Pokazywanie postów oznaczonych etykietą medycyna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą medycyna. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 października 2025

(88/25). SEKRETY ZWŁOK. Z NOTATNIKA LEKARZA MEDYCYNY SĄDOWEJ

 
    Autor: Michel Sapanet

    Tytuł oryginału: Autopsies. Chroniqes d'un médecin légiste

    Tłumaczenie: Róża Stefańska

    Gatunek: Reportaż

    Liczba stron: 320

    Data premiery (na rynku polskim): 27. 08. 2025

 *Google

    Michel Sapanet biegły i wykładowca akademicki, od prawie 40 lat pracuje jako lekarz medycyny sądowej. Kieruje Instytutem Medycyny Sądowej w Poitou-Charentes w Szpitalu Uniwersyteckim w Poitiers. Jest autorem czterech książek. 
(Źródło: Okładka książki)

    Prosektorium to dopiero początek.
Autor opowiada o sprawach kryminalnych, które analizował ze skalpelem w ręku. Przeprowadzona z chirurgiczną precyzją sekcja zwłok pozwala odczytać śmiertelną sygnaturę narzędzia zbrodni i zweryfikować przebieg zdarzeń, choć czasem decydującą rolę odgrywa przypadkowe połączenie pozornie nieznaczących elementów. 
Tajemnicze miejsca zbrodni, wnikliwe operacje kryminalistyczne, szczegółowe rekonstrukcje wydarzeń, burzliwe rozprawy sądowe- autor z czarnym humorem, ostrą ironią i pasją do swojego zawodu przekonuje czytelnika, że od mrocznego przestępstwa do wyroku sądowego jest naprawdę długa droga.
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Czasami mam tak, że gdy w zapowiedziach wydawcy widzę książkę, której tytuł krzyczy do mnie i sprawia, że już teraz w tym momencie muszę ją mieć i zacząć czytać bez zbędnych przygotowań, przepadam w niej od pierwszej strony, a czasami zdarza się tak, że już po pierwszych kilku stronach czuję rozczarowanie, bo spodziewałam się zupełnie czegoś innego. Tak właśnie jest w tym przypadku. Poczułam zawód, ale nie dlatego, że książka jest zła tylko dlatego, że jakoś inaczej wyobrażałam sobie jej treść, spodziewałam się czegoś mocniejszego, bardziej szczegółowego, bliższego trwodze i strachu przed tym co jest "potem", spodziewałam się szczegółów prosto z sali prosekcyjnej a zamiast wstrząsających przypadków, dostałam powierzchowną opowieść, momentami mocno "przegadaną", przeciągniętą i totalnie pozbawioną emocji, bez nawet grama empatii.
Tutaj śmierć okazała się tylko tłem dla samego autora i jego samozachwytu, pewności, że jest najlepszy w tym co robi i jest niezastąpiony i nieomylny- ale to trzeba jednak mu oddać- w tym co robi, jest prawdziwym fachowcem.

"Sekrety zwłok..." to około dwudziestu siedmiu historii, które tylko potwierdzają znane u nas przysłowie "Nie znasz dnia ani godziny". Jest to dwadzieścia siedem historii życia ludzi którzy odeszli z tego świata w nienaturalny sposób, jedne z nich są szokujące i wstrząsające, inne zaskakujące jeszcze inne wydają się całkiem "normalne" ale wszystkie je łączy to, że stają się punktem wyjściowym dla długich i bardzo szczegółowych procesów karnych, które mają za zadanie wyjaśnić co lub kto stoi za nagłym zgonem tych ofiar. Autor skupia się nie tylko na przyczynach, które doprowadziły do śmierci ofiary, opisuje sposoby i narzędzia, opowiada o długich procesach, w których brał udział jako lekarz medycyny sądowej, o trudach śledztwa i zaskakujących wnioskach.  

Książkę czyta się dobrze, choć niektóre rozdziały są za bardzo rozciągnięte, momentami traci się nimi zainteresowanie, zaznaczyć też trzeba, że nie jest to książka dla każdego, szczególnie wrażliwego czytelnika. Nie znajdziecie tu szczegółowych opisów sekcyjnych, medycznych detali, ale na pewno znajdziecie potwierdzenie, że praca medyka sądowego wymaga naprawdę mocnej psychiki i nie jest to zawód dla każdego.
Napisana jest przystępnym językiem, choć poczucie humoru autora również nie do wszystkich trafi i dla wielu może być niezrozumiałe i nie na miejscu, szczególnie w zestawieniu z danym "przypadkiem".

Tak jak wspomniałam wyżej, mnie osobiście trochę rozczarowała ta książka, ale zwalam to też na to, że nie znam poprzednich książek tego autora, a sama sobie zasugerowałam, że może ona być podobna w jakiś sposób do "Bez strachu. Jak umiera człowiek". No niestety nie jest. Mimo to jest momentami ciekawa.

    Czy polecam?
"Sekrety zwłok..." to książka, o której każdy powinien wyrobić sobie zdanie sam. Nie znajdziecie tu szokujących i drastycznych opisów, ale dowiecie się, jak wygląda cały proces od znalezienia ciała do skazania winnego.

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu RM.

 

wtorek, 12 listopada 2024

(144/24). NIEWIDZIALNI MORDERCY. DŻUMA, OSPA, CHOLERA (Wznowienie)

 
     Autor: Anna Trojanowska

    Wydawnictwo: Wydawnictwo RM

    Gatunek: Literatura faktu, Popularnonaukowa

    Liczba stron: 352

    Data premiery: 06. 11. 2024 (Wznowienie)

 *Google

    Anna Trojanowska autorka książek na temat historii leków naturalnych (grzybów leczniczych i surowców pochodzenia zwierzęcego) oraz artykułów dotyczących lecznictwa ludowego, historii leków naturalnych, dawnych zasad żywienia i diet więziennych. Jej hobby to czytanie i pisanie książek oraz wędrówki po lasach, łąkach i nad Wisłą.
(Źródło: Okładka książki)

    W dawnych czasach czwarty jeździec Apokalipsy nierzadko przybierał postać moru i roztaczał swoją władzę nad ziemią, by nękać ludzi i prowadzić ich w Otchłań – krainę zmarłych.
"Mór w Polsce". "Mór w całej Europie". "Powietrze morowe w Polsce i na Rusi". Takie hasła bardzo często pojawiały się w starych kronikach, aktach miejskich i klasztornych. Informacje o zarazach przekazywano z ust do ust, przepisywano z księgi do księgi, dodając coś lub ujmując.
Budząca strach cholera, napawająca lękiem dżuma, odrażający trąd, dziesiątkująca ludność ospa prawdziwa, tajemnicze gorączki krwotoczne z serca Afryki – to tylko niektóre przykłady chorób wywołujących epidemie. Jak sobie z nimi radzono? Co je powodowało? Jakie wierzenia, mity i teorie spiskowe narastały wokół pandemii, w tym tej współczesnej – COVID-19?
Książka ukazała się pierwszy raz w 2021 roku pod tytułem Epidemie. Krótka historia. Obecne wydanie zostało zmodyfikowane i uaktualnione.
(Opis wydawcy)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś chciałabym podzielić się z Wami krótką opinią o książce, która towarzyszyła mi przez ostatnie dni. 
"Niewidzialni mordercy" to poprawione i uaktualnione wznowienie wydanej w 2021 roku książki "Epidemie. Krótka historia". 
Dla mnie "Niewidzialni mordercy" to fascynująca podróż w przeszłość gdzie medycyna, antyseptyka i inne dziedziny z nią związane nie były tak rozwinięte jak teraz i wiele chorób, o których dziś już niemal się nie mówi, wtedy zbierało swoje śmiertelne żniwo. Jest to także doskonałe studium ludzkich zachowań, wierzeń, kultury i obyczajności.
W tej książce Autorka pokazuje jak różne epidemie, zaczynając od dżumy przez trąd, cholerę ospę i tyfus dziesiątkowały społeczności zamieszkujące nasze geograficzne rejony, szczególnie dużo miejsca poświęcając terenom Polski i Rusi, gdzie zarazy były wyjątkowo częstym zjawiskiem i trwały wyjątkowo długo.
Autorka szczegółowo opisuje, jak sobie radzono z chorobami, jak je leczono, jak im zapobiegano, jak obchodzono się z ciałami zarażonych i zmarłych. Szczegółowe opisy zaczerpnięte ze starych kronik, niejednokrotnie wprawiają w zdumienie, wywołują szok i niedowierzanie, bądź momentami nawet litościwy uśmiech, bo przepisując księgi, niejednokrotnie kronikarze dodawali "coś od siebie", tworząc zaskakującą mieszankę faktów i mitów.  
Autorka doskonale oddaje ducha tamtych czasów, strach i panikę, jaka towarzyszyła ludziom gdy nie rozumieli do końca co się wokół nich dzieje, jak szukali wyjaśnień i pomocy nawet u świętych.
Zbliżając się w lekturze do bardziej współczesnych czasów, poznajemy epikryzę takich chorób jak grypa, gorączki krwotoczne czy największą epidemię dwudziestego wieku, czyli AIDS, zostaje nam także przybliżona rodzina znanych nam już koronawirusów i epidemii, której sami padliśmy ofiarą w ostatnim czasie.

"Niewidzialni mordercy" to dwanaście tematycznych rozdziałów, w których znajdziemy nie tylko suche fakty, ale i mnóstwo ciekawostek, ciekawych spostrzeżeń i wniosków, które sprawiają, że tę książkę czyta się z prawdziwym zainteresowaniem i ciekawością. Napisana przystępnym dla przeciętnego człowieka (który nie ma na co dzień do czynienia z medycznymi sprawami) językiem, wciąga i fascynuje. Nie sposób jej odłożyć na bok, rozbudza ciekawość, pobudza wyobraźnię.
Sądzę, że "Niewidzialni mordercy" to wartościowa pozycja nie tylko dla medyków bądź zawodów pokrewnych, ale także dla tych, których interesuje historia i rozwój medycyny na przestrzeni lat, to jak kształtowała się świadomość społeczeństwa w obliczu nieznanych chorób ich następstw, a także dla tych, którzy lubią "takie medyczne klimaty".
Jeśli książka Was naprawdę zainteresuje i będziecie chcieli poszerzyć swoją wiedzę, na końcu znajdziecie obszerną bibliografię odsyłającą do interesujących pozycji dotyczących danej choroby.
Ja już sobie upatrzyłam kilka nowych lektur. 
Bardzo się cieszę, że ta książka do mnie trafiła. Zdecydowanie zostanie w biblioteczce na dłużej i niejednokrotnie jeszcze do niej wrócę. 

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Każdy się tu odnajdzie zarówno czytelnik związany z medycyną czy historią jak i czytelnik taki jak ja, totalny laik. Mądra i wartościowa pozycja tak naprawdę dla każdego.

POLECAM...

"Śmierć- czwarty jeździec Apokalipsy w dawnych czasach nierzadko przybierał postać moru i roztaczał swoją władzę nad ziemią, by nękać ludzi i prowadzić ich w Otchłań- krainę zmarłych.
<Mór w Polsce>. <Mór w całej Europie>. <Powietrze morowe w Polsce i na Rusi>. Takie hasła bardzo często pojawiały się w starych kronikach, aktach miejskich i klasztornych. Informacje o zarazach przekazywano z ust do ust, przepisywano z księgi  do księgi, dodając coś lub ujmując. Nie zawsze były dokładne i prawdziwe, ale nie ulega wątpliwości, że mór w Polsce, tak jak i w całej Europie, przez wieki zbierał niemałe śmiertelne żniwo i budził powszechną trwogę."
      - Anna Trojanowska "Niewidzialni mordercy. Dżuma, Ospa, Cholera" str. 7

Książka pochodzi z Klubu Recenzenta platformy Na kanapie.

poniedziałek, 2 października 2023

(119/23). SAMOTNOŚĆ BOGA

 
    Autor: Antoni Grycuk

    Wydawnictwo: SEQOJA

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 260

    Data premiery: 06. 10. 2023

 *Google

    Antoni Grycuk Z zawodu informatyk, z zamiłowania muzyk i grotołaz. Najbardziej ceni sobie w ludziach prawdziwość, naturalność i skromność. W literaturze stawia na silny przekaz, dokopywanie się przyczyn i otwarte zakończenia.
(Źródło: Okładka książki)

    "Samotność boga" to poruszająca historia, która ukazuje dylematy głównego bohatera- kardiochirurga oraz istotny problem wielu medyków: nadmierne emocjonalne zaangażowanie w losy pacjenta. Nieważne, czy jesteś lekarzem, czy nie, gdyż ta powieść dostarczy każdemu niezapomnianych wrażeń i skłoni do zastanowienia się nad własnym życiem i relacjami z innymi ludźmi.- lek. med. Maciej Walczak- specjalista anestezjologii i intensywnej terapii. Autor blogu "Doktor na Intensywnej" www.doktornaintensywnej.pl
(Źródło opisu: Okładka książki)

    Marek Olkuń od zawsze wiedział kim zostanie w przyszłości, i nieustannie parł do osiągnięcia celu. Został kardiochirurgiem dziecięcym. Jednak zderzenie wyobrażenia zawodu ze szpitalną rzeczywistością pozbawia go złudzeń i przysparza sporo wątpliwości co do wyboru zawodu. Codzienność pomiędzy chorymi dziećmi okazuje się zbyt brutalna, lekarz nie może pogodzić się z tym, że jego małym pacjentom nieustannie towarzyszy śmierć, a on choćby był samym Bogiem, nie może z tym nic zrobić...
Relacja, która pojawia się między lekarzem a matką jednego z małych pacjentów oraz splot trudnych i bolesnych doświadczeń, sprawia, że Marek porzuca zawód i otwiera na przekór sobie i innym, zakład pogrzebowy... jednak i tam nie do końca potrafi się odnaleźć.
Dlaczego? Co takiego się stało, że Marek porzucił definitywnie swój zawód? Z czym zmagają się lekarze na co dzień? Czy ktoś może zdjąć z ich barków ciężar cierpienia i śmierci pacjentów? 
Czy przełamie swe opory co do zmarłych kobiet? Tego już Wam nie zdradzę, ale wszystkie odpowiedzi znajdziecie na kartach "Samotności Boga".

Przyznaję, że gdybym teraz, (znając treść tej książki) dostała propozycję jej opisania, w życiu bym się tego zadania nie podjęła. I nie nie dlatego że jest to książka zła, bo jest wręcz przeciwnie- ta historia jest (zbyt) dopracowana w najdrobniejszych szczegółach, jest prawdziwa, autentyczna... i zbyt trudna oraz bolesna... Nie zgodziłabym się, bo przeczytanie jej kosztowało mnie wiele trudnych emocji, wylanych łez i nieuniknionych powrotów do przeszłości i wspomnień gdzie lekarze walczyli dwukrotnie o życie mojego syna, tak jak o życie małego chłopca z niezwykle ciężką wadą serca (dokładnie ten sam przypadek) walczył nasz główny bohater. 
Czytając opisy operacji na otwartym małym sercu, przypominając sobie, co mówił "nasz" lekarz i jak obrazował nam przebieg operacji, docierało do mnie ze wzmożoną siłą to, co zawsze staram się odsunąć w najdalsze zakamarki pamięci... Może tak być, że zafiksowałam się na tym jednym wątku i dlatego tak trudno jest mi odnieść do tej historii pod szerszym kątem. 
Odbieram tę historię jako powieść niezwykle smutną, ciężką od emocji i dramatu, który odbywa się na jej stronach- nie tylko chorych, ale i samego lekarza. Nie jestem pewna czy potrafię znaleźć w niej, choć iskierkę radości... Książka zabiera nas w świat, którego tak naprawdę nie znamy, przyglądamy się salom operacyjnymi toczącym się na nich walkom o zdrowie i niejednokrotnie życie pacjenta, wraz z bohaterami rozmyślamy o Bogu- pytamy go nieustanie, gdzie był i gdzie jest, dlaczego pozwalana to wszystko, obserwujemy śmierć, wraz z bohaterem czujemy niesamowitą odpowiedzialność,

Pomysł na fabułę w moim odczuciu jest naprawdę trafiony i jest mi ciężko uwierzyć w to, że mamy do czynienia z debiutem. Książkę wbrew pozorom czyta się naprawdę płynnie, napisana została zrozumiale, fabuła jest logiczna i spójna, nie sposób w niej się zagubić, choć akcja została poprowadzona w dwóch płaszczyznach czasowych- kiedyś i dziś. Dzięki temu zabiegowi jest nam łatwiej zrozumieć decyzje i motywy, które kierowały bohaterem, widzimy dokładnie, niemal jak na dłoni wydarzenia, które doprowadziły go do miejsca, w którym obecnie się znajduje. Kiedyś lekarz, który odpowiadał za pacjentów i tworzył z nimi zgubne relacje. Obecnie zagubiony i nieszczęśliwy właściciel zakładu pogrzebowego, który nie radzi sobie z wyrzutami sumienia i traumami.
Bohaterowie, szczególnie ten główny jest genialnie skonstruowany i poprowadzony. Odczuwałam jego emocje niemal na własnej skórze, rozumiałam jego wątpliwości, współczułam i płakałam razem z nim. Innych postaci jest sporo, jednak są one tylko tłem dla Marka Olkunia i tylko "podbijają" jego jestestwo.
Książka zmusza do refleksji, przystanięcia i zastanowienia się nad życiem, nad jego końcem i tym, co dalej. 
Niezwykle wzrusza, jestem przekonana, że niektórymi naprawdę wstrząśnie, mimo to warto po nią sięgnąć, spróbować zrozumieć, dlaczego niejednokrotnie lekarz traktuje nas tak, jak traktuje. Zrozumieć, że to nie jest jego złośliwość, tylko forma ochrony... 

Mimo że ta książka bardzo mnie wymęczyła psychicznie, jestem pewna, że nie żałuję nawet chwili z nią spędzonej. Genialna w swej emocjonalności, a zarazem nieprzekombinowana. Dawno nie czytałam już tak udanego debiutu.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Jestem zmęczona emocjami, które mi towarzyszyły, ale jest to dobre zmęczenie, powiedziałabym nawet, że oczyszczające. Mogłam zobaczyć, jak wielkie wyzwanie stoi przed każdym lekarzem, a szczególnie tym który ludzkie życie trzyma dosłownie w swoich rękach. 

Egzemplarz recenzyjny otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu Na kanapie.

POLECAM...

"Dla młodych lekarzy zbyt wielkie zaangażowanie stanowi poważny problem i główną przyczynę odchodzenia z zawodu. Mawia się, że każdy lekarz ma swój cmentarz, ale ludzie rzadko zdają sobie sprawę, że niektórzy medycy na tych cmentarzach żyją. Ich myśli i emocje wciąż krążą wokół zmarłych pacjentów. Większość ludzi postrzega lekarza jako zwykłego fachowca, który po prostu wykonuje swoją pracę. W rzeczywistości, dopóki medyk nie przestanie zadręczać się losem pacjentów, dopóty jego życie zawodowe będzie przypominało pokutę."
                           - Antoni Grycuk "Samotność Boga" str. 11-12

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję serwisowi Na kanapie.

poniedziałek, 15 lutego 2021

(13/21). HISTORIA MEDYCYNY DLA KAŻDEGO

 
    Autor: Zdzisław Gajda

    Wydawnictwo: FRONDA

    Gatunek: Literatura faktu

    Liczba stron: 488

    Data premiery: 22. 01. 2021

  
 *Google

    Prof. dr hab. medycyny Zdzisław Gajda urodził się w Krakowie 30 września 1930 roku.
Studia na Akademii Medycznej w Krakowie ukończył w roku 1955. W latach 1950- 1984 był pracownikiem Zakładu Ortodoncji AM.
W roku 1984 został powołany na p. o. kierownika Katedry i Zakładu Historii Medycyny AM (później UJ CM) i na tym stanowisku pozostał do emerytury w 2000 roku. 
Jest autorem wielu książek, m.in. "Wydział Lekarski Uniwersytetu Jagiellońskiego", (Kraków 2003), "Przewodnik po Krakowie dla medyków" (Kraków 2015).
(Źródło: Okładka książki)

    Popularna i autorska wersja historii medycyny, napisana gawędziarskim stylem, pełna dygresji i osobistych przemyśleń Zdzisława Gajdy - profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Dlaczego Kazimierz Wielki zmarł bez męskiego potomka? Jaka choroba była przyczyną niepłodności Zygmunta Augusta?

Przedwczesna śmierć Stefana Batorego wywołała oskarżenia wobec jego lekarzy, posądzano ich o otrucie króla na zlecenie Rosji. Dopiero po kilkuset latach współcześni medycy wystawili diagnozę: nieuleczalna choroba nerek.

Gdy Ludwik Pasteur wprowadził w połowie XIX wieku szczepienie ochronne przeciw wściekliźnie, nauka nie miała jeszcze pojęcia o immunologii i wirusologii. Gdyby czekał na naukowe uzasadnienie swoich poczynań, wiele istnień ludzkich straciłoby życie.

W bitwie pod Waterloo, Napoleon - bóg wojny, który zazwyczaj ze wzgórza, siedząc na koniu, wydawał na bieżąco rozkazy i zagrzewał do walki swoich wiarusów, tym razem, zniewolony ostrymi zaburzeniami żołądkowo-jelitowymi spędził większość czasu w latrynie. W jakim stopniu choroba cesarza miała wpływ na tragiczny wynik bitwy?

Skutkiem choroby nadciśnieniowej są zmiany w naczyniach krwionośnych wszystkich narządów, nie wyłączając mózgu. A to prowadzi do zaburzeń koncentracji, osłabienia pamięci, zmian osobowości, trudności w nawiązywaniu kontaktu, zaniku inteligencji. W Teheranie w 1943 i w Jałcie w 1945 roku spotkało się trzech przywódców państw, zarazem trzech poważnie chorych na nadciśnienie.

Gawęda o historii medycyny - od epoki kiedy zeszliśmy z drzew, do czasów, kiedy na powrót zaczęliśmy się do nich przypinać łańcuchami.
(Opis wydawcy).

    Od momentu, w którym zobaczyłam tę książkę w zapowiedziach wydawcy, chciałam ją bardzo przeczytać, choć później zaczęłam się obawiać, że terminologia medyczna mnie przerośnie. Może i mnie nie przerosła, ale momentami było ciężko i przyznaję, niejednokrotnie musiałam sięgnąć również po słownik. Więc wyciągając z tego wnioski, śmiało napiszę, że książka jest trudna, wymagająca dużej dawki skupienia i na pewno nie jest dla każdego- niecierpliwi czytelnicy raczej odpuszczą. 

Autor barwnie opowiada o medycynie, zaczynając od początków ludzkości aż po czasy współczesne. Szczegółowo poznajemy historię medycyny starożytnych Greków, Rzymian czy Egipcjan. Autor dużo miejsca poświęca również Izraelitom i samemu Jezusowi pokazując, jak bardzo wiara (nie tylko w Boga) wpływa na proces leczenia i dalszej rekonwalescencji. 
W moim odczuciu wkradło się tutaj zbyt wiele rozważań filozoficznych i Świętych, o których powinien wiedzieć każdy lekarz(?). Myślę, że był to zbędny rozdział, bo nie każdy doskonały lekarz musi być człowiekiem wierzącym i poszukującym wsparcia u Świętego- ale to jest tylko moje zdanie, absolutnie nie bierzcie go pod uwagę.
 
Poznajemy również początki chirurgii, anatomii, śledzimy rozwój szczepionek czy aseptyki. Autor opowiada również o największych epidemiach świata takich jak: Dżuma, Trąd czy HIV nie brakło również miejsca dla chorób wenerycznych. Czytamy również o początkach balsamacji zwłok czy anomii patologicznej. Jest dobrze, ale tak nie do końca...
Całość okraszona jest wieloma anegdotami, wspomnieniami i przemyśleniami samego autora, które dobrze się czyta- ale gdzieś w tyle głowy ciągle tłukła mi się myśl- że autor za bardzo narzuca swoje zdanie i nie pozostawia zbyt wiele miejsca na własne wnioski i odczucia.
 
Dużym plusem jest kilkadziesiąt zdjęć przedstawiających narzędzia medyczne z przełomu różnych okresów, które niewiele różnią się od współczesnych. Kilkadziesiąt rycin i reprodukcji obrazów pokazują jak bardzo medycyna i podejście do niej zmieniło się na przestrzeni wieków.

Bardzo się cieszę, że ta książka trafiła w moje ręce.

    Czy polecam?
Polecam. Ale raczej jako uzupełnienie wiedzy dla studentów medycyny i kierunków pokrewnych. Nie każdy  medyczny laik sobie z tą pozycją poradzi. 

POLECAM...

"Nie umiałbym podać definicji homo sapiens, natomiast jestem przekonany, że wiem, w jakiej fazie rozwoju należy nazwać istotę ludzką człowiekiem. Będzie to ta faza, w której istota owa stała się zdolną do współczucia i miłosierdzia.
W tym samym momencie zaistniały warunki dla narodzin medycyny; dlatego powiedzieć możemy, iż medycyna jest tak stara jak ludzkość. Przedmiotem tak pojętej medycyny jest nie tylko choroba, ale i śmierć, która jest integralną częścią procesów życia, nie tylko ból fizyczny, ale i nieszczęście, nie tylko pomoc fizyczna, której formy i sposoby ciągle się zmieniają, ale i pomoc moralna, której zasadnicze formy wykazują trwałość niezwykłą".
                            - Zdzisław Gajda "Historia medycyny dla każdego" str. 24

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu FRONDA.


środa, 13 stycznia 2021

(3/21). MARNOTRAWNY

 
    Autor: Natalia Kassa

    Wydawnictwo: NOVAE RES

    Gatunek: Thriller

    Liczba stron: 630

    Data premiery: 04. 12. 2020

 
 Google*

    Natalia Kassa- Rocznik 1987, z wykształcenia pedagog. Miłośniczka kulinariów, mrocznej prozy i wojaży w opuszczone historyczne miejsca. Wielbicielka muzyki lat osiemdziesiątych. Posiadaczka kolekcji płyt analogowych, którą stara się z roku na rok powiększać. Ciekawa świata i ludzi. Nie wyobraża sobie dnia bez wypicia dobrej kawy.
Powieść „Marnotrawny” to jej debiut literacki.
(Źródło: Okładka książki).

    Uważaj! Kości zostały rzucone!
Erna Brown nie pamięta, kiedy ostatnio spała spokojnie. Każdej nocy dręczą ją koszmary, z którymi kobieta zupełnie nie potrafi sobie poradzić. Gdy pewnego dnia, w drodze do pracy, samochód odmawia jej posłuszeństwa, Erna nie podejrzewa, jak bardzo od tej chwili zmieni się jej życie. Samotna, na opustoszałej kanadyjskiej autostradzie zostaje zaatakowana przez nieznane jej siły.
Niespodziewanie znajduje schronienie w hotelu otoczonym przez mroczny las, mając nadzieję, że od tej chwili będzie bezpieczna. Nawet nie wie, jak bardzo się myli...
(Opis wydawcy).

                 "Nic nie dzieje się bez przyczyny"


    Na początku muszę zaznaczyć, że opis wydawcy w tym przypadku nijak ma się do tego co znajdziemy w środku tej mrożącej krew w żyłach powieści. Wydawca  w tym przypadku absolutnie nic nie zdradza- a szkoda, być może powieść miałaby jeszcze szerszy odbiór.

Słyszeliście kiedyś o Andreasie Vesaliuszu- twórcy nowożytnej anatomii i twórcy dzieła "De humani corporis fabrica" w skrócie często cytowane jako "Fabrica"? 
Przyznam szczerze, że i ja wiele o nim nie wiedziałam jednak dzięki "Marnotrawnemu" moja ciekawość została niezwykle rozbudzona i teraz jestem na etapie poznawania tego niezwykłego człowieka, któremu medycyna bardzo wiele zawdzięcza. 
Powieść jest dość ściśle związana z Vesyliuszem, a raczej z jego wyznawcami, którzy raz w roku spotykają się na Wielkiej Uczcie. Sześć osób z całego świata, szczególnie zasłużonych dla Stowarzyszenia, na kilka dni przed rocznicą śmierci swego mentora, spotykają się w tajemniczym hotelu, by zagrać w pewną grę...  Pod opieką Gospodarza i Kucharza obnażają swoje dusze, zdradzają pragnienia i... udają, że są mili i grzeczni.
Erna Brown, kiedy trafia przez przypadek to tego mrocznego i tajemniczego miejsca, nie wie jeszcze, że zostanie obarczona olbrzymią wiedzą a przy okazji odpowiedzialnością za życie swoje i innych ludzi...czy wywiąże się z tego, nie zdradzę, ale podpowiem Wam, że i ona skrywa wiele mrocznych tajemnic...

"Marnotrawny" to jedna z tych powieści, która wciąga od pierwszych stron. Jeśli kochacie thrillery, horrory i inne filmy z domieszką duchów, zjaw i niewytłumaczalnych mocy, będziecie zachwyceni. Ja jestem!
Pomysł na fabułę w moim odczuciu po prostu genialny, doskonale skonstruowany i poprowadzony, niezwykle intrygujący i pobudzający wyobraźnię. Pani Natalia w ciekawy sposób przemyca wiele ciekawostek z życia samego Vasyljusza i jego przyjaciół, chociażby samego Tycjana (tak, tak, tego Tycjana!), ale również z zakresu szeroko pojętej medycyny.
Autorka doskonale buduje napięcie, podsyca i nie pozwala mu opaść do kulminacyjnych scen, funduje czytelnikowi istny emocjonalny rollercoaster. Odpowiednia doza grozy pozwala poczuć adrenalinę i nie pozwala jej opaść nawet na moment. Akcja, która dzieje się dość szybko, krok po kroku odkrywa wszystkie tajemnice i zaskakujące powiązania między bohaterami, niektóre z nich naprawdę zrobiły na mnie wrażenie ;)
Postacie dzięki szczegółowym opisie są niezwykle prawdziwe. Niejednokrotnie złapałam się na myśli, że pod płaszczykiem "normalności" wszyscy oni wykraczają poza ogólnie przyjęte normy społeczne. Autorka bardzo dobrze akcentuje ich "inność", choć nie podaje wszystkiego na przysłowiowej tacy, zostawia wiele niedomówień, jednak z każdą kolejną stroną coraz łatwiej jest się domyślić- co to za ludzie i czym się zajmują. Włosy na głowie potrafią się podnieść...

Książkę czyta się bardzo dobrze, przypadł mi do gustu styl pisarki- jej drobiazgowość i dokładne opisy, dzięki temu łatwo można wyobrazić sobie dane miejsce i sytuację. Początkowo przytłacza mnie ilość stron, ale dałam się ponieść lekturze i szczerze przyznam, że nawet niewiem kiedy skończyłam. "Marnotrawny" naprawdę wciąga.
Dość zaskakujące zaskoczenie, pozwala wierzyć, że to jeszcze nie koniec i pani Natalia szykuje kolejne starcie ze Stowarzyszeniem. Jeśli tak jest, to czekam z olbrzymią niecierpliwością na kontynuację...

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To najlepszy thriller, jaki przeczytałam w ostatnim czasie!  
Trudno uwierzyć, że "Marnotrawny" to debiut, odważnie napiszę, że takiej fabuły nie powstydziłby się sam King- a wiecie, że jestem olbrzymią fanką króla grozy. 

POLECAM...

"Mięso było delikatne. Cindy z wyczuciem zagłębiła w nie ostrze noża i odcięła pierwszy kawałek. W jednej chwili szklana deska pokryła się bladoczerwonym sokiem. Nóż w jej ręku, niczym batuta dyrygenta, wykrzywiał się w dobrze obmyślany sposób, dzieląc na idealne kawałki dużą porcję mięsa. Sok spłynął na beżowy blat, zamieniając go w krwiste morze. Cindy dalej dyrygowała ostrzem. Nie zauważyła, gdy cienki strumyk podążył własną drogą i ciurkiem, niczym mały wodospad, zaczął opadać na wyłożoną brązowymi kafelkami kuchenną podłogę. Cindy Walker była w transie i nic nie mogło wyrwać jej z tej idyllicznej chwili. Zapach świeżego mięsa zaczął wnikać wprost do małego spiczastego nosa bladolicej dziewczyny. Cindy wdychała go łapczywie niczym świeże powietrze, którego mogłoby nagle zabraknąć".
                                             - Natalia Kassa "Marnotrawny" str. 9


Za możliwość przeczytania tej fascynującej powieści serdecznie dziękuję wydawnictwu NOVAE RES.