Pokazywanie postów oznaczonych etykietą samowydawcy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą samowydawcy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 czerwca 2023

(70/23). (NIE)OCZYWISTE ZASADY ZDROWEGO I SZCZĘŚLIWEGO ŻYCIA

 
    Autor: Ewelina Pałecka

    Wydawnictwo: Ewelina Pałecka

    Gatunek: Poradnik

    Liczba stron: 246

    Data premiery: 25. 05. 2023

 *Google

    Ewelina Pałecka brak informacji

    Jeśli po raz kolejny zaczynasz dietę i Ci to nie wychodzi…
Jeśli znowu planujesz się zdrowo odżywiać, a tabliczka czekolady jest silniejsza od Twojej woli…
Jeśli po raz wtóry odkładasz na poniedziałek plan rozpoczęcia treningu…
Jeśli już ćwiczysz, ale się irytujesz, bo nie chudniesz…
Jeśli źle sypiasz…
Jeśli ktoś wyprowadza Cię z równowagi…
Jeśli dręczą Ci wydarzenia z przeszłości…
Jeśli nie jesteś w stanie poukładać dnia tak, żeby przynosił Ci satysfakcję…
Jeśli w sytuacjach stresowych puszczają Ci nerwy…
Jeśli nie umiesz panować nad emocjami…
…ta książka jest dla Ciebie. Przede wszystkim dowiesz się z niej, dlaczego tak się dzieje i co zrobić,
żeby to zmienić. Poznasz tajniki własnego umysłu i mechanizmy, które powodują, że oddalasz się od
celu. Odkryjesz, jak działa Twoja podświadomość i dlaczego płata Ci te wszystkie figle. Przeczytasz o
metodach, które pozwolą Ci zwalczyć złe nawyki. A przede wszystkim dostaniesz ogromny zastrzyk
motywacji, żeby poprawić jakość swojego życia.
(Źródło opisu: Okładka książki)

    "(Nie)oczywiste zasady zdrowego i szczęśliwego życia" to poradnik, który zaskoczy Was wiele razy i otworzy oczy na rzeczy, które wpływają na wasze samopoczucie, a w życiu byście ich o to nie posądzili. Autorka przemyca w nim mnóstwo ciekawostek i zaskakujących argumentów i ciekawych porównań. Pomimo faktu, że jest to poradnik, książkę czyta się fantastycznie, nie raz odniosłam wrażenie, że rozmawiam z koleżanką, a ona tylko mi podsuwa dobre rady, bez narzucania mi swojego zdania, bez moralizatorstwa czy wytykania błędów, że ze szczerością chce mnie zmotywować, bo po prostu dobrze mi życzy.
Książka podzielona jest na dwie części, napisana bardzo przystępnym językiem, przejrzysta dawka wiedzy na temat zdrowia fizycznego i psychicznego. Z części pierwszej dowiemy się między innymi jak odżywianie wpływa na nasze ogólne samopoczucie, co jest wskazane i pomocne w kuchni, a co zupełnie zbędne wręcz szkodliwe. Opisuje wartości odżywcze poszczególnych produktów, wykazując ich ponadczasowe działanie nie tylko na ogólnie pojęte zdrowie, ale i wygląd, kondycję skóry, włosów czy paznokci. Doskonałym pomysłem było zamieszczenie kilku łatwych i mega lekkich przepisów na pyszne dania. Przyznam, że dwa już spróbowałam odtworzyć u siebie i wyszły naprawdę smaczne, syte a co przy tym ważne lekkostrawne.
Z części drugiej dowiemy się, jak ważna jest równowaga psychiczna, by czuć się po prostu dobrze, jak osiągnąć zamierzony cel. Autorka skupia się w tej części na relacjach międzyludzkich, podpowiada jak zapobiegać konfliktom, dostrzegać dobre strony w niepowodzeniach, jak odnaleźć równowagę itp.  

Tak jak wspomniałam wyżej, książka ta otworzyła mi oczy na wiele spraw, które wydawały mi się oczywiste, chętnie skorzystam z wielu wskazówek, wdrożę w życie łatwe do wykonania ćwiczenia, będę się trzymała wyznaczonych zadań np., przez 10 dni nie ruszę cukru słodyczy itp. 
Bardzo podoba mi się to, że książka, która zachęca, a nie zmusza. 
Będzie ona idealna dla osób zaczynających dopiero swą drogę  w walce o zdrowie i dobre samopoczucie, ale dla również doskonałym motywatorem dla tych, którzy na tej drodze są już długo, zaczyna im brakować energii i samozaparcia do dalszej walki. Autorka poda pomocną dłoń i pokaże, że wytrwałość i konsekwencja naprawdę przynosi zaskakujące wyniki.

Bardzo się cieszę, że ta książka została wydana i mam nadzieję, że dotrze ona do wielu czytelników. Jestem przekonana, że pomoże ona innym, tak jaj pomogła mi. Na pewno jeszcze nie raz do niej wrócę.
Nie znajdziemy tu zakazów i nakazów- dzięki czemu każdy czytając tę książkę, może poczuć się bezpiecznie, bo autorka nie chce go moralizować ani na siłę zawracać na prawilną ścieżkę, wręcz przeciwnie, można odnieść wrażenie, że stoi tuż obok, z wyciągniętą dłonią, bo jest przyjacielem i rozumie jak trudna jest to walka- pełna wybojów, kolein i pokus czyhających na każdym kroku.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To nie pierwszy lepszy poradnik, który zaraz trafi w kąt. Ta książka to genialny motywator, który pokazuje, że wszystko jest możliwe- potrzeba tylko odrobinę silnej woli i chęci do działania, a nasze ciało i umysł podziękuje nam za zmiany, które wprowadziliśmy.

POLECAM...

"Zastanów się, czy przypadkiem nie podchodzisz do wszystkiego zbyt poważnie. Niektóre wydarzenia nie są warte analizy. O niektórych powinieneś zapomnieć w pół sekundy. Czy to, że uciekł Ci pociąg, ma popsuć resztę Twojego dnia? Czy świat się zawalił, gdy podczas zmywania naczyń potłukłeś talerz ze swojej najdroższej zastawy?  Czy to, że ktoś zarysował Ci samochód, jest warte Twoich nerwów?Czy musisz walić pięścią w stół, bo dostałeś zbyt niską premię? W zastawie będzie brakowało jednego talerza i już. Z taką premią przeżyłeś poprzedni miesiąc, zatem dasz radę przetrwać i ten. Samochód oddasz do lakiernika. Jesteś wściekły, bo nie masz na to pieniędzy? Możesz jeździć obdartym. Czy brak rysek na lakierze jest dla Ciebie aż tak istotny? To błahostki, choć dla większości stanowią powód do zdenerwowania. Czy warto jednak się złościć o takie drobnostki? Odpowiedz sobie sam."
       - Ewelina Pałecka "(Nie)oczywiste zasady zdrowego i szczęśliwego życia" str. 231-232

Recenzja powstała dzięki współpracy z Autorką.
   

czwartek, 22 września 2022

(93/22). KRONIKI LENNY'EGO. SYBERIA (Wydanie II Tom I)

                           ** RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY **

    Autor: Ewa Anna Sosnowska

    Wydawnictwo: Selfpublishing

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 486

    Data premiery: 19. 09. 2022 (Wydanie II)

 *Google

    Ewa Anna Sosnowska Mój świat niemal dosłownie kręci się wokół książek. Kiedy nie czytam lub nie piszę to... myślę o tym co napisać. Jestem niepoprawną marzycielką, pisarką, blogerką i recenzentką. Z "konieczności" interesuję się wieloma sprawami... podróże, wędkarstwo (mam honorowy tytuł młodszej podbierakowej), majsterkowanie, sport, muzyka, taniec... To wszystko i o wiele więcej, widać w moich powieściach. Tworzę głównie prozę, ale bywają chwile, gdy spod pióra spływa mi wiersz...
(Źródło: Okładka książki "Ewa Carter ...czyli żywe obrazy z kart kalendarzy")

    Asia i Paweł poznali się podczas zwariowanej imprezy halloweenowej organizowanej w zaprzyjaźnionym gospodarstwie agroturystycznym. Nowy związek to motyle w brzuchu i… nie zawsze odpowiedzialne zachowanie.
Doskonałym tego przykładem jest zakład zawarty przez Pawła podczas wigilii w pracy – zakład, który stawia na głowie nie tylko jego życie, ale również życie Asi.
W jego wyniku wspomniana dwójka, znając się zaledwie od kilku miesięcy, rusza w podróż w nieznane. Jakby tego było mało, jadą nietypowym wozem, a za towarzystwo mają króliczka miniaturkę.
Jak ta wyprawa wpłynie na życie Asi i Pawła?
(Opis wydawcy)

    Wracając pamięcią do poprzednich książek autorstwa Ewy Sosnowskiej tj. "Czekoladowe Rendez- Vous" i "W miłości siła" z której wywodzą się nasi dzisiejsi bohaterowie, byłam bardzo ciekawa, jaki świat wykreowała dla nich autorka, i w jakie przygody ich wmanewrowała....
 
Na początek muszę zaznaczyć, że "Kroniki..." to książka dość specyficzna i nie każdemu przypadnie ona do gustu, ale ja będę ją bronić przed zarzutami, że jest zbyt słodka i wyidealizowana. Nawet jeśli, to co z tego? Czasami warto poczytać jakby mógł wyglądać świat gdybyśmy się otaczali samymi przyjaznymi ludźmi.
Pomimo całej słodkiej otoczki, książka wymaga od czytelnika sporej dawki skupienia. Wszystko to za sprawą postaci, których jest tu sporo. Potrafią oni momentami zaskoczyć i nieźle namieszać, dlatego warto uważnie śledzić ich poczynania. Są oni ciekawie wykreowani, może zbyt idealni, ale naprawdę można zapałać do nich ciepłymi uczuciami i szczerze ich polubić.

Pomysł na fabułę świetny, ja sama z chęcią wybrałabym się w taką objazdówkę kamperem i przekonała się, jak sobie poradzę. Naprawdę momentami zazdrościłam im tej wolności i luzu.
Akcja dzieje się dość szybko, choć nie goni na złamanie karku. Autorka zamieściła wiele ciekawostek z miejsc, do których zawitali nasi bohaterowie. Dzięki temu nie dość, że można się czegoś ciekawego dowiedzieć, to jeszcze poczuć się jakby było się uczestnikiem wycieczek, w których oni sami brali udział.
Autorka serwuje bohaterom wiele wzruszeń, sporo przygód, zaskakujących spotkań, inspirujących rozmów, są one wszystkie fajnie opisane i poprowadzone, ale mam jedno "ale"... 
Nie będę Wam tu spojlerować i opisywać wszystkich przygód, które przytrafiły się bohaterom w trakcie podróży, ale zdradzę jeden motyw, który wywołał we mnie olbrzymią konsternację. Mianowicie Asia i Błażej (chłopak Olki- przyjaciółki Asi)  w pewnym zamku... zostali medium!*
Dla mnie to było trochę za dużo. W moim odczuciu autorka w tym momencie zbyt mocno pojechała po przysłowiowej bandzie. Ale to tylko taki jeden zarzut ;) 
Resztę przeczytałam z dużym zainteresowaniem.
Może się powtórzę, ale "Kroniki..." to pozycja, która oderwie czytelnika od szarości dnia codziennego i pozwoli uwierzyć, że każdy z nas może znaleźć obok siebie oddanych ludzi, że przyjaciół można odnaleźć nawet w obcych, a oni sami mogą zmienić nasze spojrzenie na otaczający nas świat.
Może brzmi to naiwnie i głupio, ale w dzisiejszych czasach gdzie wokół pojawiają się naprawdę mocne i brutalne książki, gdzie krew i wyuzdany seks leje się z każdej strony, potrzebujemy takiej "odskoczni" przy której możemy wyobrazić sobie świat idealny i naprawdę przy tej książce odpocząć.

Objętość książki może początkowo zaskakiwać, ale jest ona zasługą dość dużej czcionki i naprzemiennej narracji bohaterów. Dla mnie to duży plus i sądzę, że będzie to duże ułatwienie dla osób, które słabiej widzą. Na końcu znajdziecie również charakterystykę każdej z postaci. Dzięki temu łatwiej będzie zrozumieć, jakie zachodzą koligacje pomiędzy nimi.

Po raz kolejny jestem dumna z tego, że mogłam zostać patronem tej książki... mam nadzieję, że to jeszcze nie koniec mojej przygody z Aśką i Pawłem, i spotkamy się jeszcze raz.

Czasem najbardziej szalone decyzje powodują, że jesteśmy naprawdę szczęśliwi. Jak rozwinie i zakończy się ta historia? Tego dowiecie się, czytając "Kroniki…".
Ewelina Górowska ewelina-czyta.blogspot.co (kilka słów mojej rekomendacji)

*Medium termin z zakresu spirytyzmu oraz spirytualizmu określający osobę, która twierdzi, że potrafi ustanowić połączenie pomiędzy duchami, duszami albo innymi nadprzyrodzonymi siłami a światem realnym. Zgodnie z tym wierzeniem osoba będąca medium jest kanałem umożliwiającym połączenie ze światem paranormalnym, by sprawdzić co się w nim dzieje, lub uzyskać jakieś istotne informacje.
(Wikipedia)

    Czy polecam?
Polecam. Nie dlatego, że to mój patronat, ale dlatego, że jest opowieść miłości i marzeniach oraz ich spełnianiu. Przyjemna lekka historia, na coraz dłuższe jesienne wieczory...

POLECAM...

"-  Asia jest najlepszym lekarstwem na kaca, i to nie tylko tego moralnego- westchnąłem z uśmiechem na twarzy, gdy w końcu usiedliśmy do czegoś w rodzaju obiadu.
To właśnie mój dobry humor sprawił, że nie zapanowałem nad własnym językiem i zupełnie niespodziewanie zmieniły mi się plany na święta. O ile się nie mylę, plany Asi również uległy modyfikacji... Już się cieszę na te kilka dni. 
Choć raz przydał się mój kretyński nawyk, by najpierw coś powiedzieć, a potem myśleć o konsekwencjach. Nie zliczę przypadków, gdy miałem problemy przez to bezmyślne kłapanie dziobem."
                          - Ewa Anna Sosnowska "Kroniki Lenny'ego. Syberia" str.16

Za możliwość przeczytania książki i objęcia jej patronatem medialnym dziękuję Autorce.

poniedziałek, 16 maja 2022

(36/22). CZEKOLADOWE RENDEZ-VOUS (MAJKA.Tom I. Wydanie II)

                           **RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY**

    Autor: Ewa Anna Sosnowska

    Wydawnictwo: Self-publishing

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 318

    Data premiery:  27. 04. 2022 (wydanie II)


 *Google

    Ewa Anna Sosnowska- Mój świat niemal dosłownie kręci się wokół książek. Kiedy nie czytam lub nie piszę to... myślę o tym co napisać. Jestem niepoprawną marzycielką, pisarką, blogerką i recenzentką. Z "konieczności" interesuję się wieloma sprawami... podróże, wędkarstwo (mam honorowy tytuł młodszej podbierakowej), majsterkowanie, sport, muzyka, taniec... To wszystko i o wiele więcej, widać w moich powieściach. Tworzę głównie prozę, ale bywają chwile, gdy spod pióra spływa mi wiersz...
(Źródło: Okładka książki "Ewa Carter ...czyli żywe obrazy z kart kalendarzy")

    Każda, choćby pozornie błaha decyzja czy znajomość ma wpływ na to, jacy jesteśmy.
Maja przekonuje się o tym na własnej skórze, gdy pewnego lutowego dnia, wracając ze służbowego spotkania, wchodzi do pierwszej z brzegu kafejki. Jak ta decyzja zmieni jej życie?
(Opis autorki)

    Dziś przychodzę przedstawić mój kolejny niezwykły patronat medialny. Na okładce znalazła się również moja rekomendacja.
Na początek muszę uświadomić przyszłych czytelników, że nie jest to książka dla każdego. Nie znajdziecie tu krwawych strzelanek, ognistych scen czy morza wulgaryzmów. Akcja również nie goni na złamanie karku, nie ma dramatycznych zwrotów, ale moim zdaniem, to...naprawdę to nic nie znaczy, bo jeśli potrzebujecie odskoczni od codzienności, chwili relaksu to "Czekoladowe..." będzie wyborem doskonałym. Jestem przekonana, że historia Mai, Roberta i ich przyjaciół, pozwoli Wam przy sobie odpocząć i zaczerpnąć oddechu, otuli Was ciepłem i zapachem czekolady już od pierwszych stron.

"Czekoladowe Rendez- Vous" to lekka i przyjemna w odbiorze opowieść o miłości, która uderza w człowieka niczym grom z jasnego nieba i sprawia, że znów można uwierzyć, że na świecie jest ktoś, kto jest nam przeznaczony, i pomimo różnych losowych przeszkód jeśli jesteśmy sobie przeznaczeni, odnajdziemy się zawsze. Za sprawą głównych bohaterów możemy się o tym przekonać niemal na własnej skórze.
Pomimo całej słodkiej otoczki, książka wymaga od czytelnika sporej dawki skupienia. Wszystko to za sprawą postaci, których jest naprawdę sporo. Potrafią oni momentami zaskoczyć i nieźle namieszać, dlatego warto uważnie śledzić ich poczynania. Są oni ciekawie wykreowani, może czasami zbyt idealni, ale naprawdę można zapałać do nich ciepłymi uczuciami i szczerze ich polubić. Oczywiście nie brakuje też ciemnych charakterów, ale w ogólnym rozrachunku i oni mają w sobie to coś, co sprawia, że i na nich i ich występki patrzy się przymrużonym okiem.
Dużym plusem dla autorki jest umieszczenie na końcu książki ich indeksu. Dzięki temu nawet jeśli się pogubicie w trakcie czytania, szybko "wrócicie na właściwe tory" i nic Wam nie umknie.
Dialogi są wyważone, wzięte z życia, momentami naprawdę zabawne.
Książkę czyta się bardzo szybko, jest to zarówno zasługą lekkiego jak i przystępnego stylu autorki, ale także spora czcionka robi tu sporo dobrej roboty.
Piękna okładka w pastelowych kolorach przyciąga wzrok, choć jest naprawdę skromna. Bardzo mi przypadła do gustu. Mam nadzieję, że kolejne tomy zostaną utrzymane w podobnej stylistyce.

Po raz kolejny jestem dumna z tego, że mogłam zostać patronem tej książki... mam nadzieję, że to jeszcze nie koniec mojej przygody z Mają i Robertem.

"Czekoladowe Rendez- Vous" otula miłością, przyjaźnią i emocjami, które pobudzają apetyt na jeszcze więcej... nie tylko czekolady! (kilka słów mojej rekomendacji)

    Czy polecam?
Oczywiście, to historia, która może przydarzyć się każdemu z nas. Wystarczy uwierzyć, że prawdziwa miłość istnieje i każde prawdziwe uczucie może zakończyć się Happy endem.

POLECAM...

"Wybrałam się na targi czekolady, by zapomnieć o kolejnym nieudanym związku, a przy okazji poszukać nowych inspiracji. 
Przy jednym ze stoisk stał błękitnooki mężczyzna i wyczyniał cuda z tym prozaicznym, jak mogłoby się zdawać laikowi, tworzywem. Potrafił wyczarować z czekolady dosłownie wszystko [...]
Niestety, przez konieczność uratowania komórki (i siebie), jedyne, co zapamiętałam, to te hipnotyzujące błękitne oczy. Później, nie zważając na coraz bardziej bolące siniaki po upadku, przez godzinę krążyłam po hali, usiłując odnaleźć właściwe stoisko, a może raczej mężczyznę, który przykuł moją uwagę, ale już go nie znalazłam. I nawet nie jestem pewna, czy to spotkanie miało miejsce w rzeczywistości..."
                         -Ewa Anna Sosnowska "Czekoladowe Rendez- Vous" str.8-9

Za możliwość poznania tej niezwykłej historii i zostanie jej patronem medialnym, serdecznie dziękuję Autorce.

piątek, 6 maja 2022

(32/22). PODUSZKA NA PARAPECIE

                          **RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY**

    Autor: Izabela Agaczewska

    Wydawnictwo: Samowydawcy.pl

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 306

    Data premiery: 19. 03. 2022

 
 *Google

    Izabella Agaczewska-  (pseudonim Agnieszki Imiołek) - to rodowita krakowianka. Jest oligofrenopedagogiem, wraz z uczniami z niepełnosprawnością intelektualną tworzy spektakle teatralne i filmy fabularne. Zapalona podróżniczka uwielbia eskapady rowerowe i piesze wędrówki. Jej pierwszą miłością były i są książki. Jest autorką dwóch powieści obyczajowych: "Aleja cichych szeptów" oraz "Poduszka na parapecie". Od kilku lat publikuje na blogu "Opowiadania na jeden kęs". To krótkie, zabawne, czasem refleksyjne, a niekiedy wzruszające historie. W planach ma kolejną książeczkę dla dzieci, której bohaterowie będą musieli rozwikłać zagadkę- kto nocą straszy w wieżowcu i nie daje spać sąsiadom?
(Źródło: Okładka książki dla dzieci "Sanatorium cudów").

    To powieść obyczajowa skierowana do kobiet w każdym wieku.
Akcja powieści toczy się w Krakowie, w starej części Podgórza, w czasie kilku świątecznych dni.
Bohaterkami są dwie kobiety, sąsiadki z naprzeciwległych kamienic. Dzieli je prawie wszystko- wiek, status społeczny, zainteresowania, wykształcenie, oczekiwania oraz dążenia.
Pozornie różne, jednak, czy na pewno?
Obie mają wredne charaktery, są złośliwe i nieprzyjazne.
Dagmara, która niedawno wprowadziła się do apartamentu w odrestaurowanej kamienicy, jest
skupiona na swojej pracy i karierze. Jadwiga, znudzona emerytka, nieustannie lustruje okolicę z
okna swojego mieszkania na parterze.
Nieoczekiwane wydarzenia sprawią, że ich losy się połączą. Nie obejdzie się bez kurtuazyjnej
uprzejmości i bezceremonialnego iskrzenia.
Trzecią bohaterką jest Narratorka, która z ironią komentuje poczynania Jadwigi i Dagmary.
To zabawna powieść poruszająca jednak ważny i aktualny problem samotności, z którym boryka
się coraz więcej osób, niezależnie od wieku. W utworze nie brakuje refleksji i wzruszeń, a także dobrego humoru oraz ciekawych historii. Książkę wyróżnia różnorodny język bohaterek, Jadwiga używa słów typowych dla Krakusów. Jej wspomnienia przeniosą Czytelników do epoki PRL-u, a także czasów II wojny światowej.
Narratorka natomiast staje się przewodniczką i na kartach powieści oprowadza po ulicach starego Podgórza oraz po pełnych tajemnic Krzemionkach. Bohaterki nie pozwolą się nikomu nudzić.
Fotografie autorstwa Anny Napory wprowadzają czytelnika w klimat tej niezwykłej dzielnicy Krakowa.
(Źródło opisu: Lubimy czytać)

     Dziś przyszła pora by przedstawić kolejną niezwykłą powieść, której mam olbrzymi zaszczyt patronować. 
Każdy z nas czegoś pragnie... dla jednych będzie to obecność drugiego człowieka, dla innych dobra materialne i prestiż, a dla jeszcze innych możliwość życia według własnych zasad...
"Poduszka na parapecie" to historia, która może przydarzyć się każdemu z nas, a być może właśnie trwa tuż obok. 
Jest to historia szczera do bólu, obnażająca ludzkie słabości i pokazująca, jak łatwo jest nam ocenić drugiego człowieka, a zarazem jak trudno jest przyznać się do popełnionego błędu.
Jest  autentyczna, naszpikowana emocjami i opowiada o tak zwanej "samotności w tłumie", gdzie niby wszystko gra i jest poukładane, a tak naprawdę ludzie żyją obok siebie, zupełnie się nie dostrzegając i nie doceniając. Każdy z nas może odnajdzie w niej cząstkę siebie, łatwo utożsamić się z bohaterami. Zrozumieć ich postępowanie i motywy, które nimi kierują. Naprzemienna narracja pozwala spojrzeć na daną sytuację z różnych punktów i wyciągnąć odpowiednie wnioski i spostrzeżenia.
Autorka niczego nie zostawiła przypadkowi, fabuła jest przemyślana w najdrobniejszym szczególe, napięcie rośnie adekwatnie do akcji, dialogi są napisane naturalnie i błyskotliwie. Duża dawka humoru, gwarantuje naprawdę dobrą zabawę i pozwala się zrelaksować.
Powieść jest przy okazji świetnym przewodnikiem, czytając opisy, czułam się, jakbym sama wędrowała po uliczkach starego Podgórza. Cudownie zbudowany klimat, lokalne legendy i anegdoty dodają smaku, intrygują i sprawiają, że chce się poznać lokalną tradycję.
Autorka ma niezwykle lekkie i barwne pióro. Sprawia to, że powieść wciąga, otacza tajemniczością, nie chce wypuścić czytelnika ze swych ramion. To historia, która płynie swoim rytmem, nie śpieszy się, uspokaja, nie przytłacza... Ma w sobie to coś, co trudno ubrać w sztywne ramy.
Książkę czyta się dosłownie "na raz". Ja jestem zauroczona i choć od momentu, w którym skończyłam ją czytać, minął już jakiś czas, nadal zostaję pod jej olbrzymim wrażeniem. 

Doskonałym pomysłem jest umieszczenie na końcu książki słowniczka regionalizmów krakowskich, który dla osób nieznających gwary będzie dużym uproszczeniem, by zrozumieć niektóre sformułowania. Olbrzymie brawa również należą się za zdjęcia umieszczone w książce, dzięki nim jeszcze bardziej możemy wczuć się w klimat Podgórza.

    Czy polecam?
Jak najbardziej. Gwarantuję, że nie będziecie żałować ani jednej minuty poświęconej tej historii i spojrzycie na swoich starszych, samotnych sąsiadów łaskawszym okiem ;)

 „Poduszka na parapecie to książka o nieuniknionych zmianach, o prawdach, które w końcu trzeba przyjąć i się z nimi pogodzić, o wierze i nadziei, których nigdy nie można zatracić, o wybaczeniu i zrozumieniu. Warto wyruszyć razem z Jadwigą i Dagmarą w daleką podróż w głąb siebie i zrozumieć, że nie wszystko jest takie, jak nam się wydaje”. (Kilka słów mojej rekomendacji)

POLECAM...

"-Dlaczego pani tkwi w tym pustym mieszkaniu? Jest pani sama nawet w święta. Nie ma pani rodziny, przyjaciół, znajomych. Nikt pani nie odwiedza. Nigdzie pani nie wychodzi. Schowała się pani w tym muzeum i rozpamiętuje dawne czasy. Wszystko pochowane, pozamykane na kluczyk. Ma pani wykwintną porcelanę, ale wcale jej pani nie używa. Nie potrafi się pani delektować jej pięknem na co dzień. Na co pani czeka? Zadowala się pani namiastką życia. Siedzi pani w tym oknie i zza szyby spogląda na ludzi. Nikogo pani nie zaprasza do środka. Woli pani obserwować życie, zamiast żyć."
                       - Izabella Agaczewska "Poduszka na parapecie" str. 266

Za możliwość poznania tej wyjątkowej historii i objęcia jej patronatem medialnym serdecznie dziękuję Autorce.