Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo- Million Studio Wydawnicze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo- Million Studio Wydawnicze. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 maja 2026

(38/26). MIŚ LEONARD. SPORTOWIEC Z LASU

 
                                                     **PATRONAT MEDIALNY**

"Nie błysk nagród świadczy o wielkości, lecz pasja w sercu i siła wytrwałości"
                                                             Miś Leonard

    Autor: Ewa Kaczmarczyk

    Ilustracje: Maria Miłoś

    Wydawnictwo: Million Studio Wydawnicze

    Gatunek: Literatura dziecięca

    Liczba stron: 28

     Data premiery: 03. 06. 2026

 *Google

    Ewa Kaczmarczyk autorka wierszy, opowiadań oraz bajek. Założyła grupę poetycką "Zamyślenie" i "Salon poezji inaczej". Prowadzi radomszczański Uniwersytet III Wieku. Jest członkinią Stowarzyszenia Literackiego "Ponad". Lubi sztukę, wszelakie rękodzieło, jak i informatykę.
(Źródło: Okładka tomiku wierszy "Dotykaj")

    Nie błysk nagród świadczy o wielkości, lecz pasja w sercu i siła wytrwałości.
W leśnej krainie, pełnej śmiechu i przygód, Miś Leonard odkrywa w sobie prawdziwego sportowca!
Trenuje, biega, pływa i z odwagą staje do zawodów. Gdy nadchodzi wielki turniej, Leonard pokazuje, że prawdziwa siła nie tkwi tylko w szybkości czy celności, ale w wytrwałości, pasji i wierze w siebie. 
"Miś Leonard, sportowiec z lasu" to ciepłaopowieść o radości płynącej z ruchu, o zdrowej rywalizacji i o tym, że największe zwycięstwo rodzi się w sercu.
Bo każdy może zostać mistrzem- wystarczy tylko zrobić pierwszy krok.
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne!  Dziś przychodzę do Was z propozycją dla najmłodszych czytelników, a zarazem moim kolejnym cudownym patronatem medialnym. 
Misia Leonarda zdążyliśmy spotkać już dwa razy i za każdym razem były to spotkania bardzo udane, mam więc szczerą nadzieję, że i tym razem ten uroczy i rezolutny Miś skradnie dziecięce serca.

W trzeciej części Autorka skupiła się na tym by, maluchy z jej książeczki mogły dowiedzieć się nieco więcej o aktywnym trybie życia, zdrowej rywalizacji, czy o tym, jak ważna jest wiara w siebie i swoje umiejętności, równocześnie zachęcając dzieci do ruchu, poszukiwania i rozwijania pasji.
W moim odczuciu jest to doskonały wstęp do wielu ciekawych i rozwijających rozmów, uczących o tym, by zawsze przeć do przodu, ale i o tym, że przegrana nie jest porażką- tylko informacją o tym, co jeszcze można poprawić. Otwiera także szerokie pole dla wyobraźni i ćwiczeń małej ręki, bo na końcu czeka na dzieci fantastyczna niespodzianka w postaci rymowanych zagadek, a dziecka zadaniem jest narysowanie odpowiedzi. Świetny i bardzo kreatywny pomysł!
Historyjka ta została napisana prostą, zrozumiałą i przystępną rymowanką, jednocześnie doskonale przekazującą wartość, która za nią stoi a o której wspomniałam zdanie wyżej. Myślę, że każdy rodzic tę wartość zauważy i doceni. 
 
"Miś Leonard, sportowiec z lasu" to pozycja, która z pewnością zauroczy każdego malucha również swoimi uroczymi i barwnymi ilustracjami, które tym razem stworzyła Maria Miłoś. Są one niezwykłe, barwne, wyraziste, działają na wyobraźnię, pobudzają i sprawiają, że książeczka nabiera jeszcze ciekawszej formy.
Książeczkę przeczytacie dosłownie w kilka minut, ale zostanie ona na długo w sercach najmłodszych. Podejrzewam, że nie raz i nie dwa będziecie do niej wspólnie wracać. 
Jestem zauroczona nie tylko tekstem, ale i formą tej historii. Naprawdę została tu zrobiona dobra robota, na wielkie brawa zasługuje również forma wydania tej książeczki- dwie poprzednie części są obłożone miękką okładką, tutaj jest zupełnie inaczej. Twarda oprawa, poręczny rozmiar, w moim odczuciu jest to jedna z najładniej wydanych bajek dla najmłodszych przez Studio Million.

    Czy polecam?
"Miś Leonard, sportowiec z lasu" to bajka, która wciąga i inspiruje od pierwszej strony, rozwija wiarę w siebie, wrażliwość i wyobraźnię, jest przepięknie wydana i jest historią, do której chce się wracać :) 
Polecam bardzo wszystkie trzy części, każda z nich mówi o czymś innym, ale każda z nich jest inspirująca i niezwykle pouczająca.  

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny i możliwość zostanie patronem kolejnej pięknej historii dla dzieci, serdecznie dziękuję wydawnictwu Million Studio Wydawnicze.

czwartek, 16 kwietnia 2026

(30/26). PI PO DRUGIEJ STRONIE CZARNEJ DZIURY

 
                                                   **PATRONAT MEDIALNY**


    Autor: Dominika Tarnowska

    Ilustracje: Dominka Tarnowska

    Wydawnictwo: Million Studio Wydawnicze

    Gatunek: Literatura dziecięca, Dla dzieci

    Liczba stron: 174

    Data premiery: 25. 02. 2026

 *Google

    Dominika Tarnowska nauczyciel edukacji wczesnoszkolnej i przedszkolnej. Pasjonatka ogrodnictwa, literatury i rysunku. Dzięki swej codziennej pracy z dziećmi poznaje świat ich oczami. To dzięki nim i dla nich powstała niniejsza książka. W odpowiedzi na wszystkie pytania najstarszego syna zaczęła opowiadać tę historię.
(Źródło: Okładka książki "Pi poszukuje swojego światła")

    "Pi po drugiej stronie czarnej dziury" to kosmiczna baśń dla małych i dużych czytelników – historia o przyjaźni, odwadze i odkrywaniu własnego światła.
Pi i Kosmo są nierozłącznymi przyjaciółmi. Po lekcji o czarnych dziurach dziewczynka zaczyna się obawiać, że jako dorastająca gwiazda może kiedyś stać się jedną z nich. Gdy pewnego dnia Kosmo znika, Pi postanawia wyruszyć za nią choćby poza ramy znanego mu wszechświata.
Czy naprawdę spełnił się największy lęk Kosmo?
Co znajduje się po drugiej stronie czarnej dziury?
I kim jest tajemniczy robot z okładki, który pojawi się w tej niezwykłej podróży?
Odpowiedzi kryją się w pełnej blasku, wzruszeń i gwiezdnych przygód opowieści, która przypomina, że nawet w najgłębszej ciemności można odnaleźć własne światło.
ŚWIATŁO, ŚWIEĆ, ŚWIATŁO, ŚWIEĆ, ROZPAL WE MNIE SIĘ.
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z moim cudownym patronatem medialnym, a zarazem kontynuacją przyjętej niezwykle ciepło edukacyjnej opowieści dla dzieci pod tytułem "Pi poszukuje swojego światła".
Dziś przychodzę do Was z kolejną piękną i mądrą historią dla młodszego poszukiwacza przygód, idealną na wieczorne spotkania przy dobrej i mądrej książce... Jestem przekonana, że po tej lekturze wyobraźnia dzieci rozszaleje się do granic możliwości, i że ta opowieść trafi także w gusta także starszych czytelników, bo ja przepadłam w niej od początku... chciałabym odwiedzić wszystkie planety, które zostały tu opisane... no dobra- tą z pająkami bym sobie odpuściła ;)
Dominika Tarnowska ponownie stworzyła przepiękną opowieść o sile rodziny, wsparciu w trudnych momentach, dziecięcych marzeniach i sile przyjaźni, o wyobraźni, pierwszych przyjaźniach, zaufaniu i pozytywnym myśleniu. Pokazała, że zawsze trzeba mieć nadzieję i z każdego, nawet najtrudniejszego położenia i kłopotu, znajdzie się wyjście.
Autorka w przedstawionej historii opowiada o dobrze znanej już nam gwiazdce, która wyrusza na pomoc swojej przyjaciółce, która znalazła się po drugiej stronie tajemniczej czarnej dziury. Pi pokonując kolejne przeszkody, spotyka się ze "starymi znajomymi", poznaje różnorodne stworzenia, gwiazdy i planety, uczy się wielu przydatnych informacji i udowadnia, że przyjaźń, wsparcie i miłość rodziny zawsze powinny być priorytetem.
Autorka zostawia nas z pytaniami o to czy naprawdę spełnił się największy lęk Kosmo?
Co znajduje się po drugiej stronie czarnej dziury?
I kim jest tajemniczy robocik, którego spotyka na swej drodze Pi?... 
Tego już nie zdradzę, ale zachęcam Was do sięgnięcia po tę książkę, bo to, co przytoczyłam to niewielka ilość przygód, które przytrafiły się Pi, Kosmo i ich nowemu przyjacielowi Albertowi. W jak zaskakujący sposób gwiazda i robot się zaprzyjaźnili, też Wam nie zdradzę, ale gwarantuję, że wszystkiego dowiecie się z tej niezwykłej historii... Koniecznie musicie ją poznać.  

"Pi po drugiej stronie czarnej dziury" to historia przepełniona wartką akcją i zaskakującymi zwrotami akcji, wciąga, wywołuje wiele emocji, bawi, wzrusza, ale momentami potrafi także zmrozić krew w żyłach. Spotkanie z groźnymi pająkami nawet mnie przestraszyło ;) 
Książka napisana ładnym i starannym językiem, uczy nazw np. planet, komet czy statków kosmicznych, ładnie je przy tym tłumacząc i opisując. 
Podzielona na krótkie rozdziały, nie nudzi, a dzięki temu można zakończyć lekturę w dowolnym momencie, by wrócić do niej np. następnego dnia. Barwne i dokładne opisy trafiają do wyobraźni, stwarzając wrażenie, że jet się jednym z bohaterów i bierze się udział w tych niesamowitych wydarzeniach.

Zespół wydawniczy zadbał o każdy szczegół tej książki, czcionka jest dostosowana do wzroku, niebanalny tekst uczy i przemyca w sobie całą masę wiedzy i ciekawostek dotyczących różnych zagadnień, wyraziste ilustracje (chociaż szkoda, że trochę ich mało) pobudzają i stymulują małe głowy, przyciągają wzrok i skupiają go na sobie przez dłuższy czas (co w przypadku mojego syna, jest trudne do osiągnięcia). 
Twarda okładka, nie ulegnie tak szybko zniszczeniu, a przy okazji stanie się piękną ozdobą dziecięcej biblioteczki. 

Ja jestem zachwycona, i życzę autorce, by ta historia trafiła do jak najszerszego grona odbiorców, nie tylko tych najmłodszych. Bardzo się cieszę, że mogłam przeczytać tę historię i wyruszyć w fascynującą i zaskakującą podróż (nie tylko) po naszym Układzie Słonecznym ;)

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak, kolejna bardzo wartościowa książeczka dla młodszego czytelnika. Cudowna pełna przygód, a zarazem  klimatyczna, opowieść o prawdziwej przyjaźni i dla całej rodziny. 
Genialna historia!

POLECAM...

Za możliwość patronowania tej fantastycznej historii serdecznie dziękuję wydawnictwu Million Studio Wydawnicze.

piątek, 2 stycznia 2026

(1/26). CISZA W TRZECH AKTACH

 
                                                      **PATRONAT MEDIALNY**

    Autor: Karina Krawczyk

    Wydawnictwo: Million Studio Wydawnicze

    Gatunek: Literatura współczesna

    Liczba stron: 70

    Data premiery: 05. 11. 2025

 *Google

    Karina Krawczyk Zawodowo trenerka biznesu, dyplomowana nauczycielka przedmiotów zawodowych, z pasji pisarka i redaktorka wydawnictwa. Otrzymała nagrodę Osobowość Roku 2018 w kategorii "Kultura" w swoim mieście. Jest honorowym dawcą krwi, uwielbia rock i włoski renesans. Nie może żyć bez kota i psa.
(Źródło: Okładka książki "Fajna ale franca")

    Dzieło, które uciszy Twój świat.
Oto książka, która odmieni Twoje życie, nie mówiąc ani słowa. W dobie hałasu, szumu informacyjnego i ludzi mówiących "tak naprawdę" pojawia się dzieło totalne- czyste, nieskalane treścią, niepokojąco szczere w swoim... milczeniu.
Powieść, która nie przerywa, kiedy mówisz.
Tam, gdzie kończy się dźwięk, zaczyna się sens. 
Bo nie wszystko trzeba mówić.
Niektóre rzeczy trzeba... przemilczeć.
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

        Dzień dobry serdeczne! Pierwszą opinią tego roku będzie książka, która totalnie mnie zaskoczyła, a ja sama nie wiedziałam, że aż tak bardzo jej potrzebuję! Pierwsze słowa, jakie mi pojawiły się w głowie po jej przeczytaniu to" Kurczę to jest genialne w swej prostocie!".
"Cisza w trzech aktach" to książka fenomenalna i jestem przekonana, że w dzisiejszych czasach każdy, bez wyjątku powinien ją, kupić, przeczytać raz... a potem wracać do niej nieustannie. Wszyscy żyjemy w chaosie, pośród nieustającego szumu zbędnych informacji... a tu znajdziecie ukojenie dla rozszalałych myśli, zaznacie spokoju. 
"Cisza w trzech aktach" to książka, która najpierw wprawi Cię w osłupienie, rozśmieszy, a później wbije Ci szpilkę w myśli, a ona będzie kuła i kuła, nie pozwalając o tej książce zapomnieć...
Książka ta, to trzy krótkie akty, bez postaci, bez zbędnych słów, a mimo to pełne treści, możecie ją czytać od początku, ale jak zechcecie- nie ma problemu, żeby zacząć od środka. Tu wszystko gra, wszystko do siebie pasuje, nic się nie gryzie. W tej historii odnajdą się zarówno fani oper mydlanych jak i ci, którzy nie wiedzą lub nie mogą się zdecydować co przeczytać! 
Autorka gwarantuje, że ta książka ma wszechstronne zastosowanie, i ma absolutną rację- możecie jej używać wszędzie i niemal do wszystkiego! Na przykład do taktycznego wyciszenia rozmówcy, albo jako maskę do snu. Genialne, drugiej takiej książki nie znajdziecie!

Znajdziecie tutaj obszerny i treściwy (na trzy zdania ;) ) wywiad z Autorką oraz nagrody, które książka (nie) dostała, recenzje z zaświatów i te wcale nieoceniające. Nie brakuje tu słów tych, którzy wpływają na losy świata i tych, którzy ten świat już opuścili wieki temu, poznacie zdanie zwyczajnych ludzi, domowych i dzikich zwierząt. Każdy z nich opowie, jak odbiera ciszę i gwarantuję, że będziecie nieraz wybuchać śmiechem- wszystko to podane zostało z olbrzymim humorem i wielkim dystansem oraz ze sporą dawką ironii i sarkazmu. Znajdziecie tu mnóstwo cytatów, które Was zaintrygują, rozbawią, niektóre być może wzruszą lub coś zainicjują, przypomną.
Książka ma zaledwie 68 stron, ale przepełniona jest treścią... choć ciszy tu na pewno nie brakuje.

Książkę czyta się fantastycznie, automatycznie poprawia ona humor, zaskakuje, ale zadaje też pytanie- Czym dla Ciebie jest cisza, drogi Czytelniku?

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak, nie dlatego, że to mój patronat, ale dlatego, że ta książka jest genialna. Niby nic tu się nie dzieje, a dzieje się wszystko! 

POLECAM...

Za możliwość patronowania tej wyjątkowej książce, oraz egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorce- Kariie Krawczyk oraz całęmu zespołowi Million Studio Wydawnicze.

poniedziałek, 16 grudnia 2024

(156/24). SAGA STRACEŃCÓW. VIVECK (Tom I)

 
                                ** RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY **


    Autor: Krzysztof Skutecki

    Wydawnictwo: Million Studio Wydawnicze

    Gatunek: Fantasy

    Liczba stron: 464

    Data premiery: 28. 10. 2024

 *Google

    Krzysztof Skutecki  specjalista od cyberbezpieczeństwa, zagorzały fan fantastyki, który debiutuje tym niezwykłym dziełem.
(Źródło: Okładka książki)

    "Saga straceńców. Viveck" to pierwsza część epickiej opowieści, która przeniesie Was w inny świat, gdzie niewielki niziołek o imieniu Viveck, obdarzony niezwykłym talentem do pakowania się w kłopoty, opuszcza swój rodzinny dom, by odkryć prawdziwe oblicze rzeczywistości.
Kiedy świat okazuje się pełen kłamstw, wyzysku i niesprawiedliwości, Viveck staje przed trudnymi wyborami, które na zawsze zmieniają jego życie. Jego podróż to nie tylko zmagania z przeciwnościami losu, ale także głębokie wewnętrzne starcie z samym sobą.
"Saga straceńców. Viveck" to historia pełna fantazji i przygód, opowieść o podejmowaniu trudnych decyzji, które kształtują naszą przyszłość.
Czy Viveck stanie się bohaterem, jakiego potrzebuje świat, czy zginie w odmętach nieprawości? A może spotka go jeszcze inny los?
(Opis wydawcy)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś chciałabym napisać kilka słów o fantastycznym (i to dosłownie) debiucie, któremu mam olbrzymi zaszczyt patronować. Jest to także początek trzyczęściowej sagi pełnej fantazji i niezwykłych przygód. Już tom I zawiesił porzeczkę bardzo wysoko, i z wielką niecierpliwością czekam na kontynuację, tym bardziej że Autor zdecydowanie zadbał o to, by zostawić nas z otwartą buzią z wrażenia.
"Saga straceńców. Viveck" to wciągająca opowieść o poszukiwaniu własnego "JA", o walce z przeciwnościami losu, godzeniu się z przeznaczeniem, o spełnianiu marzeń, ale także o konsekwencjach nie zawsze trafionych decyzji, o wpływie przeszłości na przyszłość, a także o tym jak bardzo (nieprawdziwe) stereotypy wpływają na to jak spostrzegamy otaczający nas świat i ludzi, jak bardzo jedna plotka potrafi zniszczyć niemal całe życie,
Krótkie rozdziały składają się w spójny obraz przedstawionego świata, w którym ludzie żyją obok niziołków, elfów krasnoludów czy trolli tworząc niezwykły system, zależnych od siebie połączeń. Powieść przepełniona magicznym realizmem porywa czytelnika od pierwszych zdań, zostaje on wrzucony w wir wydarzeń i nie sposób się przy tej historii nudzić. 

Nie będę ponownie opisywać fabuły, wydawca główną formułę zdradza już w swym opisie, od siebie dodam tylko, żebyście byli przygotowani na naprawę rozpędzoną i mocno zaskakującą akcję.
Akcja jest dynamiczna, mocno rozwijająca się w odpowiednim kierunku, opisy potyczek i starć niezwykle szczegółowe, działające na wyobraźnię. 
Mnogość bohaterów początkowo może przytłaczać, jednak gdy tylko wgłębimy się w historię, szybko zapamiętamy kto, jest kim  i jakie zależności między nimi panują. Postacie są barwne o niezwykle silnych i różnorodnych charakterach. Dzięki wielu drobiazgowym opisom poznajemy ich pokomplikowaną przeszłość, mamy szansę zrozumieć motywy, które nimi kierują, poznajemy różnice między "gatunkami". 
Magia otacza czytelnika z każdej strony, jednak nie przytłacza i odnoszę wrażenie, że jest ważna, ale nie najważniejsza.

"Saga straceńców. Viveck" to debiut. I z całą odpowiedzialnością piszę, że jest to debiut bardzo, ale to bardzo udany.
Powieść jest wciągająca, świetnie napisana i poprowadzona, wątki łączą się w sensowną i logiczną całość. Czyta się tę książkę naprawdę bardzo dobrze.
Tom I nie daje odpowiedzi na wszystkie pytania, nie doprowadza też do spotkania dwóch kluczowych postaci dla tej historii, ale pozwala przypuszczać, że gdy już do niego dojdzie, będą lecieć iskry. Czekam z wielką niecierpliwością na dalsze losy Vivecka, jego brata i całej reszty i mam nadzieję, że premiera drugiego tomu nastąpi już niebawem.

Na uwagę zasługuje również wydanie tej książki. Million Studio Wydawnicze zrobiło naprawdę świetną robotę. Przyjemna dla oka czcionka nie męczy, wzroku, przejrzysta i elegancka szata dla rozdziałów, i barwione brzegi, jestem absolutnie zakochana w tym wydaniu.

    Czy polecam?
Tak, zdecydowanie. Idealna pozycja dla fanów fantastyki, ale także dla tych, którzy czytają książki obyczajowe. Powieść na bardzo wysokim poziomie i wierzę, że kolejne tomy będą równie dobre albo i jeszcze lepsze.

POLECAM...

"Po wielkim wybuchu w północnej części miasta ludzi zaczęli panikować i uciekać. Rozległy się krzyki, a brukowany dziedziniec miasta zbroczyły pierwsze krople krwi. Widział, jak wąskie ostrza przecinają  kolejnych, niczego nieświadomych ludzi. Kat ruszył w stronę dźwigni, aby wykonać swoje zadanie. Nie uszedł kilku kroków, gdy runął na ziemię, a z jego oczodołu wystawała niebiesko-żółta strzała. Martwy Viveck kucał pod szubienicą jak wystraszone dziecko. Bał się i nie wiedział, co się dzieje."
                         - Krzysztof Skutecki "Saga straceńców. Viveck." str. 153

Za możliwość objęcia patronem medialnym oraz egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu Million Studio Wydawnicze.

niedziela, 14 stycznia 2024

(11/24). DOMINA (18+)

 
                           **PATRONAT MEDIALNY/ RECENZJA PATRONACKA**


    Autor: M. K. Barański

    Wydawnictwo: Million Studio Wydawnicze

    Gatunek: Erotyk, Romans

    Liczba stron: 304

    Data premiery: 23. 10. 2023

 *Google

    Maciej Krzysztof Barański Debiutujący w literackim świecie twórca z lekkim piórem i nietuzinkowym podejściem do mieszania gatunków. Jego literackie motto brzmi: "Nie napiszę książki, której sam nie chciałbym przeczytać". Chce, by jego książki działały mocno na wyobraźnię czytelnika, wywołując równie intensywne uczucia co najbardziej wysublimowane wspomnienia i pragnienia.
Autor niezwykle umiejętnie, wyrafinowanym, inteligentnym, doprawionym poezją stylem prowadzi czytelnika przez świat mocnej erotyki, nie żałując wysmakowanej pikanterii.
(Źródło: Okładka książki). 

    Czy jesteś gotowa zaryzykować wszystko, aby wyrwać się z ram własnej przeciętności i przybrać formę bogini seksu? Czy dołączysz do "wilczego stada"? Czy zostaniesz "wilczycą"? Będziesz pożerać czy sama zostaniesz pożarta? "Domina" to wciągająca, niedająca chwili wytchnienia powieść o pasji, trudnych decyzjach oraz zakazanej miłości.
Anna, z zawodu pani psycholog, pragnie odmiany w swoim życiu. Decyduje się na spotkanie z obcym mężczyzną, Tomaszem, który ma przenieść ją w świat nieznanych dotąd wrażeń i doznań. Niedługo później Anna postanawia sprawdzić się jako domina, jednak bieg wydarzeń wymyka się nieco spod jej kontroli. Jak daleko posunie się w swoich marzeniach? Jakie są jej granice? Gdzie kończy się perwersja, a zaczyna wynaturzenie?
(Opis wydawcy)

    Czy mężczyzna może napisać dobrą książkę o głęboko skrywanych kobiecych fantazjach? Myślę, że tak, a doskonały przykład mam właśnie tutaj.  
Dziś pora na kolejną mocno energetyczną historię, w której pożądanie i namiętność grają pierwsze skrzypce. "Domina" to kolejna historia, która trafia do wyobraźni. Jest ostra i odważna, opisuje wędrówkę ku spełnieniu najróżniejszych fantazji, pokazuje, że to, co uśpione głęboko przez cale lata, zaczyna się budzić i chce zostać zaspokojone, niemal tu i teraz. Jest to historia o odkrywaniu własnych granic, o stopniowym ich przesuwaniu, o odwadze, transformacji i całkowitym wyzwoleniu.
Jak może zakończyć się ekscytująca podróż po zakamarkach własnych pragnień? Jaki finał może mieć przygoda, która nie tylko poszerza cały wachlarz doznań cielesnych i duchowych, lecz również odkrywa niebezpieczne i mroczne obszary własnej osobowości? Czy odkryte siły okażą się destrukcyjne dla głównej bohaterki i jej bliskich? A może wręcz przeciwnie?
Jak zakończy się najodważniejsza przygoda życia? 
Odpowiedź na wszystkie te pytania odnajdziecie na stronach tej nieoczywistej powieści. Bo tak naprawdę tu nic nie jest takie jak się wydaje na pierwszy rzut oka, a posiada drugie a czasami nawet i trzecie dno...
Jestem mocno zaskoczona, nie tylko opisaną historią- tym jaka jest mocna, odważna i przesiąknięta erotyzmem i namiętnością, ale chyba bardziej tym, że autor pokusił o mocną analizę ludzkich charakterów i co najlepsze (w moim odczuciu!) bardzo mu się te analizy udały. 
Stawiając naprzeciw siebie tak różne postacie o tak różnych usposobieniach, udowodnił, że ile ludzi-tyle pragnień i pomysłów na ich realizację, a droga do ich spełnienia potrafi być niezwykle zawiła.
Autor świetnie buduje napięcie, gdy wydawało mi się, że bardziej już nie można, że bardziej się nie da... następowało wielkie BUM!! i akcja toczyła się zupełnie inaczej, jeszcze szybciej i jeszcze bardziej zaskakująco. 
Bohaterowie są różnorodni, doskonale wykreowani i poprowadzeni.
Wszystkie postacie ze swoimi wadami i zaletami, dają nam szansę poznania się i zrozumienia swojego postępowania. Możemy obserwować ich wewnętrzne przemiany, obserwować konsekwencje nie zawsze trafnych decyzji. Postawić się na ich miejscu i zastanowić się jak ja bym się zachował/ zachowała na jego/ jej miejscu. 

Cała fabuła mocno zaskakująca i potrafiąca pobudzić wyobraźnię, jest ciekawie i logicznie poprowadzona. Przemyślenia bohaterów dają do myślenia i zadania sobie kilku fundamentalnych pytań, na które odpowiedzi musimy odnaleźć w głębi siebie. 
Jeśli zaglądacie do moich opinii, wiecie, że lubię takie historie. 
Książkę czyta się dość naprawdę szybko, wciąga, ale zakończenie w moim odczuciu, jest dość zaskakujące jakby nie dokończone, czy autor szykuje dla nas kontynuację? Jeśli tak to ja jestem bardzo, bardzo na tak!

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak, ale nie dlatego że to mój patronat medialny, ale dlatego, że zobaczycie, że nie warto skrywać swoich marzeń i fantazji... i choć droga do ich realizacji może czasami być długa, trudna i wyboista, zawsze warto dążyć do ich spełnienia.

POLECAM...

"Doskonale wiedział, jak będzie wyglądało jej szkolenie. 
Zanim będzie miała w sobie tyle zimnej krwi, aby kontrolować emocje innych, najpierw sama zostanie pozbawiona swoich... Zabiją w niej całą tę piękną delikatność i wrażliwość. Zamienią w piekielną demonicę, sadystkę. Nie chciał na to pozwolić. Ona nie była taka jak cała reszta- nie była już na starcie wykolejona i strasznie poobijana emocjonalnie. Nie miała za sobą tak ciężkich przejść, przy których to szkolenie wydawałoby się błahostką... Takich przeżyć miała zaznać dopiero tutaj, w ramach wprowadzenia do tematu- swojej inicjacji. Wiedział, że te dwie psychopatki wytresują ją na swoje podobieństwo..."
                                     -M.K. Barański "Domina" str. 208

Za możliwość przeczytania tej książeczki i objęcie jej patronatem medialnym serdecznie dziękuję Million Studio Wydawnicze.

wtorek, 2 stycznia 2024

(3/24). O DZIKU, KTÓRY MIAŁ MARZENIE

 
                                **PATRONAT MEDIALNY/ RECENZJA PATRONACKA**


    Autor: Anna Rumocka

    Wydawnictwo: Million Studio Wydawnicze

    Ilustracje: Million, Canva.com

    Gatunek: Dla dzieci, Literatura dziecięca

    Liczba stron: 44

    Data premiery: 11. 12. 2023

 *Google

    Anna Rumocka spełniona mama trójki dzieci, z wykształcenia wizażystka, po szkole rejestracji medycznej. Przeżyła walkę z otyłością, poddając się operacji bariatrycznej, sleeve- rękawowe zmniejszenie żołądka. Autorka "Matka po sleeve- walka z otyłością" oraz mafijnego erotyku "Ciało mafii".
(Źródło opisu: Okładka książki "Walka kilogramów- czyli męska otyłość")

                                                          Bo marzenia trzeba spełniać!
Zapraszamy na bajkę o dziku, który postanowił wyruszyć w świat, by spełnić swe marzenia. Podążając przez Miasteczko Lipiany, dzik Zdziś doświadcza przygód, które uczą najmłodszych nie tylko prawidłowego odżywiania oraz stylu życia, ale również szacunku, tolerancji dla innych, akceptacji i przyjaźni.
(Źródło opisu: Okładka książki)

    Dziś przyszła pora pokazać Wam jeden z kilku moich ostatnich patronatów minionego roku- książeczkę skierowaną nie tylko do młodszych czytelników, ale także do ich rodziców i opiekunów.
Z twórczością Anny Rumockiej spotkaliście się już tu na blogu nie raz. Jest to autorka, która odnalazła się w kilku gatunkach literackich, zaczynając od reportaży inspirowanych własnymi przeżyciami, na swoim koncie posiada również erotyk oraz książkę dla dzieci "Bracia od-wagi", a teraz do tej kolekcji dochodzi "O dziku, który miał marzenie" i... ja jestem absolutnie zakochana w tej książce.

Nie będę ponownie opisywać fabuły krok po kroku, bo już opis wydawcy praktycznie wszystko mówi, napisze tylko, że dzik przekonał się na "własnej skórze" jak dobrze mieć wokół życzliwych i pomocnych przyjaciół, i spełnienie każdego, nawet wydawałoby się nieosiągalnego marzenia, jest w zasięgu ręki (w tym wypadku raciczki oczywiście).
Autorka skupia się w tej historii nie tylko na przyjaźni, ale także na tym jak ważne jest, by od najmłodszych lat wprowadzać prawidłowe nawyki, nie tylko w odżywianiu, ale i w stylu życia, co jest chyba jednak najważniejsze w tym przesłaniu- by zawsze, ale to zawsze wierzyć w siebie i swoje możliwości, akceptować siebie i szanować innych.
Książka może być świetnym "punktem wypadowym" do wielu pouczających rozmów, podsuwa mnóstwo tematów, ale bez zbędnego moralizatorstwa. Warto by przeczytali ją też dorośli, bo przy jej pomocy można poruszyć wiele ciekawych tematów, przemycając przy tym sporo wartości edukacyjnych. W tym przypadku ogranicza nas tylko wyobraźnia :)

Książka jest przepięknie wydana, barwne ilustracje, stonowane barwy, wyraźna czcionka, to wszystko składa się na niezwykle miły widok dla oka. Poręczny format, łatwo mieści się w każdej małej rączce, a uwypuklenia na okładce dostarczają dodatkowych bodźców. 
Napisana ładnym, zrozumiałym językiem, dostarcza małemu czytelnikowi sporo emocji, intryguje, działa na wyobraźnię, opisywane przygody pobudzają i rozbudzają apetyt na więcej i więcej.
Uwielbiam książki skierowane do dzieci, które nie tylko bawią, ale i uczą, dlatego też "O dziku który miał marzenie" będzie idealną książką dla każdego dziecka. 

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To naprawdę kawał wartościowej historii, która pokaże, czym jest szacunek i akceptacja nie tylko siebie, ale i innych. Genialna bajka!

POLECAM....

"Bo sztuką jest w życiu, drogie dziecię, cieszyć się z drobnych rzeczy. Wzajemna akceptacja i szacunek do drugiego człowieka to też podstawa. Fakt, że ktoś jest GRUBY czy chudy, niski czy wysoki, to żaden powód do wyśmiewania."
                            - Anna Rumocka "O dziku który miał marzenie" str. 38

Za możliwość objęcia patronatem medialnym tej wyjątkowej bajki serdecznie dziękuję wydawnictwu Million Studio Wydawnicze.

niedziela, 15 października 2023

(127/23). PODRÓŻNICZKI W CZASIE

                        ** RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY **


    Autor: Gabi Feliksik

    Obraz na okładce: Monika Januszkiewicz

    Wydawnictwo: Million Studio Wydawnicze

    Gatunek: Literatura dziecięca, Literatura młodzieżowa

    Liczba stron: 108

    Data premiery: 12. 10. 2023

 *Google

    Gabi Feliksik od najmłodszych lat pisze dla młodzieży i dorosłych, a debiutowała książką dla dzieci w 2022 roku. Wtedy też zdobyła wyróżnienie w konkursie na opowiadanie świąteczne organizowanym przez jedno z wydawnictw. Pasjonuje się historią całego świat, co umiejętnie przemyca w swojej twórczości. Jest mamą dwóch córek, romanistką z wykształcenia, blogerką książkową z zamiłowania- działa w sieci jako Gabi_czyta_i_pisze.
(Źródło: Okładka książki)

    A gdyby móc zobaczyć przeszłość...
To ekscytująca, pełna magii i pasji książka o dwóch zafascynowanych historią siostrach, które w podziemiach jednego z zamków znajdują zegarek. Okazuje się, że ma on niesamowite właściwości przenoszenia w czasie. W ten sposób dziewczyny stają się świadkami ważnych wydarzeń z dawnej Polski.
Polecamy jako lekturę dla młodzieży szkolnej, zwłaszcza w wieku 12-15 lat.
(Opis wydawcy)

    Dziś przychodzę do Was z kolejnym patronatem medialnym i historią, która została skierowana do nastoletniego czytelnika. Bardzo się ciszę, że poznałam tę historię, choć bardzo żałuję, że jest ona tak krótka.
"Podróżniczki w czasie" to magiczna, zaskakująca, a zarazem lekka i pouczająca historia dwóch sióstr, które znajdują magiczny zegarek, który przenosi je w czasie do najważniejszych wydarzeń w historii naszego kraju. Dzięki przenosinom w czasie stajemy się między innymi świadkami Chrztu Polski, Zjazdu Gnieźnieńskiego czy wielkich bitew, które znacząco wpłynęły na nasz kraj, jego potęgę oraz na ogólną sytuację geopolityczną w Europie. Poznajemy także pierwszych królów i pierwsze królowe.
Mam nadzieję, że autorka stworzy kolejną część i opowie o kolejnych ważnych wydarzeniach dziejących się w odległych czasach, a tym samym zachęci młodych fanów historii do poznawania naszej bogatej historii i pogłębianiu swojej własnej wiedzy. 
W tym miejscu chciałabym napisać tylko o moim odczuciu, że sugerowany wiek czytelnika jest mocno zawyżony. Myślę, że "Podróżniczki w czasie" bardziej przypadłyby do gustu młodszym dzieciom, nie tylko ze względu na wiek i treść, ale i formę wydania tej książeczki, tutaj mam na myśli wielkość czcionki czy też same ilustracje, które do piętnastolatka mogą już po prostu nie trafić. Pomijając to jedno małe zastrzeżenie, ta książka jest godna uwagi a przekazywana wiedza, może naprawdę rozbudzić ciekawość i chęć dalszego zgłębienia interesującego tematu.

Książkę czyta się dosłownie na raz, akcja toczy się dość szybko, a naprzemienna narracja sióstr dodaje całości kolorytu, podkreślając przy tym ich różnorodne charaktery. Naprawdę nie sposób nie polubić tych dwóch rezolutnych dziewczynek. 
Pomysł na fabułę bardzo trafiony, niesie w sobie olbrzymi potencjał i skłania do poszukiwania wiedzy na własną rękę. Fabuła jest logiczna i spójna, nie powinna sprawić żadnemu dziecku problemów z jej zrozumieniem. Napisana jest bardzo przyjaznym, zrozumiałym i lekkim piórem. Podzielona na krótkie rozdziały, nie nudzi, a dzięki temu można zakończyć lekturę w dowolnym momencie, by wrócić do niej np. następnego dnia. Barwne i dokładne opisy trafiają do wyobraźni, stwarzając wrażenie, że jest się jednym z bohaterów i bierze się udział w tych pasjonujących wydarzeniach.
Bardzo się cieszę, że mogłam przeczytać tę historię i wyruszyć w niejedną zaskakującą podróż... w czasie, i spotkać osoby, o których uczyłam się w szkole ;)

    Czy polecam?
Jak najbardziej, choć tak jak zaznaczyłam wyżej, skierowałabym tę książkę do zdecydowanie młodszych dzieci niż piętnastolatkowie ;) Dla mnie to ciekawe przypomnienie najważniejszych wydarzeń naszego kraju, a dla młodszych może stać się niecodzienną inspiracją do poszukiwania wiedzy i rozbudzenia w sobie żyłki historyka.

POLECAM...

"Niedawny udział w uczcie książęcej spodobał mi się na tyle, że postanowiłam na kolejną podróż wybrać coś podobnego. Przeglądając ważne wydarzenia w Polsce pierwszych Piastów, znalazłam wzmianki o koronacji Bolesława Chrobrego na pierwszego króla Polski. Sprawdziłam datę- 18 kwietnia 1025 roku- i z taką informacją poszłam do mojej siostry.
- Chcę zobaczyć koronację Bolesława Chrobrego- powiedziałam i wcale mnie nie zdziwiło, że Hania wie, o kogo chodzi."
                                - Gabi Feliksik "Podróżniczki w czasie" str. 28

Za egzemplarz recenzyjny i możliwość zostania patronem medialnym tej historii serdecznie dziękuję wydawnictwu Million Studio Wydawnicze.

środa, 4 października 2023

(121/23). MIŚ LEONARD. SZEF KUCHNI

                         ** RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY **


    Autor: Ewa Kaczmarczyk

    Wydawnictwo: Million Studio Wydawnicze

    Ilustracje: Maria Wojewodzic

    Gatunek: Literatura dziecięca

    Liczba stron: 30

    Data premiery: 12. 10. 2023

 *Google

    Ewa Kaczmarczyk  autorka wierszy, opowiadań oraz bajek. Założyła grupę poetycką "Zamyślenie" i "Salon poezji inaczej". Prowadzi radomszczański Uniwersytet III Wieku. Jest członkinią Stowarzyszenia Literackiego "Ponad". Lubi sztukę, wszelakie rękodzieło, jak i informatykę.
(Źródło: Okładka tomiku wierszy "Dotykaj")

    "Miś Leonard. Szef kuchni" to ilustrowana bajka, w której zabawki żyją razem z ludźmi.
Tym razem Miś Leo zaprasza na historię o tym, jak został szefem kuchni, by upiec dla domowników pyszne świąteczne smakołyki. Co tam się działo i czy wypieki się udało- o tym opowie Wam rymowanką.
Polecamy również pierwszą część: "Miś Leonard, przyjaciel dzieci". Seria o uroczym pluszaku jest skierowana do najmłodszych: bawi, rozwija wyobraźnię i edukuje.
(Źródło opisu: Okładka książki)

    Dziś chciałabym opowiedzieć o jednym z moich ostatnich patronatów- przeuroczej historii dla najmłodszych. 
Główny bohatera już poznaliśmy przy okazji książki "Miś Leonard, przyjaciel dzieci" której również miałam olbrzymi zaszczyt patronować. 
Głównymi bohaterami zostały wtedy zwykłe zabawki, które wiele przeszły i chciałyby być w końcu szanowane i nieniszczone w bezmyślny sposób. Wyznaczony przez zabawki- miś "delegat" musiał porozmawiać z Nikolką, której jest ulubieńcem i przekazać, że zabawki nie chcą już się bawić z chłopcami, które je niszczą... W tej części przygotowujemy się wraz z misiem do świąt Bożego Narodzenia, a sam miś wciela się w szefa kuchni i zajmuje się pieczeniem świątecznych słodkości...

Autorka skupiła się na tym by, dzieci z jej książeczki mogły dowiedzieć się nieco więcej o świątecznej tradycji, wieczerzy wigilijnej, a także odpowiedzialności, organizacji, wierze w siebie i tego jak ważne jest, by otaczać się ludźmi, którzy zwyczajnie nas lubią i kochają. 
Historia ta została napisana prostą, zrozumiałą i przystępną rymowanką, jednocześnie doskonale przekazującą wartość, która za nią stoi. Myślę, że każdy rodzic tę wartość zauważy i doceni. Jest to doskonały wstęp do wielu ciekawych i rozwijających rozmów, a także otwierające szerokie pole dla wyobraźni. My cudownie bawiliśmy się, odgrywając teatrzyk do tekstu.
"Miś Leonard. Szef kuchni" to pozycja, która z pewnością zauroczy każdego malucha również swoimi przepięknymi i niezwykle barwnymi ilustracjami, które stworzyła Maria Wojewodzic. Są one niezwykłe, barwne, wyraziste, działają na wyobraźnię, pobudzają i sprawiają, że książeczka nabiera jeszcze ciekawszej formy. Nie jeden maluch będzie nią zachwycony, a i dorosłemu uśmiechnie się buzia.
Na wielkie brawa zasługuje również forma wydania tej książeczki, w moim odczuciu jest to jedna z najładniej wydanych bajek dla najmłodszych przez Studio Million.

Książeczkę przeczytacie dosłownie w kilka minut, ale zostanie ona na długo w sercach najmłodszych. Podejrzewam, że nie raz i dwa będziecie do niej wspólnie wracać. 
Jestem zauroczona nie tylko tekstem, ale i formą tej historii. Naprawdę została zrobiona dobra robota.

       Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To książka, która będzie idealnym prezentem na każdą okazję, dla dzieci w wieku przedszkolnym, ale wierzcie mi, historia ta zachwyci również rodziców. 
Pamiętajcie, że wspólne czytanie zbliża.

POLECAM...

"Wreszcie jest!
Pierwsza gwiazdka ślicznie zabłysła na niebie
i wszyscy z radością zasiedli obok siebie.
Ja pierwszy, potem Nikolka i jej mama
na końcu tata, a nawet lalka szmaciana.
O rany , świąteczne pyszności to prawdziwe cuda.
Nie sądziłem, że wszystko tak smacznie upiec mi się uda.
Pierniczki są wyśmienite.
Babeczki smakują aksamitem.
Budyń pachnie jak prawdziwa czekolada,
a za oknem... zobaczcie: śnieg pada!"
- Ewa Kaczmarczyk "Miś Leonard. Szef kuchni" str. 21-23

Za możliwość poznania tej fantastycznej historii i możliwość zostania jej patronem medialnym serdecznie dziękuję wydawnictwu Million Studio Wydawnicze.

sobota, 15 lipca 2023

(84/23). WIERSZE PISANE WRAŻENIAMI I EMOCJAMI

 
                              ** RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY **


    Autor: Renata Świst

    Wydawnictwo: Million Studio Wydawnicze

    Gatunek: Poezja

    Liczba stron: 80

    Data premiery: 20. 07. 2023

 *Google

    Renata Świst mieszkająca w Irlandii Polka, która pewnego dnia poczuła w sobie dar. Od tego czasu wydała dziesięć tomików wierszy. "Nie myślałam, że zostanę poetką, to przyszło nagle. Spadło na mnie objawienie poprzez przeuroczy sen, który poruszył zmysły wewnętrzne i otworzył portal wrażeń nieznanych."
(Źródło: Okładka tomiku "Wiersze pisane z wnętrza serca")

    "Wiersze pisane wrażeniami i emocjami" są drugą częścią serii rozpoczętej "Wierszami pisanymi z wnętrza serca" Renaty Świst, polskiej poetki mieszkającej w Irlandii. Tomik ten, jak wyznała autorka, jest szczególnym przekazem emocji i wrażeń dla czytelnika.
"Poczułam wiele pięknych emocji i wrażeń, które wypełniły całe me wnętrze... Przepełniają mnie emocje i ciekawe przeżycia, które chętnie opisuję. Inspiracje czerpię z przestrzeni niesamowitych wrażeń. Wierzę, że wiele osób odnajdzie w moich wierszach szereg ciekawych przemyśleń, delikatne emocje, uczucia i wzruszenia. Życzę samych radosnych i przyjemnych chwil podczas tej lektury. Zapraszam serdecznie" – Renata Świst, poetka
(Opis wydawcy)

     Moi Drodzy dziś chciałabym przedstawić Wam mój kolejny  patronat medialny, który skradł moje serce od pierwszej wymienionej z Autorką a później z wydawnictwem wiadomości.
Ostatnio na blogu pojawia się coraz więcej poezji i bardzo się tego faktu cieszę, tym bardziej że każdy kolejny tomik w jakiś sposób odmienia moje spojrzenie na otaczający mnie świat, sprawia, że moja wrażliwość zostaje jeszcze bardziej rozbudowana. 
Sprawia, że chcę się zatrzymać w biegu codzienności, otworzyć na emocje, które płyną z tych wierszy, poczuć je całą duszą i sercem. Nie inaczej jest z wierszami pani Renaty, która na początku tomiku opowiada w kilku zdaniach w jakich niezwykłych, a zarazem pięknych i poruszających okolicznościach otrzymała dar, który pchnął ją do napisania pierwszych słów, które później stworzyły te wyjątkowe, pełne ciepła wiersze. "Wiersz pisane wrażeniami i emocjami" są drugim tomikiem  poezji pani Renaty, którym mam zaszczyt patronować.

W "Wierszach..." pani Renata pisze o tym co nas otacza, o znakach jakie daje nam wszechświat, nie krępuje się pisać o uczuciach i emocjach, które sama przeżywa. Nie brakuje tu pięknych zdań o aniołach i ich roli w naszym życiu, autorka pięknie manifestuje swą wiarę.  Znajdziemy tu także wiersze o sensie życia, nadziei i miłości, o duszy i otwieraniu się na to, czego nie widzimy.

Wiersze te są niezwykle emocjonalne, zmuszają do zadumy i refleksji. Celebrują każdy z pozoru zwyczajny dzień, każdą emocję i każdą myśl. Poruszają i niezwykle wzruszają. Są wyważone, delikatne i subtelne. Wlewają w serce cały ogrom ciepła i nadziei... Ja jestem pod ogromnym wrażeniem i naprawdę zdarzyło mi się już wrócić do kilku wierszy, które wyjątkowo zapadły mi w sercu.

Tomik wydany jest bardzo skromnie, ale jest to zarazem wielkim plusem. Jest podobny do pierwszego tomu z tej serii, czyli "Wiersze pisane z wnętrz serca". Obydwa tomy doskonale ze sobą rezonują i wzajemnie się uzupełniają. Nic nie rozprasza uwagi, a daje to możliwość całkowitego oddania się poezji i "czucie" jej całym  sobą.
Przepiękna i przykuwająca wzrok okładka, tak jak poprzednio jest dziełem niezastąpionej Moniki Januszkiewicz, której prace mogliście zaobserwować już na kilku okładkach książek, które wydało Million.
Jestem naprawdę zauroczona tym tomikiem, napisany jest pięknym, choć prostym językiem, nie znajdziemy tu górnolotnych metafor, ale zostaniemy otuleni jakimś takim specyficznym poczuciem magii, ciepłymi wspomnieniami, wiarą i poczuciem komfortu oraz bezpieczeństwa...

Jest to moje kolejne spotkanie z twórczością pani Renaty, jednak żywię szczerą nadzieję, że nie ostatnie i dane będzie mi w przyszłości poznać inne jej wiersze. Jestem dumna z faktu, że mogę patronować tej publikacji.

    Czy polecam?
Oczywiście, że tak. Każdy odkryje tu coś innego, wyjątkowego, napisanego tylko dla siebie. Każdy ten tomik odbierze inaczej, ale to właśnie jest najpiękniejsze w poezji.

POLECAM...

Analiza wszystkiego

Warto się zatrzymać czasem
Tak po prostu usiąść sobie
Spojrzeć w górę, aż pod niebo
W cudny błękit, lekkość jego
Się rozmarzyć, przenieść w chmury
Delikatnie rozkojarzyć
I pomyśleć, i przemyśleć
Pewne sprawy wrażeń wielu
Te codzienne, rutynowe
Które płyną z emocjami
Może by je tak rozpatrzyć
Przeanalizować trochę
Czy potrzebne jest to wszystko
W tym cudownym życiu naszym
- Renata Świst "Wiersze pisane wrażeniami i emocjami" str. 72

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu.

sobota, 17 czerwca 2023

(73/23). BRACI OD-WAGI.

 
                           ** RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY **

    Autor: Anna Rumocka

    Ilustracje: Anna Rumocka

    Wydawnictwo: Million Studio Wydawnicze

    Gatunek: Literatura dziecięca

    Liczba stron: 46

    Data premiery: 23. 06. 2023

 *Google

    Anna Rumocka  spełniona mama trójki dzieci, z wykształcenia wizażystka, po szkole rejestracji medycznej. Przeżyła walkę z otyłością, poddając się operacji bariatrycznej, sleeve- rękawowe zmniejszenie żołądka. Autorka "Matka po sleeve- walka z otyłością" oraz mafijnego erotyku "Ciało mafii".
(Źródło opisu: Okładka książki "Walka kilogramów- czyli męska otyłość")

    Marek i Darek to sympatyczni bracia, którzy- jak każde dziecko- chcą być szczęśliwi. Ich historia oparta jest na prawdziwych wydarzeniach, a pierwowzorami są ojciec i wujek autorki, których doświadczenia stały się inspiracją do napisania tej książki.

To pouczająca, niezwykła książka dla dzieci o przygodach dwóch braci, ich marzeniach i walce z otyłością.
(Opis wydawcy)

    Z twórczością Anny Rumockiej spotkaliśmy się przy okazji dwóch książek autobiograficznych i jednym erotyku. Dziś przyszła pora przedstawić jej pierwszą książkę dla młodszego czytelnika, którą mój blog ma olbrzymi zaszczyt objąć patronatem medialnym. 

"Bracia od-wagi" to opowieść o dwóch braciach: nastoletnim Marku i ośmioletnim Darku, którzy pragną zrobić prezent mamie i w tajemnicy podejmują się różnych prac, by na niego zarobić. Zauważają  jednak, że ich nadprogramowe kilogramy mocno im przeszkadzają w niektórych pracach, a po jednej z ważnych rozmów, zapada decyzja o wyjeździe chłopców na obóz odchudzający... 
Co takiego się stało i z kim rozmawiała mama, że chłopcy wyjechali na obóz? Czy zrzucili zbędne kilogramy? Czy udało im się uzbierać pieniążki na prezent dla mamy? Tego już nie zdradzę, ale podpowiem, tylko że czeka na nich sporo wyzwań, z którymi nie tak łatwo będzie im sobie poradzić... 

Anna Rumocka zabrała głos w bardzo ważnej kwestii dotykającej coraz większej liczby i coraz młodszej grupy naszych dzieci. W moim odczuciu jest to głos ważny, poza problemem coraz większej otyłości wśród najmłodszych, autorka skupiła się także na tak ważnych tematach jak komplikacje zdrowotne, które ona w sobie niesie, brak akceptacji, wsparcia i pomocy od innych. A z drugiej strony możemy przekonać się jaką siłą jest rodzina i jak ważne są relacje, które w niej panują. Historia ta to przystępnie pokazany obraz walki ze swoimi słabościami, ale przy tym jest to opowieść o marzeniach i przygodach, akceptowaniu siebie i walce o własne dobro i zdrowie.

Książeczka dedykowana jest dzieciom od lat siedmiu, ale przyjazna forma wydania spodoba się dziecku w każdym wieku. Duże ilustracje zachęcają do kolorowania, dając przy tym możliwość rozpoczęcia wielu ciekawych, a zarazem ważnych i  uświadamiających rozmów z naszymi pociechami.
Napisana przyjaznym i łatwym dla dzieci językiem wciąga i intryguje, rozbudzając ciekawość co do dalszych przygód chłopców. Książkę czyta się  dosłownie na raz, a refleksje i przemyślenia, nawet starszemu czytelnikowi towarzyszą przez dłuższy czas. 
Na końcu przeczytacie także trzy opinie na temat książki, które napisały nauczycielki, ale przede wszystkim mamy, które zwracają tam uwagę na emocje, relacje, szacunek dla innych, ale co w moim odczuciu także ważne, dla akceptacji dla innych. Pamiętajmy, każdy z nas jest inny, przez co wyjątkowy. Uczmy tego nasze dzieci!

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. "Bracia od-wagi" to ważna i potrzebna pozycja na naszym rynku wydawniczym, pokazująca, że zawsze jest dobry czas, by zadbać o własne dobro. Bardzo się cieszę, że mogę jej patronować, autorce serdecznie gratuluję i trzymam kciuki za dalsze sukcesy w dziedzinie literatury dla najmłodszych czytelników.

POLECAM...

"Chłopcom dni szybko mijały na obozie,
wyniki u dietetyka też były niczego sobie.
Po miesiącu nastolatek schudł już siedem kilo,
Darek trochę mniej, ale też go ładnie ubyło.
Jeszcze tylko troszeczkę i dopną celu swego,
mama będzie zadowolona z wyniku pozytywnego."
                               - Anna Rumocka "Bracia od-wagi" str. 32

Recenzja powstała dzięki współpracy z wydawnictwem Million Studio Wydawnicze. 

wtorek, 2 maja 2023

(50/23). FAJNA ALE FRANCA

                    ** RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY **

    Autor: Karina Krawczyk

    Wydawnictwo: Million Studio Wydawnicze

    Gatunek: Poradnik

    Liczba stron: 168

    Data premiery: 06. 03. 2023

 *Google

    Karina Krawczyk Zawodowo trenerka biznesu, dyplomowana nauczycielka przedmiotów zawodowych, z pasji pisarka i redaktorka wydawnictwa. Otrzymała nagrodę Osobowość Roku 2018 w kategorii "Kultura" w swoim mieście. Jest honorowym dawcą krwi, uwielbia rock i włoski renesans. Nie może żyć bez kota i psa.
(Źródło: Okładka książki)

    To poradnik na życie, przewodnik, po który każda z nas powinna sięgnąć, aby poczuć się silniejszą! Dzięki niemu zmienisz sposób myślenia o sobie!
"Ta książka to naprawdę wielkie COŚ! Jest jak dawka feromonu, jak kieliszek wina, jak ulubiona szminka, jak 100 kropli ashwagandhy, jak wszystko, po co pragniemy sięgnąć, by dodać sobie jeszcze jedną szczyptę kobiecości..."- Joanna Burda, pracownik korporacji
"Ta książka to cudna metafora wnętrza kobiety. Bardzo dokładnie przelewa myśli autorki, dające poczucie pewności i siłę kobiecości. Pokazuje, jak szanując siebie, wyzwolić chęć działania, zatrzymać się i pozwolić sobie na życie." - Ewa Kaczmarczyk, poetka
W Twoim życiu TY JESTEŚ NAJWAŻNIEJSZA!
(Opis wydawcy)

    Dziś przyszłam Wam opowiedzieć kilka słów o moim kolejnym patronacie medialnym, choć dość nietypowym jak na książki, które biorę pod swe patronackie skrzydła. Dziś przyszła pora na PORADNIK, ale... "Fajna, ale Franca" dla mnie to nie jest na pewno typowy poradnik, jest to raczej luźny zbiór myśli, przemyśleń, porad i wskazówek, które zmuszają czytelnika do refleksji i spojrzenia na swoje życie z innej strony, by niekiedy zweryfikować swoje postępowanie, ale przede wszystkim myślenie na własny temat. 
Na pewno nie jest to książka, która narzuca, czytelnikowi jak ma żyć i myśleć, bardziej pokazuje, jak poczuć się dobrze samym ze sobą, jak ważne jest postawienie siebie i swoich potrzeb na pierwszym miejscu. Pojawia się w tym miejscu pytanie, czy to nie jest forma egoizmu...być może, ale mi to odpowiada. Dzięki temu poradnikowi, po raz pierwszy postawiłam wyraźne granice, przestałam dawać się wykorzystywać, uczę się mówić "nie". Dla mnie to duchowy PRZEWODNIK, który dotyka wielu aspektów naszego życia, między innymi, relacji damsko- męskich, przyjaźni, pracy i współpracy z innymi, wychowania dzieci i wiele, wiele innych. 
Myślę, że różnorodność poruszanych kwestii sprawi, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie, coś, co może dopasować akurat do swojej obecnej sytuacji w życiu, wskazówki jak ustalać priorytety i co powinno być najważniejsze w naszej hierarchii codziennego życia.
W bonusie autorka podpowiada, jakie są typy osobowości, jak rozpoznać kiedy dana osoba kłamie, jak krok po kroku budować swą asertywność i pewność siebie, podaje przykłady codziennych afirmacji i wiele innych ciekawostek, spostrzeżeń i wniosków.

"Fajna, ale Franca" to książka objętościowo dość skromna, ale naszpikowana energią, pozytywnym myśleniem i co najważniejsze wsparciem autorki, które czuć na każdej stronie. Przeczytacie  ją w kilka minut, ale jestem przekonana, że i Wam na długo zapadnie w pamięć i długo będziecie o niej myśleć. Napisana przystępnym językiem, ciekawie skomponowana, poruszająca ważne tematy. Podzielona na krótkie rozdziały, sprawia, że w każdym dowolnym momencie możemy wrócić do interesującego nas tematu. Okraszona przepięknymi, bardzo barwnymi grafikami, które w większości wyszły spod pędzla Natalii Noszczyńskiej, sprawia, że przy tej książce można naprawdę odpocząć, naładować baterie, uśmiechnąć się samemu do siebie.

    Czy polecam?
Polecam. Książka dla każdego i w każdym wieku, nie tylko dla kobiet. Każdy znajdzie to coś interesującego i wciągającego myśli na dłuższy czas.

POLECAM...

"A kiedy ty rozpoczniesz przyglądać się bliżej swoim doświadczeniom życiowym i zaczniesz dostrzegać ścisły związek pomiędzy twoimi słowami, twoimi myślami a tym, co otrzymujesz od życia, wtedy doskonale zrozumiesz, iż rzeczywiście ty sam jesteś osobą, która zaprasza owe zdarzenia, magnesem, który je przyciąga, oraz że ty sam jesteś twórcą własnego doświadczenia życia."
  - Esther i Jerry Hicks "Prawo przyciągania". (Karina Krawczyk "Fajna, ale Franca" str.19)

Za możliwość przeczytania książki i objęcia jej patronatem medialnym serdecznie dziękuję wydawnictwu Million Studio Wydawnicze oraz Autorce.

poniedziałek, 6 lutego 2023

(16/23). PACHNĄCY NIEPALĄCY. PRAWDOPODOBNIE NAJLEPSZY PORADNIK O RZUCANIU PALENIA.

                          ** RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY ** 

    Autor: Karolina Kasprzak- Dietrich

    Wydawnictwo: Million Studio Wydawnicze

    Gatunek: Poradnik

    Liczba stron: 136

    Data premiery: 21. 11. 2022

 *Google

    Karolina Kasprzak Dietrich Przyszła na świat w 1980 roku w Gnieźnie. Mieszka we wsi Kalina położonej w pobliżu pierwszej historycznej stolicy Polski. Jest absolwentką studium kosmetycznego Anieli Goc w Poznaniu, posiada uprawnienia pilota wycieczek i tytuł technika masażu. Matka, żona. W wolnym czasie czyta i pisze. W jej dorobku znajduje się kilka tomików poezji, bajki- które wydała własnym sumptem dla swoich dzieci, kryminały "Grabarz" oraz "Moje córki", a także powieść obyczajową "Listy, dzienniki i pamiętniki".
(Źródło: Okładka książki dla dorosłych "Velveteen youth")

    Oparta na własnych doświadczeniach autorki książka pomagająca skutecznie rzucić palenie.
Zawiera szczere, najbardziej intymne zwierzenia kobiety - nałogowca palącego dwie paczki dziennie - której po kilkunastu latach udało się wyjść z nałogu.
"Palenie papierosów to najgłupszy i najbardziej nierentowny obowiązek, jaki ludzkość sobie wymyśliła! A dlaczego nazwałam to obowiązkiem? Bo palacz bez względu na wszystko ma obowiązek palić! Palenie staje się jego nadrzędną potrzebą."- Karolina Kasprzak- Dietrich
"Nikotynizowanie się to pułapka, która odbiera Ci radość z każdej minuty życia. Bo palacz ciągle myśli tylko o papierosach. Co, gdzie, kiedy i ile spali. Szkoda czasu!!!"- Karolina Kasprzak- Dietrich
(Źródło opisu: Okładka książki)

      Z twórczością pani Karoliny spotkałam się już wielokrotnie i przy różnych gatunkach literackich. Jak wiecie, jestem wielką fanką kryminałów i thrillerów, które wyszły spod jej pióra, a dziś przyszła pora by przedstawić jej kolejny poradnik. 
Wydawać by się mogło, że w dzisiejszych czasach nikogo nie powinno się przekonywać o szkodliwości palenia tytoniu. Papierosy są jedynym legalnie sprzedawanym na całym świecie produktem o udowodnionym działaniu rakotwórczym. Po drugie, nowotwory złośliwe czy zawał serca spowodowane paleniem to skutki, których w większości przypadków można uniknąć. Po trzecie, miliony palących Polaków to zwyczajni ludzie, którzy są uzależnieni. I niestety ich uzależnienie od nikotyny prowadzi do zniewolenia. Sama, jako nastolatka paliłam, ale w momencie, w którym uświadomiłam sobie, że nie tędy droga, rzucenie tego nałogu przyszło mi na szczęście dość łatwo, a jak było u Was? Paliliście, palicie i chcecie rzucić? Jeśli tak historia pani Karoliny może Wam naprawdę pomóc.
 
Autorka w swej książce bez zbędnego koloryzowania opisuje, jak nałóg zdominował jej życie. Opierając się na własnych doświadczeniach, dzieląc się własnymi przemyśleniami, zdradzając, jak się czuła w walce z nałogiem, co myślała, gdy spadała na nią porażka, pokazuje, że każdy ma prawo do potknięcia, jednak warto, jest jak najszybciej ponownie stanąć do walki z uzależnieniem. 
Nie znajdziemy tu zakazów i nakazów- dzięki czemu każdy czytając tę książkę, może poczuć się bezpiecznie, bo autorka nie chce go moralizować ani na siłę zawracać na prawilną ścieżkę, wręcz przeciwnie, można odnieść wrażenie, że stoi tuż obok, z wyciągniętą dłonią, bo jest przyjacielem i rozumie jak trudna jest to walka- pełna wybojów, kolein i pokus czyhających na każdym kroku.
Znajdziemy w tej książce także sporo wskazówek, anegdot, a także wiele cytatów z prywatnego pamiętnika autorki, przybliży to skalę uzależnienia, z jakim sama się zmagała, czasami złapiemy się za głowę, nieraz uśmiechniemy pod nosem, ale dzięki temu poczujemy, że nie jesteśmy sami.

Mimo że książka to poradnik, czyta się ją naprawdę dobrze. Napisana prostym językiem, jest zrozumiała i przejrzysta. Podzielona na krótkie "rozdziały", które wyróżnia pogrubiona czcionka, pozwala w dowolnym momencie powrócić szybko do interesującej nas kwestii. Dodatkowym plusem dla mnie jest zamieszczenie na końcu trzytygodniowego planera, dzięki, któremu można łatwiej przetrwać najgorszy okres w drodze do porzucenia nałogu. 
Bardzo żałuję, że ta książka nie pojawiła się lata temu, gdy sama rzucałam palnie ;) 

Cieszę się, że mogę patronować temu poradnikowi, nie mu tu moralizatorstwa i narzucania własnego zdania, za to niesie on w sobie dużo optymizmu i nadziei na wygranie walki z tym podstępnym nałogiem. Pamiętajmy, że życie i zdrowie mamy jedno. Szkoda je sobie zmarnować taką głupotą.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Uważam, że powinien tę książkę każdy, zarówno palący, jak i niepalący, bo dzięki niej łatwiej będzie nam zrozumieć tę drugą stronę.

POLECAM...

" [Fragment dziennika] Jest niedziela. Zamiast cieszyć się smakiem kawy i tym, że dzieci jeszcze śpią i mam czas tylko dla siebie, zastanawiałam się, czy iść na tego papierosa, czy jednak nie iść. Niby rzuciłam ten obowiązek, ale mam jeszcze dwie fajki. Straciłam na to zastanawianie się aż dwie godziny, by w końcu spalić te dwa papierosy, a potem pojechać do sklepu po jeszcze jedną, ostatnią paczkę. Znowu wciągnęłam się w bezsens. Wiem, że papierosy nic nie wnoszą w moje życie, dlaczego więc chodzi za mną chęć zapalenia? Bo to było moje. Tak, trucie się było moje. To przywiązanie, które mi nic daje, tylko smród, pusty portfel, kradnie mi czas. Nie pozwala cieszyć się życiem."
- Karolina Kasprzak-Dietrich "Pachnący niepalący. Prawdopodobnie najlepszy poradnik o rzucaniu palenia" str. 117

Za możliwość objęcia patronatem medialnym tego poradnika serdecznie dziękuję Milion Studio Wydawnicze.

niedziela, 8 stycznia 2023

(8/23). WIERSZE PISANE Z WNĘTRZA SERCA

                
                           ** RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY ** 


    Autor: Renata Świst

    Wydawnictwo: Million Studio Wydawnicze

    Gatunek: Poezja

    Liczba stron: 84

    Data premiery: 19. 12. 2022

 *Google

    Renata Świst mieszkająca w Irlandii Polka, która pewnego dnia poczuła w sobie dar. Od tego czasu wydała dziesięć tomików wierszy. "Nie myślałam, że zostanę poetką, to przyszło nagle. Spadło na mnie objawienie poprzez przeuroczy sen, który poruszył zmysły wewnętrzne i otworzył portal wrażeń nieznanych."
(Źródło: Okładka książki)

    "Wiersze pisane z wnętrza serca" otwierają nową, przepełnioną pięknymi uczuciami serię.
(Opis wydawcy).

     Moi Drodzy dziś chciałabym przedstawić Wam mój kolejny  patronat medialny, który skradł moje serce od pierwszej wymienionej z wydawnictwem wiadomości i spojrzenia na przeuroczą okładkę, za którą stoi niezawodna Monika Januszkiewicz, której prace mogliście zaobserwować już na kilku okładkach książek, które wydało Million.
Ostatnio na blogu pojawia się coraz więcej poezji i bardzo się tego faktu cieszę, tym bardziej że każdy kolejny tomik w jakiś sposób odmienia moje spojrzenie na otaczający mnie świat, sprawia, że moja wrażliwość zostaje jeszcze bardziej rozbudowana. 
Sprawia, że chcę się zatrzymać w biegu codzienności, otworzyć na emocje, które płyną z tych wierszy, poczuć je całą duszą i sercem. Nie inaczej jest z wierszami pani Renaty, która na początku tomiku opowiada w kilku zdaniach w jakich niezwykłych, a zarazem pięknych i poruszających okolicznościach otrzymała dar, który pchnął ją do napisania pierwszych słów, które później stworzyły te wyjątkowe, pełne ciepła wiersze.

W "Wierszach..." pani Renata pisze o sensie życia, nadziei i miłości, o duszy i otwieraniu się na to, czego nie widzimy.
Wiersze te są niezwykle emocjonalne, zmuszają do zadumy i refleksji. Celebrują każdy z pozoru zwyczajny dzień, każdą emocję i każdą myśl. Poruszają i niezwykle wzruszają. Są wyważone, delikatne i subtelne. Wlewają w serce cały ogrom nadziei... Ja jestem pod ogromnym wrażeniem i naprawdę zdarzyło mi się już wrócić do kilku wierszy, które wyjątkowo zapadły mi w sercu.
Tomik wydany jest bardzo skromnie, ale odbieram to jako plus. Nic nie rozprasza uwagi, a daje to możliwość całkowitego oddania się poezji i "czucie" jej całym  sobą. 
Jestem zauroczona tym tomikiem, napisany jest pięknym, choć prostym językiem, nie znajdziemy tu górnolotnych metafor, ale zostaniemy otuleni ciepłem, miłością wiarą i poczuciem komfortu i bezpieczeństwa.

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Renaty, jednak żywię szczerą nadzieję, że nie ostatnie i dane będzie mi w przyszłości poznać inne jej wiersze. Jestem dumna z faktu, że mogę patronować tej publikacji.

    Czy polecam?
Oczywiście, że tak. To wyjątkowy zbiór przepełniony wiarą, miłością i nadzieją. Każdy odkryje tu coś innego, wyjątkowego, napisanego tylko dla siebie.

POLECAM...
Motywacja przyszłości

Motywacja uczuć obudziła się ze snu
Drgnęła delikatnie i do przodu chce iść znów
Podnieść się ze stanu głębi duszy mej
Unieść swe emocje oraz myśli sens
Z serca je wydobyć i ukazać światu
Duszę uspokoić i wypełnić wiarą
Delikatnie westchnąć, zrelaksować się
Byciem we Wszechświecie i błękicie chmur
Istnieniu nadziei w głębi serca słów
Które uczuciami niosą przyszłość mą.
- Renata Świst "Motywacja przyszłości" z tomiku "Wiersze pisane z wnętrza serca" str. 81

Za możliwość objęcia patronatem medialnym tego wyjątkowego tomiku serdecznie dziękuję wydawnictwu Million Studio Wydawnicze.