Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2020. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2020. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 lutego 2020

WRZOSOWISKO


    Autor: Marian Derdo

    Wydawnictwo: NOVAE RES

    Liczba stron: 264

    Data premiery: 15. 01. 2020

                                          Wrzosowisko  *Google

    Witam Was serdecznie. Dziś chciałbym pokazać Wam historię pewnej przypadkowej znajomości, która przeradza się w szczerą męską przyjaźń.
Czy taka relacja jest możliwa? Czy w kryzysowym momencie przetrwa, a może rozsypie się jak przysłowiowy domek z kart?
Zapraszam...

    Marian Derdo- * brak informacji o Autorze.

    Enigmatyczny "Makita" i jego nowo poznany przyjaciel "Ruter" to mężczyźni, których więcej dzieli niż łączy. Dla pierwszego z nich najważniejsza jest wolność i możliwość nawiązywania niezobowiązujących relacji z płcią przeciwną. Drugi natomiast, dużo bardziej stały w uczuciach, wciąż żyje przeszłością, nie potrafiąc poradzić sobie z odejściem ukochanej. Mężczyźni nie zdają sobie sprawy, że jest coś, co czyni ich bliższymi sobie, niż mogliby kiedykolwiek przypuszczać. Jeden niepozorny SMS wkrótce sprowokuje lawinę wydarzeń, która odkryje wiele bolesnych tajemnic...

    Marian Derdo w swej powieści porusza skomplikowane relacje między kobietą a mężczyzną, pokazuje, jak bardzo możemy się zatracić, gdy ze sobą nie rozmawiamy. Poruszony temat zdrady skłania nas do zastanowienia się, czy w naszym obecnym związku wszystko gra i naprawić to co zaczyna się w nim psuć, póki nie jest za późno.

    "Wrzosowisko" to opowieść, z którą mam spory problem. Niby wszystko jest ok, jednak w trakcie lektury miałam mieszane uczucia i wątpliwości co do przedstawionych postaci. "Makita" który jest równocześnie narratorem, doprowadzał mnie wręcz do szału. Z jednej strony wielbiący kobiety, zauważający ich wewnętrzne piękno, z drugiej strony kolekcjoner "zdobyczy" i kilkukrotny rozwodnik, w niektórych momentach miałam wrażenie, że cierpi on na rozdwojenie jaźni. Często miałam ochotę odłożyć książkę na bok.
Drugi bohater wzbudził we mnie dużo większą sympatię, wydawał się normalnym sympatycznym facetem.
Poboczni bohaterowie nadają kolorytu całej historii i sprawiają, że ta powieść nie jest tak strasznie nudna, jak same rozważania i wspomnienia "Makity".
Zakończenie zaskakuje, tutaj olbrzymie brawa dla Autora- tego naprawdę się nie spodziewałam, czasami jet potrzebny taki "kop" od życia.

    Czy polecam?
Tak jak napisałam wyżej, mam problem z tą książkę. Decyzję musicie podjąć sami. Ja z lekkim wahaniem jestem na tak, jednak nie będzie to moja ulubiona pozycja.

"... w jakiś nieco masochistyczny sposób nagle zaczęło mi się to podobać. Może dlatego, że prawie każdy człowiek sprawnie myślący ma czasem ochotę coś z siebie wyrzucić, szczególnie w niezobowiązującej rozmowie, może dlatego, że chciałem usłyszeć głośno własne myśli ubrane w słowa, a nie tylko ich echo odbijające się w głowie, może z powodu jakiegoś rodzaju wewnętrznego ekshibicjonizmu, a może z powodu chęci zmierzenia się w niby- pojedynku słownym z barmanem o niebarmanim spojrzeniu?
Tego nie wiem, ale wiem, że miałem prawdziwą ochotę na szczerą rozmowę. [...] Byłem gotowy powiedzieć mu o sobie więcej, niż mówię samemu sobie, siedząc przed lustrem po trzech drinkach."
                                        - Marian Derdo "Wrzosowisko"


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu NOVAE RES.

poniedziałek, 27 stycznia 2020

MOTYLE CIEMNOŚCI


    Autor: Krzysztof Langer

    Wydawnictwo: NOVAE RES

    Liczba stron: 262

    Data premiery: 13. 11. 2019


Znalezione obrazy dla zapytania motyle ciemności *Google

    Witam Was serdecznie. Dziś chciałabym poruszyć dość kontrowersyjny temat, dla niektórych wręcz temat tabu... 
Czym jest dla Was śmierć? Czy wierzycie, że po skończonej wędrówce na Ziemi jest coś jeszcze? Ciekawa jestem, jakie jest Wasze zdanie na temat reinkarnacji....
Zapraszam...

    Krzysztof Langer- Z wykształcenia lekarz, doktor nauk medycznych. Sternik jachtowy, wielbiciel snowboardu, narciarstwa, jazdy konnej, motocykli oraz zaawansowanej turystyki pieszej, niemal w każdych warunkach terenowych. Wielki miłośnik świata natury zafascynowany zjawiskiem, jakim jest życie. Wiedzę zawodową pogłębia o zagadnienia psychologii. Gra na gitarze, a instrument ten obok skrzypiec i fletu traktuje jako swój ulubiony.
Autor książek: "Jak wyciągnąć palce z wrzątku", "Kto nie pyta- ten błądzi" oraz "Za wszystko i za nic" 

    Opis wydawcy
Czym jest śmierć? 
Nieodwołalnym końcem istnienia, przejściem do innego wymiaru, sposobem na uwolnienie z okowów przyziemnej codzienności?
Odpowiedzi na to pytanie poszukuje Maria Magdalena, dziewczyna niestrudzenie dążąca do zgłębienia tajemnicy, która od tysięcy lat fascynuje ludzkość. Jej nietypowe zainteresowania wspiera dziadek Zenobiusz, człowiek będący na wyjątkowo wysokim poziomie rozwoju świadomości. Być może wkrótce wspólnie odkryją, że śmierć służy czemuś zupełnie innemu, niż większość z nas byłaby skłonna sądzić...

    Śmierć towarzyszy nam już od urodzenia i wobec niej wszyscy jesteśmy równi...to wiemy na pewno, tylko co się z nami potem dzieje? Czy nasza dusza trafia na zawsze do nieba lub piekła? A może pojawia się na Ziemi pod inną postacią?
Takie pytania nasuwają mi się na myśl po przeczytaniu powieści Pana Krzysztofa. 
Osobiście nie wierzę w niebo i piekło, bliżej mi do stwierdzenia, że kiedyś moja dusza (świadomość) znów się narodzi, no ale czy tak się stanie... zobaczymy, kiedyś.

"Motyle ciemności" to taki trochę filozoficzny wywód o poszukiwaniu siebie i odpowiedniej drogi życia, rozwijaniu swej świadomości i wędrówce duszy poza ciałem. Porusza tematy wiary i jej braku, jednak niczego nie narzuca.

Przyznaję, spodziewałam się czegoś innego, jednak książka naprawdę wciąga.
Czyta się bardzo sprawnie, szczególnie pierwszą połowę, później jest trochę gorzej, ale to moje subiektywne odczucie, po prostu nie lubię przydługawych monologów.
O głównych bohaterach mogę tylko napisać, że są...ale jacy? Trudno ich określić. 
Autor zdecydowanie skupia się na sprawach wyższej rangi niż na opisywaniu ich zewnętrznego wyglądu. 
Moim zdaniem jest to plus, nie skupiamy się na postaci, tylko na tym co akurat w danym momencie chce nam przekazać. 

    Czy polecam?
Tak, jest to jedna z tych książek, które zostają w głowie na dłużej, zdecydowanie otwiera oczy, pozwala spojrzeć na śmierć z innej perspektywy. Trzeba ją przepracować z własnym "JA".

POLECAM...

"- Zdarzenia, których doświadczamy w życiu, tylko pozornie są przypadkowe- powiedział Bogudar- Świat dla nas ludzi- jest jak lustro. Odbija jak w zwierciadle obraz duchowego wnętrza każdego z nas. Jeśli człowiek jest zły- otacza go zło, jeśli dobry- dobro. Gdy emanuje Miłością, otaczający go świat, jego życie, jest usposobieniem Miłości- twierdził szaman."
                                    - Krzysztof Langer "Motyle ciemności"


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu NOVAE RES.  


piątek, 24 stycznia 2020

MAŁO BRAKOWAŁO


    Autor: Monika B. Janowska

    Wydawnictwo: LUCKY

    Liczba stron: 498

    Data premiery: 24. 10. 2019

                      Znalezione obrazy dla zapytania mało brakowało janowska * Google
                         

    Witam Was serdecznie. Dziś chciałbym przedstawić Wam intrygującą historię, w której tyle się dzieje, że czasami trudno wręcz nadążyć za wydarzeniami.
Zapraszam...

    Monika B. Janowska- ur. w 1972 r. w Legnicy. Debiutowała w 2011 roku powieścią "Gra o pałac". Kolejna książka- "Zawracanie głowy"- trafiła do rąk czytelników w 2013 roku.
Natomiast w 2017 roku została wydana trzecia powieść autorki, pt. "Połknąć żabę".
O swej pisarskiej przygodzie mówi tak: "Zaczęłam w wieku dziesięciu lat i od tego czasu właściwie już zawsze pisałam. Najpierw były to bajki, później opowiadania, aż w końcu zrobiło mi się ciasno w tych formach i postanowiłam napisać książkę".
Powieści Moniki B. Janowskiej tryskają dobrym humorem, obfitują w zawirowane przygody zwykłych- niezwykłych bohaterek i zaskakujące zbiegi okoliczności, ale przede wszystkim pozwalają  się oderwać od szarej codzienności. (źródło: Lubimy Czytać)

    Opis wydawcy...
    Magda i Blanka to młode kobiety, którym bagaż doświadczeń życiowych nie odebrał, na całe szczęście!, chęci do życia i pogody ducha.
Pierwsza cierpi na nietypową przypadłość: w stresujących momentach traci głos i zdolność mówienia, druga posiada niebywałą umiejętność wplątywania się w niecodzienne sytuacje. Pierwsza staje się obiektem zainteresowania przystojnego architekta, druga zostaje porzucona przez męża dla innego mężczyzny. Pierwsza jest wziętym hydraulikiem, druga na niektórych robi wrażenie typowej blondynki.
Choć tak różne, staną się dla siebie wsparciem, a połączy je coś więcej niż przyjaźń, bo... genetyka.
Kiedy dodamy do tego tajemnicę babki Władysławy, dostaniemy wybuchową mieszankę. Nie zabraknie wątku kryminalno-detektywistycznego. Tu naprawdę wszystko zdarzyć się może!

    "Mało brakowało" to zabawna historia o przyjaźni dwóch kobiet, która pokazuje, jak bardzo przeciwności lubią się przyciągać.
Mamy tutaj dwie główne bohaterki, które są tak różne, że aż trudno wyobrazić sobie, że mogły się kiedykolwiek spotkać, jednak los sprawił inaczej, i postawił je na swojej drodze.
Autorka świetnie połączyła te dwie tak różne osobowości, z wszystkimi ich zaletami i wadami, dodając nietuzinkowe poczucie humoru, dostaliśmy do rąk mieszankę wybuchową.
Bardzo poruszyła mnie historia babci Władysławy... nie ukrywam, polało się w tym wątku wiele łez.
Nawiązanie do czasów wojny, i wspomnienie pięknej i prawdziwej miłości, bardzo dobrze zrobiło tej historii.
Kryminalny wątek z włoską mafią w tle najpierw wprawił mnie w zdziwienie, ale gdy wyszło na jaw, kto za tym stoi, byłam zaskoczona. Przyznaję, nie tego się spodziewałam.
Spora ilość bohaterów, szybka akcja, dobrze przemyślana fabuła, sprawia, że książkę mimo jej objętości, czyta się niezwykle szybko.
Nim się obejrzycie, będziecie mocno zdziwieni, że to już koniec, a Wasz humor będzie poprawiony o sto procent.
Dawno się tak dobrze nie bawiłam, czytając powieść polskiej pisarki.

Pani Monika mimo zawartego w powieści humoru, zwraca naszą uwagę na tematy, o których głośno się nie mówi, takich jak: transplantacja, homoseksualizm, czy stereotypy o podziałach na zawody męskie i żeńskie. Pokazuje, że kobieta powinna być traktowana na równi z mężczyzną, a miłość nie zawsze dotyczy tylko par różnych płci.
Najważniejszy morał płynący z tej powieści brzmi... życie jest nieobliczalne, a los na naszej drodze nie stawia przypadkowych osób.

    Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Moniki, jednak na pewno nie ostatnie. Po takiej dawce humoru, którego zakosztowałam w tej powieści, z pewnością sięgnę po inne tytuły. 

    Czy polecam?
Jak najbardziej. "Mało brakowało" to nietuzinkowa i bardzo zabawna opowieść, która da Wam wytchnienie po ciężkim dniu. Każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Jest lekko, niezwykle zabawnie (poleją się łzy ze śmiechu), ale również wzruszająco więc warto mieć pod ręką paczkę chusteczek.

POLECAM...

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu LUCKY  






 


    

W DESZCZU ŁATWIEJ UKRYĆ ŁZY


    Autor: Beata Olejnik

    Wydawnictwo: NOVAE RES

    Liczba stron: 422

     Witam Was serdecznie. Dziś przychodzę do Was z piękną powieścią, która otuli nas swoim ciepłem już od pierwszych stron.
Zapraszam...
 
    Beata Olejnik- * brak informacji o Autorce

    Czasem wystarczy chwila, by  w życiu zmieniło się dosłownie wszystko...
Właśnie tak było w przypadku Marty, która w zimny grudniowy dzień dostrzegła za oknem swojej kwiaciarni przemarzniętego chłopca i zaproponowała mu herbatę. Kobieta nie spodziewała się, że ten drobny gest poprowadzi jej życie w zaskakującym kierunku. Bo przecież miała wszystko: dobrze prosperujący własny biznes, przyjaciół, stały związek...
Jednak wkrótce okazuje się, że ukochany mężczyzna pragnie innego życia za granicą, a Marta ma silną konkurencję- w postaci pieniędzy. Gdy jeden związek się rozpada, rodzi się nowy, oparty na prawdziwej przyjaźni. 
Czy to możliwe, by przerodził się w coś więcej?

    "W deszczu łatwiej ukryć łzy" to przepiękna opowieść o szczerej przyjaźni, miłości, ale również o bezinteresownej pomocy drugiemu człowiekowi.   
Głównych bohaterów poznajemy gdy Sebastian jest zamkniętym w sobie, ubogim nastolatkiem. Marta kilka lat starsza od chłopca prowadzi swą ukochaną kwiaciarnię i spełnia się w malarstwie. 
Rodzi się między nimi nić porozumienia, a dalsze lata przynoszą głęboką przyjaźń i zaskakujące wydarzenia w życiu dwojga młodych ludzi.
Autorka w bardzo naturalny sposób przekazuje nam uczucia i emocje targające bohaterami, nie unika trudnych tematów takich jak bieda, choroba czy narkomania. 
Pozwala wczuć się w sytuację, w której obecnie znajduje się bohater, pokazuje, że czasami warto odpuścić i iść do przodu, bo a nuż, za najbliższym zakrętem czeka prawdziwa miłość i szczęście? 

Książka napisana jest w taki sposób, że bardzo ciężko od niej się oderwać. Gdy weźmie się ją do ręki, ciężko odłożyć na bok. Wsiąka się w tę historię całym sobą, świat obok przestaje istnieć. 

    Czy polecam?
Jak najbardziej...
"W deszczu łatwiej ukryć łzy" jest to jedna z tych powieści, które zostają w głowie na dłużej, nie łatwo będzie o niej zapomnieć. Mądra, nie zwykle wzruszająca, wciągająca opowieść o relacjach damsko-męskich, wierze i nadziei na lepsze jutro.
Zdecydowanie wchodzi do mojej TOP 10!

* informacja o Autorce zostanie uzupełniona po uzyskaniu tejże informacji.


    POLECAM...


"Marta nie poznawała Grzegorza. Zawsze był materialistą, ale miał też w sobie odrobinę wrażliwości. Teraz liczyły się tylko interesy, były zdecydowanie na pierwszym miejscu. Zastanawiała się, gdzie w tym wszystkim jest ona? Szybko odzyskała odpowiedź.
-Wiesz, kochanie, jak jest naprawdę? Szczęście jest tam, gdzie są pieniądze. Gdy ich brakuje, pojawia się mnóstwo problemów i odpędzają szczęście. Bogactwo je ściąga"
             - "W deszczu łatwiej ukryć łzy" Beata Olejnik

Za możliwość przeczytania powieści serdecznie dziękuję wydawnictwu NOVAE RES.