Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Świat książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Świat książki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 lipca 2024

(97/24). NIEMIECKA ŻONA

 
    Tytuł oryginału: The German Wife

    Autor: Debbie Rix

    Tłumaczenie (z angielskiego): Maciej Antosiewicz

    Wydawnictwo: Świat Książki

    Gatunek: Obyczajowa, Romans

    Liczba stron: 416

    Data premiery (na rynku polskim): 28. 08. 2024

 *Google

    Debbie Rix Powieściopisarka, która wcześniej pracowała jako dziennikarka, przez co prawda historyczna jest dla niej kluczowa podczas tworzenia. Lubi snuć swoje opowieści wokół prawdziwych wydarzeń. Wielokrotnie podkreśla, że proces badań i czytania opracowań z epoki jest niezbędny do napisania dobrej powieści historycznej.
Jej powieści ukazały się już wielu językach m.in. po francusku, włosku, czesku i rosyjsku.
Między licznymi podróżami mieszka w domku na wsi ze swoim mężem, dziećmi, kurami i czterema kotami.
(Źródło: Okładka książki)

    Niemcy, 1939: Annaliese jest żoną lekarza, ale kiedy jej mąż zostaje zmuszony do pracy w obozie pracy w Dachau, jej życie zostaje wywrócone do góry nogami.
Niemcy, 1942: Małżeństwo Annaliese zaczyna się rozpadać. Rosyjski więzień, Alexander, zostaje przysłany do pracy w ich ogrodzie. Samotna Annaliese poznaje prawdę o szokujących warunkach w obozie. Przysięga Alexandrowi, że zrobi wszystko, by go uratować.
Ameryka, 1989: Przeglądając strony gazety, Annaliese rozpoznaje twarz mężczyzny, którego nie spodziewała się już zobaczyć...
(Opis wydawcy)

    Płk William Quinn z 7. Armii Amerykańskiej, wyzwalając w maju 1945 r. obóz koncentracyjny w Dachau, napisał w raporcie: "Oddziały nasze zastały tam widoki, jęki tak straszne, że aż nie do uwierzenia, okrucieństwa tak ogromne, że aż niepojęte dla normalnego umysłu. Dachau i śmierć są synonimami". (Źródło: Internet)

    Dziś chciałabym napisać kilka słów o książce, która wstrząsa, boli całą sobą, ale niesie również odrobinę nadziei na to, że zło zawsze zostanie pokonane, a sprawiedliwość dopadnie każdego. Choć od momentu, w którym skończyłam czytać tę przejmująca historię, minęło kilka dni, ona nadal siedzi mi w głowie, ciągle szepcząc gdzieś w zakamarkach, że mam olbrzymie szczęście, żyjąc w miarę spokojnym i bezpiecznym miejscu. Zanim posypią się jednak na mnie gromy, że piszę o kolejnej książce romantyzującej wojnę,  znaczę, że nie jest to typowa literatura obozowa- jest to opowieść przede wszystkim o uczuciach i emocjach towarzyszących ludziom na każdym kroku i w każdej minucie ich życia, a sam obóz w Dachau i wojna jest tutaj tłem i spoiwem łączącym losy wszystkich postaci. Miejscem, z którego muszą się wyrwać, które zdefiniowało ich dalsze poczynania i wybory. Fakt jest tu dużo brutalnych opisów, tego co działo się za bramą, spora część akcji dzieje się w obozie, ale ta część nie jest w najmniejszym stopniu przerysowana, a Autorka w swoim liście do czytelników, tłumaczy co, było inspiracją do napisania tej historii, na kim się wzorowała i kto w tej powieści jest postacią autentyczną, a kto został "stworzony" na potrzeby fabuły. Z drugiej strony, dzięki temu ciągle możemy pamiętać jakie piekło na ziemi zgotował człowiekowi człowiek. 

Przepadłam w tej historii od początku, bardzo przypadł mi do gustu podział czasowy tej historii. Nie będę ponownie opisywać fabuły, bo sam wydawca już wystarczająco zdradza. Napiszę tylko, że książka podzielona jest na sześć części (łącznie z prologiem epilogiem) zaczynając się w roku 1932, a kończąc w 1996 i potrzebny jest ogromny zapas chusteczek.
Fabuła zaskoczyła mnie wielokrotnie, a zakończenie... zakończenie przyniosło nadzieję. 
Autorka doskonale pokazała, jak bardzo cienka linia przebiega między miłością i nienawiścią, jak łatwo jest się zagubić i podjąć decyzje, które pchają nas w stronę emocjonalnego piekła, jak trudno jest wybaczyć i jak łatwo jest dać się wtoczyć w okrutną machinę zła, propagandy i nienawiści.
Czytając tę historię, ryczałam niczym bóbr. Niezwykle zżyłam się z tymi postaciami, rozumiałam ich motywy, rozterki moralne i trudne wybory, choć nie zawsze się z nimi zgadzałam, żal mi było tych ludzi, tym bardziej że z tyłu głowy ciągle miałam myśl, że to się działo naprawdę. Autorka genialnie oddaje skalę zła, strach, ból, tęsknotę i nieutulony żal i niestety, ale zamknięcie na to co działo się tuż obok, prowadzących do tragicznych i nieodwracalnych skutków... 
Pokazuje, że nawet najprawdziwsza miłość nie przetrwa wszystkiego, jeśli nie da się jej szansy, ale udowadnia, że nawet z najgorszego można wyjść obronną ręką, trzeba tylko zrobić wszystko, co możliwe, by osiągnąć swój cel. 
Emocje buzują i kotłują się niczym zupa w zamkniętym pokrywką garnku, czekają tylko, aż ta pokrywka zostanie uchylona,  by wypłynąć całą mocą i porwać czytelnika w wir wydarzeń, gdzie strach ból, niepewność jutra grają główne skrzypce i nikt nie da gwarancji, że jutro w ogóle nastanie.
Niezwykle poruszająca opowieść.

Książka napisana jest ładnym i zrozumiałym językiem. Szczegółowe opisy potrafią wzbudzić zgrozę, ale za chwilę utulą skołatane serce. Pomimo niezwykle trudnego i bolesnego tematu, książkę czyta się bardzo szybko. Chciałabym, żeby trafiła ona do jak najszerszej grupy odbiorców. Emocje są tutaj gwarantowane!

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Pozycja idealna dla tych, którzy szukają promyka dobra i nadziei w trudnych chwilach. Poruszająca, zmuszająca do refleksji, emocjonująca opowieść o ludziach, którzy chcieli zaznać tylko pokoju i odrobiny normalności w otaczającym ich złym świecie.

POLECAM...

"Kiedy na początku lat trzydziestych założono obóz, więźniami byli przede wszystkim kryminaliści- mordercy i włamywacze. Hans uważał, że ich uwięzienie da się uzasadnić, nawet jeśli wymierzane kary były surowe.
Ale w 1938 roku, po nocy terroru nazwanej Kristallnacht- kiedy hordy nazistowskich zbirów rozbijały żydowskie sklepy i przedsiębiorstwa- nastąpił znaczny napływ więźniów żydowskich. Do obozu przybyło ponad dziesięć tysięcy mężczyzn, kobiet i dzieci. Hans uznał osadzenie tu kobiet i dzieci za haniebne i opierał się naciskom z góry, aby wykorzystywać je jako materiał do eksperymentów. Przerażała go myśl o zadawaniu cierpień dziecku, ale zachowywał te rozterki sumienia dla siebie-  wykorzystując do prób medycznych tylko zdrowych młodych mężczyzn, zgodnie ze standardową procedurą międzynarodową." 
                                             - Debbie Rix "Niemiecka żona" str. 78

Egzemplarz recenzyjny pochodzi z Klubu Recenzenta serwisu Na kanapie.

czwartek, 4 stycznia 2024

(5/24). FAŁSZYWE INTENCJE

 
    Tytuł oryginału: Damaged Intentions

    Autor: Mike Omer

    Tłumaczenie: Robert Ginalski

    Wydawnictwo: Świat Książki

    Liczba stron: 496

    Data premiery: 30. 11.2023

                                            *Google

    Mike Omer był dziennikarzem, producentem gier i prezesem Loadingames, jednak obecnie pracuje nad kolejnym thrillerem. Omer uwielbia pisać o dwóch rzeczach: prawdziwych ludziach mogących być sprawcami albo ofiarami zbrodni- i o tym, co go bawi. Z pasją łączy te dwie miłości, tworząc trzymające w napięciu kryminały, często dość makabryczne. Poślubił kobietę, która pilnie dba, by realizował swoje marzenia, i jest ojcem anioła, skrzata oraz chochlika. Ma dwa żarłoczne ogary, które groźnie machają ogonami na widok każdego, kto odważy się zbliżyć do jego domu.
(Źródło opisu: Okładka książki)

    Autor bestsellerów „New York Timesa” i „The Washington Post” Mike Omer nadchodzi z nową serią pełną psychologicznych zwrotów akcji oraz zaskakujących posunięć policji, które jego wierni fani znają z poprzednich serii i kochają.

Abby Mullen w dzieciństwie przebywała w sekcie Wilcox, ale uciekła, gdy siedziba sekty spłonęła. Lata później jest najlepszym negocjatorem policji nowojorskiej, wychowuje córkę i uważa, że najgorszą część życia ma już za sobą. Wtedy dochodzi do ataku na miejscową szkołę, do której uczęszcza córka Abby. Grupa uzbrojonych zwolenników teorii spiskowych, nazywających siebie Watchers, bierze dziewczynę na zakładniczkę.
Nieuchwytni Watchers przetrzymują Samanthę. Abby musi opanować emocje, mimo że jest u granic wytrzymałości. Czas ucieka, a ona nie ma wyjścia – musi negocjować z grupą szaleńców i odkryć sekret ich przywódcy, zanim będzie za późno. Choć wydaje jej się, że jest blisko rozwiązania, wciąż odkrywa kolejne tajemnice. Co gorsza, porywacze mają powiązania z sektą, o której Abby próbowała zapomnieć.

Mike Omer powraca w świetnej formie i znów oferuje doskonałą, mrożącą krew w żyłach rozrywkę.
(Opis wydawcy: Okładka książki)

    Może się wydawać, że początek jest nużący i trochę za długo trwa, ale jest to złudne wrażenie, bo już od pierwszej strony autor genialnie i konsekwentnie buduje napięcie, wciągając czytelnika coraz głębiej w psychodeliczny świat grupy zwolenników teorii spiskowych zwących się Obserwatorami.  
Kilkoro z nich łamie "szyfr" i odkrywa ukrytą wiadomość, czego konsekwencją staje się wtargnięcie na teren szkoły średniej, trójki uzbrojonych ludzi pragnących ocalić życie dzieci przeznaczonych na pedofilską sprzedaż... Nic jednak nie idzie tak, jak zakładali, zaczynają się poważne kłopoty.
Na miejsce dociera Abby i rozpoczyna negocjacje. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy okazuje się, że jej córka nadal jest w szkole, a do głosu zaczynają dochodzić demony przeszłości, które wydawało się, zostały już dawno pogrzebane... Wszystko zaczyna iść nie tak, jak było zaplanowane, a na jaw wychodzą wstrząsające tajemnice...

"Fałszywe intencje" to drugi tom serii o przygodach Abby Mullen. Niestety nie znam części pierwszej, ale myślę, że nie wpłynęło to aż tak bardzo na odbiór całości, bo wątek kryminalny jest zupełnie osobną historią, a autor dość dokładnie opisuje przeszłość głównej bohaterki i zdradza to co jest ważne i jak wydarzenia z przeszłości wpłynęły na to kim jest i czym się zajmuje główna bohaterka.
Myślę więc, że przygodę z twórczością Mike’a Omera bez problemu można zacząć i od tej części, co nie znaczy, że nie sięgnę po tom pierwszy ;)

Fabuła to istny majstersztyk, uczta dla duszy miód na moje czytelnicze serce. Jestem zachwycona tym jak, został połączony przejmujący thriller ze studium nad ludzką psychiką. Autor porusza tu takie tematy, jak chociażby manipulacja człowiekiem przy pomocy religii doprowadzając go do skrajnego fanatyzmu i obsesji, sekty, różne dziwne i skrajne teorie spiskowe. 
Zmusza do refleksji między innymi nad tym jak przyjmujemy prawdę którą "serwują" nam inni. 
Akcja przepełniona nagłymi i zaskakującymi zwrotami trzyma w nieustannym napięciu. 
Autor wykreował niezwykle barwne i autentyczne postacie, są one dopracowane w najdrobniejszym szczególe, pełne emocji, pobudzające wyobraźnię i wyzwalające skrajne odczucia. 
Autor buduje napięcie po mistrzowsku. Powoli zdradzając skrywane tajemnice, odkrywając cele i motywy, które kierują bohaterami, pokazując ich życie, które ociera się o niezwykle płynne granice- zapewnia czytelnikowi przysłowiową jazdę bez trzymanki. Emocje buzują od początku do końca. Znajdziecie tu wszystko od miłości i pożądania po szczerą nienawiść i chęć mordu. 
Książkę czyta się doskonale, genialnie poprowadzona fabuła z zaskakującym rozwiązaniem sprawiła, że nie mogłam się od niej oderwać. Przeczytanie prawie pięciuset stron zajęło mi zaledwie dwa dni, a sam autor już po tej pierwszej książce wpisuje się w moje kanony.

Obsesja, intryga i manipulacja grają w tej historii pierwsze skrzypce, autor pokazuje również, jak przeszłość wpływa na przyszłość, to co już się stało, na co dopiero nastąpi, pisze o konsekwencjach, trudnych wyborach, o motywach które pchają do najgorszych rozwiązań. 
Nie jest to bajka, dla grzecznych dzieci, to thriller gdzie mamy czarne i złe do szpiku kości charaktery, które nie cofną się przed niczym, byle tylko osiągnąć swój cel. Usuną każdego, kto stanie na ich drodze, bez skrupułów, bez zahamowań... 
Nie brakuje w tej historii przemocy, nie tylko fizycznej, ale i tej psychicznej, dlatego też jest to książka zdecydowanie dla dorosłego i dojrzałego emocjonalnie czytelnika.

    Czy polecam?
 To książka, która pozostaje w pamięci długo po jej zakończeniu. Uwielbiam... i czekam na więcej.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję portalowi Na kanapie.