Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemoc psychiczna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemoc psychiczna. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 lutego 2026

(20/26). CICHO, BO SIĘ OBRAZI. ŻYCIE Z NARCYZEM EGOISTĄ

 

    Autor: Astrea Still

    Wydawnictwo: Limitless Mind Publishing Ltd

    Gatunek: Poradnik

    Liczba stron: 168

    Data premiery: 23. 02. 2026

 *Google

    Astrea Still swoim debiutem pokazała, że jest kobietą, matką i osobą, która żyła w toksycznej relacji.Piszez potrzeby serca i prawdy- by dawać głos kobietom, które zbyt długo milczały. Jej książka to osobisty manifest, zapis walki o siebie i o swoje dzieci, a także drogowskazdla tych, którzy chcą wyrwać się z emocjonalnego zniewolenia.
(Źródło: Okladka książki)

    To jest Twój znak. Ten tekst. Ta chwila.
Nazwij to, co przez długi czas pozostawało nienazwane. Zobacz mechanizmy relacji, w których nie ma przemocy fizycznej, a mimo to dochodzi do emocjonalnego wyniszczenia. Zobacz język, perspektywę i zrozumienie.
"Cicho, bo się obrazi" to osobista opowieść. Autorka nie napisała poradnika o psychologii. Napisała z potrzeby prawdy i z potrzeby oddania głosu tym, którzy zbyt długo milczeli, próbując "nie pogarszać sytuacji", by "utrzymać spokój".
Książka odsłania mechanizmy działania osób o narcystycznych cechach osobowości- tych, którzy nie używają siły fizycznej, lecz kontrolują poprzez słowa, gesty, wycofanie i milczenie. Pokazuje, jak takie relacje wyglądają od środka i dlaczego tak trudno jest rozpoznać oraz zakończyć.
Choć autorka kieruje swoje słowa przede wszystkim do kobiet, ta książka nie ma płci. Toksyczne relacje dotykają każdego, kto stopniowo traci siebie, próbując dostosować się do czyjejś wrażliwości i zmiennych granic.
Jeśli czujesz, że coś jest nie tak, ale nie potrafisz tego nazwać- "Cicho, bo się obrazi" pomoże Ci zobaczyć więcej.
A zobaczyć więcej- to pierwszy krok, by odzyskać siebie.
Jak pisze Astrea: "Ta książka to mój manifest. To Twoje lustro. To nasze wspólne przebudzenie".
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś chciałabym napisać kilka słów o książce, która wywarła na mnie ogromne wrażenie i otworzyła oczy na to jak wiele ludzi uwikłanych jest w związki, w których stają się cieniami samych siebie, w których powoli odbierana jest im radość życia a nieustannie zasiewana niepewność i strach przed reakcjami na najbardziej prozaiczne problemy wspólnego życia. Zakochując się i wchodząc w nowy związek, patrzymy na świat przez różowe okulary i wierzymy, że wspólna przyszłość to będzie pasmo samych sukcesów wypełnionych dobrymi chwilami i pięknymi wspomnieniami. Nie zwracamy uwagi na subtelne sygnały, które powinny stać się sygnałem alarmowym, a gdy w końcu zakochany człowiek w końcu zrzuci te różowe okulary, okazuje się, że jest już niezwykle trudno wyrwać się ze związku, w którym przestaje być traktowany jak partner, a staje się stłamszonym i zastraszonym człowiekiem, który nie wierząc już w siebie godzi się na to co niesie ze sobą życie z człowiekiem o narcystycznej i egoistycznej naturze. Niniejsza książka w bardzo przystępny sposób odsłania mechanizmy działania osób o narcystycznych cechach osobowości- tych, którzy nie używają siły fizycznej, lecz kontrolują poprzez słowa, gesty, wycofanie i milczenie.
Autorka przedstawia tutaj swoje osobiste, niezwykle intymne doświadczenia, jako kobieta, matka, kochanka, która żyła na co dzień z narcyzem. Dokładnie opisuje, jakie były pierwsze sygnały, że coś jest nie tak, jakie stosowane były na niej metody manipulacji i jak często podważane były jej umiejętności i wiara w siebie. Podpowiada jak sobie radzić z narcyzem, jak wyrobić nawyki stawiania granic i walki o samego siebie, gdzie  i u kogo poszukiwać pomocy. Podkreśla, jak ważne jest, by przyjąć do siebie uwagi osób, które stoją i obserwują nas z boku, bo to one pierwsze wyłapują to, że coś nie działa tak, jak powinno. 
Z założenia jest to książka napisana dla kobiet, ale jestem przekonana, że i mężczyźni żyjący w związkach z narcystycznymi kobietami, wiele z tej książki wyniosą. 
Momentami naprawdę trudno się czyta tę historię, wiedząc, że wszystko to, co zostało opisane, jest prawdziwe. Na pewno nie jest to książka, którą przeczytacie na raz, trzeba dać sobie przestrzeń na refleksję i ukojenie nerwów, odłożyć ją na jakiś czas, wrócić do niej ze spokojem i poukładaną głową. 
Tym samym trudno jest ją oceniać, wyrokować czy jest dobra, czy też nie, czuję w duszy i sercu, że nie mam do tego prawa... Najważniejsza jest tu prawda, a ta jest naprawdę trudna i przerażająca, że obok nas są ludzie, którzy w taki sposób potrafią "wyssać" z drugiego człowieka całą życiową energię a na koniec zapytać z ironią "Ale o co ci chodzi?"...

Książka podzielona jest na trzydzieści rozdziałów i każdy z nich prowadzi nas przez różne psychologiczne aspekty życia z narcystyczną osobą. Podział jest przejrzysty, a tytuły podrozdziałów, ułatwiają powrót do interesującego nas tematu. Mnóstwo tu porad, wskazówek, psychologicznej wiedzy, ale co ważne bez oceniania innych, zbędnego mądrowania i narzucania swojego zdania przez Autorkę. Jeśli trafi na tę książkę ktoś, kto trwa w takim związku, jestem przekonana, że znajdzie tu siłę i nadzieję na to, że jeszcze może się uwolnić, że jeszcze będzie pięknie i dla niego zaświeci słońce. Trzymam za tę osobę kciuki!

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To ważny głos, który niesie nadzieję, ale i pokazuje jak ważne jest, by zawalczyć o siebie i uwolnić się od tego co nas tłamsi, zabija wiarę w siebie i każdego dnia odbiera cząstkę duszy.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu  Limitless Mind Publishing Ltd.

poniedziałek, 9 lutego 2026

(16/26). SZEPT PRZESZŁOŚCI

 
    Autor: A. P. Mist

    Wydawnictwo: WasPos

    Gatunek: Obyczajowa, Romans

    Liczba stron: 288

    Data premiery: 21. 10. 2025

 *Google

    A. P. Mist ukrywająca się pod pseudonimem polska autorka, która swoimi powieściami wyciska z czytelników cały wachlarz emocji. Miłośniczka książek, odkąd nauczyła się pisać i czytać. Prywatnie- szczęśliwa żona i mama dwóch dziewczyn z silnymi charakterami. Wielbicielka dobrego kina i długich rozmów, które są największą inspiracją. Pisanie jest jej największą pasją i spełniającym się marzeniem.
(Źródło: Okładka książki)

    Mia trafia do niewielkiego hotelu w górskim miasteczku, gdzie błaga o zatrudnienie i wynajęcie pokoju. Ostatecznie właścicielka, która nigdy nie odmawia pomocy, pozwala jej zostać, czując, że za dziewczyną ciągnie się mroczna historia.
Bojąca się własnego cienia młoda kobieta, pomimo powściągliwości i wyraźnego braku zaufania do kogokolwiek, zostaje przyjęta przez lokalną, wąską społeczność.
Zaczyna wkupywać się w łaski wszystkich odwiedzających hotelową knajpkę, lecz jeden ze stałych klientów – Mason – jest wyraźnie przeciwny jej obecności w tym miejscu.
Wszystko zmienia się w chwili, gdy to on staje się tym, którego pomocy Mia potrzebuje, a ratunek, który jej niesie, znacznie przekracza granice jego kompetencji.
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne!  Dziś przychodzę do Was z opinią o książce, która przeczołgała mnie emocjonalnie tak, jak żadna inna w ostatnim czasie. Z książką, o której nie mogę przestać myśleć, choć od momentu, w którym skończyłam ją czytać, minęło już kilka dni. Nie spodziewałam się, że pod tak niepozorną okładką szaleje takie tornado emocji, które porywa w swój wir już od pierwszej strony i z każdą kolejną przewracaną stroną zbiera ogromne emocjonalne żniwo.

Znajomość Mii i Masona nie zaczyna się zbyt optymistycznie, dziewczyna ucieka z domu, w którym doświadcza przemocy od własnego ojca i narzeczonego. Trafia do niewielkiej miejscowości, błagając o pomoc i ukrycie. Zostaje przyjęta do pracy  i powoli wkrada się w łaski lokalnej społeczności, niestety Mason ma złe przeczucia do nowo przybyłej dziewczyny, rozpoczyna prywatne śledztwo, bo nie umie sobie przypomnieć, skąd zna tę osobę. Z czasem odkrywa kim jest dziewczyna, ale jest już za późno na odwrót, bo pojawiają się zbyt ciepłe uczucia, a po Miię wyciąga macki przeszłość, przed którą tak bardzo uciekała....
Nie napiszę Wam, co się zadziało później, jakie kłopoty i nieszczęścia spadły na główne postacie, ale gwarantuję, że to, co przeczytacie złamie Wam serce niejednokrotnie.
Przyznać muszę, że zaczynając odkrywać tę historię, początkowo sądziłam, że mam do czynienia z kolejnym "zwykłym" romansem, nie spodziewałam się tego, co Autorka zrzuciła na bohaterkę, autentycznie złamało mnie nie raz. 
Historia, do której poznania zaprosiła nas A. P. Mist to opowieść o życiu w złotej klatce, o niebezpieczeństwie, bólu i zdradzie przez najbliższych, o strachu przed przeszłością, która drepcze nam po piętach nawet w najdalszych zakątkach świata, o zaufaniu i zwyczajnym ludzkim dobru, o rodzącym się uczuciu podszytym obawami strachem i niepewnością, o przyjaźni i  pięknej i wyjątkowo rzadkiej w dzisiejszych czasach miłości, miłości, o którą się walczy z całych sił i do końca, którą przerwać może tylko jedno... Jest to opowieść o normalnym życiu, pełnym wzlotów i upadków, o życiu, które może przydarzyć się każdemu z nas. Jest to historia o miłości, przyjaźni, o szczęściu i cierpieniu, o dawaniu kolejnej szansy i nadziei na lepsze jutro, nie brakuje tu ciepła i namiętności, ale na równi pojawiają się łzy bólu i rozczarowania. Jest to historia niosąca w sobie ważne przesłanie.
Autorka stworzyła piękną, choć bardzo bolesną historię, udowadnia także, że mając przy sobie ludzi, którym na nas zależy, można przenosić przysłowiowe góry a przyjaźń i miłość, którą jesteśmy otoczeni, potrafi zdziałać cuda. Autorka pięknie te uczucia pokazała, choć ubrała je w niezwykle smutny strój. Wykorzystała potencjał tej historii w całych stu jak nie dwustu procentach.
Ja jestem nią zachwycona, choć musiałam kilka razy ją odkładać, bo emocje rozmywały mi obraz, wracałam do niej za każdym razem z wielką ciekawością, ale i nadzieją na to, że wszystko się jakoś ułoży. Bohaterowie tej historii stali mi się niezwykle bliscy. Razem z nimi śmiałam się i płakałam, byłam szczęśliwa i rozczarowana, bałam się i patrzyłam z nadzieją na przyszłość, czułam tę historię całą sobą- a to zdarza mi się ostatnio dość rzadko.

Książkę pomimo bardzo trudnego tematu i wielu przerw z mojej strony czyta się bardzo dobrze. Napisana ładnym językiem, bez zbędnych opisów i ozdobników, co najważniejsze wyzwalająca mnóstwo emocji, zmuszająca do szczerej refleksji i niedająca o sobie szybko zapomnieć. 
Akcja nie goni może na złamanie karku, ale gwarantuje stały dopływ adrenaliny do wszystkich najmniejszych komórek ciała. Jest przemyślana pod każdym względem 
Uwielbiam wszystkie postacie (poza tymi złymi!), które tu występują. Każda z nich jest inna, każda wnosi coś innego do tej historii, ale wszystkie są fantastycznie poprowadzone, co ważne mają swoje charaktery i nie są przerysowane. 
Bardzo się cieszę, że mogłam poznać tę historię, na pewno zostanie ona na długo ze mną i choć mamy dopiero luty, zdecydowanie wpisuje się do mojej topowej dziesiątki tego roku.
Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością A. P. Mist, i zaznaczyć muszę, że jest ono bardzo bardzo udane. Jeśli pozostałe książki Autorki są równie wciągające, z wielką przyjemnością po nie sięgnę w niedalekiej przyszłości. 

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak, choć początkowo może się wydawać, że wzięliśmy kolejny "zwykły" romans to historia z ogromnym i bardzo ważnym przesłaniem. Ja jestem nią zachwycona! Polecam z całego serca.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuje wydawnictwuWasPos.

czwartek, 29 maja 2025

(56/25). PROJEKT 1002

 
    Autor: Wojciech Kulawski

    Wydawnictwo: Alegoria

    Gatunek: Kryminał, Sensacja, Thriller

    Liczba stron: 520

    Data premiery: 13. 05. 2025

 *Google

    Wojciech Kulawski pisze kryminały, thrillery i horrory. Zadebiutował w 2010 r. w wydanej przez Portal Literacki antologii "Przedświt" dwoma opowiadaniami "Rąbanko" i "Pojedynek na szosie". Autor m.in. 6-tomowej serii o prokuratorze Marianie Suskim (cz. 1 "Lista sześciu", 2017 r.), dwóch książek sensacyjno- przygodowych z archeologiem Timem Mayerem oraz niedawno wydanego thrillera "Rok 2022".
Laureat licznych nagród i wyróżnień w konkursach literackich m.in. Poznań Fantastyczny, Literacki Debiut Roku, Międzynarodowy Festiwal Kryminału, Japan Fest.
Pisanie traktuje jako przygodę życia, a inspiracje czerpie z dalekich podróży, nocnych rozmów z ciekawymi ludźmi i szeroko pojętej popkultury. Nie ukrywa, że ma aspiracje, aby w swoich tekstach stawiać nie tylko na czystą rozrywkę, ale także zadawać trudne pytania oraz przemycać uniwersalne zasady, którymi stara się kierować w życiu. 
Mieszka w niewielkiej miejscowości pod Rzeszowem. Jest absolwentem Politechniki Rzeszowskiej, na co dzień pracuje w dużej podkarpackiej korporacji działającej w branży IT.
Pasjonat tańców latynoamerykańskich, które pozwalają mu ładować życiową energię i zachowywać optymizm. Uwielbia metalowe brzmienia i historie ukazujące mroczną stronę ludzkiej natury.
Jego najnowszy cykl "Cienie w mroku", którego drugą część trzymają Państwo w rękach- inspirowany prawdziwymi wydarzeniami, jakie miały miejsce zarówno w Polsce, jak i na świecie- zło tkwiące w ludziach pokazuje bez retuszu i upiększeń. Pierwszy tom, zatytułowany "Rzeźbiarz kości" ukazał się w listopadzie 2024, trzeci, ostatni, planowany jest na jesień bieżącego roku.
(Źródło: Książka)

    W mroku czają się cienie martwych i żyjących. Nie wiesz, które z nich są groźniejsze.
Wydarzenia, które rozegrały się w Jaworznie, odcisnęły swe piętno na psychice podkomisarza Mateusza Dafnera, informatyka Tomka Wetlińskiego i jego partnerki Kasi. Czy w odzyskaniu równowagi pomoże im nieoczekiwana propozycja złożona przez Nadię Ukwiał, naczelnik specjalnej jednostki policji przy Komendzie Wojewódzkiej w Katowicach? Nowa praca wydaje się nie tylko doskonałym remedium na traumy, ale także szansą na zrozumienie prawdziwego podłoża zbrodni popełnianych przez jaworzyńskiego "rzeźbiarza". Czy jednak na pewno? Czy przypadkiem cała trójka nie stanie oko w oko z jeszcze większym złem?
Ma ono swoje korzenie w działaniach, jakie zostały podjęte w czasach głębokiego PRL-u, a jeszcze dziś żyją uczestnicy tamtych zdarzeń bądź ich potomkowie. Ówczesne zło wcale nie odeszło do lamusa. Zatacza kolejne kręgi, żywiąc się ludzką złością, podłością i chciwością.
(Opis wydawcy)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was, z kontynuacją której naprawdę nie mogłam się doczekać, zresztą Ci, co zaglądają na mój blog doskonale wiedzą, że książki Wojciecha Kulawskiego zawsze wywołują we mnie wybuchy ekscytacji i zachwytu, a im bardziej mrocznie i zagadkowo, tym lepiej. Dokładnie tak samo jest w przypadku "Projektu 1002". I przyznać muszę, że pierwsza część była zachwycająca, ale druga jest po prostu genialna, i piszę to z ręką na sercu.

Fabuła tej części zaczyna się dokładnie w momencie końca "Rzeźbiarza kości" przez co wymagana jest znajomość tomu pierwszego, by zrozumieć, co się zadziało, że jaworznicki policjant przenosi się do Katowic i poczuć cały przerażający klimat tej historii. Podkomisarz wraz z dwójką przyjaciół- Tomkiem Wetińskim i Kasią Lawendą po traumie, która spotkała ich w Jaworznie, dołączają do nowo powstałego zespołu tajnej jednostki policji w Katowicach- coś, co wydaje się szansą na nowy początek, okazuje się początkiem jeszcze większego piekła... Policjanci, próbując rozpracować sprawę "Rzeźbiarza" trafiają na ślady tajnych eksperymentów medycznych, powiązania z teraźniejszą sprawą, motywy sprawców i byłych pacjentów tajnych ośrodków, coraz mroczniejsze i przerażające odkrycia sięgają czasów PRLu sprowadzają na nich śmiertelne zagrożenie.
Dlaczego nagle znikają ludzie? Kto wyjdzie cało z opresji? Kto stoi za tajnymi eksperymentami medycznymi? Kto tak naprawdę jest katem a kto ofiarą? Dlaczego przeszłość, aż tak bardzo związana jest z teraźniejszością? Dlaczego ludzie nie pokazują swej prawdziwej twarzy, tylko przez lata chowają ją za różnymi maskami, i zgrywają zupełnie kogoś innego, niż są w rzeczywistości?
Tego już Wam nie napiszę, ale gwarantuję, że odpowiedzi na te i jeszcze więcej pytań, które Wam się nasuną na myśl, znajdziecie w książce.

W tym momencie muszę skorygować to, co napisałam przy poprzedniej części i stwierdzić, że jednak to ta część jest najlepsza i najbardziej przerażająca (z wszystkich dotychczasowych książek Autora), aż boję się myśleć, przed czym Autor postawi nas w kulminacyjnym tomie.
Warstwa psychologiczna tej opowieści to nadal pytania o genezę i istotę zła, o to jak daleko jesteśmy w stanie posunąć się w jego czynieniu, a warstwa historyczna przeraża, szokuje, ale i rozbudza potrzebę szukania i poznania. Sprawiła, że na własną rękę zaczęłam poszukiwać wiadomości o Wełnowcu- dzielnicy Katowic, która sąsiaduje z moją (!) i odkrywać jego historię. 
Oczywiście mroczne czasu PRLu, cenzura, ograniczony dostęp do prawdziwych informacji i ciągła propaganda również działają na wyobraźnię.

Ale wracając do książki, fabuła i jej konstrukcja to prawdziwy majstersztyk, wciąga od pierwszych stron, zapewnia stały dopływ adrenaliny na najwyższym poziomie, w odpowiednich momentach zaskakuje i mocno szokuje. Autor genialnie pobudza naszą wyobraźnię, miesza wątki, podrzuca tropy, prowadzi w ślepe zaułki, stawia pytania, na które trudno jest znaleźć jednoznaczną odpowiedź, przez co fabuła tylko zyskuje, a jednocześnie nadal jest przejrzysta i logiczna a wszystkie wątki połączone w spójną i intrygującą całość, niepozwalającą nudzić się choćby przez moment. 
Postaci jest sporo, ale każda ma swoją rolę do odegrania, żadna z nich nie zbędna, ale każda jest niezwykle szczegółowa i wyrazista, skrywająca tajemnice i budząca skrajne odczucia, ale dzięki temu czas spędzony z nimi jest pełen zaskoczeń i ekscytacji, wraz z nimi pędzimy rozpędzoną kolejką i nawet przez moment nie myślimy, by z niej wysiąść. 
Klimat tej powieści jest niezwykle mroczny, osnuwa on czytelnika od pierwszej strony, wzbudzając poczucie niepokoju do samego końca. Brutalność i przemoc jest tu na porządku dziennym, krew leje się momentami strumieniami. Niektóre opisy mogą wrażliwszych czytelników szokować i wywoływać u nich skrajne emocje, ja na szczęście należę do tego grona czytelników, który lubi "takie" rzeczy i im więcej drastycznych opisów, tym lepiej więc odnalazłam się w tej historii bardzo dobrze. Już teraz z wielką niecierpliwością czekam na kontynuację i szczerze wierzę, że nie będziemy musieli na nią długo czekać, bo już w pierwszym tomie poprzeczka została zawieszona bardzo wysoko, drugi ją zdecydowanie strącił i zawiesił jeszcze wyżej.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak.
W moim odczuciu każdy, kto lubi dobrze napisany kryminał z historią w tle, bez problemu się tu odnajdzie, jednak nie dla każdego będzie to opowieść łatwa i przyjemna ze względu na szczegółowe opisywane eksperymenty medyczne, ale ja jestem zachwycona i zdecydowanie czekam na więcej. Uwielbiam takie klimaty.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorowi.

poniedziałek, 7 kwietnia 2025

(35/25). SZKLANY DOM

 
    Autor: Monika Owczarek

    Wydawnictwo: Magia Słów

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 214

    Data premiery: 18. 03. 2025

 *Google

    Monika Owczarek Zawodowo pedagog, prywatnie żona i mama. Stara się żyć chwilą i spełniać marzenia. Do pełni szczęścia potrzebuje obecności zwierząt i spacerów po górach, które o każdej porze roku pachną inaczej. W wolnym czasie czyta książki albo gra w planszówki z dziećmi. 
"Szklany dom" jest jej debiutancką powieścią, której głównym celem jest zwrócenie uwagi na przemoc domową wobec kobiet, która może pojawić się w każdym domu, niezależnie od statusu ekonomicznego rodziny.
(Źródło: Okładka książki)

    POTRAFISZ ODRÓŻNIĆ POZORY OD RZECZYWISTOŚCI? Na pewno?
Nina wiedzie życie, wydawałoby się, że idealne. Związała się z człowiekiem sukcesu, spełnia się zawodowo, ma córkę oraz piękny dom. Zawsze elegancka, z perfekcyjnym makijażem i fryzurą. Niektórzy uważają, że od nadmiaru dostatku nosi zbyt wysoko zadartą głowę, stroni od bliskich relacji, wykraczających poza życie zawodowe. Kontrola nad emocjami, a także dystans, o który tak rzetelnie dba, pozwala kobiecie zachować pozory i ukryć rodzinny sekret.
Obserwatorzy twierdzą, że ma wszystko.

CO ZNACZY MIEĆ WSZYSTKO? MASZ OCHOTĘ ZAMIESZKAĆ NA JAKIŚ CZAS W JEJ OPŁYWAJĄCYM LUKSUSEM ŻYCIU, PEŁNYM BANKIETÓW, BALÓW CHARYTATYWNYCH, WPŁYWOWYCH LUDZI, WIECZOROWYCH SUKIEN I DROGIEJ BIŻUTERII?
Jaką cenę za to płaci?
Czy każda bajka o Kopciuszku kończy się szczęśliwie?
(Opis wydawcy. Źródło: Okładka książki)

    Dzień dobry serdeczne! Dziś przychodzę do Was z bardzo ciekawym, ale i mocno poruszającym debiutem.
"Szklany dom" to historia fikcyjna, jednak wszyscy wiemy, jak wielkim problemem w naszym kraju jest przemoc domowa. Statystycznie najczęściej ofiarami stają się kobiety i dzieci, to na nich skupia się w szczególności ta opowieść.
Monika Owczarek udowadnia, że każdego dnia nosimy maski i udajemy kimś, kim nie jesteśmy, że inaczej zachowujemy się wśród ludzi, a zupełnie inne cechy dominują gdy jesteśmy we własnych czterech ścianach, pokazuje, jak łatwo jest nam ocenić człowieka po jego zewnętrznym wyglądzie, jak łatwo odwrócić oczy gdy coś nam "nie gra" w tym jego idealnym wizerunku, jak łatwo zawierzyć stereotypom, bo przecież pan w garniturze nie może tłuc żony i wyliczać każdego grosza, a wzięta psycholog przecież wie, jak sobie poradzić z agresorem, prawda? Myślimy, że przecież przemoc psychiczna, ekonomiczna czy seksualna, dotyka tylko najniższe warstwy społeczne- to błąd! 
W tej historii znajdziecie wszystko, co towarzyszy takim sytuacjom- od wielkiej miłości, początkowo niewinnej manipulacji, z każdym rokiem przybierającej na sile, okrucieństwa okutego w płaszczyk troski i ochrony przed złem, poniżania i "niewinnego" ciągłego porównywania do innych, powolnego odcinania od rodziny i przyjaciół, oszustwa, kłamstwa i zdrady. 
A wszystko to za fasadą idealnego życia na poziomie, na pokaz dla tych na zewnątrz, dla tych którzy nie mogą wejść do naszego "ogródka".
Autorka pokazuje również że z każdego impasu można wyjść, trzeba tylko obudzić w sobie ducha walki i czasami spotkać na swojej drodze człowieka, który się nami zainteresuje i  bezinteresownie pomoże.
Przedstawiona historia, mimo że fikcyjna może przytrafić się każdemu z nas, i niekoniecznie musimy występować w postaci ofiary, to my możemy pomóc odmienić komuś życie i wyrwać go z rąk oprawcy.
Wystarczy mieć oczy otwarte i reagować gdy za ścianą słyszymy kolejny krzyk lub awanturę. Nie mówmy wtedy "A co ja mogę zrobić?", "Po co mam się wtrącać, mnie to nie dotyczy" itd. itp.

"Szklany dom" to opowieść, która wyciśnie z Was tysiące łez, przygotujcie sobie porządny zapas chusteczek. Smutek i niemal namacalny strach, który wypływa z jej wnętrza, zostanie w pamięci na bardzo długo, da przy tym dużo powodów do przemyśleń, a ja po raz kolejny mogłam sobie uświadomić, jaką jestem szczęściarą.
Na szczęście znajdziemy w niej również odrobinę radości, przyjaźń, nadzieję i wiarę w drugiego człowieka.
Przedstawieni bohaterowie są wyraziści, akcja toczy się dość szybko, dialogi są pełne emocji i dosadnie oddają  uczucia towarzyszące danej sytuacji. 
Zaintrygowała mnie ta opowieść od pierwszej strony i autentycznie chciałabym się dowiedzieć, jak potoczyły się dalsze losy Niny i jej córki. 

Tak jak wspomniałam na początku, jest to debiut i z wielką przyjemnością przyznaję, że jest to debiut bardzo udany. Zdecydowanie czekam na więcej tak poruszających historii jak ta.

    Czy polecam?
Polecam serdecznie. To opowieść, która przyniesie Wam wiele emocji... będziecie płakać, śmiać się, będziecie współczuć i złościć, a na końcu uwierzycie w to, że wszystko jest możliwe.... trzeba się tylko nie poddać.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu Magia Słów.