Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura współczesna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura współczesna. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 marca 2026

(23/26). IDZIE NOWE. MANIFEST NA KONIEC EPOKI CISZY

 
    Autor: Milena Cybulska

    Wydawnictwo: Limitless Mind Publishing Ltd

    Gatunek: Literatura współczesna

    Liczba stron: 160

    Data premiery: 10. 12. 2025

 *Google

    Milena Cybulska skupia się na autorskich poszukiwaniach w obszarze mechaniki kwantowej i filozofii nauki. Współtwórczyni dwóch patentów naukowych, przedsiębiorczyni, filantropka, autorka i twórczyni literacka, specjalizująca się w formach poetycko- prozatorskich oraz narracji dystopijnych o silnym ładunku emocjonalnym i społecznym. Pisze na styku literatury, filozofii i manifestu- dla tych, którzy czują więcej, niż pozwala system. Jej twórczość to głos oporu wobec świata algorytmicznej samotności i instrukcyjnego życia. 
Jej debiutancka powieść "Idzie Nowe" to połączenie fragmentarycznej struktury, języka ciszy i manifestu wewnętrznego buntu. Tworzy teksty adresowane do pokoleń neuroatypowych, emocjonalnie świadomych i kulturowo przeciążonych. Zajmuje się także eksploracją tematów takich jak zdrowie psychiczne, pamięć międzypokoleniowa, samotność technologiczna oraz utracona zmysłowość ciała.
Wierzy, że literatura może być przestrzenią uzdrowienia, niezgody i czułości. W centrum jej pisania są pytania: o sens, prawdę i miejsce człowieka w świecie przeładowanym danymi, a wyjałowionym z bliskości. 
Pisze z potrzeby, nie z kalkulacji. Z nadzieją, że słowa mogą przywracać kontakt- z innymi i ze sobą samym. Niczego nowego Was nie nauczy, ale otworzy Wam głowy...
(Źródło: Książka)

    Idzie Nowe.
Odzyskaj wolnośc. Przywróć sens.
Nadszedł czas przełomu. Koniec z lękiem, bezrefleksyjnym powtarzaniem schematów.
Ale czy pozwolisz sobie zadać pytania, których zwykle unikasz? 
To książka, która uwalnia, Zrywa kajdany przeszłości.
"Idzie Nowe" to gatunkowo niejednorodna powieśc dystopijna- łącąca refleksję filozoficzną, poezję i thriller społeczny.
Przestań być więźniem czyichś błędów. Jest tu przestrzeń dla Ciebie. Czy wejdziesz w nią, by odkryć, co kryje się poza schematami?
Poznaj głos pokolenia zmęczone go technologiczną alienacją, powierzchownymi relacjami i presją produktywności. Świata, w którym wszystko jest na sprzedaż, przekazy treści jakby dla coraz głupszego społeczeństwa...
Naprawdę wciąż potrzebujemy "instrukcji mycia rąk"?
Czy tak włąsnie chcemy żyć? To książka o odzyskiwaniu głosu i sensu. O końcu epoki ciszy.
Dla czytelników Olgi Tokarczuk, Margaret Atwood, Aldousa Huxleya i Kazuo Ishiguro.
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z debiutem, z którym przyznaję już tu, na początku mam dylemat. Jestem pewna, że jest to jedna z tych pozycji, o której każdy musi wyrobić swoje zdanie sam. Na pewno jest to historia nieoczywista, bardzo ambitna, ale czy przecierająca nowe szlaki? Dla mnie niekoniecznie, ale jestem przekonana, że każdy, kto sięgnie po tę książkę, odnajdzie w tej historii coś, co go poruszy i da do myślenia.
Główną osią tej opowieści jest doświadczenie młodych ludzi zmęczonych technologiczną alienacją, powierzchownością relacji i presją nieustannej produktywności. Jest to opowieść o odzyskiwaniu głosu i sensu w rzeczywistości, która lubi jeszcze bardziej upraszczać to co najprostsze. Pokazany jest świat, w którym wszystko da się sprzedać, a kultura bywa sprowadzana do uproszczonych komunikatów. I nie chcę wyjść tu na zrzędę, bo sama jestem jeszcze młodą osobą, ale ta historia o dzieciakach uciekających do lasu, snujących opowieści o wyrwaniu się z systemu, manifestują coś, co dla mnie jest oczywiste, naprawdę do mnie nie trafiła.  

Książka napisana bardzo pięknym, obrazowym językiem, czyta się ją z prawdziwą przyjemnością i taką jakąś uważnością i refleksyjnością. Akcja nie goni tu na złamanie karku, nie znajdziecie tu spektakularnych zwrotów akcji, ale ma to swój urok i daje naprawdę przy lekturze odpocząć. Książka łączy w sobie prozę i poezję, dla mnie fantastyczny i mało spotykany zabieg literacki

Odbieram tę opowieść tak, że historia ta skierowana jest szczególnie do młodzieży i młodych dorosłych, odnoszę wrażenie, że niektórzy, tak jak ja, poczują, że nie zostało tu napisane nic innego od tego co znamy. Książka ta miała otworzyć mi głowę, miałam odkryć, co chowa się pod utartymi schematami, a tak naprawdę nie wniosła do mojego życia nic nowego, nie wskazała nowej drogi, utwierdziła natomiast w przekonaniu, że dzisiejsza młodzież coraz gorzej radzi sobie w życiu, niemal na każdej jego płaszczyźnie nie wyrabia na przysłowiowych zakrętach. Jest to zdecydowanie książka dla ludzi, którzy chcą się na moment zatrzymać w codziennym biegu, którzy być może poszukują sensu istnienia i dopiero zaczynają swoje dorosłe życie. Je ten sens już dawno znalazłam.

     Czy polecam?
Tak jak wspomniałam wyżej. Jest to książka, w której nie każdy się odnajdzie, ale warto dać jej szansę i wyrobić sobie swoje własne zdanie. Mnie do końca do siebie nie przekonała, ale wiem, że dla wielu z czytelników będzie to idealny drogowskaz jak zacząć żyć po swojemu, wyjść poza schemat i zacząć budować swoje życie na swoich zasadach. Pamiętajcie, że nie jest to poradnik.

Za egzemplarz recenzyjny srdecznie dziękuję wydawnictwu Limitless Mind Publishing Ltd.

czwartek, 12 lutego 2026

(17/26). TUTAJ, TAM, TU

 
    Autor: Joanna Sykat

    Wydawnictwo: SEQOJA

    Gatunek: Literatura piękna

    Liczba stron: 174

    Data premiery: 08. 01. 2026

 *Google

    Joanna Sykat  Nie lubi skupiać się na tym, co mało istotne. Z rzeczy ważnych – żona, matka i pisarka, w kolejności zależnej od pory dnia. Wolny duch, który lubi zwiedzać, podglądać i podkradać życiu smaczki i detale. Historie gonią ją wszędzie i domagają się pierwszeństwa. Przybywa ich tak szybko jak autorce siwych włosów na głowie. Do tej pory w książki wykluły się: "Wszystko dla ciebie", "Jesteś tylko mój", "Tylko przy mnie bądź" oraz miniatury: "Biedronki są ważne" i "Macierzynki".
(Źródło opisu: Lubimy czytać)

    Wszyscy razem - w jednym domu, ale dwu wymiarach. Ewa, Krzysiek, Bronka, Franek, kogut Rasputin, kura Helcia oraz… pewna święta. Jest ktoś kto te wymiary łączy. Jest humor, miłość, przebaczenie, nieco magii. "Tutaj, tam, tu" to lekka i mądra opowieść rodzinnych tajemnicach, o pamięci, o więziach silniejszych niż śmierć.
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Czasami trafiamy na takie książki, obok których na pierwszy rzut oka przeszlibyśmy obok obojętnie, a potem nagle okazuje się, że na swych stronach skrywają prawdziwy skarb i już wiecie, że jest to jedna z piękniejszych książek, jaką dane było Wam przeczytać. 
Dziś przychodzę do Was właśnie z taką perełką... Gdyby nie wydawnictwo Seqoja, przegapiłabym tę historię...

Przyznać muszę, że już dawno nie czytałam tak oryginalnej i magicznej, a zarazem ciepłej, prostej i nieskomplikowanej historii! W tej książce nic się nie dzieje, a tak naprawdę dzieje się wszystko! Trudno jest mi o tej książce pisać, bo wszystko, co chciałoby się o niej powiedzieć, wydaje się zbyt błahe i proste, by uwydatnić wszystkie emocje, które czuje czytelnik w trakcie tej niesamowitej przygody. Jest to jedna z tych książek, które niesamowicie trudno jest zamknąć w sztywnych ramach i jednoznacznie ocenić. Nawet w kilka dni po skończeniu lektury czuje się jakiś rodzaj tęsknoty i nadal nie wie się jak ubrać w słowa te emocje i refleksje, które się czuje.
"Tutaj, tam, tu" to opowieść o rodzinie, przywiązaniu, małżeństwie, stracie i radzeniu sobie z żałobą i poszukaniu nadziei,. Jest to historia o tym, że Ci którzy odchodzą, czuwają nad tymi którzy tu zostają, wspierają ich... i nadal żyją, nie tylko w pamięci i w spomnieniach tych którzy jeszcze tu zostali.
To opowieść o tym co najważniejsze i najcenniejsze w naszym życiu, a zarazem wskazówka jak bardzo ważne jest słuchanie siebie, swojej intuicji i tego co mówią do nas przodkowie.
Atmosfera powieści koi zmysły i otula czytelnika niezwykłym ciepłem i melancholią. Nie pozwala się odłożyć na bok, ma w sobie "to coś" co trudno określić i nazwać a wypływa to z każdej karty. Wciąga, i nie sposób się od niej oderwać, nie chce się, żeby się skończyła, mogłaby płynąć i płynąć, a i tak nie odczułoby się znużenia tą historią.
Akcja nie dzieje się szybko, ale jej zakończenie, choć oczywiste, miło mni zaskoczyło. Genialnie Autorka ułożyła tę fabułę.
Książka napisana jest ładnym językiem, a barwne i plastyczne opisy pobudzają wyobraźnię, dając jej pole do popisu i wyobrażenia sobie opisywanych wydarzeń.
Bohaterów nie ma za wielu, ale każdy z nich jest tu kluczowy, poznając ich historię, czujemy, jak z każdą stroną stają się nam coraz bardziej bliscy, przeżywamy z nimi wszystkie emocje od radości po łzy, kibicujemy i trzymamy kciuki za ich wybory, ale i martwimy się ich losem. 
"Tutaj, tam, tu" to jedna z tych powieści, która niesie nadzieję, że istnieje jeszcze coś po "tamtej stronie", ale pokazuje również, jak ważne jest pogodzenie z przeszłością i wybaczenie... samemu sobie.

Jestem autentycznie szczęśliwa, że ta książka do mnie trafiła. I choć minęło już trochę czasu od momentu, w którym skończyłam ją czytać, nie potrafię wyzwolić się spod jej uroku. Ciągle mam ją w myślach i nie potrafię jej wyrzucić z głowy, a to już naprawdę wiele znaczy. Autorce gratuluję tak udanej historii, a Was zachęcam do sięgnięcia po tę historię, bo pod tą niepozorną okładką i w tym niewielkim formacie kryje się niezwykła moc!

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To powieść, która zmusi Was do refleksji, pokaże, co jest w życiu najważniejsze. Być może niektórym wskaże drogę... Na pewno nie będziecie żałować.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu SEQOJA.

piątek, 9 stycznia 2026

(3/26). SKOK NIE DO KOŃCA KONTROLOWANY

 
    Autor: Artur Kawka

    Wydawnictwo: Witold Gadowski

    Gatunek: Kryminał, Sensacja

    Liczba stron: 366

    Data premiery: 2024 (data przybliżona)

 *Google

    Artur Kawka właściciel rodzinnej firmy handlowej, autor "Niebezpiecznego sąsiedztwa" oraz "Nawróconego".
(Informacja z okładki książki "Usta mordercy")

    Czy myśleliście czasem o tym aby – bez konsekwencji – zanurzyć się w kompletnie obcym sobie świecie, poznać jego smak i doświadczenia? Jeśli tak to mocna proza Artura Kawki jest do tego sposobną okazją. W nowej powieści Kawka konsekwentnie penetruje świat bandycki, świat gangów i nieformalnych powiązań z politykami. Czyni to z coraz większym znawstwem i kunsztem. Ta powieść to bezlitosny opis prawdziwego świata bandytów…bez fabularnych upiększeń, bez operowej wzniosłości.
Witold Gadowski
(Fragment przedmowy Witolda Gadowskiego)

     Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z kolejną fantastyczną pozycją, która wyszła spod pióra Artura Kawki- w moim odczuciu niezwykle niedocenianego autora książek kryminalnych i sensacyjnych- już od zdecydowanie dłuższego czasu, nurtuje mnie pytanie dlaczego te historie nie mają przebicia na rynku, kiedy tu wszystko tak idealnie "gra i buczy". 
Dla mnie fabuła tej historii to totalny majstersztyk...
Tomek wychodzi z więzienia po odsiedzeniu wyroku za rozbój, włamanie i kradzież. Trafia do zupełnie innego świata, gdzie karty zostały przetasowane i nie wszyscy są już w tym miejscu, w którym byli dziesięć lat wcześniej. Przeszłość z rozmachem zaczyna się upominać o chłopaka, który, mimo że chciał zacząć nowe życie, musi stawić czoła wrogom, którzy nigdy nie opuszczają i chcą tylko jego śmierci. Chłopak zostaje uwikłany w potężną grę, gdzie na jednej z szal leżą olbrzymie pieniądze, a na drugiej życie jego i jego rodziny. Zaczyna się wyścig z czasem, który nie wszyscy ukończą...

"Skok..." to kolejny kryminał autora, który z precyzją i niespotykaną dokładnością obnaża przestępczy świat- od wyrachowanych strategii po bezlitosne i "widowiskowe" egzekucje. Każda strona tej historii pokazuje, jakie są mechanizmy i działania przestępczego świata, pokazuje, jak bardzo jest trudno wyjść z tego kręgu nawet po odbyciu zasądzonej kary, jak bardzo są tam skomplikowane i niebezpieczne powiązania jak łatwo wrócić do starych nawyków i przyzwyczajeń. Autor opisuje wydarzenia bardzo realnie, dzięki temu można poczuć się niemal jak świadek dziejącej się historii. W tych opisach autor doskonale przeplata moralne dylematy, zdrady i misternie uknute intrygi, prowadząc nas przez labirynt zbrodni i zła, które zaskakują do ostatniej strony. Szemrane interesy, pranie brudnych pieniędzy, w które uwikłane są rodziny od pokoleń i które niejednokrotnie doprowadzają do tragedii, tajemnicze zaginięcia i mnóstwo innych wątków pobocznych tworzy mroczny obraz świata, którego na co dzień nie oglądamy.
Przedstawiona historia wciąga, a pędząca akcja nie pozwala się od siebie oderwać. Misternie utkana intryga oplata czytelnika siecią niedomówień i tajemnic. 
Autor podrzuca tropy i wskazówki, by naprowadzić czytelnika na rozwiązanie, a za momencik podsuwa nową poszlakę, która burzy całą i tak chwiejną koncepcję- książkę dzięki temu czyta się fenomenalnie, do samego końca trzyma w napięciu, a zakończenie może niejedną osobę zaskoczyć.
Bohaterowie są szczegółowo dopracowani, zostali oni obdarzeni wszystkimi znanymi cechami, które wyzwalają we mnie całą gamę uczuć od sympatii po czystą nienawiść. Trudno im nie współczuć (mam tu na myśli głównego bohatera, który już poniósł swoją karę), a zarazem złościć na pazerność i podejście do życia (przyjaciel). Postacie drugoplanowe są równie barwne, nie są tylko szarym tłem i wnoszą wiele do powieści. 
Przemyślane dialogi, cięte riposty, fachowe nazewnictwo, pozwalają zerknąć za kulisy kryminalnego śledztwa, poznać niektóre tajniki i znane tylko śledczym metody na pozyskanie interesujących ich informacji.

Bardzo się cieszę, że mogłam przeczytać tę książkę. Odnoszę wrażenie, że każda nowość, która wychodzi spod pióra pana Kawki, jest coraz lepsza. Jestem przekonana, że każdy fan kryminału będzie zachwycony tą pozycją.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. "Skok nie do końca kontrolowany" to książka, która rozpala emocje i ciekawość. Nie sposób się przy niej nudzić, a przy okazji dostajemy okazję zajrzenia za kulisy przestępczego półświatka, który dla większości z nas nie jest dostępny. Zaryzykujcie i wejdźcie do świata, który kreuje pan Kawka, jestem przekonana, że odkryjecie coś, co zawładnie waszym czytelniczym sercem na zawsze, a sam Autor zyska kolejnego oddanego czytelnika.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorowi. 

poniedziałek, 5 stycznia 2026

(2/26). ALCHEMIA CZARNEGO PTAKA

 
                                                  **PATRONAT MEDIALNY**

    Tytuł oryginału: Alchemy of a Blackbird

    Autor: Claire McMillan

    Tłumaczenie: Paweł Wieczorek

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron:  360

    Data premiery na rynku polskim: 24. 11. 2025

 *Google

     Claire McMillan jest autorką powieści "The Necklace", "Gilded Age" i "Alchemy of Blackbird" (Achemia czarnego ptaka), która uznana została przez BookRiot za jedną z najlepszych książek 2023 roku. W latach2017- 2018 McMillan pełniła funkcję pisarki rezydentki hrabstwa Cuyahoga, a obecnie zasiada w radzie powierniczej The Mount- dawnej posiadłości Edith Wharton w Lenox w stanie Massachusetts. Do 2023 roku praktykowała prawo, po czym uzyskała dyplom magistra sztuk pięknych i kreatywnego pisana w Bennington College. Dorastała w Pasadenie, w Kalifornii, a obecnie mieszka razem z dwojgiem dzieci w rodzinnej farmie męża niedaleko Cleveland w stanie Ohio.
(Źródło: Okłądka książki) 

    Mistyczna powieść oparta na prawdziwej historii dwudziestowiecznych malarek i okultystek Remedios Varo oraz Leonory Carrington.
Jest rok 1939. Artystka Remedios Varo i jej ukochany, poeta Benjamin Peret, opuszczają Paryż, uciekając przed nazistami na południe Francji. Trafiają do położonej w Marsylii Villa Air Bel, bezpiecznej przystani dla artystów i intelektualistów, prowadzonej przez amerykańską dziedziczkę Mary Jayne Gold. Wraz z innymi czekają tam na dokumenty, które umożliwią ucieczkę za granicę. Przez przebywających w Villa Air Bel surrealistów Remedios jest postrzegana jedynie jako piękna muza, a nie równorzędna im artystka. Na szczęście malarka znajduje azyl w tajemniczej księgarni, gdzie odkrywa ezoteryczny świat tarota.To właśnie on pomaga Remedios i jej przyjaciółce, także artystce, Leonorze Carrington rozpalić ogień twórczego geniuszu, przekroczyć granice świadomości, dotknąć tego, co transcendentne, a dzięki temu osiągnąć doskonałość w malarstwie.
To oparta na faktach historia dwóch niezwykłych kobiet, które trafiły do świata sztuki jako muzy znanych artystów, a za sprawą swojej przyjaźni i inspiracji czerpanej z kart tarota zdobyły szerokie uznanie i w znaczący sposób wpłynęły na kształt surrealizmu.
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z kolejną historią, która trafiła pod moje opiekuńcze skrzydła pod koniec zeszłego roku i rozgościła się w sercu i umyśle na całe, zachęcając do poszukiwań dalszych informacji nie tylko o dwóch głównych bohaterkach tej powieści, ale i poszerzenia swej wiedzy na temat szeroko pojętego surrealizmu- awangardowego nurtu w sztuce i literaturze XX wieku, który powstał we Francji po I wojnie światowej, skupiający się na wyzwoleniu wyobraźni i eksploracji podświadomości (snów, fantazji, lęków), by odrzucić logikę, racjonalizm i normy społeczne.

"Alchemia czarnego ptaka" to powieść luźno oparta na biografiach Remedios Varo i Leonory Carrington- dwóch pełnych pasji do malarstwa kobiet które trafiły do świata sztuki jako muzy znanych artystów- Benjamina Pereta (poeta) i Maxa Ernsta (malarz i rzeźbiarz)- surrealistów skupionych wokół Andre Bretona- francuskiego pisarza i poety. 
Historia rozpoczyna się w październiku 1939 roku gdy Francja stoi u progu II wojny światowej. Dwie przyjaciółki, początkowe malarki trafiają na stragan, gdzie jedna z nich dostaje w prezencie talię kart tarota, i tak zaczyna się piękna, choć pełna napięcia, lęku i niepokoju opowieść o życiu w cieniu wojny, ucieczce z kraju i poszukiwaniu siebie, swojego miejsca na ziemi, trudnych wyborach i tragicznych w skutkach podejmowanych decyzjach. Jest to opowieść o ludziach z krwi i kości, zaskakująco patrzących na otaczający ich świat, pełnych wad i zalet, kontrastów i różnorodnych sprzeczności, wielkich 
artystach i zwyczajnych ludziach, jest to historia o wyborach, tęsknotach i wielkich stratach. Jest to także historia o ezoteryce, alchemii i okultyzmie, czytaniu świata za pomocą kart, o odczuwaniu więcej niż inni o widzeniu i czuciu tego czego nie widzą i nie czują inni...

Bardzo przypadł mi do gustu układ tej powieści. Każdy rozdział to inna karta tarota, dokładnie opisana, przypisana innej postaci, która dzieli się swoimi spostrzeżeniami, przeżyciami, lękami i obawami, pragnieniami i obsesjami. Każdy dostaje tu swój czas, ale nie każdy wpływa na fabułę, jedni pojawiają się na moment, inni towarzyszą nam cały czas, ale wszystkich łączy postać Remedios Varo- kobiety niezwykłej, utalentowanej, obdarzonej wielkim darem.
Powieść ta jest fascynująca, pełna pasji, wciągająca i nieodkładalna ani na moment. Jej klimat jest mroczy, gęsty i niemal lepki, duszny od gromadzących się emocji, szukających swego ujścia, jest gorący od meksykańskiego słońca, duszny od oparów tequili i papierosowego dymu, ale ani przez moment nie jest nużący. 
Przez tę historię się płynie, chcąc dowiedzieć się jak najszybciej, jak potoczyły się losy artystów po wojnie, czy wrócili do swych domów, ojczyzn, rodzin... czy znaleźli swój dom i szczęście zupełnie gdzieś indziej.
Autorka doskonale skonstruowała tę powieść. Niby nie dzieje się zbyt wiele, jest spokojnie, ale tak naprawdę dzieje się tu wszystko.

Bardzo się cieszę, że trafiłam na kolejną powieść, która zostaje na długo w sercu i myślach, zmusza do refleksji i poszukiwania wiedzy, nie daje o sobie zapomnieć i "wierci" przysłowiową dziurę w brzuchu. 
Jestem dumna, że mogłam ją objąć patronatem medialnym. 

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To nie jest tylko opowieść o malarstwie, tarocie i przyjaźni. Jest to opowieść o poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi, tworzeniu siebie na nowo, o odrodzeniu, otworzeniu się na otaczający świat i odnalezieniu ukrytego daru.

POLECAM...

Za możliwość objęcia patronatem medialnym oraz egzemplarz recenzenci serdecznie dziękuję wydawnictwu LeTra.

piątek, 2 stycznia 2026

(1/26). CISZA W TRZECH AKTACH

 
                                                      **PATRONAT MEDIALNY**

    Autor: Karina Krawczyk

    Wydawnictwo: Million Studio Wydawnicze

    Gatunek: Literatura współczesna

    Liczba stron: 70

    Data premiery: 05. 11. 2025

 *Google

    Karina Krawczyk Zawodowo trenerka biznesu, dyplomowana nauczycielka przedmiotów zawodowych, z pasji pisarka i redaktorka wydawnictwa. Otrzymała nagrodę Osobowość Roku 2018 w kategorii "Kultura" w swoim mieście. Jest honorowym dawcą krwi, uwielbia rock i włoski renesans. Nie może żyć bez kota i psa.
(Źródło: Okładka książki "Fajna ale franca")

    Dzieło, które uciszy Twój świat.
Oto książka, która odmieni Twoje życie, nie mówiąc ani słowa. W dobie hałasu, szumu informacyjnego i ludzi mówiących "tak naprawdę" pojawia się dzieło totalne- czyste, nieskalane treścią, niepokojąco szczere w swoim... milczeniu.
Powieść, która nie przerywa, kiedy mówisz.
Tam, gdzie kończy się dźwięk, zaczyna się sens. 
Bo nie wszystko trzeba mówić.
Niektóre rzeczy trzeba... przemilczeć.
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

        Dzień dobry serdeczne! Pierwszą opinią tego roku będzie książka, która totalnie mnie zaskoczyła, a ja sama nie wiedziałam, że aż tak bardzo jej potrzebuję! Pierwsze słowa, jakie mi pojawiły się w głowie po jej przeczytaniu to" Kurczę to jest genialne w swej prostocie!".
"Cisza w trzech aktach" to książka fenomenalna i jestem przekonana, że w dzisiejszych czasach każdy, bez wyjątku powinien ją, kupić, przeczytać raz... a potem wracać do niej nieustannie. Wszyscy żyjemy w chaosie, pośród nieustającego szumu zbędnych informacji... a tu znajdziecie ukojenie dla rozszalałych myśli, zaznacie spokoju. 
"Cisza w trzech aktach" to książka, która najpierw wprawi Cię w osłupienie, rozśmieszy, a później wbije Ci szpilkę w myśli, a ona będzie kuła i kuła, nie pozwalając o tej książce zapomnieć...
Książka ta, to trzy krótkie akty, bez postaci, bez zbędnych słów, a mimo to pełne treści, możecie ją czytać od początku, ale jak zechcecie- nie ma problemu, żeby zacząć od środka. Tu wszystko gra, wszystko do siebie pasuje, nic się nie gryzie. W tej historii odnajdą się zarówno fani oper mydlanych jak i ci, którzy nie wiedzą lub nie mogą się zdecydować co przeczytać! 
Autorka gwarantuje, że ta książka ma wszechstronne zastosowanie, i ma absolutną rację- możecie jej używać wszędzie i niemal do wszystkiego! Na przykład do taktycznego wyciszenia rozmówcy, albo jako maskę do snu. Genialne, drugiej takiej książki nie znajdziecie!

Znajdziecie tutaj obszerny i treściwy (na trzy zdania ;) ) wywiad z Autorką oraz nagrody, które książka (nie) dostała, recenzje z zaświatów i te wcale nieoceniające. Nie brakuje tu słów tych, którzy wpływają na losy świata i tych, którzy ten świat już opuścili wieki temu, poznacie zdanie zwyczajnych ludzi, domowych i dzikich zwierząt. Każdy z nich opowie, jak odbiera ciszę i gwarantuję, że będziecie nieraz wybuchać śmiechem- wszystko to podane zostało z olbrzymim humorem i wielkim dystansem oraz ze sporą dawką ironii i sarkazmu. Znajdziecie tu mnóstwo cytatów, które Was zaintrygują, rozbawią, niektóre być może wzruszą lub coś zainicjują, przypomną.
Książka ma zaledwie 68 stron, ale przepełniona jest treścią... choć ciszy tu na pewno nie brakuje.

Książkę czyta się fantastycznie, automatycznie poprawia ona humor, zaskakuje, ale zadaje też pytanie- Czym dla Ciebie jest cisza, drogi Czytelniku?

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak, nie dlatego, że to mój patronat, ale dlatego, że ta książka jest genialna. Niby nic tu się nie dzieje, a dzieje się wszystko! 

POLECAM...

Za możliwość patronowania tej wyjątkowej książce, oraz egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorce- Kariie Krawczyk oraz całęmu zespołowi Million Studio Wydawnicze.