Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla wydawnictwa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla wydawnictwa. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 lutego 2025

(21/25).MĘŻCZYZNA Z DOŁECZKIEM W BRODZIE ZWIASTUJE KŁOPOTY

 
                            **PATRONAT MEDIANY/ RECENZJA PATRONACKA**

    Autor: Kamila Szczepańska- Górna

    Wydawnictwo: Erxos Wydawnictwo

    Gatunek: Romans

    Liczba stron: 268

    Data premiery: 03. 03. 2025

 *Google

    Kamila Szczepańska-Górna pisarka, kryminalistyczka, project managerka, programistka, żona bezdzietnica oraz pozytywnie zakręcona kobieta.
Jej pisarska droga zaczęła się od opisowych gier i miłości do fantastyki, która wciąż zajmuje w sercu Kamili bardzo wysoką pozycję. Dopiero później przyszedł czas na horrory, thrillery czy kryminały. Jedyne czego nie lubi, to melodramaty i tego gatunku próżno szukać w jej biblioteczce.
Dużą rolę w jej życiu odegrała kryminalistyka. Z sukcesem ukończone studia, przynależność do Polskiego Towarzystwa Kryminalistycznego oraz publikacje naukowe pozwoliły rozwinąć pisarskie skrzydła.
(Fragment biogramu zawartego w książce "98% Klary")

    Tam, gdzie kłamstwo spotyka pożądanie, rodzi się niebezpieczna gra.
Eliza, mistrzyni podwójnego życia, nie zauważyła momentu, w którym wymknęła jej się z rąk kontrola. Każda decyzja oznacza wyścig z czasem i przeznaczeniem, a jeden fałszywy ruch może odsłonić sekrety strzeżone za wszelką cenę.
Nikodem dzięki ciężkiej pracy i sprytowi osiągnął wiele, ale jego sukces ma swoje konsekwencje. Mężczyzna codziennie walczy o utrzymanie przewagi w świecie, w którym lojalność jest towarem deficytowym, a uśmiech może skrywać zdradę.
Kiedy drogi tych dwojga się przecinają, ich życie przeobraża się w rywalizację z niewidzialnym wrogiem. Pomiędzy kłamstwem a zaufaniem, pożądaniem i niebezpieczeństwem muszą dokonać wyborów, które nie tylko zmienią ich losy, lecz również przesądzą o przyszłości najbliższych.
Romans pełen pasji, napięcia i zaskakujących zwrotów akcji.
To opowieść o miłości w rzeczywistości, w której granica między światłem i cieniem jest cienka jak ostrze noża, a ryzyko to jedyny język przetrwania.
"Nie jestem aniołem. Jestem diablicą szukającą diabła".
Książka zawiera sceny erotyczne.
(Opis wydawcy)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przyszła pora napisać kilka słów o kolejnej porywającej książce, której mam olbrzymi zaszczyt patronować.
Nie będę Wam tym razem opisywać fabuły, bo sam wydawca wiele zdradza, a ja nie chce Wam odbierać przyjemności z odkrywania tej historii, zaskoczenia, które zaczyna towarzyszyć czytelnikowi już od pierwszej strony i mnóstwa emocji, które przewijają się przez każda kolejną stronę, aż do samego końca. Zaznaczę tylko, że ta książka niesie w sobie wszystko, to co jest ważne i potrzebne w tak idealnie skomponowanej i zbalansowanej historii. A więc mamy tu płomienny romans, tajemnice, intrygi, sekrety, odrobinę erotyki i sporą dawkę sensacji okraszoną (sporą) nutką brutalności, niedopowiedzeniami, wątpliwie moralnymi i trudnymi wyborami oraz nie zawsze dobrze podjętymi decyzjami, które niosą za sobą niebezpieczeństwo i zagrożenie życia. Dużo się tu dzieje, nie brakuje momentów zaskoczenia, ale i takich gdzie złość i zdziwienie porywają w wir, z którego trudno się wydostać, przyznać też muszę, że w pewnym momencie poczułam także wzruszenie.
I jeśli znacie poprzednie książki Autorki, już w tym momencie macie gwarancję, że będzie się poznawało tę historię z wielką ekscytacją, bo pomysł na fabułę i jej poprowadzenie to prawdziwy majstersztyk.

Akcja płynie szybko i nie brakuje w niej nagłych zwrotów, intryga goni intrygę, na jaw wychodzą coraz bardziej skrywane i mrożące krew w żyłach tajemnice. Autorka od pierwszej strony serwuje czytelnikowi rozpędzony rollercoaster, przez co odłożenie książki na bok bez poznania zakończenia, jest niemal niemożliwe.
Cała historia płynąca na przestrzeni kilkunastu tygodni i naprzemienna narracja głównych bohaterów, pozwala poznać ich głębiej, obserwować zachodzące w nich przemiany, rodzące się marzenia i krystalizujące plany sięgające w przyszłość, pozwala ona poznać punkt widzenia każdej ze stron, emocje i uczucia, które nimi targają oraz motywy, którymi się kierują. W moim odczuciu jest to bardzo dobry zabieg, bo postacie dostają "prawdziwą" twarz, przez co trudno jest je jednoznacznie ocenić, żadna nie jest krystalicznie czysta, ale żadna też nie jest przepełniona złem do szpiku kości.
Postaci pobocznych też jest sporo, ale każda z nich wnosi sporo dobrego do tej opowieści i tworzy niezwykle barwne i wielowymiarowe tło dla głównej dwójki. Wszyscy są doskonale rozpisani i poprowadzeni, przepełnieni autentycznością i emocjami. Ich temperamenty doskonale się uzupełniają, nie brakuje im tego przysłowiowego pazura. Nie sposób ich nie lubić, choć czasami ich zachowanie aż prosi się, by wejść na karty tej historii i porządnie nimi potrząsnąć.
Pojawia się sporo scen dla dorosłych i nie mam tu na myśli, tylko zbliżeń między bohaterami, ale także przemocy fizycznej i psychicznej, więc trzeba zaznaczyć, że nie jest to książka, po która mogą sięgać młodsi czytelnicy, jednak napisane są z dużą dozą wyczucia, są bardzo realne, ale z drugiej strony nie biją czytelnika obuchem po głowie, nie szokują i nie wywołują efektu obrzydzenia- za to też sobie cenię wszystkie książki, które wyszły spod pióra pani Kamili.
Ogólnie bardzo lubię styl pisarski tej Autorki, a jej książki zawsze wywołują dreszczyk ekscytacji, pobudzają wyobraźnię.

Żałuję, że nie powstanie kontynuacja tej historii, o czym poinformowała sama autorka, ale na pocieszenie mogę zdradzić, że z Elizą spotkamy się w kolejnej części z serii "Poza dobrem i złem", gdzie przyjdzie jej spłacić pewien dług, który zaciągnęła u Maksa- bohatera serii, więc już teraz czekam z wielką niecierpliwością na ten trzeci tom.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Na pewno nie jest to "tylko" romans, posiada on wiele intrygujących i porywających warstw. Jestem przekonana, że każdy się tu odnajdzie, zarówno fan obyczajówki, romansu, a także sensacji jak i thrillera a czas spędzony z lekturą będzie naprawdę cudowny, choć zdecydowanie za krótki.

POLECAM...

"Na pierwsze ciało natknęliśmy się zaraz na dole schodów. Zbłąkana kula, która wpadła przez ogromne okno tarasowe, powaliła chłopaka. Ryzyko pracy w tej branży. Ominęłam go, uważając, by się nie poślizgnąć na krwi wyciekającej z jego piersi, i poszłam dalej, w kierunku gabinetu Andrzeja. Jak znałam życie, to tam się zabunkrował. Zerknęłam jeszcze na Nikodema, aby ocenić, czy się trzyma. Był tak skupiony na mnie, że nie dostrzegł człowieka w leżących na parkiecie zwłokach. Po prostu przeszedł, tak jak przeszłam ja, i śledził każdy mój ruch. Z nas dwojga to ja powinnam być tą zimną połówką, nie on. Oby obcowanie ze mną nie zniszczyło jego wrażliwości, która tak mocno mnie do niego przyciągała."
 - Kamila Szczepańska- Górna"Mężczyzna z dołeczkiem w brodzie zwiastuje kłopoty" str. 227

Za możliwość patronatu nad tą wyjątkową historią serdecznie dziękuje Autorce.

piątek, 15 września 2023

(112/23). KASZMIROWA CHUSTKA

 
    Autor: Celina Mioduszewska

    Wydawnictwo: Novae Res

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 268

    Data premiery: 14. 11. 2022

 *Google

    Celina Mioduszewska Absolwentka polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Ukończyła także studia podyplomowe w Instytucie Badań Literackich PAN. Jest autorką powieści obyczajowych: "Powierniczka tajemnic" (2020) i "Sawantka" (2021). Uwielbia podróże, dobrą literaturę i kreowanie piórem nowych światów.
(Źródło: Okładka książki)

    Jeśli wsłuchasz się w szum wierzb, poznasz historie, które na zawsze pozostaną w twoim sercu.
Antek Grądzki, zbyt wcześnie osierocony przez rodziców gospodarz z podlaskiej wsi, zamierza się ożenić. W tym celu wraz ze swatem udaje się do młynarzówny – Anny Dąbrowskiej. Do oświadczyn jednak nie dochodzi, ponieważ Antka powstrzymuje strach przed odrzuceniem ze strony pięknej, majętnej panny. Ostatecznie rezygnuje z próby ubiegania się o jej względy i znajduje inną kandydatkę na żonę. Anna również wkrótce wychodzi za mąż, rozpoczynając nowy etap w swoim życiu. Żadne z nich nie podejrzewa, że los splątał ich drogi na zawsze i że za kilkanaście lat znów spotkają się w zupełnie zaskakujących okolicznościach.
(Opis wydawcy)

    Po raz pierwszy z twórczością pani Celiny spotkałam się przy okazji lektury książki "Złodziejki żon", pamiętam, że wtedy brakowało mi czegoś w tej powieści, a że lubię poznawać i porównywać książki tego samego autora bez większego namysłu sięgnęłam po "Kaszmirową chustkę. Przyznam, że miałam obawy, a zarazem byłam bardzo ciekawa, jak w tej historii odnalazła się autorka. 
I co? Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona, a niniejsza historia skradła moje serce od pierwszych stron, a losy  dwóch rodzin tylko mnie utwierdziły w przekonaniu, że los bywa często okrutny, przewrotny, i bardzo niesprawiedliwy. 
Tak jak w pewnej piosence "Los chce ze mną grać w pokera/ Raz mi daje, raz zabiera"*

Akcja powieści toczy się w maleńkiej wsi i jej okolicach na Podlasiu. Antek, młody dość dobrze sytuowany gospodarz uderza w konkury do córki zamożnego młynarza- Anny. Do zaręczyn jednak nie dochodzi, Antek wycofuje się w ostatniej chwili. Żeni się z inną panną, a i Anna układa sobie życie z innym mężczyznom. Wydawałoby się, że ich drogi się rozeszły, ale przewrotność losu krzyżuje ich losy kilkadziesiąt lat później za sprawą pewnej pięknej chustki- pamiątki po teściowej Anny... 
W jaki sposób doszło do spotkania, i co z tym ma wspólnego chusta? Czy uczucia na pewno wygasły? Jak potoczyły się losy bohaterów na przestrzeni lat? Czy życie rozdaje karty zawsze sprawiedliwie?
Tego już Wam nie napiszę, ale gwarantuję, że sięgając po tę historię, nie będziecie żałować nawet minuty spędzonej w jej towarzystwie.

Tak jak wspomniałam wyżej, bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie ta historia. Autorka stworzyła przepiękną, wielowątkową opowieść o zwyczajnym życiu, jego smutkach i radościach, wzlotach i upadkach, jednak otulając ją niezwykłym klimatem podlaskiej wsi, wprowadziła mnie w nostalgiczny nastrój, wywołała tęsknotę, przywołała piękne wspomnienia. Moje korzenie również wywodzą się ze wsi i doskonale rozumiem to co autorka chciała czytelnikom przekazać.
Pięknie został oddany klimat wsi i jej całorocznego niezwykle trudnego życia, doskonale czytało się o wiejskich tradycjach, oddaniu tradycji i rodzinie, sąsiedzkiej pomocy przy pracach polowych, o solidarności w najtrudniejszych momentach życiowych zawieruch, o wierze i nadziei, że kiedyś będzie lepiej, o pragnieniu lepszego losu dla swych dzieci... 
Akcja powieści nie goni na złamanie karku, i to jest jej dodatkowym atutem. Dzięki temu łatwiej jest się nastroić, chłonąć tę historię, całym sobą.
Bohaterowie i więzi między nimi są doskonale i bardzo autentycznie wykreowani, z każdą przewróconą stroną poznajemy ich najintymniejsze marzenia i pragnienia, obserwujemy ich poświęcenie dla dobra rodziny, niewyobrażalną tęsknotę. Razem z nimi płaczemy gdy ktoś odchodzi i radujemy gdy przychodzi, przeżywamy każdy zwyczajny dzień.

Jestem naprawdę zauroczona tą historią, napisana ładnym językiem, barwna i niezwykle ciepła opowieść, która pozwoliła mi naprawdę przy sobie odpocząć i wrócić wspomnieniami na piękną, choć wymagającą i trudną w obejściu polską wieś. Piękna.
Opowieść podzielona na dwie części, w pierwszej z nich obserwujemy życie Jana, w drugiej Anny. 
W kulminacyjnym momencie wszystkie wątki łączą się w spójną i klarowną całość, pokazującą, jak w życiu każdego człowieka zakorzeniona jest potrzeba kochania i bycia kochanym.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To klimatyczna, spokojna historia rodzinna, która obejmuje swym zasięgiem kilka pokoleń. Idealna książka na jesienne wieczory, piękna i nostalgiczna. Jestem pod wielkim wrażeniem tej historii.

*Akcent "Przekorny los"

POLECAM...

"Życie ludzkie płynie wartko. Czas ucieka nieubłaganie i nie zawraca. Tylko pory roku zataczają koło. Nim grodzianie się spostrzegli, nadszedł czas Bożego Narodzenia. 
Grudzień wzorem lat ubiegłych, był śnieżny i mroźny. Jak mróz sfolżał, zaczynał sypać śnieg, że trudno było drzwi chaty uchylić, by ujrzeć świat na zewnątrz. Śnieg przestawał padać, chwytał mróz. Jakby tego było mało, w tan ruszał wiatr. Muskał wilgotne śnieżynki niczym swawolny kochanek. Pieścił wypustki płotów. Całował szyby okienne. Czochrał gęstwinę strzech. Macał głębię czeluści. Wpadał. Wypadał. Stękał z rozkoszy. Wreszcie przepadł. Zastygł w bezruchu. Westchnął głęboko. Jeszcze do mrozu puścił oko ten kochanek ulotny i powędrował, skąd przyszedł. Omotał, ośnieżył, oczyścił. Zrobił, co chciał- niesforny wiatr."
                   - Celina Mioduszewska "Kaszmirowa chustka" str. 142- 143

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu Novae Res.

sobota, 17 czerwca 2023

(73/23). BRACI OD-WAGI.

 
                           ** RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY **

    Autor: Anna Rumocka

    Ilustracje: Anna Rumocka

    Wydawnictwo: Million Studio Wydawnicze

    Gatunek: Literatura dziecięca

    Liczba stron: 46

    Data premiery: 23. 06. 2023

 *Google

    Anna Rumocka  spełniona mama trójki dzieci, z wykształcenia wizażystka, po szkole rejestracji medycznej. Przeżyła walkę z otyłością, poddając się operacji bariatrycznej, sleeve- rękawowe zmniejszenie żołądka. Autorka "Matka po sleeve- walka z otyłością" oraz mafijnego erotyku "Ciało mafii".
(Źródło opisu: Okładka książki "Walka kilogramów- czyli męska otyłość")

    Marek i Darek to sympatyczni bracia, którzy- jak każde dziecko- chcą być szczęśliwi. Ich historia oparta jest na prawdziwych wydarzeniach, a pierwowzorami są ojciec i wujek autorki, których doświadczenia stały się inspiracją do napisania tej książki.

To pouczająca, niezwykła książka dla dzieci o przygodach dwóch braci, ich marzeniach i walce z otyłością.
(Opis wydawcy)

    Z twórczością Anny Rumockiej spotkaliśmy się przy okazji dwóch książek autobiograficznych i jednym erotyku. Dziś przyszła pora przedstawić jej pierwszą książkę dla młodszego czytelnika, którą mój blog ma olbrzymi zaszczyt objąć patronatem medialnym. 

"Bracia od-wagi" to opowieść o dwóch braciach: nastoletnim Marku i ośmioletnim Darku, którzy pragną zrobić prezent mamie i w tajemnicy podejmują się różnych prac, by na niego zarobić. Zauważają  jednak, że ich nadprogramowe kilogramy mocno im przeszkadzają w niektórych pracach, a po jednej z ważnych rozmów, zapada decyzja o wyjeździe chłopców na obóz odchudzający... 
Co takiego się stało i z kim rozmawiała mama, że chłopcy wyjechali na obóz? Czy zrzucili zbędne kilogramy? Czy udało im się uzbierać pieniążki na prezent dla mamy? Tego już nie zdradzę, ale podpowiem, tylko że czeka na nich sporo wyzwań, z którymi nie tak łatwo będzie im sobie poradzić... 

Anna Rumocka zabrała głos w bardzo ważnej kwestii dotykającej coraz większej liczby i coraz młodszej grupy naszych dzieci. W moim odczuciu jest to głos ważny, poza problemem coraz większej otyłości wśród najmłodszych, autorka skupiła się także na tak ważnych tematach jak komplikacje zdrowotne, które ona w sobie niesie, brak akceptacji, wsparcia i pomocy od innych. A z drugiej strony możemy przekonać się jaką siłą jest rodzina i jak ważne są relacje, które w niej panują. Historia ta to przystępnie pokazany obraz walki ze swoimi słabościami, ale przy tym jest to opowieść o marzeniach i przygodach, akceptowaniu siebie i walce o własne dobro i zdrowie.

Książeczka dedykowana jest dzieciom od lat siedmiu, ale przyjazna forma wydania spodoba się dziecku w każdym wieku. Duże ilustracje zachęcają do kolorowania, dając przy tym możliwość rozpoczęcia wielu ciekawych, a zarazem ważnych i  uświadamiających rozmów z naszymi pociechami.
Napisana przyjaznym i łatwym dla dzieci językiem wciąga i intryguje, rozbudzając ciekawość co do dalszych przygód chłopców. Książkę czyta się  dosłownie na raz, a refleksje i przemyślenia, nawet starszemu czytelnikowi towarzyszą przez dłuższy czas. 
Na końcu przeczytacie także trzy opinie na temat książki, które napisały nauczycielki, ale przede wszystkim mamy, które zwracają tam uwagę na emocje, relacje, szacunek dla innych, ale co w moim odczuciu także ważne, dla akceptacji dla innych. Pamiętajmy, każdy z nas jest inny, przez co wyjątkowy. Uczmy tego nasze dzieci!

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. "Bracia od-wagi" to ważna i potrzebna pozycja na naszym rynku wydawniczym, pokazująca, że zawsze jest dobry czas, by zadbać o własne dobro. Bardzo się cieszę, że mogę jej patronować, autorce serdecznie gratuluję i trzymam kciuki za dalsze sukcesy w dziedzinie literatury dla najmłodszych czytelników.

POLECAM...

"Chłopcom dni szybko mijały na obozie,
wyniki u dietetyka też były niczego sobie.
Po miesiącu nastolatek schudł już siedem kilo,
Darek trochę mniej, ale też go ładnie ubyło.
Jeszcze tylko troszeczkę i dopną celu swego,
mama będzie zadowolona z wyniku pozytywnego."
                               - Anna Rumocka "Bracia od-wagi" str. 32

Recenzja powstała dzięki współpracy z wydawnictwem Million Studio Wydawnicze. 

środa, 16 listopada 2022

(123/22). WYPIECZONE HISTORIE

                       ** RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY **
    
    Autor: Agata Gościmska

    Ilustracje: Maria Martin-Olszewska

    Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza (WFW)

    Gatunek: Literatura dziecięca

    Liczba stron: 80

    Data premiery: 25. 10. 2022


 * Google

    Agata Gościmska absolwentka Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM w Poznaniu. Romantyczka, marzycielka, patrząca na świat oczami dziecka. Uwielbia spacery po lesie, wycieczki rowerowe, a kocie mruczenie to dla niej najpiękniejsza muzyka świata. Nie ufa ludziom, którzy nie kochają kotów. Nikt nie jest za duży na bajki, a to właśnie one przekazują najważniejsze wartości. W życiu też warto na chwilę się zatrzymać, rozejrzeć się wokół siebie i po prostu docenić to, co widzą oczy.
(Źródło: Strona wydawcy)

    Ciasta, babeczki i torty! Tak piękne, że aż żal je zjeść! W wypiekach musi być coś wyjątkowego – poza chrupiącymi posypkami, aksamitnym kremem i soczystymi owocami – słodkości inspirują do robienia dobrych uczynków.
Każdy z nas przekraczał w swoim życiu drzwi cukierni. Stojąc przed szklaną witryną, rodzi się pytanie – co kupić? Na pewno myśleliście też o tym, ile czasu poświęca cukiernik, żeby stworzyć tak apetyczne arcydzieła? A czy komuś z Was przyszło na myśl, że ciasta mogą mieć szalone przygody?
Wypieczone historie to zbiór pięciu opowiadań. Z książki dowiecie się, dlaczego tort malinowy nie wiedział, że chodzi na wesela. Gdzie rurka zapodziała swoje nadzienie? Czy francuski rogal musiał być taki pyszny? Przeczytanie tej książki grozi miłością do pieczenia, a na ciasta, ciasteczka i inne słodkości już nigdy nie spojrzycie tak samo!
(Opis wydawcy).

        Dziś przyszła pora opowiedzieć o kolejnej wyjątkowej lekturze dla młodszych czytelników. Ostatnio na blogu pojawia się wiele ciekawych pozycji i "Wypieczone historie" nie jest wyjątkiem, a dodatkowo pobudzają apetyt na małe co nieco :)
Bardzo się cieszę, że mogłam objąć patronatem medialnym i poznać kolejną wyjątkową historię, która pokaże małemu czytelnikowi, co tak naprawdę jest wartością w dzisiejszych czasach.
Książka ta może stać się doskonałym pretekstem do wielu cennych rozmów z naszymi pociechami. Przy pomocy słodkich wypieków pozwoli ona poruszyć w rozmowie takie tematy jak: akceptacja, zrozumienie, otwartość na "inność", samotność (także ta w przysłowiowym tłumie), empatia i współczucie.
Pokazuje, jak ważna w naszym życiu jest przyjaźń, bezinteresowna pomoc, ale i szczerość wobec siebie i innych.
Autorka pokazuje, jak proste akty życzliwości mogą wiele zdziałać. Pokazuje też, że nie wolno oceniać nikogo po wyglądzie, a "inność" nie jest gorsza.
Historia malinowego tortu i innych słodkości podnosi na duchu i pokazuje, że każdy pomimo tego, że jest inny, jest zdecydowanie wyjątkowy! 
Napisana w pogodnym tonie, otulająca czytelnika słodkością, wciąga, nie pozwala, by odłożyć ją na bok bez poznania całej historii. Wzrusza, ale potrafi także rozbawić.

Warto zwrócić uwagę na wydanie, twarda okładka i duże kolorowe ilustracje przyciągają wzrok i zdecydowanie staną się ozdobą każdej dziecięcej biblioteczki.
Autorce gratuluję fantastycznego pomysłu i życzę wielu kolejnych tak udanych i wartościowych opowieści, nie tylko dla młodszego czytelnika.

    Czy polecam?
Oczywiście, że tak. Pogodna, radosna i przede wszystkim wartościowa książka. 
Język jest prosty, jednak przekazuje ogromne wartości. Ta książka pozwala to dostrzec i docenić.

POLECAM...

"Do otwarcia cukierni zostały zaledwie trzy minuty. Ciasta prężyły się i poprawiały swoje dodatki. Tort Królewski układał wisienki na kremowych różyczkach, a Sernik z Kruszonką sprawdzał, czy wszystkie grudki z mąki, masła i cukru są równej wielkości. Bułeczki z Jagodami też chciały się wyróżniać i oblewały się połyskującą glazurą z białego lukru. To samo robiły wypieki po drugiej stronie sklepu."
                                  - Agata Gościmska "Wypieczone historie" str. 16

Za możliwość objęcia patronatem medialnym tej wyjątkowej historii serdecznie dziękuję wydawnictwu Warszawska Firma Wydawnicza.

poniedziałek, 31 października 2022

(111/22). PRZEPROWADZKI


    Autor: Jola Czemiel

    Wydawnictwo: SEQOJA

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 152

    Data premiery: 19. 10. 2022 

 *Google

    Jola Czemiel  Podlasianka, urodzona i zamieszkała w Białymstoku.
Absolwentka SGH, do tej pory zajmowała się prowadzeniem własnej firmy. Pisanie tkwiło w niej od zawsze. Ukończyła kursy kreatywnego pisania i szkołę pisania thrillerów Dana Browna. Należy do Grupy Literackiej Verte i jest członkiem Write Clubu. W działalności prywatnej udziela się charytatywnie jako sekretarz Rotary Club Białystok. Hobby: podróże, muzyka, książki.
Wydała thriller PROTEKTOR oraz OKO HORUSA – sensacja/przygoda (książka Oko Horusa uzyskała tytuł Polskiej Książki Roku 2020 portalu Ostatnia Tawerna).  Oraz zupełnie inną od poprzednich powieść "Tawerna w małym porcie".
Jej miniatury literackie zostały dostrzeżone podczas Slow Fest 2020 – (I miejsce za miniaturę "Małgorzata i mistrz" w Konkursie Małej Formy).
(Źródło: Strona internetowa wydawnictwa Seqoja).

    Tajemnicze zaginięcie, Hades, skrzypce, stare walizki, prywatny detektyw, narkotyki oraz zwykła kawiarnia, która okazuje się czymś zupełnie innym. Takie są karty, którymi gra się w wymyślną grę, jaką jest najnowsza powieść Joli Czemiel – "Przeprowadzki".  Gra ma to do siebie, że czytelnik zawsze w niej wygrywa. Nawet jeśli kręci mu się w głowie od przeprowadzek między światami.
(Opis wydawcy)

    Gdy odebrałam od wydawnictwa Seqoja wiadomość z zapytaniem o recenzję najnowszej książki pani Czemiel, nie zastanawiałam się zbyt długo i choć nie znałam wtedy opisu, weszłam w ten projekt na ciemno. 
Nie wiedziałam, co zdradzi mi ta historia, jednak pewna byłam tylko tego, że moje uczucia i emocje znów zostaną wystawione na olbrzymią próbę...

Lenka i Piotr to zakochane w sobie małżeństwo. Jest idealnie, dobrani są niemal pod każdym możliwym względem. Jednak w ich życiu przychodzi taki moment, że na tym idealnym obrazie pojawia się rysa, najpierw jedna, potem druga... Szczęście i spokój między nimi burzy tylko jedna kwestia i staje się ona zapalnikiem do podjęcia decyzji, która zmieni całe życie i postrzeganie świata przez tę parę. 
Lenka postanawia się wyprowadzić z domu by dać mężowi czas, nie wie jeszcze, w jak olbrzymie kłopoty wpadnie, decydując się na ten jeden krok...
Patryk, szalejąc z rozpaczy i niewiedzy o miejscu pobytu żony, zatrudnia detektywa, który dowiaduje się zaskakujących rzeczy i odkrywa pewne tajemnicze miejsce...z którego jeszcze nikomu nie udało się wyjść...

Trudno mi o tej książce pisać, bo wszystko, co chciałabym o niej powiedzieć, wydaje mi się zbyt błahe i proste, by uwypuklić wszystkie emocje, które czułam w trakcie tej niesamowitej przygody. Jest to jedna z tych książek, które niesamowicie trudno jest zamknąć w sztywnych ramach i jednoznacznie ocenić. Nawet w kilka dni po skończeniu lektury nadal nie wiem, jak ubrać w słowa te emocje i refleksje, które czuję. Jedno wie na pewno, jestem zachwycona tą pozycją, a cała historia, która jest nawiązaniem do znanego mitu o Orfeuszu i Euredyce skradła moje serce już na zawsze. 

"Przeprowadzki" to książka opowiadająca o przewrotności losu, o szczerości wobec drugiej osoby i sile rozmowy, miłości i zaufaniu. 
Nie braknie wątków kryminalnych i sensacyjnych. Adrenaliny zdecydowanie tu nie brakuje, a autorka naprawdę świetnie buduje napięcie i potrafi utrzymać je na stałym poziomie. Pojawia się przemoc zarówno ta psychiczna, jak i fizyczna, nie brakuje ludzkich dramatów i uzależnień. Momentami ta historia naprawdę potrafi zaboleć, ale może dać także nadzieję i pokazać, że warto, jest walczyć do końca.

Książkę czyta się ją fenomenalnie. Bardzo przypadł mi do gustu pomysł na narrację- z takim się chyba jeszcze nie spotkałam. Całą sytuację obserwujemy z punktu widzenia Leny, możemy poznać jej myśli uczucia "znaleźć" się w jej skórze, choć na moment, bo tuż za nią krok w krok podąża narrator, który pokazuje tę samą sytuację z innego punktu. Jest to zabieg bardzo ciekawy i powodujący, że odbieramy tę samą historię na kilka różnych sposobów. Łatwiej jest zrozumieć niektóre motywy i decyzje.
Akcja dzieje się dość szybko, szczególnie gdy do akcji wkracza detektyw. 
Zaskakuje w niespodziewanych momentach i naprawdę potrafi wtedy także rozbawić. Mocno porusza, szczególnie zakończenie rozerwało me serce, dlatego też wcześniej wspomniałam o przewrotności losu. Przyznaję, ryczałam jak ten przysłowiowy bóbr.
Bohaterowie są doskonale wykreowani i poprowadzeni. Wzbudzają całą masę emocji i czasami sprzecznych uczuć. Długo nie potrafiłam zrozumieć głównego bohatera, a gdy już to się udało i wyjawił on swoje motywy, dla niektórych było już za późno...

Naprawdę zostaję pod olbrzymim wrażeniem tej książki i z wielką niecierpliwością, ale i jeszcze większą ciekawością czekam na kolejne książki, które wyjdą spod pióra pani Czemiel.

     Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Gatunkowy miks, w którym każdy znajdzie coś dla siebie. Jest świetna, a czas spędzony na lekturze na pewno nie okaże się czasem straconym.

POLECAM...

"Uderzyłeś mnie tylko raz. Jeden jedyny. O jeden raz za dużo.
Nie miała ochoty na seks, a ty upity i rozanielony udanym spotkaniem z przyjaciółmi, którzy wynosili cię jak zwykle pod niebiosa, czułeś zapewne, że wystarczy skinąć anielskim skrzydłem, a wszystko się ziści. Machałeś nim chaotycznie. Efekt też okazał się marny. Wyleciały ci pióra. I wtedy walnąłeś mnie w twarz.
- Kochanie, ja nie chciałem, wybacz mi, nie wiem, dlaczego to zrobiłem. Twoja drżąca dłoń uciekła z mojego policzka. Milczałam. Położyłam się na podłodze w kuchni, bo w naszym maleńkim mieszkaniu był tylko jeden pokój, a w tamtej chwili chciałam uciec na koniec świata. Uciekłam trzy metry dalej, ale to zawsze coś."
                                        - Jola Czemiel "Przeprowadzki" str.62

Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję wydawnictwu SEQOJA.

piątek, 16 września 2022

(89/22). CARPE DIEM

 
    Autor: Ewa Formella

    Wydawnictwo: OFICYNKA

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 224

    Data premiery: 22. 07. 2022 (Wydanie II)

 * Google

    Ewa Formella autorka kilkunastu powieści obyczajowych. Bibliofilka i bibliomanka, dla której pisanie to pasja. Uwielbia swój ogród pełen kwiatów i ptaków, muzykę klasyczną i szum morskich fal. Strona autorki: www.ewaformella.pl
(Źródło: Okładka książki)

    Kiedy jest czas na spełnianie marzeń?
Czy dążenie do tego, aby mieć siebie dla SIEBIE, jest złe?
Alina nie może narzekać: ma przystojnego męża, stabilną sytuację finansową, troje dzieci, piękny dom, ogród i... właściwie to wszystko. Pewnego dnia podejmuje spontaniczną decyzję i wyjeżdża na drugi koniec Polski- do Trójmiasta. Wynajmuje pokój w małym domku nad morzem i stara się cieszyć "chwilami tylko dla siebie". Czy to właśnie jest to szczęście, o którym marzyła? A może to szczęście jest o wiele dalej, gdzieś w Szkocji, dokąd zaprowadzi ją los?
"Carpe diem" to pierwsza z serii powieści BYĆ KOBIETĄ.
(Opis wydawcy)

    Po ostatnim kryminalnym maratonie, dla relaksu postanowiłam sięgnąć po książkę obyczajową, wybór padł na "Carpe diem"- dość krótką, ale bardzo wciągającą opowieść o marzeniach, sile przyjaźni i różnorakich uczuciach, które spadają na człowieka niczym grom z jasnego nieba. "Carpe diem" to także ciepła opowieść o poszukiwaniu własnego miejsca na ziemi, wsłuchaniu się w siebie i swoje potrzeby, o podejmowaniu decyzji, które zmieniają i przewartościowują całe dotychczasowe życie.
To jedna z tych książek, która da chwilę oddechu, ale także podniesie na duchu- pokaże, że zmiana może być dobra i pozytywna- choć początkowo się jej bardzo boimy i nie wiemy, co na nas później czeka oraz martwimy się, czy odnajdziemy się w nowej rzeczywistości... warto spróbować, bo może się okazać, że jest to najlepsza decyzja w życiu.
Autorka udowadnia, że "pięćdziesiątka" to tak samo fajny i ciekawy wiek jak "dwudziestka", wystarczy się tylko odważyć na pierwszy krok, przełamać bariery, które tkwią tylko w naszych głowach, otworzyć się i wyjść "do ludzi".

Pomysł na fabułę bardzo ciekawy, i trafiony w dziesiątkę. Książkę czyta się fenomenalnie. Niesamowicie barwne opisy pozwalają, przenieść się na kolorowe i głośne ulice Trójmiasta, a także dać odpocząć wędrując wśród pół i łąk cichej i spokojnej Szkocji.
Pani Ewa przy okazji "opowiada"o pięknych i tajemniczych miejscach, których nie znajdziemy w przewodnikach- uwielbiam takie przemycanie wiedzy w książkach, zawsze można się dowiedzieć czegoś nowego.
Akcja, która płynie dość spokojnym tempem wciąga i potrafi mocno zaskoczyć. Zapewnia niejeden zastrzyk adrenaliny, a także sporo wzruszeń. Istny emocjonalny rollercoaster.
Autorka stworzyła również piękną prawdziwą przyjaźń, która wesprze, ale również potrząśnie człowiekiem kiedy zajdzie taka potrzeba. 
Postać Wandy zdecydowanie skradła moje serce (przyznam, że chciałabym spotkać na swojej drodze taką nieprzeciętną osobę i zaczerpnąć od niej takiego pozytywnego powera), ale postaci przewija się w książce sporo. Są one barwne i świetnie poprowadzone, każda z nich wnosi wiele różnych emocji.
Łatwo się wczuć w położenie postaci i zrozumieć ich emocje oraz nie zawsze łatwe wybory. 
Da się ich polubić, choć niekiedy ich niezdecydowanie i niechęć do zmian mogą irytować. Mam tu na myśli zdecydowanie główną bohaterkę.

Tak jak wspomniałam, książkę czyta się fenomenalnie, lekki styl autorki, przystępny język i objętość tylko temu sprzyjają. 
Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Ewy, ale wielu emocjach, które towarzyszyły mi przy tej historii, jestem przekonana, że nie ostatnie.
     
    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To bardzo przyjemna lektura, która ponownie udowadnia, że wiek to tylko liczba, a spełnianie swoich marzeń jest bardzo ważne.

POLECAM...

Alina siedziała w sypialni przed dużym, owalnym lustrem, przyglądając się swojej twarzy, wciąż klasycznie pięknej, choć naznaczonej zmęczeniem. Duże niebieskie oczy, za którymi szaleli chłopcy kilkadziesiąt lat wcześniej, nie błyszczały już tak jak kiedyś. Czuła się samotna i opuszczona, chociaż piętro niżej mieszkały jej dorosłe dzieci. Zarówno ona, jak i ich ojciec przestali być dla nich tymi najważniejszymi istotami w chwili, kiedy poznały swoje 'połówki' i poczuły dreszcze pierwszych, młodzieńczych uczuć.
A mąż?
Mąż był pracoholikiem; wymyślał czynności, które koniecznie należy wykonać, byleby tylko nie siedzieć w czterech ścianach domu.
- Dlaczego czuję się taka stara, opuszczona, zaniedbana, zapomniana?- powiedziała do osoby odbijającej się w lustrze.
Kobieta uśmiechnęła się smutno i nagle dziwny blask zaiskrzył w tych wciąż jeszcze pięknych oczach.- Stara? Co ja wygaduję? Przecież pięćdziesiątka stuknęła mi dopiero dwa lata temu, więc jaka starość!?- zawołała."
                                            - Ewa Formella "Carpe diem" str. 5

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu OFICYNKA.



piątek, 9 września 2022

(84/22). O DWÓCH PSACH I JEDNYM KOCIE

                            ** RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY **


    Autor: Karina Krawczyk

    Ilustracje: Maria Wojewodzic

    Wydawnictwo: Million Studio Wydawnicze

    Gatunek: Literatura dziecięca

    Liczba stron: 90

    Data premiery: 09. 09. 2022

 *Google

    Karina Krawczyk- Zawodowo trener biznesu, nauczyciel marketingu oraz recenzent. Prywatnie pasjonatka kryminałów i książek psychologicznych. Kocha Śląsk, uwielbia geniuszy, słucha rocka, nie może żyć bez kota i psa.
Fanka Folletta i Dickera, jak również Mickiewicza i Dostojewskiego.
Autorka powieści "Tajemnica Boga", "Pułapka pożądania", "Nazywam się Milion, "Miasteczko głodnych dusz"- jako Thor Larsen
(Źródło: Okładka książki "Nazywam się Milion")

    Otwórz tę książkę, a przeniesiesz się do świata widzianego oczami zwierząt. Znajdziesz tu zabawne historie przedstawiające codzienne życie przeciętnego kota i psa oraz ich właścicieli. Całość wzbogacona jest wesołymi komiksowymi ilustracjami ręki Marysi Wojewodzic.
Mówiąc krótko - to dawka śmiechu dla każdego wieku!
(Źródło: Opis wydawcy)

    Jeśli zaglądacie na mój blog, orientujecie się pewnie, że bardzo często pojawiają się tu książeczki dla młodszych czytelników,  a wiele z nich trafia pod moje patronackie skrzydła. Jestem z tego niesamowicie dumna, bo są to książki niezwykle interesujące i  przede wszystkim niosące w sobie najważniejsze wartości i nauki.
Nie inaczej jest i teraz...
"O dwóch psach i jednym kocie"to opowieść białego golden retrievera, o życiu pod jednym dachem z zazdrosnym pekińczykiem Puszkiem i sarkastycznym, chadzającym własnymi drogami kotem- Ritą. 
Przy pomocy tej trójki bohaterów młodszy czytelnik dowie się, jak ważny w życiu jest optymizm, wiara w siebie, ale i również w to, że każdy z nas może być dobry, a nasze postępowanie również wpływa na samopoczucie innych. Dowie się również, że strach potrafi mieć wielkie oczy i nie zawsze jest on zależny od zewnętrznego wyglądu. 
Starszy czytelnik (rodzic) dostanie do ręki całą gamę tematów, które może wykorzystać jako świetny start do rozmowy ze swoją pociechą na tematy takie jak szacunek, empatia, wrażliwość czy odpowiedzialność za innych. 

Niezwykle przyjemna i wciągająca opowieść. Zabawna narracja zdradza wiele ciekawostek i prawdziwych anegdot, które przytrafiły się Alexowi i jego przyjaciołom. 
Książka napisana prozą przeplatana komiksem z czarno- białym ilustracjami stanowi spójną i klarowną całość, mocne i wyraziste obrazki przyciągają wzrok i na dłuższy czas go na sobie skupiają. Jak wiecie dla mnie i mojego syna jest to bardzo ważny aspekt każdej książki.
Książkę czyta się bardzo szybko, w moim odczuciu autorka idealnie oddała cechy zwierzaków, obdarzając ich całą gamą emocji i uczuć pozwalając przy tym, byśmy pokochali całą trójkę tak jak ona.

W moim odczuciu pani Karina sprawdziła się fantastycznie w  tym gatunku literackim i trzymam kciuki, by na rynku wydawniczym pojawiła się jeszcze nie jedna jej książka, skierowana do młodszego czytelnika.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To uniwersalna, pełna humoru historia, która przy pomocy trójki zwierzaków zdradza, co siedzi w ich głowach, przy okazji przemycając wiele wartości. 

POLECAM...

"NIE WIEM, CO TEN PUSZEK SOBIE MYŚLI. Ostatnio zagonił kota do kąta i położył na nim łapę. Oczywiście, że skończyło się to awanturą, kot był przerażony, ale podrapał Puszka po nosie. Dobrze mu tak. Puszek chyba myśli, że jest tutaj królem albo cesarzem, jak tam, w Chinach, skąd pochodzi. 
Opowiadał mi kiedyś, że były czasy, kiedy za kradzież pekińczyka karano śmiercią, ale nie wierzę mu. On nie może być taki ważny. A u nas w domu wiadomo przecież, że to ja rządzę!"
                        - Karina Krawczyk :O dwóch psach i jednym kocie" str. 50

Za możliwość objęcia tej historii patronatem medialnym serdecznie dziękuję Autorce oraz wydawnictwu Million Studio Wydawnicze.

poniedziałek, 20 czerwca 2022

(50/22). W TAJNEJ SŁUŻBIE II RZECZYPOSPOLITEJ. (Tom III. ZDRAJCA)

                           ** RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY**

    Autor: Krzysztof Goluch

    Wydawnictwo: Novae Res

    Gatunek: Thriller historyczny

    Liczba stron: 338

    Data premiery: 24. 05. 2022

 
                                                  *Google

    Krzysztof Goluch Urodził się w 1994 roku w Puławach. Mieszka w Pogonowie, małej miejscowości położonej w przepięknej dolinie Wieprza. Od małego uwielbiał słuchać o minionych wydarzeniach, później fascynowało go opowiadanie o przeszłości, a teraz ma ogromną satysfakcję z popularyzowania historii. W wolnych chwilach dużo czyta, głównie literaturę historyczną i sensacyjną, a także dobre kryminały. Jego zainteresowania, poza historią, to sport, kino i polityka.
W 2019 roku nakładem wydawnictwa Novae Res ukazała się jego debiutancka powieść, osadzona w realiach II wojny światowej, pt. "Czerwona zemsta", a rok później wydana została jej kontynuacja. "W tajnej służbie II Rzeczypospolitej" to nowa seria powieści osadzona w realiach najnowszej historii Polski.
(Źródło: Okładka książki).

    Miłość, zemsta i tajemnice, których nie sposób rozwikłać Między Elizą, córką szefa polskiego wywiadu, i Wiktorem Adamczewskim, sprawującym nad nią opiekę, pojawia się zaskakujące dla obojga uczucie. Tymczasem rodzice dziewczyny, podczas spotkania w siedzibie polskich służb wywiadowczych, wpadają na trop odkrycia, które może mieć wpływ na dalsze losy państwa polskiego. Wiktor udaje się na pogranicze, by dowiedzieć się, jakim sposobem służby radzieckie weszły w posiadanie polskich dokumentów. Wieniawa-Długoszowski knuje sprytną intrygę, dzięki której jego przyjaciel, Tomasz Grobel, będzie mógł opuścić więzienie i odzyskać dobre imię. Uwięzieni w trybach politycznej maszyny bohaterowie próbują wykorzystać wszelkie możliwości, by uporządkować swoje życie osobiste i przysłużyć się walce o odbudowę ojczyzny. Ale pogodzenie tych dwóch spraw nie zawsze idzie w parze.
(Opis wydawcy).

    Dziś przyszła pora przedstawić trzeci tom serii "W tajnej służbie II Rzeczypospolitej" której mam olbrzymi zaszczyt patronować. Jak pamiętacie, poprzednimi tomami byłam zachwycona, ale drodzy Państwo... z każdym kolejnym jest jeszcze lepiej. 
Poprzednio pisałam, że mojemu sercu niezwykle bliska stała się postać Tomasza Grobla i to właśnie od jego kłopotów zaczyna się akcja tomu trzeciego. Jest to jednak jeden z wielu wątków, które mają swoje miejsce w tym tomie. W tym tomie na przód wychodzi sprawa Śląska i pierwszy Plebiscyt na jego ziemiach.
Rozwiązało się kilka wątków, ale i tak jeszcze wiele zostało do wyjaśnienia.
Śledzimy dalsze losy postaci (zarówno tych, którzy realnie wpłynęli na historię jak i tych wykreowanych na potrzeby powieści), znanych nam z poprzednich części, nie zmienia to jednak faktu, że są one wykreowane i poprowadzone po mistrzowsku, pełne pasji emocji i uczuć.
W tym tomie odnoszę wrażenie, że autor skupił się bardziej na wątkach obyczajowych i relacjach rodzinnych naszych bohaterów niż na sytuacji politycznej naszego kraju.
W moim odczuciu jest to bardzo dobre posunięcie i dzięki temu dostaliśmy chwilę oddechu od trudnych spraw geopolitycznych, choć oczywiście i ich nie brakuje, ale nie są one wysunięte na pierwszy plan.

Krzysztof Goluch ponownie stanął na wysokości zadania i doskonale oddał ducha tamtego czasu, łatwo zaobserwować i zrozumieć co czuli "zwykli" ludzie, jakie mieli plany, o czym marzyli, co ich bawiło, a co martwiło.
Akcja jest poprowadzona po mistrzowsku, trzyma w napięciu niemal od początku, jest nieprzewidywalna i momentami bardzo zaskakująca, w tym tomie zdecydowanie bardziej wzruszająca.
Pan Krzysztof buduje w szybkim tempie napięcie, rozbudza ciekawość i nie pozwala, by odłożyć książkę na bok bez poznania zakończenia. Fabuła zaskoczyła mnie wiele razy, autor miesza wątki, urywa snutą historię w niespodziewanym momencie, by wrócić z nią kilka stron później i znów porządnie namieszać. Adrenalina powoli opada w dół, by za chwilę wyskoczyć do góry z podwójną siłą. Rasowa sensacja i emocjonalny rollercoaster w jednym.
Kolejny bardzo udany tom!

    Czy polecam?
Oczywiście. Każdy znajdzie tu coś dla siebie, zarówno czytelnik poszukujący historycznych ciekawostek jak i czytelnik, który poszukuje relaksu i odprężenia. Całość to wielowątkowa opowieść o ludziach, którzy tworzyli nasz kraj w wyjątkowo trudnym czasie. Byli tacy jak my...

POLECAM...

"-Wiesz, że nie możemy wyrzec się Śląska, a tak się stanie, jeśli będziemy grali wedle reguł narzuconych nam przez mocarstwa wersalskie. Jeśli nie mamy przegrać wszystkiego, o co z dobrym skutkiem aż dotąd walczyliśmy, musimy przejąć inicjatywę. Skoro chciałeś mieć czyste ręce, to trzeba było pozostać przy pianinie, a nie wchodzić do polityki, gdzie czasem po prostu trzeba ubrudzić sobie ręce. Mogę na ciebie liczyć?
Zapadła cisza.
Paderewski zamyślił się głęboko. Czuł, że w słowach, które dotyczyły Śląska, Dmowski ma słuszność. Polska nie mogła się wyrzec tych terenów, jeśli chce mieć szanse na utrzymanie się na powierzchni"
            - Krzysztof Goluch "W tajnej służbie II Rzeczypospolitej. Zdrajca" str. 115

Za możliwość objęcia patronatem medialnym całej serii serdecznie dziękuję Autorowi i wydawnictwu Novae Res.   

wtorek, 31 maja 2022

(40/22). KARETA (Przypadki Konrada Masternowicza. Tom I Wydanie II)

 
    Autor: Marta Giziewicz

    Wydawnictwo: Oficynka

    Gatunek: Kryminał 

    Liczba stron: 416

    Data premiery: 01. 01. 2022 (wydanie II)

 
 *Google

    Marta Giziewicz studiowała archeologię i historię, ma sentyment do staroci, zakurzonych miejsc i budynków z przeszłością. W wolnych chwilach, których nie spędza na pisaniu powieści, lubi malować, czytać i oglądać filmy.
(Źródło: Okładka książki)

    Niewyjaśnione zjawiska, obrzędy wampiryczne i morderstwa
Warszawa, połowa XIX wieku. W tajemniczych okolicznościach ginie kobieta. Szybko się okazuje, że takich zagadkowych śmierci jest więcej, a w mieście najprawdopodobniej grasuje seryjny morderca. Jego śladem niestrudzenie podąża detektyw Konrad Masternowicz, któremu pomaga wyemancypowana panna Weronika Duchowna.
Stare dokumenty, różne relacje, zaskakujące zeznania i nieoczywiste tropy. „Kareta” to pierwszy tom kryminalnej serii Przypadki Konrada Masternowicza.
(Opis wydawcy).

     Marta Giziewicz stworzyła tajemniczy i wciągający kryminał, którego akcja dzieje się w połowie XIX wieku. 
Zabiera nas w nim w mroczną podróż po warszawskich ulicach, przy okazji świetnie oddając klimat XIX-wiecznej Warszawy, jej elit i rozwarstwienia społecznego. Autorka dobitnie pokazuje nastroje panujące wśród mieszkańców, uwypukla ich bolączki i rodzące się napięcia na linii polsko- rosyjskiej. Zwraca uwagę, jak niewiele trzeba, by którejś ze stron danego konfliktu puściły nerwy, ale także to, że możliwa jest mocna głęboka męska przyjaźń, taka, jaka narodziła się między Masternowiczem a Duchownym.
Na szczególną uwagę moim zdaniem zasługuje postać Weroniki Duchownej. Naprawdę podziwiałam ją za hart ducha i przeciwstawianie się ogólnie przyjętym normom społecznym, które traktowały kobiety jak nic niewarte ozdoby mężczyzny lub "urządzenia" w gospodarstwie domowym. Autorka naprawdę dobitnie pokazała jej charakter.
Wyraziste i ciekawe postacie zarówno pierwsze jak i drugoplanowe,  naturalne dialogi, wciągająca intryga, wartka akcja, opisy zachowań i strojów (itp.)... to wszytko sprawia, że powieść czyta się bardzo dobrze i nie chce się jej odłożyć na bok przed rozwiązaniem wszystkich zaskakujących tajemnic. Autorka bardzo zadbała o szczegóły i logicznie poprowadziła wszystkie wątki. Zaskakiwała w najmniej spodziewanych momentach, potrafiła wywołać "gęsią skórkę" w trakcie lektury.
Na olbrzymi plus zasługuje wplątanie w fabułę wielu wierzeń i przesądów dotyczących wampiryzmu, stosunku do śmierci, i traktowania ciała "podejrzewanego" o powrót z zaświatów. Nadają one niesamowitego kolorytu całej powieści.

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Pani Marty i po lekturze "Karety" mam wielką ochotę sięgnąć po więcej. 
Jestem zauroczona stylem Autorki i jeśli pozostałe książki są utrzymane w podobnym tonie, będę zachwycona. 

    Czy polecam?
Polecam serdecznie. Jest intrygująco, wciągająco i mroczne. Autorka w mistrzowski sposób buduje napięcie, a ostateczna prawda nie jest taka oczywista, jak się z początku wydawało.

POLECAM...

"Dopiero kiedy wróciłem na ulice miasta, znów gwarne i zatłoczone przy kramach, radość uleciała z mojego serca. Oto przede mną stało dwóch strażników próbujących zbudzić człowieka, który siedział pod ścianą drewniaka, skulony, okryty śniegiem zaledwie dzisiejszym. Mężczyzna miał rumianą twarz, włosy wystające spod czapki powiewały na wietrze, ubranie liche, nasiąknięte wilgocią, śmierdzące odchodami ludzkimi i zwierzęcymi. Śmierć musiała nastąpić bardzo niedawno, zważywszy na ciepłotę ciała, które zdołało stopić pewną warstwę osiadającego na ubraniu śniegu. Wokół zatrzymało się kilku wytwornych jegomości, którzy wykręcali się od brzydkiego widoku, zasłaniali nosy, gdyż drażnił ich smród zaniedbanego ciała i fekaliów."
                                             - Marta Giziewicz "Kareta" str.176

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Oficynka.
 

czwartek, 26 maja 2022

(39/22). W TAJNEJ SŁUŻBIE II RZECZYPOSPOLITEJ. (Tom II. Napad)

                       
                        ** RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY **

    Autor: Krzysztof Goluch

    Wydawnictwo: Novae Res

    Gatunek: Literatura historyczna

    Liczba stron: 382

    Data premiery: 08. 04. 2022

 
 *Google
(Opis wydawcy)
        Krzysztof Goluch Urodził się w 1994 roku w Puławach. Mieszka w Pogonowie, małej miejscowości położonej w przepięknej dolinie Wieprza. Od małego uwielbiał słuchać o minionych wydarzeniach, później fascynowało go opowiadanie o przeszłości, a teraz ma ogromną satysfakcję z popularyzowania historii. W wolnych chwilach dużo czyta, głównie literaturę historyczną i sensacyjną, a także dobre kryminały. Jego zainteresowania, poza historią, to sport, kino i polityka.
W 2019 roku nakładem wydawnictwa Novae Res ukazała się jego debiutancka powieść, osadzona w realiach II wojny światowej, pt. "Czerwona zemsta", a rok później wydana została jej kontynuacja. "W tajnej służbie II Rzeczypospolitej" to nowa seria powieści osadzona w realiach najnowszej historii Polski.
(Źródło: Okładka książki)

   Gdy wpadniesz w tryby machiny zwanej historią, twoje życie już nigdy nie będzie takie samo
Czy w świecie naznaczonym wojenną destrukcją jest miejsce na prawdziwe uczucie? Dla młodego agenta wywiadu, Wiktora Adamczewskiego, to pytanie wkrótce nabierze wyjątkowego znaczenia. Zgadzając się na zapewnienie ochrony córce szefa polskiego wywiadu, Jerzego Dobrowolskiego, nie spodziewa się, jak wielkie niebezpieczeństwo grozi dziewczynie. I jak bardzo zaangażuje się w wypełnienie tego zadania… Tymczasem w Wersalu wciąż ważą się losy młodej Polski, a polityczna zawierucha pochłania kolejnych bohaterów. Niebawem wszyscy przekonają się, że zmiany, jakie przyniosła Wielka Wojna, są dotkliwsze, niż ktokolwiek mógł przypuszczać.
(Opis wydawcy)

    Dziś przyszła pora przedstawić drugi tom serii "W tajnej służbie II Rzeczypospolitej" której mam olbrzymi zaszczyt patronować. Jak pamiętacie, pierwszym tomem byłam zachwycona, ale drodzy Państwo... to, co dzieje się w drugim to dla mnie istne mistrzostwo.
Autor ponownie czaruje czytelnika swą olbrzymią wiedzą, przy okazji otulając ją wciągającymi wątkami sensacyjnymi, obyczajowymi i lekką nutką romansu w tle. Dzięki temu znów można przepaść w lekturze na kilka dobrych godzin.
Fabuła ponownie koncentruje się na trudnych relacjach nowo odrodzonej Polski z państwami ościennymi. Na Śląsku zaczyna pełzać pierwsze powstanie, sytuacja geopolityczna jest niezwykle napięta. Zwykłe nieporozumienie, grozi wybuchem kolejnej wielkiej wojny...
Ponownie spotykamy się z postaciami, które poznaliśmy w pierwszym tomie, śledzimy ich dalsze zawiłe losy (szczególnie przypadła mi do serca historia Tomasza Grobla, i jego konflikt ze szwagrem, jestem niezwykle ciekawa, jak ta historia się zakończy), ale i poznajemy nowych bohaterów. Zarówno tych, którzy realnie wpłynęli na historię jak i tych wykreowanych na potrzeby powieści. Losy ich śledzimy w osobnych rozdziałach, jednak finalnie tworzą one niesamowicie spójną całość, która urzeka dynamiką i emocjami. 
Krzysztof Goluch doskonale oddaje ducha tamtego czasu, łatwo zaobserwować i zrozumieć co czuli "zwykli" ludzie, jakie mieli plany, o czym marzyli, co ich bawiło, a co martwiło. 
Bohaterowie są doskonale wykreowani, autentyczni w swych relacjach i uczuciach. Głównych postaci jest sporo, ale nie sprawia to problemu, wręcz odwrotnie. Są one niejednoznaczne, obdarzone zarówno wadami jak i zaletami, przez co wydają się niesamowicie bliskie, łatwo się z nimi utożsamić, postawić w ich miejscu i zrozumieć podejmowane decyzje. 
Akcja jest poprowadzona po mistrzowsku, trzyma w napięciu niemal od początku, jest nieprzewidywalna i momentami bardzo zaskakująca.
Pan Krzysztof buduje w szybkim tempie napięcie, rozbudza ciekawość i nie pozwala, by odłożyć książkę na bok bez poznania zakończenia. Fabuła zaskoczyła mnie wiele razy, autor miesza wątki, urywa snutą historię w niespodziewanym momencie, by wrócić z nią kilka stron później i znów porządnie namieszać. Adrenalina powoli opada w dół, by za chwilę wyskoczyć do góry z podwójną siłą. Rasowa sensacja i emocjonalny rollercoaster w jednym.
Drugi tom jest świetny! Przypadł mi do gustu jeszcze bardziej niż poprzedni, choć i tamtym byłam zachwycona.
Z wielką niecierpliwością czekam na kolejne dwa tomy.

    Czy polecam?
Oczywiście. Każdy znajdzie tu coś dla siebie, zarówno czytelnik poszukujący historycznych ciekawostek jak i czytelnik, który poszukuje relaksu i odprężenia. Całość to wielowątkowa opowieść o ludziach, którzy tworzyli nasz kraj w wyjątkowo trudnym czasie. 

POLECAM...

"Kraków przyprawił Wiktora niemal o zawrót głowy. Samo miasto wydało mu się hałaśliwym rojowiskiem ludzi poruszających się we wszystkich możliwych kierunkach. Kilkakrotnie omal nie wpadł pod koła dorożki, gdy usiłował przejść przez ulicę. Obserwował ludzi jawnie żałujących Austriaków, z którymi zżyć się zdążyli. Było to dla niego szokiem niemałym, gdyż tam, skąd przyjechał, takie zachowanie rozpatrywano by niemal w kategoriach zdrady narodu."
        - Krzysztof Goluch "W tajnej służbie II Rzeczypospolitej. Napad" str.175

Za możliwość objęcia patronatem medialnym i przeczytania tej książki serdecznie dziękuję wydawnictwu NOVAE RES.

poniedziałek, 9 maja 2022

(33/22). W TAJNEJ SŁUŻBIE II PRZECZYPOSPOLITEJ. (Tom I. Operacja berlińska)

                            **RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY**


    Autor: Krzysztof Goluch

    Wydawnictwo: Novae Res

    Gatunek: Literatura historyczna

    Liczba stron: 392

    Data premiery: 08. 04. 2022

 
 *Google

    Krzysztof Goluch Urodził się w 1994 roku w Puławach. Mieszka w Pogonowie, małej miejscowości położonej w przepięknej dolinie Wieprza. Od małego uwielbiał słuchać o minionych wydarzeniach, później fascynowało go opowiadanie o przeszłości, a teraz ma ogromną satysfakcję z popularyzowania historii. W wolnych chwilach dużo czyta, głównie literaturę historyczną i sensacyjną, a także dobre kryminały. Jego zainteresowania, poza historią, to sport, kino i polityka.
W 2019 roku nakładem wydawnictwa Novae Res ukazała się jego debiutancka powieść, osadzona w realiach II wojny światowej, pt. "Czerwona zemsta", a rok później wydana została jej kontynuacja. "W tajnej służbie II Rzeczypospolitej" to nowa seria powieści osadzona w realiach najnowszej historii Polski.
(Źródło: Okładka książki)

    By zdobyć najpilniej strzeżone tajemnice państwowe, trzeba być gotowym na więcej niż jedną bitwę.
Zima 1919 roku. Wielka Wojna zmiotła imperia i stworzony przez nie ład, a zwycięskie mocarstwa usiłują zaprowadzić nowy porządek. W Wersalu rozpoczyna się spotkanie przywódców państw Ententy z udziałem premiera Ignacego Jana Paderewskiego i Romana Dmowskiego. Polska ponownie pojawia się na mapie, a wszystkie jej ziemie dążą ku zjednoczeniu – za pomocą dyplomacji lub czynu zbrojnego…
Tymczasem młody Wiktor Adamczewski trafia w szeregi wywiadu. Walczy na froncie, którego nie widać, chroniąc młode państwo przed dawnymi zaborcami, czekającymi na szansę, by upomnieć się o swoje dawne granice i pomścić porażkę. Na wschodzie rodzi się nowy, groźny wróg, któremu wkrótce trzeba będzie stawić czoła. To początek gry, której reguły nie są ustalone, a jeden nieostrożny ruch może kosztować życie…
(Opis wydawcy).

    Dziś przyszła pora przedstawić mój kolejny patronat medialny, który swą premierę obchodził ósmego kwietnia. Autor znany nam z "Czerwonej zemsty" i "Czerwonej zemsty II" powraca z wyjątkowym cyklem opowiadającym o początkach Polski o odzyskaniu niepodległości  w 1918 roku. Na rynku wydawniczym pojawiły się dwa pierwsze tomy, a premiera dwóch kolejnych zaplanowana jest pod koniec maja 2022 roku. Ja mam po raz kolejny zaszczyt patronować twórczości pana Golucha i dziś chciałabym opowiedzieć trochę o tomie pierwszym.
Długo się zastanawiałam, co napisać o "W tajnej służbie..." trudno jest mi ubrać w słowa to, co czuję po przeczytaniu tomu pierwszego. Nie będę jednak ukrywać, że jestem pod olbrzymim wrażeniem tej historii i pełna podziwu dla autora- dla jego olbrzymiej wiedzy i niesamowitej umiejętności połączenia autentycznych wydarzeń z literacką fikcją- przy okazji pokazując bardziej "ludzkie" oblicza ojców naszej niepodległości, bo (przyznajmy szczerze) większość wiedzy, którą zdobywaliśmy w szkole, to suche fakty i daty, o których szybko zapomnieliśmy. Krzysztof Goluch "odczarowuje" te posągowe postacie i pokazuje nam ich różne oblicza, zachowania i praktyki, na które niejednokrotnie została spuszczona kurtyna milczenia a czasami również wyparcia i zapomnienia.
Krzysztof Goluch doskonale oddaje ducha tamtego czasu, łatwo zaobserwować i zrozumieć co czuli zwykli ludzie, jakie mieli plany, o czym marzyli, co ich bawiło, a co martwiło. Bohaterowie są doskonale wykreowani, autentyczni w swych relacjach i uczuciach. Głównych postaci jest sporo i trzeba być naprawdę skupionym, by ich nie pomieszać. Są one niejednoznaczne, poranione psychicznie i fizycznie, przez co niesamowicie brutalne i nieprzewidywalne.
Dokładne opisy walk, uzbrojenia czy umundurowania pozwalają poznać i odczuć na własnej skórze  realia, jakie towarzyszyły żołnierzom broniącym naszych nowych granic. Dokładnie opisany proces wywiadowczy, sposoby rekrutacji sprawiają, że książkę czyta się naprawdę wyśmienicie.
Akcja jest poprowadzona po mistrzowsku, trzyma w napięciu niemal od początku, jest nieprzewidywalna i zaskakująca, a opisywane wydarzenia na pierwszy rzut oka wydają się zupełnie niepołączone. Nie dajcie się jednak zwieść i skupcie się na lekturze, bo zakończenie połączy wszystkie wątki  w spójną i klarowną całość, obiecując przy okazji, że w dalszych tomach również będzie niezwykle ciekawie. 
Pan Krzysztof buduje w szybkim tempie napięcie, rozbudza ciekawość i nie pozwala, by odłożyć książkę na bok bez poznania zakończenia. Fabuła zaskoczyła mnie wiele razy, autor miesza wątki, urywa snutą historię w niespodziewanym momencie, by wrócić z nią kilka stron później i znów porządnie namieszać. 
Adrenalina powoli opada w dół, by za chwilę wyskoczyć do góry z podwójną siłą. Rasowa sensacja i emocjonalny rollercoaster w jednym.
Książkę przeczytałam dosłownie w dwa popołudnia. Jest świetna!
Bardzo się ciesze, że  drugi to wyszedł równocześnie z pierwszym i nie muszę zbyt długo czekać, by poznać dalsze losy zarównonaszych bohaterów jak i odradzającego się państwa.

    Czy polecam?
    Oczywiście, że tak.
Jeśli poszukujecie książki, która pokaże Wam, jak wyglądał nasz kraj po odzyskaniu niepodległości, a nie chcecie sięgać po literaturę stricte historyczną to "W tajnej służbie II rzeczypospolitej. Operacja berlińska" będzie wyborem doskonałym, a ja Wam gwarantuję, że przepadniecie w niej od pierwszej strony, i z wielką chęcią sięgniecie po kolejny tom.

POLECAM...

"Paderewski roześmiał się w duszy. Jedyne, co mógł o sobie powiedzieć z niezachwianą pewnością, to to, że nigdy nie miał i nie będzie miał żadnych ambicji politycznych. Zgodził się objąć urząd po Jędrzeju Moraczewskim, aby zapobiec wojnie polsko- polskiej, która między Piłsudskim a Dmowskim wybuchnąć mogła. Wiedział, że sprawuje swój urząd tymczasowo, i godził się z tym. Teraz też ani myślał stawać Dmowskiemu na drodze.
- Jestem premierem zgody narodowej. Podjąłem się trudu negocjacji między tobą a Piłsudskim, aby z waszej wzajemnej niechęci nieszczęście nie wynikło. Wy obaj desygnowaliście mnie na premiera, choć biorę Boga na świadka, że nie chciałem tego zaszczytu..."
   - Krzysztof Goluch "W tajnej służbie II Rzeczypospolitej. Operacja berlińska" str.125

Za możliwość objęcia patronatem medialnym i przeczytania tej książki serdecznie dziękuję wydawnictwu NOVAE RES.
     

niedziela, 27 marca 2022

(16/22). ZBYT KRÓTKIE SZCZĘŚCIE (Cykl z komisarzem Przygodnym. Tom II)

 
    Autor: Paweł Pollak

    Wydawnictwo: Oficynka

    Gatunek: Kryminał

    Liczba stron: 336

    Data premiery: 04. 08. 2021

 
 *Google

    Paweł Pollak- pisarz i tłumacz literatury szwedzkiej, autor między innymi "Niepełnych", "Kanalii" oraz cyklu powieści kryminalnych o komisarzu Marku Przygodnym.
(Źródło: Okładka książki).

    Uczciwy i potwornie zmęczony glina 
Śledztwo w sprawie zabójstwa pary licealistów toczy się mozolnie, brak podejrzanych, brak jednoznacznych tropów – zwykła policyjna codzienność, w której komisarzowi Przygodnemu coraz trudniej się odnaleźć. Wie jednak, że nie może się poddać. Nie on. Nie, kiedy morderca wciąż działa. 
"Zbyt krótkie szczęście" to drugi tom serii o Marku Przygodnym, wrocławskim policjancie, który doskonale zdaje sobie sprawę, że życie to nie film i nie ma w nim happy endów.
(Opis wydawcy)

    Choć po pierwszym tomie miałam bardzo mieszane uczucia, postanowiłam sprawdzić, jak potoczą się dalsze losy głównych postaci... 
Muszę przyznać, że ten tom bardziej przypadł mi do gustu, ale wpływ na to miał również fakt, że nauczona doświadczeniami poprzedniej części, podeszłam do tej historii z lekkim przymrużeniem oka- szczególnie na postacie Kuriaty i parę posterunkowych.

Podoba mi się przewodni wątek licealistów i ich tajemnice, które wychodzą na światło dzienne. Osoby, które są zamieszane w ich śmierć, naprawdę mocno musiały się napracować, by to ukryć. Zaskakujący, a zarazem dość mocno poruszający wydał mi się wątek bezdomnego koczującego pod szkołą. 
Autor w tym przypadku doskonale oddał ból złamanego serca samotności i pogodzenia się z losem i wyboru swojej dalszej życiowej drogi. Szkoda, że ta historia tak się skończyła. W tym przypadku byłam autentycznie poruszona.
Główny bohater nadal się nie ogarnął i jego filozoficzne podejście do życia, szczególnie swojego małżeństwa i być może nowego związku, dość mocno wpływa na toczące się śledztwo, a akcja przez to posuwa się dość mozolnie. 

Ogólnie jest lepiej niż poprzednio, przynajmniej nie chciałam rzucać książką po kątach i naprawdę jestem ciekawa, co wydarzy się w tomie trzecim.

    Czy polecam?
Tak naprawdę to nadal nie wiem. Dam Wam znać jak przeczytam ostatnią część.

"Zbliżył się do ofiar i poszukał wzrokiem otworów wlotowych po kulach, kierując się wcześniejszą informacją patologa, że oboje zostali zastrzeleni. [...] Odgłos wytłumionego strzału nie jest jednak znany przeciętnemu człowiekowi, więc musiała odchylić głowę, żeby ustalić, co usłyszała. W tym momencie pocisk trafił ją w czoło. Dostrzegł, że technicy przynajmniej co do kierunku, z którego nadszedł zabójca, tak samo ocenili sytuację, bo intensywnie szukali śladów na trawie."
                                 - Paweł Pollak "Zbyt krótkie szczęście" str. 16

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Oficynka. 

środa, 1 grudnia 2021

(97/21). WYSŁUCHAJ MNIE

 
    Autor: Paula Er

    Wydawnictwo: NOVAE RES

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 315

    Data premiery: 10. 09. 2021

 
 *Google

    Paula Er.-  Autorka Wolności jaskółki. Powieść zdobyła tytuł książki marca 2018 w kategorii „proza polska”, który przyznany został przez Magazyn Literacki Książki. Brała udział w tworzeniu powieści „Dowód dojrzałości”, z której całkowity dochód ze sprzedaży został przekazany na budowę domu dla samotnych, nieletnich matek. Od 2014 roku prowadzi profil na Facebooku o nazwie Wkurzona żona [https://www.facebook.com/wkurzonazona/], na którym publikuje historie małżeńskie kobiet, które nie mają z kim porozmawiać o dręczących je problemach. Prywatnie żona i matka dwójki dzieci. Interesują ją ludzkie historie i sposób, w jaki wpływają na życiowe decyzje.
(Źródło: Okładka książki)

                            Nigdy nie wątp w to, że zasługujesz na życie.


Aneta ma wszystko, co tylko może sobie wymarzyć młoda kobieta – kochającego męża, wspaniałego synka, własny dom i rodziców zawsze chętnych do pomocy. Z radością oczekuje drugiego dziecka. Kiedy jednak rodzi się Emilka, wszystko idzie nie tak, ja powinno. Aneta, zamiast płakać ze szczęścia… wymiotuje, kiedy próbuje przytulić noworodka. Dziecko wydaje się jej obce, zimne i obrzydliwe. Kobieta nie czuje nic poza chłodem i odrazą, bólem głowy i całego ciała. Sytuację pogarsza fakt, że jej córeczka nie chce ssać piersi. Początkowa nadzieja, że wszystko ułoży się po wyjściu ze szpitala, szybko się ulatnia – w domu Anety zaczyna rządzić jej toksyczna i apodyktyczna matka. Powrotu do pełni sił nie ułatwia jej również rodzinna tajemnica sprzed lat. Wydaje się, że każdy dzień zbliża członków tej rodziny do nieuchronnej katastrofy. Czy miotająca się w sidłach depresji poporodowej Aneta przekroczy ostatnią granicę?
(Opis wydawcy).

    Książka swoją premierę miała 10 września 2021 roku i nie jest to przypadkowa data. W tym dniu obcho­dzimy Światowy Dzień Zapobiegania Samobójstwom. Właśnie z tym niesamowicie trudnym tematem postanowiła się zmierzyć w swej najnowszej powieści Paula Er.
Depresja. Choroba, która zabiera człowiekowi radość życia cząstka po cząstce. Cicha niewidzialna, ignorowana...

Historia Anety doskonale uświadamia czytelnikowi, jakim piekłem jest depresja, i że może ona zaatakować w różnych momentach naszego życia. Dziewczyna nie radzi sobie z otaczającą ją rzeczywistością, boi się jednak poprosić pomoc, szuka wymówek i nie przyjmuje do wiadomości, że zaczyna być zagrożeniem nie tylko dla siebie...
Autorka pokazuje, jak ciężkie jest codzienne funkcjonowanie, szczególnie w momencie gdy choroba atakuje z podwójną mocną. Doskonale opisuje emocje i uczucia towarzyszące choremu, pokazuje wpływ choroby na otoczenie i ludzi nam bliskich. Udowadnia, jak bardzo destrukcyjna jest walka z własnym "JA", któremu wydaje się, że irracjonalne zachowanie będzie właściwsze, niż zmierzenie się z problemem.
Wplatając w fabułę pewną tajemnicę z przeszłości, pani Paula udowadnia, jak bardzo można czuć się samotnym, nawet gdy obok mamy najbliższych. Co może się zadziać gdy oddalamy się od nich, nie rozmawiając z nimi, obarczając winą za swoje nieszczęście. Otaczając się przeszłością, ciągle obwiniając się o tragedie, które wydarzyły się lata temu, nikomu nie pomagamy, a już na pewno nie sobie. Narastające frustracje, wzajemne oskarżenia potrafią zniszczyć wszystko, co najpiękniejsze, niestety później jest coraz trudniej odbudować to co utraciliśmy...

Jest to moje kolejne spotkanie z twórczością Pauli Er i ponownie moje serce wypełnione jest ogromem emocji. W moim odczuciu pomysł na fabułę genialny, poprowadzony po mistrzowsku. 
Akcja, choć wprowadza czytelnika w przygnębiający nastrój, płynie dość szybko- zapewnia całą gamę emocji. Niejednokrotnie wzruszenie odbierało mi zdolność czytania, a łzy nie umiały długo wyschnąć.
Cała historia poprowadzona z perspektywy Anety pozwala poczuć tę bohaterkę "całym sobą". Postawić się w jej sytuacji, zrozumieć emocje i motywy, które nią kierowały. 
Zakończenie wstrząsnęło mną do głębi... na szczęście ostatni rozdział wyjaśnia, jak potoczyły się dalsze losy bohaterów. 
Jak wiecie z poprzednich recenzji, uwielbiam styl autorki i z wielką niecierpliwością oczekiwałam tej powieści. Warto było!

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Powieść porusza niezwykle ważny, ale i trudny temat choroby, której na pierwszy rzut oka nie widać.
Pamiętajcie! Depresja jest chorobą, a nie fanaberią lub stanem chwilowo obniżonego nastroju. Bliską osobę, która na nią choruje, należy traktować z troską i powagą. Gdy zauważymy u bliskiej osoby objawy depresji – zacznijmy działać.
 Najlepszym rozwiązaniem jest wizyta u lekarza specjalisty. Należy nakłonić chorego, by skontaktował się z psychiatrą i podjął również terapię. Depresję trzeba leczyć i należy o tym przekonać chorego...

POLECAM...

"Ktoś szarpnął za klamkę. Wiedziała, że to jej matka. Zawsze rozpoznawała ją po chodzie.  Szybkiego, rytmicznego tupania jej krótkich nóg nie dało się pomylić z niczym innym. Emilka płakała coraz głośniej, ale była już bezpieczna w ramionach babci, która próbowała uspokoić ją kołysanką. Aneta podeszła do umywalki. Zobaczyła, że cała jej szyję i dekolt pokrywają rozległe czerwone plamy. [...]
Ponownie otworzyła szafkę, sięgnęła do kosmetyczki i znów wyjęła blister leków. Obróciła go kilka razy w dłoniach, po czym wycisnęła wszystkie tabletki na dłoń. Wbiła w nie wzrok i dotknęła każdej z nich. Przemieszała je, jakby chciała się ze wszystkimi przywitać. Podniosła oczy. Jeszcze raz popatrzyła na swoje odbicie. Nie chciała już nigdy go oglądać."
                                        - Paula Er "Wysłuchaj mnie" str. 12-13

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu NOVAE RES.