Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo Oficynka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo Oficynka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 kwietnia 2025

(33/25). NAWRÓCONY

 
    Autor: Artur Kawka, Monika Wysocka

    Wydawnictwo: Oficynka

    Gatunek: Kryminał, Sensacja

    Liczba stron: 550

    Data premiery: 28. 08. 2019 

 *Google

    Artur Kawka właściciel rodzinnej firmy handlowej, autor "Niebezpiecznego sąsiedztwa". Jego idolem jest Alistair MacLaren.
(Źródło: Okładka książki)

    Monika Wysocka miłośniczka historii i literatury, autorka artykułów na temat Haliny Poświatowskiej, laureatka konkursów poetyckich, niestroniąca od literatury sensacyjnej.
(Źródło: Okładka książki)

    Pasjonująca powieść akcji z pogranicza fikcji i rzeczywistości
Pułkownik Piotr Mróz, emerytowany oficer wywiadu PRL, oferuje CIA pewne archiwum. Wie, że ta propozycja wywoła lawinę zdarzeń, które wstrząsną nie tylko polskim wywiadem. Nie może się jednak cofnąć. Na szali stawia więc życie swoje i swoich bliskich. A czas biegnie nieubłaganie…

"Precyzyjnie splecione wątki powieści, wyraziste postaci i spora wiedza autora na temat działalności służb specjalnych zbudowały wciągającą opowieść. Nawrócony to dobry przykład literatury, która poza dobrą rozrywką niesie w sobie głębsze przesłanie" – Witold Gadowski.
(Opis wydawcy)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przyszła pora napisać kilka słów o kolejnej świetnej historii, która towarzyszyła mi w ostatnim czasie, a jeśli zaglądacie na mój blog regularnie, wiecie, że ten autorski duet jest jednym z moich ulubionych i każde kolejne czytelnicze spotkanie skutkuje niekontrolowanym zachwytem. Nie inaczej jest i teraz, bo w tej książce jest wszystko to, co lubię w dobrym sensacyjnym kryminale: wielowątkowość, porządnie zbudowana intryga, zawrotna akcja, międzynarodowe zatargi i brutalna polityka w tle, szantaże i groźby, oczywiście nie brakuje także tych "dobrych" i "złych", którzy pokazują na każdym kroku, że dla dobra sprawy (i swojego) z łatwością można stanąć "po drugiej stronie".
Uwielbiam głównego bohatera, jest to postać o wielu twarzach, trudno jest go zamknąć w sztywne ramy i prowadzić po sznurku do samego zakończenia. Jest to mężczyzna autokratywny, niezwykle inteligentny, mający swoje zdanie i potrafiący tego zdania bronić, niedający sobie w kasze dmuchać. Jest to postać silna, choć po brutalnych wydarzeniach z przeszłości mocno pogubiona i momentami przesadzająca w pogoni za zemstą. 
Teraz Piotr martwi się o swą wnuczkę, która choruje na serce i wymaga natychmiastowej operacji, na szczęście są w jego otoczeniu ludzie, których wiara może zdziałać wiele i do wielu ważnych person dotrzeć... Niestety ta pomoc ma swoją cenę, a jest nim tajne archiwum, którym interesuje się nie tylko CIA. Zaczyna się walka nie tylko o zdrowie i życie dziecka, ale i całej ludzkości...
Oczywiście nie zdradzę, co takiego stało się w życiu Piotra, że poszukuje zemsty przez wiele, ale gwarantuję, że poznając jego historię, zrozumiecie jego postępowanie i jestem przekonana, że zaczniecie mu nie tylko współczuć, ale i zaczniecie kibicować. 
Wątków w tej historii jest mnóstwo, postaci jeszcze więcej, dlatego też tak trudno jest je opisać, więc tego nie będę robić, ale gwarantuję, że biorąc do ręki tę książkę, nie oderwiecie się od niej do samego końca, a wszystkie początkowo wydające się zbędnymi, części układanki stworzą wielowymiarowy obraz, który zachwyci, da wyobraźni pole do popisu i na długo zostanie w głowie. Pewne jest, że nie ma tu mowy o przypadku i nadinterpretacji, każde opisywane wydarzenie ma swoją przyczynę i ciągnie za sobą skutek. 

Autorzy stworzyli fascynującą fabułę z mocno zarysowanymi wątkami polityczno- moralno- społecznymi, które wciągają czytelnika już od pierwszych stron. Książkę czyta się doskonale, akcja zapewnia adrenalinę utrzymującą się na stale wysokim poziomie. Akcja nie zwalnia nawet na moment. 
Dokładnie opisane działania służb wywiadowczych, dyplomacji różnych krajów pozwalają sobie wyobrazić, jak bardzo są one ze sobą powiązane i zależne od siebie oraz to jak prężnie działają na całym świecie, zbierając informacje na temat "wroga". Wraz z bohaterami "wędrujemy" po niemal całym świecie, od Warszawy aż po Rzym i Watykan.
Wszyscy bohaterowie są dopracowani w każdym szczególe, autorzy bardzo się postarali, byśmy poznali ich z każdej strony i zrozumieli motywy ich postępowania. Rysując ich charaktery, pokazują, do jakiego stopnia jesteśmy gotowi na poświęcenie w imię ważnej dla nas sprawy. 
Wywołują oni całą gamę różnorakich emocji i odczuć.

Niejednokrotnie tutaj wspominałam, że duet Kawka i Wysocka to jeden z moich ulubionych duetów. "Nawrócony" to tylko potwierdza. W moim odczuciu trafiłam na kolejną świetną książkę, która zagości w mojej biblioteczce na stałe. Pomysł na fabułę genialny a wykonanie mistrzowskie.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. "Nawrócony" to kawał dobrej "rasowej" sensacyjnej historii, która wciąga od pierwszej strony i w której każdy znajdzie coś dla siebie. To prawdziwy rollercoaster zdarzeń i emocji, niezwalniający nawet na najostrzejszych zakrętach.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorom.

piątek, 16 września 2022

(89/22). CARPE DIEM

 
    Autor: Ewa Formella

    Wydawnictwo: OFICYNKA

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 224

    Data premiery: 22. 07. 2022 (Wydanie II)

 * Google

    Ewa Formella autorka kilkunastu powieści obyczajowych. Bibliofilka i bibliomanka, dla której pisanie to pasja. Uwielbia swój ogród pełen kwiatów i ptaków, muzykę klasyczną i szum morskich fal. Strona autorki: www.ewaformella.pl
(Źródło: Okładka książki)

    Kiedy jest czas na spełnianie marzeń?
Czy dążenie do tego, aby mieć siebie dla SIEBIE, jest złe?
Alina nie może narzekać: ma przystojnego męża, stabilną sytuację finansową, troje dzieci, piękny dom, ogród i... właściwie to wszystko. Pewnego dnia podejmuje spontaniczną decyzję i wyjeżdża na drugi koniec Polski- do Trójmiasta. Wynajmuje pokój w małym domku nad morzem i stara się cieszyć "chwilami tylko dla siebie". Czy to właśnie jest to szczęście, o którym marzyła? A może to szczęście jest o wiele dalej, gdzieś w Szkocji, dokąd zaprowadzi ją los?
"Carpe diem" to pierwsza z serii powieści BYĆ KOBIETĄ.
(Opis wydawcy)

    Po ostatnim kryminalnym maratonie, dla relaksu postanowiłam sięgnąć po książkę obyczajową, wybór padł na "Carpe diem"- dość krótką, ale bardzo wciągającą opowieść o marzeniach, sile przyjaźni i różnorakich uczuciach, które spadają na człowieka niczym grom z jasnego nieba. "Carpe diem" to także ciepła opowieść o poszukiwaniu własnego miejsca na ziemi, wsłuchaniu się w siebie i swoje potrzeby, o podejmowaniu decyzji, które zmieniają i przewartościowują całe dotychczasowe życie.
To jedna z tych książek, która da chwilę oddechu, ale także podniesie na duchu- pokaże, że zmiana może być dobra i pozytywna- choć początkowo się jej bardzo boimy i nie wiemy, co na nas później czeka oraz martwimy się, czy odnajdziemy się w nowej rzeczywistości... warto spróbować, bo może się okazać, że jest to najlepsza decyzja w życiu.
Autorka udowadnia, że "pięćdziesiątka" to tak samo fajny i ciekawy wiek jak "dwudziestka", wystarczy się tylko odważyć na pierwszy krok, przełamać bariery, które tkwią tylko w naszych głowach, otworzyć się i wyjść "do ludzi".

Pomysł na fabułę bardzo ciekawy, i trafiony w dziesiątkę. Książkę czyta się fenomenalnie. Niesamowicie barwne opisy pozwalają, przenieść się na kolorowe i głośne ulice Trójmiasta, a także dać odpocząć wędrując wśród pół i łąk cichej i spokojnej Szkocji.
Pani Ewa przy okazji "opowiada"o pięknych i tajemniczych miejscach, których nie znajdziemy w przewodnikach- uwielbiam takie przemycanie wiedzy w książkach, zawsze można się dowiedzieć czegoś nowego.
Akcja, która płynie dość spokojnym tempem wciąga i potrafi mocno zaskoczyć. Zapewnia niejeden zastrzyk adrenaliny, a także sporo wzruszeń. Istny emocjonalny rollercoaster.
Autorka stworzyła również piękną prawdziwą przyjaźń, która wesprze, ale również potrząśnie człowiekiem kiedy zajdzie taka potrzeba. 
Postać Wandy zdecydowanie skradła moje serce (przyznam, że chciałabym spotkać na swojej drodze taką nieprzeciętną osobę i zaczerpnąć od niej takiego pozytywnego powera), ale postaci przewija się w książce sporo. Są one barwne i świetnie poprowadzone, każda z nich wnosi wiele różnych emocji.
Łatwo się wczuć w położenie postaci i zrozumieć ich emocje oraz nie zawsze łatwe wybory. 
Da się ich polubić, choć niekiedy ich niezdecydowanie i niechęć do zmian mogą irytować. Mam tu na myśli zdecydowanie główną bohaterkę.

Tak jak wspomniałam, książkę czyta się fenomenalnie, lekki styl autorki, przystępny język i objętość tylko temu sprzyjają. 
Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Ewy, ale wielu emocjach, które towarzyszyły mi przy tej historii, jestem przekonana, że nie ostatnie.
     
    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To bardzo przyjemna lektura, która ponownie udowadnia, że wiek to tylko liczba, a spełnianie swoich marzeń jest bardzo ważne.

POLECAM...

Alina siedziała w sypialni przed dużym, owalnym lustrem, przyglądając się swojej twarzy, wciąż klasycznie pięknej, choć naznaczonej zmęczeniem. Duże niebieskie oczy, za którymi szaleli chłopcy kilkadziesiąt lat wcześniej, nie błyszczały już tak jak kiedyś. Czuła się samotna i opuszczona, chociaż piętro niżej mieszkały jej dorosłe dzieci. Zarówno ona, jak i ich ojciec przestali być dla nich tymi najważniejszymi istotami w chwili, kiedy poznały swoje 'połówki' i poczuły dreszcze pierwszych, młodzieńczych uczuć.
A mąż?
Mąż był pracoholikiem; wymyślał czynności, które koniecznie należy wykonać, byleby tylko nie siedzieć w czterech ścianach domu.
- Dlaczego czuję się taka stara, opuszczona, zaniedbana, zapomniana?- powiedziała do osoby odbijającej się w lustrze.
Kobieta uśmiechnęła się smutno i nagle dziwny blask zaiskrzył w tych wciąż jeszcze pięknych oczach.- Stara? Co ja wygaduję? Przecież pięćdziesiątka stuknęła mi dopiero dwa lata temu, więc jaka starość!?- zawołała."
                                            - Ewa Formella "Carpe diem" str. 5

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu OFICYNKA.



poniedziałek, 13 czerwca 2022

(47/22). CZŁOWIEK PIES (Przypadki Konrada Masternowicza. Tom II. Wydanie I)

 
    Autor: Marta Giziewicz

    Wydawnictwo: Oficynka

    Gatunek: Kryminał

    Liczba stron: 536

    Data premiery: 29. 07. 2021

 
 *Google

    Marta Giziewicz- studiowała archeologię i historię, ma sentyment do staroci, zakurzonych miejsc i budynków z przeszłością. W wolnych chwilach, których nie spędza na pisaniu powieści, lubi malować, czytać i oglądać filmy.
(Źródło: Okładka książki)

    Tajemnice, zabobony i śmierć.
Konrad Masternowicz dostaje zaproszenie do majątku hrabiostwa Rzeckich, gdzie broni się przed zalotami pani domu. Niewzruszony, nie wie jeszcze, że przed nim większe niebezpieczeństwo. W domu dochodzi do morderstw. Detektyw musi znaleźć winnego śmierci dwóch osób, zanim… sam zostanie postawiony za nie przed sądem.
"Człowiek pies" to drugi tom kryminalnej serii Przypadki Konrada Masternowicza.
(Opis wydawcy).

    Kilka dni temu pisałam o pierwszym tomie tej serii, czyli "Karecie" (link znajdziecie poniżej). Pamiętam, że bardzo się wtedy cieszyłam, że kontynuacja czekała już na półce i bez straty czasu mogę po nią sięgnąć, by poznać dalsze losy bohaterów. Muszę w tym miejscu stwierdzić, że nie poczułam zawodu nawet przez sekundę... jest wręcz przeciwnie, jestem zachwycona tym tomem!

Tym razem akcja dzieje się na przełomie sierpnia i września (około pół roku od ostatniego śledztwa) i napisana jest w formie pamiętnika prowadzonego przez Konrada Masternowicza.
Z zapisków dowiadujemy się jak relacja jego i panny Weroniki przechodzi transformację, tym bardziej że okazuje się, iż dziewczyna jest już po słowie z innym. 
Na Konrada zostaje zagięty parol przez panią Rzecką, dojrzałą jednak pełną powabu i kobiecości żonę hrabiego- sąsiada Duchownych, u których w letniej posiadłości Konrad spędza coś na kształt urlopu. 
Wracając, po pewnym czasie spędzonym w mieście, do majątku Duchownych, zostaje napadnięty przez dziwne stworzenie, które przypomina psa, jednak okazuje się, że to coś innego. 
W majątku Rzeckich dochodzi do wypadku, śledztwo zostaje szybko umorzone, jednak gdy ginie kolejna osoba... głównym podejrzanym zostaje sam Konrad.
Jak sobie poradzi z oskarżeniami? Jak potoczy się relacja Konrada i Weroniki? Czy oby na pewno każdy jest tym, za kogo się podaje? Kim jest tajemniczy człowiek pies? Tego już Wam nie napiszę, bo odbiorę Wam olbrzymią przyjemność z poznania tej historii.

Marta Giziewicz stworzyła tajemniczy i wciągający kryminał, którego akcja dzieje się w połowie XIX wieku. "Człowiek pies" jest zdecydowanie bardziej rozbudowany i intrygujący niż "Kareta", choć tam niczego nie brakowało, tutaj jest zdecydowanie lepiej.  
Autorka uknuła doskonałą intrygę, wielokrotnie wyprowadziła mnie na manowce w momencie, w którym byłam przekonana, że rozwiązałam zagadkę. Podsuwała nieoczywiste tropy i wskazówki, by uśpić czujność i zaskoczyć w najmniej spodziewanym momencie. Pani Marta  w tym tomie dużo bardziej zadbała o szczegóły i logicznie poprowadziła wszystkie wątki. 
Akcja jest zdecydowanie szybsza i barwniejsza, dużo więcej się dzieje- mnogość podejrzanych o popełnione zbrodnie i ilość wątków może początkowo zaskakiwać, jednak szybko się one łączą w spójną i klarowną całość.
Bohaterowie są doskonale wykreowani, obdarzeni wieloma cechami i emocjami. Ich zachowanie niejednokrotnie zmusza do refleksji i zastanowienia się nad licznymi pytaniami, które pojawiają się w trakcie lektury. 
Przyjemny w odbiorze styl pisarki, pozwala się rozkoszować każdą chwilą spędzoną z książką, pomimo sporej objętości czyta się ją bardzo szybko.
Wprowadzenie w fabułę wielu dawnych wierzeń w strzygi wampiry i inne stwory, nadaje olbrzymiego kolorytu całej historii i momentami potrafi wzbudzić autentyczny strach, a zarazem niedowierzanie, w to, że ludzie wierzyli w takie rzeczy. 
Świetnie zbudowany klimat. Jest mroczno, tajemniczo i momentami naprawdę robi się strasznie. 

Bardzo się cieszę, że mogłam poznać tę historię, jestem nią naprawdę zafascynowana i z wielką cierpliwością czekam na tom trzeci. Jestem niezwykle ciekawa, jak potoczą się dalsze losy bohaterów, szczególnie Weroniki i Konrada.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Autorka w mistrzowski sposób buduje napięcie, a ostateczna prawda nie jest taka oczywista, jak się z początku wydawało.

POLECAM...

Link do "Karety" Zerknij tutaj

"Potrzebowałem samotni. Musiałem teraz zamknąć się w gabinecie pana Leonarda i tam rozkoszować się płynami, które miały zbawienny wpływ na ciało ludzkie. Nie widziałem lepszego sposobu na mój ból. Przez cały czas, gdy piłem, dobijano się do gabinetu, poszukując mnie i prosząc o pojawienie się. A ja miałem przed oczami jedynie wyobrażenie tego, co działo się w nocy. Jak zabrałem klucz od Kowalskiego i... poszedłem do mauzoleum, odsunąłem właz... Tak bardzo się bałem o hrabinę, że...otumaniony opium zabrałem ją stamtąd."
                                     - Marta Giziewicz "Człowiek pies" str. 449

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuje wydawnictwu Oficynka.

poniedziałek, 6 czerwca 2022

(44/22). KAPRAWY WZROK UMYSŁU

 
    Autor: Beata Olender

    Wydawnictwo: OFICYNKA

    Gatunek: Kryminał, Sensacja

    Liczba stron: 370

    Data premiery: 22. 09.2021

 
 *Google

    Beata Olender- ekonomistka z wykształcenia. Większość życia zawodowego spędziła w korporacjach, zarządzając administracją biurową. Od kilku lat prowadzi zajęcia z konwersacji w języku angielskim pod własnym szyldem Small Talk Big Talk. "Kaprawy wzrok umysłu", jak twierdzi, jest nieuniknionym skutkiem nieodpartej potrzeby opowiadania niestworzonych historii.
(Źródło: Okładka książki)

    Żadna ekstrawagancja, to wariactwo doskonałe!
Warszawa 2017 rok. Zimowy, mroźny weekend. Adwokat Michał Maskota i lekarz Julius Obuvnik – dwaj zdruzgotani zdradami swoich partnerek mężczyźni – wikłają się przypadkowo w pościg policji. Po tragicznym zdarzeniu, pomimo poważnych obrażeń ciała, udają się do pobliskiego lokalu, gdzie wplątują się w znajomość z Bianką, prostytutką, a… najgorsze dopiero przed nimi.
Pełna surrealistycznego humoru komedia kryminalna z zaskakującym finałem.
(Opis wydawcy)

    Od momentu, w którym skończyłam czytać tę historię, minął już jakiś czas, a ja nadal mam problem ubrania w słowa tego co myślę. Jedyne czego jestem pewna to tego, że opis wydawcy wprowadził mnie w błąd. Owszem historia jest tak bardzo surrealistyczna, że w pewnym momencie ociera się wręcz o groteskę, ale czy jest tak super zabawna? Dla mnie zdecydowanie nie i na pewno nie zaliczę jej do gatunku komedii kryminalnych. 
Mam niesamowicie mieszane odczucia co do tej książki- długo nie mogłam odnaleźć się w fabule- jest ona bardzo pomieszana, w niektórych momentach naprawdę jej nie rozumiałam, musiałam cofać się kilka stron, by wpaść na odpowiedni  tor, i zrozumieć co autorka chciała przekazać. Poczucie humoru również mamy totalnie inne, to co z założenia miało być zabawne, mnie nie ruszało. 
Jedyne co mi przypadło do gustu to fakt, że autorka ma niesamowitą fantazję, połączenie tylu wydarzeń i bohaterów w spójną i logiczną (w miarę) całość naprawdę się udało. Niejednokrotnie jest mocno zaskakująco... 

 Na pewno nie jest to  książka dla każdego, nie każdy się w niej odnajdzie... Autorka posługuje się bogatym, czasami zbyt mocno wyszukanym słownictwem, co nie zawsze jest łatwe w odbiorze.

    Czy polecam?
Mimo że ja w tym surrealistycznym świecie się nie odnalazłam, to zachęcam, by samemu sięgnąć po tę historię. Może akurat Was ta historia wciągnie i zachwyci. Mnie się niestety nie udało.

"Pracował z dziesiątkami pucołowatych co prawda nie reporterek, lecz pielęgniarek, i wiedział, że tylko pucki pracują równie dobrze z procedurami, jak i bez nich. Po pucce spodziewał się zatem wyłącznie rzetelnych informacji. Szybko dostrzegł, że miejsce zdarzenia z opadami śniegu, błyskami niebieskich świateł licznie przybyłych pojazdów uprzywilejowanych i dostojnym budynkiem Zachęty w tle przypominało zimową scenkę z kuli wodnej z pozytywką. I te dymiące szczątki spalonego auta! Istne arcydzieło!"
                                    - Beata Olender "Kaprawy wzrok umysłu" str.81

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuje wydawnictwu Oficynka.

wtorek, 31 maja 2022

(40/22). KARETA (Przypadki Konrada Masternowicza. Tom I Wydanie II)

 
    Autor: Marta Giziewicz

    Wydawnictwo: Oficynka

    Gatunek: Kryminał 

    Liczba stron: 416

    Data premiery: 01. 01. 2022 (wydanie II)

 
 *Google

    Marta Giziewicz studiowała archeologię i historię, ma sentyment do staroci, zakurzonych miejsc i budynków z przeszłością. W wolnych chwilach, których nie spędza na pisaniu powieści, lubi malować, czytać i oglądać filmy.
(Źródło: Okładka książki)

    Niewyjaśnione zjawiska, obrzędy wampiryczne i morderstwa
Warszawa, połowa XIX wieku. W tajemniczych okolicznościach ginie kobieta. Szybko się okazuje, że takich zagadkowych śmierci jest więcej, a w mieście najprawdopodobniej grasuje seryjny morderca. Jego śladem niestrudzenie podąża detektyw Konrad Masternowicz, któremu pomaga wyemancypowana panna Weronika Duchowna.
Stare dokumenty, różne relacje, zaskakujące zeznania i nieoczywiste tropy. „Kareta” to pierwszy tom kryminalnej serii Przypadki Konrada Masternowicza.
(Opis wydawcy).

     Marta Giziewicz stworzyła tajemniczy i wciągający kryminał, którego akcja dzieje się w połowie XIX wieku. 
Zabiera nas w nim w mroczną podróż po warszawskich ulicach, przy okazji świetnie oddając klimat XIX-wiecznej Warszawy, jej elit i rozwarstwienia społecznego. Autorka dobitnie pokazuje nastroje panujące wśród mieszkańców, uwypukla ich bolączki i rodzące się napięcia na linii polsko- rosyjskiej. Zwraca uwagę, jak niewiele trzeba, by którejś ze stron danego konfliktu puściły nerwy, ale także to, że możliwa jest mocna głęboka męska przyjaźń, taka, jaka narodziła się między Masternowiczem a Duchownym.
Na szczególną uwagę moim zdaniem zasługuje postać Weroniki Duchownej. Naprawdę podziwiałam ją za hart ducha i przeciwstawianie się ogólnie przyjętym normom społecznym, które traktowały kobiety jak nic niewarte ozdoby mężczyzny lub "urządzenia" w gospodarstwie domowym. Autorka naprawdę dobitnie pokazała jej charakter.
Wyraziste i ciekawe postacie zarówno pierwsze jak i drugoplanowe,  naturalne dialogi, wciągająca intryga, wartka akcja, opisy zachowań i strojów (itp.)... to wszytko sprawia, że powieść czyta się bardzo dobrze i nie chce się jej odłożyć na bok przed rozwiązaniem wszystkich zaskakujących tajemnic. Autorka bardzo zadbała o szczegóły i logicznie poprowadziła wszystkie wątki. Zaskakiwała w najmniej spodziewanych momentach, potrafiła wywołać "gęsią skórkę" w trakcie lektury.
Na olbrzymi plus zasługuje wplątanie w fabułę wielu wierzeń i przesądów dotyczących wampiryzmu, stosunku do śmierci, i traktowania ciała "podejrzewanego" o powrót z zaświatów. Nadają one niesamowitego kolorytu całej powieści.

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Pani Marty i po lekturze "Karety" mam wielką ochotę sięgnąć po więcej. 
Jestem zauroczona stylem Autorki i jeśli pozostałe książki są utrzymane w podobnym tonie, będę zachwycona. 

    Czy polecam?
Polecam serdecznie. Jest intrygująco, wciągająco i mroczne. Autorka w mistrzowski sposób buduje napięcie, a ostateczna prawda nie jest taka oczywista, jak się z początku wydawało.

POLECAM...

"Dopiero kiedy wróciłem na ulice miasta, znów gwarne i zatłoczone przy kramach, radość uleciała z mojego serca. Oto przede mną stało dwóch strażników próbujących zbudzić człowieka, który siedział pod ścianą drewniaka, skulony, okryty śniegiem zaledwie dzisiejszym. Mężczyzna miał rumianą twarz, włosy wystające spod czapki powiewały na wietrze, ubranie liche, nasiąknięte wilgocią, śmierdzące odchodami ludzkimi i zwierzęcymi. Śmierć musiała nastąpić bardzo niedawno, zważywszy na ciepłotę ciała, które zdołało stopić pewną warstwę osiadającego na ubraniu śniegu. Wokół zatrzymało się kilku wytwornych jegomości, którzy wykręcali się od brzydkiego widoku, zasłaniali nosy, gdyż drażnił ich smród zaniedbanego ciała i fekaliów."
                                             - Marta Giziewicz "Kareta" str.176

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Oficynka.
 

piątek, 15 kwietnia 2022

(26/22). WSZYSTKIE GRZECHY NIEBOSZCZYKA (Wydanie II)

 
    Autor: Iwona Mejza

    Wydawnictwo: Oficynka

    Gatunek: Kryminał

    Liczba stron: 234

    Data premiery drugiego wydania: 2022

  
 * Google

    Iwona Mejza – autorka komedii kryminalnych "Wyszedł z domu i nie wrócił" oraz "Przepis na zbrodnię", współautorka powieści "Oświęcim Praga" i antologii "Kryminalna 13". Współtwórczyni projektów propagujących historię rodzinnego miasta. Autorka scenariusza literackiej gry miejskiej "Kryminalne zagadki Oświęcimia – Tajemnica Hotelu Herz". Z przekonania optymistka, dla której szklanka jest zawsze do połowy pełna, z zamiłowania ogrodniczka, przesadzi, dosadzi, przekopie. Uważa, że praca w ogrodzie sprzyja obmyślaniu fabuł kolejnych powieści. Prowadzi blog: www.inkella.blogspot.com
(Źródło: Okładka książki).

    Całkiem nieżywy trup i pewna kasjerka
Co ma zrobić kobieta, gdy pod ukochanym biurkiem znajduje zwłoki? Takie na dodatek chyba znajome… Właśnie to przytrafiło się Bożenie Kryspin, kasjerce w firmie ubezpieczeniowej Bezpieczna Przyszłość. Denat to zresztą zupełnie niewygodny dla wszystkich pracowników wspomnianej firmy. A śledztwo jest drobiazgowe…
(Opis wydawcy).

     Jakiś czas temu pisałam Wam o książce "Wyszedł z domu i nie wrócił" (ZOBACZ TUTAJ), dziś przyszła pora na "Wszystkie grzechy nieboszczyka" dzięki której zarwałam pół nocy, bo tak bardzo nie chciałam przerywać lektury. 
Początkowo historia troszkę się dłuży, bo szczegółowo poznajemy zwyczaje głównych bohaterów- może to wydawać się dziwne, ale wierzcie, ma to spore znaczenie dla fabuły, szczególnie jeśli chodzi o postać Bożenki Kryspin i komisarza Jodły.
Akcja nabiera rozpędu, gdy zostają odkryte zwłoki jednego ze współpracowników Bożeny, a sam kierownik agencji znika w niewyjaśnionych okolicznościach. 
Trup zaczyna ścielić się gęsto (tak, jest tu ich kilku), śledztwo zaczyna przypominać wyścig z czasem, na wierzch wypływa co raz więcej tajemnic, a podejrzanych przybywa z każdą kolejną stroną. 
A wszystko to opisane jest niesamowicie lekkim stylem, który niejednokrotnie wywołuje szczery uśmiech. Uwielbiam tę lekkość pióra pani Mejzy.
Autorka doskonale miesza wątki, podrzuca tropy, i gdy jest się niemal pewnym, kto stoi za wszystkimi zabójstwami, podrzuca kolejną poszlakę i sprawia, że wszystkie wcześniejsze założenia obracają się w proch.
Na szczególną uwagę zasługuje konstrukcja postaci, i choć wydają się one czasami groteskowe i prześmiewcze tak naprawdę pokazują jak w realu potrafimy nosić wiele różnorakich masek, i bywać tym, kim naprawdę nie jesteśmy.

Autorka niczego nie zostawiła przypadkowi, fabuła jest przemyślana w najdrobniejszym szczególe, napięcie rośnie adekwatnie do akcji, dialogi są napisane naturalnie i błyskotliwie. Duża dawka humoru, gwarantuje naprawdę dobrą zabawę i pozwala się zrelaksować.
Bardzo się cieszę, że mogłam przeczytać tę historię.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Pani Iwona Mejza zdecydowanie wchodzi do mojego ulubiona grona pisarzy komedii kryminalnych. 

POLECAM...

"Ławeczka w parku była zajęta. Leżał na niej jakiś osobnik, widocznie znużony dniem. Twarz miał przysłoniętą bukietem kwiatów. Janek zwrócił na niego uwagę, bo szukał jakiegoś ustronnego miejsca, a właśnie ta ławeczka stała tak na uboczu. Dziwił się, jak można spać z różami na twarzy. Przecież niektóre mają kolce, chyba że się kupi  odmianę niekłującą, jednak wszystkie mają takie sztywne listki. Nawet podszedł na chwilę i chciał je dotknąć, ale właśnie ten pan jakby drgnął  i ręka mu opadła, więc wolał nie narażać się na ochrzan. Jak wracał ze spotkania z kumplami, facet dalej leżał, tylko brakowało bukietu kwiatów."
                       - Iwona Mejza "Wszystkie grzechy nieboszczyka" str. 70-71

Za możliwość przeczytania ksiązki serdecznie dziękuję wydawnictwu Oficynka.

piątek, 1 kwietnia 2022

(20/22). ŚMIERĆ TŁUMACZA

 
    Autor: Paweł Pollak

    Wydawnictwo: Oficynka

    Gatunek: Kryminał

    Liczba stron: 326

    Data premiery:  2022


 *Google

    Paweł Pollak – pisarz i tłumacz literatury szwedzkiej, autor między innymi Niepełnych, Kanalii oraz cyklu powieści kryminalnych o komisarzu Marku Przygodnym.
(Źródło: Okładka książki)

    Czy można zabić dla przekładu książki? 
Okazuje się, że tak. W środowisku tłumaczy śmierć kolegi po fachu wywoła ogromne poruszenie. Morderca nic sobie z tego nie robi, bo wierzy, że popełnił zbrodnię doskonałą. Jednak do akcji wkracza porucznik Kolonko, niepozorny mężczyzna w prochowcu z nieodłącznym papierosem elektronicznym w ustach, i coraz bardziej zacieśnia pętlę wokół sprawcy śmierci… Pełen napięcia pojedynek umysłów – mordercy i policjanta – nie pozwoli ci oderwać się od tej błyskotliwej powieści, będącej hołdem złożonym nieśmiertelnemu porucznikowi Columbo.
(Opis wydawcy)

    Po niezbyt fortunnym spotkaniu z poprzednim cyklem przedstawiającym nam komisarza Przygodnego postanowiłam zerknąć na inną książkę i wyrobić sobie ostateczne zdanie. Do "śmierci tłumacza" podchodziłam dość sceptycznie, ale autor mnie niesamowicie zaskoczył.
Główny bohater Zenon Naczyński jest tłumaczem przysięgłym. Pod wpływem prezentu od żony postanawia zająć się tłumaczeniem szwedzkiego bestselleru. Problem polega na tym, że nie jest on tak biegły i tłumaczenie "zleca" swojemu znajomemu Witkowi. 
Współpraca początkowo układa się idealnie, jednak Stypuła zaczyna czuć się wykorzystany i żąda, by jego nazwisko zostało ujawnione i znalazło się na pierwszych stronach książki.
Naczyński nie może do tego dopuścić i ze strachu przed kompromitacją oraz utratą dużych profitów obmyśla plan na zbrodnię doskonałą...
Czy doprowadzi swój plan do końca? Jaką rolę odegra w całej tej sytuacji Janina Cedro? Czy porucznik Kolonko, jest faktycznie takim nieudacznikiem, za jakiego chce uchodzić? 
Tego już nie zdradzę, ale przekonacie się sami, sięgając po książkę.

"Śmierć tłumacza" to świetny kryminał, który trzyma w napięciu od pierwszych stron. Choć mordercę mamy podanego na przysłowiowej tacy, wiemy kim jest, i pomimo tego nadal z zapartym tchem śledzimy proces dochodzenia do prawdy. 
W kilku momentach byłam autentycznie przekonana, że mu się udało i zbrodnia ujdzie mu na sucho. Na szczęście zaczyna popełniać błędy, a niestrudzony pan porucznik depcze mu piętach...

Autor doskonale wykreował wszystkie postacie. Jestem zachwycona zarówno  kreacją Kolonki jak i samego Naczyńskiego. Są one obdarzone całą gamą emocji, potrafiące dopiąć swoich celów, nie zważając na straty, licząc tylko na zysk. 
Autor doskonale zna środowisko, o którym pisze, dzięki temu możemy poznać proces tłumaczenia jak i współpracy z wydawnictwem- długą i krętą drogę do wydania tłumaczonej powieści, i nie zawsze jest to droga usłana różami.

W moim odczuciu genialny pomysł na fabułę. Przedstawiona historia wciąga, intryguje, nie pozwala się odłożyć na bok przed dotarciem do finału. Czyta się ją ekspresowo. Akcja może nie toczy się zbyt szybko, nie jest zbyt zaskakująca, ale jest doskonale poprowadzona. 
Przyznam, że nie czytałam książek Larssona, ale po przeczytaniu "Śmierci tłumacza" mam na nie wielką ochotę.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Kawał świetnej historii. Jestem pewna, że fani kryminałów będą zachwyceni. Ja jestem.

POLECAM...

"Paczkę z wydawnictwa otworzył z niecierpliwością narkomana sięgającego po heroinę i z dwudziestu identycznych książek jedną wziął do ręki. Na granatowym tle okładki widniała szarawa twarz z zamkniętymi oczami, pewnie miała przedstawiać ofiarę zabójstwa. Dużymi białymi literami podano nazwisko autora: Stieg Larsson. Pod spodem znacznie mniejszymi w kolorze żółtym tytuł Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet. Ale to wszystko mało go interesowało. Czym prędzej otworzył na stronie tytułowej i wpatrzył się w tekst, który napełnił go dumą: Przełożył ze szwedzkiego Zenon Naczyński."
                                          - Paweł Pollak "Śmierć tłumacza" str.7 

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Oficynka.

czwartek, 31 marca 2022

(19/22). PRZEPUSTKA DO MĘSKOŚCI (Cykl z komisarzem Przygodnym. Tom III)

 
      Autor: Paweł Pollak

    Wydawnictwo: Oficynka

    Gatunek: Kryminał

    Liczba stron: 358

    Data premiery: 29. 07. 2021

 
 *Google

    

    Paweł Pollak- pisarz i tłumacz literatury szwedzkiej, autor między innymi "Niepełnych", "Kanalii" oraz cyklu powieści kryminalnych o komisarzu Marku Przygodnym.
(Źródło: Okładka książki).

   Kolejny dzień, kolejne morderstwo. Praca gliniarza nigdy się nie kończy.
W jednej z dzielnic Wrocławia dochodzi do makabrycznego morderstwa. Komisarz Marek Przygodny podejmuje śledztwo, licząc na szybkie złapanie sprawcy. Niestety, z dnia na dzień dochodzenie coraz bardziej się gmatwa…
„Przepustka do męskości” to trzeci tom serii o Marku Przygodnym, wrocławskim policjancie, który doskonale zdaje sobie sprawę, że życie to nie film i nie ma w nim happy endów.
(Opis wydawcy)

     Przyszła pora by napisać kilka słów o trzeciej i ostatniej części cyklu  komisarzu Przygodnym.
Jak dla mnie jest to najlepszy i najciekawszy i "najbardziej normalny" tom ze wszystkich. Nawet Kuriata przeszedł jakąś metamorfozę i już mnie tak nie drażni jak na początku, a na duet posterunkowych, ze względu na swoje nerwy, przestałam zwracać jakąkolwiek uwagę. 

Tym razem komisarz mierzy się zabójstwem kobiety i postrzeleniem jej męża. Śledztwo posuwa się mozolnie, a fakt, że Przygodny jest zakochany, wcale mu nie pomaga. Śledczy ciągle myśli o swej nowej dziewczynie (w wieku własnej córki) i obawia się konfrontacji z byłą żoną. Prosi córkę o pomoc.
Kiedy na lotnisku zostają ujawnione kolejne zwłoki, początkowo wydaje się, że te dwie sprawy są niepołączone, jednak na śledczych czeka spora niespodzianka... Jaki związek ze sprawami ma lokalna gazeta i jak wpłynie ona na śledztwo? Czy pomoże, a może wręcz przeciwnie tylko będzie szkodzić? Czy za odpowiednią cenę można wszystko kupić?
Tego już nie napiszę, ale zdradzę Wam, że w końcu zostałam pozytywnie zaskoczona.

Pomysł na sprawę kryminalną (tak jaki w poprzednich częściach) jak zawsze trafiony i świetnie poprowadzony. Zdecydowanie to najmocniejsza strona wszystkich trzech części a tutaj to prawdziwa bomba. 
Nie spodziewałam się, że autor wpadnie na tak brutalny pomysł. Nadal jednak przeszkadzały mi za mocno akcentowane wątki stricte "prywatne" i rozważania typu "co by było gdyby".
Akcja dzieje się dość wolno, ale w odpowiednim momencie potrafi tak zaskoczyć, że kilka razy łapałam się na tym, że zastanawiałam się, czy nadal czytam tę samą książkę. Wciąga i intryguje, choć mordercę poznajemy bardzo szybko, nie wpływa to na zainteresowanie rozwiązaniem sprawy, bo trudno odkryć i zrozumieć motywy, które nim kierują. A gdy już się wszystko poukłada, zaskoczenie sięga zenitu
Zdecydowanie tą część czyta się najszybciej i najlepiej, ratuje ona cały cykl.

    Czy polecam?
Mnie ten cykl nie zachwycił i nie porwał jakoś znacząco, ale ta część jest naprawdę świetna.

"Okazuje się, że w więzieniu nie tylko nic m nie grozi, ale darzą mnie tam szacunkiem. Jestem kimś, kto zrobił coś heroicznego. Byłem ciamajdą i pantoflarzem i nagle ten ciamajda zdobywa się na prawdziwie męski czyn. Z którego przecież ma prawo być dumny. Może nie w świecie aksamitnych reguł, ale w świeci, gdzie w cenie jest męski honor. Pomściłem swoją córkę. Każdy kochający ojciec, któremu zabito dziecko, chciałby osobiście zastrzelić mordercę. Ja się na to zdobyłem. A teraz chce mi pan odebrać tę moją przepustkę do męskości, mówiąc, że strzał padł przypadkiem. Nigdy w życiu na to nie pozwolę."
                                 - Paweł Pollak "Przepustka do męskości" str. 347

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Oficynka.

poniedziałek, 28 marca 2022

(17/22). WYSZEDŁ Z DOMU I NIE WRÓCIŁ (Wydanie II)

 
    Autor: Iwona Mejza

    Wydawnictwo: Oficynka

    Gatunek: Kryminał

    Liczba stron: 242

    Data premiery: 2022 (wydanie II)

 
 *Google

    Iwona Mejza- – autorka komedii kryminalnych "Wszystkie grzechy nieboszczyka" oraz "Przepis na zbrodnię", współautorka powieści "Oświęcim Praga" i antologii "Kryminalna 13". Współtwórczyni projektów propagujących historię rodzinnego miasta. Autorka scenariusza literackiej gry miejskiej "Kryminalne zagadki Oświęcimia – Tajemnica Hotelu Herz". Z przekonania optymistka, dla której szklanka jest zawsze do połowy pełna, z zamiłowania ogrodniczka, przesadzi, dosadzi, przekopie. Uważa, że praca w ogrodzie sprzyja obmyślaniu fabuł kolejnych powieści. 
Prowadzi blog: www.inkella.blogspot.com
(Źródło: Okładka książki)

    Podwójny nieboszczyk? Czemu nie?
Komendą Powiatową w Oświęcimiu wstrząsa sensacyjna informacja o znalezieniu na cmentarzu parafialnym „podwójnego nieboszczyka”. Do rozwiązania sprawy przystępuje doborowa ekipa policjantów z komisarzem Sławomirem Ożegalskim na czele. 
Nie wiedzą, że tym samym rozpoczynają swoje najciekawsze dochodzenie, którego tropy doprowadzą ich do wydarzeń sprzed ponad dwudziestu lat.
(Opis wydawcy).

    Zaskoczyła mnie ta książka. Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Mejzy, ale jest ono bardzo udane. Spodziewałam się mrocznego i ciężkiego klimatu, a dostałam całkiem fajny i lekki kryminał z mocno zarysowanymi wątkami obyczajowymi. Naprawdę dobrze się przy nim bawiłam.

Autorka doskonale buduje napięcie, podrzuca nowe tropy, które odkrywają głęboko ukryte tajemnice ludzi zamieszkujących Oświęcim- na pierwszy rzut oka, niemające nic wspólnego z główną osią powieści. Autorka doskonale oddała klimat małej miejscowości, w której każdy z każdym się zna lub jest w jakiś sposób spowinowacony. 
Pomysł na fabułę w moim odczuciu po prostu świetny, doskonale skonstruowany i poprowadzony, niezwykle intrygujący i pobudzający wyobraźnię. Zbudowana podczas lektury pewność kto jest drugim nieboszczykiem (pierwszy zostaje dość szybko zidentyfikowany) sypie się niczym domek z kart- co najmniej kilka razy. 
Autorka niczego nie zostawiła przypadkowi, a napięcie, które rośnie z każdą stroną, zmusiło mnie do nieodkładania książki do momentu rozwikłania zagadki, która sięga wiele lat wstecz. Zakończenie może przewidywalne, ale jednak dałam się podejść i zaskoczyć. Miesza i intryguje, nie pozwala na odłożenie książki aż do końca. Jedyne co mnie trochę irytowało, to to, że panowie policjanci dowiadywali się o wszystkim na samym końcu, ale z drugiej strony wprowadzało to pewien komiczny smaczek.
Bohaterowie są bardzo fajnie wykreowani, wzbudzają wiele emocji, potrafią niesamowicie rozbawić.
Dialogi są nie wymuszone, dostosowane do sytuacji, momentami bardzo zabawne (kilka razy parskłam niepohamowanym śmiechem), ale dzięki temu bardzo rozluźniają napięcie związane z główną osią historii.

Bardzo się cieszę, że "Wyszedł z domu i nie wrócił" trafiło w moje ręce. Z wielką ciekawością sięgnę po poprzednie książki autorki. Bardzo przypadł mi do gustu jej styl i lekkie pióro. Książka wciąga, buduje napięcie, ale i zaskakuje, czyta się ją szybko, choć początkowo może wydawać się inaczej. 

    Czy polecam?
Zdecydowanie, to ciekawa i wciągająca lektura na wieczór. Zagłębiając się w lekturę, przepadniecie w niej na kilka dobrych chwil.

"Komisarz Ożegalski stał przed sklepem jubilerskim i zastanawiał się, jak to było te dwadzieścia parę lat temu. Który z licznych oświęcimskich złotników prowadził w tamtych latach działalność, kto przetrwał, a kto zdążył ze trzy razy zmienić profil działalności? Kto żyje jeszcze, a kto umarł? Sam takich szczegółów nie pamiętał.[...] Co do jubilerów powinien zrobić wywiad, popytać. Abo lepiej niech Maciejak popyta. On ma dar wyciągania od ludzi wiadomości. Tak mimochodem, w czasie rozmowy o wszystkim i o niczym. Maciejak będzie najlepszy. Komisarz momentalnie poczuł ulgę, zrzucając na aspiranta ciężar rozmów z ludźmi."
                        - Iwona Mejza "Wyszedł z domu i nie wrócił' str. 72

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Oficynka.




    


niedziela, 27 marca 2022

(16/22). ZBYT KRÓTKIE SZCZĘŚCIE (Cykl z komisarzem Przygodnym. Tom II)

 
    Autor: Paweł Pollak

    Wydawnictwo: Oficynka

    Gatunek: Kryminał

    Liczba stron: 336

    Data premiery: 04. 08. 2021

 
 *Google

    Paweł Pollak- pisarz i tłumacz literatury szwedzkiej, autor między innymi "Niepełnych", "Kanalii" oraz cyklu powieści kryminalnych o komisarzu Marku Przygodnym.
(Źródło: Okładka książki).

    Uczciwy i potwornie zmęczony glina 
Śledztwo w sprawie zabójstwa pary licealistów toczy się mozolnie, brak podejrzanych, brak jednoznacznych tropów – zwykła policyjna codzienność, w której komisarzowi Przygodnemu coraz trudniej się odnaleźć. Wie jednak, że nie może się poddać. Nie on. Nie, kiedy morderca wciąż działa. 
"Zbyt krótkie szczęście" to drugi tom serii o Marku Przygodnym, wrocławskim policjancie, który doskonale zdaje sobie sprawę, że życie to nie film i nie ma w nim happy endów.
(Opis wydawcy)

    Choć po pierwszym tomie miałam bardzo mieszane uczucia, postanowiłam sprawdzić, jak potoczą się dalsze losy głównych postaci... 
Muszę przyznać, że ten tom bardziej przypadł mi do gustu, ale wpływ na to miał również fakt, że nauczona doświadczeniami poprzedniej części, podeszłam do tej historii z lekkim przymrużeniem oka- szczególnie na postacie Kuriaty i parę posterunkowych.

Podoba mi się przewodni wątek licealistów i ich tajemnice, które wychodzą na światło dzienne. Osoby, które są zamieszane w ich śmierć, naprawdę mocno musiały się napracować, by to ukryć. Zaskakujący, a zarazem dość mocno poruszający wydał mi się wątek bezdomnego koczującego pod szkołą. 
Autor w tym przypadku doskonale oddał ból złamanego serca samotności i pogodzenia się z losem i wyboru swojej dalszej życiowej drogi. Szkoda, że ta historia tak się skończyła. W tym przypadku byłam autentycznie poruszona.
Główny bohater nadal się nie ogarnął i jego filozoficzne podejście do życia, szczególnie swojego małżeństwa i być może nowego związku, dość mocno wpływa na toczące się śledztwo, a akcja przez to posuwa się dość mozolnie. 

Ogólnie jest lepiej niż poprzednio, przynajmniej nie chciałam rzucać książką po kątach i naprawdę jestem ciekawa, co wydarzy się w tomie trzecim.

    Czy polecam?
Tak naprawdę to nadal nie wiem. Dam Wam znać jak przeczytam ostatnią część.

"Zbliżył się do ofiar i poszukał wzrokiem otworów wlotowych po kulach, kierując się wcześniejszą informacją patologa, że oboje zostali zastrzeleni. [...] Odgłos wytłumionego strzału nie jest jednak znany przeciętnemu człowiekowi, więc musiała odchylić głowę, żeby ustalić, co usłyszała. W tym momencie pocisk trafił ją w czoło. Dostrzegł, że technicy przynajmniej co do kierunku, z którego nadszedł zabójca, tak samo ocenili sytuację, bo intensywnie szukali śladów na trawie."
                                 - Paweł Pollak "Zbyt krótkie szczęście" str. 16

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Oficynka. 

czwartek, 17 marca 2022

(13/22). GDZIE MÓL I RDZA (cykl z komisarzem Przygodnym. Tom I)

 
    Autor: Paweł Pollak

    Wydawnictwo: OFICYNKA

    Gatunek: Kryminał

    Liczba stron: 400

    Data premiery: 29. 07. 2021

  
 *Google

    Paweł Pollak- pisarz i tłumacz literatury szwedzkiej, autor między innymi "Niepełnych", "Kanalii" oraz cyklu powieści kryminalnych o komisarzu Marku Przygodnym.
(Źródło: Okładka książki).

   Bezwzględny i piekielnie inteligentny morderca.
Niektóre widoki są zbyt drastyczne nawet dla doświadczonego gliniarza. Taki właśnie zastał komisarz Marek Przygodny przybyły na miejsce zbrodni do mieszkania pewnego staruszka. Szybko okazuje się, że morderca dopiero zaczął swoją śmiertelną krucjatę.
"Gdzie mól i rdza" to pierwszy tom serii o Marku Przygodnym, wrocławskim policjancie, który doskonale zdaje sobie sprawę, że życie to nie film i nie ma w nim happy endów. 
(Opis wydawcy).

    Od momentu, w którym skończyłam czytać książkę, minęło już kilka dni, a ja nadal nie wiem co o niej napisać. Już dawno nie miałam tak pomieszanych uczuć. Z jednej strony jestem zachwycona a z drugiej ogromnie zła i zniesmaczona. 
Ja rozumiem, że główni bohaterowie przechodzą jakiś dziwny kryzys wieku średniego, żona (jak zawsze!) jest tą złą w związku, tą co robi się oziębła i wycofana, dzieci wyfruwają z rodzinnego gniazda i zostaje pustka, ale kurcze no, bez przesady. 
Główny bohater filozoficznie rozmyśla o swoim życiu, wraca we wspomnieniach do dawnych lat, i ciągle szuka sobie jakiegoś nieistniejącego problemu. Jako śledczy jest spoko, ale jako "prywatny" człowiek jest nudny, irytujący i nieciekawy.
Do tego idiotyczni posterunkowi- naprawdę nie wiem, jak oni dostali się do policji. Niby mieli wprowadzić wątek komediowy, ale zostali jakąś przerysowaną i groteskową karykaturą. I najgorszy "MISTRZ-unio" (!!!)  Kuriata- to dopiero chodzący koszmar każdej kobiety. Podstarzały mizogin w sportowy porsche. Matko i córko... Dawno nie czytałam tak ordynarnych i seksistowskich wypowiedzi w stosunku do kobiet, i o kobietach. Niby miało być zabawnie i błyskotliwie...a wyszło najzupełniej w świecie chamsko i prostacko! Ok- trzeba mu jednak przyznać, że robi dobrą robotę, pomagając przy śledztwie.
Wątek obyczajowy jest tak przerysowany, że momentami aż żałosny. 

W moim odczuciu jedyne co "ratuje" tę historię to strona kryminalna. Naprawdę fajnie skonstruowana intryga, nietuzinkowy pomysł na mordercę, mnogość i różnorodność podejrzanych, śledztwo, które naprawdę potrafi zaskoczyć i zdumiewające zakończenie (choć piekielnie inteligentny morderca tutaj się nie popisał). 
Gdyby nie było pobocznych wątków, byłoby naprawdę dobrze, a tak jest przeciętnie i mocno irytująco.

Ogólnie książkę czytałam dość długo, ale zwalam to na moje nerwy przy niej i stosunek do głównych postaci. Akcja toczy się dość nierówno, w momencie, w którym dotyczy śledztwa, mocno przyśpieszała, czytało mi się naprawdę fajnie i byłam bardzo zaintrygowana tym, co się wydarzy. Gdy komisarz zaczynał swoje życiowe rozważania- czułam się znużona, według mnie były one zbyt przydługawe. Resztę na razie przemilczę.

"Gdzie mól i rdza" to pierwszy tom trzyczęściowej serii. Naprawdę chciałabym wierzyć, że autor chciał nas tylko zaszokować i wywołać skrajne emocje. Jeśli tak to mu się to na pewno udało, brawa. Ale mam nadzieję, że dalej będzie jednak trochę lepiej- pan komisarz się życiowo ogarnie, posterunkowi zmądrzeją a Kuriata... nie wiem, może niech wyjedzie na długie wakacje.

    Czy polecam?
Na razie nie oceniam. Zobaczę, co wydarzy się dalszych częściach.

"I teraz chciałby wywrócić swoje życie, tylko dlatego, że jego żona trochę przytyła, a temat ich rozmów zawęził się do spraw dnia codziennego? Czy w innych małżeństwach działo się inaczej? Przejrzał w myśli znajome par. Niewiele kobiet zachowało figurę dwudziestolatki. Krysia Zielińska była trzy razy grubsza od Gabi, chociaż startowały z podobnego poziomu."
                              - Paweł Pollak "Gdzie mól i rdza" str. 126  

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Oficynka.

czwartek, 10 marca 2022

(9/22). RUSSELL

 
    Autor: Annie Jackson

    Wydawnictwo: OFICYNKA

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 300

   Data premiery: 22. 09. 2021

  
 *Google

    Mam na imię Annie- jestem byłym szczurem korporacyjnym, zorientowanym na cel, realizującym plany, niezadającym pytań. Jestem pracoholikiem mieszkającym na końcu świata. Jestem jednym z tych szarych ludzi, których codziennie mijacie na ulicy. Jestem niewidoczna.
(Źródło: Okładka książki).

    Droga do miłości nie jest prosta…
Do małej parafii ewangelickiej w Polsce przyjeżdżają filmowcy, by nakręcić film o Janie Kalwinie. Przy okazji ekipa postanawia przeprowadzić eksperyment społeczny, polegający na tym, że każdy aktor mieszka ze swoją asystentką w jednym baraku. I tak Annie zostaje asystentką dużo starszego, niezwykle popularnego aktora Russella. Nie przypadają sobie do gustu, wybuchają kłótnie, dochodzi do rękoczynów. Z czasem jednak coś zaczyna się zmieniać…
(Opis wydawcy).

    Czy tylko ja czytając tytuł i opis, automatycznie widzę przed oczami Russella Crowe? ;) 
"Russell" to opowieść o początkach trudnej (i być może niemożliwej) miłości, która według osób postronnych nie ma prawa bytu. Zapytacie pewnie dlaczego? Ano dlatego, że jedna ze stron jest zdecydowanie starsza, a przy okazji nie wpisuje się w kanony dzisiejszego piękna. Do tego dochodzi przemoc fizyczna i psychiczna, która prowadzi do wielu nieprzyjemnych momentami wręcz niebezpiecznych sytuacji. 

Świetny pomysł na fabułę. Dodając do tego okoliczności przyrody i masę ciekawostek o Janie Kalwinie*- reformatorze ewangelizmu, dostałam niezwykle ciekawą i wciągającą lekturę na wieczór. 
Szkoda tylko, że wątek eksperymentu społecznego nie został bardziej rozpisany i jedyny wniosek, jaki z niego się wysuwa to taki, że prędzej czy później każda z par, mieszkających razem, wylądowała w łóżku. Ale to takie moje subiektywne odczucie.

Wykreowane postacie są niezwykle plastyczne, obdarzone zarówno wadami jak i zaletami. Łatwo je zrozumieć- targane różnorakimi emocjami nie zawsze postępują tak, jakby wypadało. Łatwo się z nimi utożsamić, polubić całym sercem, momentami przestraszyć i odczuwać niemiłe emocje z nimi związane.
Autorka doskonale oddała emocje bohaterów i to jak my jako osoby postronne spostrzegamy takie związki, przy okazji zostawiając nas z pytaniem, czy mamy do tego prawo? 
Prawo do tego, by oceniać innych zarówno pod względem statusu materialnego, wyglądu, wiedzy czy zdrowia? Czy mamy prawo się wtrącać w nieswój związek, do nie swoich uczuć i narzucać innym swoje zdanie? Oczywiście, że nie!
Tak, ta historia zmusza do refleksji.

Przyjemne pióro autorki, niegoniąca na złamanie karku akcja i kilka zaskakujących zwrotów sprawia, że książkę czyta się bardzo przyjemnie. Daje ona uczucie relaksu i odprężenia. Miłym zaskoczeniem jest na początku instrukcja czytania. Niby taka z przymrużeniem oka, ale dała mi ona takie poczucie zaopiekowania się mną przez autorkę. Świetnym dodatkiem jest również playlista, która odkryła przede mną wiele zaskakujących utworów, których do tej pory nie znałam.
Trudno uwierzyć, że jest to debiut. Jestem przekonana, że z dużym zainteresowaniem i ciekawością będę wyglądać kolejnych książek, które wyjdą spod pióra pani Jackson.

    *Jan Kalwin-  fr. Jean Cauvin albo również Jean Calvin (ur. 10 lipca 1509 w Noyon, zm. 27 maja 1564 w Genewie) – francuski teolog protestancki, reformator, kaznodzieja, pisarz i organizator życia duchowego w Szwajcarii w okresie reformacji. Twórca jednej z doktryn religijnych – ewangelicyzmu reformowanego, przyjętej przez Kościoły ewangelicko-reformowane, prezbiteriańskie, a następnie przez część kongregacjonalnych, opierającej się głównie na nauce o predestynacji oraz nauce o realnej i duchowej obecności Jezusa Chrystusa w Wieczerzy Pańskiej, w odróżnieniu od poglądu powszechnie panującego w Kościele katolickim (obecności realnej i cielesnej). Nazywany przez swych zwolenników "teologiem par excellence"; "Arystotelesem Reformacji"; "Akwinatą Kościoła reformowanego"; "najbardziej chrześcijańskim mężem swej epoki" czy też "drugim patriarchą reformacji".
Kalwin rozpoczął reorganizację struktur kościelnych, dając początek prezbiteriańskiemu ustrojowi kościelnemu. Najważniejszym dziełem autorstwa Kalwina jest "Institutio religionis christianae".
(Źródło: Wikipedia)

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Pełna emocji historia o miłości bez przyszłości okraszona soczystym sosem ciekawostek o Janie Kalwinie i ewangelizmie.

POLECAM...

"- Znowu nie ma mojej kawy!- ryknął, idąc w moją stronę. Był jak taran niszczący wszystko na swojej drodze, wpatrzony z nienawiścią w jeden punkt. We mnie. Nie mogłam się ruszyć. Czułam, jak mięśnie odmawiają mi posłuszeństwa. Chciałam uciekać, lecz nogi miałam jak z betonu. Przypominał wielkiego rozwścieczonego lwa sunącego w moją stronę.  Wielkie i silne ramiona, zmierzwione włosy i broda, wściekły i zimny wzrok. Im był bliżej mnie, tym moje serce coraz mocniej łomotało. Poczułam znajomy ucisk w klatce piersiowej, huk w głowie, momentalnie zabrakło mi tchu. Stał już przy mnie i wrzeszczał, ale nic nie rozumiałam. Powoli znikał za mgłą. Zemdlałam."
                                          -Annie Jackson "Russell" str.45 

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu OFICYNKA.



sobota, 11 grudnia 2021

(101/21). OPOWIADACZ

 
    Autor: Katarzyna Rygiel

    Wydawnictwo: OFICYNKA

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 330

    Data premiery: 09. 09. 2021

 *Google

    Katarzyna Rygiel- autorka powieści obyczajowych, kryminalnych oraz książek dla dzieci. Z wykształcenia archeolożka i dziennikarka. Napisała między innymi takie powieści jak "Ekspedycja Kolitz", "Gra w czerwone" i "Śmiertelne zlecenie"
(Źródło: Okładka książki)

    Twoje piekło jest wybrukowane słowami
On mówi o sobie, że jest opowiadaczem. Prowadzi warsztaty i występuje na imprezach, na których snuje swoje opowieści. Ona jest dziennikarką, pisze reportaże do prasy kolorowej. Spotykają się pewnego popołudnia w mieszkaniu wspólnej znajomej, którym będą się opiekować przez kilka miesięcy, aż do jej powrotu. Są zaskoczeni, ale oboje mają klucze…
(Opis wydawcy)

     Po raz kolejny trafiłam, na książkę której opis mnie zafascynował i nie mogłam się doczekać kiedy wezmę ją do ręki, a okazało się, że totalnie nie trafiłam w swój czytelniczy gust. Po opisie liczyłam raczej na thriller psychologiczny, a dostałam historię, która totalnie mnie znużyła i nie wywołała zbyt wielu emocji. Trudno było mi się wczuć w atmosferę tej książki i przyznaję, nie dotarłam nawet do połowy. Dlatego też nie będę "niepotrzebnie lać wody" i nie będę się rozpisywać, co mi się podobało, a co nie, bo nie ma takiej potrzeby.
Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Rygiel i choć jest ono dla mnie totalnie nie udane, czytałam wiele ciepłych słów na temat innych książek- wierzę, że to była po prostu nieodpowiednia pora na tę historię. Kiedyś do niej ponownie wrócę, ale wcześniej sięgnę po inne książki tej autorki.

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Oficynka.


piątek, 26 listopada 2021

(96/21) DOM POD CZERWONYM DĘBEM

 
    Autor: Grzegorz Skorupski

    Wydawnictwo: OFICYNKA

    Gatunek: Kryminał retro

    Liczba stron: 370

    Data premiery: 29. 01. 2021

 
 *Google

    Grzegorz Skorupski- autor między innymi powieści kryminalnych "Smak błękitu", i "Dłonie śmierci". Mieszka w Gostyniu. Pasjonat historii i kryminałów.
(Źródło: Okładka książki)

    Jest burzliwy wieczór 1930 roku. Zygmunt Korniłowski, członek BBWR, biznesman i hedonista, urządza kolację, na której ma ogłosić pewną decyzję. Nie wie, że tej kolacji już nie przeżyje… Morderca rozpoczął już bowiem swoje dzieło. Wie też, że jego przeciwnikiem będzie sam Adam Karski.
„Dom pod czerwonym dębem” to trzecia część serii mrocznych kryminałów o prokuratorze Adamie Karskim, który staje w szranki z okrutnymi i inteligentnymi mordercami, by wciąż przekonywać się, że zło czynione przez człowieka nie zna granic i może przybierać niejedną maskę.
(Opis wydawcy)

    Decydując się na zrecenzowanie tej powieści, nie miałam wiedzy i świadomości, że jest to trzeci tom. Niestety muszę to przyznać, ale ta historia mnie przerosła i w połowie zdecydowałam się ją odłożyć. Być może byłoby inaczej gdybym znała poprzednie części, ale w tym przypadku najzupełniej w świecie nużyła mnie ta historia i nie umiałam się wczuć w położenie bohaterów.
Bardzo podobały mi się wstawki, w których poznajemy punkt widzenia, motywy, i plan działania mordercy. Te fragmenty to zdecydowanie mocna strona powieści.
Kolejnym trafionym pomysłem jest opisanie autentycznych wydarzeń dziejących się w 1930 roku, na początku każdego rozdziału- daje to czytelnikowi możliwość poznania historii, o której nie zawsze uczymy się w szkole. 

Dam tej powieści kolejną szansę za jakiś czas. Najpierw sięgnę po poprzednie tomy.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Oficynka.

środa, 24 listopada 2021

(95/21). TAKĄ CIĘ ZAPAMĘTAM

 
    Autor: Beata Bartczak

    Wydawnictwo: OFICYNKA

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 334

    Data premiery: 29. 07. 2021

 *Google

    Beata Bartczak- psycholog i terapeuta. Interesuje ją psychika ludzka nie tylko w wymiarze zawodowym, ale też literackim. Uwielbia rozmawiać z ludźmi, zastanawiać się, o czym marzą, czym smucą i czego pragną. I o tym pisze- o ludziach, ich sile i doświadczeniach.
(Źródło: Okładka książki)

    O miłość trzeba się troszczyć, inaczej więdnie
Wzruszająca saga rodzinna o losach trzech kobiet: Stefanii, Ireny i Grażyny, które na przestrzeni lat zmagają się z tragediami, cierpieniem i bólem. Z każdego upadku jednak wstają wzmocnione, nieustannie dowodząc, że miłość jest najważniejsza.
(Opis wydawcy).

    "Taką Cię zapamiętam" to przepełniona emocjami historia trzech kobiet, które muszą zmierzyć się ze stratą, poradzić sobie z żałobą i odnaleźć swoje miejsce na ziemi. Jest to historia o przysłowiowej samotności w tłumie i zagubieniu, szczerej przyjaźni i prawdziwej miłości, która pokona wszystkie trudności. O rodzinie i jej wyjątkowej sile.
To opowieść o tym co najważniejsze i najcenniejsze w naszym życiu, a zarazem wskazówka jak bardzo ważne jest słuchanie siebie i spełnianie swoich marzeń. 
Bo to musimy pamiętać... życie mamy tylko jedno, i nie ma w nim przycisku "cofnij".

Autorka umiejscowiła akcję powieści w latach 1938- 2014, dzięki temu możemy zaobserwować, jak wyglądało życie od wojny aż po okres współczesny. Jesteśmy świadkami zmian ustroju, ludzkiej mentalności, obyczajów i tradycji. Łatwo zaobserwować co ludzi bawiło, a co napawało obawami i lękiem o przyszłość. Kolejne wydarzenia w życiu kobiet zmuszają do refleksji i docenienia własnych więzów rodzinnych. 
Po lekturze sama z wielką przyjemnością i nostalgią wspominałam swoich przodków, i sięgnęłam do rodzinnych albumów ze zdjęciami.

Książka jest niezwykle klimatyczna, dopracowana w najdrobniejszych szczegółach, wciąga i intryguje od pierwszych stron, nie pozwala się odłożyć do samego końca. Autorka zaserwowała czytelnikowi cały wachlarz emocji i jestem pod ogromnym wrażeniem tej powieści.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Potrzebujemy takich książek na rynku, które pokazują, że warto walczyć o swoje szczęście za wszelką cenę i niosą nadzieję, że po każdej burzy wychodzi słońce. Zdecydowanie "Taką Cię zapamiętam" podtrzymuje na duchu i jest idealną lekturą na czas, w którym wydaje się nam, że nic nie ma sensu. 

POLECAM...

"Nie miała wieści ani o mężu, ani o bracie. Wiedziała, że musi być silna. Dla synów. Wiedziała, że cokolwiek ją czeka, nie może się poddać. Coraz częściej ludzie na wsi opowiadali o wysiedleniach. Z okolicznych wiosek Niemcy już wywieźli Polaków. Nikt nie wiedział, dokąd ich zabrali. Widmo nieuchronnej przeprowadzki w nieznane było coraz bardziej realne. Stefka liczyła na to, że może taki los ją ominie. Ale tylko do czasu."
                                        - Beata Bartczak "Taką Cię zapamiętam" str.45

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Oficynka.