Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Luty 2020. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Luty 2020. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 marca 2020

PODSUMOWANIE LUTY 2020


Witam Was serdecznie i zapraszam na krótkie podsumowanie minionego miesiąca. W lutym przeczytałam 11 książek w następującej kolejności...

1. "Nadfiolet"

    Autor: Ewa Schilling
    Wydawnictwo: SEQOJA
    Liczba stron: 178
    Data premiery: 24. 01.2020

2. "Wielkie włoskie wakacje"

    Autor: Jolanta Kosowska
    Wydawnictwo: NOVAE RES
    Liczba stron: 294
    Data premiery: 12. 02. 2020

3. "Kiedy znów się spotkamy"

    Autor: Nina Nirali
    Wydawnictwo: NOVAE RES
    Liczba stron: 168
    Data premiery: 19.07. 2018

4. "EkoRodzina"

    Autor: Magdalena Harnatkiewicz
    Ilustracje: Marta Zawierucha
    Wydawnictwo: DLACZEMU
    Liczba stron: 42
    Data premiery: 20. 11. 2019

5. "Maharani"
    
    Autor: Nina Nirali
    Wydawnictwo: NOVAE RES
    Liczba stron: 212
    Data premiery: 2018- data przybliżona

6. "Rok wilkołaka"

    Tytuł oryginału: "Cycle of the werewolf"
    Autor: Stephen King
    Tłumaczenie: Paulina Braiter
    Ilustracje: Berni Wrightson
    Wydawnictwo: ALBATROS, PRÓSZYŃSKI S-ka
    Liczba stron: 144
    Data wyjścia w kolekcjonerskim wydaniu: 02. 10. 2019

7. "Żółty ptak śpiewa" - przedpremierowo

    Tytuł oryginału: "The YELLOW BIRD SONG"
    Autor: Jennifer Rosner
    Tłumaczenie: Aleksandra Wolnicka
    Wydawnictwo: OTWARTE
    Liczba stron: 368
    Data premiery na rynku polskim: 11. 03. 2020

8. "Ewangelia według węgorza" - przedpremierowo

    Tytuł oryginału: "Alevangeliet. Berratelsen om valdnes mest gafulla fisk"
    Autor: Patrik Svensson
    Tłumaczenie: Ewa Wojciechowska
    Wydawnictwo: OTWARTE
    Liczba stron: 302
    Data premiery na rynku polskim: 23. 03. 2020

9. "I że Cię nie opuszczę"

    Tytuł oryginału: "The Marriage Pact"
    Autor: Michelle Richmond
    Tłumaczenie: Maria Smulewska
    Wydawnictwo: OTWARTE
    Liczba stron: 488
    Data premiery na rynku polskim: 09. 05. 2018

10. "Królowa pszczół"- przedpremierowo

    Autor: Nina Nirali
    Wydawnictwo: NOVAE RES
    Liczba stron: 434
    Data premiery: 10. 04. 2020

11. "Dziewczyna z pustego pokoju"

    Autor: Kamil Szczygieł
    Wydawnictwo: NOVAE RES
    Liczba stron: 282
    Data premiery: 28. 02 2020


Podsumowując, w przeciągu miesiąca przeczytałam 2 912 stron, i uważam, że jest to bardzo dobry wynik.

W moim subiektywnym odczuciu książkami miesiąca zostały: 
"Królowa pszczół" 
"Żółty ptak śpiewa". 
Najsłabsze to zdecydowanie "EkoRodzina"

Was najbardziej zainteresowała recenzja książek "Nadfiolet" oraz "Żółty ptak śpiewa". 
Najmniejszym powodzeniem cieszyła się "EkoRodzina" oraz  "I że Cię nie opuszczę".

Obecnie trwające Book Toury na stronie fp. to:

"Różowe kartoteki"- Mikołaj Milcke, 
"Krok w ciemność"- Małgorzata Kochanowicz 
"Między pragnieniami"- Anna Bednarska
"Inną drogą"- Joanna Zając.

Jednak z różnych, nie zawsze zależnych ode mnie przyczyn będą to ostatnie Book Toury organizowane przez blog.

Podzielcie się swoimi podsumowaniami ;)


    
    

DZIEWCZYNA Z PUSTEGO POKOJU



    Autor: Kamil Szczygieł

    Wydawnictwo: NOVAE RES

    Liczba stron: 282

    Gatunek: Kryminał, Sensacja, Thriller

    Data premiery: 28. 02.2020


                                             Okładka książki Dziewczyna z pustego pokoju *Google


    Kamil Szczygieł- Brak informacji**

    Spokój mieszkańców miasteczka Ginger zakłóca seria tajemniczych wydarzeń. Najpierw w wypadku samochodowym ginie małżeństwo, a ich syn znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Trzy miesiące później w wyniku podobnej kolizji w śpiączkę zapada pani Rosename i nikt nie potrafi wyjaśnić, co stało się z jej 14-letnią córką. Chcąc odnaleźć dziewczynę, doświadczony detektyw Erick Rey i starszy posterunkowy Brendan Willy rozpoczynają śledztwo, w wyniku którego wkrótce docierają do skrzętnie skrywanych przez lata tajemnic hrabstwa. Kto jest w tej historii przyjacielem, a kto wrogiem? Komu należy zaufać, żeby poznać prawdę?
(Opis wydawcy)

    "Dziewczyna z pustego pokoju" to debiut, który już od pierwszych stron roztacza wokół siebie aurę tajemniczości i nieprzewidywalności.
Akcja wciąga od pierwszych stron i z każdą stroną robi się coraz ciekawiej, z niecierpliwością czeka się na rozwiązanie zagadki, ale z każdą stroną przybywa co raz więcej poszlak i tropów, które nie koniecznie prowadzą w dobrym kierunku.
Autor buduje napięcie w sposób wyważony i bezpretensjonalny, czuje się wręcz te emocje i rozterki, które targają bohaterami. Bohaterowie są bardzo wyraziści i różnorodni, łatwo zapałać do nich sympatią lub antypatią- wielu z nich ukrywa mroczne sekrety, które wychodzą na jaw w trakcie posuwania się akcji do przodu.

Książkę czyta się bardzo dobrze, jednak trzeba się naprawdę skupić i zapamiętać wiele nazwisk, ponieważ autor posługuje się nimi na przemiennie z imionami, co wprowadza dość spore zamieszanie- szczególnie w momentach, w których akcja znacznie przyśpiesza, a ilość postaci jest znacząca. Nie jest to jednak aż tak duży minus.

    Czy polecam?
Polecam bardzo serdecznie. Jak na debiut jest to książka szalenie intrygująca i wciągająca. Fani kryminałów i sensacji powinni być również zadowoleni, bo dzieje się tu naprawdę dużo. A zakończenie nie jest tak oczywiste, jak wydaje się na pierwszy rzut oka.

POLECAM...

"Patrzyła na plakat jak w lustrzane odbicie, choć teraz wyglądała zupełnie inaczej. Włosy przykryła kolorową chustką, którą jej babcia znalazła w szafce z poprzedniego domu, a oczy skryła za okrągłymi okularami, który były na nią za duże ponieważ przysłaniały też część brwi i policzków. Spojrzała za siebie. Dwie starsze panie stały w kolejce po bilety, a jedna z nich poprosiła o przejazd do Dank County. Pracownik kolei odpowiedział jej, że ma szczęście, bo pociąg odjeżdża już za trzy minuty. Wcale nie miała szczęścia. Wszystko było dokładnie wyliczone."
                       - Kamil Szczygieł "Dziewczyna z pustego pokoju"


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu NOVAE RES.

  

wtorek, 3 marca 2020

KRÓLOWA PSZCZÓŁ


    *PRZEDPREMIEROWO**


    Autor: Nina Nirali

    Wydawnictwo: NOVAE RES

    Liczba stron: 434

    Data premiery: 01. 07. 2020

                                Okładka książki Królowa pszczół * Google


    Nina Nirali- Z wykształcenia germanistka, pasjonatka języków obcych. Od lat zawodowo związana ze środowiskiem międzynarodowym, szczególnie z Indiami. Niegdyś żona muzułmanina. Prywatnie wiedzie spokojne życie wraz ze swoim synem oraz adoptowanym psem, Fridą.
Autorka popularnych książek z gatunku literatury obyczajowej i kobiecej. Twórczyni serii nowel i powieści, zatytułowanej "IndiaEuroStory", gdzie ścierają się dwie kultury, hinduska i europejska. Jej najbardziej znane powieści to: "Kiedy znów się spotkamy", "Maharani", "Powiedz że mnie kochasz" oraz "Oblicza księżyca".
(Źródło: Lubimyczytać.pl)

    Skylar, autorka bestsellerowych powieści, opuszcza rodzinną Anglię i przyjeżdża do Indii, by tam napisać najważniejszą w jej życiu książkę. Przypadek sprawia, że poznaje mężczyznę, który od pierwszej chwili robi na niej olbrzymie wrażenie. Ravish, człowiek z bagażem gorzkich doświadczeń, również jest zafascynowany piękną Europejką. Szybko się orientuje, że kobieta ukrywa jakąś tajemnicę, a zamiar pisania powieści nie jest jedynym powodem, dla którego zdecydowała się na pobyt w jego kraju...
"Królowa pszczół" fascynuje i porusza, przeprowadzając czytelnika przez jednocześnie bajeczne i przerażające Indie. Skrajna bieda, niesprawiedliwość społeczna i codzienne dramaty, które szczególnie dotykają tych najmłodszych- to tylko niektóre z problemów, jakie porusza autorka, przypominając, że każdy człowiek zasługuje na miłość i szacunek, bez względu na jego pochodzenie, płeć, stan posiadania, kolor skóry czy wyznanie.
(Opis wydawcy)

    Poznając powoli styl pisarki Niny Nirali, już od pierwszych stron wiedziałam, że ta powieść nie będzie zwykłym romansem, wiedziałam, że moje uczucia zostaną wdeptane w ziemię i że doprowadzi mnie niejednokrotnie do łez. Bo tak właśnie pisze Nina Nirali.
Autorka zabiera nas tym razem do Indii, które mało kto zna. Zabiera nas w świat, w którym człowiek postrzegany i oceniany jest przez pryzmat pieniądza, gdzie króluje nędza i bezprawie, a pod płaszczykiem kultury, która przymyka oko na pedofilię,  małoletnie dziewczynki są wydawane za mąż. Są to Indie, których nie znoszę, kraj, który musi jeszcze wiele się nauczyć- i wiele czasu minie nim to się zmieni, szczególnie na indyjskiej wsi, gdzie najbardziej cierpią kobiety i dzieci, szczególnie dziewczynki.
Autorka w swej powieści poruszyła niezwykle trudne sprawy takie jak śmiertelna choroba, strata i późniejsza żałoba. Pokazała jak, funkcjonuje indyjski system socjalny. Udowodniła, że z każdej sytuacji jest wyjście, trzeba tylko dać sobie pomóc i spojrzeć na świat łaskawszym okiem.

Taką właśnie dziewczynką jest ośmioletnia Anu, od której zaczyna się powieść. Dziewczynka, podsłuchując zamiary rodziców co do jej szybkiego zamążpójścia, postanawia uciec z rodzinnego domu i udaje się do wielkiego miasta- Mumbaju. Tu jej życie się odmienia dzięki Skylar i Ravishowi, którzy podejmują się opieki nad dzieckiem, tworząc przy tym dość specyficzną rodzinę... moja ulubiona postać całej powieści- niewinne dziecko, które dopiero odkrywa w wieku ośmiu lat, czym jest prawdziwe dzieciństwo.

Autorka opisuje rzeczywistość językiem bardzo przystępnym, łatwo wyobrazić sobie toczącą się akcję, poczuć dreszczyk emocji, jak i łatwo zadumać się nad istotą przemijania. Serwuje nam swoistą emocjonalną burzę, nie pozwala, by odłożyć książkę na bok.
Dokładne i niezwykle barwne opisy kultury, zwyczajów, ludzkich zachowań udowadniają, że pani Nina wie, o czym pisze. Z kart powieści czuć bijącą z jej serca miłość do tego pięknego i niezwykle kontrastowego kraju.
Wielkim plusem w moim odczuciu jest zastosowanie wielu słów w języku hinduskim, nadaje to powieści autentyczności i tajemniczości. Chce się czytać i myśli się tylko o tym, by ta powieść się nie skończyła.
Dla mnie osobiście jest to najlepsza i najpiękniejsza powieść pani Niny, którą miałam okazję do tej pory przeczytać.

    Czy polecam?
Polecam z całego serca. Przepiękna, przejmująca opowieść o miłości, przemijaniu i wierze w przeznaczenie. To jedna z tych książek, do których na pewno wrócę i zdecydowanie wchodzi do mojej TOP 10 tego roku.

POLECAM...

"Na zalanym ulicznym światłem i tłocznym mimo późnej pory dworcu zatrzymał się autobus, który właśnie skończył bieg. Pasażerowie wysiedli z pojazdu, a inni zeszli z jego dachu. Kobieta w zielono-żółtym sari powiodła wzrokiem po peronie, szukając dziecka. Mała stała na uboczu i rozglądała się teraz niepewnie po dużym dworcu, gdzie stały dziesiątki czerwonych, żółtych lub białych autobusów. Już miała podejść do dziewczynki i zapytać, czy wie, dokąd powinna teraz iść, ale jej mąż również zdążył już wysiąść. Odnalazł ją w tłumie, doszedł do niej i ją wyminął. Natychmiast też upomniał, by się nie zatrzymywała. Kobieta posłusznie opuściła głowę i śpiesznie podążyła za nim. Pomyślała na własne pocieszenie i usprawiedliwienie, że i tak zrobiła dla małej więcej, niż mogła. Zakup biletu i przekazanie go dziecku tak, by nie zauważył niczego jej małżonek, było niezwykle ryzykowne."
                                       - Nina Nirali "Królowa pszczół"

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu NOVAE RES.


I ŻE CIĘ NIE OPUSZCZĘ


    Tytuł oryginalny: "The Marriage Pact"

    Autor: Michelle Richmond

    Tłumaczenie: Maria Smulewska

    Wydawnictwo: Otwarte

    Liczba stron: 488

    Data premiery: 09. 05. 2018

                                   Okładka książki I że cię nie opuszczę *Google


    Michelle Richmond- pochodzi z Alabamy, a mieszka w Karolinie Północnej. Jest autorką bestsellerów- jej powieści przetłumaczono na trzydzieści języków. W Polsce ukazały się między innymi "Rok we mgle" i "Nikt, kogo znasz". Za swoją twórczość otrzymała Hillsdale Awaerd for Fiction oraz Catherine Doctorow Innovatie Fiction Prize.
Więcej informacji o autorce na stronie: michellerichmond.com (Źródło: okładka)

    Zawsze odbieraj telefon od małżonka.
    Regularnie obdarowujcie się prezentami.
    Kilka razy w roku wyjedźcie gdzieś razem.
    Nikomu nie wspominajcie o Pakcie.

Alice i Jake to młode kochające się małżeństwo. Alice odnosi sukcesy jako prawniczka, Jake jest terapeutą i współwłaścicielem poradni psychologicznej. Przed nimi wspólne życie pełne planów.
W prezencie ślubnym od prominentnego klienta Alice nowożeńcy otrzymują zaproszenie do elitarnego klubu dla małżeństw, który działa pod nazwą Pakt. Jego celem jest wspieranie par w staraniach o szczęśliwy i trwały związek. Nierozerwalny. Za wszelką cenę...
Jak daleko się posuną, aby ochronić swoje małżeństwo?
(Opis wydawcy)

    Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Michelle Richmond i tak się zastanawiam, czy inne książki tej autorki są tak samo... dziwne i abstrakcyjne, ale zarazem fascynujące i wciągające jak ta.
Pakt to elitarne stowarzyszenie, które dba o dobrobyt i rozwijanie więzi łączącej zapisanych do niego małżonków. Każda para ma swojego "opiekuna" i musi dostosować się do panujących zasad, które zostały spisane w "Podręczniku". Złamanie jakiejkolwiek zasady lub nieprzestrzeganie regulaminu skutkuje różnego rodzaju karą, od rozmów dyscyplinujących po zamknięcie w więzieniu na środku pustyni.
Brzmi co najmniej absurdalnie, prawda?
Wyrazistość bohaterów pozwala nam poznać ich od przysłowiowej podszewki i zrozumieć ich zachowanie i emocje, które nimi targają od początkowego zachwytu nad Paktem po śmiertelny strach, który towarzyszy im tym częściej, im dalej wciągnięci zostają w "paktowskie" intrygi.
Autorka dogłębnie analizuje strukturę związku i małżeństwa, przestrzega przed popadnięciem w marazm i rutynę, zdradza sposoby na udane pożycie i zmusza do zadania sobie pytania o własne małżeństwo, i zastanowienia się nad tym, co możemy zrobić, by było lepsze.

Ogólnie książka trzyma w napięciu od pierwszych stron, jednak pozwala się również uśmiechnąć pod nosem, szczególnie w momentach gdy przyznawana jest kara za takie przewinięcie jak, chociażby przybranie kilku dodatkowych kilogramów.
Zakończenie przyniosło mi spore rozczarowanie. Po tak abstrakcyjnej historii spodziewałam się, że główni bohaterowie wybiorą inne wyjście, i wybiorą coś, co w moim mniemaniu im się należało.

"I że Cię nie opuszczę" to taki elementarz dobrego małżeństwa, z przymrużeniem oka ;) i sporą dozą absurdu.

    Czy polecam?
Polecam. Ciekawa historia, choć w niektórych momentach naprawdę absurdalna. Ciekawy wybór na długi wieczór po ciężkim dniu.

POLECAM...

"- Dąż do dobra, wiedząc, że nie jesteś dobry. Staraj się cieszyć każdym dniem, ale wiedz, że nie w każdym ci się to uda. Staraj się wybaczać innym i sobie. Zapominaj o złych wydarzeniach, pamiętaj dobre. Jedz ciasteczka, ale nie za wiele. Staraj się robić więcej, widzieć więcej. Planuj. Ciesz się, jeśli uda ci się te plany zrealizować, ale nie przejmuj się, jeśli się nie uda. Śmiej się, kiedy jest dobrze, i śmiej się, kiedy jest źle. Kochaj bez umiaru, kochaj bezinteresownie. Życie jest proste, życie jest złożone, życie jest krótkie. Jedyna waluta, jaką tak naprawdę masz, to czas- mądrze nim gospodaruj."
                        - Michelle Richmond "I że Cię nie opuszczę"







poniedziałek, 2 marca 2020

EWANGELIA WEDŁUG WĘGORZA


    **PRZEDPREMIEROWO**


    Tytuł oryginalny: Alevangeliet. Berattelsen om varldnes mest gafulla fisk

    Autor: Patrik Svensson

    Tłumaczenie: Ewa Wojciechowska

    Wydawnictwo: Otwarte

    Liczba stron: 302

    Data premiery na rynku polskim: 23. 03. 2020

                                      Okładka książki Ewangelia według Węgorza * Google

    Witam Was serdecznie. Zapraszam do przeczytania opinii o skandynawskim bestselerze z 2019 roku, którym zachwycił się świat. Czy ja się zachwyciłam, tego dowiecie się poniżej.
Zapraszam...

    Patrik Svensson- Brak danych*

    Przyroda jest bardziej metafizyczna, niż Ci się wydaje. A Ty jesteś jej częścią.
Węgorz ma dla Ciebie dobrą nowinę. Jeśli popatrzysz na jego żywot z odpowiedniej perspektywy, może dostrzeżesz, że i twoje życie- tak nieubłaganie podległe prawom natury- jedynie się zmienia, a nie kończy. Przynajmniej nie w taki sposób, jak myślisz...
Patrik, autor tej książki, i jego ojciec wiedzieli, że każdy węgorz przybył z Morza Sargassowego i każdy węgorz prędzej czy później tam powróci. Od narodzin, których nikt nie widział, do śmierci, której nikt nie udowodnił, przebędzie dziesiątki tysięcy kilometrów. Przepłynie morza, jeziora i rzeki. Będzie pełzł lądem. W zamknięciu przeczeka nawet sto lat. A gdy wszyscy uznają go za martwego- ożyje.
Nikt nie wie, dlaczego przychodzi na świat. Nikt nie wie, jaką ma misję ani jaki jest jej sens. Ty też nie, prawda?
"Ewangelia według węgorza" to piękne i bardzo osobiste wspomnienie ojca, a jednocześnie opis zdumiewającej kulturoznawczej podróży w poszukiwaniu rozwiązania "zagadki węgorza". Gdy zdejmiemy zasłonę oczywistości z praw natury, dowiemy się wiele o tej niezwykłej rybie, ale też o nas samych.
(Opis wydawcy)

    Czytając opis wydawcy, byłam nim zachwycona i ani przez moment nie zastanawiałam się nad sięgnięciem po tę pozycję. Spodziewałam się jednak zupełnie czegoś zupełnie innego i przyznaje szczerze, jestem zaskoczona tym, co otrzymałam w swe ręce.
W moim odczuciu dostaliśmy rozprawę o tajemniczej rybie, a ojciec jest jakby dodatkiem do niej, i jakoś zupełnie inaczej wyobraziłam sobie powieść ze wspomnieniami o  rodzicu.
Jednak gdy już się pojawią, są niezwykle intymne i osobiste, widzimy tę szczególną więź, która powinna łączyć ojca i syna. Czuć płynącą z kart powieści tęsknotę, ale również pogodzenie się z tym co nieuniknione i każdego z nas spotka.

Autor zabiera nas już w czasy Arystotelesa, gdy ludzie zaczęli interesować się powstaniem węgorza. Wędrujemy wraz z  nim przez kolejne stulecia i odkrywamy powoli skrzętnie ukryte tajemnice tej ryby. Największe głowy świata jak chociażby Freud, przez stulecia głowią się nad narodzinami, życiem i śmiercią tego tajemniczego i niezwykłego zwierzęcia.
Można by rzec, że "Ewangelia według węgorza" to powieść naukowa, jednak taka nie jest.
Jest to opowieść o życiu, godzeniu się z samym sobą i wszystkim tym, co nas otacza i jest nieuniknione.
Jesteśmy zmuszeni do odpowiedzenia sobie na pytanie- Czym tak naprawdę jesteśmy we wszechświecie? Jaki mamy cel i do czego zmierzamy? Jaka będzie nasza przyszłość na tej planecie?
Osobiście znalazłam w sobie odpowiedzi na kilka pytań.

Książkę czyta się dobrze, jednak dość długo. W pewnej chwili naszła mnie ochota, by odłożyć książkę na bok i już do niej wrócić, jednak był to chwilowy kryzys.

    Czy polecam?
Osobiście to tak naprawdę mam mieszane uczucia, jest to powieść inna niż wszystkie, które do tej pory czytałam.
Ma ona w sobie "to coś" co sprawia, że jest niezwykle magnetyczna i przyciągająca. Chce się ją czytać i powoli poznawać tę najbardziej tajemniczą rybę świata, jednak z drugiej strony może wydawać się długo i nudno. Jedno jest pewne, o żadnym innym zwierzęciu nie wiem teraz tyle, co o węgorzu.

"Węgorz zadrwił sobie z Freuda i być może przyczynił się do tego, że uczony z czasem oddalił się od namacalnych spraw w nauce i zajął się niedającą się ująć w ramy psychoanalizą. Zadrwił po stokroć, ponieważ ukrył przed nim swoją seksualność, a przecież ten temat stał się szczególnym przedmiotem badań twórcy psychoanalizy. Człowiek, którego spojrzenie wpłynęło na sposób myślenia naukowców przez następne stulecie, ten, który zgłębił ludzką psychikę bardziej niż ktokolwiek przed nim, nie był w stanie rozwikłać zagadki węgorzowych jąder. Wybrał się do Triestu, żeby je znaleźć, lecz natrafił tylko na tajemnicę. Chciał zrozumieć seksualność pewnej ryby, ale co najwyżej zrozumiał swoją."
                              - Patrik Svensson "Ewangelia według węgorza"


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Otwarte. 







    

piątek, 28 lutego 2020

ŻÓŁTY PTAK ŚPIEWA


   **PRZEDPREMIEROWO**


    Tytuł oryginalny: "The Yellow Bird Sings"

    Autor: Jennifer Rosner

    Tłumaczenie: Aleksandra Wolnicka

    Wydawnictwo: Otwarte

    Liczba stron: 368

    Data premiery: 11. 03. 2020

                                         Okładka książki Żółty ptak śpiewa *Google

    Jennifer Rosner- Jest amerykańską pisarką, autorką książki dla dzieci i wielu artykułów prasowych. Publikowała między innymi w "New York Timesie". "The Massachusetts Review", "The Foroward" i "Good Housekeeping".
Zawsze pasjonował ją świat ciszy i dźwięku oraz samotność i poczucie więzi. Wyrazem tego jest pamiętnik If a Tree Falls, w którym pisze o wychowywaniu swoich głuchych córek w słyszącym świecie. Żółty ptak śpiewa to jej powieściowy debiut. (informacja z okładki).

    Lato 1941 roku, trwa druga wojna światowa. Gdy w jednej z polskich wsi nazistowscy żołnierze organizują obławę za Żydów, Róża i jej pięcioletnia córka Szira ukrywają się w stodole. Nie mogą stamtąd wychodzić i cały czas muszą być bardzo cicho, by nie zdradzić swojej kryjówki. Zafascynowana muzyką dziewczynka nie rozumie, dlaczego może jak inne dzieci bawić się, tańczyć, śpiewać. Wtedy Róża opowiada córce o zaczarowanym ogrodzie, w którym żółty ptak wyśpiewuje wszystkie melodie, jakie dziewczynka sobie wymarzy. W wymyślonym przez matkę świecie Szira czuje się bezpieczna i na chwilę zapomina o otaczających ich okropnościach. Nadchodzi jednak dzień, gdy muszą uciekać z kryjówki. Róża staje wówczas przed najgorszym dla matki wyborem: aby ochronić córeczkę, musi ją opuścić...
(Opis wydawcy).

    Odnoszę wrażenie, że w ostatnim czasie rynek wydawniczy aż kipi od nowości skupiających się przy tematyce drugiej wojny światowej i obozów zagłady. Gdy wydaje się, że nie może powstać już nic nowego, że rynek jest przesycony tym tematem, pojawia się taka oto pozycja.  
"Żółty ptak śpiewa" to przepiękna i niezwykle wzruszająca historia o rodzicielskiej miłości, o strachu i niepewności dnia jutrzejszego, która w pewnym stopniu przynosi również nadzieję, że wszystko jakoś się ułoży, musi opaść tylko wojenna zawierucha, a więź, która łączy matkę z córką, nie zostanie przerwana i pozwoli im się odnaleźć, nawet po wielu latach rozłąki.
Książkę czyta się bardzo dobrze. Nie wiem, czy to zasługa tłumaczki, ale oczami wyobraźni widziałam tę stodołę, razem z Różą wędrowałam przez las, łatwo wyobraziłam sobie emocje, które jej towarzyszyły gdy musiała oddać swe jedyne dziecko zakonnicom- by to One je uratowały. Niemal namacalnie czułam ból tego pożegnania.
Akcja z początku płynie bardzo spokojnie, impetu nabiera dopiero w drugiej połowie gdy kryjówka staje się niebezpieczna i dziewczyny muszą ją opuścić.
Dla mnie osobiście dużym plusem jest to, że akcja powieści została umieszczona na prowincji, gdzie docierały tylko pomruki wojennych potyczek, a nie w samym jej sercu.
Bohaterowie drugiego planu i motywy, które im towarzyszą, pokazują, że w tych trudnych czasach, pomimo strachu o własne życie ludzie sobie pomagali i w kryzysowej sytuacji mogli jednak na siebie liczyć.

"Żółty ptak śpiewa" to literacka fikcja, jednak warto zastanowić się nad tym, ile takich rodzin ukrywało się naprawdę, ilu się udało przetrwać, a ilu z ich po prostu się nie udało.

    Czy polecam?
Polecam jak najbardziej. Jest to powieść, która rozerwie wasze serca na tysiące kawałków, i nie pozwoli się wyrzucić z pamięci przez kilka długich dni.
Czytając tę powieść, powinniście mieć spory zapas chusteczek tuż pod ręką, bo będą naprawdę potrzebne.

POLECAM...

"Dziewczynka nie śmie podnosić głosu na wypadek, gdyby w nowym ogrodzie też żyły olbrzymy. Nie chce, żeby ją usłyszały. Żółty ptak wyśpiewuje układane przez nią melodie, dzięki czemu zaczarowane kwiaty mogą spokojnie rosnąć. Jednak dziewczynka milczy. Matka powiedziała jej, że upleciony ze stokrotek niewidzialny łańcuch na zawsze je połączy, więc stara się poczuć jego delikatne szarpnięcia. Lecz w głębi duszy wie, że dopóki znowu nie znajdzie się w matczynych objęciach, będzie się czuła zagubiona."
                                      - Jennifer Rosner "Żółty ptak śpiewa" 


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Otwarte.




czwartek, 27 lutego 2020

ROK WILKOŁAKA


    Tytuł oryginału: "Cycle of the werewolf"

    Autor: Stephen King

    Tłumaczenie: Paulina Braiter

    Ilustracje: Berni Wrightson

    Wydawnictwo: Albatros, Prószyński i S- ka

    Liczba stron: 144

    Data wydania w kolekcji: 02. 10. 2019


                                          Okładka książki Rok wilkołaka* Google

    Witam Was serdecznie. W wolnej chwili od wydawniczych nowości wracam do książek mistrza horroru. Dziś opowiem Wam o "Roku wilkołaka".
Zapraszam...

    Stephen King- Amerykański pisarz urodzony w 1947 r., jest  autorem kilkudziesięciu powieści, zbiorów opowiadań i komiksów sprzedanych w setkach milionów egzemplarzy. W 2003 r. otrzymał prestiżową NationalBook Award; w 2015 r., odebrał z rąk prezydenta USA National Medal of Arts.
Po jego książki chętnie sięgają reżyserzy takiej miary jak Brian De Palma (Carrie) czy Stanley Kubrick (Lśnienie), a filmy nakręcone na podstawie powieści Kinga- jak Skazani na Shawshank z Timem Robbinsem czy Zielona mila z Tomem Hanksem- weszły do kanonu światowej kinematografii.
(Źródło: opis z okładki)

    Terror rozpoczął się w styczniu, przy pełni księżyca...
Pierwszą ofiarą jest dróżnik, który słysząc drapanie w drzwi, lituje się nad "biednym zwierzakiem" szukającym schronienia.
W lutym pada na samotną miłośniczkę romansów, która w walentynkowy wieczór nie chce być sama i otwiera okno "wyśnionemu kochankowi"...
W marcu przychodzi kolej na włóczęgę.
W kwietniu odcięte od świata miasteczko jest już sparaliżowane strachem. W nocy przy pełni księżyca słychać wycie i widać ślady bestii, która jeszcze się nie nasyciła... (opis wydawcy)

    "Rok wilkołaka" to krótkie opowiadanie gdzie każdy z rozdziałów poświęcony jest danemu miesiącu, a dany miesiąc kolejnej ofierze. Łatwo się zatem domyślić ile ich było, ale  w trakcie lektury uderza w nas pytanie, czy wszystkie te ofiary zasłużyły sobie na śmierć? Długo myślałam nad tym, co może kierować taką bestią-  instynkt, przekonania czy zupełnie coś innego?
Barwny język pisarza i dobre tłumaczenie, sprawiają, że w kilku momentach naprawdę można poczuć igiełkę grozy.
Czyta niezwykle szybko, a to za sprawą przedstawionych ilustracji, które na moje oko zajmują więcej niż połowę książki. Mnie przeczytanie całości zajęło około godziny czasu. 
Zakończenie nie zaskakuje, choć przyznaję postawa młodego bohatera, niezwykle mnie intrygowała.

    Czy polecam?
Jako fanka Kinga, która przeczytała już wiele jego powieści, czuję się tą pozycją delikatnie rozczarowana. Mam jednak wrażenie, że "Rok wilkołaka" to taki czaso-umilacz podsycający oczekiwanie  na jakieś wielkie BUM!

Polecam ze względu na czas, który poświęciłam na przeczytanie, a ilustracje zasługują na wielkie brawa.

POLECAM...

"Około siódmej wieczór w noc pełni zrywa się wiatr- pierwszy chłodny wiatr tego lata. Przywiewa chmury z północy. Przez jakiś czas księżyc bawi się z nimi w chowanego, ukrywając się za kolejnym obłokiem i malując ich brzegi srebrną, metaliczną farbą. A potem chmury zaczynają gęstnieć i księżyc znika... Mimo to dalej tam jest; jego przyciąganie czuje odległe o trzydzieści kilometrów od Tarker's Mills morze, a także krążąca bliżej Bestia."
                                                 - Stephen King "Rok wilkołaka"





    

środa, 19 lutego 2020

MAHARANI



    Autor: Nina Nirali

    Wydawnictwo: NOVAE RES

    Liczba stron: 212

    Data premiery: 2018 (data przybliżona)


                                          Okładka książki Maharani *Google

    Witam Was serdecznie. Dziś chciałabym pokazać Wam kolejną wyrywającą serce powieść z Indiami w tle.
Zapraszam...

    Nina Nirali- Z wykształcenia germanistka, pasjonatka języków obcych. Od lat zawodowo związana ze środowiskiem międzynarodowym, szczególnie z Indiami. Niegdyś żona muzułmanina. Prywatnie wiedzie spokojne życie wraz ze swoim synem oraz adoptowanym psem, Fridą.
Autorka popularnych książek z gatunku literatury obyczajowej i kobiecej. Twórczyni serii nowel i powieści, zatytułowanej "IndiaEuroStory", gdzie ścierają się dwie kultury, hinduska i europejska. Jej najbardziej znane powieści to: "Kiedy znów się spotkamy", "Maharani", "Powiedz że mnie kochasz" oraz "Oblicza księżyca".
(Źródło: Lubimyczytać.pl)

    Następczyni tronu Radżputany- maharani Durgeshwari- jest kobietą nie tylko piękną i roztropną, ale też biegłą w sztukach walki. Zdaje sobie jednak sprawę z tego, że jej los, jak każdej Hinduski, został z góry przesądzony.
Wkrótce będzie musiała zmierzyć się z mężczyzną, który poprzysiągł, że- bez względu na cenę i liczbę ofiar- zdobędzie jej uległość i zapanuje nad jej niepokorną naturą.
Wojna, zemsta, szalona namiętność i pragnienie miłości, którego nic nie jest w stanie ugasić...
Czy w starciu z brutalnymi i żądnymi krwi przeciwnikami piękna maharani zdoła uratować to, co dla niej najważniejszego?
(Opis wydawcy).

    "Maharani" to fikcja literacka, jednak w przedmowie Autorka zaznacza, iż zapożyczyła  niektóre cechy charakteru Durgeshwari od żyjącej w szesnastym wieku królowej rani Durgavati z Gondwany.
Była to osoba o znakomitym przygotowaniu militarnym, odznaczała się niebywałą odwagą i urodą. Zmarła na polu bitwy w 1564 roku. Do dziś dzień jej śmierci obchodzony jest jako "Balidan Diwas".
Zapożyczone zostały również nazwiska wielkich rodów, oraz nazwy miejsc i tło polityczne.

Pani Nina Nirali stworzyła niezwykle emocjonującą i piękną opowieść.
Jest to historia o miłości, dozgonnej przyjaźni, ale również o poświęceniu swojego własnego szczęścia na rzecz dobrostanu i bezpieczeństwa swych poddanych, oraz o patriotyzmie i ufności do dowódcy, który zawsze trwa przy swoim ludzie.
Czytając barwne opisy potyczek lub obrad władzy z wysoko postawionymi dostojnikami, łatwo sobie wyobrazić bieżące wydarzenia, a tło polityczne dokładnie pokazuje, jakie panowały w tym czasie nastroje. Czego ludzie pragnęli, czego się obawiali, a co dawało im radość.
Książka przepełniona jest wiedzą o kulturze, historii i tradycji, które panują do dnia dzisiejszego na terenie współczesnych Indii.

Przystępny i barwny język, którym posługuje się pani Nina, sprawia, że książkę czyta się bardzo przyjemnie.
Akcja toczy się szybko, nie raz zaskakująco- jak, chociażby zakończenie, które pozostawia czytelnika w niemałym szoku.
Barwni i dobrze stworzeni bohaterowie wyzwalają wiele emocji, jednych się lubi, drugimi wręcz gardzi.
Opisy architektury, strojów i zwyczajów przenoszą nas w ten kolorowy i niezwykle intrygujący świat. Nie chce się odkładać powieści na bok, nie poznając przebiegu dalszych wydarzeń.

"Maharani" to książka wymagająca sporej dawki skupienia i rozbudzająca ciekawość. Z przejęciem szukałam wiadomości na temat protoplastki naszej fikcyjnej maharani, oraz okresu, w którym została osadzona fabuła powieści.
Z wielką przyjemnością sięgnę po kontynuację, która opowiada o następcy tronu Veerze- synu Durgeshwari. ("Maharani. Legat")

    Czy polecam?
Polecam z całego serca.  To niezwykle poruszająca historia. Każdy z czytelników znajdzie w niej coś dla siebie, i spędzi z powieścią niezapomniany czas.

POLECAM...

"Durgeshwari mimo wyczerpania gnała swego konia bezwytchnienia. Towarzyszyło jej jeszcze trzech jeźdźców z jej świty, którzy po kilkugodzinnej jeździe sami poprosili o postój, by dać odpocząć koniom. Maharani wykorzystała ten moment na drzemkę. Cieszyła się, że wciąż jest w dobrym stanie i wysiłek podczas wielogodzinnej podróży nie zaszkodził dziecku. To była jedyna jej nadzieja i myśl, która trzymała ją przy życiu. Dla dziecka swojego i Amado postanowiła być silna, walczyć i przetrwać wszystko. Nie ugnie się przed żadnymi okropnościami Mogołów. Chciał Mazid zmusić ją do przybycia do granicy, bardzo proszę. Poczuje obecność maharani zaraz po jej przybyciu".
                                                 - Nina Nirali "Maharani"


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu NOVAE RES.


wtorek, 18 lutego 2020

EKORODZINA



    Autor: Magdalena Harnatkiewicz

    Ilustracje: Marta Zawierucha

    Wydawnictwo: Dlaczemu

    Liczba stron: 42

    Data premiery: 20. 11. 2019

                            Okładka książki Ekorodzina *Google

    Witam Was serdecznie. Dziś chciałabym przedstawić Wam króciutką opowiastkę dla młodszych i nieco starszych dzieci, chcecie poznać moje zdanie?
Zapraszam...

    Magdalena Harnatkiewicz- urodzona 17. 11. 1985 r. we Francji. Debiutująca autorka powieści dla dzieci "EKOrodzina". Ukończyła Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu i trymestr na Uniwersytecie w Mediolanie. Przez większą część życia pracowała w sprzedaży i marketingu. Swoje największe sukcesy osiągnęła pracując jako Prezes Zarządu w portalu miejskim www.tuWroclaw.com.
Szczęśliwa mama wspaniałej Kasi i Natalki oraz żona cudownego męża Piotra.
(źródło: Lubimy czytać)

    Cześć, to ja- Ziemia!
Otwórz książkę i poznaj moją EkoRodzinę. Jesteśmy kosmiczni, bo żyjemy w ogromnym, pięknym i pełnym niezwykłości kosmosie... zupełnie jak Ty!
Opowiem Ci historię o tym, jak powstałeś, skąd wziął się Księżyc i z jakiego powodu Słońce jest tak bardzo ważne dla nas wszystkich.
Dlaczego śmieci szkodzą środowisku? I dlaczego smog to tak naprawdę straszliwy, groźny smok? Powiem Ci, co robić, żebym na zawsze pozostała Twoim zdrowym, pięknym i bezpiecznym domem. Mam dla Ciebie mnóstwo opowieści nie z tej ziemi, kolorowych obrazków i wesołych historyjek.
Wyrusz ze mną  na kosmiczną przygodę!
(opis wydawcy)

    Bardzo rzadko piszę recenzje dla książeczek dziecięcych, jednak sporo ich czytam i od razu przyznam, że "EkoRodzina" bardzo mnie rozczarowała. Spodziewałam się rzetelnie przekazanej wiedzy dostosowanej do wieku młodego czytelnika, a dostałam w ręce jeden wielki miszmasz.
Ziemia, która jest równocześnie narratorem, zaczyna swą opowieść od przedstawienia nam swojej rodziny, czyli rodziców- księżyca i słońca oraz swojego rodzeństwa- pozostałych planet układu słonecznego. Tu jest jeszcze ok- w bardzo fajny i humorystyczny sposób została opisana każda planeta, jednak już na początku zirytowało mnie porównanie pór roku do cyklu życia człowieka. Myślę że małe dziecko nie zrozumie tego przekazu.
Pomysł ogólnie jest świetny, wszyscy wiemy co dzieje się z naszą planetą i widzimy, że trzeba ją ratować... jednak w tej książce za wiele informacji o ekologi i wskazówek jak dbać o Ziemię, nie znajdziemy, bo Autorka odsyła dzieci do portalu You Tube, by tam sobie obejrzały filmy o Ziemi i  segregacji śmieci, występ Grety Thunberg na konferencji klimatycznej w Katowicach, lub posłuchali różnych piosenek (???) - pozwólcie, ale spuszczę na to zasłonę milczenia.
Nie, nie jestem jakoś szczególnym wrogiem korzystania z sieci przez dzieci, ale wiecie, co za dużo to nie zdrowo. W tym przypadku mamy jednak dużo za dużo.
Ogólnie w całej tej historii panuje duży chaos i jest to męczące, przynajmniej dla dorosłego czytelnika.
Jakie wrażenie odniesie dziecko trudno mi powiedzieć, bo mój syn słucha wszystkiego, co mu czytam, jednak jedyne co naprawdę przykuwa jego uwagę to kolorowe i duże obrazki, więc trudno tutaj o merytoryczną ocenę młodego czytelnika.
Jednak nawet mi zdanie "Ścigamy się jak jakieś głupole..." wydaje się bardzo nie na miejscu.

Moim zdaniem tę książkę ratuje tylko wydanie. Duży kwadratowy rozmiar, który dobrze się trzyma w ręku, duża wyrazista czcionka, która nie sprawia problemu z czytaniem. Wielkim plusem są fantastyczne ilustracje i mały bonus w postaci obrazków do własnoręcznego pokolorowania.

    Czy polecam?
Osobiście jestem na nie, jednak nie mówię, że książeczka może się nie podobać. Gdyby wątki były bardziej uporządkowane, było mniej odesłań do Internetu a więcej zachęty do wyjścia na dwór i pozbierania kilku śmieci wokół siebie, byłoby dużo lepiej.

"Pamiętaj, Skarbie, nie wyrzucaj śmieci ani do wody, ani do lasu, ani na ulicę. Zawsze szukaj odpowiedniego kosza. Na plastik mamy pojemniki żółte, na szkło zielone, a na papier niebieskie. Dowiedz się od rodziców i nauczycieli, jak należy segregować, aby nie szkodzić środowisku i przeznaczać te same materiały do ponownego użycia. Mój brzuszek będzie Ci bardzo, ale to bardzo wdzięczny za bycie Super Bohaterem Segregacji!"
                                 - "EkoRodzina" Magdalena Harnatkiewicz.

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję wydawnictwu Dlaczemu.







    

czwartek, 13 lutego 2020

KIEDY ZNÓW SIĘ SPOTKAMY



    Autor: Nina Nirali

    Wydawnictwo: NOVAE RES

    Liczba stron: 168

    Data premiery: 19. 07. 2018


                                         Znalezione obrazy dla zapytania: kiedy znów się spotkamy *Google

    Witam Was serdecznie. Dziś chciałabym pokazać Wam pewną powieść, która stała się bliska mojemu sercu, dzięki moim ukochanym Indiom.
Zapraszam...

    Nina Nirali- Z wykształcenia germanistka, pasjonatka języków obcych. Od lat związana ze środowiskiem między narodowym, szczególnie z Indiami. Niegdyś żona muzułmanina. Prywatnie wiedzie spokojne życie wraz ze swoim synem i adoptowanym psem, Fridą. Autorka popularnych książek  z gatunku literatury obyczajowej i kobiecej. Twórczyni serii nowel i powieści zatytułowanej "IndiaEuroStory", gdzie ścierają się dwie kultury, hinduska i europejska. Jej najbardziej znane powieści to: "Kiedy znów się spotkamy", "Maharani", "Powiedz że mnie kochasz", oraz "Oblicza księżyca". (źródło: Lubimy Czytać)

    Mijając się wśród tłumu na zatłoczonej ulicy w jednej z europejskich stolic, Zoe i Mason jeszcze nie zdawali sobie sprawy z tego, jak silna więź ich połączy. On zawsze elegancki, bogaty polityk, i ona, skromna tłumaczka. Czy jeden wspólnie spędzony wieczór będzie ich pierwszym i ostatnim spotkaniem w życiu? Co będą musieli poświęcić i jakich rzeczy się dowiedzą się o sobie samych, zanim ich drogi ponownie się przetną?
(opis wydawcy)

        Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Niny, jednak muszę przyznać, że jestem zauroczona piękną historią i lekkością, z jaką została ona napisana.

Jak niektórzy z Was wiedzą jestem fanką Indii i wszystkiego, co z nimi związanymi, dlatego gdy tylko pojawiła się okazja przeczytania książki, nie wahałam się nawet przez chwilę.
Nina Nirali zabrała nas w świat bogatego polityka i skromnej tłumaczki. Na pierwszy rzut oka wszystko ich różni i ta relacja nie ma prawa się udać.
Jednak wiemy, że miłość jest nieobliczalna i potrafi zaskoczyć w najmniej odpowiednim momencie.

Autorka porusza w swej powieści trudny temat odpowiedzialności za wychowanie dzieci w szacunku do przodków, by dzieci wiedziały, skąd pochodzą i jak rodzinne powiązania są ważne.
Przyznaję, czytając o spotkaniu Masona z bratem ojca, a Zoe z siostrą babci, wyłam jak bóbr. Niezwykle głębokie i poruszające sceny. Zmuszające do zastanowienia się nad tym, co tak naprawdę wiemy o swoich dalszych przodkach.

Styl pisarski autorki, powoduje, że książkę czyta się bardzo przyjemnie i niezwykle szybko. Sto siedemdziesiąt stron zajęło mi zaledwie cztery godziny.
Plastyczne opisy miejsc, w których znajdowali się bohaterowie, sprawiły, że oczami wyobraźni widziałam te urokliwe miejsca... wędrowałam wraz z nimi po zakurzonych drogach indyjskich wsi, słyszałam hałas w zatłoczonego Mumbaju, wręcz czułam radość ze wspólnego świętowania Gudi Padwa*.
Czy powieść ma minusy?
Ja znalazłam jeden, dla mnie dość istotny.
Bardzo żałuję, że Autorka poświęciła tak mało miejsca dla przypomnienia historii Tadź Mahal- indyjskiemu mauzoleum wzniesionemu na cześć przedwcześnie utraconej miłości.
Jednak jest to moje bardzo subiektywne odczucie... poza tym minusów brak.

    Czy polecam?
Polecam z całego serca. To wzruszająca opowieść o miłości, i poszukiwaniu własnej tożsamości. Wspaniała pozycja na wieczór po męczącym dniu, śmiało można się przenieść w indyjskie klimaty.

POLECAM...

* Gudi Padwa- hinduski festiwal, który oznacza początek Nowego Roku według tradycyjnego, hinduskiego kalendarza, zwanego Shalivahan Shaka. Festiwal obchodzony jest z największymi fanfarami nie tylko w Maharasztrze, ale także w innych częściach Indii, szczególnie w stanach Karnataka i Andhra Pradesh.

"Zoe patrzyła urzeczona na Masona prezentującego się niezwykle męsko w białej kurcie i pomarańczowym turbanie. Jak przypuszczała, okazał się fantastycznym bębniarzem. Od razu dostrzegła malujące się przejęcie na jego twarzy. Zrozumiała, że Mason odnalazł siebie, dokładnie tu i teraz. Zobaczyła, że właśnie coś się w nim zbudziło, coś ukrytego bardzo głęboko, z czego do tej pory zupełnie nie zdawał sobie sprawy."
                               - "Kiedy znów się spotkamy"  Nina Nirali


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu NOVAE RES.






wtorek, 11 lutego 2020

WIELKIE WŁOSKIE WAKACJE


                                                 
                                                    **PRZEDPREMIEROWO**


    Autor: Jolanta Kosowska

    Wydawnictwo: NOVAE RES

    Liczba stron: 294

    Data premiery: 12. 02. 2020


                                 Okładka książki Wielkie włoskie wakacje * Google

    Witam Was serdecznie. Dziś chciałabym pokazać Wam piękne Włochy, widziane oczami Pani Jolanty Kosowskiej i jej bohaterów.
Serdecznie Zapraszam w magiczną podróż...

    Jolanta Kosowska- Urodzona na Opolszczyźnie, całe życie związana z Wrocławiem, Opolem i Sobótką, absolwentka wrocławskiej Akademii Medycznej i studiów podyplomowych na Akademii Wychowania Fizycznego. Z zawodu lekarka, specjalistka w trzech dziedzinach medycyny. Nieustannie szuka nowych wyzwań i swojego miejsca na ziemi. Od paru lat mieszka i pracuje w Dreźnie. Jest związana z drezdeńską Polonią. Na co dzień przyjmuje pacjentów w poradni przyjaznej cudzoziemcom. Dzieli swój czas pomiędzy pracę zawodową, podróże i pisanie powieści. Debiutowała powieścią obyczajową "Niepamięć" (2012, Wydawnictwo Bukowy Las). Nakładem Wydawnictwa Novae Res ukazały się jej powieści "Deja vu", "Niemoralna gra", "Nie ma nieba", "W labiryncie obłędu", "Drugie dno", "Niepamięć", "Wróć do Triory" oraz "Trzy razy miłość".

    Klaudia i Karolina spędzają lato, podróżując po Włoszech. Pewnego dnia uwagę Klaudii, studentki historii sztuki, przyciąga piękna kołatka na bramie jednego z domów w Asyżu. Nieznana siła popycha ją w głąb podwórza i do wnętrza domu, gdzie jej oczom ukazuje się obraz z dymiącym Wezuwiuszem.
Klaudia, choć nigdy nie była w Asyżu, jest pewna, że już kiedyś widziała ten obraz, podobnie jak cały dom i podwórze. Postanowiła iść za głosem serca i odwiedzić Pompeje. Wkrótce okaże się, że w tę samą stronę podąża ktoś jeszcze, a dziewczyna słyszy jego kroki...
Kacper, były policjant, po powrocie z urlopu dostaje od swojego brata, pewien zeszyt. Okazuje się, że to pamiętnik z zapiskami z podróży po Włoszech. Z jego zawartości wynika, że jego właścicielka może mieć spore problemy, i grozi jej prawdopodobnie niebezpieczeństwo.
Postanawia odnaleźć dziewczynę...

    Jolanta Kosowska po raz kolejny udowodniła, że po przeczytaniu jej nowej powieści będzie się chciało zabrać plecak i wyruszyć w podróż szlakami opisanymi w książce.
Dokładne i barwne opisy krajobrazu, architektury, smaku itd. sprawiają, że przymykając oczy, łatwo możemy sobie wyobrazić słoneczne promienie na skórze, i włoską małą kawiarenkę, w której możemy delektować się  przepyszną kawą.
"Wielkie włoskie wakacje" porywają czytelnika od pierwszych stron.
Fabuła, która od początku gna niczym rozpędzony pociąg, tajemnica goniąca tajemnicę, legendy i podania, które towarzyszą odwiedzanym miejscom, nutka magii i wydarzenia, których ludzie byli świadkami w przeszłości- to wszystko sprawia, że niezwykle trudno jest odłożyć książkę choćby na moment. Po jej skończeniu zostaje w człowieku pustka i dziwna tęsknota za miejscami opisanymi w powieści.

    Czy polecam?
Polecam z całego serca... Pani Jolanta w każdej ze swych powieści, daje człowiekowi nadzieję, że nie wszystko jest tak złe, jak nam się na początku wydaje, a każdy problem znajdzie swoje rozwiązanie. Powieść idealna dla każdego, dla tych którzy kochają podróżować i odkrywać nowe mało znane miejsca, dla tych którzy w książkach szukają ukojenia i chwili odpoczynku, i również dla tych- którzy poszukują swojej drogi w życiu...

POLECAM...


"Należę do ludzi, którzy mocno stąpają po ziemi. Traktuję życie na serio. Dla mnie liczą się fakty i wyciągane z nich wnioski. Życie jest przyczynowo- skutkowym ciągiem zdarzeń, nic nie dzieje się bez powodu. Coś się dzieje, bo coś wydarzyło się wcześniej. Jedno wynika z drugiego. Jedno pociąga za sobą drugie. Jakieś wydarzenie jest konsekwencją wcześniejszego. Życie to ciąg wydarzeń, które następują po sobie i są mniej lub bardziej do przewidzenia."
                         - Jolanta Kosowska "Wielkie włoskie wakacje"


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Pani Jolancie Kosowskiej oraz Wydawnictwu NOVAE RES.

poniedziałek, 10 lutego 2020

NADFIOLET


    Autor: Ewa Schilling

    Wydawnictwo: SEQOJA

    Liczba stron: 178

    Data premiery: 24. 01. 2020

     
                                          Okładka książki Nadfiolet (nowa wersja)* Google

    Witam Was serdecznie. Dziś chciałabym przedstawić Wam powieść, która mimo tego, że powstała dwanaście lat temu, nadal jest niezwykle aktualna. Jest to opowieść o bierności, zachłanności i o tym co może nas spotkać w niedalekiej przyszłości, bo już dziś przyszłość dzieje się na naszych oczach.
Zapraszam...

    Ewa Schilling- ukończyła studia na wydziale ochrony środowiska. Debiutowała zbiorem opowiadań "Lustro" (Infopress 1998). Następnie wydała powieści "Akcja" (Borussia 2001) i "Głupiec" (ha!art 2005) oraz kolejny zbiór opowiadań "Codzienność" (ha!art 2010). Współpracowała między innymi z czasopismami "Borussia", "Portret" i "Pogranicza".
W roku 2015 "Głupiec" ukazał się w tłumaczeniu na język słoweński. Cztery lata później założyła wydawnictwo "SEQOJA".

    Hanna mieszka w małym domu przy cichej uliczce. U jej sąsiadki pod figurą Maryi, regularnie spotykają się starsze panie z kółka parafialnego- czujne na wszystko, co dzieje się w okolicy. W kościołach odprawiane są msze w rocznicę uchwalenia całkowitego zakazu aborcji. Biskup w swoim pałacu snuje ambitne plany polityczne. Pod Olsztynem wyrasta replika największej polskiej świątyni, której oryginał zastąpił warszawski Pałac Kultury. Katolicka demokracja stała się codziennością i niemal wszyscy uznali, że jakoś da się w niej żyć.
Ale pewien poranek jest inny. W życiu Hanny pojawia się ktoś, kto pomoże nazwać jej własne potrzeby. Pokaże, że otaczający ją świat jest absurdalnym szaleństwem, w którym Hanna nie będzie chciała już uczestniczyć.  (opis wydawcy)

    Ewa Schilling w swej powieści wykreowała świat, w jakim nie chciałabym żyć. Wprawdzie jest to tylko fikcja, jednak bardzo pokrywa się z tym co dzieje się już dzisiaj, a przypomnę powieść powstała dwanaście lat temu.
Autorka w dosadny sposób pokazuje jak "inność" jest nieakceptowalna w naszym kraju. Inny kolor skóry czy orientacja seksualna już na starcie przekreśla danego człowieka.
Autorka w sposób bezpardonowy wytyka ludziom  ich małostkowość i brak szerszych horyzontów myślowych, podporządkowanie się władzom kościelnym, owczy pęd bez włączenia własnego myślenia.
Nie boi się trudnych tematów takich jak: homoseksualizm, rasizm czy prawo do aborcji. Nie owija w bawełnę, wali prawdę prosto w oczy.

Fabuła książki wciąga, czyta się szybko i bardzo przyjemnie. Są momenty i postacie, przy których otwiera się przysłowiowy nóż w kieszeni, takie jak, chociaż szanowny biskup. Doprowadzał mnie wręcz do białej gorączki.
Zdarzają się momenty niezwykle wzruszające, przy których uroniłam niejedną łzę.
Trudno odłożyć książkę na bok i tak po prostu o niej zapomnieć. To jest po prostu niemożliwe.

    Czy polecam?
Oczywiście, że tak. "Nadfiolet" to opowieść o zmianie, duchowości, to historia, która pokazuje jak niewiele potrzeba, by coś zmienić, nie tylko w sobie, ale także w swoim otoczeniu. Każdy z czytelników znajdzie w niej coś dla siebie, i będzie naprawdę usatysfakcjonowany.

    POLECAM...

"We wszystkich innych kuriach nad mediami pracowały całe zespoły. Muły siedzące niemal dwadzieścia cztery godziny na dobę przed komputerami, wcielające się w zadających podchwytliwe pytania nastolatków, naiwne żony i matki, ślicznotki wrzucające do sieci zdjęcia z różańcem na biuście i zasłoniętą twarzą, prostych, ciężko pracujących czterdziestolatków, dobrotliwych księży i ich gospodynie miewające objawienia."
                                       - "Nadfiolet" Ewa Schilling

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu SEQOJA.