe intrygi maga mroku, knute w ukryciu od wieków, uruchamiają lawinę zdarzeń pogrążających świat w rosnącym chaosie.
Bogowie światła nie powiedzieli jednak ostatniego słowa. Sprawią, że siedemnastoletnia Skra nie będzie ani zwykłym magiem Darzan, ani zwykłą kobietą. Jej przeznaczenie da ludziom nadzieję, ale okaże się pełne bólu i wyrzeczeń.
Losy Dwuświata zależeć będą również od młodego Norana, utalentowanego zabójcy, któremu skaza mroku coraz bardziej odbiera duszę. Niespodziewane wygnanie z gildii i bezprecedensowa misja budzą w nim demoniczne moce.
Czy Skra pogodzi pokładane w niej oczekiwania z pragnieiami serca? Czy Noran wygra wewnętrzną walkę i odkryje swoje pochodzenie? Być może rozwiązania odnajdą się na mitycznym kontynencie Amadal.
(Opis wydawcy).

    Rzadko sięgam po książki z gatunku fantastyki, ale mam to szczęście, że jak już któraś wpadnie mi w oko, jestem zadowolona. Dokładnie tak samo było i tym razem.
"Mrok we krwi" to wciągająca opowieść o poszukiwaniu własnego"JA", o walce z przeciwnościami.
Autor stworzył fantastyczny świat, w którym łatwo się poruszać, pomagają w tym również mapy na początku i końcu książki, dzięki temu zabiegowi, łatwiej sobie wyobrazić położenie miejsca, w którym toczy się akcja.
Akcja dzieje się szybko, mnogie walki i magiczne bitwy nadają jej tempa, nie pozwalają się nudzić. Plastyczne opisy bez problemu pozwalały sobie wyobrazić te potyczki.
Mnogość bohaterów początkowo może przytłaczać, jednak gdy tylko wgłębimy się w historię, szybko zapamiętamy kto, jest kim  i jakie zależności między nimi panują. Postacie są barwne o niezwykle silnych i różnorodnych charakterach. Dzięki wielu drobiazgowym opisom poznajemy ich pokomplikowaną przeszłość, mamy szansę zrozumieć motywy, które nimi kierują.
Magia oczywiście otacza czytelnika z każdej strony, jednak nie przytłacza i odnoszę wrażenie, że jest ważna, ale nie najważniejsza. W moim odczuciu prym w tym tomie wiódł Noran i jego tajemnicza odmienność.
Wielowątkowość historii z przeszłości początkowo może przerażać, jednak z drugiej pozwala nam poznać i zagłębić się całym sobą w realizm Dwuświata.

"Mrok we krwi" to debiut. I z całą pewnością piszę, że jest on bardzo udany.
Powieść jest wciągająca, bardzo dobrze napisana, jest sensowna i logiczna. Czyta się bardzo dobrze,
Tom I nie doprowadza do spotkania głównych bohaterów, ale pozwala przypuszczać, że gdy już do niego dojdzie, będą lecieć iskry. Czekam z wielką niecierpliwością na dalsze losy Dwuświata, i mam nadzieję, że premiera drugiego tomu nastąpi już niebawem.

    Czy polecam?
Tak, zdecydowanie. Idealna pozycja dla fanów fantastyki, ale także dla tych, którzy czytają książki obyczajowe. Powieść na bardzo wysokim poziomie i wierzę, że kolejne tomy równie dobre albo i jeszcze lepsze.

POLECAM...

"Ogromny topór uderzył w skałę dokładnie tam, gdzie jeszcze przed chwilą stała Skra. Ale dziewczyna już znalazła się za plecami atakującego i mocno cięła podwójnym uderzeniem noża po ścięgnach i jeszcze raz ukośnie w nieosłoniętą wewnętrzną część uda. Zwiększona działaniem mikstury szybkość, z jaką wykonała wszystko, a potem odskoczyła i przyjęła ponownie pozycję gotowości, aż ją samą zafascynowała. Jednak to, co stało się później, zbiło ją totalnie z tropu. Stwór, który nie miał prawa wykonać już żadnego kroku, wywijał dalej orężem, rycząc przy tym straszliwie, aż w końcu znów zaszarżował w ataku na... przeciwległą ścianę. I zniknął w niej, jakby była z mgły."
                                                  - Paweł Kopijer "Mrok we krwi"

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorowi.



    

wtorek, 4 sierpnia 2020

(65/ 20). POŻĄDANIE NA ŻĄDANIE



    Autor: Rafał Wałęka

    Wydawnictwo: e-bookowo.pl

    Gatunek: Komedia, Kryminał,

    Liczba stron: 220 e-book

    Data premiery: 2013 (data przybliżona)


                                    Okładka książki Pożądanie na żądanie  *Google

    Rafał Wałęka- o autorze słów kilka. Życie to droga, więc miło mi Cię spotkać na mojej trasie. Poznając moją twórczość, trzymasz w dłoniach kawałek mojego świata. Kim jestem? Urodziłem się 8 marca 1988 roku w Szczecinie, lecz wychowałem się w Kuźni Raciborskiej, a naprawdę dorosłem dopiero w Opolu. Choć to stolica polskiej piosenki to ze śpiewaniem zawsze byłem na bakier. Ruszyłem drogą pisania. Mój dorobek to głównie kryminały i sensacja (Tożsamość szaleństwa, Skazany, Więzień zemsty, Syzyfowa zemsta), ale trafiło mi się też napisanie czarnej komedii romantycznej (Pożądanie na żądanie). Inspirację widzę wszędzie, od spotkanych ludzi, przez Internet, książki i filmy. Tak naprawdę w tworzeniu ogranicza nas tylko własna wyobraźnia. W końcu pisać każdy może, ale nie każdemu się chce, prawda? Nie jestem Miłoszewskim, nie jestem Bondą, nie jestem Czubajem, Brownem czy Clancym. To już wiemy, ale kryminał uczy tego, by dowiadywać się tego, czego nie wiemy. Dowiedz się więc kim jest Rafał Wałęka. Więcej o mnie na stronie: http://rafalpisze.wix.com/pismak
(Źródło: Lubimy czytać)

     Życie Bekasa stanie na głowie, gdy pewnego dnia zabije Kupidyna i musi zająć jego miejsce. Początkowo niechętny do łączenia ludzi w pary, dostrzega w nowej mocy potencjał do wspólnej zabawy z chaosem. Cóż, z wielką mocą przychodzi wielka... frajda.
To nie jest komedia romantyczna, to czarna komedia o miłości...
Czyli o jednej z największych zagadek. Nieosiągalnej dla wielu, choć jest dla każdego.
Nienamacalnej, a tak dotkliwej. Miłość i wiele jej rodzajów.
Miłość do matki, miłość do syna, miłość do kobiety, miłość do bogactwa, miłość szczęśliwa czy nieszczęśliwa. Nieważne. Miłość to skłonność, a w naturze mamy uleganie pokusom.
Marcin Bekas to król życia, nie tylko swojego. Nie chcąc ulec bezrobociu w Polsce, trudni się zabójstwami na zlecenie. Nie uważa się za dybiącego na czyjeś żywoty psychopatę.
Mniema, iż po prostu jest kimś, kto robi coś, w czym jest dobry.
Leo Messi gra w piłkę, Chodakowska trenuje ludzi, a on zabija...
(Opis wydawcy e-bookowo)

    Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością pana Rafała i przyznaję, że jestem z niego bardzo zadowolona.
"Pożądanie na żądanie" to pełna humoru historia płatnego zabójcy, który przyjmuje zlecenie, na kogoś, kogo nie powinien. Wykonanie zadania zmusza go do przyjęcia "zastępstwa" i rozsiewania miłości wśród ludzkości. Czy bezwzględny morderca, dodatkowo alkoholik i przysłowiowy "pies na baby", poradzi sobie z tym zadaniem? Może być trudno, szczególnie w momencie gdy sam staje się obiektem uczuć pewnej mało miłej starszej pani.
Ja jestem zachwycona, dawno nie przeczytałam książki, która pozwoliła mi się tak zrelaksować, a przy okazji dobrze pośmiać. Książkę czyta się po prostu fantastycznie. Pomysł na fabułę genialny- gdy próbowałam wyobrazić (a wyobraźnię to ja mam) sobie groźnego Bekasa biegającego po mieście z łukiem w samej pieluszce- płakałam dosłownie ze śmiechu. Niektóre sytuacje są absurdalne, momentami pozbawione jakiegokolwiek sensu, ale z drugiej strony wiemy, że zakochany człowiek jest gotowy na całe szaleństwo tego świata, by zdobyć swoją wymarzoną drugą połówkę (mam tutaj na myśli sąsiadkę). Autor ciekawie przedstawia schematy, które kierują ludźmi, w obszarze uczuć.
Akcja dzieje się szybko, momentami wkrada się chaos, ale jest logiczna i ogólnie przejrzysta. Postacie są barwne i bardzo sympatyczne. Dialogi zabawne i błyskotliwe, jeśli trzeba zabarwione sporą ilością ironii i czarnego humoru. Jest też trochę wulgaryzmów, ale wierzcie mi, nie wpływa to w żaden sposób na odbiór całości.
Bardzo odpowiada mi narracja, podobały mi się rozmowy między samym autorem a głównym bohaterem, chyba jeszcze nie miałam okazji spotkać się z takim rozwiązaniem w książkach- naprawdę fajnie się to czyta.
Zakończenie... wydaje mi się, że wielu czytelników zostanie zaskoczonych, chciałbym zobaczyć miny czytających.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak.
Fajna historia, która niesie w sobie nie jedno przesłanie.
Dodatkowo "Pożądanie na żądanie" rozbudziło moją ciekawość. Z przyjemnością poznam inne książki pana Rafała.

POLECAM...

"W końcu Bekas zniknął. Czuł się wspaniale. Wyładował się, dał upust agresji. Choć powinien zachowywać się chłodno, to tym razem po prostu musiał się wyżyć. Wiedział, że o mało nie zabił trzech, czterech napastników, ale uznał to za samoobronę. Zrobił wystarczająco dużo, by cała czwórka zastanowiła się nad swoim życiem w szpitalnym łóżku albo na leżance u psychologa. Tak czy owak, stwierdził, że połączył przyjemne z pożytecznym. Pokonał czarne charaktery, bo sam jest czarniejszym." 
                                    - Rafał Wałęka "Pożądanie na żądanie"


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorowi.
   

 

    

(64/ 20). POD ZŁĄ GWIAZDĄ tom I



    Autor: Ewa Popławska

    Wydawnictwo: OFICYNKA

    Gatunek: Historyczna, Obyczajowa

    Liczba stron: 348

    Data premiery: 08. 07. 2020


                                 Pod Złą Gwiazdą. Saga Rodzinna Popławska Ewa    *Google

    Ewa Popławska- Autorka powieści "Anita" (2017). Uwielbia niebanalne poczucie humoru i nie umie żyć bez rozpieszczania swoich psów. Miłośniczka literatury i języka węgierskiego. Realistka, która uwielbia grzebać w historii.
(Źródło: Okładka książki).

    Łódzka rodzina Sobótków próbuje odnaleźć się w niespokojnych czasach zapaści polskiej gospodarki i kultury w XVII wieku.
Wanda Sobótkówna musi poślubić obiecanego sąsiada- Wielisława Żelichiwskiego. Ale na jej drodze niespodziewania pojawia się młody szlachcic- Konrad.
Czy w czasie podziałów i braterskich wojen możliwa jest miłość między ludźmi pochodzącymi z różnych stanów?
(Opis wydawcy)

    Jeśli poszukujecie książki, która porwie Was od pierwszych stron, a przy okazji da ciekawą lekcję historii, musicie sięgnąć po "Pod złą gwiazdą"- pierwszy tom sagi o łódzkiej rodzinie Sobótków.
Jak wiemy z lekcji historii, nasz kraj w wieku XVII toczył długotrwałe wojny ze Szwecją, Rosją i Turcją. Nie uniknięto również wojen domowych. W efekcie państwo, które było jednym z najbogatszych i najpotężniejszych w Europie na progu XVI stulecia, kończyło wiek ze znacznymi stratami terytorialnymi i zniszczone. Zapoczątkowało to proces upadku Rzeczypospolitej i doprowadziło do wykreślenia jej z mapy Europy w XVIII. Autorka doskonale oddała klimat tamtych czasów.
Akcja powieści toczy się dość jednostajnie, jednak nie ma za zadanie zanudzić czytelnika, tylko ukazać spokój i monotonność życia na polskiej wsi. Barwne opisy prac na roli, cyklicznie powtarzających się jarmarków, świąt i obrządków kościelnych, ale także szlacheckich balów- to wszystko sprawia, że możemy poznać życie siedemnastowiecznego Polaka od przysłowiowej podszewki. Tempo rusza do przodu przy opisach walk toczonych między szlachtą a zwolennikami króla- dzieje się dużo i szybko.
Możemy sobie przypomnieć, jakie panowały stosunki polityczne i jak bardzo był to napięty czas.
Klimat powieści pozwala wczuć się w sytuację i zrozumieć motywy postępowania poszczególnych postaci, łatwo ich pokochać, ale i momentami znienawidzić.
Rodzina Żelichowskich to w moim odczuciu przykład typowej mentalności i urażonej dumy, zrobią wszystko, dosłownie wszystko, by zemścić się za odrzucenie. Będą knuć, spiskować, robić wszystko by rodzina Sobótków poniosła olbrzymie straty finansowe i przede wszystkim moralne. W tym wątku wiele łez wylałam nad Wandą i jej rodziną. Na szczęście Wiesio późno, bo późno, ale otwiera oczy i  próbuje pomóc rodzinie Sobotków. Ale czy już nie jest za późno?
Wielką sympatią obdarzyłam również małego Stasia, biednego małego chłopca, który traktowany był niczym najgorsze zło, a to tylko dlatego, że był nieślubnym dzieckiem. Jakie to było bolesne i niesprawiedliwe. Jego historia poruszy nie jedno serce, i wyciśnie z oczu wiele łez.
Z opisu wydawcy wynika, że możemy spodziewać się miłości między mieszczanką a szlachcicem... ale tego romansu zwyczajnie nie ma.
Wprawdzie Wanda jest już zakochana, a Konradowi też coś zaczyna się dziać w sercu, jednak do romansu jeszcze długa droga, bo niemożliwe jest, by szlachcic pokochał dziewczynę z niższego stanu. Z niecierpliwością czekam na rozwinięcie tego wątku w dalszych tomach.
Książkę czyta się bardzo przyjemnie i szybko. Język jest przystępny i zrozumiały, wprawdzie autorka zastosował trochę słów używanych w średniowieczu, ale jeśli ich nie zrozumiecie- na końcu jest słownik, który je wszystkie dokładnie tłumaczy.
Pani Ewa zaserwowała w pierwszej części całą paletę uczuć i emocji. Rozbudziła wyobraźnię do granic możliwości. Z wielką niecierpliwością czekam na dalsze losy rodziny Sobótków.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. "Pod złą gwiazdą" przypadnie każdemu do gustu, również fanom powieści historycznych. Polecam serdecznie.

POLECAM...


"Wanda widziała wrogie błyski w oczach sąsiadów. Z rzadka ich oczy się stykały, a wtedy Sobotkówna spłoszona uciekała wzrokiem. Zaczynała nawet myśleć o tym, czy nie cofnąć decyzji. Poznała jednak, jaki smak powinno mieć prawdziwe uczucie, i wiedziała, że bez niego nie zdoła nikogo poślubić. To, że darzyła żarliwym uczuciem Jezierskiego, nie było jeszcze dostatecznym powodem do odmowy. Prawdziwy kłopot Wanda upatrywała w zderzeniu dwóch odczuć- do Konrada i do Wiesia. Pierwszy wywoływał w dziewczynie obezwładniający dreszcz uniesienia, drugi- strach i odrazę."
                                      - Ewa Popławska "Pod złą gwiazdą"

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu OFICYNKA. 
   


wtorek, 28 lipca 2020

(63/ 20). KRYSZTAŁOWE DZIECI. HISTORIE UZALEŻNIENIA OD DOPALACZY, OPARTE NA FAKTACH

 
    Autor: Laura Chudzyńska

    Wydawnictwo: NOVAE RES

    Gatunek: Młodzieżowa

    Liczba stron: 296

    Data premiery: 26. 06. 2020

                                          Okładka książki Kryształowe dzieci. Historie uzależnienia od dopalaczy oparte na faktach *Google


    Laura Chudzyńska- brak informacji. 

    Czy istnieje środek, który jest w stanie odebrać ci ciało i duszę?
Tak. Nie musisz po nim jeść i spać, nie czujesz zmęczenia, a jedynie euforię, pobudzenie, błogostan. Dryfujesz na cienkiej granicy usypanej białym pyłem między życiem a śmiercią i nie zdajesz sobie sprawy, że za chwilę pochłonie cię bez reszty, a ty nie będziesz już w stanie powstrzymać się przed sięgnięciem po kolejną dawkę.
Właśnie tak działa mefedron i jego pochodne. O jego destrukcyjnej sile przekonała się piątka znajomych: Sedonia, Miriam, Kaja, Oskar i Natan. Ci młodzi ludzie spotkali się przypadkiem, dzieląc między sobą sploty wydarzeń, które wkrótce uświadomią im, że przypadki nie istnieją. Każdy z nich ma inny powód, by sięgnąć po narkotyk. Czy uda im się wyrwać ze świata o strukturze kryształu?
Kryształowe dzieci to powieść o dorastaniu, zranionej duszy, miłości i o tym, od czego staramy się uciec, nieświadomie przybliżając się do niej każdego dnia- o śmierci.
(Opis wydawcy).

    Laura Chudzyńska w swej debiutanckiej powieści przybliża nam świat, którego nie znamy, świat którego najzupełniej w świecie się boimy, a krążące opinie i stereotypy bardzo dobrze zniechęcają, by choć próbować zrozumieć, to co często dzieje się obok nas. Dla większości z nas stereotypowy narkoman to ktoś brudny, niegrzeczny i niebezpieczny. A jak wszyscy wiemy, nie każdy narkoman taki jest. Wielu z nich ma rodziny, dobre posady, pieniądze, wyglądają na ludzi godnych zaufania, a za zamkniętymi drzwiami swoich pięknych domów, rujnują sobie życie (w moim odczuciu) na własne życzenie.
Autorka przybliża nam życie młodych ludzi, często mocno zagubionych, nieumiejących odnaleźć się w nowych i nieznanych sytuacjach. Często bitych, gwałconych, i niekochanych, ale także tych bogatych, przebojowych.
Karta po karcie odkrywamy motywy, które popychają ich, by sięgnąć po narkotyk "pierwszy raz", dokładnie opisuje proces staczania się na przysłowiowe dno.
Na przykładzie tych nastolatków udowadnia, że nie ma "bezpiecznej dawki", a każda kolejna sieje olbrzymie spustoszenie organizmu i w wielu przypadkach prowadzi do śmierci.

Jako że książka powstała na podstawie prawdziwych wydarzeń, dokładnie można poczuć emocje, które targają bohaterami, na własnej skórze poczuć tragizm tego zgubnego nałogu. Współczucie, a zarazem złość towarzyszyły mi przez całą historię. Niejednokrotnie musiałam ocierać łzy, by za chwilę poczuć, jak przedstawione wydarzenia wyprowadzają mnie z równowagi. Kilkakrotnie musiałam ją odłożyć, by się uspokoić i opanować nerwy. Każdej z przedstawionych historii towarzyszy olbrzymi dramat. Ta powieść wstrząsa i zmusza do głębokiej refleksji nad życiem i przemijaniem.

Ogólnie książkę czyta się dobrze. Bardzo przypadł mi do gustu styl pisarski pani Laury, nie owija w bawełnę, pokazuje, jak jest bez lukru i zbędnej koloryzacji. W moim odczuciu jest to książka, którą powinien przeczytać każdy, również nastolatkowie oraz starsze dzieci. Po lekturze otworzy się droga do ważnych rozmów.
To naprawdę bardzo udany debiut. Książka na bardzo długi czas zostanie w mojej głowie.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To bardzo mądra historia, która otworzy nam szeroko oczy na otaczający nas świat i wiele uświadomi.

POLECAM...


"Mimo że przeważnie nie zastanawiamy się nad tym, co i kto nas otacza, jakie wartości wnosi do naszego życia, właśnie to wszystko ma wpływ na naszą codzienność. Nie byłem w stanie określić, co składa się na szczęście ani czym jest cierpienie. Miałem wrażenie, że przez cały czas po prostu dryfuję w pobliżu cienkiej granicy, której przekroczenie skutkowałoby wewnętrznym uniesieniem albo głęboką rozpaczą. Jedyne, co mogłem zrobić, to przebić się przez tę niewidzialną barierę, żeby cokolwiek poczuć".
                                     - Laura Chudzyńska "Kryształowe dzieci"

 
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu NOVAE RES.



(62/ 20). NUTA


    Autor: Dariusz Lechański

    Wydawnictwo: NOVAE RES

    Gatunek: Obyczajowa,

    Liczba stron: 176

    Data premiery: 08. 06.2020


               Najpiękniejszą melodię świata wygrywa ludzka dusza.


                                  Okładka książki Nuta *Google


    Dariusz Lechański- brak informacji.

    Najpiękniejszą melodię świata wygrywa ludzka dusza.
Dawid Archer rodzi się w absolutnej ciszy, nie wydając z siebie ani jednego dźwięku. Na nic zdają się zabiegi lekarzy i modlitwy zrozpaczonej matki. Chłopiec nie płacze i nigdy się nie odzywa, jednak z każdym dniem staje się coraz bardziej oczywiste, że milczy dlatego, że pragnie słuchać. Któregoś dnia do jego uszu dobiega z oddali dźwięk, za którym Dawid Archer postanawia podążyć. Dokąd zaprowadzi go pragnienie odnalezienia melodii idealnej?
(Opis wydawcy).

    Opis wydawcy może sugerować, że Dawid urodził się niesłyszący i takie też odniosłam wrażenie. Dopiero gdy zagłębimy się w lekturę, okazuje się, że jest wręcz odwrotnie, i chłopiec posiada nadzwyczaj rozwinięty zmysł słuchu, który niejednokrotnie utrudnia mu zwyczajne życie. Chłopiec po śmierci rodziców radzi sobie jak może, tułając się od opiekuna do opiekuna, sam kształci się muzycznie i po czasie zostaje genialnym multiinstrumentalistą. Towarzyszymy chłopcu przez kilka lat, obserwując jego wzloty i upadki, zawodową ścieżkę i podążanie za dźwiękiem idealnym.

Czytając poprzednią książkę Autora "Boski smak wanilii" byłam zachwycona, więc wydawałoby się, że powieść idealnie wpasuje się w moje czytelnicze klimaty, jednak czegoś mi w tej książce brakuje. Od samego początku mnie nie porwała, momentami czułam się wręcz znudzona. Nadmiar szczegółowych opisów momentami przytłacza.
Nie lubię odkładać książki w połowie, w tym przypadku uratowało ją to, że była krótka i naprawdę szybko się ją da przeczytać.
Nie będę już narzekać.
Ogólnie styl autora jest ok, pomysł na fabułę bardzo fajny. Ogólnie nie jest źle, ale zachwycona też nie jestem. To jedna z tych książek, o których szybko niestety zapomnę, ale na pewno nie wrócę.

    Czy polecam?
Nie będę Wam narzucać swojego zdania. Czytałam dużo pozytywnych recenzji o tej książce i odnoszę wrażenie, że tylko mi się nie podobała. Nie wiem- może to nie był czas na nią.


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuje wydawnictwu NOVAE RES



poniedziałek, 27 lipca 2020

(61/20). WIEK NIEWAŻNY- część II- POWROTY


    Autor: Ewelina C. Lisowska

    Wydawnictwo: Do czytania...

    Gatunek: Obyczajowa, Romans

    Liczba stron: 341 e-book

    Data premiery: 11. 05. 2020


                                  Okładka książki WIEK-NIEWAŻNY cz. 2. Powroty  *Google


    Ewelina C. Lisowska- Polska pisarka selfpublisher. Autorka e-booków takich jak: "WIEK-NIEWAŻNY cz. 1- Szukając siebie", "Substytuty Miłości", "Natura Derwana", "WIEK-NIEWAŻNY cz. 2- Powroty".
Tematyka: romans, literatura obyczajowa, duchowość, trudne relacje międzyludzkie.
(Źródło: Lubimy czytać).

    To kontynuacja pierwszej części e-booka zatytułowanej „Szukając siebie”. Kasia podjęła pracę w galerii Solskiego i zamieszkała w jego domu wraz z Jolą. Po załamaniu, które jakimś cudem przeżyła, kobieta próbuje normalnie egzystować. W jej życiu znów pojawia się Dariusz – spotykają się całkiem przypadkiem. Mężczyzna postanawia odzyskać uczucia ukochanej, lecz nie wszystko idzie zgodnie z planem, więc Dariusz znika z życia Kasi – i to definitywnie. Życie Kasi odzyskuje sens, gdy pewnego dnia u bram dworku Solskich pojawia się bezdomny włóczęga, którym to młoda kobieta postanawia się zaopiekować. Biedak zamieszkuje w szklarni pod oranżerią. Kasia zaprzyjaźnia się z nim, lecz z czasem między tymi dwojgiem zaczyna dziać się coś niespodziewanego. Czyżby to miłość?
(Opis wydawcy)

    Druga część "Wieku nieważnego" pokazuje dalsze losy Katarzyny i jej przyjaciół. Utrzymana jest w podobnym stylu co część pierwsza (link poniżej), jednak mam pewne zastrzeżenia- ale to dalej.
Bohaterowie nadal walczą ze swoimi lękami i traumami z przeszłości, poznajemy głęboko skrywane tajemnice- dzięki czemu możemy zrozumieć podejmowane przez bohaterów decyzje, i jesteśmy świadkami olbrzymiej przemiany, zarówno samej Katarzyny jak i innych.
Autorka skupia się w tej części na problemie bezdomności, co za tym idzie, możemy zaobserwować ludzką obojętność, momentami wręcz wrogość w stosunku do ludzi bezdomnych, ale czy tak nie dzieje się w rzeczywistości? Zmusza nas ten temat do głębokiej refleksji nad własnym postępowaniem i spostrzeganiem tych nieszczęśników. 
Drugim poruszonym tematem są problemy seksualne, które wbrew pozorom są bardzo częstymi przypadłościami, ale nadal są traktowane jako temat tabu. W tym momencie warto zaznaczyć, że terapia i wsparcie najbliższej osoby jest niezwykle ważne i potrzebne. 
Powieść wciąga i czyta się ją bardzo szybko.
Pomysł na fabułę tej części bardzo mi się spodobał, intryga uknuta przez Autorkę- po prostu mega, choć momentami akcja była tak absurdalna, że naprawdę nie wiedziałam co myśleć, szczególnie akcja z goleniem- ja nie miałabym odwagi ;) . Kilkukrotnie pojawił się szeroki uśmiech, ale pojawiły się też łzy wzruszenia. Jest wzruszająco, zaskakująco i momentami zabawnie.

Jedyne moje zastrzeżenia, jakie mam dotyczą dialogów, szczególnie wszędobylskiego "haha" i "hehe" podkreślającego, że bohater w danej sytuacji ma doskonały humor.
Drugą rzeczą, która mnie strasznie irytowała, było pisanie niektórych słów w gwarze(?)
Szczególnie drażniło mnie słowo "wyro" lub "wyrko" zamiast łóżka. Takich dziwnie brzmiących słów (dla mnie oczywiście) znalazłam kilka.
Nie rzutuje to jednak na mój odbiór całości.

     Czy polecam?
Polecam. Z książek Pni Eweliny bije niesamowite ciepło i olbrzymie pokłady empatii. Znajdziemy w nich również wiele odniesień do religii i wiary w Boga.

WIEK NIEWAŻNY- część I- SZUKAJĄC SIEBIE 

POLECAM...

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorce.

   

sobota, 18 lipca 2020

(60/20). W PIEKLE PANDEMII


                                             ** PRZEDPREMIEROWO**


    Autor: Jolanta Kosowska

    Wydawnictwo: NOVAE RES

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 374 e-book

    Data premiery: 07. 08. 2020


                                       Okładka książki W piekle pandemii  *Google


    Jolanta Kosowska- Urodzona na Opolszczyźnie, całe życie związana z Wrocławiem, absolwentka wrocławskiej Akademii Medycznej i studiów podyplomowych Akademii Wychowania Fizycznego, z zawodu lekarka, specjalistka w trzech dziedzinach medycyny, szukająca nieustannie nowych wyzwań i swojego miejsca na ziemi.
Od paru lat mieszka i pracuje w Dreźnie. Związana jest z Polonią Dreźnieńską. Na co dzień przyjmuje pacjentów w praktyce lekarskiej przyjaznej dla cudzoziemców. Od wielu lat dzieli swój czas między pracę zawodową, podróże i pisanie powieści.
(Źródło: Lubimy czytać)

    Opowieść o dniu, w którym świat, jaki znamy, przestał istnieć. I o wszystkim, co zdarzyło się potem.
Kiedy Oliwia i Marcello wyjeżdżają na długo wyczekiwany urlop, nic nie zapowiada chaosu, w jakim już wkrótce pogrąży się cały świat. Zakochani wraz z kilkorgiem bliskich przyjaciół korzystają z uroków zimowej aury, spędzają dnie na zaśnieżonych górskich stokach, a wieczory z grzańcem przy kominku, tymczasem nad ojczyzną młodego lekarza powoli zbierają się ciemne chmury… Pewnego dnia włoskie media podają, że tajemniczy wirus z Wuhan pokonał granice kontynentów, a w szpitalu znalazł się „pacjent zero”. Od tej pory nic nie będzie już takie, jak przedtem…
"W piekle pandemii" to przejmująca, autentyczna opowieść o życiu w czasach śmiercionośnego wirusa. Bergamo, Drezno, Wenecja i Wrocław, a także azyl na Lawendowym Wzgórzu w Toskanii – w każdym z tych miejsc bohaterowie spróbują znaleźć najlepszy sposób na przetrwanie trudnych czasów i poukładanie swojej rzeczywistości na nowo. Czy im się uda?
(Opis wydawcy)

    Już niebawem swoją premierę będzie miała najnowsza powieść Jolanty Kosowskiej. Ci, którzy są tutaj ze mną od dłuższego czasu wiedzą, jak wielką fanką twórczości Pani Joli jestem, i każdą kolejną powieść biorę dosłownie w ciemno. Dokładnie to samo zadziało się i tym razem...
Wszyscy widzimy co dzieje się na świecie, jesteśmy niemal naocznymi świadkami tysięcy tragedii i dramatu milionów ludzi. Niektórzy twierdzą, że wirus jest medialnym tworem i nazywają go "trochę cięższą grypą", ale czy tak jest na pewno, czy media naprawdę zakłamują rzeczywistość, pokazując zdjęcia z najbardziej zakażonych regionów świata? Zatrudniają statystów, by nastraszyć innych?
Każdy ma prawo do swojego zdania, ale martwię się, że któregoś dnia ludzkość obudzi się z przysłowiową ręką w nocniku, i nic już nie będzie tak jak wczoraj, nie będzie obok nas tych, których kochamy, bo zabił ich wirus "trochę cięższy od grypy".
Jako matka niepełnosprawnego dziecka, tego boję się najbardziej...

"W piekle pandemii" to w pewnym sensie powieść- hołd. Hołd dla wszystkich tych, którzy stoją na pierwszej linii walki z wirusem. Hołd dla tych, którzy przegrali tę nierówną walkę, dla tych, którzy wyszli z tej walki obronną ręką, oraz dla tych, którzy nadal walczą. Jest to powieść, która każe wierzyć, że jeszcze wszystko się poukłada, że jeszcze będzie pięknie, choć na razie jest trudno.
Pani Jolanta dokładnie opisuje co dzieje się z ludźmi narażonymi na długotrwały stres. Można zaobserwować, jak z dnia na dzień wewnętrzne morale upada, jak ludzie ze strachu o siebie i najbliższych sami pogrążają się w chorobach zarówno ciała jak i psychiki. Cenię ją za to, że jako lekarz- doskonale wie, o czym pisze, nie owija w bawełnę, dzieli się swoją wiedzą.

Bohaterowie są niezwykle prawdziwi. Osobiście bardzo "zżyłam" się z rodziną Sari, Adrianny i Berndt'a. Czytając, odnosiłam wrażenie, że autorka opisuje moje życie. Wiele łez nad tą rodziną wylałam- szczególnie nad Sari, ona stała się dla mnie najbliższą postacią w całej powieści.
Doskonale wykreowana została postać nieznanego mężczyzny z Bergamo, choć go nie poznajemy "osobiście" czytamy jego internetowy pamiętnik, opisujący dokładnie co dzieje się w najbardziej zakażonym mieście w kraju. Czytając te opisy, nie trudno jest wyobrazić sobie piekło, które tam się działo. Dosłownie czuć było grozę tego miejsca i wydarzeń, które się tam rozgrywały.
Dialogi są składne i logiczne. Fabuła jest zrozumiała, akcja dzieje się dość szybko, jednak łatwo za nią nadążyć.
Powieść czyta się bardzo szybko, wciąga w wir wydarzeń już od pierwszych stron. Nie sposób ją odłożyć na bok bez poznania zakończenia
Ukojeniem dla umęczonej duszy są przepiękne opisy zimowej i wiosennej Toskanii. Mogę śmiało napisać... Pani Jola jest mistrzynią w opisywaniu krajobrazu i architektury- za każdym razem, rozbudza moją wyobraźnię tak, że dosłownie widzę te wszystkie piękne miejsca.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak.
Powieść wzrusza, zmusza do refleksji nad swoim życiem. Udowadnia, że w życiu to nie dobra materialne są najważniejsze, przypomina, że to co najważniejsze nosimy w swoim sercu.

POLECAM...

"27. 03. 2020
Najgorszy dzień w moim życiu. Moja ojczyzna płacze, Jej krzyk wznosi się nad globem.
Jak co dzień wyczekiwałem na osiemnastą i codzienny biuletyn informacyjny Protezione Civile na temat przebiegu kolejnego dnia epidemii. Tak robią wszyscy. Wyczekujemy tych wieści z nadzieją, a tu nagle dzisiaj taka katastrofa. To jest czarny piątek dla Włoch, dla świata. Prawie tysiąc ofiar śmiertelnych jednego dnia. Jak to się ma do naszej izolacji, do zamknięcia w domach, do samotności? Siedzę i łzy ciekną mi po policzkach. Jeszcze będzie dobrze, powtarzam w myślach, jeszcze będzie dobrze. Bóg nas nie zostawi!"
                       - Jolanta Kosowska "W piekle pandemii"


Za możliwość przeczytania powieści serdecznie dziękuję Autorce oraz wydawnictwu NOVAE RES.




 

czwartek, 16 lipca 2020

(59/20). MEDIUM


    Autor: Joanna Dobkowska

    Wydawnictwo: ARKADY

    Gatunek: Obyczajowa, Fantastyka, Romans

    Liczba stron: 320

    Data wydania: 2016 (data przybliżona)


                                  Okładka książki Medium  *Google

    Joanna Dobkowska- Autorka z wykształcenia jest historykiem sztuki i historykiem. Pracuje jako dziennikarka, publikowała m.in. w Gazecie Wyborczej, Art Bussiness i Ikonothece (naukowym piśmie Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Warszawskiego), "Gnosis'', ''Encyklopedii Religii'' oraz miesięcznikach wnętrzarskich, takich jak ''Dobre wnętrze''. Interesuje się sztuką, szczególnie użytkową, średniowiecznymi heretykami, historią magii i okultyzmu, a także życiem społecznym i prasą kobiecą XIX wieku. Wiek XIX fascynuje ją z racji swej dynamiki, kontrastów oraz szybkich przemian - zarówno w sztuce jak i w obyczajach.
Joanna Dobkowska zadebiutowała w 2009 roku powieścią ''Wygraj lepsze wcielenie''. Natomiast w maju 2016 roku w Wydawnictwie ARKADY ukazała się książki ''W cieniu koronkowej parasolki. O modzie i obyczajach XIX wieku'' napisana wspólnie z Joanną Wasilewską.
(Źródło: Lubimy czytać)

    W opustoszałym nadmorskim kurorcie tuż przed wybuchem I wojny światowej, w atmosferze tajemnicy i modnego wówczas okultyzmu przeplatają się losy matki - spirytystycznego medium i jej zbuntowanej córki. Bohaterki kontaktują się ze światem nadprzyrodzonym, który - być może - jest jedynie wytworem ich wyobraźni lub obłędu. Autorka opowiada o tłumionych kobiecych namiętnościach, niespełnionych pragnieniach, próbie życia na własny, niestandardowy sposób.
(Opis wydawcy)

    Wierzycie w duchy, w dusze udręczone, które nie mogą znaleźć spokoju i błąkają się po świecie, lub przywiązują się do miejsc dobrze sobie znanych i za nic nie chcą ich opuścić?
Wierzycie w to, że można się skontaktować z taką duszą i odesłać ją bezpiecznie w zaświaty? Ja tak...
Bardzo żałuję, że dopiero teraz ta książka trafiła w moje ręce, bo "Medium" fantastycznie wpisało się w moje zainteresowania światem nadprzyrodzonym.
Osobiście uwielbiam takie mroczne i klimatyczne opowieści z okultyzmem i czarami w tle.
Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Joanny i bardzo żałuję, że nastąpiło ono tak późno.

Ta opowieść to historia czterech kobiet, matki i córki oraz sióstr, z których duch jednej z nich zostaje na Ziemi, by odpokutować swoje straszne czyny z przeszłości.
Autorka w niesamowity sposób buduje napięcie, dodatkowo osadzając większość powieści nad zimowym morzem, gdy napięcie polityczne sięga zenitu i coraz częściej słychać "Idzie wojna". Niejednokrotnie widziałam oczami wyobraźni ten stary podupadający pensjonat, czułam wręcz na własnej skórze grozę tego miejsca, słyszałam krzyki i jęki umęczonego ducha. Dałam się porwać nastającemu niepokojowi i napięciu towarzyszącemu bohaterom.
Niedopowiedzenia i tajemnice towarzyszą czytelnikowi od pierwszych stron, przeszłość plącze się z czasem obecnym, w pewnym momencie sama już nie wiedziałam, co jest prawdą a co tylko złudzeniem.
Postacie są wielowymiarowe i bardzo dobrze wykreowane. Dialogi są świetnie skonstruowane. Choć akcja nie dzieje się szybko, momentami bardzo zaskakuje.
Plastyczne opisy otoczenia i wydarzeń wpływają na wyobraźnię. Nie chce się przerywać tej fascynującej lektury.
"Medium" to również opowieść o miłości- choć czasami bardzo trudnej i zaborczej, ale jedynej w swoim rodzaju- miłości matki do swego jedynego dziecka. Obserwujemy, jak kobiety musiały walczyć o swoje przetrwanie, a wiemy, że pod koniec XIX wieku nie było to łatwe. Widzimy trudne relacje między siostrami, ich rywalizację o miano "tej lepszej, tej ładniejszej tej zdolniejszej", obserwujemy, jak ta walka wpływa na ich przyszłość i do jak wielu dramatów prowadzi.
Jest to historia o marzeniach, dążeniu do celu, wierze w Boga, ale i moce nadprzyrodzone. Jest to opowieść o nadziei- która żyje w każdym z nas.

Na brawa zasługują również umieszczone w powieści zdjęcia. Dzięki nim możemy zapoznać się z modą panującą na przełomie XIX i XX wieku, oraz zerknąć na nadmorskie kurorty.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Świetnie opisana historia o życiu z duchami w tle.

POLECAM...

"Świt jeszcze daleko, gdy Ilzyda nieoczekiwanie budzi się, przewracając z boku na bok, potem nie może zasnąć. Czy wolno wywołać Waltera drugi raz w ciągu jednej nocy? Zapewne wolno- bo kto zabroni, tylko czy da radę? Ależ się zrobiła zachłanna!
Wstaje z łóżka i podchodzi do okna. Śnieg i woda odbijają światło księżyca, jest całkiem jasno, zwłaszcza dla kogoś, kto ma oczy przyzwyczajone do mroku. Na molo przesuwa się światełko, ktoś chodzi po pomoście z latarnią."
                                           - Joanna Dobkowska "Medium"

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu ARKADY. 


sobota, 11 lipca 2020

(58/20). WIEK NIEWAŻNY- CZĘŚĆ I- SZUKAJĄC SIEBIE


    Autor: Ewelina C. Lisowska

    Wydawnictwo: Do czytania...

    Gatunek: Obyczajowa, Romans

    Liczba stron: 261 e-book

    Data premiery: 05. 09. 2019


                            Okładka książki WIEK-NIEWAŻNY Cz. 1. Szukając siebie  *Google


        Ewelina C. Lisowska- Polska pisarka selfpublisher. Autorka e-booków takich jak: "WIEK-NIEWAŻNY cz. 1- Szukając siebie", "Substytuty Miłości", "Natura Derwana", "WIEK-NIEWAŻNY cz. 2- Powroty".
Tematyka: romans, literatura obyczajowa, duchowość, trudne relacje międzyludzkie.
(Źródło: Lubimy czytać).

    Kasia po prostu nie wierzy w to, że można ją kochać. Zalękniona, od wielu lat ogarnięta depresją wciąż zakochuje się nieszczęśliwie i przestaje wierzyć w uczciwość mężczyzn. Pewnego dnia (nie do końca świadomie) zatrudnia pracownika, którym okazuje się Dariusz – mężczyzna o morsko-zielonych oczach, który przewraca życie Kasi do góry nogami… bowiem kobieta zakochuje się we własnym pracowniku wbrew swojej woli, i dlatego podejmuje walkę z tym bezsensownym uczuciem. A co na to Darek???…
Narratorem opowiadania jest sama Kasia, która zdradza nam tajniki swoich osobistych myśli, przekonań i doświadczeń (lęki, depresja, niska samoocena).
(Opis wydawcy)

    Depresja. Choroba, która zabiera człowiekowi radość życia cząstka po cząstce. Cicha niewidzialna, ignorowana... Depresja jest chorobą, a nie fanaberią lub stanem chwilowo obniżonego nastroju. Bliską osobę, która na nią choruje, należy traktować z troską i powagą. Gdy zauważymy u bliskiej osoby objawy depresji – zacznijmy działać.
Przede wszystkim – NIE bagatelizujmy problemu, licząc, że rozwiąże się sam. NIE mówmy "to nic takiego", "weź się za siebie", "przesadzasz".
W ten sposób nie pomożemy, a możemy jeszcze zaszkodzić, tak nie wyleczono nigdy żadnej choroby. Najlepszym rozwiązaniem jest wizyta u lekarza specjalisty. Należy nakłonić chorego, by skontaktował się z psychiatrą i podjął również terapię. Depresję trzeba leczyć i należy o tym przekonać chorego...
Historia Kasi doskonale uświadamia czytelnikowi, jakim piekłem jest depresja, lęki czy nerwice. Autorka pokazuje, jak ciężkie jest codzienne funkcjonowanie, szczególnie w momencie gdy choroba atakuje z podwójną mocną. Jak w jednym momencie możemy stracić wszystko to co, budowaliśmy i pracowaliśmy przez wiele lat. Doskonale opisuje emocje i uczucia towarzyszące choremu, pokazuje wpływ choroby na otoczenie i ludzi nam bliskich. Udowadnia, jak bardzo destrukcyjna jest walka z własnym "JA", któremu wydaje się, że irracjonalne zachowanie będzie właściwsze, niż zmierzenie się z problemem.

Jest to moje drugie spotkanie z twórczością pani Eweliny, i powiem, że bardzo podoba mi się jej styl. Pomysł na fabułę jest fantastyczny i bardzo ważny, nie sposób przejść obojętnie obok niego, czyta się bardzo dobrze. Akcja dzieje się szybko, zaskakuje zwrotami w najmniej spodziewanych momentach. Napięcie jest budowane konsekwentnie i utrzymuje czytelnika w ciekawości co do dalszych losów bohaterów.
Postacie są wyraziste i barwne, łatwo się nimi utożsamić i zrozumieć ich emocje i podejmowane decyzje. Bohaterowie wywołują wiele skrajnych emocji. Raz im współczułam, innym razem chciałam potrząsnąć jednym i drugim, żeby wzięli sprawy w swoje ręce i zawalczyli o swoje szczęście, żeby nie poddawali się już na starcie. Wiele razy się wzruszyłam, pojawiły się nawet łzy.
To niezwykle poruszająca opowieść o chorobie, walce z własnymi demonami, miłości i nadziei.

    Czy polecam?
Polecam... Jest to książka ważna pod względem przekazanych wiadomości o chorobie i jej następstwach. Niestety, ale w naszym kraju osoba chora psychicznie jest bardzo stygmatyzowana i odsuwana na margines społeczeństwa, nie zaprzeczalnym faktem jest to, że trzeba mówić o tym i nie traktować tego tematu jako tabu.

POLECAM...

"Jakie życie potrafi być naprawdę męczące, gdy człowiek co chwilę doświadcza z zewnątrz różnego rodzaju bodźców i reaguje na nie w sposób podwójnie, nawet potrójnie silniejszy niż normalnie- czyli jak normalny człowiek. Zawsze chciałam pozbyć się z siebie wszystkich tych uczuć: strachu, miłości, zagubienia, poczucia osamotnienia w swoim nędznym położeniu. Najgorsze jest jednak to, że gdy człowiek pozbywa się jednego uczucia, sprawia, że zaraz pojawiają się w jego miejsce nowe, jeszcze nieznane jego odmiany. I siłą rzeczy człowiek musi czuć! W końcu zbierają się w głowie sterty uczuć, których się nie zna, nie potrafi nazwać. One ciążą, bardziej i bardziej..."
                - Ewelina C. Lisowska" Wiek nieważny- część I- Szukając siebie" 

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorce.  

 

piątek, 10 lipca 2020

(57/20). MERSI FILMOL- MIKROOPOWIADANIA ZE SZWAJCARII



    Autor: Lambert Król

    Wydawnictwo: Swiss Tales

    Gatunek: Opowiadania

    Liczba stron: 143 e-book

    Data wydania: 2019 (data przybliżona)


                               Okładka książki Mersi filmol - mikroopowiadania ze Szwajcarii *Google


        Lambert Król  ur. 1981, absolwent filologii szwedzkiej na Uniwersytecie Jagiellońskim. W przeszłości związany z Bratnią Pomocą Akademicką i czasopismem Plus Ratio. Zadebiutował tomem "Mersi filmol - mikroopowiadania ze Szwajcarii" (Swiss Tales, 2019). "Ostatni Szwajcar na Ziemi" (Seqoja, 2020) to jego drugi zbiór opowiadań. Od 2009 mieszka z rodziną w Szwajcarii.
(Źródło: Lubimy czytać).

    
"Szwajcarska rozwaga spotyka polską fantazję. Treściwe jak serowe fondue, ożywcze jak kąpiel w alpejskim jeziorze. Najlepiej smakują popite kieliszkiem chłodnego Chasselas. Lambert Król udowadnia, że opowiadania bez puenty mogą być zabawne.

Jego miniatury grają z mitami na temat Helwetów i przekraczają narodowe granice. Obraz życia szwajcarskiej Polonii przefiltrowany przez wyobraźnię autora mówi nam też dużo o Szwajcarach - ich kulturze, tradycjach i zwyczajach. Między wierszami odnajdujemy niepowtarzalny styl, inspirowany oniryzmem, groteską i czarnym humorem. Takiej książki o Szwajcarii nie było i nie będzie. Gorąco polecam!"
Agnieszka Kamińska, dziennikarka, publikuje m.in. w Tygodniku Powszechnym. Autorka bloga I'm Not Swiss.
(Źródło opisu: Lubimy czytać.pl)

    Dzięki temu, że miałam okazję poznać już namiastkę twórczości Pana Króla, czytając wydany niedawno drugi zbiór mikroopowiadań pod tytułem"Ostatni Szwajcar na Ziemi", wiedziałam mniej więcej, czego mogę się spodziewać.
Bez wahania więc przystałam na propozycję autora i z ciekawością przeczytałam "Mersi filmol"...

"Mersi filmol" to zbiór 39 opowiadań, w których autor opowiada o Szwajcarii widzianej oczyma emigranta, któremu nie zawsze jest łatwo dostosować się do norm i zwyczajów panujących w tym kraju. Jedne z nich opisują zwyczajne codzienne życie przeciętnego mieszkańca, drugie zaś przedstawiają niezwykle barwne legendy i wierzenia, które nadal tkwią głęboko zakorzenione w Szwajcarskiej kulturze. Jak chociażby, lalka Sennentuntschi, czy zjawa, która morduje zagubionych górskich turystów.
Jeszcze inne wybiegają w przyszłość, pokazując, że świat może wyglądać zupełnie inaczej niż ten, który znamy do tej pory.
Opowiadania są świeże, zabawne, czasami wręcz absurdalne, ale niezwykle wciągające. Bardzo dobrze przemyślane, błyskotliwe i zaskakujące. Zmuszają czytelnika do refleksji.
Książkę ze względu na króciutkie formy opowiadań czyta się bardzo przyjemnie. Szczerze przyznam, że żałowałam, że to już koniec. Zdecydowanie chcę więcej...
Moim zdaniem autor nosi w sobie olbrzymi potencjał, i z wielkim zainteresowaniem będę śledzić jego dalszą literacką ścieżkę.

W tym miejscu chciałbym podziękować za przybliżenie historii malutkiej wsi Urnerboden znajdującej się na okładce.
Tragedia, która spotkała mieszkańców w 1940 roku, tuż po zejściu wielkiej lawiny, jest niezwykle porażająca.

    Czy polecam?
Oczywiście. Jest refleksyjnie, ale też zabawnie. Każdy znajdzie coś ciekawego dla siebie.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorowi.