Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Otwarte. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Otwarte. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 czerwca 2020

OBIECASZ MI


    Autor: Diana Brzezińska

    Wydawnictwo: Otwarte

   Gatunek: Kryminał, Romans

   Liczba stron: 456

   Data premiery: 06. 05. 2020


                                    Okładka książki Obiecasz mi *Google

 

    Diana Brzezińska- Pisarka i prawniczka. Charakterna miłośniczka dobrej literatury, amatorka jazdy konnej, zakochana w szaleńczych latynoskich rytmach. "Obiecasz mi" to trzecia część jej debiutanckiej serii kryminalnej.
(Źródło: Okładka)

    Szczecin, środek nocy. Ada odbiera telefon on przerażonego Krystiana.
- Zabiłem...- słyszy.
Profilerka reaguje natychmiast- wsiada do samochodu i jedzie do niego. Krystian jest w szoku. Ada nie może się z nim porozumieć. Na łóżku leży ciało kobiety, z którą się spotykał. Wszystko wskazuje na to, że to Krystian ją zabił. Ale on niczego nie pamięta. I nie wie, co tak naprawdę się wydarzyło.

Relacja Ady i Krystiana nigdy nie należała do łatwych. Teraz jednak staje się jeszcze bardziej skomplikowana...
(Opis wydawcy).

    Trzecia część serii o Adzie i Krystianie w moim odczuciu to prawdziwy majstersztyk, zdecydowanie jest jeszcze lepsza niż dwie poprzednie, choć i tamtym niczego nie brakowało. 
Misternie utkana intryga, szybka akcja i nagłe niespodziewane zwroty akcji, zapewniają rozrywkę na najwyższym poziomie, porywa od pierwszej strony, wywołując wiele emocji.
Oczywiście trudno uwierzyć w winę głównego bohatera, jednak dochodzenie do prawdy i ustalenie sprawcy stanowiło ciekawą zagwozdkę, i przysporzyło mi dużo przemyśleń, bo jak wiadomo Krystian nie był święty ;) i przez długi czas zastanawiałam się, co by się stało gdyby jednak prawda okazała się inna.
Wyraziści bohaterowie, kilka nowych postaci, które wprowadzają powiew świeżości i wiele emocji- choć nie zawsze pozytywnych- sprawiają, że książkę chce się czytać bez chwili przerwy.
Zagadnienia prawne i realistyczne opisy z sali sądowej, pokazują, że autorka zna temat od podszewki i dobrze się w nim czuje.
Błyskotliwe i niewymuszone dialogi, niejednokrotnie wywołały mój uśmiech, a opisy niektórych scen prowokowały wręcz wybuchy śmiechu. Całość jest spójna i bardzo, bardzo przystępna.
Jedyne co mi za bardzo nie pasowało, to to, że główni bohaterowie tak szybko i niespodziewanie się zeszli. Było mi bardzo dziwnie z myślą, że główny bohater jakoś nie przejął się śmiercią kobiety, z którą przecież planował ułożyć sobie życie. Moim zdaniem ta scena nastąpiła zbyt szybko.
Z drugiej jednak strony nie wpłynęło to negatywnie na całość a może i dodało trochę pikanterii całości.

W tym miejscu chciałabym zdradzić ze to nie koniec przygód Ady i Krystiana. Autorka w swych podziękowaniach zapowiedziała kolejną część, jednak na nią przyjdzie nam trochę poczekać, gdyż autorka pracuje w tej chwili zupełnie nad czymś innym.

    Czy polecam?
Oczywiście, że tak. Z pełną odpowiedzialnością piszę, że to najlepsza seria kryminalna, jaką dane było mi przeczytać ostatnimi czasami. Każdy znajdzie w niej coś dla siebie.
Poniżej linki do recenzji dwóch poprzednich tomów:

Tom I "Będziesz moja"

Tom II "Zaufasz mi" 

POLECAM ....


"Samopoczucie, a tym samym mózg, można było oszukać bez względu na sytuację. Niewiele osób zdawało sobie z tego sprawę, że nastrój człowieka nigdy nie zależy od sytuacji, tylko od jego nastawienia i myśli. Jedyną realną szansą na poradzenie sobie w trudnych okolicznościach było myślenie o sobie jak o zwycięzcy i zbagatelizowanie swojego niewygodnego położenia. Nadrzędny cel stanowiło przejęcie kontroli nad sytuacją. Ada w jednej chwili wyrzuciła z głowy wspomnienie rozprawy Smarzewskiego i zeznań. Skupiła się jedynie na starciu z Sawicką, które zamierzała wygrać bez względu na wszystko."
                                         - Diana Brzezińska "Obiecasz mi"


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu OTWARTE.
 
  



poniedziałek, 30 marca 2020

OSTATNIE ZLECENIE


                                             ** PRZEDPREMIEROWO**


    Autor: Katarzyna Wilk

    Wydawnictwo: Otwarte

    Gatunek: Obyczajowa, Romans

    Liczba stron: 400

    Data premiery: 06. 04. 2020


                                    Okładka książki Ostatnie zlecenie  *Google


    Katarzyna Wilk- o byciu pisarką marzyła od dziecka, pierwsze opowiadanie napisała w wieku sześciu lat. Chcąc zająć się pisaniem zawodowo, ukończyła filmoznawstwo na Uniwersytecie Jagielońskim. Kiedy jednak pracowała w dziale filmowym portalu internetowego, przekonała się, że pisanie o dziełach innych twórców nie jest w stanie zastąpić tworzenia własnych historii- tak powstało "Ostatnie zlecenie". Jej największa pasja to czytanie.
(Źródło: Okładka)

    Zdrada to tylko kwestia czasu.
Okoliczności.
Starań.
A Ty, jak bardzo jesteś pewna swojego partnera?
Dominika jest zawodową uwodzicielką. Żadem mężczyzna nie potrafi się jej oprzeć. Sukces mierzy pozwami rozwodowymi i rozbitymi małżeństwami.
Kiedy otrzymuje zlecenie zniszczenia idealnego związku malarki Anny i jej męża Roberta, staje się jeszcze bardziej bezwzględna. W końcu jej nikt nie odmawia. Nigdy.
Jednak to, co miało być zadaniem jednym z wielu, okazuje się intrygą utkaną z kłamstw i manipulacji. A pewnej siebie uwodzicielce z każdym spojrzeniem, dotykiem i słowem sytuacja coraz bardziej wymyka się spod kontroli...
Do tej pory każde zlecenie było jej sukcesem, ostatnie może ją zrujnować.
(Opis wydawcy).

    "Ostatnie zlecenie" to odważny i ciekawy debiut, który daje sporo do myślenia. Pierwsze i podstawowe pytanie, które nasunęło mi się na myśl po skończeniu lektury- to jak bardzo trzeba zostać skrzywdzonym przez życie, żeby tak bardzo krzywdzić innych? I drugie- czy można kochać tak bardzo drugą osobę, żeby zmusić ją do odejścia?
Przyznam szczerze, że odpowiedzi, które znalazłam na stronach tej historii, nie do końca mnie usatysfakcjonowały.
Autorka stworzyła świat, w którym kłamstwo, manipulacja i intryga gra główne skrzypce.
Obydwie bohaterki odebrałam jako zimne i gotowe na wszystko kobiety, które by osiągnąć swój zamierzony cel, są gotowe poświęcić bardzo wiele, a przegrana nie wchodzi w rachubę.
Im dalej zagłębiałam się w fabułę, tym bardziej otwierałam oczy ze zdziwienia, przerażało mnie ich  zachowanie, które w niektórych momentach znajdowało się poniżej jakiejkolwiek krytyki, a ich infantylność w danych sytuacjach biła po oczach. W tych momentach znów nasuwała się myśl, że rozmowa i zaufanie to podstawy w związku dwojga dojrzałych ludzi.
Niestety w tym związku dojrzała okazała się tylko jedna strona. Mam odczucie, że jedyną osobą, która wyszła w miarę obronną ręką z tej intrygi był Robert, chociaż do jego zachowania również miałabym kilka uwag.
Zakończenie zaskakuje, przyznam szczerze, że takiego obrotu sytuacji się nie spodziewałam, i chciałabym wierzyć, że główna bohaterka wyniosłą jakąś naukę na przyszłość, jednak raczej się na to nie zanosi.
Na okładce znajduje się wzmianka, że to zniewalający kobiecy thriller, przykro mi, ale ja niestety nie zgodzę się z tym stwierdzeniem. Jedyna sytuacja, która mogła zmrozić krew to zakończenie, w którym pojawia się groźny i nieprzewidywalny bohater, jednak i on okazuje się tylko niedojrzałym żądnym zemsty rozgniewanym człowiekiem.
Jeśli spodziewacie się mocnych scen łóżkowych, to się rozczarujecie. Tak naprawdę niewiele ich tu znajdziecie.

Książkę czyta się dobrze, bohaterowie są wyraziści i wnoszą do powieści dużo emocji, zarówno tych pozytywnych jak i negatywnych. Niektórzy z nich dają się nawet polubić.
Fabuła jest spójna i logiczna, opisy sytuacji dokładne, nie trzeba się domyślać, co autorka miała w danej chwili na myśli. Jak na debiut, jest bardzo dobrze.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Jest wciągająco, ciekawie i nieprzywidywalnie.

POLECAM...

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu OTWARTE.


   
 



wtorek, 3 marca 2020

I ŻE CIĘ NIE OPUSZCZĘ


    Tytuł oryginalny: "The Marriage Pact"

    Autor: Michelle Richmond

    Tłumaczenie: Maria Smulewska

    Wydawnictwo: Otwarte

    Liczba stron: 488

    Data premiery: 09. 05. 2018

                                   Okładka książki I że cię nie opuszczę *Google


    Michelle Richmond- pochodzi z Alabamy, a mieszka w Karolinie Północnej. Jest autorką bestsellerów- jej powieści przetłumaczono na trzydzieści języków. W Polsce ukazały się między innymi "Rok we mgle" i "Nikt, kogo znasz". Za swoją twórczość otrzymała Hillsdale Awaerd for Fiction oraz Catherine Doctorow Innovatie Fiction Prize.
Więcej informacji o autorce na stronie: michellerichmond.com (Źródło: okładka)

    Zawsze odbieraj telefon od małżonka.
    Regularnie obdarowujcie się prezentami.
    Kilka razy w roku wyjedźcie gdzieś razem.
    Nikomu nie wspominajcie o Pakcie.

Alice i Jake to młode kochające się małżeństwo. Alice odnosi sukcesy jako prawniczka, Jake jest terapeutą i współwłaścicielem poradni psychologicznej. Przed nimi wspólne życie pełne planów.
W prezencie ślubnym od prominentnego klienta Alice nowożeńcy otrzymują zaproszenie do elitarnego klubu dla małżeństw, który działa pod nazwą Pakt. Jego celem jest wspieranie par w staraniach o szczęśliwy i trwały związek. Nierozerwalny. Za wszelką cenę...
Jak daleko się posuną, aby ochronić swoje małżeństwo?
(Opis wydawcy)

    Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Michelle Richmond i tak się zastanawiam, czy inne książki tej autorki są tak samo... dziwne i abstrakcyjne, ale zarazem fascynujące i wciągające jak ta.
Pakt to elitarne stowarzyszenie, które dba o dobrobyt i rozwijanie więzi łączącej zapisanych do niego małżonków. Każda para ma swojego "opiekuna" i musi dostosować się do panujących zasad, które zostały spisane w "Podręczniku". Złamanie jakiejkolwiek zasady lub nieprzestrzeganie regulaminu skutkuje różnego rodzaju karą, od rozmów dyscyplinujących po zamknięcie w więzieniu na środku pustyni.
Brzmi co najmniej absurdalnie, prawda?
Wyrazistość bohaterów pozwala nam poznać ich od przysłowiowej podszewki i zrozumieć ich zachowanie i emocje, które nimi targają od początkowego zachwytu nad Paktem po śmiertelny strach, który towarzyszy im tym częściej, im dalej wciągnięci zostają w "paktowskie" intrygi.
Autorka dogłębnie analizuje strukturę związku i małżeństwa, przestrzega przed popadnięciem w marazm i rutynę, zdradza sposoby na udane pożycie i zmusza do zadania sobie pytania o własne małżeństwo, i zastanowienia się nad tym, co możemy zrobić, by było lepsze.

Ogólnie książka trzyma w napięciu od pierwszych stron, jednak pozwala się również uśmiechnąć pod nosem, szczególnie w momentach gdy przyznawana jest kara za takie przewinięcie jak, chociażby przybranie kilku dodatkowych kilogramów.
Zakończenie przyniosło mi spore rozczarowanie. Po tak abstrakcyjnej historii spodziewałam się, że główni bohaterowie wybiorą inne wyjście, i wybiorą coś, co w moim mniemaniu im się należało.

"I że Cię nie opuszczę" to taki elementarz dobrego małżeństwa, z przymrużeniem oka ;) i sporą dozą absurdu.

    Czy polecam?
Polecam. Ciekawa historia, choć w niektórych momentach naprawdę absurdalna. Ciekawy wybór na długi wieczór po ciężkim dniu.

POLECAM...

"- Dąż do dobra, wiedząc, że nie jesteś dobry. Staraj się cieszyć każdym dniem, ale wiedz, że nie w każdym ci się to uda. Staraj się wybaczać innym i sobie. Zapominaj o złych wydarzeniach, pamiętaj dobre. Jedz ciasteczka, ale nie za wiele. Staraj się robić więcej, widzieć więcej. Planuj. Ciesz się, jeśli uda ci się te plany zrealizować, ale nie przejmuj się, jeśli się nie uda. Śmiej się, kiedy jest dobrze, i śmiej się, kiedy jest źle. Kochaj bez umiaru, kochaj bezinteresownie. Życie jest proste, życie jest złożone, życie jest krótkie. Jedyna waluta, jaką tak naprawdę masz, to czas- mądrze nim gospodaruj."
                        - Michelle Richmond "I że Cię nie opuszczę"







poniedziałek, 2 marca 2020

EWANGELIA WEDŁUG WĘGORZA


    **PRZEDPREMIEROWO**


    Tytuł oryginalny: Alevangeliet. Berattelsen om varldnes mest gafulla fisk

    Autor: Patrik Svensson

    Tłumaczenie: Ewa Wojciechowska

    Wydawnictwo: Otwarte

    Liczba stron: 302

    Data premiery na rynku polskim: 23. 03. 2020

                                      Okładka książki Ewangelia według Węgorza * Google

    Witam Was serdecznie. Zapraszam do przeczytania opinii o skandynawskim bestselerze z 2019 roku, którym zachwycił się świat. Czy ja się zachwyciłam, tego dowiecie się poniżej.
Zapraszam...

    Patrik Svensson- Brak danych*

    Przyroda jest bardziej metafizyczna, niż Ci się wydaje. A Ty jesteś jej częścią.
Węgorz ma dla Ciebie dobrą nowinę. Jeśli popatrzysz na jego żywot z odpowiedniej perspektywy, może dostrzeżesz, że i twoje życie- tak nieubłaganie podległe prawom natury- jedynie się zmienia, a nie kończy. Przynajmniej nie w taki sposób, jak myślisz...
Patrik, autor tej książki, i jego ojciec wiedzieli, że każdy węgorz przybył z Morza Sargassowego i każdy węgorz prędzej czy później tam powróci. Od narodzin, których nikt nie widział, do śmierci, której nikt nie udowodnił, przebędzie dziesiątki tysięcy kilometrów. Przepłynie morza, jeziora i rzeki. Będzie pełzł lądem. W zamknięciu przeczeka nawet sto lat. A gdy wszyscy uznają go za martwego- ożyje.
Nikt nie wie, dlaczego przychodzi na świat. Nikt nie wie, jaką ma misję ani jaki jest jej sens. Ty też nie, prawda?
"Ewangelia według węgorza" to piękne i bardzo osobiste wspomnienie ojca, a jednocześnie opis zdumiewającej kulturoznawczej podróży w poszukiwaniu rozwiązania "zagadki węgorza". Gdy zdejmiemy zasłonę oczywistości z praw natury, dowiemy się wiele o tej niezwykłej rybie, ale też o nas samych.
(Opis wydawcy)

    Czytając opis wydawcy, byłam nim zachwycona i ani przez moment nie zastanawiałam się nad sięgnięciem po tę pozycję. Spodziewałam się jednak zupełnie czegoś zupełnie innego i przyznaje szczerze, jestem zaskoczona tym, co otrzymałam w swe ręce.
W moim odczuciu dostaliśmy rozprawę o tajemniczej rybie, a ojciec jest jakby dodatkiem do niej, i jakoś zupełnie inaczej wyobraziłam sobie powieść ze wspomnieniami o  rodzicu.
Jednak gdy już się pojawią, są niezwykle intymne i osobiste, widzimy tę szczególną więź, która powinna łączyć ojca i syna. Czuć płynącą z kart powieści tęsknotę, ale również pogodzenie się z tym co nieuniknione i każdego z nas spotka.

Autor zabiera nas już w czasy Arystotelesa, gdy ludzie zaczęli interesować się powstaniem węgorza. Wędrujemy wraz z  nim przez kolejne stulecia i odkrywamy powoli skrzętnie ukryte tajemnice tej ryby. Największe głowy świata jak chociażby Freud, przez stulecia głowią się nad narodzinami, życiem i śmiercią tego tajemniczego i niezwykłego zwierzęcia.
Można by rzec, że "Ewangelia według węgorza" to powieść naukowa, jednak taka nie jest.
Jest to opowieść o życiu, godzeniu się z samym sobą i wszystkim tym, co nas otacza i jest nieuniknione.
Jesteśmy zmuszeni do odpowiedzenia sobie na pytanie- Czym tak naprawdę jesteśmy we wszechświecie? Jaki mamy cel i do czego zmierzamy? Jaka będzie nasza przyszłość na tej planecie?
Osobiście znalazłam w sobie odpowiedzi na kilka pytań.

Książkę czyta się dobrze, jednak dość długo. W pewnej chwili naszła mnie ochota, by odłożyć książkę na bok i już do niej wrócić, jednak był to chwilowy kryzys.

    Czy polecam?
Osobiście to tak naprawdę mam mieszane uczucia, jest to powieść inna niż wszystkie, które do tej pory czytałam.
Ma ona w sobie "to coś" co sprawia, że jest niezwykle magnetyczna i przyciągająca. Chce się ją czytać i powoli poznawać tę najbardziej tajemniczą rybę świata, jednak z drugiej strony może wydawać się długo i nudno. Jedno jest pewne, o żadnym innym zwierzęciu nie wiem teraz tyle, co o węgorzu.

"Węgorz zadrwił sobie z Freuda i być może przyczynił się do tego, że uczony z czasem oddalił się od namacalnych spraw w nauce i zajął się niedającą się ująć w ramy psychoanalizą. Zadrwił po stokroć, ponieważ ukrył przed nim swoją seksualność, a przecież ten temat stał się szczególnym przedmiotem badań twórcy psychoanalizy. Człowiek, którego spojrzenie wpłynęło na sposób myślenia naukowców przez następne stulecie, ten, który zgłębił ludzką psychikę bardziej niż ktokolwiek przed nim, nie był w stanie rozwikłać zagadki węgorzowych jąder. Wybrał się do Triestu, żeby je znaleźć, lecz natrafił tylko na tajemnicę. Chciał zrozumieć seksualność pewnej ryby, ale co najwyżej zrozumiał swoją."
                              - Patrik Svensson "Ewangelia według węgorza"


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Otwarte. 







    

piątek, 28 lutego 2020

ŻÓŁTY PTAK ŚPIEWA


   **PRZEDPREMIEROWO**


    Tytuł oryginalny: "The Yellow Bird Sings"

    Autor: Jennifer Rosner

    Tłumaczenie: Aleksandra Wolnicka

    Wydawnictwo: Otwarte

    Liczba stron: 368

    Data premiery: 11. 03. 2020

                                         Okładka książki Żółty ptak śpiewa *Google

    Jennifer Rosner- Jest amerykańską pisarką, autorką książki dla dzieci i wielu artykułów prasowych. Publikowała między innymi w "New York Timesie". "The Massachusetts Review", "The Foroward" i "Good Housekeeping".
Zawsze pasjonował ją świat ciszy i dźwięku oraz samotność i poczucie więzi. Wyrazem tego jest pamiętnik If a Tree Falls, w którym pisze o wychowywaniu swoich głuchych córek w słyszącym świecie. Żółty ptak śpiewa to jej powieściowy debiut. (informacja z okładki).

    Lato 1941 roku, trwa druga wojna światowa. Gdy w jednej z polskich wsi nazistowscy żołnierze organizują obławę za Żydów, Róża i jej pięcioletnia córka Szira ukrywają się w stodole. Nie mogą stamtąd wychodzić i cały czas muszą być bardzo cicho, by nie zdradzić swojej kryjówki. Zafascynowana muzyką dziewczynka nie rozumie, dlaczego może jak inne dzieci bawić się, tańczyć, śpiewać. Wtedy Róża opowiada córce o zaczarowanym ogrodzie, w którym żółty ptak wyśpiewuje wszystkie melodie, jakie dziewczynka sobie wymarzy. W wymyślonym przez matkę świecie Szira czuje się bezpieczna i na chwilę zapomina o otaczających ich okropnościach. Nadchodzi jednak dzień, gdy muszą uciekać z kryjówki. Róża staje wówczas przed najgorszym dla matki wyborem: aby ochronić córeczkę, musi ją opuścić...
(Opis wydawcy).

    Odnoszę wrażenie, że w ostatnim czasie rynek wydawniczy aż kipi od nowości skupiających się przy tematyce drugiej wojny światowej i obozów zagłady. Gdy wydaje się, że nie może powstać już nic nowego, że rynek jest przesycony tym tematem, pojawia się taka oto pozycja.  
"Żółty ptak śpiewa" to przepiękna i niezwykle wzruszająca historia o rodzicielskiej miłości, o strachu i niepewności dnia jutrzejszego, która w pewnym stopniu przynosi również nadzieję, że wszystko jakoś się ułoży, musi opaść tylko wojenna zawierucha, a więź, która łączy matkę z córką, nie zostanie przerwana i pozwoli im się odnaleźć, nawet po wielu latach rozłąki.
Książkę czyta się bardzo dobrze. Nie wiem, czy to zasługa tłumaczki, ale oczami wyobraźni widziałam tę stodołę, razem z Różą wędrowałam przez las, łatwo wyobraziłam sobie emocje, które jej towarzyszyły gdy musiała oddać swe jedyne dziecko zakonnicom- by to One je uratowały. Niemal namacalnie czułam ból tego pożegnania.
Akcja z początku płynie bardzo spokojnie, impetu nabiera dopiero w drugiej połowie gdy kryjówka staje się niebezpieczna i dziewczyny muszą ją opuścić.
Dla mnie osobiście dużym plusem jest to, że akcja powieści została umieszczona na prowincji, gdzie docierały tylko pomruki wojennych potyczek, a nie w samym jej sercu.
Bohaterowie drugiego planu i motywy, które im towarzyszą, pokazują, że w tych trudnych czasach, pomimo strachu o własne życie ludzie sobie pomagali i w kryzysowej sytuacji mogli jednak na siebie liczyć.

"Żółty ptak śpiewa" to literacka fikcja, jednak warto zastanowić się nad tym, ile takich rodzin ukrywało się naprawdę, ilu się udało przetrwać, a ilu z ich po prostu się nie udało.

    Czy polecam?
Polecam jak najbardziej. Jest to powieść, która rozerwie wasze serca na tysiące kawałków, i nie pozwoli się wyrzucić z pamięci przez kilka długich dni.
Czytając tę powieść, powinniście mieć spory zapas chusteczek tuż pod ręką, bo będą naprawdę potrzebne.

POLECAM...

"Dziewczynka nie śmie podnosić głosu na wypadek, gdyby w nowym ogrodzie też żyły olbrzymy. Nie chce, żeby ją usłyszały. Żółty ptak wyśpiewuje układane przez nią melodie, dzięki czemu zaczarowane kwiaty mogą spokojnie rosnąć. Jednak dziewczynka milczy. Matka powiedziała jej, że upleciony ze stokrotek niewidzialny łańcuch na zawsze je połączy, więc stara się poczuć jego delikatne szarpnięcia. Lecz w głębi duszy wie, że dopóki znowu nie znajdzie się w matczynych objęciach, będzie się czuła zagubiona."
                                      - Jennifer Rosner "Żółty ptak śpiewa" 


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Otwarte.




poniedziałek, 10 lutego 2020

ZAUFASZ MI


    Autor: Diana Brzezińska

    Wydawnictwo: OTWARTE

    Liczba stron: 528

    Data premiery: 15. 01. 2020  

                                       Zaufasz mi *Google

    Witam Was serdecznie. Dziś chciałabym zaprosić Was na recenzję drugiego tomu cyklu kryminalnego o Adzie Czarneckiej i Krystianie Wilku. Recenzję pierwszego tomu "Będziesz moja"   przeczytasz tutaj
Zapraszam...

    Diana Brzezińska- Pisarka i prawniczka. Charakterna miłośniczka dobrej literatury, amatorka jazdy konnej, zakochana w szaleńczych latynoskich rytmach. "Zaufasz mi" to druga część jej debiutanckiej serii kryminalnej.

    Policja w Szczecinie znów ma pełne ręce roboty. Miastem wstrząsają wiadomości o kolejnych samobójstwach.
Życie odbiera sobie młody chłopak wychodzący na prostą, nastolatka, która ma wszystko, ojciec dwójki dzieci... Co popchnęło ich do samobójstwa? I czy na pewno sami odebrali sobie życie?
Ada Czarnecka przechodzi traumę po ostatnim śledztwie. Bierze urlop, zrywa wszystkie kontakty i wyjeżdża, zostawiając wszystko za sobą. Jednocześnie podejmuje trudną decyzję o rozwodzie.
Krystian Wilk nie pozwala jej jednak zniknąć na długo. Ściąga ją z powrotem na komendę do zespołu śledczego do sprawy tajemniczych samobójstw. Jednak to nie jedyny powód. Krystian już wie, co znaczy dla niego rudowłosa psycholog policyjna. I choć Ada ciągle nie potrafi mu zaufać, ich relacja coraz bardziej się zacieśnia... (opis wydawcy)

    Drugi tom kryminalnej serii autorstwa Diany Brzezińskiej jest równie dobry jak pierwszy. Czuję w kościach, że cała seria taka jest, jednak na tom trzeci przyjdzie nam jeszcze chwilkę poczekać, i będzie to bardzo niecierpliwe czekanie.
"Zaufasz mi" to jedna z tych książek, które zostają długo w głowie po skończeniu lektury. Diana Brzezińska wzięła się chyba za jeden z najtrudniejszych tematów dla każdego człowieka, mianowicie samobójstwo.
Zaskoczyła mnie, pokazując różne sposoby i rodzaje manipulacji, udowadniając przy tym, jak łatwo jest wpłynąć na ludzki umysł, pokazuje, jak ważna jest rozmowa i wsparcie drugiej osoby w kryzysowych momentach.

Książkę czyta się równie szybko jak jej poprzedniczkę, zaskakujące zwroty akcji, ciekawa fabuła, nowe intrygujące postacie- to wszystko złożyło się na naprawdę dobry kryminał, jednak mam wrażenie, że w tej części autorka bardziej skupiła się na relacjach między głównymi bohaterami niż na śledztwie, jednak nie jest to jakiś wieki minus.
Jedyną rzeczą, która mnie strasznie zirytowała była nieścisłość przy osobie ojca dzieci... ta dziewczynka, którą potrącił, w końcu przeżyła czy nie? Najpierw było wyjaśnione, że tak, ale  potrzebuje rehabilitacji, w późniejszym czasie okazało się, że nie przeżyła. Myślę jednak, że jest to niedopatrzenie.
Zakończenie zaskakuje tak bardzo, że przez kilka minut po skończeniu powieści, siedziałam z rozdziawioną buzią i same siebie pytałam "Ale jak to?". Długo nie mogłam przejść nad nim do porządku dziennego.
Pani Diano, olbrzymie brawa- wbiła mnie Pani ostatnią sceną w fotel.

    Czy polecam?
Oczywiście, że tak. Sama czekam z wielką niecierpliwością na kolejny tom. Mam szczerą nadzieję, że będzie mi dane przeczytać go już niebawem, że autorka nie zostawi nas w tak wielkim napięciu.

POLECAM...


"- Zgodnie z Kodeksem etycznym psychoterapeuty, specjalista w tej dziedzinie może podejmować jedynie działania mieszczące się w zakresie swoich umiejętności, nie powinien więc podejmować się terapii, gdy wie, że wykracza ona poza jego umiejętności. Nie powinien również prowadzić terapii osoby, z którą pozostaje w relacjach ograniczających jego bezstronność i prowadzących do konfliktu interesów. Psychoterapeuta winien kierować się dobrem pacjenta jako najwyższym, w związku z czym przekazanie pacjenta innemu specjaliście zdarza się częściej, niż sądzicie. Kodeks etyczny wręcz obliguje do przekazania pacjenta, jeśli sytuacja tego wymaga."
                                    - "Zaufasz mi" Diana Brzezińska 


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu OTWARTE.




                            

poniedziałek, 23 września 2019

33 RAZY MÓJ KOCHANY



    Autor: Nicolas Barreau

    Tłumaczenie: Ewa Kochanowska

    Wydawnictwo: Otwarte

    Liczba stron: 312

    Data premiery: 08. 07. 2019




    Witam Was serdecznie. Dziś chciałabym przedstawić Wam francuską powieść o miłości. Jest to opowieść, która przypomniała mi, co tak naprawdę w życiu jest najważniejsze...

    Nicolas Barreau- rocznik 1980, urodził się w Paryżu, studiował romanistykę i historię na Sorbonie. Pracuje w księgarni przy Rive Gauche w Paryżu, nie jest jednak nieżyciowym molem książkowym. Dzięki swoim powieściom odniósł sukces i podbił serca swoich czytelników m.in. w Niemczech, i we Włoszech.
Najnowsze wydanie „Sekretnych składników miłości” (to jego trzecia powieść) znajduje się obecnie na pierwszym miejscu listy bestsellerów tygodnika „Der Spiger”
„33 razy mój kochany” to jego czwarta powieść. (źródło: Lubimyczytać.pl)

    Helene miała trzydzieści trzy lata, gdy zmarła. Julien, jej mąż, przyrzekł, że po śmierci napisze do niej trzydzieści trzy listy- po jednym za każdy rok jej życia. Dotrzymał słowa.
Pisał żonie o ich synu Arturze, o tym, jak sobie bez niej radzi, o swojej rozpaczy i niegasnącej miłości. Każdy list chował w skrytce na cmentarzu Montmarte. Po pewnym czasie odczuł, że ten rytuał daje mu pocieszenie.
Pewnego dnia listy zniknęły- zamiast nich Julien znalazł małe kamienne serce...
Czy jego zranioną duszę zdoła ktoś wyleczyć? (opis wydawcy)

    Tym razem postanowiłam przytoczyć Wam oryginalną notatkę od wydawcy. Nie chcę Wam zdradzać za dużo szczegółów fabuły (a musiałbym to zrobić, byście się nie pogubili) dlatego podjęłam taką decyzję.
Intrygujący opis, piękna okładka, a w środku historia, która poruszy najbardziej twarde serca.
Historia szczerej, prawdziwej miłości, którą nagle przerywa śmierć.
Czy może być coś gorszego na świecie, niż strata kogoś, kogo się kocha? Co może nas podnieść na duchu i wierzyć, że gdzieś tam jest lepiej, że kiedyś jeszcze się spotkamy? Chyba tylko nadzieja...
Właśnie taką nadzieję niesie w sobie ta powieść. Daje nadzieję i wiarę, że nawet po największej stracie człowiek jest w stanie się podnieść i pójść przez życie dalej.

    W ten sposób autor ukazał proces żałoby głównego bohatera. Od szoku i niedowierzania przez wycofanie się z życia aż po pogodzenie się z zaistniałą sytuacją. Czytając listy do ukochanej Helene, łzy wzruszenia towarzyszyły mi na każdym kroku. Podeszłam bardzo osobiście do tej książki, i to mnie trochę zgubiło. Mimo że serce mi krwawiło ze współczucia, brnęłam w tę historię całą sobą.
Kilkakrotnie złapałam się na tym, że zastanawiałam się jak to będzie w przyszłości, tej prawdziwej...tej naszej. Jak sobie poradzimy, gdy nie będzie ukochanej osoby obok? Chyba nie chcę znaleźć odpowiedzi na to pytanie.

Klimatyczny Paryż w tle, cichy i spokojny cmentarz Montmarte sprawiły, że nie sposób było odłożyć książki na bok. Ciekawe tłumaczenie sprawiło, że miało się wrażenie, jakby się tam było osobiście i wraz z głównymi bohaterami spacerowało się po mieście, zaglądało do klimatycznych kafejek, słuchało ulicznych grajków. Wielowymiarowość bohaterów- ich uczucia i emocje targające nimi każdego dnia, dawały wrażenie autentyczności, tak jakby autor pisał o autentycznych wydarzeniach.
Piękne wiersze zawarte w powieści zostaną na długo w pamięci. Muzyka do tej pory dźwięczy z tyłu głowy i ta jedna myśl, która zakorzeniła się chyba już na zawsze
 „Trzeba kochać tu i teraz, nie odkładać tego na później. Bo później może już nie być”

    Polecam Wam tę książkę z całego serca... To opowieść o sile uczucia, o cierpieniu i nadziei.
To jedna z tych powieści, do której za jakiś czas na pewno wrócę.



POLECAM... 


„Tego popołudnia bardzo wiele się nauczyłem o miłości.
Widziałem dwie przyjaciółki, jak ramię w ramię stały przed murem i czytały na głos wypisane frazy. Widziałem zakochanych, jak patrzyli sobie w oczy i całowali się. Widziałem parę młodą, która robiła sobie zdjęcia, by móc je kiedyś pokazywać swoim dzieciom. Widziałem dwóch Anglików, którzy wzajemnie fotografowali swoje radosne skoki przed murem. Widziałem grupę Japończyków, którzy machali rękoma, chichotali i niezmordowanie pokazywali dłońmi serduszka. Widziałem dziewczynę z plecakiem, która długi czas stała nieruchomo. I starszych państwa, którzy niezgrabnie trzymali się za ręce, wdzięczni za to, że dostali od życia w podarunku tyle wspólnych lat. 
Tego dnia widziałem wiele osób, ludzi w każdym wieku i z najrozmaitszych krajów, ale jedną rzecz mieli wspólną: gdy się odwracali, odchodząc od ściany, uśmiech gościł na ich twarzach.”




Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu OTWARTE.



środa, 14 sierpnia 2019

BĘDZIESZ MOJA

                                                         **PRZEDPREMIEROWO**


    Autor: Diana Brzezińska

    Wydawnictwo: Otwarte

    Liczba stron: 480

    Data premiery: 18. 09. 2019





    Witam Was serdecznie. Dziś chciałabym przybliżyć kolejny niezwykle ciekawy debiut. 
„Będziesz moja” otwiera serię kryminalną (przewidziane są trzy tomy). Zapraszam do lektury, bo już od początku dzieje się dużo...

    Diana Brzezińska- Pisarka i prawniczka. Charakterna miłośniczka dobrej literatury, amatorka jazdy konnej, zakochana w szaleńczych latynoskich rytmach. „Będziesz moja” to pierwsza część jej debiutanckiej serii kryminalnej. (informacja wydawnictwa).

    Ada i Krystian, pracują w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Szczecinie nad tajemniczym zaginięciem sprzed dziesięciu lat. 
Ona rudowłosa psycholożka zajmująca się tworzeniem profili psychologicznych. Powszechnienie uważana za lenia z niewyparzonym językiem. Okropna spóźnialska i miłośniczka seriali kryminalnych.
On przystojny, seksowny i ambitny podkomisarz. Słowa „mąż” i jego pochodne, w jego słowniku nie istnieją. Nałogowy podrywacz, który próbuje wszystkimi znanymi sobie sposobami zaciągnąć Adę do łóżka.
Gdy miastem wstrząsa seria brutalnych morderstw, powstaje specjalnie powołany zespół śledczy, który ma za zadanie dopaść mordercę, zanim on znów zabije.
Znajomość Ady i Krystiana zacieśnia się coraz bardziej, a to nie podoba się osobom z ich otoczenia i przysparza im coraz więcej kłopotów.
Czas ucieka, morderca staje się coraz bardziej nieobliczalny i brutalny a zespół nie zdaje sobie sprawy, jakie niebezpieczeństwo czyha tuż za rogiem. 
Nie takiego zakończenia sprawy się spodziewają... Wszystko zaczyna się komplikować w zatrważający sposób...

    Gdy pojawiła się możliwość przeczytania nowego kryminału, nie zastanawiałam się zbyt długo. Bardzo lubię ten gatunek literatury i byłam bardzo ciekawa tego nowego debiutu. I jestem w szoku do tej pory...
Diana Brzezińska stworzyła fenomenalny kryminał z nutką romansu.
Misternie utkana fabuła sprawia, że przez książkę się po prostu płynie. Wsiąka się w nią od pierwszego rozdziału i bardzo trudno jest ją odłożyć na bok choćby na chwilę. 
Spora ilość bohaterów i ich różnorakość z początku może wydawać się przytłaczająca, jednak jest to bardzo mylne odczucie. Każdy z nich wnosi coś ciekawego do historii. Wszystko układa się w przejrzysty sposób, a dzięki temu możemy poznać specyfikę pracy grup pracujących przy śledztwie. 
Autorka w interesujący sposób zdradza nam poszczególne zagadnienia, czy to z dziedziny medycyny sądowej, czy prawa karnego. Możemy sobie wyobrazić, jak to działa w realnym świecie.
Pani Diana w ciekawy sposób pokazuje ludzkie relacje, proces ich tworzenia. Bardzo mi się spodobało, że autorka nie posłała głównych bohaterów od razu do łóżka, co dzieje się w większości powieści.
Jest zaskakująco, mrocznie, tajemniczo i bardzo niebezpiecznie, a to jest to, co lubię najbardziej.
  
    Bez dwóch zdań ta pozycja wchodzi do mojej topowej dyszki najlepszych książek wydanych w 2019 roku. 
Z wielką niecierpliwością czekam na kolejne dwa tomy. Myślę, że jeśli będą tak samo dobre, jak tom pierwszy, najpoczytniejsi autorzy kryminałów w naszym kraju, poczują oddech debiutantki na swoim karku.
To po prostu trzeba przeczytać!!


„Pod kamienicę podjechała terenówka. Zatrzymała się na jedynym wolnym miejscu. Z pojazdu wysiadło trzech mężczyzn. Jeden z nich miał na sobie obcisły granatowy podkoszulek, drugi letnią koszulę. Najgorzej wyglądał mężczyzna o serdelkowatych palcach, jego koszula kleiła się do ciała, a pod pachami miał plamy potu. Kierowca, ten w letniej koszuli, nie podszedł do parkomatu. Weszli do kamienicy, w której pracowała Alicja. Skrzywił się. Nie miał pojęcia, kim są, ale instynktownie czuł,  że oznaczają kłopoty. Podniósł się ze swojego miejsca i ruszył w stronę terenówki z zamiarem spisania numeru rejestracyjnego”.
                                - Diana Brzezińska „Będziesz moja” 



Za możliwość przeczytania książki, serdecznie dziękuję wydawnictwu Otwarte.