Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czarny humor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czarny humor. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 kwietnia 2022

(26/22). WSZYSTKIE GRZECHY NIEBOSZCZYKA (Wydanie II)

 
    Autor: Iwona Mejza

    Wydawnictwo: Oficynka

    Gatunek: Kryminał

    Liczba stron: 234

    Data premiery drugiego wydania: 2022

  
 * Google

    Iwona Mejza – autorka komedii kryminalnych "Wyszedł z domu i nie wrócił" oraz "Przepis na zbrodnię", współautorka powieści "Oświęcim Praga" i antologii "Kryminalna 13". Współtwórczyni projektów propagujących historię rodzinnego miasta. Autorka scenariusza literackiej gry miejskiej "Kryminalne zagadki Oświęcimia – Tajemnica Hotelu Herz". Z przekonania optymistka, dla której szklanka jest zawsze do połowy pełna, z zamiłowania ogrodniczka, przesadzi, dosadzi, przekopie. Uważa, że praca w ogrodzie sprzyja obmyślaniu fabuł kolejnych powieści. Prowadzi blog: www.inkella.blogspot.com
(Źródło: Okładka książki).

    Całkiem nieżywy trup i pewna kasjerka
Co ma zrobić kobieta, gdy pod ukochanym biurkiem znajduje zwłoki? Takie na dodatek chyba znajome… Właśnie to przytrafiło się Bożenie Kryspin, kasjerce w firmie ubezpieczeniowej Bezpieczna Przyszłość. Denat to zresztą zupełnie niewygodny dla wszystkich pracowników wspomnianej firmy. A śledztwo jest drobiazgowe…
(Opis wydawcy).

     Jakiś czas temu pisałam Wam o książce "Wyszedł z domu i nie wrócił" (ZOBACZ TUTAJ), dziś przyszła pora na "Wszystkie grzechy nieboszczyka" dzięki której zarwałam pół nocy, bo tak bardzo nie chciałam przerywać lektury. 
Początkowo historia troszkę się dłuży, bo szczegółowo poznajemy zwyczaje głównych bohaterów- może to wydawać się dziwne, ale wierzcie, ma to spore znaczenie dla fabuły, szczególnie jeśli chodzi o postać Bożenki Kryspin i komisarza Jodły.
Akcja nabiera rozpędu, gdy zostają odkryte zwłoki jednego ze współpracowników Bożeny, a sam kierownik agencji znika w niewyjaśnionych okolicznościach. 
Trup zaczyna ścielić się gęsto (tak, jest tu ich kilku), śledztwo zaczyna przypominać wyścig z czasem, na wierzch wypływa co raz więcej tajemnic, a podejrzanych przybywa z każdą kolejną stroną. 
A wszystko to opisane jest niesamowicie lekkim stylem, który niejednokrotnie wywołuje szczery uśmiech. Uwielbiam tę lekkość pióra pani Mejzy.
Autorka doskonale miesza wątki, podrzuca tropy, i gdy jest się niemal pewnym, kto stoi za wszystkimi zabójstwami, podrzuca kolejną poszlakę i sprawia, że wszystkie wcześniejsze założenia obracają się w proch.
Na szczególną uwagę zasługuje konstrukcja postaci, i choć wydają się one czasami groteskowe i prześmiewcze tak naprawdę pokazują jak w realu potrafimy nosić wiele różnorakich masek, i bywać tym, kim naprawdę nie jesteśmy.

Autorka niczego nie zostawiła przypadkowi, fabuła jest przemyślana w najdrobniejszym szczególe, napięcie rośnie adekwatnie do akcji, dialogi są napisane naturalnie i błyskotliwie. Duża dawka humoru, gwarantuje naprawdę dobrą zabawę i pozwala się zrelaksować.
Bardzo się cieszę, że mogłam przeczytać tę historię.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Pani Iwona Mejza zdecydowanie wchodzi do mojego ulubiona grona pisarzy komedii kryminalnych. 

POLECAM...

"Ławeczka w parku była zajęta. Leżał na niej jakiś osobnik, widocznie znużony dniem. Twarz miał przysłoniętą bukietem kwiatów. Janek zwrócił na niego uwagę, bo szukał jakiegoś ustronnego miejsca, a właśnie ta ławeczka stała tak na uboczu. Dziwił się, jak można spać z różami na twarzy. Przecież niektóre mają kolce, chyba że się kupi  odmianę niekłującą, jednak wszystkie mają takie sztywne listki. Nawet podszedł na chwilę i chciał je dotknąć, ale właśnie ten pan jakby drgnął  i ręka mu opadła, więc wolał nie narażać się na ochrzan. Jak wracał ze spotkania z kumplami, facet dalej leżał, tylko brakowało bukietu kwiatów."
                       - Iwona Mejza "Wszystkie grzechy nieboszczyka" str. 70-71

Za możliwość przeczytania ksiązki serdecznie dziękuję wydawnictwu Oficynka.

piątek, 23 kwietnia 2021

(29/21). FRUWAJĄCE FIGURKI

                  Recenzja nagrodzona tytułem "Wybór redakcji" w serwisie Na kanapie.

    Autor: Adam Molenda

    Wydawnictwo: AKRONIM

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 256

    Data premiery: 13. 11. 2018

  
 *Google

    Adam Molenda- Wydawnictwo AKRONIM to oficyna autorska, założona  w 2001 roku. Nasz autor jest z wykształcenia i zawodu dziennikarzem,  pracował w Polskim Radiu oraz w  gazetach i czasopismach wychodzących w Warszawie, Katowicach i Krakowie. Jako autor opowiadań  oraz słuchowisk debiutował  w połowie lat osiemdziesiątych. Otrzymał wiele nagród i wyróżnień w ogólnopolskich konkursach literackich. Jego utwory publikowane były w prasie, na antenie radiowej oraz w pracach zbiorowych.  Wydał, również w innych wydawnictwach, tomy opowiadań i powieści dla dorosłych, dzieci i młodzieży.
(Źródło: Strona internetowa wydawnictwa AKRONIM)

    Zabawna, pełna erotyki, utrzymana w żartobliwej konwencji powieść o życiowych wyborach dokonywanych pod wpływem ambicji oraz pod presją bliskich i otoczenia. Perspektywa zarobienia dużych pieniędzy, wielostronne relacje damsko-męskie oraz dowód na odwiecznie znaną tezę, że los, jeśli chce z nas zakpić, spełnia nasze marzenia.
(Opis wydawcy).

    Artur Grono to dyrektor liceum przymierzający się do napisania pracy doktorskiej. Nie doceniając swej życiowej stabilizacji oraz walorów żony w ramach przygotowań i zebrania doświadczenia przed doktoratem zaczyna ją regularnie zdradzać, wzorem erotycznych podbojów staje się dla niego promotor. Pewnego dnia poznają Żyłów- ludzi o totalnie innym podejściu do życia. Od początku znajomości  nie pałają do siebie sympatią, ale nie przeszkadza im to by otworzyć wspólny biznes i spróbować zbić na nim olbrzymi majątek.
Od początku wszystko zaczyna się walić i idzie nie tak, Żyłowie podkładają trefny towar, oszukują księgi rachunkowe, rozsiewają plotki. 
Gronowie nie potrafią połapać się w rachunkach, a zadłużenie wobec wierzycieli rośnie... pojawiają się niebezpieczni ludzie, a życie wszystkich zaczyna przypominać istny rollercoaster. 

Jest takie ostrzegawcze przysłowie: "Mówiły jaskółki, że nie dobre są spółki"- stwierdzenie to oddaje całego ducha tej powieści, bo to wokół spółki kręci się główna oś tej historii. Łatwo wyciągnąć wniosek, że nie warto tracić czasu i pieniędzy na coś, co z góry jest skazane na niepowodzenie. Dziwię się Gronom, że nie wycofali się z biznesu już na etapie kupna miejsca pod sklep. Zresztą wiele ich decyzji nie do końca zrozumiałam i zastanawiałam się, czy to na serio, czy autor sprawdza etykę i inteligencję czytelnika, pokazując chorą, momentami wręcz zadziwiającą i komiczną pogoń za pieniędzmi czy przygodnym seksem.
W moim odczuciu "Fruwające figurki" to obraz społeczeństwa pokazany w bardzo krzywym zwierciadle momentami ocierający się o groteskę, ale z dużą dozą czarnego humoru- a jak wiecie- mamy z autorem podobne poczucie humoru, więc ja jestem zachwycona niektórymi komentarzami i dygresjami dotyczącymi fabuły.
Nie jest to pierwsze moje spotkanie z twórczością pana Adama, ale za każdym razem jest ono totalnie inne i zaskakujące. Czytając poprzednie książki (recenzje znajdziecie na blogu) byłam przepełniona refleksją i wspomnieniami. Tym razem jest całkowicie inaczej- zaśmiewałam się do rozpuku i naprawdę fantastycznie się bawiłam. Książkę czyta się bardzo przyjemnie. Nie ma mowy o zagubieniu czy niezrozumieniu tekstu. Pojawiła się cała gama uczuć, choć rozbawienie i niedowierzanie naiwności bohaterów zdecydowanie grały pierwsze skrzypce.

Muszę przyznać, że sama jestem zaskoczona, jak bardzo lektura mnie wciągnęła, bo nim się obejrzałam byłam już przy końcu. Z ciekawością czekam na kolejne książki autora.

    Czy polecam? 
Polecam. Ja jestem zadowolona, że "Fruwające figurki" pojawiły się w mojej biblioteczce. Zabawna, ale dająca też sporo do myślenia, pełna ironii i czarnego humoru opowieść o żądzy pieniądza. 

POLECAM...

"W jego podświadomości walczyły niepewność i chęć sprawdzenia się. Widywał siebie oczyma wyobraźni w audi, koniecznie metallic, bywał w myślach wraz z rodziną na plażach Madery lub Lazurowego Wybrzeża albo też grillował przed własnym pałacykiem w rozległym ogrodzie obsadzonym egzotyczną roślinnością.
Obudził go ...ciężar. Wpółprzytomny Grono czuł ciepło na lewym boku i kolanach. Otwarł oczy i jego źrenice zaokrągliły się ze zdumienia. Wtulała się weń szczupła blondynka o prostych długich włosach".
                                          - Adam Molenda "Fruwające figurki"

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorowi.


wtorek, 4 sierpnia 2020

(65/ 20). POŻĄDANIE NA ŻĄDANIE



    Autor: Rafał Wałęka

    Wydawnictwo: e-bookowo.pl

    Gatunek: Komedia, Kryminał,

    Liczba stron: 220 e-book

    Data premiery: 2013 (data przybliżona)


                                    Okładka książki Pożądanie na żądanie  *Google

    Rafał Wałęka- o autorze słów kilka. Życie to droga, więc miło mi Cię spotkać na mojej trasie. Poznając moją twórczość, trzymasz w dłoniach kawałek mojego świata. Kim jestem? Urodziłem się 8 marca 1988 roku w Szczecinie, lecz wychowałem się w Kuźni Raciborskiej, a naprawdę dorosłem dopiero w Opolu. Choć to stolica polskiej piosenki to ze śpiewaniem zawsze byłem na bakier. Ruszyłem drogą pisania. Mój dorobek to głównie kryminały i sensacja (Tożsamość szaleństwa, Skazany, Więzień zemsty, Syzyfowa zemsta), ale trafiło mi się też napisanie czarnej komedii romantycznej (Pożądanie na żądanie). Inspirację widzę wszędzie, od spotkanych ludzi, przez Internet, książki i filmy. Tak naprawdę w tworzeniu ogranicza nas tylko własna wyobraźnia. W końcu pisać każdy może, ale nie każdemu się chce, prawda? Nie jestem Miłoszewskim, nie jestem Bondą, nie jestem Czubajem, Brownem czy Clancym. To już wiemy, ale kryminał uczy tego, by dowiadywać się tego, czego nie wiemy. Dowiedz się więc kim jest Rafał Wałęka. Więcej o mnie na stronie: http://rafalpisze.wix.com/pismak
(Źródło: Lubimy czytać)

     Życie Bekasa stanie na głowie, gdy pewnego dnia zabije Kupidyna i musi zająć jego miejsce. Początkowo niechętny do łączenia ludzi w pary, dostrzega w nowej mocy potencjał do wspólnej zabawy z chaosem. Cóż, z wielką mocą przychodzi wielka... frajda.
To nie jest komedia romantyczna, to czarna komedia o miłości...
Czyli o jednej z największych zagadek. Nieosiągalnej dla wielu, choć jest dla każdego.
Nienamacalnej, a tak dotkliwej. Miłość i wiele jej rodzajów.
Miłość do matki, miłość do syna, miłość do kobiety, miłość do bogactwa, miłość szczęśliwa czy nieszczęśliwa. Nieważne. Miłość to skłonność, a w naturze mamy uleganie pokusom.
Marcin Bekas to król życia, nie tylko swojego. Nie chcąc ulec bezrobociu w Polsce, trudni się zabójstwami na zlecenie. Nie uważa się za dybiącego na czyjeś żywoty psychopatę.
Mniema, iż po prostu jest kimś, kto robi coś, w czym jest dobry.
Leo Messi gra w piłkę, Chodakowska trenuje ludzi, a on zabija...
(Opis wydawcy e-bookowo)

    Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością pana Rafała i przyznaję, że jestem z niego bardzo zadowolona.
"Pożądanie na żądanie" to pełna humoru historia płatnego zabójcy, który przyjmuje zlecenie, na kogoś, kogo nie powinien. Wykonanie zadania zmusza go do przyjęcia "zastępstwa" i rozsiewania miłości wśród ludzkości. Czy bezwzględny morderca, dodatkowo alkoholik i przysłowiowy "pies na baby", poradzi sobie z tym zadaniem? Może być trudno, szczególnie w momencie gdy sam staje się obiektem uczuć pewnej mało miłej starszej pani.
Ja jestem zachwycona, dawno nie przeczytałam książki, która pozwoliła mi się tak zrelaksować, a przy okazji dobrze pośmiać. Książkę czyta się po prostu fantastycznie. Pomysł na fabułę genialny- gdy próbowałam wyobrazić (a wyobraźnię to ja mam) sobie groźnego Bekasa biegającego po mieście z łukiem w samej pieluszce- płakałam dosłownie ze śmiechu. Niektóre sytuacje są absurdalne, momentami pozbawione jakiegokolwiek sensu, ale z drugiej strony wiemy, że zakochany człowiek jest gotowy na całe szaleństwo tego świata, by zdobyć swoją wymarzoną drugą połówkę (mam tutaj na myśli sąsiadkę). Autor ciekawie przedstawia schematy, które kierują ludźmi, w obszarze uczuć.
Akcja dzieje się szybko, momentami wkrada się chaos, ale jest logiczna i ogólnie przejrzysta. Postacie są barwne i bardzo sympatyczne. Dialogi zabawne i błyskotliwe, jeśli trzeba zabarwione sporą ilością ironii i czarnego humoru. Jest też trochę wulgaryzmów, ale wierzcie mi, nie wpływa to w żaden sposób na odbiór całości.
Bardzo odpowiada mi narracja, podobały mi się rozmowy między samym autorem a głównym bohaterem, chyba jeszcze nie miałam okazji spotkać się z takim rozwiązaniem w książkach- naprawdę fajnie się to czyta.
Zakończenie... wydaje mi się, że wielu czytelników zostanie zaskoczonych, chciałbym zobaczyć miny czytających.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak.
Fajna historia, która niesie w sobie nie jedno przesłanie.
Dodatkowo "Pożądanie na żądanie" rozbudziło moją ciekawość. Z przyjemnością poznam inne książki pana Rafała.

POLECAM...

"W końcu Bekas zniknął. Czuł się wspaniale. Wyładował się, dał upust agresji. Choć powinien zachowywać się chłodno, to tym razem po prostu musiał się wyżyć. Wiedział, że o mało nie zabił trzech, czterech napastników, ale uznał to za samoobronę. Zrobił wystarczająco dużo, by cała czwórka zastanowiła się nad swoim życiem w szpitalnym łóżku albo na leżance u psychologa. Tak czy owak, stwierdził, że połączył przyjemne z pożytecznym. Pokonał czarne charaktery, bo sam jest czarniejszym." 
                                    - Rafał Wałęka "Pożądanie na żądanie"


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorowi.