Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przekład. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przekład. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 października 2025

(88/25). SEKRETY ZWŁOK. Z NOTATNIKA LEKARZA MEDYCYNY SĄDOWEJ

 
    Autor: Michel Sapanet

    Tytuł oryginału: Autopsies. Chroniqes d'un médecin légiste

    Tłumaczenie: Róża Stefańska

    Gatunek: Reportaż

    Liczba stron: 320

    Data premiery (na rynku polskim): 27. 08. 2025

 *Google

    Michel Sapanet biegły i wykładowca akademicki, od prawie 40 lat pracuje jako lekarz medycyny sądowej. Kieruje Instytutem Medycyny Sądowej w Poitou-Charentes w Szpitalu Uniwersyteckim w Poitiers. Jest autorem czterech książek. 
(Źródło: Okładka książki)

    Prosektorium to dopiero początek.
Autor opowiada o sprawach kryminalnych, które analizował ze skalpelem w ręku. Przeprowadzona z chirurgiczną precyzją sekcja zwłok pozwala odczytać śmiertelną sygnaturę narzędzia zbrodni i zweryfikować przebieg zdarzeń, choć czasem decydującą rolę odgrywa przypadkowe połączenie pozornie nieznaczących elementów. 
Tajemnicze miejsca zbrodni, wnikliwe operacje kryminalistyczne, szczegółowe rekonstrukcje wydarzeń, burzliwe rozprawy sądowe- autor z czarnym humorem, ostrą ironią i pasją do swojego zawodu przekonuje czytelnika, że od mrocznego przestępstwa do wyroku sądowego jest naprawdę długa droga.
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Czasami mam tak, że gdy w zapowiedziach wydawcy widzę książkę, której tytuł krzyczy do mnie i sprawia, że już teraz w tym momencie muszę ją mieć i zacząć czytać bez zbędnych przygotowań, przepadam w niej od pierwszej strony, a czasami zdarza się tak, że już po pierwszych kilku stronach czuję rozczarowanie, bo spodziewałam się zupełnie czegoś innego. Tak właśnie jest w tym przypadku. Poczułam zawód, ale nie dlatego, że książka jest zła tylko dlatego, że jakoś inaczej wyobrażałam sobie jej treść, spodziewałam się czegoś mocniejszego, bardziej szczegółowego, bliższego trwodze i strachu przed tym co jest "potem", spodziewałam się szczegółów prosto z sali prosekcyjnej a zamiast wstrząsających przypadków, dostałam powierzchowną opowieść, momentami mocno "przegadaną", przeciągniętą i totalnie pozbawioną emocji, bez nawet grama empatii.
Tutaj śmierć okazała się tylko tłem dla samego autora i jego samozachwytu, pewności, że jest najlepszy w tym co robi i jest niezastąpiony i nieomylny- ale to trzeba jednak mu oddać- w tym co robi, jest prawdziwym fachowcem.

"Sekrety zwłok..." to około dwudziestu siedmiu historii, które tylko potwierdzają znane u nas przysłowie "Nie znasz dnia ani godziny". Jest to dwadzieścia siedem historii życia ludzi którzy odeszli z tego świata w nienaturalny sposób, jedne z nich są szokujące i wstrząsające, inne zaskakujące jeszcze inne wydają się całkiem "normalne" ale wszystkie je łączy to, że stają się punktem wyjściowym dla długich i bardzo szczegółowych procesów karnych, które mają za zadanie wyjaśnić co lub kto stoi za nagłym zgonem tych ofiar. Autor skupia się nie tylko na przyczynach, które doprowadziły do śmierci ofiary, opisuje sposoby i narzędzia, opowiada o długich procesach, w których brał udział jako lekarz medycyny sądowej, o trudach śledztwa i zaskakujących wnioskach.  

Książkę czyta się dobrze, choć niektóre rozdziały są za bardzo rozciągnięte, momentami traci się nimi zainteresowanie, zaznaczyć też trzeba, że nie jest to książka dla każdego, szczególnie wrażliwego czytelnika. Nie znajdziecie tu szczegółowych opisów sekcyjnych, medycznych detali, ale na pewno znajdziecie potwierdzenie, że praca medyka sądowego wymaga naprawdę mocnej psychiki i nie jest to zawód dla każdego.
Napisana jest przystępnym językiem, choć poczucie humoru autora również nie do wszystkich trafi i dla wielu może być niezrozumiałe i nie na miejscu, szczególnie w zestawieniu z danym "przypadkiem".

Tak jak wspomniałam wyżej, mnie osobiście trochę rozczarowała ta książka, ale zwalam to też na to, że nie znam poprzednich książek tego autora, a sama sobie zasugerowałam, że może ona być podobna w jakiś sposób do "Bez strachu. Jak umiera człowiek". No niestety nie jest. Mimo to jest momentami ciekawa.

    Czy polecam?
"Sekrety zwłok..." to książka, o której każdy powinien wyrobić sobie zdanie sam. Nie znajdziecie tu szokujących i drastycznych opisów, ale dowiecie się, jak wygląda cały proces od znalezienia ciała do skazania winnego.

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu RM.

 

poniedziałek, 11 sierpnia 2025

(78/25). UKRYTY OBSERWATOR (Tom II serii o Aurorze Scalviati)

 
    Autor: Barbara Baraldi

    Tytuł oryginału: Osservatore oscuro

    Tłumaczenie: Zofia Anuszkiewicz

    Wydawnictwo: LeTra

    Gatunek: Kryminał

    Ilość stron: 432

    Data premiery na rynku polskim: 01. 08. 2024

 *Google

    Barbara Baraldi jest powieściopisarką oraz autorką scenariuszy komiksów "Dylan Dog". Zadebiutowała powieścią "La bambola dagliocchi di cristallo" wydaną także w Anglii oraz Stanach Zjednoczonych. Powieść "Aurora nel buio" (2017, nagroda Garfagnana w kategorii kryminał oraz nagroda Nebbia Gialla) i jej kolejne części "Osservatore oscuro" (2018), "L'ultima notte di Aurora" (2019) i "Cambiare le ossa" (2022) przyniosły jej niezwykły sukces, potwierdzony przez prequel "La stagione dei ragni" (2021, wydanie polskie "Sezon pająków, LETRA)
(Źródło: Okładka książki)

    Dla Aurory Scalviati młodej włoskiej profilerki policyjnej, koledzy Bruno Colasanti, Tom Careli i Silvia Sassi stali się rodziną, której nigdy nie miała. Ale wszystko ma się zmienić wraz z odkryciem wCertosa di Bologna zwłok niezidentyfikowanego mężczyzny. Jedynymi wskazówkami są zaszyte usta, ciało poddane okrutnym starożytnym torturom i pośmiertny tatuaż na piersi z imieniem "Aurora". Podejrzewana o udział w morderstwie Aurora musi zmagać się nie tylko z nieufnością swoich przełożonych, ale także najbliższych współpracowników. Każdy z nich nie zdaje sobie sprawy, że stał się celem seryjnego mordercy, który zamierza zabić po kolei wszystkich z najbliższego kręgu Aurory. 
Widmo śmierci, obciążone złowieszczą nordycką symboliką zakorzenioną w najkrwawszych rytuałach Wikingów, dociera do Isaaka Stonera, mistrza Aurory, jej duchowego ojca. Valraven to kryptonim zabójcy, nadprzyrodzonego kruka, który według starożytnych legend skandynawskich pożerał ciała zmarłych na polu bitwy. Tylko ranna i cierpiąca dziewczyna, taka jak Aurora Scalviati, może stawić mu czoła. Ona i towarzyszące jej duchy po raz kolejny okażą się przerażająco rzeczywiste.
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was ze znakomitą kontynuacją powieści o włoskiej profilerce policyjnej- Aurorze Scalviati, o której pisałam Wam kilka dni temu. Przyznać muszę, że kontynuacja ta udźwignęła moje oczekiwania po pierwszej części, a nawet jest jeszcze lepiej, bo "odczarowała" mi trochę główne postacie, szczególnie Bruna- bo okazuje się, że nie jest jednak tak idealny jak został przedstawiony w poprzednim tomie. 

"Ukryty obserwator" to mroczna i przesycona różnorodnymi emocjami opowieść o poszukiwaniu swojej życiowej drogi i miejsca na ziemi, radzeniu sobie z różnego rodzaju stratą i układaniu życia na nowo... Genialna mieszanka, w której jest miejsce na wszystkie możliwe emocje, pełna mroku, bólu, strachu i rozczarowań, a równocześnie niosąca nadzieję na szczęśliwe zakończenie. 
Fabuła przepełniona jest mrokiem, ale i światłem nadziei na to, że prawdziwa przyjaźń jest gotowa na każde poświęcenie. 
Nie brakuje tu zła i podłości, niedomówień i ukrytych tajemnic, zaskakujących zwrotów akcji i brutalnej odzierającej z godności prawdy, ale wszystko to jest idealnie wyważone, co daje naprawdę kawał genialnej historii, która biegnie swoim rytmem, łącząc wszystkie wątki w genialnie skrojoną całość.
Nie będę streszczać dokładnie fabuły, niech będzie ona niespodzianką. Gwarantuję jednak, że każdy nawet najtwardszy czytelnik da się ponieść tej historii.

Jest to opowieść, która płynie swoim rytmem, nie śpieszy się, nie przytłacza, ale daje energetycznego kopa. Krótkie rozdziały, sprawiają, że nie sposób odłożyć książki na bok. Czyta się naprawdę fantastycznie.
Nietuzinkowi i genialnie poprowadzeni bohaterowie. Nikt tu nie jest zbędny, każdy wiele wnosi sam do tej opowieści, jest wyjątkowy, a przy tym tworzy niezwykle barwne tło dla pozostałych. Obserwowanie ich, poznawanie ich nawyków, pozwala się do nich zbliżyć, zrozumieć ich motywy, przejąć część emocji.
Autorka ma niezwykle barwne pióro i wyjątkowy styl. Z łatwością sprawia to, że powieść wciąga, nie chce wypuścić czytelnika ze swych ramion. Tę część czyta się dosłownie "na raz". Boję się, że trzeciej części będzie trudno utrzymać poziom swych poprzedniczek, bo czy można coś napisać jeszcze lepiej? 

Jestem zachwycona tą serią i zdecydowanie jest ona jedną z lepszych, które poznałam  w tym roku. Z wielką ciekawością i ekscytacją czekam na tom trzeci... i czwarty, ale o tym wspomnę przy okazji kolejnej opinii.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Dla mnie ten drugi tom, to totalny majstersztyk. Idealnie łączący się z pierwszym tomem, tak samo mroczny, ekscytujący, rozbudzający ciekawość co do dalszych losów bohaterów. 
Ja jestem zdecydowanie na tak!

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu LeTra.

sobota, 10 sierpnia 2024

(108/24). MIŁOŚĆ BEZ SCENARIUSZA

 
    Autor: Denise Hunter

    Tytuł oryginału: Love, Unscripted

    Wydawnictwo: Dreams Wydawnictwo

    Tłumaczenie: Jooanna Olejarczyk

    Gatunek: Romans

    Liczba stron: 368

    Data premiery (na rynku polskim): 24. 09. 2024

 *Google

    Denise Hunter jest światowej sławy autorką. Napisała ponad 25 książek, w tym „The Convenient Groom”, która doczekała się ekranizacji emitowanej przez Hallmark Channel.
Laureatka takich nagród, jak: The Holt Medallion, The Carol, Nagroda Czytelników, Przedmowa Roku i finalistką konkursu RITA.
Denise pisze wzruszające historie miłosne rozgrywające się w małych miasteczkach, które pozwalają czytelnikom doświadczać zakochania w imieniu bohaterów i żywić nadzieję na szczęśliwe zakończenie.
W roku 1996, po śmierci swojego dziadka, Denise rozpoczęła pracę nad swoją pierwszą książką, pisząc, kiedy jej dzieci spały. Dwa lata później doczekała się wydania powieści i od tego czasu niestrudzenie tworzy nowe. Jej mąż uważa, że sam stał się inspiracją dla jej romantycznych historii, ale Denise z przekorą twierdzi, że pomaga jej w tym bujna wyobraźnia. W przerwach pomiędzy wymyślaniem kolejnych historii miłosnych odbywa liczne podróże ze swoją rodziną, lubi delektować się kawą i grać na perkusji. Mieszka na stałe w Indianie, gdzie wraz z mężem wychowuje trzech synów, szybko zbliżając się do etapu „pustego gniazda”.
Więcej na temat Denise, można przeczytać na jej stronie internetowej:
https://DeniseHunterBooks.com lub profilu na Facebooku: https://facebook.com/authordenisehunter.
(Źródło: Portal Lubimy czytać)

    Idealny partner istnieje tylko na papierze…
Po zerwaniu z chłopakiem Chloe Anderson napisała powieść, w której wykreowała ideał mężczyzny – a jej literacki debiut szybko zdobył serca czytelniczek. Teraz bohater Chloe może podbić Hollywood, bo jej książka ma zostać zekranizowana.
Kiedy autorka dowiaduje się, że do głównej roli wybrano Liama Hamiltona, hollywoodzkiego bad boya, jest przerażona. Bez ogródek przedstawia producentce swój sprzeciw wobec wyników castingu. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że jej wybuch słyszy sam gwiazdor.
Aby rozwiązać problem ze złą reputacją Liama, jego menedżer tworzy plan poprawy jego wizerunku i jednocześnie promocji filmu i książki. Podczas zdjęć w Stillwater Bay aktor i pisarka mają udawać, że są w stałym związku. Fani Liama zobaczą go w innym świetle, a Chloe zyska rozgłos. Bohaterowie przystają na ten układ, nie wiedząc jednak, jak dalece sprawy mogą się wymknąć spod kontroli.
(Opis wydawcy).

     "Miłość bez scenariusza" to kolejna powieść Denise Hunter, która skradła moje serce od pierwszych stron. Wydawałoby się, że to klasyczny romans, pełen schematów, historia, jakich zostało napisane już tysiące, jednak niesie ona w sobie ważne przesłanie i pokazuje, jak bardzo jak jedna plotka potrafi zniszczyć życie, uruchamiając całą lawinę niedomówień, przeinaczeń i dopisywania faktów, które nie miały miejsca.
Nie będę streszczać fabuły, bo już wydawca doskonale sobie z tym poradził i jestem pewna, że opis Was mocno zaintrygował. Ja podpowiem, tylko by osoby wrażliwe przygotowały sobie chusteczki, bo w niektórych momentach mogą być one bardzo pomocne.

Pomysł na fabułę bardzo trafiony i genialnie poprowadzony. Kocham relację, która nawiązała się między bohaterami. Cudownie było obserwować, jak z biegiem czasu się ona zmienia i rozwija.
Książkę czyta się niezwykle szybko, styl autorki, przystępny język i objętość tylko temu sprzyjają. 
Akcja powieści toczy się miarowo i spokojnie. Momentami niezwykle wzrusza i rozdziera serce na tysiące kawałków, za chwilę wywołuje złość i oburzenie na zaistniałą sytuację. Fabuła gwarantuje emocjonalną huśtawkę, bez chwili na złapanie oddechu.
Postaci jest sporo, ale jest to dobrym rozwiązaniem, bo możemy obserwować cały wachlarz emocji i różnorodnych charakterów. Wszyscy bohaterowie są niejednoznaczni, i niezwykle wyraziści- posiadają swoje wady i zalety. Łatwo można się z nimi utożsamić, poczuć ich emocje zrozumieć postępowanie- chociaż wydaje się, że nie zawsze jest ono słuszne. Nikt nie jest tu zbędny, a każdy wiele wnosi.
Barwne i plastyczne opisy sprawiają, że łatwo można wyobrazić sobie miejsca, i wydarzenia, które mają miejsce w powieści. 
"Miłość bez scenariusza" to powieść spójna i klarowna. Nie brakuje tu tajemnic, bolesnych wspomnień, intryg, i demonów przeszłości, które wyciągają swe macki po człowieka w najmniej spodziewanym momencie, ale pojawia się również miejsce na uśmiech, chwilę zadumy i refleksji. Do tego szczypta humoru, troszkę ironii, i mamy naprawdę fantastyczną mieszankę, która porywa czytelnika od pierwszej strony. 

Jest to moje kolejne spotkanie z twórczością pani Hunter, i po raz kolejny uważam je za bardzo udane, myślę, że jest to również duża zasługa doskonałego tłumaczenia

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Niby romans, ale ze sporą dawką humoru i ciekawymi tematami do rozmyślań nad tym co czytamy w gazetach i widzimy na dużych ekranach.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu Dreams Wydawnictwo.

sobota, 2 marca 2024

(33/24). POMIĘDZY. NIEZAPOMNIANE SPOTKANIA U KRESU ŻYCIA

                      Nie możesz zatrzymać żadnego dnia, ale możesz go nie stracić!
                                                            -przysłowie chińskie

    Tytuł oryginału: The In- Between: Unforgettable Encounters During Life's Final Moments

    Autor: Hadley Vlahos

    Tłumaczenie: Agnieszka Górczyńska

    Wydawnictwo: Edito

    Gatunek: Reportaż, Biografia, Autobiografia

    Liczba stron: 280

    Data premiery (na rynku polskim): 20. 02. 2024

 *Google

    Hadley Vlahos  jest dyplomowaną pielęgniarką hospicyjną. Odwiedza swoich pacjentów w domach, a w mediach społecznościowych, jako Nurse Hadley, edukuje i dzieli się historiami dotyczącymi opieki hospicyjnej. Obecnie pracuje nad utworzeniem bezpłatnego domu hospicyjnego dla pacjentów i ich rodzin. Mieszka w Nowym Orleanie razem z mężem i trójką dzieci.
(Źródło: Okładka książki)

    Wielu ludzi nie chce przyjąć do wiadomości, że śmierć czeka każdego. Uświadomienie sobie, że przeminiemy, i my, i nasi bliscy, bywa trudnym i emocjonalnie wyczerpującym doświadczeniem. Raczej odpychamy od siebie myśli o śmierci i umieraniu, a kiedy ten czas nadchodzi, staje się źródłem ogromnego strachu, bólu i niepewności. Czy nie lepiej byłoby przez ostatnie chwile życia, czy to swojego, czy bliskiej osoby, u progu nieznanego, przejść inaczej, z miłością i czułością?
Oddajemy w Twoje ręce wyjątkową i ważną książkę, dzięki której łatwiej przezwyciężysz naturalny lęk przed odchodzeniem. To wzruszająca autobiografia pielęgniarki hospicyjnej, pełna pięknych, głębokich i prawdziwych historii. Choć opowiada o umieraniu i towarzyszeniu osobom odchodzącym z tego świata, znajdziesz w niej poruszające lekcje życia i szczerej mądrości. W trakcie lektury lepiej zrozumiesz, czym jest hospicjum i na czym polega opieka nad człowiekiem u kresu jego dni, doświadczysz również współczucia i czułości, które Hadley Vlahos odnalazła w śmierci każdego swojego pacjenta. Historie, którymi dzielę się w tej książce, pokazują, jak niewytłumaczalne, potężne i poruszające mogą być chwile prowadzące nas od obecnego życia do tego wszystkiego, co dopiero nadchodzi (a wierzę, że coś nadchodzi) ― przyznaje autorka.
(Opis wydawcy)

                                Śmierć nie jest przeciwieństwem życia, a jego częścią.
                                                                Haruki Murakami

     "Pomiędzy..." to niezwykle poruszająca historia dwunastu pacjentów u kresu swojego życia, opowiedziana przez pielęgniarkę hospicyjną, która towarzyszyła tym ludziom i zajmowała się nimi w ostatnich miesiącach, tygodniach i godzinach ich życia, każdemu z nich oddając całe serce i wielki szacunek.
Jest to niezwykle intymny obraz tego, o czym na co dzień nie myślimy, boimy się, odsuwamy myślenie o tym "na kiedyś", nie umiemy poukładać sobie tego w głowie... Śmierć, jedyna pewna część naszego życia...
Czasami trafiamy na takie książki, które zostaną z nami już na zawsze, dla mnie "Pomiędzy..." jest zdecydowanie jedną z nich. Przyznać muszę, że przeczołgała mnie ona okrutnie, spowodowała, że każdy kolejny rozdział, każda kolejna historia sprawiała, że płakałam, nad odejściem ludzi, których przecież nie znałam- ale dzięki autorce, stali mi się w jakiś sposób bliscy i ważni, bo każdy z nich przekazał mi ważną lekcję i dostarczył sporo tematów do przemyśleń. Autorka daje piękne świadectwo tego, że można odejść godnie, otoczonym troską i miłością, na własnych warunkach.
Autorka dużo miejsca poświęca sytuacjom, które dzieją się tuż przed odejściem, tłumaczy, dlaczego tak się dzieje, absolutnie nie straszy i nie demonizuje, mimo że jej pracy towarzyszy wiele zjawisk, które trudno wytłumaczyć...
Książka pomimo niezwykle trudnego tematu, tak naprawdę celebruje piękno życia, daje mnóstwo tematów do refleksji i przemyślenia. Zmusza do spojrzenia na swoje własne życie, motywuje do rozmów z bliskimi i ustaleniem jak ma wyglądać w miarę możliwości nasze odchodzenie...

Książka została podzielona na dwanaście rozdziałów. Każdy z nich to nie tylko historia pacjenta, ale także samej Autorki, opowiada ona o swoim życiu, o wyzwaniach samotnego macierzyństwa, wspomina o swoich marzeniach i trudzie, jaki wkłada każdego dnia, by je spełniać. Pokazuje, jak praca wpływa na jej życie prywatne i niejednokrotnie te dwie strefy życia się przeplatają. 
Napisana ona została w sposób niezwykle empatyczny i poruszający. Z każdej strony płynie olbrzymi "potok" troski empatii, współczucia, zrozumienia i wsparcia. 
Książkę mimo wszechobecnej śmierci czyta się naprawdę dobrze, napisałbym, że niemal się przez nią płynie, nie chce się jej odłożyć, pomimo że serce łamie się przynajmniej dwanaście razy...

Bardzo się cieszę, że trafiłam na tę książkę, pokazała mi ona, że nie trzeba się bać tego co nieuniknione. Trzeba tylko mieć obok siebie kogoś podobnego do Hadley Vlohos. Ta książka pokazuje, że na naszej ziemi wciąż istnieją anioły, które w najtrudniejszych momentach życia są obok...

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Książka ta dla wielu może być bardzo trudna, ale naprawdę warto poświęcić jej czas. Zrozumieć...

POLECAM...

"Nie chodzi o to, że te śmierci mnie zupełnie nie dotykały - bo naprawdę mnie poruszały. Niemniej jednak wtedy, na erce, najbardziej podziwiałam te pielęgniarki, które były w stanie przechodzić od jednej śmierci do kolejnej, jakby to nie było nic wielkiego. Większość lekarzy i pielęgniarek podziwiała tych, którzy to potrafili. Też chciałam być taka dzielna i podziwiana, ale trudno mi było odejść ot tak, od osoby, która przy mnie umarła.
To była zupełnie inna sytuacja - o wiele bardziej osobista i intymna. W końcu byłam w domu pani Glendy, a jej córka znajdowała się na końcu korytarza, gdzie zasnęła na kanapie. Było cicho i spokojnie. Bez rozpraszającego chaosu. I bez ram czasowych możliwych do przewidzenia.
Kilka minut później Kristin wyszła, a ja zostałam po prostu… tutaj."
                - Hadley Vlahos "Pomiędzy. Niezapomniane spotkania u kresu życia" str. 8

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuje grupie Helion.

środa, 24 stycznia 2024

(16/23). OPAD

              Recenzja nagrodzona tytułem "Wybór redakcji" w serwisie Na kanapie.

    Tytuł oryginału: Spad

     Autor: František Kotleta

    Tłumaczenie: Ilona Gwóźdź-Szewczenko

    Wydawnictwo: Silesia Progress

    Gatunek: Science Fiction, Fantastyka

    Liczba stron: 344

    Data premiery (na rynku polskim): 24. 09. 2023

 *Google

    František Kotleta Najpoczytniejszy czeski pisarz sci-fi i fantasy ostatniej dekady. Wydał ponad 40 książek, sprzedając ich łącznie około pół miliona. Najwięcej fanów zyskał właśnie "Opad" (w oryginale "Spad"), który otwiera czterotomową postapokaliptyczną serię. Wkrótce ukaże się w Czechach pierwszy kryminał tego autora pod tytułem "Sudetenland". W przekładzie na język polski wydano oba tomy cyberpunkowego "Undergroundu".
Pod prawdziwym nazwiskiem, Leoš Kyša- para się popularyzacją nauki- aktywnie działa w Czeskim Klubie Sceptyków "Sisyfos" oraz prowadzi program "Jadrna věda" Talk TV. 
Jest autorem scenariusza długometrażowego filmu dokumentalnego o sławnym śląskim astrofizyku, Jiřím Grygarze.
(źródło opisu: Okładka książki)

    W 2025 roku Rosja napadła Ukrainę, ale świat zjednoczył swoje siły, by uniemożliwić zdobycie Kijowa. Przyparta do muru Moskwa zrzuciła bombę atomową na Warszawę, co rozpętało nuklearny armagedon.
Jest rok 2050. Walki ustały. Kilkadziesiąt tysięcy ludzi przetrwało w zgliszczach Pragi, robiąc wszystko, co w ich mocy, aby zachować coś na kształt cywilizacji. Grupka weteranów wojennych musi opuścić Pragę. Czeka ich podróż przez terytorium, gdzie co chwila zmienia się rząd w zależności od tego, kto w jakiej strzelaninie zdobywa przewagę, kto aktualnie tam się znajdzie i ma więcej ludzi lub amunicji. Mają do spłacenia dług. Honorowy dług z czasów, kiedy takie rzeczy miały jeszcze jakąś wartość.
(Opis wydawcy)

    Z twórczością Františka Kotlety spotkaliśmy się już tutaj na blogu przy okazji recenzji o książkach "Underground" i  "Underground. Rebelia"- dwutomowej powieści z gatunku cyberpunk. Tym razem František Kotleta proponuje nam powieść postapokaliptyczną, która zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu i z autentyczną ciekawością czekam na kontynuację (są cztery tomy). 

Historia ta opowiada o grupie ludzi, którzy dostają zlecenie na ochronę i odtransportowanie w bezpieczne miejsce, córki generała. 
Grupa ta pod przywództwem pułkownika Michálaka podejmuje się zadania i wyrusza w niebezpieczną podróż, podczas której ich życie niejednokrotnie staje pod znakiem zapytania, a ścigający ich ludzie zrobią wszystko, by dziewczyna nie dotarła do celu... Mamy rok 2050 i ze świata który znamy, nie zostało wiele, a to, co zostało, jest napromieniowane i niebezpieczne, ludzie zatracili wartości, które obecnie nami kierują, a ludzkość chyli się ku całkowitej zagładzie... nie chciałabym Wam spojlerować fabuły, więc trudno jest opisać ją, tak by zaciekawić, ale przy okazji niczego nie zdradzić... Napiszę tylko, że dzieje się tu sporo, a autor zaserwował nam przejażdżkę rozpędzonym rollercoasterem. 

Autor świetnie oddaje postapokaliptyczny klimat tej historii, jest mrocznie i niebezpiecznie a niepewność co do dalszych losów bohaterów wypływa niemal z każdej kolejnej strony. Akcja jest dynamiczna, momentami potrafi mocno zaskoczyć i zmienić swój bieg o sto osiemdziesiąt stopni, poprowadzona została w iście bondowskim stylu. Nie brakuje tu rasowych twardzieli, strzelanin, spektakularnych wybuchów, krwi, ludzkich dramatów, więc jeśli lubicie takie historie, zdecydowanie wpasuje się ona w wasze gusta, ale nie jest to książka, która zmusi Was do głębszej refleksji- na pewno zapewni kilka godzin dobrej rozrywki, wciągnie i nie pozwoli się odłożyć na bok, bez poznania zakończenia. Momentami jest zabawna, powiedziałabym nawet, że ironiczna, naśmiewająca się z ludzkich przywar. Bohaterowie nie są może górnolotni, ale niezwykle "sympatyczni", odnajdują się w zadaniach, które stawia na ich drodze pan František.
Książkę czyta się ją niezwykle szybko, a im bliżej końca, tym bardziej chce się więcej i więcej.

Ja jestem bardzo na tak, z niecierpliwością czekam na kolejne tomy i szczerze wierzę, że w tym tomie nasza grupka dopiero się rozkręca a prawdziwa walka o przetrwanie dopiero przed bohaterami.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak.
Autor doskonale oddał wizję przyszłości i przyznam, że nie napawa ona optymizmem. 
A Wy jak wyobrażacie sobie świat za sto lat? 

POLECAM...

"Podczas wojny zrobiliśmy mnóstwo rzeczy- wiele z nich nie napawa mnie dumą, sporo z tego, co się wydarzyło lub co kazałem zrobić moim żołnierzom, wciąż budzi mnie w nocy i sprawia, że mam ochotę wychłeptać butelkę whisky, żeby znów zasnąć. Ale pożeranie ludzi? Nie, nigdy się do tego nie zniżyliśmy, chociaż znaleźliśmy się w sytuacji, kiedy największym przysmakiem był gulasz ze skórzanego paska."
                                           - František Kotleta "Opad" str. 197

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu Silesia Progress.  

poniedziałek, 14 sierpnia 2023

(96/23). DALEJ, NIŻ SIĘGA WZROK

 
    Autor: Karen Witemeyer

    Tytuł oryginału: More Than Meets the Eye

    Tłumaczenie: Magdalena Peterson

    Wydawnictwo: Dreams Wydawnictwo

    Gatunek: Obyczajowa, Romans

    Liczba stron: 368

    Data premiery: 14. 09. 2023 (wydanie polskie)

 *Google

    Karen Witemeyer tworzy ciepłe romanse historyczne dla tych, którzy uwielbiają uśmiechać się podczas czytania. Absolwentka psychologii, laureatka nagród literackich i rozchwytywany mówca na warsztatach i konferencjach pisarskich. Wraz z mężem i trojgiem dzieci mieszka w Teksasie. 
Więcej na: karenwitemeyer.com.
(Źródło: Okładka książki)

    Evangeline Hamilton nie ma łatwego życia. Osierocona w dzieciństwie, z oczami o różnych kolorach, walczy o swoje miejsce w świecie, który ciągle ją odrzuca. Może liczyć tylko na Setha i Zacha, również sieroty, którzy są dla niej jak bracia.
Logan Fowler przybywa do Pecan Gap w Teksasie, chcąc odegrać się na człowieku, który kiedyś pozbawił majątku jego ojca i doprowadził go do śmierci. Tyle że Zach Hamilton zamiast bezwzględnym hazardzistą okazuje się młodym rolnikiem, dzielącym swój los z niezwykłym rodzeństwem. A urok i życzliwość Evangeline sprawia, że realizacja początkowo obranego celu zaczyna się mocno komplikować.
Kto jest naprawdę odpowiedzialny za utracony majątek? Czy przywrócenie rzeczy do dawnego stanu przyniesie satysfakcję?
(Opis wydawcy)

    Uwielbiam książki wydawane w wydawnictwie Dreams- za przepiękne i przyciągające wzrok zjawiskowe okładki, pełne ciepła opowieści i historie, które mogą przydarzyć się każdemu- i dlatego współpraca przy kolejnym tytule jest dla mnie olbrzymią radością.

Dziś pora opowiedzieć o romansie historycznym osadzonym w XIX wieku gdzieś w środkowym Teksasie. Chciałabym jednak zaznaczyć, że nie jest to jednak byle jaki romans gdzie wszystko toczy się według ściśle określonego, znanego wszystkim schematu. Jest to opowieść niezwykle porywająca i wzruszająca. Opowieść o tym, że prawdziwa rodzina to nie zawsze więzy krwi, a bezgraniczne zaufanie, lojalność i oddanie, gdzie pokrewieństwo schodzi na dalszy plan. Jest to opowieść o trudnej sztuce wybaczenia i otwarciu serca na Boga...
Okryta tajemnicą i niejedną intrygą historia trójki rodzeństwa porywa czytelnika w szalony okres minionego wieku, i świat, który znamy ze starych telewizyjnych westernów, świat gdzie honor jest ważniejszy niż życie, gdzie zemsta jest najwyższym zadośćuczynieniem straty.
Autorka genialnie oddaje klimat tego okresu, zaczynając od trudnego tematu, gdzie dzieci były adoptowane tylko po to, by móc je bezkarnie wykorzystywać przy najtrudniejszych pracach w polu i gospodarce. 
Tak właśnie poznajemy trójkę głównych bohaterów. Powoli poznajemy ich los, szczególnie małej Evangeliny, szybko dowiadujemy się, że ta młoda dziewczyna jest przyczyną sensacyjnych plotek, ale wzbudza także niechęć, a nawet postrach swoimi wyjątkowymi oczyma (Heterochromia). 
Akcja przeskakuje o kilka lat, gdy rodzeństwo jest już dorosłe, a tuż obok zamieszkuje sąsiad, który nosi w sobie niejedną bolesną tajemnicę...
Bohaterowie są niezwykle autentyczni, obdarzeni mnóstwem sprzecznych uczuć i emocji. Ich charaktery odzwierciedlają lata doświadczeń, zarówno tych dobrych jak i tych złych. Są twardzi, ale gdzieś głęboko, skrywa się jednak dobre serce. Łatwo wywołują w czytelniku sympatię i poczucie więzi.
Fabułę odkrywa się powoli, ale systematycznie. Nie chciałabym jej zdradzić- wiele wątków od początkowych stron jest osnutych tajemnicą i niedopowiedzeniem- dlatego nie będę zdradzać więcej szczegółów. Powiem tylko, że jest ona przemyślana w najdrobniejszym szczególe i genialnie poprowadzona, a mocny wątek kryminalny tylko tę wartość podbija i nadaje dodatkowego smaku. Nie ma tu urwanych wątków, wszystko jest wyjaśnione, wszystko współgra, tworząc piękną i emocjonalną całość. Wzruszenie, nie raz odbiera zdolność widzenia słów...
Na uwagę zasługuje w całej tej historii poczucie wiary, autorka w piękny sposób pokazuje, jak prowadzi ona ku prawdzie i wybaczeniu. Jestem zauroczona tą historią, zdecydowanie skradła ona moje serce.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Karen Witemeyer opowiada poruszającą rodzinną historię, w której jest wszystko: zaskakujące tajemnice, nieplanowane miłości, wybaczenie i trwała pamięć. Każdy odnajdzie w tej historii coś innego, i dla każdego to będzie wyjątkowa przygoda.

POLECAM...

"Podjęła decyzję. A nawet zobowiązanie. Postanowiła modlić się za tego mężczyznę bez nazwiska. Za tego człowieka, który nosił w sobie jakieś poważne tajemnice i ukryte zamiary. Chciała się modlić każdego wieczora przed zaśnięciem i rano, kiedy się budziła. Prosić o uleczenie dawnych ran, o błogosławieństwo i Boże prowadzenie na jego ścieżkach. 
Kiedy Logan zwinnie wstał i wyciągnął rękę, żeby pomóc jej się podnieść, uświadomiła sobie, że chce dodać jeszcze do swojej listy jeszcze jedną modlitwę. O światło dla siebie samej. Czuła, jakby szła po linie, i obawiała się, że w razie upadku nie znajdzie się żadna sieć, która ją ochroni."
                            - Karen Witemeyer "Dalej, niż sięga wzrok" str. 95 

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu Dreams. 

sobota, 12 listopada 2022

(120/22). UROCZYSKA POLSKI. WILDERNESSES OF POLAND

 
    Autor: Grzegorz Bobrowicz

    Wydawnictwo: ARKADY

    Tłumaczenie na język angielski: Dagmara Budzbon- Szymańska

    Gatunek: Album

    Liczba stron: 306

    Data premiery: 04. 05. 2022

 *Google

    Grzegorz Bobrowicz brak informacji

    W Polsce wciąż są miejsca wolne od wpływu człowieka. Trudno dostępne, położone w nieoczywistych miejscach, w pełni poddane rytmowi zjawisk przyrodniczych i nieustającym wędrówkom zwierząt. To właśnie te miejsca poza zasięgiem ludzkiego oka stają się sceną odwiecznych spektakli przyrody: czy to rykowiska jeleni, rytualnego tańca godowego albo zakwitania rzadkich roślin.
Grzegorz Bobrowicz ze znawstwem i entuzjazmem opowiada o tym, co dzieje się w tym równoległym, trudno dostępnym świecie, szczegółowo wyjaśniając znaczenia poszczególnych zjawisk ze świata fauny i flory. Poza poetyckim, bogatym językiem książkę wzbogacają starannie wyselekcjonowane fotografie, które są nieraz owocem wielodniowych czatów autora i planowania perfekcyjnego kadru. Przez to album opowiada o tej niezwykłej rzeczywistości, mówiąc z samego jej wnętrza.
(Opis wydawcy)

    Lubicie oglądać albumy? Ja uwielbiam, szczególnie te przyrodnicze, które ukazują naturę i jej piękno o każdej porze roku. W tym (albumie) jestem zakochana od pierwszej przewróconej strony i pierwszego zdjęcia bocianów czarnych w ich naturalnym środowisku.
Wiecie co to uroczysko? Ja przyznaję, też nie wiedziałam, przynajmniej nigdy nie spotkałam się z taką nazwą. Według samego autora jest to miejsce odludne w głębi dobrze zachowanego, najczęściej podmokłego lasu, gdzie dzika przyroda w ciszy uchyla rąbka swojej tajemnicy. Miejsce takie potrafi... zauroczyć. (str.9)

Autor stworzył piękny i wartościowy album z estetycznymi i zapierającymi dech w piersi zdjęciami, które niezwykle pobudzają wyobraźnię, a zarazem otulają czytelnika magią i spokojem. Jestem pełna podziwu dla pana Bobrowicza za niezwykłą cierpliwość i wytrwałość w "polowaniu" na fotografowane okazy w ich naturalnym środowisku. Każde zdjęcie jest zachwycające, a pouczający tekst zabiera czytelnika w malownicze, choć niedostępne obszary naszych polskich lasów, mokradeł i piaskowni, zdradzając szereg ciekawostek z życia zwierząt i roślin.
Chce się go oglądać nieustannie, podziwiać, dotykać, skupiać się na uchwyconych detalach. Dla mnie totalna magia...

Na olbrzymie brawa zasługuje także jego wydanie. Twarda oprawa, tekst napisany w dwóch językach (polski, angielski), niestandardowy rozmiar i ułożenie treści w poziomie, duże, wyraźne zdjęcia zajmujące całą stronę- wszystko to stwarza fenomenalny efekt.
Album podzielony jest na dwanaście rozdziałów omawiających inne uroczysko i jego mieszkańców. 
Jest to fajnym zabiegiem, bo można sobie wybierać dowolną kolejność poznawania naszej pięknej krainy.
Tekstu nie ma dużo, więc przeczytanie go nie zajmuje wiele czasu- w tym przypadku liczy się efekt wizualny i został on osiągnięty na najwyższym poziomie. Jestem przekonana, że przypadnie on do gustu wszystkim koneserom tego typu literatury. Album ten może stać się też niezwykłym prezentem nie tylko dla osób kochających i ceniących sobie naturę, ale także dla fanów fotografii i magicznych ujęć.
Dzięki tłumaczeniu na język angielski może stać się niezwykle efektownym prezentem także dla obcokrajowców, którzy nie znają naszej flory i fauny.

Ja jestem zachwycona i jestem niesamowicie wdzięczna za to, że mogę postawić ten album na swej półce. Z wielkim zainteresowaniem sięgnę po inne książki, które wyszły spod pióra pana Bobrowicza.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Magiczne spojrzenie na świat przez oko aparatu. Warto!

POLECAM...

"Białe pnie brzóz dają tym drzewom posmak elegancji. Ten kolor zarówno dobrze kontrastuje, jak i harmonizuje z innymi barwami, na przykład z wiosenną zielenią czy jesienną żółcią ich liści. A grupy tych drzew wprost zachwycają urodą. Nie dziwi więc fakt, że w lasy brzozowe wpisana jest zaklęta baśniowość. Brzeziny można znaleźć w całej Polsce. Najczęściej są to spontanicznie powstałe lasy z brzozą brodawkowatą, na przykład porzuconych polach czy zapomnianych leśnych polanach.
Zwarte lasy tworzą brzeziny bagienne z brzozą omszoną. Występują w dwóch wariantach. Na Pomorzu spotkamy je w różnych zagłębieniach terenu. Natomiast na Podlasiu i Suwalszczyźnie na wielkich torfowiskach i brzegach dolin wolno płynących rzek. Najpiękniejsze brzeziny są na Bagnach Biebrzańskich, gdzie określa się je mianem bieli. Większość brzezin bagiennych to lasy ustronne o charakterze uroczysk. Ale i małe brzeźniaki, zagubione pośród borów czy olsów, mogą być lokalnymi uroczyskami."
             - Grzegorz Bobrowicz "Uroczyska Polski. Wildernesses of Poland" str. 150-52

Za możliwość poznania tego wyjątkowego albumu serdecznie dziękuję wydawnictwu ARKADY.

wtorek, 4 października 2022

(98/22). CHMURY. WSZYSTKO , CO MUSISZ WIEDZIEĆ O CHMURACH I PRZEWIDYWANIU POGODY

 
    Tytuł oryginału: Clouds- Haynes Concise Manual

     Autor: Storm Dunlop

     Tłumaczenie: Paweł Wieczorek

    Wydawnictwo: ARKADY

    Gatunek: Popularnonaukowy, Literatura faktu

    Liczba stron: 138

    Data premiery: 20. 04. 2022 (wydanie w Polsce)

 *Google

    Storm Dunlop jest autorem szeregu entuzjastycznie przyjętych książek i podręczników poświęconych meteorologii. Od wielu lat należy do Royal Meteorological Society. 
(Źródło: Okładka książki)

    Chmury zawsze fascynowały ludzi, choć przez to, że nieustannie się zmieniają, zazwyczaj wydawały im się niezrozumiałe. Udało się jednak stworzyć system opisujący i klasyfikujący liczne rodzaje występujących na świecie chmur. 
Ta fascynująca książka opowiada o tym, jak ich obserwacja i badanie zmieniały się przez lata i jak- za pomocą zawartych w tej książce informacji- możemy wykorzystać tę wiedzę do przewidywania zmian pogodowych.
* Książka w prosty sposób wyjaśnia, jak powstają różne rodzaje chmur i w jaki sposób je rozpoznawać. 
* Meteorolog Storm Dunlop prezentuje klasyfikację chmur w zależności od kształtu i struktury oraz sposoby ich rozpoznawania.
* Autor opisuje, jak obserwować i fotografować chmury.
* Dowiesz się, jak wykorzystywać obserwację chmur do przewidywania zmian pogody.
(Opis wydawcy)

    Czasami po książkach, które przeczołgały mnie emocjonalnie, lubię sięgnąć po coś, co nie tylko odwróci moje myśli, ale przede wszystkim przyniesie ukojenie rozszalałym emocjom i przy okazji nauczy czegoś nowego. I tu właśnie pojawia się wydawnictwo Arkady, i książka "Chmury..."
Lubicie patrzeć w niebo i obserwować chmury? Przy zabawie z dziećmi, dajecie pole do popisu swojej wyobraźni, i próbujecie zgadnąć, co dana chmura przedstawia? A czy wiecie, jak tak naprawdę dana chmura się nazywa i jak powstała? Jeśli nie... to koniecznie sięgnijcie po tę książkę, tutaj znajdziecie odpowiedzi na wszystkie nurtujące Was pytania.
Chmury towarzyszą nam niemal codziennie, jednak niewielu z nas potrafi je rozróżnić i nazwać. Dzięki tej publikacji nie będziecie mieli już z tym problemu. 
Ta książka w bardzo przejrzysty sposób przybliża najrozmaitsze rodzaje chmur, tłumaczy znaczenie i wpływ na środowisko, opisuje znaczenie dla ekosystemów, dowiemy się jak, to wszystko się zaczęło, kto był prekursorem opisywania chmur i poznamy jeszcze wiele ciekawostek. 
Nauczymy się jak określić odległość burzy za pomocą sekund (przyznaję, zafascynowało mnie to), a także poznamy praktyczną umiejętność szacunkowego określania kątów na niebie przy pomocy swojej dłoni (sprawdziłam... chyba działa ;) ).

Książkę czyta się doskonale, ogrom zdjęć, grafik i obrazów, a także wiele tabelek ze skondensowaną wiedzą, to wszystko sprawia, że nawet nie zauważycie kiedy skończycie. Sensownie poukładana wiedza poparta wieloma grafikami, szybko zapada w pamięć.
Przejrzysty podział na krótkie rozdziały pozwala usystematyzować zdobytą wiedzę, a w razie wątpliwości, pozwala szybko znaleźć interesujące nas zagadnienie. 
Sześć podstawowych rozdziałów to:
* Odkrywanie chmur
* Formowanie się chmur
* Klasyfikacja chmur
* Rozpoznawanie chmur
* Chmury i pogoda 
* Obserwacja i fotografowanie chmur
W każdym rozdziale znajdziecie wiele ciekawostek o burzach, opadach, tęczach itp.
Doskonałym uzupełnieniem jest słowniczek trudniejszych pojęć użytych w książce. Dzięki temu całość jest doskonale zrozumiała nawet dla takiego jak ja laika.

Czy można nazwać tę książkę przewodnikiem po chmurach? Myślę, że w pewnym sensie tak. Dzięki niej nauczymy się nie tylko rozróżniać chmury, ale i dowiemy się wielu ciekawych rzeczy. Ja jestem zauroczona tą pozycją.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To wiedza w pigułce, która może stać się fascynującym zalążkiem cudownej przygody. Każdy w tej książce znajdzie coś dla siebie. 

POLECAM...

"Kolory zórz polarnych.
Widziane przez obserwatorów kolory zależą w znacznej części od ich wzroku- na przykład niektórzy ludzie słabo widzą czerwonawe zabarwienia. Najczęściej wymienianym kolorem jest zieleń, którą emitują atomy tlenu, następnie pochodząca od atomów azotu czerwień. Niekiedy widuje się fiolet, gdy skrajnie długie promienie zorzy wznoszą się wysoko w atmosferę i są oświetlane bezpośrednio światłem Słońca. Bardzo słabe zorze mogą się wydawać niemal bezbarwne, ponieważ oko ludzkie nie jest w stanie dostrzec koloru przy małej jasności. W dawnych wiekach często brano jaskrawoczerwoną zorzę za oznakę dalekiego pożaru- w tym stopniu przekonującą, że zdarzało się wysyłać oddziały do walki z nie istniejącym ogniem."
   - Storm Dunlop "Chmury. Wszystko, co musisz wiedzieć o chmurach i przewidywaniu pogody" str.98

Za możliwość poznania tej fascynującej książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Arkady.

poniedziałek, 5 września 2022

(81/22). SEZON PAJĄKÓW


    Tytuł oryginału: La stagione dei ragni

    Autor: Barbara Baraldi

    Tłumaczenie: Zofia Anuszkiewicz

    Wydawnictwo: LeTra / ARKADY

    Gatunek: Kryminał

    Liczba stron: 392

    Data premiery: 07. 07. 2022


 *Google

    Barbara Baraldi jest autorką wielu powieści w szczególności thrillerów, oraz komiksów. Zadebiutowała w serii kryminałów "Giallo Mondadori" książką "La bambina di cristallo" dzięki której po publikacji w USA i Wielkiej Brytani została jedną z bohaterek filmu dokumentalnego BBc "Italian noir"opowiadającego o włoskim gatunku giallo. W wydawnictwie Giunti Editore publikuje uznaną serię powieściową skoncentrowaną wokół Aurory Scalviati- dotychczasowe części "Aurora nel buio" (2017), "Osservatore oscuro" (2018) oraz "L'utima notte di Aurora" (2019), sprzedały się wponad 80 tysiącach egzemplarzy. 
Barbara Baraldi została także wyróżniona wieloma nagrodami, w tym Gran Giallo citta di Cattolica i Il Nebbia Gialla.
(Źródło: Okładka książki)

    Jest letnia noc 1988 roku. W Turynie słynny most imienia Wiktora Emanuela II zostaje całkowicie skolonizowany przez stada pająków, które zasnuwają sieciami jego balustradę. Prokurator Francesso Scalviati przybywa do Pian del Lot na miejsce zbrodni. To trzecie już brutalne zabójstwo mieście. Przybywa też Leda De Almeida, dziennikarka śledcza z traumatycznymi wspomnieniami z Libanu. Niespodziewanego przełomu w śledztwie dokona Isaak Stoner, młody i zarozumiały profiler z FBI, który zastosuje nowe, potężne a jeszcze nieznane we Włoszech narzędzia kryminologiczne: profilowanie i teorię seryjnych zabójstw. Scalviati nie potrafi do końca zaufać koledze z Ameryki, pewny, że tamten ukrywa jakiś sekret.
Przy dźwiękach piosenek Simple Minds, Duran Duran i Litfiba Barbara Barldi przenosi nas do najbardziej tajemniczego z włoskich miast- Turynu, który fascynuje i nigdy nie przestaje opowiadać historii, o czym świadczą arcydzieła kina i literatury, dla których jest tłem. 
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

   Wszyscy, którzy mnie znają, wiedzą na jak mocną arachnofobię cierpię. Nawet milimetrowy pajęczak w mej wyobraźni staje się olbrzymim stworem i wywołuje we mnie atak panicznej ucieczki, tachykardie i niemożność uspokojenia się przez dłuższy czas. Bardzo utrudnia mi to życie i niestety, wierzcie lub nie, ale książka "Sezon pająków" dość długo czekała na swoją kolej- najzupełniej w świecie bałam się tego co w niej na mnie czeka i z uporem maniaka ciągle odsuwałam ją na bok. 
Po raz pierwszy w życiu musiałam nabrać mentalnej odwagi, by w ogóle książkę otworzyć, tak bardzo boję się pająków, ale że strach ma wielkie oczy i okazało się, że tych pająków tak wiele w tej powieści nie ma. Ich rola nie jest najważniejsza i nie pojawia się na pierwszym planie, ale są dość istotnym elementem w rozwiązaniu całej kryminalnej zagadki, i pewną metaforą dotyczącą zabójcy- ale jaką? Tego musicie dowiedzieć się sami...

W moim odczuciu powieść jest rewelacyjna, trzyma w napięciu niemal od początku, jest tak nieprzewidywalna i zaskakująca, że opisywane wydarzenia na pierwszy rzut oka wydają się totalnie nierealne, a zakończenie genialnie łączy wszystkie wątki  w spójną i klarowną całość. 
Fabuła zaskoczyła mnie wiele razy, autorka miesza wątki, urywa snutą historię w najmniej spodziewanym momencie, by ta sama historia wypłynęła ponownie kilka stron później, i znów porządnie wszystko wymieszała- kiedy już byłam pewna, że rozwiązałam zagadkę, pojawiał się kolejny trop (ewentualnie trup), który totalnie burzył całą moją koncepcję.
Mroczny, ciężki i duszący klimat powieści podsyca tylko atmosferę niepewności i obawy co do dalszych losów bohaterów. 
Same postacie są niezwykle barwne i doskonale wykreowane oraz poprowadzone. Są przepełnione emocjami, ideałami, z którymi nie każdy się zgadza, gotowe niemal na wszystko.
Akcja nie pędzi na złamanie karku, ale za to doskonale wyjaśnia motywy zabójcy, pokazuje żmudne śledztwo i wycieńczenie emocjonalne, które mu towarzyszy. 

Książka potrafi zaciekawić. Obserwując śledztwo z końca lat osiemdziesiątych, gdzie śledczy nie mieli tylu możliwości w identyfikacji mordercy, gdzie metody balistyczne i kryminalistyczne dopiero zaczynały raczkować, można sobie wyobrazić jak trudna i mozolna była to praca. 
Przypadł mi również do gustu pomysł wplecenia w fabułę historii słynnego zabójcy Zodiaka. Myślę, że każdy choć raz o nim słyszał.
"Sezon pająków" jest w pewnym sensie preludium do serii o Aurorze Scalviaty. Zdradzę, że Aurora przychodzi na świat w końcu tej historii, a ja z ciekawością poszukam książek z nią w roli głównej. 

    Czy polecam?
Polecam serdecznie. Zagmatwane śledztwo osadzone w końcówce lat osiemdziesiątych dwudziestego wieku, toczące się w mrocznym i tajemniczym Turynie.

POLECAM...

"Z wahaniem i niedowierzaniem Carlo ruszył z powrotem przez most, parząc wciąż na balustradę. Skonsternowany odkrył, że była całkowicie pokryta pajęczynami w niektórych miejscach  tak grubymi, że nie dało się zobaczyć widoku za nimi. Wszędzie krzątały się pająki- zbyt liczne, by można było je policzyć.
Gdy doszedł do przyczółku, przeszedł przez ulicę, by przyjrzeć się balustradzie po drugiej stronie i natychmiast zrozumiał, że i tam nie było centymetra wolnego od sieci i jej ośmionożnych mieszkańców. Setki, może tysiące pająków, cicha, lecz pracowita armia, skolonizowały obie strony mostu.
Skąd przyszły? Od kiedy tu były? Nie mogły się zmaterializować w ciągu kilku godzin.1'
                                           Barbara Baraldi "Sezon pająków" str. 9

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu ARKADY.

wtorek, 22 marca 2022

(14/22). GRUNT

 
    Autor: Anna Malchárková

    Tłumaczenie: Karolina Pospiszil- Hofmańska

    Wydawnictwo:  Silesia Progress

    Gatunek: Obyczajowa, Historyczna, Dokument

    Liczba stron: 178

    Data premiery: 08. 12. 2021

 
 *Google

    Anna Malchárková (1950) poetka i pisarka, zajmująca się w swojej twórczości tematyką życia wiejskiego na Śląsku, w szczególności na Ziemi Hulczyńskiej, skąd pochodzi i gdzie żyje. Debiutowała jako poetka ze zbiorem pisanym w hulczyńskim dialekcie śląskiego (Vidime to po našemu, 2004). Największe uznanie zdobyło jej opowiadanie Grunt (2011). Wśród ważniejszych dzieł należy wymienić także Modrá barva duhy (2009), Vyhnalovec (2014) i Záhada kamenného svědka (2016).
(Źródło: Okładka książki)

    Grunt jest książką mającą zarówno cechy powieści historycznej, jak i dokumentalnej. Czytelnik będzie śledzić dzieje chłopskiego rodu Rothów od jego początków niemal do jego zaniku. Choć ważną część Gruntu stanowi opis historii rolnictwa na ziemi hulczyńskiej w XX wieku, nie jest to literatura faktu – pojawiają się w książce także sceny pełne niedopowiedzeń i tajemnic, a nawet elementy horroru.
Niektóre rozdziały książki inspirowane są świadectwami uczestników opisywanych wydarzeń historycznych, między innymi brutalnej kolektywizacji w latach 50. i 60. XX wieku. Wielu chłopów straciło wówczas życie, dom, dobrze prosperujące gospodarstwa. Zniszczono odwieczną więź z ziemią, a kolejne pokolenia nie były już zainteresowane rolą.
(Opis wydawcy).

     Historia rozpoczyna się w roku 1897 gdy Johana i Leopold postanawiają się pobrać... Wraz z nimi rozpoczynamy podróż przez ich życie, wspólnie z nimi gospodarzymy w ich gospodarstwie, przeżywamy troski i rozterki, cieszymy się szczęściem i martwimy gdy dzieje się źle. Witamy nowe pokolenia i żegnamy te starsze. Krok po kroku poznajemy tajemnicę rodziny i zaczynamy rozumieć klątwę rzuconą lata temu przez zrozpaczoną służkę. 
Ale czy ta klątwa może tak bardzo wpływać i tak głęboko ingerować w kolejne pokolenia? Czy jest możliwość, by ją zdjąć z rodu, a gospodarstwo mogło przetrwać pomimo przeciwności losu i ustroju, który kładzie na nim swoją "łapę"? 

"Grunt" jest książką, która opowiada o niezwykłej, choć trudnej i wymagającej wielu poświęceń miłości do ziemi i zwierząt. O wierze, która niejednokrotnie zostaje wystawiona na wielką próbę, o wojnie a w następstwie potwornym ustroju, który niszczył nie tylko "obcych", ale także albo i przede wszystkim "swoich". Opisuje wydarzenia, które miały autentycznie swoje miejsce na przełomie lat 50. i 60. Czytając, dochodziło do mnie, że nie miałam  pojęcia, ile ludzi straciło dorobek swojego życia, a także w wielu przypadkach samo życie.   
Jest to historia o miłości, wierze, ale i nadziei, która tli się w sercu każdego człowieka. Nie spodziewałam się, że tak krótka historia jest w stanie wywołać tyle niepowtarzalnych emocji. 

Olbrzymie brawa dla tłumaczki, która sprawiła, że historia rodziny Rohel stała się niezwykle bliska mojemu sercu i zdecydowanie jest to jedna z tych historii, do których nie raz powrócę.
Tłumaczenie cudownie oddaje klimat wsi, miłość i oddanie ziemi, strach o przyszłość,  nastroje polityczne panujące wśród ludzi. Pokazuje, czego ludzie się bali, a co ich cieszyło.
Barwne opisy otulają czytelnika ciepłem i pozwalają przenieść się w malownicze i barwne rejony Ziemi Hulczyńskiej*.

Akcja całej historii może nie goni na złamanie karku, ale trzyma czytelnika cały czas w napięciu, nie pozwala mu opaść. Dzięki temu opowieść pochłania się dosłownie w mgnieniu oka.
Przedstawieni bohaterowie, stali mi się niezwykle bliscy. Są niezwykle autentyczni, obdarzeni wszystkimi możliwymi cechami. Łatwo się przez to z nimi utożsamić... i poczuć jak wśród swoich.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Warto przeczytać, choćby dlatego by uświadomić sobie, jak bardzo na przestrzeni lat staliśmy się komercyjnym społeczeństwem, a ziemia stała się jakby nieistotna.

*Ziemia Hulczyńska-  (ziemia hluczyńska, Kraik hulczyński, kraj hulczyński, czes. Hlučínsko, niem. Hultschiner Ländchen, hulcz. Prajzsko, Prajsko) – fragment dawnego niemieckiego Górnego Śląska, zlokalizowany wokół miasta Hulczyn, przekazany po I wojnie światowej Czechosłowacji, mimo protestów lokalnej społeczności pragnącej pozostać w granicach Niemiec (Republiki Weimarskiej). 
Region położony jest we wschodnio-północnej części Republiki Czeskiej, w kraju morawsko-śląskim, pomiędzy Opawą na zachodzie a Ostrawą oraz Boguminem na wschodzie i w południowo-wschodniej części Niziny Śląskiej – Płaskowyżu Głubczyckim. Historycznie południową granicę stanowiła rzeka Opawa, aż do punktu jej ujścia do Odry (w Ostrawie), wzdłuż której w górę przebiegała dalsza południowo-wschodnia granica regionu. Od strony północnej graniczy z Polską.
(Źródło: Internet)

POLECAM...

"Z każdym nadejściem wiosny budziła się potrzeba orania, siania i czekania na pierwsze zielone pędy. Strach przed przymrozkiem i pożarem, modlitwy o deszcz, prośby o ciepłą, słoneczną pogodę w czasie żniw, a jesienią- dziękowanie Bogu za urodzaj. Jakieś porozumienie ze zwierzętami, cielenie się krów, składanie jaj. Grunt, ziemia to gwarancja przetrwania niezależnie od czasów, podstawa życia.
Chociaż pracowało się cały tydzień, gospodarz nawet niedzielne popołudnia spędzał wśród swoich pól. Przechadzał się w kapeluszu po miedzach, dumny z otaczających go łanów zboża, miął w rękach kłosy, rozgryzał ziarna, sprawdzając ich dojrzałość."
                                          -  Anna Malchárková "Grunt" str.17

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu  Silesia Progress.